fawad 19.11.05, 00:11 No coz, moze p. Marcinkiewicz powinien sobie to przeczytac przed wyjazdem na grudniowy szczyt UE. TomiK Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
cogito.ergo.zum czy nie prosciej zdobyc kalendarz szpermelow 19.11.05, 08:03 i zebrac towar za darmo? W Niemczech co jakis czas ludzie wystawiaja zbedne rzeczy na ulice, a nastepnego dnia gory takiego towaru sa zabierane przez smieciarzy. W miedzyczasie mozna cos dla siebie wygrzebac. Czy to jesczcze istnieje, chayba tak? to swiadczy o roznicy w poziomie zycia i poziomie umyslowym miedzy narodami na wschod i na zachod od Odry i Nysy. "Mysle, wiec jezdym" Odpowiedz Link Zgłoś
frolix Re: czy nie prosciej zdobyc kalendarz szpermelow 19.11.05, 11:31 Chyba niezbyt uważnie czytałeś. Nie ma już wystawiania na ulicy, bo za to są kary. Dlatego Turki wynoszą i wszyscy są happy: Niemcy, Turcy, Polacy, Ruscy, Murzyni. Nasza Afryka wszystko wchłonie. Odpowiedz Link Zgłoś
kayakto jakie kary? 19.11.05, 12:52 moe nie doczytalem, ale jakie kary? --- medycyna, samochody, warsaw... Odpowiedz Link Zgłoś
frolix Re: jakie kary? 19.11.05, 13:11 Kary za zaśmiecanie ulicy i za wyrzucanie do śmieci urządzeń przeznaczonych do recyclingu. Może się mylę, ale u nas chyba też już weszło prawo o obowiązkowym recyclingu komputerów. Odpowiedz Link Zgłoś
abhaod Re: jakie kary? 19.11.05, 13:48 cos wam sie obu pomylilo; mozna zadzwonic do BSR (czyli smieciarzy), i wywoza do 2m3 zlom uzytkowy (pralki, telewizory), tyle, ze trzeba przytaszczyc prawie do smieciarki (czyli wystawic na ulice), i zabieranie tych rzeczy przez handlarzy itp. jest karalne, a ciuchy najczesciej kradna z kontenerow na pomoc spoleczna, albo po zmarlych Odpowiedz Link Zgłoś
davidmors [...] 19.11.05, 17:01 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
radvalentijn Re: czy nie prosciej zdobyc kalendarz szpermelow 19.11.05, 12:39 Szpery to sa obstawione przez wyspecjalizowane towarzystwo. Zazwyczaj z numerami DMI. Ciezko byloby wyszarpac cokolwiek na wlasna reke. Poza tym Turasy tez sa na miejscu i przysypuja gruszek w popiele:) poozdro Odpowiedz Link Zgłoś
qwertyu12345 Re: czy nie prosciej zdobyc kalendarz szpermelow 20.11.05, 18:48 prościej jest z internetu zdobyć listę runków, odbywają się każdego dnbia w różnych miastach, nie mówię tu a flochmarktach ale o tych specjalnych po niemiecku zwanych na literkę T Odpowiedz Link Zgłoś
frolix Dlaczego nie przedstawiają się? 19.11.05, 11:29 Widzę, że za duże zderzenie światów jak dla autora. Nie przedstawiają się, bo to ich hurtownia. Tu biorą rzeczy za grosze, żeby potem je sprzedać we Wrocławiu za parę stów. Niech autor zapyta kolegę, skąd ma źródło sensacyjnego materiału, kim to źródło jest i ile wziął premii za wielkiego newsa, a potem to wszystko opublikuje w Świątecznej. Też ciekawe będzie. Odpowiedz Link Zgłoś
fan.club1 Panie autor, to co pan ma ny myśli, 19.11.05, 13:29 nazywa się Flohmarkt, a nie market. Niby drobiazg, ale o profesjonaliźmie raczej nie świadczy. Odpowiedz Link Zgłoś
abhaod wyjezdzamy do raju, tak sie mowilo w 70 i 80 19.11.05, 13:40 latach, a teraz na safari; ni pies ni wydra, cos na ksztalt szakala... Odpowiedz Link Zgłoś
simile60 Re: Safari berlińskie 19.11.05, 15:19 Smutne to i prawdziwe. Mieszkam w jednym z dolnośląskich miasteczek 15 000 tysięcy mieszkańców i handluję na bazarze w budce od roku. Moje spostrzeżenie jest takie, że kiedyś handlowalo się rzeczami nowymi, a teraz na naszym Placu króluje niemiecki szmelc. Co drugie stoisko to rzeczy z wystawek, co najdziwniejsze to mają wzięcie.Dlaczego? Ludzie nie mają pieniędzy, a ci co mają to tych gratów nie kupują. Kiedyś też się handlowało takim towarem, ale miało być lepiej i dlatego myślłem, że to się skończy. Niestety smutna prawda jest taka, że to dopiero się zaczyna, coraz więcej ludzi trudni się tym zajęciem. Bezrobocie spada, a jakże na papierze, on wszystko przyjmie. Odpowiedz Link Zgłoś
chardonnay Re: Safari berlińskie 19.11.05, 15:38 Pamietam jak Polska weszla do NATO a pozniej do EU.Co za radosc w Kanadzie.Od razu znajomi z Polski zaczeli pisac jaki to ja glupi bylem wyjezdzajac ..teraz to bedzie eldorado.No i jest eldorado.Korupcja jak w Burkina Faso i bieda jak w Rumunii 20 lat temu.Ale to nie kraj jest winny to ludzie...polacy to narod przegrany.Szkoda ...byla szansa na lepsze zycie.Jak zwykle zmarnowana... Dziekuje Boze ze nie uczyniles mnie kamieniem...ale dlaczego uczyniles mnie polakiem? (chuba Stachutra tak pisal) Odpowiedz Link Zgłoś
bebert007 nie ma się co dziwić 19.11.05, 17:29 skoro ktoś na stanowisku "wykładowcy" na uniwersytecie państwowym zarabia na rękę 700 pln, to jest właśnie bieda, umysłowa, materialna, społeczna- ale tu w Burkina Faso niedługo zostaną "rządzący", uwłaszczeniowi kapitaliści, biedacy i nędzarze grzebiący w śmietnikach + szara masa odmóżdżona telewizją i życiem poniżej minimum socjalnego (60-70% Polaków wg danych statystycznych) Odpowiedz Link Zgłoś
q_vw Re: nie ma się co dziwić 19.11.05, 20:15 ?? Dobrze, że napisałeś "wykładowca", bo od razu jasne, kto zacz. Taka "kasę" na uczelniach mają doktoranci... a generalnie na uczelniach tak źle z pensjami nie jest. Najgorsze są jednak układy i układziki oraz często kanty z grantami... Odpowiedz Link Zgłoś
tadekxxx1 Re: Safari berlińskie 19.11.05, 19:15 No coz jestesmy w Unii. Trzeba tylko podziekowac polskim politykom, ktorzy wynegocjonowali takie swietne warunki wstapienia do klubu bogatych krajow. A bylo ich wielu, od poczatkow lat dziewiedziesiatych lykali wszystko co im podsunieto popijajac drogim koniakiem w ekskluzywnych restauracjach Brukseli czy Paryza. Niektorzy sie nawet tak przejeli swoja rola, ze pakowali sie w szerokie tluste dupy elit politycznych naszych bogatych sasiadow z Zachodu. A teraz maja swoje cieple posadki i medale w dowod wdziecznosci za umozliwienie krajom pietnastki ekonomicznego wyzysku krajow dawnej Europy Wschodniej oraz za odciazenie budżetów krajow Europy Zachodniej o wydatki zwiazane z zimna wojną. Nie ma watpliwosci ze polscy politycy i negocjatorzy bardzo sie zasluzyli w tym procesie scalania Europy. Problem jest tylko ze sluzyli glownie swoim m.in. niemieckim przyjaciolom. Ale nie mozna przeciez narzekac, Kowalskiemu tez cos skaplo. Po utracie pracy z powodu gwaltownego wzrostu bezrobocia do czego przyczynilo sie bezmyslne polaczenie polskiej gospodarki z gospodarka Unii Europejskiej moze teraz korzystac z przywilejow unijnego obywatela i przywozic berlinskie smiecie dla bezrobotnej i zubozalej ludnosci z polskich wsi, miast i miasteczek. Kiedys o wyjezdzie po niemieckie smieci nawet nie mogl pomarzyc. Dzisiaj te smiale marzenia urzeczywistnily sie. Odpowiedz Link Zgłoś
portluis Re: Safari berlińskie 19.11.05, 20:55 Swietny artykul, kiedyś w 1985 roku jak bylem w w UK, bardzo chcialem znalezc uzywany telewizor i przywizc do kraju, Ngdy nie trafilem. Taki darmowy, uzywany zachodni tv to bylo mazenie 90% Polakow. Dzisiaj na szczescie coraz mniejsza czesc Polakow chcialaby taki telewizor znalezc i miec. A ja sam oddaje uzywane ale dzialajace sprzety w Polsce. I pomyslec, wystarczylo tylko 15 lat! Odpowiedz Link Zgłoś
mickey.mouse Re: Safari berlińskie 20.11.05, 01:27 Kilkanascie lat temu jako nastolatek, weekendowo sprzedawalem na flumarku rozne fabrycznie nowe graty. Oprocz przygody, czulem sie tym nieco wowczas upokorzony - dzis byloby mi wstyd zmierac tam uzywane graty za darmo. Szczerze mowiac, boli mnie tez opinia ktora - jako Polacy - wyrabiamy tym sobie. Odpowiedz Link Zgłoś
qwertyu12345 Re: Safari berlińskie 20.11.05, 18:33 sam sobie wyrabiasz opinie, my jako polacy nic sobie nie wyrabiamy, na tym rynku są polacy, niemcy, rumuni, serbowie rosianie, ludzie naprawdę różnych narodowości i różnego koloru skóry. Oni są dumni z tego jakiej narodowości są i nie traktują siebie jak polacy, Polecam rynki w holandii lub w niemczek za samym zachodzie gdzie na terenie 2 boisk piłkarskich jest może z 10 polaków. Handlarze na brak klientów z francji belgii i holandii nie narzekają. To nie żaden wstyd, takie rynki jak ten są w całej europie a ten w berlinie jest najmniejszy na jakim byłem. By nie mylić z giełdami czy rynkami staroci, mówię tu o rynkach na których leżą hałdy śmieci Odpowiedz Link Zgłoś
pikesz !!!! 20.11.05, 12:57 Po pierwsze: - do autora- Wilhelmsruh nie jest miejscem spod Berlina, a jedna z dzielnic miasta! Po drugie: -rzeczywiscie noca z piatku na sobote strach przechodzic w tamtej okolicy i mijac ludzi czekajacych na otwarcie flohmarktu, miejsce tez okropne (bloto, syf), po skonczeniu handlu rzeczy walaja sie po ulicy... ale...wydaje mi sie, ze autor w opisie sprawy posunal sie za daleko porownujac ludzi do zwierzat, uzywajac wynaturzonych okreslen do opisania tego wszystkiego...artykul jest, moim zdaniem, grubo przesadzony! Odczlowieczajacy....i w pewnym sensie wypaczajacy obraz rzeczywistosci! Np.:Opis faceta jedzacego chleb z pasztetem i ogorki....to chyba nie jest niczym nadzwyczajnym, a przedstawione jest tak, jakby facet byl biedakiem roku, bo nie jest go stac na niemieckie jedzenie! Przy czym, duzo bym dala za chlebek z pasztetem i ogoreczka kiszonego od zonki! O niebo lepsze to pewnie od opisanych zreszta przez autora przypalonych wurstow!!! Odpowiedz Link Zgłoś
qwertyu12345 cała prawda o rynku 20.11.05, 18:23 panie autor, albo pan nie wiesz o czym, pan piszesz albo pan szukasz taniej sensacji. 1. wizerunek polskiego handlarza jako element wspólny - WĄSY 2. wszędzie syf - cena kosztem jakości 3. bezpieczeństwo - jeżdżę tam kilka lat i jeszcze nie widziałem by komuś okradziono samochód lub pobito, widziałem jedną sytuację jak pewien dumny pan Polak wyzwał Turka i ten dosłownie rzucił w niego telewizorem (nie trafił) po krótkim zamieszaniu wszyscy zajęli się swoimi sprawami. To była ich sprawa i nikt nie ujął się ani za Turkiem ani za Polakiem. W nocy jest tam bezpieczniej jak w centrum. Nie chodzi tu o policję, która jest tam w mundurach i też po cywilnemu, ale o fakt, że nie wiesz, na kogo trafisz. Jeśli nikogo nie zaczepiasz to i ciebie nie zaczepią. 4. słownictwo - opisałeś panie autorze jak Turek wołał polska ku.. chodź - słowo na K jest dla nich nie zrozumiałe, słyszą je od Polaków, więc próbują wołać do Polaków po polsku - często słychać zwroty fonetyczne typu POLSKA POLSKA KU.. pięć ojro ku.. polska kupuj, słowo na K jest tutaj używane jako polskie słowo a nie jako obraza dla kogoś, dziwię się, że ktoś mający z nimi do czynienia oburza się na takie zwroty, powinien z doświadczenia wiedzieć, co to oznacza. 5. jedzenie - jedzenie ogórków na murku to nie przestępstwo, wieże, że pan autor spożywa tylko luksusowe jedzenie z TESCO w przemiłej domowej atmosferze w smokingu i przy świecach. Na wyjazd do Berlina panu autorowi żonka nie zrobiła kanapeczek i kawki do termosa. Pan autor po łowach poszedł do restauracji i najadł się do syta za 100 euro Moja ocena jest taka, że autor tekstu w mierny sposób opisał coś, o czym nie ma pojęcia i wplótł w tekst jakieś wymyślone historyjki. Sprzedawcy czy to Turek Rumun czy człowiek o innej narodowości nie należą do biedoty, może mają brudne ciuchy – proponuję spojrzeć czym odjeżdżają z rynku lub jaki zegarek mają na ręku a wnet przekonać się można że na taki zegarek biedak musiałby żebrać jakieś 20 lat, owszem spotyka tam się biedotę, ale nie wśród handlarzy. Częste są widoki jak Parkuje S-klasa lub BMW serii 7 wysiada gość, ściąga garniturek, zakłada brudną kurtkę i rękawice i rusza na rynek z wózeczkiem. Wiele osób podniosło swój status materialny dzięki świńskiemu rynkowi - fonetycznie i po niemiecku szfajnemarkt. Pana pensja w redakcji to mierny odsetek tego, co zarabia facet z wąsami buszujący w stercie śmieci. Próbuje pan wcisnąć w usta jakiś wyimaginowanych rozmówców pogardę do Polaków w tym i do samego siebie. Rynek jak rynek z towarem takim jak na innych rynkach tyle, że taniej i brudniej. Kupuje tam i biedota i ludzie naprawdę bogaci. Są ludzie kupujący całe stoiska i tacy, co szukają antyków, dla przykładu zdjęcia z II wojny światowej (jest grupa tych, co na e-bayu osiągają za sztukę ok 1000e), retro audio (możesz trafić kilkaset euro), porcelana, monety, i inne starocie. Wśród odwiedzających rynek często spotykam ludzi bogatych mających sklepy, serwisy lub zajmujących się majsterkowaniem. Serwisy aukcyjne pełne są przedmiotów właśnie z tego rynku. Nie będę tu przytaczał kwot, jakie zarabiam dzięki wyjazdom, bo osłupiejesz pan panie autorze. Nie każdy wypatrzy tam coś, na czym można zarobić, dla laika naprawdę wygląda to jak góra śmieci. Na szczęście wielu handlarzy nie wie, co sprzedaje. Kupiłem już tam za nie więcej jak 5 euro (więcej nie płacę, handlarze wołają do mnie "ku.. 5 euro kupisz") aparat fotograficzny ze specjalnym obiektywem - sprzedałem za 4500e, książki z 19wieku, sprzęt audio oczywiście uszkodzony (przepłaciłem, bo dałem 25e) który w Polsce sprzedałem po naprawie szufladki od CD za 2000 zł, to tylko kilka przykładów, które nie są wcale okazjami, należy się tylko na tym znać. Na tych wyjazdach zarobiłem już sporo i jak ktoś zapyta retorycznie, czym się zajmuję odpowiadam całkiem poważnie - GRZEBIĘ W ŚMIECIACH na wysypisku, ludzie zawsze się śmieją i myślą, że żartuję, zresztą mam to gdzieś, co sobie myślą, mam szmal a oni do gara mi nie dają. Jak przyjeżdżam na rynek zmieniam kurtkę, przylepiam wąsy biorę wózeczek i plecak i do roboty. Nasza polska przypadłość jest taka, że zawsze oceniamy siebie krytycznie. Polak o Polakach powie zawsze że POLACY to złodzieje, grzebacze w śmieciach, kombinatorzy, bandyci. To nie prawda złodziej to złodziej, pijak to pijak a co to za różnica jakiej jest narodowości. Słyszeliście może kiedyś Niemca jak powiedział że Niemcy to złodzieje lub pijacy – NIE, oni są porządni i prawi, i brzydzą się taniochą. Wcale w przygranicznych miejscowościach nie kupują kartofli na metry i nie przemycają kilku kartonów papierosków, nie chleją wódy i nie kradną na stoiskach - myli się ten kto tak uważa. Wszystkich znajomków ze świńskiego rynku pozdrawiam, do zobaczenia w sobotę, p.s. wezmę kiszone ogóreczki flachę i paczkę bezrobotnych bo męskie drapią w gardło HAHA Odpowiedz Link Zgłoś
abhaod Re: cała prawda o rynku 20.11.05, 23:21 szara strefa istnieje wszedzie, i pan tez pewnie placisz podatek, przemykajac ze swoimi przylepionymi wasami i wozeczkiem pomiedzy swoimi policjantami; a jak sie zachowuja polacy w Berlinie, i ile prostytutek klnie glosno po polsku, tego juz nie napisales, w sumie wyrozniamy sie posrod innych nacji chyba rzeczywiscie tylko wasami(Walesa), papiezem, i glupkowatym cwaniactwem Odpowiedz Link Zgłoś
qwertyu12345 Re: cała prawda o rynku 21.11.05, 10:19 to kto klnie na ulicy i czym się zajmuje to jego sprawa, niech on się wstydzi a nie ja, ja nie klnę. ja się nie wstydzę za siebie i za polaków. Jak masz pan problem to weź pan kija i jedź do berlina dawać po garbie prostytutką. proszę nie pouczać mnie i nie wymagać odpowiedzialności zbiorowej. Ten co pije to pijak i to jego sprawa a nie sprawa całego narodu. Odpowiedz Link Zgłoś
brutt Re: Safari berlińskie 21.11.05, 04:01 Zupelnie jak w Nogales Arizonie na granicy Meksyk i USA. Odpowiedz Link Zgłoś
michalolszewski1 Re: Safari berlińskie 21.11.05, 10:55 Szanowny kupcu. To, co Pan piszesz, raczej uzupełnia mój tekst niż go przekreśla. Piszesz Pan, że nazywa się to świński targ, że Turcy mówią ku... fynf ojro, o brudzie, śmieciach, o tym, że zarabiasz fortunę w takich a nie innych warunkach. Piszesz Pan ”Rynek jak rynek, tyle że taniej i brudniej”. Czyli dokładnie to, o czym piszę ja. Nie mam pretensji do ludzi, którzy przyjeżdzają na Wilhelmsruh. Zarabiają uczciwie pieniądze. Cieszę się, że wie Pan jak się poruszać po Floh i jak wyłapywać tam fajne okazje (zupełnie jak ludzie, z którymi rozmawiałem). Cieszę się, że zarabaia Pan tam tak gigantyczne pieniądze. W każdym akapicie podkreślam, że większość jest zadowolona? Nie zmienia to faktu, że ów zaróbek dzieje się w porażającej scenografii i dla mnie jest to paradoks. Polacy na Floh wyglądają jak w amoku i moim zdaniem jest to widok dwuznaczny. Nie moją winą też jest, że część Polaków, z którymi rozmawiałem, wstydziła się pracy na Floh. Pana widok rodaków, którzy dosłownie rozszarpują jakiś tobół ze starymi ubraniami, w ogólne nie dziwi. Mnie dziwi bardzo. Floh jest dla mnie fenomenem również dlatego, że w brudzie i piachu dokonuje się dwuznaczne zmartwychwstanie sprzętów - ale o tym było dużo w tekście, więc nie będę się powtarzał. Zresztą Pański post jest również bardzo dwuznaczny. A zdanie, że ktoś mówi do Pana ku... fynf ojro i nie rozumie w czym rzecz, pozostawię bez komentarza. Naprawdę nie docenia Pan zdolności lingwistycznych narodu tureckiego czy jugosłowiańskiego. Miłego obalania wiśniówek czy Wódki krajowej. Pozdrawiam Michał Olszewski Odpowiedz Link Zgłoś