Dodaj do ulubionych

Czego nas uczy "Katrina"

11.09.05, 17:53
"Zapomnijmy więc o zderzeniu cywilizacji Samuela Huntingtona".

To zalecenie dobre dla tych, którzy w tą uproszczoną wizję świata w której
winni są oczywiście inni, uwierzyli. Takich było pewnie sporo, szczególnie w
USA.

Oczywiście, że zagrożenia są gdzie indziej i Ash nawet je dobrze wylicza. Są
to rosnąca nędza, coraz więcej ludzi wykluczonych, migracja nędzarzy i
niemożność "ucywilizowania" tak wielkich milionów migrantów na Zachodzie,
zniszczenia środowiska i zagrożenia dla klimatu.

Wszystko cacy, ale w tym miejscu Th. Ash urywa i zaczyna płakać, co dalej
będzie... (".. gdzieś około 2000 roku świat osiągnął szczyt ucywilizowania,
który przyszłe pokolenia mogą wspominać z nostalgią i zazdrością...").

No jeżeli to już wszystko, to to niewiele. Upadek ucywilizowania nie jest
przecież nieuniknioną, danąm przez Boga czy naturę koniecznością.

Th. Ash nie ma racji, że tak dzikie zachowani, jak te z NO napewno
wydarzyłyby się w E. Zach. Zapytany o to w Niemczech w tv specjalista od
ochrony przed kataklizmami odpowiedział mniej więcej tak:

Ludzie są wszędzie podobni i podobnie reagują na podobne sytuacje. Gdyby
nasza była podobna do tej w NO - NAPEWNO zachowalibyśmy się TAK
SAMO/PODOBNIE. RZECZ DOKLADNIE w tym, że NIE JEST:

Już przed kataklizmem sytuacja przeciętnego N. Orleańczyka różniła się mocno
od sytuacji przeciętnego Europejczyka (tu: Niemca), również stan państwa i
władz odpowiedzialnych za ochronę przed kataklizmem jest inny. Jeśli TO się
uwzględni, można raczej przyjęć, że u nas nie byłoby tylu napaści, gwałtów,
mordów i grabieży.

(Ze facet ma rację, wystarczy przypomniec "potop" z r. 1997 oraz zachowanie i
ludzi i władz, tak w Niemczech jak i w PL).

Jedyną metodą UCYWILIZOWANIA człowieka, jest stworzenie mu cywilizowanych
warunków bytowania. I o tym warto porozmawiać p. Ash, bo dziś widać wyraźnie
już, że najmożniejsi tego świata w pogoni za coraz większym zyskiem,
cynicznie i świadomie dopuszczają do coraz większych obszarów Hobbsowskiego
stanu dzikiej wojny i nowoczesnego niewolnictwa. Jedni dziczeją z biedy i
bezrobocia, inni z przepracowania robięc bokami za trzech (zwolnionych z
pracy) i z wyścigu szczurów. Tym, którzy pociągają za nitki to obojętne - ich
stać jest na coraz większe kordony prywatnej ochrony. Czy stać na to
pozostałych???
Obserwuj wątek
    • maruda.r Re: Czego nas uczy "Katrina" 11.09.05, 18:38
      eva15 napisała:

      > Jedyną metodą UCYWILIZOWANIA człowieka, jest stworzenie mu cywilizowanych
      > warunków bytowania.

      **********************************

      Owszem, ale najpierw trzeba pojąć naturę cywilizacji. To nie stało się w
      przypadku USA, gdzie pierwotne prawo pięści zamieniono na prawo pieniądza. Nie
      masz pieniędzy, jesteś nikim. Brak solidarności społecznej kształtowanej przez
      państwo w obszarze opiekuńczości doprawdził do tego, że w momencie, gdy pieniądz
      utracił swoją wartość w Nowym Orleanie, to prawo pieniądza natychmiastowo stało
      się prawem pięści. Ze strony państwa kalkulacja kapitału politycznego, jaki
      można zbić na pomocy w tym rejonie i tej grupie ludnosci, utwierdziła swiat w
      przekonaniu, że USA jest cywilizacyjnym niemowlakiem.

      • wasylzly amerykanskie Voodoo 11.09.05, 18:59
        katarina uczy nas przede wszystkim, ze cos na tym swiecie nie dzieje sie w porzadku, nie w sensie tylko ochrony srodowiska, czy innych czynikow, ktore sprzjaja powstawaniu, takich czy innych kataklizmow. Wydawac sie moze, ze Orlean w USA placi za cos wiekszego, jest ostrzezeniem, ze destabilizacja swiata plynaca ze Stanow, umacnianie polityki uderzenia jadrowego w kraje uznane za terrorystyczne, wyznaczylo jakis czerwony punkt na skali nienawisci tego swiata. Nikt z cywilizowanych ludzi nie przyjmuje faktu zniszczenia Orleanu, za swoista satysfakcje, ze Stany jeszcze raz pokazaly swoja slabosc, jeszcze raz podwazyly cos , co dla przecietnego Amerykanina jest swiete. Ta swietosc to PATRIOTYZM i solidarnosc wspolnoty, ktora jest zdana na sama siebie i z wlasnych sil umie sobie pomoc.

        Wypadki zezwierzecenia, ktore obserwujemy w Orleanie, sa jak juz ktos stwierdzil, uwarunkowane cywilizacyjnie. O ile czlowiek wyzszego poziomu / Europejczyk/ umie stosunkowo latwo ocenic najbardziej niebezpieczna systuacje, oraz umie sie w niej racjonalnie zachowac, w opuszczonym Orleanie zostawiono najbardziej biedna i niewyksztalcona ludnosc sama sobie. Tam gdzie brak inteleku, tam graja role instynkty, w tym wypadku instykt przeycia, w koncu rabusie szukali jedzenia dla siebie i swoich rodzin.

        Porownywanie autora roznych wojen w Europie, do barbazynstwa w Stanach nie jest uzasadnione, istnieje kolosalna roznica w kataklizmie wojennym spowodowanym przez czlowieka / tego mozna zawsze uniknac /, a kataklizmem sil wyzszych. W pierwszym wypadku graja kolosalna role odruchy patriotyczne i konsolidacja narodu przed wspolnym realnym wrogiem, w drugim, spoleczenstwo zostaje samo, zdane na laske i nielaske panstwa. W Stanach panstwo opuscilo spoleczenstwo, stad oczywista anarchia i beznadzieja.
        • semper_fi Re: amerykanskie Voodoo 11.09.05, 19:20
          >"Wypadki zezwierzecenia, ktore obserwujemy w Orleanie, sa jak juz ktos stwierdzi
          > l, uwarunkowane cywilizacyjnie. O ile czlowiek wyzszego poziomu / Europejczyk/
          > umie stosunkowo latwo ocenic najbardziej niebezpieczna systuacje, oraz umie sie
          > w niej racjonalnie zachowac"

          faktycznie, Jankesi sa cywilizacyjnie zacofani, bo taki 'czlowiek wyzszego
          poziomu z Europy' to z ludzi mydlo potrafil zrobic!

          wasyl, beznadzieja bije z twoich pseudointelektualnych wypocin!!
          • wasylzly Re: amerykanskie Voodoo 11.09.05, 19:38
            nie rozumiem twojego zdenerwowania, dlaczego uogolniasz sytuacja na wszystkich Jankesow? przeciaz wiekszosc z nich widzac na co sie zanosi, opuscila wczesniej miasto. A wiec skup sie na temacie i napisz cos co go uzupelni.
            • semper_fi Re: amerykanskie Voodoo 11.09.05, 19:57
              nie rozumiem twojego zdenerwowania, dlaczego uogolniasz sytuacja na wszystkich
              > Jankesow?

              ja uogolniam???
              przeczytaj jeszcze raz swoje pseudointelektualne wypociny i zwroc uwage na swoje
              uogolnienia...

              P.S. aby zadosc uczynic twoim prosbom, skupie sie teraz na szczegolach i zapytam
              sie 'czlowieka wyzszego poziomu z Europy' o tak blaha rzecz jak usmiercanie i
              handel narzadami noworodkow na Ukrainie i Moldawi - przez innych 'ludzi wyzszego
              poziomu z Europy'...
              czym wytlumaczysz to zezwierzecenie???
              • wasylzly Re: amerykanskie Voodoo 11.09.05, 20:11
                posluchaj semper, co ci napisze, bo slowa prawdy plyna spod mojej klawiatury, w gruncie nie chodzi o to ze czepiamy sie ameryki, czy europy, kazdy czlowiek wymysla sobie jakies miejsce na swiecie, jedynie sluszne,dobre i sprawiedliwe. Problem sprowadza sie do prostej sprawy, ktora kwalifikuje dobro i zlo, niezaleznie od miejsca na tym globie. Musisz zrozumiec, ze niektorzy w postaci ludziej, nie roznia sie niczym od prymitywnego zwierzecia. Ale to nie jest wina danego osobnika, ktory swoim postepowaniem wstrzasa wszystkimi wartosciami ludzkosci, ma poprostu taka role do spelnienia, Dobrego albo Zlego. takim trzeba pomoc, czy mozna im pomoc? to jest juz inna sprawa.
                • gazeciarz68 Dlaczego nie ewakuowano ludzi samolotami? 12.09.05, 08:38
                  Bo na lotnisku im. Louisa Armstronga wysiadły detektory metali.... Przecież
                  mogłoby się zdarzyć, że jakiś Neger przemyciłby widelec i za jego pomocą
                  sterroryzowałbyzałogę i uprowadził samolot do Afryki...
      • semper_fi Re: Czego nas uczy "Katrina" 11.09.05, 19:09
        maruda,
        jak zwykle piep...powtarzajac jakas lewacka mantre o opiekunczosci panstwa...
        to wlasnie ta 'opiekunczosc' prowadzi do zdziczenia obyczajow w obliczu tragedii...
        nie trzeba daleko siegac, aby sie przekonac co ta 'opiekunczosc' oznacza nawet
        bez kleski zywiolowej...
        przejdz sie po pierwszym lepszym blokowisku w dowolnym miescie w Polsce,
        najlepiej w godzinach wieczornych, a wtedy jestem przekonany ze poznasz
        'spoleczna solidarnosc' na wlasnej skorze...
        podobnie rzecz sie ma w kazdym innym miejscu na ziemi, gdzie darmozjady zyja na
        koszt spoleczenstwa...
        i takim miejscem byl NO...
        przezarty korupcja i niemoca demokratycznych wladz...
        i mam nadzieje ze sie cos w NO zmieni, bo juz sie podnosza glosy, ze bogatsi
        mieszkancy ani mysla wrocic, jezeli miasto znow ma sie zapelnic w 80%
        darmozjadami zyjacymi z welfare i food stamps...
      • eva15 Re: Czego nas uczy "Katrina" 12.09.05, 00:04
        maruda.r napisał:
        > Owszem, ale najpierw trzeba pojąć naturę cywilizacji. To nie stało się w
        > przypadku USA, gdzie pierwotne prawo pięści zamieniono na prawo pieniądza. Nie
        > masz pieniędzy, jesteś nikim.

        To prawda, ale bardziej dzisiejsza niż historyczna i trochę fragmentaryczna:

        Ameryka powstała z utopii, z marzeń o lepszym świecie marzonych w niemałym
        stopniu zarówno przez przestępców-uciekinierów, dla których w Europie nie było
        miejsca z wyjątkiem galerów, choć niektórzy wcale na to nie zasłużyli (niczym
        dziś ci na Guantanamo) oraz przez biedaków, którzy w Europie byli co najwyżej
        mięsem armatnim dla możnych tego świata (niczym dziesiejsi GIs w USA).

        Warto pamiątać, że Europa, którą masowo opuszczali przyszli Amerykanie -
        pojmując NATURE CYWILIZACJI inaczej, na tamte czasy bardziej moralnie i
        demokratycznie,była bezlitosna dla tych,którzy nie mając pieniędzy,byli NIKIM.
        (całkiem jak dziś USA).

        Wg. mnie to co dziś pokazują USA jest zmierzchem OSTATNIEJ UTOPII, wkrótce po
        tym (raptem 12-15 lat) jak padła PRZEDOSTATNIA UTOPIA - ta socjalizmu.

        W połowie XVIII w. de Tocqueville przewidział, że tak USA jaki i Rosja staną
        naprzeciw siebie jako mocarstwa i dojdzie do konfronatacji. Miał rację, nad
        skutkami już się nie zastanawiał, zresztą,mimo całego geniuszu, jak mógłby je
        przewidzieć??

        Wg. mnie,że ZSSR padła - to późny skutek rewolucji, że USA kiedyś, raczej
        niedługo, padną - to brak im rewolucji. Ot paradoksy.

        Myślę, że USA nie tyle są cywilizacyjnym niemowlakiem, lecz raczej tym
        młodzikiem - cynikiem, który znając wszystkie wcześniejsze wypaczenia
        europejskiej cywilizacji,jeszcze bardziej się jej sprzeniewierzył.. Bo nikt
        gó..arzowi tyłka nie przetrzepał, jak narazie...
        • jan_r_k Re: Czego nas uczy maruda i eva 12.09.05, 01:48
          To, co powyżej napisał ubek maruda i brunatna komunistka eva jest tak śmieszne,
          że można dostać czkawki. Jasne, jak hołota wyjechała z Europy do Ameryki to w
          Europie zostali sami intelektualiści. Jak wszystkim (nawet evie i marudzie)
          powinno być wiadomo, w pewnym kraju na zachód od Polski intelektualiści w
          pewnym momencie wstali od wspólnego muzykowania (grali kwartety Brahmsa),
          założyli czarne mundury, wyszli na ulicę i bawili się w rozbijanie dzieciom
          swoich wieloletnich sąsiadów głowek o ścianę.

          W kraju położonym na wschód od Polski, poeci, malarze, filizofowie, i pisarze
          wstali od stołu, gdzie popisywali się swoją wrażliwością i wyszli, aby swoim
          sąsiadom strzelać w tył głowy. Tak wspólnie w XX wieku zamordowali około 100
          milionów ludzi.

          W kraju położonym daleko od Polski, studenci pewnego filozofa o poglądach
          stanowiących hybrydę poglądów evy i marudy nagle doznali olśnienia, że jesli
          usunie się połowę obywateli ich kraju, to zapanuje najwyższe szczęście i
          dobrobyt. Przy pomocy wielu chętnych mordowali przy pomocy motyk, siekier i
          karabinów maszynowych, aż wymordowali 2 miliony swoich współobywateli.

          Jasne, że dzicz w Ameryce nie ma szans dorównania subtelnym intelektualistom z
          Europy!

          Jan K.
    • janek-007 Latwo jest krytykowac Ameryke... 11.09.05, 19:11
      Niewatpliwie Ameryka ma pewne trudnosci a te sa zwiazane z obecna swiadomoscia
      neo* elit i z ekonomia oparta na ciaglym wzroscie konsumpcji. Dzisiejszy system
      ekonomiczny to cos w rodzaju 'maszynki do miesa'. Ja wierze ze Ameryka sobie
      poradzi lepiej anizeli np. Europa chociazby z tego powodu ze Amerykanie sa
      bardziej praktyczni. To jest nieprawda ze w Ameryce nie ma solidarnosci
      spolecznej, jest i jest jej o wiele wiecej anizeli wam sie wydaje poprostu
      jestescie slepi.

      Co do Europy to mam powazne watpliwosci czy barbzrzynstwo w najgorszym wydaniu
      sie nie powtorzy. Za przyklad moich watpliwosci niech posluzy chociazby
      ostatnio; Bosnia, Czecznia a troche bardziej wstecz co dzialo sie w czasie
      Rewolucji Radzieckiej 1917 roku i potem podczas II WS co robili Niemcy nie
      wspominajac juz Ukraincow. Ja o Ameryke jestem spokojny obawiam sie natomiast o
      Europe a Niemcy i Rosje w szczegolnosci.
      • wasylzly Re: Latwo jest krytykowac Ameryke... 11.09.05, 19:28
        drogi janku, jakzesz jestem rozczarowany Twoim, niewatpliwie sluszym postem. Pragmatyzm Europejczkow przejawia sie w tym, ze od lat jezdza autami, o zuzyciu paliwa srdenio 6l na 100 km i odskonalymi warunkami przystosowania sie do nowych wyzwan XXIw. Cieszylbym sie gdyby Ameryka, byla przewodnikiem swiata demokracji i byla gwarantem pokoju switowego, ale niestety w ostatnich latach zmienila sie skansen podobny do poznego ZSRR, ktory jeszcze podkakuje, gdy sypia sie wszystkie filary panstwa. Oczywiscie Ameryka nie zginie, tylko 37% prawdziwych Amerykanow popiera polityke obecnego rzadu, ale cos sie w was w Stanach musi stac, zeby nastapilo odrodzenie, jak po 2 wojnie swiatowej.
        • janek-007 wasylzly ja tez jestem rozczarowany Twoimi... 11.09.05, 19:32
          postami, nie tylko tym. Piszesz jak dyzurny propagandzista wstydz sie wstydz.
          • wasylzly Re: wasylzly ja tez jestem rozczarowany Twoimi... 11.09.05, 19:43
            drogi janku, jak bardzo chcialbym poprawic jakos swoich postow, a wiec bylbym wdzieczny za konstruktywne propozycje.

            Pozdrowienia
            wz
            • janek-007 Tutaj nie chodzi o jakosc... 11.09.05, 19:45
              Drogi wasylu-zly tutaj chodzi o tresc jakby ktos sie pytal. Zacznij paracowac
              nad soba. Zycze powodzenia.
              • wasylzly Re: Tutaj nie chodzi o jakosc... 11.09.05, 19:53
                drogi janku, ja juz ci wielkrotnie pisalem, z przyjemnoscia czytam Twoje posty, chociaz nie zawsze musimy sie w pewnych kwestiach zgadzac. W srodowiskach na odpowiednim poziomie, nalezy znalezc odpowiednia platforme porozumienia i glebokiego kompromisu. Trudno mi ocenic twoje intencje, ktore skrywasz przede mna, wiec jazeli mi cos zarzucasz, ujawnj o co ci chodzi.
      • jan_r_k Ameryka to wieś 12.09.05, 02:09
        Drogi Panie janek-007:

        Jak może Pan wie, 70% Amerykanów mieszka w swoich własnych domach w osiedlach
        przypominających polskie wsie, gdzie ludzie się znają, pozwalają żyć innym, a
        jak trzeba, pomagają sobie wzajemnie. Tacy ludzie wybierają na ogół sprawnych
        administratorów i dbają, aby policja dobrze strzegła porządku. Co więcej,
        owe "wsie" są tak zorganizowane, że prowadząca do nich droga jest "bez wylotu"
        powodując, że do tych osiedli nie wjeżdżają ludzie przypadkowi (na ogół,
        oczywiście).

        Problemem są miasta, gdzie zostało na ogól mniej niż 20% mieszkańców z
        populacji w tych miastach w roku 1950. Większość tych mieszkańców (około 75% w
        Nowym Orleanie, co jest regułą także w innych miastach USA), to ludzie biedni,
        żyjący na koszt państwa. Elity tych miast żyją w pewnym sensie na koszt
        biednych, bo kradają ich z pieniędzy przeznaczonych na pomoc dla ubogich.
        Interesują się mieszkańcami tylko w okresie wyborów, kiedy to płacą pośrednikom
        (pastorom i gangsterom) za dostarczenie ludzi do lokali wyborczych. W Nowym
        Orleanie robi to się przy pomocy autobusów, które jakoś nie można było
        wykorzystać w czasie ewakuacji.

        Burmistrz i inni wybieralni urzędnicy z Nowego Orleanu przeżyją tą katastrofę
        politycznie, ale Bubernator i Senator z Partii Demokratycznej raczej padną w
        najbliższych wyborach, bo ludność Nowego Orleanu (ta, dowożona na wybory)
        skurczy się. Pisze o tym dzisiejsza Washington Post:

        www.washingtonpost.com/wp-dyn/content/article/2005/09/10/AR2005091001016_pf.html

        Jan K.
      • krzysztof_werkun Re: Latwo jest krytykowac Ameryke... 12.09.05, 04:10
        Masz rację gdyż przedmówcy tak na prawdę nie znają tematu w pełni. Można się zgodzić z Wasylem
        czy Evą w wielu punktach - ale niestety nie wyłączał bym Europy jako jakiegoś cywilacyjnego
        świętoszka. I tam i tu w podobnej sytuacji było by podobnie - i za podobną sytuacje nie uważam
        powodzi 1997 - w Ameryce zalało przecież tereny wielkości CAŁEJ Polski! Takiej klęski w Europie nie
        mieliśmy, cięki bogu, od dawna. Wiem że ludności mniej - ale to właściwie jeszcze bardziej pogorszyło
        sytuację - dalej od jakiejkolwiek pomocy - to tak jakby najbliższa pomoc dla zalanych krakowian była
        w Warszawie. Tak że zachowajmy proporcję i pokażmy trochę pokory.

        Cie "niecywilizowani" amerykanie z NO tak naprawdę niewiele się różnią od mieszkanców socjalów na
        przedmieściach Paryża, Paryża tylko dla przykładu - bo w każdym kraju europejskim można znaleźć
        takie getta. Wspólnym mianownikiem w ich przypadku jest to że brakuje im jakielkowiek iniciatywy - o
        dziecka będąc na socjalu (i nawet w takiech Ameryce wcale nie małym - mimo pewnych komentarzy -
        może czasami nieefektywie wydawanym ale całkiem sporym). Zachęcanie do bierności, z rozbitymi
        więzami socjalnymi (nie zapominajmy - samotka matka dostanie zapomogą, żonata nie = efekty -
        rozwody i dzieci bez ojców), ugnojenie mężczyzn (matka dostyaje więcej z socjalu niż facet zarobi) - w
        efekcie agresja. Te wszystkie problemy społeczne pokazały swą głowę kiedy porządek się załamał.
    • a.adas Re: Czego nas uczy "Katrina" 11.09.05, 23:03
      Czy ja dobrze rozumiem? Dopóki moskiewscy towarzysze dbali o rozwój
      cywilizacji, ludzie byli bardziej ludzcy?:)
      "dawno i nieprawda" to od "Katriny", tak?
      starcie cywilizacji odeszło do lamusa, to ja się pytam kto hipotetycznie ma
      zdetonować przupuszczalną brudna bombę?
      I dlaczego cywilizacja umarło w 2000 roku, anie w 2001 czy 1999?
    • heraldek Nic odkrywczego panie Ash.... 12.09.05, 00:47
      W czlowieku drzemie wciaz zwierze...choc on robi wszystko
      aby temu zaprzeczac.. bo tak go naucza Kosciol i tak mu mowi jego
      zadza supremacji....
      Poniewaz czlowiek to zwierze rozumne to potrafil wymyslic
      struktury spoleczne, ktore go chronily przed codzienna walki
      o byt w sense doslownym...gdyby na tym sie skonczylo, kazdy
      by musial sie troszczyc indywidualnie o swoja egzystencje...
      A ludzkosc poszla krok dalej....wymyslila systemy spoleczne
      (socjalizm, komunizm) ktore pozwalaja nie tylko na spokojna
      egzystencje, ale rowniez na zycie na koszt tego spoleczenstwa...
      ....ale tylko do czasu....w sytuacjach kryzysowych uwidacznia sie
      co komu lezy na watrobie....i wtedy budzi sie ten uspiony sztucznie
      instynkt samozachowawczy....konczy sie wspolnota a zaczyna walka...
      • konradmol Pan Ash stara juz propaganda czerwonych 12.09.05, 08:18
        Na oxfordzie zawsze komuchom bylo dobrze. kreml juz nie czerwony ale stare
        pieski wciaz wiernie powtarzaja propagande a teraz fakty
        Chaos byl tylko w Orleanie i krotko. Bo miasto bylo slamowiskiem dzielem
        lewicowych utopii. Profesorek oczywiscie tego nie chce widziec ze jak sie ma 10
        000 meneli w jednym miejscu i wylaczy swiatla to panuje chaos ale czego
        profesorek wierny starym instrukcja z Moskwy nie pisze to jest ze mordy w USA
        spadaj lawinowo, agresja w szkolach takze w ogole w osatnich 15 lat ostro sie
        poprawia co musi go okropnie sierdzic bot przeciez tak nie miala byc wedlug Marksa
    • minarskipiotr Re: Czego nas uczy "Katrina" 12.09.05, 08:24
      potopu nie pamiętam -leżałem w szpitalu po wypadku rowerowym (parę zagmatwań -
      trepanacja czaszki, martwica stawu biodrowego itd... - skutek jazdy bez kasku
      :)); ale to jest prawda, tylko, że nieco ograniczona, spójrzmy na to z kontekstu
      historii; już Rzym upadł z powodu braku solidarności ludzkiej - zarzynali
      sąsiada? niech zarzynają, mnie to nie rusza - dawaj wódki (wina wtedy używali a
      nie wódki, ale i to i to c2h5oh), dopiero jak zaatakowali naszą wioskę
      ruszliślmy, tylko, że niestety, często ruszyliśmy aby dłączyć do agresorów, nie
      atakowanej zagrody - i tak było, jest, i niestety, będzie, przynajmniej do
      czasu, aż Ci, którzy tego dokonują nie zaczną ponosić kary, i to dużej... kary
      (z karą śmierci włącznie - ale z tym jest problem, bo kto może być pewny, że
      oskarżony jest na 100% winny? - niestety, wiezienie pozostaje jedynym wyjściem,
      ale więzienie bez możliwości skrócenia kary 25 lat, to 25 lat, a nie
      ułaskawienie po 15, itd.... robić z więzienia powinni, jak nie robią - jedzenia
      nie dawać itd...), jeśli kara będize odstraszać, wówczas przestępcy 3 razy
      pomyślą, zanim dokonają przestępstwa... no, ale może być, że naruszy się prawa
      zbrodniarzy - np, nie dając im za darmo jedzenia, no cóż, chciałbym wiedzieć,
      jak będą postępować obrońcy ich praw jak ich ograbią, pobiją itd...
    • pete21 Re: Czego nas uczy "Katrina" 12.09.05, 16:17
      Katrina obnaza slabosci USA. Ogolne stwierdzenie nie jest prawidlowe. Kataklizm
      dotknal wielkiego obszaru ale problemy natury czlowiek czlowiekowi wilkiem
      uwidocznily sie na niewielkim obszarze miasta NO. Czy mozna bylo ewakuowac tych
      co nie chcieli?, czy byla dostateczna ilosc transportu? Pytan jest wiecej. Czesc
      pozostalych na terenach zalanych (depresja)liczyla na lupy - czy mozna bylo ich
      ewakuowac - jak ich wylapac. Pani Ewa napisala ze w Europie cos takiego by sie
      nie zdarzylo - taki byl sens wypowiedzi. Grabierze w podobnych wypadkach sa
      wszedzie na calym swiecie na mniejsza lub wieksza skale. Dojrzalosc spoleczenstw
      jest zludna. Popatrzmy na ekscesy w Belfascie, wojny kibicow na stadionach -
      zamachy separatystycznej sekty ETA w Hiszpanii. Mafie okradajace turystow w
      Hiszpanii, Wloszech i wielu innych panstwach wlaczajac w to rowniez USA. Nie
      badzmy obludni, dopuki nad ludnoscia wisi miecz prawa (policja, wojsko, sady,
      wiezienia) porzadek w jakims stopniu jest utrzymany. wystarczy odjac
      spoleczenstwu organy represji i "wilk wychodzi z lasu" czy to bedzie USA, Europa
      czy Chiny. Wybielanie narodow Europy kosztem innych prowadzi do nikad. Ktos
      wspomnial o bylej Jugoslawi to tylko 6-sc lat temu. Chcialbym widziec Europe i
      USA zyjacych w zgodzie, bo to dla jednych i dla drugich jedyne rozwiazanie na
      przetrwanie. Budza sie nowe potegi. Chiny, Indie, Indonezja, Brazylia. Oby z
      tego wyrosly nowe konflikty. Antagonizm pomiedzy EU i USA jest jak najbardziej
      korzystny szczegolnie dla Chin i Rosji.
      • sirus_curse O co sie spieramy? 12.09.05, 17:23
        Tu nie chodzi raczej o sampatie- antypatie, czy o stereotypy Amerykanie-
        Europejczycy. Chodzi o to, ze w Luizjanie kompletnie zawiodly sluzby publiczne:
        policja, sluzba zdrowia, transport. Kompletny brak realnych planow ewakuacji,
        przestarzale i rozsypujace sie zabezpieczenia przeciwpowodziowe. I to jest wynik
        notorycznego niedofinansowania tych sluzb. A to z kolei wynika z ideologicznego
        wrecz ciecia podatkow i oszczedzania na sektorze publicznym, zupelnie nie liczac
        sie z dlugoterminowymi konsekwencjami takich chwilowych "oszczednosci". Okazalo
        sie po raz kolejny, ze jedynym sprawnym instrumentem jest dobrze oplacana armia,
        ale to jeszcze jedna historia, o ktorej mozna by sie dlugo spierac.
    • katrina_bush Czy woda musiala zalac New Orleans ?! 12.09.05, 17:57
      Czy woda musiala zalac New O. ?!

      Nie.

      Mozna bylo temu zapobiec.

      Bush powinien pojechac na wycieczke do Holandii,

      albo na Zulawy...

      P. S.
      Dziki kapitalizm - dziki narod.
      • wnec2005 New Orlean w Polsce... 13.09.05, 01:12
        a ja tak sobie pomyslalem jakby w Warszawie zamknieto 15 tysiecy ludzi w jednym
        miejscu, darmozjadow, chuliganow, bandziorow i dodali do tego 5 tysiecy
        normalnych jeszcze ludzi to byscie zobaczyli co by sie wyrabialo. Po tygodniu z
        Warszawy zostaly by gruzy jak 1945 roku.
    • totalizm Czy "Katrina" byla wywolana technologicznie? 13.09.05, 04:29
      Wszystkie dane i obserwacje wskazuja na to, ze Katrina nie byla takim sobie
      naturalnym huraganem, a wywolana zostala celowo. Czy jednak wywolala ja
      japonska mafia aby zemscic sie za Hiroszime - tak jak to opisuje amerykanski
      klimatolog, to pozostaje kwestia do dyskusji. Warto jednak odnotowac
      niezwyklosci i anomalie tego huraganu. Po szczegoly patrz strony:
      aliens.f2g.net/predators_pl.htm
      antichrist.bz.tc/predators_pl.htm
      extraordinary.biz.ly/predators_pl.htm
      free.hostultra.com/~wszewilki/predators_pl.htm
      fruit.f2g.net/predators_pl.htm
      God.20m.com/predators_pl.htm
      god.lecktronix.net/predators_pl.htm
      i.1asphost.com/1964/predators_pl.htm
      milicz.fateback.com/predators_pl.htm
      propulsion.250free.com/predators_pl.htm
      tornados2005.narod.ru/predators_pl.htm
      totalizm.nexuswebs.net/predators_pl.htm
      ufonauci.w.interia.pl/predators_pl.htm
      www.anzwers.org/free/wroclaw/predators_pl.htm
      free.7host02.com/sheep/predators_pl.htm
      storm.prohosting.com/craters/predators_pl.htm
      morals.t35.com/predators_pl.htm
      nirwana.terramail.pl/predators_pl.htm
      energia.sl.pl/predators_pl.htm
      Niech totalizm zapanuje, Jan Pajak
    • pjpb Re: Czego nas uczy "Katrina" 13.09.05, 15:51
      coz zarowno autor artykulu jak i wiekszosc komentatorow uzyla pretekstu jakim
      jest katrina do snucia daleko idacych wnioskow [pseudo]spolecznych,
      [takoz]kulturowych - i w ogole do napisania wszystkiego co na temat usa lezy na
      watrobie.
      dla pana asha katrina jest dowodem niekompetencji busha i dzialanosci czlowieka
      generujacej gazy cieplarniane. coz, moge tylko powiedziec ze dla niektorych i
      plamy na sloncu sa dowodem niekompetencji busha [i nie zycze nikomu aby zobaczyl
      jak ich ulubiency daja d... w starciu z kataklizmem na ta skale]. na ile
      dzialalnosc czlowieka wplywa na zmiany klimatyczne - jest kwestia dyskusyjna [a
      zdania ekspertow sa w przedziale: globalne ocieplenie jest naturalnym wahaniem
      dlugoterminowym - czlowiek jest calkowicie odpowiedzialny]. to co jest natomiast
      znacznie lepiej opracowane to wynik wprowadzenia protokolu kyoto dla gospodarki.
      cena byloby drastyczne spowolnienie gospodarki [niestety pod reka nie mam
      danych] - ze wszystkimi tego konsekwencjami spolecznymi, w szczgolnosci wzrostem
      bezrobocia. oczywiscie latwo jest wyglaszac tyrady na temat ekologii,
      odpowiedzialnosci, gazach cieplarnianych - i wiekszosc ludzi o tym namietnie
      rozprawiajacych widzi swiat jako twor o stopniu komplikacji takiego wiekszego
      cepa. jesli jednak skutki dla ekologii planety sa nieokreslone zas dla
      gospodarki znane i dramatyczne - nie dziwie sie aemrykanom ze po dokonaniu
      nieemocjonalnych obliczen odlozyli kyoto na polke.
      druga kwestia - podnoszona glownie przez moich przedmowcow - sa 'slabosci
      spoleczenstwa amerykanskiego'. zadaje sobie pytanie ilu ze 'znawcow' tego
      spoleczenstwa byly w usa [mam na mysli poza jackowem czy greenpointem], a na ile
      to co pisza jest wynikiem silnej wiary oderwanej od faktow czy doswiadczen.
      osobiscie mam glebokie przekonanie ze to co sie stalo w nowym orleanie
      wygladaloby dokladnie tak samo w dowolnym zakatku europy. wyobrazmy sobie bogate
      miasto z ktorego ludzie bogaci wyjezdzaja, nie ma lacznosci ani sluzb
      porzadkowych [i darujmy sobie zludzenia ze w europie sluzby porzadkowe by byly
      na miejscu i pilnowaly porzadku]. zostaja najbiedniejsi - i panuje anarchia. i
      kropka. rezultat widac bylo na przykladzie nowego orleanu. 'brak solidarnosc'
      czy 'wartosc pieniadza' w spoleczenstwie amerykanskim vs europejskim - coz
      pozostaje tylko pokiwac glowa. otoz skala rozwoju spoleczenstwa obywatelskiego i
      zdolnosci do samoorganizacji w spoleczenstwie amerykanskim jest na poziomie,
      ktory w socjalistycznych spolecznosciach europejskich jest calkowicie
      niewyobrazalny. oczywiscie nie pisze to o mieszkancach slumsow - ktorym
      paradoksalnie jest stosunkowo najblizej do spoleczenstw europejskich.
      czego uczy mnie katrina? prawie niczego. pokazuje tylko ze nie ma cudow - i
      jesli wszyscy wiedza ze miasto jest niezabezpieczone przeciwko regularnym w
      rejonie kleskom zywiolowym predzej czy pozniej ta uderzy i wywola masywna
      katastrofe. czy mozna bylo tego uniknac? alez oczywiscie.... za jakies $10mld.
      to znacznie mniej niz obecne straty - ale na calym swiecie przy sumach tego
      rzedu perspektywiczne myslenia zazwyczaj przegrywa z doraznymi potrzebami.
      najlepszym przykladem jest polska - gdzie od lat zamiast inwestowac w
      infrastrukture i edukacje przejada sie pieniadze i oblaskawia lepiej
      zorganizowane grupy spoleczne
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka