janul1 03.02.06, 20:58 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
moherowydziadek ks.Bartoś - tłumik? 03.02.06, 21:29 Ks.Bartoś zawsze i wszędzie o erosie, o seksie, o nienawiści do ciała i o... tłumieniu. Podobno z obfitości serca mówią usta... Stary Dziadek Freud miałby wiele do powiedzenia o duszy tego księdza. Odpowiedz Link Zgłoś
toni25 Re: ks.Bartoś - tłumik? 04.02.06, 21:14 Nie to,co Ty,moherowydziadku.Rozumiem,że w dziadkowym wieku chętniej dyskutuje się o wiagrze w kwestii seksu niż o tłumieniu. Odpowiedz Link Zgłoś
robertw18 CZY B XVI PRZYTOCZYŁ "MIŁOŚĆ I ODPOWIEDZIALNOŚĆ"? 05.02.06, 20:07 Albo inne wypowiedzi JP II / K. Wojtyły ? Wydaje się, że raczej nie. A przecież w Polsce głoszono, że te wypowiedzi (również o "Erosie") miały olbrzymie znaczenie. Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
campbell Re: CZY B XVI PRZYTOCZYŁ "MIŁOŚĆ I ODPOWIEDZIALN 05.02.06, 20:19 Encyklika to nie publikacja naukowa z tzw. aparatem, tj przypisami. A idea milosci i odpowiedzialnosci w życiu chrzescijanina nie jest wynalazkiem JP2. To bardzo stara zasada. Wartość tej encykliki polega na tym, że zrywa z dotychczasową postawa koscioła wobec seksu, który - uszlachetniony przez uczucie dawane kochanej osobie - staje sie równie ważny i potrzebny, jak miłość bliźniego. Eros - agape - caritas. Pieknie Benedykt łączy tradycję ze sprawami tak istotnymi dla naszej współczesnosci. Jeśli jestes kolejna osobą sugerującą, że pierwszym autorem tego tekstu był Jan Paweł, to twierdzę, że mimo doniosłosci jego tekstów, nigdy nie potrafił pisac tak pieknie i madrze jak Joseph Ratzinger Odpowiedz Link Zgłoś
laclos Re: Miłość według Benedykta XVI 03.02.06, 21:53 Piekne są wyznania Św. Augustyna, m. in. w partiach, gdzie dla doskonałosci duchowej rezygnuje z rodziny i rozstaje się z synem i kochaną kobietą, do której jego serce "przylgnęło". Piekne są rozważania papieża Benedykta, gdy uszlachetnia miłość erotyczną człowieka nakazując mu wyrzeczenie się nie kochanej osoby, ale siebie - własnie dla tej osoby. I pieknie pisze ojciec Bartoś, może to początek nowego myślenia o ludzkiej milosci w kosciele katolickim? Odpowiedz Link Zgłoś
willi333 BEZWSTYD 03.02.06, 22:41 Żyjemy w świecie,w którym niemała część ludzkości codziennie nie dojada. Iluś ludzi codziennie...umiera z głodu! A T. Bartoś,w niedawnym wywiadzie, skarży się,że musiał czas jakiś spędzić w Bratysławie i Pradze. Pobyt,w tych pięknych,europejskich miastach,był dla niego "przeżyciem traumatycznym". Teraz za to sybaryta Bartoś rozprawia o "erosie". A może by tak o głodzie ?! Może o wojnach w Afryce? Nie...to Bartosia nie obchodzi! Ten człowiek nie ma wstydu. Odpowiedz Link Zgłoś
yar Re: BEZWSTYD 03.02.06, 22:53 Jaki bezwstyd? O.Bartoś pisze o papieskiej encyklice, poruszając ciekawe i ważkie tematy, to jeden z niewielu polemistów na poziomie. Nie bój się willi i do Afryki się dojdzie. A o.Bartoś pisze po prostu o tym na czym się zna. Przyznam, że tak tak bezmyślnej krytyki jaką willi333 zastosowałeś powinieneś się wstydzić. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
campbell Re: BEZWSTYD 03.02.06, 22:54 To pan(pani) nie ma wstydu, żeby pisac podobne głupstwa. I proszę skończyć już pisanine o tym głodzie. Proszę nakarmic te dzieci i pozwolić innym ludziom rozmawiać o tym, co dla nich najwazniejsze Odpowiedz Link Zgłoś
toni25 Re: WSTYD 04.02.06, 21:24 Wstydliwy komentarz.Czemu Ty korzystasz z luksusu internetu zamiast wyrzec się tego zbytku,sprzedać komputer i wspomóc biednych? Odpowiedz Link Zgłoś
toni25 Człowiek jest jeden i miłość jest jedna 03.02.06, 23:09 Człowiek jest jeden i miłość jedna,chociaż nosi wiele imion.Dobrze,że myślenie o miłości w nowej encyklice papieskiej bardziej niż przed laty oddaje ową ludzką intergralność,że odchodzi od podziałów na dobre i złe "części składowe" człowieka,na ciało i duszę,na miłość zmysłową i duchową.Spojrzenie,które nie ukazuje konfliktu cielesne-duchowe jako istoty natury ludzkiej,prowadzi do mniej drastycznych konsekwencji w praktycznym podejściu człowieka do miłości własnej i bliźniego."Papież nie mówi już bowiem o odrzuceniu ja, lecz o oczyszczeniu." Oczyszenie brzmi bardziej czyśćcowo niż piekielne odrzucenie.Jest to wprawdzie niewielka,ale odczuwalna pociecha. Odrzucenie "człowieka zmysłowego",pogarda dla "grzesznego ciała" odsłania w tym świelte swój prawdziwy sens - to specyficzny rodzaj agresji,religijnie usprawiedliwionej, skierowanej przeciwko sobie lub komuś innemu. Odpowiedz Link Zgłoś
eptesicus WZYWAM CIE DO ODPOWIEDZI 04.02.06, 18:51 janul1 napisał: > Pan Towarzysz Bartoś o miłości, a to dobre, zapewne jedynie słusznej wg GW- na - > homoseksualnej? gdzie znalazles w GW poglady o tym, ze "milosc homoseksualna jest jedynie sluszna"? Prosze o przyklady, cytaty? Odpowiedz Link Zgłoś
obalmykaczyzm Re: WZYWAM CIE DO ODPOWIEDZI 04.02.06, 22:31 Cos ty, eptesicus! Janulek nie musi niczego udowadniac, on rzuca tylko hasla, poniewaz jest chory na zespol Touretta, wiec od czasu do czasu wylewaja soie z niego przeklenstwa. Zostaw go w spokoju, To biedny czlowiek. Chodzil do specjalnej szkoly dla umyslowych. Odpowiedz Link Zgłoś
kain_brat_abla Kto to jest Benedykt XVI ?? 05.02.06, 08:45 Bo ja nie znam gościa. Odpowiedz Link Zgłoś
mr.hell jak pracowałem jako celnik to samo mi mówili ]:O)) 05.02.06, 09:07 i ktoś Ty? Odpowiedz Link Zgłoś
rogerja Dobrze ze nie cytowal, bo by trza bylo VAT zaplaci 05.02.06, 09:20 c. Jezuniu, jakie to madre, nic nie zrozumialem!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mr_osjano Re: Dobrze ze nie cytowal, bo by trza bylo VAT za 05.02.06, 19:02 I ja widzę, że tu mało kto zrozumiał o co chodzi, a szkoda, wielka szkoda, bo chociaż jestem żonaty już ponad 40 lat i w tym wieku, że u mnie eros poszedł już "spać", to chociaż nie identyfikuję sie z żadną organizacją wyznaniową, lecz to co Benedykt XVI nam "dał" uważam za najbardziej postępowe z czym w sprawach ideologii Kościoła sie spotkałem. Inna sprawa to to, co powie na to "reszta" kleru i.............jak to zrozumie. Również pozdrawiam wszystkich, i .....nie bede odwzajemniał ewentualnych epitetów w moim kierunku, chociaż ich lawiny sie (niestety) teraz spodziewam. Odpowiedz Link Zgłoś
kociubinska Re: Dobrze ze nie cytowal, bo by trza bylo VAT za 05.02.06, 19:45 Dziwne. Wprawdzie encyklika papieska bardzo mi sie podobała, ale nie powiem, żeby w swym zasadniczym przesłaniu powiedziała mi cos nowego. Juz z domu wyniosłam przekonanie, że czysty seks i instrumentalne traktowanie drugiego człowieka jest niewłasciwe. Pamietam, jak mój niezyjący juz ojciec toczyl boje z bratem i żądał od niego odpowiedzialności wobec dziewczyny, z która brat spedził wakacje. Myslę, że tradycyjne środowisko katolickie, do jakiego należę, nie jest zaskoczone, co najwyżej Joseph Ratzinger jako ortodoksyjny augustynista sprawil miłą niespodziankę. Odpowiedz Link Zgłoś
campbell Re: Dobrze ze nie cytowal, bo by trza bylo VAT za 05.02.06, 20:08 Ależ Panie Osjan, dlaczego miałyby padac pod panskim adresem jakieś epitety? Nie rozumiem też, dlaczego jest pan niezadowolony z głosów w dyskusji. Chyba rzadko Pan gosci na tym forum, gdzie wrecz czarno od prymitywnych wypowiedzi. A dzisiejszy "panel", nie licząc kilku głosów niemadrych małolatów, wydaje mi sie calkiem do rzeczy. Ale rzeczywiscie do rzeczy... encyklika papieska jest naprawdę extra, ma Pan racje. Odpowiedz Link Zgłoś
laclos Re: Dyskusja 05.02.06, 10:50 Nie znałam tego wiersza. Ale jest bardzo madry, chociaz gorzki. A ja i tak jestem z Benedyktem. Odpowiedz Link Zgłoś
antefiks Re: Dyskusja 05.02.06, 12:00 a właśnie nie gorzkie:) bardzo optymistyczne! co do zaś artykułu, to ja się absoulutnie zgadzam! niesamowite jest, że Benedykt XVI przerywa wreszcie augustyńską tradycję mówienia o miłości. to chyba oczekiwany przez wielu NOWY i celny i dobry i piękny kierunek dla Kościoła. Aż trudno się będzie przyzwyczaić! Odpowiedz Link Zgłoś
laclos Re: Dyskusja 05.02.06, 12:58 No właśnie. Uwazasz, podobnie jak ks. Twardowski, że Prawda boska jest nie do okreslenia przez ludzi, a przychylasz się do tomicjanskiej koncepcji milosci. Prawda o "milosci" jest też nie do uszczypniecia. Kazdy, kto usiłuje o niej mówić, mówi tylko od siebie. Ale Benedykt mówi "od siebie" bardzo pieknie Odpowiedz Link Zgłoś
emeryt21 Re: Dyskusja 05.02.06, 13:44 Ja z calej tej dyskusji wysnuwam jeden wniosek.ludzie,ktorzy nie znaja zwyklego zycia,mlodosci,zauroczenia dziewczyna,zycia rodzinnego,troski o dzieci,troski o wnuki,walki o lepszy byt dla swojej rodziny itd nie powinni zabierac glosu w sprawach milosci.Oni do tego nie dorosli.Zachowuja sie jak chlopcy,ktorzy cos tam uslyszeli,czegos sie przestraszyli,uciekli przed zyciem w czarne stroje,teraz zastanawiaja sie jakby to bylo gdyby oni sami przezywali milosc.Darujcie mnie staremu,ale papiez tez nie powinien na ten temat mowic,bo zna zycie z opowiesci w konfesjonale,a tam prawde mowia dewotki,albo malolaty. Odpowiedz Link Zgłoś
campbell Re: Dyskusja 05.02.06, 14:26 Czy samotni ludzie powinni wypowiadac się w sprawach milosci, seksu, życia rodzinnego itp? Przyznam, że gdy papież gromi używanie środków antykoncepcyjnych, myślę, że chyba nie wie do konca, co mówi. Ale akurat o integralnosci miłości fizycznej i duchowej mówi i pieknie i słusznie. I może cos niecos o tym wie? Odpowiedz Link Zgłoś
xx23 Re: Dyskusja 05.02.06, 18:35 A co powiesz o pastorach ewangelickich i popach? Odpowiedz Link Zgłoś
mis22 Czy slepy moze dyskutowac o malarstwie? 05.02.06, 15:17 emeryt21 napisał: > Ja z calej tej dyskusji wysnuwam jeden wniosek.ludzie,ktorzy nie znaja > zwyklego zycia,mlodosci,zauroczenia dziewczyna,zycia rodzinnego,troski o > dzieci,troski o wnuki,walki o lepszy byt dla swojej rodziny itd nie powinni > zabierac glosu w sprawach milosci. To prawda, ze kompetencja ksiezy katolickich zyjacych w celibacie do wypowiadania sie o zyciu seksualnym i rodzinnym jest nikla. Spotkalem sie z porownaniem kompetencji encykliki Benedykta XVI do slepego czlowieka wypowiadajacego sie o malarstwie. Ale w cywilizowanym swiecie powinnismy szanowac wolnosc slowa i prawo kazdego do wypowiadania. Slepy moze byc zainteresowany malarstwem i opowiadac o swoim wyobrazeniu kolorow. Odpowiedz Link Zgłoś
campbell Re: Czy slepy moze dyskutowac o malarstwie? 05.02.06, 15:28 I o to chodzi! A ktos inny może być zafascynowany jego wizją Odpowiedz Link Zgłoś
laclos Re: Czy slepy moze dyskutowac o malarstwie? 05.02.06, 16:23 Papież stwierdza w encyklice jedną ważną rzecz: aby dać miłość, trzeba być wpierw miłością obdarowanym. Wydaje się, że zaznał w życiu wiele miłości: miał kochającą rodzinę, był i jest pupilkiem Pana Boga. A że był z niego kiedyś przystojny facet, to i studentki pewnie wzdychały. Tak więc myślę, że na miłości się trochę zna. Odpowiedz Link Zgłoś
ejkuraczek Re: Czy slepy moze dyskutowac o malarstwie? 05.02.06, 17:30 laclos napisała: > Papież stwierdza w encyklice jedną ważną rzecz: aby dać miłość, trzeba być > wpierw miłością obdarowanym. Wydaje się, że zaznał w życiu wiele miłości: miał > kochającą rodzinę, był i jest pupilkiem Pana Boga. A że był z niego kiedyś > przystojny facet, to i studentki pewnie wzdychały. Tak więc myślę, że na miłośc > i > się trochę zna. A ja mysle i wiem,że źródłem miłosci jest Bóg jak sama nazwa encykliki wskazuje. Kto blisko Boga ten wie czym jest miłosc. A własciwie KIm. Zdaje sie,że o. Tadziu juz dawno o tym zapomniał... Odpowiedz Link Zgłoś
toni25 Re: Czy slepy moze dyskutowac o malarstwie? 05.02.06, 23:22 A ja mysle i wiem,że źródłem miłosci jest Bóg jak sama nazwa encykliki wskazuje > . > Kto blisko Boga ten wie czym jest miłosc. A własciwie KIm. > Zdaje sie,że o. Tadziu juz dawno o tym zapomniał... Posuwasz się za daleko mierząc odległość konkretnego człowieka od Boga własną miarką.Przykładasz ją do kogoś,kogo Bóg obdarował wieloma talentami i dlatego miarka okazuje się za krótka.Bartoś przypomina o Bogu,takie już jego powołanie. Odpowiedz Link Zgłoś
ejkuraczek Re: Czy slepy moze dyskutowac o malarstwie? 06.02.06, 12:38 toni25 napisał: > A ja mysle i wiem,że źródłem miłosci jest Bóg jak sama nazwa encykliki wskazuje > > . > > Kto blisko Boga ten wie czym jest miłosc. A własciwie KIm. > > Zdaje sie,że o. Tadziu juz dawno o tym zapomniał... > Posuwasz się za daleko mierząc odległość konkretnego człowieka od Boga własną > miarką.Przykładasz ją do kogoś,kogo Bóg obdarował wieloma talentami i dlatego > miarka okazuje się za krótka.Bartoś przypomina o Bogu,takie już jego powołanie. Zdaje się,że on juz zapomniał jakie jest jego powolanie, bo w innym artykule (wywiadzie) przeczy własnemu powolaniu. Poza tym "po owocach poznacie", a te owoce były juz przez chrzescijanstwo nie raz przerabiane... Odpowiedz Link Zgłoś
toni25 Re: Czy slepy moze dyskutowac o malarstwie? 06.02.06, 18:40 > Zdaje się,że on juz zapomniał jakie jest jego powolanie, bo w innym artykule > (wywiadzie) przeczy własnemu powolaniu. Poza tym "po owocach poznacie", a te > owoce były juz przez chrzescijanstwo nie raz przerabiane... Albo nie rozumiesz,co czytasz, albo celowo zakłamujesz wypowiedzi Bartosia.Jedno i drugie jest nie fair.Anonimowość na forum nie znosi odpowiedzialności za słowo.Bredzenia lub oszukiwania lepiej nie upubliczniać. Co powołania,to ostatnie zdanie wywiadu,o którym piszesz, brzmi: "A miłość? -Cóż, w tamtych czasach zakochiwałem się i odkochiwałem. Ludzka miłość pojawia się i znika, a Boża trwa zawsze. Nastawiłem się w całości na miłość Bożą. " To nazywasz zaprzeczaniem powołaniu.Sama widzisz,że Twoje "owoce"(słowa),świadczą tylko przeciwko Tobie. Odpowiedz Link Zgłoś
ejkuraczek Re: Czy slepy moze dyskutowac o malarstwie? 06.02.06, 18:52 toni25 napisał: > > Zdaje się,że on juz zapomniał jakie jest jego powolanie, bo w innym artyk > ule > > (wywiadzie) przeczy własnemu powolaniu. Poza tym "po owocach poznacie", a > te > > owoce były juz przez chrzescijanstwo nie raz przerabiane... > > Albo nie rozumiesz,co czytasz, albo celowo zakłamujesz wypowiedzi > Bartosia.Jedno i drugie jest nie fair.Anonimowość na forum nie znosi > odpowiedzialności za słowo.Bredzenia lub oszukiwania lepiej nie upubliczniać. > Co powołania,to ostatnie zdanie wywiadu,o którym piszesz, brzmi: > "A miłość? > -Cóż, w tamtych czasach zakochiwałem się i odkochiwałem. Ludzka miłość pojawia > > się i znika, a Boża trwa zawsze. Nastawiłem się w całości na miłość Bożą. " > > To nazywasz zaprzeczaniem powołaniu.Sama widzisz,że > Twoje "owoce"(słowa),świadczą tylko przeciwko Tobie. Jesli powołanie zakonne zamkniesz w ramy "zakochiwania sie i odkochiwania" to chyba jakies nieporozumienie... Ja pisze o zaprzeczaniu slubom czystosci, posluszenstwa i poczuciu (chyba) winy jesli chodzi o ubóstwo zakonne. Najpierw Bartoś pisze ,że sluby te nie sa celem samym w sobie(kazdy się zgodzi),a potem im zaprzecza, a nawet zaprzecza samemu powolaniu zakonnemu uważając je za skrojone na sredniowiecznego czlowieka. Piekne słówka pod koniec (z ktorymi sie zreszta nie zgadzam, bo kazda miłośc ma źródlo w Bogu :"Co masz czego bys nie otrzymał?") nie zagłaszcze całości rozdarcia autora. Mysle,ze facet po prostu ma problemy ze soba i dorabia do swych problemow ideologię. Dośc przejrzystą w odczytaniu. Pozdrawiam. > Odpowiedz Link Zgłoś
toni25 Re: Czy slepy moze dyskutowac o malarstwie? 06.02.06, 22:05 Autor nie jest rozdarty,tylko wprawnie posługuje się krytycznym myśleniem,które Ciebie wprawia w rozdarcie.Rozumiem,że brakuje Ci u niego prostych schematów dt.życia zakonnego i stąd Twoja frustracja. Autor nie zaprzecza powołaniu tylko analizuje zależności miedzy XII-wieczną regułą a sytuacją współczesnego zakonnika.Zamiast ślepo trzymać się reguły,należy ją dostosować tak,aby służyła rozwojowi duchowemu ludzi w XXI wieku.Reguła dla człowieka,nie człowiek dla reguły. "Nastawiłem się w całości na miłość Bożą."To nie są "piękne słówka" tylko świadectwo powołania do stanu duchownego. O posłuszeństwie autor pisze,że ma być rozumne,nie ślepe.I ma w tym całkowitą rację.Ślepota odczłowiecza. Jeśli dostrzeganie i nazywanie problemów współczesnego Kościoła jest "problemem",to życzyłbym wszystkim jak najwięcej takich "problemowych" duchownych.Na razie dominuje zasada zamiatania śmieci pod dywan.Problemów nie widać,są dobrze schowane,i wszystko gra. Odpowiedz Link Zgłoś
ejkuraczek Re: Czy slepy moze dyskutowac o malarstwie? 07.02.06, 10:11 toni25 napisał: > Autor nie jest rozdarty,tylko wprawnie posługuje się krytycznym myśleniem,które > > Ciebie wprawia w rozdarcie.Rozumiem,że brakuje Ci u niego prostych schematów > dt.życia zakonnego i stąd Twoja frustracja. Alez to nie ja jestem sfustrowana, ja nie zaprzeczam wlasnemu powołaniu:) > Autor nie zaprzecza powołaniu tylko analizuje zależności miedzy XII-wieczną > regułą a sytuacją współczesnego zakonnika.Zamiast ślepo trzymać się > reguły,należy ją dostosować tak,aby służyła rozwojowi duchowemu > ludzi w XXI wieku.Reguła dla człowieka,nie człowiek dla reguły. Gorzej ,jak w zmian reguły proponuje sie samorealizacje i gloryfikację własnych ambicji... > "Nastawiłem się w całości na miłość Bożą."To nie są "piękne słówka" tylko > świadectwo powołania do stanu duchownego. To powołanie kazdego czlowieka:samotnego, malzonka, dziecka-ja nie o tym... > O posłuszeństwie autor pisze,że ma być rozumne,nie ślepe.I ma w tym całkowitą > rację.Ślepota odczłowiecza. Z tym się juz zgodziłam. > Jeśli dostrzeganie i nazywanie problemów współczesnego Kościoła > jest "problemem",to życzyłbym wszystkim jak najwięcej takich "problemowych" > duchownych.Na razie dominuje zasada zamiatania śmieci pod dywan.Problemów nie > widać,są dobrze schowane,i wszystko gra. Tak moze mówic tylko osoba zupełnie nie związana z Kosciołem albo kompletnie odizolowana. Odpowiedz Link Zgłoś
toni25 Re: Czy slepy moze dyskutowac o malarstwie? 08.02.06, 00:17 >Alez to nie ja jestem sfustrowana, ja nie zaprzeczam wlasnemu powołaniu Napisałem,że frustruje Cię brak utartych szablonów myślowych u Autora,a nie brak powołania. >Gorzej ,jak w zmian reguły proponuje sie samorealizacje i gloryfikację własnych > ambicji... Czyli chrześcijanie wg Ciebie to ludzie niezrealizawoni i pozbawieni ambicji życiowych?To jakiś horror albo wizja antychrześcijaństwa!!! > Tak moze mówic tylko osoba zupełnie nie związana z Kosciołem albo kompletnie > odizolowana. Nie,właśnie niedawno z niego wróciłem.Ale na pewno jestem odizolowany od Twoich pomysłów na Kościół.Są koszmarne. Odpowiedz Link Zgłoś
ejkuraczek Re: Czy slepy moze dyskutowac o malarstwie? 09.02.06, 12:38 toni25 napisał: > >Alez to nie ja jestem sfustrowana, ja nie zaprzeczam wlasnemu powołaniu > Napisałem,że frustruje Cię brak utartych szablonów myślowych u Autora,a nie > brak powołania. Nie wiem jakie powołanie ma autor. Ale ja nie musze. On powinien wiedziec- a chyba nie wie... Mysle,ze autor mysli się mysleniu o sobie jako o wielkim myslicielu;) Takie mysli,poglądy juz slyszałam od osób ,ktore odchodziły z Kościoła ,a teraz zyja juz tylko materializmem. Od bardzo wielu osób-to nic nowego naprawde. A nawet gdyby...brak szablonow myslowych nie moze byc celem samym w sobie. U aiutora zdaje się o to chodzi-przede wszystkim. > > >Gorzej ,jak w zmian reguły proponuje sie samorealizacje i gloryfikację wła > snych > > ambicji... > Czyli chrześcijanie wg Ciebie to ludzie niezrealizawoni i pozbawieni ambicji > życiowych?To jakiś horror albo wizja antychrześcijaństwa!!! Oczywiscie, tyle,że swoich ambicji nie mozna stawiac wyzej niz woli Bozej i pragnienia Jego dla nas. Nie wiem co chcieli apostołowie-chyba chcieli się dorobic na rybach:))Wierzacy realizuje sie spelniajac wole Bożą, chyba jestesmy za głupi aby udawac bogów. > > > Tak moze mówic tylko osoba zupełnie nie związana z Kosciołem albo komplet > nie > > odizolowana. > Nie,właśnie niedawno z niego wróciłem.Ale na pewno jestem odizolowany od Twoich > > pomysłów na Kościół.Są koszmarne. Ja nic nie napisałam o swoich pomysłach wiec o jakim koszmarze piszesz? ja wciaz pisze o pomysłach o. Bartosia, a nawet nie o pomysłach, ale o drogach ich realizacji... Chyba juz mnie ubrałes w szablonki?;) > > > Odpowiedz Link Zgłoś
ejkuraczek Re: Czy slepy moze dyskutowac o malarstwie?ps 09.02.06, 12:51 toni25 napisał: > > > > Tak moze mówic tylko osoba zupełnie nie związana z Kosciołem albo komplet > nie > > odizolowana. > Nie,właśnie niedawno z niego wróciłem. Włóczysz się w dzien powszedni o północy po Kościele??????????????????? Tylko tam nie zdemoluj czegos;) > > Odpowiedz Link Zgłoś
schorowany Re: Miłość według Benedykta XVI 05.02.06, 15:20 I o co się czepiać? Dyskurs przyzwoity, choć czuć nutkę niechęci do omawianego tekstu - aleć przecież wolno. Choć ta nuta drażni, to tekst ciekawy, a miłość jedna - a to toć to tylko dysputa intelektualna. Odpowiedz Link Zgłoś
kipasku Re: Miłość według Benedykta XVI 05.02.06, 17:19 kochać jak to łatwo powiedzieć Odpowiedz Link Zgłoś
ejkuraczek Re: Miłość według Benedykta XVI 05.02.06, 17:28 Czy o.Bartos został dziennikarzem GW? Ciekawe czemu nie wypowiada sie w gazetach katolickich? Czy ma pozwolenie przełozonego swojego klasztoru? Przeciez wczoraj były wybory prowincjala. Kota nie ma myszy grasuja? Głupota ma krótkie nogi i zawsze źle sie konczy. Odpowiedz Link Zgłoś
toni25 Re: Miłość według Benedykta XVI 05.02.06, 23:02 ejkuraczek napisała: > Czy o.Bartos został dziennikarzem GW? Ciekawe czemu nie wypowiada sie w > gazetach katolickich? Czy ma pozwolenie przełozonego swojego klasztoru? > Przeciez wczoraj były wybory prowincjala. Kota nie ma myszy grasuja? > Głupota ma krótkie nogi i zawsze źle sie konczy. Właśnie dlatego o.Bartoś pisze,czyli przeciw głupocie.Dlaczego w GW?Przecież Jezus posłał swoich uczniów do wszystkich,a nie do katolików.Dominikanie są z tej tradycji,uczniów Jezusa,prawda?Czy mają mówić tylko do i dla katolików? Powołaniem dominikanów jest głoszenie słowa,to zakon kaznodziejski,Ordo Praedicatorum.Bartoś zwraca się więc słowem do ludzi żyjących w tzw.świecie,często bardzo oddalonych od Kościoła.To jest bardzo dominikańskie podejście. Odpowiedz Link Zgłoś
ejkuraczek Re: Miłość według Benedykta XVI 06.02.06, 12:43 toni25 napisał: > ejkuraczek napisała: > > > Czy o.Bartos został dziennikarzem GW? Ciekawe czemu nie wypowiada sie w > > gazetach katolickich? Czy ma pozwolenie przełozonego swojego klasztoru? > > Przeciez wczoraj były wybory prowincjala. Kota nie ma myszy grasuja? > > Głupota ma krótkie nogi i zawsze źle sie konczy. > > Właśnie dlatego o.Bartoś pisze,czyli przeciw głupocie.Dlaczego w GW?Przecież > Jezus posłał swoich uczniów do wszystkich,a nie do katolików.Dominikanie są z > tej tradycji,uczniów Jezusa,prawda?Czy mają mówić tylko do i dla katolików? > Powołaniem dominikanów jest głoszenie słowa,to zakon kaznodziejski,Ordo > Praedicatorum.Bartoś zwraca się więc słowem do ludzi żyjących w > tzw.świecie,często bardzo oddalonych od Kościoła.To jest bardzo dominikańskie > podejście. Własna rodzinę reformuje sie w rodzinie a nie wsród sasiadów,zwlaszcza takich ,ktorzy tej rodzinie zycza jak najgorzej. Czemu o.Bartos nie głosi tych rewelacji w Kościele tylko wsród antyklerykałow ,ktorzy mu przyklasują bo odrzucaja wszelkie wymogi związane z religią? Do pogan idzie się ze Słowem Bozym, a katolik z nauka katolicka a nie z jej zaprzeczaniem i własnymi filozofiami ( to nawet niezgodne z regułą zakonu). Szkoda goscia w sumie ,mysli ,że jest intelektualistą a gada takie głupoty... Ale nie ma takiej ciemnej drogi z ktorej nie widac światła Bożego:o))) > > > Odpowiedz Link Zgłoś
toni25 Re: Miłość według Benedykta XVI 06.02.06, 21:23 >Czemu o.Bartos nie głosi tych > rewelacji w Kościele O jakich rewelacjach mówisz?Bartoś specjalizuje się w filozofii Tomasz z Akwinu,o niej pisze.Teraz przybliżył encyklikę Benedykta XVI.Przeczytałeś ją w oryginale,to podejmij z Bartosiem polemikę. Chyba,że rewelacją jest to,że omawiając poważne teksty nie przynudza.To prawda.Czyli "rewelacje" wyssane z palca. Podobnie: >Do pogan idzie się ze Słowem Bozym, a katolik z nauka katolicka a nie z jej > zaprzeczaniem i własnymi filozofiami. Gdzie to zaprzeczenie???Tak samo wyssany z palca slogan.Bartoś nigdzie nie zaprzecza nauce Kościoła.Używa tylko własnego myślenia popartego nabytą solidną wiedzą filozoficzną przy jej wyjaśnianiu laikom.Ma tę przypadłość,że myśli i oczywiście,w tym sensie jest intelektualistą. Rozumiem,że odejście od szablonów na rzecz refleksji i odrzucenie "złotej" myśli:"Własna rodzinę reformuje się w rodzinie" na rzecz klarowności i otwartości budzi twój protest.W przeciwieństwie do wyrażonka:"Brudy swoje trzeba prać w domu, aby nikt o nich nie wiedział".Ukłony od pani Dulskiej! Odpowiedz Link Zgłoś
ejkuraczek Re: Miłość według Benedykta XVI 07.02.06, 10:18 toni25 napisał: > >Czemu o.Bartos nie głosi tych > > rewelacji w Kościele > O jakich rewelacjach mówisz?Bartoś specjalizuje się w filozofii Tomasz z > Akwinu,o niej pisze.Teraz przybliżył encyklikę Benedykta XVI.Przeczytałeś ją w > oryginale,to podejmij z Bartosiem polemikę. Nie pisze dokałdnie o encuyklice ale ogólnie o filozofiach Bartoscia, ktore trakyuja rzeczywistosc z punktu widzenia swoich ambicji i samorealizacji a nie Ewangelii.To nie temat na kilka zdan... > Chyba,że rewelacją jest to,że omawiając poważne teksty nie przynudza.To > prawda.Czyli "rewelacje" wyssane z palca. Mnie okrutnie nudzi!To juz było i owoce widac w swiecie... > Podobnie: > >Do pogan idzie się ze Słowem Bozym, a katolik z nauka katolicka a nie z je > j > > zaprzeczaniem i własnymi filozofiami. > Gdzie to zaprzeczenie???Tak samo wyssany z palca slogan.Bartoś nigdzie nie > zaprzecza nauce Kościoła.Używa tylko własnego myślenia popartego nabytą solidną > > wiedzą filozoficzną przy jej wyjaśnianiu laikom. On najzwyczajniej manipuluje nauka katolicką. Co on chce wyjasniac laikom- wlasne pogubienie? Juz wyjaśnił. Ma tę przypadłość,że myśli i > oczywiście,w tym sensie jest intelektualistą. > Rozumiem,że odejście od szablonów na rzecz refleksji i odrzucenie "złotej" > myśli:"Własna rodzinę reformuje się w rodzinie" na rzecz klarowności i > otwartości budzi twój protest.W przeciwieństwie do wyrażonka:"Brudy swoje > trzeba prać w domu, aby nikt o nich nie wiedział".Ukłony od pani Dulskiej! Klarownosc, otwartosc- myslę,ze inaczej rozumiemy te kwestie. A nieporozumienia ze swoim chłopakiem wyjasniam z nim,a nie z nienawidzącym go sąsiadem.Nie widzę tu dulszczyzny tylko miłosc i szacunek dla tego kogo kocham. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
toni25 Re: Miłość według Benedykta XVI 08.02.06, 00:51 > Nie pisze dokałdnie o encuyklice ale ogólnie o filozofiach Bartoscia, ktore > trakyuja rzeczywistosc z punktu widzenia swoich ambicji i samorealizacji Pisze dokładnie o encyklice.Bartoś nie ma "swoich filozofii",tylko ma wiedzę o filozofii,dlatego może myśl Benedykta XVI umieścić na szerszym tle myślowym. >Mnie okrutnie nudzi!To juz było i owoce widac w swiecie. Współczuję,mnie to inspiruje do osobistych przemyśleń. A owoce najlepiej są widoczne w sklepie owocowym. >On najzwyczajniej manipuluje nauka katolicką. Co on chce wyjasniac laikom- > wlasne pogubienie? Juz wyjaśnił. Bartoś jest hermeneutą,czyli zajmuje się sztuką rozumienia i interpretacji wytworów kulturowych,zwłaszcza tekstów.Robi więc tutaj to,co powinien - wprowadza laików w rozumienie tekstu.Nie mógł się zatem pogubić. >A nieporozumienia ze swoim chłopakiem wyjasniam z nim,a nie z nienawidzącym go > sąsiadem.Nie widzę tu dulszczyzny tylko miłosc i szacunek dla tego kogo kocham. >"Brudy swoje trzeba prać w domu, aby nikt o nich nie wiedział". Dokładnie jak pani Dulska.Ona też,kiedy "reformowała rodzinę w rodzinie" niczego złego w tym nie widziała. Odpowiedz Link Zgłoś
ejkuraczek Re: Miłość według Benedykta XVI 09.02.06, 12:44 toni25 napisał: > > Nie pisze dokałdnie o encuyklice ale ogólnie o filozofiach Bartoscia, kto > re > > trakyuja rzeczywistosc z punktu widzenia swoich ambicji i samorealizacji > Pisze dokładnie o encyklice.Bartoś nie ma "swoich filozofii",tylko ma wiedzę o > filozofii,dlatego może myśl Benedykta XVI umieścić na szerszym tle myślowym. Wiedza a wnioski to nie to samo. Ja pisze o wnioskach. > > >Mnie okrutnie nudzi!To juz było i owoce widac w swiecie. > Współczuję,mnie to inspiruje do osobistych przemyśleń. > A owoce najlepiej są widoczne w sklepie owocowym. ja juz mam to "przerobione",ale Tobie zycze powodzenia;) > > >On najzwyczajniej manipuluje nauka katolicką. Co on chce wyjasniac laikom- > > > wlasne pogubienie? Juz wyjaśnił. > Bartoś jest hermeneutą,czyli zajmuje się sztuką rozumienia i interpretacji > wytworów kulturowych,zwłaszcza tekstów.Robi więc tutaj to,co powinien - > wprowadza laików w rozumienie tekstu.Nie mógł się zatem pogubić. Żeby kogos "prowadzac" trzeba najpierw samemu logicznie myslec. Tego mi u Bartosia brakuje. > > >A nieporozumienia ze swoim chłopakiem wyjasniam z nim,a nie z nienawidzący > m go > > sąsiadem.Nie widzę tu dulszczyzny tylko miłosc i szacunek dla tego kogo > kocham. > >"Brudy swoje trzeba prać w domu, aby nikt o nich nie wiedział". > Dokładnie jak pani Dulska.Ona też,kiedy "reformowała rodzinę w rodzinie" > niczego złego w tym nie widziała. Dulska chciala uchodzic na zewnatrz za "porządną"-ja nie mam takiego zamiaru w stosunku do KOścioła. Zreszta w dzisiejszych czasach ukrywanie jakiejkolwiek prawdy, a nawet plotek o takiej organizacji jak Kościól graniczy z cudem. Ja pisze o adresatach ,czyli tych najbardziej zainteresowanych reformami. A tymi zainteresowanymi jest Kościól, w przypadku reformy duchowienstwa-samo ono,a nie antyklerykałowie i ateisci. Bartos szuka sławy wsród ludzi ,ktorzy i Kościołowi i jemu samemu dobrze nie zyczą. To niezbyt madre i uczciwe. I bezowocne. > Odpowiedz Link Zgłoś
princealbert nienawiść według Rydzyka I-go 05.02.06, 17:48 w ogóle - co katoliccy duchowni wiedzą o miłości? Czysta teoria, czasami poparta 'praktyką' na młodych ministrantach. Odpowiedz Link Zgłoś
plus_k Miłość a Benedykt XVI 05.02.06, 17:52 Benedykt XVI pyta jedynie o miłość, ponieważ jak sam przyznaje nie rozumie jej. A skąd niby ma rozumieć, skoro nigdy nie dane było mu zaznać prawdziwego uczucia. Zamiast Go ganić, powinniśmy współczuć. Papież pyta także, jak można kochać kogoś, kogo się nie widzi. Na to też jest rada - popatrzeć oczyma wyobraźni + zainstalować kamerkę internetową : ))i być może ktoś Mu się tam pokaże. Żałosny temat dla siebie wybrał. To tak jak ślepy pisałby o kolorach. Odpowiedz Link Zgłoś
ejkuraczek Re: Miłość a Benedykt XVI 05.02.06, 18:23 plus_k napisała: > Benedykt XVI pyta jedynie o miłość, ponieważ jak sam przyznaje nie rozumie jej. > > A skąd niby ma rozumieć, skoro nigdy nie dane było mu zaznać prawdziwego > uczucia. Zamiast Go ganić, powinniśmy współczuć. > Papież pyta także, jak można kochać kogoś, kogo się nie widzi. Na to też jest > rada - popatrzeć oczyma wyobraźni + zainstalować kamerkę internetową : ))i być > może ktoś Mu się tam pokaże. > Żałosny temat dla siebie wybrał. To tak jak ślepy pisałby o kolorach. Przepraszam ,ale kto tu jest slepy? Ty ograniczając miłośc to sfery jedynie "uczucia" czy Benedykt,którego encykliki pewnie nie przeczytałes? I popatrz - o miłosci ciagle mówił Jezus, samotny Jezus...moze mówił o Bogu? Odpowiedz Link Zgłoś
princealbert Re: Miłość a Benedykt XVI 05.02.06, 18:29 samotny Jezus? Nie czytałaś Kodu da Vinci? Przecież wiadomo, że miał babeczkę Odpowiedz Link Zgłoś
ejkuraczek Re: Miłość a Benedykt XVI 06.02.06, 12:48 princealbert napisała: > samotny Jezus? > > Nie czytałaś Kodu da Vinci? > > Przecież wiadomo, że miał babeczkę A Ty nie słyszałes nigdy ,że Kod to marna fikcja? sam autor o tym nawet mowił. Poszukaj w księgarni ksiązek -recenzji tego "arcydzieła" dla naiwnych. Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Kosciol o milosci mowic nie umie 05.02.06, 17:57 Znacznie bardziej przekonywujaco wypada, gdy mowi o diable grzecu i smierci. A juz przeciwstawianie milosci duchowej tej cielesnej to jakies kuriozum. Niby na jakiej podstawie? Odpowiedz Link Zgłoś
ejkuraczek Re: Kosciol o milosci mowic nie umie 06.02.06, 13:01 piwi77 napisał: > Znacznie bardziej przekonywujaco wypada, gdy mowi o diable grzecu i smierci. A > juz przeciwstawianie milosci duchowej tej cielesnej to jakies kuriozum. Niby na > > jakiej podstawie? A niby na jakiej podstawie napisałes to co powyzej o Kościele? To jakies mity... Odpowiedz Link Zgłoś
jjo Re: Miłość według Benedykta XVI 05.02.06, 18:42 Dziękuje za ciekawy opis i dobre słowo. Zachęca do przeczytania całej encykliki. :) Odpowiedz Link Zgłoś
abhaod Re: Miłość według Benedykta XVI 05.02.06, 19:28 na glupie pytanie, glupia odpowiedz; jezeli Jezus CH. byl Bogiem( a wedlug nauki kk byl), to byl miloscia Odpowiedz Link Zgłoś
slayer_fan Matematyczny wzór na nowoczesne chrześcijaństwo 05.02.06, 20:17 NOWOCZESNE_CHRZEŚCIJAŃSTWO= CHRZEŚCIJAŃSTWO - NIEWYGODNE_ZASADY + IDEAŁY_POSTĘPU NIEWYGODNE_ZASADY={nie cudzołóż, nie kradnij, moralność, .....do wyboru} IDEAŁY_POSTĘPU={pobłażanie dla ludzkich słabości, wegetarianizm, aborcja, eutanazja, homoseksualizm,.....do wyboru} Odpowiedz Link Zgłoś
bogalfa Re: Agape-amor-eros 05.02.06, 21:48 Okazuje się, że są różne ciemnogrody. Jest ciemnogród bezmyślnych wsteczników i jest ciemnogród bezmyślnych postępowców, i jest także ciemnogród tych wiecznie na luzie, których trzymają się głupie dowcipasy. I trzeba ich kochać: wszystkich, na tym polega AGAPE. Kochać tłumiąc wstręt, irytację, nawet gniew. Amor to jest miłość drugiej osoby ludzkiej jako właśnie osoby; może być erotyczna, może być zabarwiona erotyzmem, a może być bez-erotyczna. Eros to jest miłość przede wszystkim zmysłowa i też może mieć różne odmiany. Wśród ludzi wierzących jest także miłość Boga. Encyklika Benedykta to ważny moment w ewolucji myśli chrześcijańskiej, do której przyczynił się także Jan Paweł II. I jeszcze jedno: Miłość homoseksualna tak jak miłość heteroseksualna o ile jest miłością, jest miłością. Mądry był ksiądz Twardowski, a przed nim wielu innych, którzy nie tylko rozumieli tajemniczość tego, że się kocha, ale i twórczy charakter człowieka, który tę tajemniczą sprawę indywidualizuje, przekształca, wzbogaca i doskonali. Odpowiedz Link Zgłoś
toni25 Re: Matematyczny wzór na nowoczesne chrześcijańst 05.02.06, 23:40 Pomyliłeś ściągi ze wzorami.Te to z egzaminu u ks.Rydzyka.U Bartosia oblejesz.On tępi szablony myślowe i wymaga samodzielnego myślenia.Leć po wzór na samodzielne myślenie.Niestety,jest on nieco dłuższy i wymaga przeczytania co najmniej prywatnej biblioteki Autora. Odpowiedz Link Zgłoś
slayer_fan Nie mam czego oblać bo już jestem po studiach... 05.02.06, 23:59 ...technicznych. Ten wzór nasuwa się sam po lekturze "postępowych teologów". Odpowiedz Link Zgłoś
slayer_fan Samodzielne myślenie teologiczne 06.02.06, 00:14 nie może sprzeciwiać się naukom Chrystusa Odpowiedz Link Zgłoś
magdap7 Re: Miłość według Benedykta XVI 06.02.06, 00:29 {[Miłość Boga, jeśli przychodzi do człowieka, to przez miłość człowieka: ukochanej osoby, wspólnoty rodzinnej, wspólnoty religijnej, narodowej. Czy nie dlatego właśnie posłał Bóg na świat swego Syna? ]} A JEŚLI KTOS NIE MA RODZINY, MATKI, OJCIEC GO PRZECHLAŁ, NIE MA PRZYJACIÓŁ, JEST W JAKIMŚ SENSIE UPOŚLEDZONY I ODSTRASZA INNYCH? TO BÓG GO OPUŚCIŁ?!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
ejkuraczek Re: Miłość według Benedykta XVI 06.02.06, 12:46 magdap7 napisała: > {[Miłość Boga, jeśli przychodzi do człowieka, to przez miłość człowieka: > ukochanej osoby, wspólnoty rodzinnej, wspólnoty religijnej, narodowej. Czy nie > dlatego właśnie posłał Bóg na świat swego Syna? ]} > > A JEŚLI KTOS NIE MA RODZINY, MATKI, OJCIEC GO PRZECHLAŁ, NIE MA PRZYJACIÓŁ, > JEST W JAKIMŚ SENSIE UPOŚLEDZONY I ODSTRASZA INNYCH? > > TO BÓG GO OPUŚCIŁ?!!!!!!!!!!!! Bóg kocha tez ludzi bezposrednio, przeciez jest Osoba ,a nie jakś energia,ktora musi koniecznie przejsc przez drugiego człowieka. O.Bartos chyba od dawna juz jej nie doswiadcza,dlatego mu się troche w głowie pochrzaniło. A taki fajny byl z niego chłop:( Odpowiedz Link Zgłoś
toni25 Re: Miłość według Benedykta XVI 06.02.06, 22:21 >Bóg kocha tez ludzi bezposrednio, przeciez jest Osoba,a nie jakś energia,ktora >musi koniecznie przejsc przez drugiego człowieka. Z którą Osobą Bożą ostatnio bezpośrednio się kochałeś? Odpowiedz Link Zgłoś
ejkuraczek Re: Miłość według Benedykta XVI 07.02.06, 10:07 toni25 napisał: > >Bóg kocha tez ludzi bezposrednio, przeciez jest Osoba,a nie jakś energia,k > tora > >musi koniecznie przejsc przez drugiego człowieka. > Z którą Osobą Bożą ostatnio bezpośrednio się kochałeś? Jesli dla Ciebie miłośc = seks to chyba w ogole nie mamy o czym mówic. Kolega podstawówke juz skonczył?;) Odpowiedz Link Zgłoś
toni25 Re: Miłość według Benedykta XVI 07.02.06, 23:52 >Bóg kocha tez ludzi bezposrednio, przeciez jest Osoba,a nie jakś energia, ktora > musi koniecznie przejsc przez drugiego człowieka. Ponawiam to samo pytanie.Z którą Osobą Bożą bezpośrednio się kochałaś?O seksie to Twój dodatek. A Ty podstawówki jeszcze nie skończyłaś? Odpowiedz Link Zgłoś
ejkuraczek Re: Miłość według Benedykta XVI 09.02.06, 12:48 toni25 napisał: > > >Bóg kocha tez ludzi bezposrednio, przeciez jest Osoba,a nie jakś energia, > ktora > > musi koniecznie przejsc przez drugiego człowieka. > > Ponawiam to samo pytanie.Z którą Osobą Bożą bezpośrednio się kochałaś?O seksie > to Twój dodatek. > A Ty podstawówki jeszcze nie skończyłaś? Prosze abys wyrazał się tak aby nie uprawiac poląsów na granicy bluźnierstwa, bo skonczymy rozmowe.Nie dziw się,że potem mysle o Tobie jako o małolacie ,ktory przyszedl poprowokowac aby się zabawic( a propos ile masz lat?) To Bóg obdarza miłością, to on jest jej źródłem,a nie ja. "Co masz czego bys nie otrzymał"? A Bóg jest jeden-chyba zapomniałes;)? Odpowiedz Link Zgłoś
an.wojtowicz Miłość w pierwszej osobie 06.02.06, 13:36 Zamiana trzeciej osoby: "Będziesz miłował" na pierwszą osobą: "Kochaj mnie" jest fenomenalna, jak zwykle zresztą u Bartosia. W tym papieskim przekonywaniu cieszy wzajemne zdązanie erosa do agape, natomiast zabrakło mi osobiście jakiejś szerszej biblijnej analizy Boga który jest miłością (Wielki poprzednik raczej takiej analizy używał), nie mniej rzeczywiście ciekawy musi być pontyfikat który na wstępie wypowiada to co najważniesze, Bóg cię kocha i zaprasza: odpowiedz na tę miłość. Odpowiedz Link Zgłoś
rmk28 Taa :/ 15.02.06, 20:50 - Materialy o tym jak Watykan aktywnie chronil i dalej chroni pedofilow forumhumanitas.ipbhost.com/index.ph...indpost&p=10123 serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34180,2987592.html forumhumanitas.ipbhost.com/index.php?s=&showtopic=348&view=findpost&p=11853 - Materialy o tym jak Watykan aktywnie chronil i dalej chroni gwalcicieli zakonnic i kobiet swieckich forumhumanitas.ipbhost.com/index.php?s=&showtopic=433&view=findpost&p=10661 forumhumanitas.ipbhost.com/index.php?s=&showtopic=433&view=findpost&p=12566 - Bez cenzury o Matce Teresie forumhumanitas.ipbhost.com/index.php?showtopic=470 - O tym jak Watykan ukrywa zbrodniarzy wojennych serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34474,2941156.html;JSESSIONID_GW=D7QLQNyM5CThbVJ1n6MzcfJ7zQrCJ14HGYD9fXFKTWVWwMFcpSg9!338720406 Odpowiedz Link Zgłoś