znajomy_jennifer_lopez 09.03.06, 10:42 Teraz źremy antybiotyki, hormony wzrostu, nawozy sztuczne, ocet, emulgatory E500, E333, E721, E118, E567. Jeszcze tylko V1-V2 brakuje Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
zkyc W demokracji "magik" i profesor mają 1 głos 09.03.06, 11:06 Tyle, że "magików" posiadamy 99,99999999% ! ;) Głos wiedzy i rozsądku reprezentuje tylko reszta ludzkości (nie koniecznie z tytułem profesorskim!:)) czyli tylko 0,00000001% ludzkości. Dlatego jest jak jest i cudem jest, że przy takiej proporcji "magików" do "mądrych inaczej" Świat idzie jednak do przodu!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
hwwd Re: W demokracji "magik" i profesor mają 1 głos 09.03.06, 13:41 Te niby autorytety,ha,ha!!!!!A skąd takie gwałtowne przyrosty,cukrzycy i innych chorób metabolicfznych.Alergie i banialuki wypowiadane,wypisywane przez 99% medyków,zajmujących się naprawdę marketingiem przemysłu farmaceutycznego.Banda taka sama jak sędziowie z minionej epoki. PS.Kto i gdzie prowdził badania o wpływie GMO na ludzi i zwierzęta?????????? Odpowiedz Link Zgłoś
toja3003 nikt cię ni zmusza żebyś to jadł, boisz się to nie 09.03.06, 13:52 kupuj a jako klienci musimy być poinformowani co jest w towarze - reszta to nasza decyzja. Odpowiedz Link Zgłoś
79er brawo jak naszym dzieciom wyrosna ogony zaczniemy 09.03.06, 15:32 brawo jak naszym dzieciom wyrosna ogony zaczniemy zastanawiac sie jaka wziac pigulke zeby tego nie zauwazac Odpowiedz Link Zgłoś
grzesie2k Re: brawo jak naszym dzieciom wyrosna ogony zaczn 09.03.06, 17:58 79er napisał: > brawo jak naszym dzieciom wyrosna ogony zaczniemy zastanawiac sie jaka wziac > pigulke zeby tego nie zauwazac Ktoś kto używa takiego argumentu musiał kompletnie nie uważać w podstawówce lub gimnazjum na lekcjach biologii. Odpowiedz Link Zgłoś
konishiko Re: W demokracji "magik" i profesor mają 1 głos 10.03.06, 10:17 hwwd napisał: > Te niby autorytety,ha,ha!!!!!A skąd takie gwałtowne przyrosty,cukrzycy i innych > chorób metabolicfznych. To bardzo proste. Jemy za duzo wszystkiego, ale szczegolnie za duzo cukrow prostych, tluszczow i zywnosci wysoce przetworzonej. Nasz organizm jest ewolucyjnie przystosowany do innego pozywienia i w duzo mniejszych ilosciach. > PS.Kto i gdzie prowdził badania o wpływie GMO na ludzi i zwierzęta?????????? Na przyklad tu: www.ncbi.nlm.nih.gov/entrez/query.fcgi?cmd=Retrieve&db=pubmed&dopt=Abstract&list_uids=16489267&query_hl=3&itool=pubmed_docsum i tu: www.ncbi.nlm.nih.gov/entrez/query.fcgi?cmd=Retrieve&db=pubmed&dopt=Abstract&list_uids=16298508&query_hl=3&itool=pubmed_DocSum Jesli poszukasz w PubMedzie, publikacji jest pare tysiecy. Odpowiedz Link Zgłoś
nemo123 Re: Czytales te artykuly? 10.03.06, 19:52 Problem nie polega tylko na jakis dzikusach ktorzy nie chca jesc co dla nich najlepsze. Wezmy pierwszy link. Pod koniec jest takie zdanie: "... In the safety assessment of these crops so far, the focus has been on antibiotic resistance genes. ..." I tutaj istota problemu z GMO: 1. Czy przebadano wszelkie mozliwe skutki modyfikacji genetycznych, czy tylko te ktore wydaja sie oczywiste? (czyli jaki potencjalny obszar problemow nie zostal jeszcze odkryty i przebadany) 2. Wprowadzenie roslin GMO do ekosystemu w wielu przypadkach jest procesem nieodwracalnym. Nie tylko nie da sie potem takich roslin zupelnie pozbyc ale tez ich wplyw na srodowisko moze byc nieprzewidywalny (np. wprowadzanie superodpornych odmian). I to by bylo tyle. Pozdrawiam. Dzikus Odpowiedz Link Zgłoś
79er zwolenikom polecam "Kongres Futurologiczny" - Lema 09.03.06, 15:33 zwolenikom polecam "Kongres Futurologiczny" - Lema brawo jak naszym dzieciom wyrosna ogony zaczniemy zastanawiac sie jaka wziac pigulke zeby tego nie zauwazac Odpowiedz Link Zgłoś
stoova Re: zwolenikom polecam "Kongres Futurologiczny" - 09.03.06, 15:52 może przestań w ogóle jeść owoce... jeszcze ci drzewko w brzuszku urośnie! po co ryzykować? Odpowiedz Link Zgłoś
spiridonov ŻRYJ co ci każę! Pisze profesor 09.03.06, 11:12 Dokładnie tak. Jak rozsierdzona Matka Polka, która nie może wmusić w bachora zupki, wrzeszczy "Żryj co ci każę". Profesor powinien pamiętać, że inni profesorowie wymyślili i dopuścili substancję DDT - a żadnego "tabu" nie było, wszyscy wierzyli profesorom i Nauce. Nie wiem, czy GMO są bezpieczne czy nie. Być może sa, być moze nie. Ale proszę mi dać w związku z tym wybór. Odpowiedz Link Zgłoś
jas_wedrowniczek2 Ten artykuł z nauką nie ma nic wspólnego to bełkot 09.03.06, 14:04 Jaką użyteczną funkcję ma nieść ten artykuł? Wiele osób bynajmniej nie 'ciemnych' ale znających różne ślepe uliczki postępu ma obawy co do konsekwencji OGM. Zamiast dać przykłady, że zagrożenia są bezpodstawne profesor sugeruje, że ci co się boją mają fobie. Forma językowa artykułu świadczy wyłącznie iż ten prof ( Prof. Włodzimierz Zagórski - dyrektor Instytutu Biochemii i Biofizyki PAN ) porusza się w całkowicie abstrakcyjnym świecie i nie jest w stanie przekazać swojej wiedzy ani opinii przeciętnemu czytelnikowi. Może ta wypowiedz jest skopiowana z jakiegoś forum internetowego dla 'filozofów'. Tylko to mógłby wg mnie wyjaśnić jego procesy myślowe . Nawet jeśli artykuł ma zwiazek z ostatnimi poczynaniami ministra rolnictwa, to po takiej dawce bełkotu dla mnie ten profesor nie jest żadnym autorytetem czy fachowcem mogącym coś wiedzieć i przekazać o długofalowych skutkach tego OGM a tego prawdopodobnie najbardziej boją się wszyscy świadomi konsumenci. Odpowiedz Link Zgłoś
nicolae74 Re: Ten artykuł z nauką nie ma nic wspólnego to b 10.03.06, 16:26 Nikt nie zna długofalowych skutków używania telefonów komórkowych, a mimo tego większość ludzi je używa. Wg. mnie artykuł jest dobrze napisany. Wyjaśnia skąd boirą się obawy w używaniu żywności modyfikowanej genetycznie - nie z braku wiedzy o skutkach jej działania tylko z fobii. Odpowiedz Link Zgłoś
kaphis Re: ŻRYJ co ci każę! Pisze profesor 10.03.06, 19:10 Wybor masz zawsze, idziesz na targowisko i kupujesz od przekupki jabluszka niepryskane prosto z ... wlasnie w tym momencie kupujesz i jestes cudownie szczesliwy ze jesz zdrowa zywnosc, a babcinka sie cieszy bo ci wcisnela kit - jabluszka pochodza prosto ze sklepu gdzie zakupila je kilka godzin wczesniej. Zrozumcie w tym ciemnogrodzie ze ta "cudowna, zdrowa zywnosc" nie ma szans konkurowac z GMO, gdyz jest to po prostu niemozliwe z ekonomicznego punktu widzenia. Zdrowozywnosciowe jabluszka jak spadna z drzewka to gnija w 2 dni i sa wielkosci GM sliwek, a tymczasem GM jabluszka sa przystosowane do dlugiego przechowywania, trudnych warunkow pogodowych, odporne na choroby i robale, zbiory z hektara sa 5x wieksze itd. No normalnie same zalety. Wad nie widze bo to o co taki wrzask sie podnosi czyli te wszystkie GM i tak w organizmie sa rozkladane na substancje proste i jako takie przyswajane przez organizm z takich dopiero sa budowane nasze tkanki itd. Zadne ogony nie wyrosna przez zjadanie takiej zywnosci. Odpowiedz Link Zgłoś
zylioner "Profesorek" wie najlepiej 09.03.06, 11:14 Bo przeciez on na tym zarabia, to nic ze nikt na prawde nie potrzebuje ich osiagniec - na swiecie jest ogromna nadwyzka produkcji zywnosci. Glod zas wynika wylacznie z niesprawiedliwej dystrybucja dobr. Warto pochwalic sie jeszcze w jaki sposob zywnosc genetycznie modyfikowana rozwiazala problemy Indii czy Bangladeszu ;-) No i najwazniejsze - wytlumaczyc dlaczego dobrze bedzie jeslihodowcy co roku beda musieli placic koncernom licencje za korzystanie z odmian ich konstrukcji. Odpowiedz Link Zgłoś
tmkmk Re: "Profesorek" wie najlepiej 09.03.06, 11:19 licencje i tak juz sa: najwydajniejsze odmiany popularnych upraw sa opatentowane i w cene nasion wliczona jest oplata licencyjna, poza tym, wspolczesne zboze i inne uprawy tez sa genetycznie inne niz tez sprzed 1000 lat, czlowiek wiec poprzez krzyzowki i tak dokonal modyfikacji genetycznej, duzo bardziej szkodliwe sa nawozy i srodki ochrony roslin, sa stosowane do kazdej uprawy i laduja w naszych organizmach, modyfkacje genetyczne pozwalaja na ich eliminacje.. Odpowiedz Link Zgłoś
konishiko Re: "Profesorek" wie najlepiej 10.03.06, 10:25 Przedmowcy chodzilo chyba raczej o praktyki stosowane przez niektore firmy stosowania odmian sterylnych, do ktorych nasiona trzeba kupowac w kadym sezonie. Chyba ze go przecenilam ;) Bo fakt, licencje juz sa od dawna. Odpowiedz Link Zgłoś
konishiko Re: "Profesorek" wie najlepiej 10.03.06, 10:23 Mylisz dwie rzeczy - organizmy genetycznie modyfikowane rzeczywiscie stanowia nieoceniona szanse dla krajow biednych. Kwestia ewentualnych licencji na GMO to zupelnie inna sprawa i nie naukowcom sie nia zajmowac, tylko prawnikom. Tyle ze prawnicy nie beda sie mieli czym zajmowac, jesli naukowcom zakaze sie badan (a do tego o ile pamietam prowadzilby rzadowy projekt ustawy). Osobiscie uwazam, ze powinno byc z tym podobnie jak z generycznymi lekami - firma zarabia kilka lat, a potem kazdy moze sobie produkowac taniej, jesli uzna sie, ze dany GMO ma absolutnie kluczowe znaczenie dla rolnictwa krajow rozwijajacych sie. Jesli zas chodzi o wolnosc wyboru - jak najbardziej: niech zawartosc GMO bedzie oznaczana na opakowaniach, tak jak to sie robi chyba tez w USA. Odpowiedz Link Zgłoś
krypto Re: "Profesorek" wie najlepiej 10.03.06, 13:12 Oj.. przestancie... z krajami biednymi i w ogole... wiecie czemu w Afryce jest tak niska produkcja zywnosci..bo taniej oplaca sie ja sprowadzic z Europy zywnosc niz wyprodukowac na miejscu mimo niskich kosztow pracy.. ot co. Wysoce zautomatyzowana produkcja zywnosci wraz z doplatami do niej w unii Europejskiej powoduje ze w np. w Afryce produkcja tejze zywnosci jest nie oplacalna.. Taki system jest korzystny dla europy bo nie powoduje nadprodukcji zywnosci.. mniej korzystny dla Afryki bo tam juz sie prawie nic nie oplaca produkowac.. Odpowiedz Link Zgłoś
tmkmk fajny komentaz 09.03.06, 11:14 generalnie pan profesor ma racje i slusznie wysmiewa przeciwnikow OGM, ale kwestia tabu dotyczacego zywnosci w spoleczenstwach pierwotnych jest troche bardziej zlozona: magiczne uzasadnienia oparte na 'mylnej koncepcji związku pojęć' to w wielu przypadkach tylko uzasadnienia, a nie rzeczywiste przyczyny, a rzeczywiste przyczyny tego ze jakas grupa odrzuacala pewne pokarme czesto byly bardzo konkretne i racjonalne, na przyklad na bliskim wschodzie (w kulturze zydowskiej czy arabskiej) nie je sie wieprzowiny bo w tamtym klimacie mieso to szybko sie psuje i jedzenie go stanowi realne zagrozenia.. Odpowiedz Link Zgłoś
jas_wedrowniczek2 Ciekawe czym prof. karmi swoją rodzinę? 09.03.06, 14:48 - Generalnie to co mam jeść wolę by było: a) smaczne b) pożywne c) bezpieczne dla mojego organizmu. Ja wolę aby ktoś kto ma decydował co będzie w sklepach myślał o tym, a nie o tym jak najtaniej nakarmić jak największą ilość żołądków. Moze to kupią w Etiopii, ale w Polsce nie ma głodu i nie ma powodu aby zalewac rynek tanim badziewiem. Rozumiem iż profesor swoją rodzinę karmii taką żywnością już od dłuższego czasu. Tak czy owak rozumiem że częśc ( ale tylko część !) z takich OGM ma jakiś przyzwoity bo smak kwestią gustu, ale niech nie piepszy iż takie OGM są na 100% bezpieczne gdyż sprawdzono ich długofalowy wpływ na organizm. Konsumenci w Polsce tak naprawde OGM raczej nie potrzebują. Potrzebują OGM głównie: - producenci ( m.inn. tansze koszty produkcji ) - biotechnolodzy ( mają pracę ) To wg mnie są argumenty i fakty a nie piep**enie o jakichs tabu i magiach. Odpowiedz Link Zgłoś
pijotras Wstyd i żenada... 09.03.06, 11:30 To oburzające, żeby w ten sposób prowadzić dyskusję. Może by tak Szanowny Pan Profesor wziął się za merytoryczne obalenie argumentów przeciwników OGM, zamiast ich ośmieszać przy użyciu wątpliwych chwytów. Jakie kompetencje Pan ma, by brać się za antropologię? Nazwanie Frazera wybitnym brytyjskim antropologiem jest żałosne, każdy student wie, iż Frazer uchodzi za największy anty-wzór antropologa. Dość powiedzieć, że swe "klasyczne" dzieło oparł na wątpliwych doniesieniach z drugiej ręki, a sam nigdy nie ruszył się zza swego biurka w Wielkiej Brytanii. Branie za dobrą monetę jego wypocin dyskwalifikuje każdego studenta z zaliczenia przedmiotu, ale w końcu Pan Profesor nie musi znać tych niuansów antropologii, w końcu jest tylko biotechnologiem.... Może więc by tak garść rzeczowych argumentów wykazujących bezpieczeństwo OGM? Może warto by wspomnieć, że ci ośmieszani krytycy OGM prezentują poza strojem i wyglądem także szereg konkretnych argumentów, na których przytaczanie nie ma tu miejsca? I że dyskusja toczy się nie między dzikusami a cywilizowanym światem, lecz właśnie w obrębie cywilizowanego świata, czego dowodem właśnie jedynie wspomniane przez Pana Profesora sześcioletnie moratorium na OGM w Unii Europejskie, zniesione w 2004 po szantażu USA przed WTO - a więc w wyniku czysto komercyjnych, a nie rzeczowych argumentów. Sytuacja wygląda bowiem tak, że po prostu NIE WIADOMO, czy OGM są szkodliwe, czy nie, i jakie ryzyko się z tym wiąże. Można więc albo dmuchać na zimne, powołując się na zapisaną w unijnym prawie zasadę ostrożności, albo udawać, że nie ma żadnego ryzyka. Albo nazywać wszystkich myślących inaczej dzikusami i w ten sposób tłumić niewygodną dla własnych interesów dyskusję. Bo cóżby Pan Profesor biotechnolog dalej robił, gdyby się okazało, że OGM są szkodliwe? Mam nadzieję, że nie przerzucił się na antropologię, bo to by ją zniszczyło... Odpowiedz Link Zgłoś
jas_wedrowniczek2 Re: Wstyd i żenada... 09.03.06, 15:10 Celne uwagi. Ja także mam spore watpliwości, poza w sumie bełkotliwą treścią trochę dziwna jest także forma tego artykułu. Podpisał się redaktor, ale artykuł jest jakby cytatem z profesorskiej opinii. Może pan redaktor zręcznie wyłowił taki kwiatek pokazując "klasę" polskiego eksperta od OGM. Pozdrowienia Jaś / Sopot Odpowiedz Link Zgłoś
kaphis Re: Wstyd i żenada... 10.03.06, 19:24 Pewnie ze nie wiadomo czy ta zywnosc jest bezpieczna, ale rozumujac w ten sposob powinnismy sie powstrzymywac od jedzenia czegokolwiek co jest dostepne w sklepach, na targowiskach itd. Powinnismy wrocic do jedzenia korzonkow, pszenice zastapic nasionami trawy od ktorej ta pszenica pochodzi itd. - wrocmy do czasow pierwotnych. Genetyczne modyfikacje zaczely sie daaawno temu wtedy kiedy czlowiek zaczal hodowac rosliny i zwierzeta. Wtedy zaczal je dostosowywac do wlasnych potrzeb faworyzujac pewne pozadane cechy a dyskryminujac te ktore byly niepozadane, w ten sposob poprzez krzyzowanie i dobor czyli genetyczne modyfikacje doszedl do obecnej formy hodowlanych zwierzat i uprawianych roslin. To co robimy teraz za pomoca troche bardziej skomplikowanych modyfikacji i tak bysmy zrobili tyle ze nie w 10 lat a w 1000 lat bez tych tfu... GM. Odpowiedz Link Zgłoś
pstrozyk Re: Nowa magia pokarmowa 09.03.06, 11:43 Może i chodzi o magię, ale czy pan Profesor ma dokładną i sprawdzoną odpowiedź co się stanie po wprowadzeniu GMO do środowiska? Jak się rozsieje jakaś taka roślinka i zacznie wypierać rodzime gatunki, albo jak się skrzyżuje z jakąś sobie podobną roślinką i stworzy się chwast zagłuszający wszystko i trudno usuwalny. Są gwarancje, że tak się nie stanie? Może by tak spojrzeć na doświadczenia australijskie, gdzie próbowano "biologicznych" metod wpływania na środowisko i co z tego wszystkiego im wyszło. Paweł PS: Nie jestem przeciwko naukowcom - tylko przeciwko nieodpowiedzialności i braku pokory i zadufaniu w swoją wiedzę niektórch naukowców (_niektórych_!) Odpowiedz Link Zgłoś
puuchatek Re: Nowa magia pokarmowa 09.03.06, 11:52 znajomy_jennifer_lopez napisał: > Teraz źremy antybiotyki, hormony wzrostu, nawozy sztuczne (...) Przerczytaj uważniej tekst - on nie mówi o "chemii" stosowanej w uprawach czy obróbce żywności, tylko o żwyności modyfikoanej genetycznie. pijotras napisał: > To oburzające, żeby w ten sposób prowadzić dyskusję. Może by tak Szanowny Pan P > rofesor wziął się za merytoryczne obalenie argumentów przeciwników OGM (...) A mógłbyś jakies wymienić? Bo ja merytorycznych argumentów słyszłem dotąd bardzo niewiele. Fakty są takie, że nie ma ŻADNYCH dowodów na to, że OGM mogłaby komukowliek, w jakikolwiek sposób zaszkodzić. 99% argumentów przeciwników to - dokładnie tek, jak napiał prof. Zagórski - ideologiczna papka. > Może więc by tak garść rzeczowych argumentów wykazujących bezpieczeństwo OGM? "Prezumptio innocentiae". Po polsku - domniemanie niewinności. Niech przeciwnicy udowdonią szkodliwość OGM. > M > oże warto by wspomnieć, że ci ośmieszani krytycy OGM prezentują poza strojem i > wyglądem także szereg konkretnych argumentów, na których przytaczanie nie ma tu > miejsca? A gdzie jest miejsce? Odpowiedz Link Zgłoś
puuchatek Re: Nowa magia pokarmowa 09.03.06, 11:54 > "Prezumptio innocentiae". Po polsku - domniemanie niewinności. Przepraszam, miało być "praesumptio", oczywiście. To z pośpiechu ;) Odpowiedz Link Zgłoś
pstrozyk Re: Nowa magia pokarmowa 09.03.06, 11:56 > A gdzie jest miejsce? Prosiłbym więc o odpowiedź na mój post powyżej. Paweł Odpowiedz Link Zgłoś
konishiko Re: Nowa magia pokarmowa 10.03.06, 10:28 pstrozyk napisał: > > A gdzie jest miejsce? > > Prosiłbym więc o odpowiedź na mój post powyżej. To przytocz prosze pare tych merytorycznych argumentow, wtedy ktos na pewno chetniej bedzie z nimi polemizowal. Odpowiedz Link Zgłoś
aaa64 A po co nam to? 09.03.06, 12:16 Mamy za dużo niemodyfikowanej żywności. Chodzi tylko o to, by uSSa miało prawo nas zalać swoją subsydiowaną żywnością i zarobić. Odpowiedz Link Zgłoś
pijotras Re: Nowa magia pokarmowa 09.03.06, 12:23 > A mógłbyś jakies wymienić? Bo ja merytorycznych argumentów słyszłem dotąd bardz > o niewiele. Fakty są takie, że nie ma ŻADNYCH dowodów na to, że OGM mogłaby kom > ukowliek, w jakikolwiek sposób zaszkodzić. Oczywiście, dowodów nie ma - inaczej sprawa byłaby już dawno załatwiona. Są jednak argumenty, do których należałoby się odnieść. Wymieniać mi się ich nie chce, zadaj sobie odrobinę trudu i wczytaj się w zagadnienie, zanim zaczniesz dyskutować. > "Prezumptio innocentiae". Po polsku - domniemanie niewinności. Niech przeciwnic > y udowdonią szkodliwość OGM. No właśnie, tu leży pies pogrzebany. Problem polega na tym, że zasadzie domniemania niewinności w prawie unijnym przeciwstawiona jest zasada ostrożności: w przypadku niepewności łączącej się z dużym ryzykiem każe ona niepodejmować żadnych działań, póki nie uzyska się pewności co do bezpieczeństwa danego zjawiska. Jest to zapisane w Traktacie z Maastricht, a powtórzone w Traktacie Amsterdamskim. Nie powołuj się więc na zasadę domniemania niewinności, bo ona w tym przypadku nie ma i nie powinna mieć zastosowania. Nie powinna, gdyż jest zbyt niebezpieczna - patrz przypadki, taki jak wspomniany wyżej azbest, gdy szkodliwość dostrzeżono zbyt późno. Właśnie z takich przypadków wyciągnięto nauczkę i stworzono zasadę ostrożności. Po to, by nikt nie powoływał się na domniemanie niewinności. Odpowiedz Link Zgłoś
gromysz Re: Nowa magia pokarmowa 09.03.06, 14:07 Są jednak argumenty, do których należałoby się odnieść. Wymieniać mi się ich nie chce, zadaj sobie odrobinę trudu i wczytaj się w zagadnienie, zanim zaczniesz dyskutować. Gratuluję jeśli zwolennicy nie stosowania żywności zmodyfikowanej będą w ten sposób dyskutować to my jej zwolennicy nie mamy się co martwić. Już tutaj padło, że cała żywność obecnie przez nas konsumowana jest zmodyfikowana. Problem tkwi w tym, że nie wiemy czy jeśli robi się to w sposób błyskawiczny to czy nie ma w tym jakiejś pułapki. staszek Odpowiedz Link Zgłoś
jan_r_k Anegdotki 09.03.06, 14:28 Kiedyś, jakieś dwadzieścia lat temu, była moda na demonstrowanie przeciwko rozmieszczeniu amerykańskich rakiet Pershing w Europie. Jak się dokładnie przypatrzymy na to, kto je organizował i kto brał w nich udział, przekonamy się, że to był dalszy ciąg demonstracji "Ręce Precz od Kraju Rad", bo przecież te rakiety miały przekonać Sowietów, że atak na Europę Zachodnią nie ma sensu wobec technologicznej przewagi Zachodu. Dziennikarze rozgłośni BBC, która w owym czasie była jeszcze bezstronna i nie do rdzenia antyamerykańska, przeprowadzili kiedyś wywiad wśród uczestników milionowej demonstracji Campaign for Nuclear Disarmament (CND) zadając kilkuset osobom dwa pytania: (1) „Czy uważasz, że jeśli otrzymujesz prąd z elektrowni atomowej, to żarówka w Twoim domu będzie radioaktywna?” i (2) „Czy masz wyższe wykształcenie?”. Ciekawe jest, że była bardzo wysoka korelacja odpowiedzi pozytywnych na oba te pytania. Dlaczego więc ludzie, którzy „chodzili na uniwersytet” mają tendencję do wypowiadania zupełnych bzdur? Otóż uczestnicy tych demonstracji byli lewakami, którzy plotą dowolne głupstwa wyznając zasadę „cel uświęca środki”. Wypowiedzi na tym forum zawierają krytykę kapitalizmu, jakiś oszołom pisze „uSS”, itp., itd. Szanowny Panie Włodzimierzu, to nie magia, to po prostu lewactwo! A przecież modyfikację roślin zaczęli w zamierzchłych wiekach „niegramotni” rolnicy nie mówiąc już o tych hodowcach, którzy nie znając genetyki stworzyli rasy krów, koni, psów, itd. W latach 60-tych i 70-tych uzbrojeni w klasyczną genetykę naukowcy utworzyli nowe odmiany pszenicy i ryżu rozwiązując problem głodu w Południowo-Wschodniej Azji i na Półwyspie Indyjskim zadając klęskę różnym utytułowanym prorokom, którzy postulowali rozwinąć problem głodu raczej przez kontrolę urodzin. Ta metoda „walki z głodem” brzmi doskonale dla różnych inżynierów od społeczeństwa, ale nie ma szans bez donosicielstwa, obozów pracy i… komunizmu (proszę porównać Chiny i Indie). Teraz naukowcy mają inną technologię tworzenia nowych odmian roślin czy ras zwierząt, opartą na zrozumieniu molekularnych zasad dziedziczenia. Ponieważ stosowanie tych metod wymaga przede wszystkim pieniędzy, przewagę w rozwijaniu jej mają firmy biotechnologiczne (kapitalizm!) a nie instytucje rządowe, które na ogół tracą czas na międlenie wody, rozwiązywaniu problemu kwadratury koła i wynalezieniu jeszcze raz prochu. Tak jest głównie w Unii Europejskiej, gdzie naukowcy mają dobre kontakty z niekontrolowaną przez nikogo Komisją UE i mogą liczyć na masę pieniędzy utrzymujących ich w gnuśności. Tak więc firmy biotechnologiczne są wdzięcznym celem lewackich oszołomów. Problem z oszołomami jest poważny i w Europie na ogół rządy i wymiar sprawiedliwości (a nawet Prawo i Sprawiedliwość) kapitulują przed lewactwem, które bezkarnie może niszczyć własność prywatną firm biotechnologicznych, pola rolników, czy też samochody czy domy ludzi pracujących w tych firmach. Dlatego też firmy powoli przenoszą się do USA, gdzie prawo lepiej chroni własność prywatną. Jeśli lewactwo działa w grupach i grozi przemocą, podpada pod paragrafy antyterrorystyczne, jak na przykład członkowie organizacji Stop Huntington Animal Cruelty (Shac) www.timesonline.co.uk/article/0,,11069-2068837,00.html Na koniec jeszcze jedna anegdotka: W wywiadzie telewizyjnym prezenter pyta się naukowca, czyż nie jest zagrożeniem spożywanie żywności, zawierającej DNA bakterii. Naukowiec pyta się dziennikarza czy je mięso kury. Po uzyskaniu odpowiedzi twierdzącej, naukowiec pyta się dziennikarza: „A wie Pan, że w mięsie kury jest kurzy DNA i czy nie boi się Pan, że Panu wyrośnie dziób?” Jan K. Odpowiedz Link Zgłoś
pstrozyk Re: Anegdotki 09.03.06, 16:04 > ... Teraz naukowcy mają inną technologię tworzenia nowych odmian roślin czy ras > zwierząt, opartą na zrozumieniu molekularnych zasad dziedziczenia. ... No właśnie czy aby na pewno pełnym zrozumieniu? Czy znają wszystkie możliwe konsekwencje wprowadzenia genów świni marchewce i wypuszczenia takiej marchewki do środowiska, gdzie jeszcze żadna roślina takich genów nie miała i nigdy nie mogła mieć? Zwykłe metody hodowli roślin nie pozwalają na krzyżowanie między gatunkami (może tylko między spokrewnionymi gatunkami, co daje często niepłodne potomstwo). No i zostały przetestowane przez ostatnie kilka tysięcy lat. Chodzi tylko i wyłącznie o ostrożność. Eksperyment na całej planecie może byc bardzo kosztowny. Nie chcę tego robić moim wnukom. Paweł Odpowiedz Link Zgłoś
jan_r_k Re: Anegdotki 09.03.06, 17:08 Wnuki i tak nie mają szans, bo w Ziemię walnie asteroid o ile wcześniej nie utopią się z powodu stopienia się lodów. Zresztą nawet ten asteroid to wina Busha. Najlepiej kupić kawałek pola i założyć gospodarstwo ekologiczne. Grozi jednak problem z pobrudzonymi ziemią rączkami. Niezłomny powstań Ludu Ziemi... Jan K. Odpowiedz Link Zgłoś
konishiko Re: Anegdotki 10.03.06, 10:47 pstrozyk napisał: > No właśnie czy aby na pewno pełnym zrozumieniu? Czy znają wszystkie możliwe kon > sekwencje wprowadzenia genów świni marchewce i wypuszczenia takiej marchewki do > środowiska, gdzie jeszcze żadna roślina takich genów nie miała i nigdy nie mog > ła mieć? Geny przenosza sie rowniez w naturze miedzy roznymi gatunkami dzieki tak zwanemu transferowi horyzontalnemu, za pomoca wirusow i innych ruchomych elementow genetycznych. Dzieje sie to bardzo rzadko, ale jednak. I jakos dotychczas katastrofy z tego nie bylo. > > Zwykłe metody hodowli roślin nie pozwalają na krzyżowanie między gatunkami (moż > e tylko między spokrewnionymi gatunkami, co daje często niepłodne potomstwo). N > o i zostały przetestowane przez ostatnie kilka tysięcy lat. > > Chodzi tylko i wyłącznie o ostrożność. Eksperyment na całej planecie może byc b > ardzo kosztowny. Nie chcę tego robić moim wnukom. Rozumiem twoje obawy, ale z ekologicznego punktu widzenia nie ma roznicy pomiedzy obecnoscia w marchewce genu, ktorego wczesniej nie miala, ale miala inna odmiana marchewki, a genu, ktory wczesniej miala powiedzmy paleczka jelitowa. Geny nie maja "podpisu molekularnego" mowiacego, z jakiego organimzu pochodza. Ot, powstaje bialko, ktore w przypadku wszytskich organizmow sklada sie dokladnie z takiego samego zestawu aminokwasow. Z "eksperymantem" takim zwiazane jest dwojakie ryzyko: po pierwsze, produkty tych nowch genow moga teoretyznie powodowac alergie. Po drugie, obecnosc genu np. odpornosci na szkodnika moze miec negatywny wplyw rownowage ekologiczna, szczegolnie, jesli do genu "dobiora sie" szkodniki )czy to krzyzujac sie, czy tez przez transfer horyzontalny). Pozostaje tylko ocenic, czy dla srodowiska gorsze sa tony chemikaliow, czy nadnaturalnie odporna marchewka. Warto jednak pamietac, ze z takim ryzykiem mamy rowniez do czynienia przy zupelnie normalnych odmianach roslin uprawnych wyhodowanych za pomoca genetyki "tradycyjnej". Tyle ze nikt juz ich od dawna nie naglasnia, no bo kto by chcial uprawiac zupelnie dzika pszenice, dziesiec razy mniejsza niz obecna i z cholernie twardymi ziarnami? Pozdrawiam, Krysia (biolog z wolnym porankiem) Odpowiedz Link Zgłoś
neptus Re: Nowa magia pokarmowa 09.03.06, 14:40 Głupszego wywiadu dawno nie czytałam. Co za kołtuny, nie dają sie truc i nie pozwalają zarobic panu Zagorskiemu. Toz to nie naukowiec, tylko tłumok z awansu społecznego! Potrafi jedynie obelgami sypać, bo widocznie nie ma argumentów. Odpowiedz Link Zgłoś
trzeci_blizniak Jejku, chemik spożywczy chwyta za pióro -ratuj się 09.03.06, 15:39 kto może. a kysz, a kysz. nie twoje, profesorze podwórko i doświadczenie, chociaż PANujesz, i tylko możesz namieszać tym swoim okropnym językiem. na seminarium to może i dobre, ale nie w gazecie codziennej. jakie to liceum się kończyło, co tak nędznie przygotowało? to już JW Pan Prezydent jest bardziej komunikatywny. Odpowiedz Link Zgłoś
krystin3 Re: Jejku, chemik spożywczy chwyta za pióro -ratu 09.03.06, 17:44 Rzecz w tym, że skoro jest zakaz, to nie będzie grantów na badania i zleceń. Odpowiedz Link Zgłoś
freedomwarrior ReaktywacjaŁysenki miała niedawnomiejsce na Harwar 09.03.06, 17:49 Odwołanie tamtejszego rektora wynikało z niechęci do przyjęcia do wiadomości, a nawet więcej (to "więcej" można by nawet nazwać fanatyzmem)przez wpływowe lobby, że to geny odpowiadają za mniejszą ilość kobiet w nauce. Czyli jest to przejaw naginania nauki do wydumanych teorii. Jeśli nauka powie coś niepoprawnego (tylko kto, do cholery, tę poprawność ustala?), no to dzieje się to, co się dzieje. Summers natomiast nigdy nie powiedział, co sugerowały niektóre media, że kobiety są głupsze od mężczyzn. Odpowiedz Link Zgłoś
arian3 Re: Nowa magia pokarmowa 09.03.06, 20:01 Podziwiam Pana profesora,że w swym artykule w sposób delikatny ale przekonywująco powiedział to,co ja nazwałem tryumfem zacofania na wieść, że w Sejmie odrzucono stosowanie żywności genetycznie zmienionej w naszym kraju.arian3 Odpowiedz Link Zgłoś
piotrpsp Magia i antagonizmy 09.03.06, 20:19 Pan Profesor sugeruje ze to poganie tworza tabu anty-GMO. Czytelnicy ze to lewacy tak robia. A ja chcialbym dodac jeszcze jednego oponenta - Kosciol Katolicki. Na razie takich glosow z Jego strony nie slyszalem, ale wiem ze Kosciol jest dosyc konserwatywny, przestrzega przed manipulacjami genow ludzkich, wiec nalezy sie spodzieaz ze bedzie protestowac przeciw manipulowaniu genow innych organizmow. Watpie zeby Pan Profesor tego nie wiedzial i dziwie sie ze bierze tak duze ryzyko w tej wypowiedzi poprzez spychanie najwiekszego antagoniste poganstwa na poganskie pozycje. Obawiam sie ze z tego powodu wypowiedz Pana Profesora bedzie miala slaby skutek. Ponadto chcialbym dodac tyle: z jednej strony kto nie ryzykuje ten nie zyskuje. Czyli nie ma sensu zabraniac ryzykownych technologii bo wtedy ktos inny zarobi na tym. Z drugiej strony to z pewnoscia niektore nowe substancje chemiczne (jak naprzyklad substytuty cukru) bywaja szkodliwe i nie ma sie co dziwic ze ludzie dmuchaja jak sie wczesniej poparzyli, chociaz nie wiadomo czy dmuchaja na zimne czy na gorace. Wielu ludzi wyglasza poglady ze powinnismy jesc glownie to do czegonas przystosowala ewolucja - a wiec wiecej nasion, whole flour (jak to sie nazywa po polsku?), suszonych pokarmow - ale powinnismy omijac rozne nowe rzeczy do trawienia ktorych nie jestesmy dostosowani. Nie mozna tych ludzi zbywac zarzutami powrotu do poganstwa - nawet jezeli naprawde innymi akcjami do poganstwa wracaja. Z drugiej strony chyba nalezy ocenic odkrycie sztucznych nawozow jako jedno z najwiekszych odkryc w historii ludzkosci - obecna populacja globu nie bylaby do utrzymania bez nawozow sztucznych. Jezli jednak nawozone rosliny produkuja czegos za malo - to nie nalezy miec nadziei ze ucieczka od nawozow rozwiaze cokolwiek. Nalezy zbadac czego brak i znalezc uzupelnienia. Mysle ze historia pokazuje ze wygraja ci co beda jesc i produkowac i nawozy i GMO. Dlatego ze je ulepsza i troche sie dostosuja i napewno na tym zarobia. Mam na mysli nastepujacy fakt: okolo 60% ludnosci globu ma gen powodujacy nietolerancje mleka pochodzacego nie od ludzi. Ale ci pozostali prawdopodobnie dzieki zanikowi tego genu mogli mieszkac daleko od rownika, dzie latwiej o mleko od stepowej antylopy niz o kipiaca dzungle. Z pewnoscia zanikowi tego genu towarzyszyli ludzie ktorzy nie stracili go na czas i nie mogli wedrowac z krewnymi na polnoc. Mysle zakaz GMO jest owocem plonnych nadziei ze GMO to jak papierosy. Wobec tego Panie Profesorze nie nalezy ganic ludzi za powroty do poganstwa ale nalezy ich uczyc ktore ludzkie dodatki do zywnosci sa szkodliwe i dlaczego a ktore pozyteczne i dla czego. Ponizenia powoduja antagonizmy i spory, niczemu dobremu nie sprzyjaja. Niech Pan pisze jak do najbardziej szanowanych panskich studentow, bez okazywania dezaprobaty takim czy innym pogladom filozoficznym. Pozdrowienia. Odpowiedz Link Zgłoś
polski_murzyn Natura nie jest doskonała i tylko imbecyl tego nie 10.03.06, 00:38 widzi i nie rozumie . Odpowiedz Link Zgłoś
wonalim GMO tak, sztuczne dodatki, hormony i pestycydy nie 10.03.06, 10:08 Takie jest moje zdanie. Wolę zjeść smacznego pomidora GMO niż zatrutą żywnośc z paczek z hipermarketu. Powinni zabronić podrabiać mięsa, masła, słodyczy, bułek itp. Z tąd biorą się alergie i inne świństwa. Słodziki są rakotwórcze, ale nikt tego nie mówi. Adenina, tymina wchodząca w skład DNA mi nie zaszkodzi za to glutaminian sodu napewno. Odpowiedz Link Zgłoś
kaphis Re: GMO tak, sztuczne dodatki, hormony i pestycyd 10.03.06, 19:35 Brawo za rozsadek, oby wiecej takich ludzi :) Ciemnogrodowi mowimy: NIE! ;) Odpowiedz Link Zgłoś
jurwal Ble ble, ludzi chcących zarobić na żywności 10.03.06, 11:40 Klituś bajduś ! Żywność modyfikowana genetycznie jest niepewna gdyż nie wiadomo jak wpłynie na ludzi w późniejszym czasie. naukowcy twierdzą, że jest całkowicie bezpieczna. Niestety naukowcy wielokrotnie już się "mylili". Zakaz przetwarzania żywności ma powinien tak długo obowiązywać jak długo nie będzie pewności, że jest nieszkodliwa na organizm ludzki. Już w tej chwili wiadomo, że tak głośno reklamowana żywność dla psów i kotów nie jest za zdrowa. czy ktos sie tym przejął ? Nie. Nadal firmy reklamują swą żywność zapewniając ze nasi mali milusińscy tylko takiego jedzenia pragną. W europie jest nadprodukcja żywności. Pola stoją odłogiem. Rolnicy mogli by je uprawiać produkując żywność sprawdzona od setek lat. Żywność nie musi być konkurencyjna cenowo gdyż zawsze jest najważniejsza w zapewnieniu przetrwania każdemu społeczeństwa. Brak żywności to śmierć. Tak się dzieje w afryce do której nie wysyła się żywności przetworzonej genetycznie. Jeden ze światłych i wspaniałych polityków o międzynarodowej randze zagadnięty "dlaczego nie wysyła się do afryki żywności żeby uratować tysiące ludzi?" odpowiedził; "Trzeba by wysysłać zywność przetworzoną genetycznie żeby jej nastarczyć. Nie robi sie tego z obawy o możliwe oskarżenie z którym w przyszłości mogą wystąpić narody afryki o zniszczenie ich przez dostarczanie żywności przetworzonej genetycznie." A my europejczycy mamy ją jeść bez obaw ? Odpowiedz Link Zgłoś
cobolt No coz nasz rzad i partia go popierajaca 10.03.06, 15:23 uciekli z Ciemnogrodu smutne ale prawdziwe, niedlugo w szkolach wprowadza na biologii poprawke apropo Darwinowskiej mysli ewolucyjnej i beda dzieciaki uczyc ze to tak na prawde Bog to wszystko wymyslil...smieszne i smutne zarazem Odpowiedz Link Zgłoś
gobi03 strach przed utytułowanymi durniami 10.03.06, 15:29 to nie magia - to właśnie realizm! Po wielu latach "wychodzą" efekty stosowania "cudownych naukowych ulepszeń": Barszcz Sosnowskiego - niezwykle wydajna pasza (chwast niepotrzebny a śmiercionośny), DDT (środek na robaki i ludzi), hormonalne wspomaganie dojrzewania kurczaków (i dzieci). Może i coś jeszcze? Odpowiedz Link Zgłoś
krakow491 Re: Nowa magia pokarmowa 10.03.06, 19:24 Zamiast cytowac filozofow, Pan Profesor powinien starac sie przekonac czytelnikow do GMO;samo zawstydzanie ich uleganiem "magii"nie wystarczy.GMO to cos wiecej niz nowe"potrawy", to wszczepianie niewiadomego pochodzenia genow do komorek,mieszanie genow roslinnych i zwierzecych ( moze wkrotce i ludzkich),sprzedawanie zywnosci bez zbadania pod wzgledem ew.toksycznosci, alergii pokarmowych, itp. Nowe lekarstwa bada sie. A nowa zywnosc? Podejrzany jest gwaltowny opor producentow GMO przeciwkoetykietom towarowym. Pan profesor z gory zaklada, ze ludzie blednie rozumieja GMO - czemu nie wyjasniac tego udowodnic, ze to dobre i bezpieczne, zamiast popychac to na sile i po cichu.Amerykanie juz wycofali swoja kukurydze StarLink, bo zabijala wszystko zywe co na niej siadalo. Wycofali sie tez z upraw roslin "zaszczepionych" bakteria BT, gdyz zaczely rosnac"super chwasty". Odpowiedz Link Zgłoś
renard_astucieux Re: Nowa magia pokarmowa 11.03.06, 03:53 Mało tego! Jeszcze oddychany rakotwórczym tlenem! Odpowiedz Link Zgłoś
markmig Re: Nowa magia pokarmowa 19.03.06, 13:55 Panie Zagórski, pan jesteś ślepo zapatrzony we wszystko co amerykańakie. GMO to produkty wytwarzane propagowane przez koncerny głównie amerykańskie, które usiłują narzucić całemu światu swoje produkty, nie dopuszczając nawet, by na opakowaniach znalazły się informacje że są to produkty genetycznie zmanipulowane... Odpowiedz Link Zgłoś