de_oakville
01.12.24, 12:49
"Na świecie tak się jakoś plecie, tak się dziwnie plecie dobre i złe.
Dziś smutno, dziś w kieszeni płótno, jutro znowu tęga mina, limuzyna, moc waluty, buty."
Tak śpiewał przed laty Stanisław Grzesiuk w jednej ze swoich piosenek ("Choć z kieszeni znikła flota").
A więc szczęscia i nieszczęscia przplatają się, a czasem nastepują po sobie seriami.
Przeżywało się lub kibicowało nastepującym szczęsciom i nieszczęsciom w ciągu ostatnich 30-tu 40-tu lat:
- nieszczęście awarii elektrowni atomowej w Czarnobylu
- szczęście wyrwania się z Polski Ludowej do RFN-u
- szczęście uzyskania zgody na emigrację z RFN-u do Kanady
- szczęście upadku muru berlińskiego, rozwiązania ZSRR
- szczęście uzyskania niepodległości przez państwa bałtyckie
- szczęście opuszczenia byłych "demoludów" przez wojska sowjeckie
- szczęście przystąpienia Polski do NATO i Unii Europejskiej
- szczęście dostępu do Internetu i dzięki temu do nieograniczonej wiedzy
- nieszczęście ataku terrorystycznego na WTC w roku 2001
- nieszczęście "zalewu" Internetu przez ruskich trolli z ich obrzydliwą, pełną nienawiści propagandą
- nieszczęście napaści Rosji na Ukrainę w roku 2014 i zabrania jej Krymu
- nieszczęście dojścia do władzy w Polsce nacjonalistycznej i anty-unijnej prawicy
- nieszczęście katastrofy w Smoleńskiej za czasów rządów tej prawicy
- szczęście dojscia do władzy w Polsce koalicji 15-go października
- nieszczęście trwającej wojny na Ukrainie wywołanej przez putinowką Rosję
- ??? wybrania ponownie Trumpa na prezydenta USA (oby było jak w starej piosence "Skaldów" pt.
"Katastrofa" ("mówiłem wtedy 'katastrofa' a dzisiaj myślę 'co za szczęście'")
A zatem to głównie Rosja jest zródłem wszystkich nieszczęść i "mącicielem świata", na które to miano sprawiedliwie zasługuje. Estonia i inne małe kraje nie przystąpiły do NATO, żeby napadać na Rosję, tylko żeby zabezpieczyć się przed napadem ze strony Rosji. Bo Rosja nie chce być normalnym krajem, tylko "żandarmem Europy" z racji posiadania najwiekszej w Europie liczby ludnosci. Rosja chce pomiatać innymi mniejszymi narodami, zastraszać je i zrobić z nich niewolników, takich samych jak naród rosyjski jest i był od wieków niewolnikiem carów i ich wiecznym "chłopem pańszczyznianym". "Zdeptany" butem i butą cara "wielki" Rosjanin po jednej stronie granicy, a wolny i szczęśliwy "mały" Estończyk (jak jego pobratymiec Fin) po drugiej stronie to policzek dla Rosji i jej wielkoruskiego nacjonalizmu i imperializmu. Ameryka jest dla nich wrogiem, uważają że "szuka hegemonii w Europie", która naprawdę powinna przypasć im - Rosji. Tak naprawde Ameryka jest "córką"
Europy, głównie zachodniej, pozarosyjskiej, więc jest niejako gościem w domu swoich "rodziców", a rodzice własnego "dziecka" z domu nie chcą wyrzucić, tylko przyjmują z otwartymi rękami. Wyrzucą natomiast obcego (ze "ZBiR-a"), który pęta się po okolicy i czycha na cudzy majątek, wolność i inne "łupy wojenne".