polski_hydraulik 31.08.05, 21:45 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
witaschek Tak, na Wolyniu banderowcy zaskoczyli ich 01.09.05, 05:58 Polacy budowali siatki w Portugalii i Afryce, a tuz pod nosem, na Wolyniu grupa siepaczy Bandery z OUN wytrzaskala im ludnosc cywilna. I wywiad byl calkowicie oglupialy i nawet nie do konca wiedzial kto to robi. Dlubali sie w nosie i zastanawiali: moze Sowieci, moze Niemcy itd. Odpowiedz Link Zgłoś
toja3003 wywiad AK-owski był zwłaszcza "sprawny" w ocenie 01.09.05, 09:09 sytuacji w Warszawie przed Powstaniem Warszawskim albo wtedy kiedy cale kierownictwo AK dalo soe "zaprosic" na "rozmowy" do Moskwy i tam ich sowieci wykonczyli... Odpowiedz Link Zgłoś
semafor.semafor Re: wywiad AK-owski był zwłaszcza "sprawny" w oce 01.09.05, 10:14 Polacy tacy jak toja3003 są mistrzami w strzelaniu goli do własnej bramki. Jak już coś się nam udawało przez dwadzieścia parę lat na najwyższym światowym poziomie (wywiad), zawsze trzeba znaleźć dwa przykłady, kiedy nie podziałało i w ten niezbity sposób wykazać, że jesteśmy do koziej dupy. Doskonale to działa na morale. Dziękujemy ci, toja3003. Odpowiedz Link Zgłoś
grzegorzlubomirski No tak, typowe, nie zadzialalo gdy bylo to 01.09.05, 10:55 najbardziej potrzebne. Odpowiedz Link Zgłoś
toja3003 SEMAFOR.SEMAFOR - nie chodzi mi o gole 01.09.05, 11:42 do własnej bramki i głośno bym tego nie mówił co napisałem ale myślę, że chociażby na takim forum możemy mówić szczerze. Podziwiam osiągnięcia naszego wywiadu i wspaniałej polskiej szkoły matematycznej od wojny 1920 do Enigmy. I dziwię się, że nasi filmowcy nie zrobili o tym kasowego filmu! Do masowej opinii publicznej można dotrzeć głównie w jeden sposób: kasowym filmem, który będzie pokazany o 20-tej na najpopularniejszych kanałach. To dlatego świat ekscytuje się np. Szkocją, bo są różni „Nieśmiertelni” i „Waleczne serca”, choć w gruncie rzeczy: na tych paru pagórkach kudy zamkowi np. w Edynburgu do Wawelu. Nie chcę obrażać Szkocji ale naprawdę nasuwa się pytanie dlaczego nasi filmowcy nie zrobią czegoś podobnego, bo przecież nie zawojujemy świata „Krzyżakami” z roku bodaj 1960. Nakręcić film o wrześniu 1939 w Polsce i o staliniźmie ale z klasą „Szeregowca Rajana” czy „Doktora żywego”i wtedy świat się dowie co się działo 1-go czy 17-go IX. A tak to wszyscy tylko wiedzą kiedy i co zbombardowały dwa samoloty w Wietnamie, bo była cała masa filmów amerykańskich o tym. Filmowcy polscy do dzieła! A nie kręcić cieniaste lekturki dla szkół. A tak to inni kręcą filmy o „naszej” Eingmie z wiadomym skutkiem. Może najpierw powinienem dać ten wstęp a potem czepiać się? Ale akurat tragedia wojny była u mnie żywa w rodzinie - ciotka matki była w AK, dziadek walczył we wrześniu więc po prostu nieraz gorzko zastanawiałem się dlaczego do tych tragedii doszło ale to już temat na inną dyskusję.... Odpowiedz Link Zgłoś
grzegorzlubomirski Po pierwsze jakby Polacy mieli dobry wywiad 01.09.05, 15:03 to by do wojny nie doszlo, bo by sie dowiedzeili ze ja przepytola a Francuzi palcem nie rusza, a nawet jakby rouszyli to tez b przepytolili. Tyle na temat. A filmy a ulanach z szabelkami na czolgi juz robiono. Odpowiedz Link Zgłoś
langston dupku skonczony pseudointeligencie!!!!!!!!!!!!!!!! 01.09.05, 20:26 NIE BYLO ZADNYCH SZARZ POLAKOW Z SZBLEKAMI NA CZLOGI!!! To byla niemiecka probaganda powielana przez sowietow i ich przydupasow z PZPR a teraz przez takich kretynow jak ty! Odpowiedz Link Zgłoś
markmig Re: dupku skonczony pseudointeligencie!!!!!!!!!!! 02.09.05, 18:26 Ten gó..arz "lubomirski" (o ile się tak nazywa) to nie tylko pseudo inteligent ale cymbał czer4woną szmnatą podszyty... Odpowiedz Link Zgłoś
1europejczyk nie na temat i bez sensu 01.09.05, 23:58 Nasz wywiad tak przed IIWS jak i w czasie byl bardzo dobry ale podobnie jak w Angli tak i w Polsce z jego ustaleniami i wynikajacymi z nich analizami nikt sie nie liczyl. Wybrano "dyplomatyczny sukces" jakim bylo podpisanie z Francuzami sojuszu zamiast analizy sytuacji spoleczno politycznej we Francji, robione przy wspolpracy z wywiadem, z ktorych jasno wynikalo, ze nikt sie tam o Polske bic nie bedzie. Wiecej: byly sygnaly, ze o Francje Francuzi tez bic sie nie beda co sie zreszta w zupelnosci sprawdzilo. Ale naszemu MSZ wygodniej bylo i jest, wlasna nieudolnosc, niekompetencje i pretensjonalna potrzebe "sukcesu" ukrywac obarczajac innych odpowiedzialnoscia za to co bylo wiadome od samego poczatku. Nic sie zreszta w polskim MSZ od tego czasu nie zmienilo oprocz kolejnych pokolen rownie niekompetentnych "bufonow" ktorym sie zdaje, ze do spelniania misji do ktorej powolane jest MSZ starczy biegle wladac kilkoma jezykami i miec jakis dyplom. Szkoda, ze tak rzadko, szczegolnie w polskim MSZ, chodzi to w parze z elementarna zdolnoscia do samodzielnego MYSLENIA. Irak jest wysmienitym przykladem kontynuowania tej tradycji w polskim MSZ. Gdzie jest ten sztab doradcow AK, ktory popieral nasz udzial w tej bushowskiej awanturze, ci dyrektorzy instytutow stosunkow miedzynarodowych co byli tacy dumni z prestizu Polski na arenie miedzynarodowej uzyskanego dzieki naszemu udzialowi w napadzie na Irak ! Czemu nie znajduje ich opini obecnie ? Odpowiedz Link Zgłoś
ned_pap Re: SEMAFOR.SEMAFOR - nie chodzi mi o gole 01.09.05, 22:30 W tym kraju na szczęście nie wszystko jest na sprzedaż. A kasowy film według twojej koncepcji powinien kończyć się tak, że Michał Żebrowski, w romantycznie przesiąkniętym ketchupem bandażu na głowie, po dwóch tygodniach błąkania się po kanałach odnajduje swoją ukochaną Agnieszkę Włodarczyk, która mimo bohaterskiego wyciągania rannych spod ognia dział niemieckich, przez cały film nie straciła misternej fryzury i makijażu. Polska to nie są USA, gdzie historia wojen jest okazją do zarabiania kasy. I wcale nie zależy mi, żeby Polska była tak znana, jak Szkocja z beznadziejnego Nieśmiertelnego czy hollywoodzkiego do szpiku kości Braveheart. Wolę ją znać z opracowań historycznych, może wtedy nie zdewaluuje się do wartości jarmarcznego obrazka. Odpowiedz Link Zgłoś
techneg Mylicie się.Filmy są robione i to przez same sławy 02.09.05, 09:37 Filmy są robione, zgodnie z potrzebami wielkich tego świata. Do tego celu angażuje się wielkich, znanych artystów, filmy obsypuje się Cezarami, Palmami, Oskarami i nie żałuje pieniędzy na promocję (Polański-Pianista, Spielberg-Lista Schindlera). Przed uderzeniem na Jugosławię pojawiło się trochę filmów klasy B o jedynie słusznej walce z Serbami, parę odcinków popularnych seriali poświęcono działaniom na Bałkanach, albo obronie przed wywiadem z Belgradu (np. JAG). Powstało kilka filmów nagrodzonych. Pamiętam dwa: z Nastasją Kinski i znanym aktorem, który gra snajpera (nie wiem jak się nazywa), oraz o oddziale brytyjskim, który jako obserwator pod flagą ONZ był światkiem okrucieństw, jakich dopuszczali się Serbowie na ludności muzułmańskiej. Polacy też w którejś Ekstradycji nawiązali (przez pryzmat polskich wykolejeńców) do "serbskiego zdziczenia". Wracając do tematu. Jak się wyłoży kasę, zatrudni profesjonalnych artystów, załatwi nagrody, opłaci promocję (reklama, artykuły w prasie, TV, wywiady, cykle programów o produkcji, itd,itd), to może w świadomości świata zaistnieje obraz polskiego wywiadu, czy polskich matematyków. Ale kto ma w tym interes? Trochę to smutne, ale taka jest, niestety, prawda. Odpowiedz Link Zgłoś
insite podwojny semaforze, czemu sadzisz, ze toja3003 01.09.05, 15:42 jest Pollakiem/Polka? Glupota jest uniwersalna, nie zna granic. Odpowiedz Link Zgłoś
toja3003 nie sądź innych po sobie, bo ty po polskawemu 01.09.05, 17:15 piszesz a nie po polsku. Odpowiedz Link Zgłoś
stalkon do semafor.semafor 01.09.05, 22:27 semafor.semafor a nie jest może tak, że Polacy kochają sie w patosie i zawsze chcą być uznawani za wyjątkowych? Chrystus Narodów... Stopień nasycenia bajkami w tej książce mnie poraża. NKWD błyskawicznie zlikwidowało wywiad na Kresach. Stąd wątpię w jakość 'siatki' i wartość jej meldunków wysyłanych do Londynu. Odrodził się dopiero po VI 1941. Enigma - owszem. Polacy mieli swój wkład w program Ultra. Ale bynajmniej nie odczytali ani jednego niemieckiego meldunku... Niewątpliwym sukcesem było zdobycie V-2. Prawda. Tyle, że V-2 nie mogła w żaden sposób zmienić biegu wojny. Zachowajmy jakiś umiar i zdrowy rozsądek! A niby 85% meldunków miało co najmniej dużą wartość? hahahahaha A co sie stało z aktami przedwojennego wywiadu? W całości przejęli je Niemcy... [Fort Legionów] Ale o kompromitujących porażkach się nie mówi. A o tym, że 17 OX wejdą Sowieci? Z ręką w nocniku się wspaniały wywiad obudził. A jak został przygotowany opór zbrojny w okupowanej Polsce? Prowizorka, prowizorka i jeszcze raz prowizorka. Jedni wiali do Rumunii, inni do Sowietów. Nikt, nikt nie przygotował zawczasu siatek, struktur, magazynów broni, łączności itd. itp. Żenada. Ale o porażkach... się nie mówi. Lepiej napisać taki artykuł jak powyżej... Tylko niestety historia się powtarza :-( pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
jester_737 Re: wywiad AK-owski był zwłaszcza "sprawny" w oce 02.09.05, 10:32 toja3003!Powiedz komu chcesz wej$c w odbyt,to pode$le ci wazeline. Odpowiedz Link Zgłoś
dorrro Gdyby nie polski wywiad 01.09.05, 12:34 to bylibysmy wszyscy juz od 2000 lat ... zielonymi Marsjaninami. hi, hi, hi .... Odpowiedz Link Zgłoś
indris Polski wywiad w II wojnie światowej 01.09.05, 13:07 Artykuł jest omówieniem książki nt współpracy wywiadów polskiego i brytyjskiego w czasie II wojny światowej. Ale równie ciekawe byłoby zbadanie pracywywiadu polskiego jako takiego. A tu moznaby zadac kilka tzw. trudnych pytań. 1. Czy polski wywiad miał informacje o planach niemieckich na kampanię wrzesniową ? 2. Czy miał informacje o planowanym wkroczeniu Armii Czerwonej, które nastąpiło 17.IX.1939 ? 3. Czy miał informacje o przygotowywanych rzeziach na Wołyniu ? Znane fakty prowadzą do wniosku, że albo tych informacji nie miał, albo nie mógł sie z nimi przebić do czynników decydujących, albo czynniki decydujące nie umiały z nich skorzystać. Odpowiedz Link Zgłoś
toja3003 słuszna analiza INDRIS! Niestety, najistotniejszy 01.09.05, 14:56 był jednak punkt 3. Dla takich ludzi jak nasz minister Bek liczyły się tylko hasła bez pokrycia w sile polityczno-wojskowej, typu "nie znamy pojęcia pokoju za wszelką cenę", "silni, zwarci, gotowi", "nie oddamy ani guzika" itp. A potem leżeliśmy w 2 tygodnie na obu łopatkach... Odpowiedz Link Zgłoś
insite a ktory polityk powie-panowie spier..y, bedzie 01.09.05, 15:53 goraco. cos mi kolega wyglada na oczytanego w literaturze z Wydzialu Propagandy Kumitetu pOwiatowego pzpr. toja3003 napisała: > był jednak punkt 3. Dla takich ludzi jak nasz minister Bek > liczyły się tylko hasła bez pokrycia w sile polityczno-wojskowej, typu > "nie znamy pojęcia pokoju za wszelką cenę", "silni, zwarci, gotowi", > "nie oddamy ani guzika" itp. A potem leżeliśmy > w 2 tygodnie na obu łopatkach... Odpowiedz Link Zgłoś
indris W sprawie literatury 01.09.05, 17:39 Poglądy w rodzaju: ' Dla takich ludzi jak nasz minister Beck liczyły się tylko hasła bez pokrycia w sile polityczno-wojskowej, typu "nie znamy pojęcia pokoju za wszelką cenę", "silni, zwarci, gotowi", "nie oddamy ani guzika" itp. A potem leżeliśmy w 2 tygodnie na obu łopatkach...' można wyczytać u St. Mackiewicza w pismach emigracyjnych. Z komitetami PZPR trgo nie konsultował, bo ta jeszcze wtedy nie istniała. Wydano te pismapod koniec PRL w latach 80-tych. O Rydzu-Śmigłym wyrażał sie MAckiewicz jeszcze soczyściej niż PZPR: "ptasi móżdżek". Odpowiedz Link Zgłoś
insite Re: Polski wywiad w II wojnie światowej 01.09.05, 15:51 to nie mialo znaczenia w sytuacji, gdy zostalismy zaatakowani z dwu stron przez znacznie liczniejsze wojska. nawet znajac plany inwazyjne, nie moglismy nic zrobic, bo co? uciec do nory? wplaw przez Baltyk. Wojsko mialo kraju bronic. Po drugie, dla zachowania zrodla informacji, czesto udawano, ze sie nie wie. taki qrewski interes. z pewnoscia przydaloby sie te fakty upowszechnic. ja tam w pracy robie agitke przy kazdej okazji, indris napisał: > Artykuł jest omówieniem książki nt współpracy wywiadów polskiego i brytyjskiego > > w czasie II wojny światowej. Ale równie ciekawe byłoby zbadanie pracywywiadu > polskiego jako takiego. A tu moznaby zadac kilka tzw. trudnych pytań. > 1. Czy polski wywiad miał informacje o planach niemieckich na kampanię > wrzesniową ? > 2. Czy miał informacje o planowanym wkroczeniu Armii Czerwonej, które nastąpiło > > 17.IX.1939 ? > 3. Czy miał informacje o przygotowywanych rzeziach na Wołyniu ? > Znane fakty prowadzą do wniosku, że albo tych informacji nie miał, albo nie > mógł sie z nimi przebić do czynników decydujących, albo czynniki decydujące nie > > umiały z nich skorzystać. Odpowiedz Link Zgłoś
toja3003 A zastanawiałeś się dlaczego byliśmy sami we wrześ 01.09.05, 17:12 A zastanawiałeś się dlaczego byliśmy sami we wrześniu? Dlaczego wzięli nas z dwóch stron? Dlaczego byliśmy de facto w stanie wojny z Liwą, dlaczego rok wcześniej wbiliśmy Czechsołowacji nóż w plecy na Zolziu, a dziwiliśmy się że później podobnie nam się przytrafiło? Dlaczego nawet karabinów nie było żeby uzbroić chętnych do walki? Dlaczego zamiast samolotów i czołgów mieliśmy ułanów a do ważniejszych „projektów”, którymi zajmowali się nasi stratedzy należał kształt lancy (to nie żart niestety)? Tak, najlepszy wywiad by nie pomógł mając takich przywódców (zresztą i ci szybko znikli za granicą zostawiając Starzyńskich w walczącym kraju). I to wszystko ma być tylko propagandą? Odpowiedz Link Zgłoś
lessand Re: A zastanawiałeś się dlaczego byliśmy sami we 02.09.05, 10:28 Może warto jednak pamiętać, że w 1918 roku odzyskaliśmy niepodległość po ponad wiekowej niewoli. W sytuacji po I wś, kryzysu gospodarczego i wielu innych problemów międzywojnia nie dało się dokonać cudu. Pewnie, że można było inaczej czy mądrzej w niektórych sytuacjach. Ale żeby stawić czoła niemieckiej machinie wojennej, należałoby się przygotowywać do wojny od 11 listopada 1918 r., czyli nastawić cały przemysł i gospodarkę na produkcję wojenną. To przecież absurd. A stanu naszego wyposażenia wojskowego byliśmy świadomi - ale nie da się wszystkiego zrobić naraz. Dlaczego byliśmy sami we wrześniu? - a z kim mieliśmy być, skoro najważniejsi sojusznicy zawiedli? Z Rumunią, Czechosłowacją, Litwą - mrzonki. Odpowiedz Link Zgłoś
indris Co można było zrobić ? 01.09.05, 17:50 Jeżeli chodzi o Niemcy, to inaczej zorganizować obronę. Oczywiście to samo można powiedziec o innych krajach napadniętych przez Niemcy Jeżeli chodzi o ZSRR, to można było - i należało - opracować jakąkolwiek strategię postępowania. Bo nie było żadnej i władze RP były kompletnie zaskoczone. Pisał o tym Jerzy Łojek w "Agresja ZSRR ...". Odpowiedz Link Zgłoś
toja3003 kilka faktow historycznych: 01.09.05, 18:10 - maj 1934 inicjatywa Francji dażąca do zbliżenia z Rosją (min. Barthou) dot. paktu z udziałem m.in. Francji, Polski i ZSRR (także Anglii). Polska odrzuca propozycje. Wiadomo, że oficjalnym motywem tej decyzji (uważam, że błędnej) była tzw. polityka równowagi wobec III Rzeszy ale tuż przed wojną nasz min. Beck wyraźnie wskazał, że boi się współpracy z ZSRR i nie zgadza się na współdziałanie z wojskami rosyjskimi w razie potrzeby na terytorium RP (także Rumunii). dodam, że krok ów był niekonsekwentny w kontekście ocieplenia relacji Polska-ZSRR w związku z podpisaniem tzw. konwencji londyńskiej oraz ponownym uznaniu granic Polski przez ZSRR układem z 05.05.1934. ZSRR był izolowany na arenie międzynarodowej i dążył do uwiarygodnienia się szukając kontaktów z każdym z kim mógł – odrzucony jako partner do walki z faszyzmem sam się z nim doraźnie sprzymierzył. Dalej: dlaczego nie próbowaliśmy tworzyć sojuszu z sąsiadami takimi jak Czechosłowacja, Litwa czy Rumunia?. No i co można zrobić gdy człowiek zostaje napadnięty na ulicy przez dwóch po zęby uzbrojonych bandytów? Samobójczo walczyć? Trzeba było zatem w tym dylemacie zdecydować się wcześniej na jednego wroga. Taka była koncepcja Piłsudskiego, który z dwojga złego wolałby zgodzić się na koncepcję „Morze Czarne to też morze” i pójść na bolszewika niż decydować się na z góry przegraną wojnę na dwa fronty, tyle że Dziadka zabrakło po 1935 roku... Odpowiedz Link Zgłoś
turtlezzz mam pytanie 01.09.05, 23:52 1.Przepraszam Cię, ale skąd czerpiesz informację, że Piłsudski planował zrzeczenie się Pomorza ?? W żadnym razie jej nie przeczę, po prostu chciałbym znać źródło. 2.Dlaczego nie próbowaliśmy sojuszu z Czechosłowacją, Rumunią i Litwą ? Z Litwą ledwo udało się przywrócić w latach 30tych normalne stosunki, a to dzięki groźbie wojny. Sama Litwa do 1927 uważała się za kraj w stanie wojny z Polską, co było konswkwencją przyłączenia wileńszczyzny do Polski. Z Rumunią mieliśmy jak najlepsze stosunki, ale Rumunia by nas nie ocaliła, ani my jej. Z Czechosłowacją to jest grzech niestety obustronny. W ciągu międzywojnia były parokrotne próby zacieśnienia stosunków, ale z reguły ani jednej ani drugiej stronie się do sojuszu wojskowego nie paliło z różnych względów (jednym z nich były Węgry). Odpowiedz Link Zgłoś
techneg Re: kilka faktow historycznych: 02.09.05, 10:13 Z tym sojuszem z Rosją to nie była tak prosta sprawa. Rosja była partnerem mało wiarygodnym. Przede wszystkim Stalin był pamiętliwy, a przegrana wojna 1920 roku, klęska niezwyciężonej Czerwonej Armii, to dla Stalina największa obraza honoru. Teraz o tym się nie mówi, ale przed wojną to był fakt oczywisty dla każdego. Ten mściwy Gruzin nigdy nam tego nie darował, on musiał wymordować polskich oficerów, co w tamtych czasach było dla niego niczym niezwykłym. Po drugie Rosja to komuniści. Komunizm albo śmierć - to nie było propagandowe hasło, to filozofia praktycznego działania. Takie to były czasy. Dopiero jak Stalin został ze swoim komunizmem izolowany na arenie międzynarodowej, zmienił swoje działanie. W latach 30-tych utajnił informacje o przestępczej ideologii, zaczął przedstawiać Rosję, jako kraj miodem i mlekiem płynący (wszyscy są równi, każdy ma pracę). Te głupoty słyszałem nawet jeszcze 10 lat temu, od ludzi z Zachodu, którzy nie wyjeżdżali za granicę i dziwili się, dlaczego Polacy walczyli z systemem. Dopiero jak im powiedziałem, że za PRL pensja wynosiła 20 USD, a mężczyzna miał do wyboru albo pracować, albo iść do więzienia, to trochę do nich zaczęło docierać. Ale nie uwierzyli do końca. Wracając do tematu. Nasze położenie przed wojną było fatalne. Z jednej strony ekspansja komunizmu na zachód, z drugiej Drang nach Osten. Znikąd wsparcia. Południowi sąsiedzi słabi, na Zachodzie niespecjalnie zainteresowani. Pozostała tylko propaganda sukcesu i świadomość tragicznego końca. Odpowiedz Link Zgłoś
r306 No bo... 02.09.05, 10:22 ... widzisz - domoroslym historykom "post factum" latwo jest oceniac, ze gdy jedne sojusze nie wypalily, to inne bylyby lepsze. Po czym wnosza, ze bylyby lepsze - to juz jest ich slodka tajemnica :) To takie historical-fiction... Odpowiedz Link Zgłoś
indris Trochę ze "słodkich tajemnic" 02.09.05, 11:04 Nie było żadną tajemnicą, że Polska i Czechosłowacja maja wspólny interes w przeciwstawieniu się Hitlerowi. Świetnie rozwinięty przemysł CSR w połączeniu z bitnością polskiej armii mogły stanowić realną siłę. Nie były też specjalną tajemnicą zamiary Hitlera, bo zostały wyłożone w "Mein Kampf". Tymczasem ludzie rządzący Polską naprawdę chyba uwierzyli w jej mocarstwową pozycję i woleli załatwiać g...ane spory o Zaolzie. Ja to mówię po fakcie, ale np. endecy mówili to przed. Odpowiedz Link Zgłoś
r306 Re: Trochę ze "słodkich tajemnic" 02.09.05, 11:38 Moj Drogi - pokaz mi choc jeden przyklad z tysiacletniej historii tych dwoch krajow gdy to dzialalismy wspolnie? Ja znam w zasadzie jeden - zona Mieszka I zostala piekna Czeszka :) Czechom zawsze nie wsmak byla polska dominacja, a nam sie zawsze wydawalo, ze to za maly kraj, abysmy cos wspolnie mieli zdzialac - tak zostalo do dzis. Co do meritum - uzbrojenie - faktycznie przemysl zbrojeniowy Czech stal na bardzo wysokim poziomie technologicznym - swietne uzbronieje przeciwpancerne i pancerne. Gorzej i to znacznie bylo z jego mocami przerobowymi. Kwestia Zaolsia w 38 roku to juz byla musztarda po obiedzie aby cokolwiek zdzialac wspolnie. Czechy, decyzja wilkich mocarstw, przestaly istniec po Monahium... Wczesniej Czesi nie byli zainteresowani wpolpraca z Polska, ze o wspoldzialaniach wojennych np. we wczesnych latach 30stych nie moglo byc mowy - nie byli tym zainteresowani. Ogolnie z Czechami byl dosc silny problem jesli chodzi o ich swiadomosc narodowa. Oni mieli diametralnie inna historie w porownaniu z Polska i na poczatku XX wieku swiadomosc Czechow jako odrebnego, samostanowiacego narodu, dopiero raczkowala. Juz silniejsze, nacechowane wrecz nacjonalizmem, nurty narodowe istnialy na Slowacji... Odpowiedz Link Zgłoś
turtlezzz Re: Trochę ze "słodkich tajemnic" 02.09.05, 11:46 > Moj Drogi - pokaz mi choc jeden przyklad z tysiacletniej historii tych dwoch > krajow gdy to dzialalismy wspolnie? > Ja znam w zasadzie jeden - zona Mieszka I zostala piekna Czeszka :) 1989 i po ;) > Czechy, decyzja wilkich mocarstw, przestaly istniec po > Monahium... No nie, po Monachium przestały się liczyć, ale jeszcze istniały. > swiadomosc Czechow jako odrebnego, samostanowiacego narodu, > dopiero raczkowala. Juz silniejsze, nacechowane wrecz nacjonalizmem, nurty > narodowe istnialy na Slowacji... Nie no, w Czechach znacznie wcześniej rozpowszechniła się świadomość narodowa. Nacjonalizm słowacki mógł być energiczniejszy, z braku własnego państwa. Odpowiedz Link Zgłoś
r306 Re: Trochę ze "słodkich tajemnic" 02.09.05, 12:25 > 1989 i po ;) Zartujesz? A na jakim polu? ;) Jakis przyklad konkretny? > No nie, po Monachium przestały się liczyć, ale jeszcze istniały. Ups.. faktycznie MonaCHium - tu sie zgodze :) Co do reszty - no faktycznie, Francja tez istniala na mapie po przegranej wojnie, zapomnialem... > Nie no, w Czechach znacznie wcześniej rozpowszechniła się świadomość > narodowa. Tak? Potrafisz podac jakies konkrety? Np. datowanie pierwszej CZESKIEJ konstytucji? :) Odpowiedz Link Zgłoś
turtlezzz Re: Trochę ze "słodkich tajemnic" 03.09.05, 02:49 > > 1989 i po ;) > Zartujesz? A na jakim polu? ;) Jakis przyklad konkretny? Choćby w ramach Unii, a wcześniej Wyszehradu ? > > No nie, po Monachium przestały się liczyć, ale jeszcze istniały. > Ups.. faktycznie MonaCHium - tu sie zgodze :) Co do reszty - no faktycznie, > Francja tez istniala na mapie po przegranej wojnie, zapomnialem... Tylko że dla Francji to był rzezcywiście (aż do 44) koniec, natomiast Czechy czekała jeszcze jedna inwazja wojsk niemieckich. > > Nie no, w Czechach znacznie wcześniej rozpowszechniła się świadomość > > narodowa. > Tak? Potrafisz podac jakies konkrety? Np. datowanie pierwszej CZESKIEJ > konstytucji? :) Nie no, bzdury pleciesz. Tak czeska państwowość, jak kultura rozwinęły się wcześniej od słowackiej. Nowożytna litaratura czeska istniała już pod koniec XIX wieku (Siebt, Pelcl, Jungmann, potem Palacky, Kollar, Safarik itp) a w czasie Wiosny Ludów Czesi mieli już wykształconą elitę politycznych przywódców. Słowacy dopiero raczkowali. Odpowiedz Link Zgłoś
polski_hydraulik Antysemityzm Gazety 01.09.05, 19:28 Napisałem, że to propaganda. Że AK głównie mordowała Żydów w czasie wojny. A moderatorowi prawda się nie podobała i usunął. Zaraz do naczelnego napiszę. Odpowiedz Link Zgłoś
skrzych Re: Antysemityzm Gazety 01.09.05, 21:04 hydraulik - od nadmiaru wody mózg ci się zlasował i pie...sz bez sensu Krzysztof Odpowiedz Link Zgłoś
linski4 [...] 02.09.05, 00:19 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
wojtek2784 lepszy był tylko cynizm Anglików ... 02.09.05, 03:24 Kraje zachodnie zupełnie przemilczały osiągnięcia partyzantki AK. oglądałem w Stanach album wielotomowy opisujący II wojnę światową . Ani słowa o AK i niewiele o udziale Polaków. Natomiast było wiele materiałów o Jugosławi i innych krajach Europy. Takie są losy wszystkich opracowań "historycznych" które są sponsorowane przez polityków. Historia pisana na zachodzie jest takim samym bełkotem jak ta którą "produkowano" w okresie PRL-u. Odpowiedz Link Zgłoś
prokaczor artykul poswiecony tematowi "Polak potrafi" 02.09.05, 05:57 inni nas nie doceniaja to trzeba napisac dla "pokrzepieniu ducha" jak ktos wykaze jakies przyklady (np. Powstanie Warszawskie) przeczace tezie powyzszego artykulu to zaczynaja sie wyzwiska. takie cos moze by mialo jakies znaczenie gdyby obcokrajowiec napisal to we wlasnym popularnym czasopismie, aby oswiecic np. Amerykanow, Francuzow, Rosjan czy Niemcow. Tak to wydaje sie ze Polka pisze dla Polakow zebysmy mieli mniejsze kompleksy mniejszosci (bo jednak "Polak potrafi"). --------------------------- Dlaczego, dlaczego rodzina kacza kaczy kuper w [.. ocenzurowane ..] macza? Dlatego, dlatego bo w tym sek zeby kaczy kuper zmiekl! Odpowiedz Link Zgłoś
r306 Hmmm 02.09.05, 10:17 Jak czytam te opinie, to wydaje mi sie, ze na forum przewazaja dzieciaki, ktore nie wyrosly jeszcze z zabaw w Rudego 102... Najbardziej rozbrajaja mnie "wazkie pytania o kleski"... Co do wrzesnia 39 - polski wywiad doskonale znal sytuacje, zarowno na froncie wschodnim jak i zachodnim. Wiedziano o tym, ze sowieci wejda, wiedziano, ze Francja nie jest przygotowana militarnie do wojny ofensywnej, ze o GB nie wspomne. Tylko CO Z TEGO???? Trzeba bylo walczyc i zywczajnie liczyc na cud bronic wlasnego honoru. Dlaczego byly podstawy do "cudu"? Ano dlatego, ze znano niezle potencjal niemiecki - we wrzesniu 39 wcale nie tak silny. Nawet niewielki ruch na granicy francusko-niemieckiej spowodowalby zwiazanie czesci sil niemieckich (i to w wojnie obronnej a nie ofensywnej, bo na ta Niemcy byli wowczas ZA SLABI) i mozliwosc przegrupowan po polskiej stronie, ktora, z winy politykow, a nie wywiadu, zbyt pozno oglosila mobilizacje. Rosjanie tez nie wkroczyli od razu - czekali jak zareaguja alianci Polski. Dopiero majac pewnosc, ze nie zareaguja - wkroczyli. Co do Powstania Warszawskiego... Szkoda mi czasu na komentowanie... Dla niektorych jak widac najwazniejsze jest... przezyc. No coz - zyjcie w zdrowiu. A tak gwoli przypomnienia - omawiane opracowanie historyczne dotyczy wspolpracy polskiego i brytyjskiego wywiadu PODCZAS IIWS - nie lata przed, nie lata po - ale w trakcie. Wiekszosc wynurzen na tym forum jest wiec NIE NA TEMAT. Odpowiedz Link Zgłoś
lessand Re: Hmmm 02.09.05, 10:33 Dobra opinia. Były podstawy do "cudu". Ot drobny przykład. Niemcy mieli kiepską broń pancerną we wrześniu 1939. Ich czołgi nie miałyby żadnych szans w walce z francuskimi - gdyby tylko Francuzi chcieli walczyć. Trzeba było walczyć - z tym nie ma żadnych dyskusji. A wszelkie wersje historii alternatywnej to zabawa intelektualna Odpowiedz Link Zgłoś
toja3003 Koledzy, proponuję zajrzeć do źródeł i postudiować 02.09.05, 10:52 Koledzy, proponuję zajrzeć do źródeł i postudiować prawdę o polityce RP w latach 30-tych ub. wieku; biję się w piersi, że moja wiedza też jest niepełna ale trzeba próbować – w każdym razei nie chciałbym prowadzić dyskusji na argumenty emocjonalne czy typu „tak musiało być a reszta to fikcja” itp. Proponuję koncentrować się na faktach. 1. Piłsudski nie chciał oddawać Pomorza ale z jego mądrej linii politycznej wynikało, że nigdy nie dopuściłby walki na dwa fronty co udowodnił już w I w.św. sprzymierzając się w zależności od sytuacji z Niemcami, Austriakami, Rosjanami (i to na przemian białymi i czerwonymi!) i w ten sposób wygrywając sprawę polską. 2. Aby naświetlić o co chodzi zacytuję obszerniej jedno z wielu źródeł: „Honor Polski” autorstwa pułkownika U. Staniszewskiego: „Hitler przygotowując się do wojny na Zachodzie, kokietował Polskę w latach 1934-1938, zamierzał bowiem podjąć wspólne działania zbrojne przeciw Związkowi Radzieckiemu. Wstępne rozmowy w tejże sprawie prowadził z Józefem Piłsudskim hr. Harry Kessler podczas pobytu w Magdeburgu i w Berlinie już 1918 r. – w czasie podróży do Warszawy. We wrześniu 1939 roku słyszałem wypowiedzi niemieckich żołnierzy , którzy mówili: „Gdyby żył Piłsudski, to wojny między nami by nie było”. Niemieckie władze polityczne i wojskowe adorowały Józefa Piłsudskiego, popierały objęcie przez niego najwyższych stanowisk w wojsku i państwie, licząc m. in. na zapewnienie bezpiecznego powrotu ich wojsk z Rosji, Białorusi i Ukrainy. 2 maja 1933 r. Hitler uznał, że nie zamierza siłą dochodzić swych praw, ponieważ wierzy, że uda mu się uzgodnić z Polską obopólne interesy i dojść z nią do porozumienia. 26 stycznia 1934 r. podpisany został polsko-niemiecki układ o nieagresji. Z kolei Hermann Göring podczas pobytu na polowaniu w Puszczy Białowieskiej w 1935 r. napomknął o antyrosyjskim sojuszu i wspólnym ataku na Rosję radziecką oraz dał do zrozumienia, że Ukraina stałaby się polską strefą wpływów, a Rosja południowo-zachodnia – strefą niemiecką. Również 4 listopada 1937 r. w rozmowie z ambasadorem polskim w Berlinie Józefem Lipskim podkreślił, że cele polityczne Niemiec i Polski nie są sprzeczne. Proponował nawet Polsce okno na Morze Czarne! Podobnie Hitler w rozmowie z Józefem Lipskim ponowił propozycje wspólnego ataku na ZSRR. Domagał się nawet, o dziwo, dla Polski kolonii. Chodziło wówczas o Madagaskar, gdzie adiutant Józefa Piłsudskiego, kpt. Mieczysław Lepecki dokonał stosownego rozpoznania – warunków i możliwości osiedlenia się Polaków. Jednocześnie brytyjskie koła polityczne, we własnym interesie, pchały Polskę do ugody z Niemcami hitlerowskimi.„ koniec cytatu. Odpowiedz Link Zgłoś
lessand Re: Koledzy, proponuję zajrzeć do źródeł i postud 02.09.05, 11:03 I myślisz, że sojusz z nazistowskimi Niemcami i wspólna wojna z Rosją byłby dla Polski korzystny w ostatecznym rezultacie? Skąd wiesz, jaki byłby rezultat takiej wojny? Odpowiedz Link Zgłoś
verticalman Re: Koledzy, proponuję zajrzeć do źródeł i postud 02.09.05, 11:18 zapewne nie jest tajemnicą, że Piłsudzki wolał układać się z Niemcami niż z czerwoną Rosją. Należy jednak pamiętać, że wszelkie propozycje dotyczące podobnych porozumień( i ich realizacji) były by tylko nic nie wartą stertą papieru. Dokładnie tak, jak stało się to z paktem Ribbentrop-Mołotow. Stalin nie spodziewał się uderzenia, co? Moim zdaniem, jeśli Twój cytat jest wiarygodny, to moja wersja zdarzeń była by taka: Polska podpisuje pakt z nazi Rzeszą, Niemcy atakują zachód w tym czasie Polska będzie zobowiązana ofensywą na wschodzie ( Ukraina bez walki by się nie poddała, to samo dotyczy Bałkanów, które zadarmo Morza Czarnego by nie dały). Jak walczy się na wschodzie doświadczył oprócz hitlera i Napoleon. Dalej po najdalej rocznej batalii Polska by się wykrwawiła, wtedy hitlerowcy nie mieli by żadnego oporu aby wkroczyć na nasze ziemie wiedząc, że nie damy rady się bronić prowadząc jednocześnie front wschodni. Poza tym nie myślcie, że Stalin oglądał by sobie w spokoju jak my Polacy pod nosem chcąc podbić "jego" bałkany i tymsamym zyskać kolejne podejście do ataku na ZSSR. W takie bajki nie uwierzę. Tak czy siak bylibyśmy uwikłani w konflikt na dwa fronty, więc chyba z dwojga złego wojna partyzancka i tworzenie armii poza granicami wydawało się najrozsądniejszym wyjściem. W tym momencie pomijam sprawę w jaki sposób to się stało. Wracając do tematu, Polska miała wspaniały wywiad, zarzut jaki przeczytałem, iż stworzyli Enigmę ale nic nie odszyfrowali....porażka...sam fakt zbudowania tego urządzenia jest istotny, nie kto odczytywał. Bell gdy wynalazł telefon nie śnił o telefonach komórkowych, co nie oznacza, że nie jest wynalazcą..troche logiki Panowie Pozdrawiam szczerze Odpowiedz Link Zgłoś
r306 Proponuje sie najpierw zastanowic... 02.09.05, 11:21 1. Jakich to traktatow dotrzymal Hitler, ze na sojuszu z nim chcesz opierac dzialania? 2. Czy wiesz cokolwiek o statusie Slowian w polityce hitlerowskich Niemiec? 3. Niemcy mieli swiadomosc, ze gdyby Pilsudski zyl, to wojny by nie bylo, ale z calkowicie innych przyczyn niz podales. Po prostu Pilsudski najprawdopodobniej by nie dopuscil do urosniecia Niemiec w sile pozwalajaca im zaatakowac Polske. Byc moze to my bylibysmy w Berlinie gdzies w roku 37 a nie Niemcy w Warszawie w 39. Niemozliwe? Mozliwe - Niemieckie sily zbrojne i przeciwpancerne to de facto czeskie uzbrojenie zajete po aneksji Czech w 38, a Rosja w 37 nie miala wlasciwie kadry dowodczej po czystkach oficerskich dokonanych w tym okresie przez Stalina, wiec zagrozenia ze wschodu nie bylo - Pilsudski dzialalby wiec... na jednym froncie ;) To oczywiscie historicalfiction. Ale ma on wiecej prawdopodobienstwa, niz Twoje wywody. 4. Jak niby mialoby wygladac panstwo polskie po, zalozmy wygranej, wojnie z ZSRR u boku Niemiec? 5. Czy status Ukraincow i ich straszny los w wyniku uwiklania sie w tym konflikcie po stronie niemieckiej, nie jest dla Ciebie dostatecznym dowodem na to, ze takie wizje sojuszu to iluzja? Odpowiedz Link Zgłoś
verticalman madagaskar 02.09.05, 11:28 No i chyba nastała jednomyślność w narodzie, sądząc z ostatnich postów :) Tak mi się tylko przypomniało z tym Madagaskarem...nawet nie wiem czy to komentować, śmiech na sali...warto poszukać, choćby w wikipedii o tej wysepce i co Polska miała by tam za interes? Napomknę tylko, że istniał już kanał panamski i to powinno chyba wystarczyć, że jedyne czego można bylo by się tam spodziewać to konfliktów z tubylcami..faktycznie rewelacja.. Odpowiedz Link Zgłoś
verticalman Re: madagaskar 02.09.05, 11:34 Już widzę jak jakiś Lubomirski, czy Radziwiłł lata za małpami z szabelką...hahh Madagaskar...do kroćset, ale by było....hahh Odpowiedz Link Zgłoś
toja3003 Oczywiście, że wszelkie pakty z Rzeszą czy ZSRR by 02.09.05, 11:50 Oczywiście, że wszelkie pakty z Rzeszą czy ZSRR były ryzykowne i politycznie i moralnie. Ale przede wszystkim trzeba było mieć silny pakt z Czechosłowacją, Rumunią, Litwą – z naszymi sąsiadami w podobnej sytuacji. Już tylko to dwukrotnie (!) zwiększałoby naszą siłę. I nie mówię tylko o potencjale gospodarczo-ludnościowym. Dość powiedzieć, że CSRS miała najnowocześnijeszą armię w Europie a my nie potrafiliśmy dać jakiegokolwiek uzbrojenia zarówno ochotnikom jak i żołnierzom. Względnie było ono bardzo słabe. Nasze 700 tysięcy było tylko na papierze a Rzesza uderzyła 1,5 milionem. Natomiast reszta (układy z Rzeszą czy Rosją) to byłyby polityczno-wojskowe szachy, w których przegrywał ten najbardziej bierny i z najsłabszą pozycją dla pozostałych – a to byliśmy my. Tak właśnie grał Piłsudski i radzę go postudiować. A co zrobili jego następcy? Pokrzyczeli hasłami bez pokrycia, wbili nóż w plecy Czechosłowacji w 38-m, dzwiąc się, że historia pokarała tym samym rok później a potem zwinęli się by prowadzić swoje śmieszne spory na emigracji... Odpowiedz Link Zgłoś
verticalman pakty... 02.09.05, 12:09 Geopolityczne położenie Polski jest takie i nie inne. żaden uklad z Litwą, Rumunią i Czechami i tak nic by nam nie przyniósł. Tym bardziej z Rumunią..nawet gdyby Czesi udostępnili nam swoje oddziały a Litwa starała by się zablokować ZSSR, to i tak bronilibyśmy się może o miesiąc dlużej. Rząd i tak musiał by uchodzić aby przetrwać, gdyż tylko on dawał nam jako taką siłę polityczną w kontaktach dyplomatycznych.. Poza tym gdyby Czesi faktycznie dysponowali taką siłą zdolną zagrodzić Niemcom drogę, to jakim cudem przegrali z nami Zaolzie? Nawet działając razem wiele byśmy nie zdziałali.. Co nie umniejsza rangi polskiego wywiadu podczas IIWŚ.. Odpowiedz Link Zgłoś
verticalman Re: pakty... 02.09.05, 12:17 jeżeli już szukamy jakichkolwiek przyczyn tego co zaszło w okresie 39-40 to tylko i wyłącznie bierność Wielkiej Brytanii i Francji, i nie chodzi mi tylko o "umieranie za Gdańsk", była dość łatwa w przewidzeniu kolejność zdarzeń, że RZesza po sukcesie na Wschodzie od razu ruszy z uderzeniem na Zachód. Szybka reakcja do końca września nie tylko zmiażdzyła by Hitlera, lecz nawet pozwoliła uzyskać znaczące wpływy w Niemczech, w czym Polska zapewne miała by śwoje interesy.. A tak Francję podbili północą i żadna potężna linia MAginota nie stanowiła zagrożenia..oj trzeba było bronić się w Polsce, co było dalej każdy historię ( jako tako) zna.. Odpowiedz Link Zgłoś
toja3003 sory ale argumenty typu "tylko i wyłącznie Anglia" 02.09.05, 12:27 względnie "gdyby", "gdyby" nie przekonują mnie. Dzięki za dyskusję. Pozostańmy przy swoich zdaniach. Odpowiedz Link Zgłoś
verticalman argumenty 02.09.05, 12:45 Może i "gdyby", należy pamiętać Drogi Toja3003, że Europa to system naczyń połączonych, jeżeli jedno państwo stanie się agresorem, wcześniej, czy pózniej dotknie to kontynent. Anglia i Francja w owym czasie były mocarstwami, z którymi się liczono. Zarówno kwestie polityczne, militarne i gospodarcze predystynowały te kraje do zajęcia jednoznacznego stanowiska względem Rzeszy. Uczulam na fakt ustanowienia faszystowskiego reżimu w Hiszpanii oraz jak do tego doszło. Przypomnę również Włochy i Austrię. Taki układ daje do myślenia, nieprawdaż? Polska w tym momencie zaczynała dopiero istnieć na mapie Europy, biorąc pod uwagę po jakim czasie Polacy odzyskali niepodległość i co zdołali osiągnąć w dość krótkim czasie, byliśmy krajem rokującym nadzieje na dalszy rozwój, co dalej oznacza, że wymienione mocarstwa zaprzepaściły okazję do skrócenia wojny. Zatrzymania marszu bolszewików na zachód a nawet odepchnięcia ich wpływów... Więc jeżeli Toja3003 masz argumenty, które mogą mnie przekonać to bardzo o nie proszę mam otwarty umysł i i nie odrzucam żadnego poglądu. Trzeba tylko chcieć dyskutować i mieć odpowiednią moc perswazji połączoną z argumentami. Ot co. Odpowiedz Link Zgłoś
toja3003 jeszcze raz na temat szabel i czołgów 02.09.05, 12:51 Niedawno na tym forum pokazywałem szeroko fakty dotyczące naszych szarż z szablami na czołgi, które niby były wymysłem propagandy hitlerowskiej czy komunistycznej. Myślałem, że to temat zamknięty ale ciągle są niedoinformowani. Krótko: Np. niedawno w PR1 omówiono szczegółowo bitwę pod Mokrą (znaną częściowo jako bitwa pod Częstochową) gdzie właśnie nasza brygada kawalerii starła się z dywizją pancerną wroga w pierwszych dniach września. Nota bene jestem wnukiem grudziądzkiego ułana, uczestnika tamtych dni. Odpowiedz Link Zgłoś
verticalman respondo 02.09.05, 13:05 No cóż, nie wiem jak mam się ustosunkować do tej wypowiedzi. To część naszej historii. Ja jestem wnukiem polskiego oficera broniącego Kępy Oksywskiej z jednej strony, z drugiej potomkiem weterana Powstania Warszawskiego. Żaden z nich nigdy nie krytykował tych wydarzeń, choć dla Obu nie były to wspomnienia łatwe. To samo dotyczy się bitwy pod Mokrą, wskazuje jedynie na determinację z jaką nasi dziadowie walczyli o Polskę. Można to nazwać głupotą, jednak biorąc pod uwagę upływ czasu, zmianę mentalności, nie mamy prawa oceniać tego w ten sposób. Możemy tylko wyciągnąć wnioski. Odpowiedz Link Zgłoś
r306 Re: jeszcze raz na temat szabel i czołgów 02.09.05, 13:14 Poczytaj jakie bylo wowczas wyposazenie standardowe pulku kawalerii. Tylko na mily Bog - nie pomyl formacji i nie szukaj pod "szwadron"... Miedzy innymi byly to ciezkie karabiny maszynowe i dziala przeciwpancerne. Slyszysz, ze gdzies bija w dzwony, tylko kompletnie nie wiesz w jakim kosciele... Dzieki swojej mobilnosci pulki kawalerii znakomicie sprawdzily sie w spowalnianiu marszu kolumn pancernych. Zabraklo niestety czasu na wlasciwe przegrupowanie piechoty, bo plany dyslokacji zmienily sie kilkakrotnie, a brakowalo ciezarowek do szybkiego ich przerzucenia, czyli czegos, czym dysponowali juz Niemcy. Do tego przegralismy kompletnie w powietrzu i przez to, bardzo czesto Niemcy zwyczajnie nam nie pozwolili na manewry powolnych wojsk piechoty. Czolgi z 39 roku to powolne blaszane puszki, bardzo latwe do zatrzymania juz karabinem przeciwpancernym. Na swoim wyposazeniu w wiekszosci zamiast dziala mialy tylko ciezkie karabiny maszynowe. Polscy kawalerzysi zadali niemieckim formacjom pancernym bardzo duze straty. Niestety byli oni bezradni wobec lotnictwa. Na wyposazeniu pulkow kawalerii brak bylo broni przeciwlotniczej. Odpowiedz Link Zgłoś
grzegorzlubomirski Bardzo duze straty??? he he he 02.09.05, 13:56 Przeciez wrzesien 1939 to byl spacerek. W calej kampani zginelo "az" 10400 zolnierzy niemieckich - ot rezultat "walki" milionowej polskiej armmi. Moze polskie "czolgi" byly powolnymi blaszakami i mozna je bylo szabelko i dubeltowka zniszczyc, he he he. Dla was nawet jak by wojna obronna trwala jeden dzien, to tez byscie mowili o zaceitej i bochaterskiej obronie i ze juz prawie sie udalo. Tak naprawde kampanie wrzesniowa bylo juz przegrana 8 dnia wojny, reszta to bylo juz tylko dobijanie niedobitokow, nieruchawych okrazonych wojsk dowodzonych przez nieudolnych oficerow. Chyba nigdy wczesniej tak duz armia nie poddala sie tak szybko. Odpowiedz Link Zgłoś
r306 Nie dosc, ze niedouk, to jeszczcze... 02.09.05, 14:39 ma problemy z czytaniem ze zrozumieniem. Mowa byla o kawalerii i jej dzialaniach. Poczytaj o bitwie pod Mokra - jedna brygada kawalerii przeciw calej jednej armii pancernej - policz straty po obu stronach... Odpowiedz Link Zgłoś
grzegorzlubomirski Zalosny jestes, w tym dowartosciowywaniu sie 02.09.05, 14:48 na sile. A major Hubal juz prawie sam cala Kielecczyzne wyzwolil. "My partyzanci Majora Hubala, dzis w ostateczny z wrogiem idziem boj....." Odpowiedz Link Zgłoś