marian.kaluski
25.11.05, 03:43
Prawo do informacji i wolność słowa jest jednym z najważniejszych
fundamentów demokracji. Dlatego jest ona gwarantowana w bardzo demokratycznej
konstytucji amerykańskiej. I tak powinno być w konstytucjach wszystkich
państw, szczególnie tych co uważają się za demokratyczne, nie wyłączając
Polski.
Dawniej prasa, a dzisiaj wszystkie media razem wzięte są uważane za
czwartą siłę polityczną w krajach demokratycznych. Media są nawet z stanie
zwalić z fotelu prezydenckiego nawet prezydenta USA (sprawa prez. Richarda
Nixona – tzw. Watergate).
Media znajdują się w rękach państwowych i prywatnych. Na Zachodzie
zdecydowanie w rękach prywatnych. Stąd wiele z nich służy nie tyle państwu i
społeczeństwu co wydawcy i interesom zazwyczaj biznesu i różnych wpływowych
grup lobbyngowych. Niestety, interesy państwa i narodu są często zupełnie
ignorowane. To wpływowe grupy lobbyngowe narzuciły mediom m.in. tzw.
polityczną poprawność – coś co jest całkowicie sprzeczne z demokracją i
wolnością słowa.
Wolność słowa na Zachodzie w wielkich prywatnych mediach stała się zywkłą
fikcją! Ale nie tylko prywatnych. W państwowych mediach, które powinny być
bezpartyjne i służyć państwu, rządowi, narodowi oraz stać na straży
demokracji i wolności słowa, jest nielepiej. Tu także triumfuje polityczna
poprawność i popieranie się „kolesiów”.
W PRL (1945-89) media były pod całkowitą kontrolą komunistycznej PZPR, dla
dyktatury której demokracja i wolność słowa stanowiły największe zagrożenie.
Media miały służyć i służyły wyłącznie partii i jej jedynie słusznej polityce.
Niestety, po upadku władzy komunistycznej w Polsce prawie nic się nie
zmieniło, szczególnie w odniesieniu do wolności słowa.
Większość mediów nie tylko, że przeszła w ręce prywatne, ale także
znalazła się w niepolskich rękach. A przecież nie ulega wątpliwości, że np.
wydawca niemiecki (najsilniejszy na polskim rynku prasowym) będzie mniej lub
bardziej otwarcie dbał nie tylko o swoje interesy finansowe, ale także często
o niemiecką rację stanu, jeśli zajdzie ku temu potrzeba. Stąd media w
dzisiajszej Polsce w większości nie służą Polsce i sprawom polskim, jak
również polskiemu rządowi i narodowi. Media w Polsce przemilczają wiele
istotnych informacji i spraw dla Polski i narodu polskiego. Stąd np. „Gazeta
Wyborcza” jest nazywana „Gazetą Wybiórczą”, a media jako
takie „polskojęzyczne, ale nie polskie (z ducha)”. I nie będzie żadną
przesadą jeśli powiemy, że dużo, bardzo dużo dziennikarzy polskich zasługuje
na miano zdrajców sprawy narodowej. Za trochę więcej pieniędzy zaprzedali
duszę diabłu – niepolskiemu wydawcy.
Chociaż komunizm upadł w Polsce w 1989 roku, nie upadł on w polskich
mediach państwowych. Po dziś dzień są one domeną lewaków i często byłych
działaczy PZPR lub ludzi związanymi z komuchami. To prawdziwa „Rzeczpospolita
lewackich kolesiów”. Służyły one wszystkim, jednak najmniej Polsce, Polakom i
sprawom polskim. Co do tego nie ma żadnej wątpliwości! A wyjątki potwierdzają
tylko regułę.
Jest to anachronizmem w świetle ostatnich wyborów do polskiego
parlamentu, w których lewica poniosła totalną klęskę. Czy w tej sytuacji jest
usprawiedliwione pozostawanie w jej rękach mediów państwowych?
Na pewno nie!
Media państwowe oprócz tego, że mają służyć demokracji, wolności słowa,
Polsce i Polakom mają obowiązek – i to psi obowiązek – służenia rządowi –
pomagać rządowi w rządzeniu państwem.
Tymczasem od zwycięstwa wyborczego PiS media w Polsce, w tym oczywiście i
media państwowe, robią wszystko, aby utrudniać pracę rządu, aby go ośmieszać.
Przez złośliwość i dezinformację.
Najlepszym na to przykładem jest kłamliwa informacja podana przez „Gazetę
Wyborczą” o tym, że rzekomo premier Kazimierz Marcinkiewicz przesłał
serdeczne pozdrowienia uczestnikom zjazdu europejskich partii populistów i
sprajnej prawicy. Premiera Marcinkiewicza „GW” chciała przedstawić jako
faszystę, skrajnego prawicowca i populistę! Informacja ta była wierutnym
kłamstwem i „GW” była zmuszona przeprosić premiera Marcinkiewicza („Zbyt
łatwa pokusa „Spiegla”” („GW” 18.11.2005).
Ciekawe są wypowiedzi na ten temat internautów na forum „Gazety
Wyborczej”. Jeden z nich napisał: „I to jest cała rzetelność GW. Opluć,
zniesławić i ośmieszyć PiS i rząd...”; drugi: „Następnym razem pewnie będzie
artykuł o eksterminacji homoseksualistów. A potem się okaże, że nie
homoseksualistów tylko pijaków i nie eksterminować tylko eksmitować...”;
trzeci: „...niech się gadzina (wybiórcza) zastanowi czemu żydokomuna wpycha
tam (na ten zjazd – M.K.) PiS, czemu żydokomuna produkuje i rozsiewa takie
fałszywki”; czwarty na to odpowiada: „Ubecka gazeta Ubeckimi metodami
Ubeckiego dziennikarza uderza w antyUBecki rząd”; piąty zauważa podobnie: „GW
nie informuje, ta gazeta bawi się w politykę. I to w najgorszej jakości
politykę: opluć, zniesławić, ustawić polityków. Taka karłowata,
zeszmatławiacona gazetka z ukrytym programem”; szósty dochodzi do wniosku,
że: „chyba już czas uznać GW za zbrodniczą antypolską organizację i zamknąć
tego szmatławca na trzy spusty” („Forum GW” 19-20.11.2005).
Ireneusz Krzemiński, socjolog o raczej lewicowych poglądach, leje
krokodyle łzy na łamach „Rzeczpospolitej” (24.11.2005) z powodu tego co się
rzekomo dzieje w Polsce pod rządami PiS i pyta: „co się stało z tą Polską,
która w ponurych latach zniewolenia dawała wyraz swym pluralistycznym
przekonaniom”.
Odpowiedź jest bardzo prosta: pluralistyczną Polskę, czyli polską opozycję
z okresu walki z komunizmem, zabiła III Rzeczpospolita, rządzona przez
lewaków-postkomunistów i ich piesków – zazwyczaj tzw. intelektualistów rodem
z PRL-u (którzy uważają, że są jedynymi ludźmi w Polsce – reszta to głupie
barachło), ludzi wyzutych z wszelkich zasad moralnych i patriotyzmu. Kolesiów
co rozkradali majątek państwowy, co na każdym kroku deptali zasady demokracji
i wolności słowa, co narzucili nam polityczną poprawność z piekła rodem i co
bezprawnie inwigilowali prawicę!
Wasz czas się skończył i teraz pijcie piwo jakie sami sobie naważyliście!
A jak się wam nie podoba, to wyjeżdżajcie z Polski, którą i tak nie uważacie
za swą Ojczyznę. Zapewniam was, że nikt nie bądzie żałował waszego wyjazdu.
Media w Polsce, m.in. a jakże „Gazeta Wyborcza”, „Wirtualna Polska”
i „Rzeczpospolita” lamentują, że PiS zamierza kontrolować media publiczne
(np. „Wirtualna Polska” 24.11.2005).
Rząd ma do tego pełne prawo, bo są to media państwowe, które mają służyć
rządowi – urzeczywistnianiu jego polityki. Polityki, którą wybrał naród w
wyborach!
Nie ma nic w tym złego, pod warunkiem, że rząd zagwarantuje pluralizm w
tych mediach, co na pewno uczyni. Ostatecznie po raz pierwszy od 1945 roku i
od 1989 roku Polska jest naprawdę państwem demokratycznym i własnością
Polaków – prawowitych jej gospodarzy. A prawdziwi Polacy w historii dali się
poznać jako osoby tolerancyjne.
Na koniec niech mi będzie wolno zasugerować coś rządowi.
Wolność słowa ma także swoje granice. Stąd mamy sprawy sądowe o naruszenie
dóbr osobistych. Szkodzenie Polsce, narodowi polskiemu i interesom polskim
powinno być także karalne. I to srogo. Ze zdrajcami – sługami naszych wrogów
nie należy się cacać!
Wiadomo, że większość mediów w dzisiejszej Polsce nie tylko, że nie służy
Polsce, Polakom i sprawom polskim ale jawnie szkodzi naszemu państwu,
narodowi polskiemu i polskiej racji stanu. Dlatego sugeruję powołanie
specjalnego ciała prawneg