Dodaj do ulubionych

PO o 100 dniach rządu: propaganda i walka o dom...

17.02.06, 14:52
Galba, bierz pana posła...

Emilia
Obserwuj wątek
    • parob porównajcie długośc relacji z przemówienia Kaczki 17.02.06, 14:55
      ale ilośc nie przechodzi w jakość, wbrew temu co lenin mawiał.
      • rosenkrantz666 Re: porównajcie długośc relacji z przemówienia Ka 17.02.06, 15:59
        Ale nie bardzo jest co porównywać. Kaczka kwakała - z uporem godnym lepszej
        sprawy - niezmiennie to samo. Każde jego rzemówienie pełne jest "układów,
        "korupcji", "kryminalnego lobby'ingu" i tak dalej. A potem jest o tym, ze trzeba
        zwalczać, i że będzie zwalczał, on i tylko on, bo wszyscy inni są częścią tych
        układów. I tak w kółko Macieju.

        Za niecałe cztery lata będziemy zaś słuchać (z tego samego dzióbka), że rząd był
        dobry, i starał się, ale "układy" mu nie pozwoliły. I dlatego kaczostan, co to
        miał być rajem na ziemi, stał się co najwyżej rowem przy autostradzie Moskwa -
        Berlin.
        • wan4 Re: porównajcie długośc relacji z przemówienia Ka 17.02.06, 18:41
          rosenkrantz666 napisał:
          > I dlatego kaczostan, co to
          > miał być rajem na ziemi, stał się co najwyżej rowem przy autostradzie Moskwa -
          > Berlin.

          Dokladnie. Tylko głupi uwierzy Kaczce. Nie będzie dyktatorem tylko dlatego, że
          MY, obywatele, mu na to nie pozwolimy
          • sabrinara Re: porównajcie długośc relacji z przemówienia Ka 18.02.06, 01:08
            jegomosc jest wulgarny i dlatego nie mozna z nim dyskutowac, zeby nie bylo
            watpliwosci, to o ciebie chodzi, odejdz raczej stad
    • miss.take Re: PO o 100 dniach rządu: propaganda i walka o d 17.02.06, 15:52
      milestone napisała:

      > Galba, bierz pana posła...

      :D
      To bylaby najkrotsza recenzja dotychczasowego pisarstwa galby
      • larsen1 Re: PO o 100 dniach rządu: propaganda i walka o d 17.02.06, 17:04
        Ach ci niedobrzy niedobrzy platformersi!
        Przeciez to taki dobry rzad, i dobry premier i wszyscy tak dobrze rzadza ze
        jeszcze nigdy w zyciu Polacy nie byli tak dobrze rzadzeni. Malo tego - oni beda
        rzadzic jeszcze lepiej a nawet lepiej niz lepiej bo Rydzyk pokryje wszystkich
        swym zasiegiem. I oni tak nas urzadza, ze cala Polska nie bedzie wiedziec juz w
        co ich calowac. I oni zrobia wszystko co jest do zrobienia, tak zrobia ze za
        cztery lata wszyscy, z nudow chyba, beda wyjezdzac z tego dobrze urzadzonego
        kraju. Ta....
        • haen1950 Re: PO o 100 dniach rządu: propaganda i walka o d 17.02.06, 18:04
          I Kaczyński, i Lepper i niesławnej pamięci Adolf, ten miał większy repertuar.
          Ta sama technika, wyuczone kilka akapitów na pamięć, trochę aktualności i
          głośno to wykrzyczeć. W sam raz dla moherów, innych zaczyna to po prostu
          nudzić.
          De Gaulle przynajmniej sam pisał swoje przemówienia stosowne do okoliczności i
          potem starannie się ich uczył na pamięć. Te patentowane lenie nawet tego nie
          potrafią zrobić. Rewolucja dla głupków i nieudaczników.
    • gogol66 Re: PO o 100 dniach rządu: propaganda i walka o d 17.02.06, 17:59
      Kaczyński: gdy w zeszłym roku zwyciężyła koncepcja radykalnej zmiany,
      przygotowano nowe metody ataku. "Działaniom PiS nadaje się zupełnie inny sens,
      niż w rzeczywistości mają" - powiedział. "Towarzyszy temu lawina, huragan
      różnego rodzaju kłamstw i pomówień. Można mówić, że w Polsce mamy do czynienia z
      triumfem insynuacji - mówił. - Do walki stanęła w zwartym ordynku +łże-elita+
      Rzeczpospolitej i nadrabia straty".
    • ekopomoc Eurodeputowany PO - kłamcą lustracyjnym 17.02.06, 18:37
      Eurodeputowany PO - kłamcą lustracyjnym
      PAP
      Eurodeputowany Platformy Obywatelskiej Stanisław Jałowiecki jest kłamcą
      lustracyjnym - orzekł w piątek Sąd Lustracyjny I instancji. Obrona zapowiada
      apelację. To pierwszy wyrok lustracji wobec polskiego członka europarlamentu.


      Według sądu, 60-letni obecnie Jałowiecki zataił w swym oświadczeniu
      lustracyjnym, iż w 1973 r. jako tzw. konsultant Służby Bezpieczeństwa w
      Katowicach, udzielił jej pomocy w postaci socjologicznej analizy kilku
      nielegalnych ulotek. Konsultant to podlegająca lustracji - tak samo jak tajny
      współpracownik - forma współpracy z tajnymi służbami, polegająca na wykonywaniu
      analiz naukowych potrzebnych SB.

      W ustnym uzasadnieniu wyroku sędzia Grzegorz Pomianowski ujawnił, że w maju
      1973 r. kpt. SB z Katowic o nazwisku Szczepanik wytypował Jałowieckiego -
      wówczas młodego socjologa - jako konsultanta w dziedzinie "obcej propagandy".
      Według sędziego, podczas spotkania w hotelu Katowice z dwoma oficerami SB
      Jałowiecki "przyjął propozycję udzielenia pomocy w charakterze konsultanta" i
      podpisał zobowiązanie do zachowania tego faktu w tajemnicy. Ustalono
      też "sposób nawiązywania łączności" oraz zarejestrowano go w SB jako
      konsultanta.

      Jak ustalił sąd, w październiku 1973 r. w komendzie wojewódzkiej MO w
      Katowicach Jałowiecki ocenił kilka ulotek pod kątem sylwetek ich autorów, za co
      wypłacono mu 100 zł, których odbiór pokwitował. Sędzia podkreślił, że analizy
      ulotek trafiły potem do akt konkretnych spraw prowadzonych przez SB. Sąd
      ustalił, że były tylko te dwa spotkania Jałowieckiego z SB w 1973 r. "Więcej
      spotkań nie było" - dodał sędzia.

      Zwrócił uwagę, że zgodnie z instrukcją SB, od konsultanta pobierano tylko
      zobowiązanie do zachowania tajemnicy (nie zaś - zobowiązanie do współpracy, jak
      wobec tajnych współpracowników).

      Sąd wspomniał o "chlubnej działalności" opozycyjnej Jałowieckiego w latach 80.
      (w stanie wojennym skazano go za działalność w podziemnej "Solidarności" w
      Opolu na 10 miesięcy więzienia. Po odbyciu kary wyjechał z Polski. Pracował w
      rozgłośni polskiej Radia Wolna Europa; w latach 1986-1988 był jej
      wicedyrektorem).

      Jałowiecki nie chciał komentować wyroku. Wcześniej mówił sądowi, że padł ofiarą
      prowokacji SB. Wyjaśniał, że w 1973 r. przełożony z Politechniki Śląskiej (jak
      się niedawno dowiedział - agent SB) polecił mu wygłosić wykład o
      propagandzie. "Sugerował, bym wykorzystał do tego dokumenty niejawne, i że ktoś
      do mnie zadzwoni w tej sprawie" - relacjonował Jałowiecki. Zadzwonił pracownik
      MO w Katowicach, który powiedział mu, by przyjechał taksówką, za którą będzie
      miał zwrócone pieniądze.

      W komendzie oficer dał mu kilka nielegalnych ulotek, których treść Jałowiecki
      spisał na potrzeby wykładu. Na koniec podyktował treść pokwitowania
      przekazanych mu 100 zł na taksówkę. "Polecił tak pisać, bo wyjaśnił, że inaczej
      nie rozliczy pieniędzy na taksówkę; po czym zaproponował stałe spotkania poza
      komendą. Odmówiłem" - zeznawał Jałowiecki. "Dopiero wtedy zrozumiałem, że to
      była zastawiona na mnie pułapka" - oświadczył. Podkreślał, że oficer zabrał mu
      notatki o ulotkach, wobec czego do wykładu nie doszło.

      Obrońca mec. Jan Stefanowicz - który wnosił o uznanie prawdziwości
      oświadczenia - powiedział, że wyrok nie będzie miał wpływu na pozycję jego
      klienta jako eurodeputowanego. Zapowiedział apelację, podkreślając, że
      Jałowiecki nie był konsultantem, a notatki robił w MO na swój użytek, nie dla
      SB.

      Wniosek o wszczęcie procesu wobec Jałowieckiego skierował w grudniu 2004 r. -
      tuż przed końcem swej kadencji - ówczesny rzecznik interesu publicznego
      Bogusław Nizieński. Obecny rzecznik podtrzymał to oskarżenie - Andrzej Ryński
      wnosił o uznanie kłamstwa lustracyjnego.

      Lustracja polskich deputowanych do Parlamentu Europejskiego odbywa się na
      takich samych zasadach jak parlamentarzystów w Polsce. Osoba uznana za kłamcę
      lustracyjnego traciłaby mandat, ale wykonanie tego przepisu może być dużym
      problemem - PE musiałby bowiem stwierdzić wygaśnięcie mandatu, a nie wiadomo,
      kto i w jakim trybie miałby to stwierdzać. Sąd ujawnił, że podczas
      przesłuchania u Nizieńskiego Jałowiecki rozważał dymisję z funkcji europosła.


    • hwadu PLATFORMA NIE ZNA REGUŁ DEMOKRACJI? 17.02.06, 18:51
      B. prezydent Warszawy, Paweł Piskorski (PO), skierował do regionalnego Sądu
      Koleżeńskiego PO w Warszawie wniosek o wymierzenie nagany szefowej warszawskiej
      PO Hannie Gronkiewicz-Waltz w związku z wywiadem udzielonym "Gazecie
      Stołecznej".

      W wywiadzie, jaki ukazał się w "Gazecie Stołecznej" 16 lipca, Gronkiewicz-Waltz
      powiedziała, że kiedy została szefową warszawskiej PO w marcu tego roku,
      zastała tam "ludzi doskonale zorganizowanych, ale nie znających reguł
      demokracji". Zarzuciła też Piskorskiemu, że zakazywał członkom
      partii "samodzielnego myślenia" i że mieli oni "wycinać wewnętrzną opozycję".

      W liście do Sądu Koleżeńskiego Piskorski zarzuty te określił jako nieprawdziwe.
      Według niego, Gronkiewicz-Waltz "ma prawo nie wiedzieć w jaki sposób była
      tworzona i funkcjonowała PO, ponieważ przystąpiła do niej zaledwie 7 miesięcy
      temu".

      Zdaniem Piskorskiego, Gronkiewicz-Waltz sama postępuje w sposób "będący
      całkowitym zaprzeczeniem zasad demokratycznych". Według niego, Gronkiewicz-
      Waltz "w celu osiągnięcia pożądanych przez siebie wyników wyborów w kołach PO,
      nakłania i zmusza członków Platformy do wskazanego przez nią sposobu
      głosowania, (...) przerywa zebrania kół, w których istnieje ryzyko przegrania
      jej faworytów".

      "Publiczne posługiwanie się nieprawdą, publiczne pomawianie posła Platformy
      Obywatelskiej oraz działanie na szkodę warszawskiej Platformy oceniam jako
      niedopuszczalne oraz bez wątpienia wystawiające na szwank dobre imię
      Platformy" - napisał Piskorski wnioskując o naganę dla Gronkiewicz-Waltz.

      Gronkiewicz-Waltz powtórzyła w poniedziałek, że przedstawiła prawdziwą wizję
      mechanizmów, jakie działały w warszawskiej PO za rządów Piskorskiego. Jak
      zaznaczyła, wcześniej słyszała jedynie pogłoski o takim zachowaniu, jak np.
      niedopuszczanie do działania grup będących w opozycji wobec Piskorskiego, ale
      przekonała się, że była to prawda. Podkreśliła, że Piskorski ma prawo pozwać ją
      przed Sąd Koleżeński, który - jak zaznaczyła - jest niezależny.

      Przewodnicząca Mazowieckiego Regionalnego Sądu Koleżeńskiego PO Magdalena
      Zabłocka potwierdziła, że wniosek Piskorskiego wpłynął. Według niej,
      rozpatrzenie sprawy nie powinno potrwać więcej niż półtora miesiąca.

      ks, pap.
    • hwadu PISKORSKI WYTNIE PITERĘ Z PO? 17.02.06, 18:56
      Piątek, 17 lutego 2006
      Piskorski chce usunięcia Pitery z PO
      PAP 16:40
      Eurodeputowany Platformy Obywatelskiej i b. prezydent Warszawy Paweł Piskorski
      skierował do regionalnego sądu koleżeńskiego PO wniosek o wykluczenie z partii
      posłanki i b. stołecznej radnej Julii Pitery.

      Sprawa ma związek z wypowiedziami Pitery zarzucającymi Piskorskiemu stworzenie
      w Warszawie, w okresie gdy rządził miastem, skorumpowanego układu.




      REKLAMA Czytaj dalej





      Według Piskorskiego, Pitera naruszyła punkt statutu PO mówiący, że członek
      Platformy ma obowiązek "postępowania w życiu publicznym i prywatnym w sposób,
      który nie narazi na szwank dobrego imienia Platformy".

      Cóż, mogę tylko powiedzieć jedno: ledwo udało się odbudować wiarygodność
      Platformy, znowu będzie jej pan Piskorski szkodził - tak Pitera skomentowała
      wniosek Piskorskiego.

      W uzasadnieniu wniosku, przekazanego w piątek PAP, Piskorski przywołał dwie
      wypowiedzi posłanki. Napisał, że 17 stycznia w Radiu TOK FM Pitera powiedziała
      m.in., że "środowisko, które stworzył [Piskorski], tak zwany układ warszawski,
      było skorumpowane".

      Druga przytoczona przez Piskorskiego wypowiedź pochodzi z 16 lutego 2006 r. z
      rozmowy w telewizji TVN24.

      "Pani Julia Pitera stwierdziła, iż jako radna m.st. Warszawy nie mogła poprzeć
      w 2000 roku mojej kandydatury na prezydenta m.st. Warszawy, ponieważ pociągała
      ona za sobą patologizację władzy samorządowej poprzez wprowadzenie osób
      mających powiązania z przestępczością zorganizowaną" - napisał Piskorski.

      "Stwierdzenie, że stworzyłem skorumpowane środowisko oraz że mój wybór na
      prezydenta Warszawy wiązał się z wprowadzeniem osób związanych z
      przestępczością zorganizowaną, jest oczywistym pomówieniem, kłamstwem i nie ma
      żadnego oparcia w faktach" - oświadczył eurodeputowany PO.

      Podkreślił, że zarzuty korupcji i powiązania ze środowiskiem zorganizowanej
      przestępczości są oskarżeniami niezwykle poważnymi.

      "Kwestionuje się w ten sposób moją osobistą uczciwość i usiłuje się podważyć
      zaufanie do mnie wśród moich wyborców. Posługiwanie się nieprawdą oraz
      publiczne pomawianie posła Platformy Obywatelskiej jest niedopuszczalne i
      naraża na szwank dobre imię Platformy" - napisał Piskorski.

      Dlatego - jak dodał - zwrócił się do mazowieckiego sądu koleżeńskiego partii o
      wykluczenie Pitery z Platformy.

      Pitera przyznała, że zarzuty dotyczące korupcji, czy powiązań z przestępczością
      zorganizowaną są poważne, ale - jak dodała - o całej sprawie pisała prasa.

      "Gazeta Wyborcza" publikowała fragmenty stenogramów z przesłuchania "Masy"
      (Jarosław S., pseud. Masa, "skruszony" gangster - kluczowy świadek koronny w
      procesie gangu pruszkowskiego). Czy on (Piskorski) wytoczył "Gazecie Wyborczej"
      sprawę sądową o to? Czy on "Masie" wytoczy sprawę? - zastanawiała się Pitera.

      Posłanka PO oceniła, że "ledwie udało się odbudować zaufanie do Platformy" w
      Warszawie, to Piskorski "znowu będzie szkodził". Niech sobie tylko odpowie na
      pytanie, o co mu właściwie chodzi0 - powiedziała Pitera.

      Przyznała, że ona wiąże - jak to określiła - "uruchomioną ostatnio aktywność"
      Piskorskiego m.in. z faktem, że w Platformie Obywatelskiej zbliżają się wybory
      nowych władz na wszystkich szczeblach - od kół poczynając, na władzach
      krajowych kończąc. (aka
    • kostka.s Wazne ze wylozyli kolejnych 20 mln na SOB 17.02.06, 20:58
      cala reszta nie ma najmniejszego znaczenia.
      • odpi Re: Wazne ze wylozyli kolejnych 20 mln na SOB 18.02.06, 11:12
        chcesz powiedzieć, że lepiej było je utopić w jakimś zeutrofizowanym zbiorniku
        wodnym?

        Druga możliwość to było przeznaczenie ich na uniwerek Wyszyńskiego, ale to też
        ciężko byłoby Ci strawić...










        • koloratura1 Re: Wazne ze wylozyli kolejnych 20 mln na SOB 18.02.06, 19:34
          A pewnie! Może Pan Bozia da się wreszcie przekupić i sprawi jaki cud...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka