darekwu
23.12.05, 21:21
Jeszcze jeden tekst o wyjątkowości duszy rosyjskiej, która domaga się
kajdanów bo inaczej nie umie i koniec. Wystarczy jednak uświadaomić sobie
jaki ogrom ohydnej zbrodni był dziełem "kulturalnych" Niemców, żeby dojść do
wniosku, że teoria o predystynacji Rosji jako kolebki totalitaryzmu jest
funta kłaków niewarta.
Czytałem niedawno wspomnienia Piłsudskiego (Józefa) z pobytu na zsyłce w
Syberii. Warunki w jakich przebywał, łagodność, nawet dobroduszność
carskiego ciemiężcy wywołuje uśmiech pobłażania w konfrontacji z tym czego
możemy się dowiedzieć o XX-wiecznych katowniach Niemiec, Serbii, Węgier.,
państwie Burów itd. Prawda o totalitaryźmie jest prosta: był to sposób na
zarządzanie państwem, taki sam jak każdy inny, lecz pozbawiony
mechanizmu "check and balance", sposób, który wielu mądrych zdawałoby się
ludzi uznało za efektywny. Zamiast efektywności przyszły jednak rządy
bandytów, a ludzkość, tanim kosztem (jedynie 65 milionów trupów), dowiedziała
się czegoś o sposobie zarządania nowoczesnym państwem.
Koniec mistyki, koniec bzdurzenia o duszy rosyjskiej, wrodzonym zniewolenieu
słowiańskiego (Sklave!) umysłu itp. Pozostaje tylko technologia władzy i
koszty jej doskonalenia i to trzeba zbadać.