Dodaj do ulubionych

Sprawa "źle urodzonej" wraca do sądu 2 instancji

13.10.05, 13:19
Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
Obserwuj wątek
    • sekwana2005 prawo do życia... 13.10.05, 14:05
      Znowu sprawa okrucieństwa dla życia - ze strony lekarzy i sądów,z powoływaniem
      się na Pana Boga
      Zapewne wróci dyskusja sprzed chyba tygodnia, gdy wówczas tematem był proces o
      odszkodowanie zgwałconej kobiety, też zmuszonej do urodzenia dziecka.
      Dziś w innym portalu czytałem bliższy opis tej choroby genetycznej:
      "To rzadka choroba, która powoduje deformację wszystkich stawów. Kończyny są
      krótkie, a chory może osiągnąć najwyżej 90 centymetrów wzrostu."
      Choć też brak szczegółów o tym, ile czasu takie dziecko ma szanse żyć - i jak
      żyć.
      Znowu pojawią się głosy, iż nieważne, że będzie to życie krótkie, bolesne,
      zeformowane fizycznie, psychicznie i umysłowo.
      Że nawet nieważne, czy dziecko będzie miało odbyt, kończyny - albo mózg. Czy
      będzie w stanie samodzielnie pracować serce, płuca, układ pokarmowy.
      Czy będzie w stanie żyć bez coraz silniejszych środków przeciwbólowych.
      Znowu będą opinie, iż okropni rodzice chcą zarobić na nieszczęściu, że przecież
      takie dziecko też trzeba kochać - zamiast procesować się.
      W imię Boga miłosiernego
      Potem - jak to bywa - rodzice w małym stopniu będą mogli liczyć na pomoc ludzi
      i instytucji. Rodzice i już dwoje tak chorych dzieci będą żyć mało normalnym,
      bolesnym życiem. Potrwa to kilka lat - a może kilkadziesiąt.
      I będą jeszcze dodatkowe "przyjemności".
      Jeśli dzieci dożyją wieku szkolnego, niezależnie od inteligencji skierowane
      zostaną do szkół "dla nienormalnych" - bo brak windy, brak odpowiedniej ławki,
      brak chęci do staranniejszej, trudniejszej pracy nauczycieli. Bo "normalni"
      rodzice powiedzą, iż ich "normalne" dzieci nie mogą być w jednej klasie "z
      takim potworem".
      A - jak już też bywało w naszym kraju - ksiądz nie dopuści na lekcje religii
      ani do pierwszej komunii. Bo to też tylko dla "normalnych"
      W imię miłosiernego Boga...
      • samanta5 Re: prawo do życia... 13.10.05, 14:13
        I nie tylko! Także w imię miłosierdzia, nikt nie liczy sie z uczuciami rodziców,
        którzy będą musieli uczestniczyć w zyciu dziecka skazanego na życie, na
        marginesie społeczeństwa. Doprawdy, ludzie nie uświadamiaja sobie, jak bardzo
        byuwają okrutni, w imię czego? Idei?
        • 1europejczyk W imie tego by samemu poczuc sie "lepszym" !!!! 13.10.05, 14:30
          • szwet14 Re: W imie tego by samemu poczuc sie "lepszym" !! 13.10.05, 21:21
            Tak, a potem ten "lepszy" rzuca komentarz na ulicy: "ja to na pani miejscu
            wstydzilbym sie wychodzic z tym z domu". To jest autentyk, w ktorym (z
            modyfikacjami) rozpozna sie wielu rodzicow dzieci ulomnych w naszym kraju.
        • gls1 Re: prawo do życia... 13.10.05, 14:34
          PROPONUJĘ PRZEPROWADZIĆ REFERENDUM OGÓLNO KRAJOWE NA TEMAT "ABORCJI" WSZYSTKICH
          PRZECIWNIKÓW SPISAĆ I USTAWOWO OBCIĄŻYC DODATKOWYM PODATKIEM NA RZECZ DZIECI
          NIECHCIANYCH, CHORYCH, RODZIN WIELODZIETNYCH I NA KOSZTOWNĄ AKCJĘ
          DOSTOSOWYWANIA OBIEKTÓW UŻYTECZNOŚCI PUBLICZNEJ DO POTRZEB NIEPEŁNOSPRAWNYCH!!
          TAK DODATKOWE 5% DOCHODU BYŁOBY NA MIEJSCU CO?? A ILU BIEDNYM I NIECHCIANYM
          DZIECIOM ZAPEWNIŁO BY TO LEPSZY STANDARD!!! NO ALE CI "IDEALIŚCI" ZA 2 DYCHY,
          MAJĄ GĘBY WYPEŁNIONE SAMYMI FRAZESAMI I ZAPEWNE PSIOCZĄ NA MATKI KTÓRE
          SZTURMUJĄ OŚRODKI OPIEKI SPOŁECZNEJ W CELU ODEBRANIA ALIMENTÓW ABY ICH 5-
          KADZIECI MIAŁA CO JEŚĆ....GARDZĘ WSZYSTKIMI "PRZECIWNIKAMI ABORCJI" A NAWET
          PORÓWNUJĘ ICH DO BANDY CIEMNYCH TALIBÓW I INNYCH SZUJ ZYJĄCYCH NA ŚWIECIE,
          KTÓRYCH NAJWIĘKRZĄ RADOCHĄ JEST ZNIEWOLENIE DRUGIEGO CZŁOWIEKA W IMIĘ WYSSANYCH
          Z PALCA EGOISTYCZNYCH IDEI, KTÓRYMI DOWARTOŚCIOWUJĄ SWOJE MIERNE POCZUCIE
          CZŁOWIECZEŃSTWA!!!!POZDRAWIAM!!!
          • m.g.p Re: prawo do życia... 13.10.05, 15:50
            pieknie napisane.same bym tego lepiej nie ujela. zgadzam sie w 100prcentach!!!
            pozdrawiam
            • heiltusek Prawo do zabicia raz do roku powinien miec kazdy 13.10.05, 17:31
              i to do zabicia kazdego. Utalmy tylko date,
              zeby nie bylo zamieszania. Moze 1 maja bo
              to swieto Unii Europejskiej, pod auspicjami
              ktorej powinno dokonywac sie takich chwalebnych
              czynow. Jak wolnosc, to czemu nie.
              Proponuje zaczac od wyskrobania ze spoleczenstwa
              red. naczelnego tego brukowca.
              • indianski Re: Prawo do zabicia raz do roku powinien miec ka 13.10.05, 17:44
                mamusia nie miala na pigulki ? Tatus zalowal zlotowke na prezewatywe ? Masz
                pecha .
                • wuuuj [...] 13.10.05, 19:18
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • wikal Re: Prawo do zabicia raz do roku powinien miec ka 13.10.05, 23:25
                Typowy bełkot tak zwanego "obrońcy życia". A słyszałeś może maralisto jak w
                jednym z dzienników ta matka mówiła, że ma 200 zł do końca miesiąca? Podziel
                sie nie tylko swoimi frazesami, ale i dochodami, bo z samego pouczania, to te
                dzieci nie wyżyją. To jest moralność naszego kościoła i ojca Rydzyka w
                szczególności - dla motłochu połajanki i modły, dla czarnych władców kasa.
                Chcąc nie chcąc wspierasz taki układ. A tego brukowca czytać nie musisz, wszak
                masz "Niedzielę", "Nasz Dziennik", "Rycerzyka Niepokalanej" (jesli jeszcze to
                wychodzi), naprawdę są wybitne pisma, wśród których moherowe berety moga
                wybierac i czerpać pełną garścią zawarte tam mądrości. I na koniec dobra rada,
                choć o nią nie prosisz. Nie występuj przeciwko Unii Europejskiej, bo polski
                kościół czerpie niezłe zyski z naszego uniowstąpienia, a będzie jeszcze lepiej.
                A czego jak czego, ale pieniędzy, to nasi księżulkowie zabrać sobie nie dadzą.
                Ojciec Rydzyk w szczególności.
        • manonfire Re: prawo do życia... 13.10.05, 19:03
          Za Heglem: jeżeli idee pewnych ludzi nie zgadzają się z rzeczywistością, to tym
          gorzej dla rzeczywistości...
      • pawka55 Uciekajcie z Ciemnogrodu!!!! 13.10.05, 14:19
      • magdolot Re: prawo do życia... 13.10.05, 17:05
        Podpisuję się oburącz pod tym postem.
        Pozdrawiam świadomych i odpowiedzialnych Mężczyzn! Wszak rodzicielstwo, to
        WSPÓLNA RZECZ!
      • gg1968 Winny jest NFZ (i wcześniej kasy chorych) 13.10.05, 23:58
        NFZ przekazuje pieniądze na badania prenatalne i aborcje szpitalom. Lekarze
        odmawiają wykonywania i jednych i drugich ze względu na światopogląd więc
        szpitale wykorzystują te pieniądze inaczej. Gdyby NFZ płacił tylko szpitalom,
        które zagwarantują, że ich lekarze nie będą odmawiać wykowania aborcji i badań
        prenatalnych zaraz znalazło by się więcej chętnych. Chciwość zawsze zwycięży.
        Ale NFZ to już chyba nic nie jest w stanie zrobić.
    • apolog Źle urodzona? Spytał ktoś ją o to? 13.10.05, 14:31
      Co to znaczy źle urodzona? To chyba wymyślił ktoś myślący inaczej? Co za bełkot.
      • indianski [...] 13.10.05, 15:00
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • goniapa Re: Źle urodzona? Spytał ktoś ją o to? 13.10.05, 15:12
          hi hi hi .dobre!

          • zumurud Re: Źle urodzona? Spytał ktoś ją o to? 13.10.05, 15:49
            odszkodowanie nie powinno zostac przyznane rodzicom, tylko dziecku - doskonale
            wiedząc jakie są zagrożenia (po pierwszym chorym dziecku) spłodzili kolejne -
            innymi słowy z premedytacją zakładali że sie wyskrobią jak dziecko będzie nie
            takie albo prezentowali wyobraźnię i poczucie odpowiedzialności na poziomie
            tych pielęgniarek.Nie wzbudzają mojego współczucia - natomiast potwornie boli
            mnie to co się przydarza tym dzieciom - zarówno jakośc zycia jak i jakośc
            rodzicielstwa.
            Acha paniom pielęgniarkom postawiono zarzut narażenia życia dzieci na
            niebezpieczeństwo. Dokładnie ten sam zarzut powinnien byc postawiony tej parze
            jesli chodzi o okolicznosci przyjscia na swiat ich drugiego dziecka - wiedzieli
            co robią, wiedzieli jakie mogą byc konsekwencje - i mimo wszystko zaryzykowali.
            to nie bylo nieszczęście - albo podlosc albo zbrodnicza glupota. i wcale nie
            uważam że należy ich zamknąc w więzieniu - ale trzeba wykopac z pozycji
            biednych ofiar nieludzkiego systemu - takie ofiary niewątpliwie sa, ale to na
            pewno nie są oni. I jak mówię odszkodowanie dla dziecka za glupote i
            nieodpowiedzialnośc rodzicow.
            • komorka25 [...] 13.10.05, 16:05
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • qusz Re: Źle urodzona? Spytał ktoś ją o to? 13.10.05, 16:10
                popieram
            • kot_gargamela Re: Źle urodzona? Spytał ktoś ją o to? 13.10.05, 16:12
              Co za kwas, co za ostracyzm.. Nie znasz ludzi, a wyciągasz takie pokręcone
              wnioski. Seks, czego świadomie niektórzy niedostrzegają, służy nie tylko do
              płodzenia dzieci, ale jest też źródłem przyjemności. Mamy odmówić tym ludziom
              prawa do seksu (jak to brzmi?!), bo mają już jedno niepełnosprawne dziecko?
              Środki antykoncepcyjne też są zawodne, mogłabym coś o tym napisac, ale po co.
              Skąd wiesz jak było, byłeś prześcieradłem?? Tu nie chodzi nawet o to, jak/po
              co/dlaczego/ czemu dziecko zostalo spłodzone i przyszło na swiat, ale o to, że
              każdy człowiek, oprócz obowiązków ma SWOJE PRAWA. Ta pani miała PRAWO do badań.
              Ktoś w imię swojego widzimisię jej to odebrał!!
              • manonfire Re: Źle urodzona? Spytał ktoś ją o to? 13.10.05, 22:12
                kot_gargamela napisała:

                > Seks, czego świadomie niektórzy niedostrzegają, służy nie tylko do
                > płodzenia dzieci, ale jest też źródłem przyjemności.

                Dodam jeszcze, że jest tak samo ważną funkcją życiową, jak oddychanie i jedzenie.
            • magdolot Zumurud 13.10.05, 17:01
              1. "Rodzice, którzy z premedytacją zakładają, że wyskrobią jak dziecko będzie
              nie takie" - poetyka znajoma. Znakomita większość ma prawo to założyć. Nie
              tylko moralne, ale i ustawowe.
              2. "Po pierwszym chorym dziecku spłodzili kolejne". Według Ciebie to nagannym
              jest chcieć mieć zdrowe dziecko oprócz chorego? Nie wiem, ile Ci wiadomo o
              genetyce, przypuszczam, że niewiele. Jedno chore dziecko nie oznacza wprost, że
              drugie musi mieć to samo. Prawdopodobieństwo jednak cholernie rośnie. Czasem
              jest tak, że u dziecka innej płci wady nie będzie. Za tragiczne efekty owego
              spłodzenia odpowiada lekarz. Bo po takiej ciąży, jak ta poprzednia, OBOWIĄZEK
              skierowania ciężarnej na badania prenatalne jest / a przynajmniej był za
              socjalizmu i być powinien/ - bo twarda ewidencja za tym przemawia. W normalnym
              przypadku, za skierowaniem na takie badanie przemawia tzw. wywiad. W Stanach
              nowy pacjent wypełnia ankietę /koszt ok 20gr/ między innymi na temat chorób w
              rodzinie. Mnie nigdy polski ginekolog nie zapytał, czy ktos spokrewniony nie ma
              dziecka z wada wrodzoną, wiesz? A jeżeli chodzi o niepłodzenie, to przyjmij do
              wiadomości, że w Stanach także antykoncepcja znacznie tańsza jest.
              Antykoncepcja bywa zawodna, więc pewność niepłodzenia ma się dopiero po
              sterylizacji. Znam rodzinę w której kobieta dostała takie skierowanie ze
              względów zdrowotnych. Jej mąż chciał się poddać zabiegowi zamiast niej, bo dla
              kobiety kastracja niebezpieczniejsza jest i w skutki brzemienna bardziej.
              Piękny gest. Niemożliwy w Polsce.
              3. Uważam za skandaliczne, że w Polsce lekarz rości sobie prawo do podejmowania
              takich decyzji za rodziców. Będziecie mieli kalekie dziecko, bo moje sumionko
              jest takie wrażliwe. Lekarz sumionko prawo ma, a szpital powinien mieć
              obowiązek przyjmować do pracy lekarzy, co pacjentowi zagwarantuja
              przestrzeganie jego praw. Klucz:jeden z sumionkiem + jeden bez sumionka.
              Proste. Toć i Chrystusowi dano przyjąć swój krzyż - to była świadoma decyzja.
              Decyzja jest wtedy, kiedy minimum 2 możliwości się ma. Decyzja tych ludzi o
              nieurodzenia drugiego dziecka z wadą była straszliwie świadoma, bo konsekwencje
              znali dobrze. O wiele lepiej niż Ty i ja. Nie każdy jest Chrystusem i nie godzi
              się nikogo do tego zmuszać.
              4. Podłością i zbrodniczą głupotą w tej sprawie wykazał się lekarz. I to lekarz
              powinien ponieść konsekwencje finansowe na spółę ze szpitalem. Tak, dziecię owo
              powinno w dostatku żyć, bo i tak ma kiepskie życie.
            • e.day Re: Źle urodzona? Spytał ktoś ją o to? 14.10.05, 07:09
              No to co mieli zrobić?
              Sterylizacja ludzi w tym kraju jest zakazana (nawet na własną prośbę).
              Skuteczna antykoncepcja kosztuje i tych ludzi mogło zwyczajnie na nią nie stać.
              Poza tym nawet w przypadku najdoskonalszej zdarzają się błędy w działaniu.
              Nie jest to pierwszy przypadek administracyjnego zmuszenia kobiety do urodzenia
              dziecka.
              Poza tym, nie bądź taka znów wyrywna do karania, stawiania zarzutów, pociągania
              do odpowiedzialności. Taka postawa nie świadczy o dojrzałości.
    • marszal80 lekarz ponad prawem 13.10.05, 17:53
      dla mnie chora jest sytuacja gdy ginekolog jako funkcjonariusz publiczny nie
      wykonuje czynnosci ktore obliguje go prawo, co w przypadku gdy kobieta dostaje
      skierowanie do wykonania aborcji a lekarz odmawia jego wykonania ze wzgledu na
      przekonania religijne i odsyla pacjetke gdzie indziej gdzie znowu moze sie
      spotkac z odmowa, czas tyka, w bardzo prosty sposob mozna doprowadzic do tego ze
      kobieta pomimo prawnie uzasadnionego skierowania nie wykonuje go, i kogo ma
      potem winic, kto powinienen poniesc odpowiedzialnosc za to iz urodzila dziecko,
      kazdy z tych lekarzy moze powiedziec ze nie on no bo przeciez sumienie mu nie
      pozwala, a co z prawem kobiety do wlasnego zycia ????
    • pchone Prawo podmiotowe? 13.10.05, 19:43
      Uczestniczylem w dyskusji seminaryjnej, komentujacej orzeczenie Sadu II
      instancji, postawilem tam kontrowersyjna teze o isnieniu prawa podmiotowego
      kobiety do dokonania aborcji w przypadku spelnienia przeslanek z Ustawy o
      Planowaniu Rodziny, kontrteza to istnienie w przypadku spelnienia sie
      przeslanek, kontratypu ustawowego, tylko wylaczajacego bezprawnosc takiego
      dzialania...
      Roznica przejawia sie w tym iz, wedlug mnie, w pierwszej sytuacji kobieta moze
      zadac wykonania zabiegu, podczas gdy w drugiej sytuacji jesli wlasnym wysilkiem
      znjdzie lekarza gotowego zabieg wykonc, dopiero wtedy lekarz ten nie poniesie
      za ten zabieg odpowiedzialnosci... Uwazam, ze nalezy zapewnic kobiecie
      praktyczna mozliwosc wykonania zabiegu w sytuacjach stypizowanych w ustawie, w
      przeciwnym razie bedzie blakac sie od Annasza do Kajfasza, gdy termin 12
      tygodni bedzie plynac nieublaganie, zas jego uplyw stanowi negatywna przeslanke
      ustawowa, a takze powoduje zbyt duze ryzyko medyczne, przyjecie konstrukcji
      prawa podmiotowego mogloby od strony prawnej wzmocnic sytuacje kobiety, ktora w
      sytuacji nieuzasadnionej odmowy lekarza wydania skierowania na badania
      prenatalne, lub odmowy wykonania zabiegu mialaby jasna podstawe do domagania
      sie odszkodowania.
      Piotr Chanko
      • manonfire Re: Prawo podmiotowe? 13.10.05, 19:52
        A po ludzku to jakby to brzmiało?
        • pchone Re: Prawo podmiotowe? 13.10.05, 20:01
          To prawna (hipotetycznie dopuszczalna) interpretacja przepisow...mogaca
          stworzyc kobiecie realne prawo wykonania aborcji, gdy np. dziecko jest wynikiem
          gwaltu...gdy lekarz odmowi, bez wskazania placowki medycznej gotowej wykonac
          taki zabieg, lub gdy bedzie zwodzil kobiete zwlekajac z jego wykonaniem, az
          uplynie termin ustawowy kobieta zyska mozliwosc powodztwa o odszkodowanie...
          problemem pozostaje wciaz rozmiar i charakter szkody, beda one oczywiscie
          zalezne od stanu faktycznego, w danej sprawie, oczywiscie nalezy uwzglednic
          koszty utrzymania i leczenia chorego dziecka, a wydaje mi sie ze takze przyznac
          zadoscuczynienie dla matki za szkode moralna...ale nie przesadzam zakresu
          rekompensaty.
      • japolak Re: Prawo podmiotowe? 13.10.05, 20:03
        Mimo dość hermetycznego wywodu zdaje się iż rozumiem - i zgadzam się
        Z tego co się orientuję, nie tylko spontanicznie, ale wręcz jako zalecony
        sposób lawirowania wobec prawa stosuje się przewlekanie postępowania,
        utrudnianie dostępu do badań, unikanie kierowania do specajlisty, prowadzenie
        walk na opinie medycze - do czasu gdy "legalnie" już można powiedzieć,
        iż "teraz, po tylu tygodniach, aborcja nie jest już dopuszczalna ani pod
        względem prawnym, ani medycznym" - niezależnie do wad płodu i stanu zdrowia
        matki.
        Potrzebne jest dla każdego takiego przypadku wsparcie prawne, naukowe, moralne,
        psychologiczne, społeczne i ekonomiczne, zarówno w interesie obrony
        obowiazującego prawa, jak i każdej takiej poszkodowanej rodziny (zarówno
        rodziców jak i dzieci) - wreszcie dla uniknięcia nastepnych takich przypadków.
        Wymaga to jednak nie tylko orzeczeń przyznających odszkodowania, ale i
        okreslających winę, odpowiedzialność, karę dla lekarzy naruszajacych prawo
        • piotr7777 Re: Prawo podmiotowe? 13.10.05, 20:13
          Cytat z jednego z powyższych postów:
          "Czasem
          jest tak, że u dziecka innej płci wady nie będzie"
          Jest tak bardzo często - są choroby (np. zanik mięśni Duchen'a) będące wynikiem
          mutacji chromosomu X co oznacza, że chorować mogą na nie tylko chłopcy
          natomiast nosicielami są wyłącznie kobiety. Kobieta mająca wadliwy chromosom
          będzie na pewno miała zdrową córkę natomiast w wypadku syna istniej ryzyko
          choroby wynoszące 50 procent. Dotyczy to również hemofilii, ale tu przy
          odpowiednim trybie życia można dożyć sędziwego wieku, więc i dramat jest
          mniejszy.
          W wypadku kobiety, która dowie się, że jest nosicielką informacja o płci
          dziecka ma zatem kolosalne znaczenie. Zwłaszcza, że dzieci chore na chorbę
          Duchenne'a przeżywają maksymalnie kilkanaście lat
          Pozdrawiam
          • indianski Re: Prawo podmiotowe? 13.10.05, 21:15
            wywies takie cos w kosciele - to nie przezyjesz kilkunastu dni .
    • kingajoannam zenada 13.10.05, 21:35
      Kilka prostych pytan, ktore jak sadze pozostana bez odpowiedzi... Czy pani
      Wojnarowska (ponoc nauczycielka, matka chorego, uposledzonego dziecka) nie wie
      skad sie biora dzieci? Czy jesli zajdzie w ciaze po raz trzeci, czwarty,
      piaty... tez bedzie zadala odszkodowania od panstwa POLSKIEGO za "szkode"? Czy
      zastanowila sie, jak bedzie sie czula jej corka kiedy dowie sie, ze byla dla
      swoich rodzicow "szkoda"? Dlaczego ja, podatnik, obywatel panstwa Polskiego
      musze placic za to, ze pani pedagog Wojnarowska jest nieodpowiedzialna kobieta
      i nie zdaje sobie sprawy z tego co robi ze swoim mezem? Dzisiaj widzialam pania
      Wojnarowska w TV, jej postura i warunki zewnetrzne wskazuja, ze wiedzie sie jej
      calkiem niezle (chyba ze 100 kg zywej wagi). Mowila, ze nie bedzie jej wkrotce
      stac na chleb, bo bedzie musiala kupic leki dla chorych dzieci... Zenada.
      Szpital odmowil Pani skierowania na badania... Ale zanim do tego doszlo, prosze
      mi wytlumaczyc jak swiadoma, inteligentna kobieta z jednym chorym dzieckiem
      dopuscila do drugiej ciazy????!!!! Czy to szpital i lekarze sprokurowali te
      ciaze? Czy moze panstwo Polskie, albo my podatnicy? Kto jest za to
      odpowiedzialny????? Kobieto! Wstyd!!!!!
      • da_markos Re: zenada 13.10.05, 21:57
        no dokladnie o to wlasnie chodzi. bardzo bym chcial aby to dziecko w
        przyszlosci potrfilo samo na siebie zarobic. jak matka wkrotce bedzie
        niedolezna (szybko kobiecina tyje), zeby popatrzylo jej w oczy i wyslalo na
        eutanazje... och pieknie by bylo. takie zatoczenie kola
        • dorota751 A ja nie wiem po której stronie stanąć? 13.10.05, 22:06
          Ona: że zaszła w ciążę? - może mieli nadzieję, że jednak drugie dziecko będzie
          zdrowe? Dlaczego sądzicie że go nie kocha? Kocha, inaczej oddałaby je do domu
          dziecka. Ja na jej miejscu pewnie też wystąpiłabym o odszkodowanie, chociaż
          będzie mogła porozpieszczać dziecko bo napewno życie go rozpieszczało nie
          będzie. I w ogóle żenująca jest ta Wasza dyskusja i wymiana wulgaryzmów.
          Dorota
      • dziefczynqa Re: zenada 14.10.05, 02:07
        > Kilka prostych pytan, ktore jak sadze pozostana bez odpowiedzi... Czy pani
        > Wojnarowska (ponoc nauczycielka, matka chorego, uposledzonego dziecka) nie
        wie
        > skad sie biora dzieci? Czy jesli zajdzie w ciaze po raz trzeci, czwarty,
        > piaty... tez bedzie zadala odszkodowania od panstwa POLSKIEGO za "szkode"?

        Pewnie wie, tylko co z tego. Nie istnieje srodek antykoncepcyjny o 100%
        skutecznosci.

        Ona nie zada odszkodowania za to, ze zaszla w ciaze, tylko dlatego, ze
        odmowiono jej wykonania badan, ktore jej sie zgodnie z obowiazujacym prawem
        NALEZALY. I bardzo dobrze robi - moze dzieki temu inna kobieta w podobnej
        sytuacji nie zostanie potraktowana w tak bezduszny sposob. Jesli ludzie nie
        beda twardo egzekwowali przyslugujacych im praw, to w tym zacofanym katolandzie
        nigdy nic sie nie zmieni na lepsze.
        Czy
        > zastanowila sie, jak bedzie sie czula jej corka kiedy dowie sie, ze byla dla
        > swoich rodzicow "szkoda"? Dlaczego ja, podatnik, obywatel panstwa Polskiego
        > musze placic za to, ze pani pedagog Wojnarowska jest nieodpowiedzialna
        kobieta
        > i nie zdaje sobie sprawy z tego co robi ze swoim mezem?


        Przyjmujac taki tok rozumowania, nie powinno sie leczyc np. palaczy (w koncu
        wiedzieli, czym to grozi, wiec dlaczego ja podatnik obywatel bla bla bla...),
        ludzi, ktorzy robia sobie krzywde skaczac na glowke do wody (mogli pomyslec,
        zanim skoczyli) i w ogole wszystkich, ktorzy ulegli nieszczesliwym wypadkom z
        wlasnej "winy".

        >Dzisiaj widzialam pania
        >
        > Wojnarowska w TV, jej postura i warunki zewnetrzne wskazuja, ze wiedzie sie
        jej
        >
        > calkiem niezle (chyba ze 100 kg zywej wagi).

        Wyjatkowo prymitywny argument. Nawet gdyby byla multimilionerka i spala na
        forsie, odszkodowanie by sie jej nalezalo. Zreszta mysle, ze gdyby rzeczywiscie
        powodzilo jej sie niezle, to w ogole nie byloby sprawy, bo pewnie zrobilaby te
        badania prywatnie, na wlasna reke.

        > mi wytlumaczyc jak swiadoma, inteligentna kobieta z jednym chorym dzieckiem
        > dopuscila do drugiej ciazy????!!!! Czy to szpital i lekarze sprokurowali te
        > ciaze? Czy moze panstwo Polskie, albo my podatnicy? Kto jest za to
        > odpowiedzialny????? Kobieto! Wstyd!!!!!

        Masz racje - wstyd i zenada. Ludzi spotkalo wielkie nieszczescie, ktorego mozna
        bylo uniknac, gdyby tylko szpital wywiazal sie ze swoich obowiazkow, a teraz
        jakas bezczelna wszechwiedzaca moralizatorka jezdzi sobie po nich na forum i
        probuje im zagladac pod koldre i do portfela. Obrzydliwe.
    • da_markos to niech teraz zabije, co za roznica??? 13.10.05, 21:41
      co za roznica czy sie kogos zabije 5 lat wczesniej, czy pozniej. teraz to
      przynajmniej moze powiedziec dzieciakowi, za co mamusia chce go dojechac. skoro
      dziecko z taka choroba chce zapic to ja postuluje pozabijac otylych (takich jak
      ona) jąkających się (hehehe) i innych zepsutych genetycznie
      • da_markos Re: to niech teraz zabije, co za roznica??? 13.10.05, 21:46
        * zabić ma być oczywiście :]]] choć zapicie na śmierć to także forma
        zabójstwa :]
        • nick3 KLECHOSTWO WYBORCZEJ W SAMYM TYTULE TEKSTU! 13.10.05, 22:12
          W tej "Wyborczej", która według jednomyślnej mądrości narodu (przepraszam -
          "Narodu"!) ma być tubą "lewactwa" i Wielkim Szatanem (antykatolickim:-).

          GW już od dawna liże d.pę kościołowi!

          Nawet kosztem sprawy kobiety ewidentnie skrzywdzonej.
    • opt MA BYĆ CZWARTA RP,A BĘDZIE CZWARTY ŚWIAT 13.10.05, 22:21
      Takie nieodpowiedzialne decyzje pisiorkopodobnych,namaszczonych przez o.Rydzyka
      drogo kosztują nas podatników,ale przecież jesteśmy bogaci skoro władzę
      oddajemy w takie ręce .Za kilka tygodni poznamy nowe nieodpowiedzilne decyzje
      bądż co bądż tej samej formacji pod zmienionymi szyldami.
    • gg1968 dziecku powinno przyznane odszkodowanie ... 13.10.05, 23:37
      ... od szpitala. Szkoda tylko, że z pieniędzy podatników, które powinny być
      wydawane na ratowanie życia i zdrowia. Wyjdzie na to, że jedno upośledzone
      dziecko będzie żyć w dostatku a 100 innych nie dostanie nic. Czas na poważne
      reformy służby zdrowia i prawodawstwa. Ale to chyba nie z PiSem i Kaczyńskimi.
    • rockawy Zaplacic powinien 14.10.05, 00:50
      lekarz ,poniewaz to byla jego decyzja a za decyzje bierze sie
      odpowiedzialnosc.Sumienie lekarza mam gdzies .Lekarze z "sumieniem" do
      seminarium a nie na medycyne.Mowie tu o "sumieniu" lekarza,ktory w szpitalu nie
      wykona zabiegu ,natomiast wykona go w prywatnym gabinecie za duze pieniadze.
      • polonus3 Re: Zaplacic powinien 14.10.05, 03:06
        Narzekacie tyle a przeciez to wy wyniesliscie do wladzy klechow przy pomocy
        roznych Bolkow. Co chcieliscie to macie! Jezeli chodzi o Lomze to nigdy tam nie
        bylem, natomiast zmam dobrze dzielnice w Nowym Jorku zamieszkala przez mieszkancow
        tej Lomzy Greenpoint. W tym Greenpoincie to sama Lomza. Przypomina to jakies
        miasteczko kolo Lomzy w dzien targowy. Takiego "buractwa" to nie znajdzie
        nigdzie w Polsce nie mowiac o Ameryce. Jest to siedlisko "turystow","wakacjuszy"
        jak nazywa sie tu pracujacych na czarno. To oni sa dostarczycielami kawalow
        o Polakach. Wyobrazam sobie jak wyglada to towarzystwo w "macierzy" Lomzy
        i nie dziwie sie, ze maja tam takich bogobojnych konowalow.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka