Dodaj do ulubionych

Studencki biznes: Notatki pilnie sprzedam

18.01.06, 07:22
A czymze sa skrypty sprzedawane przez wykladowcow, jak nie handlem notatkami?
Smutne.
Obserwuj wątek
    • doktorka1 Studencki biznes: Notatki pilnie sprzedam 18.01.06, 07:30
      Faktycznie ginie w światku studenckim bezinteresowność...
      Ja zawsze wszystkim pożyczam swoje notatki do kserowania,bo chodzę na wykłady
      i mam ładne pismo :))
      Ale niektórzy to przesadzają z kserowaniem...znacie ten dowcip?: idzie dwóch
      studentów ulica,a jeden z nich podnosi leżącą na chodniku kartkę.Drugi
      pyta:"Co to jest?" Ten mu odpowiada:"Nieważne,ale kserujemy!!" :)))
      • canx tendencyjność 18.01.06, 08:59
        sposob pisania artykulow mnie rozwala ostatnio.

        zaden duch nie ginie, bo wsrod znajomych i w ramach tego samego roku sie
        kseruje wszystko od siebie bez ograniczen i zareczam ze sie nie placi za
        notatki tym ludziom, malo tego jeszcze dzienne z wieczorowymi sie wymieniaja
        opracowanymi materialami, dzieli sie zagadnienia przez liczbe osob w grupie i
        np kazdy opracowuje inne, a potem wszystko razem sie zbiera, i tak dalej...

        w kazdym razie, jak wysiedze na dupsku na wykladach, albo natrudze sie zeby
        zrobic notatki, zebrac materialy i przerobic je na konspekt, skrypt, czy
        whatever, to pozniej mam prawo sprzedac je rokowi, ktory po mnie nastepuje i
        kolejnym - a z jakiej racji mam nie sprzedawac, przeciez to jest moj wysilek,
        ani mi oni brat ani swat, i wszystko. chce - kupi, nie chce - nie kupi. tak jak
        z korepetycjami. nie mialbym zadnych sentymentow zeby sprzedac notatki ludziom,
        ktorych nie znam. towar jak kazdy inny.
        • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: tendencyjność 18.01.06, 09:27
          > w kazdym razie, jak wysiedze na dupsku na wykladach, albo natrudze sie zeby
          > zrobic notatki, zebrac materialy i przerobic je na konspekt, skrypt, czy
          > whatever, to pozniej mam prawo sprzedac je rokowi, ktory po mnie nastepuje i
          > kolejnym - a z jakiej racji mam nie sprzedawac, przeciez to jest moj wysilek,
          > ani mi oni brat ani swat, i wszystko.

          To dziwne... Za moich czasów była solidarność. Starsi dawali notatki młodszym,
          jeśli tylko poprosili. Były różne słynne notatki, które dziedziczyło się z roku
          na rok.

          → → → → → → → → → → → →
          Nadchodzi Era Mohera!
          ← ← ← ← ← ← ← ← ← ← ← ←
          • looney1 Re: tendencyjność 18.01.06, 09:48
            To zależy na jakiej uczelni. Prym w biznesowości wiodą studenci uczelni
            ekonomicznych. A dobre czasy studenckie odeszły już chyba w zapomnienie.
            Jeszcze parę lat temu krzywo patrzono na pożyczanie notatek, teraz już się je
            sprzedaje.

            ---
            fotografujesz?
      • spacz Re: Studencki biznes: Notatki pilnie sprzedam 18.01.06, 12:06
        Tutaj tez mialy byc podreczniki a wiele notatek sie znajdzie...
        www.e-podrecznik.pl
        • doktorka1 Re: Studencki biznes: Notatki pilnie sprzedam 18.01.06, 15:03
          na drugim roku na wydziale lekarskim(nie tak dawno temu!) mielismy egzamin z
          biofizyki... cały!!CAŁY!! rok się uczył z moich notatek z wykładów z
          komentarzami,bo były dobre merytorycznie i czytelne...
          Przed wejściem na salę egzaminacyjną komuś wypadły z plecaka czy torebki
          kserówki moich notatek...Pan Profesor je podniósł z podłogi i całe trzy godziny
          (czy ile tam ten egzamin pisaliśmy!?) zaczytywał się w nich...
          Po czym przed naszym wyjściem z sali stwierdził,że warto byłoby to
          opublikować,bo jest lepsze i przystępniejsze od wszelkich dostępnych
          podręczników...
          Sam poprosił o udostępnienie ich i prawa do wykorzystania schematów i tabelek
          w nich zawartych w wykładach dla studentów na kolejne lata!!! :))
    • ppecherz ŻENADA !!! 18.01.06, 07:36
      Wstyd, wyścig szczurów, nic więcej, żalosne...
      • podpisany Re: Produkcja becwalow made in Poland 18.01.06, 17:05
        Niech placa za studia, beda chodzic na wyklady i nie oszukiwac.
    • katarzyna.kot Re: Studencki biznes: Notatki pilnie sprzedam 18.01.06, 07:55
      mialam notatki do filozofii: z calego tatarkiewicza. pozyczalam wszystkim, bo
      co mi szkodzilo. po roku zobaczylam ze moje notatki sa sprzedawane za 150zl
      przez jakiegos obrotnego mlodszego kolege. troche przykro mi sie zrobilo.
      • seem Re: Studencki biznes: Notatki pilnie sprzedam 18.01.06, 08:12
        jedyne co można w tej dytuacji zrobić to założyć kilka kont na edysku, czy czymś
        podobnym i udostępniać skany notatek; u mnie tak było i "zdawało egzamin"
        • nikalaj Zawsze tak było 18.01.06, 08:25
          Więc nie wiem o co taki szum. A to, że ktoś sprzeda swoje notatki, które
          starannie prowadził jakiemuś wałowi z kasą, któremu nic się nie chce robić przez
          całe 5 lat to już naprawdę nie widzę w tym nic złego.

          Wielka prawda o studencieL Student nie ma kasy.

          Pozdrawiam
          • badjuk Re: Zawsze tak było 18.01.06, 11:46
            Nie dość że chodzę na zajęcia, robię notatki, to jeszcze mogę na tym zarobić. A
            kto kupuje to jego sprawa.
          • funia81 Nie zawsze 18.01.06, 14:54
            > Zawsze tak było

            Nie, nie zawsze. Jesli tak piszesz, to albo mlodziak jestes i guzik pamietasz,
            albo chowales sie na jakichs podejrzanych uczelniach. Zapewniam cie, ze na PW w
            pierwszej polowie lat 90-tych nie trzeba bylo kupowac notatek. Przynajmniej na
            moim wydziale :-)))
            f.
        • marcin060482 Re: Studencki biznes: Notatki pilnie sprzedam 18.01.06, 08:25
          ZEBy notatki nie zawieraly bledow
          bierze sie NAJBRZYDSZA kujonke na roku , ktora sie najlepiej uczy i od niej sie
          kseruje, oczywiscie notatki to ona MA DAĆ anie sprzedac bo kazdy by ja spuscil
          z woda w kiblu:)
          • beny51 Re: Studencki biznes: Notatki pilnie sprzedam 18.01.06, 09:51
            Biorac pod uwage forme twojej wypowiedzi musisz sie czuc wielkim macho,
            twardzielem no bardzo mizernym studencinom.. Mam nadzieje ze zanda brzydula nie
            tylko nie da ci notatek, ale nie da ci w ogole i poczeka na swojego okularnika.
            Wzglednie sprzeda ci wiedze drogo a ty i tak nic nie zrozumiesz.
            Zreszta jak pojdziesz pracowac, a szanowny tatus nie ma dobrze prosperujacego
            businessu, ktory ty bedziesz mogl rozlozyc, zdechnisz sam.
            • marcin060482 Re: Studencki biznes: Notatki pilnie sprzedam 18.01.06, 12:01
              tak tak :)
              watpie zeby wiekszosc studentow cokolwiek umiala praktycznego
              po wkuwaniu glupim wiec predzej zdechnie studentka ktora slabo sie prezentuje
              jest
              malo odwazna itp od leniwego inteligentnego i cwanego studenta :D
              • knur_izydor Re: Studencki biznes: Notatki pilnie sprzedam 18.01.06, 17:51
                Gratulujemy dobrego samopoczucia.
      • tymon99 miałaś notatki z wykładów Tatarkiewicza?? 18.01.06, 11:18
        katarzyna.kot napisała:

        > mialam notatki do filozofii: z calego tatarkiewicza. pozyczalam wszystkim, bo
        > co mi szkodzilo

        cenna rzecz, Tatarkiewicz przestał wykładać przeszło trzydzieści lat temu..
        • discordia13 Re: miałaś notatki z wykładów Tatarkiewicza?? 18.01.06, 14:15
          zdaje się, że tu chodziło o notatki z "Historii filozofii", która jest dość
          obszerną pozycją :)
    • super-ozyrys a ja przynajmniej mam ubaw 18.01.06, 08:25
      U nas -SGH- też sprzedają, piszą na czerwono itd. A ja daję kserować za darmo i
      przynajmniej mam ubaw, jak pomyślę o wściekłości niektórych moich kolegów,
      którym pęd do pieniędzy zastąpił pęd do wiedzy i chyba cały mózg.
    • doral2 Re: Studencki biznes: Notatki pilnie sprzedam 18.01.06, 08:27
      Smutne.....tiaaa....smutne to jest to że na wykładach częśto-gęsto człowiek nie
      dowiaduje się niczego konkretnego i musi szukać na własną rękę. Albo otrzymuje
      potężną dawkę wiedzy absulutnie do niczego niepotrzebnej, poza zaliczeniem lub
      zdaniem egzaminu. Szczególnie wiedza z zakresu wyższej matematyki. Np. całki,
      dzięki którym student może obliczyć wytrzymałość konstrukcji mostu....tyle
      tylko, że nie studiuje inżynierii lądowej....
      • t324911 Re: Studencki biznes: Notatki pilnie sprzedam 18.01.06, 08:33
        Niech prezio po powrocie ze Szwajcari sobie kupi . Moze zaliczy tego magistra
        co to go ma ale niezupelnie .
      • aja74 Re: Studencki biznes: Notatki pilnie sprzedam 18.01.06, 14:28
        > Smutne.....tiaaa....smutne to jest to że na wykładach częśto-gęsto człowiek
        nie
        >
        > dowiaduje się niczego konkretnego i musi szukać na własną rękę.

        Widzisz nie mozna mylic studiow ze szkola srednia. To w szkole sredniej "nie
        musiales myslec" tylko zdawales sie na wiedze nauczyciela. Studia maja
        ksztalcic. I tutaj twoje pole do popisu a wykladowca, on tylko ci z grubsza
        temat przyblizy. Jak wyklady i cwiczenia na swoj jezyk przelozysz i
        wykorzystasz to juz tylko i wylacnzie od ciebie zalezy.

        Pozdrawiam
        AJA

    • adamuberalles Re: Studencki biznes: Notatki pilnie sprzedam 18.01.06, 08:48
      sam jestem studentem owego Wydziału Prawa i Administracji UJ i musze
      powiedziec,ze ja na swoich kolegow nie narzekam-jak cos maj to i ja to
      mam.naturalnie ze wzajemnoscia.warto tez zauwazyc,ze proferorofie czesto
      komentujac dany przepis pokazuja luki lub wady,ktore maj w nim miejsce.ja sie
      dopiero ucze prawa i nie zaryzykuje krytyki ustawodawcy-ktos mi musi pokazac
      jak nalezy na dana sprawe parzyc.stad waga jaka przykladamy do wykladow.jak
      bede mial doktorat;) to bede mogl sam walczyc z najtezszymi przepisami,a na
      razie musze ufac moim wykladowcom.oczywiscie nie bezkrytycznie;)
      zas co do samej sprzedazy-ktos sie napracowal i ma to dac nieznajomemu?praca
      kosztujejesli ktos jest taki madry zeby to krytykowac,to niech sam siedzi na
      wykladach i notuje,uzupelnia to w domu,poprawia itd...miedzy kumplami jest
      o.k.,ale na zewnatrz to tylko twarde prawa rynku!
      • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Studencki biznes: Notatki pilnie sprzedam 18.01.06, 09:38
        > ...miedzy kumplami jest
        > o.k.,ale na zewnatrz to tylko twarde prawa rynku!

        Widzisz. Różnica jest taka, że jeszcze do niedawna określenie "koledzy" miało o
        wiele szerszy zasięg. W sensie solidarności studenckiej wszyscy studenci danego
        kierunku to byli koledzy. Był zwyczaj im wszystkim udostępniać notatki.

        Z socjologicznego punktu widzenia oznacza to, że więzi społeczne karłowacieją.
        Kurczą się do grona kilku najbliższych znajomych. Reszta to "obcy". Postępujaca
        alienacja...

        → → → → → → → → → → → →
        Nadchodzi Era Mohera!
        ← ← ← ← ← ← ← ← ← ← ← ←
        • jbk_lesny Re: Studencki biznes: Notatki pilnie sprzedam 18.01.06, 09:48
          A znasz wszystkich studentów na twoim kierunku?
          • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Studencki biznes: Notatki pilnie sprzedam 18.01.06, 10:43
            jbk_lesny napisał:

            > A znasz wszystkich studentów na twoim kierunku?

            Po pierwsze, już jakiś czas temu skończyłam studia.

            Po drugie, właśnie o to chodzi z karłowaceniem więzi społecznych:
            Za moich czasów nie trzeba było osobiście znać wszystkich studentów na swoim
            kierunku, żeby czuć z nimi solidarność - a więc pewną więź, nie traktować ich
            jak całkowicie obcych ludzi.

            Z twojego pytania wynika, że takie rozumienie solidarności jest ci obce.
            Potrafisz odczuwać więź tylko z ludźmi, których osobiście znasz.

            Tym się właśnie różnimy.

            → → → → → → → → → → → →
            Nadchodzi Era Mohera!
            ← ← ← ← ← ← ← ← ← ← ← ←
            • prpi Re: Studencki biznes: Notatki pilnie sprzedam 18.01.06, 20:15
              Gratuluję. Dobrze, że mimo wszechobecnej propagandy aspołecznych postaw wciąż
              ludzie, którzy tak myślą.
      • absurdello Miejmy nadzieję (podejrzewam, że płonną), że .. 18.01.06, 16:50
        nie będziesz tak pisał przepisów prawa jak piszesz czytelnie i poprawnie :-(
        Wygląda na to, że maturę robiłeś w systemie "mam papiery na dysortografię"

        to "profesorofie" jest powalające !
    • flamengista skrypty to coś cupełnie innego 18.01.06, 09:08
      Powinny zawierać autorski program wykładów prowadzonych przez danego pracownika,
      z fachowym komentarzem (naukowym). Najczęściej skrypt publikuje się wtedy, gdy
      nie ma dobrego podręcznika do danego przedmiotu.

      Ale przecież skrypt sprawy nie załatwia. Jest mimo wszystko za obszerny, by wkuć
      go na pamięć przed egzaminem. Można go tylko przeczytać i coś z niego
      zapamiętać. Notatki z wykładów (siłą rzeczy - skrócone) to coś zupełnie innego.

      Przykro, że takie czasy nadeszły. Gdy studiowałem (a było to całkiem niedawno),
      moje notatki były chętnie kserowane przez bliższych i dalszych znajomych z roku.
      W zamian również mogłem liczyć na ich notatki, dzięki czemu byliśmy dobrze
      przygotowani do sesji. Moje notatki z lekturek z makroekonomii jeszcze parę lat
      temu krążyły wśród studentów;) Kosztowało mnie to sporo wysiłku, ale solidarność
      studencka to była dla mnie rzecz święta.

      A teraz studenci (być może nawet Ci, których sam teraz uczę) sobie takie notatki
      sprzedają. Koszmar - co stało się z więziami międzyludzkimi? Nie ma już miejsca
      na bezinteresowną pomoc? Wszystko musi się opierać na zasadach handlowych? W
      jakich czasach my żyjemy...
      • media80 Re: skrypty to coś cupełnie innego 18.01.06, 09:19
        Całkowicie Cie popieram i podpisuję się pod Twoim postem!!! Żenujace zachowanie
        ludzi na uczelniach pokazuje jakim stajemy sie narodem - chciwym, gdzie nie
        liczą się solidarność studencka i przyjaźń tylko pieniądze. Warto się nad tym
        zastanowić bo przecież Ci ludzie bedą kiedyś rzadzic naszym krajem!
        • flamengista tak, przecież to elita, 18.01.06, 09:24
          kontynuatorzy tradycji dawnej inteligencji polskiej...

          Hmm, może raczej "elyta" - etosu nie ma tu żadnego, jedyną wartością są
          pieniądze. Ale na studiach trochę za późno na zmianę takiego nastawienia. Mam do
          czynienia z dorosłymi ludźmi i mogę ich traktować wyłącznie po partnersku, nawet
          jeśli ich postawa życiowa wogóle mi sie nie podoba.

          Problem polega na tym, że rodzina, kościół (niezależnie od wyznania), szkoła -
          przestały wychowywać. A każde z nich próbuje ten obowiązek zwalić na kogoś
          innego. No i mamy tego rezultaty.
      • jbk_lesny Re: skrypty to coś cupełnie innego 18.01.06, 09:52

        > Przykro, że takie czasy nadeszły. Gdy studiowałem (a było to całkiem niedawno),
        > moje notatki były chętnie kserowane przez bliższych i dalszych znajomych z roku

        A więc jednak tylko znajomym. Mogę Cię zapewnić, żę dzisiaj znajomi też wymieniają się notatkami.
        • flamengista nie tylko 18.01.06, 12:03
          Bo znajomi przekazywali je dalej, przez co cały rok z nich korzystał. I wcale
          nie miałem im tego za złe.
    • media80 Re: Studencki biznes: Notatki pilnie sprzedam 18.01.06, 09:13
      Właśnie skończyłam UŁ i prof. Małek moze być spokojna na naszym Uniwersytecie są
      jeszcze ludzie którzy są skorzy do pomocy i pozyczają notatki. Co pawda jest ich
      coraz mniej ale jeżeli ma się grupę zprzyjaźnionych osób to zdobycie notatek z
      wykladów nie stanowi duzego problemu. Sama nadaj pożyczam notatki znajomym
      którzy jeszcze studiują pomiomo tego że mieszkam ponad 100 km od Łodzi.
      Sprzedawanie notatek jest dla mnie czyms niezrozumiałym i szczeże mówiąc
      obłudnym, nie ma to jak POMOC koleżeńska!!!
    • zorguht Re: Studencki biznes: Notatki pilnie sprzedam 18.01.06, 09:18
      Bogu dzieki ze jestem na kierunkach, które nie cechuje wieczny wyscig szczurów.
      Na historii UJ wiekszosc pomaga sobie jak tylko moze ... notatkami czy na
      egzaminach. A na Archeologii, tez UJ, zaczyna byc tradycja ze starsi pomagaja
      mlodszym szczegolnie po reformie programu nauczania.
    • mysteron Re: Studencki biznes: Notatki pilnie sprzedam 18.01.06, 09:20
      Studiuje na Wydziale Matematyki i Informatyki na UMK. Wykladowcy udostepniaja
      studentom swoje skrypty do wykladow za darmo - prosza tylko, zeby nie
      upubliczniac ich. Studenci wywiazuja sie z umowy - i wszyscy sa zadowoleni.
      Poza tym nie spotkalem sie jeszcze z kupowaniem czy sprzedawaniem notatek - moze
      dlatego, ze informatyka to nie np. prawo i nie potrzeba takich obszernych
      materialow, moze dlatego, ze to wlasnie wykladowcy sami udostepniaja dobre
      notatki - a moze dlatego, ze moi koledzy sa przekonani, ze oplaca sie pomagac
      sobie za darmo - bo mozna potem liczyc na pomoc w ramach rewanzu. Taka pomoc ma
      miejsce nie tylko w obrebie jednego roku - pamietam, jak bylem na pierwszym czy
      drugim roku, to zawsze udalo sie zdobyc notatki od kogos z wyzszych lat.
      Chociaz z drugiej strony, jesli ktos wlozyl wiele wysilku w opracowanie jakiejs
      partii materialu, to chyba nie jest "niemoralne", ze chcialby uzyskac jakies
      wynagrodzenie za swoja prace. Tym bardziej, jesli "klientem" nie jest kolega ze
      studiow. I w takim kontekscie mowienie "o zaniku ducha wsrod studentow" jest
      gruba przesada...
      • flamengista no, tu się nie zgadzam 18.01.06, 09:31
        "Chociaz z drugiej strony, jesli ktos wlozyl wiele wysilku w opracowanie jakiejs
        partii materialu, to chyba nie jest "niemoralne", ze chcialby uzyskac jakies
        wynagrodzenie za swoja prace. Tym bardziej, jesli "klientem" nie jest kolega ze
        studiow. I w takim kontekscie mowienie "o zaniku ducha wsrod studentow" jest
        gruba przesada..."

        Solidarność studencka - jeszcze parę lat temu - była czymś zupełnie normalnym. W
        akademikach krążyły notatki, starsi studenci potrafili BEZINTERESOWNIE pomóc
        młodszym, tłumacząc trudniejsze zagadnienia. W dodatku notatki przechodziły z
        roku na rok, będąc sukcesywnie udoskonalane. Tak więc były własnością całej
        społeczności studentów, a nie jednej osoby, która samodzielnie je przygotowała.

        Dlaczego tak nie jest teraz? Myślę, że rosnący egoizm i brak postaw
        prospołecznych u studentów nie jest jedynym wytłumaczeniem (zawsze zdażają się
        chlubne wyjątki). Problemem jest olbrzymia ilość studentów - kiedyś wszyscy na
        roku znali się, zwracali się po imieniu. Teraz, przy 200-300 osobach w danym
        roczniku, staje się to niemożliwe. I trudniej zmusić się do pomocy często
        zupełnie obcej osobie.
        • badjuk Re: no, tu się nie zgadzam 18.01.06, 11:56
          Wina aspołecznego zachowania nie leży po stronie sprzedających, ale kupujących.
          Co to za gałgan który woli wywalić pieniądze za kawałek zeszytu zamiast iść na
          zajęcia i czegoś się nauczyć, zamiast tylko przygotowywać do egzaminów. tak się
          rodzi pokolenie kombinatorów, w przyszłej pracy będzie się musiał zwolnić sam
          bo nieda rady albo będzie odwalał fuszerkę. Natomiast sprzedającego należy
          pochwalić za przedsiębiorczość i dobre chęci.
      • anuszka_ha3.agh.edu.pl Darmowe notatki w sieci 18.01.06, 09:32

        To wszystko dziwne.

        Wystarczy wpisać w google "lecture notes" i pojawiają się MILIONY adresów, pod
        którymi ludzie udostępniają za darmo notatki z wykładów. Zwykle firmują to
        wykładowcy, albo wykładowcy z pomocą studentów, co notowali. Na Zachodzie ludzie
        są mniej nieużyci niż u nas??

        → → → → → → → → → → → →
        Nadchodzi Era Mohera!
        ← ← ← ← ← ← ← ← ← ← ← ←
        • umbradomini1 Re: Darmowe notatki w sieci 18.01.06, 09:46
          chyba...dla mnie jest chore, że ktoś chce kasę za notatki...a może
          jestem "niemormalny"- przecież zbiłbym fortunę na nich;) w zeszłym roku tylko
          się trochę przykro zrobiło, gdy "firmoane" przeze mnie notatki
          zostały "zagarnięte" przez pewnego pasożyta, który sobie przypisał
          ich "narodzin" (w ciężkich bólach narodzone)...
          cóż- teraz też robię notatki i zaraz je znajomym prześlę- za darmo;P
        • haneczka77 Re: Darmowe notatki w sieci 18.01.06, 16:45
          Za darmo na zachodzie to nauczyciele udostepniaja swoje notatki, obecnie jest
          wymog uzywania specjalnych oprogramowan (on-line) np D2L, gdzie nauczyciele
          sami umieszczaja swoje notatki dla studentow on-line.
          A nieuczciwi studenci tak jak w Polsce wszedzie sie zdarzaja!
      • turystka76 Re: Studencki biznes: Notatki pilnie sprzedam 18.01.06, 09:43

        > Studiuje na Wydziale Matematyki i Informatyki na UMK. Wykladowcy udostepniaja
        > studentom swoje skrypty do wykladow za darmo - prosza tylko, zeby nie
        > upubliczniac ich. Studenci wywiazuja sie z umowy - i wszyscy sa zadowoleni.

        No to chyba kolego wlasnie to upubliczniles, tak mi sie wydaje. Gratuluje!
        • katmoso Re: Studencki biznes: Notatki pilnie sprzedam 18.01.06, 12:31
          co upublicznił? notatki? gdzie?
          czytanie ze zrozumieniem sie kłania...
    • turystka76 Wyrob sobie opinie 18.01.06, 09:52
      A mnie zastanawia jeszcze inny problem w tej sprawie.
      Pani Bielawska-Batorowicz stwierdza w artykule: "Poza tym studiowanie polega na
      wyrabianiu sobie opinii, a nie powielaniu cudzych."
      To jest dopiero smutne! Jezeli prowadzacy seminaria i wykladowcy co roku
      wymagaja powielania informacji i kucia na blache, to o jakiej opinii ta pani
      mowi? Jest tak niewielu profesorow, ktorych interesuje wyrabianie opinii przez
      studentow. Wiec moze problem lezy nie w gnusnych studentach, ktorzy sami nie
      chca robic notatek, tylko w tych profesorach, ktorzy od 20-stu lat walkuja ten
      sam material.
      • mayen Re: Wyrob sobie opinie 18.01.06, 10:17
        Otóż to. napisanie wniosków własnymi słowami albo co gorsza, napisanie własnej
        opinii skutkowało pałą w indeksie. Miało być tak jak na wykładzie, w skrypcie
        tym i tym.
        Celowali w tym profesorowie i adiunkci tych przedmiotów, które były wciskane do
        programu jakby na siłę- np. metodologia nauk ekonomicznych....wiekszego
        paskudztwa nie znałam... Ale nie tylko oni, na mojej uczelni studiowali jeszcez
        ludzie, którzy na 1-szym roku musieli wkuc na blachę skrypt jednego z
        profesorów, cały. Mi na szczęście się to upiekło, ale innych "kwiatuszków"
        miałam pod dostatkiem (dwa najgorsze znieśli akurat po moim roku, rwa mać :/)
    • dummysound Re: Studencki biznes: Notatki pilnie sprzedam 18.01.06, 09:54
      brednie.. wystarczy zeby wykladowaca sie wysilil i zmienil cos w wykladzie co
      roku.. ale po co jak lepiej tluc to samo z pozolklych kartek.. tego 'procederu'
      nikt nie dostrzega??
    • vexlubo Re: Studencki biznes: Notatki pilnie sprzedam 18.01.06, 10:04
      --------------------------------------------------------------------------------
      czytam to i ręce mi opadają. co za chamstwo i drobnomieszczaństwo.
      powariowali!! kosmos!! pozamykać powiązanych z tym procederem!! tych co
      żerują na biednych studentach .anormalne. bez życzliwych kolegów i koleżanek
      ciągle bym byl teraz na 1 roku a nie na 4. egoizm i brak życzliwości to
      prosta droga do piekła "niedrodzy" sprzedawacze notatek- "banda"!! afee
      wam ,,,a kyszzzz
      • piscis pozyczac, sprzedawac... 18.01.06, 10:18
        Pozyczalem swoje notatki zazwyczaj chetnie. Ale irytowali mnie ci, ktorzy przychodzili po nie olewajac zajecia. Moze ktos tez sie na takich zdenerwowal i stwierdzil ze takim zacznie sprzedawac i tak sie zaczelo...
        Bo z wielka radoscia pomaga sie tym, ktorzy uczciwie pracuja.
        • t-mon Re: pozyczac, sprzedawac... 18.01.06, 11:43
          a nie wpadłeś na to że zwłaszcza na początkowych semestrach wiele osób ma problemy z adaptacją do nowego sposobu zdobywania wiedzy??I należy ich wyciągnąć bo szkoda co by ślęczeli na poprawkach!!
    • mary_elx jaki profesor taki student 18.01.06, 10:34
      A smutne to jest to, że wykładowca klepie te same pierdoły od lat i udaje, że
      to są WYKŁADY. Wyklad powinien dostarczać nowej wiedzy i sugestii do myślenia a
      nie powielać to, co jest napisane w skrypcie czy podręczniku. Kopiowanie
      notatek świadczy o tym, że wykłądy są nic nie warte - bo i tak z góry wiadomo,
      co tam się usłyszy.
    • piwenko ciekawe ze tylko humanisci handluja... 18.01.06, 10:54
    • bydgosc Re: Studencki biznes: Notatki pilnie sprzedam 18.01.06, 11:25
      Skrypty sa recenzowane i sprawdane a notatki studenckie nie
      • t-mon Re: Studencki biznes: Notatki pilnie sprzedam 18.01.06, 11:40
        Ja ostatnio spotkałem sie z taką odmową-zauważyłem że jest to domena ludzi o płytkiej osobowości i mentalności typu po trupach do sukcesu :/.Są jednak normalni ludzie do których podjedzie sie pogada i nie dość że dostaniesz notatki to sie jeszcze browaru razem napijecie :D.I kobiete na studiach poznałem właśnie dzięki odwdzięczaniu sie za pożyczenie notatek...
    • rezurekcja mysmy 18.01.06, 11:36
      notatki pisaly przez kalke, zeby dac nieobecnej kolezance. Choc ksero juz bylo.
      15 lat temu.
    • iluminacja256 Re: Studencki biznes: Notatki pilnie sprzedam 18.01.06, 11:56
      Ale głupi atrykuł, ni w pięć, ni w dziewięć.
      Po kolei:
      Dowiedzieliśmy się, że znów dzieje sie to w Łodzi. Jest to bardzo istotne, gdyż
      Łódż jest pupilkiem kraju pod każdym względem i chyba w redakcji, jak już nie ma
      co wymyslec, to tzreba poszukać, czy pies nie zdechł w Łodzi,bo można to opisać.
      Ważne, zeby połaczyć to skuteczne: Łódź + zło.

      Po drugie :
      Dowiedzieliśmy się, że kupuje się notatki z wykładów i ćwiczeń. Ciekawe, po co
      komu kupione notatki z ćwiczeń, jak i tak na nie chodzi, a jak nie chodzi to
      musi zaliczyć , więc chyba tak głupi to nie jest żeby nie chodzić? A już cudem
      jest studentka polonistyki, która i tak potem zdaje egzamin u ćwiczeniowców,
      wiec cała jej działalnośc to kurna jakaś ciekawostka...

      Po trzecie:
      Handel to się odbywa naprawdę na prawie.

      Po czwarte:
      Sorry, ale jak ktoś sobie czerwonym dlugopisem coś pisze to tego się nie da
      pzreczytać i normalnie, nie po ksero:P

      Słowem kolejny artykul z cyklu napiszmy coś o czyms i żeby było w Łodzi. Dziekuję.
      • antidotumm Re: Studencki biznes: Notatki pilnie sprzedam 18.01.06, 12:04
        Okropne, swiat schodzi na psy.
    • wilddziki Re: Studencki biznes: Notatki pilnie sprzedam 18.01.06, 12:21
      No i proszę, notatki z zeszłego roku pasują do bieżących wykładów prowadzonych
      przez kadrę... Ciekawe, bo ponoć to oni się przygotowywują przed wykładami i
      ćwiczeniami, zatem chyba jakieś nowości się pojawiają na przestrzeni lat...
      Skoro tak to taki handel sam powinien upaść, bo nie podejrzewam że studenci
      płaciliby za notatki zawierające tylko 60%-80% wykładów. Raczej są przekonani (i
      słusznie) że te notatki to jeszcze sprzedadzą jak sami skończą dany przedmiot.
      Co do bezinteresowności to raczej bym o niej zapomniał, ludzie wymieniający się
      za free notatkami to tzw. stara data (no może przesadzam ale jak nic z 5-6 lat
      wcześniej kończący studia) gdzie jeszcze studiowało się bo się chciało, dziś
      uczelnie są napchane ludźmi którzy nie tyle chcą co muszą skończyć studia, o
      chorym podkładaniu świń swoim kolegom nie wspomnę. Kiedyś to oni by nawet się
      nie zainteresowali uczelnią ale dziś to każdy musi mieć mgr ewentualnie inż. i
      całe buractwo leci na uczelnie. Odsiew jest jednak nieunikniony więc prędzej czy
      później życie ich zweryfikuje I hope...
      • katmoso Re: Studencki biznes: Notatki pilnie sprzedam 18.01.06, 12:39
        ciekawe jak wygląda ten proceder w świetle prawa autorskiego? dla mnie to jest
        naganne czerpanie korzyści majątkowych z cudzej pracy intelektualnej, profesora
        w tym wypadku. tym bardziej, że ci, co te notatki sprzedają, często przychodzą
        na wykłady z dyktafonem, więc materiał jest jota w jotę tym, co mówi profesor.
        plus ewentualne informacje z podręczników. a opłata za korzystanie z tych
        opracowań? wszystko ok, dopóki robi sie to dla siebie czy dla kolegów.
        nieodpłatnie. ale sprzedawanie notatek to kradzież intelektualna. smutne, że
        celują w tym studenci prawa...
    • uriah1 Re: Studencki biznes: Notatki pilnie sprzedam 18.01.06, 12:35
      Cóż, ludzie dzielą się na tych którzy w konia robią, oraz na tych których się w
      konia robi...Nietrudno zgadnąć co się bardziej opłaca. A odsprzedawanie notatek
      to czysty zysk przecież- no i zawsze ma się te parę groszy na obiad.
    • plasot Re: Studencki biznes: Notatki pilnie sprzedam 18.01.06, 12:50
      Taki proceder to pewnie ma miejsce na wydziałach gdzie trwa wyścig szczurów (np. bioligia UW, prawo UW). Na wydziałach np. geografii, geologii panuje układ koleżeński i jakby coś takiego ktoś zaproponował nie byłby mile widziany.
    • makabi Re: Studencki biznes: Notatki pilnie sprzedam 18.01.06, 14:37
      studenci sformalizowali to co i tak istnieje od lat. sam pamiętam jak moim zdiwieniem było, kiedy swoje notatki z historii filozofii chwyciłem w ręce w formie kserokopii opieczętowanej pieczątka biblioteki uczelnianej... Teraz w dobie wolnego rynku informacja ma po prostu cene.
      Studenci uczą się tego w podstawóce i liceum. prseceiz wszelkiego rodzaju materiały przygotowawcze, bryki, omówienia lektur i streszcenia pisane przez nauczcyielie i studentów to nic innego niż te notatki.
      Co w tym takiego dziwnego, że któś kto się naprawcował przy robieniu notatek chce na tym zarobić. W końću sprzedaje swoją pracę i swoje dzieło twórcze
    • jennajem właśnie skończyłem w zeszłym roku studiowanie 18.01.06, 14:38
      i przez 5 lat nie zdarzyło się żebym komuś za notatki płacił. A kserowałem
      często i dużo bo nad wykłady (nie raz i ćwiczenia) przedkładałem inne rodzaje
      spędzania wolnego czasu. AGH!
    • wisienka_zuzka szczera prawda...... 18.01.06, 14:44
      Studiuję prawo na UŁ, handel notatkami to u nas można powiedzić norma, z tym,
      że nie jest to proceder nowy!! jestem na IV roku a już będąc na pierwszym
      spotkałam się z podobnymi ogłoszeniami!!! mają rację koledzy- studenci
      informatyki, że mój kierunek różni się od ich. Niedawno spotkałam się z
      następującą sytuacją. Chłopak studiujący na PŁ zapytał się mojej koleżanki z
      roku, czy na prawie to się także przed sesją uczymy:):) to było w ramach
      dowcipu. :):):)Popieram tych wykładowców, którzy notatki udostęponiają,
      niektórzy nie moga chodzić na wykłądy, a Ci którzy chcą to i tak czas na to
      znajdą. Z tym, że u nas większość wykłądowców też tak robi - po prostu podają
      tytułu książek przez siebie napisanych. Problem jest jeden, że nawet kilka
      razy do roku mamy nowelizacje i trzeba się i tak wszystkim na bieżąco
      interesować. Więc nawet kupne notatki ( sprzed roku na przykład ) nie są
      wartościowe.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka