10.10.05, 19:30

dajcie mi tezę, znajdę "profesora" który ją wygłosi ex cathdra

"Podstawową i nienaruszalną zasadą naszej profesji jest: nie wolno zdobywać
żadnych informacji bez wiedzy i zgody badanych."

ps. sorki, że nie napisałem profesorkę :((
Obserwuj wątek
    • jagnieszkaa Piepszenie kotka pszy pomocy młotka 10.10.05, 21:11
      List prof. dr hab. Barbary Szackiej, socjologa, 10-10-2005 , ostatnia
      aktualizacja 10-10-2005 18.17:

      >>>(...) Podstawową i nienaruszalną zasadą naszej profesji jest: nie wolno
      zdobywać żadnych informacji bez wiedzy i zgody badanych. Nieprzestrzeganie tej
      zasady z miejsca dyskwalifikuje socjologa. Badani muszą być informowani o tym,
      co jest przedmiotem badań, kto (jaka instytucja) je prowadzi i w jakim celu.
      (...) Niezależnie od tego, czy cel badań jest naukowy, czy marketingowy.
      Nieprzestrzeganie tych zasad przez pracownię badawczą eliminuje ją z rynku.<<<

      Proponuję taką wersję, zdecydowanie bliższą rzeczywistości:
      >>>(...) Podstawową i nienaruszalną zasadą naszej esbeskiej profesji jest: nie
      wolno zdobywać żadnych informacji bez wiedzy i zgody śledzonych
      (podsłuchiwanych). Nieprzestrzeganie tej zasady z miejsca dyskwalifikuje
      funkcjonariusza MSW. Badani (śledzeni) muszą być informowani o tym, co jest
      przedmiotem śledztwa, kto (jaka instytucja) je prowadzi i w jakim celu. (...)
      Niezależnie od tego, czy cel badań jest polityczny, ideologiczny czy
      operacyjny. Nieprzestrzeganie tych zasad przez oficera prowadzącego eliminuje
      go z zawodu.<<<

      To się nazywa robić wodę z mózgu. Żeby profesor socjologii pani Barbara Szacka
      w Polsce 2005. roku nie widziała różnicy między materiałami zbieranymi przez
      NKWD, Gestapo czy inne UB, a materiałami zbieranymi w wolnym i demokratycznym
      państwie przez praworządnych i rzetelnych socjologów - to się nie mieści w pale!
      Uważam, że na ten temat powinni wypowiedzieć się studenci pani profesor.
      Jagnieszka
      • wojten A gdyby to tak ciebie próbowali wypieprzyć? 10.10.05, 21:50
        Friszke jest badaczem koleś (a właściwie to jaka płeć?) czy inkwizytorem? Skąd
        biorą takich półgłówków?
        • piotr.kraczkowski Re: A gdyby to tak ciebie próbowali wypieprzyć? 11.10.05, 12:06
          wojten napisał:

          > Friszke jest badaczem koleś (a właściwie to jaka płeć?)
          > czy inkwizytorem? Skąd
          > biorą takich półgłówków?

          Wyraza sie pan niezroumiale.

          W RFN sluzby tajne bylego NRD podsluchiwaly
          kanclerza Kohl´a i ten sadownie uniemozliwil
          wykorzystanie zapisow podsluchow przez badaczy,
          a w koncu odtajnil dla badaczy czesc zapisow.

          Czy udostepnilibysmy historykom podsluchy
          SB z mieszkania i rozmow Jana Pawla IIgo?

          Niemniej jakis urzad panstwowy musi tasmy Michnika
          przechowywac i zadecydowac, czy mozna, czy nie
          mozna udostepnic je badaczom.

          Wobec podzegania przez Michnika do zbrodniczej
          napasci na Irak i zlamania przy tym polskiej
          konstytucji oraz wobec sabotowania przez niego
          lustracji, ktora tak jak w RFN powinna zaczac sie
          juz ok. 1992r., a ni edzis, tasmy te powinny przejrzec
          organa bezpieczenstwa panstwowego.
      • markmig Re: Piepszenie kotka pszy pomocy młotka 11.10.05, 15:38
        Zgadzam się z Tpbą całkowicie
      • markmig Re: Piepszenie kotka pszy pomocy młotka 11.10.05, 15:40
        Jeszcze dodam, że biuro projektów w którym pracowała moja żona zatrudniało
        socjologa. Pracownicy nazywali go seksuologiem. Chyba z powodu pieprzenia...
      • tad9 Idiotyzm 11.10.05, 16:04
        jagnieszkaa napisał:

        > List prof. dr hab. Barbary Szackiej, socjologa, 10-10-2005 , ostatnia
        > aktualizacja 10-10-2005 18.17:
        >
        > >>>(...) Podstawową i nienaruszalną zasadą naszej profesji jest: ni
        > e wolno
        > zdobywać żadnych informacji bez wiedzy i zgody badanych. Nieprzestrzeganie
        tej
        > zasady z miejsca dyskwalifikuje socjologa.

        Po pierwsze: to nie profesor Friszke, czy inni historycy IPN-u "zdobywali
        wiedzę bez zgody badanych", ale SB. Dla historyków z IPN materiały te są po
        prostu jednym ze źródeł historycznych, źródeł udostępnionych im zgodnie z
        prawem - jak sądzę.
        Po drugie: teza, jakoby historyk zdobywać miał wiedzę "tylko za zgodą
        badanych", jest kretynizmiem, a przy tym likwiduje z miejsca historię najnowszą
        (a przynajmniej sprowadza ją do historii dworskiej produkującej dzieła w
        rodzaju "Krótkiego kursu historii WKPb" - że Michnikowi na tym zależy, nie
        wątpię).
        Po trzecie: rzeczą warsztatu historyka jest oddzielić to, co w takich źródłach
        dotyczy życia prywatnego, a co jest częścią historii politycznej. Jeśli żyjący
        badany uzna, że rozdzielenia tego dokonano z naruszeniem jego dóbr osobistych -
        niech skarży historyka do sądu.
      • krzysztof3 W oryginale było bardziej ordynarnie 11.10.05, 16:33
        to odnośnie wykorzystywania młotka niezgodnie z jego przeznaczeniem.
        A co do trafności Twojego komentarza - 100%. Mieszać 'sfocusowane badania
        marketingowe' ze żmudnymi, wieloletnimi wysiłkami komunistycznej policji
        politycznej zasługuje na 'docenturę marcową A.D. 1968'.
    • stefanturnau Re: LIST 11.10.05, 15:13
      "Badania FOCUSOWE" to dziwoląg językowy. Jeżeli już - powinno to się chyba
      pisać FOKUSOWE. Ale dlaczego naukowcy muszą wymyślać specjalistyczną
      terminologię, czyniąc w ten sposób (celowo?) swoje teksty niedostępnymi dla
      profanów? Tu - można by chyba użyć polskiego odpowiednika OGNISKOWE.
      Najdziwniejszym słowem, jakie napotkałem, jest "badania LONGITUDINALNE" w
      pedagogice (zamiast PODŁUŻNE w przciwstawieniu do POPRZECZNE).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka