Dodaj do ulubionych

Gest Kozakiewicza

22.09.05, 19:47
Oto bełkot czlowieka,który nam zafundował wielomilionowe bezrobocie i
twierdzi, że gdyby jego szaleństwo nie zostało zablokowane to żylibyśmy w
raju. To obłęd.
Obserwuj wątek
    • saramago2 Gest Kozakiewicza dla Balcerowicza 22.09.05, 19:51
      Gest Kozakiewicza najpierw nalezy pokazac Balcerowiczowi za wszystkie bzdury ktore wyglasza. Jeden z autorów dzisiejszej katastrofy gospodarczej Polski szuka wszędzie argumentów aby nie wyszło na jaw jak się pomylił. Ale ludzie butni jak Balcerowicz czy Mazowiecki nigdy do błędów się nie przyznają, tylko bronią do upadłego swoich skompromitowanych tez.
      • piotr.kraczkowski Re: Gest Kozakiewicza dla Balcerowicza 22.09.05, 20:51
        saramago2 napisał:

        > Gest Kozakiewicza najpierw nalezy pokazac Balcerowiczowi za
        > wszystkie bzdury ktore wyglasza.

        Nie wszystko co pisze Balcerowicz jest bzdura,
        ale faaktycznie jego poglady sa niekiedy
        po prostu neofickie.

        Balcerowicz:
        "Deklaracje, że jest się ponad prawami ekonomicznymi, są nie tylko dowodem
        pełnej pychy ignorancji, ale i pogardy dla człowieka. Nie przypadkiem doktrynę
        tę głosili bolszewicy. Ubóstwianie kolektywu (ludzkości, społeczeństwa, narodu)
        idzie w parze z degradowaniem pozycji ludzkiej osoby."

        Przed i "ponad prawami ekonomicznymi" jest cala masa
        rzeczy - wlasnie godnosc czlowieka i ... racjonalnosc
        nakazuje np. inny podzial dochodu narodowego, niz to
        narzucalyby prawa ekonomiczne i rynek. Prawa ekonomiczne
        nie zostalyby naruszone, gdyby pracobiorcy zarabiali
        tylko tyle, by odtworzyc swa sile robocza. Gdy
        place gwarantuja nie tylko przezycie, ale i dobrobyt
        pozwalajacy na kulture, ksztalcenie sie, przyjemnosci
        pracownikow, to tez jest to w zgodzie z prawami
        ekonomicznymi.
        Dzieje sie tak poniewaz przed ekonomia stoja demokracja
        i wolnosc, ktore decyduja o podziale dochodu narodowego
        oraz o ujeciu dzialania praw ekonomicznych w pisane i
        niepisane normy. Normy stwarzajace warunki, w ktorych
        dziala rynek sa wyrazem postaw moralnych okreslajacych
        dana demokracje i ta moralnosc spoleczenstwa, czyli
        polityka, stoi ponad rynkiem, ponad prawami ekonomicznymi,
        posluguje sie nimi jako swym instrumentem.

        Prawa ekonomiczne nie daja sie dowolnie ksztaltowac,
        to reguly zycia gospodarczego, ale od moralnych i
        ekonomicznych postaw ludzi zalezy w bardzo duzym stopniu
        jak beda dzialaly. Np. kazda firma musi maksymalizowac
        zysk, ale firmy, ktore sobie postawia za cel maksymalizowanie
        zysku niekoniecznie musza ten cel osiagnac lepiej od firm,
        ktore jako cel bveda mialy np. wyyprodukowanie najlepszej
        spycharki. Praktycznie wszystkie firmy, ktore istnieja
        püo 100 i wiecej lat (niekiedy i 500lat), podaja, ze
        nigdy nie maksymalizowaly zysku, lecz staraly sie dostarczac
        dobre wyroby, dbac o pracownikow, stawiac na wiedze
        i innowacje. W rezultacie ich zyski byly wieksze od
        konkurencji, choc zwiekszanie zysku nigdy nie bylo ich celem.

        Mnie jednak uderza przede wszystkim jedno:
        Balcerowicz ani razu nie zajaknal sie o takich sprawach
        jak patenty, inowacje, wynalazki, wiedza, nauka,
        ksztalcenie, slowem o gospodarce opartej na wiedzy.
        Tymczasem to wlasnie zadecyduje o dobrobycie Polakow.
        Sama likwidacja bezrobocia nie oznacza dobrobytu, bo
        np. niemieccy bezrobotni zyja na wyzszym poziomie
        zyciowym niz miliony pracujacych w USA.
        Jersli jednak porownac ilosc patentow
        zglaszanych rocznie jedoczesnie w USA, UE i Japonii, czyli
        w liczacych sie obszarach, to na 1 mln. mieszkancow
        RFN ma znacznie wiecej patentow w tej miarodajnej
        kategorii od USA. W RFN dziala w przeliczeniu na jednego
        zatrudnionego ponad dwa razy tyle robotow przemyslowych niz
        w USA, ktore maja jakies siedem razy wiecej wiezniow
        (czyli bezrobotnych). Wg definicji bezrobocia UE, maja
        zas USA praktycznie tyle samo bezrobotnych co srednia UE.

        Gdyby czekac na dzialanie praw ekonomicznych, to
        Euro nie powstalby jeszcze dziesiatki lat. Wlasnie dzieki
        temu, ze dysponujacy wiedza ekonomiczna politycy sa jako
        ludzie spojrzec w przyszlosc, mozliwym jest unikniecie
        wielu ujemnych skutkow rynku i osiagniecie pozytywnych
        efektow, ktore rynek moglby generowac albo nigdy albo
        w bardzo dlugim czasie. Obszar edukacji i nauki jest
        taka klasyczna dziedzina, dla ktorej horyzont rynku
        i praw ekonomiczynch jest zbyt krotki - co widac
        dobitnie na katasrofalnym przykladzie USA.

        Polska lepiej wyjdzie na madrym poslugiwaniu sie
        rynkiem i prawami ekonomiczymi, niz na podporzadkowaniu
        sie im. Tylko bowiem z takiej pozycji moze Polska
        skrocic swa droge do dobrobytu forsujac wiedze, inowacje,
        patenty wynalazki, szkolnictow i nauke. Rynek i prawa
        ekonomiczne tego na pewno nie zrobia.

        Balcerowiczowi warto polecic:
        Fredmund Malik´a "Badzcie liberalni, a nie neoliberalni"
        "Seid liberal, nicht neoliberal"
        www.cicero.de/97.php?ress_id=6&item=660
        • bxw270 Klamie pan panie Piotrze 23.09.05, 04:02
          1. Liczba patentow na mieszkanca jest w USA o 30% wyzsza niz w Niemczech
          (dane z World Bank: www.nationmaster.com/graph-T/eco_pat_gra)
          2. Wsrod najlepszych 20 univerystow na swiecie jest 12 z USA. 0 z Niemiec.
          (dane z rankingu Tokio University:
          ed.sjtu.edu.cn/rank/2005/ARWU2005_Top100.htm)
          3. Wydatek na R&D w USA przewyzsza o prawie 200% wydatki w Niemczech
          (dane z World Bank: www.nationmaster.com/graph-B/eco_res_and_dev_per)
          4. Bezrobocie w USA wynoisi 4.9% a w Niemczech jest dwa razy wieksze.
          ( dane z www.bloomberg.com/markets/index.html)
          Moglbym tak dluzej, punkt po puncie, dowiesc ze wyssal pan swoje dane z palca.
          Nie robie tego bo szkoda czasu. Pan jest doskonalym przykladem mentalnosci
          jaka Balcerowicz opisuje w swoim artykule. Podporzadkowywuje pan prawde swoim
          romantyczno-inteligenckim pretensja i lewicowo-bolszewickim rojeniom.Ktokolwiek
          sledzi chociaz pobieznie sytuacje polityczna w Niemczech i czyta prase z tego
          kraju zdaje sobie sprawe ze w swiadomosci myslacej czesci spoleczenstwa Niemcy
          ( + Francja)pograzaja sie w zastoju gospodarczym i politycznym marazmie. Nawet
          SPD dostrzega koniecznosc zmian. Wzorem dla nich jest Wielka Brytania i USA.
          • piotr.kraczkowski Re: Klamie pan panie Piotrze 23.09.05, 16:00
            bxw270 napisał:

            > Re: Klamie pan panie Piotrze

            Zarzucajac klamstwo wypadaloby mnie zacytowac
            i pokazac gdzie klamie. To co pan robi wyglada tak, ze
            ja mowie, ze 2+2=4, a pan zarzuca mi klamstwo i
            uzasadnia to tym, ze 3+3=6. To forma klamstwa - panskiego

            > 1. Liczba patentow na mieszkanca jest w USA o 30% wyzsza niz w Niemczech
            > (dane z World Bank: www.nationmaster.com/graph-T/eco_pat_gra)

            Nie moge wejsc na ta strone, ale trzeba uwzglednic, ze w roznych krajach
            roznie przyznaje sie patenty. To co w jednym kraju mozna opatentowac,
            w innym nie. W GB patentowac mozna obojetnie co, takze rzeczy zupelnie
            bezsensowne, np. szczoteczke do zebow napedzana maszyna parowa.
            W USA mozna patentowac idee, a wiec pomysly na mozliwa realizacje
            jakichs rzeczy. Dlatego tez np. w USA sa pewne patenty na software,
            a w UE nie. Sam mialem idee obracania ekranu notebooka´a i opuszczania
            go na klawiature tak, by powstawal tzw. Tablet-PC na lata przed
            pojawieniem sie tych PC na rynku i chcialem ja opatentowac w RFN,
            ale jak mi wyjasniono, nie patentuje sie w RFN samego pomyslu, lecz
            trzeba miec konkretne rozwiazanie techniczne, co najmniej w rysunku
            technicznym. W USA natomiast moglbym ten pomysl opatentowac.

            Dlatego panskie porownanie niewiele mowi, bo rozna jest baza
            danych w poszczegolnych krajach. Porownac mozna by w ten sposob
            dynamike wzrostu patentow w roznych krajach.

            Dlatego podalem patenty, ktore zaakceptowano w trzech obszarach
            gospodarczych, co oznacza wystartczajace ujednolicenie
            definicji patentu i mozliwosc porownania.
            Cala tabele podam w przyszlym tygodniu, dzis moge napisac, ze
            w takim porownywalnym ujeciu Finlandia ma bodaj 5 razy wiecej
            patentow na glowe niz USA.

            > 2. Wsrod najlepszych 20 univerystow na swiecie jest 12 z USA. 0 z Niemiec.
            > (dane z rankingu Tokio University:
            > ed.sjtu.edu.cn/rank/2005/ARWU2005_Top100.htm)

            Faktycznie, USA i GB tu przoduja. USA bo te najlepsze
            uniwersytety to takie przybudowki ministerstwa wojny
            USA, czyli Pentagonu. A w GB to chyba kwestia tradycji
            angielskich elit.
            To jednak nie wystarcza, aby budowac gospodarke
            oparta o wiedze, bo jej wskaznikiem jest nasycenie robotami
            przemyslowymi:
            www.geocities.com/pkraczkowski/europa/gpatent.htm#rob
            Nauka rozwijana jednostronnie na potrzeby wojska moze
            byc wysoko zaawansowana, ale stosunkowo niewiele dawac
            gospodarce jako calosci - tak jest w USA. Dlatego RFN,
            Japonia i inne kraje spolecznej gospodarki rynkowej maja
            wiecej robotow i, liczacych sie, patentow na glowe niz USA.
            Tabela, w przyszlym tygodniu.

            Staly komentator Newsweek´a, Fareed Zakaria:
            "The dirty secret about our scientific edge is that
            it´s largely produced by foreigners and immigrants.
            Americans dont´t do Science anymore."
            W: Newsweek, 29.11.04, str. 21

            "So, America´s superior economic performance
            over the past decade is much exaggerated.
            Productivity has grown just as fast as in
            the euro area; GDP per person has grown a
            bit slower, but mainly because Europeans
            have chosen to take more leisure rather
            then more income; European employment has
            grown even faster then in America; and
            America has created some serious imbalances
            which could yet trip the economy up badly."
            THE ECONOMIST Special report:
            "Europe v. America", 19.06.2004, S. 75-77
            <a href="www.economist.com"" target="_blank">www.economist.com"</a>
            > 3. Wydatek na R&D w USA przewyzsza o prawie 200% wydatki w Niemczech
            > (dane z World Bank: www.nationmaster.com/graph-B/eco_res_and_dev_per)

            Olbrzymia czesc tych nakladow idzie w USA na produkcje broni,
            co bardzo malo, jedynie jako produkt uboczny, unowoczesnia
            gospodarke cywilna. Natomiast w RFN nieco mniejsze naklady
            na R&D ida glownie do gospodarki cywilnej. Rezultatem jest
            to, ze RFN eksportuje najwiecej na swiecie, wiecej niz np. USA.
            Widac to z zestawienia tabelek Abb. 9 do Abb.11 pod
            www.geocities.com/CollegePark/Union/1060/europa/gpatent.htm

            > 4. Bezrobocie w USA wynoisi 4.9% a w Niemczech jest dwa razy wieksze.
            > ( dane z www.bloomberg.com/markets/index.html)

            To zaezy od definicji bezrobocia. W USA 2 mln. ludzi,
            ktorzy byliby w statystyce bezrobocia siedzi w wiezieniu.
            RFN stawia na spoleczna gospodarke rynkowa, ma siedem razy
            mniej wiezniow na glowe niz USA, ale ma, przez Zjednoczenie
            Niemiec, ktorego nie mialy USA, wiecej bezrobotnych.
            Ale przejsciowo. Za 5 lat, gdy zaczna dzialac obecne reformy
            rynku pracy w RFN, porownanie bezrobotnych zmieni sie na
            korzysc RFN.

            Ponadto lepiej jest byc w RFN bezrobotnym niz jednym z
            milionow working poor w USA.
            Gdy prawica w RFN szarzowala haslem: "socjalnym jest
            to, co stwarza miejsca pracy", to szef bawarskiej
            SPD powstrzymal ta szarze drastycznym porownaniem, ze
            haslo to przypomina mu napis na bramie Oswiecimia
            "Praca czyni wolnym". Czym uprzytomnil, ze wg tego
            hasla sposob, w jaki nazisci stworzyli miejsca pracy
            jak najbardziej spelnia zalozenia tego hasla - wg
            tego hsala obozy pracy bylyby czyms "socjalnym".

            Wystarczyloby, by UE (bez GB) zrezygnowala z unowoczesniania
            produkcji, i juz moglaby zlikwidowac swe bezrobocie. Ale
            podejcie UE jest inne, lepsze, niz USA:
            Jeremy Rifkin on Europe's Uncertain Future:
            "The End of Work"
            European politicians often like to blame outsourcing for the disappearance of
            jobs. But in reality the work isn't going to the Chinese
            • piotr.kraczkowski Re: Klamie pan panie Piotrze 23.09.05, 16:02
              Piotr Kraczkowski napisał:

              Nie sadze. Fakty o USA sa takie:
              "If you look at the American economy in a detached way, there's no doubt that
              the unfettered market produces some innovation and growth. But the truth is that
              the recent economic growth seen in the US has been, in large part, the result of
              a massive increase in consumer debt. The US came out of the 1989-92 recession by
              issuing credit cards. We went on a huge credit binge and we basically kept the
              American economy and the whole global economy afloat on consumer credit and
              American consumers continuing to buy.

              The cost of this was the depletion of the family savings rates of millions of
              Americans
              • piotr.kraczkowski Re: Klamie pan panie Piotrze cz. III 23.09.05, 16:04
                Piotr Kraczkowski napisał:

                > Ktokolwiek sledzi chociaz pobieznie sytuacje
                > polityczna w Niemczech i czyta prase z tego
                > kraju zdaje sobie sprawe ze w swiadomosci myslacej
                > czesci spoleczenstwa Niemcy ( + Francja)pograzaja
                > sie w zastoju gospodarczym i politycznym marazmie.

                Goloslowie. Prawda jest inna:
                "The big problem in Europe right now is that a chorus of people
          • bxw270 Re: Klamie pan panie Piotrze 23.09.05, 20:54
            Linki w moim poprzednim artykule nie dzialaja poniewaz tekst zostal zle
            sformatowany przez edytora. Mianowicie, konczace zdanie nawiasy zostaly dodane
            do linkow. Aby zobaczyc strony z danymi nalezy po prostu kliknac na link, a
            potem usunac konczacy nawias z okienka "Adres". Przepraszam za klopot.
            • piotr.kraczkowski Patenty w Triadzie 28.09.05, 17:38
              Patenty w Triadzie, to patenty zarejestrowane
              jednoczesnie w USA, Japonii i UE,
              na 1 milion zatrudnionych w 2002r:

              XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX - 592 Finlandia
              XXXXXXXXXXXXXXXXXXXX - 495 Szwecja
              XXXXXXXXXXXXXXXX - 383 Holandia
              XXXXXXXXXXXXXXX. - 370 Szwajcaria
              XXXXXXXXXXXXXX.. - 361 Japonia
              XXXXXXXXXXX. - 277 Niemcy
              XXXXXXXX. - 239 USA
              XXXXXXX. - 191 Wielka Brytania

              Zrodlo danych liczbowych:
              OECD, za: magazynem "Profits", 7-8/2005, str. 10

              Moja ilustracja graficzna liczb nie jest dokladna, ale
              widocznym jest, ze kraje stawiajace na bogacenie sie
              w drodze sterowanych przez elity manipulacji finansowych
              i "hire and fire" nie sa, w tendencji, tak inowacyjne
              jak typowe kraje socjalnej gospodarki rynkowej, ktore
              nie maja maloinnowacyjnego rolnictwa i zasobow naturalnych
              oraz odznaczaja sie stabilnymi, dlugookresowymi zwiazkami
              pracownikow z ich przedsiebiorstwami.

              Rola ochronna patentow jest najprawdopodobniej, za wyjatkiem
              firm miedzynarodowych, mniej ceniona w Japonii, poniewaz
              kraj ten jest z uwagi na swe pismo graficzne i stosunkowo
              duza kulturowa izolacje mniej narazony na naruszenie
              patentow przez cudzoziemcow.
              Wciaz silny w Japonii system dozywotniego zatrudnienia i
              czynnik kulturowy oslabiaja przypuszczalnie role
              ochronna patentow wewnatrz Japonii. Biorac pod uwage
              sile naukowa i technologiczna Japonii mozna przypuszczac, ze
              moglaby zglosic w UE i USA o wiele wiecej patentow, niz
              to faktycznie czyni.

              Finlandia obsypuje studentow pieniedzmi i osiagnela, ze
              ok. 70% kazdego rocznika idzie na studia.

              Niemcy mialyby z pewnoscia lepszy wskaznik, gdyby
              brac pod uwage tylko gospodarke zachodnioniemiecka.
              Ciekawe jest przy tym, ze czas pracy najemnej w RFN
              systematycznie maleje, a place rosna:
              W 1970r:
              - 1879 dni roboczych srednio w roku
              - 4 Euro srednio zarobku brutto na godzine
              W 2003r.:
              - 1362 dni roboczych srednio w roku, 27% mniej
              - 20 Euro srednio zarobku brutto na godzine
              Zrodlo: Statistisches Bundesamt
              wg: Handelsblatt, nr. 83, czwartek, 29.04.04, str. 4

              Wynika to z porozumienia miedzy zwiazkami zawodowymi
              a pracodawcami i zwiazanej z tym rzadkosci strajkow
              oraz duzej aktywnosci innowacyjnej pracownikow,
              ktorzy wiedza, ze otrzymaja swa czesc zysku ze
              wzrostu produktywnosci pracy, i ze tej pracy tak
              szybko nie straca.
    • timoszyk Re: Gest Kozakiewicza 22.09.05, 20:13
      abba15 napisał:

      > Oto bełkot czlowieka,który nam zafundował wielomilionowe bezrobocie i
      > twierdzi, że gdyby jego szaleństwo nie zostało zablokowane to żylibyśmy w
      > raju. To obłęd.

      Bardzo bym chcial zobaczyc jakies argumenty popierajace powyzsze tezy, byc moze
      nawet sluszne.

      Wac
      • antysalon afera alkoholowa, ziemniaczana,wymiennosc zlotowki 22.09.05, 20:25
    • antysalon NA KOGO ZAGLOSUJE BALCEROWICZ NA SAMOOBRONE?! 22.09.05, 20:24
      Rozowy salon nawet prezesa nbp wywolal do agitki przedwyborczej!A moze leszek
      balcerowicz namawia do glosowania na samoobrone? Ten lepper to ma talent! nawet
      balcerowicza skaptowal do swojej kampanii wyborczej! Czytajac tekst p.
      balcerowicza jako zywo juz widze zwe po ewentualnym zwyciestwie samoobrony i
      leppera na prezydenta III RP stanie sie krajem dobrobytu, gdyz zadmowia sie u
      nas 10 metrowe kangury!tyle miesa , gory miesa a le co na to bruksela;limity!,m
      dotacje !
    • jagnieszkaa Tata mówi, że ma pan przechlapane. 22.09.05, 20:28
      U wyborców. Niech będzie, że głupich.
    • zygfryd.okrutny Re: Gest Kozakiewicza, a komu? 22.09.05, 20:34
      dni Balcerowicza sa policzone, broni swojej neoliberalnej polityki, ma do tego prawo, tylko argumenty jakies z ubieglej epoki, komunisci obwiniali Zachod, ze w Polsce bieda, teraz zachodni Balcerowicz obwinia lata komunimu, ze w Polsce jest nedza. Tu naprawde nie chodzi o nabite zywnoscia supermarkety, chodzi o dostep do miejsc pracy, w komunie bylo, relatywnie do zachodu, biednie, ale ludzie pracowali, nie mieli czasu o biedzie myslec, teraz jest tez relatywnie do Zachodu biednie, ale ludzie siedza na ulicy, dzieci na smietnikach. A wiec chyba sie rozumiemy, panie Balcerowicz??
      • s.flores Re: Gest Kozakiewicza, a komu? 22.09.05, 21:06
        Pozwól Zygfrydzie, że o coś cię zapytam. Jak sądzisz, dlaczego kumunizm? To przez Wałęsę? Gdańskich
        stoczniowcow? Wieczną przekorę Polaków? Papieża? Reagana? Gorbaczowa? Sołżenicyna? Havla?
        Niemców z NRD uciekających przez zieloną granicę z Węgier do Austrii?

        Otóż wbrew temu co się wielu wydaje wszystkie wyżej wymienione szacowne postacie i zjawiska nic by
        nie pomogły, gdyby komunizm nie zaczął już wcześniej przewracać się pod wlasnym cięzarem. Tamten
        "raj" padłby i bez Balcerowicza, tylko bez niego my może bylibyśmy dziś tam gdzie dziś jest Ukraina.
        • s.flores Dlaczego upadł komunizm 22.09.05, 21:09
          Dlaczego UPADŁ komunizm?
          O to chcialem zapytać. Ale zjałem słowo "upadl" w poprzednim poscie.
          Sorry!
        • zygfryd.okrutny Re: Gest Kozakiewicza, a komu? 22.09.05, 21:14
          alez oczywiscie masz racje, komunizm sie rozpadl, tak jak sie rozpada neoliberalizm Balcerowicza, to jest przeciez normalne, takiw sa prawa natury. To jest zagadnienie motlochu, ktory od czasu do czasu robie sobie przewroty i rewolucje, szacunkowo wygrywa na nich 10% ludzi, reszta laduje na smietniku historii, w postaci starconych pokolen. Wtedy za komuny, zaczela sie rewolucja bo zdrozala kaszanka w bufecie stoczni gdanskiej, teraz sie zacznie, bo nawet nie ma kichy dla 8 milionow Polakow. A jak myslisz, co oni maja do stracenia, oprocz lachow na karku, juz niedlugo zaczna sie pierwsze rozruch, pladrownaia sklepow i supermarketow, podpalania domow, masowy odwet na kazdym lepiej ubranym. Motloch nie spi, narazie drzema w omamach "lepszego" rzadu, jak dlugo.Coutdown juz leci.
          • s.flores Re: Gest Kozakiewicza, a komu? 22.09.05, 21:35
            Skoro takie są prawa natury, to skąd te pretensję do Balcerowicza?
            • zygfryd.okrutny Re: Gest Kozakiewicza, a komu? 22.09.05, 21:38
              jakie pretensje do Blacerowicza, on pokazuje gest Kozakieiwcza, inni pokazuja jemu. Normalna wymiana pogladow.
          • lutekstg Re: Gest Kozakiewicza, a komu? 22.09.05, 23:36
            Tak masz racje, w Polsce jest taka nedza, ze nie ma gdzie zaparkowac samochodu,
            domorosli spece od ekonomii klepia taka biedę, że stać ich tylko na kompa i
            łącze do internetu żeby móc głosić swoją wizję Polski biednej i zacofanej. Nie
            pamietają tylko, że jeszcze nie tak dawno (jakieś 15 lat) szczytem szczęścia
            było zdobycie rolki papieru toaletowego, a po 3 kilo ochłapów na miesiąc stało
            się cała noc w kolejce. Nie mówiąc już o tym, że nikt by nie pozwolił tym
            cymbałom głosić ich poglądów. Zanim zacznie się szczekac na Balcerowicza, warto
            spojżeć do tyłu aby zobaczyć jaki kawał drogi przeszliśmy przez te 15 lat. I
            nie ma co się porównywać z zachodem - oni budują swój dobrobyt już od dwóch
            wieków. A socjaliści mają wiecznie ciągoty do rozdawania biednym nie swoich
            pieniędzy.
    • tadluzny Dobry artykul! 22.09.05, 20:41
      W populistycznej goraczce wyborczej to taki zimny prysznic, przynajmniej dla
      myslacej czesci spoleczenstwa.
      Pozdrawiam.
    • clough [...] 22.09.05, 20:55
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • zygfryd.okrutny Re: Gest Kozakiewicza 22.09.05, 21:00
        tu nie ma o czym dyskutowac, gdy bogaci odgradzaja sie murami od biedych, a czy kazdy biedny, jest biednym z wlasnej winy? Polska to nie Ameryka, nie bedzie zadnych murow, albo bierzecie sie za likwidacje nedzy, albo nedza zliwiduje was, co nastapi juz niedlugo.
    • polski_hydraulik Twierdzenie Ulama 22.09.05, 20:55
      "Any good idea can be stated in fifty words or less."
      No, ale może się przekonam do przegryzienia się przez beletrystykę pana B.
    • sendivigius Re: Gest Kozakiewicza 22.09.05, 21:01
      Trudno jest polemizowac z czlowiekiem ktorego odpornosc na wiedze kwalifikuje
      do ksiegi Guinesa. Te wszystkie peany na czesc wolnego rynku i kapitalizmu
      pisze czlowiek ktory cale zycie pracowal w budzetowce i nigdy ani zlotowki nie
      zarobil na rynku. A prace dostal tylko dlatego ze nalezal do rzadzacej
      totalitarnie partii.

      Dwa cytaty

      „Do głównych przyczyn takiego bezrobocia należą wysokie obciążenia kosztów
      pracy - rezultat nadmiernych wydatków socjalnych, instytucjonalne bariery
      tworzenia i rozwoju przedsiębiorstw oraz paraliżowanie rynku pracy poprzez
      urzędowe płace minimalne i niektóre inne przepisy ograniczające swobodę umów
      zawieranych między pracobiorcami i pracodawcami. Badania pokazują także, że
      tam, gdzie występuje wysokie bezrobocie, dotyka ono głównie młodzież i kobiety.”

      „Weźmy najprostszy: wysokie podatki, szczególnie te, które bezpośrednio
      obciążają koszty pracy (PIT, rozmaite składki), podnoszą koszt pracy dla
      pracodawców i w ten sposób obniżają ich zapotrzebowanie na pracowników. Działa
      tu potężne prawo popytu i podaży. Jest ono uniwersalne, bo wyrasta z pewnych
      cech natury ludzkiej.”

      To przeciez zupelnie nieprawda. Tak moze pisac ktos kto nie widzial struktury
      cenowej jakiegokolwiek produktu przemyslowego i rolnego. Koszty pracy
      pracownikow produkcyjnych znacza tyle co nic. Zupelnie swobodnie mozna by je
      podniesc trzykrotnie i nic sie nie stanie. Jest wiele wielotysiecznych firm
      gdzie koszty zarzadu stanowia wiecej nic polowe calego funduszu plac, a wiec
      wiecej wnosza do ceny. Ani jednego slowa o tym nie ma. Gdyby koszty pracy tak
      bardzo powodowaly bezrobocie to byloby ono wyzsze w krajach gdzie koszty sa
      wysokie. Tymczasem jest zupelnie odwrotnie. Przy tych kosztach pracy w
      Niemczech nie powinna zostac po 16 latach ani jedna fabryka, a w USA juz dawno
      powinno byc 50 % bezrobocia, Boeingi powinni robic w Hondurasie, a Mercedesy w
      Uzbekistanie.

      Drugim problem Balcerowicza jest fundamentalne zaprzeczanie samemu sobie. Mowi –
      koszty pracy – a od kiedy struktura ceny w gospodarce rynkowej jest kosztowa.
      Cena jest rynkowa, co widac na przykladzie ropy naftowej ktorej wydobycie w
      Kuwejcie kosztuje ponizej dolara za barylke, czy place robotnikow na polach
      wydobywczych zaleza od ceny ropy na rynku – to zwykle bajki. Obnizenie kosztow
      pracy powoduje jedynie wzrost zysku, co nic nie spowoduje oprocz najwyzej
      wystawnej konsumpcji zarzadow firm. Obnizono CIT prawie o polowe – gdzie te
      inwestycje ? Kto jak kto ale Balcerowicz powinien wiedziec ze zadna wieksza
      firma nie inwestuje z zysku. To populistyczne bajeczki przedwybocze.

      Prawo popytu i podazy to znowu kolejny mit liberalow. Dzialanie tego prawa jest
      tak naprawde bardzo fragmentaryczne i dodatkowo zaburzone przez inne czynniki.
      Balcerowicz twierdzi ze jakby pracodawcy mogli placic pracownikom mniej to
      zatrudnili by ich wiecej. A po co? Sam jest dyrektorem duzej firmy jak NBP,
      czemu nie zacznie sam placic mniej. A jak juz zaplaci mniej to co? To firma
      bedzie mial wiekszy zysk – no i co z tego. Tak dziala tylko firma ktora jest
      calkowicie prywatna, i lokuje swoje produkty na rynku konsumpcyjnym. Nie dziala
      tak firma ktora ma wlascicieli rozproszonych tak jak spolki gieldowe i nie
      dziala tak budzetowka, nie dzialaja tak uslugi spoleczne, nie dzialaja tak
      firmy zbrojeniowe, infrastrukturalne i tak dalej. Rownie dobrze mozne pan
      Balcerowicz napisac ze posel dziala dla dobra kraju - jak jest naprawde widza
      wszyscy. Jaki procent calej gospodarki stanowia firmy z pierwszej grupy. W USA
      17 % Tak, tak !! 83 procent ludzi w swojej pracy nie ma nic do czynienia z
      rynkiem. Tak wiec zadne dzialanie „rynkowe” nie wywola zmiany. Tym bardziej ze
      ta statystyka dotyczy pracujacych, ktorych w spoleczenstwie jest ok 45 %, a
      reszta to dzieci, emeryci, chorzy umyslowo itd. Jak przyjmiemy ze statystyki sa
      podobne dla Polski to dzialanie „prorynkowe” w dziedzinie plac upieprza 10 %
      ludzi, nie wywolujac zadnych bezposrednich zmian gdzie indziej. Natomiast
      wywolaja zmiany posrednie, jak na przyklad jeszcze wiekszy nacisk na prace w
      administracji, bo tam zatrudnienie i place sa pewne. Z posrod wielu czynnikow
      powodujacych bezrobocie to liberalizacja rynku pracy jest jednym z
      zasadniczych.
    • leszek.sopot Jak łatwo sie można prześlizgnąć z socjalizmu do 22.09.05, 21:12
      kapitalizmu. Według Balcerowicza w Polsce był socjalizm, później był pstryk i nastał kapitalizm, który jest psuty przez populistów. A ja bym chciał aby Balcerowicz mi wytłumaczył skąd się w ciągu trzech pierwszych lat namnożyło tylo milionerów, a w ciągu następnych - miliarderów. Wierzę w to, ze dobrze zbudowane reguły wolnego rynku w kraju nie przechodzącym od socjalizmu do kapitalizmu, ale w kraju przechodzącego od monarchizmu do kapitalizmu mogą funkcjonowac dobrze, gdyż ludzie traktują je jako coś naturalnego. Nie wierzę natomiast w to, że w kraju w którym znikąd urodziło się w ciągu kilku lat kilkaset tysięcy milionerów wszystko może się naturalnie ułożyć. Balcerowicz nie rozumie ludzi. Nie liczy się z tym, że kapitalizm nie przyszedł do nas, ale że o niego walczyło miliony ludzi pracy najemnej, którzy wierzyli, że "niewidzialna ręka rynku" przyczyni się do szanowania ich pracy i ich godności osobistej, że skoro nie było w Polsce własności prywatnej, to oni będą współwłaścicielami swoich stanowisk pracy, a jeśli by nie mogli nimi być, bo ich zakład pracy nie wytrzymałby konkurencji z innymi, to państwo, reszta społeczeństwa solidarnie przyczyni się do tego, że nie zostaną opuszczeni w potrzebie. "Niewidzialna ręka rynku" jednak pozostała dla nich niewidzialna i to nie dlatego, że interwencjonizm państwa był za wielki, ale dlatego, że młody kapitalizm, biznesmeni uczący się wolnego rynku stosowali metody na bogaczenie się rodem z PRL - łapówka, układ, koneksje, oszustwo. Wszystko po to by siebie wzbogacać. "Młodym wilkom" polskiego kapitalizmu na ręke jest bezrobocie, na rękę jest beznadziejny poziom wykrywania przestępstw gospodarczych i brak prokuratorów i policjantów na takich przestępstwach się znających. W Polsce kapitalizm nie zależy wcale od "niewidzialnej ręki" ale od partii politycznych i partyjno-biznesowo-towarzyskich układów. Jeżeli ktoś, jak Balcerowicz, tylko po stronie ludzi pracy - ich roszczeń i postulatów - widzi przyczynę powodzenia populistów, to znaczy, że nie rozumie państwa, nie rozumie ludzi.
      Polski kapitalizm nie urodził się w sposób naturalny i nie bez powodu stale się wypomina Bieleckiemu jego powiedzenie, że "być może pierwszy milon trzeba było ukraść aby stać się kapitalistą". Nie każdy mógł i nie każdy chciał w ten sposób wchodzić w obszar rządów "niewidzialnej ręki".
      • zygfryd.okrutny Re: Jak łatwo sie można prześlizgnąć z socjalizmu 22.09.05, 21:23
        swietnie to napisales, nic dodac, nic ujac, zafalszowane zostaly wartosci calej rewolucji, niekt wtedy sobie nie wyobrazal Balcerowicza z jego neoliberalnym wyzyskiem i postfeudalnym podzialem majatku narodowego. Ale nic starconego, kazda rewolucje mozna powtorzyc. Jezeli Polacy pokonali komunizm, pokonaja tez dziki kapitalizm, tu reguly sa prostsze, o ile komuna praktycznie nie miala zadnych majatkow do stracenia, dzisiejsi oligarchowie w Polsce maja sie czego bac, ze pozostana wywlaszczeni, na podstawie bezprawnego, czy podstepnego zagarniecie wlasnosci calego narodu polskiego, na co pracowaly cale pokolenia. Jeszcze nie jest nic starcone, czas idzie naprzod i historia nie spi.
      • jagnieszkaa Re: Jak łatwo sie można prześlizgnąć z socjalizmu 22.09.05, 21:44
        No, no...
    • aditer Gest Balcerowicza 22.09.05, 21:53
      Fakty:

      1. Bezrobocie wynosi teraz ok. 20%
      - USA nie są nalepszym przykładem... ktoś, kto zarabiał $25/godz, zarabia teraz
      $8, bezrobocia nie ma, ale jest degradacja społeczna, czyli podobny efekt.

      2. Zróżnicowanie dochodów stale pogłębia się, dzieci dziedziczą biedę po
      rodzicach, a rozwiązanie upatruje się w obniżeniu opodatkowania kadry
      menadżerskiej?!

      3. Największym narzutem na pracę dla zwykłego śmiertelnika jest ZUS, a nie
      podatek! Prof. Balcerowicz nie wie gdzie żyje, sam płaci 40% i wydaje mu się, że
      tylko jemu jest tak "ciężko", bo ZUS w jego pensji to tylko kilkanaście procent
      (istnieje przecież górne ograniczenie składki!)

      4. Po latach PRLu wiele ludzi (np. niewykwalifikowani robotnicy) nie jest w
      stanie sobie poradzić w nowych warunkach - ani jednego słowa nie ma, jak
      rozwiązać ten problem... ale to normalne dla liberalnego światopoglądu
      • rube Re: Gest Balcerowicza 23.09.05, 01:09
        Jak czytam te komentarze to czasami wydaje mi sie ze srodowisko "Maryjno -
        LPR-owsko-Samoobronne" jest najczestszym czytelnikiem Gazety Wyborczej i
        uwielbia plawic sie w swojej pasji i nienawisci do tego "wrednego" czasopisma i
        "wynarodowionych/glupich/zlodziejskich" osob ktore w nim publikuja artykuly.

        Najbardziej zabawne z jest to ze osobnicy tacy zwykle pluja na ta
        "czerwono-rozowa" gazete, a sami prezentuja swiatopoglad ktory w wiekszosci w
        miare cywilizowanych panstw swiata jest uznawany za skrajnie lewicowy.

        Z takimi ludzmi nie ma dyskusji wiec nawet nie probuje.
        Niektore komentarze sa bardziej sesowne, wiec warto odpowiedziec....

        > 1. Bezrobocie wynosi teraz ok. 20%
        > - USA nie są nalepszym przykładem... ktoś, kto zarabiał $25/godz, zarabia teraz
        > $8, bezrobocia nie ma, ale jest degradacja społeczna, czyli podobny efekt.

        Nie zgodze sie z ta teza.
        System amerykanski ma problemy, nawet b. duze problemy ale....
        Osoby zarabiajace po $8 sa to glownie, mlodzi, starzy i osoby ze slabym lub
        bardzo slabym wyksztalceniem. Osoby te w polsce i takze w wiekszosci krajow
        europy zachodniej sa z zasady bezrobotne (i zyja z zasilku) i czasami nawet
        permanentnie "niezatrudnialne". Zgoda te $8 to jest minimalna placa, ale jest,
        nawet dla ludzi z niskimi kwalifikacjami i zapobiega demoralizacji ktora zawsze
        wystepuje w przypadku ludzi dlugotrwale bezrobotnych oraz przynajmniej w
        niektorych przypadkach pozwale na awans wewnatrz firmy lub podniesieniem
        kwalificacji. Problemem w polsce i wielu krajach soc-europy jest to ze brak
        jest tej pracy minimalnej. Koszt i utrudnienia w zatrudnieniu pracownika
        "marginalnego" sa tak wysokie ze sa zwykle nieoplacalne dla wiekszosci
        szczegolnie niewielkich businessow.


        > 2. Zróżnicowanie dochodów stale pogłębia się, dzieci dziedziczą biedę po
        > rodzicach, a rozwiązanie upatruje się w obniżeniu opodatkowania kadry
        > menadżerskiej?!

        Dzeci nie zawsze dziedzicza biede i latwiej jest w USA dziecku z getta dostac
        sie na studia niz w teoretycznie bardziej egalitarnej polsce lub europie.
        Zgadza sie ze sa cale wyspy biedy, ale da sie z nich wyrwac o wiele latwiej niz
        z zapitej wsi popgrowskiej.

        I jesli ktos mysli ze systemy redystrybucyjne zezwalaja na szybkie zmiany
        statusu spolecznego to sie mocno myli. W systemie pelnym nierownosci w USA
        czarny facet z getta Bronx zostal glownym dowodzacym sil wojskowych USA
        (Powell). W systemie redystrybucyjnym np. we Francji nie spotkalem sie jeszcze
        z przypadkiem aby ciemnoskore dziecko imigrantow z np. Senegalu lub Algierii
        udalo sie "wbic" i zrobic kariere polityczna wsrod zamknietego kalnu ENA-rkow.

        W USA sa cale grupy stypendiow typu z organizacji np. NAACP (dla
        czarnoskorych), panstwowych Pell Grant lub Stafford Loans (dla wszytstkich) oraz
        (przynajmniej przed wybuchem wojny w Iraku) mozna bylo isc do wojska ktore potem
        placilo za wyzsze wyksztalcenie.
        Jako przyklad podam ze moim wspolokatorem na studiach w USA na jednej z
        najlepszych swiatowych uczelni byl chlopak z meksykanskiego getta we wschodnim
        Los Angeles, ktorego rodzice byli prawie ledwo czytajacymi nielegalnymi
        imigrantami z Meksyku i ktorego ojciec byl bezrobotny przez ok rok czasu kiedy
        syn byl na studiach.
        Pomad 50% calej populacji USA ma jakies przynajmniej czesciowe studia wyzsze.
        System edukacji np. w niemczech jest o wiele bardziej sztywny, gdzie bardzo malo
        dzieci robotniczych udaje sie na studia wyzsze. Mniej niz w praktycznie calej
        europie wagi przyklada sie w USA do pochodzenia etnicznego i klasowego i wrecz
        promuje sie kariery ludzi z "dolow". Mieszkajac przez pewien okres czasu w
        Niemczech nie spotkalem sie z podobnymi inicjatywami skierowanymi do
        spolecznosci Tureckiej ktora dla wielu niemcow jest w dalszym ciagu grupa
        "untermenschen".

        Jest prawda ze niektorzy traca w systemie typu amerykanskiego, z tym ze jest on
        "globalnie" bardziej sprawiedliwy. Otoz utrata miejsca pracy "podukcyjnego" w
        USA oznacza wiekszy dobrobyt w innym biedniejszym kraju na swiecie, ktory
        nastepnie wykozystuje czesc pieniedzy aby kupic cos z usa np. patent na lekarstwo.
        Utrzymanie miejsca pracy w europie np. poprzez subwencje do cukru oznacza ze
        nedzarz z Mozambiku czy tez Angoli nie ma szansy przeistoczyc sie w rolnika
        uprawiajacego trzcine cukrowa ktory np. potrzebuje traktor lub inne urzadzenie
        rolnicze np. z Ursusa. Pytanie jest wiec czy lepiej uprawiac buraki, miec
        niskie zarobki i jeszcze dolowac jakiegos biedaka z poludniowej polkuli, czy tez
        produkowac np. traktory i wynalazki biotechnologiczne i zezwolic na rozwoj w
        kraju 3 swiata?

        Jesli chodzi o obnizanie podatku dla kadry, jest to szczegolnie wazne w Polsce.
        Praca i dobrobyt gospodarczy powstaja dzieki innowacji i dobremu zarzadzaniu a
        nie np. dzieki surowcom naturalnym i np. ziemi (oczywiscie sa one pomocne ale
        tylko pomocne). Najlepszym przykladem jest np. Korea Polnocna i Poludniowa.
        Etnicznie i geograficznie (klimat, surowce itd) niezby sie roznia od siebie,
        dobrobytem natomiast bardzo.
        W Polsce brak jest dobrych kadr i wiele z tych istniejacych znajduje lepsze
        warunki gdzie indzej. Jesli nie bedzie w interesie dobrego menadzera pozostanie
        w Polsce, to jego imigracja pociaga za soba skutek spadku wydajnosci
        gospodarczej (jest to malo widoczne przy jednej - dwoch osobach, ale jesli to
        jest process to to widac od razu) co wiaze sie bezposrednio z utrata pracy przez
        wiele osob ktore nie maja tej szansy na szukanie lepszej oferty nie tylko za
        granica a nawet lepszej oferty w innym wojewodztwie.

        > 3. Największym narzutem na pracę dla zwykłego śmiertelnika jest ZUS, a nie
        > podatek! Prof. Balcerowicz nie wie gdzie żyje, sam płaci 40% i wydaje mu się, że
        > tylko jemu jest tak "ciężko", bo ZUS w jego pensji to tylko kilkanaście procent
        > (istnieje przecież górne ograniczenie składki!)

        W Polsce srednio pracodawca potrzebuje dolozyc prawie 100% do kazdej pensji aby
        pokryc koszt pracownika. (W USA jest to ok 40%) Powoduje to ze czlowiek
        zarabiajacy np. 1000PLN na miesiac musi wypracowac min. 2001PLN + na miesiac
        zarobku (koszt pracownika plus zysk dla pracodawcy). Przy czym usztywnienie
        rynku pracy powoduje ze trudno juz zatrudnionego pracownika zwolnic, wiec oprocz
        zysku, pracodawca musi miec tez jakies ubezpieczenie na okres przestoju kiedy
        musi placic pensje a nie ma "roboty" i nie moze przy tym zwolnic pracownika.
        Czyli 1000PLN pensji rosnie szybko do 2500PL czy nawet 3000PLN przy w sumie
        nieszczegolnych zarobkach dla pracownika. Jesli do tego dolozyc wszystkie
        dodatkowe fiskalne i administracyjne obciazenia pracodawcy wychodzi na to ze
        byle pracownik co popycha miotle czy wbija gwozdzie musi wypracowac kilka
        tysiecy zlotych zysku co miesiac aby przekonac pracodawce aby go zatrudnil.
        Ludzie najbiedniejsi o niskich kwalifikacjach rzadko moga wypracowac takie zyski
        (przy czym np. Pan Balcerowicz zrobi to bez problemu, wiec nigdy nie bedzie
        cierpial na brak zatrudnienia, jedynie moze miec monotonna lub malo interesujaca
        prace) w zwiazku z czym oni traca najwiecej, gdyz bardzo szybko spadaja ponizej
        briery gdzie oplaca ich sie w ogole zatrudniac.


        > 4. Po latach PRLu wiele ludzi (np. niewykwalifikowani robotnicy) nie jest w
        > stanie sobie poradzić w nowych warunkach - ani jednego słowa nie ma, jak
        > rozwiązać ten problem... ale to normalne dla liberalnego światopoglądu

        Zgadza sie, jest bardzo duzo ludzi zagubionych.
        Ci ludzie sami sobie czasami nie moga pomoc np. zakladajac wlasna firme, a
        Polska jako kraj nie jest dostatecznie bogata aby tym zagubionym w jakis znaczny
        i realny sposob poprawic byt. Zaden kraj na swiecie nie jest dostatecznie
        bogaty aby to zrobic na dluzej. Udaje sie to na krotka mete jak to zrobili np.
        Niemcy z DDR-owcami ale na dluzsza mete prowadzi to do kompletnej implozij
        gospodarczo spolecznej co zreszta widac golym okiem kiedy spojrzy sie za Odre.
        I
        • sendivigius Re: Gest Balcerowicza 23.09.05, 02:13
          Z tym srodowiskiem radio Maryja to przesada. Skojarz dwie informacje podawanie
          obok na stronach GW.

          1. Osiatynski pisze: stawiajac na przewodniczacego Balcerowicza Unia Wolnosci
          miala nadzieje zgarnac elektorat tych ktorym w wyniku jego reform sie
          poprawilo. Tymczasem okazalo sie ze wiekszosc tych ktorym sie poprawilo to byli
          partyjniacy a oni i tak glosuja na SLD, wiec Unia zostala bez elekoratu.

          2. Poparcie dla PO najwieksze jest w grupie najmlodszego elektoratu, tj. osob
          18-25 lat.

          Czyli: na neoliberalne plewy najwatwiej wziasc najmlodszych co wlasnego rozumku
          maja niewiele a najchetniej by pewnie wybrali Mandaryne. A reformy pana
          Balcerowicza byly glownie etatystyczno-korupcyjne.

          Ja nawet nie mam pogladow lewicowych, ja mam komunistyczne. Wy natomiast macie
          poglady ktore mozna okreslic niewolniczo-nitcheansko-muzulmanskie. Sprowadzaja
          sie one do stwierdzenia to nic ze ja siedze w nedzy ale moj Pan jest Wielkim
          Panem. To nic ze ja nie mam na wyprawke dla dziecka do szkoly ale w centrum
          postawili wielki wiezowiec gdzie dyrektor zarabia wiecej niz w USA. Pomylka
          polityki amerykanskiej bylo i jest to ze mysla ze irakijczycy nienawidzili
          Saddama za tyranie, niestety wrecz przeciwnie, oni go za tyranie podziwiali bo
          w ich kulturze wielki przywodca musi a przynajmniej moze byc groznym tyranem
          byle panstwo kwitlo. Tak samo w waszej liberalnej kulturze panuje zachwyt nad
          milionerami i korporacjami mimo ze sa utuczone na waszej krwi i pocie.

          W jednym masz racje przy tak roznej skali wartosci miejsca na dyskusje niewiele.
        • aditer Re: Gest Balcerowicza 23.09.05, 08:34
          rube napisał:

          > Zgoda te $8 to jest minimalna placa, ale jest,
          > nawet dla ludzi z niskimi kwalifikacjami i zapobiega demoralizacji ktora zawsze
          > wystepuje w przypadku ludzi dlugotrwale bezrobotnych oraz przynajmniej w
          > niektorych przypadkach pozwale na awans wewnatrz firmy lub podniesieniem
          > kwalificacji. Problemem w polsce i wielu krajach soc-europy jest to ze brak
          > jest tej pracy minimalnej.

          Zgota, praca minimalna jest trochę lepsza od jej braku, ale demoralizacja w tym
          przypadku także występuje, tylko pojawia się wolniej. USA mają jedną wielką
          zaletę - mobilność. U nas niestety dochody są za małe, aby ktokolwiek mógł
          myśleć o zakupie/wynajęciu mieszkania w mieście, gdzie można znaleźć pracę.

          > Koszt i utrudnienia w zatrudnieniu pracownika
          > "marginalnego" sa tak wysokie ze sa zwykle nieoplacalne dla wiekszosci
          > szczegolnie niewielkich businessow.

          Tak, ale największym kosztem jest ZUS, a nie podatek. Ja odbieram politykę
          wprowadzenia podatku liniowego jako jakąś manipulacje, bo co to ma wspólnego z
          zatrudnianiem pracownika?

          > Dzeci nie zawsze dziedzicza biede i latwiej jest w USA dziecku z getta dostac
          > sie na studia niz w teoretycznie bardziej egalitarnej polsce lub europie.
          > Zgadza sie ze sa cale wyspy biedy, ale da sie z nich wyrwac o wiele latwiej niz
          > z zapitej wsi popgrowskiej.

          Racja. Ale to wynika z kultury w USA, gdzie ludzie traktowani są jako równi
          sobie i nie ma tam naleciałości feudalnych. Dlatego stwierdzenie o egalitarnej
          Europie jest błędne - Europa jest elitarna!

          > Pomad 50% calej populacji USA ma jakies przynajmniej czesciowe studia wyzsze.
          > System edukacji np. w niemczech jest o wiele bardziej sztywny, gdzie bardzo mal
          > o
          > dzieci robotniczych udaje sie na studia wyzsze. Mniej niz w praktycznie calej
          > europie wagi przyklada sie w USA do pochodzenia etnicznego i klasowego i wrecz
          > promuje sie kariery ludzi z "dolow".

          System edukacji jest mocno powiązany z systemem nauki, która to tworzy wartość
          intelektualną. I tu zgadzam się w 100%, a nawet więcej! Moim zdaniem edukacja w
          Europie i USA jest podstawowym czynnikiem decydującym o sukcesie życiowym.
          Obowiązujący u nas system prusko-feudalny jest daleko niekonkurencyjny w
          stosunku do anglosaskiego. USA przeznaczają ok. 3% PKB na badania, Polska
          0,6%... a to procenty, nie kwoty! Nie widzę związku przyczynowo-skutkowego
          pomiędzy opodatkowaniem kadry menadżerskiej na poziom bezrobocia, ale widzę go w
          nakładach na badania, naukę i edukację.

          > Praca i dobrobyt gospodarczy powstaja dzieki innowacji i dobremu zarzadzaniu a
          > nie np. dzieki surowcom naturalnym i np. ziemi (oczywiscie sa one pomocne ale
          > tylko pomocne). Najlepszym przykladem jest np. Korea Polnocna i Poludniowa.

          To jest najgorszy przykład. Korea Płn jest państwem totalnie zniewolonym, gdzie
          praktycznie nie istnieje nauka, a sukcesy odnosi tylko tam, gdzie reżim
          inwestuje ogromne kwoty - w badanich nad bronią nuklearną.

          Powiem więcej, to dobrobyt i innowacje powstają dzięki pracy, nie odwrotnie.
          Problemem systemów z dużą dystrybucją PKB przez państwo jest uleganie naciskom
          społecznym i transferowanie kapitału (zasiłki, renty, synekury), zamiast
          transferu usług (czyli zakupu usług społecznie potrzebnych). Problemem jest więc
          nie wysokość podatków, ale sposób ich wydawania.

          > W Polsce srednio pracodawca potrzebuje dolozyc prawie 100% do kazdej pensji aby
          > pokryc koszt pracownika. (W USA jest to ok 40%) Powoduje to ze czlowiek
          > zarabiajacy np. 1000PLN na miesiac musi wypracowac min. 2001PLN + na miesiac
          > zarobku (koszt pracownika plus zysk dla pracodawcy).

          Nie zgadzam się. Pracodawca+pracownik muszą dołożyć ok. 60%. Przykład z życia -
          koszt 3500, na rękę 2000 zł. A co do USA, to trzeba doliczyć wysokie koszty
          ubezpieczenia zdrowotnego, a także emerytalnego.

          > Przy czym usztywnienie
          > rynku pracy powoduje ze trudno juz zatrudnionego pracownika zwolnic

          Nie jest trudno, problemem są natomiast zwolnienia grupowe. Pracodawca jest w
          znacznie silniejszej sytuacji i nie zawaha się wykorzystać swojej pozycji do
          prowadzenia polityki na zasadzie min-max - minimum kosztów, maksimum efektu.
          Ochrona rynku pracy jest potrzebna, zwłaszcza dla tych co ją mają, ale popyt na
          ich pracę jest ograniczony. Dlatego nie należy się dziwić, że ochroną
          zainteresowani są przede wszystkim ci, którzy gdyby zostali zwolnieni
          najprawdopodobniej by nie znaleźli pracy.

          Pozdrawiam...
      • alfredkujot Re: Gest Balcerowicza 23.09.05, 11:08
        4. Po latach PRLu wiele ludzi (np. niewykwalifikowani robotnicy) nie jest w
        stanie sobie poradzić w nowych warunkach - ani jednego słowa nie ma, jak
        rozwiązać ten problem... ale to normalne dla liberalnego światopoglądu

        No tu chce powiedziec ze owszem powiedzial kilka lat temu cyt:
        "ci ludzie musza umrzec"
    • janek-007 Supreme Voodoo Szaman dal glos i przemowil... 23.09.05, 00:09
      Supreme Voodoo Szaman dal glos i przemowil do hord coraz bardaiej zdziczalych i
      wpadajacych w przedwyborcza panike neoliberalnych Voodoo Chicken ganiajacych
      beaz lbow po Polskim Neoliberalnym Podworku. Supreme Leader przypomnial i
      postraszyl, a jakze by moglo byc inaczej, PRLm. Nie do wybaczenia natomiast
      jest to ze zapomnial przybomniec pustych polek z octem, szkoda nie do
      odzalowania.

      Supreme Voodoo Szaman pomylil mity z obserwacjami faktow rzeczywistych jakie
      mialy i maja miejsce w Polsce i tak sie zagalopowal w podbudowywanie morale
      swoich zdezorientowanch i pozbawionych lbow hord Voodoo chicken ze wygdakal
      prawie wszystkie dogamty swojej noeliberane Voodoo religii. Supreme Voodoo-
      leader zapomnial w ferworze swojego 'pep talk' wspomniec ze nikt w Polsce nie
      chce wracac do PRLu ale za to normalne ludziska chca budodwac system
      volnorynkowy volny od; korupcji, nepotyzmu i ekonomicznego zlodziejstwa gdzie
      jak to Supreme Voodoo Szaman laskawie zauwazyl ludzie czyli obywatele beda
      mieli realny wplyw na rozwijanie swojej przedsiebiorczosci i dzialalnosci
      gospodarczej i nie beda okradani przez roznej masci Voodoo hochsztaplerow
      ekonomiczno-politycznych i beda wolni od indoktrynacji roznej masci Voodoo
      Szamanow.

      Ten 'pep talk' Supreme Voodoo Szamana przybomina dosyc dokladnie gledzenie
      typowego bolszewika o jakiejs wyimaginowanej kontrrewolucji tylko po to azeby
      rewolucyjni, w tym przypadku neoliberalni, siepacze mogli zbierac swoje zniwo.
      Jasnie nam panujacy Ekselencjio, Supreme Voodoo Szamanie, niesmialo ale
      stanowczo chcialbym Ekselencji zakomunikowac ze kotly z goraca woda zostaly
      przygotowane i sa gotowe na Wasze i nie tylko Wasze 'przyjecie'.

      Prosze sobie laskawie Ekselencjo wyobrazic ze po nadchodzacych wyborach
      zostaniecie w te kotly wrzuceni a nastepnie oskubani i ugotowani. Nie jestem
      natomies pewien czy ktos bedzie chcial jesc ta Voodoo 'chicken sup' ale na
      oslode niech Ekselencja, Supreme Voodo Szaman, sie pocieszy i wyobrazi sobie ze
      sa jeszcze w Polsce i Europie ogrody zoologiczne. Bon appetit.
    • pianola2 Sprawny rzemieslnik - nie mąż stanu i wizjoner 23.09.05, 02:48
      Troche arogancki jest ten pan B. i protekcjonalny. Poucza z wysokosci swego
      geniuszu. Chyba uwierzył ze jest europejskim, co ja gadam, swiatowym guru
      gospodarki. Ale to nie jest typ męża stanu, wizjonera. To raczej sprawny
      rzemieslnik. Bez wiekszej wyobrazni. A co takiego zrobil pan B. dla kraju? W
      stosownym momencie uwolnił rynek. W sumie innego wyjscia nie było. Kazdy trzezwo
      myslacy ekonomista zrobilby to samo, tyle ze bardziej z głową. Pan B. popelnil
      moim zdaniem dwa podstawowe błedy. Pierwszy - puscil wszystko na żywioł, bez
      wlasciwego rozeznania skutków. A te uderzyly w cale dziedziny zycia
      gospodarczego. Nikt mi nie powie, że np. nie mozna było przewidzieć starszliwej
      dewastacji pegeerow. Majatku po nich. Wszystko to poszlo w diably, łacznie z
      ludzmi. I drugi blad - wolny rynek ale nierowne szanse. Pan B. wraz z kolegami
      pozwolili komuszkom uwlaszczyc sie na majatku panstwowym. Owoce zbieramy do dzis.
      • s.flores Re: Sprawny rzemieslnik - nie mąż stanu i wizjone 23.09.05, 08:08
        pianola2 napisał:

        > gospodarczego. Nikt mi nie powie, że np. nie mozna było przewidzieć starszliwej
        > dewastacji pegeerow.

        Przewidziano dewastację kopalń. Przedstawiono parę projektów miękkiego lądowania
        kopalnictwa i wpompowano w nie masę pieniędzy. A efekty?
        • pianola2 Re: Sprawny rzemieslnik - nie mąż stanu i wizjone 23.09.05, 17:35
          Nie o to chodzi. Rzecz nie w tym by reanimowac PGR-y, bo to ksiezycowa
          gospodarka. Zabraklo mechanizmu w miare lekkiego lądowania. Moje informacje
          niegazetowe. Znam pomorze zachodnie, widzialem tam wiele wymarlych,
          rozgrabionych, pozostawionych samym sobie już tylko skorup bylych kombinatow.
          Ogladalem to w latach 1991-1994. Ogromne marnotrawstwo.
    • kordian4real Re: BOZE, chron przed ignorancja... 23.09.05, 13:28
      Belkot to moze jest ale dla Ciebie, i tak wiekrzosc z tego nie rozumiesz, co
      Balcerowicz pisze. Oczywiscie jego autorytet na calym swiecie to tylko iluzja i
      spisek masonow, zydow, hindusow, indian i... zulusow przeciw biednym polaczkom.
      Wybierzcie "prawdziwich" specow od ekonomi z SO lub LPR to dopiero zobaczycie
      co to szalenstwo i katastrofa...good luck
      • intasie Wy kochacie socjalizm 23.09.05, 14:53
        Ten Balcerowicz to ma 100 % racji.
        Niezależnie od werbalnych deklaracji politycznych, większość dyskutantów na tym
        forum kocha wprost socjalizm. Najczęściej nieświadomie.
        Odrobina interwencjonizmu musi niestety pozostać.
        Problem wsi popegeerowskich i zapijaczonych bezrobotnych da się wtedy rozwiązać.
        1. Zadnych świadczeń pieniężnych
        2. Przydział nasion i sadzonek (ziemia leży odłogiem) oraz odzieży tak, aby nikt
        nie był głodny i goły.
        3. Dla tych, którzy naprawdę chcą i mogą (IQ test) darmowe kursy w poszukiwanych
        zawodach.
        Ostatecznie ci ludzie są sami sobie winni.
        Ta wasza komuna miała jeden plus: KAZDY mógł zdobyć zawód/wykształcenie. No ale
        jeśli dziecko lub jego rodzice nie chcieli z tego skorzystać, to do kogo dzisiaj
        mieć pretensje?
        • piotrus1488 Re: Wy kochacie socjalizm 24.09.05, 13:33
          Panie Leszku, brawo. Martwi mnie jedynie że prawie żadna partia w naszym socjalistycznym kraju nie zgadza się z tymi poglšdami, no może jedynie demokraci.pl. W sumie się nie dziwię, bo gdyby które? ugrupowanie powiedziało co? takiego na forum publicznym, zostało by momentalnie zastrzelone ze wszystkich stron. Co zrobić, ludzie sš głupie :/. Niech się wpisujš ludzie którzy tak jak ja nie trawiš socjalistów. Bo niby dlaczego ja mam płacić np górnikowi 13 i 14 albo jeszcze inne dotacje do jego budżetu. Dlaczego wykształceni, pracowici, przedsiębiorczy ludzie majš być "tłamsieni" w tym krajy. I wreszcie dlaczego mamy płacić za czyje? nieróbstwo albo niezaradno?ć życiowš. Zapłaci za to niewidzialna ręka rynku, je?li tylko będzie miała na to swobodę działania w naszym socjalistycznym kraju.
      • janul1 Re: BOZE, chron przed ignorancja... 23.09.05, 15:42
        Nie autorytet Balcerowicza to nie iluzja ani spisek. Natomiast aluzją i spiskiem jest bieda i rosnąca z kazdym dniem pauperyzacja milionów polskich rodzin, spiskiem jest szukanie pracy przez miliony Polaków w całej Europie, spiskiem jest bezrobocie tysięcy polskich absolwentów, spiskiem jest rozbicie polskiej rodziny, gdyz zamiast pracowac i zaklada rodzinę młodzi muszą tułać sie za byle jaką robotą po całej Europie. Dziękujmy mądremu ekonomiscie Balcerowiczowi ze nie przylozyl do tego ręki i ze jest tak szanowany na calym swiecie, wszak najtrudniej być prorokiem we własnym karaju. A klakierzy Balcerowicza niech przejrzą na oczy, bo na "szalenstwo i katastrofę" nie trzeba czekac, juz jest...
    • indris Co powiedział Olszewski... 23.09.05, 16:03
      ...o "niewidzialnej ręce rynku", warto przypomnieć.
      "Niewidzialna ręka rynku okazała się ręką aferzysty"

      No i co, nie miał racji ?
    • herr7 Gest Kozakiewicza, czy Nikodema Dyzmy? 24.09.05, 10:19
      Kozakiewicz skopiował go przecież od Romana Wilhelmiego,który tak udanie
      wcielił się w Nokodema Dyzmę- naszego wielkiego i co istotne najprawdziwszego
      bohatera narodowego. W końcu Polska to kraj Dyzmów.
    • piotrus1488 Oswobód?my "niewidzialnš rękę" 24.09.05, 12:56
      Panie Leszku, brawo. Martwi mnie jedynie że prawie żadna partia w naszym socjalistycznym kraju nie zgadza się z tymi poglšdami, no może jedynie demokraci.pl. W sumie się nie dziwię, bo gdyby które? ugrupowanie powiedziało co? takiego na forum publicznym, zostało by momentalnie zastrzelone ze wszystkich stron. Co zrobić, ludzie sš głupie :/. Niech się wpisujš ludzie którzy tak jak ja nie trawiš socjalistów. Bo niby dlaczego ja mam płacić np górnikowi 13 i 14 albo jeszcze inne dotacje do jego budżetu. Dlaczego wykształceni, pracowici, przedsiębiorczy ludzie majš być "tłamsieni" w tym krajy. I wreszcie dlaczego mamy płacić za czyje? nieróbstwo albo niezaradno?ć życiowš. Zapłaci za to niewidzialna ręka rynku, je?li tylko będzie miała na to swobodę działania w naszym socjalistycznym kraju.

      piotrus1488@gazeta.pl
      • lks17 Re: Oswobódźmy "niewidzialną rękę" 24.09.05, 21:02
        "Gest Kozakiewicza to trochę za mało jak na program ale warto przypominać
        elementarz skoro wokół tylu niekumatych.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka