Dodaj do ulubionych

Fallaci znów przeciw muzułmanom

17.07.05, 16:43
Brawo Oriana !! Nic dodac, nic ujac. Obys tylko nie stala sie nasza
europejska Kasandra XXI wieku.....
Obserwuj wątek
    • stanislaw_remuszko Czy to jest cały artykuł? (...) 17.07.05, 16:48
      Jeśli nie, to dlaczego, oraz gdzie można przeczytać całość po polsku?
      • not_so_fast Odważna i mądra. Brawo! 18.07.05, 15:21
        Coraz więcej ludzi widzi w Islamie nie religie pokoju i tolerancji lecz, co
        można bez żadnego problemu wyczytać w Koranie, zagładę dla demokracji i wolnego
        świata.

        Damy takie jak Fallaci, Ayaan Hirsi Ali i wielu tych, którzy już zostali zabici
        przez muzułmanów, to prawdziwi bohaterowie naszych czasów. Chwała im za to.

        Politycy zaś w większości to tchórze i całkowici idioci, którzy myślą tylko o 4
        latach do przodu, do następnych wyborów, nigdy nie podejmują tematów trudnych -
        prowadzą Europę prosto do zagłady.
    • odtomka Re: Fallaci znów przeciw muzułmanom 17.07.05, 18:02
      Pare ciekawych artykulow:
      www.opinionjournal.com/editorial/feature.html?id=110003191
      www.jihadwatch.org/archives/006631.php
    • buszek2 Pani Fallaci jako wloska Zydowka nienawidzi 17.07.05, 18:19
      muzulmanow, zwlaszcza Arabow; rowniez Papieza Jana Pawla II za jego otwartosc
      na Swiat i obrone praw Palestynczykow. Jest 100%rasistka i chyba wytoczono jej
      jakies procesy za rasistowskie wypowiedzi. www.panstwozla.
      • rykju Re: Pani Fallaci jako wloska Zydowka nienawidzi 17.07.05, 21:17
        Tak, nawet muzułmanie wydali na nią wyrok śmierci. To się nazywa wolność słowa :->
      • yurek11111 <a href="http://oriana-fallaci.biography.ms/" target="_blank"> 18.07.05, 03:04
        buszek2 napisał:

        > muzulmanow, zwlaszcza Arabow; rowniez Papieza Jana Pawla II za jego otwartosc
        > na Swiat i obrone praw Palestynczykow. Jest 100%rasistka i chyba wytoczono
        jej
        > jakies procesy za rasistowskie wypowiedzi. www.panstwozla.
      • obserwator999 Pani Fallaci jako wloska Zydowka nienawidzi??????? 18.07.05, 10:14
        Takiej sterty bredni dawno nie widziałam,a papiez Polak był faszystą tak?
        Co jeszce wiecej wymyślisz.Wiem kto Waś Pan jest.Albo muzułmanin fanatyk.albo
        antysenita biedny człowiek albo sklerotyk kretym też biedny bo chory
      • obserwator999 P Fallaci jako wloska Zydowka nienawidzi???????!!! 18.07.05, 10:14
        Takiej sterty bredni dawno nie widziałam,a papiez Polak był faszystą tak?
        Co jeszce wiecej wymyślisz.Wiem kto Waś Pan jest.Albo muzułmanin fanatyk.albo
        antysenita biedny człowiek albo sklerotyk kretym też biedny bo chory
      • obserwator999 Re: Pani Fallaci jako wloska Zydowka nienawidzi 18.07.05, 10:17
        KRETYN
    • polski_hydraulik O mniejszościach generalnie 17.07.05, 18:53
      Pani Fallaci zapewne wydaje się inaczej, ale nie chodzi tu o kulturę muslimów
      przeciwstawioną kulturze chrześcijańskiej, tylko raczej o zjawisko, które bym
      nazwał rozbestwieniem mniejszości. I jest to zjawisko występujące wcale nie
      rzadko. O muslimach w Europie napisała Fallaci. Ja podam dwa następne przykłady:

      * Meksykanie w USA. Dokładnie tych samych słów można by użyć. Enklawy w
      amerykańskich miastach, rządzące się swoimi prawami, mówiące swoim językiem,
      tłuczące żony i handlujące prochami. I nienawidzące gringos. Kto nie wierzy,
      niech w google wpisze "Aztlan".

      * Z historii. Żydzi w Polsce. Po przekroczeniu masy krytycznej zaczęły się
      resentymenty, plany tworzenia "Judeopolonii", albo fascynacja komunizmem.

      Gdzie mniejszość jest domieszką, tam zupełnie nie przeszkadza, częściowo
      przynajmniej się asymiluje i identyfikuje z krajem - gospodarzem. Nasi Tatarzy
      przecież nie byli terrorystami. Zasymilowani Latynosi w USA też istnieją (i
      martwi ich nielegalna imigracja z Meksyku!). Żydzi, którzy czuli się polskimi
      patriotami też byli. Żle się zaczyna dziać, gdy się tworzy etnicznie obce
      państwo w państwie. Getto, które gardzi kulturą kraju - gospodarza. Odpłacanie
      temu gettu tolerancją za nienawiść nie jest dobrą polityką, jak słusznie
      napisała Fallaci.
      • timoszyk Re: O mniejszościach generalnie 17.07.05, 19:53
        Jest wiele aspektow tej sprawy. Przede wszystkim nie istnieje cos takiego jak
        spoleczestwo wielokulturowe, bo kultura ksztaltuje prawo, a w jedenym miejscu
        nie moze istniec kilka systemow prawnych, roznych dla przedstawicieli roznych
        kultur. To jest podstawowy blad popelniany przez zwolennikow otwartych dla
        imigracji granic. Jesli bowiem jakies prawo nie zgadza sie z wartosciami
        znaczacej grupy mieszkancow danego panstwa, to ci mieszkancy beda to prawo
        zwalczac i dojdzie do bardzo powaznych zaburzen.
        Jesli wiec jakis polski uniwersytet potrzebuje biotechnologa i najlepszym
        okazuje sie byc Pakistanczyk, to nalezy go zatrudnic, bo mozna zalozyc, ze
        zgadza sie on na pobyt w kraju o kulturze chrzescijanskiej i nie bedzie
        usilowal z ta kultura walczyc. Po jakims czasie wtopi sie w otoczenie. Gdyby
        jednak nagle odkryto cenne zloza jakiegos surowca, zaczeto budowac kopalnie i
        ze wzgledow eokonomicznych okazaloby sie korzystnym sprowadzenie 10 tys
        Pakistanczykow i osadzenie ich w poblizu tych kopaln, to bylby to niepowetowany
        blad. Powstaloby ghetto nieprzenikalne dla Polakow, wylegarnia roznych obcych
        kulturowo trendow, odporne na asymilacje i na identyfikowanie sie z naszym
        panstwem. Doszloby, predzej czy pozniej, do powaznych konfliktow, tak sie to
        dzieje obecnie w wielu krajach Europy Zachodniej. Takie sa prawa natury i nic
        sie na to nie poradzi. Zakaz masowej imigracji Pakistanczykow nie ma wynikac z
        faktu nizszosci ich kultury, ale wylacznie z jej innosci.
        Brak identyfikacji z panstwem pociaga za soba takze powazne konsekwencje w
        dziedzinie polityki zagranicznej. Mozna sie zgadzac lub nie z decyzja wyslania
        polskich wojsk do Iraku, ale taka opcje musi Polska posiadac. Mniejszosc
        muzulmanska staje sie w takim wypadku automatycznie grupa podejrzana o
        sprzyjanie tym frakcjom w Iraku, ktore z polskimi wojskami tocza boje.
        Aktualnie mowimy glownie o mniejszosciach muzulmanskich, ale rownie dobrze mzoe
        to byc mniejszosc niemiecka, ukrainska itd.
        A co robic, jesli taka mniejszosc znajduje sie na terenie kraju? Coz, trudno
        zmieniac granice i oddawac w tej chwili Punsko Litwinom, albo czesc
        Bialostockiego Lukaszence. Mozna jednak zrobic sporo, by sie te mniejszosci
        poczuly u siebie i zaczely jednak z Panstwem Poslkim identyfikowac. Przyklad
        Szwajacarii jest moim zdaniem najlepszy. Czyli jakas kantonizacja, jesli
        mniejszosci zamieszkuja zwarty obszar. Dajmy Litwinom na terenie ich
        zasiedlenia wszystkie prawa mniejszosci etnicznej. Zrobmy to samo z
        Bialorusinami, Niemcami, Ukraincami. Niechaj na terenie, gdzie stanowia
        wiekszosc panuje ich kultura, ze wszystkimi tego skutkami. Podobnie ze
        Slazakami. Nie uznawanie ich jako narodu uwazam na dluzsza mete za bardzo
        powazny blad, bo powoduje tylko ich niechec do Panstwa. Czasem moze chodzic
        nawet o drobiazgi. Jesli Kaszubi lubia zazywac tabake, to dlaczego na ich
        terenei nie moze to byc legalne? Takie podejscie tylko wzmoze ich lojalnosc
        wobec panstwa i na dluzsza mete to panstwo wzmocni.
        Przykladem moze byc nawet na historia I RP. Uprawowomocnieni Litwini nie
        sprawiali wiekszych klopotow, aczkolwiek wspolzycie nie zawsze bylo takie, jak
        to sie maluje w podrecznikach szkolnych. Ubezwlasnowolnieni Ukraincy
        faaktycznie rozwalili panstwo, a przynajmniej zapoczatkowali jego upadek. Gdyby
        otrzymali prawa Litwinow, historia potoczylaby sie inaczej. Taka jest cena
        posiadania mniejszosci narodowych.
        W przypadku muzulmanow w krajach Zachodniej Europy trudno mowic o kantonizacji,
        a i wrowadzenie systemu obowiazujacego kiedys w zydowskich ghettach jest
        niemozliwe. Mleko sie wylewa szczegolnie tam, gdzie rzady angazuja sie zbyt
        gorliwie w interwencjach zbrojnych na Bliskim Wschodzie. Nie bardzo widze jak
        to gnojowisko osusza i uprzatna. Istnieje spora mozliwosc, ze ono ich zaleje,
        bo muzulmanie mnoza sie dosc intensywnie. Bogu powinni dziekowac Francuzi, ze
        przegrali wojne w Algierii. Dzisija 20+ milionow Algierczykow byloby
        obywatelami Francji, bo Algieria byla jej integralna czescia, a nie jakas
        kolonia, jak Indochiny.

        Wac

        VOX POPULI, VOX DEI
        • kaczory11 Re: O mniejszościach generalnie 17.07.05, 20:51
          Panie Timoszko, bardzo madry tekst. Dziekuje.
          Kaczory11
        • janek-007 timoszczyk to co napisales to chyba tak... 17.07.05, 21:39
          wziete na chlopski rozum a twoje 'rozwazania' nadaja sie wiesz gdzie. Nie musze
          chyba ci pisac.
        • yurek11111 Blad zrobiono zwozac Zydow na ziemie Palestyny... 18.07.05, 02:51
          ...i dlatego narod ten ,tak rozny od ludnosci arabskiej, zamieszkujacej te
          tereny,jest w stanie wojny z sasiadami nie akceptujacymi przybledow .
          ***************************************************************
          timoszyk napisał:

          > Jest wiele aspektow tej sprawy. Przede wszystkim nie istnieje cos takiego jak
          > spoleczestwo wielokulturowe, bo kultura ksztaltuje prawo, a w jedenym miejscu
          > nie moze istniec kilka systemow prawnych, roznych dla przedstawicieli roznych
          > kultur. To jest podstawowy blad popelniany przez zwolennikow otwartych dla
          > imigracji granic. Jesli bowiem jakies prawo nie zgadza sie z wartosciami
          > znaczacej grupy mieszkancow danego panstwa, to ci mieszkancy beda to prawo
          > zwalczac i dojdzie do bardzo powaznych zaburzen.
          > Jesli wiec jakis polski uniwersytet potrzebuje biotechnologa i najlepszym
          > okazuje sie byc Pakistanczyk, to nalezy go zatrudnic, bo mozna zalozyc, ze
          > zgadza sie on na pobyt w kraju o kulturze chrzescijanskiej i nie bedzie
          > usilowal z ta kultura walczyc. Po jakims czasie wtopi sie w otoczenie. Gdyby
          > jednak nagle odkryto cenne zloza jakiegos surowca, zaczeto budowac kopalnie i
          > ze wzgledow eokonomicznych okazaloby sie korzystnym sprowadzenie 10 tys
          > Pakistanczykow i osadzenie ich w poblizu tych kopaln, to bylby to
          niepowetowany
          >
          > blad. Powstaloby ghetto nieprzenikalne dla Polakow, wylegarnia roznych obcych
          > kulturowo trendow, odporne na asymilacje i na identyfikowanie sie z naszym
          > panstwem. Doszloby, predzej czy pozniej, do powaznych konfliktow, tak sie to
          > dzieje obecnie w wielu krajach Europy Zachodniej. Takie sa prawa natury i nic
          > sie na to nie poradzi. Zakaz masowej imigracji Pakistanczykow nie ma wynikac
          z
          > faktu nizszosci ich kultury, ale wylacznie z jej innosci.
          > Brak identyfikacji z panstwem pociaga za soba takze powazne konsekwencje w
          > dziedzinie polityki zagranicznej. Mozna sie zgadzac lub nie z decyzja
          wyslania
          > polskich wojsk do Iraku, ale taka opcje musi Polska posiadac. Mniejszosc
          > muzulmanska staje sie w takim wypadku automatycznie grupa podejrzana o
          > sprzyjanie tym frakcjom w Iraku, ktore z polskimi wojskami tocza boje.
          > Aktualnie mowimy glownie o mniejszosciach muzulmanskich, ale rownie dobrze
          mzoe
          >
          > to byc mniejszosc niemiecka, ukrainska itd.
          > A co robic, jesli taka mniejszosc znajduje sie na terenie kraju? Coz, trudno
          > zmieniac granice i oddawac w tej chwili Punsko Litwinom, albo czesc
          > Bialostockiego Lukaszence. Mozna jednak zrobic sporo, by sie te mniejszosci
          > poczuly u siebie i zaczely jednak z Panstwem Poslkim identyfikowac. Przyklad
          > Szwajacarii jest moim zdaniem najlepszy. Czyli jakas kantonizacja, jesli
          > mniejszosci zamieszkuja zwarty obszar. Dajmy Litwinom na terenie ich
          > zasiedlenia wszystkie prawa mniejszosci etnicznej. Zrobmy to samo z
          > Bialorusinami, Niemcami, Ukraincami. Niechaj na terenie, gdzie stanowia
          > wiekszosc panuje ich kultura, ze wszystkimi tego skutkami. Podobnie ze
          > Slazakami. Nie uznawanie ich jako narodu uwazam na dluzsza mete za bardzo
          > powazny blad, bo powoduje tylko ich niechec do Panstwa. Czasem moze chodzic
          > nawet o drobiazgi. Jesli Kaszubi lubia zazywac tabake, to dlaczego na ich
          > terenei nie moze to byc legalne? Takie podejscie tylko wzmoze ich lojalnosc
          > wobec panstwa i na dluzsza mete to panstwo wzmocni.
          > Przykladem moze byc nawet na historia I RP. Uprawowomocnieni Litwini nie
          > sprawiali wiekszych klopotow, aczkolwiek wspolzycie nie zawsze bylo takie,
          jak
          > to sie maluje w podrecznikach szkolnych. Ubezwlasnowolnieni Ukraincy
          > faaktycznie rozwalili panstwo, a przynajmniej zapoczatkowali jego upadek.
          Gdyby
          >
          > otrzymali prawa Litwinow, historia potoczylaby sie inaczej. Taka jest cena
          > posiadania mniejszosci narodowych.
          > W przypadku muzulmanow w krajach Zachodniej Europy trudno mowic o
          kantonizacji,
          >
          > a i wrowadzenie systemu obowiazujacego kiedys w zydowskich ghettach jest
          > niemozliwe. Mleko sie wylewa szczegolnie tam, gdzie rzady angazuja sie zbyt
          > gorliwie w interwencjach zbrojnych na Bliskim Wschodzie. Nie bardzo widze jak
          > to gnojowisko osusza i uprzatna. Istnieje spora mozliwosc, ze ono ich zaleje,
          > bo muzulmanie mnoza sie dosc intensywnie. Bogu powinni dziekowac Francuzi, ze
          > przegrali wojne w Algierii. Dzisija 20+ milionow Algierczykow byloby
          > obywatelami Francji, bo Algieria byla jej integralna czescia, a nie jakas
          > kolonia, jak Indochiny.
          >
          > Wac
          >
          > VOX POPULI, VOX DEI
        • fritz.fritz Re: O mniejszościach generalnie 18.07.05, 20:03
          1. Kantonizacja: porownanie ze Szwajcaria jest absolutnie bledne. To jest
          zwiazane z historia Szwajcarii, jak Szwajcaria powstawala.

          2. Twoja propozycja co do traktowania mniejszosci.

          Przeciez Rzeczpospolita do podzialow tak traktowala mniejszosci.

          To ca napisales jest w absolutnie sprzeczne z doswiadczeniem historycznym
          Polski, ktora byla najbardziej tolerancyjnym krajem w Europie. Probowala
          rowniez wrecz maksymalnego pacyfizmu.

          Dlatego jest to bardzo bledny tekst.


          • timoszyk Re: O mniejszościach generalnie 18.07.05, 20:58
            1. Kiedys trzeba zaczac. Lepiej nasladowac dobre przyklady, niz te ktore nie
            wytrzymaly proby czasu.

            2. I RP to byl w ogole zupelnie inny kraj, wiec o porownania nieco trudno.
            Jednakze wspomnialem, ze rzeczywiscie Litwini cieszyli sie podobnymi prawami
            jak Polacy i dlatego Unia Lubelska na tym odcinku moze byc uwazana za sukces.
            Mozna bylo bowiem mowic o "kantonizacji" kraju na Korone i Litwe.
            Ta "kantonizacja" jednak byla dosc niepelna, bo nie odejmowala Ukraincow i stad
            katastrofalne dla kraju Powstanie Chmielnickiego.

            Los kraju zalezy nie tylko od tego jak traktuje on mniejszosci (akurat w I RP
            Polacy stanowili mniejszosc), ale i od innych kwestii. Polska byla krajem
            bardzo tolerancyjnym, ale po Unii Lubelskiej stala sie krajem, wedlug mnie,
            zbytnio zintegrowanym. Kultury polityczne Wschodu, czyli Wielkiego Ksiestwa,
            rzadzonego przez oligarchow, oraz Korony o tradycjach demokratycznych, niezbyt
            sie ze soba dobrze mieszaly. Zwiazek Polski i Litwy dzialal duza lepiej, gdy
            Polska miala swoj wlasny parlament i nie miala na swej glowie ukrainskiego
            garbu. Oligarchowie ze Wschodu sile tego parlamentu skutecznie podkopywali, az
            uczynili go bezsilnym. Dla mnie I RP jest przykladem jak ostroznie trzeba
            podchodzic do kazdego procesu integracyjnego.

            Wac
            VOX POPULI, VOX DEI
            • fritz.fritz Re: O mniejszościach generalnie 18.07.05, 22:11
              > 2. I RP to byl w ogole zupelnie inny kraj, wiec o porownania nieco trudno.
              > Jednakze wspomnialem, ze rzeczywiscie Litwini cieszyli sie podobnymi prawami
              > jak Polacy i dlatego Unia Lubelska na tym odcinku moze byc uwazana za sukces.
              > Mozna bylo bowiem mowic o "kantonizacji" kraju na Korone i Litwe.

              Zgadza sie. Z tym tylko, ze Litwini byli pelnouprawnionymi partenerami, mieli
              pelne prawa, ktore strona polska dotrzymywywala rowniez wtedy, kiedy Litwa ze
              wzgledu na duze roznice w wielkosci narodow z czasem stracila.

              Kanton w Szwajcarii opowiada wojewodztwie w Polsce. Z ta roznica, ze Kantony sa
              zamieszkale przez rozne grupy narodosciowe i przylaczaly sie dobrowolnie do
              konfedarcji szwajcarskiej. Szwajacaria jest federacja w ramach ktorej
              poszczegolne kantony tworza wspolnie jedno panstwo.

              Innymi slowy, to nie bylo tak, ze Szwajcarzy usiedli i postanowili
              sie "kantonalizwac", tylko dokladnie na odwrot. Poszczegolne regiony jako
              samodzielne organizmy dolaczaly sie do Szwajcarii. Wlasnie podobnie jak Polska
              z Litwa.
              Czy jak kraje Beneluksu.


              Kantony maja bardzo duzo uprawnienia. Wedlug mnie Kantony w Szwajcarii maja
              wtej chwili wieksze uprawnienia, a wiec sa bardziej niepodlegle niz panstwa w
              Uni Europejskiej z wyjatkiem polityki zagranicznej czy armii. Zreszta podobnie
              wyglada sytuacja w USA ze stanami.

              Slowem kluczowym i opisujacym cala ta strukture jest wlasnie federacja. Polska
              i Litwa tworzyly Unie. W tym sensie federacje. Federajca jest wedlug mnie
              rowniez jedynym mozliwym rozwiazaniem dla Uni Europejskiej. Nowa konstytucja
              przeksztalcilaby Unie w superpanstwo. Dlatego nalezy ja za wszelka cena
              odrzucic.

              Co do Ukrainy: to byly te podbite tereny, najpierw przez wielkie Ksiestwo
              Litewskie a potem staly sie czescia Uni Poslko-Litewskiej.

              A to znaczy, ze panujacy, a wiec arystokracja litewska i polska musialaby same
              z siebie zmienic status podbitego kraju, po ilus tam setkach lat. O ile
              pamietam, zmiany szykowaly sie i nawet spore na korzysc Ukraincow ale
              Chmielnicki dal sie przekonac Rosjanom. W ten sposob 100 lat pozniej zaczely
              sie podzialy Polski ale Ukraina cienia szansy na partnera nie dostala.

              Pilsudski obiecal Ukraincom panstwo ale nie udalo im sie tego dotrzymac i
              prosil ich o wybaczenie.

              Kultury polityczne Wschodu, czyli Wielkiego Ksiestwa,
              > rzadzonego przez oligarchow, oraz Korony o tradycjach demokratycznych,
              niezbyt
              > sie ze soba dobrze mieszaly.

              Litwini widza to troche inaczej: wielkie domy litewskie spolonizowaly sie, ale
              caly proces odbywal sie przy pelnym zachowaniu praw oligarchii litwskiej, ktora
              pomimo tego, ze byla spolonizowana byla wlasnie litewska ze swoimi specjalnymi
              litewskimi prawami. Problem dobrze ujal Mickiewicz: "Litwo, Ojczyzna moja.."

              Oligarchowie ze Wschodu sile tego parlamentu skutecznie podkopywali, az
              > uczynili go bezsilnym. Dla mnie I RP jest przykladem jak ostroznie trzeba
              > podchodzic do kazdego procesu integracyjnego.
              >
              Nie wiem, czy to Radziwill wykonczyl sejm. Raczej liberum veto a warcholow
              zanalazles zawsze paru. A byli oni kupowani nie przez oligarchow litewskich,
              tylko przez Moskwe i Prusy.

              Dlatego po sejmie 3.Majowym nastapil natychmiat II podzial Polski.

              Dla mnie I RP jest przykladem jak ostroznie trzeba
              > podchodzic do kazdego procesu integracyjnego.

              Zgadza sie. W zaleznosci od tego co chce sie osiagnac.

              Przykladem kleski fantastycznej tolerancji, absolutnie poszanowanie
              mniejszosci, a wiec tego wszystkiego o czym mowiles jest Holandia. Bardziej
              tolerancyjnym wobec mniejszosci pod kazdym wzgledem nie mozna byc. Holendrzy
              stwierdzili, ze ich model poniosl kleske. Nad tym trzeba sie naprawde dobrze
              zastanowic.

              I jeszcze jedno: w przypadku federacji jest absolutnie jasne, kiedy federacja
              zostala ku zadowoleniu wszystkich powolana do zycia.

              W przypadku Uni ciagle sie slyszy: musimy poglabic integracje. Przeciez Unia
              jest juz zintegroawana wrecz do bolu. Problem polega na tym, ze probuje sie
              wlasnie stworzyc superpanstwo. Za pomyslem stworzenia superpanstwa jest stoja
              Niemcy. Wszystko jakos sie "zharmonizuje" i "ujednolici", mowiac inaczej,
              zgermanizuje z czasem w duzych czesciach Europy, bo trudno przypuszczac, zeby
              Niemcy rozpuscili sie w Luxemburgu.

              Wracajac do Szwajcarii: system federacyjny sklada sie z dwoch izb: duzej,
              Parlament (jak parlament europejski) gdzie kantony maja ilosc czlonkow
              proporcjonalnie do ludnosci

              2. mala izba: gdzie kazdy kanton ma po dwa glosy, a wiec nie proporcjonalnie do
              ludnosci, czy sily gospodarczej kantonu: dokladnie dwa glosy ma kazdy kanton.

              Prawo zostaje przyjete wiekszascia w obydwu izbach.

              Roznice w wielkosci miedzy kantonami sa olbrzymie: Np. kanton Uri ma mniej
              wiejcej 20 razy mniej ludzi niz kanton Zürich, roznica w potencjale
              gospodarczym jest jeszcze wieksza.
              Znaczenie kantonu Uri i kantonu Zürich przy podejmowaniu decyzji w malej izbie
              jest dokladnie takie samo. Uri ma realny wplyw na polityke w Szwajcarii. To
              jest wlasnie federacja.

              Malej izbie w Uni Europejskiej odpowiada Rada Europejska.
              W radzie Europejskiej kraje maja ilosc glosow proporcjonalnie do ilosci
              ludnosci, a wiec Niemcy maja okolo 30 razy tyle glosow niz Estonia. Estonia nie
              ma najmniejszego realnego wplywu na polityke Uni. To jest superpanstwo.

              Koncze na dzisiaj
              • fritz.fritz Re: O mniejszościach generalnie Errata 18.07.05, 22:17
                jest:
                wtedy, kiedy Litwa ze
                > wzgledu na duze roznice w wielkosci narodow z czasem stracila.

                powinno byc:wtedy, kiedy Litwa ze
                > wzgledu na duze roznice w wielkosci narodow ... na znaczeniu stracila
              • timoszyk Re: O mniejszościach generalnie 19.07.05, 16:54
                Zgadzam sie prawie ze wszystkim. Nie ma sensu w tym momencie o tych roznicach
                dyskutowac. Powielalbym wlasnie model szwajcarski, jedyny model federacji jaki
                przetrwal tak dlugo. Model amerykanski jest troche do modelu szwajcarskiego
                zblizony, ale niebezpiecznie zapominajacy o swej federacyjnosci. Poza tym ciazy
                na nim potworna wojna domowa, wiec nie wszystko w samych amerykanskich ideach
                zjednoczeniowych jest w porzadku. W pewnym momnecie rzad federalny zaczal
                zbytnio mieszac sie w sprawy stanow. Nie powinien miec takich mozliwosci. Na
                szczescie sprawy gospodarcze sa zarezerwowane dla stanow, chociaz i to sie
                czasem omija stosujac kruczki prawne. Stad np dysksuja o "harmoniacji stop
                podatkowych" bylaby w USA raczej nie do pomyslenia.

                Wac
                • fritz.fritz Re: O mniejszościach generalnie 19.07.05, 17:34
                  Nowoczesny model szwajcarski wprowadzil...Napoleon :)

                  Model amerykanski: Senat- rowniez kazdy stan ma dwa glosy, a wiec Alaska z
                  650'000 tys Eskimo, no nie tylko, tak samo dwa glosy jak Kalifornia z
                  35'000'000.

                  W Szwajcarii kazda gmina moze ustanowic wlasna stope podatkowa. W samej
                  Szwajcarii sa raje podakowe: najbardziej znany to kanton Zug. Konkurencja
                  podatkowa miedzy kantonami i gminami jest z tego powodu bardzo duza. No i
                  dlatego znajduje sie w Szwajcarii duzo central firm miedzynarodowych i w
                  Szwajcarii placa podatki.


                  Wielka wojna secesysjna - chodzilo o niewolnictwo - poludnie chcialo sie
                  odlaczyc poniewaz bylo przeciwko zniesieniu w olbrzymim stopniu z powodow
                  gospodarczych - poludnie stalo rolnictwem a na plantazach pracowali .. czarni
                  amerykanie.

                  Stany maja wlasne ustawodawstwo i tylko niewielka czesc jest wymuszana przez
                  Federalny Sad Najwyzszy i to najczesciej w formie korektury isteniejacego prawa.

                  W Uni 60% ustawodawstwa pochodzi z Brukseli i jest tego coraz wiecej i nic nie
                  wskazuje na koniec tej powodzi, okreslanych rowniez pieszczotliwie euroskleroza
    • antithesis wyprosic ich z Europy i wyjsc z Arabii 17.07.05, 20:02
      separacja jest jedynym slusznym rozwiazaniem.
    • marekmarek44 Re: Fallaci znów przeciw muzułmanom 17.07.05, 21:56
      mmmmm
    • marekmarek44 Re: Fallaci znów przeciw muzułmanom 17.07.05, 22:02
      W dzisiejszych czasach liczy się dialog,a nie rasizm,faszyzm i nienawiść do
      innych kultur.
      • antithesis dialog mozliwy z podobnymi ludzmi 17.07.05, 23:01
        tych bardzo innych nalezy deportowac i samemu wyniesc sie z ich ziemi.
      • e.day Re: Fallaci znów przeciw muzułmanom 18.07.05, 07:10
        Do dialogu trzeba dwojga.
        Rzecz w tym, że muslimy nie chcą dialogu tylko dominacji.
        Swoje zasoby mają na ukończeniu, petrodolary niemal przeżarte, sami za dobrze
        pracować nie umieją - co im niby zostało?
        Oriana Fallaci nawołuje do samoobrony i w tym co pisze jest dużo racji. A że
        pisze w sposób ostry i dosadny? Czemu nie?
        Piszesz o jej nienawiści do innych kultur, a jak to jest z bohaterskim imamem,
        który żyjąc sobie wygodnie w mieście zachodniej Europy, pracą się nie kalając,
        wieczorem nawołuje do zabijania niewiernych a rano ustawia się grzecznie w
        kolejce po zasiłek?
        Pozdrawiam
        E.Day
        • podpisany Re: Fallaci znów przeciw muzułmanom 18.07.05, 09:43
          "Racje" Pani Fallaci mozna ogladac z dwuch stron. Jedna strona, problem
          muzulmansko-chrzescjanski - inaczej mowiac problem religijny, druga strona,
          problem humanitarny czyli ludzki.

          Pierwszy, zgadzam sie z nia - fanatyzm religijny: muzulmanski, katolicki,
          zydowski - nic dobrego nie przyniosl ludzkosci. Zawsze bylem przeciwko
          religiom, ktore sa najgorszym zlem, sieja nienawisc i brak tolerancji.

          Drugi - nie moge jej przyznac racji. Czlowiek jest zawsze czlowiekiem i nalezy
          go traktowac jak zywy, myslacy produkt Boski (obojetne jaka mu nadamy nazwe).

          Nawolywanie do eksterminacji, zamykania opozantow w obozach koncentracyjnych,
          palenie ich na stosach, izolowanie........ wszystko to widzielismy w czasie II
          WS. Pani Fallaci, pochodzi z kraju, gdzie tradycje hitlerowskie sa dosc
          zakorzenione (Mussolini i inni), z tego powodu nie traktuje jej wypowiedzi na
          serio. Jest jednostronna.

          Jestem pewien, ze nasi "mistrzowie" swiata powinni znalesc metode aby wszystkie
          grupy narodowosciowe zyly w harmonii.
          Napewno nie osiagniemy tego celu przez arogancje, wojny, okupacje innych krajow
          w imie, ze maja inna religie, poglady albo potrzebne bogactwa naturalne.
          Zdecydowanie NIE.

          Czy ktokolwiek z nas zastanowil sie nad faktem, kiedy zaczely sie
          nieporozumienia i nienawisc swiata muzulmanskiego do swiata chrzescjanskiego i
          zydowskiego lub odwrotnie???????

          Osobiscie, wrocilbym do wojen krzyzowych. To co nasi rycerze wyprawiali z
          muzulmanami w imie "religii chrzesciajskiej" - przechodzilo wszystkie mozliwe
          kryteria zdrowego rozsadku. Byly to barbarzynskie wojny przeciwko swiatowi
          muzulmanskiemu.
          Historia sie powtarza, tylko przybylo nam pare wiekow!
          Wojna, wojna, napascie, wszystko w imie religi.

      • qin Re: Fallaci znów przeciw muzułmanom 18.07.05, 07:51
        Zgadzam sie dialog denokracja itd najlepiej widac w krajach muzulmanskich np
        Afganistan za czasow talibow -super,Jordania och Arabia Saldyjska
        Rozmawiaj z nimi w Europie przekonuj powodzenia.
        Oni sa niereformawalni.nazuca swaje prawa
      • japin Re: Fallaci znów przeciw muzułmanom 18.07.05, 10:57
        dialog z ciemnotą i nietolerancją jest niemożliwy a poza tym "szatańskie
        wersety nakazują wyrżnąć wszystkich niewiernych.
    • stanislaw_remuszko Gdzie można przeczytać cały artykuł po polsku? 17.07.05, 22:48
      Może ktoś wie i poda link?
      Poza tym: czemu to tak szybko (po paru godzinach) znikło z pierwszej strony
      internetowego wydania "GW"?
      Mało ważny tekst?
      • 2yoo4yoocorne2 Stasiu Remuszko-nie przynos wstydu nazwisku 18.07.05, 11:31
        Zalosny byly dziennikarzu!Wszystko na swiecie jest po angielsku.Trzeba bylo sie
        uczyc jezykow,to bys nie byl teraz przedwczesnym emerytem w Polsce.Zadajesz
        dziecinne pytania na forum i do tego,jak zwykle,obnosisz sie a
        nazwiskiem.Zbastuj koles.Spokorniej,poucz sie troche/jezykow/.Wszystko jest w
        wyszukiwarkach.Wystarczu kliknac.A nie,zalatwila sie bieda i placze...
    • tymon99 Fallaci znów przeciw muzułmanom 18.07.05, 13:48
      Trzydzieści lat temu ta baba pisała elaboraty chwalące komunizm i biorące w
      obronę terrorystów z Czerwonych Brygad. Od tego czasu nie zmądrzała...
    • maruda.r Re: Fallaci znów przeciw muzułmanom 18.07.05, 18:56


      Ale jest też przecież zasada obrony koniecznej, do której Kościół
      niejednokrotnie się uciekał - np. gdy Jan III Sobieski z ikoną Matki Boskiej
      Częstochowskiej szedł ratować Wiedeń. Jeśli i dziś nie zaczniemy się bronić, to
      Bazylika św. Piotra stanie się meczetem, a w Watykanie zadomowi się ben Laden i
      al Zarkawi.

      *****************************

      Tak twierdził tez Adolf Hitler, ostrzegając przed najazdem Żydów.

      • tricky2 Re: Fallaci znów przeciw muzułmanom 18.07.05, 22:09
        Langsam, langsam aber sicher.

        www.un.org/esa/population/publications/popdecline/Tapinos.pdf
        Given the age structure and dynamics of immigrant populations, the number and
        proportion of foreign-born persons and their descendants would reach
        disproportionately high levels, compared to the current ones, by the scenario's
        horizon date of 2050. In 1990 the recorded proportion of foreign-born persons
        was 10.4% in France, At the scenario horizon, on the other hand, the proportion
        of immigrants who arrived in 1995 and their descendants would be 68.3% of the
        total population in France (United Nations, 2000).
    • nika564 Re: Fallaci znów przeciw muzułmanom 19.07.05, 07:35
      Brawo , popieram Pani dążenie do ujawnienia problemu, - ukrytego pod
      poprawnością polityczną.
    • aby Test na inteligencję 19.07.05, 23:32
      "Bez brody, w zachodnim ubraniu...rodzina składa się często z dwóch lub trzech
      żon... żona lub żony są tłuczone... czasem zabija córkę noszącą dżinsy."
      Sądzę, że nawet ktoś mający bardzo szerokie kontakty ze środowiskiem
      muzułmańskich imigrantów, miałyby trudności ze znalezieniem chociażby jednej
      osoby o wyszczególnionych tu cechach.
      A nawet gdyby taki osobnik, bijący żony i zabijający córki, gdzieś się ujawnił,
      czy nasz bywalec uznałby go za przyjaciela?
      To co wydaje się tak nieprawdopodobne, że aż absurdalne, jeżeli spróbujemy sobie
      wyobrazić jako konkretną sytuację jest dla pani Fallaci podstawą do
      histerycznych uogólnień o "nich" i o "nas".
      "To wróg, którego traktujemy jak przyjaciela" ?
      Gazeta Wyborcza, jak sądzę, testuje tym bełkotem inteligencję swoich czytelników.
      Dobrej zabawy.
      • obserwator999 Re: Test na inteligencję!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 19.07.05, 23:53
        Zabijają córki kiedy "shańbią"rodzinę np nie zgodzi sie na ślub z wybranym
        przez ojca chłopem,lub gdy zachowa sie nie zgodnie z koranem.wtedy zabijaja.Oni
        czyli muzułmanie tak bardzo sie od nas róznią ze można i nalezy o tym
        mówić.Ktoś musi sie zmienić Oni lub MY wybór nalezy do nas.Współistnienie z
        zachowaniem naszych tradycji jest niemożliwe!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        • aby Wollt ihr den totalen Krieg? 20.07.05, 10:44
          Ten rodzaj opisu etnograficznego jest kontynuacją bardzo niedobrych wzorów z
          historii III Rzeszy (Der Stuermer).
          Zaakceptowanie zdemonizowanego obrazu wroga uruchamia podobne schematy rozumowania:
          "oni lub my... Współistnienie z zachowaniem naszych tradycji jest niemożliwe".

          Wollt ihr den totalen Krieg?
          • obserwator999 Re: Wollt ihr den totalen Krieg? 20.07.05, 20:48
            Oni,my to nie stwarza dobrej plaszczyzny,przyznaje,ale z drugiej strony ludzie
            którzy mieszkali np.w Londynie podkreslaja ze z Hindusami,Chinczykami zyje sie
            dobrze natomiast z muzulmanani bardzo zle.Opawiam sie ze beda starac narzucic
            nam swoja filozofie zycia,religie,styl zycia i to my jesteśmy zogrozeni przez
            nich.Maja w genach chec dominacji,sa dumni i uwazaja chrzescijan za podłe psy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka