Dodaj do ulubionych

Niezależne obchody rocznicy Sierpnia'80

27.08.05, 17:35
Zgadzam sie ze " przywodcy" solidarnosc z 80 roku to jedna mistyfikacja mam
tu na mysli Bolka (Lecha Walese)i jego spoldzielnie doradcow pod wplywem
ukaszenia heglowskomarksistowskiego pozostali w sluzbie zniewolonego systemu
sami bojac sie wlasnego rozliczenia z przeszloscia i uniemozliwiajac
rozliczenie zdrajcow z Jaruzelskim na czele
Obserwuj wątek
    • luci-c Niezależne obchody sierpnia 27.08.05, 17:36
      Jeżeli te obchody są niezależne,to oznacza,że pozostałe obchody są zależne.
      Tylko od kogo? To oznacza także,iż każde z tych obchodów święci inną prawdę.
      Może jednak miał rację ksiądz Tischner mówiąc,że mamy trzy prawdy:
      prawdę,tylko prawdę i g.ówno prawdę.
      A Jarre zagrał tylko jeden koncert.
      • jola_dywity SAMOOBRONA DYWITY POZDRAWIA PRAWĄ SOLIDARNOŚĆ 28.08.05, 11:35
        Szanowni Państwo chylę czoła przez waszą odwagą nonkonformizmem i twardym
        orędownictwem za uczciwą Solidarnością.
    • chaynik Re: Niezależne obchody rocznicy Sierpnia'80 27.08.05, 17:45
      Zeby bylo nawet 100 Walesow to nic by i tak nie zrobili bez tych milionow
      robotnikow ktorzy staneli razem przeciw komunie. Ich zagrozenie bylo o wiele
      wieksze bo oni byli anonimowi dla swiata. Wiec traktowanie Walesy jako tworcy
      sukcesu Solidarnosci jest naduzyciem.
      • dassein Zapraszam na strone www obchodow rocznicy 28.08.05, 00:22
        Tutaj znajdziecie informacje:
        www.obywatel.org.pl/solidarnosc/apel.htm
        • meth.p Re: Zapraszam na strone www obchodow rocznicy 28.08.05, 11:15
          dassein napisał:

          > Tutaj znajdziecie informacje:
          > www.obywatel.org.pl/solidarnosc/apel.htm

          Zabawne, niby psioczy na Walese, ale czyje zdjecie jest na frontpage'u? :)
      • fernandorey Re: Niezależne obchody rocznicy Sierpnia'80 28.08.05, 03:10
        Trzeba powiedzieć jednak, że Wałęsa był niezbędnym ogniwem w łańcuchu. Nie można
        mu odebrać zasług. Bo gdyby Geremek czy Mazowiecki skoczyli przez płot to nie
        poszło by to tak samo. Nikt by ich nie słuchał, to musiał być robotnik. Wałęsa
        miał ponadprzeciętną charyzmę, a to nieczęste zjawisko w Polsce, szkoda że
        skończyło się tak typowo po polsku czyli jednym wielkim bajzlem, rozłamami
        kłótniami itd. Jednak jak się spyta Amerykania albo Francuza to będzie znał
        Wałęsę na pewno a pana Gwiazdę już nie. Tak wyszło. Szkoda że te nasze wzloty
        narodowe kończą się tak nisko.
      • olo1033 Re: Niezależne obchody rocznicy Sierpnia'80 28.08.05, 11:46
        chaynik napisał:

        > Zeby bylo nawet 100 Walesow to nic by i tak nie zrobili bez tych milionow
        > robotnikow ktorzy staneli razem przeciw komunie. Ich zagrozenie bylo o wiele
        > wieksze bo oni byli anonimowi dla swiata. Wiec traktowanie Walesy jako tworcy
        > sukcesu Solidarnosci jest naduzyciem.


        >>>>>>>twoja opinia jest zgodna z moją a dodam tylko że te obchody to "wielka
        pompa" która nie powinna mieć miejsca po tym co zaszło w Polsce...
    • ezpa7z9 Gdzie się obchody odbywają? 27.08.05, 20:58
      Może podacie szczegóły.Podobno jestescie wolna prasą?
      • x-y-z Program obchodów 27.08.05, 21:52
        [PDF] Solidarnoœci
      • x-y-z Re: Gdzie się obchody odbywają? 27.08.05, 21:56
        Program:
        SOBOTA (27 SIERPIEŃ)
        13:00-13:10 otwarcie (Andrzej Gwiazda)
        13:10-15:00 pokaz fi lmu „Podwójne dno” Dariusza Małeckiego + dyskusja z
        udziałem reżysera.
        Film opowiada o historii nielegalnej organizacji robotniczej – Wolnych Związków
        Zawodowych (WZZ), powstałej w 1977 r. w Gdańsku. Do WZZ-tów należeli przyszli
        organizatorzy i uczestnicy strajku w sierpniu 1980 roku. W fi lmie występują
        m.in. Anna Walentynowicz, Krzysztof Wyszkowski, Joanna i Andrzej Gwiazdowie,
        Lech Kaczyński. Opowiadają oni o nadziejach związanych z działalnością
        opozycyjną, zwłaszcza w trakcie Sierpnia ’80, oraz o rozczarowaniach, jakie
        pojawiły się w pierwszych miesiącach po strajku, związanych szczególnie z osobą
        Lecha Wałęsy i jego otoczeniem. Film zamówiony przez TVP 2 w 1995 r.
        otrzymał bardzo dobre oceny na kolaudacji, jednak mimo wielokrotnych prób
        umieszczenia go w ramówce nie został nigdy wyemitowany.
        15:15-17:00 projekcja fi lmu „1980 Solidarność 1990 – 10 lat później” Piotra
        Zarębskiego + dyskusja z udziałem reżysera
        Film ujawnia walkę o wpływy i polityczne manipulacje dokonywane w
        NSZZ “Solidarność” w okresie od powstania związku zawodowego, przez stan
        wojenny po tzw. Okrągły Stół. Szczególnie koncentruje się na okresie z przełomu
        lat 80. i 90. i „drugim” Zjeździe NSZZ „Solidarność”. W filmie występują m.in.
        Andrzej Gwiazda, Marian Jurczyk, Jan Rulewski, Andrzej Słowik. Mimo pozytywnych
        ocen na kolaudacji, fi lm do dziś nie został wyemitowany w publicznej telewizji
        i w żadnej z prywatnych stacji.
        17:15-21:00 projekcja fi lmu „Dwa kolory” Jerzego Zalewskiego + dyskusja z
        udziałem reżysera
        „Dwa kolory” (gotowe dwie pierwsze części większej całości) zyskały miano fi lmu
        kontrowersyjnego, którego nikt nie chce rozpowszechniać. Opowiada on historię
        pierwszej „Solidarności”, stanu wojennego i konspiracji, „okrągłego stołu” oraz
        pierwszego okresu tzw. transformacji ustrojowej. Głównymi narratorami są m.in.
        Andrzej Gwiazda, Ryszard Bugaj, Jan
        Olszewski, Antoni Macierewicz, bracia Kaczyńscy, Lech Dymarski. „Dwa kolory” to
        kopalnia ciekawych i nieznanych prawd kompromitujących wiele osób dzisiejszej
        sceny politycznej i polskich mediów. Film nie został wyemitowany w żadnej
        stacji telewizyjnej.
        21:00 Zakończenie


        ŚRODA (31 SIERPIEŃ)
        09:00-09:15 Otwarcie obchodów (Andrzej Gwiazda)
        09:15-11:00 Czym była „Solidarność”? – dyskusja panelowa z udziałem
        Anny Walentynowicz, Joanny Dudy-Gwiazdy, Jadwigi Chmielowskiej
        i Ewy Kubasiewicz.
        11:10-12:00 projekcja fi lmu „1980 Solidarność 1990 – 10 lat później” Piotra
        Zarębskiego.
        12:00-14:00 przerwa (dla zainteresowanych przewidziane jest wyjście
        zorganizowaną grupą na uroczystą rocznicową mszę świętą).
        14:00-15:00 projekcja fi lmu „Podwójne dno” Dariusza Małeckiego.
        15:00-16:10 Jak „Solidarność” była zwalczana – Andrzej Gwiazda.
        16:20-17:20 Różnice między pierwszą a drugą „Solidarnością” – Wiesława
        Kwiatkowska.
        17:30-18:45 projekcja pierwszej części fi lmu „Dwa kolory” Jerzego Zalewskiego.
        18:50-19:50 Agentura w „Solidarności” i skutki braku lustracji – Krzysztof
        Wyszkowski.
        20:00-21:20 projekcja drugiej części fi lmu „Dwa kolory” Jerzego Zalewskiego.
        21:20-22:20 Hyde Park – swobodna dyskusja o „Solidarności”, z udziałem
        wszystkich chętnych będących na imprezie.
        22:20 koncert.
        23:00 Zakończenie.
        Serdecznie zapraszamy!
        Biuro organizacyjne:
        Obywatel,
        ul. Próchnika 1/301, 90-408 Łódź,
        tel. (42) 630 17 49
        • x-y-z Re: Apel 27.08.05, 22:03
          Apel ze strony www.obywatel.org.pl/solidarnosc/apel.htm
          niezależne od partii politycznych, administracji państwowej i unijnej

          Trudno uwierzyć, że to już 25 lat. Dni strajku, negocjacje, porozumienie i
          kilkanaście miesięcy Solidarności - to dla wielu z nas najważniejsze życiowe
          doświadczenie.
          Na wywalczonym skrawku wolności budowaliśmy wolną
          i demokratyczną Polskę. Mieliśmy świadomość ryzyka, siedzieliśmy na wulkanie,
          ale Solidarność rozszerzała się na wszystkie grupy zawodowe i społeczne, nawet
          na członków PZPR. Narzucony siłą system rozpadał się.
          Dzisiaj, kiedy z archiwów PRL zaczyna wyłaniać się prawdziwy obraz siły i
          zakresu kontrataku systemu komunistycznego na społeczeństwo obywatelskie, w
          nowym świetle widzimy osiągnięcia Solidarności. Mimo wielu agentów wpływu
          w najwyższych władzach i tysięcy zwykłych donosicieli, mimo zaangażowania
          ogromnych sił i środków w tajne operacje, które miały ukierunkować i osłabić
          Związek, nie udało się Solidarności wmontować w system. Trzeba było 8 lat stanu
          wojennego, aby oduczyć ludzi demokracji, solidarności
          i patriotyzmu, wylansować agentów i wyeliminować niezależnych działaczy.

          Przegraliśmy ze zdradą we własnych szeregach, brutalną przemocą, kłamstwem,
          podstępem i dezinformacją. W normalnych kategoriach porównania sił i środków
          powinniśmy przegrać już w strajku, a to, że broniliśmy się tak długo i
          skutecznie graniczy z cudem.

          Pamięci o pierwszej Solidarności zniszczyć się nie da, chociaż wciąż
          podejmowane są próby fałszowania historii. Prawda przekazywana jest dzieciom
          przez rodziców, ponieważ było to doświadczenie milionów Polaków. Ale to nie
          wystarcza, bo panująca w mediach cenzura i autopropaganda spowodowała, że
          Polacy nie widzą związku między sprawą teczek, afer ekonomicznych i sporów
          politycznych a zdradą Pierwszej Solidarności. Historię najnowszą musimy poznać
          nie tylko z obowiązku patriotycznego, ale w celu zrozumienia tego, co dzieje
          się w naszym życiu politycznym. Rocznica Solidarności to święto tych, którzy
          potrafili dochować
          Jej wierności, płacąc często za to wysoką cenę.
          Do uczestnictwa zapraszamy wszystkich, a szczególnie młodych ludzi, którym nie
          wystarczają informacje podawane
          w telewizji i prasie.

          W rocznicę powstania Solidarności chcemy spotkać się, porozmawiać, przypomnieć,
          zastanowić. Nie mamy pieniędzy, organizacji, dostępu do mediów, ale to już
          znamy. Nawet
          w stanie wojennym dzięki ofiarności i samoorganizacji udawały się spotkania,
          demonstracje, happeningi, wystawy
          i pokazy filmów. Redakcja magazynu "Obywatel" i niezależna fundacja Instytut
          Spraw Obywatelskich pomogą nam w sprawach organizacyjnych i zbieraniu
          pieniędzy. Znamy niezależnych reżyserów, którzy bezinteresownie pokażą nam
          niepoprawne politycznie filmy objęte cenzurą.

          Nie planujemy hucznych obchodów, a zorganizowanie chociażby skromnych spotkań
          pierwszej Solidarności powinno się udać
          we wszystkich regionach. W Gdańsku planujemy pokazy filmowe, spotkania,
          dyskusje. Czy będzie poważnie, czy wesoło, skromnie czy wystawnie - będziemy u
          siebie. Warto to zrobić.

          Komitet Obchodów 25 Rocznicy Pierwszej Solidarności
          - maj 2005

          Andrzej Gwiazda - Wolne Związki Zawodowe (WZZ), Prezydium Międzyzakładowego
          Komitetu Strajkowego (MKS), Międzyzakładowy Komitet Założycielski (MKZ),
          wiceprzewodniczący Krajowej Komisji Porozumiewawczej (KKP), Zarząd Regionu
          Gdańsk, Komisja Krajowa (KK)
          Joanna Duda-Gwiazda - WZZ, Prezydium MKS i MKZ, Zarząd Regionu Gdańsk
          Anna Walentynowicz - WZZ, Prezydium MKS, MKZ Gdańsk
          Lech Sobieszek - Prezydium MKS, MKZ Gdańsk
          Stefan Lewandowski - Prezydium MKS, MKZ Gdańsk
          Jadwiga Chmielowska - Zarząd MKZ Katowice, Zarząd Regionu Śląsko-Dąbrowskiego
          Ewa Kubasiewicz-Houee - WZZ, Zarząd Regionu Gdańsk
          Krzysztof Wyszkowski - WZZ
          Wiesława Kwiatkowska - sekcja historyczna KKP, KK
    • mg2005 Re: Niezależne obchody rocznicy Sierpnia'80 27.08.05, 21:21
      Skoro "Bolek" woli się bratać z prez."Alkiem" i gen."Wolskim"
      niż z Gwiazdą i Walentynowicz...
      • meylec Nie chcę być złym prorokiem, ale chyba uczcimy 27.08.05, 21:42
        te 25 lecie już niedługo nowym zrywem społecznym. I nie chcę być złym
        prorokiem, ale podejrzewam, że przebije on w ilości ofiar wszystkie wystąpienia
        robotnicze za komuny. Już zbyt wielu ludzi ma dość tego tworu zwanego III-cią
        RP, tej niesprawiedliwości i absurdów, przy których może się schować Bareja ze
        swoimi "Misiami".
    • ezpa7z9 Już wiem gdzie. 27.08.05, 21:25
      Dzisiaj były w Manhattanie k.Młyna Wodnego w Gdańsku(niedaleko knajpy,,Tygrysa'').
      W środę w Domu NOT.
      Ciekawe czy będzie relacja w GW.
      Nie pytam jako bo....wiadomo.
    • x-y-z Tak było 27.08.05, 21:49
      Ze strony: www.obywatel.org.pl/solidarnosc/list.htm
      LIST OTWARTY DO PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO
      Dziękujemy Parlamentowi Europejskiemu za hojną dotację na obchody 25
      rocznicy "Solidarności" w sierpniu i wrześniu 2005 roku. Jesteśmy przekonani,
      że dotację w najlepszej wierze parlamentarzyści przyznali
      pierwszej "Solidarności", nie orientując się, że organizacji tej już dawno nie
      ma,
      a obchody zorganizuje druga "Solidarność", utrwalając fundamentalne kłamstwo
      dotyczące transformacji ustroju
      w Polsce.

      Historia "Solidarności" nie została do tej pory gruntownie zbadana i nawet
      w Polsce nie jest znana szerszej opinii publicznej. Nie poznano i nie
      wyjaśniono sposobów zwalczania demokracji w Związku, szykanowania, korumpowania
      i przymuszania do emigracji ludzi, którzy "Solidarności" bronili. Świadomie lub
      nieświadomie w grę służb specjalnych dały się wciągnąć również instytucje
      zachodnich demokracji. "Solidarność", oddolna samoorganizacja niemal całego
      społeczeństwa, była równie niebezpieczna dla systemu komunistycznego, jak i dla
      tej opcji politycznej zachodnich demokracji, która interesy świata finansów i
      wąsko rozumianej ekonomii stawia ponad potrzebami ludzi. "Solidarność"
      kontynuowała najlepsze europejskie tradycje
      i wartości. Była ruchem masowym, odpornym na skrajności
      i doktrynalne ideologie. Nie rezygnując z zasad znalazła własne metody
      skutecznej realizacji praktycznych celów. Historia "Solidarności" jest ważnym
      elementem historii Europy.

      Instytut Pamięci Narodowej (IPN), wobec ogromu białych plam w historii II
      wojny światowej i PRL, nie znajduje dość sił i środków na zbadanie
      historii "Solidarności", stanu wojennego i przełomu politycznego w roku 1989.
      Czas ucieka, pamięć się zaciera, świadkowie umierają. Proponujemy dotację
      przeznaczyć na rzetelne badania naukowe i prezentację ich wyników.
      Spektakularne obchody rocznicowe odłóżmy do czasu, kiedy będzie wiadomo czym
      była pierwsza "Solidarność", jak
      i dlaczego została zniszczona.

      Historii nie da się zmienić, krzywd nie można wyrównać, ale prawda
      historyczna należy się wszystkim. Polacy 50 lat czekali na prawdę o układzie
      Ribbentrop - Mołotow, zbrodni katyńskiej i Powstaniu Warszawskim. Przeszkodą
      była umowa
      w Jałcie i strach zachodnich społeczeństw przed ZSRR, ale przeszkody te już nie
      istnieją. Jakie układy, jakie lęki bronią kłamstw okresu pierestrojki? Czy na
      prawdę historyczną o "Solidarności" będziemy znowu musieli czekać 50 lat?

      Bronimy honoru i dobrego imienia ludzi, którzy pozostali wierni
      pierwszej "Solidarności". Nie ponosimy odpowiedzialności za błędy organizacji,
      która pod tą samą nazwą działała od 1989 roku i nie przypisujemy sobie jej
      zasług. Jeśli Parlament Europejski chce uhonorować drugą "Solidarność", to w
      2005 roku przypada 16 rocznica jej powstania i tak powinien być skorygowany
      wniosek
      o dofinansowanie obchodów.



      UZASADNIENIE
      Niezależny Samorządny Związek Zawodowy (NSZZ) powstał
      w wyniku realizacji pierwszego punktu porozumienia Międzyzakładowego Komitetu
      Strajkowego (MKS) z Komisją Rządową w Gdańsku, 31 sierpnia 1980 roku. MKS
      przekształcił się w Międzyzakładowy Komitet Założycielski (MKZ).
      17 września delegaci regionów z całej Polski powołali ogólnopolski związek
      zawodowy o nazwie NSZZ Solidarność. Władzą Związku ustanowiono Krajową Komisję
      Porozumiewawczą (KKP). Wybrano organ wykonawczy uchwał KKP - Prezydium,
      Przewodniczącego i dwóch Wiceprzewodniczących (Lech Wałęsa, Andrzej Gwiazda i
      Ryszard Kalinowski). Do ważności dokumentu niezbędne były podpisy co najmniej
      dwóch spośród trzech wymienionych wyżej osób. Ta struktura władz związku,
      w intencji delegatów, miała zapewnić demokratyczny sposób
      kierowania "Solidarnością". KKP przygotowała statut "Solidarności" do
      rejestracji. W opracowaniu i uzgodnieniu statutu uczestniczył cały Związek. 10
      listopada pod groźbą strajku generalnego statut "Solidarności" został
      zarejestrowany. Dla członków była to pierwsza demokratyczna
      konstytucja. "Solidarność" liczyła 9 190 000 członków.
      I Zjazd "Solidarności" odbył się w dwóch turach, między
      5 września a 7 października 1981 r. Po Zjeździe rolę KKP przejęła Komisja
      Krajowa (KK). 13 grudnia 1981 r. generał Jaruzelski wprowadził stan wojenny,
      ponieważ zniszczenie demokracji w "Solidarności" okazało się niemożliwe.

      Po stanie wojennym, kiedy powstała możliwość jawnego
      działania "Solidarności", 26 członków KK wystąpiło do przewodniczącego KK z
      formalnym wnioskiem zwołania zebrania. Przewodniczący KK, Lech Wałęsa
      (w "Solidarności" nie było nigdy stanowiska przewodniczącego Związku) odmówił
      wykonania statutowego obowiązku, a sygnatariuszom wniosku wydał absurdalny
      zakaz działalności. "Solidarność" nie przygotowała stanowiska do rozmów z
      władzami. Przy okrągłym stole po tzw. "solidarnościowej stronie" zasiedli
      ludzie wyznaczeni przez Wałęsę, w większości wywodzący się z elit PRL głęboko
      uwikłanych w system. Na stu członków KK przy okrągłym stole znalazło się tylko
      czterech. Po obu "stronach" było wielu tajnych współpracowników Służby
      Bezpieczeństwa, co do tej pory jest główną przyczyną polskich kłopotów z
      lustracją i korupcją.

      Już w styczniu 1989 roku Wałęsa zapowiedział powołanie "nowej
      Solidarności". Pierwszemu publicznemu oświadczeniu nadano doskonałą pod
      względem socjotechnicznym formę. Zorganizowano telewizyjną "debatę" między
      Wałęsą
      a Miodowiczem, przewodniczącym związków zawodowych powołanych w stanie
      wojennym. Pozwoliło to Wałęsie złożyć publiczne deklaracje - nowa "Solidarność"
      będzie zupełnie inna niż ta z 80 roku, wejdą do niej zupełnie nowi
      ludzie, "będziemy pracować za miskę zupy". Telewidzowie skupili uwagę na tym,
      kto "lepiej wypadnie" i ważne polityczne deklaracje przyjęli bez refleksji nad
      ich sensem
      i konsekwencjami. 17 kwietnia w wyniku umowy okrągłego stołu sąd zarejestrował
      nową "Solidarność".

      Pierwszą i drugą "Solidarność" łączyła tylko nazwa:

      Zarejestrowano zmieniony statut (zmiany dotyczyły paragrafów - 5, 11, 19,
      23, 24, 33 i 34). Zmiany statutu zostały zatajone przed członkami. Do dzisiaj
      nie wiadomo, kto tych zmian dokonał. Wałęsa ogłosił, że w czasie stanu
      wojennego wygasły mandaty członków KK, jak i wszystkich innych władz Związku, z
      wyjątkiem mandatu przewodniczącego KK. Administracja przyznawała status
      legalności (np. lokal na działalność) tylko strukturom organizowanym przez
      ludzi wyznaczonych przez Wałęsę. Kto nie godził się z brakiem demokracji, miał
      tylko jedno wyjście - mógł się do Związku nie zapisać. Według różnych szacunków
      do drugiej "Solidarności" zapisało się od jednej czwartej do jednej trzeciej
      członków pierwszej. Na Zjazd nie zaproszono członków Komisji Krajowej i Komisji
      Rewizyjnej (paragraf
      18 statutu - "Do kompetencji Zjazdu należy rozpatrywanie sprawozdań Komisji
      Krajowej i Komisji Rewizyjnej").

      Nie podjęto żadnej próby legalizacji samowolnych działań Wałęsy dla
      zachowania choćby formalnej ciągłości z pierwszą "Solidarnością". Mimo to I
      Zjazd nowej organizacji nazwano II Zjazdem "Solidarności". Popularność Wałęsy,
      poparcie jakiego udzieliły mu władze PRL, Kościół i demokratyczny Zachód
      pozwoliły mu złamać statut i podeptać demokrację. "Solidarność" przestała
      istnieć, nawet nie została zgodnie ze statutem rozwiązana.

      Początkowo wielu członków "Solidarności" nie zorientowało się w tej
      manipulacji. Jednak bardzo szybko okazało się, że nowa "Solidarność" nie jest
      kontynuacją pierwszej nie tylko pod względem formalnym. Najważniejszy punkt
      statutu, paragraf 4 - "Związek jest niezależny od administracji państwowej i
      organizacji politycznych" - zgodny z pierwszym postulatem strajkujących załóg w
      sierpniu 1980 roku, został jawnie pogwałcony tak co do litery, jak
      i ducha tej zasady. Ludzie
      • x-y-z Re: Tak było - cd 27.08.05, 22:02
        Ludzie pracy w Polsce w trudnym okresie transformacji ustroju zostali
        pozbawieni obrony, a fałszywa reprezentacja pod znaną i cieszącą się zaufaniem
        nazwą zdezorientowała społeczeństwo i utrudniła jego samoorganizację.

        Obecnie nazwa Solidarność kojarzy się z likwidacją przemysłu i miejsc
        pracy, wyprzedażą majątku narodowego, korupcją i nieudolnymi rządami. Starsi
        mówią - "A my wam tak ufaliśmy, byliśmy gotowi za was życie oddać". Młodzież
        nauczana, że obecna "Solidarność" jest kontynuacją tej pierwszej, z
        niedowierzaniem słucha opowieści
        o zaangażowaniu i poświęceniu milionów Polaków w walce
        o wolność i demokrację pod takim sztandarem. Huczne obchody 25
        rocznicy "Solidarności" nic tu nie pomogą. Młodzież wyczuwa fałsz.

        Aby nie uwiarygodniać kłamstwa, wielu uczestników strajków w 1980 roku,
        członków i działaczy "Solidarności", uczestników ruchu oporu w stanie wojennym
        nie bierze udziału w obchodach rocznicowych organizowanych przez
        drugą "Solidarność".

        Gdańsk, 15 listopada 2004

        Andrzej Gwiazda, członek Prezydium MKS, MKZ, wiceprzewodniczący KKP, członek
        Zarządu Regionu Gdańsk, członek KK, więzień polityczny - 3 lata, inżynier
        elektronik, tel. (058) 556 28 26
        Joanna Duda-Gwiazda, członek Prezydium MKS, MKZ, członek Zarządu Regionu
        Gdańsk, więzień polityczny
        -7 miesięcy, inżynier okrętowiec, tel. (058) 556 28 26
        Lech Sobieszek, członek Prezydium MKS, MKZ, sekretarz Komisji Rewizyjnej KKP,
        więzień polityczny
        - 6 miesięcy, ślusarz, tel. kom. 617 669 84 19
        Anna Walentynowicz, członek Prezydium MKS, MKZ, więzień polityczny - 19
        miesięcy, spawacz,
        tel. (058) 341 04 54
        Stefan Lewandowski, członek Prezydium MKS, MKZ, członek Komisji Rewizyjnej w
        Porcie Gdańskim, więzień polityczny - 11 miesięcy, operator urządzeń
        przeładunkowych, tel. (058) 682 12 89
        Jadwiga Chmielowska, członek Zarządu MKZ Katowice, członek Zarządu Regionu
        Śląsko-Dąbrowskiego, list gończy w stanie wojennym do 1 sierpnia 1990 r,
        inżynier elektronik, dziennikarka,
        tel. (032) 294 20 23
        Ewa Kubasiewicz-Houee, delegat Wyższej Szkoły Morskiej w Gdyni do MKS, członek
        Zarządu Regionu Gdańsk, więzień polityczny - 17 miesięcy, wyrok - 10 lat,
        polonistka, tel. (0033) 296 73 70 70
        Roman Urbański, członek Zarządu Regionu Gdańsk, więzień polityczny - 1 rok,
        inspektor BHP,
        tel. (058) 687 33 21
        Anna Kurska, członek Zarządu Regionu Gdańsk, sędzia, senator RP, tel. (058) 344
        97 28
        Wiesława Kwiatkowska, pracownik sekcji historycznej KKP, KK, więzień
        polityczny - 15 miesięcy, wyrok
        - 5 lat, dziennikarka, tel. (058) 663 86 82
        Joanna Radecka, członek Komisji Zakładowej w Urzędzie Miasta Gdańsk, członek
        Komisji Ochrony Środowiska Regionu Gdańsk, więzień polityczny - 9 miesięcy,
        projektant urbanista, tel. (058) 661 67 74
        Janusz Golichowski, wiceprzewodniczący KS, KZ na Uniwersytecie Gdańskim,
        historyk filozofii,
        tel. (058) 552 24 59
        Magdalena Czachor, delegat Uniwersytetu Gdańskiego
        do MKS, więzień polityczny, tel. (058) 341 54 41
        Stanisław Bławat - członek Solidarności, podziemne radio Solidarność w Gdańsku,
        anglista Uniwersytet Gdański, tel. (058) 629 94 31
        Marianna Szreder, członek Solidarności, podziemne radio Solidarności w Gdańsku,
        położna,
        tel. (058) 345 61 70
        Marek Czachor, sygnatariusz deklaracji założycielskiej Niezależnego Zrzeszenia
        Studentów w 1980 r, więzień polityczny - 1 rok, fizyk teoretyk, prof.
        Politechniki Gdańskiej, tel. (058) 341 54 41
        Krystyna Friedel, delegat spółdzielczości pracy do MKS, MKZ i na Zjazd Regionu
        Gdańsk, księgowa,
        tel. (058) 556 01 79
        Eliza Jadczak, redaktor biuletynu Zarządu Regionu Ziemi Płockiej, więzień
        polityczny - 7 miesięcy, wypisała się z drugiej Solidarności, ekonomista
        tel. (024) 253 15 93
        Teresa Piechocka, członek Komisji Zakładowej w Polam
        w Gostyninie, więzień polityczny - 3,5 miesiąca, chemik, tel. (024) 268 45 75
        Maria Hrabowska, członek Solidarności, prof. dr hab. patomorfolog, Akademia
        Medyczna w Gdańsku,
        tel. (058) 624 89 56
        Teresa Grabińska, członek Solidarności, prof. dr hab., Uniwersytet Zielona
        Góra, tel. (071) 794 95 98
        Mirosław Zabierowski, członek Solidarności,
        prof. dr hab., Instytut Nauk Społecznych Politechniki Wrocławskiej, tel. (071)
        794 95 98
        Pełna lista sygnatariuszy znajduje się u Andrzeja Gwiazdy, dalsze podpisy
        wpływają.

        W imieniu sygnatariuszy
        Andrzej Gwiazda

        Andrzej Gwiazda,
        ul. Wejhera 3 C m. 118,
        80-346 Gdańsk,
        tel. /58/ 556 28 26
    • me-e WALESA MA SWOJE OBCHODY... 27.08.05, 22:04
      ...Wymiar międzynarodowy obchodów XXV rocznicy Wielkiego Strajku i
      powstania „Solidarności” ma, wbrew zapowiedziom, charakter bardzo skromny.

      Odmowę udziału ze strony przywódców światowych organizatorzy usiłują zagłuszyć
      hukiem i błyskiem w wykonaniu francuskiego trefnisia, który porównał Wałęsę do
      Che Guevary, a swój koncert w hali Stoczni Gdańskiej porównuje do spektaklu
      dedykowanemu komunistycznym Chinom. Dlaczego poważni ludzie nie przyjęli
      zaproszenia z Gdańska? Ponieważ wszyscy wiedzą, że te uroczystości to nie
      będzie radosna feta, a raczej tragikomiczny pogrzeb III RP, jako
      układu „okrągłego stołu”, gdzie „agent agenta agentem poganiał”, a pożyteczni
      idioci bili brawo.

      • me-e Re: WALESA MA SWOJE OBCHODY... 27.08.05, 22:05
        me-e napisał:

        > ...Wymiar międzynarodowy obchodów XXV rocznicy Wielkiego Strajku i
        > powstania „Solidarności” ma, wbrew zapowiedziom, charakter bardzo s
        > kromny.
        >
        > Odmowę udziału ze strony przywódców światowych organizatorzy usiłują
        zagłuszyć
        > hukiem i błyskiem w wykonaniu francuskiego trefnisia, który porównał Wałęsę
        do
        > Che Guevary, a swój koncert w hali Stoczni Gdańskiej porównuje do spektaklu
        > dedykowanemu komunistycznym Chinom. Dlaczego poważni ludzie nie przyjęli
        > zaproszenia z Gdańska? Ponieważ wszyscy wiedzą, że te uroczystości to nie
        > będzie radosna feta, a raczej tragikomiczny pogrzeb III RP, jako
        > układu „okrągłego stołu”, gdzie „agent agenta agentem pogania
        > ł”, a pożyteczni
        > idioci bili brawo.


        JEZELI CHCESZ TO CZYTAJ DALEJ:

        ...www.glos.com.pl/strona/Bolek.html
        >
    • x-y-z Kłody pod nogi 27.08.05, 22:06
      www.obywatel.org.pl/solidarnosc/aktualnosci_s.htm
      Zapraszamy wszystkich
      do Gdańska!
      27 sierpnia (sobota) o godzinie 13.00
      Sala konferencyjna w centrum handlowym "Manhattan", Gdańsk Wrzeszcz
      ul. Grunwaldzka 82
      W ostatniej chwili, na półtora tygodnia przed pokazem filmów planowanym na 27
      sierpnia, odwołano obietnicę udostępnienia nam sali zamówionej już w maju.
      Postąpiono tak z przyczyn politycznych. Na szczęście impreza się odbędzie, w
      ostatniej chwili udało się załatwić nową salę na pokaz filmowy.

      Dzięki gościnności Prezesa Wojciecha Majchrzakowskiego
      i zarządu Gdańskiego Centrum Handlowego "Manhattan" możemy spotkać się na
      pokazie filmów opowiadających o powstaniu i losach "Solidarności" oraz dyskusji
      z udziałem reżyserów i bohaterów wydarzeń sprzed 25 lat.

      Spotkanie odbędzie się w sali konferencyjnej przy ulicy Grunwaldzkiej 82 i ma
      charakter otwarty. Zapraszamy tych, którym nie wystarcza wersja historii Polski
      pisana przez manipulowane media, oraz tych którzy tą historię tworzyli.

      Dziękujemy panom Ryszardowi Śnieżko i Stefanowi Grabskiemu za pomoc w
      organizowaniu sali na sobotnie spotkanie.

      Zobacz dokładny program imprezy.



      Zajrzyjcie rownież do kalendarium na stronie, którą wyżej podałam.
    • ja-polak Bladzenie we mgle historii bez Celu... 27.08.05, 22:09
      Ludzi Solidarnosci i starej wladzy laczy dzis wiecej niz sami z tego sobie
      zdaja sprawe. Od Adama Michnika poprzez "przegranych Solidarnosci" - Gwiazde i
      Walentynowicz do towarzyszy z SLD.pzpr i t.zw. "ludzi lewicy" przeplata
      sie "piesn narzekania" na to co mamy dzisiaj.
      Adam pisze o "pluciu na Okragly Stól" - inni narzekaja na niespelnione marzenia
      i zalozenia "Sierpnia 80"...

      To "kajanie sie we wlasnym blotku" jest jakims "myslo-wstretem" powracajacym
      jak bumerang i ukazujacym sie w apatii i zniecheceniu...

      ... ale wlasciwie dlaczego jestesmy takimi pesymistami? Przeciez od Sierpnia 80
      do Sierpnia 2005 Polska przeszla "cala wiecznosc"...

      Dzis nam i naszemu kochanemu Krajowi trzeba wizji - trzeba uswiadomienia celu i
      poswiecenia - aby "tam dojsc". Cel dodaje optymizmu, otuchy, sil i przede
      wszyskim daje nadzieje i perspektywe, ze bedzie lepiej... Cala droga od
      komunizmu do wolnosci ma dokonac sie w samym czlowieku - w kazdym z nas... To
      droga do uswiadomienia sobie wielkosci tego co dokonalismy, zadowolenia i
      szczescia z tych wielkich spraw jakie sie w Polsce dokonaly. Tylko cel i
      zaangazowanie - a nie bezczynnosc i apatia - daja nadzieje na lepsze jutro... o
      ktore nigdy nie mozna przestac walczyc. Kazde "spoczecie na laurach" jest
      przegranym!

      ...i ostatnia sprawa - jesli nie jestes szczesliwy tu i teraz... to NIGDY nie
      bedziesz szczesliwy.

      I to zadowolenie i wewnetrzne poczucie szczescia nie ma nic wspolnego z tym kto
      siedzi dzis na "tronie wladzy" lecz z wlasnym przekonaniem, ze jest sie
      pelnowartosciowym czlowiekiem od ktorego wiele zalezy... Ktory nie pozwoli
      innym na manipulacje i ktory ma ta wspaniala wolnosc wyboru wlasnej drogi w
      zyciu...
      ...to takze nam dala Solidarnosc.
    • domk1 Piosenka o "Solidarności" czyli wszystko gnije 27.08.05, 22:25
      Oto stary jest kombatant
      Co zasługi ma wspaniałe
      Kiedyś z ludem był pod stocznią
      Noce spędzał w styropianie

      Teraz się urządził nieźle
      I ma w dupie robotników
      Co dzień kradnie ile wlezie
      I nie znosi głośnych krzykow

      Inny lider co niedawno
      Światem pracy się przejmował
      Teraz jedzie ładną Lancią
      W bagażniku kurwę schował

      Po pijaku wali prawdę
      I przyznaje się otwarcie
      "Ja ich nigdy nie lubiłem
      Za to kocham dobre żarcie"

      ref. Wszystko gnije, wszystko gnije, wszystko gnije
      Smród unosi się, unosi się i bije
      Wszystko gnije, wszystko gnije, wszystko gnije
      Smród unosi się, unosi się i bije

      Trzeba było coś obiecać
      Ludziom, żeby głosowali
      Wolna Polska, raj na ziemi
      Demokracja i pluralizm

      Wszystko było takie proste
      Większość w bajki uwierzyła
      Chcieli mieć bogatą Polskę
      Bóg gdzieś jest, lecz forsy ni ma

      Już przestańcie protestować
      Lepiej idźcie się pomodlić
      Stulcie ryja i do pracy
      Dajcie nam trochę porządzić

      To elita polityczna
      Kiedyś w sierpniu było fajnie
      Teraz mówią na nich "oni"
      Wszyscy siedzą równo w bagnie

      ref. Wszystko gnije, wszystko gnije, wszystko gnije
      Smród unosi się, unosi się i bije
      Wszystko gnije, wszystko gnije, wszystko gnije
      Smród unosi się, unosi się i bije

      Autorem tej piosenki jest Zespół BIG CYC
    • x-y-z O Magdalence 27.08.05, 22:32
      O "Magdalence"

      Wokół Wałęsy, który przewodniczył naszej stronie wciąż kręciły się takie osoby,
      jak Bronek Geremek, Tadeusz Mazowiecki, Adas Michnik. (...) W Magdalence
      wyczułem grę, by co bardziej radykalnych działaczy "S", mniej ugodowych -
      złagodzić. Już dobór uczestników spotkań o tym świadczył. (...) Na
      kolejną "Magdalenkę" pojechano w składzie okrojonym, mnie pominięto. Stawałem
      się niewygodny, zwłaszcza ze przy podstoliku górniczym wynieśliśmy sprawę
      naprawienia krzywd ofiarom stanu wojennego. Część naszych doradców nie
      dopuszczała, by przy głównym stole były poruszane jakiekolwiek windykacje ze
      strony solidarnościowej. (...) Pomału wychodziły na jaw wcześniejsze
      uzgodnienia. Wyczuwało się, że przedtem odbywały się różne spotkania. Wynikało
      z nich, ze nad PRL-em zaczyna zawisać jakaś ochronna tarcza. A niewtajemniczeni
      mieli złudzenie, że cos zależy od naszego przygotowania i siły przekonywania.

      Pierwsze spotkanie w Magdalence zakończyło się niesamowitym obiadem. Niektórzy
      ze strony OPZZ, ze strony rządu i naszej juz w tym czasie bardzo szybko
      potrafili znaleźć wspólny język. Potrafili i napić się razem. Komitywa miedzy
      niektórymi była tak wielka, że przy odjeździe gdy wszedłem do minibusu, którym
      nas transportowano, towarzystwo było juz wymieszane. Miedzy naszymi siedzieli
      OPZZ-owcy i rządowi.

      (...) odbyło się posiedzenie KKW zwołane przez Wałęsę. Związane było wyłącznie
      z wyborami do parlamentu i wyborem prezydenta. KKW liczyła 20 osób, ponadto
      uczestniczyli w niej zwykle doradcy (Geremek, Mazowiecki, Stelmachowski, Kuroń,
      Michnik) z prawem zabierania głosu, ale bez prawa głosowania. Z reguły
      posiedzenia prowadził Janusz Pałubicki.

      Byłem zwolennikiem wolnych wyborów i przegrałem. Prof. Geremek jako
      przewodniczący zespołu reform politycznych Okrągłego Stołu, przekonał KKW, ze
      powinniśmy przyjąć propozycje wyborów okrojonych - dla nich 65 proc., dla nas
      35. A potem nastąpiła najbardziej haniebna chwila. Na stanowisko prezydenta
      zaproponowano dwie kandydatury: Kiszczaka i Jaruzelskiego. Jak można było na
      posiedzeniu KKW "S" w ogóle brać pod uwagę Kiszczaka i Jaruzelskiego na
      najwyższy urząd w państwie? Oceniłem to jako niesamowity upadek, wręcz
      profanację "S". A tu bez żadnych protestów, niemal natychmiast doszło do
      głosowania: Kiszczak, albo Jaruzelski. Padło stwierdzenie, ze jak prezydentem
      ma być taki typ jak Kiszczak, to lepiej postawić na Jaruzelskiego. Po tym
      stwierdzeniu Pałubicki poddał wniosek o poparcie Jaruzelskiego pod głosowanie.
      Tylko ja byłem przeciw, dwoje wstrzymało się. Reszta była za. Z większością
      najwyraźniej wcześniej odbyły się rozmowy, wszystko było bardzo umiejętnie
      przygotowane.

      (...) Wynik posiedzenia KKW sprawił, że obrady Okrągłego Stołu ruszyły z kopyta
      i szły bardzo pięknie. Potem odbyło się jeszcze parę posiedzeń w Magdalence.
      Wciąż rosła komitywa Warszawiaków z obu stron barykady. Mieli juz stale, wręcz
      towarzyskie - przy wódce - kontakty.

      Jeśli Kiszczak powołuje się na rozstrzygnięcia Okrągłego Stołu, zwalniające go
      z poniesienia odpowiedzialności, to może chodzić jedynie o ustalenia podjęte w
      wąskiej grupie osób. Bardzo dobrze było widać, ze niektórzy uczestnicy rozmów
      afiszowali się z generałami, wręcz brudzia wypijali, jak na przykład Adam
      Michnik. To te osoby dały generałom pewne gwarancje, ale nie publiczne, tylko w
      rozmowach kuluarowych.

      Alojzy Pietrzyk

      Wypowiedź pochodzi z serwisu informacyjnego videofact. Więcej wypowiedzi na ten
      temat można znależć na stronach www.videofact.com
      • x-y-z Re: O Magdalence 27.08.05, 22:33
        Treść powyższego posta pochodzi ze strony
        www.obywatel.org.pl/solidarnosc/hydepark/pietrzyk.htm#pietrzyk
    • x-y-z Czym była Pierwsza Solidarność 27.08.05, 22:52
      Ze strony
      www.obywatel.org.pl/solidarnosc/hydepark/czym_byla_gwiazdy.htm
      Czym była Pierwsza Solidarność?
      Sekwencja zdarzeń, które doprowadziły do zmiany systemu przedstawiana jest
      następująco:

      1976 - organizuje się opozycja.
      1980 - Wałęsa skacze przez płot, wybucha strajk, organizuje się "Solidarność".
      1981 - Jaruzelski ratuje Polskę przed chaosem, anarchią, ekstremą, inwazją.
      1986 - Gorbaczow daje hasło do zmiany systemu.
      1989 - organizuje się "Solidarność". Zgoda narodowa okrągłego stołu zmywa
      grzechy PZPR. Jaruzelski pierwszym prezydentem III RP, Wałęsa drugim.
      Wali się mur berliński, NATO, UE.


      Nawet w historii tak przykrojonej do potrzeb propagandy widoczny jest brak
      logiki. Metamorfozę pierwszego sekretarza PZPR w pierwszego prezydenta RP
      tłumaczy się zmianami na Kremlu. Jaruzelski "broni komunizmu jak
      niepodległości",
      a kiedy udaje mu się opanować sytuację, akceptuje "dziki kapitalizm" i
      niepodległość. Pierwsza "'Solidarność'" jest niedobra, bo przedwczesna,
      niekonstruktywna, rozpolitykowana, dążąca do konfrontacji. Druga "Solidarność"
      jest dobra, organizuje się we właściwym czasie, jest konstruktywna i nastawiona
      pokojowo. Pierwszą i drugą "Solidarność" łączy osoba Wałęsy, a dzieli stan
      wojenny.
      Na pytanie "o co walczył Jaruzelski z pierwszą Solidarnością ?" - odpowiedź
      jest mętna. Odpowiedzi na proste pytania są jeszcze trudniejsze. Np. dlaczego
      Jaruzelski wydzielał dzieciom kaszkę mannę? Sformułujmy hipotezę, która
      przywraca historii logikę, a komunistom nie odbiera rozumu: System
      komunistyczny nękany kryzysami zezwala na koncesjonowaną opozycję, której
      zadaniem jest kontrolowanie buntów społecznych i amortyzowanie zmian
      w systemie. Kieruje do opozycji liczną agenturę. Decyzja zapada prawdopodobnie
      w 1968 roku (Polski Marzec, Praska Wiosna). Strajk w Stoczni Gdańskiej w 1980
      r. jest prowokowany, choć trudno powiedzieć, czy chodziło wówczas tylko o
      zmianę ekipy władzy, czy już o zmianę sytemu. Prowokację przejmuje niezależna
      opozycja, sytuacja wymyka się spod kontroli i ruch społeczny staje się
      niesterowalny.

      Równocześnie, na przełomie lat siedemdziesiątych
      i osiemdziesiątych na Zachodzie Ronald Reagan i Margaret Thatcher inicjują
      prawicową rewolucję, która przekształca demokratyczny kapitalizm - oparty o
      umowę społeczną państwa opiekuńczego - w neoliberalizm. Trudno powiedzieć,
      kiedy na Kremlu, a raczej na Łubiance zapada decyzja o odejściu od doktryny
      marksistowskiej. Można jedynie dowieść,
      że w 1982 r. plan zmiany systemu był już realizowany.
      Np. w liście, który Lech Wałęsa wręczył księdzu Orszulikowi 17 stycznia 1982
      r., czytamy: "Ciosek ze swej strony wypowiedział się, iż może partia będzie
      zawieszona czy nowa" (A. Micewski, Kościół wobec Solidarności i stanu
      wojennego, s. 93).

      Elity polityczne Wschodu i Zachodu w tym czasie zmierzały już do tego samego,
      nowego systemu opartego na doktrynie neoliberalnej (bezwzględna prywatyzacja
      docelowo obejmująca również podatki i wycofanie się państwa z jego funkcji).
      Podział świata na dwa wrogie bloki dobiegał końca. Jedyną przeszkodą w
      realizacji tego celu była "Solidarność", której idee, zasady i metody
      działania, sprzeczne zarówno z doktryną marksistowską jak i neoliberalną,
      nieoczekiwanie okazały się popularne i zrozumiałe w Polsce i na świecie,
      zyskały mocne, masowe poparcie. Była to nowa, atrakcyjna dla społeczeństwa
      propozycja samoorganizacji. Musiała być zniszczona, wykorzeniona,
      skompromitowana. Polska była kluczowym państwem dla dokonujących się na świecie
      zmian, choć w innym sensie i z innego powodu niż próbuje to nieudolnie dowieść
      fałszowana i przykrawana historia.

      Odpowiedź na pytanie "czym była pierwsza 'Solidarność'?" - ma zasadnicze
      znaczenie nie tylko dla zrozumienia historii, ale również dla przyszłości
      społeczeństw szukających dróg ucieczki z pułapki monetaryzmu i
      neoliberalizmu. "Solidarności" nie da się powtórzyć, ale świadomość, że "inny
      świat jest możliwy" pozwala zachować nadzieję.

      Na pytanie, czym była "Solidarność", dostajemy różne, często sprzeczne
      odpowiedzi. Co ciekawe, zaangażowani w "Solidarność" lat 1980-81 nie mieli
      kłopotu z określeniem tożsamości swojej organizacji. W nieustannych dyskusjach,
      sporach i uzgodnieniach określano cele bieżące, opracowywano taktykę, szukano
      metod. Dyskusji nad celem strategicznym nie poświęcano wiele uwagi, nie
      formułowano go nie tylko ze względu na groźbę inwazji. Cel strategiczny był
      jasny i oczywisty dla każdego ? generalny remont Polski.

      "Solidarność" nie była bezmyślnym ruchem roszczeniowym, o co pomawiana jest z
      prawa i z lewa (SLD tak uparcie nazywana jest lewicą, że trudno to za każdym
      razem prostować). Od pierwszych dni strajku pułap podwyżek szacowany był tak,
      aby nie doprowadzić do kryzysu ekonomicznego. Pracodawcą było państwo i
      doprowadzenie do jego bankructwa, o ile w ogóle możliwe, oznaczałoby wprawdzie
      zawalenie komunizmu, ale na własną głowę. "Solidarność" była antykomunistyczna,
      więc pojawiało się pytanie, "czy im gorzej, tym lepiej", ale zawsze odpowiedzią
      było - "tym lepiej, im lepiej". Potem w zakładach pracy i branżach działały
      sekcje ekonomiczne, które próbowały oszacować bilans kosztów i dochodów, aby
      określić udział płac i zasadność podwyżek. Wszystko to było bardzo trudne,
      ponieważ albo brak było wiarygodnych danych, albo były one niedostępne. Wiele
      zakładów pracowało na potrzeby imperium. Odkryto i opisano mechanizm wyzysku -
      rubel transferowy.

      Z upływem czasu spadało zaufanie do kompetencji władz i rosła wiara we własne
      siły. W naprawie Rzeczpospolitej władza była trudną do zwalczenia przeszkodą,
      więc gdzie to było możliwe, próbowano ją omijać. Uzgadnianiu i realizacji
      projektów naprawy sprzyjała terytorialna struktura "Solidarności", porozumienia
      w sekcjach zawodowych i branżowych, a także cała plejada organizacji
      otaczających "Solidarność" - stowarzyszeń twórców i wolnych zawodów, studentów,
      związków rolników, samorządu pracowniczego. Pojawiły się zalążki partii
      politycznych (liberałowie, komuniści). W PZPR działały tzw. poziomki -
      porozumienia poziome. Wszystkim "Solidarność" gwarantowała ochronę przed
      represjami za przekonania.

      Kłopoty z klasyfikacją "Solidarności" zaczęły się post fatum. Prawie wszyscy
      zgadzają się, że "Solidarność" była związkiem zawodowym, ruchem społecznym i
      samorządowym. Patrioci dodają - i zrywem niepodległościowym. Ludzie związani z
      KOR-em widzą w "Solidarności" realizację hasła Kuronia: "Nie palcie Komitetów,
      zakładajcie własne". Inni pamiętają drugą maksymę Kuronia: "Rozpędzonego stada
      mustangów nie da się powstrzymać. Trzeba wskoczyć na grzbiet, mocno trzymać się
      grzywy, a kiedy pęd osłabnie, powoli wykręcać". Może dlatego kręgi warszawskie
      nazywają czas "Solidarności" karnawałem. Przyjemnie przejechać się na mustangu.

      Historyk Antoni Dudek mówi o reglamentowanej rewolucji, ale dotyczy to dopiero
      lat 1988-90. Radykalni niepodległościowcy Moczulskiego zarzucają "Solidarności"
      ograniczanie się do "programów kiełbasianych". SLD taktownie milczy, przypomina
      tylko realia, utopijność żądań i aspiracji ekstremy w kontraście do rozumu i
      talentu politycznego Wałęsy. Ludzie związani z Kościołem widzą w "Solidarności"
      odpowiedź na naukę Jana Pawła II i odnowę moralną. Anna Walentynowicz dodaje:
      Solidarność ludzkich serc.
      "Solidarność" była tym wszystkim i może jeszcze czymś więcej. Niemal wszystkie
      opinie o "Solidarności" zawierają cząstkę prawdy (nawet te wyraźnie
      tendencyjne) choćby dlatego, że "Solidarność" była masowym ruchem
      demokratycznym, rozwijającym się niezwykle dynamicznie, działającym we wrogim
      otoczeniu. Utrzymywała kierunek, prowadziła uzgodnioną politykę dzięki godnym
      podziwu staraniom wielu członków, żeby czegoś nie popsuć. Ludzie pr
      • x-y-z Re: Czym była Pierwsza Solidarność - cd 27.08.05, 22:54
        Ludzie związani z Kościołem widzą w "Solidarności" odpowiedź na naukę Jana
        Pawła II i odnowę moralną. Anna Walentynowicz dodaje: Solidarność ludzkich
        serc.
        "Solidarność" była tym wszystkim i może jeszcze czymś więcej. Niemal wszystkie
        opinie o "Solidarności" zawierają cząstkę prawdy (nawet te wyraźnie
        tendencyjne) choćby dlatego, że "Solidarność" była masowym ruchem
        demokratycznym, rozwijającym się niezwykle dynamicznie, działającym we wrogim
        otoczeniu. Utrzymywała kierunek, prowadziła uzgodnioną politykę dzięki godnym
        podziwu staraniom wielu członków, żeby czegoś nie popsuć. Ludzie przyjeżdżali z
        drugiego końca Polski do Gdańska tylko po to, aby zapytać ? czy dobrze robimy?

        Fałszywy jest tylko wykluczający charakter niektórych definicji i
        opinii. "Solidarność" nie mieści się w żadnej szufladce, wymyka się ocenom. Nie
        pasuje do dychotomicznego obrazu świata lat 80-tych. Nie można jej opisać jako
        powstania narodowego. Związek zawodowy nie był tylko przynętą dla robotników
        rzekomo obojętnych wobec sprawy niepodległości. Związek zawodowy był
        autentycznym celem, działał realnie, nie pozornie. Próba opisu w kategoriach
        marksistowskich daje tak karykaturalny obraz "Solidarności", że trudno ją
        rozpoznać.

        Nie jest też prawdą, że "'Solidarność' chciała kapitalizmu", a już na pewno nie
        chciała "dzikiego kapitalizmu" z jego początków i ery kolonialnej, ani
        neoliberalizmu, tej odmiany kapitalizmu, w którą ewoluował system w latach 80-
        tych
        i 90-tych. Załogi miały silne poczucie własności i odpowiedzialności za swoje
        zakłady. Polacy widzieli, że ich majątek jest źle zarządzany i chcieli to
        zmienić. Ich praca, często ciężka, brudna i źle opłacana, służyła systemowi, a
        nie społeczeństwu. Marnowany był wysiłek ludzi, surowce, energia,
        zanieczyszczane było środowisko. Jednak, gdyby ktoś wtedy im powiedział, że
        walczą o to, aby te zakłady sprzedać partyjnym bonzom i zagranicznym koncernom
        po cenie złomu, zniszczyć i zamknąć, byliby oburzeni. Prywatyzacja nie była
        celem "Solidarności". Natomiast powszechnie akceptowane było żądanie równych
        praw dla wszystkich przedsiębiorstw bez względu na formę własności. Oczywiście
        dawało to zielone światło prywatnej inicjatywie. Natomiast prywatyzacja
        uzasadniana ideologicznie wyższością własności prywatnej nad własnością
        państwową byłaby sprzeczna z najważniejszą zasadą "Solidarności": Żadna
        doktryna ideologiczna nie będzie dominować nad gospodarką. Jedynym celem
        gospodarki jest zaspokajanie potrzeb społeczeństwa.

        Ludzie mieli dość ideologii nie tylko w gospodarce. Nie dążyli do utopijnej
        jedności, wystarczyła im solidarność. Chcieli kierować się racjonalnością,
        sprawiedliwością, własnym interesem, ale z uwzględnieniem interesów innych.
        Jedynym pozytywnym doświadczeniem historycznym, do którego mogli odwołać się
        Polacy, był okres dwudziestolecia międzywojennego. Ludzie pamiętali błędy i
        wady II RP, trudne początki, bezrobocie, analfabetyzm, zacofanie wsi, ale mieli
        nadzieję, że jeśli wybijemy się na niepodległość, wszystko zrobimy lepiej. III
        RP, gdyby była budowana przez pierwszą "Solidarność", nie mogłaby zerwać z tą
        tradycją II RP, którą ludzie pamiętali i cenili - np. gęsta sieć państwowych
        kolei, ulgi dla młodzieży i nauczycieli, rozwój bezpłatnej państwowej edukacji,
        wzorowe przedsiębiorstwa prywatne (np. Cegielskiego), aktywna polityka
        gospodarcza państwa, budowa Gdyni i Centralnego Okręgu Przemysłowego,
        wykupywanie przedsiębiorstw z rąk obcego kapitału. Przypuszczanie, że
        celem "Solidarności" była dominacja międzynarodowych koncernów nad polską
        gospodarką, osłabianie państwa i ograniczanie jego roli - jest absurdem.

        Równie fałszywe jest przypisywanie "Solidarności" hasła "socjalizm [czytaj:
        komunizm] tak, wypaczenia nie". To hasło partyjnych reformatorów PRL oznaczało
        wówczas wmontowanie "Solidarności" w system i nikt nie ośmieliłby się głosić go
        publicznie, nawet Wałęsa, choć podobno potem do tego się
        przyznawał. "Solidarność" domagała się respektowania zasady wolności wyznania i
        swobody działania Kościoła. Członkowie "Solidarności" niekiedy demonstracyjnie
        podkreślali przywiązanie do religii i tradycji, ale "Solidarność" nie była
        klerykalna, jak obecnie czasami się twierdzi. Np. na zebraniu Krajowej Komisji
        Porozumiewawczej uczestnicy z szacunkiem wysłuchali opinii biskupa o
        szkodliwości strajku, nie polemizowali, a po wyjściu biskupa jednogłośnie
        proklamowali strajk. Aż do stanu wojennego, mimo nacisków ze strony
        Kościoła, "Solidarność" nie zajęła stanowiska w sprawie prawnego uregulowania
        problemu aborcji. Uznano, że rozstrzygnięcie tej kwestii nie leży w kompetencji
        Związku, a wprowadzenie tego tematu na forum organizacji zablokuje działalność
        i utrudni osiąganie konsensusu w innych sprawach.

        "Solidarność" nie była antysemicka czy ksenofobiczna. Była patriotyczna, nie
        nacjonalistyczna. Posłanie do narodów Europy środkowo-Wschodniej było
        kontynuacją polskiej tradycji "Za wolność naszą i waszą".

        Naszym zdaniem, "Solidarność" była pierwszym masowym, zorganizowanym ruchem
        antyglobalistycznym, choć oczywiście wówczas nie wiedzieliśmy o tym. Trudno
        dzisiaj powiedzieć, jak przebiegałaby transformacja ustroju pod kontrolą
        pierwszej "Solidarności". Jednego tylko możemy być pewni
        - determinizm historyczny był "Solidarności" całkowicie obcy. Hasło "Nie ma
        alternatywy dla planu Balcerowicza", zostałoby po prostu wyśmiane.

        Joanna Duda-Gwiazda i Andrzej Gwiazda
    • the.bill1 Do GWIAZDY, WALENTYNOWICZ I WYSZKOWSKIEGO 28.08.05, 00:38
      Zróbcie wszystko, aby Wasze wykłady i filmy stały sie ogólnie dostępne.
      Jeśli ktoś wie, że istnieja jakieś adresy internetowe, gdzie materiały z
      alternatywnych obchodów będą zamieszczoen, to podajcie tutaj linka do do nich!!!
      • x-y-z Re: Do GWIAZDY, WALENTYNOWICZ I WYSZKOWSKIEGO 28.08.05, 01:09
        www.obywatel.org.pl/solidarnosc/apel.htm
        to strona gdzie były podawane wszelkie informacje o planowanych obchodach
      • pyzol1 Re: Do GWIAZDY, WALENTYNOWICZ I WYSZKOWSKIEGO 28.08.05, 01:57
        Skoro tak ladnie sie podpisujesz, to dorzuce: ci ludzie na dzialanosc
        informacyjna potrzebuja pieniedzy, maja mnostwo b i l l o w do placenia. Nr
        konta masz podany na stronie.

        Reszty domysl sie sam.

        Kaska
    • ddddd9 Re: Niezależne obchody - przekleta solidarnosc 28.08.05, 10:45
      nic juz nie zostalo z nadzieji tamtych lat, kilku dzialaczy skorzystalo a
      reszta klasy robotniczej ledwo wiaze koniec z koncem, ale coz maja to czego
      chcieli, nawet teraz zwiazek jest niewydolny - patrzac jak broni interesy ludzi
      pracy np. w supermarketach, a tak na marginesie to wszystkich tych dzialaczy
      ubecja powinna w tamtych czasach wywiezc do lasu i ...., coz z tego ze mamy
      wolnosc jak nie ma co do gara wlozyc ja mam w dupie taka wolnosc
      • snajper55 Re: Niezależne obchody - przekleta solidarnosc 28.08.05, 11:17
        ddddd9 napisał:

        > nic juz nie zostalo z nadzieji tamtych lat, kilku dzialaczy skorzystalo a
        > reszta klasy robotniczej ledwo wiaze koniec z koncem,

        Większość skorzystała. Stalismy się normalnym krajem z normalnie funkcjonującą
        gospodarką. Bez kartek na wszystkie prawie podstawowe produkty, bez kagańca
        cenzury, bez ścieżek zdrowia i zamkniętych granic.

        > ale coz maja to czego chcieli, nawet teraz zwiazek jest niewydolny - patrzac
        > jak broni interesy ludzi pracy np. w supermarketach, a tak na marginesie to
        > wszystkich tych dzialaczy ubecja powinna w tamtych czasach wywiezc do lasu
        > i ...., coz z tego ze mamy wolnosc jak nie ma co do gara wlozyc ja mam w
        > dupie taka wolnosc

        A to już Twoja wina, jak do gara nie masz co włożyć. Dziś każdy ma swój los w
        swoich rekach, państwo nic darmo już nie daje, bo państwo to my, a ja nie będę
        nieroba utrzymywał.

        S.
      • olo1033 Re: Niezależne obchody - przekleta solidarnosc 28.08.05, 11:51
        ddddd9 napisał:

        > nic juz nie zostalo z nadzieji tamtych lat, kilku dzialaczy skorzystalo a
        > reszta klasy robotniczej ledwo wiaze koniec z koncem, ale coz maja to czego
        > chcieli, nawet teraz zwiazek jest niewydolny - patrzac jak broni interesy
        ludzi
        >
        > pracy np. w supermarketach, a tak na marginesie to wszystkich tych dzialaczy
        > ubecja powinna w tamtych czasach wywiezc do lasu i ...., coz z tego ze mamy
        > wolnosc jak nie ma co do gara wlozyc ja mam w dupie taka wolnosc

        >>>>>>>masz w zupełności rację ,twoje słowa są odważne -ale uważaj bo mogą cię
        te kruki i szakale z pod znaku "wielkich przemian"próbować zakrakać ......
    • dzial.kadr smutne ale prawdziwe 28.08.05, 22:02
      dzis hasla "soldarnosciowe" zawlaszczyla sobie prawica cwaniakow i politykierow. Szkoda, bo idealy byly szczytne .. i na wskros lewicowe, panowie politycy - u nas to jest zupelnie pomieszane....groch z kapusta..a na wszystko KASAAA
    • czeslaw131 Re: Niezależne obchody rocznicy Sierpnia'80 28.08.05, 22:17
      Byłem ,jestem i zostanę z Wami.Tak trzymać.Czesław Lipka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka