panbox
02.11.05, 05:17
Sadze, ze dyskusja nt kryzysu politycznego, jaki mamy w Polsce po wyborach
wymaga konstatacji kluczowego faktu: z politycznego punktu widzenia PiS po-
lelnil falszerstwo wyborcze. Ludzie glosujacy i na PO i na PiS robili to z
mysla o ich koalicji i realizacji wspolnego programu naprawy panstwa i gos-
podarki. Wyborcy PO i PiS nie glosowali na spolke Kaczynskich z Lepperem i
Giertychem. "Rewolucja moralna" Kaczynskich z Lepperem i Giertychem (i Rydzy-
kiem w tle) to kpina z prawa, sprawiedliwosci i moralnosci. A przede wszyst-
kim z wyborcow !!!
Dowod na to ze PiS oszukal wyborcow jest ewidentny: PiS nie zdodzil sie po
wyborach na to, by PO mial STATUS KOALICJANTA, a wiec kontrole nad procesem
przebudowy panstwa i gospodarki. Gwarancja tego statusu byla funkcja wice-
premiera i ministra MSWiA dla J.Rokity oraz Laska Marszalkowska dla przed-
stawiciela PO ( a nie ulubienca Kaczynskich z PO).
Koalicja PO i PiS sluzyla by Polsce.
Koalicja PiS z "Samobrona" i LPR sluzy Kaczynskim.
Dzis widac to juz jak wyraznie: Kaczynscy powiedzieli Polakom Teraz K... My!
Polska musi poczekac!
Powody sa znane: Kaczynscy chca zbudowac WIELKI PiS, formacje polityczna
zapewniajaca im rozdawanie kart na polskiej prawicy (J.Kaczynski powiada, ze
zadowoli go 40 proc. glosow wyborczych). To dlatego budowanie IV RP
Kaczynscy zaczeli od proby zwasalizowania PO, drugiej co do wielkosci partii
w Sejmie (133 glosy). Nie udalo sie, wiec PO zastapila koalicja PiS (155
glosow), Samoobrony ( 56 glosow) i LPR (34 glosy). To pozwoli uzyskac
wiekszosc Sejmowa rzadowi K. Marcinkiewicza.
Rzecz jednak w tym, ze PiS i Kaczynscy nie dostali w wyborach wiekszosci
konstytucyjnej, a nawet wiekszosci sejmowej (maja tylko 155 glosow na 460), a
wiec nie moga mowic, ze dostali zgode na realizacje "rewolucji moralnej".
Robiac ja , beda postepowac wbrew woli wyborcow.
Poki co nie maja jednak dosc glosow w Sejmie, rzad Marcinkiewicza bedzie wiec
mogl co najwyzej administrowac krajem, wszelkie powazne projekty przebudowy
panstwa i gospodarki zostana odlozone ad acta. Prace rozpoczna ministrowie
Dorn, Wasserman,Ziobro, ktorzy zaczna lustrowac, lapac i karac.
Zacznie sie czas igrzysk dla ludu i praca nad budowa Wielkiego PiS: proba
podzialenia PO i wciagniecia jak najwiekszej ilosci obecnych poslow Platformy
do PiS, marginalizacja LPR, a pozniej PSL i Sammobrony, itd.
Czy ta koncepcja ma sens?
Po pierwsze wyborcy to nie polityczna plastelina, ktora mozna ugniatac do
woli w dowolne ksztalty. Wkrotce zaczna rozumiec, ze politycy PiS sobie z
nich zakpili wykorzystujac ich poparcie do budowy przyszlosci politycznek
braci Kaczynskich a nie przyszlosci Polski i Polakow, i to silnie odreaguja.
Po drugie, wszyscy ci, ktorych chca zmarginalizowac Kaczynscy nie beda czekac
na zgilotynowanie, a to dotyczy wszystkich, oprocz partii Olejniczaka ( ktory
swoja droga popelnil fakstart decydujac sie stanac na czele tonacego w bagnie
SLD- byl jedynym na lewicy politykiem, ktory mial biografie i status
naturalnego lidera oraz talenty niezbedne do stworzenia nowej formacji
lewicowej).
Po trzecie pojemnosc formuly politycznej Wielkiego OiS jest jednak
ograniczona:im bedzie wiekszy, bedzie mniej spokny i latwiejszy do
rozmontowania: dokladnie taki, jak dzis PO.Po czwarte rozpad PO wcale nie
musi oznaczac wchloniecia przez PiS: mlodsza i lepiej wyksztalcona,
proeuropejska jej czesc nie bedzie mogla zaakceptowac zaakceptowac dyktatu
socjalno-narodowo-katolickiego ciemnogrodu.
po piate nie wiadomi co planuje A.Kwasniewskipo odejsciu z Palacu
Namiestnikowskiego. A jest on zdaje sie jedynym politykiem, ktory ma
dzis "wage polityczna" Kaczynskich, porownywalne doswiadczenie i talenty...
Posada w ONZ mu nie grozi (choc by chcial), w NATO nie ma interesujacej
funkcji, w UE tez. Co sie stanie, jak da sie namowic do obsadzenia w roli
macho, ktory przeciwstawi sie awanturze politycznej Kaczynskich?
Moim zdaniem, IV RP Kaczynskich bedzie czasem straconym dla Polski. Wojna
wszystkich ze wszystkimi, moze sluzyc tylko politykom, a Polsce szkodzic. Ale
zdaje sie tak byc musi: scena polityczna stworzona przy Okraglym Stole zgnila
i rozpadla sie. IV RP bedzie czasem walki politycznej, ktora zaowocuje
uksztaltowaniem sie nowej przestrzeni spolecznej i politycznej. Z niej wyloni
sie nowa, trwala scena polityczna, pojawia sie nowi liderzy polityczni,ktorzy
zaproponuja rozwiazania na miare wyzwan stojacych przed Polska.
Do zobaczenie w V RP !!!