Dodaj do ulubionych

Ziobro nie wie, co czyni

19.02.06, 19:43
Ruszyli harcownicy. Zaczyna sie jazda na całego. Pan profesor tak ładnie
pisze, ale pytanie wciaż się pojawia - i co z tego? Miał okazje już sie
wykazać i co? I nic.
Obserwuj wątek
    • gogol66 Ziobro nie wie, co czyni 19.02.06, 19:46
      Kto się poświęcił dla dobra ludzi,
      powinien o ich sądzie zapomnieć.
      Zygmunt Krasiński(1812-1859)
      • navaira Re: Ziobro nie wie, co czyni 20.02.06, 08:26
        Ciekawa jest pewna prawidłowość: otóż kolejne autorytety z tytułami
        profesorskimi wykazują za pomocą rzeczowych i logicznych argumentów
        bezsensowność pomysłów ministra Ziobry. Następnie minister Ziobro ich obraża,
        posądzając o korupcję, głupotę (sławetna "pustka intelektualna"), zaś
        komentatorzy odsądzają od czci i wiary, wyzywają od debili, komuchów, etc.
        Tylko... jak to się dzieje, że minister Ziobro nigdy nie zdołał przebrnąć poza
        magisterium, zaś większości komentatorów nawet o takie szczyty intelektualne nie
        podejrzewam?

        Pomysły Ziobry są dokładnie tak samo demagogiczne jak pomysły Leppera: publika
        chce igrzysk? damy im igrzyska; publika chce żeby więzień dostawał w d...? damy
        im 24-godzinne sądy (nie do zrealizowania w rzeczywistości, chyba, że rola sądu
        ograniczy się do podpisania wyroku postulowanego przez policjanta) i więzienia w
        PGR-ach (ciekawe, jak zabezpieczy się te szopy przed ucieczkami więźniów? siłą
        woli?). Są to rzeczy kompletnie niewykonalne, pod prąd jakichkolwiek badań
        naukowych i jest to zrozumiałe dla każdego, kto ma trochę więcej rozumu niż
        stołek i mniej zaślepienia niż Wasserwanna. Czyli... 5% społeczeństwa Polski.
        Tak się składa, że to 5% reprezentują profesorowie prawa, czyli ludzie, którym
        należy się mój szacunek choćby dlatego, że ja również profesorem nie jestem i
        nie będę
        • pioskee Re: Ziobro nie wie, co czyni 20.02.06, 09:36
          Niestety ale to nie tak.
          Prawda jest taka, że kolejne osoby z tytułami profesorskimi, uchodzące - nie
          wszystkie słusznie - za autorytety, dołączają do ofenzywy p-ko tezom ministra
          Ziobry, które moga zamienić w gruzy autorytety tych osów, ich dokonania
          zawodowe i prestiż. To dość naturalna reakcja obronna zainteresowanych, którzy
          wiele mają do stracenia.
          Weźmy tylko jeden przykład. Profesor Waltoś, jako autor kodeksu postepowania
          karnego, którego jakość nie wytrzymuje zadnej krytyki, jeśli uczciwie
          spojrzałby na poziom swych dokonań w tej materii, to powinien przyjąć wiadomą
          dymisję z pokorą i powściągnąć swych rozpędzonych obrońców.
          • hanczakniezastrzezony Re: Ziobro nie wie, co czyni 20.02.06, 10:16
            To ja proponuje, zebys wymienil konkretne zarzuty przeciw funkcjonujacemu
            kodeksowi karnemu. Chcialbym tez uslyszec inne glosy krytyki, od ludzi dazonbych
            publicznym zaufaniem (skoro piszesz "nie wytrzymuje zadnej krytyki"). Jesli tego
            w sposob kompetentny nie potrafisz zrobic, to proponuje, zebys z pokora oglosil,
            ze sie mylisz i zalujesz za pomowienia, ktore upubliczniasz w sieci. Jesli
            natomiast uda Ci sie przekonujace argumenty przytoczyc, to ja odszczekam to co
            mowie o p. Ziobro: mianowicie ze "jest zerem", kandydujacym na faszyste, o
            ograniczonych horyzontach prawniczych (ograniczone haslem zwiekszania kar),
            niebezpiecznym blaznem wystepujacym z kawalkiem lodu na arenie cyrku zbudowanym
            na gruzowisku z 65 ofiarami.
            • ebenezerdirt k-mać, to jest przegięcie 20.02.06, 12:41
              niebezpiecznym blaznem wystepujacym z kawalkiem lodu na arenie cyrku zbudowanym
              > na gruzowisku z 65 ofiarami

              - a te 65 trupów zawdzięczamy właśnie polskiemu sądownictwu, które próbuje
              zmieniać Ziobro.

              rzygam jak czytam kolesi, którzy w tak zakłamany, obłudny i bezobciachowy
              sposób przekręcają fakty.
              • rafvonthorn Re: k-mać, to jest przegięcie 20.02.06, 12:48
                Wyjaśnij, w jaki sposób sądy są odpowiedzialne za katastrofę w Katowicach?
              • rt7 Re: Przegięciem to była wypowiedź Ziobra 20.02.06, 13:22
                ..który na ludzkiej tragedii budował sobie poklask.

                Sądy nie są od tego, żeby rozstrzygać, co jest zgodne z wolą tłumu, tylko od
                tego, żeby rozstrzygać, co jest zgodne z prawem a co nie.

                Myślisz, że Ziobro cokolwiek zrobi w sprawie tego wyroku? Nic nie zrobi, bo
                wyrok dotyczył innej kwestii i był słuszny. Zgodny z prawem. Ten idiota nie
                zapoznał się z aktami tylko plutł pod publiczkę i żerował na ludzkich uczuciach.
                • szamoni Re: Przegięciem to była wypowiedź Ziobra 20.02.06, 13:46
                  zastanów sie po co jest prawo? czy po to żeby garstce "intelektualistów"
                  ułatwić kontrole nad motłochem, czy z założenia ma służyć własnie temu
                  motłochowi. tylko nie zapomnij wpleść w to śpiewke o demokracji i o jej
                  założeniach. jeżeli w tym punkcie nie dojdziemy do porozumienia to dalsza
                  dyskusja nie ma sensu
                  • rt7 Re: Przegięciem to była wypowiedź Ziobra 20.02.06, 13:52
                    Prawo to zestaw przepisów regulujących stosunki między ludźmi. I ma służyć
                    wszystkim jednakowo. I nie może być tak, że jak nam wygodnie, to ignorujemy
                    przepisy i ferujemy wyroki zgodne z czyimś widzimisie, choćby to było widzimisie
                    90 % społeczeństwa.

                    Jeśli taka jest wola ludzi, to zmieńmy prawo. Od tego są politycy, czyż nie? Ale
                    atakowanie sądu za to, że przestrzega prawa - po to żeby sobie podbić notowania
                    to ostatnie sk...syństwo, zgodzisz się ze mną?
                    • kazek100 Re: Przegięciem to była wypowiedź Ziobra 20.02.06, 14:12
                      A już na pewno prawo nie jest do tego, żeby robić karierę głosząc populistyczne
                      poglądy, byle tylko zdobyć poklask osób mających o nim (prawie) mierne pojęcie
                      (nie używajmy słowa motłoch, to brzmi jak ze stylistyki pisu).

                      Autor pierwszego postu pisze o "wykazaniu się" tego czy innego profesora.
                      Niestety - wykazać sie, to można na boisku piłkarskim (z całym szacunkiem).
                      Prawo to rzecz trochę bardziej złożona. Nie jest tak, że wprowadzamy sobie
                      cudowne pomysły i juz wszystko działa. W tym aspekcie magister Ziobro działa
                      jak pierwszej wody komunistyczny politruk.

                      Pewnie do naszej palestry można by mieć wiele pretensji. Ale wśród tych
                      kilkuset nazwisk są osoby z przeróznych grup politycznych i zawodowych. I nie
                      wierzę, by akurat wszyscy oni stanowili intelektualną pustkę (jak to chamsko
                      okreslił Ziobro - ztstanawiałem się, czy użyc słowa "chamsko", ale w tym
                      kontekście nie można inaczej), szczególnie w konfrontacji z młodym (ale
                      radykalnym) ministrem. Jak byłem zaraz po studiach też miałem wiele radykalnych
                      pomysłów na świat, całe szczęście, że nie w prowadzałem ich w życie.
                      • rt7 Re: Przegięciem to była wypowiedź Ziobra 20.02.06, 14:14
                        > (nie używajmy słowa motłoch, to brzmi jak ze stylistyki pisu).

                        Masz rację, przepraszam.
                        • sumak.blyskawiczny CZY NADCHODZĄ RZĄDY TOTALITARNE? 20.02.06, 16:03
                          Zauważcie proszę, że działania Ziobry są zgodne z *kanonem zachowań rządów
                          totalitarnych.
                          Tak w faszystowskich Niemczech, jak komunistycznej Rosji pierwszym działaniem
                          władz, które opanowały system polityczny, było pozbawienie społeczeństwa jego
                          autorytetów! Czyniono to drogą zastraszania bądź dyskredytacji.
                          Bo lud pozbawiony autorytetów staje się łatwym do kierowania i podatnym na
                          sprzeczne wiadomości. W kanonie tym następnym krokiem jest opanowanie, bądź
                          likwidacja kanałów informacyjnych łączących poszczególne grupy społeczne.
                          Krótko mówiąc - działania prowadzące do zastąpienia społeczeństwa
                          obywatelskiego, bezwolnym, łatwym do zastraszenia tłumem.
                          W moim odczuciu metody sprawowania rządów przez partię Kaczyńskich odwołują się
                          do takich właśnie sprawdzonych wzorów.

                          Niezbędnym elementem całego układu jest przeciwnik, wróg społeczny, groźny,
                          podstępny i skryty. Zgodnie z kanonem, nie da się go - w praktyce - zwyciężyć,
                          bo jest jak wielogłowa hydra: Gdy jeden łeb odetniesz, wyrastają dwa nowe.

                          Rząd totalitarny walczy z wrogiem ofiarnie i tego samego oczekuje od społeczeństwa.
                          Oczekuje wyrzeczeń i rezygnacji z praw i wolności jakie dotychczas
                          przysługiwały. Kto zrezygnować nie chce, staje się przyjacielem wroga, a wrogiem
                          władzy.

                          Naszkicowałem ten obraz, aby wobec gwaru, pokrzykiwań i sprzecznych informacji
                          jakie towarzszą obecnym zmianom, mieć jakiś stały punkt odniesienia.
                          Teraz ilekroć obecnie rządzący obóz będzie podejmował działania zgodne z tym
                          obrazem, będzie we mnie narastało przekonanie, że zmierzamy w kierunku rządów
                          totalitarnych.
                          Należy patrzeć uważnie na ręce rządzących, bo to MY na koniec płacimy wszystkie
                          rachunki.
                          Warto o tym pamiętać. Również tu - na forum.

                          *KANON [gr.], filoz. ogólnie przyjęta norma, obowiązujący wzór, tradycyjny wzorzec

                          -----------------
                          Złe cechy prawicy to:
                          nieufność i zamknięcie w czterech ścianach własnych zasad. Podnoszą to do rangi
                          wartości i nazywają konserwatyzmem.
                          • howgh1 +++ . ...... NADCHODZI PORZADEK ........ ++++ 20.02.06, 16:44
                            Polski wymiar sprawiedliwosci to jeden wielki SYF.
                            Przekupni prawnicy, smieszne kary za brutalne morderstwa, istny CYRK.

                            Przeciwnicy pana Ziobro powinni sie wstydzic !
                          • edwj Re: CZY NADCHODZĄ RZĄDY TOTALITARNE? 20.02.06, 17:16
                            Sumak, bardzo ładnie i gładko się wypowiadasz. Tylko mówisz nieprawdę, bo nie
                            ty płacisz "wszystkie rachunki". Płacą je, jak dotąd, twoi klienci (bo wnoszę,
                            że pracujesz w branży prawniczej). I o jakich autorytetach mówisz? Prof. W.
                            jest ich wymownym przykładem.
                            • sumak.blyskawiczny Re: CZY NADCHODZĄ RZĄDY TOTALITARNE? 20.02.06, 23:54
                              Trudno mi się odnieść do Twojego zarzutu, bo nie wskazałeś która część mojej
                              wypowiedzi jest nieprawdziwa.
                              Mówiąc, że prędzej czy później to MY płacimy rachunki, miałem na myśli
                              społeczeństwo - nas wszystkich. W ostatecznym rozrachunku to nam przychodzi
                              płacić za wszystkie błędy popełnione przez władzę.

                              I jeszcze jedno. Nie stosuję totalnej krytyki działań PiS-u. Podoba mi się i
                              popieram antykorporacyjną inicjatywę umożliwiającą awans młodych ludzi z
                              wykształceniem prawniczym rozpoczętą bodajże przez Gosiewskiego. Jestem gorącym
                              zwolennikiem wprowadzania nowych form represji takich jak więzienia weekendowe
                              czy dozór elektroniczny.

                              Nie mogę zaakceptować ministra Ziobro w roli trybuna ludowego wskazującego
                              ludowi gdzie stoją winni. Zakładając, że w polityce nic nie dzieje się
                              przypadkiem, warto się zastanowić czy jego rola nie sprowadza się tak naprawdę
                              do zniszczenia autorytetu "trzeciej władzy"?
                              Czego nie można osiągnąć na drodze działań zgodnych z prawem, władza o ambicjach
                              totalitarnych osiąga drogą nieczystych, kuglarskich sztuczek socjotechnicznych.
                              Czy premier powstrzymuje Ziobrę? Czy robi to Kaczyński? Czy słyszeliście aby
                              ktokolwiek z PiS-u krytycznie oceniał jego działania?

                              -----------------
                              Złe cechy prawicy to:
                              nieufność i zamknięcie w czterech ścianach własnych zasad. Podnoszą to do rangi
                              wartości i nazywają konserwatyzmem.
              • 13sw Bo nie ma obowiązku odśnieżania 20.02.06, 17:23
                Sąd po pierwsze orzekał, czy umowa ubezpieczenia hali obejmowała też uszkodzenia dachu wynikłe z nadmiaru śniegu - i orzekł, że tak. A nie orzekał, jak wciskał Zero bereciarom, że nie trzeba odśnieżać.

                Ale obowiązku takiego wprost nie ma. Właściciel rzeczy może ją niszczyć, a więc i nie odśnieżać budynku - tyle tylko, że ponosi odpowiedzialność za np. spadające na ludzi dachówki. Ale to nie znaczy, że musi odśnieżać. To znaczy, że może ryzykować i nie odśnieżać - jak co to za zabitych beknie, ale jak mu się uda to i nikt nie zginie, i śnieg sam stopnieje. Ewentualnie może odpowiadać też za samo sprowadzenie ryzyka katastrofy. Ale dopiero sprowadzenie a nie samo nieodśnieżenie.

                Nie mam zamiaru odśnieżać swojego domu czy np. odmalować swój garaż tylko z tej racji, że jednemu ministrowi wątpliwego wykształcenia wydaje się, że powinienem. Na obywateli obowiązki nakłada prawo a nie wygłoszona przez ministra kaczorynka w Radyju.
            • krzysztof43 Re: Ziobro nie wie, co czyni 20.02.06, 13:05
              Dobrze powiedziane. Fakt, że wykorzystał tragedię, żeby poszczuć ludzi na
              właścicieli hali. Natomiast trzeba też pamiętać, że wyrok w sprawie obowiązku
              odśnieżania był kuriozalny i niezrozumiały dla prostego rozumu. Tylko że p.
              min. Ziobro powinien zwrócić się do autorytetów prawniczych o wykładnię i
              opinię. Po stwierdzeniu, że wyrok ma usterki prawne mógłby wszcząć śledztwo w
              sprawie kulis tego wyroku, ale wtedy miałby srodowisko prawnicze za sobą. A tak
              wyszedł na zadufka z ambicjami, trochę półprzytomnego i zachwyconego sobą, co
              jest typowe dla ćwierćinteligentów.
              • wdwdw Re: Ziobro nie wie, co czyni 20.02.06, 15:18
                Właśnie założyłeś konto na portalu Gazeta.pl




                Oprócz hasła zapamiętaj poniższe informacje:

                Twój login: wdwdw
                Twój adres pocztowy: wdwdw@gazeta.pl
                Serwer poczty przychodzącej: pop3.poczta.gazeta.pl
                Serwer poczty wychodzącej: smtp.poczta.gazeta.pl



                Uwaga: jeśli już zapomniałeś hasła, możesz wybrać nowe korzystając z edycji
                konta.


                Zakończ







                --------------------------------------------------------------------------------
                Ratunku! jaki wyrok w sprawie odśnieżania dachu??? To dyletanccy dziennikarze i
                następnie Ziobro tak to zrozumiał swoim małym rozumkiem i podał w Polskę. A
                Polacy wierzą, że Minister Najjasniejszej Rzeczpospolitej przeciez musi
                wiedzieć, co mówi, to prawnik ,fachowiec... Przecież wyrok był w sprawie
                ODSZKODOWANIA za uszkodzenie dachu. Sąd w wyroku rozstrzygnął, że jest
                obowiązek zapłaty odszkodowania. W procedurze cywilnej sąd ocenia to, co mu
                strony przedstawiły. Była opinia biegłego i sąd miał obowiązek tak orzec jak
                orzekł.Czy to znaczy, że wyrok był niesprawiedliwy i Hestia nie powinna była
                zapłacić za naprawę uszkodzonego dachu? Zresztą Hestia mogła wnieść apelację
                lecz tego nie zrobiła. LUDZIE! zrozumcie, sądy nie stanowią prawa lecz
                rozstrzygają spory!!! O tym, czy istnieje obowiązek odśnieżania dachu czy nie
                sąd jeszcze nie orzekał. Jeżeli nie bedzie chętnych to pewnie sam zaufany
                Sędzia Kryże przystapi do działania i na pewno wyda obiektywny wyrok bo jeżeli
                nie, to w apelacji wyrok skorygują. Jak nie pomoże jest jeszcze kasacja i Sąd
                Najwyższy.
            • 1410_tenrok Re: Ziobro nie wie, co czyni 20.02.06, 14:01
              Po jakichs 15 latach przebywania za granica wrociłem do Polski. Zyje tu
              ponownie od jakichs 10 lat. W miedzy czasie mialem 20 spotkan z przestepcami -
              kradziez samochodu, wlamania do samochodu, kradziez z włamaniem, oszustwa itp.
              Zadne z tych zdarzen nie zakonczylo sie sprawa sadowa i wyrokiem. Za kazdym
              razem przekonywałem sie, czy to na policji, czy to w prokuraturze - polskie
              prawo i polska praktyka sadownicza to kpiny z ludzi w zywe oczy.
              Swego czasu firma x ukradła mojej kolezance nalezacy do niej znak handlowy.
              Sprawa toczyła sie wiele lat. Sklady sedziowskie forowały firme x. Wyroki
              wydawano w trybie utajnionym. Sentencje pisane były w sposób przerazajacy i
              urągający wszystkiemu. firma x ma sie dobrze, moja kolezanka straciło wszystko.
              Summa sumarum. Kazdy, kto mowi jak Ziobro - jest w moich oczach bohaterem, choc
              rusza do walki z wiatrakami. A kazdy, kto mowi, jak chocby autor artykułu -
              przekonuje mnie, ze w Polszcze sprawiedliwosc to dziwka na uslugach gosci,
              którzy maja lepsze układy. A elektoratowi (czyli mnie) - tlumaczy sie, aby
              lepiej pojał - pieknym jezykiem pełnym mydlanych frazesów -, ze wszystko jest
              suppppppppppppppppppper. Taki wlasnie jest tekst Gaberlego.
              • prawdziwek1 Re: Ziobro nie wie, co czyni 20.02.06, 14:36
                1410tenrok masz całowitą rację-brawo minister Ziobro.Ci co na tym forum plują
                na Niego to napewno oszołomy związane z skorumpowaną grupą prawników.Więzienia
                przepełnione i bardzo dobrze- to nie jest darmowe sanatorium czy wczasy.Moim
                zdaniem więżniowie powinni zapracować na swoje wyżywienie a jak nie to chleb i
                woda,niech pamiętają, ze znależli się tam za karę a nie w nagrodę jak
                obecnie.Wiele rodzin wielodzietnych uczciwych ludzi mieszkających w byłych
                pegerach ma gorzej niż ci zbóje i bandyci.Ziobro zrób porządek.
                • wdwdw Re: Ziobro nie wie, co czyni 20.02.06, 15:25
                  drogi prawdziwku 1.
                  Jeżeli chcesz, by więżniowie zapracowali na chleb - daj im pracę! Jesli chcesz,
                  by mało zarabiali pamiętaj, że pracodawca nie weźmie drogiego bezrobotnego
                  tylko taniego więźnia. Więźniowie i tak mają tylko chleb i wodę. Byłeś w
                  ięzieniu? widziałeś jak tam żyją? Co ty wiesz o wczasach czy sanatoriach.
                  Minister Ziobro zrobi porządek a jakże. Dzierzyński też robił porządek i wielu
                  się to podobało. Do czasu.
                  Osobiście wolę porządny porządek a nie rewolucyjny
                • gorzkiewicz Re: Ziobro nie wie, co czyni 20.02.06, 19:55
                  wiezieniom przywrocic dawna funkcje,bo zrobiono z nich domy wczasowe i domy
                  schadzek!
        • mirmas02 Re: Ziobro nie wie, co czyni 20.02.06, 10:44
          W ogromnej cześci zgadzam sie z Panem szczególnie w kwesti obrażania
          profesorow.Ja identycznie jak pan uwazam że poslem senatorem ministrem może byc
          każdy natomist profesorem niewielka grupa ludzi naprawdę inteligientnych.Ja sam
          piszę doktorat i doskonale wiem jak cieżko stworzyć tezę którą następnie należy
          udowodnić,ale chcialbym dodać że min. Ziobro ma wiele dobrych pomysłów które
          mam nadzieję zrealizuje.Nie mogę sie zgodzić z teza którą stawi np. prof.
          Waltoś że przestępców należy traktować tak jak innych ludzi okazujac im
          szacunek.Niech mi pan uwieży że Ci bandyci (bylem f-szem)nie boją sie
          więzienia oraz tego czy sąd osadzi ich w ciagu godziny czy miesiąca .Oni boją
          sie tego co np. mogą zrobić znimi inni bandyci tzn zabić lub pobić.Dla nich
          życie ludzkie nie ma żdnego znaczenia i wartości dlatego tez nie należy
          traktować na rowni ich prawa do godnosci z prawem ofiary gdyż w ten sposob
          okazujemy brak szacunku dla ofiar przemocy.Co do dalszego wątku zawartego w
          pańskim artykule dodam że niektórzy tzw.politycy powinni zadbać o rozwoj
          gospodarczy państwa a nie spogladać wstecz i nonstop bredząc o komunizmie i
          innych już malo znaczących problemach.Pozdrawiam pana .
          • habrys Re: Ziobro nie wie, co czyni 20.02.06, 11:08
            Jakos trudno mi uwierzyc, ze osoba piszaca doktorat nie moze "uwiezyc". O
            interpunkcji, a raczej jej braku lepiej nie wspominac (ktos znalazl choc jeden
            przecinek? :-)

            Ale moge sie mylic. Czego z charakterystycznym brakiem chrzescijanskiej pokory
            nigdy nie przyzna milosciwie nam panujacy Minister Prawdy i Sprawiedliwosci, ani
            zaden z jego kolegow...
            • gobi03 doktorat a dysfunkcja ortograficzna 20.02.06, 11:28
              przecież to funkcjonariusz, więc samo to że pisze publicznie w sposb zrozumiały
              predestynuje go do doktoratu
              BPNSP ;-)
          • szwabacha Re: Ziobro nie wie, co czyni 20.02.06, 11:15
            po zakończeniu pracy doktorskiej proponuję poprosic jakiegos gimnazjaliste o
            usunięcie błędów ortograficznych sądząc po "uwieży" bedzie ich sporo. Moje
            gratulacje, doktorze in spe.
          • alaanna Re: Ziobro nie wie, co czyni 20.02.06, 12:48
            hm, mam nadzieję, że nie z prawa ten doktorat piszesz - z takimi poglądami nt
            prawa człowieka... czyż po to właśnie przez ponad dwa tysiące lat tworzyliśmy
            cywilizowane prawo karne...?
        • drzewek71 Re: Ziobro nie wie, co czyni 20.02.06, 10:59
          nie bądż taki zarozumiały jak Ziobro. Mi wystarczy moja zawodówka by wiedzieć że
          rządzą nami komuchy bis. Nawet bez Zawodówki bym o tym wiedział. Głupka poznam
          na kilometr......
        • 2507r Re: Ziobro nie wie, co czyni 20.02.06, 11:22
          Ja również nie mam tytułu profesora czy docenta, na tytuł mgr inż. musiałem
          solidnie zapracować (wiem, jak ciężko pracował mój zmarły już kuzyn na tytuł
          profesora prawa rzymskiego) . W PEŁNI POPIERAM OPINIĘ "NAVAIRA" - napaleni
          politycy w kwestii tak ważnej jak prawo mogą doprowadzić do postrzegania
          Polski jako "Chin Europy Środkowej".
          Funkcji ministra nie można pełnić na zasadach "popisów" w komisji śledczej.
        • krzysztof43 Re: Ziobro nie wie, co czyni 20.02.06, 12:58
          Całkowicie się zgadzam. Problem polega na tym, że mamy u władzy ludzi z branży
          agitacyjno-propagandowej, którzy nie rozumieją co to jest administracja, a
          sprawy kierowania Państwem są poza ich zasięgiem intelektualnym. Może i mają oni
          dobrą wolę, ale nie wiedzą nawet tyle, że z ciemnym tłumem się nie igra. Jesli
          raz się poczuje zawiedziony to może być niebezpieczny. Przede wszystkim dla tych
          którzy destabilizowali Państwo i jego Organa w imię 'wyższych celów' oczywiście.
        • klef Re: Ziobro nie wie, co czyni 20.02.06, 13:48
          nawira a ja dodam parafrazujac kobuszewskiego wezykiem wezykiem jasiu
        • moni58 Re: Ziobro nie wie, co czyni 20.02.06, 14:16
          Zgadzam sie. Populizm to nie demokracja. Populizm obiecuje dac ludziom to co
          chca a nie to czego potrzebuja. Przecietny kowalski slyszac o przestepstwie
          chce natychmiastowego linczu- i nie kieruje sie tu zdrowym rozsadkiem, tylko
          chwilowa emocja. Prawo nie moze dzialac w ten sposob. Dla przestepcy powinna
          byc przestroga nieuchronnosc kary , nie wysoki wymiar.
        • drakkar1 Re: Ziobro nie wie, co czyni 20.02.06, 16:30
          podpisuję się w całości...tylko że wiedz, iż te proste rzeczy w jakiś
          niesamowity sposób nie docierają do umysłów. według mnie dzieje się tragedia
          narodowa......jakieś zniewolenie umysłów, z której to tragedii jeszcze wiele
          lat po "ziobrach" będziemy się karaskali. Hm
      • rt7 Re: Niedźwiedzia przysługa. 20.02.06, 12:04
    • gogol66 Re: Ziobro nie wie, co czyni 19.02.06, 19:56
      czy przypadkiem to nie UJ-ot był kuźnią agentury UBeckiej?
      Panie profesorze Gaberle czy mógłby pan pokazać swoją teczkę?
      • lowcadebili Re: Ziobro nie wie, co czyni 19.02.06, 20:11
        gogol-jestes idiota nad idiotami...slow brak...a ten drugi-czy pierwszy w
        kilejnosci -nie lepszy...
        ciemniacy zakompleksieni bez wiary w jakiekolwiek autorytety,bez umiejetnosci
        rozroznienia podstawowych prawd...zreszta to co pisze do was nie trafi bo
        jestescie debilami zafiksowanymi...wstydze sie coraz czesciej i badzcie pewni,ze
        nie za siebie-a jak mnie becwale spytasz o moja teczke,to ci proponuje spotkanie
        oko w oko i przedyskutowanie zawartosci teczki-mojej i twojej...petaki,smarki...
        • gogol66 Re: Ziobro nie wie, co czyni 19.02.06, 20:13
          lowcadebili napisał:
          > gogol-jestes idiota nad idiotami...slow brak...a ten drugi-czy pierwszy w
          > kilejnosci -nie lepszy...

          Kłamią niewolnicy, wolni mówią prawdę.
          Seneka Młodszy (ok. 4 p.n.e.-65 n.e.)

          • maruda.r Re: Ziobro nie wie, co czyni 19.02.06, 23:11
            gogol66 napisał:

            > lowcadebili napisał:
            > > gogol-jestes idiota nad idiotami...slow brak...a ten drugi-czy pierwszy w
            > > kilejnosci -nie lepszy...
            >
            > Kłamią niewolnicy, wolni mówią prawdę.
            > Seneka Młodszy (ok. 4 p.n.e.-65 n.e.)

            ********************************************

            W czasach, kiedy wolni posiadali niewolników, takie stanowisko było oczywiste.

          • olias Re: Ziobro nie wie, co czyni 20.02.06, 07:15
            najbardziej to mnie rajcuje kultura wypowiedzi tego "łowcydebili"
        • julko Re: Ziobro nie wie, co czyni 20.02.06, 05:20
          Do łowcydebili
          Jeżeli innych nazywasz debilami chociarz ich nie znasz,bardzo źle świadczy o
          Tobie.Czy są debilami tylko z tego powodu,że wyrażają inne poglądy od
          zakostniałych Twoich.Czy jedynie Ty jesteś autorytetem nad autorytety?.
          Boże broń Polskę przed taką inteligencją.Faktycznie nawet jeżeli byś miał
          profesurę nie będę Cię uważał za autorytet.Raczej za millerowskie zero.



          • rosenkrantz666 Re: Ziobro nie wie, co czyni 20.02.06, 05:34
            > Do łowcydebili
            > Jeżeli innych nazywasz debilami chociarz ich nie znasz,bardzo źle świadczy o
            > Tobie.

            Przeczytaj posty osobników, których bronisz i sam wyciągnij wnioski. Tylko w tym
            wątku napisali wspólnymi siłami kilka postów, które (a) nie odnoszą się w ogóle
            do tekstu argumentami rzeczowymi (b) są na poziomie całkowicie gó..arskim -
            bądź, jak wolisz, debilnym.

            > Czy są debilami tylko z tego powodu,że wyrażają inne poglądy (...)

            No w tym rzecz własnie, że nie wyrażają żadnych poglądów, a jedynie stosują
            argumenty ad personam oraz niczym nie poparte insynuacje. To szkoła dyskusji, za
            którą nawet pod bódką z piwem można dostać po ryjku....

            > Boże broń Polskę przed taką inteligencją. (...)

            A tu już zaczynasz chyba leczyć własne kompleksy, więc nie będe dalej komentował....
            • szwabacha Re: Ziobro nie wie, co czyni 20.02.06, 11:21
              Czy pod tą "bódką" jest "chociarz" piwo? mój ty pożal się boze inteligencie...
              • rosenkrantz666 Re: Ziobro nie wie, co czyni 20.02.06, 11:56
                > Czy pod tą "bódką" jest "chociarz" piwo? mój ty pożal się boze inteligencie...

                ) 5.34 zrobiłem tylko jeden błąd? Chyba wpadnę w samouwielbienie.....
          • viscon Re: Ziobro nie wie, co czyni 20.02.06, 06:18
            chwała bogu, że są jeszcze na tym forum rozsądni i myślący ludzie jak
            lowcadebili.
            a te pierwsze - komentowane przez lowcę - posty to nic innego jak jazgot
            motłochu, który - jak mówi historia - zawsze wykazywał agresję w stosunku
            choćby do inteligencji.
            przypominam, że inteligencja była wrogiem nr 1 takich wydarzeń jak rwwolucja
            sowiecka, dojście do władzy niejakiego Hitlera, rewolucja kulturalna w Chinach
            czy reżim Pol-Pota.
            nie porównuję tamtych wydarzeń do tego, co się dzieje obecnie w Polsce, ale
            metody mówią same za siebie = niechęć do dyskusji, agresja wobec autorytetów,
            przeświadzczenie o własnej nieomylności itd., a na deser - mamienie motłochu
            chwytliwymi wypowiedziami, wykorzystywanie jego resentymentów przeciwko
            wszelkim adwersarzom.
            ludzie tacy jak ci z PiS zatruwają umysły w tym kraju. zachęcają do podziałów i
            nienawiści; deprawują i demoralizują społeczństwo na skalę, którą można
            porównać to czasów Gomułki. bo jak inaczej nazwać fakt, że nakłania się motłoch
            do przeświadczenia, że jego głos jest bardziej wartościowy w budowie państwa od
            wszelkich autorytetów?
            tylko że obecna władza juz niedługo może stać się takim samym "autorytetem"
            jako obiekt ataku motłochu.
            niech Ziobro nie zapomina jak skończył Robespierre...
            • janmucha Analiza viscona 20.02.06, 07:31
              viscon napisał:

              > chwała bogu, że są jeszcze na tym forum rozsądni i myślący ludzie jak
              > lowcadebili.
              > a te pierwsze - komentowane przez lowcę - posty to nic innego jak jazgot
              > motłochu, który - jak mówi historia - zawsze wykazywał agresję w stosunku
              > choćby do inteligencji.

              Rozumiem, ze zaliczasz sam siebie do inteligencji (w Twoim oczywiscie
              rozumieniu) skoro przeciwstawiasz ja "motlochowi", ktore to okreslenie kryje
              pogarde dla wszystkich inaczej myslacych. Najczesciej te pogarde dla ludzi
              inaczej myslacych wykazywala nie inteligencja, a ludzie, ktorzy sie za taka
              uwazali - "inteligenci z awansu", ktorych w tak duzej ilosci produkuja nie
              najlepsze polskie szkoly.


              > ... metody mówią same za siebie = niechęć do dyskusji, agresja wobec
              autorytetów,
              > przeświadzczenie o własnej nieomylności itd. ...

              Mam wrazenie, ze piszesz o samym sobie.

              > ludzie tacy jak ci z PiS zatruwają umysły w tym kraju. zachęcają do podziałów
              i
              > nienawiści; deprawują i demoralizują społeczństwo

              Ejze! Drzazge w oku blizniego widzisz, a w swoim belki nie dostrzegasz. Czym
              jest Twoj post, jesli nie "zachecaniem do podzialow i nienawisci" i
              nie "deprawacja i demoralizacja spoleczenstwa"?


              > do przeświadczenia, że jego głos jest bardziej wartościowy w budowie państwa
              od
              >
              > wszelkich autorytetów?

              A za przyzwoleniem - kto te autorytety wyznacza? Ty? Gazeta Wyborcza? Premier?
              Adam Michnik? Jaroslaw Kaczynski? Bo mnie sie wydaje, ze autorytety powstaja
              same - poprzez uczynki, slowa, mysli, ktore ludzie cenia i szanuja. Wiec bodz
              laskaw nie wskazywac mi autorytetow, bo je sobie wybiore sam. Wraz z cala
              reszta "motlochu".
              Tytuly naukowe nie maja tu zadnego znaczenia. Zbyt duzo roznych profesorow sie
              skompromitowalo, by do tego tytulu przywiazywac jakiekolwiek znaczenie.
              Przykre, ale niestety taka jest prawda.
              • viscon Re: Analiza viscona 20.02.06, 09:53
                janmucha napisał:

                > Rozumiem, ze zaliczasz sam siebie do inteligencji (w Twoim oczywiscie
                > rozumieniu) skoro przeciwstawiasz ja "motlochowi", ktore to okreslenie kryje
                > pogarde dla wszystkich inaczej myslacych. Najczesciej te pogarde dla ludzi
                > inaczej myslacych wykazywala nie inteligencja, a ludzie, ktorzy sie za taka
                > uwazali - "inteligenci z awansu", ktorych w tak duzej ilosci produkuja nie
                > najlepsze polskie szkoly.

                zgadzam się = "inteligencji z awansu" nie uważam za stricte inteligencję. na
                to, by zaliczyć się do inteligencji, trzeba mocno zapracować.

                > Ejze! Drzazge w oku blizniego widzisz, a w swoim belki nie dostrzegasz. Czym
                > jest Twoj post, jesli nie "zachecaniem do podzialow i nienawisci" i
                > nie "deprawacja i demoralizacja spoleczenstwa"?

                ja jestem za otwartym dialogiem, a ci, których na dialog nie stać, uważam
                właśnie za tych, którzy zatruwają umysły i demoralizują społeczeństwo, czyniąc
                w ten sposób z niego motłoch. a jeżeli w moim poście widzisz niechęć do
                dialogu, to podejrzewam, że chcesz z góry założyć, że jest dialogowi przeciwny.

                > > ... metody mówią same za siebie = niechęć do dyskusji, agresja wobec
                > autorytetów,
                > > przeświadzczenie o własnej nieomylności itd. ...
                >
                > Mam wrazenie, ze piszesz o samym sobie.

                gdybym miał niechęć do dyskusji, nie pisałbym na tym forum.
                co do autorytetów - przecież ja właśnie staję w ich obronie!
                a przeświadczenie o nieomylności uważam za cechę jak najbarzdiej negatywną i
                jestem jak najdalszy od wrażenia, że sam jestem nieomylny - dlatego dialog jest
                dla mnie wartością samą w sobie.


                A za przyzwoleniem - kto te autorytety wyznacza? Ty? Gazeta Wyborcza? Premier?
                > Adam Michnik? Jaroslaw Kaczynski? Bo mnie sie wydaje, ze autorytety powstaja
                > same - poprzez uczynki, slowa, mysli, ktore ludzie cenia i szanuja. Wiec bodz
                > laskaw nie wskazywac mi autorytetow, bo je sobie wybiore sam. Wraz z cala
                > reszta "motlochu".
                > Tytuly naukowe nie maja tu zadnego znaczenia. Zbyt duzo roznych profesorow
                sie
                > skompromitowalo, by do tego tytulu przywiazywac jakiekolwiek znaczenie.
                > Przykre, ale niestety taka jest prawda.

                autorytetó nie wyznacza ani Michnik, ani GW, ani Kaczyńscy, ani tym bardziej
                ja. autorytety uznawane są powszechnie poprzez znaczący udział w życiu
                społecznym, politycznym i wszelkiego rodzaju aktywność pozytywną (choćby sport
                czy kultura). oczywiście liczy się tu skala tej aktywności, jej zasięg krajowy
                i międzynarodowy.
                ja mam prawo kogoś uznać za autorytet, ale nie wyznaczyć.
                jednak z pokorą podchodzę do autorytetów już uznanych i to nie przez jakąś
                gazetę, czy polityka, ale przez opinię społeczną, środowiskową czy
                międzynarodową.
                co do skompromitowanych profesorów - zgoda, ale nie wrzucajmy wszystkich do
                jednego worka, jak to czyni Gosiewski, bo nie zostanie nam nic.
                chcecie wyrzucić lekarzy? kto będzie leczył was albo wasze rodziny?
                pozbyć się prawników? kto was będzie reprezentował, jeśli będziecie dochodzili
                swoich praw?
                pozbawić profesorów tytułów? kto będzie kształcił wasze dzieci?

                do tego doprowadzić może masowa nagonka na inteligencję i autorytety.

                a motłoch, powtarzam, to nie tylko gorzej wykształceni i nie wszyscy gorzej
                wykształceni. motłoch to ci, którzy niezdolni są do dialogu, albo nie mają do
                dialogu woli. ktoś może miec podstawówkę skończoną, ale dopóki stać go na
                dialog, do motłochu go nigdy nie zaliczę.
            • olias wiesz co głupcze ... 20.02.06, 07:34
              jeśli kultura owego "łowcydebili" jest Twoim wyznacznikiem inteligencji to
              gratuluję.
              To przez was, Narcyzów oglądajacych się codziennie rano w lustrze i głoszacy do
              tego lustra peany na swoją cześć słowo "inteligent" stało się synonimem
              wyrażenia "wyuczony cham".
              Przed wojną inteligencja była warstwą uważającą że z racji swojego
              wykształcenia i wyższego standardu życia winna ona pełnić zadania służące
              rozwojowi społeczeństwa. Dziś inteligencja to grupa chamów wywyższajaca się
              ponad motłoch. Juz nie - ponad społeczeństwo.
              Piszesz że inteligencja była wrogiem Pol-Pota czy Hitlera. Przypomnę tylko żę
              Pol-Pot nie miał u siebie inteligencji niby skąd? Z Gazety? Że inteligencja
              niemiecka poparła faszyzm. Zaś polska - poparła komunizm.
              A znasz określenie "białe gnidy"? Nie znasz, pytaj rodziców - jak też są
              inteligencją to będą pamiętać. (tylko że kieszonkowego ci potem nie dadzą).
              Otóż "białe gnidy" (na czerwonej szmacie) to własnie inteligencja polska z lat
              70-tych. Mieli wyzszy niż reszta społeczeństwa standard życia. Nikt ich nie
              pałował. Byli jedyną w zasadzie grupą która wyjeżdżała na zachód nie do parcy
              fizycznej, ale tak sobie. W zamian mieli taką cichą umowę z państwem. Będą
              marudzić udawadniając że jest w Polsce wolność, ale nie będą drażnić władzy
              nadmiernie.
              Polska inteligencja - ta prawdziwa - nie dożyła świtu. Lata popierania
              komunizmu i późniejsze życie "w roli białych gnid" zrobiły swoje. Najwytrwalsi
              byli czyści,a le żyli z kompleksem oblężonej twierdzy. I do dziś nie wyszli z
              tej twierdzy do społeczeństwa.
              Mam wyzsze studia, 8 patentów i walę w ryło kazdego kto mnie ośmieli się nazwać
              inteligencją - jasne!?
              • doktorhabilitowany.1 Jak słyszę taki ton... 20.02.06, 10:32
                wyzywający kogoś od 'głupców', a potem czytam, że 'polska inteligencja - ta
                prawdziwa - nie dożyła świtu' to wiem, że mam do czynienia z osobą
                sfrustrowaną, która ma problem z przedstawianiem swych racji w sposób spokojny
                i rzeczowy. Pozostaje przypomnieć powiedzenie "kto kogo przezywa, ten się sam
                nazywa" i moze wtedy zauważysz, że portretując swgo przedmówcę sportretowałeś
                siebie. Pozdrawiam:))
              • 1410_tenrok Re: wiesz co głupcze ... 20.02.06, 14:29
                Nic, tylko kłamstwa. Brednie i banialuki. Jak bysmy w roznych krajach zyli!
                Moze białych gnid było troche - nie neguje. Ale najwyzsza klasa w
                społeczenstwie pod wzgledem zarobków - to nie inteligencja. Frezerzy,
                kombajnisci, hutnicy, gornicy przodowi. W niektych firmy dyrektortzy chiceli by
                tyle zarabiac co załoga. takie czasy. Inteligencja, tak wówczas, jak i dzisiaj
                z lekka przymierala głodem.
                Kilka prawd - Polpot wyciał swoja inteligencje w pien (w ramach akcji miasto
                blizej wsi). Kambodza to był tak Paryz południa. W Niemczech intelgiencja
                poparla hitlerea - ale nie tak masowo, jak tzw. klasa robotnicza.
                Widze, ze masz te patenty - i jestes dobry w technice - za to Ci chwała. Ale w
                Histroii - jestes taki sobie (tak na marginesie) i lubisz naginac fakty do
                teorii. Przy naginaniu - patrz na nauki scisle. Tam przeciez nie da sie naginac.
              • gacekemdk Re: wiesz co głupcze ... 20.02.06, 14:58
                Olias, tak czytam i się zastanawiam: masz problemy? Zgoda, duża część
                inteligencji popierała(a przynajmniej oficjalnie nie wystąpiła przeciwko
                reżymowi). Dziwi cię to? A kto występował? Ta mniejsza część w/w inteligencji i
                nikt więcej. Chyba że nazwiesz wystąpieniem przeciwko reżymowi strajki
                robotnicze, z hasłami typu "socjalizm-tak, wypaczeni-nie". No były jeszcze
                strajki z powodu podniesienia ceny wołowiny np. Ale robole w zasadzie popierali
                system, "bo się nienarobisz". Teraz ci sami głosują za każdym kto im obieca nowy
                socjal.Masa(motłoch) zawsze idzie po najmniejszej linii oporu.
        • refleksyjny Łowca debili ma rację. 20.02.06, 06:40
          Niestety.
        • janmucha Obronca autorytetow 20.02.06, 07:12
          lowcadebili napisał:

          > gogol-jestes idiota nad idiotami...slow brak...a ten drugi-czy pierwszy w
          > kilejnosci -nie lepszy...
          > ciemniacy zakompleksieni bez wiary w jakiekolwiek autorytety,bez umiejetnosci
          > rozroznienia podstawowych prawd...zreszta to co pisze do was nie trafi bo
          > jestescie debilami zafiksowanymi...

          To ja rozumiem, to sa argumenty. Zapewne zaczerpnales je od autorytetow, w
          obronie ktorych stajesz. Brawo!
          • meylec Liberalnego rozkładu ludzie mają dość!!! 20.02.06, 08:44
            I tych różnych obrońców praw człowieka i demokracji, którzy jakoś dziwnie
            milczą, gdy zwykłych ludzi okrada się w procesie prywatyzacji, albo nie wypłaca
            się im pensji. Którzy jakoś dziwnie milczą gdy procesy takie jak dotyczące np.
            FOZZ biją wszystkie światowe rekordy przewlekłości. Już mam dość liberalnych
            kapłanów niemożności i rozkładu z profesorskimi tytułami. Czas najwyższy
            odebrać im Polskę.
            • aster5 Re: Liberalnego rozkładu ludzie mają dość!!! 20.02.06, 09:01
              Proponuje przeprowadzic sie do Chin - tam liberalnych obroncow praw
              obywatelskich nie ma wcale.
              • meylec Re: Liberalnego rozkładu ludzie mają dość!!! 20.02.06, 09:34
                Nawet jakby byli, to zwykli Chińczycy niewiele by na tym skorzystali. Jakby nie
                mieli na miskę ryżu, to żaden z wielkich obrońców by nawet nie miałknął. Za to
                mogliby podziwiać jak pęcznieją majątki łapówkarzy i rekinów biznesu
                narkotykowego.
                • ar.co Re: Liberalnego rozkładu ludzie mają dość!!! 20.02.06, 09:56
                  To może od razu jak w Kambodży - inteligencja pod ściankę? A kto to
                  inteligencja? Ano ten, kto umie czytać.
                  Z czego wynika ta ciągła nienawiść do inteligencji? Zawiść? Kompleksy? Nie
                  każdy profesor wart jest szacunku i nie zawsze to, co mówi musi być prawdą
                  objawioną - ale jeśli mam uwierzyć albo tzw. "ludowi", albo profesorowi
                  (zwłaszcza w dziedzinie, w której tenże profesor jest specjalistą) - to wolę
                  wysłuchać profesora. A co do "głosu ludu", na który tak lubią powoływać się
                  rozmaici przedstawiciele mniej inteligenckiej części społeczeństwa, to warto
                  zapamiętać, że niejakiego Jezusa ukrzyżowano na żądanie ludu. Ale skoro vox
                  populi vox Dei...
                  • meylec Re: Liberalnego rozkładu ludzie mają dość!!! 20.02.06, 15:26
                    Jak w Kambodży? Dobry przykład. Przecież Pol Pota i jego komuno-agralne idee
                    wyrzeźbili właśnie lewaccy inteligenci na Sorbonie. Ideolodzy 1968 roku. Ci
                    którzy rozkładają nasz kraj, to ich duchowi następcy. Czerpią z tej samej
                    zatrutej studni. I nie tylko ja mam ich już dosyć.
                    A co do głosu ludu, to bym polemizował z pojęciem "głos". Lud nie ma za bardzo
                    gdzie dawać ten "głos", jeżeli chodzi o znaczące media. Chyba że chce np.
                    opowiedzieć ile ma orgazmów w tygodniu. Ale jeżeli chodzi o sprawy naprawdę
                    istotne, to lud jest niemy jak za komuny.
                    Co do Chrystusa to jak mówi Ewangelia, "Arcykapłani podurzyli tłum, żeby
                    uwolnił im raczej Barabasza". I medialni arcykapłani też kręcą u nas ludem.
                    Wystarczyło chociażby dziś posłuchać poranka w Radiu TOK FM żeby się o tym
                    przekonać.
        • shedows1969 Re: Ziobro nie wie, co czyni 20.02.06, 07:38
          lowcadebili napisał:

          > gogol-jestes idiota nad idiotami...slow brak...a ten drugi-czy pierwszy w
          > kilejnosci -nie lepszy...
          > ciemniacy zakompleksieni bez wiary w jakiekolwiek autorytety,bez umiejetnosci
          > rozroznienia podstawowych prawd...zreszta to co pisze do was nie trafi bo
          > jestescie debilami zafiksowanymi...wstydze sie coraz czesciej i badzcie
          pewni,z
          > e
          > nie za siebie-a jak mnie becwale spytasz o moja teczke,to ci proponuje
          spotkani
          > e
          > oko w oko i przedyskutowanie zawartosci teczki-mojej i
          twojej...petaki,smarki..
          > . Ja się na tym nie znam i się nie wypowiadam ale to twojw pisanie to jest
          dopiero bełkot. Nadajesz się do Tworek
        • gobi03 bez wiary w autorytety 20.02.06, 11:33
          czy były jakieś wystąpienia profesorów kryminologii w związku ze śmiercią
          Popiełuszki?
          Jak to jest z tymi prawniczymi autorytetami w Polsce?
        • goldilock Re: Ziobro nie wie, co czyni 20.02.06, 13:56
          Ponad 14 lat mieszkam w UK i jeszcze nie spotkalem sie, ze mialbym byc
          wielbicielem jakiegos "autorytetu". W tym kraju nie ma "autorytetow", sa za to
          rozsadni ludzie, ktorzy rozumieja slabosci ludzkie i reformacje zrobili 400 lat
          temu. Maja tez sprawny system sadownictwa w ktorym "autorytety" sa traktowane
          jak kazdy inny obywatel. Ktos kto chcialby sie sprzedac jako "autorytet"
          wywolaby sporo radosci- no ale tutaj uzywa sie szarej substancj pod czaszka.
          • goldilock Re: Ziobro nie wie, co czyni 20.02.06, 14:03
            Tak samo, jak nie przepadam za PISem wiem, ze nalezy posprzatac wreszcie ta
            mafie zwanej sadownictwem,ktora z cala pewnoscia nie sluzy obywatelowi. Jest to
            typowa dla Polski kartelizacja majaca na celu wygodne zycie i eksploatacje
            obywatela. W UK tacy sedziowie wisieli by na latarniach bardzo szybko.
            • zbychuk Re: Ziobro nie wie, co czyni 20.02.06, 19:47
              Co to jest to Twoje UK w ktorym mieszkasz? Jesli masz na mysli United Kingdom
              (a o polsku Zjednoczone Krolestwo :)) to chyba nie. Ja akurat w Anglii mieszkam
              od ponad 13 lat i:
              1. Szacunek do autorytetow tutaj jest bardzo duzy - jak uznany specjalista cos
              powie, to mu ludzie wierza. W kazdej znanej mi dziedzinie
              2. Anglia nie ma raczej za bardzo rewolucyjnej historii, wiec wieszanie na
              latarniach ludzi to raczej Twoj wymysl. Ja bardziej sadze, ze jesli tacy
              sedziowie (jak Ty sobie wyobrazasz nie jak w Polsce) by sie pojawili, to sprawa
              bylaby zalatwiona spokojnie i bez wiekszych emocji.
              To jest wlasnie to co tak cenie sobie w zyciu w Anglii - spokojne zycie i brak
              rewolucjonistow, co to uwazaja ze lepiej od wszystkich wiedza co jest dobre a
              jak klientowi sie to nie podoba, to trzeba go do tego zmusic.
              Jesli szukamy miedzynarodowych skojarzen, to Ziobro mi bardziej przypomina
              rewolucjonistow francuskich. A przypominam, ze Robespierre w koncy zginal na
              tej samej szubienicy.
      • krzysztof43 Re: Ziobro nie wie, co czyni 20.02.06, 13:13
        Charakterystyczny nick - gogol66. Odpowiedź na milę śmierdzi kacapią. Tak się
        właśnie wykańczało ludzi w ZSRR - całe środowiska były odpowiedzialne za jednego
        'zdrajcę ludu'. Tylko człowiek bezmyślny może napisać, że UJ to kuźnia UBecji.
        Ubecy byli wszędzie. A odpowiedzialność zbiorowa to także metoda hitlerowska.
        Coś mi się wydaj, że min. Ziobro nie będzie miał kłopotu z naborem
        funkcjonariuszy do odrodzonego UB IV RP.
    • maruda.r Re: Ziobro nie wie, co czyni 19.02.06, 20:15

      Nie sądzę, aby minister Ziobro zdawał sobie sprawę z tego, co czyni, nie
      doświadczył bowiem na własnej skórze państwa tropiącego nieprawość w imię
      lepszej przyszłości, ulubionego parawanu państwa opresyjnego.

      *******************************************

      Ale powinni to rozumiec jego przełożeni Kaczyńscy. Ale skoro nie rozumieją, że
      upodabniają się do funkcjonariuszy PRLU-u, to pewnie TW Kaczynscy.

      • gogol66 Re: Ziobro nie wie, co czyni 19.02.06, 20:19
        maruda.r napisał:
        > Nie sądzę, aby minister Ziobro zdawał sobie sprawę z tego, co czyni, nie
        > doświadczył bowiem na własnej skórze państwa tropiącego nieprawość w imię
        > lepszej przyszłości, ulubionego parawanu państwa opresyjnego.

        Istnieją dwie pokojowe formy przemocy:
        prawo i przyzwoitość.
        Johann Wolfgang von Goethe (1749-1832)
        • maruda.r Re: Ziobro nie wie, co czyni 19.02.06, 23:09
          gogol66 napisał:

          > > Nie sądzę, aby minister Ziobro zdawał sobie sprawę z tego, co czyni, nie
          > > doświadczył bowiem na własnej skórze państwa tropiącego nieprawość w imię
          > > lepszej przyszłości, ulubionego parawanu państwa opresyjnego.
          >
          > Istnieją dwie pokojowe formy przemocy:
          > prawo i przyzwoitość.
          > Johann Wolfgang von Goethe (1749-1832)

          ***********************************

          Dla Kaczyńskich to tylko ściema, tak jak sama, jak pieprzenie komunistów o
          równości i braterstwie.



      • hematemesis Nie ma roznicy miedzy kaczynscy a TW kaczynscy 20.02.06, 03:58
        Te dwa jednojajowce nie znaja nic innego niz PRL. W d..pie buli i g..now widzieli. I tylko PRL sa w stanie zaproponowac. Jedynie czego sie nauczyli to opakowac przebrzmiale hasla w ladne papierki ale to tez stara technika z PRL-u.
        Hanba i jeszcze raz Hanba miec takiego prezydenta a O zgrozo ze mamy takiego przywodce zwyciezkiej partii.
    • ich1 Re: Ziobro nie wie, co czyni 19.02.06, 20:25
      Trzeba spokojnie poczekać na projekty ustaw przygotowane przez Ziobro, bo na
      razie polemika z nim tylko niepotrzebnie go nakręca.
      Jeżeli będą na takim poziomie jak jego wcześniejsze propozycje, to
      kompromitacja gwarantowana.
      • rosenkrantz666 Re: Ziobro nie wie, co czyni 20.02.06, 05:53
        > Trzeba spokojnie poczekać na projekty ustaw przygotowane przez Ziobro, bo na
        > razie polemika z nim tylko niepotrzebnie go nakręca.

        Obserwując poczynania kwintetu egzotycznego Kaczyński (J.) / Dorn / Kamiński /
        Gosiewski / Ziobro z ostatnich tygodni zaczynam się zastanawiać, czy oni tak z
        głupoty, czy celowo....

        Osią programu PiS jest walka z korupcją i przestępczością. Jedynym istniejącym
        aparatem państwowym, który jest do tego niezbędny i zdolny, jest policja +
        prokuratura + sądy (bo trzeba i złapać, i oskarżyć i osądzić, aby
        sprawiedliwości stało sie zadość). A dzięki czynom oraz deklaracjom tych panów
        jest już właściwie zapewnione, że żadna z tych instytucji nie będzie miała czasu
        ani ochoty przyłożyć do tego ręki.

        Dorna czystki w policij powodują, że policjanci masowo odchodzą (ci, co do
        czegoś się nadają i mają dokąd odejść). Ziobro najpierw zantagonizował przeciwko
        sobie i swoim pomysłom prokuraturę, teraz najechał na sedziów. Gosiewski dołożył
        adwokatom. A Kamiński powołuje nowy urząd, który ma policję i prokuraturę
        częściowo zastąpić.

        Czy to tylko głupota polityczna? Po co antagonizować te środowiska w całości?
        Czy nie można było trzymać buzi na kłódkę, albo chociaż nie potępać *wszystkich*
        sędziów / adwokatów w czambuł? Czy Kaczyński nie mógł się powstrzymać z oceną
        całej policji i prokuratury jako "wplątanej", "uwikłanej", "niezdolnej"? A jak
        już bardzo język świerzbił jednego z drugim, to może wystarczyło powiedzieć "są
        wsród was szuje" zamiast "wszyscy jesteście szuje"? Tak, żeby nie każdy sędzia /
        prokurator / policjant / adwokat poczuł się potencjalną ofiarą polowania na
        czarownice.

        A może to nie głupota, tylko sabotaż? Może będzie jak za rządów Olszewskiego?
        Wtedy całkowicie debilny pomysł na prowadzenie lustracji trwale skompromitował
        jej ideę. Właśnie dzięki Olszewskiemu i jego nieudacznikom do dziś mamy walkę na
        teczki jako jedno z dań głównych naszych coraz mniej strawnych kampaniii
        wyborczych. Może za 4 lata powiemy sobie, że rządy Kaczyńskich tak skutecznie
        sparaliżowały policję, prokuraturę i sądy, że w efekcie uniemożliwiły skuteczne
        ściganie sprawców afer gospodarczych poprzednich 2 dekad....

        To byłby wyjątkowo smutny finał, ale jakże prawdopodobny....
        • viscon @ rosenkrantz666 20.02.06, 10:19
          i w tym jest cały dramat.
          dodam tylko to, co juz tu pisałem, że taka postawa, jaką reprezentuja
          wymienieni przez ciebie panowie, zatruwa tylko umysły tym, którzy w to wszystko
          bałwochwalczo wierzą.

          te działania faktycznie wynikają z głupoty albo ze złej woli, ale doprowadzić
          mogą do najgorszego. upadą wszelkie autorytety i obudzimy się z ręką w nocniku -
          bez fachowych lekarzy, prawników, przedsiębiorców, pracowników naukowych,
          policjantów, bo jeden jedyny fuehrer Kaczyński uznał ich wszystkich za
          przestępców.

          zostanie tylko schorowany, zdeprawowany, zdemoralizowany, niewykształcony i
          ogołocony z dóbr narodek straceńców, zadupie Europy, z którym nikt już nie
          będzie się liczył.

          na koniec - zasmucające jest to, jak wielu z obecnych na tym forum aż rwie się
          do rozwalenia całej inteligencji, zniszczenia wszelkich autorytetów. dla nich
          autorytety kojarzą się tylko ze złodziejstwem, komunizmem, zdradą narodową i
          pewno jeszcze z homoseksualizmem.
          ale skoro tak mówi Wielki Wódz...
          • jurcio Jeżeli Ziobro jest taki zły 20.02.06, 10:26
            Jeżeli Ziobro jest taki zły, dlaczego ma takie społeczne poparcie. Ten tekst i
            wszelkie w nim wywody są świadectwem, że układ, o którym mówił Jarosław
            Kaczyński rzeczywiście istnieje. PiS zaczyna go rozbijać, stąd ten ryk rozpaczy.

            jurcio.blox.pl/html
            • rosenkrantz666 Re: Jeżeli Ziobro jest taki zły 20.02.06, 12:00
              > Jeżeli Ziobro jest taki zły, dlaczego ma takie społeczne poparcie.

              A ma jakieś poparcie? Może i ma, bo wszystko to co robi, robi pod publiczkę. Ale
              bez skutków podstawowych - czyli bez poprawy wymiaru sprawiedliwości.

              Hitler w 1933 też miał duże poparcie publiczne. Nie żebym porównywał Ziobro do
              Hitlera - ale przykłąd pokazuje, że poparcie publiczne nie znaczy, iż ktoś ma
              rację, jest dobry, mądry, czy choćby przystojny...
            • viscon Re: Jeżeli Ziobro jest taki zły 20.02.06, 12:02
              z twojego postu wynika, że zarówno ja, jak i mój przedmówca należymy do
              tego "układu".
              otóż - pomijając fakt, że jest to insynuacja - zapewniam cię, że jestem tzw.
              wolnym strzelcem i żadne układy, o których bredzą politycy PiS, mnie nie
              dotyczą.
              natomiast szlag mnie trafia, jak oni całą sytuację generalizują. i o to chodzi
              mnie, jak i zapewne tym, którzy myslą podobnie.
              gdyby naprawdę taki rak zżerał polską rzeczywistość, to nasze państwo już by
              się rozpadło.
              to że zdarzają się przypadki korupcji czy innego łamania prawa, jest prawdą.
              nie jest natomiast tak, że całe środowiska np. prawników łamią prawo.
              czy wy ludzie nie widzicie, że kaczyński wyolbrzymia całą sytuację, by zdobyć
              poparcie i utrzymać je jak najdłużej, że jego celem są rządy autorytarne? dla
              takich ludzi jak on to "im gorzej, tym lepiej".
              nawet gdyby wszyscy w kraju byli kryształowo czyści, kaczynski i tak by uznał,
              że to przestępcy i zdrajcy narodu.

              nie, przyjacielu - mylisz się, mówiąc, że jeżeli ktoś staje w obronie
              oskrażanaych bez dowodów, to świadczy tylko o winie i tych oskarżanych i ich
              obrońców.
              taki styl myślenia to - wybacz - ale obowiązywał za Bieruta i Gomułki.

              a dlaczego PiS ma takie poparcie? otóz dlatego, bo ludzie są zmęczeni i chcą
              wierzyć w poprawę warunków w jakich przychodzi im żyć. Kaczyński daje im taką
              nadzieję, ale nie proponując w zasadzie niczego konstruktywnego. on łudzi
              nadzieją, że wszystkim będzie lepiej jak rozwali się jakieś gigantyczne układy
              i spiski, które sa odpowiedzialne za ludzką biedę.
              spotka go jednak rozczarowanie, bo tych nadziei nie spełni. bo nie rozwali
              czegoś, czego nie ma.
              owszem, być może znikną czarne owce różnych środowisk - i tego pragnę.
              ale to nie zmniejszy bezrobocia, nie stworzy milionów obiecanych mieszkań, nie
              naprawi budżetu ani nie zwiększy zarobków.
              ludzie, państwo nie jest w stanie tego wam zagwarantować. sami się weźcie do
              roboty, wykazujcie inicjatywę, a nie oczekujcie i nie wierzcie politykom, że
              państwo wam da.
              te nadzieje kiedyś się rozbiją o twardą rzeczywistość, a zawiedzione nadzieje
              to najgorsze, co może spotkać tych, którzy je mieli i tych, którzy je
              rozbudzili, a potem rozwiali.
          • prawdziwek1 Re: @ rosenkrantz666 20.02.06, 14:57
            viscon Ty chyba mieszkałeś i dalej mieszkasz na księżycu jeżeli nie widzisz co
            się dzieje w naszym sądownictwie.Albo jesteś jednym z tych mędrców prawniczych
            którzy nie chcą oddać swoich przywilejów.
            • viscon @ prawdziwek1 20.02.06, 15:31
              mylisz się - przecztaj jeszcze raz mój post, to zrozumiesz.
              ile razy mam powtarzać, że są przypadki łamania prawa przez pracowników służby
              zdrowia, policjantów, a nawet prawników - przecież to każde dziecko wie.
              mnie tylko cholera bierze, jak ktoś uważa, że całe środowisko jest skażone.
              jak jeszcze to mówi jakis lepper, to pal go sześć, ale ktoś kto jest u władzy
              powinien mieć wyparzoną gębę i mocno się zastanowić, co wygaduje.
              chyba że mamy do czynienia z obsesyjnymi paranoikami, co wcale nie jest
              wykluczone.

              i wiedz, że nie jestem prawnikiem, lekarzem, profesorem ani żadnym kulczykiem
              czy guzowatym. jestem wolnym strzelcem, a konkretnie to grafikiem komputerowym
              i projektantem stron www. pracuję na zlecenia, przeważnie z UK, sam się
              ubezpieczam i organizuję kasę na starość. SAM, rozumiesz? - i niczego od
              państwa nie wyłudzam ani nie wymagam w kwestii dochodów.
              no i powiedz mi teraz, jakich i czyich to przywilejów bronię...
        • pethate Re: Ziobro nie wie, co czyni 20.02.06, 11:20
          Absolutnie trafna diagnoza.Pis najchetniej wymienilby cale
          spoleczenstwo.Dzisiejsze pokolenie Polakow nie pasuje do koncepcji
          pisu.Poczekajmy jeszcze troche a pan K wystapi przed kamerami tv trwam i
          uroczyscie zapowie "panstwo to my: ja i moj brat".
          • gobi03 społeczeńśtwo głosuje na PiS, co tydzień więcej 20.02.06, 11:38
            słychać ryk rozpaczy grupy, której się władza wymknęła z rąk. Jeszcze tylko
            powiązać elyty z bandytami i będziemy zadowoleni.
    • khmara Panie Profesorze 19.02.06, 20:26
      "Ta scena jest dla mnie kwintesencją totalitaryzmu, ustroju powszechnej
      podejrzliwości i przewagi państwa nad "poddanym", dyktującego mu, co jest
      słuszne, i niszczącego każdego "odszczepieńca".
      Nie ma w nim miejsca na debatę, uzgadnianie stanowisk i kompromis, którymi żywi
      się i bez których nie istnieje demokracja. Panuje w nim przekonanie, że prawo
      jest wyłącznie narzędziem urzeczywistniania celów rządzących, nie zaś gwarantem
      praw obywateli."

      To jest wypisz, wymaluj opis typowej polskiej uczelni wyższej, widzianej oczami
      niesamodzielnego pracownika z jakim, takim doświadczeniem zawodowym. Popieram
      ministra Ziobrę.
      • xx23 Re: Panie Profesorze 19.02.06, 20:35
        To jest wypisz, wymaluj opis typowej polskiej uczelni wyższej, widzianej oczami
        niesamodzielnego pracownika z jakim, takim doświadczeniem zawodowym. Popieram
        ministra Ziobrę.


        I ja też.
        • maruda.r Re: Panie Profesorze 19.02.06, 23:16
          xx23 napisał:

          > To jest wypisz, wymaluj opis typowej polskiej uczelni wyższej, widzianej oczami
          > niesamodzielnego pracownika z jakim, takim doświadczeniem zawodowym. Popieram
          > ministra Ziobrę.
          >
          >
          > I ja też.

          ************************************

          W jakim sensie?

        • prudent1 Re: Panie Profesorze 20.02.06, 05:06
          To Twoje haslo rozszyfrowujace MOHER mozna przedstawic w wiely wariantach, np.
          M=Mitomania, O=Oszolomstwo, H=Hucpa, E=Ekapizm i R=Rozrabiactwo, wiec nie
          probuj epatowac czytelnika takimi tandetnymi sztuczkami. A wracajac do meritum
          sprawy, to Ziobro, poprawnie Zebro, jest zupelnym beztalenciem, bez zadnego
          doswiadczenia,ale za to horendalnym megalomanem i tyle."Jarus" to jednak wielki
          cwaniak, gra tym czlowieczkiem, jak pacynka, a w odpowiedniej chwili wyrzuci go
          bez najmniejszego zalu i wszelkie niepowodzenia przypisze wlasnie jemu.Nie znam
          prof. Gaberle, ale jego wypowiedzi sa mocno przkonywujace, zas na tle tego
          Ziobro, to intelekt wykwintny, ot co!
          • xx23 Re: Panie Profesorze 20.02.06, 07:34
            prudent1 napisał:

            > To Twoje haslo rozszyfrowujace MOHER mozna przedstawic w wiely wariantach,

            Boli no nie ?, hehehehehehehehehehe...
        • fleshless Re: Panie Profesorze 20.02.06, 18:33
          H.E.H.E. - hehe, eheh, hehe, eheh...
    • najblizsze.otoczenie Nie ma trójpodziału władz. Jest czwórpodział. 19.02.06, 20:59
      Władza ustawodawcza, wykonawcza i sądownicza? Było, minęło. Świat się zmienił.
      Dziś najwięcej realnej władzy mają środki masowego przekazu - samozwańcze,
      niedemokratyczne, niewybieralne, niekontrolowalne i nieodpowiedzialne.
      Kto tego nie rozumie, ten nic nie rozumie.
      Ten jest głupi - jak mówi pan Kaczyński.
      • maruda.r Re: Nie ma trójpodziału władz. Jest czwórpodział. 19.02.06, 23:15
        najblizsze.otoczenie napisał:

        > Władza ustawodawcza, wykonawcza i sądownicza? Było, minęło. Świat się zmienił.
        > Dziś najwięcej realnej władzy mają środki masowego przekazu - samozwańcze,
        > niedemokratyczne, niewybieralne, niekontrolowalne i nieodpowiedzialne.
        > Kto tego nie rozumie, ten nic nie rozumie.
        > Ten jest głupi - jak mówi pan Kaczyński.

        ************************************

        Tak, pan Kaczynski chce zamienić władzę mediów na rządową propagandę.

      • gobi03 Re: Nie ma trójpodziału władz. Jest czwórpodział. 20.02.06, 11:42
        kto mówi, że nie ma kontroli nad Wybiorczą albo TVN? Jest kontrola, czego
        najlepszym przykładem wspólna nagonka od TVP po RMF. Ważne, kto kontroluje te
        publikatory i w jakim celu.
        Nie dziwię się, że Radio Maryja i TV Trwam zostały pogłaskane po policzku przez
        władze.
    • timoszyk Re: Ziobro nie wie, co czyni 19.02.06, 20:59
      trudno sie oprzec jednak wrazeniu, ze tacy ludzie jak autor tego artykulu jakos
      niezbyt sie przejmuje wysokim poziomem przestepczosci. Walczyz z zaostzreniem
      kar w imie abstrakcyjnych hasel o resocjalizacji, wolnsci i walce z totalitaryzmem.
      O te ciagle zapewnienia o pozytkach plynacych z wiezeinnej resocjalizacji. Jesli
      taka pozyteczna ona jest, to chyba dobrze, z esie chce przestepcow posadzic na dluzej,
      bo dluzsza resocjalizacja oznacza lepsze jej wyniki.
      Obrona ucisnionych zloczyncow nie jest jednak tak zuplnie bezinteresowna. Skazany na wiele
      lat przestepca jest z punktu widzenia srodowiska zupelnie nieuzyteczny. Nie popelni nowych przestepstw,
      nie trzeba go bedzie ani sadzic, ani bronic. Szybko wypuszczony staje sie surowcem dla prawniczej
      machiny. Mozna odniesc wrazenie, ze o to wlasnie chodzi. Uczciwy obywatel, nie wchodzacy w konflikt z
      prawem, tez nei moze cieszyc sie sympatia funcjonariuszy wymiaru sprawiedliwosci, bo nie potrzebuje jego uslug. Stad
      taki brak troski o niego.
      Jako zwykli obywatele musimy byc bardzo czujni wobec mozliwosci stania sie surowcem dla roznego rodzaju
      grup interesu, nie tylko mafii prawniczej, takze mafii politycznej, byznesowej i wielu innych. Im wiec wiecej demokracji,
      tym lepiej. A demokracja to system, w ktorym zwykly obywatel ma cos do powiedzenia, a nie tylko jest napuszczany przez
      jednak klike na inna, co obecnie ma miejsce.
      A najlepsza forma wyrazania woli zwyklych obywateli sa referenda, skutecznie korygujace podejmowane przez
      politykow decyzje, bo te decyzje zbyt czesto podejmowane sa w interesie grup interesow, a nie nas zwyklych ludzi.
      I nie ma tutaj znaczenia jaka obecnie klika dorwala sie do zloba. Nawet jesli ktoras z nich ma na poczatku dobre checi
      i tak szybko sie zdegeneruje, jesli nie bedzie kontrolowana przez obywateli.
      Wiec skonczmy te podzialy na czerwonych, brunatnych i czarnych, a w zamiast tego stworzmy polityczny system
      umozliwiajacy obywatelska kontrole poczynan politykow, czyli wprowadzmy prawo do referendum.
      A tak poza wszystkim innym, to system wymiaru sprawiedliwosci bedzie niezalezny od polityki tylko wtedy, gdy
      prokurator generalny nie bedzie mianowany przez politykow, tylko wybierany w glosowaniu powszechnym.

      Wac
      • wasermanplus Kto, kiedy i gdzie to napisał? Kto to ocenzurował? 19.02.06, 21:09
        "1. Referendum. Naród powinien mieć realne prawo do bezpośredniego sprawowania
        władzy. Obecnie referendum może uchwalić Sejm albo zarządzić Prezydent (za zgodą
        Senatu). Uważam, że jeśli inicjatorzy referendum zbiorą pod jego projektem
        podpisy przynajmniej pięciu procent uprawnionych do głosowania - referendum
        musiałoby się odbyć bez względu na opinie o nim jakichkolwiek organów państwa.
        Takie prawo do referendum powinno odnosić się również do społeczności
        regionalnych i lokalnych."
      • koloratura1 Re: Ziobro nie wie, co czyni 19.02.06, 21:23
        timoszyk napisał:

        Polska potrzebuje tylko jednego prawa - prawa do referendum.

        A ja już widzę te dzikie tłumy, które co trochę lecą wyrażać swoją wolę w
        referendum. Takim bądź siakim.
        • timoszyk Re: Ziobro nie wie, co czyni 20.02.06, 21:37
          koloratura1 napisała:

          > timoszyk napisał:
          >
          > Polska potrzebuje tylko jednego prawa - prawa do referendum.
          >
          > A ja już widzę te dzikie tłumy, które co trochę lecą wyrażać swoją wolę w
          > referendum. Takim bądź siakim.

          Jesli sie pozwala tym "dzikim tlumom" na branie udzialu w wyborach i wylanianie w ten sposob
          kierownictwa kraju, to chyba jednak sie w te dzikosc nie za bardzo wierzy. Innymi slowy, albo sie jest za demokracja,
          albo nie jest.
          Ktos inny napisal, ze ludzei sa "z natury glupi", co implikuje, ze trzeba trzymac ich za pysk, a maja to robic chyba
          ci bardziej swiatli. Rzecz jednak w tym, ze do wladzy dyktatorskiej dorywaja sie zwykle nie ci bardziej swiatli, ale
          bardziej bewzgledni, zeby nie powiedziec zbrodniczy. Przyklady chyba sobie kazdy latwo znajdzie.
          W teorii wiec lepsza jest wladza oswieconej dyktatury, niz "dzikiego motlochu". Jednakze nikt jeszcze nie znalazl
          metody jak te oswiecona dyktature wylonic, bo jak sie wyloni sama, to rzadko jest oswiecona, a zawsze splywa
          krwia.
          Badzmy jednak pragmatyczni i zoabczmy jak dzialaja systemy, gdzie "dziki motloch" moze wypowiadac sie w referendach.
          Istnieje chyba tylko jeden kraj na swiecie, ktory swoj system oparl w calosci na referendach: Szwajcaria. Chyba nie musze
          nikogo przekonywac, ze dziala ten kraj dosc dobrze, chcoiaz warunki ma niezwykle trudne: wybuchowa mieszanka
          etniczna, ciezkie warunki naturalne, brak bogactw, przeludnienie. W tym kraju referendum nie jest swietem. Co trzy miesiace
          glosuje sie i podejmuje decyzje roznej masci. Jest to SYSTEM referendalny, a nie referendalne mrzonki jakie zapewnia niby
          polska konstytucja.
          Innym miejscem takim jest Kalifornia, ale tylko w ramach prawa stanowego, co w USA znaczy w duzym stopniu prawo
          gospodarcze. I ten stan takze nie jest rajem na ziemi, bo wieksza czesc stanu to polpustynia i trzeba wode sprowadzac z gor.
          Mimo to przoduje ten stan pod wieloma wzgledami. Sto lat temu mial polowe mieszkancow Teksasu, dzisiaj ma dwa razy wiecej,
          mimo duzo mniejszego terytorium. Wlasnie 100 lat temu wprowadzono tam prawo do referendum, gdy korupcja spowodowana
          panoszeniem sie wlascicieli kolei byla juz nie do wytrzymania. Pragne zauwazyc, ze najwieksza grupa etniczna w CA jest - uzywajac
          zargonu wrogow demokracji - "motloch latynoski".
          Elementy systemu referendalnego mozna znalezc w Nowej Anglii, gdzie do tej pory istnieje instytucja tzw town meeting. Ludzie zbieraja sie,
          dyskutuja i glosuja, na przyklad uchwalaja lub odrzucaja budzet miejscowej szkoly. A gdy periodycznie glosuja, to nawet przy
          okazji wyborow prezydenta decyduja o zakupie komputera za $500 dla urzedu miejskiego. I te miasteczka Nowej Anglii
          maja opinie dobrze zarzadzanych.
          "Dziki tlum", gdy dziala we wlasnym interesie podejmuje bowiem calkiem racjonalne decyzje. Ludzie nie sa samobojcami. Politycy
          tez, ale politycy sa zwykle skorumpowani i na tym polega problem. Korupcja polega nie tylko na napychaniu wlasnych kieszeni,
          lecz takze na powiekszaniu swej wladzy za wszelka niemal cene, czasem moze nawet i w mysl szlachetnych intencji. Jednakze
          czesto ta walka staje sie celem samym w sobie i juz nie wystarcza ani czasu, ani energii na cokolwiek innego, a podejmowane
          decyzje tej walce tylko sluza kosztem dobra narodu i kraju. Dobro ma przyjsc wtedy, gdy zakonczy sie boj o wladze. Niestety
          wladcy nigdy takiego boju nie chca juz zwykle zakonczyc.
          Wiec chociaz nie bede bronil pogladu, ze kazdy wyborca jest szlachetnym i madrym, to wybierajac mniejsze zlo jestem
          za systemem referendalnym, a nie dyktatorskim, ani nawet obecnym zwanym niby demokratycznym, gzdie demokracja
          ogranicza sie do zaproszenia wyborcow, by wrzucili kartki do urny raz na 4 lata, by pozniej politycy zupelnie sie juz z wyborca
          nie liczyli.

          Wac
      • jorge.martinez W sprawie referendum 19.02.06, 22:20
        1. Referendum jest drogie;
        2. Mamy demokrację przedstawicielską (kiedyś demokracja była tylko
        bezpośrednia);
        3. Referendum jest świetną okazję do manipulowania społeczeństwem i dzielenia
        go;
        4. Ludzie są z natury głupi. Reprezentanci z założenia winni być mądrzejsi i
        bardziej na sprawie rządzenia się znający;
        5. Ludzie nie interesują się polityką i nie znają się na niej (patrz pkt 3 i 4);
        6. Jeśli utrzymać dotychczasowy próg skuteczności, żadne referendum nie będzie
        rozstrzygające, bo 50% ludzi na pewno się nie zbierze (no może raz, ale już w
        kolejnych razach z nudzi się i chodzić przestanie), a jeśli próg ten znieść, to
        doprowadzimy do kuriozalnej sytuacji, w której decyjzje podejuje rodzina i
        przyjaciele iniciatora ref.
      • rosenkrantz666 Poglądy Ziobry nie będą wzruszone przez fakty..... 20.02.06, 06:24
        > trudno sie oprzec jednak wrazeniu, ze tacy ludzie jak autor tego artykulu jakos
        > niezbyt sie przejmuje wysokim poziomem przestepczosci.

        Trudno się oprzeć wrażeniu, że tacy ludzie, jak wyżej cytowany żywią jakąś
        mistyczną wiarę, że wysokie kary obniża przestępczość. Dziesiątki lat
        doświadczeń całego świata nieustannie i niezmiennie mówią co inego. Ale na
        wierzącego nie poradzisz.

        Co innego minister Ziobro. On niekoniecznie tak z głupoty. To może być
        premedytacja - zaostrzanie kar jest medialnie nośne, tanie (bo robi się tylko na
        papierze), szybkie. ALE NIC Z NIEGO NIE WYNIKA. Zwłaszcza w kwestii
        bezpieczeństwa obywateli.

        > Walczyz z zaostzreniem kar w imie abstrakcyjnych hasel o resocjalizacji,

        Resocjalizacja, to nie abstrakcja, tylko twarda statystyka. To współczynnik
        przestępców, którzy nie popełniają ponownie przestępstw (nie to samo, co "nie
        wracają za kratki").

        Z punktu widzenia społeczeństwa kara ma trzy wymiary: (a) odstraszenia, (b)
        eliminacji przestępcy i (c) zemsty.

        Żądza zemsty jesty tym instynktem, do którego przemawia minister Ziobro, mówiąc
        o zaostrzaniu kar (a fe, tak nie po chrzescijańsku...). Ale zemsta nie zwiększa
        bezpieczeństwa, tylko raczej mu zagraża!!!! Zwiększają je pozostałe wymiary:
        (a) odstraszenie - wymaga przede wszystkim nieuchronności kary
        (b) eliminacja polega zarówno na samej karze, jak i na resocjalizacji.

        > O te ciagle zapewnienia o pozytkach plynacych z wiezeinnej resocjalizacji. Jesl
        > i taka pozyteczna ona jest, to chyba dobrze, z esie chce przestepcow posadzic
        > na dluzej, bo dluzsza resocjalizacja oznacza lepsze jej wyniki.

        "Pełnoetatowe" więzienie jest najsłabszą formą resocjalizacji. Skuteczność wręcz
        ujemna - więzienie to jest właśnie punkt, w którym człowiek wyrzucany jest poza
        nawias społeczeństwa, a potem bardzo trudno wrócić. Więzienia weekendowe
        (postulat Ziobry) byłyby dobrym pomysłem, ale jak to pogodzić z zaostrzaniem KK
        (też postulat Ziobry)?????

        > Uczciwy obywatel, nie wchodzacy w konflikt z prawem,

        Ciekawe po czym poznasz, że jesteś uczciwym obywatelem, jak do KK będą
        wprowadzane tak "pojemne" pojęcia, jak "charakter chuligański"? Może dopiero
        przed sądem się dowiesz, że jesteś przestępcą?.... Sądem 24h, o 3 rano, oczywiście.

        > A najlepsza forma wyrazania woli zwyklych obywateli sa referenda

        I to jest punkt, w którym chciałbym powrotu do wzorców demokracji ateńskiej. Tam
        prawo głosu mieli tylko płacący podatki. W końcu cały ten cyrk jest za ich
        pieniądze.

        Ale i bez tego wolałbym, aby w kluczowych kwestiach - jak np. zasadnicze zmiany
        prawa - referenda się w Polsce odbywały. Niestety, odbywałyby sie w warunkach
        tej samej manipulacji opinią publiczną, jak ma miejsce obecnie. Te same media
        przekazywałyby poglądy tych samych polityków, a w dzień referendum ten sam
        ksiądz mówiłby wiernym gdzie postawić krzyżyk.

        > wprowadzmy prawo do referendum.

        Już jest. Ale nie ma takiego zwyczaju w Polsce. Obywatele politycznie bierni (i
        raczej mało świadomi). Politycy niechętni (już widzę, jak Kaczyński zgadza się
        na referendum w jakiejkolwiek ważnej dla niego sprawie - nie po to targował się
        w LPR & SO, żeby musiał się teraz obawiać o wyniki jakiegoś głosowania).
        • qba_22 Re: Poglądy Ziobry nie będą wzruszone przez fakty 20.02.06, 10:33
          >Ciekawe po czym poznasz, że jesteś uczciwym obywatelem, jak do KK będą
          wprowadzane tak "pojemne" pojęcia, jak "charakter chuligański"? Może dopiero
          przed sądem się dowiesz, że jesteś przestępcą?.... Sądem 24h, o 3 rano, oczywiście.
          Tak dowiesz się tego o 3 rano. Będzie cię bronił zupełnie nieprzygotowany
          adwokat (bo kiedy miał się przygotować i z Tobą porozmawiać, ustalić linię
          obrony) a do tego adwokat bojący się złożyć jakiekolwiek wnioski dowodowe (bo
          może to zostac postrzegane jako celowe przeciąganie procesu) czy wystapić w
          twojej obronie (bo może to zostać uznane za zachowaie uwłaczające powdze sądu) i
          dostać dostać karę do 60.000 PLN.
          Zatem wszystkim powodzenia ;-)
          Wszystkim zatem
      • dziadek_alex Re: Ziobro nie wie, co czyni 20.02.06, 13:10
        twoja wypowiedz podaje najlepsze uzasadnienie tego, co ESTABLISHMENT PRAWNICZY w
        swych wypowiedziach starannie pomija. Mianowicie :

        > trudno sie oprzec jednak wrazeniu, ze tacy ludzie jak autor tego artykulu jakos
        > niezbyt sie przejmuje wysokim poziomem przestepczosci.

        >Uczciwy obywatel, nie wchodzacy w konflikt z
        > prawem, tez nei moze cieszyc sie sympatia funcjonariuszy wymiaru
        >sprawiedliwosci, bo nie potrzebuje jego uslug. Stad
        > taki brak troski o niego.

        Gratuluje, zaczepiles konia do wozu od strony dyszla, a nie jak wiekszosc
        dyskutantow, od strony przeciwnej,czyli dyskusji o personaliach.

        Mnie zadziwia inna sprawa w profesorskich uzasadnieniach. Otoz rozwazac jakosc
        kodeksu bez systemowego zwiazku z wieziennictwem, systemem powrotu do zycia na
        wolnosci , systemu leczenia dla zbrodniarzy seksualnych itd... to tak jakby
        rozwazac kupno samolotu A380 nie rozwazajac systemu naprowadzania, kontroli
        lotow, jakosci i odpowiedniosci lotnisk dla takich samolotow.
        Krotko mowiac , ten brak podejscia systemowego albo jest efektem interesow
        establishmentu, badz brakow w profesorskim wyksztalceniu, albo ma podloze
        medyczne w rozwijajacej sie chorobie Alzheimera.
        Ja mieszkam od wielu lat za granica i minister Ziobro jest dla mnie kolejnym
        ministrem , nic wiecej. Ale od lat mamy problemy z systemem Jurysdykcji a nie z
        ministrem Ziobro. I nie Ziobro odpowiada za "sukcesy " naszych prawniczych gwiazd.
    • lortea Kiedy Gaberle pisał o nepotyźmie? O korupcji? 19.02.06, 23:16
      O fikcji sądów dyscyplinarnych?
      Nigdy. Więc niech i teraz stuli pyszczek i patrzy co robią o niebo uczciwsi i mądrzejsi od niego.
      • maruda.r Re: Kiedy Gaberle pisał o nepotyźmie? O korupcji? 19.02.06, 23:17
        lortea napisał:

        > O fikcji sądów dyscyplinarnych?
        > Nigdy. Więc niech i teraz stuli pyszczek i patrzy co robią o niebo uczciwsi i m
        > ądrzejsi od niego.

        *********************************

        A kto jest ten uczciwszy i mądrzejszy?

        • lortea Ziober. 19.02.06, 23:17


          • maruda.r Usmiałem się setnie 19.02.06, 23:20
            • lortea Śmiech to zdrowie, więc na zdrowie. 19.02.06, 23:21


              • maruda.r Będę się jeszcze długo smiał po smierci PiS-u 19.02.06, 23:23
                • agaj.agaj PiS nie umrze 20.02.06, 03:53
                  Nie umrze bo ma wlasciwy program wyborczy. Bedzie sie trzymalo jak CDU/CSU w
                  Niemczech - ok 40% woborcow. Samoobrona i LPR ustabilizuja sie na ~2% wyborcow
                  (moze wtedy przestana istniec). PO ze swym program wyborczym to tak jak FDP w
                  Niemczech - miedzy 4-7%. SLD polaczy pozostale lewicowe/lewicujace (np. PD)
                  partie i partyjki i moze liczyc na kolejne 40% glosow.

                  To scenariusz na najblizsze lata. Tak sie (z wariacjami) ulozyla sytuacja w
                  krajach o wiekszym doswiadczeniu demokratycznym - Niemcy, Wielka Brytania, USA.
                  Wszystko jest powiazane, dlatego logika wiec wskazuje, ze podobny uklad sil
                  musi predzej czy pozniej nastapic w Polsce. Odrodzenie SLD o tym tez swiadczy.
                  • maruda.r Umrze, umrze 20.02.06, 04:20
                    agaj.agaj napisał:

                    > Nie umrze bo ma wlasciwy program wyborczy. Bedzie sie trzymalo jak CDU/CSU w
                    > Niemczech - ok 40% woborcow.

                    ***********************************

                    Którym CDU/CSU potrafiło przez długie lata zapewnić niezły socjal, fundowany
                    przez trzecią gospodarkę świata.

                  • gobi03 Re: PiS nie umrze 20.02.06, 11:56
                    > (...) SLD polaczy pozostale lewicowe/lewicujace (np. PD)
                    > partie i partyjki i moze liczyc na kolejne 40% glosow.
                    >
                    > To scenariusz na najblizsze lata. Tak sie (z wariacjami) ulozyla sytuacja w
                    > krajach o wiekszym doswiadczeniu demokratycznym - Niemcy, Wielka Brytania,

                    Ale w Wielkiej Brytanii nie było platnych zdrajców pachołków Rosji.
                    Nie wierzę, żeby w Polsce partia zdrady narodowej mogła uzyskać ponad 10%,
                    czyli tyle co mieliśmy funkcjonariuszy i urzędników partyjnych. I doradców
                    wojskowych, ale to dość dawno i część już wymarła.
                  • rt7 Re: PiS już umiera. 20.02.06, 12:32
                    Brak mu kadr. Jak można przeprowadzenie poważnej reformy prawa powierzyć
                    ciołkowi, który z wielkim mozołem studia skończył?
                    No to znaczy, że albo w PiS nie ma ani jednego kompetentnego prawnika z
                    jakimkolwiek doświadczeniem albo też, że chce zrobić coś, co jest szkodliwe dla
                    prawa i pójdą na to tylko ciołki, które nie znają tematu (jak Ziobro) albo
                    dyspozycyjni prawnicy rodem z PRL, jak Kryże.

                    I co twoim zdaniem z takimi ludźmi uda się naprawić?
                    Za dwa lata sam będziesz kwiczał i domagał się wieszania PiSiorów na latarniach.
                    • agaj.agaj Re: PiS już umiera. 20.02.06, 13:30
                      Coz, kazdy z nas jedynie przewiduje co sie stanie z PiS i pozostalymi partiami.
                      Ja patrzac na sytuacje w innych krajach widze 2 silne partie i ewentualnie
                      3-cia dochodzaca. Ta dochodzaca, ktora czesto przechyla sukces wyborczy to
                      zwykle partia liberalna - jak FDP, a nasze PO zostalo zbudowane wlasnie na
                      ksztalt FDP.

                      Wybory pokazaly wprost, ze to wlasnie PiS ma kadry, a nie PO. Kaczory mogly
                      siegnac do wspolpracownikow z okresu kiedy L. Kaczor byl prezydentem W-wy, a
                      wczesniej szefem NIK-u. Marcinkiewicz wyciagnity pozornie z pustki okazuje sie
                      dobrym premierem. Tusk jest nie tylko niedouczonym ekonomista, ale nie ma
                      takiego zaplecza i zostal mu tylko Rokita, ktory umie sprawnie mowic, ale na tym
                      sie konczy. Malo juz kto pamieta, ze Rokita ma za soba nieudany start na
                      prezydenta Krakowa.

                      Jesli chodzi o Ziobro to czy nie jest on najbardziej popularnym ministrem?
                      Jezeli jego program zmian w KK ma duze poparcie spoleczenstwa to kadra
                      profesorska powinna sie przymknac i pozwolic mu dzialac. Nad Polska stoi UE i
                      prawo karne Rzeczypospolitej musi odzwierciedlac prawo unijne. Dlatego histeria
                      prawnikow jest nie na miejscu.
                      • rt7 Re: PiS już umiera. 20.02.06, 14:32
                        Cóż, jestem pewien, że napoleon Kaczyński byłby szczęśliwy, gdyby ludzie
                        opowiedzieli się za systemem dwupartyjnym. Retoryka "my i oni" jest monotonnie
                        przez niego wałkowana od samego początku.

                        PiS być może ma kadry do prowadzenia walki wyborczej, ale już do rządzenia nie
                        za bardzo. Stąd w rządzie tyle osób "podebranych" z innych ugrupowań. PO czy
                        nawet SLD potrafiło wskazać ludzi mających jakieś pojęcie o tym co robią. PiS ma
                        z tym spore problemy, co pokazuje wyznaczenie niedouczonego ideologa na ważne
                        stanowisko administracyjne (Ziobro) czy ostatnia zawierucha z Mellerem, która
                        pokazała, że PiS chętnie by go wymienił, tylko nie ma na kogo. Marcinkiewicz
                        wypada w tym towarzystwie zaskakująco dobrze, przynajmniej w mediach. Może z
                        wyjątkiem tej ostatniej wpadki z cieniasami.

                        Co do popularności, to ja jej nie neguję, ale ona o niczym nie świadczy. Studia
                        przebrnął na trójach, cudem przeszedł przez aplikację, pracy w zawodzie brak,
                        jego nowelizacje KK zawierały kardynalne błędy. Może ludziom podoba się jego
                        uśmiech, może dyrdymały, które prawi z mównicy ale co do oceny merytorycznej
                        bardziej ufam wykształconym prawnikom.

                        Co do tego, że kadra profesorska ma się przymknąć, to najgłupsze co napisałeś.
                        Jak się chce wprowadzić poważne zmiany, to właśnie istotne są jak najszersze
                        konsultacje. Wiadomo, że nawet największy "mózg" może coś przeoczyć. Ale na
                        zarzuty profesorów nie padła póki co ani jedna merytoryczna odpowiedź.

                        Co do unii to owszem, jak sądzę za idiotyzmy PiSu jeszcze długo będziemy płacić
                        odszkodowania firmom i własnym obywatelom.
                        • agaj.agaj Re: PiS już umiera. 20.02.06, 16:26
                          Znam dosyc dobrze srodowisko profesorskie w dziedzinach biologiczno-medycznych
                          bo to moj fach i sam mam taki tytul i stanowisko. Jest kilku znakomitych
                          naukowcow, ktorzy siedza zamknieci w swoich laboratoriach i robia znakomita
                          nauke. Jest wieksza grupa przyzwoitych naukowcow, tzw. sredniakow i powyzej
                          sredniej wsrod ktorych mozna wybrac wartosciowych ludzi. Glowna masa
                          profesorska w biologii i medycynie to niestety podrzedni naukowcy i
                          karierowicze z dawnych lat, ktorych jedyna troska jest obrona stolka przed
                          mlodszymi i lepszymi. Nie mam zadnych powodow myslec, ze w naukach prawniczych
                          sytuacja jest inna - logika wskazuje, ze moze byc gorzej bo stanowiska te sa
                          jeszcze bardziej uwiklane w sytuacje polityczna.

                          To jeden z wielu mitow, ze trzeba byc profesorem by reformowac KK. Przy takim
                          mysleniu az dziw bierze, ze powstala konstytucja USA. Nie znam zbyt dobrze
                          niemieckiego, ale to oni maja przyslowie:

                          Hundert Professoren, Vaterland verloren (przepraszam, za ewenutalne bledy) -
                          setka profesorow i ojczyzna przepadla. To bodajze powiedzial Bismarck. W
                          innych wersjach brzmi to (znowu przepraszam za ewentualne bledy):

                          Hunderttausend Professoren, Vaterland verloren (sto tysiecy profesorow....)
                          Zwei Professoren, Vaterland verloren (dwoje profesorow....)
                          • czardasz Re: PiS już umiera. 20.02.06, 18:15
                            Panie Profesorze
                            Myślę,że trafił Pan w sedno problemu. Niezwykle optymistyczna jest możliwość
                            spotkania ludzi z otwartym umysłem (niezależnie od poglądów i wykształcenia.
                            Jestem przedsiębiorcą i prowadząc dosyć dużą firmę przez kilkanaście lat ,
                            miałem okazję "rozpoznać w boju" (takie skojarzenie z kawalerią :) ) działanie
                            systemu prawa w Polsce.
                            Problemem podstawowym (moim zdaniem, rzecz jasna) w naszym państwie jest to, iż
                            system (szeroko pojmowany) jest skonstruowany w sposób, który najlepiej
                            charakteryzuje parafraza słynnego amerykańskiego hasła ukutego przez managerów
                            z GM,cytuję (parafrazę oczywiście :) ): "to co jest dobre dla General Motors
                            nie jest dobre dla Stanów Zjednoczonych i odwrotnie".
                            W każdym systemie przecież, poszczególne grupy społeczne, zawodowe obierają
                            najwygodniejszą strategię (powiedzmy optymalną, żeby nikogo nie urazić :) )
                            życia, co skutkuje określonymi konsekwencjami dla pozostałej części
                            społeczeństwa.
                            Czyli, gdybyśmy tworzyli system prawa, uwzględniający termodynamiczny opis
                            rzeczywistości (entropia rośnie, a przeciwdziałanie jej rośnięciu wymaga
                            włożenia pracy, a wiec wysiłku), stworzylibyśmy warunki w których ten wysiłek
                            stałby się opłacalny dla danej jednostki, czy grupy, to podejrzewam, iż byłyby
                            szanse na samodoskonalenie się takiego systemu. Założeniem brzegowym byłoby
                            oczywiscie optymalne trwanie i rozwój państwa, w którym szczęście i pomyślność
                            możliwie dużej grupy obywateli (idealnie wszystkich obywateli) jest naczelną
                            (ale prawdziwą) zasadą.
                            Wobec tego, że tak jednak w tej chwili nie jest (system jest zły, inną rzeczą
                            jest pytanie, czy mozna stworzyć system doskonały, czy tylko mniej zły :) ),
                            każda próba reformowania go wywołuje reakcję (zgodnie z zasadami
                            termodynamiki :) ) obronną przed włożeniem wysiłku w celu zmniejszenia
                            entropii :).
                            To tak ogólnie i filozoficznie było :) Przykład: sędzia nie ma żadnego interesu
                            w tym aby być uczciwym i sprawiedliwym, bo takich ludzi system nie preferuje, a
                            więc częściej (statystycznie) spotkamy sędziego nieuczciwego, gdyż uczciwy musi
                            wykonać pracę większą i to przeciw systemowi. Założeniu, iż ludzie (w tym np
                            sędziowie)są z natury uczciwi i dobrzy i chcą pracować dla idei, przeczy życie.
                            Itd, itp - dotyczy dokładnie wszystkich grup zawodowych, przykład sędziego
                            dlatego, że akurat o prawie mówimy.
                            Reasumując powyższe rozważania, trzebaby chyba jednak podjąć ryzyko zmiany
                            systemu, jaką proponuje KTOŚ, spoza układów współzależności. W tym kontekście
                            powoływanie się na opinie środowisk współtworzących chory system nie jest
                            rozsądne, gdyż środowiska te nie są zainteresowane podjęciem ryzyka stworzenia
                            nowego systemu, wszak im jest dobrze w starym systemie, każdy się okopał :)
                            Problemem pozostaje wybór wspomnianego wyżej KTOSIA. Mam wrażenie, że ktoś, kto
                            aktualnie chce zmieniać system, może nie jest najmądrzejszy i najbardziej
                            doświadczony, ale nie jest jednak głupi, jest spoza układów, jest kimś, kto
                            pokazał, że ma czyste intencje i myśli propaństwowo. A przede wszystkim
                            istnieje uzasadnione ryzyko, iż ten KTOŚ chce jednak zmienić ów niewydolny z
                            definicji system chroniący układy i współzależności o których zechciał Pan
                            Profesor wspomnieć. W efekcie takie bolesne zmiany (nawet na dzisiaj może
                            nieoptymalne) mogą spowodować narodzenie się nowej jakości i wymusić budowanie
                            uczciwego systemu (w tym kontekście znaczy sprawiedliwego i optymalnego dla
                            Polski). Oczywiście wspomniane działanie ktosia, może niczego dobrego nie
                            przynieść, ale nie podjęcie ryzyka daje nam gwarancje dalszej degrengolady :)
                            Przepraszam za dość długi wywód i posługiwanie się nienajlepszym jezykiem, ale
                            jestem tylko po politechnice a nas tam humanistycznie niespecjalnie
                            dokształcali :)
                        • gobi03 Re: PiS już umiera. 20.02.06, 17:59
                          > za bardzo. Stąd w rządzie tyle osób "podebranych" z innych ugrupowań. PO czy
                          > nawet SLD potrafiło wskazać ludzi mających jakieś pojęcie o tym co robią.

                          Ja też uważam, ze ludzie z SLD zdawali sobie sprawę, co robią i dlatego teraz
                          będzie można ich wszystklich zupełnie uczciwie powsadzać.

                          > Co do tego, że kadra profesorska ma się przymknąć, to najgłupsze co napisałeś.
                          > Jak się chce wprowadzić poważne zmiany, to właśnie istotne są jak najszersze
                          > konsultacje. Wiadomo, że nawet największy "mózg" może coś przeoczyć. Ale na
                          > zarzuty profesorów nie padła póki co ani jedna merytoryczna odpowiedź.

                          Pytanie, czy to bezpieczne pytać "tych" profesorów o zdanie? Może lepiej byłoby
                          przeprowadzić szerokie konsultacje wśród dzikich? Zaznaczam, że to nie żart ani
                          efekt osobistego uprzedzenia do jakiegoś profesora prawa. Nie chcę nikogo
                          obrazić, tylko uważam, że ta grupa ludzi do tego celu się nie nadaje.

                          > Co do unii to owszem, jak sądzę za idiotyzmy PiSu jeszcze długo będziemy
                          > płacić odszkodowania firmom i własnym obywatelom.

                          "idiotyzmy PiSu" - czy to nie jest część akcji oczerniania PiSu?
                      • 13sw Re: PiS już umiera. 20.02.06, 17:34
                        1. Ziobro ma za sobą równie nieudany start w wyborach na prezydenta Krakowa.

                        2. Ogromne poparcie o niczym nie świadczy. Ogromne poparcie zdobyłby również pomysł 10 000 dla każdego obywatela, co nie znaczy, że to słuszny pomysł.

                        3. Prawo UE mało mówi o prawie karnym, bo III filar, który je obejmuje jest słaby. Akty prawne III filara nie wywierają bezpośredniego skutku. Konstytucja dla Europy nadawała im taką rangę (a tym samym rangę bezpośredniej wyższości nad prawem krajowym), ale Konstytucja jest niestety w śmierci klinicznej. Orzecznictwo ETS stara się zrealizować powyższy postulat poprzez precedens (np. niedawna sprawa Puppino), ale nie da się tak w pełni wzmocnić III filara. Jedynie groźba zawieszenia prawa głosu w UE może być nijakim ogranicznikiem pomysłów Felka Dzierżyń...yyy... to jest ministra 00Zero.
          • fleshless Re: Ziober. 20.02.06, 19:14
            Ament.
        • gobi03 Re: Kiedy Gaberle pisał o nepotyźmie? O korupcji? 20.02.06, 11:52
          PiS jest
    • maruda.r Ziobro to bolszewik 19.02.06, 23:19

      Z Rosji sowieckiej do PRL-u przeniesiony został pomysł ścigania w tym trybie
      przestępstw o "charakterze chuligańskim" przejmowany przez obecne władze.

      ****************************************

      Bo PiS to partia bolszewicka.

      • lortea I jemy niemowlęta na śniadanie, właśnie po to jest 19.02.06, 23:23
        becikowe, żebyśmy z głodu nie pomarli, bo u mnie na osiedlu, to już krucho z niemowlakami. Wyżarłem prawie wszystkie.
        • maruda.r Chyba nie ten wątek 19.02.06, 23:24
      • niewinnadupa-ojcadyrektora Re: Ziobro to bolszewik? Skad! bolszewiczek! 20.02.06, 00:22
        Kaczki chca czym predzej wprowadzic takie sady, bo pragna dorwac sie do tego
        geja, ktory wyrznal w jedna z kaczek plackiem z jagodami. Kaczka poczula sie
        bardzo upokorzona i do dzis pala zadza zemsty. POmyslec - plackiem z jagodami!
        Byle pedal! To wola o pomste do nieba.
        Teraz Ziobro - bolszewiatko bedzie wprowadzalo takie sady, co bez gadania beda
        zamykac pedalow w celi - najlepiej z jakims skinem - to przeciez tez tylko
        chuligani....
      • walmon5 Re: Ziobro to bolszewik 20.02.06, 15:39
        i zmutowano bolszewicki totalitaryzm z moherową paranoją
    • fajka2 Re: Ziobro nie wie, co czyni 19.02.06, 23:56
      kiedy wykazac, był ministrem sprawiedliwości? nie był,
      To Kaczor miał okazję się wykazać bo ministrem sprawiedlowości był. I co? I
      nic. Więc się nie wymądrzaj.
      • piotr7777 Re: Ziobro nie wie, co czyni 20.02.06, 01:19
        Prof. Gaberle był posłem Unii wolności w latach 1993-97. Między innymi
        uzasadniał wniosek o wotum nieufności dla ministra Jaskeirni. Więc należy się
        choćby z tej racji więcej szacunku.
        A fanom ministra Ziobra (Ziobra od Ziobro jak zera od zero) przypominam
        powiedzienie - gdy kilka osób mówi ci, że jesteś zmęczony lepiej się połóż.
    • jjr44 Re: Ziobro nie wie, co czyni 20.02.06, 01:58
      Rozumiem że pan profesor był ministrem sprawiedliwości w Polsce po 1989? Miał
      możliwość reformowania wymiaru sprawiedliwości? Oskarżanie eksperta że nie
      zmienił rzeczywistości jest dosyć śmieszne.
    • leszek_e Re: Ziobro nie wie, co czyni 20.02.06, 02:10
      O poziomie pana ministra dobrze świadczy to, że nazwał kiedyś przestawieli
      nauki prawa doktrynerami. To niby taki drobiazg, ale dla prawników a nawet dla
      studentów prawa uzywanie takiego okreslenia było znakiem miałkiej wiedzy i
      niewielkiego rozeznaniaw materii. Mylenie doktrynera z przedstawicielem doktryny
      było mniej więcej tym samym co mylenie kosmopolity ze specjalistą od polityki
      kosmicznej (jesli coś takiego jest).
      No ale cóż podobno takiego go ludzie lubią i taki się podoba. Kiedyś też "wadza"
      podarowała społeczeństwu (bo tego przecież od niej oczekiwano) restrykcyjną
      regulację zaostrzającą ponad wszelką rozsądną miarę karanie za szereg
      przestępstw. Prędzej niż się ktokolwiek spodziewał wyszły na jaw głupota i
      bezsensowność takiego postepowania. Prawo musiało długo leczyć rany po tamtym
      eksperymencie.
      Jest takie powiedzenie, że jak dobry Bóg chce człowieka ukarać - to spełnia jego
      życzenia. Gdyby nie to, że wszyscy musielibysmy za to zapłacić, powiedziałbym -
      zyczę, żeby pan zrobił to co zapowiada.
      • ewa9823 Ziobro doskonale wie co czyni 20.02.06, 02:39
        i czyni dobrze.. oby tak dalej .. trzymam za niego kciuki
        • maruda.r Re: Ziobro doskonale wie co czyni 20.02.06, 02:53
          ewa9823 napisała:

          > i czyni dobrze.. oby tak dalej .. trzymam za niego kciuki

          **********************************

          Trzymanie kciuków w dyskusji na temat przyszłości polskiego prawa jest
          argumentem, który rzuca na kolana.

          • ar.co Re: Ziobro doskonale wie co czyni 20.02.06, 10:03
            Może właśnie o to chodzi - obecnie "na kolanach" jest coraz lepiej widziane
            zarówno przez władzę państwową, jak i jej ośrodek decyzyjny w Toruniu.
            • maruda.r Re: Ziobro doskonale wie co czyni 20.02.06, 15:03
              ar.co napisała:

              > Może właśnie o to chodzi - obecnie "na kolanach" jest coraz lepiej widziane
              > zarówno przez władzę państwową, jak i jej ośrodek decyzyjny w Toruniu.

              ************************************

              To niech sobie władza klęczy i gapi się w lustro.

        • rt7 Re: Muru głową nie przebijesz. 20.02.06, 12:37
          O rany. Ale beton.

          Dziewczynko, czy ty chociaż wiesz, co on czyni? Jakie projekty przedłożył? Co
          zaproponował?

          Czy cieszy cię po prostu fakt, że obraża mądrzejszych od siebie i mści się na
          swoich profesorach, że mu stawiali słabe oceny? Tego byś chciała więcej?
    • wojtek2784 Re:Talent literacki... ale strach wyjść na ulicę 20.02.06, 02:57
      Bardzo ładnie napisane , ale na ulicy strach, brak dyscypliny w szkołach,
      narkomania, gangi . Trzeba walczyć ze skutkami bezprawnej transformacji , która
      zepchnęła miliony do roli bezrobotnych "niewolników".
    • oko21 OPU$ DEI 20.02.06, 03:11
      hajhitla
      • sabbina Komunistycznym profesorom - DZIEKUJEMY ! 20.02.06, 03:13
        Waltoś - ex. komunistyczny prokurator z lat 60 - tych
        Cwiąkalski - PZPR
        Gaberle - PZPR,

        etc.

        tym komunistom DZIEKUJEMY !

        • maruda.r Re: Komunistycznym profesorom - DZIEKUJEMY ! 20.02.06, 03:44
          sabbina napisała:

          > Waltoś - ex. komunistyczny prokurator z lat 60 - tych
          > Cwiąkalski - PZPR
          > Gaberle - PZPR,
          >
          > etc.
          >
          > tym komunistom DZIEKUJEMY !

          ********************************

          A co z Wassermanem i Kryże?

          • max_hardcore Re: Komunistycznym profesorom - DZIEKUJEMY ! 20.02.06, 03:51
            > A co z Wassermanem i Kryże?

            Im dziękujemy za nową komunę.
    • sukno Re: Ziobro nie wie, co czyni 20.02.06, 03:45

      Z cala pewnoscia Zbigniew Ziobro doskonale wie,co czyni - wytacza walke z
      anomaliami zycia codziennego,ktore nie byly - celowo- dostrzegane przez
      poprzednie ekipy rzadzace,ktore udawaly,ze nie zauwazaja nurtujacych narod
      problemow.
      Bardzo niewygodny jest czlowiek,ktory stara sie naprawic Polske i zlo drazoce
      nieomat wszystkie dziedziny zycia.
      Mam do Niego ogromny szacunek; ktos tak nieskazitelny,madry,podjal sie tej
      naprawy naszego zarobaczonego panstwa. Trudna ma role do spelnienia,ale moze
      sprawiedliwosc zwyciezy i uda Mu sie troche naprawic nasz kraj.
      Chwala Mu za to. Zycze wytrwalosci w dazeniu do celu.
      • maruda.r Re: Ziobro nie wie, co czyni 20.02.06, 04:21
        sukno napisała:

        > Mam do Niego ogromny szacunek; ktos tak nieskazitelny,madry,podjal sie tej
        > naprawy naszego zarobaczonego panstwa.

        *******************************************

        I leczy dżumę cholerą?

      • w_r_e_d_n_y Re: Ziobro nie wie, co czyni 20.02.06, 04:36
        sukno napisała:

        > Z cala pewnoscia Zbigniew Ziobro doskonale wie,co czyni

        przeciez to matol !!!!!!!
      • rt7 Re: A potem zostanie lekarzem i będzie leczył 20.02.06, 12:40
        ..zwolenników pis. Jest przecież taki mondry, z pewnością sobie poradzi.
    • barbarakorcala Re: Ziobro nie wie, co czyni 20.02.06, 05:12
      Niezawisle sady, trojdzielnosc wladzy...Jakie piekne slowa!W obronie obywatela.
      Ale chce zapytac dlaczego nasi obywatele musza zwracac sie do Brukseli czy
      Stassburga aby w koncu sprawiedliwosci stalo sie zadosc. Ile to juz razy mowilo
      sie o niewydolnosci polskiego wymiaru sprawiedliwosci! Ja popieram Ziobro w
      100%.
      Trzymam kciuki, zeby mu sie udalo.
    • yarixch Re: Ziobro nie wie, co czyni - a PiS wie? reaktywa 20.02.06, 05:28
      cj PRL-u to czysta schiza, poprawiac tak! ale nie rozwalac wszystko w imie
      zasady po nas chocby potop (moze czytali przepowiednie oriona na 2012 rok),
      pewnie p. Ziobro nie odstaje umyslowo od innych ministrow np. jurgiela
    • pruss2003 Re: Ziobro nie wie, co czyni 20.02.06, 05:58
      Ja mam tylko jedno pytanie. Kto był promotorem pracy magisterskiej p. Ziobro?
      Bo jesli prof. Bender lub jemu podobny bęcwał to wszystko jasne.
      Pruss2003
    • verey Pytania do profesora 20.02.06, 06:16
      Prof Gaberle pisze:
      >>...starałem się z godnością przejść przez czasy stalinowskie, gomułkowskie i
      jaruzelskie. Pan nie zepchnie mnie z tej drogi.<<

      Mam dwa pytania:
      -jak poszlo panu w czasach gierkowskich?
      -"staral sie" pan "z godnoscia przejsc", no dobrze, ale czy to sie panu udalo,bo
      pisze pan ,ze sie pan tylko staral....?

      Wiec nie jestem pewny o czym pan pisze - co to za droga, ktora pan
      kroczyl.Wyglada , ze ma dziury i ze wiodla do nikad.

      Dziekuje za odpowiedz, lacze wyrazy szacunku.
      • dwatrzy3 Re: Pytania do profesora 20.02.06, 10:36
        Obrzydzili Tobie profesora? Napewno komuch, sciemniony profesor,bankowo ma
        'teczke'. Media tez klamliwe, bo potrafia wyprostowac pomowienia Ziobro (fakt,
        ze inny zly profesor byl szczawiem, kiedy to bito 13letniego Ludwika
        opozycjoniste :D)
        I Nie wiesz czemu obrzuca sie blotem istniejace wartosci? By wprowadzic swoje.
        II Po co zmienia sie rady nadzorcze KRRiTV ?
        • gobi03 Re: Pytania do profesora 20.02.06, 12:15
          > Poza tym to bedzie ustroj nowego sb, nowych teczek,
          państwo musi istnieć - tu nie ma wątpliwości

          > PARADOKS polega na tym, ze podkopuje sie
          > autorytety, mowi, ze byli wasalami poprzedniego systemu,
          > tworzac PODOBNY system!!
          Obrażasz Polaków - kto wprowadził PiS i Ziobro, popierając bagnetami obcego
          mocarstwa? Kto ustanowił garnizony azjatów i nałożył daniny na ich utrzymanie?
          Czy istnieje analogia między UPR a PSL, między Korwinem-Mikke a Mikołajczykiem?
          Cała Polska pamięta Wałęsie "pomroczność jasną", przez którą ujawniła się
          kacykowa natura polskiej demokracji.
          Przy okazji - po pomówieniach Rydzyka o zbyt wystawne życie reporterzy przez
          dwa miesiące "polowali" żeby zrobić mu zdjęcie w aucie. Bezowocnie.
        • verey Re: Pytania do profesora 20.02.06, 14:41
          To chyba nie sa odpowiedzi na moje pytania.Moze sie myle.
          Mnie zreszta zainteresowala nie polityka ale sposob ubierania mysli w slowa
          przez prof Gaberle.
          Taki napuszony i jednoczesnie pusty... .
    • zolnierz.bez.zapalek Pytanie tylko czy Ziobro zrozumie cos z tego?????? 20.02.06, 06:20
      Dotychczasowa jego postawa wskazuje bowiem, ze mamy w nim do czynienia z matolkiem.
      • doktorhabilitowany.1 Ziobro nie czyta, on tylko mówi:)) 20.02.06, 10:36
        Ktoś mu na pewno zrelacjonuje ów artykulik, tak, żeby nie drażnić za bardzo p.
        mini-stera. Pan Ziobro znów poczuje się niesłusznie skrzywdzony i atakowany ze
        wszystkich stron za pragnienie czynienia dobra... A jego męczeństwo trwa
        dopiero trochę ponad 100 dni o czym od ponad dwóch tygodni informuje nas nad-
        rzecznik rządu K. Marcinkiewicz.
      • gazetunia Re: Pytanie tylko czy Ziobro zrozumie cos z tego? 20.02.06, 12:49
        ty to dopiero jesteś madry zolnierz
    • wxlsma Re: Ziobro nie wie, co czyni 20.02.06, 06:20
      Dramatyczna sytuacja w polskim sadownictwie-korupcja,nepotyzm,skandaliczny
      poziom sedziow -wymaga kategorycznych rozwiazan.czytam czasami pisma,prace
      prawnicze-oglaszaja szkolenia,konferencje o zarzadzaniu nieruchomosciami,o
      interpretacji roznych przepisow prawa.Wiem rowniez -niestety -jak wyglada
      praktyka.Zawodowe kanalie,powiazane z sadem,prokuratura,urzedem wojewodzkim
      sa calkowicie bezkarni.W chicago w czasach opanowania miasta przez mafie nie
      bylo chyba gorzej.ktos kto zna te sprawy,wie,ze tu trzeba bardzo brutalnych
      krokow
    • olias Re: Ziobro nie wie, co czyni 20.02.06, 07:14
      opinie pana profesora uległyby totalnej przebudowie, gdyby on sam zetnkął się
      chociażby z mięśniami z Nowej Huty. Jeszcze szybciej przeszedłby metamorfozę
      gdyby jego nieletni syn siedział w areszcie dwa miesiące bez pouczenia o
      prawach i bez adwokata za to że kupił bilet PKP na krótki odcinek
      kilkukilometrowy korzystajac z legitymacji brata. Niestety Pan profesor nie
      przewiduje takich możliwości. W końcu musi być jakaś różnica pomiędzy światłymi
      elytami a resztą chamstwa, którego musi nazywać obywatelami, choć usta wdrygają
      przed taką profanacją. Moze - wzorem innych światłych - zdążył już odgrodzić
      sie od świata zewnętrznego i zamieszkać w osiedlu strzeżonym.
      wracając do Gazety - oto fragment dzisiejszego tekstu po niewielkich zmianach:
      " Nie ma w [Gazecie] miejsca na debatę, uzgadnianie stanowisk i kompromis,
      którymi żywi się i bez których nie istnieje demokracja. Panuje w [Gazecie]
      przekonanie, że prawo jest wyłącznie narzędziem urzeczywistniania celów
      rządzących, nie zaś gwarantem praw obywateli.
      • mario_sl Re: Ziobro nie wie, co czyni 20.02.06, 08:48
        Zgadzam się w zupełności, swiat zza szyby samomochodu nie wygląda przecież tak
        zle, jesli widzisz mięsniaka w dresie to tylko przez sekundę."Nie dostrzegam
        też niczego poza hucpą w projekcie "sądów 24-godzinnych". Pan profesor zmienił
        by także zdanie gdyby wszzedł w bliższy kontakt z tymi osobnikami a po 1,5 roku
        odbyła by się 1 rozprawa (jesli stałby się cud i policja dziwnym trafem by
        odnalazła sprawców)i musiałby pan profesor ich np. rozpoznać lub przypomniec
        sobie istotne szczegóły zajścia.
        • dwatrzy3 Re: Ziobro nie wie, co czyni 20.02.06, 10:54
          Nie dlugosc, okrutnosc kar odstrasza ale nieuchronnosc.
      • prawizna Re: Ziobro nie wie, co czyni 20.02.06, 12:34
        Nic dodać nic ująć, Może tylko tyle, że dla prawnicza kadra profesorska żyje w
        jakimś chronionym rezerwacie. Bez dostępu do rzeczywistego świata. Domknijmy
        ten rezerwat albo wpuśćmy do niego świerze powietrze.
    • rsrh Kolejny "Zaniepokojony" !! To juz komplet z tego 20.02.06, 07:40
      Wymiaru-obrażona profesura,wściekli adwokaci i milczaca (i słusznie) prokuratura!!
      Jak smie taki Ziobro natuszac klanowe interesy korporacyjne , żadac ogarniczenia
      imunitetów ,zwalaczać korupcje i nepotyzm w tym dziedzicznym królestwie!!A co
      najgorsze chcie nam zglądac do kieszeni ?? Toć to woła o pomstę??
      Nowy "serial" GW - pryncypialny!!
    • amhu Re: Ziobro nie wie, co czyni 20.02.06, 07:43
      "...prawo jest wyłącznie narzędziem urzeczywistniania celów rządzących, nie zaś
      gwarantem praw obywateli."
      ----------------------------
      I ta przeslanka, lezaca u podstaw dzialan pisowskiego rzadu, jest glownym celem
      jego dzialania. Narzedziami zas: likwidacja lub wasalizacja wszelkich instytucji
      panstwa chroniacych obywateli przed samowola wladzy,ideologizacja edukacji i
      szeroko rozumianej kultury, rozbudowa lub tworzenie nowych sluzb "tajnych i
      dwuplciowych" bez ktorych rzady autorytarne lub totalitarne nie sa mozliwe.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka