stefanku1 Naganiacze 18.09.05, 12:42 Teraz, gdy Adam Michnik pisze rzadziej, każdy jego tekst jest wydarzeniem. I nalezy je czytać. Tekst poświęcony nagonce na Miłosza ukazuje mechanizm tego zjawiska, które w ustroju totaslitarnym nabiera siły ze strachu, a w wolnym kraju ze zorganzowanej nienawiści, którą wyywołują i podsycają najczęściej politycy o słabych kwalifikacjach do tej roli i za nic mających sobie moralność, a którą zywi sie wszelka ciemnota i nieudacznictwo, chcące przez przyłączenie się wyzwolić z własnych kompleksów. To trzeba przeczytać. Ja sobie porobiłem notatki Panie Adamie, niech sie pan nie poddaje - ani chorobie, ani nienawistnikom. PS. Ale włączenie podsłuchu do rozmowy z dobrym znajomym uważam za świństwo Odpowiedz Link Zgłoś
berberis Norwid w obronie Cimoszewicza ? :))). Gorąco 18.09.05, 12:44 współczuję Panu Michnikowi, że jego Przyjaciel Kwaśniewski, Miller, Cimoszewicz tracą władzę, mam nadzieję, że cała SITWA zostanie osądzona i skazana za niezliczone oszustwa,złodziejstwo i zbrodnie. Myślę, że Tadeusz Mazowiecki nie czuł by się dobrze w towarzystwie tej SITWY, Panie Michnik niech Pan lepiej broni swoich przyjaciół przed rodziną zamordowanego Pyjasa i innymi ofiarami. Odpowiedz Link Zgłoś
jerr Michnik do konta 18.09.05, 12:44 Doceniam fakt ze Michnik jest w stanie przyznac sie do przyjazni z Cimoszewiczem. Ale jest to tylko jedna rzecz ktora w zachowaniu tego pana jest w miare pozytywna. Z kontekstu sprawy zastanawiam sie czy nie jest to jednak jego arogancja. Sam artykul jest nastepna manipulacja opinii publicznej jakich Michnik dopuszczal sie wielokrotnie w ciagu ostatnich lat. Ze wzgledu na jego wplyw Gazeta obnizyla loty stajac sie brukowcem. Z wypowiedzi innych uczestnikow forum wyglada na to ze nie jestem osamotniony w tym stwierdzeniu. W zwiazku z tym Michnik do konta a Agora na bruk! Odpowiedz Link Zgłoś
nfa05 Hipokryzja ? 18.09.05, 12:45 'Z czasów PRL wyniosłem szczerą niechęć do nagonek i naganiaczy' Wielce Szanowny Pan Redaktor nie odniósł się do nagonek na łamach GW - www.nfa.pl/articles.php?id=42 Skoro Z czasów PRL Wielce Szanowny Pan Redaktor wyniósł szczerą niechęć do nagonek i naganiaczy' czym sie powoduje zezwalajac na zamieszczanie nagonkowych tekstów na lamach GW Odpowiedz Link Zgłoś
czerwony_zlodziejski_ryj Adaś ty mój bracie 18.09.05, 12:45 Adaś ty moja bratnia mordo. Nam świństwa są obce - to oczywiste. Tymińskiiiiiii...iiiii do Peruuuuu....uu , ty wariacie agencie Kadafiego o wyglądzie Arbapapy. EEEE..... jeszcze ten agent KGB, GRU , Kadafiego dzieci i żonę bije i musimy to Adasiu ujawnić społeczeństwu w imię prawdy. Naszej prawdy, świńskiej prawdy. Pomóż Adaś, czyżbyś już przestał walczyć o moralność i prawdę o Tymińskim. Odpowiedz Link Zgłoś
1948w Naganiacze i zdrajcy 18.09.05, 13:05 To tak prawdziwe,że czyta się płaczac Odpowiedz Link Zgłoś
error_not_found Warto było to pisać? 18.09.05, 13:36 Długie, nie chciało mi się nawet czytać całości. A prawdy dość oczywiste. Niegodziwcy byli, są i będą. A nagonki nie znikną bo... one działają. Można zaszczuć i zochydzić człowieka i ludzie którzy są zdeterminowani iść do celu nie oglądając sie na nic będą je stosować. Jest takie prawdziwe powiedzenie: "Rządzą nie ci, którzy są najlepsi i najmądrzejsi, lecz ci, którzy mają najmniej skrupułów". A Cimoszewicza specjalnie mi nie żal: "Trzeba było się ubezpieczyć od przegranej i nagonki. W Polsce ta prawda, ze należy się ubezpieczać, wciąż niestety nie jest powszechna". Odpowiedz Link Zgłoś
tomekjeden PAN ADAM UKŁADA SIĘ Z "NAPOLEONEM", 18.09.05, 13:09 Szanowny Panie mariuszu_gutku, jak na tak późną porę i wyzwanie oryginału, który raczył Pan poddać swojej krytyce, to i tak znakomicie Panu wyszło. Ja mam jeszcze inny problem. Otóż Pan Michnik raczył nas oświecić datami nagonek na trójkę swoich przyjaciół. Ja nigdy nie myślałem o kimkolwiek w tej kategorii tak wyraźnie. Co to jest nagonka? To co Pan Michnik opisał to zwykłe emigracyjne kłótnie, oparte czasami na małości serc i miałkim myśleniu. A to, że komuniści szukali tego co najgorsze w ludzkiej psychice to, też wiemy. (Tutaj duży argument przeciwko manipulacją teczkami. Podtekst taki wyczytałem.) Ale nagonka? Spalenie przez niecnych Anglików Joanny D'Arc, to była dopiero nagonka. Ale takie, tu zafajdnięty wierszyk znanego poety, tam zafajdnięty wierszyk, również znanego poety, i również tymczasowo wynajętego przez UB. To to nie jest nagonka, to są po prostu zafajdnięte wierszyki wynajęte przez UB. Pan Michnik raczył wybrać za głównego apologetę swojego tematu Czesława Miłosza. Czy Miłosz też prawdopodobnie złamał amerykańskie prawo finansowe? Czy może coś takiego popełnili Kuroń i Pan Mazowiecki? Szlachetność przekazu i jeden z jego adresatów powodują pewien dysonans w tym najnowszym tekście Pana Adama Michnika. Wyborcy mają pełne prawo do dokładnego prześwietlenia spraw finansowych kandydata na Prezydenta. A Pan Michnik o tym to już ani mru, mru. Pan Adam Michnik woli się z Napoleonem układać. Odpowiedz Link Zgłoś
heniek18 Re: PAN ADAM UKŁADA SIĘ Z "NAPOLEONEM", 18.09.05, 13:59 > prawdopodobnie złamał amerykańskie prawo finansowe? Czy ma Pan jakas wiedze na ten temat? Czy (w koncu prawnik) Cimoszewicz ryzykowalby cos takiego? Czy jego ziec (tez chyba prawnik) oddawalby sprawe do sadu, w takiej sytuacji? Jakby Pan zareagowal na tekst typu: "tomekjeden" prawdopodobnie zlamal prawo polskie, japonskie i Wielkiego Ksiestwa Monaco? Odpowiedz Link Zgłoś
tomekjeden Re: PAN ADAM UKŁADA SIĘ Z "NAPOLEONEM", 18.09.05, 16:09 heniek18 napisał: > > prawdopodobnie złamał amerykańskie prawo finansowe? > Czy ma Pan jakas wiedze na ten temat? Czy (w koncu prawnik) Cimoszewicz > ryzykowalby cos takiego? Czy jego ziec (tez chyba prawnik) oddawalby sprawe do > sadu, w takiej sytuacji? > Jakby Pan zareagowal na tekst typu: "tomekjeden" prawdopodobnie zlamal prawo > polskie, japonskie i Wielkiego Ksiestwa Monaco? xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx Szanowny Panie, zareagowałbym normalnie. Po prostu bym przedstawił wszystkie wyciągi i inne dokumenty bankowe, polskie i amerykańskie, dokumenty z SEC (amerykańska Komisja Papierów Wartościowych), potwierdzenie legalności pochodzenia pieniędzy oraz legalności ich transferu za granicę, potwierdzenie, że klauzula obejmująca akcje premiowane nie dotyczy moich dzieci, które są rezydentami amerykańskimi, oraz dowód na zapłacenie podatku od zysku. A gdybym tego nie potrafił przedstawić to bym się "pomylił" czterokrotnie przy wypełnianiu oświadczenie majątkowego. I to wszystko gdybym był kandydatem na Prezydenta. Bo my tu mówimy nie o szarych obywatelach, tylko o kandydacie na Prezydenta właśnie. A ja jestem szarym obywatelem i mam prawo wymagać uczciwości od polityków; tanie cwaniactwo i bufonada mi nie imponują. Mam nadzieję, że odpisałem Panu wyczerpująco. Odpowiedz Link Zgłoś
heniek18 Re: PAN ADAM UKŁADA SIĘ Z "NAPOLEONEM", 18.09.05, 17:42 Wyczerpujaco, ale nie na temat. Pierwsze pytanie brzmialo: czy ma Pan jakas WIEDZE na temat "prawdopodobnego zlamania prawa amerykanskiego" przez C. Niestety, nie znalazlem nawet sladu odpowiedzi na ten temat. Podobne pytanie zadalem w tej dyskusji na temat zrodla "informacji" (jan_r_k) o 200M$ i o wyspie, w ktorych posiadaniu jest rzekomo Michnik. Z podobnym skutkiem. Co do dokumentacji, to zareczam Panu, ze ich "przedstawienie" (komu i w jaki sposob?) spowodowaloby takie same reakcje, jak ocena prokuratury, ze nie bylo tu zadnego zlamania prawa, czyli: kolejne watpliwosci, drwiny, oskarzenia o korupcje. Nie dziwi mnie to specjalnie, bo prokuratura i sady w Polsce zrobily wszystko, co mozliwe, zeby przestaly byc uwazane za obiektywne. Mowie tylko o tym, ze nie widze zadnej metody, ktorej moglby uzyc dowolny polityk w Polsce oskarzony o dowolne przestepstwo aby udowodnic swoja niewinnosc w sposob PRZEKONYWUJACY DLA JEGO POLITYCZNYCH PRZECIWNIKOW. Z tego powodu uwazam, ze nalezaloby raczej oczekiwac dowodow winy, a nie dowodow niewinnosci. Co do stwierdzenia: "tanie cwaniactwo i bufonada mi nie imponują" to jest to opinia Pana o Panu. Mnie tez nie imponuja - i coz z tego? Zwiazek tego stwierdzenia z esejem AM jest jedynie taki, ze ilustruje latwosc, z jaka w Polsce przychodzi obrzucanie epitetami. Odpowiedz Link Zgłoś
marianna_777 WIEDZA na temat "prawdopodobnego zlamania prawa" 18.09.05, 18:00 W polsce od operacji gieldowych NIE PLACI SIE PODAKU, jak na razie, a przynajmniej w 2002. Tak tam jest, ze od zysku (straty) ze sprzedazy akcji na gieldzie placi sie (lub odlicza) podatek wg nastepujacych regul. Zysk dolicza sie do calosci (strate odlicza sie od) dochodu z innych zrodel i od calosci dochodu placi sie podatek wg stawki dla tego poziomu dochodu. Pytanie jest (zadane przez Wprost) czy corka zaplacila podatek od zysku ze sprzedazy akcji Orlenu. Tylko tyle. Jesli tak - to w porzadku, Jesli nie, to zlamala prawo podatkowe. Kropka. Odpowiedz Link Zgłoś
heniek18 Re: WIEDZA na temat "prawdopodobnego zlamania pra 18.09.05, 18:11 >Pytanie jest > (zadane przez Wprost) czy corka zaplacila podatek od zysku ze sprzedazy akcji > Orlenu. Tylko tyle. > Jesli tak - to w porzadku, Jesli nie, to zlamala prawo podatkowe. Kropka. Ktos, kto by zlamal prawo podatkowe i podal "Wprost" do amerykanskiego sadu muslaby miec naprawde nierowno pod sufitem. Nie slyszalem o takich przypuszczeniach dot. rodziny Cimoszewisza. Wobec tego stwierdzenie o tym, ze "prawdopodobnie zlamal amerykanskie prawo podatkowe" wydaje mi sie znacznie mniej prawdopodobne niz stwierdzenie: jest to niczym nie poparta insynuacja, rownie elegancka i uzasadniona jak np. "pan X prawdopodobnie cierpi na zoofilie". Odpowiedz Link Zgłoś
marianna_777 naprawde nierowno pod sufitem 18.09.05, 18:24 heniek18 napisał: > Ktos, kto by zlamal prawo podatkowe i podal "Wprost" do amerykanskiego sadu > muslaby miec naprawde nierowno pod sufitem. Nie slyszalem o takich > przypuszczeniach dot. rodziny Cimoszewisza. Otoz to - czy to kandydat przylapany na klamstwie, ze pieniadze sa corki, ktora powinna by zaplacic podatek od przychodu? Czy tez kandydat klamie, lub corka ukryla dodatkowy przychod? Jesli ukryla, tzn. nie wykazala w swoim zeznaniu podatkowym, to moze twirdzic do US USA, ze dochod nie jest jej, i wtedy skarzyc Wprost o pomowienie - wowczas wyglada ze tatulo klamal o pieniadzach corki, wiec skad te pieniadze? Jesli wykazala dodatkowy przychod, to ona jest OK wobec US USA, ale tatulo jest w konflikcie z US RP, gdyz nie zaplacil podatku od pozyczki 100.000 dolcow, lub tez mial te kase nie od corki (nie wiadomo czy legalnie czy nie) Tak czy inaczej - jest tu kretactwo. Zgadzam sie ze male i nieudolne - dlatego wylazlo. Dobry kretacz zrobilby to lepiej. A maly kretacz na prezydenta? - no, raczej nie! Odpowiedz Link Zgłoś
heniek18 Re: naprawde nierowno pod sufitem 18.09.05, 18:41 Tak z ciekawosci: czy placi sie podatek od STRAT? Odpowiedz Link Zgłoś
marianna_777 Re: naprawde nierowno pod sufitem 18.09.05, 18:51 heniek18 napisał: > Tak z ciekawosci: czy placi sie podatek od STRAT? Odpowiedz podalam juz poprzednio: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=904&w=29151328&a=29209736 Nie - straty mozna odliczyc od dochodu i zaplacic mniejszy podatek od calosci dochodu, tyle ze straty musza byc rzeczywiste (tyle stracilam gdy sprzedalam) a nie potencjalne (tyle bym mogla stracic gdybym sprzedala) Odpowiedz Link Zgłoś
heniek18 Re: naprawde nierowno pod sufitem 18.09.05, 20:43 No to jednak nie rozumiem. Skoro byly straty, a nie zyski, jaki jest sens w pytaniu: czy zaplacil(a) podatek od zysku? Odpowiedz Link Zgłoś
marianna_777 Re: naprawde nierowno pod sufitem 18.09.05, 21:36 Zysk (roznica sprzedazy i zakupu) osiagniety na akcjach Orlenu "za pieniadze corki" wyniosl ok 160.000 PLN, tj ok 40.000 USD (wg kursu ok.4,00 pln/usd w 2002 r.) taki dochod sam z siebie bylby opodatkowany w USA, nie mowiac o opodatkowaniu przy dodaniu do innych dochodow (przypomne, ziec WC jest podobno prawnikiem, tacy chyba niezle zarabiaja), przypuszczam ze jakies minimum 25%, do max. 39% nalezaloby sie w podatkach. Poza tym jest jeszcz kwestia czy akcje byly kupione na rynku pierwotnym (dla obywateli RP i instytucji) czy wtornym (kazdy). Data zakupu tez jest wiec wazna. Dodatkowo, czesc akcji (rzekomo ok 40.000 PLN) byla kupiona na kredyt - czy ktos o zdrowych zmyslach wezmie 40 tys kredytu zeby kupic akcje? Owszem, tylko wtedy gdy mozna miec pewnosc ze sie na nich zarobi. Rowniez, czy wylozy sie kupe kasy (ok.500.000) na to zeby praktycznie kupic tylko jedne akcje? Bez tzw.dywersyfikacji. Odpowiedz jest jak wyzej. Te pytania pozostaly bez odpowiedzi - i takie juz pozostana Odpowiedz Link Zgłoś
cocolinko MICHNIK PLECIESZ BZDETY!!! 18.09.05, 13:21 Których powoli to już mało kto słucha tylko tych paru stukniętych z PeDe z Frasyniukiem na czele!! Dziwię się tylko Tadziowi Mazowieckiemu że do takiego szamba poszedł! Odpowiedz Link Zgłoś
rebelyell Ostatniego z przyjaciol szczegolnie gratuluje. 18.09.05, 13:26 Obciach i wstyd. Proponuje lepiej dobierac przyjaciol, osobom luminowanym nie wypada przyjaznic sie z kims takim jak ostatni na Panskiej liscie. Odpowiedz Link Zgłoś
jacek2216 Najpodlejsza nagonka wszechczasów 18.09.05, 13:39 jest autorstwa i wykonania pana Adama Michnika. Dotyczyła ona Tymińskiego. Czy pan nie ma wstydu, panie Michnik? Wiem, nie ma pan. Odpowiedz Link Zgłoś
sneer_rg Re: Najpodlejsza nagonka wszechczasów 18.09.05, 14:33 Dajmy sobie spokój tym wszystkim dyskusjom,realnie patrząc Pan Michnik jest typowym okazem narcystycznym.Kocha swoje poglądy i uważa że jest pępkiem świata.I cholernie go irytuje jak się nie ma z nim takich samych poglądów.Typowy okaz faceta nie mającego kontaktu z rzeczywistością,ta realna to są oszolomy,gó..arze itp.określenia z wyborczej.Redaktor Maleszka jest typowym przykładem rozdwojenia jażni GW i Pana Michnika.Swinia podniesiona do rangi cnoty.Panie Michnik Staszek Pyjas na pewno zabił się sam,boć przecież Ketman jest taki nienagannie moralny.Daj Pan sobie spokój z tymi pouczeniami,żadna wiarygodność. Odpowiedz Link Zgłoś
goldilock Re: Najpodlejsza nagonka wszechczasów 18.09.05, 17:34 Mam jeszcze klopot ze zrozumieniem jednej rzeczy. Dlaczego mocodawcy esbekow sa "ludzmi honoru" a sami esbecy najgorszym blotem, ktorego ci sami mocodawcy uzywaja w tej chwili jako wybitnie negatywnego przymiotnika pod adresem wszystkich tych, ktorzy smia ich krytykowac? Esbecy wedlug mnie zdeklarowli sie otwarcie i uczciwie : jestesmy s......nami i za przywileje i kase zrobimy wszystko. To gra fair i nalezy to respektowac. Prawdziwe szuje to "ludzie honoru", ktorzy wydawali polecenia swoim siepaczom a wtej chwili udaja, ze siepacze dzialali sami z siebie. To zwykla zdrada (siepaczy na szczescie). I nawet w tym aspekcie "ludzie honoru" nie przechodza testu. Odpowiedz Link Zgłoś
marianna_777 Nagonka? O nagonce jest tu, Panie Michnik ! 18.09.05, 13:52 serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34474,2920381.html Odpowiedz Link Zgłoś
tomekjeden Re: Nagonka? O nagonce jest tu, Panie Michnik ! 18.09.05, 16:16 marianna_777 napisała: > serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34474,2920381.html xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx Szanowna Marianno, ale nieładnie. Przecież wmieszałaś już teraz do tej sprawy i Pana Cimoszewicza seniora, UB-eka z NKWD. Choć dałaś dobry link o prawdziwej nagonce. Odpowiedz Link Zgłoś
ewa9823 dziękuję Michnikowi za ten artykuł 18.09.05, 14:04 przemoc psychiczna powinna być zakazana prawem Odpowiedz Link Zgłoś
danz5 [...] 18.09.05, 14:21 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
dominikwr2 Tekst p. A. Michnika o Naganiaczach 18.09.05, 14:06 Przeczytałem tekst Pana Adama z wielkim zainteresowaniem. Jest świetny, celny i mądry. Zawsze miałem takie samo zdanie, o Miłoszu i jego krytykach (naganiaczach). Wystarczyło mi przeczytać jego książkę (dawno temu), żeby od razu mieć świadomość obcowania z wielką myślą, geniuszem. A wobec geniuszy nie "imaja się' zwykłe miary i nie sięgają ich obszczekiwania przeciętniaków, którzy rządzą od wieków polską mentalnością i - po urzędniczemu, do dziś - kulturą. Mam natomiast zasadnicze pytanie - którym być może wpiszę się w szeregi 'naganiaczy'. Co ma epopeja intelektualna Czesława Miłosza do faktu, że były premier RP, minister, były członek KCPZPR, nie potrafi wypełnić PIT-u i "myli się", na swoją korzyść a skarbu państwa stratę? Albo do faktu, że nie wie, ile procent ropy naftowej Polska eksportuje z Rosji? Oraz do faktu, że zasłania się publicznie córką, a potem ma gorzki żal, że córka stała się osobą publiczną? Przepraszam Panie Adamie, ale przy całym moim wielkim szacunku dla Pana Osoby, Pana poglądów i Pana Twórczości - ten zabieg stawiania w jednym rzędzie ofiar naganiaczy: Czesława Miłosza i Włodzimierza Cimoszewicza - wydaje mi się mocną demagogią. Przyznam, że tak irytująca, że sprowokowała mnie do tej wypowiedzi. Cytuje Pan wspaniałe teksty Miłosza i Wojtyły. Pozwoli Pan, że zacytuję więc wypowiedź premiera Cimoszewicza, do zrozpaczonych ludzi, którzy stracili cały dorobek życia, w powodzi 1997 roku. Po trzech dniach inercji i braku decyzji premier Cimoszewicz powiedział: "Trzeba sie było ubezpieczać". Czy taka arogancja byłego członka KCPZPR zasługuje na Pana mądrą i żarliwą obronę, do której powołuje Pan wielkie duchy Miłosza i Wojtyły??? Kreślę się z niezmiennym szacunkiem do Pana myśli i pióra, Dominik Wieczorkowski-Rettinger Odpowiedz Link Zgłoś
tomekjeden JASNE, ŻE TO DEMAGOGIA 18.09.05, 16:24 dominikwr2 napisał: >Przepraszam Panie Adamie, ale przy całym moim wielkim szacunku dla Pana Osoby, > Pana poglądów i Pana Twórczości - ten zabieg stawiania w jednym rzędzie ofiar > naganiaczy: Czesława Miłosza i Włodzimierza Cimoszewicza - wydaje mi się mocną > demagogią. Przyznam, że tak irytująca, że sprowokowała mnie do tej wypowiedzi. > Cytuje Pan wspaniałe teksty Miłosza i Wojtyły. xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx Jasne, że to demagogia. Pan Michnik lubi dużo cytować. Żaden cytat jednak nie może uczynić prawdy z nieprawdy. A niech sobie i cytuje, wolno mu. Odpowiedz Link Zgłoś
heniek18 Re: Tekst p. A. Michnika o Naganiaczach 18.09.05, 16:38 >Co ma epopeja intelektualna Czesława Miłosza do faktu, że > > były premier RP, minister, były członek KCPZPR, nie potrafi wypełnić PIT-u > i "myli się", na swoją korzyść a skarbu państwa stratę? Czy moglby mi Pan uprzejmie wyjasnic, na czym polegala korzysc Cimoszewicza i strata skarbu panstwa? Odpowiedz Link Zgłoś
marianna_777 Re: Tekst p. A. Michnika o Naganiaczach 18.09.05, 16:46 Korzysc Cimoszewicza: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=904&w=29151328&a=29203466 a do tego chcial jeszcze byc preziem, z czego korzysci byloby wiecej w zwiazku z potencjalna mozliwoscia dawania ochrony calej dotychczasowej szajce. A straty dla skarbu panstwa - np. niezaplacony podatek od transakcji pozyczki 100.000 dolcow. Odpowiedz Link Zgłoś
heniek18 Re: Tekst p. A. Michnika o Naganiaczach 18.09.05, 17:55 ">Niewpisanie akcji wg stanu za 31 grudnia sprawia wrazenie ze isnieje mozliwosc iz informacje poufne (rzadowe) nt. mozliwosci aresztowania Modrzejewskiego byly uzyte w niedopuszczalny sposob (insider trading)" No tak, "sprawia wrazenie, ze istnieje mozliwosc", to maja byc te korzysci? W sytuacji, kiedy akcje wcale nie spadly, tylko poszly w gore i facet nie zyskal, a stracil! A co do strat Skarbu Panstwa: czy zna Pani jakies oficjalne oskarzenie Cimoszewicza przez Urzad Skarbowy lub prokurature nt. niezaplacenia tego podatku? Bede wdzieczny za informacje. Odpowiedz Link Zgłoś
marianna_777 Re: Tekst p. A. Michnika o Naganiaczach 18.09.05, 18:07 heniek18 napisał: > No tak, "sprawia wrazenie, ze istnieje mozliwosc", to maja byc te korzysci? W > sytuacji, kiedy akcje wcale nie spadly, tylko poszly w gore i facet nie zyskal, a stracil! Chodzi o insider trading, wykorzystanie poufnych i skadinad niedostepnych ogolowi informacji wewnetrznych (rzad) do przeprowadzenia operacji gieldowych. Ta sprawa nadal wymaga wyjasnienia, tyle ze nie w trakcie kampanii wyborczej. Na szczescie, zreszta, gdyz dokladne zbadanie wymaga wiecej czasu niz daje to "tryb wyborczy postepowania" > A co do strat Skarbu Panstwa: czy zna Pani jakies oficjalne oskarzenie > Cimoszewicza przez Urzad Skarbowy lub prokurature nt. niezaplacenia tego > podatku? Bede wdzieczny za informacje. Odpowiedz Link Zgłoś
jerr Re: Tekst p. A. Michnika o Naganiaczach 19.09.05, 15:16 Panie Dominiku, Pana wypowiedz jest rowniez swietna lecz lekko niecelna. Przynajmniej w jednym punkcie. Polska nie moze eksportowac z Rosji. Nawet chocby bardzo chciala. Jarek Krol Odpowiedz Link Zgłoś
marianna_777 TUSK 1-szy prezydent RP z ktorym Michnik nie wypił 18.09.05, 14:19 i nie bedzie na TY - trzeba bedzie mowic PANIE prezydencie, a to przez gardlo nie przechodzi - latwiej przechodzi whiskacz wypijany z Walesa i Kwasniewskim Odpowiedz Link Zgłoś
excel5 Historiozofia Michnika i państwo prawa 18.09.05, 14:44 Panie Redaktorze Michnik, Moim zdaniem ma Pan bardzo wybujałe ambicje i dlatego Pan musi, po prostu musi, to jest silniejsze od rozsądku: a) Wieszczyć, bo prorocy przechodzą do historii. b) Być jak najbardziej na topie, jak najwyżej, bo to zapewni Panu pobyt w kilku kolejnych wydaniach encyklopedii, m.in. w bliskim sąsiedztwie ukochanego Leszka M. (objętego zamaszyście, wycałowanego serdecznie, szczerze i demonstracyjnie w towarzystwie kamer TV). c) Przehandlować przy pomocy swoich talentów publicystycznych swoją interesowność tyczącą się powyższych punktów (a) i (b) na bezinteresowność, wcisnąć szerokiej publiczności taką transakcję. d) Publicznie demonstrować, jak ładnie jest Panu w płaszczyku zatroskanego patrioty, miło być dobrym obywatelem, a co tam. e) Poprzez korzystanie z prostych schematów semantycznych dźgać szeroką (oby jak najszerszą) publiczność pytaniami w rodzaju - dlaczego mnie wszyscy spychają do rynsztoka, ludzie, tak nie można, tak się nie godzi, to jest podłe i nieprzyzwoite. Moim zdaniem, kryją się za tym kompleksy, urazy, wielowiekowe uprzedzenia i pretensje wyraźnie instrumentalizowane przez Pana. Co jeszcze widzę w Pańskich wypowiedziach specyficznego? – Otóż duża dozę relatywizmu. Nigdzie, w żadnej Pańskiej wypowiedzi, w żadnym eseju, czy doraźnym felietonie nie mogę się doszukać jakichś spójnych deklaracji, w co Pan wierzy, jaki system etyczny Pan uznaje za własny. Szermuje Pan słowami typu, „nieprzyzwoitość”, „niegodziwość”. „podłość”, „rynsztok”, i to by było na tyle. Nadal nie wiem, na czym oparty jest Pański kodeks etyczny. Czy to jest kodeks Unii Wolności, który sprowadza się do wytartego i czczego banału „bądź przyzwoity”?. Toż przecież sprzedawca sklepowy, który mnie oszukuje, może powiedzieć o sobie – jestem przyzwoity, bo przyzwoicie zarabiam, a polityk może być przekonany o swojej przyzwoitości, bo należy do przyzwoitej partii. Panie Redaktorze, nie stać Pana na krótką kilkuzdaniową deklarację kim Pan jest? Dlaczego Pan wszystko topi w wielostronicowych esejach? Podobnie, jak Lepper nie potrafi w kilu zdaniach sformułować sensu swojej działalności (poza frustracją i ślepym buntem), Pan nie chce się zaprezentować przed czytelnikami, jako człowiek jednoznaczny i sensowny w najbardziej podstawowych sprawach. Miast tego nieustannie usiłuje oświecać czytelników swoimi duchowymi rozterkami i hitoriozoficznymi analizami. Odnośnie sprawy Cimoszewicza, to jest oczywiste, ze kościec etyczny tego faceta okazał się po pierwsze bardzo giętki, po drugie bardzo słaby – w najmniej oczekiwanym momencie pękł. Dlaczego giętki, otóż facet, który się zapisuje do PZPR w roku 1969, tuż po parszywej nagonce skierowanej generalnie przeciwko wszelkiemu myśleniu, a mającej swój odprysk antysemicki, facet tej klasy nie powinien był tego uczynić. Facet tej klasy nie powinien był trwać w tej wynaturzonej organizacji do samego końca. A trwał. I nikomu się z tego nie wytłumaczył. Ja nie wiem, może był Konradem Wallenrodem, ale dlaczego nie powiedział nam o tym. Mam prawo sądzić, że funkcjonował tam wyłącznie dla własnego interesu. Dlaczego słaby? – Bo nie stać go było na powiedzenie prawdy o sobie. Stale podkreślał, że zachowuje się po męsku i honorowo, a jak się okazało, jest to człowiek chwiejny, bez organizacji i kolesi jest niczym (co ciekawe on do dzisiaj chyba o tym nie wiedział), a swoją nieporadność maskował skrajną, wręcz groteskową arogancją i teatrzykiem „prawdziwego mężczyzny”. Inna sprawa, że wyselekcjonowanie pana e... e... e... na rzecznika, to jest coś takiego, jak jeszcze niedawno wezwanie pogotowia w Łodzi (całkowite zwiotczenie mięśni). Panie Redaktorze Michnik, proszę łaskawie nie wcielać mnie do polskiego rynsztoku tylko dlatego, że podzielam dociekliwość Giertycha odnośnie deklaracji majątkowych marszałka sejmu, byłego premiera, ministra spraw zagranicznych, prominentnej postaci rządzącej partii. Wyszło tak, jak wyszło – Pan Cimoszewicz kręcił i kłamał w zeznaniach przed organem prawnym polskiego sejmu. Nie przed Giertychem, przed organem prawnym. Brzydki charakter Giertycha ma mało tu do rzeczy. Cimoszewicz składał zeznania przed organem prawnym, był w tym momencie tylko świadkiem. Dlaczego Pan sugeruje, że to jest nagonka? Czy chce Pan obrzydzić Polakom ideę państwa prawa? Komisja śledcza ma prawo zadać każde pytanie. Panie Michnik, czy jeżeli Pan dostanie wezwanie do prokuratury, czy sądu, to może Pan odmówić stawienia się, bo prokuratura, czy sąd wzywa Pana w niewłaściwej sprawie, albo też będzie Pan pouczał prokuratora, że zadaje niewłaściwe pytania, albo ze sędzia nie zna prawa? Czy, jeśli się Pan pomyli w wypełnianiu PITu na swoją korzyść, a urząd skarbowy nałoży na Pana w terminie po 1 maja grzywnę, to będzie Pan mógł szydzić z Urzędu, że to wszystko jest śmieszne, bo ja się pomyliłem nieumyślnie i nie będę rozmawiał z Urzędem, dopóki postępowanie dowodowe w tej sprawie nie wykaże tego, że mój błąd był zamierzony? Miliony obywateli podlegają nieustannie i codziennie surowym rygorom prawnym, tylko pan C. miałby być nich wyłączony. Tak Pan sobie wyobraża państwo prawa? Poza tym, Panie Michnik, czy ktokolwiek obrzuca błotem Cimoszewicza, nazywa go zdrajcą, renegatem? Do czego Pan pije, gdy każe Pan wyciągać właściwe wnioski z naszej historii. Nie przypominam sobie, żeby ktokolwiek pana C. spoliczkował, nazwał go głupcem, lub renegatem. Dlaczego Pan go broni przed nieistniejącymi nagonkami. Czy Pan przypadkowo nie ustawia butelek na płocie, a potem do nich strzela i krzyczy – trafiłem, trafiłem, ha, ha. Bo to tak wygląda. Panie Redaktorze, z całym szacunkiem do Pana dawniejszej działalności i z całym rozczarowaniem do dzisiejszej. Odpowiedz Link Zgłoś
ziuta.km Michnik guru 18.09.05, 15:42 "Powiedz kim są twoi przyjaciele a powiem ci kim jesteś..." Przyjaciel Cimoszewicza, kompan do bibek Urbana, człowiek uważający Kiszczaka za człowieka honoru...wszystko jest jasne i Michnik nie musi niczego deklarować. Broni komuchów bo dzięki dogadaniu się z nimi za plecami narodu on i jego kolesie zdobyli realną władzę w Polsce stając się głównymi, a wręcz jedynymi beneficjentami przemian ustrojowych. Te własnie układy z aparatczykami PZPR-u były powodem dla którego środowiska skupione wokół Michnika były tak żarliwymi przeciwnikami lustracji. Coś za coś. W ustępujecie nam kawał władzy - my bronimy was przed konsekwencjami waszych wcześniejszych uczynków. "Gruba kreska" to był po prostu czysty interes. Tego oczywiście nie można było przyznać wprost, ale od czego są tacy "inżynierowie dusz" jak Michnik? Do czasu bardzo skutecznie udawało mu się otumaniać dużą część narodu. I do czasu wszystko działało idealnie. Nawet naród specjalnie się nie burzył - wiadomo, transformacja musi mieć swoją cenę. Tymczasem pazerność kolesiów rosła, czego efektem było powstanie kolejnych komisji śledczych, których działalnośc zaczęła ujawniać za dużo rozmaitych ciemnych spraw, podejrzanych powiązań czy w końcu zwykłego krętactwa łajdactwa. Należało więc również komisje ośmieszyć, zmarginalizować ich rolę, przedstawić jako bandę "oszołomów". Felietoniści "GW" dwoili się i troili aby tak właśnie działanie komisji sledczych przedstawić.(Czy to czasem nie nagonka???) W kontekscie ich artykułów odmowa złożenia zeznań przez Cimoszewicza nie była dowodem jego zwykłej nieuczciwości i braku odpowiedzialności lecz wynikiem bezpardonowej nagonki urzadzonej na Bogu ducha winnego człowieka. Piękny przykład moralnego relatywizmu. A Adam Michnik od wielu lat jest jego mistrzem. Prawdziwym guru. Odpowiedz Link Zgłoś
heniek18 Re: Historiozofia Michnika i państwo prawa 18.09.05, 16:51 > Komisja śledcza ma prawo zadać każde pytanie. Nieprawda: komisja sledcza jest ograniczona zadaniami, ktore zostaly jej zlecone przez Sejm. Kazde wykroczenie poza to ograniczenie jest zlamaniem prawa. Odpowiedz Link Zgłoś
marianna_777 Komisja śledcza ma prawo zadać każde pytanie 18.09.05, 17:01 heniek18 napisał: > > Komisja śledcza ma prawo zadać każde pytanie. > Nieprawda: komisja sledcza jest ograniczona zadaniami, ktore zostaly jej > zlecone przez Sejm. Kazde wykroczenie poza to ograniczenie jest zlamaniem prawa. Komisja śledcza ma prawo zadać każde pytanie, ktore w opinii komisji moze prowadzic do ujawnienia informacji w zwiazku z zadaniami ktore zostaly jej zlecone przez Sejm. A powolany swiadek nie ma prawa, nawet jesli ma z prawa doktorat, odejsc z przesluchania bez uprzedniego zezwolenia komisji. Nawet jesli jest marszalkiem Sejmu, niezaleznie co sobie uwaza. Moze natomiast oswiadczyc ze odmawia odpowiedzi. Otoz, takiego oswiadczenia nie bylo, zas wyjscie bylo - AROGANCJA WLADCY PRL-u. Odpowiedz Link Zgłoś
janko9 Schylam glowe .. 18.09.05, 14:46 Schylam glowe, artykol piekny i madry. Moze ktos go zrozumie ale napewno nie pan Pulkownik od Tuska (klamca z reklam!) czy tez Rokita. Jeszcze jest otoczenie polejwody Wassermana (zgadnijcie kto?) i pozostaje jeszcze Giertych (to ten od Pana M. Giertycha) Odpowiedz Link Zgłoś
historyk12 chorzy na nienawiść 18.09.05, 14:55 Boże ile tu chorych z nienawiści. Zastanawiam się skąd u was ta choroba: z tego, że Michnik coś osiągnął, a wy nie? A może z tego, że Michnik walczył z komuną a wy siedzieliście cicho na tyłkach? Typowe dla Polaków: lepszych od siebie opluć, zeszmacić, sciągnąć do naszego nędznego poziomu. Tyczy to się nie tylko Michnika, Kuronia, Mazowieckiego, Miłosza, ale również Wałęsy (środowisko zawodowych opluwaczy radiomaryjnych robi z niego agenta SB), Nowaka - Jeziorańskiego (opluwacze robili z niego współpracownika gestapo). Tym, co zaraz będą piać, że Michnik robił to samo z Tymińskim, Olszewskim itd. od razu spróbuję wytłumaczyć: czym innym jest pisanie, że Tymiński bił żonę, skoro ją bił; a czym innym, że Michnik ma prywatną wyspę, skoro jej nie ma. Inteligentni dostrzegą różnicę, a radiomaryjną trzodą nie należy się przejmować Odpowiedz Link Zgłoś
janul1 Chlew Michnika wnatarciu 18.09.05, 15:22 Najczesciej Ci, ktorzy najbardziej nienawidzą poslugują sie argumentem: "alez ONI są chorzy z nienawisci". Jestes tego najlepszym przykladem. "Radia Maryja" nawet nie ma co porównywać z kloaką Gazety Wyborczej, a takie brednie wypisują Ci, którzy go nigdy nie sluchali a powtarzają kretynizmy za towarzyszami z Gadzinówki. Z komuną to walczyli prawdziwi patrioci, ktorzy zaplacili a to wielką cenę jak chocby ks. Popieluszko, Anna Walentynowicz i inni. A opozycyjnosc Michnika, Kuronia i calego tego zdemoralizowanego zydo-komunistycznego srodowiska nalezy między bajki wlozyc. To oni najbardziej skorzystali na udawanej zmianie systemu, bo przeciez to co mamy w Polsce nijak demokracji nie przypomina, to oligarchia zepsutych gensekow, wsrod ktorych Michnik ma swoje miejsce. Opozycjonista ktory przyjazni sie z mordercami jak Jaruzelski czy Kiszczak, albo dawnym PZPr-owcami jak Urban, Kwasniewski czy Komuszewicz. Jak dlugo jeszcze bedzie sie wypisywac brednie o opozycyjnosci Michnika do komunizmu. Odpowiedz Link Zgłoś
historyk12 Re: Chlew Michnika wnatarciu 18.09.05, 18:51 janul1 napisał: > lezy między bajki wlozyc. To oni najbardziej skorzystali na udawanej zmianie sy > stemu, A to cię boli. ktoś sobie poradził, a ty nie. A niby dlaczego miał nie skorzystać, skoro potrafił to zrobić i to w sposób uczciwy? Odpowiedz Link Zgłoś
ewa9823 Re: chorzy na nienawiść 18.09.05, 15:24 historyk12 napisał: > Boże ile tu chorych z nienawiści to ciekawe pytanie, może ktoś znajdzie odpowiedź na to pytanie Odpowiedz Link Zgłoś
yuhma Re: chorzy na nienawiść - pytanie: o kim mowa? 18.09.05, 15:36 Pomyslisz pewnie, ze sie na Ciebie uwzialem. Niezupelnie. Fakt, byc moze w ogole nie zwrocilbym uwagi na twoje wypowiedzi, gdybys sie w innym miejscu do mnie nie odezwal, ale nie to stanowi przyczyne mojego czepialstwa. Otoz znalazlem w Tobie wrecz kliniczny przypadek michnikomanii. Stad moje zaiteresowanie twoimi wypowiedziami, jako niezwykle reprezentatywnymi zarowno dla samego Redaktora Naczelnego, jak i jego wielbicieli. Piszesz: > Boże ile tu chorych z nienawiści. a nie wiesz, o kim piszesz. Ni mniej, ni więcej - tylko o samym sobie. Twoje teksty pelne sa jadu i nienawisci. Poczytaj: > Zastanawiam się skąd u was ta choroba: z tego, > że Michnik coś osiągnął, a wy nie? Typowy zabieg - przypisanie inaczej myslacym najnizszych instynktow. No bo inaczej trzeba by sie zastanowic: a nuz cos sensownego mowia? Tak jest latwo i przyjemnie - wiadomo, ze powoduje nimi czysta zawisc nieudacznikow. > A może z tego, że Michnik walczył z komuną a > wy siedzieliście cicho na tyłkach? Znowu to samo. Ty wiesz, ze osoby wypowiadajace sie to tchorze, ktorzy cicho siedzieli? Nie, nie wiesz. Ale dyskretytujesz przeciwnikow w bardzo naganny sposob, zeby nie przyznac sie... No wlasnie - do czego? > Typowe dla Polaków: lepszych od siebie opluć, > zeszmacić, sciągnąć do naszego nędznego poziomu. Rowniez bardzo typowe dla Nadredaktora i jego fanow. Niby to wziac na siebie czesc odium (no bo mowie "nas, Polakow"), ale tak naprawde obrazic cala reszte (bo przeciez w podtekscie jest: ja TAKI wcale nie jestem, ja protestuje przeciw takim praktykom). A przy okazji mozna wylac kubel pomyj na wszystkich rodakow. > Tyczy to się nie tylko > Michnika, Kuronia, Mazowieckiego, Miłosza, ale również Wałęsy (środowisko > zawodowych opluwaczy radiomaryjnych robi z niego agenta SB), Nowaka - > Jeziorańskiego (opluwacze robili z niego współpracownika gestapo). Rownie charakterystyczne. Polaczyc postacie brudne (Cimoszewicz) lub niedomyte (Michnik) z krysztalowo czystymi (Nowak-Jezioranski). Na marginesie - broniles Walesy? Przed nagonka, ktora mu urzadzala Wyborcza rowniez? > > Tym, co zaraz będą piać, że Michnik robił to samo z Tymińskim, Olszewskim itd. > od razu spróbuję wytłumaczyć: czym innym jest pisanie, że Tymiński bił żonę, > skoro ją bił; a czym innym, że Michnik ma prywatną wyspę, skoro jej nie ma. > Inteligentni dostrzegą różnicę, Inteligentni dostrzegaja - roznica polega na tym, ze jak Michnik powie a historyk12 powtorzy, to sama prawda. Niewazne, ze zarzuty o biciu zony przez Tyminskiego byly wyssane z palca, przeciez nikt nie odwazy sie stanac w obronie Tyminskiego. > a radiomaryjną trzodą nie należy się przejmować Nazywanie ludzi trzoda to tylko potwierdzenie mojej tezy. (Gdzie indziej nazwales rozmowce szmata, a kilka postow nizej komus, ze meeczy) Stanowisz w pomniejszeniu wierna replike Adama M. Obaj jestescie chorzy z nienawisci, uzywacie jezyka wojny i agresji. Tyle diagnozy na temat objawow. Warto by zastanowic sie nad przyczynami. To juz bedzie hipoteza. Sadze, ze wasza wscieklosc wywoluje fakt, iz okazalo sie, ze ludzie w tym to nie trzoda, ktora mozna dowolnie sterowac, ze pamietaja, odrozniaja dobro od zla i nie daja sie nabrac na dete autorytety. Odpowiedz Link Zgłoś
adam.2x Nienawiść to domena ludzi przegranych 18.09.05, 15:52 historyk12 napisał: > Boże ile tu chorych z nienawiści. Zastanawiam się skąd u was ta choroba:.... -------------- Poczucie niedowartosciownia jest jedna z wiodacych cech polskiego spoleczenstwa. Stad tyle kompleksow zarowno wielkosci jak i malosci. Nienawisc jest uzewnetrznieniem tych cech. Odpowiedz Link Zgłoś
malgos22 Kłamstwo wyssane z mlekiem matki 19.09.05, 09:17 W wiesz oszuście, że TVP przyznała się do sfabrykowania tego paszkwilu. Wiesz oszuście, że TVP przepraszała Pana Tymińskiego za te oszustwa. Wiesz oszuście, że Kozłowski i Michniki przyznali się do kłamstw o podróżach Tymińskiego przez Libię. O reszcie nie wspomnę. A Ty wiedząc o tym dalej kłamiesz. Musisz być oszustem wyątkowym, takim co kłamstwo wyssał z mlekiem matki. Odpowiedz Link Zgłoś
me-e TEN KTORY NIGDY NIE BRAŁ UDZIAŁU W ...NAGONKACH 18.09.05, 14:58 ...alez tak pamietam, co bylo wielkie a wyscie ta wielkosc zaraz po osiemdziesiatym zaprzepasciliscie, krzywdzac czlowieka prostego do tego calujac sie publicznie z terrorem...a teraz sie bunczycie i obrazacie czlowieka prostego...a moze po prostu gdzies uciekniecie ...do puszczy lub gdzies indziej...bedziecie mieli czas przemyslec wasze nagonki , ktore przeciwko wam sie obracaja...zdrajcy Odpowiedz Link Zgłoś
historyk12 [...] 18.09.05, 15:02 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
alfredkujot Re: TEN KTORY NIGDY NIE BRAŁ UDZIAŁU W ...NAGONKA 18.09.05, 15:13 me-e napisał: > ...alez tak pamietam, co bylo wielkie a wyscie ta wielkosc zaraz po > osiemdziesiatym zaprzepasciliscie, krzywdzac czlowieka prostego do tego calujac > > sie publicznie z terrorem...a teraz sie bunczycie i obrazacie czlowieka > prostego...a moze po prostu gdzies uciekniecie ...do puszczy lub gdzies > indziej...bedziecie mieli czas przemyslec wasze nagonki , ktore przeciwko wam > sie obracaja...zdrajcy No i jezykiem milosci przemawia michnik do narodu ktory naiwnie uwierzyl w patriotyzm nihilisty . A jezyk" milosci" to: "placz rynsztoka" , "bloto" ," zdrajcy i naganiacze".... Odpowiedz Link Zgłoś
ewa9823 dziękuję Michnikowi za ten artykuł 18.09.05, 15:29 Panie/Pani me-e: prosty człowiek zrozumie o co chodzi w tym artykule i nie obrazi się na jego autora a prostaki nic nie zrozumie i uzna się za pokrzywdzonego Odpowiedz Link Zgłoś
me-e Re: dziękuję Michnikowi za ten artykuł 18.09.05, 15:39 ewa9823 napisała: > Panie/Pani me-e: prosty człowiek zrozumie o co chodzi w tym artykule i nie > obrazi się na jego autora a prostaki nic nie zrozumie i uzna się za > pokrzywdzonego ...prosty czlowiek z tamtych lat raczej dzisiaj na smietniku nie tylko historii...caly ten patryjotyzm, oddawanie wlasnego zyciwa za idealy dzisiaj jest opluwane i ganione...po co ci to bylo stara sie mowic tuba socjalizmu z ludzka twarza nie lepiej bylo zrozumiec i siedziec cicho...zobacz jaki mamy duzy plot ogrodzony gruba kreska...zrozumcie, nie dacie rady przeszkoczyc bo to bedzie wbrew demokracji naganiacze i zdrajcy zdaje sie krzyczec naczelny... Odpowiedz Link Zgłoś
danz5 Do Ewa9823 18.09.05, 15:50 Aaaa ,nerwy poniosly i pare haniebnych komentarzy zostalo usunietych.Podobna prawdziwa cnota krytyki sie nie boi.... Grozic mozesz sobie takim jak TY. Odpowiedz Link Zgłoś
ziuta38 Re: TEN KTORY NIGDY NIE BRAŁ UDZIAŁU W ...NAGONKA 18.09.05, 15:19 pisz po polsku,bo jeszcze cie wezma na prezydenta. Odpowiedz Link Zgłoś
marianna_777 złamanie prawa lub regulaminu - usunieta wypowiedz 18.09.05, 15:08 GW moze tylko wypowiadac sie w sprawie naruszenia swojego wlasnego regulaminu, natomiast nt. złamania prawa wypowiadają sie sądy (bo chyba nie prokuratury - orzekanie prokuratury o naruszenie prawa juz znamym szczegolnie ostatnio, w sprawach pomylek w oswiadczeniach majątkowych niektorych ponadpartyjnych, ale skądinąd krysztalowo superuczciwych kandydatow) Odpowiedz Link Zgłoś
danz5 Pranie mozgow przez Pana A.Michnika 18.09.05, 15:27 jak widac przynosi spore efekty biorac pod uwage zacietosc z jaka jego zwolennicy zwalczaja wszystkich krytycznie nastawionych do jego pogladow. A przeciez nie chodzi wielkiemu GURU o nic innego jak o stworzenie nowej ,tej lepszej historii.Jak by nie bylo zbrodniczego stalinizmu,ktorego jest do dzisiaj tak zagorzalym wyznawca.Jakby nie bylo zbrodniczych i przestepczych organizacji UB i PZPR i ich ofiar.A ich potomkowie wychowani w dozgonnej wiernosci Sowietom dalej jak ich ojcowie uzalezniaja nas od Moskwy.Krytyka tego nie moze miec miejsca zdaniem P.Michnika ,poniewaz jego przyjaciele jak ich okresla to przeciez najlepsi z najlepszym.Mam wiec nadzieje ,ze nowy rzad i zreformowana od podstaw prokuratura rozpatrzy doglebnie przestepstwa i zbrodnie dzisiejszej i wczorajszej komuny. Do tego nie chce dopuscic P.Michnik nazywajac rozliczenie przestepcow i zbrodniarzy niesprawiedliwym przesladowaniem i nagonka. Odpowiedz Link Zgłoś
marianna_777 Cimoszewicz bye-bye, teraz Michnik i cała reszta 18.09.05, 17:09 towarzystwa wzajemnej adoracji juz robi w portki Odpowiedz Link Zgłoś
bukowina82 Brawo Panie Adamie! 18.09.05, 15:38 Ja bardzo Adama Michnika szanuję za jego poglądy i postawę. I cieszy mnie fakt, iż Gazeta zajęła tak jasne i konsekwentne stanowisko wobec nagonki na Włodzimierza Cimoszewicza. Faktem jest, że sprawa operacji akcjami PKN Orlen jest dość dwuznaczna, jednakże sposób w jaki potraktowano Cimoszewicza jedst dla mnie niesmaczny i niegodny. Swój głos w wyborach prezydenckich i parlamentarnych planowałam oddać na Donalda Tuska i jego ugrupowanie. Afera wokół osławionego oświadczenia majątkowego przekonała mnie, że nie warto. Gorzko się rozczarowałam postawą moich "ulubieńców", którzy pokazali totalny brak ogłady i kultury politycznej. Takie zachowania są po prostu niegodne! Mam już dość tego ciągłego obrzucania się nawzajem błotem, rozdrapywania historycznych ran, wypominania tak wielu osobom ich przeszłości politycznej, bawienia się w dekomunizacje, lustracje, itp. Mam 23 lata, za rok kończę studia (studiuję politologię na UAM w Poznaniu) i interesuje mnie to, czy będę miała normalną pracę za godziwą pensję, szanse na własne mieszkanie. W tej chwili mam pracę, zarabiam 800 zł netto i coraz częściej myślę o tym, żeby wyjechać po studiach z Polski. Wielu moich znajomych- wykształconych, znających języki obce, mądrych młodych ludzi- pracuje za płacę minimalną (około 600 zł netto) w poznańskich hipermarketach. I naprawdę nas młodych mało bardzo drażni ton debaty politycznej, jaka ma miejsce w Polsce. My chcemy godnie żyć, a nie ciągle patrzeć na obrzucające się obelgami ugrupowania polityczne. Panu Cimoszewiczowi zarzucano, że jego dzieci wyjechały z Polski i ułożyły sobie życie w Stanach. Proszę pomyśleć o tym, ilu młodych Polaków jest już w tej chwili, chociażby w samej Anglii, a ilu jeszcze wyjedzie. Z grupy moich najbliższych znajomych, ośmioro jest za granicą, troje z nich postanowiło już, że nie wrócą na stałe do Polski. Dodam, że większość z nich znalazła tutaj pracę za góra 1500 zł na rękę. To za mało, gdy musisz wynająć mieszkanie (w Poznaniu 1-osobowy pokój kosztuje około 350 zł bez opłat za media), kupić jedzenie, czasem jakieś ciuchy, kosmetyk, sieciówkę, nie wspominając o kupnie mieszkania i założeniu rodziny. A nie wszyscy młodzi ludzie mają rodziców, którzy są w stanie pomagać im finansowo w nieskończoność. Więc brawo Panie Adamie za ten głos pełen rozsądku pośród politycznej wrzawy pełnej oszczerstw i oskarżeń!!! Odpowiedz Link Zgłoś
milton.friedman Młodzi! Wstyd mi za Was! 18.09.05, 16:04 bukowina82 napisała: > (...)(studiuję politologię na UAM w Poznaniu) i interesuje mnie to, czy będę > miała > normalną pracę za godziwą pensję, szanse na własne mieszkanie. W tej chwili > mam pracę, zarabiam 800 zł netto i coraz częściej myślę o tym, żeby wyjechać > po > studiach z Polski. Wielu moich znajomych- wykształconych, znających języki > obce, mądrych młodych ludzi- pracuje za płacę minimalną (około 600 zł netto) w > poznańskich hipermarketach. I naprawdę nas młodych mało bardzo drażni ton > debaty politycznej, jaka ma miejsce w Polsce. My chcemy godnie żyć, a nie > ciągle patrzeć na obrzucające się obelgami ugrupowania polityczne. Panu > Cimoszewiczowi zarzucano, że jego dzieci wyjechały z Polski i ułożyły sobie > życie w Stanach. Proszę pomyśleć o tym, ilu młodych Polaków jest już w tej > chwili, chociażby w samej Anglii, a ilu jeszcze wyjedzie. Z grupy moich > najbliższych znajomych, ośmioro jest za granicą, troje z nich postanowiło już, > że nie wrócą na stałe do Polski. (...) Dziewczyno, masz 23 lata, studiujesz politologie i nie potrafisz połączyć faktów. Polską od 1995 r. rządzi Prezydent Kwaśniewski, który nawet w trakcie rządów AWS wpływał na rozwój gospodarczy kraju (veto do ustawy obniżającej podatki). To, że w Polsce jest największe bezrobocie w Europie jest w głównej mierze jego przyczyną. Pan Cimoszewicz jest kontynuatorem tej myśli. To styl rządzenia dworu (prezydent Polski kosztuje drożej podatnika, niż prezydent Francji), otoczonego zaufanymi biznesmenami, skorumpowanymi politykami, służalczą prokuraturą i niewydolnym sądem. Oni mieli szansę coś zmienić, ale - jak widać - nie chcą. W tym układzie obywatel jest nikim. Jest maszynką do łożenia daniny w postaci wysokich podatków na polityków. Zastanów się dlaczego młodzi Polacy muszą wyjeżdżać do USA, Irlandii, Wielkiej Brytanii. Dlaczego tam znajdują pracę, a nie w ojczyźnie? W tych wyborach chodzi o to, żeby system Irlandii, Wielkiej Brytanii zapanował wreszcie w Polsce! Najlepiej obrazić się tak jak Ty na Tuska, zabrać zabawki jak Cimoszewicz i wyjechać z Polski. Niestety nie wszyscy mogą wyjechać i zmuszeni będą pewnie nadal żyć w kraju bez perspektyw, rządzonym przez postkomunistycznych oligarchów. Odpowiedz Link Zgłoś
sclavus Re: Młodzi! Wstyd mi za Was! 18.09.05, 16:18 Nocnik już stoi... Pełen gówna.... Problemem jest tylko czas: czy obudzisz się z palcem w tym nocniku już za miesiąc czy dopiero za sześć miesięcy.... Powodzenia i przyjemnego przebudzenia... Odpowiedz Link Zgłoś
milton.friedman Re: Młodzi! Wstyd mi za Was! 18.09.05, 16:55 sclavus napisał: > Nocnik już stoi... Pełen gówna.... > Problemem jest tylko czas: czy obudzisz się z palcem w tym nocniku już za > miesiąc czy dopiero za sześć miesięcy.... > Powodzenia i przyjemnego przebudzenia... Domyslam się, że to było do mnie? Argumenty i retoryka na poziomie "jedynie słusznej prawdy". Wiem, wiem... my to jedynie motłoch i szalet :P Odpowiedz Link Zgłoś
sclavus Re: Młodzi! Wstyd mi za Was! 18.09.05, 17:15 Niekoniecznie, ale to pasuje jak ulał do twojej odpowiedzi bukkowinie... Odpowiedz Link Zgłoś
nordwest11 Droga Bukowino82 18.09.05, 16:59 Bukowino, Ty się zastanów lepiej jaka jest różnica między młodymi Polakami którzy myją gary w Londynie czy doglądają szklarni w Irlandii, a młodymi Cimoszewiczami, dobrze urządzonymi w USA których stać na kupowanie akcji... I zastanów się jaki jest związek między tym że młodzi Polacy nie mają pracy i muszą emigrować, a tym że przez ostatnie 10 lat prezydentem był Aleksander Kwaśniewski namaszczający Cimoszewicza na swego następcę, pan Cimoszewicz był w ostatniej dekadzie premierem i kilkakrotnie ministrem różnych resortów, jego klub parlamentarny był klubem rządzącym w Sejmie 1993-1997 i 2001-2005. Jeżeli tego związku nie zauważasz i nie dostrzegasz że to właśnie Cimoszewicz wraz z całym swoim zapleczem politycznym jest odpowiedzialny za taki a nie inny stan polskiej gospodarki, to znaczy że nie powinnaś dostać absolutorium na politologii. Odpowiedz Link Zgłoś
sclavus Re: Droga Bukowino82 18.09.05, 17:17 nordwest11 napisał: > Bukowino, Ty się zastanów lepiej jaka jest różnica między młodymi Polakami > którzy myją gary w Londynie czy doglądają szklarni w Irlandii, a młodymi > Cimoszewiczami, dobrze urządzonymi w USA których stać na kupowanie akcji... > I zastanów się jaki jest związek między tym że młodzi Polacy nie mają pracy i > muszą emigrować, a tym że przez ostatnie 10 lat prezydentem był Aleksander > Kwaśniewski namaszczający Cimoszewicza na swego następcę, pan Cimoszewicz był w > > ostatniej dekadzie premierem i kilkakrotnie ministrem różnych resortów, jego > klub parlamentarny był klubem rządzącym w Sejmie 1993-1997 i 2001-2005. Jeżeli > tego związku nie zauważasz i nie dostrzegasz że to właśnie Cimoszewicz wraz z > całym swoim zapleczem politycznym jest odpowiedzialny za taki a nie inny stan > polskiej gospodarki, to znaczy że nie powinnaś dostać absolutorium na > politologii. Jak się znam na polityce, to w polsce jest system parlamentarny a nie prezydencki.... Zwalanie w sposób, w jaki zwalasz na Kwaśniewskiego, to czysta DEMAGOGIA.... Odpowiedz Link Zgłoś
nielubiegazety2 NAGONKA ZE SKUTKIEM ŚMIERTELNYM cz. I 18.09.05, 15:40 NAGONKA ZE SKUTKIEM ŚMIERTELNYM CZYLI PIONOWE RYNSZTOKI ADAMA MICHNIKA Na początek, trzy razy Gustaw Herling Grudziński „Dziennik pisany nocą” w grudniu 1995 r. „Za „Manifest postkomunistyczny" Michnika i Cimoszewicza powinien autorom podziękować elekt 1995; równocześ¬nie przegrany żałośnie Kuroń powinien kierować gorzkie żale do swego przyjaciela z KOR. Jest niedorzecznością zalecać autentyczną przemianę poli¬tyczną ludzi typu Cimoszewicza czy Kwaśniewskiego, traktu¬jąc ją jako rękojmię, jako swego rodzaju zabezpieczenie. Jeżeli istotnie stali się „socjaldemokratami" (w co, nawiasem mó¬wiąc, nie wierzę), to tak czy owak są w niewoli „twardego" elektoratu komunistycznego, armii prowincjonalnych aparat¬czyków. W turyńskim dzienniku „La Stampa" ukazał się wywiad Gawrońskiego z Kwaśniewskim. W pewnej chwili Kwaśniewski powołał się z nie ukrywaną satysfakcją na zdanie Jerzego Giedroycia, że „wszyscy Polacy są teraz postkomunistami". I dorzu¬cił: „Zgadzam się z nim całkowicie". Małe kłamstewko elekta zostanie sprostowane przez Giedroycia w grudniowym numerze „Kultury". Zdaje się, że to Freud przypisywał kłamczuchom pociąg do snów na jawie. O czym śnił i pewnie śni jeszcze Kwaśniewski? O przewodze¬niu narodowi złożonemu z blisko czterdziestu milionów Kwaśniewskich. Niebezpieczne rojenia senne, znane już z historii naszego stulecia. Walkę z obecną prezydenturą postkomunistyczną (ściślej, z obecnym reżymem postkomunistycznym, skoro cała władza znajduje się w rękach SLD) wolno, według mnie, wszcząć zaraz, lecz nasilić (wciąż w granicach prawa) dopiero w momencie wygasania kadencji Kwaśniewskiego. NAGONKA ZE SKUTKIEM ŚMIERTELNYM Prehistoria – dlaczego polujemy? Włodzimierz Lenin Socjalizm a religia www.marxists.org/polski/lenin/1905/12/soc_a_rel.htm Napisane: grudzień 1905 W stosunku do partii socjalistycznego proletariatu religia nie jest sprawą prywatną. Partia nasza jest związkiem świadomych, czołowych bojowników o wyzwolenie klasy robotniczej. Taki związek nie może i nie powinien być obojętny w stosunku do braku uświadomienia, ciemnoty czy obskurantyzmu w postaci wierzeń religijnych. Żądamy całkowitego rozdziału kościoła od państwa, ażeby walczyć z otumanieniem religijnym za pomocą czysto ideowego i wyłącznie ideowego oręża, za pomocą naszej prasy, naszego słowa. Przecież założyliśmy swój związek, SDPRR, między innymi właśnie w celu takiej walki przeciwko wszelkiemu religijnemu ogłupianiu robotników. Dla nas zaś walka idei nie jest sprawą prywatną, lecz sprawą ogólnopartyjną, ogólnoproletariacką. FRAGMENTY "KRÓTKIEGO SŁOWNIKA FILOZOFICZNEGO" www.pk.bezuprzedzen.pl/slownik.shtml Marksizm wykazał, że religia jest narzędziem duchowego ujarzmienia mas pracujących. Ateizm burżuazyjny, kontemplacyjny, dążący do "oświecenia społeczeństwa" uważa, że religię można przezwyciężyć w ramach ustroju kapitalistycznego w drodze upowszechnienia wiedzy naukowej. Natomiast marksizm- leninizm uczy, że całkowite przezwyciężenie religii może nastąpić jedynie w związku z likwidacją ustroju opartego na wyzysku i zbudowaniem społeczeństwa komunistycznego. Co prawda, w procesie walki rewolucyjnej wraz ze wzrostem politycznej świadomości mas pracujących przodujące warstwy proletariatu jeszcze w warunkach kapitalizmu zrywają z przesądami religijnymi; ostateczne jednak przezwyciężenie wierzeń religijnych możliwe jest tylko w procesie budowania społeczeństwa komunistycznego. Partia Komunistyczna w ciągu całej swej historii prowadziła i prowadzi wśród szerokich mas pracujących konsekwentną propagandę światopoglądu ateistycznego. Konstytucja ZSRR (art. 124) gwarantuje obywatelom radzieckim całkowitą wolność sumienia - zarówno wolność wykonywania praktyk religijnych, jak i wolność propagandy antyreligijnej. Ludzie radzieccy w podstawowej swej masie na zawsze zerwali z religią i organizacjami religijnymi. Propaganda jedynego naukowego światopoglądu materialistycznego i cierpliwe wyjaśnianie masom pracującym szkodliwej roli religii - to ważne zadanie pracy kulturalno-oświatowej wśród ludności. Komunistyczne wychowanie ludzi pracy zawiera jako nieodzowny element walkę z przesądami religijnymi. HISTORIA – Z DZIEJÓW POLOWAŃ Z NAGONKĄ W PRL polowanie z nagonką na duchowieństwo ma tradycję tak długą jak sama PRL. Od pierwszych dni funkcjonowania tej spółki z ograniczoną suwerennością klechy, czarni czy jak tam jeszcze nazywają ich współcześni, anonimowi naganiacze z Internetu zostali objęci troską aparatu bezpieczeństwa. „Władze tworząc aparat bezpieczeństwa na wzór radziecki w jego strukturze przewidziały komórki organizacyjne przeznaczone do rozpracowywania Kościoła katolickiego i podejmowania działań mających na celu ograniczanie jego dzia¬łalności aż do likwidacji włącznie. Kościół zaliczony został do instytucji nie mieszczących się w ramach ustroju komunistycznego, kler zaś traktowano jako wrogów ludu. W latach 1945-1952 sprawami Kościoła katolickiego zajmował się silnie rozbudowany w Departamencie V Wydział V i jego odpowiedniki w terenie, czyli wydziały w WUBP i referaty w PUBP. Na czele Departamentu V stała wybitna komunistka i pisarka żydowskiego pochodzenia Julia Brystygierowa, żona dr. Natana Brystygiera, lwowskiego działacza syjonistycznego. Swoimi umiejętnoś¬ciami, inteligencją i dobrymi wynikami w pracy zaskarbiła sobie wkrótce uznanie Jakuba Bermana dozorującego z ramienia KC PPR resort bezpieczeństwa, a przez niego także samego Bolesława Bieruta. Z tej przyczyny nazywano ją piątym wiceministrem bezpieczeństwa, w ministerstwie liczyli się z nią wszyscy, nie wyłączając szefa resortu Radkiewicza.” „13 X 1947 r. na odprawie krajowej funkcjonariuszy UB Radkiewicz określił Kościół „jako najbar¬dziej zorganizowanego i silnego wroga, z którym trzeba się będzie jak najszybciej zmierzyć". Dodał, że będzie to zadanie trudne, dlatego trzeba się do niego dobrze przygotować.” „Na odprawie 24 VI 1949 r. Radkiewicz stwierdził, że zna „cały szereg przypadków" kiedy jego pracownicy, często oficerowie, uważali za swój święty obowiązek demonstrowania antyklerykalnej postawy przez strzelanie do figur przydrożnych, ordynarnego zachowania się i wyrażania w kościołach oraz stosowania „innych form walki z religią"21. Łajał przy tym podkomendnych, że ich poczynania wykonywane są w tak prymitywny sposób, że społeczeństwo w większości zna sprawców, co prowadzi do kompromitacji organów bezpieczeńs¬twa odżegnujących się oficjalnie od walki z Kościołem. Podkreślił, że „...partia i rząd wytknęły jasny program działania na najbliższy okres w walce z klerem i jego polityką. Myślą przewodnią tej walki jest nie wypowiedzenie wojny w tej chwili samej religii, lecz reakcyjnemu klerowi. Partia i rząd bije kler, mobilizuje masy do walki z reakcyjną częścią kleru dlatego, że ten kler uprawia antyrządową politykę, że mobilizuje do walki przeciwko demokracji ludowej, że wysuwa się jako sztandar reakcji w tej walce...” Rozkręcająca się walka przeciwko Kościołowi w Polsce osiągnęła swe apogeum w roku 1953. Biuro Polityczne na czele z Bolesławem Bierutem, Jakubem Bermanem i Hilarym Mincem inicjowało coraz ostrzejsze formy angażując do tego nie tylko główny oręż walki, czyli aparat bezpieczeństwa, ale także wszelkie inne organy administracyjne. W maju 1953 r. opracowane zostały i wyszły spod pióra tych trzech ludzi „Tezy polityki państwa wobec Kościoła". Powstały one w wyniku reakcji na memoriał prymasa Stefana Wyszyńskiego nieustraszonego obrońcę Kości Odpowiedz Link Zgłoś
nielubiegazety2 Re: NAGONKA ZE SKUTKIEM ŚMIERTELNYM cz. II 18.09.05, 15:41 Kościoła, skierowany do władz. Naganiacze W marcu 1949 r. prasa opisywała nowy proces pokazowy, prowadzony przez WSR w Łodzi przeciwko organizacji „Konspiracyjne Wojsko Polskie". Procesem objęto znów księży: Stefana Forysia z Ostrówka, Wacława Ortanowskiego z Ko-nopnicy i Mariana Łososia z Szynkielowa. Pisząc o procesie prasa na pierwszym miejscu eksponowała księży oskarżając wraz z nimi cały Kościół, a oto niektóre tytuły prasowe tego czasu: „Mordercy w sutannach przed sądem", „Reakcyjny ksiądz podporą morderców i dywersantów", „Ksiądz Foryś podnosił na duchu morderców". Ks. Forysia oskarżano o to, iż udzielił błogosławieństwa i trzykrotnie spotkał się z członkami „bandy", ks. Otanowskiemu zarzucano, że skarżył się na miejscowego komendanta organizacji „Służba Polsce", którego wkrótce potem zamordowano, ks. Łososia oskarżono o to, że skargę ks. Ortanowskiego przekazał „bandytom". Ogłoszony 5 III 1949 r. wyrok przewidział: karę śmierci dla księży Mariana Łososia i Wacława Ortanowskiego, 8 lat wiezienia dla ks. Stefana Forysia. Rok 1952 przyniósł bolesne w skutkach uderzenie w dwie kurie: krakowską i katowicką. Kuria krakowska Aresztowanych duchownych nazywano szpiegami i zaprzańcami sprawy narodo¬wej, nagłówki gazet pełne były takich oto tytułów: „Proces szpiegów księży w Krakowie", „Szpiedzy kurii krakowskiej zostali potępieni przez księży", „Za dolary sprzedawali kraj" itd. Ze względu na rozgłos i wagę jaką przywiązywały władze do zaplanowanego procesu, po którym wiele sobie obiecywano, śledztwo prowadzili funkcjonariusze Departamentu Śledczego MBP pod osobistym kierun¬kiem dyrektora płk. Józefa Różańskiego, znanego z zalecania podkomendnym stosowania wyrafinowanych tortur w śledztwie, aby wydobyć zeznania takie, jakie potrzebne były w sprawie organom bezpieczeństwa. Przed sądem postawiono z kurii krakowskiej czwórkę księży: Józefa Lelito, Franciszka Szymanka, Jana Pochopienia i Wita Brzyckiego. Za¬rzucono im szpiegostwo na rzecz Stanów Zjednoczonych i pobieranie za to pieniędzy, wyrok przewidywał karę śmierci dla ks. Lelito (nie wykonany), dla pozostałych po 8 lat więzienia. Po zakończeniu procesu raporty krakowskiego UB donosiły o „spełnieniu przez niego zadań i dużym poderwaniu autorytetu Kościoła" Gdy polowanie się udawało różne środowiska wyrażały uznanie myśliwym. Można chyba zaryzykować, że środowiskowe wdzięczności obejmowały w podtekście również naganiaczy. Przytoczę charakterystyczną dla polowań z nagonką reakcję oficjalnego środowiska literackiego REZOLUCJA Związku Literatów Polskich w Krakowie w sprawie procesu krakowskiego W ostatnich dniach toczył się w Krakowie proces grupy szpiegów amerykańskich, powiązanych z krakowską Kurią Metropolitalną. My, zebrani w dniu 8 lutego 1953 r. członkowie krakowskiego Oddziału Związku Literatów Polskich wyrażamy bezwzględne potępienie dla zdrajców Ojczyzny, którzy wykorzystując swe duchowne stanowiska i wpływ na część młodzieży skupionej w KSM działali wrogo wobec narodu i państwa ludowego, uprawiali — za amerykańskie pieniądze — szpiegostwo i dywersję. Potępiamy tych dostojników z wyższej hierarchii kościelnej, którzy sprzyjali knowaniom antypolskim i okazywali zdrajcom pomoc, oraz niszczyli cenne zabytki kulturalne. Wobec tych faktów zobowiązujemy się w twórczości swojej jeszcze bardziej bojowo i wnikliwiej niż dotychczas podejmować aktualne problemy walki o socjalizm i ostrzej piętnować wrogów narodu — dla dobra Polski silnej i sprawiedliwej. K. Barnaś, Wł. Błachut, J. Błoński, J. Bober, Wł. Bodnicki, A. Brosz, B. Brzeziński, K. Bunsch, B.M. Długoszowski, Wł. Dobrowolski, K. Filipowicz, L. Flaszen, J. A. Frasik, Z. Greń, L. Herdegen, R. Hussarski, J. Janowski, J. Jaźwiec, A. Kijowski, R. Kłyś, W. Krzemiński, J. Kurek, J. Kurczab T. Kwiatkowski, J. Lovell J. Łabuz, Wł. Machejek, Wł. Maciąg, H. Markiewicz, B. Miecugow, H. Mortkowicz-Olczakowa, S. Mrożek, T. Nowak, E. Otwinowski, A. Polewka, M. Romiński, J. Przyboś, E. Raczkowski, E. Sicińska, St. Skoneczny, T. Śliniak, M. Słomczyński, A. Świrszczyńska, K. Szpalski, W. Szymborska, O. Terlecki, H. Fogler, J. Wiktor, A. Włodek, J. Zagórski, M. Załucki, W. Zechenter, A. Znamierowski, Największym pokazowym procesem politycznym, po którym władze sobie wiele obiecywały, a który zarazem miał być wstępem do uwięzienia Prymasa, był proces duchownych z kurii kieleckiej na czele z ordynariuszem bp. Cz. Kaczmarkiem. Już od dłuższego czasu władze nie mogły ścierpieć jego wystąpień demas¬kujących działania komunistów zmierzających do zniszczenia Kościoła w Polsce. (…) Wybrano trzy rodzaje obciążeń: współpraca z hitlerowcami, szpiegostwo, handel obcą walutą. O to samo oskarżano na Węg¬rzech kardynała Mindszethy'ego. Do rozpracowania kurii kieleckiej zaangażowano dużą ilość sił. Kieleckie UB wspomagały Urzędy Bezpieczeństwa: katowickie, krakowskie i gdańskie, nie licząc MBP. Łącznie zaangażowano 200 funkcjonariu¬szy, w tym 50 na stałe. Atak na biskupa przypuszczono już na początku 1949 r. oskarżeniem w prasie o współpracę z hitlerowcami doczepiając się do jego kazań z tego okresu, między innymi wątku o młodzieży, „aby postępowała rozważnie i uważnie". Agenci o pseudonimach „44" i „Katolik" donosili UB, że według opinii duchowieństwa kieleckiego oraz znanych w Kielcach osobistości, bp Kaczmarek okazał się dobrym Polakiem w czasie okupacji, był przez Niemców usunięty z pałacu biskupiego i szykanowany, przez co nie mógł z nimi współpracować.” W spawie bp Czesława Kaczmarka Wojskowy Sąd Rejonowy w Warszawie wydał wyrok 22 września 1953 r. Sądzonych skazano na kary do 12 lat pozbawienia wolności. Sześć dni po wyroku aresztowano Prymasa Polski kardynała Stefana Wyszyńskiego. Pięć dni po wyroku i dzień przed aresztowaniem Prymasa młody działacz PAXowski Tadeusz Mazowiecki napisał o procesie bp Kaczmarka artykuł „Wnioski”. W swych wnioskach Tadeusz Mazowiecki zarzucił biskupowi "błędną postawę polityczną" i "uwikłanie się we współpracę z ośrodkami wywiadu amerykańskiego, które pragnęłyby posługiwać się przedstawicielami duchowieństwa jako narzędziem realizacji swych wrogich Polsce czynów". Napisał też „Nie tylko bolejemy, ale i odcinamy się od błędnych poglądów ks. biskupa Kaczmarka, które doprowadziły go do akcji dywersyjnej wobec Polski Ludowej, i kierowały w tej działalności jego postawą.” SEANSE NIENAWIŚCI 31 października 1982r. "Aby pozostać człowiekiem wolnym duchowo - mówił ksiądz Jerzy - trzeba żyć w prawdzie. Życie w prawdzie to dawanie świadectwa na zewnątrz, to przyznawanie się do niej i upominanie się o nią w każdej sytuacji. Prawda jest niezmienna. Prawdy nie da się zniszczyć taką czy inną decyzją, taką czy inną ustawą. Na tym polega w zasadzie nasza niewola, że poddajemy się panowaniu kłamstwa, że go nie demaskujemy i nie protestujemy przeciwko niemu na co dzień. Odważne świadczenie prawdy jest drogą prowadzącą bezpośrednio do wolności." Odpowiedz Link Zgłoś
nielubiegazety2 Re: NAGONKA ZE SKUTKIEM ŚMIERTELNYM cz. III 18.09.05, 15:42 26 września 1982 Krzyż to brak prawdy. Prawda ma w sobie znamię trwania i wychodzenia na światło dzienne, nawet gdyby starano się ją skrupulatnie i planowo ukrywać. Kłamstwo zawsze kona szybką śmiercią.. Prawda jest zawsze zwięzła, a kłamstwo owija się w wielomówstwo. Korzeniem wszelkich kryzysów jest brak prawdy. Krzyżem jest brak wolności. Gdzie nie ma wolności, tam nie ma miłości, nie ma przyjaźni, zarówno między członkami rodziny, jak i w społeczności narodowej czy też między narodami. Nie można miłować czy żyć z kimś w przyjaźni przez przymus. Człowiek dzisiejszy jest bardziej wrażliwy na działanie miłości niż siły. Polaków nie zdobywa się groźbą, ale serce. A i męstwo nie polega - jak mówił zmarły prymas - na noszeniu broni, bo męstwo nie trzyma się żelaza, tylko serca. 31 października 1982 Aby pozostać człowiekiem wolnym duchowo, trzeba żyć w prawdzie. Życie w prawdzie to dawanie świadectwa na zewnątrz, to przyznawanie się do niej i upominanie się o nią w każdej sytuacji. Prawda jest niezmienna. Prawdy nie da się zniszczyć taką czy inną decyzją, taką czy inną ustawą. Nie tym polega w zasadzie nasza niewola, że poddajemy się panowaniu kłamstwa, że go nie demaskujemy i nie protestujemy przeciw niemu na co dzień. Nie prostujemy go, milczymy lub udajemy, że w nie wierzymy. Żyjemy wtedy w zakłamaniu. ( … ) Zasadniczą sprawą przy wyzwoleniu człowieka i narodu jest przezwyciężenie lęku. Lęk rodzi się przecież z zagrożenia. Lękamy się, że grozi nam cierpienie, utrata jakiegoś dobra, utrata wolności, zdrowia czy stanowiska. I wtedy działamy wbrew sumieniu, które jest przecież miernikiem prawdy. Przezwyciężamy lęk, gdy godzimy się na cierpienie lub utratę czegoś w imię wyższych wartości. Jeżeli prawda będzie dla nas taką wartością, dla której warto cierpieć, warto ponosić ryzyko, to wtedy przezwyciężymy lęk, który jest bezpośrednią przyczyną naszego zniewolenia. Chrystus wielokrotnie przypominał swoim uczniom: "Nie bójcie się. Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, a nic więcej uczynić nie mogą." (por. Łk 12,4) 27 maja 1984 (...) W dużej mierze sami jesteśmy winni naszemu zniewoleniu, gdy ze strachu albo dla wygodnictwa akceptujemy zło, a nawet głosujemy na mechanizm jego działania. Jeśli z wygodnictwa czy lęku poprzemy mechanizm działania złą, nie mamy wtedy prawa tego zła piętnować, bo my sami stajemy się jego twórcami i pomagamy je zalegalizować. (…) Niech na koniec będzie nam ostrzeżeniem świadomość, że naród ginie, gdy brak mu męstwa, gdy oszukuje siebie, mówiąc, że jest dobrze, gdy jest źle, gdy zadowala się tylko półprawdami. Niech na co dzień towarzyszy nam świadomość, że żądając prawdy od innych, sami musimy żyć prawdą. Żądając sprawiedliwości, sami musimy być sprawiedliwi. Żądając odwagi i męstwa, sami musimy być na co dzień mężni i odważni. Seans ostatni 19 października 1984 w Bydgoszczy „Chrześcijaninowi nie może wystarczyć tylko samo potępienie zła, kłamstwa, tchórzostwa, zniewalania, nienawiści, przemocy, ale sam musi być prawdziwym świadkiem, rzecznikiem i obrońcą sprawiedliwości, dobra i prawdy, wolności i miłości. O te wartości musi odważnie upominać się dla siebie i dla innych. Aby zło dobrem zwyciężać i zachować godność człowieka, nie wolno walczyć przemocą... Komu nie udało się zwyciężyć sercem i rozumem, usiłuje zwyciężyć przemocą. Każdy przejaw przemocy dowodzi moralnej niższości... Idea, która jest zdolna do życia, podbija sobą, za nią spontanicznie idą miliony". Nabożeństwo różańcowe zakończył słowami: "Módlmy się, byśmy byli wolni od lęku, zastraszenia, ale przede wszystkim od żądzy odwetu i przemocy". NAGONKA "Warszawa dn. 27.XI.1986 r. Adam Pietruszka s. Wojciecha Areszt śledczy Warszawa-Mokotów Załącznik do pisma adresowanego do Przewodniczącego Trybunału Stanu z dnia 27.XI.1986 r. w sprawie ks. J. Popiełuszki TEZY w sprawie ks. Jerzego Popiełuszki Geneza zjawiska, narastanie określonych tendencji, wpływ osób na zaistniały finał były następujące: - rozpoczęcie politycznie szkodliwej działalności przez ks. J. Popiełuszkę, W szerszym wymiarze publicznym, datuje się od czasu blokady ronda w Warszawie. Wówczas ks. J. Popiełuszko zainstalował się z polowym ołtarzem na ul. Marszałkowskiej przy Domach ..Centrum". W tym czasie i miejscu, podczas quasi religijnych wystąpień, wyrobił sobie opinię opozycyjnego działacza; - w danej sytuacji Departament IV MSW otrzymał od wiceministra Ciastonia polecenie sprawowania koncepcji działań operacyjnych wobec ks. J. Popiełuszki, celem przecięcia jego wrogich politycznie wystąpień. Istota koncepcji miała sprowadzać się do wzmocnienia drogą działań operacyjnych, specjalnych (czytaj jako drogą prowokacji i fabrykowania klasycznych dowodów) zarzutów wobec wspomnianego księdza. Tym wzmocnieniem w praktyce była decyzja wniesienia do mieszkania ks. J. Popiełuszki, które zajmował on dodatkowo na terenie miasta poza plebanią, ulotek i wrogiej politycznie literatury. Zestaw i forma tych materiałów winny być takie aby wskazywały jednocześnie na ich druk i kolportaż przez ks. Popiełuszkę. Dane .fakty" miały być podstawą jego aresztowania. Takim oto sposobem, w majestacie prawa, zamierzano uniemożliwić księdzu głoszenie szkodliwych kazań; - ostateczny kształt wspomnianej wyżej koncepcji działań wobec ks. Popiełuszki został opracowany w Departamencie IV MSW po zasięgnięciu niektórych danych ze Stołecznego Urzędu Spraw Wewnętrznych. Koncepcja ujmowała wymienione w poprzednim odnośniku założenia i była rozpisana na poszczególne czynności: kto, kiedy, jakim sposobem i co ma wnieść do mieszkania ks. Popiełuszki. Odkąd ma być dyżurujący pracownik Biura Śledczego, aby po wniesieniu przedmiotów do tego mieszkania, mógł udać się z grupą operacyjną - przeistoczoną w śledczą - która uprzednio przedmioty wnosiła, celem ich oficjalnego i (słowo nieczytelne) w ..majestacie prawa" znalezienia. Daną koncepcję parafował wiceminister Ciastoń, dodając do niej pisemną adnotację: .jestem za szybką realizacją"; - opracowany w Departamencie IV MSW i już parafowany przez siebie dokument wiceminister Ciastoń przedłożył do zatwierdzenia ministrowi Kiszczakowi. Minister koncepcja zatwierdził, tylko jej realizację przesunął w czasie z uwagi na aktualną sytuację społeczno-polityczną i zaplanowaną już drugą wizytę papieża w Polsce. Minister Kiszczak na tej koncepcji napisał następującą adnotację: "I mnie dusza się rwie, ale nadchodzi wizyta papieża (...) stąd odkładamy realizację na bardziej dogodny moment, wówczas też znajdziemy to wszystko co trzeba, a może i więcej (-)"; (…) - wiceminister Ciastoń w rozmowach z dyrektorem Płatkiem, w których i ja często bratem udział, w sposób coraz bardziej natarczywy eksponował tzw. margines (czytaj, w rozumieniu praktyki, prawie dowolność) do uciszenia Popiełuszki, jaki nam daje obowiązująca ciągle koncepcja działań. Ujmowane to było przez wiceministra w formie działań zatrważających oraz kończących się stwierdzeniem: ,,on musi zamilknąć"; Odpowiedz Link Zgłoś
nielubiegazety2 Re: NAGONKA ZE SKUTKIEM ŚMIERTELNYM cz. IV 18.09.05, 15:44 - w miesiącach kwietniu i maju '84 wystąpiło swoiste i podwójne apogeum zdarzeń, tj. aktywność ks. Popiełuszki w ramach tzw. nabożeństw rocznicowych, Już rozeźlona reakcja wiceministra Ciastowa, mająca też częściowo źródło wstanie zdrowia. Był to okres wylewania żółci ministerialnej, która zalewała kierownictwo Departamentu IV i siłą inercji rozlewała się w dół, tj. na wydział Piotrowskiego; - wiceminister Ciastoń już obsesyjnie żył sprawą ks. Popiełuszki.” Wspomina mec. Edward Wende: „Kiedy w r. 1983 pojechaliśmy razem nad morze, a jemu SB bez przerwy deptała po piętach, czuł już zbliżające się zagrożenie, a może nawet nadchodzącą śmierć. Powiedziałem mu kiedyś: „Jurek, jeżeli będziesz dalej tak nieostrożny i będziesz chodził sam, coś może się stać. Musisz uważać”. Na co on: „Wszystko w rękach Pana Boga”. Przechadzaliśmy się po plaży w Dębkach i Jurek zapytał, czy jak go zamkną, będę go bronił. Wydało mi się to absurdalne — jako prawnik nie widziałem powodu, dla którego mieliby go zamykać. „No dobrze, ale gdyby...” Rzecz jasna zgodziłem się, ale cały czas myślałem, że jest przeczulony, może nawet histeryzuje. Szybko się okazało, że przeczucia go nie zawiodły. Już w kilka miesięcy później, w grudniu 1983, Jerzego wezwano do prokuratury, gdzie czekała pani Anna Detko-Jackowska (adwokaci nazywali ją „żółta”, bo chodziła po sądzie w żółtym dresie). Po przesłuchaniu, na którym roiło się od idiotycznych pytań — np. czy kapłan w czasie liturgii może deformować hostię (chodziło o trzymanie jej w palcach tworzących znak „V”) — prokurator zarządziła przeszukanie w maleńkim, odziedziczonym po ciotce 17-metrowym mieszkaniu przy ul. Chłodnej. Fakt, że w ogóle posiadał mieszkanie, posłużył do wywołania kampanii pomówień. Tekst niejakiego Michała Ostrowskiego „Garsoniera obywatela Popiełuszki” — opublikowany w „Expresie Wieczornym”, a następnie w innych gazetach i czytany w radiu — wyszedł najprawdopodobniej spod pióra Urbana.” 12 grudnia 1983 roku o 9.30 w Prokuraturze Wojewódzkiej w Warszawie rozpoczęło się przesłuchanie ks. Jerzego. „...Przedstawiony mi zarzut zrozumiałem, do winy się nie przyznaję. Pouczony o przysługujących mi uprawnieniach oświadczam, że nie chcę składać wyjaśnień. Pytanie: Dlaczego do tej pory nie przyjmowałem kierowanych do mnie wezwań. Odpowiedź: Postępowałem w ten sposób, uważam bowiem, że były one kierowane do mnie w sposób nieuczciwy. Nie powinno do mnie przychodzić 12 mężczyzn i wezwanie powinno być przynajmniej z jednodniowym wyprzedzeniem, ja bowiem mam swoje zajęcia, a nadto podlegam władzom duchownym, które muszę zawiadomić o fakcie wezwania mnie na przesłuchanie. Pyt.: - Jakie stanowisko zajmuję w Kościele Odp.: - Jestem duszpasterzem Archidiecezji Warszawskiej. Pyt.: - Jaką pełnię funkcję w kościele p.w. św. Stanisława Kostki? Odp.: - Jest to praca jako rezydenta w Archidiecezji Warszawskiej. Pyt.: - Czy obecnie odprawiam msze, wygłaszam kazania tylko w kościele św. St. Kostki, czy także w innych kościołach na terenie Warszawy lub innej miejscowości? Odp.: - Jako ksiądz mam prawo odprawiać msze św. na całym świecie. Jestem kapelanem w Domu Wysłużonego Pracownika Służby Zdrowia. Czy odprawiam, wygłaszam kazania także w innych kościołach Warszawy, na terenie kraju, odmawiam odpowiedzi. Pyt.: - Czy w kazaniu wygłoszonym 24.IV.83 w kościele św. St. Kostki użył odczytanych sformułowań? W odp.: - Odmawiam odpowiedzi. Pyt.: - Czy 31.VII.83r.uzyi sformułowań od słów... ..amnestię potraktowano..." do słów: "...na duszach i sumieniach..." Odp.: - Odmawiam odpowiedzi. Pyt.: - Czy wystrój kościoła p.w. św. St. Kostki w W-wie zawierający symbole związane z b. NSZZ " Solidarność" powstał z mojej inicjatywy? Odp.: - Odmawiam odpowiedzi. Pyt.: - Czy jest dopuszczalne zgodnie z zasadami liturgii, aby hostia była deformowana? Odp.: - Odmawiam odpowiedzi," Dalej mec. Wende wspomina: Po zakończeniu przesłuchania, prowadząca je prokurator Anna Jackowska (ta sama, która zajmowała się sprawą śmierci Grzegorza Przemyka) poinformowała ks. Jerzego, że w jego mieszkaniu przy ul. Chłodnej przeprowadzona zostanie rewizja. W swych zapiskach ks. Jerzy pisze: "Na rewizję jechałem spokojny, bo nie miałem tam nawet ulotki sprzed stanu wojennego. Jakim było zaskoczeniem, gdy jeden z 4 oficerów śledczych (w obecności prokuratora i mojej) przez 3 minuty nawyciągał stos obciążających materiałów… powiedziałem: (".Panowie przesadziliście. Do protokółu, który pisał por. Chylkiewicz, dałem adnotację: (Zwracam uwagę na fakt, że jeden oficer po wejściu do mieszkania kierował kroki bezpośrednio w miejsca, z których wyciągał obciążające mnie materiały, jakby wiedział, że one tam są. Trzej inni oficerowie przeglądali delikatnie książki. Widać było, że tylko jeden był wtajemniczony. Później dowiedziałem się, że naprzeciwko, od paru miesięcy, zamieszkał esbek z dziennika TV. To wszystko musiało być u niego przygotowane. Innej możliwości nie widzę. Przyjechała telewizja, pootwierano wszystkie szafki i lodówkę, aby sfilmować. Dziwne, że nie zrobiono kotła, ale klucze mi oddano do ręki. Opakowania wrzucono do zsypu..." Protokół przeszukania stwierdza, że w mieszkaniu znaleziono: "6 taśm magnetofonowych + 8 taśm magnet., spinacz biurowy. Solidarność Obserwator + 7 znaczków " Solidarności", 6 kart maszynopisu Polonia Resurecta, 38 sztuk naboi, rok 1975 i 79, walec 9 cm i przekrój 4 cm, przewód elektryczny dwużyłowy. Przewód koloru czarnego. 60 sztuk odbitek ksero z milicjantem przy Krzyżu. 30 szt. Informacja " Solidarności". 1200 sztuk ulotek: Mieszkańcy stolicy... precz z dyktaturą, 700 sztuk ulotek: Bracia, rodacy... KOS, 1.200 sztuk Tygodnika Mazowsze Nr 34, 500 sztuk ulotek 23.XI.83 r., 200 sztuk Ulotek do członków "Solidarności", 160 sztuk Wiadomości Dnia Nr 31 z 26.V.82 r., 100 sztuk ulotek Chłodnym okiem, 816 szt. z ll.XI.83r. - KOS. 250 sztuk KOS z 2.IV.82 r. Nr 7^ 130 sztuk KOS z 12.III.82 r., 21 sztuk po 14 stron - Spotkanie z Ks. Prymasem, 160 sztuk Wydawnictwa Krąg, 400 sztuk odezwy MRKS, 55 sztuk Glos Wolnego Robotnika z 17.VI.82 r., 170 sztuk Glos Wolnego Robotnika z 21.VI.82 r. 2.200 sztuk KOS - ulotki z 16.XII.83 r. 1.290 sztuk w 15 kopertach, 1.600 +1.185 sztuk Rodacy, 120 sztuk tygodnika MIS Nr 6 z 10.IV.82 r., 60 sztuk Żadnego rozejmu z juntą z 13.XII.82 r. sygn. Komitet Zagraniczny Rewolucyjnej Ligi Robotniczej Polski, 3 zdjęcia fotograficzne, 36 matryc białkowych czystych, 4 tuby tuszu drukarskiego czarnego, 3 sztuki granatów łzawiących. Oświadczam, że nie wiem skąd się wzięty. Czy klucze do mieszkania dawałem innym - odmawiam odpowiedzi. Co do formy przeszukania, zastrzeżeń nie mam. Chcę zaznaczyć, że jeden z oficerów od razu po wejściu do drugiego pokoju skierował się do szafy, w której odnalazł druki, jakby wiedział, że one tam są..." NAGANIACZ GODNY OSKARA Anna Bojarska o Jerzym Urbanie „Co tydzień przez dwie, trzy, cztery godziny, do oporu, rzecznik prasowy rządu w randze ministra, Jerzy Urban, odpowiada na każde pytanie dziennikarzy, a skrót wieczorem pokazuje telewizja. Wiemy, że to skrót. Co miesiąc, trzynastego, są demonstracje i zamieszki. Każdego trzynastego, w każdą miesięcznicę. Miało się to ludziom dawno znudzić, ale się nie znudziło: już szóste obchody trzynastego, już dziesiąte, już czternaste... Ach, to kłamstwa zachodniej prasy, która wszystko wyolbrzymia! Tak mówi rzecznik. 13 lutego wyszło na ulice Warszawy z pięćset osób, i nieprawda, że druga strona użyła przeciw nim gazów łzawiących, pałek, armatek wodnych... – Zaraz – mówi Renate Marsch, znana z każdej konferencji prasowej rzecznika korespondentka DPA – przecież ja sama byłam tego dnia w mieście, i były gazy. Odpowiedz Link Zgłoś
nielubiegazety2 Re: NAGONKA ZE SKUTKIEM ŚMIERTELNYM cz. V 18.09.05, 15:45 Rzecznik zaprzecza. Niczym biograf Goethego, opatrujący fragment jego wspominków o kobietach, a właściwie jedno zdanie: „Tę, doprawdy, kochałem najbardziej...” – kostycznym przypisem: „Tu Goethe się myli”. Tak, mylą się naoczni świadkowie. On, Urban, dostaje informacje od Milicji Obywatelskiej, i ufa im całkowicie. I koniec. – A czy to prawda, że policja... – W Polsce nie ma policji. Proszę o następne pytanie. – A czy to prawda, że MILICJA aresztowała... – Nie. Mimo że aresztowała. Bo to się nazywa „zatrzymanie”. Dopiero po dwóch dobach nazywa się „aresztowaniem”. Urban uczy głupich zagranicznych dziennikarzy, jak nauczyciel wiejski z dziewiętnastowiecznej Ameryki: tyle razy uczniowie dostaną trzciną po łapach, aż się nauczą pytać poprawnie. Jak zapytają poprawnie – dostaną odpowiedź. Wina tłumacza? W wielu językach nie ma osobnych słów na „aresztowanie” i „zatrzymanie”? Liczy się tylko, że ktoś trafił do celi z okratowanym oknem, albo i bez okna? A co go to obchodzi? Jest dzisiaj w złym humorze, ma powyżej uszu tej dziennikarskiej hołoty. A jednocześnie jest spokojny jak zawsze. Ani głos mu nie drgnie, ani mięsień. Następne pytanie? – W jakiej sytuacji znajdują się obecnie dziennikarze polscy? – Dziennikarze polscy znajdują się obecnie w sytuacji zróżnicowanej. Koniec odpowiedzi. I drwiący uśmieszek. Tak tydzień po tygodniu, miesiąc po miesiącu, rok po roku! (…) Ksiądz Popiełuszko, wikary z Żoliborza, duszpasterz – no, właśnie – służby zdrowia, odprawia Msze Za Ojczyznę. Tłumy stoją przed kościołem, msze są nagłaśniane, żeby wszyscy mogli słyszeć kazania (Tak jak Chrystus na krzyżu, Ojczyzna ocieka krwią) i odpowiadać w litanii. (Matko w Solidarności nadzieję mających – MÓDL SIĘ ZA NAMI. Matko oszukanych – MÓDL SIĘ ZA NAMI. Matko zdradzonych, Matko w nocy pojmanych, Matko uwięzionych, Matko na mrozie trzymanych, Matko przerażonych – MÓDL SIĘ ZA NAMI.) Podobno WRONA już się dogadała z Kościołem, zwierzchnicy zabiorą fanatyka z parafii i wyślą (kopniak w górę, tak się to nazywało wśród partyjnych) na stypendium do Rzymu. Tym bardziej to prawdopodobne, że Urban coraz mocniej grozi: w cywilnym mieszkanku księdza znaleziono istny arsenał broni. Kazania księdza judzą i podżegają. Albo umilknie, albo...„Wszyscy wiedzą, że nie rzucamy takich słów na wiatr”. 19 września 1984 r., Felietonista tygodnika „Tu i teraz” Jerzy Urban napisał, pod pseudonimem Jan Rem, artykuł „Seanse nienawiści” „W inteligenckiej części warszawskiego Żoliborza stoi kościół Jerzego Popiełuszki - obok św. Brygidy w Gdańsku najbardziej renomowany klub polityczny w Polsce. Położenie geograficzne tej wiecowni warto podkreślić. Tutejszy geniusz kłóci się bowiem z duchem przedsięwzięcia. Jest to bowiem tenże Żoliborz o tradycjach spółdzielczych, socjalistycznych, racjonalistycznych, społecznikowskich, lewicowych, w najgorszym razie lewo-sanacyjnych, więc antyendeckich i Młodziakowych, że sięgnę do Gombrowicza. Co tam więc robi natchniony polityczny fanatyk, Savonarola antykomunizmu? Daje on świadectwo ideowej i intelektualnej degeneracji części inteligentów formacji żoliborskiej, dowodzi uwiądu tegoż Żoliborza, który przed wojną z przesadą nazywany bywał czerwonym, ale różowym był w każdym razie. (…) Uczucie nienawiści politycznej do komunistów, do władzy, do wszystkiego co jest powojenną Polską przynoszone jest na tę salę przez bywalców, a pod dyrygencją księdza Popiełuszki przestaje być wewnętrznym robakiem drążącym człowieka. Polityczne uczucia doznają publicznego wyładowania w tłumie podobnie czujących. Wyznawcy sfanatyzowanego ks. Popiełuszki nie potrzebują argumentów, dociekań, dyskusji, nie chcą poznawać, spierać się, zastanawiać i dochodzić do jakichś przekonań. Chodzi tylko o zbiorowe wylanie emocji. Ks. Jerzy Popiełuszko jest więc organizatorem sesji politycznej wścieklizny. Mylił się bowiem Orwell, gdy sądził, że seanse nienawiści można urządzać poprzez telewizyjne emisje pobudzające emocje każdego z widzów osobno, w jego czterech ścianach. Ludzie porozdzielani od siebie ścianami podatni są na perswazje, argumenty i wzruszenia, ale zbiorową nienawiść podniecać w sobie mogą tylko w tłumie. Charyzmatyczny strój, który wodza i przewodnika z tłumu wyróżnia i wywyższa ponad masę ludzką, zapewnia ks. Popiełuszce przewagę nad słuchaczami, której nie trzeba wypracować. (…) Cóż z tego, że ks. Popiełuszko mierzi, skoro w dzisiejszej wykształconej Polsce, polityczni magicy są wciąż skuteczni. Podobnie: cóż z tego, że nie istnieje nic takiego, jak ludzka dusza, skoro walka o rządy dusz trwa realnie. Gdyby Telewizja Polska mogła mieć na swoje usługi jakiegoś Rasputina byłaby to niestety oferta do rozważania. Bardzo to smutne, ale prawdziwe, póki ma swoją klientelę ks. Popiełuszko i wzięciem się cieszą jego czarne msze, a do których Michnik służy i ogonem dzwoni.” Czczony przez część internautów Jerzy Urban jako dziennikarz z wielką klasą, rzeczywiście pokazał klasę… naganiacza. Liga Mistrzów. KONIEC NAGONKI. SKUTEK ŚMIERTELNY 19 października 1984 r. Kapitan SB Grzegorz Piotrowski kończy polowanie: „Kamulki do nóg” NIKT NIE SŁUCHA WERNYHORY Pogrzeb księdza Jerzego Popiełuszki odbył się w sobotę 3 listopada 1984 r. Byłem na pogrzebie. W swej ostatniej drodze „natchniony polityczny fanatyk, Savonarola antykomunizmu” zgromadził kilkaset tysięcy osób. Motłoch ostatnie pożegnanie składał w milczeniu i ciszy. Gwizdami powitano tylko ekipę Telewizji Polskiej. Na obrzeżach placu Komuny Paryskiej miało wówczas miejsce przedziwne zdarzenie. W pewnej chwili usłyszałem rozchodzący się wśród ludzi szmer niezadowolenia. Postanowiłem podejść zaciekawiony. Gdy przeciskałem się przez tłum dobiegały mnie ściszone słowa „prowokator”, „esbek z Rakowieckiej”. Wreszcie się przedarłem. Zobaczyłem drobnego mężczyznę z długimi włosami i jeszcze dłuższą brodą. Powtarzał mocnym, wyraźnie kontrastującym z posturą, głosem: Zapamiętajcie za pięć lat Michnik wypije wódkę z Kiszczakiem; nie minie piętnaście lat, gdy Michnik ogłosi Kiszczaka człowiekiem honoru a do pałacu Urban będzie chodził na popijawy. Uwierzcie proszę. „Uwierzcie proszę” było już dodawane coraz ciszej. Przy mnie powtórzył to 3 może 4 razy. Wreszcie podeszło do niego kilku młodych ludzi. Nieznajomego otoczyły wianuszkiem starsze kobiety w moherowych beretach. Nie wolno, nie wolno wam zrobić mu krzywdy „on chory jest - nie widzicie?”. Wówczas jeden z młodzieńców podniósł mężczyznę za kołnierz płaszcza. Szybkim krokiem, niosąc go jak królika, doszedł go na kraniec tłumu. Puścił kołnierz, lekko popychając. Zjeżdżaj stąd ty ubeku i nigdy tu nie wracaj!! Nikt, nigdy więcej nie widział tego człowieka. Odpowiedz Link Zgłoś
nielubiegazety2 Re: NAGONKA ZE SKUTKIEM ŚMIERTELNYM cz. VI 18.09.05, 15:45 PO POGRZEBIE, A TAKŻE FILMOWCA W HOŁDZIE KS. JERZEMU. Gustaw Herling – Grudziński odnotowuje w dzienniku: 5 listopada, nazajutrz po pogrzebie księdza Popiełuszki, opi¬sałem w dzienniku zabójstwo Matteottiego. W miesiąc później ukazało się na łamach mediolańskiego „Giornale" pouczają¬ce zestawienie. W jednej szpalcie fotografia Jaruzelskiego z fragmentami jego wypowiedzi na konferencji prasowej 29 lis¬topada; w drugiej szpalcie obok fotografia Mussoliniego z frag¬mentami jego przemówienia w parlamencie natychmiast po zamordowaniu Matteottiego. Dla przykładu dwa najciekaw¬sze fragmenty. Jaruzelski: „Nikt nie jest bardziej od nas zain¬teresowany w tym, aby nie zostały żadne wątpliwości w spra¬wie zamordowania księdza Popiełuszki. Ten haniebny akt wy¬rządził liczne szkody, i dlatego zainteresowanie rządu w wy¬kryciu i ukaraniu winowajców jest, jeśli to możliwe, jeszcze większe". Mussolini: „Jeżeli ktoś ma większe od innych pra¬wo do bólu i rozpaczy, to ja; Tylko mój wróg, obmyślający w ciągu wielu długich nocy coś diabolicznego, mógł popełnić tę zbrodnię, która dziś przejmuje nas zgrozą i wydziera nam z piersi krzyki oburzenia". W pół roku później Duce wziął na siebie „pełną odpowie¬dzialność moralną, polityczną i historyczną za to, co się sta¬ło"; i otwartym przyznaniem się do zbrodni reżymu wzmocnił zachwiany poważnie reżym, wykorzystując zręcznie dezorien¬tację opozycji. A Generał? Zbigniew Herbert w artykule „Ciemniak” pisze: Niemal dokładnie w dziesiątą rocznicę męczeńskiej śmierci księdza Jerzego Popiełuszki, trzej jego mordercy z G.E - hersztem „grupy operacyjnej" - znaleźli się na wolności. Była to być może prowokacja, ale spaliła na panewce, bo nasza opinia publiczna albo śpi, albo na jakiś czas przerywa słodką drzemkę i wtedy niepomiernie się dziwi. Tak więc nie wiemy, i już się chyba nigdy nie dowiemy, kto kierował zbrodnią. Sędzia, uniewinniając Ciastonia i Płatka, w obszernym uza¬sadnieniu wił się jak piskorz; osobliwy ten prawnik dawał do zrozumie¬nia, że mógłby skazać oskarżonych, gdyby w aktach sprawy znalazł się dokument w rodzaju: „Rozkaz: zabić księdza Jerzego Popiełuszkę". Czytelny podpis i data. Tylko patrzeć, a G.P wyrośnie na nowego bohatera narodowego. Nie zdradził swych mocodawców, niósł mężnie brzemię swego czynu i losu, jak przystało na bohatera antycznej tragedii. Już w czasie pierw¬szego toruńskiego procesu budził zainteresowanie nie bardzo miesz¬czące się w normie. Pewna moja znajoma, skądinąd trzeźwa i dobrze myśląca, mówiła mi z podejrzaną emfazą, że G.P jest bardzo przystojny, męski, opanowany oraz wystąpił w swetrze o barwie koralowej. Brodaty arystokrata i polityk Fredro-Boniecki spędził z nim, już po wyroku, kilka miesięcy w pudle, spożyli nawet razem wieczerzę wigilijną i zdaje się Fredro udzielił mu rozgrzeszenia. Szczyt popularności osiągnął G.R dzięki Agnieszce Holland, która w filmie Zabić księdza pochyliła się, jak przystało na prawdziwą gumanistkę, nad całą niedolą głównej postaci, zręcznie przy tym wiążąc wątek kryminalny z wątkiem erotycznym. Tak więc G.R stał się postacią intrygującą, nosicielem tajemnicy, osobowością wyjątkową i teraz już nikt - pod grozą, że zostanie okrzy¬czany prymitywem - nie powie, że jest on pospolitym, chamskim mordercą, jakich wielu pracowało w ponurej firmie „Skrytobójca i spół¬ka". Przeglądałem zdjęcia jego twarzy przechodnia, wulgarnej, pospo¬litej twarzy wymiennej i nijakiej. Ot, taki łapsa z gwiazdką. Przytaczana już Anna Bojarska także poświęciła trochę uwagi Agnieszce Holland. „(…) Agnieszka Holland nakręci o całej sprawie bardzo mętny i bardzo fabularny film (ach, jak on dziko pieprzył żonę, ten morderca, i jak nieskutecznie!) – ale to przecież ta sama Agnieszka, którą nosiła w brzuchu Irka Rybczyńska, kiedy Urban przybiegł błagać ją o ratunek, bo narozrabiał w wojsku, pieczęcie z drzwi pozrywał, i której tatusia defenestrowano jak w Czechach (no, przez okno go bezpieka wyrzuciła, nikt nie wierzył w samobójstwo), a potem na pogrzebie tatusia, starego Hollanda, całe dobre towarzystwo po raz ostatni śpiewało Międzynarodówkę... tak, świat jest malutki. Wszystko pod jednym dachem, wszystko w jednej knajpie, sami swoi. Nie ma się czym przejmować. Ci spoza knajpy będą oskarżać Urbana o podżeganie do morderstwa, ale ci spoza knajpy przecież się nie liczą. Mogą sobie stroić w Wielki Piątek kościelne Groby portretami klechy, mogą ufnie czekać na beatyfikację klechy, na kanonizację klechy; tak czy owak, nic nie znaczą. To motłoch. Śledztwu ukręcono głowę, ale chyba jest oczywiste, że zabicie patriotycznego księżula było prowokacją przeciw Generałowi – i jego prorokowi Urbanowi także? Ludzie podemonstrowali sobie na pogrzebie (pozwolono im na to), ponosili przez jeden dzień swoje znaczki Solidarności, pokrzyczeli – i przycichli. Zawsze przycichną. A chłopski przywódca, Piotr Bartoszcze, po pijanemu wpadł do studni. A opozycyjny ksiądz po pijanemu walnął podstawą czaszki o chodnik. A inny opozycyjny ksiądz... I tak czas mija. Czas mija, a człowiek zapomina.” Odpowiedz Link Zgłoś
nielubiegazety2 Re: NAGONKA ZE SKUTKIEM ŚMIERTELNYM cz. VII 18.09.05, 15:47 Mała dygresja o Agnieszce Holland - nawiązująca do zagadnienia nagonki Ta znana bojowniczka o wolność noszenia mokrego podkoszulka z sentencją, wykazuje też niezgorszy talent naganiacza. Wychodzi jej to bardzo zgrabnie szczególnie w okolicach Tygodnika Powszechnego. Nagonka na Mela Gibsona i jego Pasję zorganizowana pod patronatem tego znamienitego tygodnika – pierwsza klasa. W artykule Linczownicy z Krakowa Andrzej Solak pisze „Kolejna dyskutantka, Agnieszka Holland, reżyserka, ogłosiła "Pasję" kiczem, pełnym bezmyślnego okrucieństwa. Skatowany Jezus kojarzył się jej wyłącznie ze "skrwawionym pulpetem" (!!!). Miało się nieodparte wrażenie, iż pani Agnieszka pragnie przeciwstawić pętakowi Gibsonowi swój własny, głęboko ukryty przed oczami motłochu, reżyserski geniusz.” Wziąwszy pod uwagę wrażliwość reżyserki na tematy transcendentne, objawione w filmie o ks. Jerzym tylko jeden człowiek na świecie - Martin Scorsese - zaciera ręce z radości, że Holland nie zabrała się za Ewangelię. Nie widziałem w TV nagonki. Z prasy nie udał mi się dowiedzieć czy wystąpiła w swoim wolnościowym tiszercie „Nie chodzę do kościoła.” 193.91.26.240/tiszertdlawolnosci/pierwsza_edycja/index.php?id=29 Na plecach niech dopisze „ bo wystarczy mi Tygodnik Powszechny” Klubu poszukiwaczy sprzeczności nie rozwiązano, przynajmniej tkwi nim Adam Michnik. Nie zauważył jednak, że hasło „Klub poszukiwaczy sprzeczności” przesunięto z działu Rewizjoniści w łonie PZPR do działu „W oparach absurdu”. Jest też w odnośniku działu „Głos wolny podłość ubezpieczający”. Tyle lat obraca się pan wśród myśliwych i naganiaczy. Żaden nie przekazał Panu prostej prawdy? Tak prostej, że zna ją każdy przedszkolak – szczególnie przedszkolak: gdy plujesz nigdy nie ustawiaj się pod wiatr. -- W związku z zastrzeżeniami administracji portalu, co do długości moich sygnaturek oświadczam, że zawieszam ich stosowanie do odwołania. Odpowiedz Link Zgłoś
sclavus Re: NAGONKA ... 18.09.05, 16:08 Już dawno powinieneś przyjąć śluby zakonne w zakonie gdzie obowiązuje klauzula: nie pisać, nie czytać, nie mówić, nie słuchać... Odpowiedz Link Zgłoś
marianna_777 Re: NAGONKA ... 18.09.05, 18:36 sclavus napisał: > Już dawno powinieneś przyjąć śluby zakonne w zakonie gdzie obowiązuje > klauzula: nie pisać, nie czytać, nie mówić, nie słuchać... Już dawno powinieneś przyjąć śluby zakonne w zakonie gdzie obowiązuje klauzula: nie pie...ć ! Odpowiedz Link Zgłoś
nielubiegazety2 Ojojoj. Po tym ciosie się nie podniosę <LOL> 18.09.05, 19:12 > nie pie...ć ! Nie pieścić ???? Zgłoś się ze sclavusem, do działu porad w szkolnej gazetce. -- W związku z zastrzeżeniami administracji portalu, co do długości moich sygnaturek oświadczam, że zawieszam ich stosowanie do odwołania. Odpowiedz Link Zgłoś
sclavus Re: NAGONKA ... 18.09.05, 22:02 marianna_777 napisała: > sclavus napisał: > > > Już dawno powinieneś przyjąć śluby zakonne w zakonie gdzie obowiązuje > > klauzula: nie pisać, nie czytać, nie mówić, nie słuchać... > > Już dawno powinieneś przyjąć śluby zakonne w zakonie gdzie obowiązuje klauzula: > > nie pie...ć ! > Rzeczywiście, do zakonu się nie nadajesz - zostań w rynsztoku.... Odpowiedz Link Zgłoś
asso1 Re: NAGONKA ... 18.01.06, 18:33 sclavus napisał: > Już dawno powinieneś przyjąć śluby zakonne w zakonie gdzie obowiązuje klauzula: > > nie pisać, nie czytać, nie mówić, nie słuchać... I przedewszystkim - NIE MYŚLEĆ!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
heniek18 Re: NAGONKA ZE SKUTKIEM ŚMIERTELNYM cz. VII 18.09.05, 17:46 Szanowny Panie, Czy nie bylby Pan raczej laskaw podac adres do swojej strony, na ktorej umiescilby Pan swoje dlugie teksty? Nastepnym razem umiesci tu Pan cala ksiazke, bez watpienia wazna i interesujaca (choc niekoniecznie na temat). Z powazaniem Odpowiedz Link Zgłoś
basia.basia Re: NAGONKA ZE SKUTKIEM ŚMIERTELNYM cz. VII 18.09.05, 18:02 heniek18 napisał: > Szanowny Panie, > Czy nie bylby Pan raczej laskaw podac adres do swojej strony, na ktorej > umiescilby Pan swoje dlugie teksty? Równie dobrze można by poradzić odwiedzanie bibliotek:) Cieszę się, że te teksty tutaj są. Następnym razem jak Adam Michnik popełni kolejny felieton na zadany temat sama poszperam i też mu dam odór. Może mu się w końcu odechce:))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
heniek18 Re: NAGONKA ZE SKUTKIEM ŚMIERTELNYM cz. VII 18.09.05, 18:38 Nie "rownie dobrze", bo znacznie mniej wygodnie. Co do "dawania odoru" po to by "mu sie odechcialo", to proponuje zauwazyc, ze AM nie siedzi przed ekranem monitora, natomiast robi to kilkudziesieciu dyskutantow, wiec wpuszczanie megabajtow na forum jest utrudnieniem zycia im, a nie Michnikowi. Odpowiedz Link Zgłoś
marianna_777 Nie chcem ale muszem zgodzic sie tutaj z heniem 18.09.05, 18:45 Teksty serialu NAGONKA zdecydowanie przydlugie na forum, chociaz pokazuja na czym polega faktyczna nagonka. Jesli zas chodzi o pana (mar)pyszalka, to slusznie zrobil rezygnujac - nie wygralby i tak, bo za duzo znakow zapytania sam postawil. Tyle tylko, ze "powinien sie ubezpieczyc" Odpowiedz Link Zgłoś
nielubiegazety2 Michnik jest jak program komputerowy na Atari. 18.09.05, 19:06 Prosty i przewidywalny do bólu. Jarmarczny kuglarz cytatami. Norwid w obronie Cimoszewicza większą obrzydliwość trudno sobie wyobrazić. Pławi się w wyimkach o złej kondycji Polaków, żongluje i manipuluje nimi bez cienia wstydu. Oszust nie widzi na szczęcie, że używanie wielkich nazwisk w dla ochrony małych interesów drobnych cwaniaczków, kończy się zawsze nędzną agitką. Ciekawe kim podpierał się Cimokwas na maturze z języka polskiego. Jacy wielcy posłużyli mu do ataku na Kisiela. Czysty humanizm przypomina producentów socrealistycznych antologii, którzy wykorzystywali "List z więzienia" Broniewskiego, napisany podczas pobytu na Butyrkach, we Lwowie. Wiersz był umieszczany w takim miejscu antologii, że czytelnik był pewien, że list wysłano z sanacyjnego więzienia. -- W związku z zastrzeżeniami administracji portalu, co do długości moich sygnaturek oświadczam, że zawieszam ich stosowanie do odwołania. Odpowiedz Link Zgłoś
nielubiegazety2 Czy ma Pan jakiś przymus wewnętrzny i wbrew sobie 18.09.05, 19:19 czyta pan dłuższe posty? Nic na to nie poradzę. A może, sam widok postu dłuższego niż ogłoszenie w rubryce towarzyskie, wzbudza w Panu niechęć. Kombinacja klawiszy alt+F4 powinna ten drugi problem rozwiązać. -- W związku z zastrzeżeniami administracji portalu, co do długości moich sygnaturek oświadczam, że zawieszam ich stosowanie do odwołania. Odpowiedz Link Zgłoś
sclavus WOW! 18.09.05, 15:42 ... Paranoja i Schizofrenia... Parada Oszustów... Gier tych skutek i efekt już zaciążył nad Rzeczypospolitą... Ruch Patrityczny Antosia... Całość nie wymaga komentarza - kto chce, może polemizować... tylko gdzie tu miejsce na polemikę? Ta, podana tutaj przez Michnika, powinna dostąpić zaszczytu "prawdy objawionej"... Wielu wie o tym, ale brnie w głębię rynsztoka... inni, z zawstydzeniem spuszczają głowy, aczkolwiek penetrują rynsztok w... nadziei na blask? Polska mentalność - nasza mentalność, jest właśnie taka, jak ją przedstawił Michnik... Odpowiedz Link Zgłoś
jacho51 bełkot 18.09.05, 15:44 Panie AM pańskie artykuły to coraz większy bełkot " jedynie prawidłowo myślącego postępującego", proszę nie porównywać WC z wybitnymi Osobowościami Rzeczpospolitej , bo to porównanie przynosi ujmę Ich imieniu , panu się już wszysko pomieszało. Odpowiedz Link Zgłoś