fxvi ...analiza... 05.09.05, 01:48 Analiza mętnej wody - "poplątane znaczy dobre" 1. Miał akcje, Orlenu, ale ich nie miał, bo były córki. 2. Kupił je w ofercie pierwotnej, ale ponieważ nie mógł tego zrobić to kupił je na rynku wtórnym. 3. Miał na to pieniądze, ale ponieważ ich nie miał to brał kredyt, (bo ubogi jest). 4. Sprzedał je w styczniu, 2002 ale ponieważ chciał w grudniu 2001 to tak naprawdę sprzedał je w grudniu. 5. W deklaracje ich nie wpisał, bo wypełniał je według stanu na kwiecień (a jak wiemy sprzedał je w styczniu, czyli w grudniu). Kiedy pisał o akcjach Agory to wydawało mu się ze jest rok 2001 i już miał skrobnąć o Orlenie kiedy przypomniał sobie ze jest rok 2002. 6. Zrobił korektę swojej deklaracji z tym, ze niczego nie poprawiał, bo pytania były niestosowne. 7. Zatrudnił wariatkę jako asystentkę i dal jej do wypełnienia swoje deklaracje, ale nie dal ich, bo to wariatka. 8. Deklaracje wszystkie są, ale oczywiście niektórych nie ma, bo w styczniu znaleziono je w domu wariatki. 9. Pozostawiał wzory swych podpisów w jakichś komitetach (na wszelki wypadek jakby ktoś chciał mieć upoważnienie Ministra Spraw Zagranicznych). 10. Podpisy są jego, ale on ich nie składał, składała je pieczątka z komitetu. 11. 11. Pieczątka była, ale się zmyła i nie wiadomo gdzie jest (ostatni raz widziano ja w plecaczku, ale nie wariatki tylko tej co wariatkę ujawniła...). 12. Pełnomocnictwa okazały się oryginalnie sfałszowanymi kopiami. Wszystko to w przypadku człowieka, który cale życie siedział w PZPR i SLD i jednocześnie jest ponadpartyjny, wycofał się z polityki, ale jest marszałkiem i chce być prezydentem, a na dodatek jest uczciwy, w co nie należy wątpić, tylko głęboko wierzyć, bo jak wiadomo wiara czyni cuda. Aha, trzeba też dodać tezę naukowa Nałęcza: "Gdy się coś sprzeda to się czasami to nadal ma a czasami się nie ma". I jeszcze: wczoraj: "Brak zapisów o akcjach w oświadczeniach jest właśnie dowodem na to, że Cimoszenko się pomylił, a nie oszukiwał i to potwierdza ze jest uczciwy". . Odpowiedz Link Zgłoś
and-j1 płk BROCHWICZ JUZ MA ZAKLEPANĄ POSADKĘ.... 05.09.05, 17:46 darekwu napisał: > Oczywiście że nie zna, nie jest, nie wiedział. Czego się spodziewacie? > Zamiast gołych słów niech mówią fakty. A faktem jest że śmierdzi!! Odpowiedz Link Zgłoś
maria1945 Re: Brochwicz o sprawie Jaruckiej: to nie spisek 14.09.05, 14:36 Te wszystkie komentarze są bardzo bardzo niskie. Opisuje się na zasadzzie" jedna ciocia drugiej cioci". Polityka jest bardzo brudną dziedziną i sprzedajną jak ku..wa. Jeżeli do sejmu wejdzie Miodowicz, to dla mnie wszystko będzie oczywiste. Dobrze byłoby, żeby każdy z kandydatów wyciągnął swoje dokumenty z giełdy i pokazał ile zarobił na poszczególnych papierach. Podejżewam, że Tusk najwięcej.Ludzie z PO najszybciej się dorabiali na giełdzie.Niech też pokażą swoje oświadczenia składane w sejmie.Do tego problemu powinna być powołana komisja sejmowa pod przewodnictwem mecenasa Giertycha, która jako adwokat w wystąpieniach sądowych ma wpojone i wyćwiczone- nie ważne jakimi metodami, ale sprawę się wygrywa.Żadnego z kandydatów nie cechują zasady człowieka z kręgosłupem.Nasi przodkowie w grobach się przewracają.Pan Tusk powinien nauczyć się języka angielskiego. Jak można było zaniedbać ten temat przez 15 lat, żeby dzisiaj odstawiać takie cyrki na konferencjach prasowych w języku angielskim. Odpowiedz Link Zgłoś
maria1945 Re: Brochwicz o sprawie Jaruckiej: to nie spisek 14.09.05, 14:37 A który nie śmierdzi? Odpowiedz Link Zgłoś