kazimierzp 16.10.05, 18:53 Nie ważne z jakiego kraju, ważne aby wygrywała muzyka! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
marek.teluk Polacy w finale Konkursu Chopinowskiego 16.10.05, 18:58 Blechacz gra pięknie, ale czemu odpadł Tsujii? Jakim cudem ktoś, kto jednomyslnie wzrusza wszystkich po prostu nie przechodzi? Tą komisję to bym zwolnił i wymienił na nową, przy okazji wyborów prezydenckich... Odpowiedz Link Zgłoś
maciejmjm1 Zgadzam się 16.10.05, 19:12 i dodałbym red. J. Popisa za jego komentarze w TVP Odpowiedz Link Zgłoś
puba jury starych pryków z uchem akademickim... 16.10.05, 21:20 moze kiedys byli wielcy.... może... Odpowiedz Link Zgłoś
maciejmjm1 Dziwne wogóle to werdykty, 16.10.05, 21:16 które zamiast różnych indywidualności, grających z sercem, promują kalki profesorów zasiadających w jury. Odpowiedz Link Zgłoś
xs550 Re: Polacy w finale Konkursu Chopinowskiego 17.10.05, 05:58 marek.teluk napisał: > Jakim cudem ktoś, kto > jednomyslnie wzrusza wszystkich po prostu nie przechodzi? Facet z filmu "Shine" tez wzruszal wszystkich (tym, ze gadal do siebie kiedy gral)... ;))) Odpowiedz Link Zgłoś
kaspera Konkurs Chopinowski? 16.10.05, 19:48 To jeszcze taki istnieje? To naprawdę przykre, że w mediach o nim ani widu, ani słuchu. To jest chyba pierwsza wzmianka o nim w czołówce GW. A wielka szkoda. Bo to jest to, czym powinnismy sie szczycić. No tak, ale dziś nie jest istotna kultura, dziś liczy się przemysł muzyczny, który z kulturą ma niewiele wspólnego. Odpowiedz Link Zgłoś
unleashed Nie rozumiesz, że wszystko co kojarzy się z naszą 16.10.05, 19:52 historią czy kulturą jest w Wyborczej cenzurowane? Odpowiedz Link Zgłoś
ibek45 Re: Nie rozumiesz, że wszystko co kojarzy się z n 16.10.05, 21:03 Masz duzy problem z soba, antysemito. Odpowiedz Link Zgłoś
efg zaraz "antysemita" ? nie za grube słowo ? 17.10.05, 21:39 Widac to skrzywienie, choc ja do zwolenników Bubla nie należę. W dodatku "Wysokie obcasy" przedstawia sie sylwetki znanych kobiet. Zgadnijcie jaki procent z nich to Żydówki ? Odpowiedz Link Zgłoś
xs550 Re: Konkurs Chopinowski? 17.10.05, 06:00 kaspera napisał: > To jeszcze taki istnieje? To naprawdę przykre, że w mediach o nim ani widu, ani > > słuchu. Chyba zartujesz? Radiowa dwojka gada o tym non-stop! Odpowiedz Link Zgłoś
maggiemagic Re: Konkurs Chopinowski? 17.10.05, 11:31 Rzeczywiście, mało jest informacji. Pamięam, że w 1985r., byłam wtedy na początku szkoły podstawowej, pani zapytała dzieci co ważnego teraz dzieje się w Warszawie, coś związanego z muzyką. I wszyscy, albo prawie wszyscy, wiedzieli, że teraz "jest jakiś konkurs", "ludzie grają na pianinie", wiedzieliśmy, że "szopen". A teraz? Takie "statystyczne" dziecko coś wie w ogóle o konkursie chopinowskim? Odpowiedz Link Zgłoś
meteo_patka Re: Polacy w finale Konkursu Chopinowskiego 16.10.05, 19:53 właśnie, dlaczego nie wszedł do finału niewidomy Japończyk Tsujii? dziwne. Odpowiedz Link Zgłoś
lipniak Konkurs slynny ze skandalicznych werdyktow 16.10.05, 20:19 Czyli bez znaczenia. Szkoda tylko, ze z pieniedzy podatnikow. I z tego powodu powinna tam byc prasa i najlepsi redaktorzy. Czy mozna sie dowiedziec nazwiska jurorow, ktorzy nie uwzglednili Wundera, abym mogl nie chodzic na ich koncerty i nie kupowac ich plyt? Odpowiedz Link Zgłoś
marthy Re: Konkurs slynny ze skandalicznych werdyktow 17.10.05, 11:12 Tu znajdziesz szanownych jurorów: ww2.tvp.pl/4981,20050930251063.strona m.r. Odpowiedz Link Zgłoś
xanaxy Re: Konkurs slynny ze skandalicznych werdyktow 17.10.05, 21:31 lipniak napisał: Prosze bardzo : Poczytaj - sa w programie. Nie masz, nie wiesz? To sie nie odzywaj, bo ja slucham konkursow od 30 lat i powiem Ci - jest O.K. Austriak " gral " na takich ,jak Ty, ale to ...lekka tandeta. Blad - niedopuszczenie ociemnialego Japonczyka i tyle. Stawialam na .../juz na eliminacjach/ na J. Kortusa - i popatrz jest w finale. I slusznie. ma 17 lat. To nie Zimermann, niemniej... > Czyli bez znaczenia. Szkoda tylko, ze z pieniedzy podatnikow. I z tego powodu > powinna tam byc prasa i najlepsi redaktorzy. > Czy mozna sie dowiedziec nazwiska jurorow, ktorzy nie uwzglednili Wundera, abym > > mogl nie chodzic na ich koncerty i nie kupowac ich plyt? Odpowiedz Link Zgłoś
lipniak Xanaxy, marnujesz sie. 17.10.05, 23:57 Wszyscy zawodowi krytycy muzyczni tez dali sie nabrac na ta "tandete"... To zdumiewajace. Odpowiedz Link Zgłoś
basioludek Re: Konkurs slynny ze skandalicznych werdyktow 21.10.05, 23:29 Ej to dlaczego Jasiński nie przepuścił swojego ucznia Banasika? Przciez jest przewodniczącym jury! Odpowiedz Link Zgłoś
xanaxy Re: Polacy w finale Konkursu Chopinowskiego 17.10.05, 21:25 Dlatego nie wszedl, ze wszedl / i to jest skandal wlasnie/ Rosjanin - doprawdy nijaki. Kortusowi gratulowalam, gdy w szkole A.M. gral, bu w ogole byc w polskiej ekipie i ....nic a nic sie nie pomylilam. Ten ociemnialy Japonczyk byl baaardzo dobry, ale ich jest tylu, ze ... Mowilam dziennikarzowi PR II, ze Austriak nie wejdzie i ...slusznie. Gral pod publiczke, a Jury wie, jak tak grac, by publicznosc szalala.Tam na tym forum ludzie bradza, bo np Lisiecki / uczen Palecznego/ nie wszedl do II etapu /slusznie, bo glownie Go widac - te gesty/, podobnie P.Banasik /uczen prof.Jasinskiego/. I przypominam, ze w Jury jest Ringeissen i Olejniczk i Dai Tan Song. Publika potrzebuje kochac kazdego. Nawet Rosjanke - zmanierowana do bolu. I dlatego zal ociemnialego Japonczyka. A bracia Lim b.dobrzy, a Blachacz tez, a Kanadyjczyk baardzo zle gral w II etapie, a szkoda tez kilku innych. Austriak nie jest i NIGDY NIE BEDZIE POGORELICEM!!!!. To wie tylko Marta A. Odpowiedz Link Zgłoś
sojuz1 Re: Polacy w finale Konkursu Chopinowskiego 17.10.05, 22:38 meteo_patka napisała: > właśnie, dlaczego nie wszedł do finału niewidomy Japończyk Tsujii? dziwne. Może nie widział wejścia? Odpowiedz Link Zgłoś
mechangel Autor artykułu niewiarygodny 16.10.05, 20:50 Panie redaktorze Hawryluk, skąd pan może wiedzieć jak grali uczesnicy Konkursu, skoro pana na sali nie było? Podobnie zresztą jak podczas poprzednio relacjonowanych przez pana koncertach. Odpowiedz Link Zgłoś
ar.co Re: Autor artykułu niewiarygodny 17.10.05, 16:44 Gdybyś jeszcze nie zauważył: od jakiegoś czasu ludzkość potrafi przesyłać dźwięk (a nawet, chociaż może nie uwierzysz, obraz!) na odległość. Dzięki temu nie trzeba być osobiście na sali, żeby odsłuchać czyjś występ. Odpowiedz Link Zgłoś
vigneto.monty Re: Polacy w finale Konkursu Chopinowskiego 16.10.05, 21:06 Andrey Yaroshinskiy. Delikatnie rzecz ujmując dramat. Ten człowiek nie powinien przejść eliminacji, a jest w finale. Skoro jednak ocenia go własna nauczycielka, to trudno się dziwić. Znowu kumoterstwo bierze górę. A Wunder jako jedyny mógł zagrozić Blechaczowi. Szkoda, bo w sumie już mamy roztrzygnięcie, a mogło być ciekawiej, choć za Poloneza As-dur op. 53 chapeau bas przed p. Rafałem. P.S. Pytanie o znaczenie słowa bohatersko kieruję do autora notatki z Konkursu, bowiem doprawdy słyszeliśmy chyba inne wykonanie... Odpowiedz Link Zgłoś
maggiemagic Re: Polacy w finale Konkursu Chopinowskiego 17.10.05, 11:36 Jurorzy nie oceniają swoich uczniów, osób, które uczyły sie u nich prywatnie przez co najmniej rok (bodajże - regulamin na stronie konkursu) ale... i tak pozostali jurorzy wiedzą kto jet czyj. Znają się od lat. Znamienne jest to, że w dajmy na to takim drugim etepie przytłaczająca większość uczestników to uczniowie jury. Odpowiedz Link Zgłoś
xanaxy Re: Polacy w finale Konkursu Chopinowskiego 17.10.05, 21:36 vigneto.monty napisał: Zgadzam sie co do Rosjanina !!!! Bez przesady -swoich oceniali tez : Paleczny i prof.Jasinski ?P. Banasik/ Lisiecki od Palecznego nawet nie wszedl do II etapu. Moze nie o kumeterrstwo jednak chodzi? Bella Dawidowaicz i Czerny -stefanska - to wowczas dbzno o ...to by Rosjanka. Teraz ? Chyba byli baaardzo zmeczeni / II etap za dlugi - po 10 min. wszystko wiadomo/. > Andrey Yaroshinskiy. Delikatnie rzecz ujmując dramat. Ten człowiek nie powinien > > przejść eliminacji, a jest w finale. Skoro jednak ocenia go własna > nauczycielka, to trudno się dziwić. Znowu kumoterstwo bierze górę. A Wunder > jako jedyny mógł zagrozić Blechaczowi. Szkoda, bo w sumie już mamy > roztrzygnięcie, a mogło być ciekawiej, choć za Poloneza As-dur op. 53 chapeau > bas przed p. Rafałem. > > > P.S. Pytanie o znaczenie słowa bohatersko kieruję do autora notatki z Konkursu, > > bowiem doprawdy słyszeliśmy chyba inne wykonanie... > Odpowiedz Link Zgłoś
brahms Re: Polacy w finale Konkursu Chopinowskiego 16.10.05, 21:37 I tak Michał Białk był najlpszy, nei zeby był moim kumplem;) Odpowiedz Link Zgłoś
kwarantanna18 Skandal jest nie jeden a dwa 16.10.05, 22:16 Pierwszym jest niewatpliwie niewpuszczenie do III etapu Ingolfa Wundera, ktory niewatpliwie rozslawilby go na estradach swiata. Drugim - rownie drastycznym (i nie wiem dlaczego pominietym w artykule p. Hawryluka) jest niedopuszczenie do finalu Nobuyuki Tsujii. podcinajac skrzydla pianistyce na poziomie swiatowym (niedopuszczeni do II etapu zostali na domiar zlego Howard Na, Wen Yu Shen i Mei Ting Sun, a eliminacje pokrywa cisza niebytu) po raz kolejny Najjasniej nam panujace Jury zmarnowalo szanse na nadanie KCH blasku, jaki - tez za jego przyczyna - stracil. Jezeli w finale na 12 kandydatow jest 7 (a reszty nie sprawdzajmy) uczniow Wszechmocnych Jurorow, korupcja juz nie pachnie, a cuchnie na dziesiec kilometrow. Gdyby tego rodzaju decyzje zapadly przy jakimkolwiek przetargu, a wyszlyby na jaw, szum rozleglby sie na cala Polske, a procesom nie bylo konca. No, ale w sztuce przeciez wszystko mozna udowodnic, wiec nieomylne i bezstronne jury nie zostanie poddane lustracji. A moze choc raz by sie przydalo. Odpowiedz Link Zgłoś
maximan szkoda gadac... 16.10.05, 22:50 juz niektorzy pisali, kto tak naprawde sie dostal wiec to pozostawim bez komentarza i chyba z tego punktu widzenia to ten konkurs powinien juz sie skonczyc , skoro takie przekrety robia. Poza tym dzisiaj na ogloszeniu wynikow konkursu miedzynarodowego, jak uslyszalem wypowiedzi po angielsku to myslalem, ze padne na miejscu. Totalna kpina i jest sie czego wstydzic, ze ludzie o takiej klasie zamiast wynajac kogos, kto ladnie to przetlumaczy to sami cos gadaja i praktycznie nie wiadomo o co chodzi. Wspolczuje tylko tym wszystkim zagranicznym uczestnikom, ciekawe ile oni z tego zrozumieli!!?? Odpowiedz Link Zgłoś
misio1980 Re: Polacy w finale Konkursu Chopinowskiego 16.10.05, 23:02 Yeol Eum Son przeciętna ? Jakbym Pana Jacka nie lubił, to bym mu coś chyba powiedział.... co do histerii wokół Wundera, to jest ona mocno naciągana, a porównanie do Pogorelicia chyba jednak na wyrost. Być może za charyzmę należał mu się finał, ale nie oszukujmy się - tak przeszarżowanego Wielkiego Poloneza Es-dur dawno już nie mieliśmy okazji słuchać. Tempo co najmniej o 30% za szybkie, na tyle za szybkie, że Austriak się po prostu pogubił pod koniec występu. Przecież to ma być taniec chodzony, a nie biegany, gdzie tam była dostojność poloneza ? Sonata .... też wcale nie była nadzwyczajna. Natomiast o wiele większe kontrowersje budzi niedopuszczenie Nobuyuki Tsujiego z Japonii - to prawdziwy brylant, którego skasowanie w tym etapie uważam za osobistą potwarz. Odpowiedz Link Zgłoś
maciejmjm1 Jedno "ale" 16.10.05, 23:55 Moim zdaniem nie chodzi, w niedopuszczeniu Austriaka, czy Ukraińca, czy w końcu Japończyka o histerię, ale o dopuszczenie do finału innego stylu interpretacji dzieł Chopina. Nie wyobrażam sobie by F. Chopin miał coś przeciwko temu, by za równocenne uznać wykonanie jego utworów w stylu F. Liszta. Chodzi przecież o to by finał nie był odbiciem jedynie "słusznej" szkoły interpretacji, ale by znalazło się w nim maksymalnie wiele przedstawicieli grających Chopina na różnych poziomach emocjonalnych i aby każdy miał z nich prawo doboru do swojej interpretacji takich środków technicznych jakie uzna za stosowne (oczywiście nie zmieniając przy tym nut utworu - choć może nie do końca tak myślę, zwłaszcza po wysłuchaniu ostatnich nagrań P. Zimmermana). Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
misio1980 Re: Jedno "ale" 17.10.05, 00:21 Masz absolutną rację, niemniej jakieś kanony obowiązują. Wunder odpadł, ponieważ zagrał w mojej skromnej opinii słabo i gdyby zależało to ode mnie, to nie dopuściłbym go nie dlatego, że nie jest wrażliwy na piękno muzyki, albo dlatego, że jego styl mi nie odpowiada, ale dlatego, że nie podołał trudom etapu. Proszę mi wybaczyć, ale ani polonez, ani sonata nie były z mojej bajki. Wyrażam zdanie subiektywne, licząc na zrozumienie. PS. Nuty to nie wszystko, są jeszcze piana, allegra, crescenda, akcenty, rytmy ;). Odpowiedz Link Zgłoś
maciejmjm1 Re: Jedno "ale" 17.10.05, 01:04 No tak ale, kto ustala te kanony i na jakiej podstawie. Moim zdaniem właśnie wykonanie poloneza przez Austriaka czy Japończyka było bardziej grane z sercem (subiektywnie dla mnie oczywiście), niż przez kilku gości z dalekiego wschodu, gdzie nie było takiej emocji w wykonaniu. Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że jury zagubiło wogóle, po drodze, poglądy na muzykę samego Chopina, który przecież miał na tyle otwarty umysł, by akceptować wykonania swoich dzieł bardzo szybkie i bardzo dynamicznie (wspomnieć wystarczy tu tylko wykonanie jego utworów przez Lista, który w opini jednych "walił po klawiaturze" , nie wspominając o tempie, a u samego Chopina został uznany za bardzo dobrego interpretatora jego dzieł, a więc ...?). O gustach się nie dyskutuje, więc zakończę swoją wypowiedź stwierdzeniem, iż jury swoim dzisiejszym werdyktem bardzo zubożyło finał, natomiast o prawdziwie dobrych panistach z tego konkursu jeszcze usłyszymy - niezależnie od stylu w jakim grają utwory naszego kompozytora. Pozdrawiam P.S Jeżeli chodzi szybkość i "dynamizm" gry, właśnie przesłuchałem sobie płytę P. Marka Drewnowskiego i przy tym tempie, w jakim wykonał wielkiego poloneza es- dur, został by też wykluczony z finału. Odpowiedz Link Zgłoś
sylfida05 "Bezstronnosc" jury??? 17.10.05, 03:33 Mili moi! O czym w ogole mowimy! Gdziekolwiek zasiada jakiekolwiej jury zapomnijmy o bezstronnosci, o uczciwych werdyktach.... A artukul? Hmmm... szkoda slow. Szkoda... Kolejny konkurs i kolejna parodia na nieszczescie na miare swiatowa bo konkurs ma swoj prestiz. Przepisy regulujace sklad jury powinne eliminowac takich kandydatow jurorow ktorych uczniowie biora udzial w konkursie. Kropka! Czy ktos nad tym czuwa? To zalosne ze nawet w tej dziedzinie polityka goruje nad sztuka ktora nie zna granic i - podobno - jest ponad wszystko. Odpowiedz Link Zgłoś
kaganowski Jak ocenic jakosc? 17.10.05, 13:36 To jest ogolny problem oceny jakosci. Jakosc ma wiele wymiarow, np. jakosc wykonania utworu muzycznego to: wiernosc zapisowi nutowemu (gra sie tam Chopina, a nie wlasne wariacje na temat jego utworow), odpowiednie tempo, odpowiednia do utworu, instrumentu i sali sila uderzenia w klawisze, odpowiednie uzywanie pedalow, wreszcie rozlozenie akcentow itd., czyli tzw. interpertacja "duszy utworu", ktorej nie sposob przeciez zdefiniowac. Stad oczekiwanie, aby wyniki artystycznych konkursow byly czyms wiecej niz odbiciem gustow jurorow jest wysoce nierozsadne... Odpowiedz Link Zgłoś
misio1980 Re: Jedno "ale" 17.10.05, 16:07 Kanony ustala się subiektywnie, ale pozostają one jednak w jakichś granicach: walc brzmi walcem, polonez polonezem etc. Chopin raczej nie lubił, gdy ktoś poloneza gra w tempie etiudy (choć ciężko skonstatować, co Fred lubił, a czego nie, bo przypomina to akademicką dyskusję pt. "Co autor chciał przez to powiedzieć?"). Myślę, że po opadnięciu emocji, nikt nie będzie stawiał podobnych porównań do Pogorelicia, bo z całym szacunkiem dla Wundera i jego pianistyki, jego program na finał nie zasłużył. Tylko nazwisko miał "cudowne". Co do ślepoto- głuchoty jury to można się z tym zgodzić, choć ja bym bardziej był skłonny stwierdzić, że skład finału ustalany był po układach i gust muzyczny miał z tym raczej niezbyt wiele wspólnego. Podobne odczucia miałem po pierwszym etapie, gdy odrzucono genialną (nie waham się użyć tego słowa) Xiaoxi Wu. To było zjawisko - jakaś kulminacja nowego Chopina, osoba, która maluje go zupełnie nową, ale rewelacyjną kreską. Szkoda mi jej było ogromnie. PS. Styl Drewnowskiego niestety odpowiada nazwisku z zabójczą wręcz konsekwencją. Odpowiedz Link Zgłoś
marek.teluk Re: Polacy w finale Konkursu Chopinowskiego 17.10.05, 12:29 Dokładnie. Porównanie do Pogorelicia jest druba przesadą, taką samą, jak nawanie skandalem wyrzuceniem Austriaka, a pominięcie Tsujiego. Na miejscu tego drugiego bym się ostro wk. (o załamaniu nie ma mowy, bo ten człowiek ma siłę ogromną), przyjachał do Polski i w ojczyźnie Chopina nie docenili jego sztuki... Nie chce mi się oglądać tego konkursu dalej, tzn. oglądne sobie 3-4 uczestników, reszta mi sie nie podoba - z d. wyjęci są. Odpowiedz Link Zgłoś
xanaxy Re: Polacy w finale Konkursu Chopinowskiego 17.10.05, 21:41 Mysle tak samo - czemu dalam wyraz wczesniej. Baaardzo szkoda Japonczyka ociemnialego. Co tam robi Rosjanin? Jak Tarnawska wiele lat temu /szczesliwie nie jest w Jury/. Odpowiedz Link Zgłoś
brynk Tylko KACZYŃSKI obroni twoją ... 17.10.05, 11:07 ... bardzo niską juz emeryture , rentę czy swiadczenie przedemerytalne . PO natomiast odkroi Ci na jeszcze mniejsze . GŁOSUJ NA KACZYŃSKIEGO ! Odpowiedz Link Zgłoś
jerry.uk Rzeczywiscie skandal! 17.10.05, 11:08 ja myslalem ze ktos zapomnial wylaczyc komorki, albo ktorys z kandydatow przyszedl na koncert w jeansach, a tu tylko chodzi o werdykt jury. Wiadomo ze jury ma prawo oceniac wedlug wlasnego uznania, wiec skad ten skandal? Odpowiedz Link Zgłoś
dwal Uff. A bałem się, że tym razem skandalu nie będzie 17.10.05, 11:19 Szczerze mówiąc te tzw. "skandale" podtrzymują jeszcze jakiś "styl" konkursu - zwracają uwagę na muzykę Chopina, sposób jej wykonania, fakt przyjazdu do Polski nietuzinkowych artystów. Może fajniej byłoby gdyby skandal polegał na PRZYZNANIU głównej nagrody, np. Sułtanowowi w 95 czy Pogorelichowi w 80. Ale trzeba przyznać, że konkurs od lat ma 2 rodzaje zwycięzców - uładzonych "klasyków", jak Zimmerman którzy wygrywają i "rockmanów" Chopina, którzy zyskują czasem niemniejszy rozgłos poprzez odrzucenie. Mnie się to nie bardzo podoba, ale jest w tym jakaś metoda - w warszawskim konkursie wygrywa podejście klasyczne, ale "skandaliczne odrzucenie" też nie przeszkarza w dalszej karierze. Sam raczej kupię Pogorelicha niż Harasiewicza czy Rubinsteina... Odpowiedz Link Zgłoś
maggiemagic Re: Uff. A bałem się, że tym razem skandalu nie b 17.10.05, 11:57 W sumie to prawda. Gdyby nie "salon odrzuconych" z paryskich wystaw impresjonizm nigdy by nie zaistniał. To ci odrzuceni tworzą nowe style. Czy nowe style w wykonawstwie można porównać z malarstwem to już inna sprawa, lecz niewątpliwie rozgłos, jaki ci pianiści zyskują może im pomóc w dalszej karierze. A co do ocaniania przez jurorów i nie tylko - polecam pracę magisterską Mirosławy Urbańskiej na ten temat. Mam nadzieję, że jest nadal do wglądu - wydział edukacji muzycznej AMFC Odpowiedz Link Zgłoś
marek.teluk Re: Uff. A bałem się, że tym razem skandalu nie b 17.10.05, 12:34 Oj z tym Rubinsteinem to przesadziłeś! To był artysta, który grał, a nie ćwiczył, prowadził kolorowe i hulaszcze życie, grał prawdziwego Chopina! Odpowiedz Link Zgłoś
turtlezzz Tak sobie myślę, choć się nie znam.. 17.10.05, 15:16 Niech oceniają według norm "klasycznych". To nawet lepiej. Nie da się w końcu ocenić artysty. Po co więc udawać, że to możliwe ? Lepiej trzymać się zasad - oceniać to, co oceniać można, czyli technikę (rzemiosło). A sztuka obroni się sama. Byłoby niesprawiedliwe, gdyby jury miało skupiać się na ocenie tej strony artystycznej, która wynika z duszy pianisty. Ona nie podlega ocenie. Tak sobie myślę. Odpowiedz Link Zgłoś
romeked Re: Polacy w finale Konkursu Chopinowskiego 17.10.05, 11:49 Ocena jury konkursu jest podobna do ocen stawianych na zawodach typu:jazda figurowa na lodzie.Kto odchyla się od pionu ten jest dalej odpychany przez jurorów.Dobrze tylko,że ludzie o nich pamiętają. Odpowiedz Link Zgłoś
obsydianowy.gargulec Re: Polacy w finale Konkursu Chopinowskiego 17.10.05, 12:43 Ech - czym tu sie emocjonowac. Typowy artykulik GW. Zobaczcie na tytul i na pierwszy, pogrubiony, akapit. Teraz mozna w 1 chwili wywnioslowac, ze skandalem jest to, iz do konkursu dostali sie Blechacz i Kortus. A chodzi o to, iz tytul artrykulu wczoraj brzmial "Polacy w finale Konkursu Chopinowskiego" a teraz zmienili na "Skandal w finale Konkursu Chopinowskiego". IMHO ich dziennikarstwo jest, niestety, chalupnicze i niestaranne. Czesto. A jesli chodzi o Wundera, to 2 etapie zdarzyl mu sie wypadek przy pracy i gral grubo ponizej swoich mozliwosci. Komisja konkursowa ocenia nie pianiste jako takiego, ale przede wszystkim gre na konkursie! Nie mozna kogos przepuscic "bo to jest dobry, utalentowany czlowiek, po prostu mial zly dzien". To jest konkurs i oceniane jest wykonanie konkursowe. W przeciwnym wypadku mogliby sie wcale nie produkowac. Odpowiedz Link Zgłoś
skun2 Re: Polacy w finale Konkursu Chopinowskiego 17.10.05, 20:21 Kibice - biegiem do filcharmonii - wspomóżcie naszych reprezentantów!!!! POLSKA BIAŁO CZERWONI!!! Acha - weźcie trąbki!!! Odpowiedz Link Zgłoś
anegra Re: Polacy w finale Konkursu Chopinowskiego 17.10.05, 22:17 Żenujące i żałosne jest to całe jury. Stare, skostniałe, przekupne zgredy. Nie mogę im darować Howarda Na, i Ursuleasy z poprzedniej edycji. Konkurencję swoich uczniów niszczą w zarodku. Niedobrze mi się też robi kiedy słyszę że ten Jaroszyński przeszedł do finału!!! To jest dla mnie największy skandal. Kompletnie nie rozumie Szopena, wali w klawiaturę jak ruskim cepem, aż głowa pęka. Odechciewa mi się tego Konkursu. Za każdym razem to samo - forowanie swoich podopiecznych, kuluarowe układy, ustawianie konkursów. Obciach. Odpowiedz Link Zgłoś
org10 Re: Polacy w finale Konkursu Chopinowskiego 17.10.05, 23:18 Forumowicze! Kazdy kto jest profesjonalnym muzykiem i zjezdzil troche konkursow dobrze wie jak wyglada wspolzawodnictwo w tej dziedzinie sztuki... Bylem na konkursach i takich gdzie zaden juror nie mial swojego studenta, a politykowanie i tak mialo miejsce. Uklady sa rozne. Np. "to jest student mojego dobrego przyjaciela" albo na odwrot, "uczen kogos kogo nie lubie". I taki ktos juz ma przechlapane. Miewalem wrogow w jury i wiem, ze niejeden mi "dopomogl inaczej". Dopoki ludzie sa ludzmi beda uklady. Bywa tez: "ale ladna dziewczyna". i taka ma juz z punkt albo dwa wiecej... Ponadto np: "wiesz ty tam bedziesz w jury, a tam bedzie moj student. b. zdolny czlowiek. pomoz mu!" No i juz sie redaktorom wydaje, ze wszystko jest czasto, bo nie ma studentow jurorow. A to g... prawda... Albo: "a! to student przewodniczacego jury, wplywowy facet, jak pomoge jego uczniowi, to moze sam cos z tego bede mial. A nuz zaprosi mnie na koncert" Itp. Itd. Innych przypadkow mozecie sie sami domyslec. Sporo by mi miejsca zajelo i czasu opisanie wszystkich mozliwosci ukladzikow, swiadomych i nieswiadomych sympatii i antypatii jurorow. A teraz cos na obrone jurorow: niech i Pan Panie Redaktorze przestanie z tym "Skandalem". I niech Pan bedzie swiadomy, ze czasem kazdy z jurorow sam sie dziwi kto przeszedl do nastepnego etapu, a kto nie. Gdyby to Pan siedzial w jury to moze dalby Pan wiecej punktow Austriakowi, ale czy to by pomoglo? No i tym samym tez mialby Pan udzial w tym skandalu. Jak by sie Pan czul gdyby to o Panu tak pisano? Juror oddaje swoja punktacje, ale najczesciej nie wie jak punktuja jego koledzy. Nieraz opowiadali mi profesorzy, ze po konkursie, cale jury bylo rozczarowane jak sie dowiedzieli kto wygral... Wygrywa na ogol przecietniactwo. A co wyjdzie z arytmetyki tego nie wie pojedynczy juror. (no, trzeba zastrzec: bywaja mafie. tj. umowieni dzentelmenska umowa "my pomozemy twojemu studentowi" itp. zaznalem nieraz na wlasnej skorze zwlaszcza w Rosji. Tam lizusostwo i uklady nie znaja granic!) No i duzo zalezy od systemu punktacji itp. Bywaja tez matactwa i zwyczajne oszustwa! Niektorym zadza pieniadza i kariery wyplukuje mozgi i kregoslup moralny... Odpowiedz Link Zgłoś