tees1 28.02.06, 11:41 Ale bedzie wyzerka! Sushi sushi sushi ! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
logofag Re: Japonia: Dziesiątki delfinów na plaży 28.02.06, 11:53 PAP: "Nie wiadomo, dlaczego delfiny znalazły się na plaży w Ichinomiya." A czy Narodowy Ośrodek Monitorowania Mediów będzie wiedział? Odpowiedz Link Zgłoś
liberator44 To są inteligentne stworzenia... 28.02.06, 13:12 Być może decydują się na... rytualne ofiary na rzecz swoich okrutnych bogów (ludzi), którzy odławiają je "jak leci": "W 1986 roku inspektor Norweskiego Departamentu Rybołówstwa przebywając na pokładzie statku wielorybniczego "Ulla" zapisał w swoich notatkach: "Ogółem złowiono 18 samic i 2 samce. 14 samic było ciężarnych. Jądra jednego z samców zostały strzaskane przez harpun. Jego agonia trwała ponad 15 minut. Najbardziej przerażające zdarzenie miało miejsce przy polowaniu na jedną z samic. Członkowie załogi zastosowali najpierw harpun eksplodujący, później tzw. harpuny zimne, a na koniec dobili zwierzę ośmioma strzałami z karabinu. Trwało to mniej więcej 30 minut". W 1993 roku norweskim wielorybnikom udało się już zabić 157 waleni. Przyniosło to Norwegii zysk w wysokości 4,5 miliona funtów szterlingów. Praktyki norweskich wielorybników i nagminne łamanie postanowień Komisji Wielorybniczej doprowadziło w 1993 roku do, wspieranego przez Greenpeace, międzynarodowego bojkotu wszelkich produktów pochodzących z Norwegii, w wyniku którego kraj ten poniósł straty w wysokości 37 milionów funtów szterlingów. Ponad 100 tysięcy osób, w samych tylko Stanach Zjednoczonych, podpisało się pod petycją Greenpeace'u skierowaną do rządu Norwegii. W bojkocie uczestniczyły m.in. Niemcy, Wielka Brytania, Stany Zjednoczone, Włochy, Australia, Holandia i Austria. W Niemczech, dzięki działaniom Greenpeace'u doszło do zablokowania norweskich kontraktów na sumę około 20 milionów funtów. " www.zb.eco.pl/bzb/33/ahab.htm "Żaden inny kraj nie odegrał tak ważnej i haniebnej roli w połowach wielorybów w tym stuleciu jak Japonia. Japońska flota, przy dużym współudziale wielorybników radzieckich, zdziesiątkowała populację sejwala i kaszalota na półkuli południowej. Tysiące wielorybów straciło życie, by zaspokoić gusta kulinarne Japończyków. Kiedy stało się jasne, iż nadchodzi kres komercyjnych połowów waleni, Japonia próbowała zaszantażować obrońców środowiska i Międzynarodową Komisję Wielorybniczą zwiększając połowy blisko spokrewnionych z wielorybami delfinów - prawdziwe "oczko w głowie" ekologów na całym świecie. W odpowiedzi w 1990 roku Komisja Wielorybnicza wydała rezolucję wzywającą do radykalnego ograniczenia tych połowów. Mimo oficjalnego zaprzestania komercyjnych połowów, Japonia nadal próbuje omijać międzynarodowe zakazy. Odbywa się to z jednej strony przez nieoficjalne popieranie kłusowników, z drugiej poprzez rozwijanie tzw. "połowów w celach naukowych". Od 1986 roku 6 978 wielorybów oddało życie dla dobra nauki. W samym tylko 1990 roku sprzedaż ich mięsa pozyskanego z "badań naukowych" przyniosła zysk w wysokości 8 milionów funtów szterlingów. Cena mięsa waleni dochodzi w Japonii do niebotycznej sumy 400 dolarów za kilogram, co jednak nie odstrasza jego "smakoszy". Jedzenie wielorybiego mięsa jest wręcz popierane przez japoński rząd, jako swego rodzaju kulinarna tradycja. Innym członkiem "klubu zabójców", jest Norwegia, kraj który w tym stuleciu zabił około 250 000 wielorybów, doprowadzając wiele gatunków na skraj zagłady. Norwescy wielorybnicy byli częstokroć upominani przez Komisję Wielorybniczą, za posługiwanie się szczególnie okrutnymi metodami połowu. " www.zb.eco.pl/bzb/33/ahab.htm "Są tu także płetwale karłowate. Te mierzące dziewięć metrów ssaki należą do najmniejszych płetwali. Nie wiemy, jak się rozmnażają ani jak długo żyją. A mimo to Japonia, Norwegia i Islandia zabijają co roku tysiące tych zwierząt. Norwegia zwiększyła nawet swój limit połowowy z 796 sztuk w 2005 r. do 1052 w tym roku. Japończycy nazywają płetwale karłowate „karaluchami morza”, serwują ich spermę jako rarytas, a miłośnikom fast foodów podają ich mięso w hamburgerach. Od przyjęcia w 1986 r. międzynarodowego moratorium na połów wielorybów Japonia złowiła – pod pretekstem „badań naukowych” – 7900 płetwali karłowatych, 243 płetwali Bryde’a, 140 sejwali i 38 kaszalotów. Mimo stosowania harpunów z granatami nie ma humanitarnego sposobu zabicia zwierzęcia tej wielkości. Kiedy niedawno na plaży w Kapsztadzie osiadł chory wieloryb biskajski, naukowcy poradzili policjantom, by przymocowali do jego głowy materiały wybuchowe i wysadzili zwierzę w powietrze." wiadomosci.onet.pl/1309606,242,1,1,kioskart.html "W wyniku stanowiska Japonii i Norwegii inne kraje o dużych tradycjach wielorybniczych (np. Hiszpania, Peru, Chile czy Korea) zastanawiają się nad powrotem do normalnych połowów." archiwum.wiz.pl/1998/98072000.asp Odpowiedz Link Zgłoś
basiahm Re: To są inteligentne stworzenia... 28.02.06, 17:14 A japonski rzad planuje wprowadzenie wielorybiego miesa do menu posilkow dzieci w szkolach! Sprzedaje sie tez mieso w wielu sklepach! Odpowiedz Link Zgłoś
niewyspany_pawian Re: Japonia: Dziesiątki delfinów na plaży 28.02.06, 12:26 Pewnie załoga rosyjskiej łodzi podwodnej postanowiła po roku służby wreszcie uprać swoje onuce w morzu. Biedne te zwierzęta;) Odpowiedz Link Zgłoś