Dodaj do ulubionych

Przyłączył się Pan do nagonki

01.12.05, 19:06
1. Kablowanie na kolegów lub studentów (podwładnych) to wyjątkowo plugastwo.
Jeśli kodeks karny nie przewiduje za to kary to należy natychmiast
spenalizować tego typu odrażające czyny.
2. Donosicielstwo nie było takie znowu niewinne. Stanisław Pyjas nie żyje.
3. Pracownik UJ to nie tylko robot do przekazywania wiedzy. To również mistrz
i wychowawca.
4. Niby dlaczego szacunek należny UJ ma również przypaść kanalii , która była
donosicielem
Obserwuj wątek
    • nfa05 Przyłączył się Pan do nagonki 01.12.05, 19:16
      'Jak dawno sięgam pamięcią, rektorzy UJ bronili swych pracowników' Albo
      pamięc ma Pan b. słabą albo nie wiedzial Pan co się dzieje na uczelni, albo
      nie chcial i nie chce Pan wiedzieć
      www.nfa.pl/articles.php?id=121
      www.naukowcy.republika.pl/dywan1.html
      • m635 Głos etatowego obrońcy kapusiów. Jak zwykle... 01.12.05, 23:14
        To strach przed własną przeszłością czy głupota?
        Donosiciel to czy poczciwy dureń?
        • lub_czasopismo Dlaczego donosicielstwo miałoby być obrzydliwe??? 02.12.05, 14:00
          Donosicielstwo typu SB-eckiego - owszem, ale nie donosicielstwo w ogóle.
          Strach czytać takie słowa, wiedząc, że wyszły spod pióra człowieka, który swoim
          autorytetem wpływa na mentalność przyszłych pokoleń Polaków.
          Żal, że i w elitach intelektualnych siedzi ten sam diabeł, który męczy sumienia
          reszty rodaków.
          Doszło bowiem w narodzie do sytuacji patologicznej. Otóż ten, który okradł
          sąsiada jest mniejszą świnią, niż ten, który o tym wiedział i okadniętemu
          doniusł. Donosiciela traktuje "się z buta", a złodziejstwo zupełnie normalnie.
          To jest złe. Osobiście uważam, że doniesienie na kolegę z pracy, który okrada
          zakład, czy firmę, jest obowiązkiem każdego kto o tym wie. Ten który tego nie
          robi, twierdząc, że donosicielstwo jest obrzydliwe, jest takim samym złodziejem
          i powinien ponieść taką samą karę jak ten, który dopuścił się przestępstwa.
          • lub_czasopismo *** Doniósł - oczywiście *** 02.12.05, 14:01

            • pozlotemu Panie Romanowski, polonisto. Kilka pytan do wyjasn 02.12.05, 17:41
              Piszesz pan i piszesz, a o najwazniejszym nie myslisz lub starasz sie ukryc za
              potokiem piany.
              Ktoz jest pierwszym pokrzywdzonymn na UJcie?
              Wedlug pana to donosiciele.
              Kogoz ma bronic Rektor UJtu?
              Pana zdaniem godnosci donosicieli.
              Kogo reprezentuje Rektor UJtu?
              Pana zdaniem interesy zagrozonej grupy kolaborantow.

              Jesli pan, jak sam pisze, pracuje na UJcie od 34 lat, to nie jest to powod do
              stawiania sie w pozycji pouczajacego wobec Rektora.
              Zapomnial pan co slubowal, ze bedzie GODNIE reprezentowal Alma Mater, a dzis
              pan reprezentuje nie Uniwersytet ale jego zbrukana czesc pracownikow, ktorzy
              byli rowniez pracownikami SB. Zatem w czyim imieniu pan wystapil? Czy w imieniu
              pracownikow uczelni, ktorzy zajmuja sie tylko nauka, czy tych, ktorzy
              inwigilowali dla potrzeb NKWD i dlatego byli zatrudnieni na UJcie.
              Widzimy co dla pana jest wazniejsze, czy dobro uczelni, jej opinia, prestiz,
              czy stabilnosc wieloletnich donosicieli, ktorzy niejednemu pracownikowi
              naukowemu i studentowi zlamali kariere zyciowa.
              Wobec tego, stawiam pytanie, - kim pan jest i jaka role odgrywal pan na
              Uniwersytecie, polonisto Romanowski?


              • hub123 Re: Panie Romanowski, polonisto. Kilka pytan do w 02.12.05, 18:15
                Pytania, które stawia autor listu, to nie: czy ukarać winnych donosicielstwu? Czy jest to moralnie poprawne?
                Pytanie jest takie: dlaczego o winie nie decyduje sąd, a redaktor gazety? Dlaczego wymienieni w artykule pracownicy - już zostali skazani przez opinię publiczną?
                W tym liście nikt nikogo nie broni przed sprawiedliwym procesem, ale broni przed karą za nie zrobienie niczego.
                • anuszka_ha3.agh.edu.pl Racja 03.12.05, 08:47

                  Prof. Romanowski ma rację.

                  Nie rozumiem, dlaczego wszyscy traktują tak serio tę lustracyjną szopkę.

                  → → → → → → → → → → → →
                  Nadchodzi Era Mohera!
                  ← ← ← ← ← ← ← ← ← ← ← ←
                • qpalzm Re: Panie Romanowski, polonisto. Kilka pytan do w 04.12.05, 17:10
                  Obawiam się, że tłumaczenie tych prostych prawd zaślepionym i ziejącym
                  nienawiścią fanatykom jest bezskuteczne. Jest to pewien gatunek ludzi, którzy
                  pałają świętym oburzeniem dla poprawy własnego samopoczucia - redukcji
                  dysonansu poznawczego i kompensacji kompleksów. Mniej więcej
                  połowa "komentatorów" na forum Gazety to frustraci i pański list niczego nie w
                  tej materii nie zmieni.
                  Pozdrowienia.
          • kwiecien45 Lubczasopisma: doniósł pisze się przez ó z kreską 02.12.05, 19:50
            • avin Re: Lubczasopisma: doniósł pisze się przez ó z kr 02.12.05, 22:09
              E tam, raczej przez o z kreska.
      • oraw REKTOR WOŁA-ŁAPAJ ZŁODZIEJA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 02.12.05, 11:24
        Będzie teraz należał.......................
    • nfa05 Re: Przyłączył się Pan do nagonki 01.12.05, 19:18
      'Ale w obliczu ludzkiej krzywdy, naruszania prawa i niszczenia neutralności
      politycznej Uniwersytetu milczeć nie mogłem.
      Łączę ukłony'
      Więc skąd milczenie w obliczu skazywania na śmierć zawodową niewygodnych
      nauczycieli akademickich przez rektorow UJ fałszywie oskarzanych w latach 80-
      tych ?
    • gogol66 Re: Przyłączył się Pan do kapusiów? 01.12.05, 19:32
      jak to się stało, że tego gostka nie ma na liście?
      • piglowacki Re: Przyłączył się Pan do kapusiów? 01.12.05, 20:11
        No to go gogol66 dopisz jak podpadł. SIC!
        A przy okazji pytaj "wsród swich",
        może im też ktoś się naraził.

        • gogol66 Re: Przyłączył się Pan do kapusiów? 01.12.05, 20:52
          piglowacki napisał:
          > No to go gogol66 dopisz jak podpadł. SIC!
          > A przy okazji pytaj "wsród swich",
          > może im też ktoś się naraził.

          Chcąc pouczać innych, musisz przemawiać głosem miłości.
          Mikołaj Wasiliewicz Gogol
          • jagnieszkaa Znamy opinię nadawcy. A co mówi adresat listu? 01.12.05, 20:55
            • khmara Re: Znamy opinię nadawcy. A co mówi adresat listu 01.12.05, 20:57
              wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3042535.html
          • piglowacki Re: Przyłączył się Pan do kapusiów? 01.12.05, 21:41

            gogol66 napisał: ….

            Ja nie pouczam (he, he, he, ależ bufonada), a obnażam bolszewicką mentalność.
            SIC!

            Jak to było? Kto nie z nami, …..

            gogol66 powyżej napisał napisał:
            >jak to się stało, że tego gostka nie ma na liście?

      • umghhh Re: Przyłączył się Pan do kapusiów? 02.12.05, 10:30
        mozna przeciez dopisac albo zachowywac sie tak jakby byl - co to ma za
        znaczenie? Komuch plugawca i pewno jeszcze pedal wiec nalezy mu uciac siusiaka i
        wysmarowac dziegciem i obsypanego pierzem pogonic przez miasto.
        Mozna sie z autorem w wielu materiach nie zgadzac ale to ze zarzuca rektorowi
        stosowanie metod znanych z czasow nieslawnego rezimu wydaje sie sluszne bo
        dokladnie tak to wyglada.
        Patrze sie tak na Polske z oddalenia i sie zastanawiam nad tym co sie z tym
        krajem dzieje. Lata niewoli i ucisku powinny byc lekcja ze takich metod stosowac
        nie nalezy bo szkodza panstwu i obywatelom.


        //
      • mamablues Re: Przyłączył się Pan do kapusiów? 02.12.05, 19:37
        gogol66 napisał:

        > jak to się stało, że tego gostka nie ma na liście?

        Na liście są tylko Ci, których nazwiska IPN miał prawo ujawnić pani Niemiec,
        jako tych, ktorzy byli wymienieni w jej teczce.
    • khmara Ten tekst to skandal 01.12.05, 19:32
      Ani pan Romanowski, ani rektor Musioł nie zna rozmiarów, ani choćby samego faktu
      zaistnienia winy. Rektor Musioł próbuje ustalić fakty korzystając z
      przysługujących mu środków prawnych, takich jak postępowanie przed komisją
      etyki, czy komisją dyscyplinarną, pan Romanowski usiłuje temu za wszelką cenę
      zapobiec. Taka jest między panami różnica.

      Nie podzielam świętego oburzenia pana Romanowskiego, że jest to pierwszy rektor
      UJ, który nie broni swoich pracowników. Przed czym? Przed postępowaniem
      wyjaśniającym? Rok temu rektor Ceynowa z Gdańska bronił swojego dziekana,
      oskarżonego o plagiat prac swoich magistrantek. Tak długo i oddanie, aż dziekan
      sam ustąpił. Sprawa karna w toku. Do takiej obrony nawołuje pan Romanowski? Do
      tuszowania wszelkich świństw i przekrętów, bo własnego gniazda się nie kala? Ohyda.

      Pierwszy raz w życiu bronię rektora UJ, ale w tej sprawie rektor Musioł wykazał
      się klasą i odwagą, jakiej należy życzyć wszystkim innym rektorom. Nie ma
      polowania na czarownice, jest próba wyjaśnienia, czy osoby, których nazwiska
      zostały ujawnione w prasie, popełniły czyn, który nie licuje z godnością
      nauczyciela akademickiego.
      • leszek.sopot Ten post to skandal 01.12.05, 21:37
        khmara napisał:

        > Ani pan Romanowski, ani rektor Musioł nie zna rozmiarów, ani choćby samego
        faktu zaistnienia winy. Rektor Musioł próbuje ustalić fakty korzystając z
        > przysługujących mu środków prawnych, takich jak postępowanie przed komisją
        > etyki, czy komisją dyscyplinarną, pan Romanowski usiłuje temu za wszelką cenę
        > zapobiec. Taka jest między panami różnica.


        A do czego ma służyć rektorowi to ustalenie faktów, w jaki sposób te fakty
        będzie ustalała komisja etyki, czy zaliczony w poczet tajnych współpracowników
        będzie miał się przed nią spowiadać czy też będzie mógł przyjść z obrońcą i
        wezwać świadków? Kto i na jakiej podstawie będzie orzekał tzw. stopień
        społecznej szkodliwości, czy też tego stopniowania nie będzie?
        Brak odpowiedzi na te przykładowe pytania stanowi o różnicy między panem a
        prof. Romanowskim.


        > Nie podzielam świętego oburzenia pana Romanowskiego, że jest to pierwszy
        rektor UJ, który nie broni swoich pracowników. Przed czym? Przed postępowaniem
        > wyjaśniającym?


        Jakim postępowaniem wyjaśniającym? Przecież UJ chce sam prowadzić lustrację i
        orzekać o winie - to nie jest postępowanie wyjaśniające. Gdyby w Polsce karano
        ludzi za przeszłą współpracę z SB, to możnaby zrozumieć, że po zapadnięciu
        wyroku UJ jeszcze dodatkowo chciałby osądzać etyczne zachowanie swoich
        pracowników, ale skoro byłych TW się w Polsce nie karze to o co uczelni chodzi?
        Czyż karą nie jest samo podanie do publicznej wiadomości nazwisk pracowników
        naukowych - z tym zastrzeżeniem, że przecież wśród tych osób mogą być ludzie,
        któzy nigdy nikomu krzywdy nie wyrządzili - szlachetną jest idea domniemania
        niewinności, a oskarżanie i skazywanie a priori świadczy o czymś przeciwnym.


        > Rok temu rektor Ceynowa z Gdańska bronił swojego dziekana,
        > oskarżonego o plagiat prac swoich magistrantek. Tak długo i oddanie, aż
        dziekan sam ustąpił. Sprawa karna w toku. Do takiej obrony nawołuje pan
        Romanowski? Do tuszowania wszelkich świństw i przekrętów, bo własnego gniazda
        się nie kala? Ohyda.


        Ohydnie to pan przekręca prawdę o trybie postępowania rektora Ceynowy, który po
        prostu zachował się jak przystało na rektora wyższej uczelni. Za przyzwoita
        tylko pan może uważać, że po bylejakim doniesieniu prasowym rektor sam miał
        zwolnić wybranego w wyborach na wydziale dziekana. Rektor w przypadku
        zaprzeczenia dziekana musiał czekać na potwierdzenie zarzutów. Gdy się one
        potwierdziły dziekan sam ustąpił. Natomiast jak widze pan chciałby aby działał
        w jakimś bolszewickim stylu. Ohyda.
        • khmara Proszę nie mącić i nie demagogizować 01.12.05, 22:20
          leszek.sopot napisał:

          > A do czego ma służyć rektorowi to ustalenie faktów, w jaki sposób te fakty
          > będzie ustalała komisja etyki, czy zaliczony w poczet tajnych współpracowników
          > będzie miał się przed nią spowiadać czy też będzie mógł przyjść z obrońcą i
          > wezwać świadków?

          Istnieją określone procedury postępowania. Rektorskiej komisji etyki nie
          powołano specjalnie na okoliczność lustracji, taka komisja to jest STANDARD
          akademicki.

          > Jakim postępowaniem wyjaśniającym? Przecież UJ chce sam prowadzić lustrację i
          > orzekać o winie - to nie jest postępowanie wyjaśniające.

          Proszę uważnie przeczytać, co rektor ma w tej sprawie do powiedzenia:
          wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3042535.html
          > Ohydnie to pan przekręca prawdę o trybie postępowania rektora Ceynowy, który
          > po prostu zachował się jak przystało na rektora wyższej uczelni.

          Dopuszczając do przedawnienia sprawy, do tego, że nigdy nie zostanie wszczęte
          postępowanie przeciwko dziekanowi Płachcie? Czy pan rozumie, co to jest
          postępowanie wyjaśniające i czym różni się od postępowania dyscyplinarnego? W
          odróżnieniu od rektora Ceynowy, GODNIE zachował się rektor Musioł - ustawa o
          szkolnictwie wyższym daje rektorowi prawo do działania w sprawach dotyczących
          podległych pracowników w określonym czasie od podjęcia wiadomości o domniemanym
          czynie. A z gdańskich machlojek na wydziale prawa i administracji śmieje się
          cała akademicka Polska.

          > Za przyzwoita
          > tylko pan może uważać, że po bylejakim doniesieniu prasowym rektor sam miał
          > zwolnić wybranego w wyborach na wydziale dziekana.

          Pan najzwyczajniej w świecie KŁAMIE, bo nikt nigdy takiego zarzutu nie stawiał.
          To nie jest ani fantazja, ani konfabulacja, ale ordynarne kłamstwo. Liczy Pan,
          że złapie się na to ktoś, kto nie zna procedur akademickich? To jest właśnie
          demagogia.
          • leszek.sopot Re: Proszę nie mącić i nie demagogizować 01.12.05, 23:30
            Przecież rektor się w tej rozmowie plącze. Raz mówi, że nie ma żadnych prawnych
            narzędzi, drugi raz, że to sami pracownicy mają się tłumaczyć przed komisją,
            następnie, że muszą zawiesić do czasu wydania decyzji (jakiej?) swoją pracę na
            uczelni itp. Czy mówi więc tu o określonych procedurach???
            Czy ja napisałem, że komisje etyki to nie jest standard na uczelniach???
            Jeszcze raz napiszę, że UJ sam chce przeprowadzić lustrację. W tym celu - jak
            twierdzi rektor - wymienieni pracownicy UJ powinni dostarczyć na posiedzenie
            komisji etyki swoje teczki i tłumaczyć się z jej działalności. Mówi
            rektor: "chciałbym doprowadzić do tego, aby do momentu, gdy komisja etyki
            podejmie decyzję - proszę zwrócić uwagę: do momentu - byłoby lepiej, żeby te
            osoby nie pełniły funkcji kierowniczych i nie prowadziły zajęć ze studentami.
            [...] Oczekujemy, że te osoby, których nazwiska znalazły się na liście
            wykorzystają wszystkie środki i wszystkie możliwe procedury. Przypominam, że
            Trybunał Konstytucyjny wydał przeczenie, które umożliwia im dostęp do ich
            teczek w IPN".

            O jakim ordynarnym kłamstwie pan napisał?
            • khmara Proszę skończyć z insynuacjami 02.12.05, 00:58
              leszek.sopot napisał:

              > O jakim ordynarnym kłamstwie pan napisał?

              leszek.sopot:
              > Za przyzwoita
              > tylko pan może uważać, że po bylejakim doniesieniu prasowym rektor sam miał
              > zwolnić wybranego w wyborach na wydziale dziekana.

              Kto żądał odwołania dziekana Płachty na podstawie doniesienia prasowego???
              Obowiązkiem rektora w takiej sytuacji jest wszczęcie postępowania
              wyjaśniającego, prowadzącego do postępowania dyscyplinarnego. Ponieważ rektor UG
              tego nie zrobił, nie ma możliwości nałożenia kary dyscyplinarnej. Chyba że sąd
              wyda wyrok skazujący, wtedy nie będzie takiej potrzeby, ponieważ oskarżony na
              mocy ustawy nie będzie mógł wykonywać zawodu nauczyciela akademickiego. Ale nie
              każde przewinienie dyscyplinarne stanowi czyn karalny, a obowiązkiem rektora
              jest wyjaśnienie sprawy.

              Abstrahując od spraw gdańskich, to właśnie robi rektor Musioł - WYKONUJE SWÓJ
              OBOWIĄZEK, dążąc do wyjaśnienia sprawy, korzystając z przysługujących mu
              narzędzi prawnych. A jeżeli te narzędzia prawne nie są doskonałe, to z całą
              pewnością nie jest to wina rektora.

              Dyskutowanie o sprawach proceduralnych jest rozmydlaniem sprawy i służy
              przerzuceniu winy z donosicieli na ich obecnego przełożonego. TO JEST NAGONKA NA
              REKTORA. Nowa ustawa o szkolnictwie wyższym daje rektorowi prawne możliwości
              przeprowadzenia tego, co zamierza, bez sięgania do ustawy lustracyjnej.
              • leszek.sopot myli sie pan 02.12.05, 11:26
                khmara napisał:

                > leszek.sopot napisał:
                >
                > > O jakim ordynarnym kłamstwie pan napisał?
                >
                > leszek.sopot:
                > > Za przyzwoita
                > > tylko pan może uważać, że po bylejakim doniesieniu prasowym rektor sam miał
                > > zwolnić wybranego w wyborach na wydziale dziekana.
                >
                > Kto żądał odwołania dziekana Płachty na podstawie doniesienia prasowego???


                Zapomniał juz pan te głosy w dyskusji/ Były ich przecież dziesiątki. Nie sądzę
                by pan o tych głosach zapomniał, pan je po prostu dla swojej wygody pomija.


                > Obowiązkiem rektora w takiej sytuacji jest wszczęcie postępowania
                > wyjaśniającego, prowadzącego do postępowania dyscyplinarnego.


                Niby dlaczegpo pan zakłada, że w każdej takiej sytuacji postępowanie
                wyjaśniające ma prowadzić do postępowania dyscyplinarnego? Czy w ramach
                postępowania wyjaśniającego uczelnia może coś lepiej wyjaśnić niż prokuratura?
                Moim zdaniem w takich przypadkach niezbędne jest zaczekanie na rozstrzygnięcie
                prokuratury i sądu, a dopiero później można podejmować na uczelni decyzje.
                Uczelnia chyba nie może przeprowadzić w takich sprawach dochodzenia, bo cóż by
                było gdyby jej ustalenia były sprzeczne z ustaleniami prokuratury bądź wyrokiem
                sądu? W sprawie dziekana Płachty mieliśmy do czynienia ze sprzecznymi ze sobą
                oświadczeniami promotora i autorek prac. Czy ustaleniem prawdy dotyczącej praw
                autorskich miał się zająć rektor UG? To, co zrobił Płachta jest oczywistym
                skandalem i jego postępowanie nie godzi się z rolą promotora i tytułem
                profesora. Ja jednak uważam, że plagiat może być udowodniony (jeśli plagiator
                zaprzecza) dopiero po zamówieniu odpowiednich ekspertyz i rozstrzygnięciu
                sprawy przed sąd. Każdy przecież promotor dowodzi, że przyszli magistrzy swoje
                prace przepisują bądź opierają swoje prace na ich dorobku lub słowach, że bez
                ich udziału żadna praca by nie powstała. Swoją drogą wykorzystywanie prac
                studentów w publikacjach doktorów i profesorów jest nagminne. Tylko nieliczni
                zaznaczają to we wstępie.


                > Ponieważ rektor UG tego nie zrobił, nie ma możliwości nałożenia kary
                dyscyplinarnej. Chyba że sąd wyda wyrok skazujący, wtedy nie będzie takiej
                potrzeby, ponieważ oskarżony na mocy ustawy nie będzie mógł wykonywać zawodu
                nauczyciela akademickiego. Ale nie każde przewinienie dyscyplinarne stanowi
                czyn karalny, a obowiązkiem rektora jest wyjaśnienie sprawy.


                W przypadku profesora Płachty mamy do czynienia z czynem karalnym. Z informacji
                GW wynika, że przed sądem przyznał się on do winy.



                > Abstrahując od spraw gdańskich, to właśnie robi rektor Musioł - WYKONUJE SWÓJ
                > OBOWIĄZEK, dążąc do wyjaśnienia sprawy, korzystając z przysługujących mu
                > narzędzi prawnych. A jeżeli te narzędzia prawne nie są doskonałe, to z całą
                > pewnością nie jest to wina rektora.


                Jeśli ktoś niesprawnymi narzędziami próbuje coś zmajstrować to nic dobrego nie
                zrobi.



                >
                > Dyskutowanie o sprawach proceduralnych jest rozmydlaniem sprawy i służy
                > przerzuceniu winy z donosicieli na ich obecnego przełożonego. TO JEST NAGONKA
                NA REKTORA. Nowa ustawa o szkolnictwie wyższym daje rektorowi prawne możliwości
                > przeprowadzenia tego, co zamierza, bez sięgania do ustawy lustracyjnej.


                Co za wiara w "prawne możliwości" "niedoskonałych narzędzi". Idealizm czy po
                prostu poprawność polityczna przez pana przemawia? To, co zapowiedział zrobić
                rektor jest możliwe do zrobienia tylko w takim przypadku gdy komisja etyki i on
                sam bedą bezgranicznie wierzyć albo we własne odczucia albo w słowa tych 6
                pracowników naukowych. Ich odczucia będą decydowały pewnie o stopniu kary a ich
                wiara w prawdomówność będzie zależeć pewnie od własnych poglądów
                światopoglądowych. Ani jedo ani drugie nie stanowi prawa i nie opiera się na
                żadnej procedurze i regułach. Można mieć tylko nadzieję, że w skład tej komisji
                wchodzą tylko ludzie o niezbędnych cechach moralnych i etycznych, gdyż to one a
                nie prawo będą przecież decydowały o ich werdykcie. Werdykcie, który w
                przypadku osoby uważającej siebie za pokrzywdzonego a nie donosiciela, nie
                będzie mówił, że osoba ta naprawdę jest pokrzywdzona i umieszczenie jej wśród
                donosicieli przez IPN było błędem. IPN już kilkakrotnie popisał się oskarżeniem
                o współpracę ludzi, którzy uważali się za niewinnych. Ci ludzie nie mają się
                jak bronić. Czy bronić ich będzie komisja etyki, czy też będzie ich za IPN
                potępiać? Jakie w tym zakresie "możliwości prawne" daje rektorowi ustawa o
                szkolnictwie wyższym?
                • khmara Kompletna ignorancja, czy zła wola? Tanie chwyty 02.12.05, 16:11
                  > Zapomniał juz pan te głosy w dyskusji/ Były ich przecież dziesiątki. Nie sądzę
                  > by pan o tych głosach zapomniał, pan je po prostu dla swojej wygody pomija.

                  Mówi pan o głosach oburzonych studentów i ludzi niezwiązanych z uniwersytetem,
                  oburzonych brakiem jakichkolwiek działań ze strony rektora Ceynowy. Wykorzystuje
                  pan głosy ludzi, którym w głowie nie mogło się pomieścić, że coś takiego jest na
                  uniwersytecie możliwe, BY NIEZORIENTOWANY W SPRAWACH GDAŃSKICH CZYTELNIK odniósł
                  wrażenie, że to JA domagam się odwołania kogokolwiek na podstawie doniesienia
                  prasowego i bez orzekania o winie.

                  Wałkowaliśmy ten temat do obrzydliwości na forum gdańskim, a mimo to, tak jak
                  bronił pan zawzięcie plagiatora, będzie pan bronił donosicieli. Pogratulować
                  etyki, która każe bronić złodzei i kapusiów przed wszelkimi próbami ustalenia
                  faktów.

                  > W przypadku profesora Płachty mamy do czynienia z czynem karalnym. Z informacji
                  > GW wynika, że przed sądem przyznał się on do winy.

                  Profesor Płachta przyznał się do skopiowania fragmentów prac swoich magistrantek
                  w postępowaniu przygotowawczym, ale przed sądem nie przyznał się do winy. To
                  można sprawdzić w dodatku lokalnym GW:
                  miasta.gazeta.pl/trojmiasto/1,35612,3040009.html
                  ZNOWU PRZEKRĘCA PAN FAKTY udając, że nie zna pan obowiązującego prawa.

                  > Jeśli ktoś niesprawnymi narzędziami próbuje coś zmajstrować to nic dobrego nie
                  > zrobi.

                  Dura lex, sed lex. Prawo jest prawem i bezwzględnie należy go przestrzegać,
                  nawet jeżeli nie jest doskonałe. REKTOR WYKONUJE SWOJE OBOWIĄZKI i proszę nie
                  dowodzić, że jest inaczej.

                  Obrona oskarżonych bądź pomówionych przed wszelkimi próbami wyjaśnienia prawdy
                  to oszołomstwo czystej wody. TO NIE WŁADZE UJ OSKARŻAJĄ TYCH LUDZI O WSPÓŁPRACĘ
                  Z SB, ale pan z pewnością woli, aby o tym szeptano po kątach, a rektor udawał,
                  że o niczym nie wie.

                  BRAWO leszku.sopocie!!! Czekam na dalszy zalew retoryki - a po co wyjaśniać
                  cokolwiek, a na co krzywdzić niewinnie pomówionych przez osobę pokrzywdzoną, a
                  czemu ten rektor nie poczeka na święty nigdy? Może kolejny argument w rodzaju a
                  czemu postępowanie ma się kończyć decyzją a nie umorzeniem? BYLE TYLKO ROZWINĄĆ
                  DYSKUSJĘ NA KILOMETRY, ŻEBY WSZYSCY ZAPOMNIELI, O CO WŁAŚCIWIE CHODZIŁO.
                  • leszek.sopot Wstrętne kłamstwo:( 02.12.05, 17:18
                    Proszę mi pokazać post w którym "zawzięcie broniłem plagiatora". Po raz wtóry
                    zachowuje się pan po prostu ohydnie.
                    Popisuje się pan na forum pustosłowiem i przykro pana wywody czytać.
                    • khmara Najmocniej przepraszam - mój błąd 02.12.05, 18:52
                      Faktycznie nie bronił pan plagiatora. Ta zażarta obrona postępowania rektora
                      Ceynowy dotyczyła sprawy dzieci gdańskich prominentów, przyjętych na wydział
                      prawa i administracji UG, mimo że dla lepszych od nich kandydatów nie starczyło
                      miejsc. Też grając na współczuciu dla biednych, przyjętych na studia nieuków i
                      rozmydlając dyskusję jałowymi rozważaniami proceduralnymi usiłował pan stworzyć
                      wrażenie, że ujawnienie prawdy może jedynie wszystkim zaszkodzić. Dobro
                      pokrzywdzonych taką rekrutacją było mniej ważne niż dobro tych, którzy na tym
                      bezprawnie skorzystali. A najbardziej winni całej sprawie byli dziennikarze, bez
                      których cała afera nie ujrzałaby światła dziennego. Tu jest link do całej
                      dyskusji, komu starczy cierpliwości, niech sam przeczyta:
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=57&w=15744694&s=0
                      Jeszcze raz najmocniej przepraszam. Obrona przyjętych na studia po znajomości
                      dzieci wszystkich krewnych i znajomych królika to nie ten sam ciężar gatunkowy,
                      co obrona plagiatora. Sztuczki erystyczne niestety te same.

                      I bardzo pana proszę o niestosowanie tej samej taktyki w tej sprawie. Studiować
                      można na innej uczelni, jak nie teraz to za rok. Szkody wyrządzone przez
                      współpracowników SB były nieporównanie większe - to są złamane życia i kariery
                      akademickie. Niektórzy z wówczas pokrzywdzonych nie zostali do dzisiaj
                      zrehabilitowani i nikt się o ich prawa nie upomina!

                      Postscriptum. Nazwiska przyjętych na studia w wyniku odwołań jednak zostały
                      przez UG ujawnione.
                      • leszek.sopot Re: Najmocniej przepraszam - mój błąd 02.12.05, 21:37
                        Nie chcę wracać do tematu przyjęć na studia. Zdania swojego nie zmieniłem.
                        Gazeta żądała ujawnienia listy przyjętych aby rozpocząć polowanie na
                        czarownice. Intencja dziennikarza Gazety była po prostu wstrętna. Nie dzieci
                        były winne, że ich rodzice wykorzystali swoje układy i znajomości - i to nie z
                        rektorem, ale z profesorami i pracownikami wyddziału prawa. Jednocześnie
                        dziennikarze bardzo podle potraktowali sprawę studiów córki rektora na UG.
                        Popisali się swymi posądzeniami jak najgorsze pismaki z Naszego Dziennika.
                        Zapomina pan, że sprawa zaczęła się od łapówki studenta zaocznego, który chciał
                        się dostać na studia dzienne i uważał, że skoro dał łapówkę to powinien być
                        przyjęty, a nie powinni być przyjęci ci, którzy dostali się z odwołania. Pan
                        oczywiście stanął po stronie łapówkarza, a przecież sprawa od samego początku
                        była moralnie dwuznaczna. Zapomina pan, że cały czas podkreślałem, że sposób
                        przyjęć na studia był nieodpowiedni, że skandalem jest liczba miejsc
                        rektorskich, jak i brak kryteriów dla osób przyjmowanych z odwołania. To jednak
                        nie rektor Ceynowa wprowadził ten system, funkcjonował on od bardzo wielu lat
                        na UG. Dla pana, jak i dla dziennikarzy, najważniejsze jednak było znalezienie
                        kozła ofiarnego, któremu usilnie chciano przypisać wszystkie winy. Uproszczono
                        sytuację, gdyż szczegóły dla wielu są za trudne - bądź "jałowe". Nie ważne kto
                        jest winien, jaka jest naprawdę wina, ważne jest by dokopać bez względu na
                        koszty.
                        Jak wtedy, tak i teraz, moja opinia idzie pod prąd opinii tłumu. Pan niech
                        sobie biegnie z tłumem. Co zadepczecie po drodze to dla was nieważne. Ważne
                        jest by krzyczeć najgłośniej: ja wiem co jest słuszne, ja nie mam wątpliwości,
                        jestem wyrocznią. Wole stać obok biegnącego tłumu. Lubię myśleć.
                        • khmara Kto tu kłamie? Gdzie ci inkwizytorzy? 02.12.05, 22:02
                          Jeszcze raz przepraszam. Sprawa Płachty i przyjęć na WPiA zlały mi się w jedno,
                          ponieważ toczyły się niemal równolegle.

                          leszek.sopot napisał:
                          > Pan
                          > oczywiście stanął po stronie łapówkarza

                          To proszę mi wskazać konkretny post, w którym bronię łapówkarza. Stwierdzenie,
                          że nieprawidłowości zostały wykryte dzięki komuś, kto dał łapówkę a potem chciał
                          ją odebrać jest obroną łapówkarza?

                          > Jak wtedy, tak i teraz, moja opinia idzie pod prąd opinii tłumu. Pan niech
                          > sobie biegnie z tłumem.

                          To proszę sobie spojrzeć, w którą stronę biegnie tłum, w jaki sposób broni się
                          kolegi-profesora i opluwa człowieka, który od lat ujawnia skandale na łamach
                          prasy akademickiej:
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=57&w=32746417&a=32746417
                          A potem odpowiedzieć sobie na pytanie, czy rektor Musioł idzie z tłumem
                          akademickim czy przeciwko:

                          "Rektor UJ Karol Musioł rozmawiał wczoraj z czterema pracownikami z
                          opublikowanej w "Gazecie Polskiej" listy domniemanych agentów SB.
                          - To było bardzo miłe, kulturalne spotkanie. Nie usłyszałem żadnych pretensji.
                          Jestem pełen podziwu dla pana rektora - mówił nam po spotkaniu jeden z nich. Nie
                          musi - zgodnie z sugestiami rektora - występować o urlop naukowy, bo za miesiąc
                          przechodzi na emeryturę."
                          serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,3045743.html
                          Gdzie pan widzi ten płonący stos?
                          • leszek.sopot "Kula śniegowa" i "większe dobro" 02.12.05, 22:38
                            [...] Tymczasem prof. Tomasz Gąsowski, badający inwigilację krakowskiej
                            uczelni, ogłosił, że jednej z osób - doktora Marka Kuci z Instytutu Socjologii
                            UJ - nie można w jakikolwiek sposób łączyć z osobą o tym samym imieniu i
                            nazwisku figurującą na liście tajnych współpracowników SB. W wydanym w piątek
                            komunikacie władze UJ wyraziły ubolewanie, "że dr Marek Kucia stał się ofiarą
                            przypadkowej zbieżności imion i nazwisk".
                            [...] krakowski IPN poinformował, że błąd w identyfikacji osoby powstał poza
                            Instytutem. "IPN nie ponosi odpowiedzialności za treść publikacji prasowych
                            oraz sposób ich interpretacji i wykorzystania przez osoby i instytucje, którym
                            informacje te zostały przekazane przez osobę pokrzywdzoną" [...].
                            Także Barbara Niemiec nie czuje się odpowiedzialna za błąd. To nie ja błędnie
                            skojarzyłam te osoby - powiedziała Niemiec. [...] Jej zdaniem zawsze istnieje
                            ryzyko błędu, a czasem dla większego dobra warto ponieść taką przykrość. [...]
                            [...] Zdaniem Kuci sa inne niż uniwersytet instytucje powołane do postępowań w
                            tego typu sprawach. Gdyby sprawa się do piątku nie wyjaśniła to nie wiem, czy
                            mógłbym się jeszcze poruszać po uniwersytecie. To efekt kuli śniegowej. Nie
                            wiem, co by mówili moi studenci i moi koledzy. Wszyscy rozmawiali ze mną w
                            duchu: "wiedzą, że to nie ja", ale oczekują, żebym ja im to potwierdził -
                            powiedział. [...]
                            wiadomosci.wp.pl/kat,1342,wid,8109898,wiadomosc.html

                            Można twierdzić, że niec się złego nie stało bo szybko się wyjaśniło o kogo
                            chodzi. Czy gdyby tak się jednak sprawa idendyfikacji przelekała, albo wogóle
                            nie byłoby możliwe zbadanie o kogo chodzi, to "większe dobro" usprawiedliwa
                            urządzanie piekła niewinnej osobie? Czyż właśnie ten szczegół - zapewne dla
                            pana "jałowy", nie świadczy o tym, jak ważne są procedury, prawo, etyka,
                            moralność?
                            Nie bardzo rozumiem o co chodzi z tą miłą rozmową - to koniec postępowania
                            wyjaśniającego na UJ czy jeszcze będzie dalszy ciąg? Po co rektor wzywał na tę
                            rozmowę, co chciał osiągnąć, co z niej ma wynikać, dlaczego nie komentował, czy
                            próbuje teraz załagodzić sprawę?
                            • khmara Nie ścigajmy morderców. Może są niewinni? 02.12.05, 23:09
                              Czy ewidentne pomyłki sądowe są dowodem na to, że nie należy sądzić oskarżonych
                              o morderstwo? Znane są przypadki w amerykańskim sądownictwie, w których po
                              egzekucji okazało się, że człowiek był niewinny.

                              I jeszcze jedno, bo cytuje pan tendencyjnie:
                              "Także Barbara Niemiec nie czuje się odpowiedzialna za błąd. To nie ja błędnie
                              skojarzyłam te osoby - powiedziała Niemiec. Dodała, że redakcja "Gazety
                              Polskiej" nie chciała publikować szczegółowych danych z not IPN, bojąc się
                              ujawnienia wszystkich danych osobowych. Nie byłoby wielkiej sprawy, gdyby
                              ktokolwiek z UJ poprosił mnie o dostarczenie tych z dokumentów - uważa Niemiec."

                              Zakłamujmy dalej historię i ciskajmy gromy na tych, którzy próbują cokolwiek
                              wyjaśniać. Cała ta sprawa wykazuje jedynie, że ustawa lustracyjna wymaga pilnej
                              nowelizacji.
                              • khmara Link do cytowanego tekstu: 02.12.05, 23:13
                                wiadomosci.wp.pl/kat,1342,wid,8109898,wiadomosc.html?ticaid=1a68
                                BTW Uwaza pan, ze dzieci gdanskich notabli nie wiedzialy, ze na studia dostaja
                                sie tylko i wylacznie po znajomości? Te biedne, bezwolne dzieci paskudnych
                                rodziców były już pełnoletnie.
                                • khmara Jeszcze jedno, panie mecenasie czerwonego diabła 02.12.05, 23:17
                                  Wciąż czekam na link do tekstu, w którym bronię łapówkarza, albo na publiczne
                                  przeprosiny. Oskarżenia łatwo się rzuca, trudniej je udowodnić.
                                  SamodzielnieMyślącychŚwiętoszków dotyczy to w równym stopniu co takich
                                  bolszewików jak ja.
                                  • leszek.sopot Czy jest żółty diabeł, niebieski i pomarańczowy? 03.12.05, 00:44
                                    Jakiego czerwonego diabła ma pan na myśli?
                                    Łapówkarz był wśród tych kandydatów, o których pan z taką zajadłością walczył i
                                    ani razu nie potępił pan jego czynu. Cały czas w tamtej dyskusji był aż do bólu
                                    jednostronny.
                                    • khmara Re: Czy jest żółty diabeł, niebieski i pomarańczo 03.12.05, 02:17
                                      leszek.sopot napisał:

                                      > Łapówkarz był wśród tych kandydatów, o których pan z taką zajadłością walczył

                                      Porażająca logika. A czy pan wie, kto jest wśród ludzi, których pan teraz broni?
                                      Bo ja tego nie wiem, ale wiem, że niewygodnych nauczycieli akademickich
                                      eliminowano z uczelni - z eliminacją fizyczną włącznie, a zaczęło się to tuż po
                                      wojnie. Krasnoludki tego nie robiły. Polecam książkę Marka Wrońskiego "Zagadka
                                      śmierci profesora Mariana Grzybowskiego".
                                      • leszek.sopot Re: Czy jest żółty diabeł, niebieski i pomarańczo 03.12.05, 02:51
                                        khmara napisał:

                                        > leszek.sopot napisał:
                                        >
                                        > > Łapówkarz był wśród tych kandydatów, o których pan z taką zajadłością wal
                                        > czył Porażająca logika. A czy pan wie, kto jest wśród ludzi, których pan
                                        teraz broni?
                                        > Bo ja tego nie wiem, ale wiem, że niewygodnych nauczycieli akademickich
                                        > eliminowano z uczelni - z eliminacją fizyczną włącznie, a zaczęło się to tuż
                                        po wojnie. Krasnoludki tego nie robiły. Polecam książkę Marka
                                        Wrońskiego "Zagadka śmierci profesora Mariana Grzybowskiego".


                                        Porażająca logika. Posądza pan nie znanych sobie ludzi, że byli krasnoludkami
                                        mordującymi ludzi. Pan zawsze tak bez wyroku i procesu wszystko wie najlepiej,
                                        a w zasadzie komentarz zbyteczny...
                                        • khmara Podłość 03.12.05, 17:12
                                          Nikogo nie posądzam i nie oskarżam. Uważam, że prawdę należy wyjaśniać, a potem
                                          stawiać zarzuty. Widać bardzo to panu nie pasuje. Najlepiej tą prawdę wrzucić do
                                          głębokiej studni, żeby nic przypadkiem nie wyszło na jaw.
                                          • leszek.sopot oskarżył pan krasnoludki? 03.12.05, 19:58
                                            Najwyraźniej sam pan nie wie co pisze.
                                • leszek.sopot Link podałem w swoim poście 03.12.05, 00:31
                                  Musiał go pan przeoczyć.
                                  Po pierwsze nie wiem czy z odwołań dostały się tylko dzieci notabli. Po drugie
                                  nie wiem czy wiedziały czy też nie. Po trzecie, skoro sobie sami prawnicy
                                  stworzyli taką prawną furtkę, aby dzieci i znajomi królika mogły się na prawo
                                  dostać, to nie jest to wina korzystających, że z tego korzystali, ale wydziału
                                  prawa, że coś takiego tam stworzono, a Senatu UG, że to tolerowano.
                                  • khmara Re: Link podałem w swoim poście 03.12.05, 00:59
                                    Mam zwyczaj podawać źródła cytatów w swoich wypowiedziach.
                                    A Uniwersytet Gdański w ubiegłym roku złamał własną uchwałę rekrutacyjną. Proszę
                                    sobie przypomnieć fakty. Link do dyskusji ma pan podany wyżej.
                                    • leszek.sopot Re: Link podałem w swoim poście 03.12.05, 02:54
                                      Ja też mam taki zwyczaj i dlatego nie omieszkałem wcześniej ten link podać.
                                      Pana złośliwość jest więc bardzo nie na miejscu. Nie wiem dlaczego tego linku
                                      nie można dostrzec - czy dlatego, że nie jest na początku lub na końcu? Jest
                                      tuż po cytacie - z tego też powodu pańsskie oskarżenie o tendencyjność było
                                      absurdalne skoro każdy mógł się z całym tekstem zapoznać.
                              • leszek.sopot Niech pan sobie przypisuje intencje 03.12.05, 00:25
                                Skąd i jak mógł pan wywnioskować, że ja postuluję aby nie ścigać morderców.
                                Żenada. Ewidentne pomyłki sądowe są dowodem na to, jak ważne jest rozważne
                                postępowanie i nie uleganie nastrojom, emocjom i presji tłumu.
                                Co to znaczy tendencyjnie? Uważa pan, że się nic nie stało? Nierozważnie
                                postąpiła pani Niemiec godząc się na publikację bez szczegółowych danych.
                                Nierozważnie postąpiła Gazeta Polska. Zastanowił się pan dlaczego? Może
                                dlatego, że dla nich zasada "większego dobra" oznacza, że prawa jednostki są
                                niczym? Liczy się jakas sprawa wyższa, abstrakcyjna, którą każdy na swój sposób
                                definiuje i tym mydli ludziom oczy - tak jak pan.
                                O jakim zakłamywaniu historii pan pisze? Dla posądzonego człowieka jest
                                wszystko jedno czy winny zaniedbaniu jest ten kto drukował czy ten kto
                                koniecznie chciał opublikować nawet niepełne a więc błędne informacje. Poza tym
                                o czym mają świadczyć te informacje? Jaka skala winy jest każdego z konkretnie
                                wymienionych osób - pan, jak większość na forum, zakłada jakiś najgorszy wymiar
                                winy. Ja jestem nauczony od dziecka, że nie znając dowodów, nie znając realów
                                nie można hipotetycznej winy przypisać konkretnemu człowiekowi. Każda sprawa,
                                jak i każdy człowiek jest inny.
                                Pańskie "cokolwiek wyjaśnić" brzmi bardzo nieprecyzyjnie i kojarzy mi się
                                raczej z zaspokajaniem jakiejś emocji i rządz.
                                O potrzebie nowelizacji ustawy o IPN w zakresie przeprowadzanej tam lustracji
                                (choć tak się to tam nie nazywa) piszę na forum od dawna. Pisał też o tym
                                opluwany przez pana prof. Romanowski.
                                • khmara Czysta fantazja dla samego bicia piany 03.12.05, 00:56
                                  Ciekawe, na jakiej podstawie przypisuje mi pan jakiekolwiek intencje. W toczącej
                                  się z przerwami od roku debacie dotyczącej lustracji nauczycieli akademickich na
                                  różnych forach akademickich konsekwentnie powtarzam, że kara powinna być
                                  współmierna do winy. Człowiek, który donosił przez kilkadziesiąt lat na
                                  wszystkich na wydziale, fałszywymi donosami pozbywał się z uczelni zdolniejszych
                                  od siebie kolegów nie może być porównywany z osłem, który ze strachu i głupoty
                                  opowiadał, kto z kim sypia i powtarzał plotki zasłyszane w sekretariacie. Ludzie
                                  odpowiedzialni za czystki w 1968 i w stanie wojennym jeszcze żyją i często z
                                  racji pozycji, której dorobili się niszcząc konkurencję do tej pory decydują o
                                  losach zawodowych innych nauczycieli akademickich.
                                  • leszek.sopot Re: Czysta fantazja dla samego bicia piany 03.12.05, 03:34
                                    khmara napisał:

                                    > Ciekawe, na jakiej podstawie przypisuje mi pan jakiekolwiek intencje.


                                    Chyba nie rozumie pan, że sam insynuował mi, że jestem przeciwny ściganiu
                                    morderców. Takie intencje może sam pan sobie przypisywac a nie komuś, kto nigdy
                                    nie tak nie uważał.


                                    > W toczącej się z przerwami od roku debacie dotyczącej lustracji nauczycieli
                                    akademickich na różnych forach akademickich konsekwentnie powtarzam, że kara
                                    powinna być współmierna do winy.


                                    Mógłby pan wymienić gradację tych kar?


                                    > Człowiek, który donosił przez kilkadziesiąt lat na wszystkich na wydziale,
                                    fałszywymi donosami pozbywał się z uczelni zdolniejszych od siebie kolegów nie
                                    może być porównywany z osłem, który ze strachu i głupoty opowiadał, kto z kim
                                    sypia i powtarzał plotki zasłyszane w sekretariacie. Ludzie odpowiedzialni za
                                    czystki w 1968 i w stanie wojennym jeszcze żyją i często z racji pozycji,
                                    której dorobili się niszcząc konkurencję do tej pory decydują o losach
                                    zawodowych innych nauczycieli akademickich.


                                    Czystki robił aparat partyjny. TW byli pomagierami esbecji, która była na
                                    usługach partii. Oczywiście TW często nie byli tylko bezwiednymi trybikami w
                                    machinie bezprawnych działań władzy ludowej, ale jednak trybikiem. To partia i
                                    jej służby gnoiły ludzi i wykorzystywały zdobyty w podły sposób materiały. O
                                    tej prawdzie nie wolno zapominać, a w gorączkowych dyskusjach, w których chyba
                                    jest więcej doraźnej polityki i propagandy zapomina się o tym często i całą
                                    wine z ochota przypisuje się tajnym współpracownikom SB.

                                    Co do łapówkarza:
                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=12951752&a=16574343
                                    • sendivigius Re: Czysta fantazja dla samego bicia piany 03.12.05, 16:56
                                      Zgadzam sie z panem w sprawie tzw. lustracji. To typowe stawianie wozu przed
                                      koniem. Jest wiele krzyku na temat tego KTO donosil, z jednym blankietowym
                                      pociagnieciem = "czerwona kreska" przechodzi sie do porzadku dzinnego nad
                                      problemem KOMU donoszono. To dla mnie troche tak jakby w procesach
                                      Norymberskich na lawie posadzic jakiegos sierzanta Wolfa ktory przypakdkiem
                                      kogos zastrzelil na froncie. Wiele dyskusji z prasie na temat sekretariatu
                                      wydzialu socjologi na UJocie a nic na temat sekretariatu KC PZPR. Jeden maly (
                                      w systemie) zastraszony czlowiek musi sie publicznie tlumaczyc a owczesny
                                      sekretarz KC udziela z usmiechem wywiadow w panstwowej w koncu TVP.

                                      Uwazam ze w kazdym takim dzialaniu jest potrzebna hierarchia. Kto nie ma odwagi
                                      mowic wprost o Jaruzelskim, Millerze, Kwasniewskim i innych z tamtych czasow
                                      wskakuje na pochyle drzewo jakiegos studenta czy doktoranta. Proporcje wagi
                                      problemow dla mnie sa naruszone az do punktu za cala "dekomunizacja" stala sie
                                      swoja karykatura.

                                      Przypomina mi sie w tym momencie demonstracja Pomaranczowej Alternatywy we
                                      Wroclawiu gdzie uczestnicy chodzili po ulicy i krzyczeli "to ja narobilem
                                      dlugow (za Gierka)", "to ja przejadlem kredyty".

                                      Coz, jak spiewano: "zycie przeroslo kabaret".
                                      • leszek.sopot Re: Czysta fantazja dla samego bicia piany 03.12.05, 20:19
                                        Próbując prowadzić dyskusję z khmarą nie znałem przeczytanego przed chwilą
                                        tekstu, który przecież potwierdza to, co starałem się w swoich postach
                                        przekazać:
                                        serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34314,3045625.html

                                        A jak cynicznie w kontekście tekstu z "GW" brzmi zapowiedź tekstu w "Gazecie
                                        Polskiej" informującego o 21 nazwiskach agentów: "Krakowski oddział Instytutu
                                        Pamięci Narodowej jednoznacznie określił nazwiska 21 agentów komunistycznej
                                        Służby Bezpieczeństwa. Są wśród nich studenci, pracownicy administracji i
                                        wykładowcy Uniwersytetu Jagiellońskiego z połowy lat 80. Niektórzy z nich nadal
                                        pracują na tej najstarszej uczelni w Polsce – są profesorami, szefami placówek
                                        naukowych, piastują wysokie stanowiska, odpowiadają za wychowanie młodzieży".
                                        • khmara Re: Czysta fantazja dla samego bicia piany 04.12.05, 08:36
                                          Nie bardzo rozumiem, o jakim cynizmie pan mówi. Chodzi o okładkę GP? IPN
                                          jednoznacznie zidentyfikował 21 agentów, to GP zdecydowała nie publikować w
                                          całości dostarczonych przez B. Niemiec danych osobowych. Stąd pomyłka z panem Kucią.

                                          Zaczął pan od ataku na rektora UJ. Teraz już wiadomo, że rektor będzie zawieszał
                                          osoby z listy do czasu wyjaśnienia sprawy wysyłając je na URLOP NAUKOWY.
                                          Rzeczywiście siarką czuć na UJ, a działania rektora są złowieszcze niczym
                                          postępowanie Savonaroli.

                                          Jeszcze raz podkreślę - rektor nie mógł pozostać bezczynny, a obowiązujące prawo
                                          zostawia mu niewielkie możliwości działania.

                                          Wydaje się, że pan w ogóle niewiele wie. Moralne oburzenie przy nikłej
                                          znajomości faktów to mieszanka piorunująca. Właśnie taka kombinacja prowadzi do
                                          wszelkiego rodzaju zbiorowych fanatyzmów. Właśnie z taką zbiorową histerią mamy
                                          obecnie do czynienia - lustracja jest be, a ktokolwiek usiłuje cokolwiek
                                          wyjaśniać, to cyniczny, prawicowy oszołom. Prezentując taką postawę jest pan
                                          również fanatykiem, tyle że o odmiennej orientacji.

                                          To Gazeta Wyborcza podsyca antylustracyjną histerię, w której bierze pan udział.
                                          Dla ostudzenia nastroju proponuję zapoznać się z poglądami prof. Salmonowicza:
                                          www.forumakad.pl/archiwum/2004/12/18-za-trup_w_szafie.htm

                                          Fragmenty wywiadu:

                                          "Nie ma powodu, aby rozdzierać szaty nad tuzinkowym donosicielem z ulicy. Od
                                          profesora uniwersytetu mogę jednak wymagać, by nie trudnił się latami zajęciem
                                          niegodnym. Można wprawdzie postępować stosownie do maksymy: de mortuis nil nisi
                                          bene, ale czy będzie to adekwatne do prawdy historycznej o dziejach danego
                                          uniwersytetu czy instytutu? Powiedzmy jasno: istnieje potrzeba prawdziwej
                                          katharsis w środowisku naukowym w Polsce, bo po roku 1989 nie urodziła się żadna
                                          koncepcja samooczyszczenia się tej zbiorowości. Na skutek tego niektórzy czołowi
                                          decydenci naukowi epoki Gomułki czy Gierka pozostali na swoich, nieraz
                                          eksponowanych stanowiskach, wywierając wpływ zarówno na kształt polityki
                                          państwa, dobór jego kadr, jak i na obsadę personalną prestiżowych instytucji
                                          naukowych. W ich interesie leży opieszałość w reagowaniu na zło."

                                          "skoro już raz otwarto archiwa służb specjalnych, procesu nie da się zatrzymać.
                                          I teraz już nie można dyskutować o tym czy dobrze się stało, czy źle, że otwarto
                                          teczki, ale należy się zastanowić, co dalej robić, skoro je otwarto? Ujawnione
                                          dotychczas casusy, to jedynie wierzchołek góry lodowej."

                                          "Tym, którzy współpracowali sporadycznie ze służbami specjalnymi na szkodę
                                          swoich kolegów ze strachu, oportunizmu czy naiwności ideowej, pozostawiam
                                          kwestię do rozważenia w ich własnym sumieniu bądź sumieniu osób przez nich
                                          pokrzywdzonych. Ale są przypadki, kiedy dla danego „tajnego współpracownika” SB
                                          była zmuszona założyć (ze względu na obfitość twórczości) kilkanaście teczek,
                                          zawierających denuncjacje odnoszące się do całego wydziału, instytutu, ba! .
                                          uniwersytetu. Taki człowiek, z reguły bezpartyjny, cieszył się zaufaniem
                                          uczonych, przede wszystkim tych usytuowanych daleko od władzy ludowej i... na
                                          nich donosił. Skutkowało to nie tylko drobnymi dolegliwościami . odmową wydania
                                          paszportu czy wstrzymaniem nominacji „belwederskiej”, ale także nieprzedłużeniem
                                          zatrudnienia w uniwersytecie. Czasem . aresztowaniem. Czy takie osoby powinny
                                          zostać anonimowe, powinny nadal kształcić studentów, mówić im o etyce medycyny,
                                          prawa, historii?"

                                          "Ustawa o IPN ma swoje wady, podobnie jak i praktyka, ale generalnie widzę je
                                          gdzie indziej aniżeli profesor Romanowski, którego emocjonalnego, pełnego
                                          pospiesznych uogólnień ataku na IPN w „Gazecie Wyborczej” zupełnie nie rozumiem.
                                          Dlaczego chce, aby trzymać dokumenty pod kluczem? Aż wymrą zainteresowani? ...
                                          W życiu publicznym nie obowiązuje sądowa zasada domniemania niewinności. Aby
                                          pełnić funkcje polityczne i piastować godności uniwersyteckie, trzeba być po
                                          prostu nieskazitelnym."

                                          grudzień 2004
                                          • leszek.sopot Re: Czysta fantazja dla samego bicia piany 04.12.05, 16:43
                                            Gdyby było lekarstwo na zdrowy rozsądek i rozwagę, to poleciłbym je panu.
                                            Niestety, jest ono nieosiągalne. Ja o cynizmie, pan o Kwaśniewskim, ja o
                                            zapowiedzi artykułu, pan o okładce. Ma pan najwyraźniej kłopoty z koncentracją.
                                            Życzę szybkiego powrotu do stanu równowagi.
                                            • khmara Gratuluję wysokiego poziomu merytorycznego 04.12.05, 17:11
                                              leszek.sopot napisał:

                                              > Gdyby było lekarstwo na zdrowy rozsądek i rozwagę, to poleciłbym je panu.
                                              > Życzę szybkiego powrotu do stanu równowagi.

                                              To była odpowiedź na moje skromne zapytanie w poście powyżej:

                                              "Nie bardzo rozumiem, o jakim cynizmie pan mówi. Chodzi o okładkę GP?"

                                              Wbrew pozorom nie jestem stałym czytelnikiem GP.

                                              Informuję również na wszelki wypadek, że nie jestem żydem, masonem, ani cyklistą.

                                              Dużo ma pan jeszcze takich "merytorycznych" argumentów?

                                              Do władz UJ mam jedno zastrzeżenie: to wszystko są działania spóźnione co
                                              najmniej o jedną kadencję rektorską. Gdyby postąpiono tak, jak na UMK w Toruniu,
                                              dzisiaj nie byłoby żadnej sensacji. NIE MA lustracyjnego skandalu na UJ, JEST
                                              antylustracyjna histeria na łamach GW.
                                              • leszek.sopot niestety, u pane tego poziomu nie zauważyłem 04.12.05, 17:22
                                                za gratulację dziękować nie będę bo są nieszczere.
                                                Dla żyjących w chmurach wyjaśniam, że nikogo nie posądzałem, że jest ktoś jest
                                                stałym czytelnikiem GP. Żal mi jednak ludzi, którzy widzą wokół siebie tylko
                                                histerię i czują siarkę. Szkoda, że mają potrzebę o tym pisać.
                                                • khmara Skończyły się argumenty, zostały obelgi 04.12.05, 17:29
                                                  Byle tylko powstrzymać, co nieuchronne, a z lustratorów zrobić inkwizytorów.
                                                  NAJLEPIEJ POCZEKAĆ AŻ POSZKODOWANI WYMRĄ I PRZESTANĄ ZGŁASZAĆ PRETENSJE.
                                                  Pan dalej nie rozumie, że rektor nie miał innego wyjścia, a chowanie głowy w
                                                  piasek nie jest żadnym wyjściem, prawda?
                                                  • leszek.sopot widzi pan fatamorganę? 04.12.05, 17:58
                                                    Jakie obelgi, co powstrzymać - może to, aby komisją etyki nie dyrygował były
                                                    funkcjonariusz PZPR na UJ? Ze ślepcem i podnieconym jakąś rewolucyjną
                                                    słusznością człowiekiem dyskutującym chyba sam ze sobą sprawa jest nielekka.
                                                    Ani sensu, ani żadnych merytorycznych argumentów. Proszę się choć wytłumaczyć z
                                                    oskarżania mnie o pisanie obelg. Ech, pewnie znowu nie wie pan co znaczy to
                                                    słowo.
                                              • sendivigius Re: Gratuluję wysokiego poziomu merytorycznego 04.12.05, 17:41
                                                Khmara, latwo sie zagalopowac w takich dyskusjach. Oboje znamy to srodowisko i
                                                oboje wiemy ze rzeczy inaczej wygladaja jak przychodzi robic wywiad do gazety a
                                                inaczej w rzeczywistosci.

                                                Caly ten krzyk o lustracji sprowadza sie do tego ze jedna sitwa dostala wygodna
                                                bron aby zalatwic druga sitwe ale sama nie lepsza. Jezeli przypuszczasz ze
                                                wszystkie patologie zycia akademickiego braly sie z donoszenia do SB to czas na
                                                wizyte u okulisty. O wiele wiecej awansow zostalo utraconych bo ktos jest
                                                czyims wujkiem a czyim innym nie jest niz przez to ze ktos napisal donos. SB
                                                zniknelo a patologie trwaja w najlepsze o czym sam tez piszesz.

                                                Najbardziej zalosne w calej sprawie jest to ze komisja etyki ktora bedzie
                                                osadzac skale szkod "donosicieli" jest byly funcjonariusz PZPR, zupelnie nie
                                                pomny ze to na jego benefity ci donosiciele pracowali.
                                                • khmara Do sendivigiusa 04.12.05, 17:59
                                                  sendivigius napisał:
                                                  > Caly ten krzyk o lustracji sprowadza sie do tego ze jedna sitwa dostala
                                                  > wygodna
                                                  > bron aby zalatwic druga sitwe ale sama nie lepsza. Jezeli przypuszczasz ze
                                                  > wszystkie patologie zycia akademickiego braly sie z donoszenia do SB to czas
                                                  > na wizyte u okulisty.

                                                  OK. Oboje znamy to środowisko i wiemy, że istnieje wiele rzeczy, o których
                                                  leszek.sopot w swoim ideologicznym zacietrzewieniu nie wspomina. Załatwiania
                                                  jednej sitwy przez drugą w tym konkretnym przypadku nie można wykluczyć, ale na
                                                  litość boską pamiętajmy, że cała rzecz zaczęła się od pani Niemiec, a list
                                                  Romanowskiwgo jest brutalną i nieuzasadnioną napaścią na rektora. Co gorsza,
                                                  wcale nie można wykluczyć, że dalsze postępowanie władz będzie zmierzało w
                                                  kierunku ukręcenia łba całej sprawie.

                                                  Najbardziej w całej tej sprawie nie podoba mi się rozpętana wokół niej burza
                                                  medialna, bo zawsze znajdzie się nieszkodliwy idiota w rodzaju leszka.sopota,
                                                  który o niczym nie ma zielonego pojęcia, ale mącił będzie do upadłego.

                                                  SB zniknęło, ale w tym konkretnym środowisku beneficjenci bardzo często mają się
                                                  dobrze do tej pory i zajmują bardzo eksponowane stanowiska (CK, KBN itd.), o
                                                  czym pisze też Salmonowicz. Ci ludzie do tej pory decydują o losach zawodowych
                                                  innych. O ofiarach nikt nie wspomina, a często osoby brutalnie skrzywdzone
                                                  jeszcze w 1968 do dzisiaj jeszcze boją się o tym mówić. Czyszczenie patologii od
                                                  czegoś trzeba zacząć, a na razie w mediach bije się pianę wokół płotek.
                                                  • leszek.sopot [...] 04.12.05, 18:17
                                                    Nie zatytułuję posta bo go cenzura wyrzuci, ale napisże, że ty jesteś
                                                    szkodliwym idiotą, który z klapkami na oczach i pianą na ustach stara się
                                                    obrazić wszystkch inaczej myślących. W ten sposób najbardziej skutecznie
                                                    szkodzi się idei sprawiedliwości i uczciwości.
                                                  • sendivigius Re: Do sendivigiusa 04.12.05, 19:43
                                                    Khmara! Nie wiem ile masz lat, ale wydaje mi sie ze wiekszosc dyskusji na temat
                                                    tajnych wywiadowcow SB wynika z niezrozumienia jakie to byly czasy. Wielu
                                                    dyskutantow zaklada ze ludzie sami sie garneli do donoszenia a ci zwerbowani
                                                    sila to postacie wyjatkowo mialkiego charakteru i etyczne zera. Ja mialem do
                                                    czynienia z SB, mnie nie zwerbowano bo po prostu bylem za malutki. Ale
                                                    widzialem ze ludzie wokol pekaja jak banki mydlane po przekroczeniu tylko progu
                                                    tej instytucji. Pare lat po przelomie wyszla ksiazka „Konspira”, tam sporo
                                                    napisano, ale to tez tylko wierzcholek gory lodowej. Nie bylo, powtorze nie
                                                    bylo takiego sposobu aby sie oprzec naciskowi, rzecz tylko szla o metode. Nie
                                                    mozna tu podawac jako argument osob typu Jacek Kuron, jego i jemu podobnych
                                                    chronila slawa nazwiska i miedzynarodowe kontakty. Nie werbowano tych ktorych
                                                    albo nie oplacilo sie werbowac albo dlatego ze innych zwerbowac bylo latwiej,
                                                    SB tez miala pojecie racjonalizacji kosztow. Warto przypomniec ze wtedy jak
                                                    milicja zlapala zwyklego „zlodzieja” to na wstepie nim sie nawet przedstwil
                                                    dostawal oklep lub wp...ol, ot tak pare razy po pysku i pare kopniakow po
                                                    nerkach, aby nie wydawalo mu sie za duzo i aby przypomnial sobie gdzie jest i z
                                                    jaka firma ma do czynienia. Politycznych nie bili ... do czasu, przekonal sie
                                                    o tym Pyjas i Popieluszko.

                                                    A teraz ci co wygrali los na loterii, bo SB w swoim czasie na nich nie
                                                    nadepnela, przyjmuja role spizowych obroncow prawa i sprawiedliwosci, etycznych
                                                    autorytetow i nieugietych obroncow niepodleglosci Polski.

                                                    A moze wszyscy, ci co NIE byli tajnymi wspolpracownikami zrobia rachunek
                                                    sumienia.

                                                    Czy pomogli komus kto byl represjonowany?
                                                    Czy wystapili przeciwko gdy utracano czyjs awans z powodow politycznych?
                                                    Czy wystapili gdy promowano miernoty po linii politycznej?
                                                    Gdzie WTEDY byli?

                                                    Nie, ci wszyscy to byli bardzo przyzwoici ludzie ktorzy chcieli jakos zyc, wiec
                                                    chowali kite, i w te pedy lecieli sie zapisywac do ZSMP albo PZPR, bo wicie-
                                                    rozumicie.

                                                    A moze pogrzebiemy w zyciorysie obecnego rektora UJ? ( i poprzednich) Tak mu
                                                    przeszkadza ze sa wspolpracownicy SB na uczelni a nie przeszkadzalo mu to ze
                                                    pracowal tam po 89 roku czlonek biura politycznego PZPR prof. Kubiak, ktory w
                                                    telewizyjnych pogadankach wyjasnial jakim to dobrodziejstwem jest stan wojenny.

                                                    Znaj proporcjium, Mocium Panie.
                                                  • khmara Re: Do sendivigiusa 04.12.05, 20:22
                                                    To jest jedna strona medalu. Powtórzę jeszcze raz za Salmonowiczem:

                                                    "Tym, którzy współpracowali sporadycznie ze służbami specjalnymi na szkodę
                                                    swoich kolegów ze strachu, oportunizmu czy naiwności ideowej, pozostawiam
                                                    kwestię do rozważenia w ich własnym sumieniu bądź sumieniu osób przez nich
                                                    pokrzywdzonych. Ale są przypadki, kiedy dla danego „tajnego współpracownika” SB
                                                    była zmuszona założyć (ze względu na obfitość twórczości) kilkanaście teczek,
                                                    zawierających denuncjacje odnoszące się do całego wydziału, instytutu, ba! .
                                                    uniwersytetu. Taki człowiek, z reguły bezpartyjny, cieszył się zaufaniem
                                                    uczonych, przede wszystkim tych usytuowanych daleko od władzy ludowej i... na
                                                    nich donosił. Skutkowało to nie tylko drobnymi dolegliwościami . odmową wydania
                                                    paszportu czy wstrzymaniem nominacji „belwederskiej”, ale także nieprzedłużeniem
                                                    zatrudnienia w uniwersytecie. Czasem . aresztowaniem. Czy takie osoby powinny
                                                    zostać anonimowe, powinny nadal kształcić studentów, mówić im o etyce medycyny,
                                                    prawa, historii?"
                                                    www.forumakad.pl/archiwum/2004/12/18-za-trup_w_szafie.htm
                                                    I dodam od siebie:

                                                    Oprócz tych, którzy donosili ze strachu i których potrafię rozgrzeszyć, byli też
                                                    tacy, którzy donosili dla korzyści przez kilkadziesiąt lat i przy okazji
                                                    "układali" sprawy personalne na wydziale po swojej myśli. A dla tych
                                                    rozgrzeszenia nie ma i być nie może. Salmonowicz miał dostęp do teczek i wie, co
                                                    mówi. Ja dostępu do teczek nie mam, więc mogę tylko podać, co jest w internecie.
                                                    Proszę wejść na stronę:
                                                    www.czuma.pl/public/agentura/
                                                    i poprzeglądać zawartość opublikowanych notatek służbowych. Polecam zwłaszcza tą:
                                                    www.czuma.pl/public/agentura/slawomir.daszuta.php
                                                    Najciekawsze jest zakończenie:
                                                    "Proszę wydać 20.000 zł (20 tyś) jako nagrodę z funduszu oper.
                                                    Szlachcic
                                                    18 VII" 1970.
                                                    Ile to wtedy było?
                                    • khmara B rawo!!! Czysta fantazja i bicie piany 03.12.05, 17:08
                                      leszek.sopot napisał:

                                      > Mógłby pan wymienić gradację tych kar?

                                      Od upublicznienia sprawy, które też jest karą, poprzez zakaz sprawowania funkcji
                                      kierowniczych w nauce, po pozbawienie prawa wykonywania zawodu nauczyciela
                                      akademickiego.

                                      > Co do łapówkarza:
                                      > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=12951752&a=16574343

                                      Pod podanym linkiem znajduje się cytat z GW wraz zlinkiem do artykułu, który
                                      obecnie znajduje się w płatnym archiwum. Fragmenty tego artykułu można jednak
                                      znaleźć przez google:
                                      www.google.pl/search?hl=pl&q=%22Punktu+brakowa%C5%82o+te%C5%BC+Adrianowi+K.+%22&btnG=Szukaj+w+Google&lr=
                                      Cała etyka obrońców niewinnie posądzonych donosicieli - oskarżyć kogoś, że broni
                                      przestępców na podstawie tekstu z gazety, który nie broni, ale informuje, a w
                                      ogóle to napisał go kto inny. Niech pan dalej rzuca błotem - już wyszło, że ja
                                      bronię w tekście, który nawet nie jest mojego autorstwa. Ciekawe, co będzie dalej?
                                      • leszek.sopot Jeśli tak, to przepraszam 03.12.05, 20:02
                                        Nie zaznaczył pan w tym poście, że to cytat z tekstu. A opis sprawy przedstawia
                                        łapówkarza jak bohatera, a nie jak człowieka, który dopuścił sie przestępstwa.
      • strom Ten post to gos wnuka Stalina 02.12.05, 17:48
    • niemiec.niemiec Re: Przyłączył się Pan do nagonki 01.12.05, 19:46
      Slabe argumenty przedstawia tu prof. Romanowski. Tak slabe, ze az szkoda czaszu,
      zeby je tu punkt po punkcie obalac...
      • ar.co Re: Przyłączył się Pan do nagonki 02.12.05, 09:27
        Szkoda czasu? A może po prostu własnych argumentów nie ma?
        Zawsze najprościej napisać np. "niemiec.niemiec jest tak beznadziejnie głupi
        (a), że ażb szkoda czasu, żebyto udowadniać". I już - sprawa załatwiona.
    • silesius.monachijski SZANOWNY PANIE ROMANOWSKI 01.12.05, 20:11
      Moze jest to Panu zupelnie obojetne - jak obojetnym wydaje sie Panu wszystko,
      co doryczy oczywszczenia polskiej sceny politycznej i publicznej z osob, ktore
      sa pewnych urzedow i stanowisk niegodne - ,ale dla mnie nie jest obojetne, ze
      p. docent (wetdy, moze potem i profesor) Pawlica nauczal ETYKI (o zgrozo) w
      Instytucie Filozofii UJ w latach 80-tych, co wiecej byl kierownikiem zakladu
      etyki. To ze on by wowczas jeruzelowi tylek lizal, i to ze ciagle wymagal od
      studentow czytania i znajomosci swojego przeidiotycznego skryptu, z wyznawana
      przezen teza o przewadze "etyki marksistowskiej" to jedna rzecz (wszyscy sie z
      niego smiali, co bylo zreszta logiczne: na tle takich wybitnych postaci, jak
      prof. Strozewski, jak Legutko, Kuninski, Paczkowska-Lagowska, Pawlica byl tylko
      smiechu wartym fircykiem); to jednak, ze "kapowal" kolegow i studentow, to
      wymaga obecnie jednoznacznego i stanowczego potepienia; to byl kiedys
      NAUCZYCIEL AKADEMICKI!!! A od kogoz ma wymagac uczciwosci, i wiernosci zasada
      etyki, jak nie od nauczyciela akademickiego, i to jeszcze wykladowcy etyki?
      .
      P.S: Ni eporaz pierwszy sztiwerdzam z zazenowaniem, ze tekst Romanowskiego jest
      nie tylko glupi, ale etycznie ohydny. I osmielam sie prosic Rektora i Senat
      uczelni, ktora skonczylem, czyli UJ, o zajecie w tej sprawie jednoznacznego
      stanowiska. Nie wydaje mi sie byc stosownym, zeby osoba taka, jak pan
      Romanowski dalej pracowali na UJ w charakterze nauczyciela akademickiego. Moze
      niech juz lepiej p. Romanowski przejdzie do etatowej pracy w GW
      • flamengista nie musi - wysłał tam swojego syna:) 01.12.05, 21:13
        Sam Romanowski jest zaś, jeśli się nie mylę, opróćz profesorem UJ, również
        senatorem RP.

        Nie widzę jednak powodów by go zwalniać. Ma po prostu, podobnie jak prof. Hołda,
        inne poglądy od moich. A przecież maksymą każdego Uniwersytetu powinno być: et
        pluribus unum...

        Tej maksymy nie można było w praktyce stosować w czasach PRL-u, gdy niektórzy
        pracownicy UJ donosili na SB. Może wiec pan Romanowski powinien jeszcze raz
        przemyśleć tą sprawę;)
    • dochtor4 Re: Przyłączył się Pan do nagonki 01.12.05, 20:17
      Panie Romanowski jestes Pan zerem.
    • stagaz List Romanowskiego... 01.12.05, 20:26
      ...to esencja bezczelności i zakłamania jakiej dawno nie spotkałem.
      Tak "towarzystwo" broni swojej nadwyrężonej reputacji. Z tekstu wynika, że
      profesor uniwersytecki jest nietykalny, a zasady zwykłej przyzwoitości go nie
      dotyczą. To hańba, że mamy profesorów donosicieli i to powinien być powód do
      wstydu dla Romanowskiego.
    • danz5 ...."Neutralnosc polityczna Uniwersytetu".... 01.12.05, 20:58
      to sa slowa autora,wiec nie rozumiem dlaczego napisal ten caly tekst.
      Czyzby zaabsorbowany swa praca nie zauwazal krzywd wyrzadzanym ludziom Bogu
      ducha winnym przez ludzi z"czerwona legitymacja?"Czyzba nie slyszal o usuwaniu
      tych ktorym nie bylo po drodze(doslownie i w przenosni).
      Nie wierze ,ze autor nigdy nie slyszal o przesladowaniach calych rodzin
      spowodowanych donosami.Wladza ludowa nigdy nie zostala oficjalnie okreslona jako
      organizacja przestepcza ,moze dlatego tak latwo ja rozgrzeszac.
      • maruda.r Re: ...."Neutralnosc polityczna Uniwersytetu".... 02.12.05, 07:54
        danz5 napisał:

        > Nie wierze ,ze autor nigdy nie slyszal o przesladowaniach calych rodzin
        > spowodowanych donosami.Wladza ludowa nigdy nie zostala oficjalnie okreslona jak
        > o
        > organizacja przestepcza ,moze dlatego tak latwo ja rozgrzeszac.

        *******************************

        Autor z pewnością słyszał o prześladowaniach spowodowanych donosami. I teraz
        znów je słyszy. Stąd jego zbulwersowanie.

    • kot.behemot Następny kuriozalny tekst w GW 01.12.05, 20:58
      Nauczycieli akademickich obowiązuje przestrzeganie pewnego zbioru zasad
      etycznych. Donosicielstwo jest z nim sprzeczne.
    • fagay Re: Przyłączył się Pan do nagonki 01.12.05, 21:08
      Szanowny Panie Romanowski,

      Nie powinno byc tolerancji dla kanalii. Szpicle ubeckie niewiele roznia sie od
      szmalcownikow.
    • zygfryd.okrutny Gdy miecz historycznej sprawiedliwosci 01.12.05, 21:32
      spada na lby sprzedawczykow, wtedy bija larum, rozni milosierni, szukajacy opracia w moralnosci, w prawnych spekulacjach. Ze wspanialomyslnoscia beda wyciagac argunety o niehumanitarnych postepowaniu, o krzywdzie, o litosci.
      Nie, nie bedzie zadnego zmilowania, zdrajcy, mieli dosc czasu, zeby zglosic sie i dokonac aktu samooskarzenia, wyznac ze skrucha: "Tak, wtedy bylem mlody, balems sie, zrobilem blad, ktorego dzsiaj zaluje". Niedokonali tego, woleli zyc w zaklamaniu, ze moze sie jeszcze uda, ze ktos zapomni. Historyczna sprawiedliwosc nie zapomina niczego, PRAWDA zwycieza, nawet w tej umeczonej noeliberalna-postkomunistyczna zaraza. Tak bedzie juz zawsze, nie ma sie nad kim uzalac!!! Oni tez tego nie robili i nie robia!!!
    • janul1 Spasiba tawariść Romanowskij 01.12.05, 22:25
      za bełkot i dalszą obronę bandziorów ubekow i kapusiow, czyzby i Wasze nazwisko czekalo w kolekjce do publikacji? Czekamy, czekamy.
      • polonus3 Re: Spasiba tawariść Romanowskij 02.12.05, 01:46
        Dzialanie lustracyjne tego obecnego rektora moze byc jedynie porownywalne
        z dzialaniami higienicznymi innego rektora z dawniejszych czasow. Otoz ten
        poprzednik mial taki zwyczaj, iz przy kazdorazowym jego wejsciu lub wyjsciu
        z sekretariatu poprzedzajacego jego gabinet panie sekretarki musialy wstac i
        mogly usiasc dopiero po jego wyjsciu Za kazdym razem wejscia i wyjscia procedura
        musiala byc przestrzegana. Najwieksza jednak ceremonia byla wtedy, kiedy ow
        rektor chcial zrobic kupe. Tutaj juz protokol byl o cale niebo bardziej
        "dystyngowany". Najpierw do klozetu kroczyl w pelni majestatu rektor (Jego
        Magnificencja)a dwa kroki za nim pani z przewieszonym przez ramie reczniczkiem i
        w drugiej rece trzymajac mydelniczke. Kiedy Jego Magnificencja tworzyla kupe
        pani owa czekala az nastapi koniec. Wtedy podawala mydelko a potem reczniczek
        i orszak wracal do gabinetu. Oj, co ten uniwersytet nie widzial w swoim zywocie.
        • pepperoni_prawdziwy Czy ''Romanowski'' to nowy psudonim red. Maleszki? 02.12.05, 19:20
          Zaczynam się nad tym serio zastanawiać
          • m635 NIE! TO JEGO KUMPEL, ALE WART PAC PAŁACA.... 02.12.05, 22:14
    • jaro_ss Obrona konfidentów? Hańba... 02.12.05, 06:50
      mam dość spotykania sie na codzień z osobami, które dla kariery zrobili
      wszystko, łącznie z konfidencją, a nie reprezentują żadnego merytorycznego
      poziomu.

      Jets to zmowa kmiotów, którzy w sytuacji konkurencji na wiedzę i umiejętności
      nie mieliby szans, a teraz są wszędzie i na uczelniach i w urzędach i bronią
      się zmową i popieraniem kolesi. Pierwszy jest Pan Prezydent Kwaśniewski....

      Skończmy z nimi wreszcie i tyle.....
    • jubara Też jestem absolwentem UJ i popieram rektora 02.12.05, 08:32
      Zawracanie głowy, że zaburzony jest proces dydaktyczny. To tak , jakby
      prostestować przeciwko zwolnieniu z pracy w przedszkolu pedofila, bo nie można
      znaleźć nikogo na jego miejsce. Inne argumenty niewiele lepsze.
      • nfa05 Solidarność 'Solidarności' UJ z TW 02.12.05, 08:46
        Dziennik Polski Rektor z nimi porozmawia
        dzis.dziennik.krakow.pl/public/?Kraj/c01/c01.html
        'Przewodnicząca uniwersyteckiej Solidarności prof. Helena Trzcińska-Tacik
        powiedziała nam, że w jej ocenie osoby znajdujące się na liście i pełniące
        dziś funkcje dydaktyczne nie powinny zostać odsunięte od pracy ze studentami'
      • msciwy Re: Też jestem absolwentem UJ i popieram rektora 02.12.05, 08:58
        jubara napisał:

        > Zawracanie głowy, że zaburzony jest proces dydaktyczny. To tak , jakby
        > prostestować przeciwko zwolnieniu z pracy w przedszkolu pedofila, bo nie
        można
        > znaleźć nikogo na jego miejsce. Inne argumenty niewiele lepsze.
        Nie kłam że jesteś absolwentem UJ.Twoja wypowiedz jest na poziomie pedofila
        którego nie wyrzucili z przedszola i podlizuje się kierownictwu
    • poliester1 Re: Przyłączył się Pan do nagonki 02.12.05, 09:22
      Podziwiam mądrość i odwagę Pana Romanowskiego. Niewielu takich ludzi teraz.
      Niestety Pan Rektor mojej uczelni jest tchórzem i oportunistą.Powinien szybko
      podać sie do dymisji. Inaczej popiera w tym zniewolonym kraju cywilizację
      podłości. Umacnia mit o rzekomym zniewoleniu ludzi w naszej jedynej wówqczas
      ojczyźnie POlsce Ludowej. Dała ona wykształcenie i godziwe życie milionom
      ludzi. Niestety stworzyła także ludzi biednych i ubogich duchem jak obecny Pan
      Rektor
      • pamflet1 Re: Przyłączył się Pan do nagonki 02.12.05, 13:24
        poliester1! sa trzy mozliwosci: 1) albo sprytnie prowokujesz, 2) albo jestes
        kanalia i szmata (i kolor tu niewazny, choc wiadomo, ze czerwona), 3) albo po
        prostu potrzebny ci dobry psychiatra, bo ten do ktorego aktualnie biegasz, musi
        cie oszukiwac (wywoluje u ciebie zwidy: pojawiaja sie przed toba obrazki z
        Polski Ludowej, jedynej wowczas ojczyzny naszej, ktora dala wyksztalcenie i
        godziwe zycie milionom ludzi). Ja wierze w ciebie i mam nadzieje, ze u ciebie
        znajduje zastosowanie pierwsza lub trzecia z przyjetych mozliwosci. Jesli - nie
        daj Boze - druga, to radze ci zasil jakas partyjke komunistyczna albo zwiazek
        zolnierzy "ludowego" wojska polskiego (to sa ci co od Lenino do Berlino, a
        potem na uslugach Ukladu Warszawskiego), a "Gazety Wyborczej" nie tykaj, bo
        wysypki dostaniesz, przerzuc sie na "Trybune", "Nie", "Fakty i Mity",
        ewentualnie "Przeglad".
    • ar.co Przyłączyli się do nagonki 02.12.05, 09:44
      Wypowiedzi znacznej części forumowiczów pokazują, jak wiele racji ma Profesor
      Romanowski pisząc o nagonce. Również teraz - podobnie jak to było w latach 50.
      i później - wystarczy rzucić parę nieudowodnionych oskarżeń - i już pojawia się
      poszczekująca tłuszcza, chętna do napaści. I podobnie jak wtedy - wystąpienie w
      obronie ofiar budzi agresję i oskarżenia - wtedy o kontrrewolucyjność czy
      syjonizm, teraz - o agenturalność.
      Inna sprawa, że większość "sprawiedliwie oburzonych" najwyraźniej nie
      przeczytała więcej niż pierwszy akapit tekstu (albo go po prostu nie
      zrozumiała). Nie chodzi przecież o obronę agentów - chodzi m.in. o to, na
      jakiej podstawie ci ludzie mają podlegać ostracyzmowi czy jakimkolwiek innym
      sankcjom? Kto wydał wyrok? IPN? Po pierwsze - nie ma do tego prawa, po drugie -
      jaka jest wartość rozmaitych materiałów z IPN pokazała choćby świeżutka sprawa
      Przewoźnika. Jednocześnie widać dokładnie niefrasobliwość autorki całej sprawy -
      pani Niemiec nie obchodzi, jaka była rola poszczególnych osób, nie zamierza w
      żaden sposób weryfikować prawdomówności IPN-owskich materiałów - ona
      szlachetnie rzuca nazwiska i niech się bronią! "Zabijcie wszystkich, Bóg pozna
      swoich"...
      Romanowski ma również rację co do roli rektora w świecie uniwersyteckim -
      akurat on nie powinien ulegać histerii. Histeryczna reakcja Jego Magnificencji
      jest doprawdy niezrozumiała, a jego dyspozycyjność wobec panującej mody -
      niepokojąca.
      • kauzyperda zgadzam się w 100% 02.12.05, 10:42
        z racji wieku pamiętam tylko koniec PRL, ale interesuję się historią. I ona się
        w przerażający sposób powtarza. Wszystkich krzyczących tu na tym forum
        o "agentach, komuchach" możnaby ubrać w czerwone krawaciki, zmienić "komuniści"
        na "imperialiści" i niczym by się nie różnili od pryszczatych kolegów i
        koleżanek z lat 50-tych.

        LUDZIE OPAMIĘTAJCIE SIĘ! Zbrodniczość i podłość systemów komunistycznych,
        faszystowskich czy jakich tam innych nie wynika z tego że na ich czele stoi
        kilka kanalii. Ich siłą jest motłoch taki jak WY - obecni obrońcy moralności -
        który wyje i klaszcze gdy na gilotynę wiozą nowych wrogów ludu. Wy "słusznie
        oburzeni" jesteście siłą totalitaryzmów i oparciem dla UB, SB, UOP, ABW czy jak
        tam się w danym momencie służby nazywają.

        Bo nie chodzi o to czy ktoś był komunistą/faszysytą/agentem/... tylko o to jak
        MY go potraktujemy czy sprawiedliwie, jak chce autor tekstu, czy jak tępy
        psiarczyk z nagonki, jak zachował się JM Rektor.
        • maruda.r "A teraz z innej beczki" 02.12.05, 13:12
          kauzyperda napisał:

          > z racji wieku pamiętam tylko koniec PRL, ale interesuję się historią. I ona się
          >
          > w przerażający sposób powtarza. Wszystkich krzyczących tu na tym forum
          > o "agentach, komuchach" możnaby ubrać w czerwone krawaciki, zmienić "komuniści"
          >
          > na "imperialiści" i niczym by się nie różnili od pryszczatych kolegów i
          > koleżanek z lat 50-tych.

          ******************************

          Ciekawe jest również "dowodzenie winy", iście proces czarownicy z filmu "Monty
          Python i św. Graal".

      • 1europejczyk Pani Niemiec czekala cierpliwie 15 lat 02.12.05, 12:55
        I obecnie jest ktos kto osmiela zarzucac jej niefrasobliwosc ?
        Wolne zarty!
        Ci panowie na liscie mieli 15 lat by uregulowac wobec srodowiska
        uniwersyteckiego swoja dzialanosc w SB w okresie PRL-u.
        Mogli zrobic to podobnie do pana A. Romanowskiego: listem otwartym.
        Atakowac Rektora by samemu sie poczuc lepszym: do tego chetnych nie brakuje.
        Donosic na kolegow do SB: do tego odwagi nie potrzeba.
        Napisac spontanicznie list otwarty wyjasniajacy wlasna dzialanosc w SB w
        czasach PRL. Nie bylo odwaznego !
        Trzeba przylozyc "noz do gardla" zeby sie poczuli w obowiazku do wyjasnien,
        bo o poczuciu winy to ci z listy pani Niemiec zielonego pojecia miec nie moga!
        Obroncy litery prawa zapominaja, ze jest ona wyrazem woli wiekszosci a ta
        wiekszosc dzisiaj, po 15 latach zle zrozumianej przez spadkobiercow PZPR
        wspanialomyslnosci (grubej kresce), domaga sie lustracji.
        Reszta to juz tylko "detale" ktore wkrotce zostana "prawnie" lepiej lub gorzej
        uregulowane!
    • krasnov odważny... 02.12.05, 11:02
      No to gościu pewnie poleci jako pierwszy... Jedyny (na razie) odważny. Reszta pewnie podkuli ogony i schowa głowy pod pisuary?
      • rekontra cholernie odważny... 02.12.05, 11:35
        krasnov napisał:

        > No to gościu pewnie poleci jako pierwszy... Jedyny (na razie) odważny. Reszta
        pewnie podkuli ogony i schowa głowy pod pisuary?

        na koniec zdążył napisać o swojej odwadze: "Gotów jestem ponieść wszelkie jego
        konsekwencje.", ktoś mógłby sobie pomyśleć że płynie z rynsztokiem którego
        koryto wyznacza antylustracyjna obsesja wyborczej.
        A może to nie jest obsesja? może jest coś na rzeczy?

        www.abcnet.com.pl/pl/artykul.php?art_id=2368&token=

        • colombina Re: cholernie odważny... 02.12.05, 12:45
          rekontra napisał:

          > krasnov napisał:
          >
          > > No to gościu pewnie poleci jako pierwszy... Jedyny (na razie) odważny. Re
          > szta
          > pewnie podkuli ogony i schowa głowy pod pisuary?
          >
          > na koniec zdążył napisać o swojej odwadze: "Gotów jestem ponieść wszelkie jego
          > konsekwencje."

          Profesor Romanowski to po prostu obsesyjny obronca ucisnionych. Kilka miesiecy
          temu ukazal sie w GW jego list broniacy Jaruzelskiego. Odnosnie ponoszenia
          konsekwencji, to pamietam jak dzis pierwsze przemowienie Jaruzelskiego do Narodu
          po 13 grudnia 1981 roku, gdy mowil ze bierze na siebie pelna odpowiedzialnosc za
          stan wojenny. Jak ta "pelna odpowiedzilanosc" pan general rozumial kazdy mogl
          zaobserwowac przez ostatnie 16 lat.
    • f_a_t_e Re: Przyłączył się Pan do nagonki 02.12.05, 11:56
      J arozumiem, ze po ostatnich wyborach hasło "lustarcja" jest niesamowicie nośne
      i wszyscy poszukujący prawdy historycznej mogą się wreszcie wykrzyczeć... ale
      jeżeli chce się ukarać kogoś za jego czyny, to wypadałoby zachować pewne
      standardy prawne, a nie działać na podstawie "donosów", bo to jest po prostu
      odwrócenie sytuacji i nie widze róznicy między zachowaniem ubeckich
      konfindentów a tłumem sprawiedliwych, którzy po kilkunastu latach chcą
      zniszczyć zycie ludziom, co do których istnieje podejrzenie, że donosili.
      BTW zadziwia mnie wiara zwoleników lustracji, któzy wierza, że akta SB i innych
      organów nie zostały w czasach "przełomu" i później oczyszczone z niewygodnych
      dla prawdziwych konfidentów informacji, a pozostały tylko dane
      dotyczące "płotek"....
      No, ale dla zwolenników lustracji donos na Pyjasa i informacja dotycząca tego,
      że na bibce ktos opowiedział kawał o przewodniczącym KC mają taką samą wagę...
      • 1europejczyk Jednym slowem: w obawie zeby nieukrzywdzic nie 02.12.05, 13:16
        robmy nic.
        Odnajduje w takiej postawie wiecej potrzeby dowartosciowania siebie
        niz realnej troski o przyszlosc i sprawiedliwosc.
    • avin Masz racje Romanowski 02.12.05, 12:02
      Ogolnie maszs racje, natomiast mozna dyskutowac o szczegolach. Czy czlonek PZPR
      byl wieksza szuja niz esbek lub ubowiec? Jednoznacznej odpowiedzi na tym
      poziomie uogolnienia nie otrzymamy.
      Pozdrowienia, avin.
    • rsrh Dzisiejszy list prof Romanowskiego i wczorajsza 02.12.05, 12:11
      wypowiedz dla GW prof Hołdy - w moich oczach dyskwalifikuje te osoby.
      Najsmieszniejsz fragment listu to ostatni akapit gdzie prof Romanowski
      protestuje przeciwko niszczeniu "neutralności politycznej Uniwersytetu"!!!
      Tej "neutralności politycznej" uczelni hołdowali zapewne współpracownicy SB !!!
    • 1europejczyk "mocne słowa skrywające nicość treści" 02.12.05, 12:37
      Caly komentarz na jaki zasluguje tekst
      pana Andrzeja Romanowskiego jest w Jego liscie otwartym.

      "mocne słowa skrywające nicość treści"

      I dalej:

      "Bo przecież system totalitarny wspierali znacznie bardziej niż agenci -
      członkowie PZPR."

      Nie tylko nie podzielam tego pogladu, ale uwazam, ze prezentujac go
      pan A. Romanowski dal dowod kompletnego braku zrozumienia szkodliwosci platnego
      donosicielstwa tak na plaszczyznie spolecznej jak i panstwowej nie wspominajac
      o uniwersyteckiej.
      Poglady, ktore wyraza w liscie otwartym opieraja sie wlasnie na takim opacznym
      rozumieniu rzeczywistosci przez pana A. Romanowskiego.

      "Czy także ich trzeba będzie zdemaskować i napiętnować - na kolejnym etapie
      Moralnej Rewolucji?"

      Skoro byli czlonkami PZPR to nie trzeba ich demaskowac bo listy bylych czlonkow
      PZPR sa ogolnie dostepne od dawna. Duza czesc byla przez ostatnich 10 lat w SLD.
      Sami dali dowod na ile godni sa napietnowania. Polacy potwierdzili to tylko w
      wyborach.
      • ar.co Re: "mocne słowa skrywające nicość treści" 02.12.05, 13:12
        "szkodliwość płatnego donosicielstwa"? Czyli donosicielstwo bezpłatne, "ideowe"
        (czytaj: zaszkodzić komuś bez własnej korzyści, dla samej satysfakcji) jest
        czymś lepszym? A skąd wiadomo, że akurat te osoby donosiły za pieniądze?
        A poza tym - dziwne, że "Polacy potwierdzili w wyborach" dopiero teraz - bo
        jakoś w 1993 i 2001 potwierdzili w wyborach zupełnie co innego (i zapewne za
        kolejne cztery lata ich "potwierdzenie" znów zmieni się o 180 stopni).
        A w dodatku cały czas obracamy się w sferze nieudowodnionych zarzutów, bo
        niestety dokumentacja wytworzona przez UB i zbliżone instytucje nie jest w
        pełni wiarygodna, co najlepiej potwierdza zupełnie świeża sprawa Przewoźnika.
        • rsrh Przeczytaj jeszcze raz europejczyka a unikniesz 02.12.05, 13:15
          bełkotu który wprowaszasz na to forum.
          • ar.co Re: Przeczytaj jeszcze raz europejczyka a uniknie 02.12.05, 14:06
            A to dlaczego? Bo mam inne poglądy niż ty? W końcu to europejczyk pisał o
            szkodliwości płatnego (zapewne w odróżnieniu od honorowego) donosicielstwa.
            Jeżeli natomiast "zamęt" oznacza myślenie - to owszem, dążę do jego
            wprowadzenia. Nie tylko zresztą ja, jak widać z wielu postów. Na szczęście nie
            ma jeszcze obowiązku jednomyślności.
        • 1europejczyk Re: "mocne słowa skrywające nicość treści" 02.12.05, 14:40
          Jesli dla Ciebie "ideowe" oznacza "dla samej satysfakcji" to musi, ze nie
          korzystamy z tego samego slownika jezyka polskiego. Piszac o platnym chcialem
          wykluczyc hipotezy o spontanicznym (przez gadulstwo) jak probowano na poczatku
          bronic o. Hejmo.
          Mysle, ze nie jest to miejsce by dyskutowac aspekt etyczny roznego
          rodzaju "donosicielstwa" ale chyba zgodzisz sie ze mna, ze donosicielstwo
          sekretarki pracujacej oficjalnie dla hitlerowcow a przekazujacej informacje AK
          w czasie wojny, nie ma takiej samej oceny jak te, ktore jest tematem listu
          otwartego.
          Byla w Polsce na poczatku idea szlachetna budowac wszystko od nowa: gruba
          kreska. Zostala przez druga strone nieprawdopodobnie naduzyta: ostatnie kilka
          lat zmienilo diametralnie spojrzenie wiekszosci. Obecnie probuje sie z 15
          letniego okresu trudnych wspolnych usilowan budowania wspolnej Polski,
          zakonczonych porazka z winy drugiej strony (SLD), zrobic argument na rzecz
          tych co ta lustracje swoja arogancja, glupota, pewnoscia siebie, zlodziejstwem
          i ogolnie "bezmozgowiem" spowodowali sugerujac ze to tak dawno, ze dokumenty
          sa "niewiarygodne", ze mozna kogos skrzywdzic.
          "Tam gdzie drzewo rabia tam wiory leca"
          Tak jak starczylo sil do 15 letniej wspanialomyslnosci tak starczy
          by bledy obecnej lustracji ponaprawiac .
          Jednym slowem w obawie zeby nieukrzywdzic niewinnych nie robmy nic!
          Odnajduje w takiej postawie wiecej potrzeby dowartosciowania siebie
          niz realnej troski o przyszlosc i sprawiedliwosc.
          • ar.co Re: "mocne słowa skrywające nicość treści" 02.12.05, 15:02
            "Ideowe" w tym wypadku rozumiem raczej jako pozbawione korzyści finansowych;
            twoje wytłumaczenie pokazuje, że miałeś co innego na myśli, więc w tym punkcie
            nie ma raczej rozbieżności.
            Oczywiście zgadzam się z ogólną obrzydliwością donosicielstwa (nie wnikajmy w
            tym momencie w szczegóły), ale mimo wszystko twierdzę, że w tym momencie chodzi
            o coś innego: o rzucenie ochłapu wiedzy na pożarcie dla tłuszczy, która ochoczo
            przystąpiła do szarpania ofiary. Nie chcę bronić donosicieli (i wydaje mi się,
            że Romanowski też ich nie broni), ale o przeraża mnie łatwość przyjęcia
            oskarżeń - nie udokumentowanych, opartych wyłącznie na opinii pracowników IPN -
            bo to przecież oni zadecydowali, co można, a czego nie można odtajnić - na
            podstawie nie zawsze prawdziwych informacji (po raz kolejny i do znudzenia
            przypomnę sprawę Przewoźnika).
            I wreszcie: cały czas brak podstawy prawnej do takiego postępowania. O ile p.
            Niemiec miała prawo (na mocy bardzo zresztą wadliwej ustawy, ale trudno) do
            opublikowania takiej listy, to fakt znalezienia się na niej, nawet gdyby
            rzeczywiście dowodził bycia TW, nie jest w żaden sposób karalny; powiedzmy to
            wreszcie: donoszenie nie było, nie jest i zapewne nigdy nie będzie karalne - a
            nie będzie, bo z donosicielstwa korzysta każda władza, każdego, nawet
            najbardziej demokratycznego państwa. I zawsze znajdą się chętni do donoszenia,
            z różnych zresztą przyczyn i z różną szkodliwością.
            Ostracyzm społeczny - jak najbardziej, ale nie nakazany przez władze
            zwierzchnie. A z wypowiedzi Jego Magnificencji wyłania się
            obraz "spontanicznego" bojkotu, przewidzianego przez tąż Jego Magnificencję.
            I dlatego jest to dla mnie nie do przyjęcia - bo po czerwcu 1976 też odbywały
            się różne "spontaniczne wiece poparcia"; bo nie chciałbym zobaczyć (znanych mi
            zresztą jedynie ze zdjęć, jako że w tym czasie miałem kilkanaście miesięcy)
            tablic z napisami "naród z partią (tu: z rektorem)", trzymanych przez
            spontanicznie zgromadzonych na stadionie pracowników naukowych i
            administracyjnych UJ.
    • zasaniak Re: Przyłączył się Pan do nagonki 02.12.05, 13:01
      W pełni popieram krytykę skandalicznych postaw ludzi, od których młodzież
      oczekuje szlachetności i rozwagi, a nie piania peanów pochwalnych na pożytek
      jakichś doraźnych korzyści.
      Sam jestem absolwentem UJ z 1975 r.i jest mi za takiego" magnificencję"
      niezmiernie przykro.
      A teraz anegdotka: pytano kiedyś tego magnificencję: jaką uczelnię pan ukończył?
      JM odpowiedział: nie pamiętam, ugryzł...?,użarł...?, oj nie!!! UJOT !!!
      • rsrh Szanowny zasaniaku z Przemyśla ! Czy miałeś inne 02.12.05, 13:13
        oczekiwania w 1975 roku kiedy konczyłeś UJ. Czy "szlachetność i rozwaga" to
        dopiero cechy jakie mieć powinien dzisiejszy wykłądowca i "magnificencja".
      • chris30 Re: Przyłączył się Pan do nagonki 02.12.05, 13:16
        Na litosc Boska, "zasaniaku", czy nie moglbys uzywac logiki? Jesli "popierasz
        krytyke skandalicznych postaw", to chyba zaliczasz do takich donosicielstwo,
        ktore moglo skonczyc sie smiercia tych, na ktorych donoszono? A jesli tak, to
        czemu "jest Ci przykro za "magnificencje"?" Przeciez on wlasnie probuje
        ustalic, czy i kogo nalezy potepic za "skandaliczna postawe". Czemu p.
        Romanowski i Ty chcecie mu w tym przeszkadzac?
      • pamflet1 Zasaniakowi sie pokickalo... 02.12.05, 13:37
        tobie sie wszystko pokickalo, zasaniak, ty konczyles WUML a nie UJ (a miedzy
        jednym i drugim jest tak roznica, jak miedzy K.... M.. a Alma Mater), i to nie
        byl zaden magnificencja (ten, co to niby sobie przypominal jaka uczelnie
        konczyl), ale towarzysz lektor, ktory na twoim pierwszym roku objal funkcje
        kierownika studiow wieczorowych przyspieszonych.
    • abhaod polowanie na czarownice czas zaczac 02.12.05, 13:20
      • rsrh Sa i pewne pozytywy ! Przed chwila ustalono że 02.12.05, 13:28
        popełniono pomyłke i nazwisko pracownika UJ pana Kuci było identyczne jak
        studenta prawa i to on był tym współpracownikiem - Patrz ONET. Jak pan wiec
        widzi czasem polowanie na "czarownice" prowadzi do rzeczy dobrych!
      • odre Re: polowanie na czarownice czas zaczac 02.12.05, 13:41
        UJ - pamietam z czasów stanu wojennego. Wtedy na UJ mówiło się Szkółka. Za
        najmniejszy przejaw oporu można było z Niej wylecieć. Widzę, że do dziś nic
        się nie zmieniło. Szkółka pozostała Szkółką.
        • pamflet1 //// 02.12.05, 13:46
          ty podly klamco, studiowalem na UJ w latach 80-ych (dlugo, bo dwa fakultety) i
          pracuje tam do dzis. NIKT nie wylecial ze studiow w malowniczych czasach
          jaruzelszczyzny "za polityke". Obrazasz nie tylko Uniwersytet, ale tez Rektorow
          i Prorektorow: Gierowskiego, Kopffa, Blonskiego, Pelczara, Koja i Grodziskiego.
      • rozowykot Re: polowanie na czarownice czas zaczac 02.12.05, 20:31
        jeszcze chwilka i poczuję się jak w faterlandzi 1933 34 35 36 37 38 39 roku
        gratuluję elitom totalitarnej mentalności

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka