forever_young 21.09.05, 07:16 Tak to się kończy, jeżeli państwo przez swoich przedstawicieli lansuje model kariery tylko w oparciu o ogólniak. I w ten sposób, nawet potencjalni inżynierowie, całkiem niepotrzebnie grzeją ławki w ogólniakach. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
gosieja1 Re: Renomowane licea pękają w szwach 21.09.05, 07:22 Hej, Staszic w Warszawie ma numerek XIV, a nie IX. Odpowiedz Link Zgłoś
teresamach Re: Renomowane licea pękają w szwach 21.09.05, 08:03 A mnie dyrektorka liceum, do którego chodzi mój syn, tłumaczyła,że pewnej czerwcowej nocy musiała podpisać "papierek". Liczba uczniów w klasie nie może być mniejsza niż 32 osoby, to treść "papierka".Co z tego,że szkoła ma warunki na więcej klas, gdy odgórnie narzucono minimum uczniów.Dodając drugorocznych w jednej z klas jest 36 uczniów.To chyba przesada. Odpowiedz Link Zgłoś
skaflok Ciemnosc widze :> 21.09.05, 08:06 ja juz nawet nie jestem potencjalnym inzynierem tylko przyszlym i chodze wlasnie do LO, ale co zrobic ze z LO latwiej dostac sie na polibude niz z technikum (wyzszy poziom itp.) kogo to obchodzi ze od 15 roku zycia telewizory i pralki naprawiam ;) ja mam umiec obliczac wspolczynnik samoindukcji w obwodzie drgajacym LC albo okres wahadla matematycznego :> hihi za duzy nacisk na teorie za maly na praktyke ;( czlowiek opuszcza LO z masami niepotrzebnego smiecia w glowie ;( ze tak sie wyraze na ch*j mi biologia i historia, jezeli nie chce byc ani lekarzem ani historykiem ? po cos chyba zrobili te profile ?? [ja jestem na mat-fiz] i musze zaprzatac sobie glowe niepotrzebnym smieciem zamiast zajac sie matma (jak kobieta umiec wykorzystac a nie rozumiec :> i fizyka (ktora opisuje nasz piekny swiat :>) ahh ogolnie moznaby pisac i pisac :X ciemnosc widze P.S : ja rozumiem podstawy biologi, histori i tych innych humanistycznych 'smieci' (bez obrazy oczywiscie !) coby czlowiek bardziej swiadom byl, ale qwa jakas mejoza i mitoza mi sie raczej nie przyda w zyciu :] Odpowiedz Link Zgłoś
forever_young Re: Ciemnosc widze :> 21.09.05, 08:31 I to jest właśnie chore, że po ogólniaku łatwiej sie dostać (przynajmniej taka panuje opinia) na polibudę. I gdzie tu jakaś reforma systemu oświatowego. Inżynierowie powinni kończyć technika a humaniści ogólniaki. Ale jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o kasę. Łatwiej jest otworzyć prywatny ogólniak gdzie osprzętowienie ogranicza sie do pracowni komputerowej, a co innego technikum którego zaplecze sprzętowe powinno być porównywalne małym zakładem produkcyjnym. To samo dotyczy szkól wyższych, jakoś jeszcze nie słyszałem o prywatnej szkole która mogłaby nosić miano politechniki. Inaczej mówiąc Ministerstwo Oświaty przez swoją politykę napędza klientów prywatnym szkołom (rąsia rąsię myje). Odpowiedz Link Zgłoś
vinogradoff W 1966/67 roku moja klasa w TM to 46 uczniow 21.09.05, 20:59 Poziom nauczania nie zalezal jednak od liczby uczniow a bardziej od poziomu uczniow. Kadra byla bardzo dobra i dziwo w technikum mechanicznym najwyzszy poziom byl z historii, uczniowie tego najbardziej sie uczylii z tym mieli najwiecej klopotow jako , ze historyk byl najkonsekwentniej wymagajacym nauczycielem. Z tej grupy rozpoczynajacej nauke do matury dotarlo 23 uczniow a 13 ukonczylo rozmaite studia wyzsze w tym typowo humanistyczne. Odpowiedz Link Zgłoś
danuta49 Wtedy w najlepszych liceach 2-3os.na klasę repeto- 22.09.05, 18:34 wały co roku(nawet w tych szkołach!), a w pierwszej klasie po prostu trafiałeś do zawodówki.Za niewłasciwe zachowanie też wywalali.Więc w klasach była dyscyplina i wszyscy mieli napęd do nauki.Tak można pracować.Dziś o wyniki nauki (umiejetności i wiedza!) zdecydowanej większości uczniów bardziej się martwi nauczyciel i szkoła niż oni sami.Rozrabiającym na lekcji nic się nie da zrobić [chyba, że kogoś zabiją, bo nawet za pobicie nic im się nie dzieje;-)!].Twoje doświadczenia są zupełnie nieporównywalne z dzisiejsza szkołą! Odpowiedz Link Zgłoś
ford.prefect Re: Ciemnosc widze :> 21.09.05, 09:01 Też kiedyś myślałem jak Ty, ale uwierz mi, sporo osób potem załuje, że się bardziej nie przykładała do tych "śmieci". Nie chcesz przecież być takim inżynierem, co to nic oprócz tego co mu do pracy potrzebne nie wie. A słynna mejoza i mitoza? Tak, najpewniej się nie przyda, sam nic z tego nie pamiętam, ale nie zaszkodzi jeśli trochę się tego pouczysz (nie musisz mieć przecież samych piątek). Choćby po to, żeby a. ćwiczyć pamięć, b. po dwudziestu latach z grubsza kojarzyć, że nie jest to nazwa zespołu rokowego z lat 60-tych. :) Odpowiedz Link Zgłoś
oblesnik Re: Ciemnosc widze :> 21.09.05, 14:29 Biologia i historia przyda ci sie do tego, zeby nie byc ograniczonym tumanem i wiedziec co nieco, o co w tych dziedzinach chodzi (mejoza i mitoza to bardzo dobre, szkolne przyklady interesujacych procesow biologicznych). Przydaloby ci sie rowniez nabyc w szkole jakiej takiej oglady zeby publicznie brudnego jezyka nie uzywac. Zauwazylem, ze najmlodsze pokolenie inzynierow to w duzej czesci prostaki i ograniczone glupki, co trzy slowa rzucajace miesem, dla ktorych interesujace sa tylko ich druciki i srubki. Odpowiedz Link Zgłoś
titta Po co? 21.09.05, 14:46 Po co historia i biologia? A chocby zeby roznym szarlatana trudniej bylo ci kit pozniej wciskac. Inna sprawa jak te przedmioty sa uczone. Jakby na przyklad ta nieszczesna mejoza i mitoza byly uczone na przykladzie np. sztucznego zaplodnienia (przygotowania komorki jajowej i pozniejszych podzialow zarodka) a nie jako wkuwanie suchych terminow to moze wiecej ludzi by widzialo sens. Odpowiedz Link Zgłoś
timoszyk Re: Ciemnosc widze :> 21.09.05, 15:39 skaflok napisał: > ja juz nawet nie jestem potencjalnym inzynierem tylko przyszlym i chodze wlasni > e do LO, ale co zrobic ze z LO latwiej dostac sie na polibude niz z technikum ( > wyzszy poziom itp.) > kogo to obchodzi ze od 15 roku zycia telewizory i pralki naprawiam ;) ja mam um > iec obliczac wspolczynnik samoindukcji w obwodzie drgajacym LC albo okres wahad > la matematycznego :> hihi za duzy nacisk na teorie za maly na praktyke ;( c > zlowiek opuszcza LO z masami niepotrzebnego smiecia w glowie ;( ze tak sie wyra > ze na ch*j mi biologia i historia, jezeli nie chce byc ani lekarzem ani history Troche sklonnosci, mlody czlowieku. Jak na razie, widze ze masz zadatki na dobrego reperowacza. Wcale nie jest dla mnie jasne, czy w ogole nadajesz sie na inzyniera, jesli nie masz zamiaru zainteresowac sie tym jak dziala uklad samodrgajacy, ani chociaz liznac nieco biologii. Obecne stulecie bedzie zapewne stuleciem biotechnologii, a wiec bardzo duzo pracy inzynierskiej bedzie sluzylo wlasnie obsludze zastosowan biologicznych. Jest mi przykro, ze to brzmi nieco niegrzecznie, ale z takim stosunkiem do wiedzy, moze rzeczywiscie nadajesz sie tylko do jakiejs szkoly zawodowej, gdzie tego "smiecia" nie serwuja. Nic w tym zlego. Spolecznstwo potrzebuje takze sprawnych reperowaczy. Trzeba tylko umiec sobie znalezc miejsce w zyciu. Wac Odpowiedz Link Zgłoś
mery43 Re: Renomowane licea pękają w szwach 21.09.05, 08:09 Rozumiem ubolewania dotyczące trudnych warunków uczenia się zmotywowanej i bardzo zdolnej młodzieży licealnej w przepełnionych klasach 32-38 osobowych i i pracy nauczycieli w tych warunkach. Ale co ma zrobic nauczyciel i uczeń w I klasie szkoły podstawowej(Warszawa) , gdzie ostatnio po odgórnych dyrektywach łaczy się klasy mające poniżej 24 osób i z trzech klas 20 - 22 osobowych powstają dwie powyżej 30 uczniów? Przypominam, że dzieci trzeba poznać , zmotywować , nauczyć się uczyć itp. I tu nie ma selekcji - przychodzą wszystkie(z problemami także).Oczywiście, można powoływać się ,że " przed wojną i nawet po wojnie" było jeszcze trudniej. Tylko czy o to chodzi w reformowaniu polskiej oświaty? Odpowiedz Link Zgłoś
kachna0 Re: Renomowane licea pękają w szwach 21.09.05, 08:23 Ponoć pieniadze miały iść za uczniem... My też chcieliśmy wybrać szkołę dla dziecka, chodzi dopiero o SP. Chcemy uciec z rejonówki, bo to kołchoz,w którym trudno się czegoś nauczyć. Wybraliśmy szkołę spoza rejonu, ale nie mamay pewności czy w niej będzie się uczyć: musimy czekać do maja przyszłego roku, czyli oficjalnej rekrutacji. Jesli dzieci będzie za dużo na dwie klasy, to dyrektor wystąpi o przyznania pieniędzy na trzecią (szkoła ma b.dobre wyniki, jest kameralna, atmosfera, zainteresownie się dzieckiem - super)... W tym roku sytuacja była podobna i miasto nie przyznało pieniędzy, dzieciaki musiały wrócić do nędznej, bylejakiej rejonowej szkoły... Odpowiedz Link Zgłoś
radek_sim Re: A zawodowe zamykają. 21.09.05, 08:55 A gdzie maja iść uczniowie słabsi, a o tych właśnie zapomniano. Zawodówki się likwiduje, lub łączy zawody w jednej klasie. Praktykę trzeba załatwiać przez znajomości. No to niech się nie dziwią, że dzieciaki są zapisywane w szkołach bez praktyki, byle średniak, najlepiej liceum. Bo ze średnim przyjmują chętniej nawet do sprzątania pomieszczeń. Państwo zawaliło totalnie sytuacje przez promowanie ucznia posiadającego papierek i tytuły, nie zaś ucznia według możliwości rzeczywiście intelektualnych z zapewnieniem nauki zawodu. Taka sama mentalność panuje nawet w Zakładach Pracy gdzie Technik wyspecjalizowany w zawodzie jest gorzej traktowany od osoby po ogólniaku. Lub osoby z wykształceniem teologicznym, ale mgr z przodu nazwiska się liczy, nie umiejętności w zawodzie. Wpaja się młodzieży utopię jakoby z wykształceniem średnim, wyższym będą mogli nawet dyktować warunki przyjęcia do pracy. Wychodzi później taki zadufany w sobie młodzian ze szkoły i oczka mu się otwierają. Zaczyna później patrzeć przychylnie w kierunku zachodu o ile zna język, a na tyle aby poprosić o jałmużnę. Odpowiedz Link Zgłoś
ford.prefect Re: Renomowane licea pękają w szwach 21.09.05, 09:02 Nie tylko nalepsi powinni być w mniejszych klasach, ale ci przeciętni też. Żeby tych pierwszych nie "zepsuć", a tych drugich żeby "naprawić". Odpowiedz Link Zgłoś
jaslon półprawdy 21.09.05, 09:10 Coraz częściej spotykam się z działalnością dziennikarzy nieudaczników, którzy posługuję się półprawdami lub przemilczeniami, a artykuł traktują jak dziełko literackie. Liczy się efektowność, prawda jest bez znaczenia. W I LO w Łodzi klasy II powiększyły się z 32 do 35-36 osób. Jednocześnie kl I liczyły na początku roku, wbrew zaleceniom władz oświatowych 28 osób. Taka mała schizofrenia. Odpowiedz Link Zgłoś
leeya Zaraz mnie cos strzeli!!!!!!!!!!!!!!!!!! 21.09.05, 09:27 Jak czytam takie pierdoly ajk w tym artykule, to mnie bierze jasna cholera!!!! Fakt, ze w "topolowce" jest przeladowanie. Fakt, ze nauczyciele nawet nie wiedza, kogo ucza. I fakt, ze dzieciakom, a przynajmniej czesci, przechodzi chec na nauke w "renomowanej" szkole. A jezeli ktos chce "zablysnac" i stac rodzicow na to, bierze korki. Mam grupe 5 osob na korkach z matmy i fizy. Wlasnie z "topolowki", w dodatku z klasy mat-fiz. Pytanie teraz, jezeli ktorys z moich "uczniow" bedzie laureatem ogolnopolskiej olimpiady, to czyja to bedzie zasluga? Nauczycielki, ktora nawet nie jest pewna, czy tego czlowieka uczy czy moja, bo spedzam z nimi 4 razy w tygodniu po 2 godziny????? To nie nauczyciele tworza "renome" tej szkoly, a dzieciaki, ktorym sie chce!! I maja kase, niestety... Leeya Odpowiedz Link Zgłoś
szoszan I znowu owczy pęd... 21.09.05, 09:36 Leeya-czekałam na taki post!!!Masz rację. Myśl, że do renomowanych liceów czy gimnazjów pchają dzieciaki wygórowane i rozdęte ambicje(a czasem kompleksy) dobrze ustawionych tatusiów czy egzaltowanych mamulek oraz nowobogackich, ale 70-90% tych rzekomo wybitnych i niespotykanie utalentowanych młodzianków i panienek-pensjonarek to zwykli przeciętniacy, których marzeniem jest dostanie się na studia, a nie bycie wybitnym. Przyznać jednak należy, że lepsze licea dobrze przygotowują do rekrutacji na studia wyższe, lepiej niż te kiepskie. Odpowiedz Link Zgłoś
e.v.q.a easy!! 21.09.05, 10:29 spokojnie :) ja dla przykladu jestem absolwentka I LO w Lodzi i tez bralam korepetycje przed egzaminami na studia, ale nie dlatego, ze w szkole mnie nie nauczyli, nie dlatego, ze nauczyciel nie wiedzial jak mam na imie itp (u nas wszyscy znali swoich uczniow po imieniu! nie wspominajac o mozliwosciach hehe)! ludzie z renomowanych liceow, ktorzy chodza na korepetycje troche inaczej je postrzegaja!! nie jest to lekcja na zasadzie - prosze pani, niech mnie pani tego nauczy bo zielonego pojecia o tym nie mam, ale na zasadzie pocwicze pod okiem nauczyciela zeby byc jeszcze lepszym... - przynajmniej z tego co wiem, to moi znajomi po to wlasnie chodzili na korki (i ja tez) a na marginesie to odsetek osob uczeszczajacych na korki w takich liceach jest czesto o wiele wyzszy niz w innych - troche to kuriozalna sytuacja, ale jezeli wezmiesz pod uwage to co napisalam to nie do konca :) no i jest jeszcze jedno - to rodzice placa za korki i rodzice decyduja czy bedziemy na nie chodzic czy nie - chodzimy tez dla ich wewnetrznego spokoju, oni chca zrobic wszystko co jest w ich mocy abysmy dostali sie na studia (nawet jezeli walkujemy po raz setny ten sam material co w szkole!! - moje wlasne doswiadczenie...) itd - taka prawda, i kazdy kto ma dziecko to potwierdzi :) a co do olimpiad... to wydaje mi sie, ze na korki chodzi sie w ostatniej klasie (ale wiem ze sa wyjatki) po to by przygotowac sie na studia, tzn teraz do matury... Odpowiedz Link Zgłoś
ar.co Re: easy!! 21.09.05, 15:00 Niestety, korepetycje bierze się już coraz wcześniej - zdarzyło mi się przygotowywać do olimpiady dziewczynkę z gimnazjum! Sam pukałem się w głowę i usiłowałem to rodzicom wyperswadować (na własną niekorzyść, bo płacili jak za normalne korki), ale uważali, że bez dodatkowych zajęć nie ma po co startować. Odpowiedz Link Zgłoś
e.v.q.a Re: easy!! 21.09.05, 17:00 no to rzeczywiscie wczesnie... ale jezeli o olimpiady chodzi to ci, ktorzy zdobywaja w nich najwyzsze lokaty sa naprawde pasjonatami danego przedmiotu + inteligencja + praca nauczyciela w szkole przede wszystkim... u nas dla przykladu kolko chemiczne jest prawie przez wszystkie dni tygodnia po lekcjach, nauczyciel prawdopodobnie nie dostaje grosza za to, a efektem jego pracy sa medale miedzynarodowej olimpiady chemicznej! (m.in. w tym roku) - tym roznia sie renomowane licea od tych normalnych a wydaje mi sie, ze korpetycje, o ktorych mowa w artykule dotycza przede wszystkim przygotowania na studia, o ktorym z kolei decyduja nasi rodzice :) Odpowiedz Link Zgłoś
ortylp Re: Zaraz mnie cos strzeli!!!!!!!!!!!!!!!!!! 21.09.05, 13:45 Nie rozumiem... jakie korki??? Skończyłem klasę matematyczną w III LO w Gdyni z wyróżnieniem i jakoś do tego nie musiałem brać korków (poza językami obcymi, gdzie rozmowa z "native speakerem" trudna jest do zastąpienia). Są książki - jak nie z księgani, to w bibliotece, u kolegi lub od nauczyciela, który z mojego doświadczenia bardzo chętnie Ci pomoże. Jeżeli masz słabe oceny, to znaczy, że za mało pracujesz. Zamiast codziennie chodzić na imprezki może czasem jednak dobrze byłoby odrobić prace domową i przejrzeć notatki. Ja miałem sporą część podstawówki i całe liceum 12 miesięczny rok szkolny Odpowiedz Link Zgłoś
werrka Re: Zaraz mnie cos strzeli!!!!!!!!!!!!!!!!!! 21.09.05, 14:50 Wszyscy na studia... uffff.A ja za 10 lat będę ze świeczką i lupą w ręku biegała by znależ fachowca hydraulika, szewca, normalnego krawca, malarza pokojowego, tapeciarza i jak znajdę to ograbią mnie z oszczędności życia i pewnie terminy będą mieli 30-dniowe. No coż... robię co mogę sama i pewnie ta wiedza i umiejętności to najlepsza inwestycja emerytalna:))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
proste.pytanie A wyrównywanie szans??? 21.09.05, 09:37 no prosze, teraz ktoś się może zacznie zajmować najzdolniejszymi. W końcu, najwyższa pora! Zwykle to tych najzdolniejszych wszyscy mają w głębokim poważaniu, a liczy się tylko wyrównywanie szans dla tych głupszych. I co wy myślicie, skąd te przeładowane klasy w renemowanych ogólniakach? no pewnie, jak się poziom tych najlepszych obniży to szanse będą równiejsze. Szkoda słów. Odpowiedz Link Zgłoś
e.v.q.a I LO rulez!! jak zwykle :) 21.09.05, 10:18 Koprenik gora!! :) to liceum od dawna jest inne niz wszystkie - oczywiscie w pozytywnym tego slowa znaczeniu. fakt, ze wczesniej klasy byly wieksze niz obecne 28 osob (srednio o okolo 5 osob) ale i tak dalo sie w miare normalnie funkcjonowac a to, ze renomowane szkoly pekaja w szwach jest oczywiste - kto nie chcialby sie uzyc w takiej szkole? chociaz z drugiej strony limity sa dobre, bo czasem trafia sie i tam jednostki wybitne inaczej ;) Odpowiedz Link Zgłoś
szoszan Re: I LO rulez!! jak zwykle :) 21.09.05, 10:38 Ewcia-a nie wydaje się Ci nieco chore, że to korepetytorzy uczą za niezłe pieniądze(często nieopodatkowane, a więc w szarej strefie) natomiast nauczyciele stawiają oceny i promują z klasy do klasy. Klasa, w której 70-80% uczniów pobiera korepetycje czy kursy dokształcające to nie jest dla mnie normalne i pożądane zjawisko. Za moich czasów było inaczej. Korepetycje brało 10-20% ucz.nadrabiających lub nieradzących sobie. Odpowiedz Link Zgłoś
e.v.q.a Re: I LO rulez!! jak zwykle :) 21.09.05, 10:48 moze i jest chore, chociaz do konca sie z tym nie zgadzam... nauczyciele tez udzielaja korepetycji, ale w mysl zasady, ze uczniom szkoly nigdy! (przynajmniej w Jedynce) - a to, ze ktos robi sobie kase na korepetycjach... urzedem skrbowym nie jestem i nie bede - sama w ten sposob sie przygotowywalam do matury (egz na studia) wiec mozna powiedziec, ze nakrecam szara strefe ;) no widzisz - kiedys korki braly osoby, ktore nadrabialy zaleglosci - teraz ze swieczka szukaj takich posrod uczeszczajacych na korki... a to wszystko przez ten (nie ma co ukrywac) wyscig szczurow - kazdy chce byc jak najlepszy i najlepiej przygotowany na studia bo konkurencja jest ogromna - np.: medycyna :) i nic dziwnego, ze osob bioracych korki jest duzo nawet (a moze przede wszystkim) w renomowanych liceach, bo tam ludzie maja juz ta swiadomosc ze aby osiagnac jakis cel trzeba niezle pracowac a konkurencja jest ogromna (wystarczy spojrzec na swoja klase - taka prawda) i stad to wynika. no i jeszcze sa rodzice, ktorzy chca jak najlepiej dla dzieci, zapisuja na korki, na ktorych powtarza sie czesto material znakomicie opanowany w szkole - to moje wlasne 'chemiczne' doswiadczenie :) ale dla rodzicow jest to forma 'ubezpieczenia sie' - zrobilam/em wszystko co w mojej mocy... a ze potrzebna jest do tego kasa, to juz inna, raczej smutna bajka Odpowiedz Link Zgłoś
xaliemorph Re: I LO rulez!! jak zwykle :) 21.09.05, 11:03 Pozwolę się niezgodzić w pewnej części z opinią. Również uczeszczałem do przeładowanego liceum, które co prawda nie było na czele stawki lecz zawsze w obrębie pierwszego kwartyla (tak się zastanawiam czy jest to trafnie użyte spostrzeżenie :) ). I niestety ale duża część z chodzących na korepetycje to byli właśnie owi bardziej zdolni którzy chodzili albo ze względów dziwnej mody, albo bo rodzice im oferowali, notabene również podyktowani dziwną modą na posyłanie dzieciaków. Brakuje mi wśród dzisiejszych ambitnych prawdziwego samozaparcia w samodzielnym rozwiązywaniu problemów, przez co stają się oni takimi papierowymi ambitnymi co często zaczyna się przejawiać w przedmiotowo-kujonowym tratkowaniu nauki już podczas studiowania, zamiast naprawdę studiować, czyli poznawać i starać się zrozumieć materiał. Odpowiedz Link Zgłoś
i.wonne Re: Renomowane licea pękają w szwach 21.09.05, 10:32 Ja uczę w technikum i wiem, że tutaj tez są dobrzy uczniowie. Chce im sie poza ogólnymi przedmiotami uczyc jeszcze zawodowych. Poza tym po ukończeniu takiej szkoły mają większe pojęcie o świecie niz po ogólniaku. Dają im to praktyki itd. Jest jeden warunek, nauczyciele powinni pracować w technikach równie ciężko jak w renomowanych liceach! Odpowiedz Link Zgłoś
cycero4 Re: Renomowane licea pękają w szwach 21.09.05, 10:50 Moja starsza córka ukończyła prywatne liceum katolickie dla dziewcząt w Wałbrzychu. Wszystkie dziewczyny z jej klasy zdały maturę i dostały się na studia. Było ich w klasie 19 (lekcje z niektórych przedmiotów dzielone na grupy)! Nie było "wyścigu szczurów"!!! Szkoła nowoczesna, świetnie wyposażona, bez indoktrynacji religijnej(!), wymiana młodzieżowa z Niemcami. Poprzeczka na lekcjach ustawiona wysoko, udział w olimpiadach, szacunek do drugiej osoby zarówno ze strony grona pedagogicznego świeckiego, jak i uczennic. Nabór - wszystkie dziewczyny miały świadectwa z paskami. Konkluzja - tylko klasy o ilości do 20 uczniów gwarantują w szkołach odpowiednią pracę, dobry klimat dla obu stron katedry, sukcesy i co najważniejsze - niewielki stres (bo szkoła i nauka sama w sobie jest stresem). Większe klasy, nawet przy omnibusach intelektu, spłycają ideę szkoły życzliwej uczniom. Dodatkowo moją opinię podpieram doświadczeniem ok. 10 lat pracy jako nauczycielka w dobrym wałbrzyskim liceum. Odpowiedz Link Zgłoś
danuta49 To samorządy(np.W-wa!) cisną maksymalną wielkość 21.09.05, 11:22 klasy, a nie dyrektorzy szkół.To 32 w Warszawie to maximum a nie minimum.W p [rzeciwnym razie klasy nie są otwierane lub są łączone.Tymczasem artykuł przedstawia sytuację jako efekt pazerności dyrektorów szkół!!! Odpowiedz Link Zgłoś
danuta49 errata 21.09.05, 12:27 >To 32 w Warszawie to maximum a nie minimum.< Oczywiście miało być:"To 32 to minimum, a nie maximum."!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
gobi03 Re: Renomowane licea pękają w szwach 21.09.05, 12:20 Lepiej być na 40-go wśród takich, którzy lubią się uczyć, niż cierpieć wśród 20 dzikich. Nawet jak coś brakuje z lekcji, to można wziąć korki i wszystko wraca do pionu. Jak na każdej lekcji odchodzi cyrk, to już żadne korki nie pomogą. Pewnie, że chciałoby się mieć lepszy kontakt z nauczycielem, ale kontakt z kolegą też dużo daje, a poza tym, to na lekcji chodzi nie o stosunki towarzyskie, tylko o rozwiązywanie problemów i przyswajanie wiedzy. Jak połowa klasy ma ten sam problem, to wystarczy, że nauczyciel pomoże wszystkim naraz, nie musi każdemu z osobna łopatą kłaść do głowy. Dla pełnej jasności - nie potępiam tych "dzikich". Oni po prostu mają inne potrzeby i zdolności. Winą szkoły jest naginanie ucznia do systemu. Powinien działać system na tyle uniwersalny, że każdy (99%) uczeń ma w nim dobre warunki do rozwoju. Liczebność klas to n-ty element w takim systemie. Odpowiedz Link Zgłoś
p.dau Ocipiales? 21.09.05, 12:32 forever_young napisał: > Tak to się kończy, jeżeli państwo przez swoich przedstawicieli lansuje model > kariery tylko w oparciu o ogólniak. I w ten sposób, nawet potencjalni > inżynierowie, całkiem niepotrzebnie grzeją ławki w ogólniakach. Jestem inzynierem po liceum i uwazam, ze najlepsze wyksztalcenie srednie daje tylko liceum. Na studiach na pierwszym roku absolwenci technikow to byly najwieksze tepaki i tylko kilku ich przebrnelo przez pierwszy rok studiow. O ich poziomie umyslowo-mentalnym nie wspomne. Wiec nie pieprz koles. Zdolny licealista nauczy sie na studiach w rok tego, co uczen technikum wkuwa przez 5 zwykle z miernym skutkiem. Nigdy bym swojemu synowi nie pozwolil isc do technikum, nawet gdyby byl geniuszem technicznym Odpowiedz Link Zgłoś
gobi03 teoretyczne liiceum i teoretyczne studia 21.09.05, 14:45 Wiesz, co to jest fizyk - teoretyk? Taki, któremu nie wychodzą doświadczenia. Po liceum i studiach możesz spotkać inżyniera elektronika, który nie umie lutować, angielskiego filologa z beznadziejnym akcentem, nauczyciela geografii nie odróżniającego granitu od bazaltu. Oczywiście, ze wspaniałą kulturą ogólną i błyskotliwym charakterem, wysoką średnią i znajomościami. Ale bez fachowości. Taki absolwent po ukończeniu studiów potrzebuje nauki praktycznej, a pracodawca chce "gotowego" pracownika, a nie ucznia do terminu. Odpowiedz Link Zgłoś
zakapior.z.ciechocinka Re: teoretyczne liiceum i teoretyczne studia 21.09.05, 18:55 A na ch..a inzynier ma umiec spawac, jak inzynier jest od projektowania, a robol od spawania? Odpowiedz Link Zgłoś
gobi03 Re: teoretyczne liiceum i teoretyczne studia 21.09.05, 23:28 a choćby po to, żeby znalazł sobie robotę na parę miesięcy, kiedy nie ma akurat zapotrzebowania na projektowanie. Jak inzynier ma nadzorować pracę robotnika, to nawet dobrze byłoby, żeby umiał więcej, niż ten robotnik. Może dla ciebie inżynierowie to duchy wyższe, które nie zniżają się, żeby na robotę popatrzeć. Ale ja pisałem o absolwentach wyższych uczelni, którzy owszem mają dobre oceny i czują się intelektualistami, ale FACHOWOŚCI im brakuje. Jaki problem zostać inżynierem rolnictwa nie dotykając traktora i nie rozróżniając wiśni od czereśni? Problem, to znaleźć robotę dla takiego specjalisty! Odpowiedz Link Zgłoś
zapatero Łapówki a rekrutacja 21.09.05, 14:02 Proponuję wziąć "pod lupę" sposób rekrutacji do "renomowanych" szkół ponadgimnazialnych. Nie od dziś wiadomo,że dzieci,które nie maja "ustawionych" rodziców mają zdecydowanie mniejsze szanse na dostanie sie do dobrej szkoły,niż dzieci,których mają bogatych rodziców i których stać na to,aby "zasponsorować" szkołę lub władze szkolne. Znam przykład kiedy to jedna osoba dostała sie do jednego z bardziej renomowanych ogólniaków (kilka razy na pierwszym miejscu wg.rankingu perspektyw) przy pomocy płatnej protekcji. Najlepsze jest to, iż dyrektor po godzinach swojej pracy spotyka sie z rodzicami swoich podopiecznych w jednej z bardziej ekskluzywnych restauracji w moim miescie...Niestety jest to bardzo przykre,ale uwazam,że nie dzieje sie to tylko w tej szkole o której pisałem...Ale cóż poradzic. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Mniejsze klasy - większe szanse 21.09.05, 14:24 Mój syn skończył liceum zawodowe, też około dziesiątego miejsca w rankingu, ale od końca... Szkoła była prywatna, klasy poniżej 20 uczniów. Uczniowie albo słabi, albo niedostosowani do wymogów zwykłej szkoły, albo na pograniczu dolnej normy intelektualnej, albo powyżej skali. I rzeczywiście - coś w tym jest. Z tych dzieciaków, z których nic nie powinno wyrosnąć - większość skończyła studia. Jeden właśnie ma obronę doktoratu (w wieku 28 lat). Mój syn, którego przyszłość widziałam jako sprzedawcy w warzywniaku, jest na czwartym roku renomowanych studiów - i radzi sobie lepiej, niż jego koledzy z Batorego... To może tylko być zasługa małych klas i indywidualnego podejścia. Odpowiedz Link Zgłoś
ja_alexander Re: Renomowane licea pękają w szwach 21.09.05, 14:22 Pracuje w miedzynarodowej firmie jako inżynier. Na rozmowie kwalifikacyjnej zapytali o studia, ale o dyplom nawet nie prosili. Dostałem konkretne zadania do zrobienia. O ogólniaku nikt nie wspominał. Prawda jest taka że nauczą cię tam wszystkiegio czyli niczego co potem mógłbyś w życiu zastosować. 90% tej wiedzy zostaje zapomniane zaraz po skończeniu LO. Odpowiedz Link Zgłoś
oblesnik Re: Renomowane licea pękają w szwach 21.09.05, 14:37 No to ja proponuje genialnie prosta reforme szkolnictwa: zdawac na studia zaraz po podstawowce. Jaka oszczednosc czasu i pieniedzy! Odpowiedz Link Zgłoś
x_y Re: Renomowane licea pękają w szwach 21.09.05, 14:34 nie dzieje sie tak bez powodu. w Warszawie na maturze najlepiej poradzili sobie uczniowie renomowanych liceów. Najgorzej z peryferyjnych dzielnic i z liceów przy szkołach zawodowych. Pomiędzy np. Staszicem a liceami z Wesołej, czy Ursusa jest przepaść! W Wesołej tylko 32% uczniow zdało nową maturę (Śródmieście, Mokotów, Ochota w granicach 95%!). Jest wiec o co walczyć... info dla gimnazjalistów testgimnazjalny.pl/ Odpowiedz Link Zgłoś
darida Re: Renomowane licea pękają w szwach 21.09.05, 14:34 Dlaczego w Polsce wszyscy przywiązują tak ogromną wagę do mitu, jakim jest gwarancja dostania się na studia jedynie po ukończeniu renomowanego liceum?W moim otoczeniu znajduje się wiele osób, które ukończyły licea w małych miejscowościach i podostawały się na studia, na renomowane uczelnie! To nie liceum daje szansę. Wszystko zależy od predyspozycji i samozaparcia ucznia. Owszem, bywa że nauczyciel może zniechęcić do nauki, ale nie ma reguły na to, czy to w dobrym czy "złym" liceum. Odpowiedz Link Zgłoś
x_y Re: Renomowane licea pękają w szwach 21.09.05, 14:47 ---> darida to nie mit, to po prostu sprawa statystki. chodząc do dobrego liceum ma się większe szanse szanse na studia. oprócz tego, nawet przeciętny uczeń, chodząc do dobrego liceum podciąga się w nauce, a w przeciętnym nie zrobi tego... testgimnazjalny.pl/ Odpowiedz Link Zgłoś
ylemai Re: Renomowane licea pękają w szwach 21.09.05, 14:51 Dlaczego zdanie jakiejś matury międzynarodowej ma być miernikiem talentu/kreatywności uczniów i jakości szkoły? To przecież pokazuje tylko odsetek kujonów... Znam ludzi po technikach, a nawet zawodówkach, którzy w życiu robią naprawdę wielkie rzeczy. Większość zaś tej Wspaniałej Młodzieży z Dobrych Szkół kim zostanie, dyrektorami marketingu Dup Wołowych SA w Warszawie Zachodniej? Biedni ludzie, od urodzenia z modelem kariery. Nie z modelem wynalazczości, twórczości, rozwoju... z modelem Kariery. Odpowiedz Link Zgłoś
danuta49 Choćbyś kuł 24godzinyx365dni rocznie przez 3lata 21.09.05, 18:40 to i tak nie zdasz tej matury.Więc nie obrażaj ludzi którym nie dorastasz do piet tymi swoimi wyssanymi z palca opiniami w stylu: >Dlaczego zdanie jakiejś matury międzynarodowej ma być miernikiem talentu/kreatywności uczniów i jakości szkoły? To przecież pokazuje tylko odsetek kujonów... < Odpowiedz Link Zgłoś
misiek737 Re: Renomowane licea pękają w szwach 21.09.05, 14:53 Uściślijmy XIII LO ze Szczecina nie jest w pierwszej dziesiątce jest na pierwszym miejscu w rankingu szkół Prawda w oczy kole????? Odpowiedz Link Zgłoś
ar.co Re: Renomowane licea pękają w szwach 21.09.05, 15:08 Misiu, jakbyś miał kłopoty z rozumieniem tekstu: pierwsze miejsce znajduje się w obrębie pierwszej dziesiątki. Raczej nie widziałbym tutaj kolejnego dowodu na spiskową teorię dziejów (tym razem spisek skierowany przeciw XIII LO w Szczecinie). A nie sądzę, żeby kogokolwiek to kłuło gdziekolwiek - równie dobrze może to być CXII LO w Kupach Wielkich. Odpowiedz Link Zgłoś
misiek737 Re: Renomowane licea pękają w szwach 22.09.05, 12:51 nie rozumiem twojej zgryźliwości czyżbyś był tym drugim tym z Kup Wielkich ??? A jeśli się tyczy mojej wypowiedzi, chciałem pokazać niewiedzę redaktora (a może świadomą niewiedzę), kto nie zrozumiał sorry Odpowiedz Link Zgłoś
ja_alexander Re: Renomowane licea pękają w szwach 21.09.05, 17:33 Problemy ze zrozumieniem tekstu czytanego. Pewnie uczeń/absolwent jednego z renomowanych liceów :) Odpowiedz Link Zgłoś
skrok Re: Renomowane licea pękają w szwach 21.09.05, 20:43 Tak jak autorzy zauważyli także pekają w szwach gimnazja , podstawówki. Problem polega na tym, że obecnie dyrektorzy dostaja pieniądze w zależności od liczby uczniów w szkole, więc opłaca im się zagęszczać klasy. Bo taniej jest uczyć 60 osób w 2 klasach niż w 3. Zaoszczędzone pieniądze wydają na pomoce naukowe itp, na które nie mogliby sobie pozwolić układając inaczej klasy. Sytuacja jest tragiczna i będzie, tak długo jak długo nie wzrosną nakłady na oświatę. Wybory tuż z a pasem więc pytajcie polityków jak widząkształcenie waszych dzieci. Co do ministerstwa. Wprowadzając reformę ministerstwo obiecała maksymum 26 osób w klasie. Potem zapis ten gdzieś przepadł. Ale moim zdaniem przy dzisoejszej wysokości bonu oświatowego szkoły prowadzące klasy 26 osobowe po prostu by bankrutowały. A jeżeli one nie to miasta lub gminy, które są organami prowadzącymi. Odpowiedz Link Zgłoś