a.adas
03.03.06, 22:12
Niestety, polityka i moralność są sobie przeciwstawne.
I dlatego obawiam się, że nawet po spektakularnej klęsce PiS w wyborach (za
rok, dwa, pięć...) - wszystkie "udogodnienia" poczynione przez tą partię
pozostaną już "na wieki" w szeroko rozumianym systemie władzy. Tak jak to
obecnie jest z Senatem i KRRiT - przed wyborami wszyscy je ochoczo
"likwidują", by po jak najszybciej obsadzić je swoimi ludźmi (zmienia się
tylko przymiotnik tychże Homo Sapiens Sapiens - raz są oni "moralnymi", raz
"autorytami", a jeszcze kiedy indziej "specjalistami"). Po co likwidować
instytucję? To ludzie winni, nie system...
W najbardziej pesymistycznej wersji uśmiejemy się oglądając PiS walczące ze
stworzonymi przez siebie instytucjami (Narodowymi - nadal i niezależnymi - od
nowej władzy, jeszcze)