Dodaj do ulubionych

Naganiacze i zdrajcy

    • stefanku1 Naganiacze 18.09.05, 12:42
      Teraz, gdy Adam Michnik pisze rzadziej, każdy jego tekst jest wydarzeniem. I
      nalezy je czytać.
      Tekst poświęcony nagonce na Miłosza ukazuje mechanizm tego zjawiska, które w
      ustroju totaslitarnym nabiera siły ze strachu, a w wolnym kraju ze zorganzowanej
      nienawiści, którą wyywołują i podsycają najczęściej politycy o słabych
      kwalifikacjach do tej roli i za nic mających sobie moralność, a którą zywi sie
      wszelka ciemnota i nieudacznictwo, chcące przez przyłączenie się wyzwolić z
      własnych kompleksów.
      To trzeba przeczytać. Ja sobie porobiłem notatki
      Panie Adamie, niech sie pan nie poddaje - ani chorobie, ani nienawistnikom.
      PS.
      Ale włączenie podsłuchu do rozmowy z dobrym znajomym uważam za świństwo
    • berberis Norwid w obronie Cimoszewicza ? :))). Gorąco 18.09.05, 12:44
      współczuję Panu Michnikowi, że jego Przyjaciel Kwaśniewski, Miller, Cimoszewicz
      tracą władzę, mam nadzieję, że cała SITWA zostanie osądzona i skazana za
      niezliczone oszustwa,złodziejstwo i zbrodnie.
      Myślę, że Tadeusz Mazowiecki nie czuł by się dobrze w towarzystwie tej SITWY,
      Panie Michnik niech Pan lepiej broni swoich przyjaciół przed rodziną
      zamordowanego Pyjasa i innymi ofiarami.
    • jerr Michnik do konta 18.09.05, 12:44
      Doceniam fakt ze Michnik jest w stanie przyznac sie do przyjazni z
      Cimoszewiczem. Ale jest to tylko jedna rzecz ktora w zachowaniu tego pana jest
      w miare pozytywna. Z kontekstu sprawy zastanawiam sie czy nie jest to jednak
      jego arogancja. Sam artykul jest nastepna manipulacja opinii publicznej jakich
      Michnik dopuszczal sie wielokrotnie w ciagu ostatnich lat. Ze wzgledu na jego
      wplyw Gazeta obnizyla loty stajac sie brukowcem. Z wypowiedzi innych
      uczestnikow forum wyglada na to ze nie jestem osamotniony w tym stwierdzeniu.
      W zwiazku z tym Michnik do konta a Agora na bruk!
    • nfa05 Hipokryzja ? 18.09.05, 12:45
      'Z czasów PRL wyniosłem szczerą niechęć do nagonek i naganiaczy'
      Wielce Szanowny Pan Redaktor nie odniósł się do nagonek na łamach GW -
      www.nfa.pl/articles.php?id=42
      Skoro Z czasów PRL Wielce Szanowny Pan Redaktor wyniósł szczerą niechęć do
      nagonek i naganiaczy' czym sie powoduje zezwalajac na zamieszczanie nagonkowych
      tekstów na lamach GW
    • czerwony_zlodziejski_ryj Adaś ty mój bracie 18.09.05, 12:45
      Adaś ty moja bratnia mordo. Nam świństwa są obce - to oczywiste.

      Tymińskiiiiiii...iiiii do Peruuuuu....uu , ty wariacie agencie Kadafiego o
      wyglądzie Arbapapy. EEEE..... jeszcze ten agent KGB, GRU , Kadafiego dzieci i
      żonę bije i musimy to Adasiu ujawnić społeczeństwu w imię prawdy. Naszej
      prawdy, świńskiej prawdy. Pomóż Adaś, czyżbyś już przestał walczyć o moralność
      i prawdę o Tymińskim.
    • 1948w Naganiacze i zdrajcy 18.09.05, 13:05
      To tak prawdziwe,że czyta się płaczac
      • error_not_found Warto było to pisać? 18.09.05, 13:36
        Długie, nie chciało mi się nawet czytać całości. A prawdy dość oczywiste.
        Niegodziwcy byli, są i będą. A nagonki nie znikną bo... one działają. Można
        zaszczuć i zochydzić człowieka i ludzie którzy są zdeterminowani iść do celu nie
        oglądając sie na nic będą je stosować.
        Jest takie prawdziwe powiedzenie: "Rządzą nie ci, którzy są najlepsi i
        najmądrzejsi, lecz ci, którzy mają najmniej skrupułów".

        A Cimoszewicza specjalnie mi nie żal: "Trzeba było się ubezpieczyć od przegranej
        i nagonki. W Polsce ta prawda, ze należy się ubezpieczać, wciąż niestety nie
        jest powszechna".
    • tomekjeden PAN ADAM UKŁADA SIĘ Z "NAPOLEONEM", 18.09.05, 13:09
      Szanowny Panie mariuszu_gutku, jak na tak późną porę i wyzwanie oryginału, który
      raczył Pan poddać swojej krytyce, to i tak znakomicie Panu wyszło. Ja mam
      jeszcze inny problem. Otóż Pan Michnik raczył nas oświecić datami nagonek na
      trójkę swoich przyjaciół. Ja nigdy nie myślałem o kimkolwiek w tej kategorii tak
      wyraźnie. Co to jest nagonka? To co Pan Michnik opisał to zwykłe emigracyjne
      kłótnie, oparte czasami na małości serc i miałkim myśleniu. A to, że komuniści
      szukali tego co najgorsze w ludzkiej psychice to, też wiemy. (Tutaj duży
      argument przeciwko manipulacją teczkami. Podtekst taki wyczytałem.) Ale nagonka?
      Spalenie przez niecnych Anglików Joanny D'Arc, to była dopiero nagonka. Ale
      takie, tu zafajdnięty wierszyk znanego poety, tam zafajdnięty wierszyk, również
      znanego poety, i również tymczasowo wynajętego przez UB. To to nie jest nagonka,
      to są po prostu zafajdnięte wierszyki wynajęte przez UB. Pan Michnik raczył
      wybrać za głównego apologetę swojego tematu Czesława Miłosza. Czy Miłosz też
      prawdopodobnie złamał amerykańskie prawo finansowe? Czy może coś takiego
      popełnili Kuroń i Pan Mazowiecki? Szlachetność przekazu i jeden z jego adresatów
      powodują pewien dysonans w tym najnowszym tekście Pana Adama Michnika. Wyborcy
      mają pełne prawo do dokładnego prześwietlenia spraw finansowych kandydata na
      Prezydenta. A Pan Michnik o tym to już ani mru, mru. Pan Adam Michnik woli się z
      Napoleonem układać.
      • heniek18 Re: PAN ADAM UKŁADA SIĘ Z "NAPOLEONEM", 18.09.05, 13:59
        > prawdopodobnie złamał amerykańskie prawo finansowe?
        Czy ma Pan jakas wiedze na ten temat? Czy (w koncu prawnik) Cimoszewicz
        ryzykowalby cos takiego? Czy jego ziec (tez chyba prawnik) oddawalby sprawe do
        sadu, w takiej sytuacji?
        Jakby Pan zareagowal na tekst typu: "tomekjeden" prawdopodobnie zlamal prawo
        polskie, japonskie i Wielkiego Ksiestwa Monaco?
        • tomekjeden Re: PAN ADAM UKŁADA SIĘ Z "NAPOLEONEM", 18.09.05, 16:09
          heniek18 napisał:

          > > prawdopodobnie złamał amerykańskie prawo finansowe?
          > Czy ma Pan jakas wiedze na ten temat? Czy (w koncu prawnik) Cimoszewicz
          > ryzykowalby cos takiego? Czy jego ziec (tez chyba prawnik) oddawalby sprawe do
          > sadu, w takiej sytuacji?
          > Jakby Pan zareagowal na tekst typu: "tomekjeden" prawdopodobnie zlamal prawo
          > polskie, japonskie i Wielkiego Ksiestwa Monaco?

          xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

          Szanowny Panie,

          zareagowałbym normalnie. Po prostu bym przedstawił wszystkie wyciągi i inne
          dokumenty bankowe, polskie i amerykańskie, dokumenty z SEC (amerykańska Komisja
          Papierów Wartościowych), potwierdzenie legalności pochodzenia pieniędzy oraz
          legalności ich transferu za granicę, potwierdzenie, że klauzula obejmująca akcje
          premiowane nie dotyczy moich dzieci, które są rezydentami amerykańskimi, oraz
          dowód na zapłacenie podatku od zysku. A gdybym tego nie potrafił przedstawić to
          bym się "pomylił" czterokrotnie przy wypełnianiu oświadczenie majątkowego. I to
          wszystko gdybym był kandydatem na Prezydenta. Bo my tu mówimy nie o szarych
          obywatelach, tylko o kandydacie na Prezydenta właśnie. A ja jestem szarym
          obywatelem i mam prawo wymagać uczciwości od polityków; tanie cwaniactwo i
          bufonada mi nie imponują. Mam nadzieję, że odpisałem Panu wyczerpująco.
          • heniek18 Re: PAN ADAM UKŁADA SIĘ Z "NAPOLEONEM", 18.09.05, 17:42
            Wyczerpujaco, ale nie na temat.
            Pierwsze pytanie brzmialo: czy ma Pan jakas WIEDZE na temat "prawdopodobnego
            zlamania prawa amerykanskiego" przez C.
            Niestety, nie znalazlem nawet sladu odpowiedzi na ten temat.
            Podobne pytanie zadalem w tej dyskusji na temat zrodla "informacji" (jan_r_k) o
            200M$ i o wyspie, w ktorych posiadaniu jest rzekomo Michnik. Z podobnym
            skutkiem.
            Co do dokumentacji, to zareczam Panu, ze ich "przedstawienie" (komu i w jaki
            sposob?) spowodowaloby takie same reakcje, jak ocena prokuratury, ze nie bylo
            tu zadnego zlamania prawa, czyli: kolejne watpliwosci, drwiny, oskarzenia o
            korupcje. Nie dziwi mnie to specjalnie, bo prokuratura i sady w Polsce zrobily
            wszystko, co mozliwe, zeby przestaly byc uwazane za obiektywne. Mowie tylko o
            tym, ze nie widze zadnej metody, ktorej moglby uzyc dowolny polityk w Polsce
            oskarzony o dowolne przestepstwo aby udowodnic swoja niewinnosc w sposob
            PRZEKONYWUJACY DLA JEGO POLITYCZNYCH PRZECIWNIKOW.
            Z tego powodu uwazam, ze nalezaloby raczej oczekiwac dowodow winy, a nie
            dowodow niewinnosci.
            Co do stwierdzenia:
            "tanie cwaniactwo i bufonada mi nie imponują"
            to jest to opinia Pana o Panu. Mnie tez nie imponuja - i coz z tego?
            Zwiazek tego stwierdzenia z esejem AM jest jedynie taki, ze ilustruje latwosc,
            z jaka w Polsce przychodzi obrzucanie epitetami.
            • marianna_777 WIEDZA na temat "prawdopodobnego zlamania prawa" 18.09.05, 18:00
              W polsce od operacji gieldowych NIE PLACI SIE PODAKU, jak na razie, a
              przynajmniej w 2002. Tak tam jest, ze od zysku (straty) ze sprzedazy akcji na
              gieldzie placi sie (lub odlicza) podatek wg nastepujacych regul. Zysk dolicza
              sie do calosci (strate odlicza sie od) dochodu z innych zrodel i od calosci
              dochodu placi sie podatek wg stawki dla tego poziomu dochodu. Pytanie jest
              (zadane przez Wprost) czy corka zaplacila podatek od zysku ze sprzedazy akcji
              Orlenu. Tylko tyle.
              Jesli tak - to w porzadku, Jesli nie, to zlamala prawo podatkowe. Kropka.
              • heniek18 Re: WIEDZA na temat "prawdopodobnego zlamania pra 18.09.05, 18:11
                >Pytanie jest
                > (zadane przez Wprost) czy corka zaplacila podatek od zysku ze sprzedazy akcji
                > Orlenu. Tylko tyle.
                > Jesli tak - to w porzadku, Jesli nie, to zlamala prawo podatkowe. Kropka.

                Ktos, kto by zlamal prawo podatkowe i podal "Wprost" do amerykanskiego sadu
                muslaby miec naprawde nierowno pod sufitem. Nie slyszalem o takich
                przypuszczeniach dot. rodziny Cimoszewisza.
                Wobec tego stwierdzenie o tym, ze "prawdopodobnie zlamal amerykanskie prawo
                podatkowe" wydaje mi sie znacznie mniej prawdopodobne niz stwierdzenie: jest to
                niczym nie poparta insynuacja, rownie elegancka i uzasadniona jak np. "pan X
                prawdopodobnie cierpi na zoofilie".
                • marianna_777 naprawde nierowno pod sufitem 18.09.05, 18:24
                  heniek18 napisał:
                  > Ktos, kto by zlamal prawo podatkowe i podal "Wprost" do amerykanskiego sadu
                  > muslaby miec naprawde nierowno pod sufitem. Nie slyszalem o takich
                  > przypuszczeniach dot. rodziny Cimoszewisza.

                  Otoz to - czy to kandydat przylapany na klamstwie, ze pieniadze sa corki, ktora
                  powinna by zaplacic podatek od przychodu? Czy tez kandydat klamie, lub corka
                  ukryla dodatkowy przychod?
                  Jesli ukryla, tzn. nie wykazala w swoim zeznaniu podatkowym, to moze twirdzic
                  do US USA, ze dochod nie jest jej, i wtedy skarzyc Wprost o pomowienie -
                  wowczas wyglada ze tatulo klamal o pieniadzach corki, wiec skad te pieniadze?
                  Jesli wykazala dodatkowy przychod, to ona jest OK wobec US USA, ale tatulo jest
                  w konflikcie z US RP, gdyz nie zaplacil podatku od pozyczki 100.000 dolcow, lub
                  tez mial te kase nie od corki (nie wiadomo czy legalnie czy nie)
                  Tak czy inaczej - jest tu kretactwo. Zgadzam sie ze male i nieudolne - dlatego
                  wylazlo. Dobry kretacz zrobilby to lepiej.
                  A maly kretacz na prezydenta? - no, raczej nie!
                  • heniek18 Re: naprawde nierowno pod sufitem 18.09.05, 18:41
                    Tak z ciekawosci: czy placi sie podatek od STRAT?
                    • marianna_777 Re: naprawde nierowno pod sufitem 18.09.05, 18:51
                      heniek18 napisał:

                      > Tak z ciekawosci: czy placi sie podatek od STRAT?
                      Odpowiedz podalam juz poprzednio:
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=904&w=29151328&a=29209736
                      Nie - straty mozna odliczyc od dochodu i zaplacic mniejszy podatek od calosci
                      dochodu, tyle ze straty musza byc rzeczywiste (tyle stracilam gdy sprzedalam) a
                      nie potencjalne (tyle bym mogla stracic gdybym sprzedala)
                      • heniek18 Re: naprawde nierowno pod sufitem 18.09.05, 20:43
                        No to jednak nie rozumiem. Skoro byly straty, a nie zyski, jaki jest sens w
                        pytaniu: czy zaplacil(a) podatek od zysku?
                        • marianna_777 Re: naprawde nierowno pod sufitem 18.09.05, 21:36
                          Zysk (roznica sprzedazy i zakupu) osiagniety na akcjach Orlenu "za pieniadze
                          corki" wyniosl ok 160.000 PLN, tj ok 40.000 USD (wg kursu ok.4,00 pln/usd w
                          2002 r.) taki dochod sam z siebie bylby opodatkowany w USA, nie mowiac o
                          opodatkowaniu przy dodaniu do innych dochodow (przypomne, ziec WC jest podobno
                          prawnikiem, tacy chyba niezle zarabiaja), przypuszczam ze jakies minimum 25%,
                          do max. 39% nalezaloby sie w podatkach.
                          Poza tym jest jeszcz kwestia czy akcje byly kupione na rynku pierwotnym (dla
                          obywateli RP i instytucji) czy wtornym (kazdy). Data zakupu tez jest wiec
                          wazna. Dodatkowo, czesc akcji (rzekomo ok 40.000 PLN) byla kupiona na kredyt -
                          czy ktos o zdrowych zmyslach wezmie 40 tys kredytu zeby kupic akcje? Owszem,
                          tylko wtedy gdy mozna miec pewnosc ze sie na nich zarobi. Rowniez, czy wylozy
                          sie kupe kasy (ok.500.000) na to zeby praktycznie kupic tylko jedne akcje? Bez
                          tzw.dywersyfikacji. Odpowiedz jest jak wyzej.
                          Te pytania pozostaly bez odpowiedzi - i takie juz pozostana
    • cocolinko MICHNIK PLECIESZ BZDETY!!! 18.09.05, 13:21
      Których powoli to już mało kto słucha tylko tych paru stukniętych z PeDe z
      Frasyniukiem na czele!!
      Dziwię się tylko Tadziowi Mazowieckiemu że do takiego szamba poszedł!
    • rebelyell Ostatniego z przyjaciol szczegolnie gratuluje. 18.09.05, 13:26
      Obciach i wstyd. Proponuje lepiej dobierac przyjaciol, osobom luminowanym nie
      wypada przyjaznic sie z kims takim jak ostatni na Panskiej liscie.
    • jacek2216 Najpodlejsza nagonka wszechczasów 18.09.05, 13:39
      jest autorstwa i wykonania pana Adama Michnika. Dotyczyła ona Tymińskiego. Czy
      pan nie ma wstydu, panie Michnik? Wiem, nie ma pan.
      • sneer_rg Re: Najpodlejsza nagonka wszechczasów 18.09.05, 14:33
        Dajmy sobie spokój tym wszystkim dyskusjom,realnie patrząc Pan Michnik jest
        typowym okazem narcystycznym.Kocha swoje poglądy i uważa że jest pępkiem
        świata.I cholernie go irytuje jak się nie ma z nim takich samych poglądów.Typowy
        okaz faceta nie mającego kontaktu z rzeczywistością,ta realna to są
        oszolomy,gó..arze itp.określenia z wyborczej.Redaktor Maleszka jest typowym
        przykładem rozdwojenia jażni GW i Pana Michnika.Swinia podniesiona do rangi
        cnoty.Panie Michnik Staszek Pyjas na pewno zabił się sam,boć przecież Ketman
        jest taki nienagannie moralny.Daj Pan sobie spokój z tymi pouczeniami,żadna
        wiarygodność.
        • goldilock Re: Najpodlejsza nagonka wszechczasów 18.09.05, 17:34
          Mam jeszcze klopot ze zrozumieniem jednej rzeczy. Dlaczego mocodawcy esbekow
          sa "ludzmi honoru" a sami esbecy najgorszym blotem, ktorego ci sami mocodawcy
          uzywaja w tej chwili jako wybitnie negatywnego przymiotnika pod adresem
          wszystkich tych, ktorzy smia ich krytykowac?
          Esbecy wedlug mnie zdeklarowli sie otwarcie i uczciwie : jestesmy s......nami i
          za przywileje i kase zrobimy wszystko. To gra fair i nalezy to respektowac.
          Prawdziwe szuje to "ludzie honoru", ktorzy wydawali polecenia swoim siepaczom a
          wtej chwili udaja, ze siepacze dzialali sami z siebie. To zwykla zdrada
          (siepaczy na szczescie). I nawet w tym aspekcie "ludzie honoru" nie przechodza
          testu.
    • marianna_777 Nagonka? O nagonce jest tu, Panie Michnik ! 18.09.05, 13:52
      serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34474,2920381.html
      • tomekjeden Re: Nagonka? O nagonce jest tu, Panie Michnik ! 18.09.05, 16:16
        marianna_777 napisała:

        > serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34474,2920381.html

        xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

        Szanowna Marianno,

        ale nieładnie. Przecież wmieszałaś już teraz do tej sprawy i Pana Cimoszewicza
        seniora, UB-eka z NKWD. Choć dałaś dobry link o prawdziwej nagonce.
    • jakarta Naganiacze i zdrajcy 18.09.05, 13:58
      Bo to Polska właśnie....
    • ewa9823 dziękuję Michnikowi za ten artykuł 18.09.05, 14:04
      przemoc psychiczna powinna być zakazana prawem
      • danz5 [...] 18.09.05, 14:21
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • dominikwr2 Tekst p. A. Michnika o Naganiaczach 18.09.05, 14:06
      Przeczytałem tekst Pana Adama z wielkim zainteresowaniem. Jest świetny, celny i
      mądry. Zawsze miałem takie samo zdanie, o Miłoszu i jego krytykach
      (naganiaczach). Wystarczyło mi przeczytać jego książkę (dawno temu), żeby od
      razu mieć świadomość obcowania z wielką myślą, geniuszem. A wobec geniuszy
      nie "imaja się' zwykłe miary i nie sięgają ich obszczekiwania przeciętniaków,
      którzy rządzą od wieków polską mentalnością i - po urzędniczemu, do dziś -
      kulturą.
      Mam natomiast zasadnicze pytanie - którym być może wpiszę się w
      szeregi 'naganiaczy'. Co ma epopeja intelektualna Czesława Miłosza do faktu, że
      były premier RP, minister, były członek KCPZPR, nie potrafi wypełnić PIT-u
      i "myli się", na swoją korzyść a skarbu państwa stratę? Albo do faktu, że nie
      wie, ile procent ropy naftowej Polska eksportuje z Rosji? Oraz do faktu, że
      zasłania się publicznie córką, a potem ma gorzki żal, że córka stała się osobą
      publiczną?
      Przepraszam Panie Adamie, ale przy całym moim wielkim szacunku dla Pana Osoby,
      Pana poglądów i Pana Twórczości - ten zabieg stawiania w jednym rzędzie ofiar
      naganiaczy: Czesława Miłosza i Włodzimierza Cimoszewicza - wydaje mi się mocną
      demagogią. Przyznam, że tak irytująca, że sprowokowała mnie do tej wypowiedzi.
      Cytuje Pan wspaniałe teksty Miłosza i Wojtyły. Pozwoli Pan, że zacytuję więc
      wypowiedź premiera Cimoszewicza, do zrozpaczonych ludzi, którzy stracili cały
      dorobek życia, w powodzi 1997 roku. Po trzech dniach inercji i braku decyzji
      premier Cimoszewicz powiedział: "Trzeba sie było ubezpieczać". Czy taka
      arogancja byłego członka KCPZPR zasługuje na Pana mądrą i żarliwą obronę, do
      której powołuje Pan wielkie duchy Miłosza i Wojtyły???

      Kreślę się z niezmiennym szacunkiem do Pana myśli i pióra,

      Dominik Wieczorkowski-Rettinger
      • tomekjeden JASNE, ŻE TO DEMAGOGIA 18.09.05, 16:24
        dominikwr2 napisał:

        >Przepraszam Panie Adamie, ale przy całym moim wielkim szacunku dla Pana Osoby,
        > Pana poglądów i Pana Twórczości - ten zabieg stawiania w jednym rzędzie ofiar
        > naganiaczy: Czesława Miłosza i Włodzimierza Cimoszewicza - wydaje mi się mocną
        > demagogią. Przyznam, że tak irytująca, że sprowokowała mnie do tej wypowiedzi.
        > Cytuje Pan wspaniałe teksty Miłosza i Wojtyły.

        xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

        Jasne, że to demagogia. Pan Michnik lubi dużo cytować. Żaden cytat jednak nie
        może uczynić prawdy z nieprawdy. A niech sobie i cytuje, wolno mu.
      • heniek18 Re: Tekst p. A. Michnika o Naganiaczach 18.09.05, 16:38
        >Co ma epopeja intelektualna Czesława Miłosza do faktu, że
        >
        > były premier RP, minister, były członek KCPZPR, nie potrafi wypełnić PIT-u
        > i "myli się", na swoją korzyść a skarbu państwa stratę?
        Czy moglby mi Pan uprzejmie wyjasnic, na czym polegala korzysc Cimoszewicza i
        strata skarbu panstwa?
        • marianna_777 Re: Tekst p. A. Michnika o Naganiaczach 18.09.05, 16:46
          Korzysc Cimoszewicza:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=904&w=29151328&a=29203466
          a do tego chcial jeszcze byc preziem, z czego korzysci byloby wiecej w zwiazku
          z potencjalna mozliwoscia dawania ochrony calej dotychczasowej szajce.

          A straty dla skarbu panstwa - np. niezaplacony podatek od transakcji pozyczki
          100.000 dolcow.
          • heniek18 Re: Tekst p. A. Michnika o Naganiaczach 18.09.05, 17:55
            ">Niewpisanie akcji wg stanu za 31 grudnia sprawia wrazenie
            ze isnieje mozliwosc iz informacje poufne (rzadowe) nt. mozliwosci aresztowania
            Modrzejewskiego byly uzyte w niedopuszczalny sposob (insider trading)"
            No tak, "sprawia wrazenie, ze istnieje mozliwosc", to maja byc te korzysci? W
            sytuacji, kiedy akcje wcale nie spadly, tylko poszly w gore i facet nie zyskal,
            a stracil!
            A co do strat Skarbu Panstwa: czy zna Pani jakies oficjalne oskarzenie
            Cimoszewicza przez Urzad Skarbowy lub prokurature nt. niezaplacenia tego
            podatku? Bede wdzieczny za informacje.
            • marianna_777 Re: Tekst p. A. Michnika o Naganiaczach 18.09.05, 18:07
              heniek18 napisał:
              > No tak, "sprawia wrazenie, ze istnieje mozliwosc", to maja byc te korzysci? W
              > sytuacji, kiedy akcje wcale nie spadly, tylko poszly w gore i facet nie
              zyskal, a stracil!
              Chodzi o insider trading, wykorzystanie poufnych i skadinad niedostepnych
              ogolowi informacji wewnetrznych (rzad) do przeprowadzenia operacji gieldowych.
              Ta sprawa nadal wymaga wyjasnienia, tyle ze nie w trakcie kampanii wyborczej.
              Na szczescie, zreszta, gdyz dokladne zbadanie wymaga wiecej czasu niz daje
              to "tryb wyborczy postepowania"

              > A co do strat Skarbu Panstwa: czy zna Pani jakies oficjalne oskarzenie
              > Cimoszewicza przez Urzad Skarbowy lub prokurature nt. niezaplacenia tego
              > podatku? Bede wdzieczny za informacje.
      • jerr Re: Tekst p. A. Michnika o Naganiaczach 19.09.05, 15:16
        Panie Dominiku,

        Pana wypowiedz jest rowniez swietna lecz lekko niecelna. Przynajmniej w jednym
        punkcie. Polska nie moze eksportowac z Rosji. Nawet chocby bardzo chciala.

        Jarek Krol
    • marianna_777 TUSK 1-szy prezydent RP z ktorym Michnik nie wypił 18.09.05, 14:19
      i nie bedzie na TY - trzeba bedzie mowic PANIE prezydencie, a to przez gardlo
      nie przechodzi - latwiej przechodzi whiskacz wypijany z Walesa i Kwasniewskim
    • excel5 Historiozofia Michnika i państwo prawa 18.09.05, 14:44
      Panie Redaktorze Michnik,
      Moim zdaniem ma Pan bardzo wybujałe ambicje i dlatego Pan musi, po prostu musi,
      to jest silniejsze od rozsądku:

      a) Wieszczyć, bo prorocy przechodzą do historii.
      b) Być jak najbardziej na topie, jak najwyżej, bo to zapewni Panu pobyt w kilku
      kolejnych wydaniach encyklopedii, m.in. w bliskim sąsiedztwie ukochanego Leszka
      M. (objętego zamaszyście, wycałowanego serdecznie, szczerze i demonstracyjnie w
      towarzystwie kamer TV).
      c) Przehandlować przy pomocy swoich talentów publicystycznych swoją
      interesowność tyczącą się powyższych punktów (a) i (b) na bezinteresowność,
      wcisnąć szerokiej publiczności taką transakcję.
      d) Publicznie demonstrować, jak ładnie jest Panu w płaszczyku zatroskanego
      patrioty, miło być dobrym obywatelem, a co tam.
      e) Poprzez korzystanie z prostych schematów semantycznych dźgać szeroką (oby
      jak najszerszą) publiczność pytaniami w rodzaju - dlaczego mnie wszyscy
      spychają do rynsztoka, ludzie, tak nie można, tak się nie godzi, to jest podłe
      i nieprzyzwoite.

      Moim zdaniem, kryją się za tym kompleksy, urazy, wielowiekowe uprzedzenia i
      pretensje wyraźnie instrumentalizowane przez Pana.
      Co jeszcze widzę w Pańskich wypowiedziach specyficznego? – Otóż duża dozę
      relatywizmu. Nigdzie, w żadnej Pańskiej wypowiedzi, w żadnym eseju, czy
      doraźnym felietonie nie mogę się doszukać jakichś spójnych deklaracji, w co Pan
      wierzy, jaki system etyczny Pan uznaje za własny.
      Szermuje Pan słowami
      typu, „nieprzyzwoitość”, „niegodziwość”. „podłość”, „rynsztok”, i to by było na
      tyle. Nadal nie wiem, na czym oparty jest Pański kodeks etyczny.
      Czy to jest kodeks Unii Wolności, który sprowadza się do wytartego i czczego
      banału „bądź przyzwoity”?. Toż przecież sprzedawca sklepowy, który mnie
      oszukuje, może powiedzieć o sobie – jestem przyzwoity, bo przyzwoicie zarabiam,
      a polityk może być przekonany o swojej przyzwoitości, bo należy do przyzwoitej
      partii.
      Panie Redaktorze, nie stać Pana na krótką kilkuzdaniową deklarację kim Pan
      jest? Dlaczego Pan wszystko topi w wielostronicowych esejach? Podobnie, jak
      Lepper nie potrafi w kilu zdaniach sformułować sensu swojej działalności (poza
      frustracją i ślepym buntem), Pan nie chce się zaprezentować przed czytelnikami,
      jako człowiek jednoznaczny i sensowny w najbardziej podstawowych sprawach.
      Miast tego nieustannie usiłuje oświecać czytelników swoimi duchowymi rozterkami
      i hitoriozoficznymi analizami.
      Odnośnie sprawy Cimoszewicza, to jest oczywiste, ze kościec etyczny tego faceta
      okazał się po pierwsze bardzo giętki, po drugie bardzo słaby – w najmniej
      oczekiwanym momencie pękł.
      Dlaczego giętki, otóż facet, który się zapisuje do PZPR w roku 1969, tuż po
      parszywej nagonce skierowanej generalnie przeciwko wszelkiemu myśleniu, a
      mającej swój odprysk antysemicki, facet tej klasy nie powinien był tego
      uczynić. Facet tej klasy nie powinien był trwać w tej wynaturzonej organizacji
      do samego końca. A trwał. I nikomu się z tego nie wytłumaczył. Ja nie wiem,
      może był Konradem Wallenrodem, ale dlaczego nie powiedział nam o tym. Mam prawo
      sądzić, że funkcjonował tam wyłącznie dla własnego interesu.
      Dlaczego słaby? – Bo nie stać go było na powiedzenie prawdy o sobie. Stale
      podkreślał, że zachowuje się po męsku i honorowo, a jak się okazało, jest to
      człowiek chwiejny, bez organizacji i kolesi jest niczym (co ciekawe on do
      dzisiaj chyba o tym nie wiedział), a swoją nieporadność maskował skrajną, wręcz
      groteskową arogancją i teatrzykiem „prawdziwego mężczyzny”. Inna sprawa, że
      wyselekcjonowanie pana e... e... e... na rzecznika, to jest coś takiego, jak
      jeszcze niedawno wezwanie pogotowia w Łodzi (całkowite zwiotczenie mięśni).
      Panie Redaktorze Michnik, proszę łaskawie nie wcielać mnie do polskiego
      rynsztoku tylko dlatego, że podzielam dociekliwość Giertycha odnośnie
      deklaracji majątkowych marszałka sejmu, byłego premiera, ministra spraw
      zagranicznych, prominentnej postaci rządzącej partii. Wyszło tak, jak wyszło –
      Pan Cimoszewicz kręcił i kłamał w zeznaniach przed organem prawnym polskiego
      sejmu. Nie przed Giertychem, przed organem prawnym. Brzydki charakter Giertycha
      ma mało tu do rzeczy. Cimoszewicz składał zeznania przed organem prawnym, był w
      tym momencie tylko świadkiem. Dlaczego Pan sugeruje, że to jest nagonka? Czy
      chce Pan obrzydzić Polakom ideę państwa prawa?
      Komisja śledcza ma prawo zadać każde pytanie. Panie Michnik, czy jeżeli Pan
      dostanie wezwanie do prokuratury, czy sądu, to może Pan odmówić stawienia się,
      bo prokuratura, czy sąd wzywa Pana w niewłaściwej sprawie, albo też będzie Pan
      pouczał prokuratora, że zadaje niewłaściwe pytania, albo ze sędzia nie zna
      prawa? Czy, jeśli się Pan pomyli w wypełnianiu PITu na swoją korzyść, a urząd
      skarbowy nałoży na Pana w terminie po 1 maja grzywnę, to będzie Pan mógł
      szydzić z Urzędu, że to wszystko jest śmieszne, bo ja się pomyliłem nieumyślnie
      i nie będę rozmawiał z Urzędem, dopóki postępowanie dowodowe w tej sprawie nie
      wykaże tego, że mój błąd był zamierzony? Miliony obywateli podlegają
      nieustannie i codziennie surowym rygorom prawnym, tylko pan C. miałby być nich
      wyłączony. Tak Pan sobie wyobraża państwo prawa?
      Poza tym, Panie Michnik, czy ktokolwiek obrzuca błotem Cimoszewicza, nazywa go
      zdrajcą, renegatem? Do czego Pan pije, gdy każe Pan wyciągać właściwe wnioski z
      naszej historii. Nie przypominam sobie, żeby ktokolwiek pana C. spoliczkował,
      nazwał go głupcem, lub renegatem. Dlaczego Pan go broni przed nieistniejącymi
      nagonkami. Czy Pan przypadkowo nie ustawia butelek na płocie, a potem do nich
      strzela i krzyczy – trafiłem, trafiłem, ha, ha. Bo to tak wygląda.

      Panie Redaktorze, z całym szacunkiem do Pana dawniejszej działalności i z całym
      rozczarowaniem do dzisiejszej.
      • ziuta.km Michnik guru 18.09.05, 15:42
        "Powiedz kim są twoi przyjaciele a powiem ci kim jesteś..."
        Przyjaciel Cimoszewicza, kompan do bibek Urbana, człowiek uważający Kiszczaka
        za człowieka honoru...wszystko jest jasne i Michnik nie musi niczego deklarować.
        Broni komuchów bo dzięki dogadaniu się z nimi za plecami narodu on i jego
        kolesie zdobyli realną władzę w Polsce stając się głównymi, a wręcz jedynymi
        beneficjentami przemian ustrojowych. Te własnie układy z aparatczykami PZPR-u
        były powodem dla którego środowiska skupione wokół Michnika były tak żarliwymi
        przeciwnikami lustracji. Coś za coś. W ustępujecie nam kawał władzy - my
        bronimy was przed konsekwencjami waszych wcześniejszych uczynków. "Gruba
        kreska" to był po prostu czysty interes. Tego oczywiście nie można było
        przyznać wprost, ale od czego są tacy "inżynierowie dusz" jak Michnik? Do
        czasu bardzo skutecznie udawało mu się otumaniać dużą część narodu.
        I do czasu wszystko działało idealnie. Nawet naród specjalnie się nie burzył -
        wiadomo, transformacja musi mieć swoją cenę. Tymczasem pazerność kolesiów
        rosła, czego efektem było powstanie kolejnych komisji śledczych, których
        działalnośc zaczęła ujawniać za dużo rozmaitych ciemnych spraw, podejrzanych
        powiązań czy w końcu zwykłego krętactwa łajdactwa. Należało więc również
        komisje ośmieszyć, zmarginalizować ich rolę, przedstawić jako bandę "oszołomów".
        Felietoniści "GW" dwoili się i troili aby tak właśnie działanie komisji
        sledczych przedstawić.(Czy to czasem nie nagonka???)
        W kontekscie ich artykułów odmowa złożenia zeznań przez Cimoszewicza nie była
        dowodem jego zwykłej nieuczciwości i braku odpowiedzialności lecz wynikiem
        bezpardonowej nagonki urzadzonej na Bogu ducha winnego człowieka. Piękny
        przykład moralnego relatywizmu.
        A Adam Michnik od wielu lat jest jego mistrzem. Prawdziwym guru.
      • heniek18 Re: Historiozofia Michnika i państwo prawa 18.09.05, 16:51
        > Komisja śledcza ma prawo zadać każde pytanie.
        Nieprawda: komisja sledcza jest ograniczona zadaniami, ktore zostaly jej
        zlecone przez Sejm. Kazde wykroczenie poza to ograniczenie jest zlamaniem prawa.
        • marianna_777 Komisja śledcza ma prawo zadać każde pytanie 18.09.05, 17:01
          heniek18 napisał:

          > > Komisja śledcza ma prawo zadać każde pytanie.
          > Nieprawda: komisja sledcza jest ograniczona zadaniami, ktore zostaly jej
          > zlecone przez Sejm. Kazde wykroczenie poza to ograniczenie jest zlamaniem
          prawa.

          Komisja śledcza ma prawo zadać każde pytanie, ktore w opinii komisji moze
          prowadzic do ujawnienia informacji w zwiazku z zadaniami ktore zostaly jej
          zlecone przez Sejm. A powolany swiadek nie ma prawa, nawet jesli ma z prawa
          doktorat, odejsc z przesluchania bez uprzedniego zezwolenia komisji. Nawet
          jesli jest marszalkiem Sejmu, niezaleznie co sobie uwaza. Moze natomiast
          oswiadczyc ze odmawia odpowiedzi.
          Otoz, takiego oswiadczenia nie bylo, zas wyjscie bylo - AROGANCJA WLADCY PRL-u.
    • janko9 Schylam glowe .. 18.09.05, 14:46
      Schylam glowe, artykol piekny i madry. Moze ktos go zrozumie ale napewno nie
      pan Pulkownik od Tuska (klamca z reklam!) czy tez Rokita. Jeszcze jest
      otoczenie polejwody Wassermana (zgadnijcie kto?) i pozostaje jeszcze Giertych
      (to ten od Pana M. Giertycha)
    • historyk12 chorzy na nienawiść 18.09.05, 14:55
      Boże ile tu chorych z nienawiści. Zastanawiam się skąd u was ta choroba: z tego,
      że Michnik coś osiągnął, a wy nie? A może z tego, że Michnik walczył z komuną a
      wy siedzieliście cicho na tyłkach? Typowe dla Polaków: lepszych od siebie opluć,
      zeszmacić, sciągnąć do naszego nędznego poziomu. Tyczy to się nie tylko
      Michnika, Kuronia, Mazowieckiego, Miłosza, ale również Wałęsy (środowisko
      zawodowych opluwaczy radiomaryjnych robi z niego agenta SB), Nowaka -
      Jeziorańskiego (opluwacze robili z niego współpracownika gestapo).

      Tym, co zaraz będą piać, że Michnik robił to samo z Tymińskim, Olszewskim itd.
      od razu spróbuję wytłumaczyć: czym innym jest pisanie, że Tymiński bił żonę,
      skoro ją bił; a czym innym, że Michnik ma prywatną wyspę, skoro jej nie ma.
      Inteligentni dostrzegą różnicę, a radiomaryjną trzodą nie należy się przejmować
      • janul1 Chlew Michnika wnatarciu 18.09.05, 15:22
        Najczesciej Ci, ktorzy najbardziej nienawidzą poslugują sie argumentem: "alez ONI są chorzy z nienawisci". Jestes tego najlepszym przykladem. "Radia Maryja" nawet nie ma co porównywać z kloaką Gazety Wyborczej, a takie brednie wypisują Ci, którzy go nigdy nie sluchali a powtarzają kretynizmy za towarzyszami z Gadzinówki. Z komuną to walczyli prawdziwi patrioci, ktorzy zaplacili a to wielką cenę jak chocby ks. Popieluszko, Anna Walentynowicz i inni. A opozycyjnosc Michnika, Kuronia i calego tego zdemoralizowanego zydo-komunistycznego srodowiska nalezy między bajki wlozyc. To oni najbardziej skorzystali na udawanej zmianie systemu, bo przeciez to co mamy w Polsce nijak demokracji nie przypomina, to oligarchia zepsutych gensekow, wsrod ktorych Michnik ma swoje miejsce. Opozycjonista ktory przyjazni sie z mordercami jak Jaruzelski czy Kiszczak, albo dawnym PZPr-owcami jak Urban, Kwasniewski czy Komuszewicz. Jak dlugo jeszcze bedzie sie wypisywac brednie o opozycyjnosci Michnika do komunizmu.
        • historyk12 Re: Chlew Michnika wnatarciu 18.09.05, 18:51
          janul1 napisał:
          > lezy między bajki wlozyc. To oni najbardziej skorzystali na udawanej zmianie sy
          > stemu,

          A to cię boli. ktoś sobie poradził, a ty nie. A niby dlaczego miał nie
          skorzystać, skoro potrafił to zrobić i to w sposób uczciwy?
      • ewa9823 Re: chorzy na nienawiść 18.09.05, 15:24
        historyk12 napisał:

        > Boże ile tu chorych z nienawiści

        to ciekawe pytanie, może ktoś znajdzie odpowiedź na to pytanie
      • yuhma Re: chorzy na nienawiść - pytanie: o kim mowa? 18.09.05, 15:36
        Pomyslisz pewnie, ze sie na Ciebie uwzialem. Niezupelnie. Fakt, byc moze w
        ogole nie zwrocilbym uwagi na twoje wypowiedzi, gdybys sie w innym miejscu do
        mnie nie odezwal, ale nie to stanowi przyczyne mojego czepialstwa. Otoz
        znalazlem w Tobie wrecz kliniczny przypadek michnikomanii. Stad moje
        zaiteresowanie twoimi wypowiedziami, jako niezwykle reprezentatywnymi zarowno
        dla samego Redaktora Naczelnego, jak i jego wielbicieli.

        Piszesz:
        > Boże ile tu chorych z nienawiści.
        a nie wiesz, o kim piszesz. Ni mniej, ni więcej - tylko o samym sobie. Twoje
        teksty pelne sa jadu i nienawisci. Poczytaj:

        > Zastanawiam się skąd u was ta choroba: z tego,
        > że Michnik coś osiągnął, a wy nie?
        Typowy zabieg - przypisanie inaczej myslacym najnizszych instynktow. No bo
        inaczej trzeba by sie zastanowic: a nuz cos sensownego mowia? Tak jest latwo i
        przyjemnie - wiadomo, ze powoduje nimi czysta zawisc nieudacznikow.

        > A może z tego, że Michnik walczył z komuną a
        > wy siedzieliście cicho na tyłkach?
        Znowu to samo. Ty wiesz, ze osoby wypowiadajace sie to tchorze, ktorzy cicho
        siedzieli? Nie, nie wiesz. Ale dyskretytujesz przeciwnikow w bardzo naganny
        sposob, zeby nie przyznac sie... No wlasnie - do czego?

        > Typowe dla Polaków: lepszych od siebie opluć,
        > zeszmacić, sciągnąć do naszego nędznego poziomu.
        Rowniez bardzo typowe dla Nadredaktora i jego fanow. Niby to wziac na siebie
        czesc odium (no bo mowie "nas, Polakow"), ale tak naprawde obrazic cala reszte
        (bo przeciez w podtekscie jest: ja TAKI wcale nie jestem, ja protestuje przeciw
        takim praktykom). A przy okazji mozna wylac kubel pomyj na wszystkich rodakow.

        > Tyczy to się nie tylko
        > Michnika, Kuronia, Mazowieckiego, Miłosza, ale również Wałęsy (środowisko
        > zawodowych opluwaczy radiomaryjnych robi z niego agenta SB), Nowaka -
        > Jeziorańskiego (opluwacze robili z niego współpracownika gestapo).
        Rownie charakterystyczne. Polaczyc postacie brudne (Cimoszewicz) lub niedomyte
        (Michnik) z krysztalowo czystymi (Nowak-Jezioranski). Na marginesie - broniles
        Walesy? Przed nagonka, ktora mu urzadzala Wyborcza rowniez?
        >
        > Tym, co zaraz będą piać, że Michnik robił to samo z Tymińskim, Olszewskim itd.
        > od razu spróbuję wytłumaczyć: czym innym jest pisanie, że Tymiński bił żonę,
        > skoro ją bił; a czym innym, że Michnik ma prywatną wyspę, skoro jej nie ma.
        > Inteligentni dostrzegą różnicę,
        Inteligentni dostrzegaja - roznica polega na tym, ze jak Michnik powie a
        historyk12 powtorzy, to sama prawda. Niewazne, ze zarzuty o biciu zony przez
        Tyminskiego byly wyssane z palca, przeciez nikt nie odwazy sie stanac w obronie
        Tyminskiego.

        > a radiomaryjną trzodą nie należy się przejmować
        Nazywanie ludzi trzoda to tylko potwierdzenie mojej tezy. (Gdzie indziej
        nazwales rozmowce szmata, a kilka postow nizej komus, ze meeczy)
        Stanowisz w pomniejszeniu wierna replike Adama M. Obaj jestescie chorzy z
        nienawisci, uzywacie jezyka wojny i agresji. Tyle diagnozy na temat objawow.
        Warto by zastanowic sie nad przyczynami. To juz bedzie hipoteza. Sadze, ze
        wasza wscieklosc wywoluje fakt, iz okazalo sie, ze ludzie w tym to nie trzoda,
        ktora mozna dowolnie sterowac, ze pamietaja, odrozniaja dobro od zla i nie daja
        sie nabrac na dete autorytety.
      • adam.2x Nienawiść to domena ludzi przegranych 18.09.05, 15:52
        historyk12 napisał:

        > Boże ile tu chorych z nienawiści. Zastanawiam się skąd u was ta choroba:....
        --------------
        Poczucie niedowartosciownia jest jedna z wiodacych cech polskiego
        spoleczenstwa. Stad tyle kompleksow zarowno wielkosci jak i malosci. Nienawisc
        jest uzewnetrznieniem tych cech.
      • malgos22 Kłamstwo wyssane z mlekiem matki 19.09.05, 09:17
        W wiesz oszuście, że TVP przyznała się do sfabrykowania tego paszkwilu. Wiesz
        oszuście, że TVP przepraszała Pana Tymińskiego za te oszustwa. Wiesz oszuście,
        że Kozłowski i Michniki przyznali się do kłamstw o podróżach Tymińskiego przez
        Libię. O reszcie nie wspomnę.
        A Ty wiedząc o tym dalej kłamiesz. Musisz być oszustem wyątkowym, takim co
        kłamstwo wyssał z mlekiem matki.
    • me-e TEN KTORY NIGDY NIE BRAŁ UDZIAŁU W ...NAGONKACH 18.09.05, 14:58
      ...alez tak pamietam, co bylo wielkie a wyscie ta wielkosc zaraz po
      osiemdziesiatym zaprzepasciliscie, krzywdzac czlowieka prostego do tego calujac
      sie publicznie z terrorem...a teraz sie bunczycie i obrazacie czlowieka
      prostego...a moze po prostu gdzies uciekniecie ...do puszczy lub gdzies
      indziej...bedziecie mieli czas przemyslec wasze nagonki , ktore przeciwko wam
      sie obracaja...zdrajcy
      • historyk12 [...] 18.09.05, 15:02
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • alfredkujot Re: TEN KTORY NIGDY NIE BRAŁ UDZIAŁU W ...NAGONKA 18.09.05, 15:13
        me-e napisał:

        > ...alez tak pamietam, co bylo wielkie a wyscie ta wielkosc zaraz po
        > osiemdziesiatym zaprzepasciliscie, krzywdzac czlowieka prostego do tego
        calujac
        >
        > sie publicznie z terrorem...a teraz sie bunczycie i obrazacie czlowieka
        > prostego...a moze po prostu gdzies uciekniecie ...do puszczy lub gdzies
        > indziej...bedziecie mieli czas przemyslec wasze nagonki , ktore przeciwko wam
        > sie obracaja...zdrajcy


        No i jezykiem milosci przemawia michnik do narodu ktory naiwnie
        uwierzyl w patriotyzm nihilisty .
        A jezyk" milosci" to: "placz rynsztoka" , "bloto" ," zdrajcy i naganiacze"....


        • ewa9823 dziękuję Michnikowi za ten artykuł 18.09.05, 15:29
          Panie/Pani me-e: prosty człowiek zrozumie o co chodzi w tym artykule i nie
          obrazi się na jego autora a prostaki nic nie zrozumie i uzna się za
          pokrzywdzonego
          • me-e Re: dziękuję Michnikowi za ten artykuł 18.09.05, 15:39
            ewa9823 napisała:

            > Panie/Pani me-e: prosty człowiek zrozumie o co chodzi w tym artykule i nie
            > obrazi się na jego autora a prostaki nic nie zrozumie i uzna się za
            > pokrzywdzonego


            ...prosty czlowiek z tamtych lat raczej dzisiaj na smietniku nie tylko
            historii...caly ten patryjotyzm, oddawanie wlasnego zyciwa za idealy dzisiaj
            jest opluwane i ganione...po co ci to bylo stara sie mowic tuba socjalizmu z
            ludzka twarza nie lepiej bylo zrozumiec i siedziec cicho...zobacz jaki mamy
            duzy plot ogrodzony gruba kreska...zrozumcie, nie dacie rady przeszkoczyc bo to
            bedzie wbrew demokracji naganiacze i zdrajcy zdaje sie krzyczec naczelny...
          • danz5 Do Ewa9823 18.09.05, 15:50
            Aaaa ,nerwy poniosly i pare haniebnych komentarzy zostalo usunietych.Podobna
            prawdziwa cnota krytyki sie nie boi....
            Grozic mozesz sobie takim jak TY.
      • ziuta38 Re: TEN KTORY NIGDY NIE BRAŁ UDZIAŁU W ...NAGONKA 18.09.05, 15:19
        pisz po polsku,bo jeszcze cie wezma na prezydenta.
    • marianna_777 złamanie prawa lub regulaminu - usunieta wypowiedz 18.09.05, 15:08
      GW moze tylko wypowiadac sie w sprawie naruszenia swojego wlasnego regulaminu,
      natomiast nt. złamania prawa wypowiadają sie sądy (bo chyba nie prokuratury -
      orzekanie prokuratury o naruszenie prawa juz znamym szczegolnie ostatnio, w
      sprawach pomylek w oswiadczeniach majątkowych niektorych ponadpartyjnych, ale
      skądinąd krysztalowo superuczciwych kandydatow)
    • danz5 Pranie mozgow przez Pana A.Michnika 18.09.05, 15:27
      jak widac przynosi spore efekty biorac pod uwage zacietosc z jaka jego
      zwolennicy zwalczaja wszystkich krytycznie nastawionych do jego pogladow.
      A przeciez nie chodzi wielkiemu GURU o nic innego jak o stworzenie nowej ,tej
      lepszej historii.Jak by nie bylo zbrodniczego stalinizmu,ktorego jest do
      dzisiaj tak zagorzalym wyznawca.Jakby nie bylo zbrodniczych i przestepczych
      organizacji UB i PZPR i ich ofiar.A ich potomkowie wychowani w dozgonnej
      wiernosci Sowietom dalej jak ich ojcowie uzalezniaja nas od Moskwy.Krytyka tego
      nie moze miec miejsca zdaniem P.Michnika ,poniewaz jego przyjaciele jak ich
      okresla to przeciez najlepsi z najlepszym.Mam wiec nadzieje ,ze nowy rzad i
      zreformowana od podstaw prokuratura rozpatrzy doglebnie przestepstwa i
      zbrodnie dzisiejszej i wczorajszej komuny.
      Do tego nie chce dopuscic P.Michnik nazywajac rozliczenie przestepcow i
      zbrodniarzy niesprawiedliwym przesladowaniem i nagonka.
      • marianna_777 Cimoszewicz bye-bye, teraz Michnik i cała reszta 18.09.05, 17:09
        towarzystwa wzajemnej adoracji juz robi w portki
    • bukowina82 Brawo Panie Adamie! 18.09.05, 15:38
      Ja bardzo Adama Michnika szanuję za jego poglądy i postawę. I cieszy mnie fakt,
      iż Gazeta zajęła tak jasne i konsekwentne stanowisko wobec nagonki na
      Włodzimierza Cimoszewicza. Faktem jest, że sprawa operacji akcjami PKN Orlen
      jest dość dwuznaczna, jednakże sposób w jaki potraktowano Cimoszewicza jedst
      dla mnie niesmaczny i niegodny. Swój głos w wyborach prezydenckich i
      parlamentarnych planowałam oddać na Donalda Tuska i jego ugrupowanie. Afera
      wokół osławionego oświadczenia majątkowego przekonała mnie, że nie warto.
      Gorzko się rozczarowałam postawą moich "ulubieńców", którzy pokazali totalny
      brak ogłady i kultury politycznej. Takie zachowania są po prostu niegodne!
      Mam już dość tego ciągłego obrzucania się nawzajem błotem, rozdrapywania
      historycznych ran, wypominania tak wielu osobom ich przeszłości politycznej,
      bawienia się w dekomunizacje, lustracje, itp. Mam 23 lata, za rok kończę studia
      (studiuję politologię na UAM w Poznaniu) i interesuje mnie to, czy będę miała
      normalną pracę za godziwą pensję, szanse na własne mieszkanie. W tej chwili mam
      pracę, zarabiam 800 zł netto i coraz częściej myślę o tym, żeby wyjechać po
      studiach z Polski. Wielu moich znajomych- wykształconych, znających języki
      obce, mądrych młodych ludzi- pracuje za płacę minimalną (około 600 zł netto) w
      poznańskich hipermarketach. I naprawdę nas młodych mało bardzo drażni ton
      debaty politycznej, jaka ma miejsce w Polsce. My chcemy godnie żyć, a nie
      ciągle patrzeć na obrzucające się obelgami ugrupowania polityczne. Panu
      Cimoszewiczowi zarzucano, że jego dzieci wyjechały z Polski i ułożyły sobie
      życie w Stanach. Proszę pomyśleć o tym, ilu młodych Polaków jest już w tej
      chwili, chociażby w samej Anglii, a ilu jeszcze wyjedzie. Z grupy moich
      najbliższych znajomych, ośmioro jest za granicą, troje z nich postanowiło już,
      że nie wrócą na stałe do Polski. Dodam, że większość z nich znalazła tutaj
      pracę za góra 1500 zł na rękę. To za mało, gdy musisz wynająć mieszkanie (w
      Poznaniu 1-osobowy pokój kosztuje około 350 zł bez opłat za media), kupić
      jedzenie, czasem jakieś ciuchy, kosmetyk, sieciówkę, nie wspominając o kupnie
      mieszkania i założeniu rodziny. A nie wszyscy młodzi ludzie mają rodziców,
      którzy są w stanie pomagać im finansowo w nieskończoność. Więc brawo Panie
      Adamie za ten głos pełen rozsądku pośród politycznej wrzawy pełnej oszczerstw i
      oskarżeń!!!
      • milton.friedman Młodzi! Wstyd mi za Was! 18.09.05, 16:04
        bukowina82 napisała:

        > (...)(studiuję politologię na UAM w Poznaniu) i interesuje mnie to, czy będę
        > miała
        > normalną pracę za godziwą pensję, szanse na własne mieszkanie. W tej chwili
        > mam pracę, zarabiam 800 zł netto i coraz częściej myślę o tym, żeby wyjechać
        > po
        > studiach z Polski. Wielu moich znajomych- wykształconych, znających języki
        > obce, mądrych młodych ludzi- pracuje za płacę minimalną (około 600 zł netto)
        w
        > poznańskich hipermarketach. I naprawdę nas młodych mało bardzo drażni ton
        > debaty politycznej, jaka ma miejsce w Polsce. My chcemy godnie żyć, a nie
        > ciągle patrzeć na obrzucające się obelgami ugrupowania polityczne. Panu
        > Cimoszewiczowi zarzucano, że jego dzieci wyjechały z Polski i ułożyły sobie
        > życie w Stanach. Proszę pomyśleć o tym, ilu młodych Polaków jest już w tej
        > chwili, chociażby w samej Anglii, a ilu jeszcze wyjedzie. Z grupy moich
        > najbliższych znajomych, ośmioro jest za granicą, troje z nich postanowiło
        już,
        > że nie wrócą na stałe do Polski. (...)

        Dziewczyno, masz 23 lata, studiujesz politologie i nie potrafisz połączyć
        faktów.
        Polską od 1995 r. rządzi Prezydent Kwaśniewski, który nawet w trakcie rządów
        AWS wpływał na rozwój gospodarczy kraju (veto do ustawy obniżającej podatki).

        To, że w Polsce jest największe bezrobocie w Europie jest w głównej mierze jego
        przyczyną. Pan Cimoszewicz jest kontynuatorem tej myśli.

        To styl rządzenia dworu (prezydent Polski kosztuje drożej podatnika, niż
        prezydent Francji), otoczonego zaufanymi biznesmenami, skorumpowanymi
        politykami, służalczą prokuraturą i niewydolnym sądem.
        Oni mieli szansę coś zmienić, ale - jak widać - nie chcą.

        W tym układzie obywatel jest nikim. Jest maszynką do łożenia daniny w postaci
        wysokich podatków na polityków.
        Zastanów się dlaczego młodzi Polacy muszą wyjeżdżać do USA, Irlandii, Wielkiej
        Brytanii.
        Dlaczego tam znajdują pracę, a nie w ojczyźnie?

        W tych wyborach chodzi o to, żeby system Irlandii, Wielkiej Brytanii zapanował
        wreszcie w Polsce!

        Najlepiej obrazić się tak jak Ty na Tuska, zabrać zabawki jak Cimoszewicz i
        wyjechać z Polski. Niestety nie wszyscy mogą wyjechać i zmuszeni będą pewnie
        nadal żyć w kraju bez perspektyw, rządzonym przez postkomunistycznych
        oligarchów.
        • sclavus Re: Młodzi! Wstyd mi za Was! 18.09.05, 16:18
          Nocnik już stoi... Pełen gówna....
          Problemem jest tylko czas: czy obudzisz się z palcem w tym nocniku już za
          miesiąc czy dopiero za sześć miesięcy....
          Powodzenia i przyjemnego przebudzenia...
          • milton.friedman Re: Młodzi! Wstyd mi za Was! 18.09.05, 16:55
            sclavus napisał:

            > Nocnik już stoi... Pełen gówna....
            > Problemem jest tylko czas: czy obudzisz się z palcem w tym nocniku już za
            > miesiąc czy dopiero za sześć miesięcy....
            > Powodzenia i przyjemnego przebudzenia...

            Domyslam się, że to było do mnie?
            Argumenty i retoryka na poziomie "jedynie słusznej prawdy".

            Wiem, wiem... my to jedynie motłoch i szalet :P

            • sclavus Re: Młodzi! Wstyd mi za Was! 18.09.05, 17:15
              Niekoniecznie, ale to pasuje jak ulał do twojej odpowiedzi bukkowinie...
      • nordwest11 Droga Bukowino82 18.09.05, 16:59
        Bukowino, Ty się zastanów lepiej jaka jest różnica między młodymi Polakami
        którzy myją gary w Londynie czy doglądają szklarni w Irlandii, a młodymi
        Cimoszewiczami, dobrze urządzonymi w USA których stać na kupowanie akcji...
        I zastanów się jaki jest związek między tym że młodzi Polacy nie mają pracy i
        muszą emigrować, a tym że przez ostatnie 10 lat prezydentem był Aleksander
        Kwaśniewski namaszczający Cimoszewicza na swego następcę, pan Cimoszewicz był w
        ostatniej dekadzie premierem i kilkakrotnie ministrem różnych resortów, jego
        klub parlamentarny był klubem rządzącym w Sejmie 1993-1997 i 2001-2005. Jeżeli
        tego związku nie zauważasz i nie dostrzegasz że to właśnie Cimoszewicz wraz z
        całym swoim zapleczem politycznym jest odpowiedzialny za taki a nie inny stan
        polskiej gospodarki, to znaczy że nie powinnaś dostać absolutorium na
        politologii.
        • sclavus Re: Droga Bukowino82 18.09.05, 17:17
          nordwest11 napisał:

          > Bukowino, Ty się zastanów lepiej jaka jest różnica między młodymi Polakami
          > którzy myją gary w Londynie czy doglądają szklarni w Irlandii, a młodymi
          > Cimoszewiczami, dobrze urządzonymi w USA których stać na kupowanie akcji...
          > I zastanów się jaki jest związek między tym że młodzi Polacy nie mają pracy i
          > muszą emigrować, a tym że przez ostatnie 10 lat prezydentem był Aleksander
          > Kwaśniewski namaszczający Cimoszewicza na swego następcę, pan Cimoszewicz był
          w
          >
          > ostatniej dekadzie premierem i kilkakrotnie ministrem różnych resortów, jego
          > klub parlamentarny był klubem rządzącym w Sejmie 1993-1997 i 2001-2005.
          Jeżeli
          > tego związku nie zauważasz i nie dostrzegasz że to właśnie Cimoszewicz wraz
          z
          > całym swoim zapleczem politycznym jest odpowiedzialny za taki a nie inny stan
          > polskiej gospodarki, to znaczy że nie powinnaś dostać absolutorium na
          > politologii.

          Jak się znam na polityce, to w polsce jest system parlamentarny a nie
          prezydencki....
          Zwalanie w sposób, w jaki zwalasz na Kwaśniewskiego, to czysta DEMAGOGIA....
    • nielubiegazety2 NAGONKA ZE SKUTKIEM ŚMIERTELNYM cz. I 18.09.05, 15:40
      NAGONKA ZE SKUTKIEM ŚMIERTELNYM CZYLI PIONOWE RYNSZTOKI ADAMA MICHNIKA

      Na początek, trzy razy Gustaw Herling Grudziński „Dziennik pisany nocą” w
      grudniu 1995 r.

      „Za „Manifest postkomunistyczny" Michnika i Cimoszewicza powinien autorom
      podziękować elekt 1995; równocześ¬nie przegrany żałośnie Kuroń powinien
      kierować gorzkie żale do swego przyjaciela z KOR.
      Jest niedorzecznością zalecać autentyczną przemianę poli¬tyczną ludzi typu
      Cimoszewicza czy Kwaśniewskiego, traktu¬jąc ją jako rękojmię, jako swego
      rodzaju zabezpieczenie. Jeżeli istotnie stali się „socjaldemokratami" (w co,
      nawiasem mó¬wiąc, nie wierzę), to tak czy owak są w niewoli „twardego"
      elektoratu komunistycznego, armii prowincjonalnych aparat¬czyków.
      W turyńskim dzienniku „La Stampa" ukazał się wywiad Gawrońskiego z
      Kwaśniewskim. W pewnej chwili Kwaśniewski powołał się z nie ukrywaną
      satysfakcją na zdanie Jerzego Giedroycia, że „wszyscy Polacy są teraz
      postkomunistami". I dorzu¬cił: „Zgadzam się z nim całkowicie".
      Małe kłamstewko elekta zostanie sprostowane przez Giedroycia w grudniowym
      numerze „Kultury". Zdaje się, że to Freud przypisywał kłamczuchom pociąg do
      snów na jawie. O czym śnił i pewnie śni jeszcze Kwaśniewski? O przewodze¬niu
      narodowi złożonemu z blisko czterdziestu milionów Kwaśniewskich. Niebezpieczne
      rojenia senne, znane już z historii naszego stulecia.

      Walkę z obecną prezydenturą postkomunistyczną (ściślej, z obecnym reżymem
      postkomunistycznym, skoro cała władza znajduje się w rękach SLD) wolno, według
      mnie, wszcząć zaraz, lecz nasilić (wciąż w granicach prawa) dopiero w momencie
      wygasania kadencji Kwaśniewskiego.


      NAGONKA ZE SKUTKIEM ŚMIERTELNYM

      Prehistoria – dlaczego polujemy?

      Włodzimierz Lenin Socjalizm a religia
      www.marxists.org/polski/lenin/1905/12/soc_a_rel.htm
      Napisane: grudzień 1905

      W stosunku do partii socjalistycznego proletariatu religia nie jest sprawą
      prywatną. Partia nasza jest związkiem świadomych, czołowych bojowników o
      wyzwolenie klasy robotniczej. Taki związek nie może i nie powinien być obojętny
      w stosunku do braku uświadomienia, ciemnoty czy obskurantyzmu w postaci wierzeń
      religijnych. Żądamy całkowitego rozdziału kościoła od państwa, ażeby walczyć z
      otumanieniem religijnym za pomocą czysto ideowego i wyłącznie ideowego oręża,
      za pomocą naszej prasy, naszego słowa. Przecież założyliśmy swój związek,
      SDPRR, między innymi właśnie w celu takiej walki przeciwko wszelkiemu
      religijnemu ogłupianiu robotników. Dla nas zaś walka idei nie jest sprawą
      prywatną, lecz sprawą ogólnopartyjną, ogólnoproletariacką.


      FRAGMENTY "KRÓTKIEGO SŁOWNIKA FILOZOFICZNEGO"
      www.pk.bezuprzedzen.pl/slownik.shtml
      Marksizm wykazał, że religia jest narzędziem duchowego ujarzmienia mas
      pracujących. Ateizm burżuazyjny, kontemplacyjny, dążący do "oświecenia
      społeczeństwa" uważa, że religię można przezwyciężyć w ramach ustroju
      kapitalistycznego w drodze upowszechnienia wiedzy naukowej. Natomiast marksizm-
      leninizm uczy, że całkowite przezwyciężenie religii może nastąpić jedynie w
      związku z likwidacją ustroju opartego na wyzysku i zbudowaniem społeczeństwa
      komunistycznego. Co prawda, w procesie walki rewolucyjnej wraz ze wzrostem
      politycznej świadomości mas pracujących przodujące warstwy proletariatu jeszcze
      w warunkach kapitalizmu zrywają z przesądami religijnymi; ostateczne jednak
      przezwyciężenie wierzeń religijnych możliwe jest tylko w procesie budowania
      społeczeństwa komunistycznego. Partia Komunistyczna w ciągu całej swej historii
      prowadziła i prowadzi wśród szerokich mas pracujących konsekwentną propagandę
      światopoglądu ateistycznego. Konstytucja ZSRR (art. 124) gwarantuje obywatelom
      radzieckim całkowitą wolność sumienia - zarówno wolność wykonywania praktyk
      religijnych, jak i wolność propagandy antyreligijnej. Ludzie radzieccy w
      podstawowej swej masie na zawsze zerwali z religią i organizacjami religijnymi.
      Propaganda jedynego naukowego światopoglądu materialistycznego i cierpliwe
      wyjaśnianie masom pracującym szkodliwej roli religii - to ważne zadanie pracy
      kulturalno-oświatowej wśród ludności. Komunistyczne wychowanie ludzi pracy
      zawiera jako nieodzowny element walkę z przesądami religijnymi.


      HISTORIA – Z DZIEJÓW POLOWAŃ Z NAGONKĄ


      W PRL polowanie z nagonką na duchowieństwo ma tradycję tak długą jak sama PRL.
      Od pierwszych dni funkcjonowania tej spółki z ograniczoną suwerennością klechy,
      czarni czy jak tam jeszcze nazywają ich współcześni, anonimowi naganiacze z
      Internetu zostali objęci troską aparatu bezpieczeństwa.

      „Władze tworząc aparat bezpieczeństwa na wzór radziecki w jego strukturze
      przewidziały komórki organizacyjne przeznaczone do rozpracowywania Kościoła
      katolickiego i podejmowania działań mających na celu ograniczanie jego
      dzia¬łalności aż do likwidacji włącznie. Kościół zaliczony został do instytucji
      nie mieszczących się w ramach ustroju komunistycznego, kler zaś traktowano jako
      wrogów ludu.
      W latach 1945-1952 sprawami Kościoła katolickiego zajmował się silnie
      rozbudowany w Departamencie V Wydział V i jego odpowiedniki w terenie, czyli
      wydziały w WUBP i referaty w PUBP. Na czele Departamentu V stała wybitna
      komunistka i pisarka żydowskiego pochodzenia Julia Brystygierowa, żona dr.
      Natana Brystygiera, lwowskiego działacza syjonistycznego. Swoimi
      umiejętnoś¬ciami, inteligencją i dobrymi wynikami w pracy zaskarbiła sobie
      wkrótce uznanie Jakuba Bermana dozorującego z ramienia KC PPR resort
      bezpieczeństwa, a przez niego także samego Bolesława Bieruta. Z tej przyczyny
      nazywano ją piątym wiceministrem bezpieczeństwa, w ministerstwie liczyli się z
      nią wszyscy, nie wyłączając szefa resortu Radkiewicza.”

      „13 X 1947 r. na odprawie krajowej funkcjonariuszy UB Radkiewicz określił
      Kościół „jako najbar¬dziej zorganizowanego i silnego wroga, z którym trzeba się
      będzie jak najszybciej zmierzyć". Dodał, że będzie to zadanie trudne, dlatego
      trzeba się do niego dobrze przygotować.”

      „Na odprawie 24 VI 1949 r. Radkiewicz stwierdził, że zna „cały szereg
      przypadków" kiedy jego pracownicy, często oficerowie, uważali za swój święty
      obowiązek demonstrowania antyklerykalnej postawy przez strzelanie do figur
      przydrożnych, ordynarnego zachowania się i wyrażania w kościołach oraz
      stosowania „innych form walki z religią"21. Łajał przy tym podkomendnych, że
      ich poczynania wykonywane są w tak prymitywny sposób, że społeczeństwo w
      większości zna sprawców, co prowadzi do kompromitacji organów bezpieczeńs¬twa
      odżegnujących się oficjalnie od walki z Kościołem. Podkreślił, że „...partia i
      rząd wytknęły jasny program działania na najbliższy okres w walce z klerem i
      jego polityką. Myślą przewodnią tej walki jest nie wypowiedzenie wojny w tej
      chwili samej religii, lecz reakcyjnemu klerowi. Partia i rząd bije kler,
      mobilizuje masy do walki z reakcyjną częścią kleru dlatego, że ten kler uprawia
      antyrządową politykę, że mobilizuje do walki przeciwko demokracji ludowej, że
      wysuwa się jako sztandar reakcji w tej walce...”

      Rozkręcająca się walka przeciwko Kościołowi w Polsce osiągnęła swe apogeum w
      roku 1953. Biuro Polityczne na czele z Bolesławem Bierutem, Jakubem Bermanem i
      Hilarym Mincem inicjowało coraz ostrzejsze formy angażując do tego nie tylko
      główny oręż walki, czyli aparat bezpieczeństwa, ale także wszelkie inne organy
      administracyjne. W maju 1953 r. opracowane zostały i wyszły spod pióra tych
      trzech ludzi „Tezy polityki państwa wobec Kościoła". Powstały one w wyniku
      reakcji na memoriał prymasa Stefana Wyszyńskiego nieustraszonego obrońcę
      Kości
      • nielubiegazety2 Re: NAGONKA ZE SKUTKIEM ŚMIERTELNYM cz. II 18.09.05, 15:41
        Kościoła, skierowany do władz.

        Naganiacze
        W marcu 1949 r. prasa opisywała nowy proces pokazowy, prowadzony przez WSR w
        Łodzi przeciwko organizacji „Konspiracyjne Wojsko Polskie". Procesem objęto
        znów księży: Stefana Forysia z Ostrówka, Wacława Ortanowskiego z Ko-nopnicy i
        Mariana Łososia z Szynkielowa. Pisząc o procesie prasa na pierwszym miejscu
        eksponowała księży oskarżając wraz z nimi cały Kościół, a oto niektóre tytuły
        prasowe tego czasu: „Mordercy w sutannach przed sądem", „Reakcyjny ksiądz
        podporą morderców i dywersantów", „Ksiądz Foryś podnosił na duchu morderców".
        Ks. Forysia oskarżano o to, iż udzielił błogosławieństwa i trzykrotnie spotkał
        się z członkami „bandy", ks. Otanowskiemu zarzucano, że skarżył się na
        miejscowego komendanta organizacji „Służba Polsce", którego wkrótce potem
        zamordowano, ks. Łososia oskarżono o to, że skargę ks. Ortanowskiego
        przekazał „bandytom". Ogłoszony 5 III 1949 r. wyrok przewidział: karę śmierci
        dla księży Mariana Łososia i Wacława Ortanowskiego, 8 lat wiezienia dla ks.
        Stefana Forysia.

        Rok 1952 przyniósł bolesne w skutkach uderzenie w dwie kurie: krakowską i
        katowicką.
        Kuria krakowska
        Aresztowanych duchownych nazywano szpiegami i zaprzańcami sprawy narodo¬wej,
        nagłówki gazet pełne były takich oto tytułów: „Proces szpiegów księży w
        Krakowie", „Szpiedzy kurii krakowskiej zostali potępieni przez księży", „Za
        dolary sprzedawali kraj" itd. Ze względu na rozgłos i wagę jaką przywiązywały
        władze do zaplanowanego procesu, po którym wiele sobie obiecywano, śledztwo
        prowadzili funkcjonariusze Departamentu Śledczego MBP pod osobistym kierun¬kiem
        dyrektora płk. Józefa Różańskiego, znanego z zalecania podkomendnym stosowania
        wyrafinowanych tortur w śledztwie, aby wydobyć zeznania takie, jakie potrzebne
        były w sprawie organom bezpieczeństwa.
        Przed sądem postawiono z kurii krakowskiej czwórkę księży: Józefa Lelito,
        Franciszka Szymanka, Jana Pochopienia i Wita Brzyckiego. Za¬rzucono im
        szpiegostwo na rzecz Stanów Zjednoczonych i pobieranie za to pieniędzy, wyrok
        przewidywał karę śmierci dla ks. Lelito (nie wykonany), dla pozostałych po 8
        lat więzienia. Po zakończeniu procesu raporty krakowskiego UB donosiły
        o „spełnieniu przez niego zadań i dużym poderwaniu autorytetu Kościoła"

        Gdy polowanie się udawało różne środowiska wyrażały uznanie myśliwym. Można
        chyba zaryzykować, że środowiskowe wdzięczności obejmowały w podtekście również
        naganiaczy.
        Przytoczę charakterystyczną dla polowań z nagonką reakcję oficjalnego
        środowiska literackiego

        REZOLUCJA
        Związku Literatów Polskich w Krakowie w sprawie procesu krakowskiego
        W ostatnich dniach toczył się w Krakowie proces grupy szpiegów amerykańskich,
        powiązanych z krakowską Kurią Metropolitalną.
        My, zebrani w dniu 8 lutego 1953 r. członkowie krakowskiego Oddziału Związku
        Literatów Polskich wyrażamy bezwzględne potępienie dla zdrajców Ojczyzny,
        którzy wykorzystując swe duchowne stanowiska i wpływ na część młodzieży
        skupionej w KSM działali wrogo wobec narodu i państwa ludowego, uprawiali — za
        amerykańskie pieniądze — szpiegostwo i dywersję.
        Potępiamy tych dostojników z wyższej hierarchii kościelnej, którzy sprzyjali
        knowaniom antypolskim i okazywali zdrajcom pomoc, oraz niszczyli cenne zabytki
        kulturalne.
        Wobec tych faktów zobowiązujemy się w twórczości swojej jeszcze bardziej bojowo
        i wnikliwiej niż dotychczas podejmować aktualne problemy walki o socjalizm i
        ostrzej piętnować wrogów narodu — dla dobra Polski silnej i sprawiedliwej.

        K. Barnaś, Wł. Błachut, J. Błoński, J. Bober, Wł. Bodnicki, A. Brosz, B.
        Brzeziński, K. Bunsch, B.M. Długoszowski, Wł. Dobrowolski, K. Filipowicz, L.
        Flaszen, J. A. Frasik, Z. Greń, L. Herdegen, R. Hussarski, J. Janowski, J.
        Jaźwiec, A. Kijowski, R. Kłyś, W. Krzemiński, J. Kurek, J. Kurczab T.
        Kwiatkowski, J. Lovell J. Łabuz, Wł. Machejek, Wł. Maciąg, H. Markiewicz, B.
        Miecugow, H. Mortkowicz-Olczakowa, S. Mrożek, T. Nowak, E. Otwinowski, A.
        Polewka, M. Romiński, J. Przyboś, E. Raczkowski, E. Sicińska, St. Skoneczny, T.
        Śliniak, M. Słomczyński, A. Świrszczyńska, K. Szpalski, W. Szymborska, O.
        Terlecki, H. Fogler, J. Wiktor, A. Włodek, J. Zagórski, M. Załucki, W.
        Zechenter, A. Znamierowski,

        Największym pokazowym procesem politycznym, po którym władze sobie wiele
        obiecywały, a który zarazem miał być wstępem do uwięzienia Prymasa, był proces
        duchownych z kurii kieleckiej na czele z ordynariuszem bp. Cz. Kaczmarkiem. Już
        od dłuższego czasu władze nie mogły ścierpieć jego wystąpień demas¬kujących
        działania komunistów zmierzających do zniszczenia Kościoła w Polsce. (…)
        Wybrano trzy rodzaje obciążeń: współpraca z hitlerowcami, szpiegostwo, handel
        obcą walutą. O to samo oskarżano na Węg¬rzech kardynała Mindszethy'ego. Do
        rozpracowania kurii kieleckiej zaangażowano dużą ilość sił. Kieleckie UB
        wspomagały Urzędy Bezpieczeństwa: katowickie, krakowskie i gdańskie, nie licząc
        MBP. Łącznie zaangażowano 200 funkcjonariu¬szy, w tym 50 na stałe. Atak na
        biskupa przypuszczono już na początku 1949 r. oskarżeniem w prasie o współpracę
        z hitlerowcami doczepiając się do jego kazań z tego okresu, między innymi wątku
        o młodzieży, „aby postępowała rozważnie i uważnie". Agenci o pseudonimach „44"
        i „Katolik" donosili UB, że według opinii duchowieństwa kieleckiego oraz
        znanych w Kielcach osobistości, bp Kaczmarek okazał się dobrym Polakiem w
        czasie okupacji, był przez Niemców usunięty z pałacu biskupiego i szykanowany,
        przez co nie mógł z nimi współpracować.”

        W spawie bp Czesława Kaczmarka Wojskowy Sąd Rejonowy w Warszawie wydał wyrok 22
        września 1953 r. Sądzonych skazano na kary do 12 lat pozbawienia wolności.
        Sześć dni po wyroku aresztowano Prymasa Polski kardynała Stefana Wyszyńskiego.

        Pięć dni po wyroku i dzień przed aresztowaniem Prymasa młody działacz PAXowski
        Tadeusz Mazowiecki napisał o procesie bp Kaczmarka artykuł „Wnioski”. W swych
        wnioskach Tadeusz Mazowiecki zarzucił biskupowi "błędną postawę polityczną"
        i "uwikłanie się we współpracę z ośrodkami wywiadu amerykańskiego, które
        pragnęłyby posługiwać się przedstawicielami duchowieństwa jako narzędziem
        realizacji swych wrogich Polsce czynów". Napisał też „Nie tylko bolejemy, ale
        i odcinamy się od błędnych poglądów ks. biskupa Kaczmarka, które doprowadziły
        go do akcji dywersyjnej wobec Polski Ludowej, i kierowały w tej działalności
        jego postawą.”

        SEANSE NIENAWIŚCI
        31 października 1982r.
        "Aby pozostać człowiekiem wolnym duchowo - mówił ksiądz Jerzy - trzeba żyć w
        prawdzie. Życie w prawdzie to dawanie świadectwa na zewnątrz, to przyznawanie
        się do niej i upominanie się o nią w każdej sytuacji. Prawda jest niezmienna.
        Prawdy nie da się zniszczyć taką czy inną decyzją, taką czy inną ustawą. Na tym
        polega w zasadzie nasza niewola, że poddajemy się panowaniu kłamstwa, że go nie
        demaskujemy i nie protestujemy przeciwko niemu na co dzień. Odważne świadczenie
        prawdy jest drogą prowadzącą bezpośrednio do wolności."
        • nielubiegazety2 Re: NAGONKA ZE SKUTKIEM ŚMIERTELNYM cz. III 18.09.05, 15:42
          26 września 1982
          Krzyż to brak prawdy. Prawda ma w sobie znamię trwania i wychodzenia na światło
          dzienne, nawet gdyby starano się ją skrupulatnie i planowo ukrywać. Kłamstwo
          zawsze kona szybką śmiercią.. Prawda jest zawsze zwięzła, a kłamstwo owija się
          w wielomówstwo. Korzeniem wszelkich kryzysów jest brak prawdy.
          Krzyżem jest brak wolności. Gdzie nie ma wolności, tam nie ma miłości, nie ma
          przyjaźni, zarówno między członkami rodziny, jak i w społeczności narodowej czy
          też między narodami. Nie można miłować czy żyć z kimś w przyjaźni przez
          przymus. Człowiek dzisiejszy jest bardziej wrażliwy na działanie miłości niż
          siły. Polaków nie zdobywa się groźbą, ale serce. A i męstwo nie polega - jak
          mówił zmarły prymas - na noszeniu broni, bo męstwo nie trzyma się żelaza, tylko
          serca.
          31 października 1982
          Aby pozostać człowiekiem wolnym duchowo, trzeba żyć w prawdzie. Życie w
          prawdzie to dawanie świadectwa na zewnątrz, to przyznawanie się do niej i
          upominanie się o nią w każdej sytuacji. Prawda jest niezmienna. Prawdy nie da
          się zniszczyć taką czy inną decyzją, taką czy inną ustawą. Nie tym polega w
          zasadzie nasza niewola, że poddajemy się panowaniu kłamstwa, że go nie
          demaskujemy i nie protestujemy przeciw niemu na co dzień. Nie prostujemy go,
          milczymy lub udajemy, że w nie wierzymy. Żyjemy wtedy w zakłamaniu. ( … )
          Zasadniczą sprawą przy wyzwoleniu człowieka i narodu jest przezwyciężenie lęku.
          Lęk rodzi się przecież z zagrożenia. Lękamy się, że grozi nam cierpienie,
          utrata jakiegoś dobra, utrata wolności, zdrowia czy stanowiska. I wtedy
          działamy wbrew sumieniu, które jest przecież miernikiem prawdy. Przezwyciężamy
          lęk, gdy godzimy się na cierpienie lub utratę czegoś w imię wyższych wartości.
          Jeżeli prawda będzie dla nas taką wartością, dla której warto cierpieć, warto
          ponosić ryzyko, to wtedy przezwyciężymy lęk, który jest bezpośrednią przyczyną
          naszego zniewolenia. Chrystus wielokrotnie przypominał swoim uczniom: "Nie
          bójcie się. Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, a nic więcej uczynić
          nie mogą." (por. Łk 12,4)

          27 maja 1984
          (...) W dużej mierze sami jesteśmy winni naszemu zniewoleniu, gdy ze strachu
          albo dla wygodnictwa akceptujemy zło, a nawet głosujemy na mechanizm jego
          działania. Jeśli z wygodnictwa czy lęku poprzemy mechanizm działania złą, nie
          mamy wtedy prawa tego zła piętnować, bo my sami stajemy się jego twórcami i
          pomagamy je zalegalizować. (…)
          Niech na koniec będzie nam ostrzeżeniem świadomość, że naród ginie, gdy brak mu
          męstwa, gdy oszukuje siebie, mówiąc, że jest dobrze, gdy jest źle, gdy zadowala
          się tylko półprawdami.
          Niech na co dzień towarzyszy nam świadomość, że żądając prawdy od innych, sami
          musimy żyć prawdą. Żądając sprawiedliwości, sami musimy być sprawiedliwi.
          Żądając odwagi i męstwa, sami musimy być na co dzień mężni i odważni.

          Seans ostatni 19 października 1984 w Bydgoszczy
          „Chrześcijaninowi nie może wystarczyć tylko samo potępienie zła, kłamstwa,
          tchórzostwa, zniewalania, nienawiści, przemocy, ale sam musi być prawdziwym
          świadkiem, rzecznikiem i obrońcą sprawiedliwości, dobra i prawdy, wolności i
          miłości. O te wartości musi odważnie upominać się dla siebie i dla innych. Aby
          zło dobrem zwyciężać i zachować godność człowieka, nie wolno walczyć
          przemocą... Komu nie udało się zwyciężyć sercem i rozumem, usiłuje zwyciężyć
          przemocą. Każdy przejaw przemocy dowodzi moralnej niższości... Idea, która jest
          zdolna do życia, podbija sobą, za nią spontanicznie idą miliony".
          Nabożeństwo różańcowe zakończył słowami: "Módlmy się, byśmy byli wolni od lęku,
          zastraszenia, ale przede wszystkim od żądzy odwetu i przemocy".

          NAGONKA

          "Warszawa dn. 27.XI.1986 r. Adam Pietruszka s. Wojciecha Areszt śledczy
          Warszawa-Mokotów
          Załącznik do pisma adresowanego do Przewodniczącego Trybunału Stanu z dnia
          27.XI.1986 r. w sprawie ks. J. Popiełuszki
          TEZY
          w sprawie ks. Jerzego Popiełuszki
          Geneza zjawiska, narastanie określonych tendencji, wpływ osób na zaistniały
          finał były następujące:
          - rozpoczęcie politycznie szkodliwej działalności przez ks. J. Popiełuszkę, W
          szerszym wymiarze publicznym, datuje się od czasu blokady ronda w Warszawie.
          Wówczas ks. J. Popiełuszko zainstalował się z polowym ołtarzem na ul.
          Marszałkowskiej przy Domach ..Centrum". W tym czasie i miejscu, podczas quasi
          religijnych wystąpień, wyrobił sobie opinię opozycyjnego działacza;

          - w danej sytuacji Departament IV MSW otrzymał od wiceministra Ciastonia
          polecenie sprawowania koncepcji działań operacyjnych wobec ks. J. Popiełuszki,
          celem przecięcia jego wrogich politycznie wystąpień.
          Istota koncepcji miała sprowadzać się do wzmocnienia drogą działań
          operacyjnych, specjalnych (czytaj jako drogą prowokacji i fabrykowania
          klasycznych dowodów) zarzutów wobec wspomnianego księdza. Tym wzmocnieniem w
          praktyce była decyzja wniesienia do mieszkania ks. J. Popiełuszki, które
          zajmował on dodatkowo na terenie miasta poza plebanią, ulotek i wrogiej
          politycznie literatury. Zestaw i forma tych materiałów winny być takie aby
          wskazywały jednocześnie na ich druk i kolportaż przez ks. Popiełuszkę.
          Dane .fakty" miały być podstawą jego aresztowania. Takim oto sposobem, w
          majestacie prawa, zamierzano uniemożliwić księdzu głoszenie szkodliwych kazań;
          - ostateczny kształt wspomnianej wyżej koncepcji działań wobec ks. Popiełuszki
          został opracowany w Departamencie IV MSW po zasięgnięciu niektórych danych ze
          Stołecznego Urzędu Spraw Wewnętrznych. Koncepcja ujmowała wymienione w
          poprzednim odnośniku założenia i była rozpisana na poszczególne czynności: kto,
          kiedy, jakim sposobem i co ma wnieść do mieszkania ks. Popiełuszki. Odkąd ma
          być dyżurujący pracownik Biura Śledczego, aby po wniesieniu przedmiotów do tego
          mieszkania, mógł udać się z grupą operacyjną - przeistoczoną w śledczą - która
          uprzednio przedmioty wnosiła, celem ich oficjalnego i (słowo nieczytelne)
          w ..majestacie prawa" znalezienia.
          Daną koncepcję parafował wiceminister Ciastoń, dodając do niej pisemną
          adnotację: .jestem za szybką realizacją";
          - opracowany w Departamencie IV MSW i już parafowany przez siebie dokument
          wiceminister Ciastoń przedłożył do zatwierdzenia ministrowi Kiszczakowi.
          Minister koncepcja zatwierdził, tylko jej realizację przesunął w czasie z uwagi
          na aktualną sytuację społeczno-polityczną i zaplanowaną już drugą wizytę
          papieża w Polsce. Minister Kiszczak na tej koncepcji napisał następującą
          adnotację: "I mnie dusza się rwie, ale nadchodzi wizyta papieża (...) stąd
          odkładamy realizację na bardziej dogodny moment, wówczas też znajdziemy to
          wszystko co trzeba, a może i więcej (-)";
          (…)
          - wiceminister Ciastoń w rozmowach z dyrektorem Płatkiem, w których i ja często
          bratem udział, w sposób coraz bardziej natarczywy eksponował tzw. margines
          (czytaj, w rozumieniu praktyki, prawie dowolność) do uciszenia Popiełuszki,
          jaki nam daje obowiązująca ciągle koncepcja działań. Ujmowane to było przez
          wiceministra w formie działań zatrważających oraz kończących się
          stwierdzeniem: ,,on musi zamilknąć";
          • nielubiegazety2 Re: NAGONKA ZE SKUTKIEM ŚMIERTELNYM cz. IV 18.09.05, 15:44
            - w miesiącach kwietniu i maju '84 wystąpiło swoiste i podwójne apogeum
            zdarzeń, tj. aktywność ks. Popiełuszki w ramach tzw. nabożeństw rocznicowych,
            Już rozeźlona reakcja wiceministra Ciastowa, mająca też częściowo źródło
            wstanie zdrowia. Był to okres wylewania żółci ministerialnej, która zalewała
            kierownictwo Departamentu IV i siłą inercji rozlewała się w dół, tj. na wydział
            Piotrowskiego;
            - wiceminister Ciastoń już obsesyjnie żył sprawą ks. Popiełuszki.”

            Wspomina mec. Edward Wende:
            „Kiedy w r. 1983 pojechaliśmy razem nad morze, a jemu SB bez przerwy deptała po
            piętach, czuł już zbliżające się zagrożenie, a może nawet nadchodzącą śmierć.
            Powiedziałem mu kiedyś: „Jurek, jeżeli będziesz dalej tak nieostrożny i
            będziesz chodził sam, coś może się stać. Musisz uważać”. Na co on: „Wszystko w
            rękach Pana Boga”. Przechadzaliśmy się po plaży w Dębkach i Jurek zapytał, czy
            jak go zamkną, będę go bronił. Wydało mi się to absurdalne — jako prawnik nie
            widziałem powodu, dla którego mieliby go zamykać. „No dobrze, ale gdyby...”
            Rzecz jasna zgodziłem się, ale cały czas myślałem, że jest przeczulony, może
            nawet histeryzuje. Szybko się okazało, że przeczucia go nie zawiodły.
            Już w kilka miesięcy później, w grudniu 1983, Jerzego wezwano do prokuratury,
            gdzie czekała pani Anna Detko-Jackowska (adwokaci nazywali ją „żółta”, bo
            chodziła po sądzie w żółtym dresie). Po przesłuchaniu, na którym roiło się od
            idiotycznych pytań — np. czy kapłan w czasie liturgii może deformować hostię
            (chodziło o trzymanie jej w palcach tworzących znak „V”) — prokurator
            zarządziła przeszukanie w maleńkim, odziedziczonym po ciotce 17-metrowym
            mieszkaniu przy ul. Chłodnej. Fakt, że w ogóle posiadał mieszkanie, posłużył do
            wywołania kampanii pomówień. Tekst niejakiego Michała Ostrowskiego „Garsoniera
            obywatela Popiełuszki” — opublikowany w „Expresie Wieczornym”, a następnie w
            innych gazetach i czytany w radiu — wyszedł najprawdopodobniej spod pióra
            Urbana.”

            12 grudnia 1983 roku o 9.30 w Prokuraturze Wojewódzkiej w Warszawie rozpoczęło
            się przesłuchanie ks. Jerzego.
            „...Przedstawiony mi zarzut zrozumiałem, do winy się nie przyznaję. Pouczony o
            przysługujących mi uprawnieniach oświadczam, że nie chcę składać wyjaśnień.
            Pytanie: Dlaczego do tej pory nie przyjmowałem kierowanych do mnie wezwań.
            Odpowiedź: Postępowałem w ten sposób, uważam bowiem, że były one kierowane do
            mnie w sposób nieuczciwy. Nie powinno do mnie przychodzić 12 mężczyzn i
            wezwanie powinno być przynajmniej z jednodniowym wyprzedzeniem, ja bowiem mam
            swoje zajęcia, a nadto podlegam władzom duchownym, które muszę zawiadomić o
            fakcie wezwania mnie na przesłuchanie. Pyt.: - Jakie stanowisko zajmuję w
            Kościele Odp.: - Jestem duszpasterzem Archidiecezji Warszawskiej. Pyt.: - Jaką
            pełnię funkcję w kościele p.w. św. Stanisława Kostki? Odp.: - Jest to praca
            jako rezydenta w Archidiecezji Warszawskiej. Pyt.: - Czy obecnie odprawiam
            msze, wygłaszam kazania tylko w kościele św. St. Kostki, czy także w innych
            kościołach na terenie Warszawy lub innej miejscowości?
            Odp.: - Jako ksiądz mam prawo odprawiać msze św. na całym świecie. Jestem
            kapelanem w Domu Wysłużonego Pracownika Służby Zdrowia. Czy odprawiam,
            wygłaszam kazania także w innych kościołach Warszawy, na terenie kraju,
            odmawiam odpowiedzi.
            Pyt.: - Czy w kazaniu wygłoszonym 24.IV.83 w kościele św. St. Kostki użył
            odczytanych sformułowań? W odp.: - Odmawiam odpowiedzi.
            Pyt.: - Czy 31.VII.83r.uzyi sformułowań od słów... ..amnestię potraktowano..."
            do słów: "...na duszach i sumieniach..."
            Odp.: - Odmawiam odpowiedzi.
            Pyt.: - Czy wystrój kościoła p.w. św. St. Kostki w W-wie zawierający symbole
            związane z b. NSZZ " Solidarność" powstał z mojej inicjatywy?
            Odp.: - Odmawiam odpowiedzi.
            Pyt.: - Czy jest dopuszczalne zgodnie z zasadami liturgii, aby hostia była
            deformowana?
            Odp.: - Odmawiam odpowiedzi,"

            Dalej mec. Wende wspomina:
            Po zakończeniu przesłuchania, prowadząca je prokurator Anna Jackowska (ta sama,
            która zajmowała się sprawą śmierci Grzegorza Przemyka) poinformowała ks.
            Jerzego, że w jego mieszkaniu przy ul. Chłodnej przeprowadzona zostanie
            rewizja. W swych zapiskach ks. Jerzy pisze:
            "Na rewizję jechałem spokojny, bo nie miałem tam nawet ulotki sprzed stanu
            wojennego. Jakim było zaskoczeniem, gdy jeden z 4 oficerów śledczych (w
            obecności prokuratora i mojej) przez 3 minuty nawyciągał stos obciążających
            materiałów… powiedziałem: (".Panowie przesadziliście. Do protokółu, który pisał
            por. Chylkiewicz, dałem adnotację: (Zwracam uwagę na fakt, że jeden oficer po
            wejściu do mieszkania kierował kroki bezpośrednio w miejsca, z których wyciągał
            obciążające mnie materiały, jakby wiedział, że one tam są. Trzej inni
            oficerowie przeglądali delikatnie książki. Widać było, że tylko jeden był
            wtajemniczony. Później dowiedziałem się, że naprzeciwko, od paru miesięcy,
            zamieszkał esbek z dziennika TV. To wszystko musiało być u niego przygotowane.
            Innej możliwości nie widzę. Przyjechała telewizja, pootwierano wszystkie szafki
            i lodówkę, aby sfilmować. Dziwne, że nie zrobiono kotła, ale klucze mi oddano
            do ręki. Opakowania wrzucono do zsypu..."
            Protokół przeszukania stwierdza, że w mieszkaniu znaleziono:
            "6 taśm magnetofonowych + 8 taśm magnet., spinacz biurowy. Solidarność
            Obserwator + 7 znaczków " Solidarności", 6 kart maszynopisu Polonia Resurecta,
            38 sztuk naboi, rok 1975 i 79, walec 9 cm i przekrój 4 cm, przewód elektryczny
            dwużyłowy. Przewód koloru czarnego. 60 sztuk odbitek ksero z milicjantem przy
            Krzyżu. 30 szt. Informacja " Solidarności". 1200 sztuk ulotek: Mieszkańcy
            stolicy... precz z dyktaturą, 700 sztuk ulotek: Bracia, rodacy... KOS, 1.200
            sztuk Tygodnika Mazowsze Nr 34, 500 sztuk ulotek 23.XI.83 r., 200 sztuk Ulotek
            do członków "Solidarności", 160 sztuk Wiadomości Dnia Nr 31 z 26.V.82 r., 100
            sztuk ulotek Chłodnym okiem, 816 szt. z ll.XI.83r. - KOS. 250 sztuk KOS z
            2.IV.82 r. Nr 7^ 130 sztuk KOS z 12.III.82 r., 21 sztuk po 14 stron - Spotkanie
            z Ks. Prymasem, 160 sztuk Wydawnictwa Krąg, 400 sztuk odezwy MRKS, 55 sztuk
            Glos Wolnego Robotnika z 17.VI.82 r., 170 sztuk Glos Wolnego Robotnika z
            21.VI.82 r. 2.200 sztuk KOS - ulotki z 16.XII.83 r. 1.290 sztuk w 15 kopertach,
            1.600 +1.185 sztuk Rodacy, 120 sztuk tygodnika MIS Nr 6 z 10.IV.82 r., 60 sztuk
            Żadnego rozejmu z juntą z 13.XII.82 r. sygn. Komitet Zagraniczny Rewolucyjnej
            Ligi Robotniczej Polski, 3 zdjęcia fotograficzne, 36 matryc białkowych
            czystych, 4 tuby tuszu drukarskiego czarnego, 3 sztuki granatów łzawiących.
            Oświadczam, że nie wiem skąd się wzięty. Czy klucze do mieszkania dawałem
            innym - odmawiam odpowiedzi. Co do formy przeszukania, zastrzeżeń nie mam. Chcę
            zaznaczyć, że jeden z oficerów od razu po wejściu do drugiego pokoju skierował
            się do szafy, w której odnalazł druki, jakby wiedział, że one tam są..."

            NAGANIACZ GODNY OSKARA

            Anna Bojarska o Jerzym Urbanie

            „Co tydzień przez dwie, trzy, cztery godziny, do oporu, rzecznik prasowy rządu
            w randze ministra, Jerzy Urban, odpowiada na każde pytanie dziennikarzy, a
            skrót wieczorem pokazuje telewizja. Wiemy, że to skrót.
            Co miesiąc, trzynastego, są demonstracje i zamieszki. Każdego trzynastego, w
            każdą miesięcznicę. Miało się to ludziom dawno znudzić, ale się nie znudziło:
            już szóste obchody trzynastego, już dziesiąte, już czternaste... Ach, to
            kłamstwa zachodniej prasy, która wszystko wyolbrzymia! Tak mówi rzecznik. 13
            lutego wyszło na ulice Warszawy z pięćset osób, i nieprawda, że druga strona
            użyła przeciw nim gazów łzawiących, pałek, armatek wodnych... – Zaraz – mówi
            Renate Marsch, znana z każdej konferencji prasowej rzecznika korespondentka
            DPA – przecież ja sama byłam tego dnia w mieście, i były gazy.
            • nielubiegazety2 Re: NAGONKA ZE SKUTKIEM ŚMIERTELNYM cz. V 18.09.05, 15:45
              Rzecznik zaprzecza. Niczym biograf Goethego, opatrujący fragment jego
              wspominków o kobietach, a właściwie jedno zdanie: „Tę, doprawdy, kochałem
              najbardziej...” – kostycznym przypisem: „Tu Goethe się myli”. Tak, mylą się
              naoczni świadkowie. On, Urban, dostaje informacje od Milicji Obywatelskiej, i
              ufa im całkowicie. I koniec.
              – A czy to prawda, że policja...
              – W Polsce nie ma policji. Proszę o następne pytanie.
              – A czy to prawda, że MILICJA aresztowała...
              – Nie.
              Mimo że aresztowała. Bo to się nazywa „zatrzymanie”. Dopiero po dwóch dobach
              nazywa się „aresztowaniem”. Urban uczy głupich zagranicznych dziennikarzy, jak
              nauczyciel wiejski z dziewiętnastowiecznej Ameryki: tyle razy uczniowie dostaną
              trzciną po łapach, aż się nauczą pytać poprawnie. Jak zapytają poprawnie –
              dostaną odpowiedź. Wina tłumacza? W wielu językach nie ma osobnych słów
              na „aresztowanie” i „zatrzymanie”? Liczy się tylko, że ktoś trafił do celi z
              okratowanym oknem, albo i bez okna? A co go to obchodzi? Jest dzisiaj w złym
              humorze, ma powyżej uszu tej dziennikarskiej hołoty. A jednocześnie jest
              spokojny jak zawsze. Ani głos mu nie drgnie, ani mięsień. Następne pytanie?
              – W jakiej sytuacji znajdują się obecnie dziennikarze polscy?
              – Dziennikarze polscy znajdują się obecnie w sytuacji zróżnicowanej.
              Koniec odpowiedzi. I drwiący uśmieszek.
              Tak tydzień po tygodniu, miesiąc po miesiącu, rok po roku!
              (…)
              Ksiądz Popiełuszko, wikary z Żoliborza, duszpasterz – no, właśnie – służby
              zdrowia, odprawia Msze Za Ojczyznę. Tłumy stoją przed kościołem, msze są
              nagłaśniane, żeby wszyscy mogli słyszeć kazania (Tak jak Chrystus na krzyżu,
              Ojczyzna ocieka krwią) i odpowiadać w litanii. (Matko w Solidarności nadzieję
              mających – MÓDL SIĘ ZA NAMI. Matko oszukanych – MÓDL SIĘ ZA NAMI. Matko
              zdradzonych, Matko w nocy pojmanych, Matko uwięzionych, Matko na mrozie
              trzymanych, Matko przerażonych – MÓDL SIĘ ZA NAMI.) Podobno WRONA już się
              dogadała z Kościołem, zwierzchnicy zabiorą fanatyka z parafii i wyślą (kopniak
              w górę, tak się to nazywało wśród partyjnych) na stypendium do Rzymu. Tym
              bardziej to prawdopodobne, że Urban coraz mocniej grozi: w cywilnym mieszkanku
              księdza znaleziono istny arsenał broni. Kazania księdza judzą i podżegają.
              Albo umilknie, albo...„Wszyscy wiedzą, że nie rzucamy takich słów na wiatr”.

              19 września 1984 r., Felietonista tygodnika „Tu i teraz” Jerzy Urban napisał,
              pod pseudonimem Jan Rem, artykuł „Seanse nienawiści”

              „W inteligenckiej części warszawskiego Żoliborza stoi kościół Jerzego
              Popiełuszki - obok św. Brygidy w Gdańsku najbardziej renomowany klub polityczny
              w Polsce. Położenie geograficzne tej wiecowni warto podkreślić. Tutejszy
              geniusz kłóci się bowiem z duchem przedsięwzięcia. Jest to bowiem tenże
              Żoliborz o tradycjach spółdzielczych, socjalistycznych, racjonalistycznych,
              społecznikowskich, lewicowych, w najgorszym razie lewo-sanacyjnych, więc
              antyendeckich i Młodziakowych, że sięgnę do Gombrowicza.
              Co tam więc robi natchniony polityczny fanatyk, Savonarola antykomunizmu? Daje
              on świadectwo ideowej i intelektualnej degeneracji części inteligentów formacji
              żoliborskiej, dowodzi uwiądu tegoż Żoliborza, który przed wojną z przesadą
              nazywany bywał czerwonym, ale różowym był w każdym razie.
              (…)
              Uczucie nienawiści politycznej do komunistów, do władzy, do wszystkiego co jest
              powojenną Polską przynoszone jest na tę salę przez bywalców, a pod dyrygencją
              księdza Popiełuszki przestaje być wewnętrznym robakiem drążącym człowieka.
              Polityczne uczucia doznają publicznego wyładowania w tłumie podobnie czujących.
              Wyznawcy sfanatyzowanego ks. Popiełuszki nie potrzebują argumentów, dociekań,
              dyskusji, nie chcą poznawać, spierać się, zastanawiać i dochodzić do jakichś
              przekonań. Chodzi tylko o zbiorowe wylanie emocji. Ks. Jerzy Popiełuszko jest
              więc organizatorem sesji politycznej wścieklizny. Mylił się bowiem Orwell, gdy
              sądził, że seanse nienawiści można urządzać poprzez telewizyjne emisje
              pobudzające emocje każdego z widzów osobno, w jego czterech ścianach. Ludzie
              porozdzielani od siebie ścianami podatni są na perswazje, argumenty i
              wzruszenia, ale zbiorową nienawiść podniecać w sobie mogą tylko w tłumie.
              Charyzmatyczny strój, który wodza i przewodnika z tłumu wyróżnia i wywyższa
              ponad masę ludzką, zapewnia ks. Popiełuszce przewagę nad słuchaczami, której
              nie trzeba wypracować.
              (…)
              Cóż z tego, że ks. Popiełuszko mierzi, skoro w dzisiejszej wykształconej
              Polsce, polityczni magicy są wciąż skuteczni. Podobnie: cóż z tego, że nie
              istnieje nic takiego, jak ludzka dusza, skoro walka o rządy dusz trwa realnie.
              Gdyby Telewizja Polska mogła mieć na swoje usługi jakiegoś Rasputina byłaby to
              niestety oferta do rozważania. Bardzo to smutne, ale prawdziwe, póki ma swoją
              klientelę ks. Popiełuszko i wzięciem się cieszą jego czarne msze, a do których
              Michnik służy i ogonem dzwoni.”
              Czczony przez część internautów Jerzy Urban jako dziennikarz z wielką klasą,
              rzeczywiście pokazał klasę… naganiacza. Liga Mistrzów.



              KONIEC NAGONKI. SKUTEK ŚMIERTELNY

              19 października 1984 r.
              Kapitan SB Grzegorz Piotrowski kończy polowanie: „Kamulki do nóg”



              NIKT NIE SŁUCHA WERNYHORY

              Pogrzeb księdza Jerzego Popiełuszki odbył się w sobotę 3 listopada 1984 r.
              Byłem na pogrzebie.
              W swej ostatniej drodze „natchniony polityczny fanatyk, Savonarola
              antykomunizmu” zgromadził kilkaset tysięcy osób. Motłoch ostatnie pożegnanie
              składał w milczeniu i ciszy. Gwizdami powitano tylko ekipę Telewizji Polskiej.

              Na obrzeżach placu Komuny Paryskiej miało wówczas miejsce przedziwne zdarzenie.
              W pewnej chwili usłyszałem rozchodzący się wśród ludzi szmer niezadowolenia.
              Postanowiłem podejść zaciekawiony. Gdy przeciskałem się przez tłum dobiegały
              mnie ściszone słowa „prowokator”, „esbek z Rakowieckiej”. Wreszcie się
              przedarłem. Zobaczyłem drobnego mężczyznę z długimi włosami i jeszcze dłuższą
              brodą. Powtarzał mocnym, wyraźnie kontrastującym z posturą, głosem:
              Zapamiętajcie za pięć lat Michnik wypije wódkę z Kiszczakiem;
              nie minie piętnaście lat, gdy Michnik ogłosi Kiszczaka człowiekiem honoru a do
              pałacu Urban będzie chodził na popijawy.
              Uwierzcie proszę.
              „Uwierzcie proszę” było już dodawane coraz ciszej. Przy mnie powtórzył to 3
              może 4 razy. Wreszcie podeszło do niego kilku młodych ludzi. Nieznajomego
              otoczyły wianuszkiem starsze kobiety w moherowych beretach. Nie wolno, nie
              wolno wam zrobić mu krzywdy „on chory jest - nie widzicie?”. Wówczas jeden z
              młodzieńców podniósł mężczyznę za kołnierz płaszcza. Szybkim krokiem, niosąc go
              jak królika, doszedł go na kraniec tłumu. Puścił kołnierz, lekko popychając.
              Zjeżdżaj stąd ty ubeku i nigdy tu nie wracaj!!
              Nikt, nigdy więcej nie widział tego człowieka.
              • nielubiegazety2 Re: NAGONKA ZE SKUTKIEM ŚMIERTELNYM cz. VI 18.09.05, 15:45
                PO POGRZEBIE, A TAKŻE FILMOWCA W HOŁDZIE KS. JERZEMU.

                Gustaw Herling – Grudziński odnotowuje w dzienniku:
                5 listopada, nazajutrz po pogrzebie księdza Popiełuszki, opi¬sałem w dzienniku
                zabójstwo Matteottiego. W miesiąc później ukazało się na łamach
                mediolańskiego „Giornale" pouczają¬ce zestawienie. W jednej szpalcie fotografia
                Jaruzelskiego z fragmentami jego wypowiedzi na konferencji prasowej 29
                lis¬topada; w drugiej szpalcie obok fotografia Mussoliniego z frag¬mentami jego
                przemówienia w parlamencie natychmiast po zamordowaniu Matteottiego. Dla
                przykładu dwa najciekaw¬sze fragmenty. Jaruzelski: „Nikt nie jest bardziej od
                nas zain¬teresowany w tym, aby nie zostały żadne wątpliwości w spra¬wie
                zamordowania księdza Popiełuszki. Ten haniebny akt wy¬rządził liczne szkody, i
                dlatego zainteresowanie rządu w wy¬kryciu i ukaraniu winowajców jest, jeśli to
                możliwe, jeszcze większe". Mussolini: „Jeżeli ktoś ma większe od innych pra¬wo
                do bólu i rozpaczy, to ja; Tylko mój wróg, obmyślający w ciągu wielu długich
                nocy coś diabolicznego, mógł popełnić tę zbrodnię, która dziś przejmuje nas
                zgrozą i wydziera nam z piersi krzyki oburzenia".
                W pół roku później Duce wziął na siebie „pełną odpowie¬dzialność moralną,
                polityczną i historyczną za to, co się sta¬ło"; i otwartym przyznaniem się do
                zbrodni reżymu wzmocnił zachwiany poważnie reżym, wykorzystując zręcznie
                dezorien¬tację opozycji. A Generał?
                Zbigniew Herbert w artykule „Ciemniak” pisze:
                Niemal dokładnie w dziesiątą rocznicę męczeńskiej śmierci księdza Jerzego
                Popiełuszki, trzej jego mordercy z G.E - hersztem „grupy operacyjnej" -
                znaleźli się na wolności. Była to być może prowokacja, ale spaliła na panewce,
                bo nasza opinia publiczna albo śpi, albo na jakiś czas przerywa słodką drzemkę
                i wtedy niepomiernie się dziwi.
                Tak więc nie wiemy, i już się chyba nigdy nie dowiemy, kto kierował zbrodnią.
                Sędzia, uniewinniając Ciastonia i Płatka, w obszernym uza¬sadnieniu wił się jak
                piskorz; osobliwy ten prawnik dawał do zrozumie¬nia, że mógłby skazać
                oskarżonych, gdyby w aktach sprawy znalazł się dokument w rodzaju: „Rozkaz:
                zabić księdza Jerzego Popiełuszkę". Czytelny podpis i data.
                Tylko patrzeć, a G.P wyrośnie na nowego bohatera narodowego. Nie zdradził swych
                mocodawców, niósł mężnie brzemię swego czynu i losu, jak przystało na bohatera
                antycznej tragedii. Już w czasie pierw¬szego toruńskiego procesu budził
                zainteresowanie nie bardzo miesz¬czące się w normie. Pewna moja znajoma,
                skądinąd trzeźwa i dobrze myśląca, mówiła mi z podejrzaną emfazą, że G.P jest
                bardzo przystojny, męski, opanowany oraz wystąpił w swetrze o barwie koralowej.
                Brodaty arystokrata i polityk Fredro-Boniecki spędził z nim, już po wyroku,
                kilka miesięcy w pudle, spożyli nawet razem wieczerzę wigilijną i zdaje się
                Fredro udzielił mu rozgrzeszenia. Szczyt popularności osiągnął G.R dzięki
                Agnieszce Holland, która w filmie Zabić księdza pochyliła się, jak przystało na
                prawdziwą gumanistkę, nad całą niedolą głównej postaci, zręcznie przy tym
                wiążąc wątek kryminalny z wątkiem erotycznym.
                Tak więc G.R stał się postacią intrygującą, nosicielem tajemnicy, osobowością
                wyjątkową i teraz już nikt - pod grozą, że zostanie okrzy¬czany prymitywem -
                nie powie, że jest on pospolitym, chamskim mordercą, jakich wielu pracowało w
                ponurej firmie „Skrytobójca i spół¬ka". Przeglądałem zdjęcia jego twarzy
                przechodnia, wulgarnej, pospo¬litej twarzy wymiennej i nijakiej. Ot, taki łapsa
                z gwiazdką.

                Przytaczana już Anna Bojarska także poświęciła trochę uwagi Agnieszce Holland.
                „(…) Agnieszka Holland nakręci o całej sprawie bardzo mętny i bardzo fabularny
                film (ach, jak on dziko pieprzył żonę, ten morderca, i jak nieskutecznie!) –
                ale to przecież ta sama Agnieszka, którą nosiła w brzuchu Irka Rybczyńska,
                kiedy Urban przybiegł błagać ją o ratunek, bo narozrabiał w wojsku, pieczęcie z
                drzwi pozrywał, i której tatusia defenestrowano jak w Czechach (no, przez okno
                go bezpieka wyrzuciła, nikt nie wierzył w samobójstwo), a potem na pogrzebie
                tatusia, starego Hollanda, całe dobre towarzystwo po raz ostatni śpiewało
                Międzynarodówkę... tak, świat jest malutki. Wszystko pod jednym dachem,
                wszystko w jednej knajpie, sami swoi. Nie ma się czym przejmować.

                Ci spoza knajpy będą oskarżać Urbana o podżeganie do morderstwa, ale ci spoza
                knajpy przecież się nie liczą. Mogą sobie stroić w Wielki Piątek kościelne
                Groby portretami klechy, mogą ufnie czekać na beatyfikację klechy, na
                kanonizację klechy; tak czy owak, nic nie znaczą. To motłoch. Śledztwu ukręcono
                głowę, ale chyba jest oczywiste, że zabicie patriotycznego księżula było
                prowokacją przeciw Generałowi – i jego prorokowi Urbanowi także? Ludzie
                podemonstrowali sobie na pogrzebie (pozwolono im na to), ponosili przez jeden
                dzień swoje znaczki Solidarności, pokrzyczeli – i przycichli. Zawsze
                przycichną. A chłopski przywódca, Piotr Bartoszcze, po pijanemu wpadł
                do studni. A opozycyjny ksiądz po pijanemu walnął podstawą czaszki o
                chodnik. A inny opozycyjny ksiądz...
                I tak czas mija.
                Czas mija, a człowiek zapomina.”
                • nielubiegazety2 Re: NAGONKA ZE SKUTKIEM ŚMIERTELNYM cz. VII 18.09.05, 15:47
                  Mała dygresja o Agnieszce Holland - nawiązująca do zagadnienia nagonki
                  Ta znana bojowniczka o wolność noszenia mokrego podkoszulka z sentencją,
                  wykazuje też niezgorszy talent naganiacza. Wychodzi jej to bardzo zgrabnie
                  szczególnie w okolicach Tygodnika Powszechnego. Nagonka na Mela Gibsona i jego
                  Pasję zorganizowana pod patronatem tego znamienitego tygodnika – pierwsza klasa.
                  W artykule Linczownicy z Krakowa Andrzej Solak pisze „Kolejna dyskutantka,
                  Agnieszka Holland, reżyserka, ogłosiła "Pasję" kiczem, pełnym bezmyślnego
                  okrucieństwa. Skatowany Jezus kojarzył się jej wyłącznie ze "skrwawionym
                  pulpetem" (!!!). Miało się nieodparte wrażenie, iż pani Agnieszka pragnie
                  przeciwstawić pętakowi Gibsonowi swój własny, głęboko ukryty przed oczami
                  motłochu, reżyserski geniusz.” Wziąwszy pod uwagę wrażliwość reżyserki na
                  tematy transcendentne, objawione w filmie o ks. Jerzym tylko jeden człowiek na
                  świecie - Martin Scorsese - zaciera ręce z radości, że Holland nie zabrała się
                  za Ewangelię. Nie widziałem w TV nagonki. Z prasy nie udał mi się dowiedzieć
                  czy wystąpiła w swoim wolnościowym tiszercie „Nie chodzę do kościoła.”
                  193.91.26.240/tiszertdlawolnosci/pierwsza_edycja/index.php?id=29
                  Na plecach niech dopisze „ bo wystarczy mi Tygodnik Powszechny”

                  Klubu poszukiwaczy sprzeczności nie rozwiązano, przynajmniej tkwi nim Adam
                  Michnik. Nie zauważył jednak, że hasło „Klub poszukiwaczy sprzeczności”
                  przesunięto z działu Rewizjoniści w łonie PZPR do działu „W oparach absurdu”.
                  Jest też w odnośniku działu „Głos wolny podłość ubezpieczający”.

                  Tyle lat obraca się pan wśród myśliwych i naganiaczy. Żaden nie przekazał Panu
                  prostej prawdy? Tak prostej, że zna ją każdy przedszkolak – szczególnie
                  przedszkolak: gdy plujesz nigdy nie ustawiaj się pod wiatr.

                  --
                  W związku z zastrzeżeniami administracji portalu, co do długości moich
                  sygnaturek oświadczam, że zawieszam ich stosowanie do odwołania.
                  • yuhma Nielubiegazety2 - szacuneczek 18.09.05, 15:56
                    Powaznie.
                  • sclavus Re: NAGONKA ... 18.09.05, 16:08
                    Już dawno powinieneś przyjąć śluby zakonne w zakonie gdzie obowiązuje klauzula:
                    nie pisać, nie czytać, nie mówić, nie słuchać...
                    • marianna_777 Re: NAGONKA ... 18.09.05, 18:36
                      sclavus napisał:

                      > Już dawno powinieneś przyjąć śluby zakonne w zakonie gdzie obowiązuje
                      > klauzula: nie pisać, nie czytać, nie mówić, nie słuchać...

                      Już dawno powinieneś przyjąć śluby zakonne w zakonie gdzie obowiązuje klauzula:
                      nie pie...ć !

                      • nielubiegazety2 Ojojoj. Po tym ciosie się nie podniosę <LOL> 18.09.05, 19:12
                        > nie pie...ć !
                        Nie pieścić ????

                        Zgłoś się ze sclavusem, do działu porad w szkolnej gazetce.

                        --
                        W związku z zastrzeżeniami administracji portalu, co do długości moich
                        sygnaturek oświadczam, że zawieszam ich stosowanie do odwołania.
                      • sclavus Re: NAGONKA ... 18.09.05, 22:02
                        marianna_777 napisała:

                        > sclavus napisał:
                        >
                        > > Już dawno powinieneś przyjąć śluby zakonne w zakonie gdzie obowiązuje
                        > > klauzula: nie pisać, nie czytać, nie mówić, nie słuchać...
                        >
                        > Już dawno powinieneś przyjąć śluby zakonne w zakonie gdzie obowiązuje
                        klauzula:
                        >
                        > nie pie...ć !
                        >

                        Rzeczywiście, do zakonu się nie nadajesz - zostań w rynsztoku....
                    • asso1 Re: NAGONKA ... 18.01.06, 18:33
                      sclavus napisał:

                      > Już dawno powinieneś przyjąć śluby zakonne w zakonie gdzie obowiązuje
                      klauzula:
                      >
                      > nie pisać, nie czytać, nie mówić, nie słuchać...

                      I przedewszystkim - NIE MYŚLEĆ!!!!!!
                  • heniek18 Re: NAGONKA ZE SKUTKIEM ŚMIERTELNYM cz. VII 18.09.05, 17:46
                    Szanowny Panie,
                    Czy nie bylby Pan raczej laskaw podac adres do swojej strony, na ktorej
                    umiescilby Pan swoje dlugie teksty?
                    Nastepnym razem umiesci tu Pan cala ksiazke, bez watpienia wazna i interesujaca
                    (choc niekoniecznie na temat).

                    Z powazaniem
                    • basia.basia Re: NAGONKA ZE SKUTKIEM ŚMIERTELNYM cz. VII 18.09.05, 18:02
                      heniek18 napisał:

                      > Szanowny Panie,
                      > Czy nie bylby Pan raczej laskaw podac adres do swojej strony, na ktorej
                      > umiescilby Pan swoje dlugie teksty?

                      Równie dobrze można by poradzić odwiedzanie bibliotek:)

                      Cieszę się, że te teksty tutaj są. Następnym razem jak Adam Michnik
                      popełni kolejny felieton na zadany temat sama poszperam i też mu dam
                      odór. Może mu się w końcu odechce:)))))))))
                      • uchachany <Basiu>, Basiu> - chyba ODPÓR :-)))...?! 18.09.05, 18:37
                      • heniek18 Re: NAGONKA ZE SKUTKIEM ŚMIERTELNYM cz. VII 18.09.05, 18:38
                        Nie "rownie dobrze", bo znacznie mniej wygodnie.
                        Co do "dawania odoru" po to by "mu sie odechcialo", to proponuje zauwazyc, ze
                        AM nie siedzi przed ekranem monitora, natomiast robi to kilkudziesieciu
                        dyskutantow, wiec wpuszczanie megabajtow na forum jest utrudnieniem zycia im, a
                        nie Michnikowi.
                        • marianna_777 Nie chcem ale muszem zgodzic sie tutaj z heniem 18.09.05, 18:45
                          Teksty serialu NAGONKA zdecydowanie przydlugie na forum, chociaz pokazuja na
                          czym polega faktyczna nagonka.

                          Jesli zas chodzi o pana (mar)pyszalka, to slusznie zrobil rezygnujac - nie
                          wygralby i tak, bo za duzo znakow zapytania sam postawil. Tyle tylko,
                          ze "powinien sie ubezpieczyc"
                      • nielubiegazety2 Michnik jest jak program komputerowy na Atari. 18.09.05, 19:06
                        Prosty i przewidywalny do bólu. Jarmarczny kuglarz cytatami. Norwid w obronie
                        Cimoszewicza większą obrzydliwość trudno sobie wyobrazić. Pławi się w wyimkach
                        o złej kondycji Polaków, żongluje i manipuluje nimi bez cienia wstydu.

                        Oszust nie widzi na szczęcie, że używanie wielkich nazwisk w dla ochrony małych
                        interesów drobnych cwaniaczków, kończy się zawsze nędzną agitką. Ciekawe kim
                        podpierał się Cimokwas na maturze z języka polskiego. Jacy wielcy posłużyli mu
                        do ataku na Kisiela.

                        Czysty humanizm przypomina producentów socrealistycznych antologii, którzy
                        wykorzystywali "List z więzienia" Broniewskiego, napisany podczas pobytu na
                        Butyrkach, we Lwowie. Wiersz był umieszczany w takim miejscu antologii, że
                        czytelnik był pewien, że list wysłano z sanacyjnego więzienia.

                        --
                        W związku z zastrzeżeniami administracji portalu, co do długości moich
                        sygnaturek oświadczam, że zawieszam ich stosowanie do odwołania.
                    • nielubiegazety2 Czy ma Pan jakiś przymus wewnętrzny i wbrew sobie 18.09.05, 19:19
                      czyta pan dłuższe posty? Nic na to nie poradzę.
                      A może, sam widok postu dłuższego niż ogłoszenie w rubryce towarzyskie, wzbudza
                      w Panu niechęć.
                      Kombinacja klawiszy alt+F4 powinna ten drugi problem rozwiązać.

                      --
                      W związku z zastrzeżeniami administracji portalu, co do długości moich
                      sygnaturek oświadczam, że zawieszam ich stosowanie do odwołania.
      • polimerr płk. Kukliński ['] 18.09.05, 17:01
        tak mi się przypomniał
    • sclavus WOW! 18.09.05, 15:42
      ...
      Paranoja i Schizofrenia...
      Parada Oszustów...
      Gier tych skutek i efekt już zaciążył nad Rzeczypospolitą...
      Ruch Patrityczny Antosia...

      Całość nie wymaga komentarza - kto chce, może polemizować... tylko gdzie tu
      miejsce na polemikę?
      Ta, podana tutaj przez Michnika, powinna dostąpić zaszczytu "prawdy
      objawionej"... Wielu wie o tym, ale brnie w głębię rynsztoka... inni, z
      zawstydzeniem spuszczają głowy, aczkolwiek penetrują rynsztok w... nadziei na
      blask?
      Polska mentalność - nasza mentalność, jest właśnie taka, jak ją przedstawił
      Michnik...
    • jacho51 bełkot 18.09.05, 15:44
      Panie AM pańskie artykuły to coraz większy bełkot " jedynie prawidłowo
      myślącego postępującego", proszę nie porównywać WC z wybitnymi Osobowościami
      Rzeczpospolitej , bo to porównanie przynosi ujmę Ich imieniu , panu się już
      wszysko pomieszało.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka