Dodaj do ulubionych

60 lat temu w Norymberdze

20.11.05, 17:51

Jest jednak paradoksem, że USA, które były siłą sprawczą procesu w
Norymberdze, są 60 lat później, chociaż dominują nad światem, przeciwne
powstaniu MTK, który jest przecież tejże Norymbergi potomkiem.

***************************************

Widocznie, z czasem uznali, że rozwiązanie Stalina bardziej im sie podoba.

Obserwuj wątek
    • 3m05 Amerykanski paradoks 20.11.05, 18:49
      "Jest jednak paradoksem, że USA, które były siłą sprawczą procesu w
      Norymberdze, są 60 lat później, chociaż dominują nad światem, przeciwne
      powstaniu MTK, który jest przecież tejże Norymbergi potomkiem".

      USA sa przeciwne wlasnie dlatego, ze wydaje im sie ze dominuja nad swiatem i to
      oni pisza prawo (lub je ignoruja).
      Bush, podobnie jak wszyscy przed nim, wierzy nie tylko w absolutna racje swojej
      misji, ale liczy tez na to, ze zwyciezcow nikt nie bedzie sadzil.
      Problem w tym, ze sie na zwyciestwo nie zanosi.
      • eva15 to paradoks wszystkich zwycięzców 20.11.05, 22:37
        3m05 napisała:

        > USA sa przeciwne wlasnie dlatego, ze wydaje im sie ze dominuja nad swiatem i
        >to oni pisza prawo (lub je ignoruja).

        No właśnie, i bardzo myli się Unger pisząc: " Precz poszły subtelne rozważania
        na temat podejrzanej o zemstę „sprawiedliwości zwycięzców"."
        Nigdy nie będzie podobnych procesów w odniesieniu do tych krajów-przestępców,
        które są zwycięzcami, których nie zajęto i nie powalono na kolana. Nigdy więc
        Rosja nie odpowie za zbrodnie ZSRR, mimo, iż te jak najbardziej spełniają
        warunki definicji "zbrodni przeciwko ludzkości", nigdy USA nie odpowiedzą za
        Hiroszimę, Wietnam, Irak itd...

        • galaxy2099 I znowu bolszwiczka zabiera glos 20.11.05, 23:42
          A niby dlaczego USA ma odpowiadac za Hiroszime ???
          Dlaczego kraj ktory zaostal zaatakowany i bronil sie ma odpowiadac za srtodki
          zastosowane do tej obrony. Masz metlik bolszewiczko w glowie. Mylisz osobiste
          problemy psychiczne i emocjonalne (wrodzony antyamerykanizm) z logika i
          sprawiedliwoscia.
          A dlaczego USA maja odpowiadac za Wietnam ??? Czyzby tam nie bylo Chinczykow i
          Sowietow ???
          Tylko USA ???
          Znow wychodzi na wierzch twoje osobiste kalectwo.
          A Irak ... to sie dopiero okaze bo historii nie pisza zakompleksieni lewacy
          tylko historycy wiele dziesiatek i setek lat po fakcie, gdy mozna fakty oceniac
          rzetelnie.
          No ale skad niemiecki bolszewik przeznaczony do agitacji na odcinku wschodnik
          Rzeszy moze takie rzeczy wiedziec. Ty masz inne zadania, prawda
          • eva15 SS-man von Braun wystrzelił USA na księżyc 21.11.05, 01:38
            szkoda, że ciebie tam nie wysłał i nie zostawił...
          • agrafek Re: I znowu bolszwiczka zabiera glos 21.11.05, 10:44
            Właśnie dlatego USA nie chcą się zgodzić na MTK, że w Europie i w całej masie z
            trudem znoszących hegemonię USA państw sporo jest takich, którzy obarczają USA
            winą za wszystko - od stonki ziemnaczanej, po zmianę pogody na Karaibach.
            Artykuł p. Ungera, w którym pisząc o Norymberdze pseudosubtelnie przemyca
            krytykę USA jest tylko kolejnym przykładem takiego myślenia.
            Niech UE, tak skore do krytykowania USA zda wreszcie jakiś egzamin podczas
            dowolnego kryzysu międzynarodowego jeśli chce być poważnym konkurentem dla USA
            na tym polu. Jeżeli zaś nie UE to kto? Rosja czy Chiny?
            • eva15 wojna o wojny 21.11.05, 10:55
              agrafek napisał:

              > Niech UE, tak skore do krytykowania USA zda wreszcie jakiś egzamin podczas
              > dowolnego kryzysu międzynarodowego jeśli chce być poważnym konkurentem dla
              >USA na tym polu.

              EU też powinna kogoś napaść?? Mylisz się, ona NIE chce być konkurentem USA na
              tym polu.

              >Jeżeli zaś nie UE to kto? Rosja czy Chiny?

              Co to za ciągłe podżeganie do wojen. US-zbrojeniowka cię wysłała na forum?
              Można żyć bez napadania na innych. Stany też kiedyś tak żyły.
              • agrafek Re: wojna o wojny 22.11.05, 09:01
                eva15 napisała:

                > agrafek napisał:
                >
                > > Niech UE, tak skore do krytykowania USA zda wreszcie jakiś egzamin podcza
                > s
                > > dowolnego kryzysu międzynarodowego jeśli chce być poważnym konkurentem dl
                > a
                > >USA na tym polu.
                >
                > EU też powinna kogoś napaść?? Mylisz się, ona NIE chce być konkurentem USA na
                > tym polu.
                >
                > >Jeżeli zaś nie UE to kto? Rosja czy Chiny?
                >
                > Co to za ciągłe podżeganie do wojen. US-zbrojeniowka cię wysłała na forum?
                > Można żyć bez napadania na innych. Stany też kiedyś tak żyły.


                Podczas, gdy na Bałkanach Serbowie wybijali Bośniaków, UE debatowała co by z
                tym zrobić. Europejskie siły pokojowe na widok zbliżających się sił serbskich
                porzuciły tych, których miały ochraniać i uciekły. Niedługo później wybuchło
                Kosovo i Europa znowu zaczęła od debaty. Trzeba było Amerykanów by zapobiec
                ludobójstwu. Europa debatuje na temat obu tych spraw do dziś, do tego,
                momentami absurdalnie. Europa kłania się Chinom i Rosji i żaden z europejskich
                polityków ani się nie zająknie o kwestii Tybetu, czy Czeczeni. Bush zdobył się
                na upominanie się o prawa człowieka w Chinach. Ale by móc rozmawiać na ten
                temat trzeba mieć siłę okazać śmiałość, by międzynarodowi awanturnicy liczyli
                się z Twoim zdaniem. Waszyngton od lat ostrzega przed Iranem, Europa
                protestowała przed amerykańskim imperializmem i dopiero gdy irański program
                jądrowy zaczął być reklamowany miast ukrywany, zmieniła front.
                Nie można beztrosko udawać pacyfisty i chronić się za szczytnymi ideałami w
                świecie rozbójników. Wokół nas krążą wilki a nam się wydaje, że przekupimy je
                robiąc z nimi potulnie interesy. To bardzo krótkowzroczna polityka.
    • tad9 Czy proces norymberski .... 20.11.05, 19:31
      ... był zgodny z prawem międzynarodowym?
    • kot.behemot Proces był również bezczelną manipulacją 20.11.05, 20:33
      Katyń i rola Sowietów. Owszem, nazistów osądzono, ale z przyczyn politycznych
      odpowiedzialność za zbrodnie wojenne pozostała selektywna, a jednym z sędziów
      występujących po stronie "cywilizacji" był przedstawiciel państwa utrzymującego
      Gułag. Może o tym też pamiętają Amerykanie, bez entuzjazmu traktując pomysł
      międzynarodowego trybunału?
      • eva15 Manipulacji było wiele 20.11.05, 23:05
        Tak np.: podczas gdy np. Albert Speer dostał 20 lat za to, że był architektem
        budującym na zlecenie Hitlera, Wernher von Braun, który budował Hitlerowi
        Wunderwaffen - V1 i V2 , został wraz z zespołem pracowników zabrany
        błyskawicznie po wkroczeniu Amis do Niemiec do USA. Tam stworzono mu idealne
        warunki pracy i von Braun wysłał w 1969 r. Amerykanom pierwszych ludzi do
        Twardowskiego. Bez niego nie byłoby lądowania Amis na księżycu.
        • eva15 von Braun hitlerowiec członek SS był szefem NASA 20.11.05, 23:45
          • cynik78 i sporo politykow NRFpo wojnie tez, nieuku :) 21.11.05, 10:15
            • cynik78 nie mowiac o "komunistach-exnazistach" z DDR 21.11.05, 10:15
            • eva15 W Niemczech byli naziści? To ci odkrycie! 21.11.05, 10:51
              To, że w Niemczech było pełno nazistów wiadomo było od czasów Hitlera. Ale
              część ich elity - SS-manów Amerykanie sami sobie ściągnęli do USA. Nie
              wszystkich hitlerowców lubili tępić - jak zwykle byli równi i równiejsi.
        • aramba Re: Manipulacji było wiele 21.11.05, 12:34
          To nie jest prawda. Speer dostal 20 lat za to, ze jako minister gospodarki mial
          na sumieniu to co dzialo sie z robotnikami przymusowymi.
        • aramba Re: Manipulacji było wiele 21.11.05, 12:37
          Werner von Braun byl konstruktorem rakiet. Moze nie takim jak np. Ciolkowski,
          ale to akurat nie bylo i nie jest zbrodnia, wiec moze sama Evo 15 zreszta
          przestan manipulowac.
          • eva15 Re: Manipulacji było wiele 21.11.05, 12:56
            Von Braun był od 1937r. członkiem NSDAP - oczywiście na ochotnika. W 1940r.
            wstąpił do SS i dochrapał się tam funkcji majora. Nawyraźniej nie tylko
            konstrukcje leżały mu na sercu. Jeden i drugi byli konstruktorami:

            Speer konstruował pokojowe z natury rzeczy budynki, v. Braun rakiety, które
            zabijały. Speer był architektem jakich w USA tysiące, v. Braun był jedynym
            wówczas na świecie geniuszem - konstruktorem mogącym zrobić naprawdę porządną
            rakietę. No i tyle, a reszta to bajki dla naiwnych - nie wiem po co chcesz się
            do nich dobrowolnie przyłączyć? U von Brauna pracowali również robotnicy
            przymusowi i to w duuużo gorszych warunkach. Wrzuć sobie tylko stosowne hasło w
            googlu a zobaczysz, ile ci tylko polsku wyskoczy:

            www.google.pl/search?hl=pl&q=von+Braun+robotnicy+przymusowi&lr=

            później zrób to samo po niemiecku i angielsku. Lepiej zawsze sam sprawdź i nie
            dawaj sprzedać sobie kitu.
            • aramba Re: Manipulacji było wiele 21.11.05, 13:01
              No chyba nie takim zwyczajnym architektem byl ten Speer skoro jednak zostal
              ministrem gospodarki, ktoremu "paru" robotnikow przymusowych podlegalo. On nie
              pracowal wtedy jako architekt tylko jako administrator. Natomiast wiadomo, ze u
              von Brauna pracowali robotnicy przymusowi, tylko, ze za administrowanie
              projektem on sam nie odpowiadal. Tak samo jak naukowcy nie odpowiadali za
              administrowanie projektem "Manhattan" na ten przyklad.
              • eva15 Re: Manipulacji było wiele 21.11.05, 13:12
                uprawiasz dzielenie włosa na czworo. Speer jako minister zbrojeń (nie jak
                podajesz gospodarki) odpowiadał za pracę robotników przymusowych w
                przedsiębiorstwach podlegających jego ministerstwu. V. Braun odpowiadał za
                robotników przymusowych w swoim przedsiębiorstwie. Ani jeden ani drugi nie
                administrowali tymi robotnikami bezpośrednio. V. Braun miał praktycznie
                nieograniczoną władzę, był niezastępowalny(!) tak dla hitlerowców jak i później
                dla Amis. Gdyby więc powiedział, że chce mieć u siebie normalnych robotników,
                bo np. są bardziej wydajni i lepiej wykształceni - NIKT BY NIE pisnął. Guzik go
                to jednak obchodziło, choć widział na codzień, co się z tymi ludźmi dzieje..


                • aramba Re: Manipulacji było wiele 21.11.05, 13:33
                  Nie sadze, zebys miala racje (na marginesie "niezastapiony"). Dokladny tytul
                  Speera brzmial Minister Uzbrojenia i Produkcji Wojennej czyli - de facto - byl
                  ministrem gospodarki III Rzeszy. Tam ponizej masz pare informacji z jego
                  biografii (m. in. o jego wspolpracy z Himmlerem). Wynika z nich, ze owszem
                  Speer administrowal robotnikami i to bezposrednio.

                  Natomiast co do von Brauna - wiesz, takie fochy to moglby sobie robic u tych
                  wrednych Amerykanow. Rownie dobrze Kurczatow moglby zazadac od Stalina, zeby
                  nie zatrudniano wiezniow w kopalniach uranu. Poza tym w nauce nie ma ludzi
                  niezastapionych (tym bardziej jak juz dany projekt pare lat chodzi i to
                  niezle). Chodzi mi nie o to, zeby von Brauna wybielac - 100%, ze wiedzial i to
                  dobrze, co dzialo sie z wiezniami obozu w Dorze - ale o to, ze tytulowanie
                  Speera per "architekt jeden z wielu", co to nic nie wiedzial i o niczym nie
                  decydowal jest co najmniej glupie.

                  1941/42
                  Nach dem deutschen Angriff auf die Sowjetunion wird er vom Rüstungsminister
                  Fritz Todt mit dem Wiederaufbau der Fabriken und des Eisenbahnnetzes in der
                  Ukraine beauftragt.


                  1942
                  15.Februar: Hitler ernennt Speer zum Nachfolger Todts, da dieser bei einem
                  Flugzeugabsturz tödlich verunglückt ist. Er wird Reichsminister für Bewaffnung
                  und Munition, Generalinspekteur für das Straßenwesen sowie Generalinspekteur
                  für Wasser und Energie.
                  In dieser Funktion wird Speer zum verantwortlichen Leiter der gesamten
                  Kriegswirtschaft. Als hervorragendem Organisator gelingt ihm die Umstellung der
                  Rüstungsindustrie auf die totale Kriegswirtschaft. Trotz der Beschädigung der
                  deutschen Infrastruktur und die Beeinträchtigung der Rohstoffversorgung durch
                  die alliierten Bombenangriffe kann er die Rüstungsproduktion bis 1944 auf einen
                  Höchststand steigern. Speers Organisation der Kriegswirtschaft beruht
                  wesentlich auf dem Einsatz von Zwangsarbeitern und Häftlingen aus
                  Konzentrationslagern (KZ). Dafür arbeitet er eng mit Heinrich Himmler und
                  dessen Organisation Schutzstaffel (SS) zusammen.


                  1943
                  2. September: Speers verschiedene Verwaltungsapparate werden zum
                  Reichsministerium für Rüstung und Kriegsproduktion zusammengefaßt.


                  1944
                  Speer erkrankt schwer und kann über das Frühjahr sein Amt nicht ausüben.
                  Aufgrund des zunehmenden Mangels an Rohstoffen und Arbeitskräften zeichnet sich
                  der Zusammenbruch der Kriegswirtschaft ab. Obwohl Speer für eine Beendigung des
                  Krieges plädiert, kann ihn Hitler überzeugen, im Amt zu bleiben.
                  Juli: Nach dem gescheiterten Attentat vom 20. Juli tauchen Dokumente von
                  Widerstandskämpfern auf, in denen er als Minister für eine neue Regierung
                  vorgeschlagen wird. Speer kann jedoch glaubhaft machen, darüber nicht
                  informiert gewesen zu sein und keine Kontakte zu den "Verschwörern" gehabt zu
                  haben.


                  1945
                  Speer widersetzt sich Hitlers "Politik der verbrannten Erde". Er sabotiert
                  Befehle, die auf die Zerstörung der deutschen Industrie und Landwirtschaft
                  zielen.
                  April: Nach eigenen Angaben hat Speer einen Giftanschlag auf Hitler geplant.
                  Für diese Behauptung fehlen jedoch Belege.
                  23. Mai: Nach Kriegsende wird Speer verhaftet und in das alliierte
                  Kriegsgefängnis in Nürnberg überführt.
                  Im Nürnberger Hauptkriegsverbrecherprozeß wird gegen ihn Anklage erhoben.
                  Während des Prozesses gehört er zu den wenigen Angeklagten, die ihre Schuld
                  eingestehen.


                  1946
                  1. Oktober: Er wird von dem Internationalen Gerichtshof in Nürnberg wegen
                  Kriegsverbrechen und Verbrechen gegen die Menschlichkeit zu 20 Jahren Haft
                  verurteilt.
                  Er wird mit sechs weiteren "Hauptkriegsverbrechern" in das ehemalige
                  Militärgefängnis Berlin-Spandau überführt. Dieses steht unter der Kontrolle der
                  vier Besatzungsmächte .
                  Zahlreiche Gnadengesuche der Familie und verschiedener Politiker scheitern am
                  Einspruch der Sowjetunion.
                  • eva15 Re: Manipulacji było wiele 21.11.05, 13:46
                    naprawdę głupie to jest przekręcanie cudzych słów i naginanie ich do własnych
                    potrzeb. Gdzie ja coś takiego piszę:

                    > ale o to, ze tytulowanie Speera per "architekt jeden z wielu", co to nic nie
                    >wiedzial i o niczym nie decydowal jest co najmniej glupie.

                    Gdzie ja biedaczyno, twierdzę, że Speer nic nie wiedział. Nie rozumiesz
                    najwyraźniej przekazu moich postów, szkoda więc dalej czasu, pa
                    • aramba Re: Manipulacji było wiele 21.11.05, 13:51
                      Owszem rozumiem. Troche kindersztuby by sie jednak Ci przydalo. Przetestuj te
                      nieobelzywe w jezyku polskim slowka na kims z Twojej rodziny. Na pewno szczerze
                      Ci powie co o tym mysli.
                      • aramba Chyba komputer nic nie przekrecil? 21.11.05, 13:55
                        A tu jeszcze dwa cytaty z Ciebie, zebys dalej nie uprawiala swojej propagandy:
                        "Albert Speer dostał 20 lat za to, że był architektem budującym na zlecenie
                        Hitlera". "Speer konstruował pokojowe z natury rzeczy budynki, v. Braun
                        rakiety, które zabijały. Speer był architektem jakich w USA tysiące,..."
                        • aramba Pytanie do evy15 21.11.05, 13:56
                          Jesli mozna - kim jestes z wyksztalcenia?
                          • bart_canada Re: Pytanie do evy15 22.11.05, 05:01
                            Daj spokoj, aramba. Ta osobniczka to wrecz kliniczny przyklad Besserwisserin z
                            podrzednego uniwersytetu, ktora swoje "informacje" czerpie ze Spiegla i netu.
                            Nie czytam jej za czesto, ale jeszcze nie widzialem, zeby kiedys zacytowala
                            jakas solidna ksiazke.

                            Najzabawniej bywa, gdy "dyskutuje" z meerkatem - wyglada to jak debata Hojarska-
                            Giertych :)
                        • eva15 Re: Chyba komputer nic nie przekrecil? 21.11.05, 15:53
                          No i co to ma do rzeczy? Nigdzie nie piszę, że Speer o niczym nie wiedział i
                          nie decydował.

                          Co do Speera - wiadomo, że Speer był architektem jakim w USA (i gdzie indziej
                          też) było wielu, nie był w niczym NIEzastąpiony, jak von Braun, któremu to
                          właśnie zaoszczędziło ścigania przed trybunałem i wyroku.
                      • eva15 Re: Manipulacji było wiele 21.11.05, 15:49
                        Nawet nie zauważasz, że to ty jesteć niegrzeczny władając mi w usta słowa,
                        których nie wypowiedziałam. Nigdzie nie piszę, że Speer o niczym nie wiedział i
                        nie decydował. Często na tym forum odbywa się przekręcanie, dzielenie włosa na
                        czworo oraz niezrozumienie intencji piszącego. Tak stało się i tym razem i
                        dlatego zareagowałam, a nie dlatego, by cię obrażać.
    • case7 dziwne 20.11.05, 21:02
      "Hitler był już w piekle. Tak jak Goering oraz Goebbels z żoną i sześciorgiem
      ich dzieci."

      Dlaczego dzieci Goebbelsa tez sa w piekle?
      • eva15 Re: dziwne 20.11.05, 22:28
        case7 napisała:

        > Dlaczego dzieci Goebbelsa tez sa w piekle?

        Bo Unger tak ustalił, innych dowodów nie ma.
        • tad9 Re: dziwne 20.11.05, 22:36
          eva15 napisała:

          > Bo Unger tak ustalił, innych dowodów nie ma.

          A w Starym Testamencie nie ma czegoś o odpowiedzialności do 7 pokolenia?
          • eva15 Re: dziwne 20.11.05, 22:38
            Chyba coś pomyliłeś z Hitlerem, to u niego bodaj było, że Niemcem się jest do
            6. czy 7. pokolenia wstecz. Ale może prawdą jest i jedno i drugie.
          • wojtek_kosynier Re: dziwne 21.11.05, 11:49
            Ja także chciałem wyrazić zdziwienie faktem, że => Goering oraz Goebbels z
            żoną i sześciorgiem ich dzieci - podobnie jak Hitler – w dniu rozpoczęcia
            procesu byli już w piekle.
            Po pierwsze Goering zabił się już po ogłoszeniu wyroku. Po drugie - skąd ta
            pewność Leopolda Ungera co do dzieci Goebbelsa? Abstrahuję od światopoglądowych
            dywagacji, ale czyżby w chrześcijaństwie obowiązywała odpowiedzialność za czyny
            rodziców, dziadów...?!
            • maruda.r Re: dziwne 22.11.05, 03:24
              wojtek_kosynier napisał:

              ale czyżby w chrześcijaństwie obowiązywała odpowiedzialność za czyny
              >
              > rodziców, dziadów...?!

              *************************************

              Jacek Kurski uważa, że tak.

              • eva15 Re: dziwne 22.11.05, 08:30
                maruda.r napisał:

                > Jacek Kurski uważa, że tak.

                Ale już Michnik uważa, że nie. Przynamniej w niektórych wypadkach.
    • indris Pomyłka Ungera 21.11.05, 08:40
      Gdy rozpoczynał się proces norymberski, Goering NIE był w piekle ale na ławie
      oskarżonych ! Popełnił on samobójstwo dopiero po ogłoszeniu wyroku.
      • maruda.r Re: Pomyłka Ungera 22.11.05, 03:23
        indris napisał:

        > Gdy rozpoczynał się proces norymberski, Goering NIE był w piekle ale na ławie
        > oskarżonych ! Popełnił on samobójstwo dopiero po ogłoszeniu wyroku.

        ***************************************

        Słusznie. Jest nawet stosowne zdjęcie w GW:

        serwisy.gazeta.pl/fotografie/5,35077,3020862.html?i=1
        Ale, jak wiemy, Ungerowi fakty nigdy specjalnie nie przeszkadzały.

    • buszek2 kiedy Bush Jr stanie przed Trybunalem za smierc 21.11.05, 10:18
      i cierpienia 100 tys. Irakijczykow ??? www.panstwozla.pl
    • prawdamoimmieczem HEGEMONIA COCA-COLI I SAMOGONU 21.11.05, 12:15
      Norymberga była, jak pisał Maurice Bardeche, Akropolis Nowej Wspólnoty, bramą
      ku "Nowemu Porządkowi". Czyli brama ku komunistyczno- demoliberalnej hegemonii
      lat 1945-1990 symbolizowanej przez zbratanie Murzynów w uniformach armii
      amerykańskiej i ubranych w sowieckie mundury Kałmuków na wielbłądach, hegemonii
      coca-coli i samogonu!
    • nie_dla_tarczy Katyń to też Niemcy- wg Norymbergii 21.11.05, 12:51
      Statut noryberski w art. 21 stwarzał możliwość uznania dowodów oskarżenia jako
      ogólnie znanych bez konieczności poddawania ich weryfikacji. W taki sposób
      zakwalifikowany został przedstawiony przez stronę radziecką dokument USRR-54,
      który dotyczył zbrodni katyńskiej. Z raportu tzw. komisji Burdenki wynikało, że
      zbrodni na polskich jeńcach wojennych dokonali Niemcy. Przedstawiono nawet 3
      świadków, którzy potwierdzili radziecką wersję wydarzeń. Podobnie sprawa
      wyglądała z innymi "bezdyskusyjnymi faktami". Jeden z radzieckich dokumentów
      sugerował, iż w Oświęcimiu zginęło 4 mln ludzi, zaś inny tym razem amerykański,
      wskazywał na istnienie na terenie obozu koncentracyjnego w Dachau komór
      gazowych. Dziś żaden z szanujących się historyków nie podpisałby się pod tymi
      stwierdzeniami. Oczywiście państwa zachodnie doskonale orientowały się, kto
      dokonał zbrodni katyńskiej, lech nie mogły zanegować radzieckiej wersji
      wydarzeń, bowiem same energicznie fabrykowały dokumenty w innych
      sprawach.
      • aramba Re: Katyń to też Niemcy- wg Norymbergii 21.11.05, 12:53
        "Niestety", nie. W Norymberdze Sowieci probowali Katyn "podczepic" pod Niemcow,
        ale sie nie udalo. Mocarstwa zachodnie odmowily rozpatrywania sprawy katynskiej
        w kontekscie zbrodni niemieckich. Az dziw bierze, ze tak sie stalo.
        • maruda.r Re: Katyń to też Niemcy- wg Norymbergii 22.11.05, 03:29
          aramba napisał:

          > "Niestety", nie. W Norymberdze Sowieci probowali Katyn "podczepic" pod Niemcow,
          >
          > ale sie nie udalo. Mocarstwa zachodnie odmowily rozpatrywania sprawy katynskiej
          >
          > w kontekscie zbrodni niemieckich. Az dziw bierze, ze tak sie stalo.

          ************************************

          Potraktuj to jako bonus do ustaleń jałtańskich i przestaniesz się dziwić.


          • aramba Re: Katyń to też Niemcy- wg Norymbergii 22.11.05, 13:36
            Masz racje - zdziwienie bylo retoryczne.
    • rudy102_t_34_85 Gdyby... 21.11.05, 13:29
      Cóż,Norymberga pokazała że Hitler miał rację mówiąc że sądzi się zwyciężonych a
      nie zwycięzców.Gdyby III Rzesza pokonała ZSRS będąc w sojuszu z Wlk.Brytanią i
      USA (nie było to takie nieprawdopodobne jeśli Hitler miałby więcej sprytu i
      szczęścia) to mielibyśmy pewnie jakiś proces sowieckich komunistów w-powiedzmy-
      zburzonym Leningradzie.Naziści pewnie chcieliby ich powystrzelać bez sądu ale
      ulegliby żądaniom Anglików i Amerykanów żeby zrobić międzynarodowy trybunał d/s
      komunistycznych zbrodni.Stalin,Beria,Mołotow i reszta stanęliby przed
      międzynarodowym sądem oskarżeni przez cywilizację.Pokazano by wstrząsające
      dowody dokumentujące śmierć milionów ofiar reżimu.Świat zatrząsł by się ze
      zgrozy na widok prawdy o łagrach,głodzie na Ukrainie itp..Komunistów spotkałaby
      surowa kara a o zbrodniach jednej ze zwycięskich stron (tj.III Rzeszy)
      zapomniano by na długi czas.Pogodzono by się także z przekształceniem
      Holandii,Belgiii czy Norwegii w państwa satelickie,rządy Qislingów zyskałyby
      uznanie międzynarodowe i prawo głosu w nowej organizacjii (ONZ..?) powstałej na
      miejscu ligii narodów.Intelektualiści o komunistycznych sympatiach (jak
      p.Satre) trafiliby do zakładów psychiatrycznych a działalność partii
      komunisycznych zostałaby na całym świecie zakazana...
      ...A po 100-200 latach "1000 letnia" III Rzesza weszłaby w stadium kryzysu i
      rozpadu.Zaczęto by potępiać "kult jednostki" i "błędy i wypaczenia" z okresu
      władzy Hitlera.Jego zwłoki przeniesiono by z mauzoleum na cmentarz.Możliwe że
      przed budynkiem kancelarii stanąłby jakiś skromny pomnik ku czci ofiar
      holocaustu...
    • dobrowoj NORYMBERSKA FARSA UDERZYŁA W EUROPEJSKĄ TRADYCJĘ 21.11.05, 14:11
      Jedynymi prawdziwymi beneficjentami II wojny światowej były USA i ZSRR. Wielkie
      mocarstwa takie jak Wielka Brytania czy Francja utraciły swoja dotychczasową
      pozycję w świecie. Norymberga stała się kamieniem węgielnym nowego porządku
      europjeskiego. To właśnie tam rozegrała się jak napisał później D.
      Irving "ostatnia bitwa", która zadecydował o ostatecznym updaku Europy.
      Wyczerpana dwoma wojnami domowymi nie była w stanie obronić się przed machiną
      amerykańsko-bolszewickiej szarlatanerii prawnej. Zgoda państw zachodnich na
      udział w norymberskim przedsięwzięciu była de facto zgodą na współuczestnictwo
      w dziele zniszczenia europejskiego systemu prawnego, będącego podstawowym i
      trwałym elementem naszej cywilizacji. Norymberska farsa, pomimo że skierowana
      przeciw politycznym elitom III Rzeszy, w praktyce uderzała w całą europejska
      tradycję i porządek. Jak się później okazało było to tylko peludium do dalszych
      działań mających na celu całkowite zdominowanie kontynentu pod względem
      politycznym, militarnym, ideologicznym, ekonomicznym i kulturowym. Objęta
      żelaznym uściskiem imperializmu obu supermocarstw Europa poddana została
      masowej reedukacji polegającej na niszczeniu kultury, tradycji, historii i
      prawa!
      • indris O jaką tradycję chodzi ? 22.11.05, 09:41
        Jeżeli chodzi o tradycję uznawania napastniczych wojen za uprawniony sposób
        prowadzenia polityki, to rzeczywiście. Ale w tę tradycję najwyższy czas był
        uderzyć. Nie była to zresztą tradycja specjalnie europejska, bo agresywne wojny
        były podejmowane również przez państwa azjatyckie i amerykańskie. Żądanie
        osądzenia odpowiedzialnych za wojnę pojawiło się już po 1-szej wojnie
        światowej, ale do jego realizacji na nieszczęście świata nie doszło.
        Paradoksem historii jest to, ze właśnie USA zacżęły od roku 2003 powracać
        do "koncepcji", które przy ich znaczącym udziale zostały w Norymberdze
        potępione.
        • dobrowoj Re: O jaką tradycję chodzi ? 22.11.05, 11:02
          Potępiając wojnę agresywną, czyli wojnę wywołaną dla realizacji narodowych
          interesów, norymberski werdykt naruszał zasadę suwerenności państwa. Słusznie
          zauważył Maurice Berdeche: "Nie jesteśmy już ludźmi wolnymi, od chwili kiedy
          Trybunał w Norymberdze stwierdził, iż ponad wolą narodów istnieje inne prawo.
          Nie plan Marshalla zagraża niepodległości Francji, wrogiem suwerenności są
          zasady ustalone w Norymberdze". Była to próba odebrania władzy państwowej,
          podtsawowego atrybutu jakim jest mozliwość wypowiadania wojny i zawierania
          pokoju. Kwestie te stanowią najczulszy rdzeń każdego organizmu państwowego.
          Dlatego tzw. proces w Norymberdze w wcześniej także Traktat Wersalski i umowy
          genewskie, był częścią łańcucha wydarzeń, które w efekcie miały doprowadzić do
          zanegowania dotychczasowych europejskich zasad uprawiania polityki opartych na
          obronie interesu narodowego. Koncepcja ta współgrała z filozofią amerykńskiego
          i sowieckiego mesjanizmu politycznego próbującego zastąpić interes narodowy
          interesem globalnym. Zawłaszczenie tych znaczących przymiotów władzy państwowej
          było elementem trwającego do dziś podkopywania fundamentów państwa narodowego,
          jakie wykształciło się w Europie w ciągu wieków.
          • aramba Re: O jaką tradycję chodzi ? 22.11.05, 13:44
            Dobrowoj, daruj sobie - jak juz chsesz byc taki "oryginalny", a jednoczesnie
            dobrze poinformowany i dobrze innych informowac, to moze przybliz szanownym
            forumowiczom teorie, poczynajac od sredniowiecznych ustalen na temat wojen
            sprawiedliwych i niesprawiedliwych. Gdyby bylo tak jak piszesz, ze to niby
            Proces Norymberski uderzyl najbardziej w podstawy przedwojennego porzyadku
            europejskiego czy swiatowego, to zapewniam Cie, moze oprocz
            takich "teoretycznych", przepraszam, dywagacji nic by sie zlego w praktyce nie
            stalo (no chyba, ze zal Ci Franka, Hessa, Goeringa i paru tam jeszcze
            squrvieli). Z prawem miedzynarodowym tak juz jest, ze praktyka idzie przed
            teoria i tego nie zmienila ani Norymberga, ani Irak. Tym co zniszczylo
            przedwojenny porzadek europejski byly - niestety - bledy Wersalu, zlekcewazenie
            bolszewii, a pozniej niemieckie i bolszewickie czolgi. I Norymberga nie ma tu
            nic do rzeczy.
            • dobrowoj Re: O jaką tradycję chodzi ? 22.11.05, 15:54
              W Norymberdze sądzono nie Trzecią Rzeszę, ale ubrane w jej kostium państwo
              narodowe. Bolszewicy w sojuszu z demoliberalna Ameryką chcieli odwrócić
              ewolucje państw europjeskich idącą w kierunku antyliberalnym,
              antydemokratycznym i autorytarnym, która zapoczątkowana została w latach 20,
              kiedy to totalny kryzys systemu politycznego liberalnej demokracji stał się
              oczywistym faktem. Wówczas rozpoczyna się proces "narodowej rewolucji", który
              stopniowo ogarnia całą Europę. Ta "narodowa rewolucja" jest jest zarówno
              reakcją na zagrożenie komunistyczne, jak i wyrazem sprzeciwu wobec
              destruktywnych skutkow ideologii demokratyczno-liberalnej. Europa przezwycięża
              stopniowo kryzys spowodowany I wojną światową, próbuje wykreować silne państwo,
              wolne od chaosu partyjnej demokracji, oparte na wartościach narodowych. Proces
              norymberski jest w istocie wspólną akcją bolszewików i amerykańskich
              demoliberałów mającą na celu "denacjonalizację" Europy, a tym samym jej
              polityczno-ideologiczne podporządkowanie. Oskarżony zostaje nie narodowy
              socjalizm, ale jego prawicowe składniki, nie ideologia "krwii i ziemi", ale
              wszystkie wartości narodowe, nie narodowosocjalistyczna forma rządów, ale każda
              forma nie-demoliberalnych i nie-komunistycznych rządów. Na ławie oskarzonych
              tak naprawde nie siedzieli Goering czy Jodl, oni byli maskami, za którymi kryli
              sie prawdziwi oskarżeni: silne państwo narodowe, suwerenność państwowa,
              hierarchia, autorytet, wierność tradycjom narodowym, poczucie tożsamości
              narodowej, "reakcyjne" warstwy społeczne jak chłopstwo i arystokracja (junkrzy
              pruscy), europejska koncepcja wojny, pokoju, neutralności i prawa
              międzynarodowego, tradycje wojskowe. To ci prawdziwi oskarżeni zostali skazani
              w Norymberdze na karę smierci, skazani w imię walki
              z "faszyzmem", "nacjonalizmem", "narodowym socjalizmem" itd. Proces Norymberski
              miał w zamyśle bolszewickich i liberalno-demokratycznych "reedukatorów",
              których ideologiczna wspólnota nie ulega kwestii, raz na zawsze oddalić
              niebezpieczeństwo osiagnięcia przez państwa europejskie suwerenności
              politycznej, kulturalnej i duchowej, miał być ostrzezeniem dla wszystkich,
              którzy chcieliby przeciwstawić się demoliberalno-bolszewickiej hegemonii.
              Spójrzmy na to może inaczej
              www.konserwatysta.net/stanczyk/34/imperium.html
              • aramba Re: O jaką tradycję chodzi ? 22.11.05, 18:16
                No to sie jeszcze ustosunkuj do procesu tokijskiego? Kazdemu wolno pisac co
                chce - jasne - ale chyba sie zagalopowales i to mocno. Szczegolnie z tymi
                maskami, pod ktorymi mialo sie, rzekomo kryc panstwo narodowe. Czyli, ze gdyby
                zadnego Procesu Norymberskiego nie bylo, to i ataku Sowietow i Amerykanow
                (nacjonalistow jak jasna cholera) na to panstwo narodowe, by nie bylo. Gdziezes
                to wszystko wyczytal?
                • dobrowoj Re: O jaką tradycję chodzi ? 22.11.05, 19:50
                  Tak dowolność interpretacji to prawo każdego jednak nikt nie jest w stanie
                  zaprzeczyć, że ów proces był chyba największa farsa sadową w dziejach Europy.
                  Wpisywał się w koncepcję wojny totalnej, która nie zna innych możliwości
                  zakończenia konfliktu jak bezwarunkowa kapitulacja, a następnie zemsta na wrogu
                  ubrana w formuły prawa. Można powiedzieć ze był to sąd specjalny wykonujący
                  ostatnie dzialania wojenne lub jak twierdził amerykański sędzia R. Jackson: "był
                  kontynuacją wysiłków wojennych Narodów Zjednoczonych wobec Niemiec". Norymberga
                  zdaniem wielu prawników całego swiata pozostanie wieczna hańbą. Sam sędzia
                  Jackson jak pisał później po przeczytaniu jego pamiętników David Irving,
                  wstydził się swojego udziału w procesie. Akt oskarżenia skonstruowany przez MTW
                  w oczywisty sposób był sprzeczny z ogólnymi zasadami, na których opiera się
                  europejski system prawny (np. lex retro non agit, nullum crimen sine lege itp)
                  Prawo stworzone ex post, czyli po zakończeniu działań wojennych, nie mogło
                  stanowic podstawy do oskarżenia niemieckich przywódców za czyny, których
                  dopuscili się w trakcie trwania wojny. Część alianckich przywódców przyznawało
                  otwarcie, że proces ten nie miał na celu wymierzenia sprawiedliwości lecz był
                  politycznym odwetem dokonanym na przywódcach niemieckich.
                  O procesach fundowanych zwyciężonym przez zwycięzców najlepiej świadczą słowa
                  indyjskiego przedstawiciela, członka MTW dla Dalekiego Wschodu, który sądził
                  przywódców japońskich w procesie tokijskim Rahabinode Pala: "komedia procesu
                  wytoczonego przez zwycięzców zwyciężonym przywódcom sama w sobie jest zbrodnią
                  przeciwko ludzkości". Proces tokijski oczywiscie miał takie same "podstawy" jak
                  proces norymberski MTW dla Dalekiego Wschodu powołano go w celu osądzenia
                  japońskich przywódców politycznych 19.01 1946 r. na mocy porozumienia pomiędzy
                  USA Wlk. Bryt, ZSRR, Indiami, Kanadą i innymi państwami. Proces toczył się od
                  3.05. 1946 do 4.11. 1948 r. Wyrokiem Trybunału 7 japońskich przywódców , na
                  czele z gen Hideki Tojo, skazano na karę smierci, 16 na dożywotnie więzienie, 1
                  na 20 lat pozbawienia wolności, a 1 na na siedem. Nie był to, co przyznają
                  wszyscy niezależnie myślący historycy i prawnicy, proces sądowy ale proces
                  pokazowym taki samym jak procesy moskiewskie, polityczno-propagandowy spektakl
                  dla masowej publiczności, która naładowana propagandą nienawiści domaga się głów
                  przedstawicieli Sił Zła. Wróg musi być unicestwiony ponieważ stoi na drodze ku
                  "wiecznemu pokojowi". Propaganda nienawiści osiągnęła w USA takie natężenie, że
                  według badania opinii publicznej przeprowadzonej w 1944 roku 13% badanych
                  opowiedziało się za uśmierceniem wszystkich Japończyków. Znane są wypowiedzi
                  wysokich urzędników i wojskowych o tym, że należy "totalnie wyeliminować rasę
                  japońską", że trzeba tak długo kontynuować bombardowania Japonii, aż zniszczona
                  zostanie połowa ludności. Proszę przeczytaj to
                  www.datapolis.pl/grzes/dwt.htm
                  wiedze opierał m.in na książkach D. Irvinga Norymberga ostatnia bitwa, Wojna
                  Hitlera, Cyprian T. Sawicki Prawo Norymberskie-bilnas i perspektywy, Warszawa 1948
                  , A. Kesserlinga Żołnierz do końca Warszawa 1996, a że czytam trochę po
                  angielsku Maser W. Norymberga: naród przed sądem, Nowy Jork 1979.weber M.
                  "procesy norymberskie a holocaust", Journal of Historicial Review" 1992 nr 2
                  Stimely K. "Torturowanie juliusa Streichera "Journal of Historicial Review, 1984
                  nr 1
                  niestety nie jestem w posiadaniu obecnie tych materiałów są wykorzystywane przy
                  pisaniu rozprawy doktorskiej przez jednego z moich znajomych
                  • aramba Re: O jaką tradycję chodzi ? 23.11.05, 11:23
                    Stary, wyluzuj, prosze.

                    Tak dowolność interpretacji to prawo każdego jednak nikt nie jest w stanie
                    > zaprzeczyć, że ów proces był chyba największa farsa sadową w dziejach Europy.
                    > Wpisywał się w koncepcję wojny totalnej, która nie zna innych możliwości
                    > zakończenia konfliktu jak bezwarunkowa kapitulacja, a następnie zemsta na
                    wrogu
                    > ubrana w formuły prawa. Można powiedzieć ze był to sąd specjalny wykonujący
                    > ostatnie dzialania wojenne...

                    Najwieksza farsa sadowa w dziejach Europy - czy ja wiem. Moze wieksza farsa byl
                    proces Joanny d'Arc. No, a jesli chodzi o koncepcje wojny totalnej, to chyba
                    nieco lepiej teorie rozwinal tu (stosujac ja w praktyce) niejaki Adolf H. Z
                    glowy nie zacytuje dokladnie, ale dobry bylby tu fragment jego przemowienia do
                    wyzszych dowodco armii niemieckiej w przeddzien napasci na Polske (cos tam w
                    stylu badzcie bezlitosni, zwyciezcow nikt nie sadzi, zabijajcie mezczyzn,
                    kobiety i dzieci) - wiec, kto mieczem wojuje...


                    > Norymberga zdaniem wielu prawników całego swiata pozostanie wieczna hańbą.

                    Jedni mysla tak, a inni wrecz przeciwnie

                    > Sam sedzia Jackson jak pisał później po przeczytaniu jego pamiętników David
                    Irving, wstydził się swojego udziału w procesie. Akt oskarżenia skonstruowany
                    przez MTW w oczywisty sposób był sprzeczny z ogólnymi zasadami, na których
                    opiera się europejski system prawny (np. lex retro non agit, nullum crimen sine
                    lege itp.)

                    Tak, tak - jednym slowem Adolfa (gdyby zyl) oraz jego kompanow nalezalo wyslac
                    do szwajcarskiego kurortu, zeby spokojnie dozyli swych dni. Ciekawe, kiedy to
                    Jackson zaczal sie wstydzic - jeszcze przed blokada Berlina czy juz po. Mozna
                    rzecz jasna zaslaniac sie rzymskimi maksymami i madrymi prawniczymi wywodami.
                    Tylko, ze niewiele z tego wynika. Moze lepiej zamiast teoretyzowac przejechac
                    sie do Auschwitz albo porozmawiac z ofiarami lub ich rodzinami

                    I juz daj sobie spokoj z z kopiowaniem i wklejaniem. Ja to wszystko znam na
                    pamiec. Tak prawne podstawy Procesu Norymberskiego byly co najmniej kruche.
                    Wyrok, w gruncie rzeczy, sprawiedliwy i dosc lagodny. Ostatecznie to nie nie
                    Jackson pociagnal za cyngiel na "Szlezwiku-Holsteinie" i to nie on wykrzykiwal
                    o tym - jak wyzej wspomnialem - ze zwyciezcow nikt nie sadzi. Ci co tak
                    krzyczeli dobrze wiedzieli co robia, wiec nazywanie ich ofiarami zbrodni
                    sadowej nie jest nawet tragikomiczne - jest niesmaczne, a to duzo gorzej.
              • bazyliszek4 Re: O jaką tradycję chodzi ? 23.11.05, 00:46
                dobrze się czujesz? III Rzesza jako konserwatywna, "narodowo-prawicowa"
                alternatywa dla bolszewicko-liberalnej Europy?
                • aramba Re: O jaką tradycję chodzi ? 23.11.05, 11:25
                  No sa tacy co wymyslaja rozne glupstwa. Takie tez. Tylko, ze to bardziej
                  straszne niz smieszne.
                  • dobrowoj Re: O jaką tradycję chodzi ? 23.11.05, 12:04
                    Proces norymberski był wielkim spektaklem polityczno-propagandowym czy ci się
                    to podoba czy nie, miał w zamierzeniach organizatorów spowodować zerwanie przez
                    narody duchowych więzi ze swymi dawnymi przywódcami, tym samym torując drogę
                    nowym demoliberalnym elitom. W efekcie przez Europę Zachodnią przetoczyła się
                    fala represji i morderczego terroru, której ofiarami padło setki tysięcy osób.
                    Tak oceniał te wydarzenia Józef Mackiewicz: "Jeżeli się przypomni że ciała
                    Mussoliniego i towarzyszy (w tej liczbie kobiety!) wisiały przez kilka dni pod
                    bokiem kardynała katolickiego na Piazza Lorento w Mediolanie, powieszone za
                    nogi jak zwierzęta ubite w jatkach...Jeżeli się przypomni, że poeta
                    wszechświatowej sławy Ezra Pound posadzony był w r. 1945 przez Amerykanów do
                    klatki po gorylu...że 85-letniego Knuta Hamsuna, jednego z największych pisarzy
                    kuli ziemskiej wpakowano do domu wariatów...
                    www.bezuprzedzen.pl/cywilizacja/hamsun.html Jeżeli uświadomimy sobie
                    cyfry tak mało znane szerokiej opinii-według Margaret Boveri w r. 1946
                    aresztowano we Francji w okresie czystki przeszło pół miliona ludzi z
                    oskarżeniem o zdradę, odbyło się 160 000 procesów; źródła amerykańskie
                    obliczają że 100 000 Francuzów padło ofiarą wyzwolenia tzn więcej niż Francja
                    utraciła na polach bitew i w obozach jenieckich, w Belgii 60 000 procesów i
                    dochodzeń w Holandii- 130 000- musimy dojść do przekonania że w stosunku
                    procentowym do ludności tych krajów nie stanowią one zbyt rażącej dysproporcji
                    z 15 milionami odsiadującymi karę w łagrach sowieckich"
                    • aramba Re: O jaką tradycję chodzi ? 23.11.05, 16:22
                      Tak, tak - a swistak zawija w te sreberka. Zawija i zawija....
                      • aramba Re: O jaką tradycję chodzi ? 23.11.05, 16:25
                        Znam, znam - Bez uprzedzen i takie tam. Jeden moj kolega ze studiow tam
                        publikuje, jesli mozna tak powiedziec. Powszechnie cieszyl sie opinia powiedzmy
                        psychicznie niezrownowazonego. Chyba koniec dyskusji...
                        • dobrowoj Re: O jaką tradycję chodzi ? 23.11.05, 17:39
                          Nie specjalnie rozmowny jesteś nie wspominając o jakichś treściach
                          merytorycznych W takim razie kończę ten monolog musisz jeszcze trochę poczytać
                          na raz następny
                          Pozdrawiam!
                          • aramba Re: O jaką tradycję chodzi ? 24.11.05, 12:25
                            I Tobie zycze tego samego, ale moze zredukuj liczbe artykulow przeczytanych
                            w "Bez uprzedzen" i tym podobnych pisemkach. Zapewniam, ze wyjdzie Ci to na
                            zdrowie. Rowniez pozdrawiam
          • indris Prawo ponad wolą 23.11.05, 12:01
            Prawdą jest, że "Trybunał w Norymberdze stwierdził, iż ponad wolą narodów
            istnieje inne prawo". I to było jego najważniejszym osiągnięciem, powszechnie
            uznanym na świecie. Jest to zasada od dawna powszechnie uznawana w życiu
            każdego społeczeństwa. Nie przyznaje się nigdzie pojedyńczemu człowiekowi
            prawa, żeby dla realizacji swoich osobistych interesów mógł napaść na innego
            człowieka. W tym znaczeniu człowiek nie jest suwereny - i dobrze, bo inaczej
            zapanowałaby anarchia prowadząca do "prawa silniejszego". Najskrajniejsze nawet
            doktryny liberalne przyznają, że ograniczeniem wolności człowieka jest wolnośc
            innego człowieka.
            Trybunał w Norymberdze sformułował tę zasadę również w stosunku do państw.
            Dlaczego bowiem miałoby się przyznać państwom prawo do realizacji swoich
            interesów przez napaści na inne państwa ?
            Suwerenność państwowa powinna - podobnie jak wolność pojedyńczego człowieka -
            być ograniczona - co najmniej - suwerennością innych państw. To było istotnie
            najważniejsze przesłanie Norymbergi.
            Odmowa uznania tej zasady, zapoczątkowana w r. 2003 przez G. W. Busha oznacza
            powrót do międzynarodowej anarchii i ogólnoświatowego "prawa pięści".
            Ale taki stan jest nie tylko niemoralny, jest także niestabilny.
            • dobrowoj Dlaczego USA nie wyrażają zgody na MTK? 23.11.05, 12:19
              Nie wyrażenie zgody przez Stany Zjednoczone Ameryki na powołanie do życia
              Międzynarodowego Sądu Karnego i ich żądanie by żołnierze US-Army generalnie
              chronieni byli immunitetem przed tym sądem, zostało w większości krajów
              przyjęte z dużym zdziwieniem i nawet z oburzeniem. Akurat to państwo które
              powołało kiedyś Ligę Narodów i później ONZ, stworzyło Międzynarodowy Trybunał
              Militarny w Norymberdze, jak również powołało Trybunał w Japonii i je
              uformowały, przedstawiając Światu jako historyczne osiągnięcie i stuletni
              postęp, akurat to państwo nie chce współpracować przy powołaniu tego
              Międzynarodowego Sądu Karnego, który nie jest niczym innym jak niezależnym
              jurystycznym i zdemilitaryzowanym IMT. Jakie są podstawy takiej decyzji ?
              Dlaczego to oburzenie i ten opór ?
              www.rodman.most.org.pl/Thot4.htm


            • prawdamoimmieczem Babilon, Matrix i Michnikland 23.11.05, 13:24
              Jeżeli demokracja jest panowaniem ludu, to ile z niej jeszcze mamy ? I jeżeli
              wolność oznacza nieobecność obcych decydentów, to jak wolni w rzeczywistości
              jesteśmy ?
    • aby Niektórych uniewinniono 22.11.05, 02:40
      Proces Norymberski pokazuje niewygodny (w świetle obowiazującej w Polsce normy
      historyczno-politycznej poprawności, iż "wszyscy - włącznie z cywilnymi ofiarami
      dywanowych bombardowań - byli winni") fakt, iż kilku oskarżonych uniewinniono!
      Pomimo tego, iż należeli do samej wierchuszki hitlerowskiego reżymu.

      Dlaczego niektórym się udało? Dla sędziów decydujące znaczenie miała kwestia
      osobistego udziału oskarżonego w zbrodniach przeciw pokojowi, tj. w planowaniu i
      prowadzeniu wojny agresywnej, i w zbrodniach wojennych (przeciw ludzkości).

      Od winy i kary uwolniono np. Hjalmar Schachta, prezydenta Banku Rzeszy i
      ministra gospodarki w czasie wojny. "He was not involved in any of the war
      plans. For this reason he was acquitted of all crimes."
      Puszczono wolno Franza von Papena. "Although Von Popen held positions in the
      Reich, there is not enough evidence that he was part of the plans to wage war.
      He was therefore acquitted."
      Trzecim uniewinnionym był Hans Fritzsche, szef państwowych mediów i czołowy
      komentator. "The tribunal found, however, that he did not hold any positions
      that gave him control over the decisions to wage war or the crimes against
      humanity, and he was therefore acquitted of all charges."
    • toja3003 dzieci Gebelsa też w piekle? Za co? 23.11.05, 16:58
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka