Dodaj do ulubionych

Dzień Ryby. Dlaczego karpie nie lubią świąt

20.12.05, 08:12
"W tym roku znowu miliony karpi będą ginąć powolną śmiercią, dusząc się w
plastikowych skrzynkach i foliowych torbach"

Nie rozumiem. Nie jestem maniakiem praw zwierząt, ale jak kupiję karpia, to
zaraz po zakupie dostaje on "w łeb" zazwyczaj od samego sprzedawcy, bo nie
będę dusił ryby w worku. Zresztą to niewygodne. Gdzie sprzedają żywe ryby w
workach foliowych?
Obserwuj wątek
    • kurczeblade2 A czemu nie piszecie o rzezi delfinow w Japonii? 20.12.05, 08:39
      Rybacy najpierw straszą zwierzęta metalowymi kijami z dzwonkami co powoduje, że
      przestraszone zwierzęta szukają schronienia w małych zatoczkach- powrót jest
      odcięty sieciami. Rybacy dają im następnie dzień wytchnienia (”żeby mięso lepiej
      smakowało”); zabijają delfiny potem ostrymi dzidami powodujące ogromne
      cierpienie u zwierząt najbardziej inteligentnych po człowieku.
      --------------
      www.kurczeblade.pl/?p=96
      • t324911 Re: A czemu nie piszecie o rzezi delfinow w Japon 20.12.05, 08:48
        Bo u nas nie jada sie delfinow na wigilie . Chyba logiczne ??.
        • antyklerykal NIE BĘDĘ JADŁ KARPIA 20.12.05, 09:07
          I żadnej innej ryby. Z chęcią jem poza sezonem, ale na święta nie.

          TESTUJEMY WSPÓLNIE?
          • tarura Re: NIE BĘDĘ JADŁ KARPIA - idiota 20.12.05, 12:48
            w obronie "cierpiacego" karpia - po grecku, pod wodeczke
            • pozlotemu CHCEMY TYLKO HANUKA, NIE BOZE NARODZENIE 20.12.05, 13:36
              Cala redakcja GWna podpisuje sie pod tym haslem
              w obronie "cierpiacego, masakrowanego,
              mordowanego i potem zjadanego" karpia.
              • mbishop Nawet na święta musisz ziać nienawiścią? 20.12.05, 13:40
                Żal mi cię, smutny mały człowieku
          • davidmors Re: NIE BĘDĘ JADŁ KARPIA - chyba, że po żydowsku 20.12.05, 18:01
          • mamgotamgo Re: NIE BĘDĘ JADŁ KARPIA 20.12.05, 18:36
            No to jedz jak w powieści Swifta "Podróże Guliwera": własne odchody.
        • davidmors Ach tu chodzi o Wigilię! Ja myślałem, że o karpia. 20.12.05, 18:03
      • puuchatek Re: A czemu nie piszecie o rzezi delfinow w Japon 20.12.05, 08:50
        kurczeblade2 napisała:


        > (...) zabijają delfiny potem ostrymi dzidami powodujące ogromne
        > cierpienie u zwierząt najbardziej inteligentnych po człowieku.

        Ja też jestem przeciwnikiem dręczenia zwierząt, ale proponowałbym jednak poczytać coś poza ulotkami propagandowymi organizacji ekologicznych. Bajeczki, że delfiny są "najbardziej inteligentne po człowieku" stworzono na potrzeby filmów S-F typu "Sea Quest". Inteligencja delfina nie jest najgorsza - być może nawet nieco wyższa niz u psa - ale do małp mu baaaardzo daleko.
        • tarura Re: A czemu nie piszecie o masakrowaniu 20.12.05, 12:50
          buraczkow, tych do kaczki w buraczkach
          • pozlotemu A czemu nie piszecie o masakrze mlodych fok 20.12.05, 15:51
            dla pieknego futra, zabijane bezbronne zwierzeta
            przy pomocy drewnianych palek by nie zniszczyc futerka.
            • pozlotemu A czemu nie piszecie o rytualnym zabijaniu wielory 20.12.05, 15:54
              A czemu nie piszecie o rytualnym zabijaniu wielorybow
              przez kanadyjczykow, albo przemyslowo przez Japonie?
    • ratatatam dlaczego jagnieta nie lubia swieta pesach 20.12.05, 09:05
      pomysl jak cierpia jagnieta przeznaczone do uboju rytualnego przez zydow...
      okropne!
    • tees1 ciekawe 20.12.05, 09:46
      ciekawe, ze cierpien abortowanych plodow Wyborcza tak nie przezywa

      • kropek_oxford Coz, wowczas powinna pisac o MECE KAWIORU 20.12.05, 09:50
        ASTRACHANSKIEGO. Tudziez i iranskiego. Amen. :))))
        • ratatatam Re: Coz, wowczas powinna pisac o MECE KAWIORU 20.12.05, 09:52
          hmmmm kropek ty zawsze wydawales mi sie taki ... fishy
          juz wiem dlaczego
          ROTFL
        • tees1 pala z biologii ! 20.12.05, 10:16
          i z religii
          • lmblmb Kropek ma DWIE DUŻE PAŁY 20.12.05, 19:16
            > Pała z biologii ! i z religii

            Powinieneś się czuć wyróżniony!
    • me-e CO CZUJE ...JEDZONE JABLKO 20.12.05, 12:58
      ...lub mielone w sposob okrutny ziarno...dlaczego czlowiek jest tak okrutny...
      • ecot jeśli to prowokacja to zupełnie nietrafiona 20.12.05, 18:51

        jabłka zostały stworzone przez drzewa własnie po to żeby zostały zjedzone w ten
        sposób przenoszone są potencjalnie owocujące pestki
        wniosek: owoce sa najlepszym i najbardzej humanitarnym pokarmem dla ludzi
    • wielkibrat8011 Re: Dzień Ryby. Dlaczego karpie nie lubią świąt 20.12.05, 13:26
      Zaczyna mnie to powoli śmieszyć. Ja nie pochwalam złego traktowania zwierząt, bo
      to są taż istoty myślące. Sam mam w domu psa i kota, i rybki. W przeszłości
      można powiedzieć przerabiałem w domu małe zoo, Ale do cholery ciężkiej nie dajmy
      się zwariować. Mięsa nie bo to zwierzęta. Ryby nie bo to... A gdzie Ci ludzie
      byli kiedyś co dzisiaj tak walczą o ochronę praw zwierząt. Powiedzicie mi gdzie,
      a swoje już też trochę przeżyłem i jakoś kiedyś nic o tym nie słyszałem?
      POZDROWIONKA.
      • mpingielska Re: Dzień Ryby. Dlaczego karpie nie lubią świąt 20.12.05, 13:29
        wielkibrat8011 napisał:

        > Zaczyna mnie to powoli śmieszyć. Ja nie pochwalam złego traktowania zwierząt, b
        > o
        > to są taż istoty myślące. Sam mam w domu psa i kota, i rybki. W przeszłości
        > można powiedzieć przerabiałem w domu małe zoo, Ale do cholery ciężkiej nie dajm
        > y
        > się zwariować. Mięsa nie bo to zwierzęta. Ryby nie bo to...

        Nikt nie napisal, ze nie nalezy jesc ryb bo costam. Akacja ma na celu zwrocenie uwagi na to, zeby ich nie meczyc.Nie samym zabiciem i jedzeniem, ale tym, co sie z nimi robi przed zabiciem. Mysle, ze chrzescijanie powinni umiec traktowac zwierzeta z szacunkiem, takze te, ktore maja jesc przy swiatecznym stole. Duszenie ich i okaleczanie jets malo...milosierne ?
        • tees1 nie narzekaj 20.12.05, 13:43
          mpingielska napisała:

          > Nikt nie napisal, ze nie nalezy jesc ryb bo costam. Akacja ma na celu zwrocenie
          > uwagi na to, zeby ich nie meczyc.Nie samym zabiciem i jedzeniem, ale tym, co s
          > ie z nimi robi przed zabiciem. Mysle, ze chrzescijanie powinni umiec traktowac
          > zwierzeta z szacunkiem, takze te, ktore maja jesc przy swiatecznym stole. Dusze
          > nie ich i okaleczanie jets malo...milosierne ?

          Swinie sa inteligentniejsze od ryb i od psow nawet. Myslisz, ze nie cierpia w
          tych barakach, gdzie sa trzymane, i w rzezniach przed zabiciem? Niedawno nawet
          pokazywano, jak oparza sie ze skory ciagle zywa swinie.
          Kurczeta maja tak samo jak swinie, albo i gorzej.

          Bydlo i ryby maja w miare dobrze, bo przynajmniej zazywaja przestrzeni i slonca,
          a nie spedzaja zycia tuczone w ciemnicy. Wiec skup sie raczej na wieprzowinie -
          wieksza skala, wiecej osiagniesz.
    • vorto Przy dzieciach nie zabijać, karmiąc dzieci zabitym 20.12.05, 13:28
      Karpie nie lubią świąt, bo wtedy są masowo męczone i zabijane. Przy dzieciach
      nie wolno zabijać karpii, ale wolno zabite ryby dawać dzieciom jeść??? Ludzie
      opamiętajcie się, przestańcie zabijać i popierać zabijanie, tak jest bardziej
      po Ludzku. Nie popierajcie zła, "tradycja" też może się mylić - w tym przypadku
      bardzo się myli. Już nadszedł czas, aby świętować prawdziwie, bez zabijania, no
      nie?
      • wredna_jedza Ale bełkot :/ 20.12.05, 14:10
        "Nie zabijaj" jako przykazanie, odnosi sie do ludzi!!!
        Pokaż mi fragment Biblii, który nie pozwala zabijać zwierząt, żeby zaspokoić głód???
        Bóg zesłał przepiórki Izraelitom, wędrujacym przez pustynie, chyba nie powiesz
        mi, że mieli sie na nie tylko patrzeć?????????
        Jezus - kazał zarzucać sieci, dokonał też cudownego rozmnożenia - chleba i ryb!!!

        Tylko nie bełkocz o plackach w kształcie ryb, jak jakaś nawiedzona ekologicznie
        laska na forum onetu :P
        Gdyby nie mięso, dalej siedzielibyśmy na drzewie, ewolucja jest nieubłagana :P
        • vorto Jednak nie zabijaj - Re: Ale bełkot :/ 20.12.05, 14:39
          Nie oznacza to, żeby zabijać. Kiedyś zmądrzejesz. Teraz jesteś zaplątany w
          sieci zła i ciskasz się, ale wyjdziesz z tego. Po co bronisz zabijania? Po co
          bronisz krzywdzenia innych? Po co w ogóle zabierasz tu głos? Uśmiechnij się,
          jutro będzie lepiej :) Naprawdę nie martw się, nie jesteś takim idiotą, jak
          myślisz. Wesołych Świąt!
          • wredna_jedza Jednak nie zabijaj - Re: Ale bełkot :/ 20.12.05, 14:44
            Sorki, ale twoje teksty o sieci zła to wiesz czym zajeżdżają - sektą i to przez
            duże "S" :D
            Albo - jeszcze jesteś bardzo młodziutką osóbką, zafascynowaną ekologią,
            buddyzmem, jedzeniem samych roślinek, itp :D
            Kiedyś zmądrzejesz :D
            Gdyby człowiek był tylko roślinożercą, miałby 4 żołądki jak krowa i zęby
            przystosowanie do pokarmu roślinnego :D A tak, to popatrz na swoje ząbki - masz
            kły :D
            Nie bronie zabijania jako zabijania dla przyjemności, tylko zabijania, które
            daje pożywienie :P
            A zabrałam głos, bo widzi sie tylko tradycje katolicką i ją ośmiesza i przeciw
            niej protestuje, a nie widzi, że np. w religii żydowskiej barankom podrzyna sie
            gardła! O tym cisza... I niby z czego jest "gefilte fisz" - jak nie z ryby??????
            Muzułmanie też jedzą mięso - głównie baraninę...
            • vorto Re: Jednak nie zabijaj - Re: Ale bełkot :/ 20.12.05, 14:59
              Jednak NIE ZABIJAJ!
              Poza tym, jeśli ktoś wybiera login "wredna_jedza" (czytaj: wredna jędza), to
              czego można się od niego spodziewać?
              Czego bronisz? Chcesz krzywdzić? Chcesz zabijać? Co Cię obchodzi "tradycja", to
              Ty masz być dobra, nie "tradycja". Chyba, że nie chcesz być dobra?
              Piszesz: sekta, buddyzm, jedzenie roślin. To uważasz za złe? Ale nie martw się,
              zmądrzejesz i przestaniesz popierać zabijanie, napewno. Wesołych Świąt!
              • wredna_jedza Re: Jednak nie zabijaj - Re: Ale bełkot :/ 20.12.05, 15:08
                > Czego bronisz? Chcesz krzywdzić? Chcesz zabijać? Co Cię obchodzi "tradycja", to
                > Ty masz być dobra, nie "tradycja". Chyba, że nie chcesz być dobra?
                Sorki dziecinko, ale masz coś z główką, bo takich pierdooł dawno nie czytałam :D
                Moge być draniem, gwałcicielem, złodziejem, mordercą - dla ciebie będę OK, gdy
                nie będę zabijać zwierzątek???
                Pogieło cię???
                I nie rozumiem dlaczego życzysz mi Wesołych Świąt, gdy nie popierasz tradycji z
                nimi zwiazanych :P Od kiedy buddyste obchodzą chrześcijańskie święta???? Ja nie
                zabieram głosu na forum, gdy jest mowa o zwyczajach buddyjskich :P
                Amerykanie na święta zabijają indyka, my - rybki!
                Jakoś nie widze protestów "obrońców zarzynania indyków" :)))))))
                Czy ty naprawde masz tak zryty baniak, że nie odróżniasz polowania i zabijania
                dla przyjemności od zabijania po to, aby zjeść mięso????
                Możesz mi odpowiedziec na jedno pytanie? Napisałaś to po to, bo cie kręci
                dokopywanie chrześcijanom i chcesz udowodnić że chrześcijaństwo jest złe, bo
                popiera zabijanie :P
              • wredna_jedza Re: Jednak nie zabijaj - Re: Ale bełkot :/ 20.12.05, 15:10
                I zapamiętaj jeszcze jedną rzecz - miarą dobroci człowieka jest to, co robi, a
                nie to, co ma na stole :P
                Moge jeśc roślinki i być złodziejem, oszustem, gwałcicielem, nie płacić pensji
                swoim pracownikom, a jako właściciel kamienicy lokatorów wywalać na bruk - idąc
                twoim tokiem rozumowania - jestem OK :P
                Nic sie nie martw, większośc znanych bandytów-psychopatów była wegetarianami :P
              • misiu-1 Re: Jednak nie zabijaj - Re: Ale bełkot :/ 20.12.05, 15:12
                vorto napisała:

                > Jednak NIE ZABIJAJ!

                Owszem, nie zabijaj, ale LUDZI. Zabijanie zwierząt zakazane nie jest. Ten sam,
                kto dał przykazanie "nie zabijaj", powiedział też: "Możesz natomiast zarzynać i
                jeść mięso, ile dusza zapragnie, według błogosławieństwa Pana, twego Boga,
                którego ci udzieli, we wszystkich twoich bramach. Zarówno nieczysty, jak czysty
                może je spożywać, podobnie jak gazelę czy jelenia." (Pwt.12:15)
                Gdyby przykazanie "nie zabijaj" dotyczyło wszystkiego, co żyje, musielibyśmy
                jeść kamienie, bo przecież rośliny też żyją. Nie wspominając nawet o tępionych
                masowo szkodnikach upraw. Twoje jedzonko także ocieka krwią i nic na to nie
                poradzisz.
                • wredna_jedza Re: Jednak nie zabijaj - Re: Ale bełkot :/ 20.12.05, 15:18
                  "Ekologicznie nawiedzony" zaakceptuje drania, gwałciciela i złodzieja pod
                  warunkiemm, żeby ten tylko mięsa nie jadł :D
                  Najlepiej zaszyć odbyt i nie jeść nic - bo roślinki też żyją i czują [są na to
                  badania]! A żywić sie syntetyzowaną glukozą - chętnie zobacze jak taki "geniusz"
                  długo pociągnie :P
                  • vorto Do wredna_ jedza 20.12.05, 15:42
                    Ale Cię ruszyło, co? Sumienie zaczyna Cię żreć? Zresztą czego bronisz, świadczy
                    o Tobie, nie możesz inaczej, jesteś przecież "wredną jędzą", nie?
                    Poza tym NIE ZABIJAJ dotyczy wszystkich, zawsze, nie tylko w takie, czy inne
                    święta, nie? Nic na to nie poradzisz, kiedyś zmądrzejesz i nie będziesz takim
                    zacietrzewionym cymbalam. Wesołych Świąt!
                    • lavojtek Re: Do wredna_ jedza 20.12.05, 15:49
                      Prosze cie! Nie rozsmieszaj mnie! "NIE ZABIJAJ dotyczy wszystkich". Komarow
                      tez? Buahahahahahahahahahahahahah! Skad ty sie urwalas?
                      • vorto Re: lavojtek 20.12.05, 15:55
                        Nic nie dziamiesz? Zamuliło Cię? Nie odwracaj kota ogonem. NIE ZABIJAJ!
                        Czy Ty też chcesz bronić zabijania? Fe...
                    • lavojtek Re: Do vorto! 20.12.05, 16:05
                      vorto napisała:

                      > Ale Cię ruszyło, co? Sumienie zaczyna Cię żreć? Zresztą czego bronisz,
                      świadczy
                      >
                      > o Tobie, nie możesz inaczej, jesteś przecież "wredną jędzą", nie?
                      > Poza tym NIE ZABIJAJ dotyczy wszystkich, zawsze, nie tylko w takie, czy inne
                      > święta, nie? Nic na to nie poradzisz, kiedyś zmądrzejesz i nie będziesz takim
                      > zacietrzewionym cymbalam. Wesołych Świąt!

                      Czytaj co napisalas ty ... Ehhh! Szkoda gadac. Pozdrawiam :)
                    • wredna_jedza Ale bełkoczesz dziecino 21.12.05, 08:03
                      Zadam ci tylko jedno złośliwe pytanie - jako żem wredną jędzą :))))
                      Skoro jestes przeciwna zabijaniu...
                      Przypuśćmy że posadziłaś sobie pole ziemniaków, ale masz pecha, stonka tez lubi
                      ziemniaki...
                      Co zrobisz? Wytrujesz stonkę, czy pozwolisz jej zeżreć twoje ziemniaki?
                      • marabutos Do wredan_jedza Re: 21.12.05, 10:39
                        Po pierwsze wtedy trzeba unieszkodliwić wszystkie wredne jędze! Ha, ha...
                • vorto Do misiu_1 Re: 20.12.05, 15:46
                  Mimo wszystko, NIE ZABIJAJ! Nie chodzi tu o Pismo, tylko o Ciebie. Sam
                  powinieneś wiedzieć, że nie trzeba przyczyniać się do cierpienia innych.
                  pamietaj, co dajesz, wróci do Ciebie ze zwielokrotnioną siłą. Wesołych Świąt!
                  • misiu-1 Do misiu_1 Re: 20.12.05, 16:00

                    vorto napisała:

                    > Mimo wszystko, NIE ZABIJAJ! Nie chodzi tu o Pismo, tylko o Ciebie. Sam
                    > powinieneś wiedzieć, że nie trzeba przyczyniać się do cierpienia innych.
                    > pamietaj, co dajesz, wróci do Ciebie ze zwielokrotnioną siłą. Wesołych Świąt!

                    Jeżeli uważasz, że nie trzeba, to się nie przyczyniaj. Jedzenie ryb powoduje
                    mniej cierpienia niż jedzenie chleba. Policz sobie, ile zwierząt musiało zostać
                    unicestwionych przy uprawie żyta i pszenicy, aby upiec bochenek chleba. A potem
                    porównaj to sobie z równoważną pod względem wartości odżywczej ilością ryb.

                    PS. Dziękuję za życzenia. Święta będę miał wesołe, bo z rybą na stole.
                    • marabutos Do misiu_1 20.12.05, 16:11
                      Nie przyczyniać się do zabijania, to już dużo. Jeśli inni tego nie robią, to
                      jest ich wybór - co posieją, zbiorą. Dobrze, że nareszcie przestaniesz jeść
                      mięcho, i zaczniesz już w te swieta rezygnując z ryby.
                      • misiu-1 Re: Do misiu_1 20.12.05, 17:10
                        marabutos napisała:

                        > Nie przyczyniać się do zabijania, to już dużo. Jeśli inni tego nie robią, to
                        > jest ich wybór - co posieją, zbiorą.

                        Nikt tego nie robi, bo każdy bez wyjątku przyczynia się do zabijania. A ja nie
                        przestanę jeść mięsa tylko dlatego, że jakiś "zielony" (tzn. niedojrzały
                        czerwony) sobie tego zażyczy.
                        • marabutos Re: Do misiu_1 20.12.05, 17:30
                          Jesteś zakompleksionym obrońcą morderców? Czego się stawiasz, palancie?
                          • misiu-1 Re: Do misiu_1 20.12.05, 17:46
                            marabutos napisała:

                            > Jesteś zakompleksionym obrońcą morderców? Czego się stawiasz, palancie?

                            Bardzo ładna prezentacja z Twojej strony. Poprosimy o jeszcze. Nie krępuj się.
                          • wredna_jedza Re: Do misiu_1 21.12.05, 08:06
                            "Zielońce" kulturą nie grzeszą...
                  • wredna_jedza Do misiu_1 Re: 21.12.05, 08:04
                    Naczytało sie dziecko o prawie karmy wg indyjskich Wed i sie popisuje :P
            • antixionc Jednak nie zabijaj - Re: Ale bełkot :/ 21.12.05, 09:36
              wredna_jedza napisała:
              > Albo - jeszcze jesteś bardzo młodziutką osóbką, zafascynowaną ekologią,
              > buddyzmem, jedzeniem samych roślinek, itp :D

              A co ma do tego buddyzm??? Owszem buddyzm ZALECA nie zabijać (przede wszystkim
              nie wyrządzać cierpień, których można uniknąć) innych istot ale nie ma żadnego
              odgórnego NAKAZU niejedzenia mięsa czy zabijania zwierząt dla pożywienia, bo
              buddyzm w przeciwieństwie do chrześcijaństwa nie jest dogmatyczny. Buddyzm
              raczej odrzuca wszelkie IDEOLOGIZMY... więc bycie buddystą i wojującym
              wegetarianinem raczej się wyklucza. Zanim zaczniesz coś mówić czy pisać, to
              najpierw zorientuj się w temacie...
        • marabutos Do wredna _jedza 20.12.05, 16:07
          Jesteś wredną jędzą, więc nie możesz być dobry, no nie, ciućmoku?
          • wredna_jedza Re: Do wredna _jedza 21.12.05, 08:04
            Miarą cżłowieka są jego dobre uczynki, a nie to co ma na stole, jak klasyfikuje
            Vorto :P
            Można być skur**synem i nie jeść mięsa :P
            • marabutos Re: Do wredna _jedza 21.12.05, 10:44
              Jasne, ale nie można wybrać nicka :wredna jędza i być dobrym, nie?
              • zielu85 Re: Do wredna _jedza 21.12.05, 11:12
                niech zyja w pelni swiadomi katolicy! bog sie rodzi, i truchleje!
                gratuluje akcji empatii w warszawie, dzis we wroclawiu o16, w przejsciu swidnickim rowniez ma byc akcja (z tego co mi wiadomo)
    • abhaod lepiej Jezusa Ch. niz rybke 20.12.05, 13:31
      • wredna_jedza Re: lepiej Jezusa Ch. niz rybke 20.12.05, 14:11
        Co ma piernik do wiatraka?
        Każdy powód jest dobry, by zaatakowac tradycje katolicką?
        W religii żydowskie zarzyna sie baranki :/
    • misiu-1 Re: Dzień Ryby. Dlaczego karpie nie lubią świąt 20.12.05, 14:23
      Demonstracje przy pomocy foliowych torebek to zręczna manipulacja "zielonych".
      Ludzie mają sobie wyobrażać, że ryba w folii czuje się podobnie, jak człowiek w
      torebce na głowie. Tymczasem ryba nie oddycha tak, jak człowiek, bo nie ma
      płuc, tylko skrzela. Po wyjęciu z wody nie ma znaczenia, czy zapakujemy ją do
      foliowej torebki, czy włożymy do otwartego koszyka. Dostęp powietrza
      atmosferycznego nic jej nie da. Poza tym jest stworzeniem zimnokrwistym, o
      wolniejszym metabolizmie od człowieka i nie odczuwa braku tlenu tak
      dramatycznie, jak my. Człowiek dusi się w ciągu kilku minut. Ryba kupiona w
      sklepie i choćby po półgodzinnym transporcie w torbie na zakupy wpuszczona do
      wanny, jest jak najbardziej żywa.
      Nie przykładajmy ludzkiej miary do zwierząt.
      • vorto Re: Dzień Ryby. Dlaczego karpie nie lubią świąt 20.12.05, 15:48
        Cytujesz: "Nawet, gdyby badania na zwierzętach miały przynieść
        lekarstwo na AIDS, będziemy przeciwko nim"
        (Ingrid Newkirk - Przewodnicząca PETA)
        A więc wiesz w czym sprawa! NIE ZABIJAJ!
        • misiu-1 Re: Dzień Ryby. Dlaczego karpie nie lubią świąt 20.12.05, 16:02
          Cytuję po to, aby czytający zastanowili się nad fanatyzmem "obrońców zwierząt",
          stawiających dobro laboratoryjnych szczurów ponad życiem milionów chorych na
          AIDS.
    • 1966p Złota Rybka:) 20.12.05, 14:55
      ..a ja tam mam swoją tradycję. Na Wigilię pierogi z kapustą. A karpia kupuję,
      biedak się przemęczy w kuble z wodą, ok pół godziny...a potem wypuszczam go na
      wolność- do tej pory- w Łazienkach. Jest zwykle wdzięczny i życzenia spełnia:)))
      mam to w planie zrobić jutro/ pozdrawiam
    • wredna_jedza Re: Dzień Ryby. Dlaczego karpie nie lubią świąt 20.12.05, 15:16
      Karpie i indyki nie lubią Bożego Narodzenia...
      A baranki Święta Paschy... jakoś o tym cisza???
      Fajnie jest dokopywać chrześcijanom?????????
    • matilda1974 Re: Dzień Ryby. Dlaczego karpie nie lubią świąt 20.12.05, 15:20
      Ile tu zlośliwych uwag. Nie można tak zwyczajnie poświęcić na ten temat chwili
      refleksji? Sprawa jest prosta. Jeśli ktoś je karpia na święta, niech kupi już
      zabitego i oszczędzi mu tym samym przedlużenia jego cierpień. Jakie to proste i
      jak widzę z wypowiedzi na forum trudne zarazem.
      • lavojtek Re: Dzień Ryby. Dlaczego karpie nie lubią świąt 20.12.05, 15:39
        Sprawa jest bardzo prosta! Nie kupuje sie martwego karpia dlatego ze sprzedawcy
        nikt nie zagwarantuje ze jak zabije 100 karpi to je sprzeda. Sprzedaje wiec
        zywe!
        • davidmors Re: Skąd wiadomo, że karpie nie lubią świąt 20.12.05, 18:07
          Słyszałem, ze pejsaci nie lubią Wigilii, ale karpie? Skad to wiesz?
          Czy może karpie powiedziały to Michnikowi?
          Jeśli tak, to weźcie ze sobą kaftan bezpieczeństwa idąc do Michnika.
          • wredna_jedza Re: Skąd wiadomo, że karpie nie lubią świąt 21.12.05, 08:15
            Ależ w kuchni żydowskiej pełno dań z karpika... :D
            Karpie lubią ppejsatych????????????
      • misiu-1 Re: Dzień Ryby. Dlaczego karpie nie lubią świąt 20.12.05, 15:55
        Sprawa nie jest taka prosta, jak Ci się wydaje. Gdyby chodziło tylko o to, żeby
        nie sprzedawać żywych ryb, nie byłoby wielkiego problemu. "Obrońcom zwierząt"
        chodzi jednak o coś zupełnie innego. O całkowitą rezygnację z jedzenia
        produktów zwierzęcych. To, że w tej chwili gardłują akurat w obronie karpii,
        wynika z "polityki małych kroków". To tylko jeden etap na drodze eskalacji
        żądań. Dziś chcą zakazu sprzedaży żywych ryb, jutro zechcą, abyśmy zrezygnowali
        z jedzenia dużych ssaków (łaskawie pozwalając na drób i ryby - także do czasu).
        Już teraz gdzieniegdzie uzyskują zakaz produkcji naturalnych futer i testowania
        kosmetyków na zwierzętach. Kolejnym celem jest zaprzestanie testowania leków!
        (patrz sygnaturka) Czas już chyba na opór, bo kiedyś bierna, milcząca większość
        obudzi się w świecie rządzonym przez fanatyków.
        • lavojtek Re: Dzień Ryby. Dlaczego karpie nie lubią świąt 20.12.05, 16:03
          Bez obawy misiu-1. Znam wielu wegetarian. Naprawde wielu. Szanuje ich wybor i
          nie namawiam do jedzenia miesa. Tego samego oczekuje od nich. Wegetarianizm
          jest czyms w rodzaju mody. Predzej czy pozniej zaczynaja jesc mieso :) Tak sie
          dzieje w 80% przypadkow. Uwierz mi. A garstki nawiedzonych idiotow nie ma sie
          co obawiac.
          P.s. Wynajmowalem mieszkanie u takiej starej wegetarianki. Fajna babka. Ma
          corke w wieku okolo 8 lat i gotuje dla niej potrawy miesne. Zapytalem sie jej
          dlaczego? Odpowiedziala ze dziecko do wieku kilkunastu lat musi spozywac bialko
          zwierzecy zeby dobrze sie rozwijac. A pozniej to sama podejmie decyzje czy jesc
          mieso czy nie.
          • misiu-1 Re: Dzień Ryby. Dlaczego karpie nie lubią świąt 20.12.05, 16:53
            lavojtek napisał:

            > A garstki nawiedzonych idiotow nie ma sie co obawiac.

            Kropla drąży skałę nie siłą, ale ciągłym, uporczywym spadaniem. :-)
            To prawda, że na razie nie ma się czego obawiać. Warto jednak mieć świadomość
            celów działania niewielkich, ale bardzo hałaśliwych grup nacisku. Wobec biernej
            postawy większości, często uzyskują daleko więcej niżby to wynikało z ich siły,
            bo czyniony hałas jest z nią utożsamiany.
        • sliwka1977 Re: Dzień Ryby. Dlaczego karpie nie lubią świąt 20.12.05, 16:32
          misiu-1 napisał: Już teraz gdzieniegdzie uzyskują zakaz produkcji naturalnych
          futer i testowania
          >
          > kosmetyków na zwierzętach.

          Twoim zdaniem, to źle????
          • misiu-1 Re: Dzień Ryby. Dlaczego karpie nie lubią świąt 20.12.05, 16:42
            sliwka1977 napisała:

            > > Już teraz gdzieniegdzie uzyskują zakaz produkcji naturalnych
            > > futer i testowania kosmetyków na zwierzętach.

            > Twoim zdaniem, to źle????

            Oczywiście, że źle. W przypadku kosmetyków dlatego, że cierpienie człowieka ma
            nieporównywalnie wyższą cenę niż cierpienie zwierząt laboratoryjnych. W
            przypadku futer dlatego, że futra naturalne są lepsze, mniej zanieczyszczają
            środowisko, a przy zarówno przy jednej, jak i drugiej produkcji giną
            zwierzęta.
            • marabutos Do: misiu-1Re: 20.12.05, 16:57
              Nadal się czepiasz, co krok kogoś innego? NIE ZABIJAJ! Cytat PET jest
              wspaniały, Ty go nie rozumiesz, mamrocie. ten cytat świadczy przeciw Twoim
              poglądom, gamoniu. Ha, ha...
              • misiu-1 Do: misiu-1Re: 20.12.05, 17:02
                Masz rację. Cytat jest wspaniały. Dobrze ilustruje postawę fanatyków. A ty,
                jeśli chcesz, nie zabijaj. Najlepiej jedz ziemię. Tylko dobrze ja przesiej,
                żeby żadnego zwierzątka nie przeoczyć. :-)
                • marabutos Do: misiu-1Re: 20.12.05, 17:13
                  Pajacu, ale jesteś uparciuch, twardogłowy typ. Mimo wszystko Nie ZABIJAJ!
                  Wesołych Świąt!
                  • misiu-1 Do: misiu-1Re: 20.12.05, 17:15
                    Bla, bla, bla.

                    Wesołych Świąt i smacznego karpia na stole. I nie zabijaj. Niech to inni robią
                    za Ciebie. :-)
                • podpolka Do: misiu-1Re: 20.12.05, 17:14
                  misiu - dlaczego ty sie tak boisz tych wegetarian? straszysz tu, ze czegos tam beda zakazywac - a
                  pomysl przez chwile niby jak mialoby sie to odbyc to zakazywanie? strach przed innym to strach przed
                  soba samym a jesli tak bardzo cenisz sobie testy na zwierzetach to przeprowadz sie do chin - tam
                  wszystkie kosmetyki MUSZA byc testowane na zwierzetach - istny raj dla takich jak ty.
                  • misiu-1 Do: misiu-1Re: 20.12.05, 17:24
                    podpolka napisała:

                    > misiu - dlaczego ty sie tak boisz tych wegetarian?

                    Nie boję się, tylko sprzeciwiam. Gdybym się bał, siedziałbym pewnie cicho, jak
                    mysz pod miotłą.

                    > straszysz tu, ze czegos tam beda zakazywac

                    Ponieważ zamierzają zakazywać, a gdzieniegdzie już zakazują.

                    > a pomysl przez chwile niby jak mialoby sie to odbyc to zakazywanie?

                    Zwyczajnie. Przez organizowanie kampanii nacisków na parlamenty. Posłowie to
                    też ludzie i lubią święty spokój.

                    > strach przed innym to strach przed soba samym

                    Bzdurny komunał. "Pracując dla kraju, pracujesz dla kraju". :-)

                    > a jesli tak bardzo cenisz sobie testy na zwierzetach to przeprowadz
                    > sie do chin - tam wszystkie kosmetyki MUSZA byc testowane na zwierzetach -
                    > istny raj dla takich jak ty.

                    Niby dlaczego miałbym się gdzieś przeprowadzać? Jestem u siebie.
                    • podpolka Do: misiu-1Re: 20.12.05, 18:02
                      a gdzieniegdzie to gdzie konkretnie i czego zakazali? czekam na konkret misiu a nie banaly, ze gdzies
                      tam cos tam. ok?
                      • misiu-1 Do: misiu-1Re: 20.12.05, 18:08
                        Chcesz konkretów? Proszę bardzo - w Holandii obowiązuje zakaz hodowli zwierząt
                        na futra. Niedawno fanatyczny "obrońca zwierząt" - Volkert van der Graaf -
                        zamordował polityka, który zapowiadał zniesienie tego zakazu po wygranych
                        wyborach. Polityk nazywał się Pim Fortuyn.
                        • podpolka Do: misiu-1Re: 20.12.05, 18:29
                          w holandii mrozow brak, wiec i futra naturalne chyba zbedne mieszkancom, to nadal tylko jeden
                          przyklad i to z holandii, ktorej prawodastwo jest ewenementem na swiecie, a co dalej? myslisz, ze
                          zakaz hodowli zwierzat na futra zabral by cie troche z osobistej wolnosci? masz ferme lisow?
                          roztaczasz jakis mroczny obraz zakazow a podpierasz go bardzo rozsadnym posunieciem.
                          • misiu-1 Do: misiu-1Re: 20.12.05, 18:49
                            podpolka napisała:

                            > w holandii mrozow brak, wiec i futra naturalne chyba zbedne mieszkancom

                            Sądzisz, że jesteś upoważniona do tego, żeby decydować, co komu potrzebne? Co
                            byś powiedziała, gdybym ja orzekł, że nie potrzebujesz komputera i nie powinnaś
                            go posiadać?

                            > to nad al tylko jeden przyklad i to z holandii, ktorej prawodastwo jest
                            > ewenementem na swiecie

                            Chciałaś konkretu - dostałaś konkret. Za mało? To dodaj do tego jeszcze Wielką
                            Brytanię.

                            > a co dalej? myslisz, ze zakaz hodowli zwierzat na futra zabral by cie troche
                            > z osobistej wolnosci?

                            Owszem, jak każdy zakaz.

                            > masz ferme lisow?

                            Nie. Mam żonę, której lubię kupować futra.

                            > roztaczasz jakis mroczny obraz zakazow a podpierasz go bardzo rozsadnym
                            > posunieciem.

                            Cieszę się, że uznajesz ewentualność zakazu za mroczną. Podzielam ów pogląd.
            • sliwka1977 Re: Dzień Ryby. Dlaczego karpie nie lubią świąt 20.12.05, 17:18
              misiu-1 napisał: Oczywiście, że źle. W przypadku kosmetyków dlatego, że
              cierpienie człowieka ma
              > nieporównywalnie wyższą cenę niż cierpienie zwierząt laboratoryjnych. W
              > przypadku futer dlatego, że futra naturalne są lepsze, mniej zanieczyszczają
              > środowisko, a przy zarówno przy jednej, jak i drugiej produkcji giną
              > zwierzęta.

              Dlatego, że jakieś sfrustrowane paniusie chcą mieć krem, który czyni cuda, mają
              cierpieć zwierzęta? Jeżeli chcą byc piękne, to niech sobie same eksperymentują
              na sobie.
              misiu-1 napisał:
              a przy zarówno przy jednej, jak i drugiej produkcji giną
              > zwierzęta.

              Możesz jaśniej? Jakie zwierzęta giną przy produkcji sztucznych futer i o jaką
              drugą produkcję Ci chodzi?
              • misiu-1 Re: Dzień Ryby. Dlaczego karpie nie lubią świąt 20.12.05, 17:30
                sliwka1977 napisała:

                > Dlatego, że jakieś sfrustrowane paniusie chcą mieć krem, który czyni cuda,
                > mają cierpieć zwierzęta? Jeżeli chcą byc piękne, to niech sobie same
                > eksperymentują na sobie.

                Nie sfrustrowane, tylko najzupełniej normalne. I nie tylko krem, ale i mydło,
                szampon, dezodorant. Jeżeli tego nie używasz, współczuję Twoim współpasażerom w
                autobusie.

                > Możesz jaśniej? Jakie zwierzęta giną przy produkcji sztucznych futer i o jaką
                > drugą produkcję Ci chodzi?

                Jedna i druga produkcja to znaczy - produkcja sztucznych (jedna) i naturalnych
                (druga). Wiesz z czego produkuje się sztuczne futra? Z ropy naftowej. Mam
                wymieniać, jakie zwierzęta giną przy wydobyciu, transporcie i przerobie ropy
                naftowej?
                • turbaki Re: Dzień Ryby. Dlaczego karpie nie lubią świąt 20.12.05, 17:48
                  hehe i tu juz umilkly glosy zwolennikow sztucznych futer. :)
                  • 1maruti1 Re: Dzień Ryby. Dlaczego karpie nie lubią świąt 20.12.05, 18:53
                    Co za absurdalne argumenty. Idac dalej tym tropem powinienes dojsc do wniosku, ze jedynym sposobem na byc 'niehipokryta' to popelnienie samobojstwa.

                    Nalezy dazyc do jak najekologiczniejszego zywota. Nie da sie osiagnac perfekcji, bo samym swoim istnieniem czlowiek zuzywa zasoby.

                    I swoja droga sztuczne futra nie sa robione tylko z ropy naftowej. Por. np PLA czy Liocell. Mozna tez robic ubior z materialow naturalnych (roslinnych) futropodobnych.

                    Roznica jest wyrazna, bo w pierwszym wypadku zwierzeta gina bezposrednio, w drugim posrednio (natomiast mozliwe jest minimalizacja szkod, a takze skrocenie procesu transportowego; w dodatku szkodliwosc jednostki futra sztucznego jest duzo duzo duzo nizsza niz futra naturalnego).

                    A generalnie to jestescie oszolomami. Przyszlo wam do glowy korzystanie kiedys w praktyce ze slowa 'racjonalizm' i zamiast popadac w skrajnosc znalezc racjonalny zloty srodek.
                    • misiu-1 Re: Dzień Ryby. Dlaczego karpie nie lubią świąt 20.12.05, 19:19
                      1maruti1 napisał:

                      > Co za absurdalne argumenty. Idac dalej tym tropem powinienes dojsc do
                      > wniosku, ze jedynym sposobem na byc 'niehipokryta' to popelnienie
                      > samobojstwa.

                      Bynajmniej. Wystarczy przyjąć inny paradygmat moralny. Przyjąć racjonalny i
                      naturalny pogląd, że zabijanie zwierząt w celu zaspokojenia potrzeb człowieka
                      nie jest złem. Tak samo, jak nie jest złem zabijanie zająca przez wilka. Tak
                      jest ten świat skonstruowany, a lepszego nie mamy. uznaliśmy za zło zabijanie
                      ludzi. Jest to uzasadnione naszym ludzkim interesem, ale nie ma ani potrzeby,
                      ani fizycznej możliwości objęcia tą zasadą całego świata.

                      > Nalezy dazyc do jak najekologiczniejszego zywota. Nie da sie osiagnac
                      > perfekcji, bo samym swoim istnieniem czlowiek zuzywa zasoby.

                      Ale używanie komputera jest w porządku, prawda?

                      > I swoja droga sztuczne futra nie sa robione tylko z ropy naftowej. Por. np
                      > PLA czy Liocell. Mozna tez robic ubior z materialow naturalnych (roslinnych)
                      > futropodobnych.

                      Sztuczne futra są wykonywane z tworzyw sztucznych a te - z ropy naftowej.

                      > Roznica jest wyrazna, bo w pierwszym wypadku zwierzeta gina bezposrednio, w
                      > drugim posrednio

                      Zwierzę nie jest w stanie rozróżnić, czy ginie bezpośrednio, czy pośrednio. Nie
                      ma to dla niego najmniejszego znaczenia.

                      > (natomiast mozliwe jest minimalizacja szkod, a takze skrocenie procesu
                      > transportowego

                      Owszem. Na przykład przez używanie futer naturalnych.

                      > w dodatku szkodliwosc jednostki futra sztucznego jest duzo duzo duzo nizsza
                      > niz futra naturalnego).

                      Tak Ci się tylko wydaje.

                      > A generalnie to jestescie oszolomami. Przyszlo wam do glowy korzystanie
                      > kiedys w praktyce ze slowa 'racjonalizm' i zamiast popadac w skrajnosc
                      > znalezc racjonalny zloty srodek.

                      Racjonalizm to zaprzestanie traktowania zabijania zwierząt jako zło samo w
                      sobie. Złem może być co najwyżej znęcanie nad zwierzętami i to należy tępić.
                • sliwka1977 Re: Dzień Ryby. Dlaczego karpie nie lubią świąt 20.12.05, 19:24
                  misiu-1 napisał:Nie sfrustrowane, tylko najzupełniej normalne. I nie tylko krem,
                  ale i mydło,
                  > szampon, dezodorant.

                  Zapomniałeś jeszcze dodać o podkładach, fluidach, tuszach, cieniach, pomadkach,
                  żelach i wielu innych. Krem, to był taki przykład wiesz? Czasami się podaje coś
                  dla przykładu, żeby zrozumieć sens. Niektórzy mają z tym problemy ;)
                  • misiu-1 Re: Dzień Ryby. Dlaczego karpie nie lubią świąt 20.12.05, 19:43
                    sliwka1977 napisała:

                    > Zapomniałeś jeszcze dodać o podkładach, fluidach, tuszach, cieniach, pomadkach
                    > żelach i wielu innych. Krem, to był taki przykład wiesz? Czasami się podaje
                    > coś dla przykładu, żeby zrozumieć sens. Niektórzy mają z tym problemy ;)

                    To dlaczego wybrałaś dla przykładu akurat krem, a nie mydło? Owszem, są też
                    tusze, cienie, pomadki itd. Mam żonę, to wiem. Nie zmienia to w niczym
                    sytuacji. Kobiety pragną być jak najdłużej młode i piękne. Ich szczęście i
                    dobre samopoczucie przekłada się na dłuższe życie. :-)
                • sliwka1977 Re: Dzień Ryby. Dlaczego karpie nie lubią świąt 20.12.05, 19:32
                  misiu-1 napisał: Jedna i druga produkcja to znaczy - produkcja sztucznych
                  (jedna) i naturalnych
                  > (druga). Wiesz z czego produkuje się sztuczne futra? Z ropy naftowej. Mam
                  > wymieniać, jakie zwierzęta giną przy wydobyciu, transporcie i przerobie ropy
                  > naftowej?

                  Wiesz ile zwierząt (ba, ludzi!) ginie przy "gospodarowaniu" człowieka?
                  Poza tym jest wiele świetnych materiałów do noszenia. Niekoniecznie trzeba nosić
                  futra dla zaspokojenia jakichś chorych ambicji, albo dla wyleczenia się z
                  kompleksów.
                  • misiu-1 Re: Dzień Ryby. Dlaczego karpie nie lubią świąt 20.12.05, 19:51
                    sliwka1977 napisała:

                    > Wiesz ile zwierząt (ba, ludzi!) ginie przy "gospodarowaniu" człowieka?

                    Wiem. Dużo. Dlatego trzeba dbać np. o gatunki zagrożone wyginięciem. Zwierzętom
                    hodowlanym to nie grozi.

                    > Poza tym jest wiele świetnych materiałów do noszenia. Niekoniecznie trzeba
                    > nosić futra dla zaspokojenia jakichś chorych ambicji, albo dla wyleczenia się
                    > z kompleksów.

                    Nie Twoja sprawa, jakie kto ma potrzeby. Człowiekowi do przeżycia potrzebne
                    jest bardzo niewiele. Nie rodzi to wniosku, że wszystko ponad to należy
                    odrzucić. Można żyć bez książek, kina, teatru, filharmonii, internetu itd.
                    Tylko po co?
            • vincy Re: Dzień Ryby. Dlaczego karpie nie lubią świąt 20.12.05, 17:19
              misiu! Jakkolwiek z większością Twych poglądów zapisanych powyżej się zgadzam,
              to jednak w kwestii testowania kosmetyków na zwierzętach nie. Odrażająca jest
              praktyka psikania jakiemuś zwierzakowi w oczy piekących substancji, czy inne
              podobne zabawy. Są kosmetyki nie testowane na zwierzętach. Można ich używać.

              Pozdrawiam.
              • misiu-1 Re: Dzień Ryby. Dlaczego karpie nie lubią świąt 20.12.05, 17:43
                vincy napisał:

                > Odrażająca jest praktyka psikania jakiemuś zwierzakowi w oczy piekących
                > substancji, czy inne podobne zabawy. Są kosmetyki nie testowane na
                > zwierzętach. Można ich używać.

                Z całym szacunkiem - kosmetyki nie testowane na zwierzętach, są testowane na
                ludziach. Testowanie na zwierzętach nie jest może szczytem dobrego smaku, ale
                jest znacznie mniej odrażające niż na człowieku. Zresztą większość kosmetyków
                reklamowanych jako nietestowane na zwierzętach, składa się z komponentów
                przetestowanych już dawniej. Brak testów to brak postępu. Przyzwyczailiśmy się
                do postrzegania naszych czasów jako bardzo nowoczesne, nauki za rozwiniętą, a
                odkryć za skończone. Tymczasem nasza wiedza jest płytka jak kałuża. Nie znamy
                np. przyczyn wielu chorób, nie potrafimy nawet przewidzieć w wiarygodny sposób
                pogody na jutro. Jeszcze dużo odkryć przed nami. Niewątpliwą sprawą jest to, że
                można ograniczyć liczbę badań do niezbędnego minimum, ale zupełnie wyrzekać się
                ich nie powinniśmy.
        • goffythedog Re: Dzień Ryby. Dlaczego karpie nie lubią świąt 21.12.05, 00:19
          dobra, jako wegetarianka z 11 letnim stazem poczulam sie wywolana do tablicy.
          text jest prosty jak budowa gwozdzia, i jesli komus sie kojarzy z fanatyzmem,
          zydostwem, walka o prawa reprodukcyjne, to naprawde, zalecam kurs czytania ze
          zrozumieniem polaczony z solidna porcja psychoterapii. mianowicie: chodzi o to,
          ze karpie przed swietami sa DRECZONE. pokaz mi jeden z drugim obronco biblijnego
          porzadku, gdzie jest napisane, ze zwierzeta, jakiekolwiek, mozna DRECZYC. mozna
          je JESC, a nie sprawiac im cierpienie. to roznica. wielu ludzi przechodzi na
          wegetarianizm z powodu warunkow przemyslowej hodowli zwierzat. a jezeli nie
          potraficie zdobyc sie na empatie w stosunku do udreczonej - jak w opiie - ryby,
          albo rownie udreczonej swini, z ktorej dla waszej przyjemnosci wykonuje sie
          kielbasy, broniac sie swoim prawem do zarcia miesia i obrona przed fanatyzmem,
          to... no smutno mi.
          podobnie w dziedzinie testowania kosmetykow na zwierzetach. przed zabraniem
          glosu na forum polecalabym lekture opisow tych 'badan': wlewanie krolikom do
          oczu szamponu i czekanie, po ilu dniach wyplyna, smarowanie ogolonej skory
          chomika i trzymanie go, smazacego sie zywcem, pod lampa, duszenie ptakow dymem
          papierosowym - po ilu dniach zaszkodzi? itd. /nie nadmieniam, ze wiele z tych
          metod nie daje oczekiwanych rezultatow, bo wyniki badan na zwierzetach nie
          nadaja sie do przelozenia na ludzi./ oraz zapoznania sie z innymi metodami
          testowania kosmetykow /i lekow/, ktore nie wymagaja 'uzywania' zwierzat. zwierze
          nie jest przedmiotem. NIE JEST. pokazno mi jeden z drugim werset biblijny, ktory
          popieralby eksperymenty na zwierzetach, ktore sa swobodnym przetworzeniem
          eksperymentow doktora mengele. zwykla empatia kazalaby poszukac firm, ktore
          stosuja inne - przynajmniej rownie bezpieczne - technologie badawcze. mozna
          oczywiscie, dla wygody, obwolac ludzi, ktorzy sadza, ze nie wolno dreczyc
          zwierzat, fanatykami. co do testowania lekow, rowniez istnieja alternatywy, wiec
          znowu nikt nie umrze tylko dlatego, ze ktos nie usmierci hurtowej ilosci kotow
          czy psow. a futra... no sorry... a przerabianie ludzi na mydlo i zyrandole tez
          pochwalasz?
          i nie jest to program malych krokow, a raczej powrot do zrodel. kiedys, jak zeby
          zezrec zwierze trzeba je bylo wpierw wyhodowac, a potem zabic, jakos z wiekszym
          szacunkiem sie do niego odnoszono. ze nie wspomne tych kultur, w ktorych
          polowanie mialo range niemal rytualna. teraz zwierze to przedmiot - przypomne
          tylko, ze czlowieka tez sie latwo uprzedmiotawia. po szczegoly odsylam do
          nalkowskiej. bylo tam swietne zdanie - o produkcji mydla z zydow - niemcy to
          fajny narod, potrafi COS z NICZEGo zrobic /cytat z pamieci/.
          wiec nie fanatycy, po prostu ludzie obdarzeni jakakolwiek empatia
          ps: bez miesa da sie zyc bardzo swietnie, zapewniam:)
          • misiu-1 Re: Dzień Ryby. Dlaczego karpie nie lubią świąt 21.12.05, 10:44
            goffythedog napisała:

            > dobra, jako wegetarianka z 11 letnim stazem poczulam sie wywolana do tablicy.
            > text jest prosty jak budowa gwozdzia, i jesli komus sie kojarzy z fanatyzmem,
            > zydostwem, walka o prawa reprodukcyjne, to naprawde, zalecam kurs czytania ze
            > zrozumieniem polaczony z solidna porcja psychoterapii. mianowicie: chodzi o
            > to, ze karpie przed swietami sa DRECZONE.

            Zapewniam Cię, że tak Ci się tylko wydaje, że chodzi tylko o "dręczone" karpie.
            Kiedy dyskutowałem na te tematy z samym prezesem Gzyrą, nie krył on wcale, że
            celem zasadniczym jest całkowity zakaz wykorzystywania zwierząt. Zacytuję też
            szczerą wypowiedź wegetarianina, aktywnego uczestnika grupy
            pl.soc.wegetarianizm:
            "To nie hipokryzja, to metodyczne działanie znane pod nazwą 'metoda
            małych kroków' (czy jakoś tak). Skoro zgodzisz się, że zabijanie dla
            futer jest be i że cyrki są be, bo warunki złe, to łatwiej zgodzisz
            się, że zabijanie na mięso jest be. Jakoś tak."

            > pokaz mi jeden z drugim obronco biblijnego porzadku, gdzie jest napisane, ze
            > zwierzeta, jakiekolwiek, mozna DRECZYC. mozna je JESC, a nie sprawiac im
            > cierpienie. to roznica.

            Kiedy właśnie nie masz racji. Dręczenie zwierząt jest tylko pretekstem dla
            tych, którzy twierdzą, że NIE MOŻNA ich jeść.

            > wielu ludzi przechodzi na wegetarianizm z powodu warunkow przemyslowej
            > hodowli zwierzat.

            Ciekawe, bo kiedy pytałem o to, w jaki sposób trzeba byłoby zabić zwierzę, aby
            rozmówca-wegetarianin je zjadł, wychodziło zawsze, że nie ma takiego sposobu,
            bo koniec końców liczy się zabicie jako takie. Nieważne, czy połączone z
            cierpieniem, czy całkowicie go pozbawione. Tu znów cytat, tym razem z
            wypowiedzi prezesa Gzyry:
            "Moje stanowisko jest takie, że hodowanie zwierząt na rzeź jest złe,
            niezależnie od sposobu zadawania śmierci. Jeśli chodzi o samą śmierć, to
            zabijanie we śnie jest czymś bardziej do przyjęcia niż zabijanie zwierząt
            świadomych, to chyba oczwiste. Najważniejszy jednak jest sam fakt zabijania,
            sposób zabijania jest sprawą wtórną."

            A czy Ty zjadłabyś zwierzę, o którym wiedziałabyś, że zostało uśmiercone w
            sposób całkowicie wykluczający cierpienie?

            > a jezeli nie potraficie zdobyc sie na empatie w stosunku do udreczonej - jak
            > w opiie - ryby, albo rownie udreczonej swini, z ktorej dla waszej
            > przyjemnosci wykonuje sie kielbasy, broniac sie swoim prawem do zarcia miesia
            > i obrona przed fanatyzmem, to... no smutno mi.

            Ależ potrafimy. Przypadki znęcania się nad zwierzętami są publicznie
            piętnowane, a przytłaczająca większość społeczeństwa, w 99% spożywającego
            mięso, deklaruje niezgodę na złe traktowanie zwierząt.
            Dopóki jednak ktokolwiek jada mięso, "obrońcy zwierząt" nie ustaną w malowaniu
            hodowli i uboju w najczarniejszych barwach, jakie tylko uda im się uzyskać. W
            ich propagandzie zawsze będzie to bestialstwem. Tu znów mały przykład - jednym
            ze sposobów uśmiercania zwierząt futerkowych jest użycie tlenku węgla. Jest to
            sposób gwarantujący najłagodniejszą śmierć, jaką można sobie wyobrazić. Zwierzę
            po prostu zasypia. Ludzie, którzy przeżyli zaczadzenie, mówią nawet o
            błogostanie. Ustawa dopuszcza, aby do wytwarzania CO służył specjalnie
            przystosowany silnik spalinowy, ale spaliny muszą być schłodzone, dokładnie
            odfiltrowane w celu usunięcia drażniących substancji, a ponadto należy uzyskać
            odpowiednie stężenie gazu przez poddaniem zwierząt jego działaniu.
            Wszystkie te zasady mają służyć jednemu - oszczędzeniu zwierzętom cierpień.
            Tymczasem "Empatia" przedstawia to jako jedną z metod ich bestialskiego
            mordowania i manipulancko wykorzystując konotacje związane z postępowaniem
            hitlerowców podczas IIWŚ, nazywa to "zagazowywaniem spalinami".

            > podobnie w dziedzinie testowania kosmetykow na zwierzetach. przed zabraniem
            > glosu na forum polecalabym lekture opisow tych 'badan':

            Opisów sporządzonych dokładnie według wcześniej opisanej metody. W języku
            reklamy nazywa się to czarnym Pi-aRem. Polega na manipulacji specjalnym
            zestawieniem określeń i zwrotów, naciąganych porównaniach itp.

            > metod nie daje oczekiwanych rezultatow, bo wyniki badan na zwierzetach nie
            > nadaja sie do przelozenia na ludzi./ oraz zapoznania sie z innymi metodami
            > testowania kosmetykow /i lekow/, ktore nie wymagaja 'uzywania' zwierzat.

            To też pusta propaganda. Testy na zwierzętach mają wielkie znaczenie, a tzw.
            metody alternatywne sprawdzają się tylko przy najbardziej prymitywnych
            badaniach. Nawet nie ma co myśleć o tym, żeby zastąpiły zwierzęta.
            Sprzymierzeńcem "obrońców zwierząt" jest w tym przypadku ignorancja ludzi w tej
            dziedzinie, sprawiająca, że kupią każdą bzdurę, jaką wcisną im manipulanci.

            > zwierze nie jest przedmiotem. NIE JEST. pokazno mi jeden z drugim werset
            > biblijny, ktory popieralby eksperymenty na zwierzetach

            Pokaż mi werset biblijny, który popierałby wykorzystywany przez Ciebie internet
            i komputery.

            > ktore sa swobodnym przetworzeniem eksperymentow doktora mengele.

            Nie są. Doktor Mengele eksperymentował na ludziach i to właśnie było
            odrażające. I właśnie "obrońcy zwierząt" chcą to uczynić normą, jednocześnie
            dyskontując to w swojej propagandzie. Wyjątkowo obrzydliwa metoda manipulacji.

            > zwykla empatia kazalaby poszukac firm, ktore
            > stosuja inne - przynajmniej rownie bezpieczne - technologie badawcze.

            Nie ma "równie bezpiecznych" i wartościowych technologii badawczych. Wierzysz w
            mity.

            > mozna oczywiscie, dla wygody, obwolac ludzi, ktorzy sadza, ze nie wolno
            > dreczyc zwierzat, fanatykami.

            Przesadzasz. Nikt nie nazywa fanatykami większości społeczeństwa, które,
            przypomnijmy, jest przeciwko dręczeniu zwierząt. Fanatykami są ci, dla których
            sprawa karpia to jedynie kolejny, mały kroczek do zasadniczego celu -
            wyeliminowania wykorzystywania zwierząt dla dowolnej korzyści.

            > co do testowania lekow, rowniez istnieja alternatywy, wiec znowu nikt nie
            > umrze tylko dlatego, ze ktos nie usmierci hurtowej ilosci kotow
            > czy psow.

            Owszem, wielu umrze, bo nie ma alternatyw. Poza, oczywiście, metodą doktora
            Mengele/"obrońców zwierząt".

            > a futra... no sorry... a przerabianie ludzi na mydlo i zyrandole tez
            > pochwalasz?

            Oczywiście, że nie pochwalam. Z tych samych powodów, dla których wolę, aby leki
            i kosmetyki były testowane na zwierzętach, a nie na ludziach.

            > i nie jest to program malych krokow, a raczej powrot do zrodel.

            Ha ha ha.

            > kiedys, jak zeby zezrec zwierze trzeba je bylo wpierw wyhodowac, a potem zabic
            > jakos z wiekszym szacunkiem sie do niego odnoszono.

            A teraz co? Wykopuje się z ziemi? Też trzeba je wyhodować, a potem zabić. Fakt,
            że hoduje kto inny, a zabija jeszcze kto inny, wynika ze specjalizacji
            zawodowej. Przecież nie szyjesz sobie sama butów ani ubrań. Ktoś mógłby
            powiedzieć, że to źle, bo nie masz do tego należytego szacunku.

            > teraz zwierze to przedmiot - przypomne tylko, ze czlowieka tez sie latwo
            > uprzedmiotawia.

            Oczywiście. Na przykład żądając, aby właśnie na człowieku testować nowe
            substancje.

            > wiec nie fanatycy, po prostu ludzie obdarzeni jakakolwiek empatia

            Owszem, fanatycy pierwszej wody.

            > ps: bez miesa da sie zyc bardzo swietnie, zapewniam:)

            Z mięsem da się żyć znacznie świetniej, zapewniam.
      • sliwka1977 Re: Dzień Ryby. Dlaczego karpie nie lubią świąt 20.12.05, 16:35
        matilda1974 napisała:

        > Ile tu zlośliwych uwag. Nie można tak zwyczajnie poświęcić na ten temat chwili
        > refleksji? Sprawa jest prosta. Jeśli ktoś je karpia na święta, niech kupi już
        > zabitego i oszczędzi mu tym samym przedlużenia jego cierpień. Jakie to proste i
        >
        > jak widzę z wypowiedzi na forum trudne zarazem.


        Trudne, bo ludzie nie mają w sobie za grosz duchowości. Święta, to dla ludzi
        dobra okazja do nażarcia się bez opamiętania, napicia i potem przeżywają cały
        tydzień po tzw. świętach jak to się nażarli i ile przytyli. Ohyda!
    • stasiek33 Re: Dzień Ryby. Dlaczego karpie nie lubią świąt 20.12.05, 17:40
      Kogoś w tej Polsce niźle porypało. Dowalają się nawet do ryb. Jeszcze trochę im
      odbije i zaczną stawać w obronie świń,krów, kurczaków itp. A gdy się juą tak
      wyprotestują to wezmą się za żyto, pszenicę czy kukurydzę. Dziwię się mediom w
      tym waszej gazecie że opisujecie takie bzdury.
    • ksiaze.ciemnogrodu Re: Dzień Ryby. Dlaczego karpie nie lubią świąt 20.12.05, 17:40
      a czy ktoś z was cieszyłby się JAKBY miał zostać zabity i ZJEDZONY?
      • turbaki Re: Dzień Ryby. Dlaczego karpie nie lubią świąt 20.12.05, 17:46
        a czy ty jestes na rowni ze zwierzatkami, czy troche wyzej od nich?

        Zwierzeta tez zabijaja a do nich sie nikt nie przypieprza.
        Tak jest swiat zbudowany ze miesozercy zabijaja by zyc.
      • wredna_jedza Re: Dzień Ryby. Dlaczego karpie nie lubią świąt 21.12.05, 08:16
        Chyba sie czymś różnimy od zwierzątek????
        A jeśli uwazasz że nie, to wypad na drzewo :)
    • grzespiecu1 Re: Dzień Ryby. Dlaczego karpie nie lubią świąt 20.12.05, 18:04
      Też bym nie lubił, jakby mieli mnie zjeść. Ale dzieje sprawiły,że ja jem a nie
      mnie jedzą. Prozaiczne ale prawdziwe!!!
      • davidmors Dlaczego karpie nie lubią Gazety Wyborczej ? 20.12.05, 18:09
        Myślę, ze to jest ten sam rodzaj pytania.
    • haggard66 Re: Dzień Ryby. Dlaczego karpie nie lubią świąt 20.12.05, 18:09
      dzieci i ryby głosu nie mają
    • maniek.kilof co jest głupsze; ryba czy ekolog? ;) 20.12.05, 18:32
      Idiotyzm takich akcji tylko ośmiesza słuszny skądinąd ruch ekologiczny w
      społeczeństwie. Ale tak to jest, jak najgłośniejsi wśród ekologów są
      eko-oszołomy...

      A pewnie następną akcją eko-oszołomów powinna być manifestacja "podaruj życie
      plemnikom". Bo czymże jest zabijanie kilku milionów rybek raz w roku wobec
      prawdziwej rzezi kilkuset milionów plemników skazywanych codziennie na śmierć
      przez setki tysięcy polskich onanistów? ;)
    • stefaniak78 Bóg się rodzi, trzeba krwi! 20.12.05, 18:34
      i to jest wlasnie jedno z oblicz tej calej wydumanej "CYWILIZACJI MIŁOŚCI".
      najzwyklejszy rytualny mord dokonywany co roku na milionach czujących istot. i
      nikt mi nie powie, ze tak nie jest (niezaleznie od tego, ze inne religie
      promuja zabijanie indykow czy baranow w miejsce karpi). a wszystkei te proby
      ograniczania przykazania "nie zabijaj" do ludzi uwazam za ŻENUJĄCE. "nie
      zabijaj" znaczy po prostu tyle co "nie zabijaj", a nie "nie zabijaj ludzi" czy
      nie zabijaj katolikow" albo "nie zabijaj blondynow". nie ma w tym przykazaniu
      zadnej kategoryzacji. zreszta nawet gdyby taka kategoryzacja byla w tym
      przykazaniu zawarta, to jakie to ma znaczenie? po to mamy rozum,zeby moc samemu
      oddzielic to co dobre od tego co zle. i nikt mnie nie przekona, ze w
      mechanicznym masowym mordowaniu (bo sprawe nalezy umiec nazwac po imieniu) jest
      chociaz krztyna dobra. jesli zgodnie z kodeksem etycznym wynikajacym z wiary
      katolickiej wiekszym uszczerbkiem dla moralnosci (i przez to zaslugujacym na
      konkretne przeciwdzialania) jest publiczne pokazywanie cyckow a nie zabijanie
      bezbronnych, to nie moge tego skwitowac innym wnioskiem jak ten, ze jest to
      prostu zla religia. i tyle.



      • misiu-1 Re: Bóg się rodzi, trzeba krwi! 20.12.05, 18:59
        stefaniak78 napisał:

        > A wszystkei te proby ograniczania przykazania "nie zabijaj" do ludzi uwazam
        > za ŻENUJĄCE.

        Żenujące jest zabieranie głosu na temat, o którym nie ma się zielonego pojęcia.
        Przykazanie odnosi się tylko do ludzi i jasno wynika to z kontekstu całości.

        > zabijaj" znaczy po prostu tyle co "nie zabijaj", a nie "nie zabijaj ludzi"
        > czy nie zabijaj katolikow" albo "nie zabijaj blondynow". nie ma w tym
        > przykazaniu zadnej kategoryzacji.

        Więc dlaczego zabijasz?

        > zreszta nawet gdyby taka kategoryzacja byla w tym
        > przykazaniu zawarta, to jakie to ma znaczenie? po to mamy rozum,zeby moc
        > samemu oddzielic to co dobre od tego co zle.

        Zabijanie zwierząt nie jest złe. Za tym opiera się cały ziemski ekosystem. Na
        zjadaniu jednych organizmów przez inne. Jeżeli nie chcesz patrzeć na zabijanie -
        przenieś się na Księżyc. Tam nikt nikogo nie zabija.

        > i nikt mnie nie przekona, ze w mechanicznym masowym mordowaniu (bo sprawe
        > nalezy umiec nazwac po imieniu) jest chociaz krztyna dobra.

        Ależ jest. To dobro to pożywienie dla miliardów żyjących na świecie ludzi.

        > jesli zgodnie z kodeksem etycznym wynikajacym z wiary
        > katolickiej wiekszym uszczerbkiem dla moralnosci (i przez to zaslugujacym na
        > konkretne przeciwdzialania) jest publiczne pokazywanie cyckow a nie zabijanie
        > bezbronnych, to nie moge tego skwitowac innym wnioskiem jak ten, ze jest to
        > prostu zla religia. i tyle.

        Nikt Cię nie zmusza do jej wyznawania.
        • stefaniak78 Re: Bóg się rodzi, trzeba krwi! 20.12.05, 19:20
          misiu-1 napisał:

          > stefaniak78 napisał:
          >
          > > A wszystkei te proby ograniczania przykazania "nie zabijaj" do ludzi uwaz
          > am
          > > za ŻENUJĄCE.
          >
          > Żenujące jest zabieranie głosu na temat, o którym nie ma się zielonego
          pojęcia.
          > Przykazanie odnosi się tylko do ludzi i jasno wynika to z kontekstu całości.
          >

          jakiego znowu "kontekstu calosci"? Bog dal Mojzeszowi tablice z przykazaniami
          czy "kontekst calosci"?

          > > zabijaj" znaczy po prostu tyle co "nie zabijaj", a nie "nie zabijaj ludzi
          > "
          > > czy nie zabijaj katolikow" albo "nie zabijaj blondynow". nie ma w tym
          > > przykazaniu zadnej kategoryzacji.
          >
          > Więc dlaczego zabijasz?

          nie zabijam.

          >
          > > zreszta nawet gdyby taka kategoryzacja byla w tym
          > > przykazaniu zawarta, to jakie to ma znaczenie? po to mamy rozum,zeby moc
          > > samemu oddzielic to co dobre od tego co zle.
          >
          > Zabijanie zwierząt nie jest złe. Za tym opiera się cały ziemski ekosystem. Na
          > zjadaniu jednych organizmów przez inne. Jeżeli nie chcesz patrzeć na
          zabijanie

          opieranie swojej wizji moralnosci na stosunkach panujacych w naturze jest moim
          zdaniem cokolwiek dziwne. ochrona wlasnych zdolnosci reprodukcyjnych oraz gwalt
          na innych sa naczelnymi zasadami dzialania swiata natury - czy to znaczy, ze ta
          sama argumentacja bronilbys mordercow, gwalcicieli, kanibali, huliganow
          stadionowych itd (i nie mow mi, ze swiat przyrody nie daje przykladow takich
          zachowan, bo daje). czlowiek sobie po to stworzyl swiat kutury, zeby sie od
          powyzszych rzeczy odciac. zyjemy w swiecie kultury a nie natury, pamietaj o
          tym. no w kazdym razie ja staram sie czerpacz natury tylko to co nie jest
          sprzeczne z kultura, czego i Tobie zycze.


          > -
          > przenieś się na Księżyc. Tam nikt nikogo nie zabija.
          >
          > > i nikt mnie nie przekona, ze w mechanicznym masowym mordowaniu (bo sprawe
          >
          > > nalezy umiec nazwac po imieniu) jest chociaz krztyna dobra.
          >
          > Ależ jest. To dobro to pożywienie dla miliardów żyjących na świecie ludzi.

          ale jesli mozesz zyc i normalnie funkcjonowac nie zabijajac, to jakie racje
          przemawiaja za sprawianiem cieprpienia innym istotom? slucham.

          >
          > > jesli zgodnie z kodeksem etycznym wynikajacym z wiary
          > > katolickiej wiekszym uszczerbkiem dla moralnosci (i przez to zaslugujacym
          > na
          > > konkretne przeciwdzialania) jest publiczne pokazywanie cyckow a nie zabij
          > anie
          > > bezbronnych, to nie moge tego skwitowac innym wnioskiem jak ten, ze jest
          > to
          > > prostu zla religia. i tyle.
          >
          > Nikt Cię nie zmusza do jej wyznawania.

          owszem ,zmusza mnie od tego wizja moralnosci publicznej wynikajaca z
          uprzywilejowanego miejsca tzw "wartosci chrzescijanskich" w zyciu publicznym.
          czy tego chce czy nie, jestem do tych wzorcow przymuszany.
          >
          • misiu-1 Re: Bóg się rodzi, trzeba krwi! 20.12.05, 20:07
            stefaniak78 napisał:

            > jakiego znowu "kontekstu calosci"? Bog dal Mojzeszowi tablice z przykazaniami
            > czy "kontekst calosci"?

            Prawo Mojżeszowe to nie tylko Dekalog. Miałeś kiedyś w ręku Biblię, czy
            zakończyłeś edukację religijną na podstawowej katechezie?

            > nie zabijam.

            Przecież ja też nie zabijam. Ja tylko jem zabite. Jeżeli zaś rozumiesz
            zabijanie szerzej - również przez zlecanie zabijania, to ponosisz zlecasz je
            tak samo, jak każdy. W tym znaczeniu także zabijasz.

            > opieranie swojej wizji moralnosci na stosunkach panujacych w naturze jest
            > moim zdaniem cokolwiek dziwne.

            Nie masz racji. Jest jak najbardziej normalne.

            > ochrona wlasnych zdolnosci reprodukcyjnych oraz gwalt na innych sa naczelnymi
            > zasadami dzialania swiata natury - czy to znaczy, ze ta sama argumentacja
            > bronilbys mordercow, gwalcicieli, kanibali, huliganow stadionowych itd (i nie
            > mow mi, ze swiat przyrody nie daje przykladow takich zachowan, bo daje).
            > czlowiek sobie po to stworzyl swiat kutury, zeby sie od powyzszych rzeczy
            > odciac. zyjemy w swiecie kultury a nie natury, pamietaj o tym. no w kazdym
            > razie ja staram sie czerpacz natury tylko to co nie jest sprzeczne z kultura,
            > czego i Tobie zycze.

            Człowiek, we własnym społeczeństwie i dla własnego dobra i wygody, wprowadził
            zasady pozostające w sprzeczności z wieloma zachowaniami spotykanymi w naturze.
            Stosuje się je jednak tylko do ludzi. Możesz oczekiwać, że inny człowiek będzie
            szanował te zasady w odniesieniu do Ciebie, tak jak Ty szanujesz je w stosunku
            do niego. Z punktu widzenia natury jest to jednak sytuacja wybitnie
            niekorzystna. Choćby przez to, że powoduje biologiczne osłabienie całego
            gatunku. Zastosowanie takich zasad wobec wszystkiego, co żyje na Ziemi, jest
            niewykonalne, bezcelowe i szkodliwe.

            > ale jesli mozesz zyc i normalnie funkcjonowac nie zabijajac, to jakie racje
            > przemawiaja za sprawianiem cieprpienia innym istotom? slucham.

            Nie możesz żyć bez zabijania.

            > owszem ,zmusza mnie od tego wizja moralnosci publicznej wynikajaca z
            > uprzywilejowanego miejsca tzw "wartosci chrzescijanskich" w zyciu publicznym.
            > czy tego chce czy nie, jestem do tych wzorcow przymuszany.

            Nieprawda. Nikt nie ściga wegetarianizmu, a wolność wyznania jest normą
            konstytucyjną.
            • orellafellaci Re: Bóg się rodzi, trzeba krwi! 20.12.05, 20:25
              Niedawno gdzieś czytałam, że "racjonalizm wyróżnia nas ze świata
              zwierzęcego", ale zdaje się że misiu-1 to tego nie czytał ; ) Cienki coś ten
              miś ...
              • misiu-1 Re: Bóg się rodzi, trzeba krwi! 20.12.05, 20:28
                orellafellaci napisała:

                > Niedawno gdzieś czytałam, że "racjonalizm wyróżnia nas ze świata
                > zwierzęcego", ale zdaje się że misiu-1 to tego nie czytał ; ) Cienki coś ten
                > miś ...

                Nie ma to jak merytoryczna argumentacja. Też Cię kocham. :-D
                • orellafellaci Re: Bóg się rodzi, trzeba krwi! 20.12.05, 20:31
                  natura wszystkie misiaste ciągnie do lasu :) Ale się zakałapućkałeś :P:P:P:P
                  Pa, pa !
                  • wredna_jedza Re: Bóg się rodzi, trzeba krwi! 21.12.05, 08:18
                    W końcu żeby i zboże czy ziemniaki wyrosły na polu, musisz zabić całe stada
                    szkodnikóe [np. stonki].
                    Tego ekologicznie pieprznięci nie widzą? Czy nie chcą dostrzec???
                    Jak ja kocham takich hipokrytów!
                    • orellafellaci Re: Bóg się rodzi, trzeba krwi! 21.12.05, 14:46
                      ekologicznie pieprznięci niczym się nie różnią od antyekologicznie i
                      antysocjalistycznie pieprzniętych prawiczków z mózgiem spranym
                      prokapitalistyczną propagandą sprzed 50 lat. NICZYM - to ten sam gatunek.
            • orellafellaci Re: Bóg się rodzi, trzeba krwi! 21.12.05, 14:13
              misiu-1 napisał:

              > stefaniak78 napisał:
              >
              >
              >
              >
              >
              > > opieranie swojej wizji moralnosci na stosunkach panujacych w naturze jest
              >
              > > moim zdaniem cokolwiek dziwne.
              >


              > Nie masz racji. Jest jak najbardziej normalne.
              >
              >
              >


              > THE END.
        • orellafellaci Re: Bóg się rodzi, trzeba krwi! 20.12.05, 19:53
          1. człowiek - > racjonalizm -> idea - > kultura
          2. zwierzęta -> instynkt ... ?


          Który z podanych powyżej podlega ewolucji ?
          • orellafellaci Re: Bóg się rodzi, trzeba krwi! 20.12.05, 20:33
            a tutaj jeszcze czeka zadanie domowe dla misia :)
            • misiu-1 Re: Bóg się rodzi, trzeba krwi! 20.12.05, 20:55
              Twoje "zadanie domowe" jest już dawno odrobione. Ewolucja cywilizacji w niczym
              nie przeszkadza zjadaniu zwierząt. Zasady, jakimi rządzi się ludzkie
              społeczeństwo, nie mogą i nigdy nie będą obejmować świata zwierzęcego.
              Ewentualny zakaz zabijania zwierząt stoi w jaskrawej sprzeczności z najbardziej
              żywotnymi interesami ludzkiego społeczeństwa. W tym miejscu podzielam w 100%
              poglądy takich filozofów, jak Immanuel Kant (uznający za podstawę regulacji
              stosunków między ludźmi a zwierzętami tylko wpływ tej regulacji na stosunki
              międzyludzkie) albo Leszek Kołakowski ("Żadnych praw zwierząt nie znamy, ani
              one ich nie znają).
              • orellafellaci Re: Bóg się rodzi, trzeba krwi! 20.12.05, 21:08
                misiu-1 napisał:

                > Twoje "zadanie domowe" jest już dawno odrobione. Ewolucja cywilizacji w
                niczym
                > nie przeszkadza zjadaniu zwierząt.


                A kto mówi że przeszkadza, jestem katoliczką a nie ateistką. :P


                Zasady, jakimi rządzi się ludzkie
                > społeczeństwo, nie mogą i nigdy nie będą obejmować świata zwierzęcego.


                A vice - versa ? Przypomnij sobie co pisałeś przed chwilą :))))))))

                > Ewentualny zakaz zabijania zwierząt stoi w jaskrawej sprzeczności z
                najbardziej
                >
                > żywotnymi interesami ludzkiego społeczeństwa. W tym miejscu podzielam w 100%
                > poglądy takich filozofów, jak Immanuel Kant (uznający za podstawę regulacji
                > stosunków między ludźmi a zwierzętami tylko wpływ tej regulacji na stosunki
                > międzyludzkie)


                albo Leszek Kołakowski ("Żadnych praw zwierząt nie znamy, ani
                > one ich nie znają).



                A skąd się biorą tzw. PRAWA .. ? Wszystko jest kwestią umowy i jej poszanowania
                przez wszystkie strony ( poczytaj Scrutona )

                Jeśli uważasz że zwierzęta nie mogą być jedną ze stron tej umowy, to od razu
                pytam - a dzieci ?
                >
                PS .
                • misiu-1 Re: Bóg się rodzi, trzeba krwi! 20.12.05, 21:20
                  orellafellaci napisała:

                  > A kto mówi że przeszkadza, jestem katoliczką a nie ateistką. :P

                  Skoro tak, to czego dotyczyło Twoje "zadanie"?

                  > A vice - versa ? Przypomnij sobie co pisałeś przed chwilą :))))))))

                  Cóż takiego pisałem?

                  > A skąd się biorą tzw. PRAWA .. ? Wszystko jest kwestią umowy i jej
                  > poszanowania przez wszystkie strony ( poczytaj Scrutona )

                  Nie zawsze. Czasem prawa są narzucane bez umowy. Jednak prawa zbyt mocno
                  odbiegające od racjonalizmu nie wytrzymują próby czasu.

                  > Jeśli uważasz że zwierzęta nie mogą być jedną ze stron tej umowy, to od razu
                  > pytam - a dzieci ?
                  > PS .

                  Również nie. Stroną w umowie może być tylko ktoś w pełni świadomy. Jednak w
                  przypadku dzieci, podobnie jak w przypadku chorych umysłowo, zasada Kanta jest
                  jak najbardziej użyteczna. Prawo, które nie chroniłoby życia dzieci albo osób
                  niepełnosprawnych, wywierałoby wybitnie destrukcyjny wpływ na stosunki
                  społeczne.
                  • orellafellaci Re: Bóg się rodzi, trzeba krwi! 20.12.05, 21:44
                    misiu-1 napisał:

                    > orellafellaci napisała:
                    >
                    > > A kto mówi że przeszkadza, jestem katoliczką a nie ateistką. :P
                    >
                    > Skoro tak, to czego dotyczyło Twoje "zadanie"?

                    Umięjetności rozróżniania praw które rządzą światem ludzkim i zwierzęcym -
                    masz z tym kłopoty.
                    >


                    > > A vice - versa ? Przypomnij sobie co pisałeś przed chwilą :))))))))
                    >
                    >
                    Cóż takiego pisałem?
                    >


                    Przeczytaj jeszcze raz swój post do stefaniaka78 z 20.07. to sobie przypomnisz.




                    > > A skąd się biorą tzw. PRAWA .. ? Wszystko jest kwestią umowy i jej
                    > > poszanowania przez wszystkie strony ( poczytaj Scrutona )
                    >
                    > Nie zawsze. Czasem prawa są narzucane bez umowy.

                    > Podaj przykład.
                    Jednak prawa zbyt mocno
                    > odbiegające od racjonalizmu nie wytrzymują próby czasu.

                    > Z tym się zgadzam.

                    >
                    >
                    > > Jeśli uważasz że zwierzęta nie mogą być jedną ze stron tej umowy, to od r
                    > azu
                    > > pytam - a dzieci ?
                    > > PS .
                    >
                    > Również nie. Stroną w umowie może być tylko ktoś w pełni świadomy. Jednak w
                    > przypadku dzieci, podobnie jak w przypadku chorych umysłowo, zasada Kanta
                    jest
                    > jak najbardziej użyteczna. Prawo, które nie chroniłoby życia dzieci albo osób
                    > niepełnosprawnych, wywierałoby wybitnie destrukcyjny wpływ na stosunki
                    > społeczne.
                    >


                    > Błąd logiczny - miłośnik praw natury nie troszczy się o stosunki społeczne.
                    • misiu-1 Re: Bóg się rodzi, trzeba krwi! 20.12.05, 21:58
                      orellafellaci napisała:

                      > Umięjetności rozróżniania praw które rządzą światem ludzkim i zwierzęcym -
                      > masz z tym kłopoty.

                      Mylisz się. Nie mam z tym kłopotów. Cały czas do tego nawiązuję.
                      Nie można zwierząt traktować na podobnych zasadach, jak traktujemy ludzi.

                      > Przeczytaj jeszcze raz swój post do stefaniaka78 z 20.07. to sobie przypomnisz

                      Ja nie potrzebuję sobie nic przypominać. Pamiętam, co napisałem. Nie wiem
                      tylko, o jaką konkretnie myśl Ci chodzi?

                      > > Nie zawsze. Czasem prawa są narzucane bez umowy.

                      > Podaj przykład.

                      Pierwszy z brzegu - zniesienie kary śmierci w Polsce, mimo popierania jej przez
                      przytłaczającą część społeczeństwa. To przykład bliski. Dalsze to rządy
                      narzucone siłą - na przykład system komunistyczny. Wydaje Ci się, że jaka umowa
                      stanęła u jego początku?

                      > Błąd logiczny - miłośnik praw natury nie troszczy się o stosunki społecz
                      > ne.

                      Nie rozśmieszaj mnie, bo mam zajady. Czy nie dość wyraźnie napisałem, jakie
                      zasady regulacji prawnych uważam za uzasadnione? Czytać nie potrafisz, czy
                      usiłujesz prowadzić jakieś śmieszne gierki?
                      • orellafellaci Re: Bóg się rodzi, trzeba krwi! 20.12.05, 22:10
                        Gonisz w piętkę i zbaczasz z tematu.

                        1. człowiek -> racjonalizm -> idea -> kultura
                        2. zwierzęta ->instynkt.

                        Taka jest kolejność i podporządkowanie.
                        Naucz się odróżniać te dwa światy, reguły nimi rządzące i nie mieszaj ich ze
                        sobą.
                        Dobranoc.
                        • misiu-1 Re: Bóg się rodzi, trzeba krwi! 20.12.05, 22:28
                          Nie zbaczam z tematu. To Ty sama nie wiesz, co masz pisać, a zamiast tego
                          usiłujesz stwarzać wrażenie głębi myśli. Wydaje Ci się, że posługiwanie się
                          hasełkami-kluczami zastapi argumentację. Niestety, niektóre myśli mają ten
                          rodzaj głębokości, że pogrążają autora. :-)))
                          Śpij dobrze.
                          • orellafellaci Re: Bóg się rodzi, trzeba krwi! 20.12.05, 22:36
                            Opieranie wizji moralności na stosunkach panujących w naturze jest nie tylko
                            nienormalne - jest CHORE. I typowe dla ultraliberałów :P O!
                            • misiu-1 Re: Bóg się rodzi, trzeba krwi! 20.12.05, 22:48
                              Mam dla Ciebie jedną radę - czytaj uważnie, co kto napisał i nie dośpiewywuj
                              sobie tego, co Ci się wydaje, bo wówczas nie dyskutujesz o jego poglądach,
                              tylko o swoich wyobrażeniach na temat jego poglądów.
                              • orellafellaci Re: Bóg się rodzi, trzeba krwi! 20.12.05, 22:51
                                Co ... nie napisałeś że to normalne .. ? To spójrz na swój post do stefaniak
                                78. OK ?
                                • misiu-1 Re: Bóg się rodzi, trzeba krwi! 20.12.05, 22:55
                                  Nie, nie napisałem, że to normalne. Z czego wyciągasz tak absurdalny wniosek?
                                  • orellafellaci Re: Bóg się rodzi, trzeba krwi! 20.12.05, 22:58
                                    post z 20.07 do stefaniaka78. Koniec. Bye bye.
                                    • misiu-1 Re: Bóg się rodzi, trzeba krwi! 20.12.05, 23:08
                                      Jeżeli nie potrafisz przedstawić źródla i toku swojego rozumowania, powinnaś
                                      się pożegnać jeszcze przed rozpoczęciem rozmowy.
                                      • orellafellaci Re: Bóg się rodzi, trzeba krwi! 21.12.05, 14:25
                                        post misiu-1 do stefaniak78 z 20.07 powyżej.


                                        stefaniak78 napisał :

                                        > opieranie swojej wizji moralności na stosunkach panujących w naturze jest
                                        > moim zdaniem cokolwiek dziwne


                                        > Nie masz racji. Jest jak najbardziej normalne.



                                        > ________________________________THE END____________________________________



                              • orellafellaci Re: Bóg się rodzi, trzeba krwi! 20.12.05, 22:56
                                I koniec dyskusji z przemóżdżonymi omułkami. Amen.
                          • orellafellaci Re: Bóg się rodzi, trzeba krwi! 20.12.05, 22:39
                            .. i nie baw się puuchatku w psychologa ani socjologa bo to ci jeszcze gorzej
                            wychodzi niż zabawa w zoologa - najinteligentniejszym zwierzęciem jest świnia !
                            • misiu-1 Re: Bóg się rodzi, trzeba krwi! 20.12.05, 22:50
                              Nawdychałaś się chyba jakiejś trawy. Bredzisz. Idź się wyspać.
                              • orellafellaci Re: Bóg się rodzi, trzeba krwi! 20.12.05, 22:52
                                Grizlyyyyyyyy ... papa !
                                • misiu-1 Re: Bóg się rodzi, trzeba krwi! 20.12.05, 22:57
                                  No proszę, omamy wzrokowe już się pojawiają. :-)
                                  • orellafellaci Re: Bóg się rodzi, trzeba krwi! 20.12.05, 22:59
                                    .. pardonsik ? ... że co mamy .. ?
    • mamgotamgo Re: Dzień Ryby. Dlaczego karpie nie lubią świąt 20.12.05, 18:34
      W niedługim czasie będziemy mogli jeść tylko trawę a i tę zakwestionują
      miłośnicy trawy. Jako człowiek muszę jeść, żeby żyć. Nie macie innych
      problemów? No to zafundujmy sobie trzecią wojnę światową, bo nie ma innej
      możliwości, żeby przynajmniej w części wybić przynajmniej część oszołomów.
      • davidmors To Gazeta Wyborcza nie lubi Świąt Bożego Narodzeni 20.12.05, 18:50
        Karpiom Święta są obojetne. Ale jak nie ma pod kogo się podszyć, to dobry
        i karp.
        Gazeta Wyborcza nie zastanawia się jak ulżyć ludziom pozbawionym środków
        do życia. Gazeta jest zajęta sprawą ulżenia karpiom.
        • stefaniak78 Re: To Gazeta Wyborcza nie lubi Świąt Bożego Naro 20.12.05, 18:59
          a co ma piernik do wiatraka?
          • davidmors Re: To Gazeta Wyborcza nie lubi Świąt Bożego Naro 20.12.05, 21:33
            Gdyby Gazeta Wyborcza lubiła polskie Święta, nie byłoby tego idiotycznego
            tematu na forum GW.
          • wredna_jedza Re: To Gazeta Wyborcza nie lubi Świąt Bożego Naro 21.12.05, 08:13
            Jakoś na Święto Pesach "ekologiczni" nawaleńcy nie protestuja przeciw zabijaniu
            baranków!!!!!!!!!!!!!
            • stefaniak78 Re: To Gazeta Wyborcza nie lubi Świąt Bożego Naro 21.12.05, 12:27
              a kto w Polsce wie co to jest Święto Pesach? ja nie wiem. przeciez w tych
              protestach nie chodzi o bojkot swiat, tylko o zastanowienie sie nad sposobem, w
              jaki sa one obchodzone.
      • ecot Re: Dzień Ryby. Dlaczego karpie nie lubią świąt 20.12.05, 19:05
        miłosnicy jabłoni nie zakazują ci jeśc jabłek, wręcz przeciwnie zgadnij dlaczego.

        jestem świeżo po lekturze "Red Storm" Clancy'ego, więc III wj. św.to kiepski
        pomysł, lepszy byłby jakiś zabójczy wirus, mniej szkód w ekosystemie
        • earthchild Re: Dzień Ryby. Dlaczego karpie nie lubią świąt 20.12.05, 19:21
          To dobrze, że mówi się o tym w mediach, zwłaszcza jeśli jest cień szansy, że
          ludzie zaczną przygladać się temu, jaka drogę przebyła rybka na stół i sami
          zadbaja o to, aby mozliwie najmniej cierpiała. U ludów zyjących w ścisłym
          związku z Naturą wciąż dba się o szacunek dla żywych istot, zwłaszca tych,
          które muszą posłużyć ludziom za pokarm. Chyba świadczy to o "zjaskiniowaceniu"
          w tej części świata, skoro sama wczoraj widziałam karpia w suchej reklamówce,
          przygniecionego innymi zakupami. Powodzenia w następnym wcieleniu ;)!
        • turbaki Re: Dzień Ryby. Dlaczego karpie nie lubią świąt 20.12.05, 20:22
          ale taki specjalny wirus, ktory by oszczedzil karpie :))))
      • orellafellaci Re: Dzień Ryby. Dlaczego karpie nie lubią świąt 20.12.05, 19:48
        1. człowiek -> racjonalizm -> idea -> kultura.

        2. zwierzęta -> instynkt .... ?

        Który z powyżej podanych powyżej podlega ewolucji ?
    • legal.legal znowu idą święta -zabijemy świnię bo Bóg się rodzi 20.12.05, 19:00
      - tak kiedyś spiewał dezerter - teraz tez na czasie
      • turbaki Re: znowu idą święta -zabijemy świnię bo Bóg się 20.12.05, 21:01
        no ale przeciez zwierzeta sa po to by je jesc.

        a moze zyjemy w wielkim muzeum, ze tylko patrzec mozna ( bron Boze dotykac!!!) ??
        • davidmors Dla nich każda okazja dobra, aby Bogu łatkę przycz 20.12.05, 21:36
      • wredna_jedza Re: znowu idą święta -zabijemy świnię bo Bóg się 21.12.05, 08:12
        W Skandynawii i na Bałkanach na Boże Narodzenie jada sie pieczoną szynkę :P
        Nie obrażaj łaskawie innych kultur :P
    • yanca3 Re: Dzień Ryby i nie tylko 20.12.05, 22:44
      nie tylko ryby nie lubią świąt.Swinie , indyki , barany ( i te z GW) i wiele
      innych zwierzat. Myślę jednak , że te na szynki i na ofiarę więcej od ryby
      czują.Trudno chyba byłoby kilkaset tysięcy ton przewieżć w wyjątkowo
      humanitarnych warunkach. Może GW ma na to pomysł ? Napewno handlowcy
      skorzystają.
    • ryba4510 Re: Dzień Ryby. Dlaczego karpie nie lubią świąt 21.12.05, 09:10
      Pani Ewa -autor artykułu_ powinna iść do szkoły w celu douczenia się. Jak można
      o czymś pisać nie znając podstawowych rzeczy tematu.
    • abc12323 wyslij kartke i uratuj karpia 21.12.05, 10:16
      www.zieloni2004.pl/portal/phppowercards2.10/index.php?picture=../grafika/kartki/4.jpg
    • aron2004 Re: Dzień Ryby. Dlaczego karpie nie lubią świąt 21.12.05, 10:16
      a co ze śledziami? to też ryby
      • abc12323 Re: Dzień Ryby. Dlaczego karpie nie lubią świąt 21.12.05, 10:31
        aron2004 napisał:

        > a co ze śledziami? to też ryby

        zacznijmy od karpi

        .
        uwolnij karpia. wyslij kartke
        www.zieloni2004.pl/portal/phppowercards2.10/index.php?picture=../grafika/kartki/4.jpg
    • xne Re: Dzień Ryby. Dlaczego karpie nie lubią świąt 12.12.08, 21:40
      Dziś w Realu widziałem pełne krzynki ustawione w piramidkę miotających się z powodu braku wody karpi. Smutny widok.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka