Dodaj do ulubionych

Żegnaj Slobo

18.03.06, 09:54
zaprasza.net/a_y.php?mid=9112&&PHPSESSID=efb89a0cfe118dbbae8c7dad4ae2cba4
Obserwuj wątek
    • sredni4 Re: Żegnaj Slobo 18.03.06, 09:55
      Śmierć Slobodana Miloszevica wywołała liczne spekulacje prasowe — przyczyna
      naturalna, otrucie, samobójstwo itd. Rzeczywiste przyczyny śmierci nie są
      jednak istotne, z wielu bowiem powodów - o czym dalej - i tak nie miał przed
      sobą zbyt długiego życia. Globalne media komentują to wydarzenie tak, jakby
      były sterowane przez program GOEBELS 2006 - czterokrotnie wybierany w
      demokratycznych wyborach przywódca nazywany jest „dyktatorem”, przypisywane są
      mu liczne zbrodnie wojenne, masowo upowszechniana jest propaganda wojenna
      pochodząca jeszcze z okresu nalotów na Jugosławię itd. Dlatego warto dokonać
      pewnego intelektualnego zabiegu - porównać medialny obraz jego osoby i
      wydarzeń, jakie rozgrywały się wokół Jugosławii z rzeczywistością. Zacznijmy od
      bombardowań Jugosławii - 24 marca 1999 roku NATO rozpoczyna 78-dniowy atak
      lotniczy na Kosowo i Serbię. Obraz medialny : w Kosowie trwały serbskie
      czystki etniczne dokonywane na Albańczykach. Kraje NATO próbowały je najpierw
      powstrzymać za pomocą rokowań w Rambouillet we Francji. Dopiero ich
      niepowodzenie spowodowało rozpoczęcie bombardowań. Prawda : serbskie czystki
      etniczne w Kosowie okazały się medialnym kłamstwem. Już po ustaniu bombardowań
      rozpaczliwie szukano dowodów tych czystek - całkowicie bezskutecznie. „Masowe
      groby” Albańczyków w Kosowie okazały się wymysłem propagandy NATO. Hiszpański
      ekspert od medycyny sądowej J.L. Palafox biorący udział w szukaniu serbskich
      dowodów winy skomentował to następująco : „Mieliśmy znaleźć dziesiątki tysięcy
      trupów. Łącznie znaleźliśmy 187 trupów różnych narodowości i wracamy do domu.
      Wszystko to jest, delikatnie mówiąc, niepoważne.” Przy okazji wyszło na jaw
      jeszcze jedno kłamstwo - prezentowane w mediach kolumny kolumny albańskich
      uchodźców były wprawdzie jak najbardziej rzeczywiste ale ludzie ci nie uciekali
      przed serbskimi represjami (armia serbska ich chroniła - m. in. przed
      wymuszeniami ze strony terrorystów z UCK) lecz przed bombardowaniami NATO!!!.
      Jeśli jednak czystki etniczne były kłamstwem to skąd bombardowania? Były one
      zaplanowane jako element pewnej strategii … wiele lat wcześniej. 29.11.1992
      (!!!) Szef Sztabu Sił Powietrznych USA M.J. Dugan oraz G.Kenney publikują
      w „New York Times” artykuł „Operacja Bałkańska Burza - oto jej plan”. Pada w
      nim następujące stwierdzenie : „Zwycięstwo na Bałkanach umocni światowe
      przywództwo Stanów Zjednoczonych w okresie postzimnowojennym w stopniu, którego
      nie mogła zapewnić Pustynna Burza”. Dalej autorzy proponują włączenie Anglii,
      Francji i Włoch do przeprowadzenia masowych nalotów w celu zniszczenia
      serbskiej sieci komunikacyjnej, energetycznej, rafinerii, magazynów itd co
      nastąpiło … sześć lat później. A teraz kwestia kluczowa, dla której Miloszevicz
      nie miał szans zbyt długo pożyć - prawda o rokowaniach w Rambouillet W ich
      trakcie kwestia Albańczyków po prostu nie istniała - przed Miloszevicem
      postawiono ultimatum w postaci żądania pełnego dostępu dla wojsk NATO całego
      terytorium Jugosławii, łącznie z bazami wojskowymi, lotniskami itd.. Było to
      więc w istocie żądanie poddania się okupacji bez jednego strzału! Na to
      Miloszevicz zgodzić się nie mógł. Dziwna sprawa - ci uczestnicy rokować, którzy
      pochodzą spoza wąskiego kręgu decyzyjnego NATO (w tym tłumacze i personel
      pomocniczy) schodzą z tego świata w przyśpieszonym tempie. Ale to z pewnością
      przypadek…

      Proces Miloszevica. Obraz medialny : w czasie procesu przed Trybunałem ds.
      Zbrodni Wojennych w byłej Jugosławii Miloszevic zrezygnował z obrońcy i bronił
      się sam. Prawda : Miloszevica pozbawiono obrońcy oraz jakichkolwiek szans na
      obronę. Trudno wyobrazić wręcz sobie normę prawną wg, której funkcjonował ten
      Trybunał. Czy ktoś bowiem może wyobrazić sobie sąd w którym utajniono akt
      oskarżenia, świadków oskarżenia przesłuchuje się anonimowo (!!!), nie dopuszcza
      się świadków obrony, sąd, który w trakcie procesu zmienia reguły postępowania
      dowodowego, sąd w którym oskarżony nie ma prawa ani do poznania tożsamości
      świadków oskarżenia ani do zadawania im pytań (1!!), w końcu sąd, który
      decyduje kto ma być obrońcą oskarżonego (!!!) a wybranemu przez niego obrońcy
      zabrania kontaktów z oskarżonym (1!!) i cenzuruje korespondencje miedzy nimi?
      Co, zabrakło wyobraźni? To był właśnie Trybunał w Hadze. Obrony Miloszevica
      podjął się jeden z najwybitniejszych autorytetów prawnych naszych czasów, były
      Prokurator Generalny USA Ramsey Clark. I wtedy zaczął się cyrk - Clarka
      najpierw długo nie dopuszczano do Miloszevica, potem odbyły się pomiędzy nimi
      trzy monitorowane (!!!) spotkania a w końcu zupełnie odmówiono Clarkowi zgody
      na widzenia! Wystarczy? W czasie procesu przed tym łże-trybunałem Miloszevic
      wykazał się niezwykłym męstwem i z oskarżonego zamienił się w oskarżyciela
      zbrodniarzy, którzy zmasakrowali jego kraj. W efekcie wielokrotnie wyłączano
      mu mikrofon... Czy w tej sytuacji proces mógł trwać dalej?

      W tle pozostało 78 dni nalotów w czasie których zburzono 480 szkół, 33
      szpitale, zniszczono sieć komunikacyjną, energetyczną i wodociągową.
      Bombardowano mosty, place targowe i kolumny uchodźców, popełniono niezliczone
      zbrodnie wojenne, w końcu zarzucona Jugosławię zubożonym uranem [ czytaj ] w
      takiej skali, że można mówić o zbrodni ludobójstwa rozłożonej na lata. Męstwo
      Miloszevica i całego narodu serbskiego nie pozostało nie zauważone Nadzieja dla
      świata polega na tym, że znajdą naśladowców. Teraz w Serbii rządzi amerykańska
      agentura wpływu osadzona przy władzy w efekcie puczu analogicznego do tych w
      Gruzji czy na Ukrainie, ale znając dumę tego narodu przypuszczam, że jest to
      stan przejściowy.

      Chciałbym być obiektywny - pisząc o medialnym obrazie świata nie wspomniałem o
      mediach, które protestowały przeciwko masakrowaniu Jugosławii. Oto kilka
      przykładów:

      „Le Figaro” : „...dokonano siłą rozbioru Jugosławii”.

      „Times” : „Hańba ci, Tony” (to o premierze Anglii).

      „L`Express” : „Zła wojna”

      „LAvenire” : „Obłęd”.

      Niestety, nie były to polskie media. W naszym kraju głośno protestował
      znakomity pisarz W.Łysiak. Większość mediów wiernopoddańczo powtarzała
      propagandę NATO co daje obraz stanu sku..enia naszego dziennikarstwa.

      Hasło dnia :

      Zwycięzców się nie sądzi - to oni sądzą
    • egradska Re: Żegnaj Slobo 18.03.06, 18:04
      głupoty, towarzyszu, głupoty oligofreniczne... trzeba było byc w czasie wojny
      na Bałkanach albo posłuchac tych, ktorzy byli i maja trochę oleju w wiadomym
      miejscu... odsyłam na doszkolenie, na poczatek do ksiązki p. Ryszarda
      Bilskiego "Kocioł bałkański"... odesłałabym i do serbskich mediów
      wolnościowych, ale nie chce mi sie teraz tłumaczyć całego artykułu
      • kropek_oxford Ja jakos wole opracowania o balkanskich dywizjach 19.03.06, 02:53
        Waffen SS; szczegolnie tych katolickich chorwackich i muzulmanskich:)))
    • sredni4 Re: Żegnaj Slobo 18.03.06, 20:36
      Były już Serbia, Gruzja i Ukraina - czas na Białoruś. Socjotechnika jest zawsze
      taka sama. Amerykańska agentura wpływu nie może przejąć władzy w legalnych
      wyborach. Próbuje ją więc przejąć za pomocą ulicy. Scenariusz jest prosty.
      Wybory wygrywa - na oczach ponad 1200 akredytowanych aktualnie zagranicznych
      obserwatorów - Łukaszenko. Opozycja jednak twierdzi, że wybory zostały
      sfałszowane i zaczyna demonstrować w centrum Mińska. Błyskawicznie wyrasta tam
      miasteczko namiotów i scena, na której zaczynają występować zespoły rockowe.
      Nasze media występują w roli amerykańskiego „Goebbelsa w koncentracie” -
      szaleją prezentując wydarzenia jako próbę obalenia „ostatniego dyktatora
      Europy”. Tak na marginesie, mogliby nieco zmienić terminologię - Miloszevic,
      czterokrotnie wybierany w demokratycznych wyborach, też był „dyktatorem”. Na
      kolejnym etapie usiłuje się ściągnąć do Mińska młodzież z innych regionów
      kraju - obowiązkowe akcesoria to flagi, śpiwory i plecaki. Pojawiają się
      pogłoski, że białoruskie KGB kogoś zamordowało, innych porwano i pobito.
      Internet i telefonia komórkowa stanie się podstawowym medium do
      rozpowszechniania pogłosek i podgrzewania atmosfery. W finale możliwe są dwa
      rozwiązania. Pierwsze polega na tym, że Łukaszenko szybko rozpędza
      demonstrantów i wygrywa. Zachód umywa ręce ograniczając się do propagandowych
      zagrywek. Rozwiązanie drugie - Amerykanie pozyskali agenturę w ścisłym
      kierownictwie Białorusi i udaje im się uzyskać efekt paraliżu władzy.
      Miasteczko namiotowe rośnie w oczach Poszczególne struktury władzy ogarnia
      niepewność, do wysokich funkcjonariuszy państwowych docierają poufnie „delegaci
      demokracji” ze stosownymi ofertami. Cześć z nich dyskretnie przechodzi na
      drugą stronę. Paraliż władzy pogłębia się, w efekcie czego Łukaszenko
      przegrywa zgodnie ze scenariuszem znanym już z Ukrainy. Za rok zaczyna się
      mówić o przyjęciu Białorusi do NATO. Powoli powstaje silne zaplecze logistyczne
      w postaci sprawnej sieci komunikacyjnej, powstają bazy wojskowe USA coraz
      bliżej granic Rosji. W efekcie tragiczny dla Polski Wielki Finał zbliża się
      wielkimi krokami...

      Kandydat opozycji na prezydenta Białorusi Alaksandr Milinkiewicz - mimo gróźb
      władz, ostrzegających przed demonstracjami ponownie wezwał swych zwolenników,
      by przyszli jutro wieczorem na centralny plac Mińska. Wie co jest granie, wie
      dla kogo pracuje i godzi się z ewentualnym przelewem krwi. Po prostu realizuje
      napisany dla niego scenariusz. Zachodni przywódcy ostrzegający Łukaszenkę przed
      użyciem siły wobec demonstrantów znają ten scenariusz równie dobrze. Wysyłając
      pod pałki młodych zapaleńców raczej nie liczą specjalnie na sukces. Ale w końcu
      po to są młodzi zapaleńcy…

      Hasło dnia:

      Można być królem, choćby nie w koronie. Można być świnią, choćby i na tronie.

      • sredni4 Re: Żegnaj Slobo 18.03.06, 20:43
        Miloszewicz był skrajnym nacjonalistą, gdyż nie chciał, aby...
        porozrywano historyczne tereny Serbii na jakieś małe, śmieszne państewka
        zarządzane demokratycznie i liberalnie przez USrael.

        Było to oczywiście niezgodne z kanonami polityki międzynarodowej oraz opinią
        całego postępowego świata, za co Miloszewicz został przykładnie ukarany
        nieistniejącą w UE karą śmierci.

        • sredni4 Re: Żegnaj Slobo 18.03.06, 20:44
          Ja jeszcze nie wiem, co o tym wszystkim sądzić
          ponieważ nie czytałem jeszcze "Gazety Wyborczej", a tylko ona może w sposób
          właściwy ukierunkować moje niezależne opinie. Tylko jej wierzę.
          • sredni4 Slobo nie pasował do planu poniżej 18.03.06, 20:46
            Barbarossa bis
            Andrzej J. Horodecki
            W cywilizacji bizantyńskiej dyktatorem jest państwo, w turańskiej – wódz, w
            żydowskiej – pieniądz. Cywilizacja łacińska nie zna pojęcia dyktatora, dlatego
            Centralne Siły Polityczne postanowiły naprawić ten “defekt” i zaszczepić
            jej “demokrację”. Jest to szczepionka socjalkomunistyczna, przygotowująca
            panowanie CSP nad światem. Nowa władza będzie miała wodza, ale ukrytego, bo
            jednostka jest zerem, a masy wszystkim, będzie też miała superpaństwo, a całe
            życie ludzkie będzie regulował elektroniczny pieniądz.

            Łatwo zauważyć, że kraje słowiańskie są ostatnią realną zaporą na drodze do
            tego obłędu, szykującego powtórkę z XX w. na skalę kosmiczną. Plan Barbarossa
            bis przewiduje wstępnie manipulowanie: (i) tragedią Katynia, (ii) genezą
            zamachu na Papieża-Polaka, (iii) wiedzą o Białorusi, (iv) przyszłością Ukrainy.
            Zsynchronizowanie tych działań na wzór szytej grubymi nićmi intrygi, ma
            utrudnić wybudzenie się Polski, usypianej przez euroniemieckiego hipnotyzera,
            który pod szyldem III Rzeszy w dniu 22.06.1941, w ramach planu Barbarossa,
            przekroczył linię demarkacyjną z ZSRR.

            CSP dla usypiania wykorzystują groteskowe chwyty. Oto Polska Agencja Prasowa
            dowiedziała się od „Gazety Wyborczej”, że „rolnicy nie chcą kar za nadprodukcję
            mleka”, czego można by jakoś uniknąć, „po udowodnieniu, że w kraju rośnie
            spożycie mleka” (PAP 03.03.06). Nie jest to łatwe, bo trzeba by uzyskać zgodę
            UE na podzielenie klasy bezrobotniczej na dwie podklasy. Jedna z nich zajęła by
            się tworzeniem miejsc pracy, a druga wytwarzaniem w nich różnych dóbr. Jedni i
            drudzy chętnie sięgnęli by po szklankę mleka, pod warunkiem, że Gubernator
            Niezależnej Kasy dałby im do ręki – oczywiście do rozliczenia – kartki na
            mleko, umożliwiające wymianę między sobą (i ze społeczeństwem) owoców ich
            pracy – jak bezrobotny z bezrobotnym. Przy okazji pytanie: jeżeli karana jest
            nadprodukcja mleka ponad wytyczne UE, to co jest z nadprodukcją masła,
            śmietany, twarogów, serów itp.?

            Kolejny chwyt prezentuje inny, znakomity polskojęzyczny organ „Rzeczpospolita”.
            Oto uniwersalny „Europejski Komitet Zapobiegania Torturom i Nieludzkiemu
            Traktowaniu” zajął się w specjalnym raporcie – ni z tego, ni z owego – polskim
            więziennictwem, „wytykając polskim władzom doprowadzenie do przepełnienia
            więzień” (02.03.06). Sądy polskie są czujne – nie tylko klasowo, ale i
            europejsko – o czym świadczy skazanie w I-ej instancji Fundacji Lux Veritatis
            za upublicznienie w TV TRWAM scen z życia Przystanku Woodstock, a szkoda, bo
            lux in tenebris – światło w ciemności – jest na ogół każdemu potrzebne. Dowodzi
            tego puenta notatki: “w raporcie przytoczono też przykłady znęcania się i
            poniżającego traktowania aresztowanych”. Któż to dziś powiela w Polsce metody z
            Guantanamo?

            Inna tajemnica to Szwajcaria (jak przystoi na kraj tajemnic bankowych). Okazuje
            się, że nie będąc członkiem UE, ma swoje europlany w ramach tzw. „Ustawy o
            pomocy dla Wschodu”. Ta nazwa trochę niedobrze kojarzy się Polakom z dokumentem
            niemieckim „Generalplan Ost”, ale bądźmy wyrozumiali, bo oto na podstawie
            porozumienia z UE, Szwajcaria oferuje pomoc nowej „dziesiątce” w UE, w
            wysokości 1 mld franków szwajcarskich, z czego Polsce 489 mln (e-PAP 02.03.06).
            Okazuje się, że żaden kraj nie powinien pomagać wg własnego uznania krajom
            ubogim, bo taka pomoc jest „nieefektywna” (sic!). „UE jest największym
            darczyńcą świata, ale brak odpowiedniej koordynacji powoduje, że kraje
            członkowskie dublują się w udzielaniu wsparcia...<tracimy (sic!) z tego powodu
            bardzo dużo>, powiedział unijny komisarz ds. rozwoju i pomocy humanitarnej
            Louis Michel” (PAP 02.03.06).

            Wszystkie te chwyty są jednak trzeciorzędne dla planu Barbarossa bis. Już
            20.02.06 „Gazeta Wyborcza” rzuciła hasło: „Ptasia grypa może zabić milion
            Polaków... w Polsce jest milion kurników. Większość to malutkie fermy,
            zapuszczone wiejskie szopy... <to one są dla nas dziś największym, wręcz
            śmiertelnym zagrożeniem> mówi z-ca głównego lekarza weterynarii Janusz Związek”
            (podkr.AJH). CSP chciałyby tygrysim skokiem obrzydzić milionom ludzi skromne
            gospodarstwa rodzinne, a kiedy okaże się, że była to prowokacja polityczna,
            byli właściciele gospodarstw nie będą już mieli dokąd wrócić. Nie poddajmy się
            panice!


            • kropek_oxford Kim jest ten wariat Horodecki? Moja sympatia jest 19.03.06, 02:15
              po serbskiej stronie; krwawe "manewry" balkanskie uwazam za nieludzki chwyt
              marketingowy zbrojeniowki amerykanskiej (zreszta - nieudany)i niewybaczalny
              blad polityki europejskiej (z polska na czele), niestety - Slobodana nie
              jestem w stanie kochac ani nawet darzyc go sympatia, a juz naprawde chce mi sie
              rzygac na widok PANSLAWIZMU.
              Niemniej podoba mi sie numer Slobo - umrzec przed koncem procesu, Haga na
              smietnik historii:)))
        • egradska Re: Żegnaj Slobo 18.03.06, 23:39
          chorujesz na antyamerykanizm, fakt niezaprzeczalny... Milosevic byl
          nacjonalista najgorszym z mozliwych, nie chciał pozwolic na rozpad panstwa
          UTWORZONEGO SZTUCZNIE PO PIERWSZEJ WOJNIE ŚWIATOWEJ PRZEZ KRAJE ZACHODNIE, w
          którym to panstwie Serbowie (najliczniejsi) rządzili innymi i żyli (w znacznej
          mierze na ich koszt). Za jego chorą politykę i głośną reaktywację hasła "gdzie
          mieszkają Serbowie - tam jest Serbia" opartego o średniowieczną koncepcję cara
          Dusana, zapłaciły życiem tysiące ludzi. Mają tego świadomość nawet jego rodacy
          (chwała im za to, pozwala to miec nadzieje, że i tam są jacyś normalni ludzie),
          że przytoczę fragment tekstu zamieszczonego w piątkowej "Politice":
          "Hvala ti za sve obmane i krađe, za svaku kap krvi koju su zbog tebe prolile
          tisuće, za strah i neizvjesnost, za promašene živote i generacije, snove koje
          nismo ostvarili, za užase i ratove koje si, ne pitajući nas, u naše ime vodio,
          za sav teret koji si nam na pleća natovario. Pamtimo tenkove na ulicama
          Beograda i krv na njegovim pločnicima. Pamtimo Vukovar. Pamtimo Dubrovnik.
          Pamtimo Knin i Krajinu. Pamtimo Sarajevo. Pamtimo Srebrenicu. Pamtimo
          bombardiranje. Pamtimo Kosovo. Tek ćemo ga pamtiti. I sanjati. Sjećamo se
          poginulih, ranjenih, unesrećenih, izbjeglica. Sjećamo se svojih uništenih
          života."
          (prztłumaczę dla niewtajemniczonych: Dziękujemy ci za wszystkie oszustwa i
          kradzieże, za każdą kroplę krwi, którą przez ciebie przelały tysiące, za strach
          i niepewność, za zniszczone życia i pokolenia, za niezrealizowane marzenia, za
          okropieństwa i wojny, które ty - nie pytając nas o to - prowadziłeś w naszym
          imieniu, za cały ciężar, którym nas obarczyłeś. Pamietamy czołgi na ulicach
          Belgradu i krew na jego chodnikach. Pamietamy Vukovar. Pamiętamy Dubrovnik.
          Pamiętamy Knin i Krajinę.Pamiętamy Sarajevo. Pamietamy Srebrenicę.Pamietamy
          bombardowanie. Pamietamy Kosovo. Dopiero będziemy je pamiętać. I śnić.
          Przypominamy sobie tych, którzy zginęli, którzy byli ranni, nieszczęsliwi,
          przypominamy sobie uciekinierów. Przypominamy sobie własne zniszczone życia."
          Jeśli nie wiesz, o czym tu mówią rodacy Milosevicia, moze daruj sobie polemike.

          • blebleblee Re: Żegnaj Slobo 19.03.06, 01:02

            koledze ktory zalozyl watek gratuluje wytrwalosci, ale skutki beda raczej
            jalowe. 1) twoje posty sa za dlugie (jak na forum), tak samo dlugie beda
            ksiazki ktore beda wyjasniac wydarzenia na balkanach i bedzie je czytac garstka
            ludzi 2) po 15 latach bombardowania informacjami "prawda" juz poszla w swiat, a
            jakiekolwiek tlumaczenie odbierane jest jako brak "poprawnosci politycznej" (to
            chyba najwieksze przeklenstwo naszych czasow)

            daleka jestem od idealizowania M., ale calkowicie nie zgadzam sie z obrazem
            demona jaki jest budowany (chyba wydarzenia w Iraku na prostym przykladzie
            pokazaly nam jak sie konstruuje wlasne "prawdy")

            co do "egradska"....reprezentuje ona raczej mala grupke ludzi w S., ktorzy
            straaasznie sie obawiaja ze przez tlumy na pogrebie M. w swiat pojdzie
            zly/zacofany obraz Serbii , tacy jak ona zorganizowali dzisiaj miting sprzeciwu
            (500 do 3000 osob) i rzucali kolorowe baloniki i sa cholernie z siebie dumni.
            oni uwierzyli ze Serbia byla baaardzo zla i strasznie z tego powodu cierpia i
            panicznie chca okazac ze to nie oni

            Na szczescie jest jeszcze masa ludzi ktorzy nie maja zadnej potrzeby udowadniac
            niczego "cywilizowanemu" swiatu, bo wiedza jak ten swiat potrafi sie bawic
            losami calych narodow. Sa to ludzie ktorzy nie histeryzuja tez z powodu smierci
            M. , ani nie robia z niego bohatera - po prostu realnie patrza na sprawy.
            Poniewaz tacy sa w WIEKSZOSCI S. ma szanse w przyszlosci o czym wszyscy sie
            przekonaja.

            Dziekuje za uwage.....
            b.
            • egradska Re: Żegnaj Slobo 19.03.06, 01:38
              ha, ha, ha!!!! podczas całej mojej kilkunastoletniej "intensywnej przygody z
              Bałkanami" nie poznałam ANI JEDNEGO przyzwoitego Serba, ale właśnie dzięki
              tym "ludziom z balonikami" wierzę, że tacy jednak istnieją
              • sredni4 Re: Żegnaj Slobo 19.03.06, 06:55
                Wybacz ale machać balonikami w takiej chwili!!???
              • blebleblee Re: Żegnaj Slobo 19.03.06, 10:52
                > ha, ha, ha!!!! podczas całej mojej kilkunastoletniej "intensywnej przygody z
                > Bałkanami" nie poznałam ANI JEDNEGO przyzwoitego Serba, ale właśnie dzięki
                > tym "ludziom z balonikami" wierzę, że tacy jednak istnieją

                no to mi ulzylo ze ty nie jestes serbka, ale nie rozumiem po co w
                wczesniejszych postach wypowiadasz sie w ich imieniu?!

          • sredni4 Re: Żegnaj Slobo 19.03.06, 06:59
            marek.glogoczowski.zaprasza.net/zna.php?PHPSESSID=38c3d60dd5c39a43bf82a2ff6da9da7f&FormName=Szukaj&FormAction=search&sea
            rch=&cid=496
            • sredni4 Re: Żegnaj Slobo 19.03.06, 07:01
              marek.glogoczowski.zaprasza.net/a_y.php?mid=602&cid=496&search=&&PHPSESSID=38c3d60dd5c39a43bf82a2ff6da9da7f
              • sredni4 Re: Żegnaj Slobo 19.03.06, 07:01
                marek.glogoczowski.zaprasza.net/a_y.php?mid=603&cid=496&search=&&PHPSESSID=38c3d60dd5c39a43bf82a2ff6da9da7f
                • sredni4 Re: Żegnaj Slobo 19.03.06, 07:02
                  marek.glogoczowski.zaprasza.net/a_y.php?mid=601&cid=496&search=&&PHPSESSID=38c3d60dd5c39a43bf82a2ff6da9da7f
                  • sredni4 Re: Żegnaj Slobo 19.03.06, 07:02
                    marek.glogoczowski.zaprasza.net/a_y.php?mid=599&cid=496&search=&&PHPSESSID=38c3d60dd5c39a43bf82a2ff6da9da7f
                    • sredni4 Re: Żegnaj Slobo 19.03.06, 07:04
                      marek.glogoczowski.zaprasza.net/a_y.php?mid=606&cid=496&search=&&PHPSESSID=38c3d60dd5c39a43bf82a2ff6da9da7f
          • sredni4 Re: Żegnaj Slobo 19.03.06, 07:13
            Błękitna flaga ze skazą


            „Czy to postęp, jeśli ludożerca używa noża i widelca?”

            Stanisław Jerzy Lec





            Działania, podejmowane przez Organizację Narodów Zjednoczonych, wzbudzają
            coraz więcej kontrowersji. Kierownictwo tej instytucji, tak elokwentnie
            apelujące do świata o hojność na rzecz ofiar wojen, głodu i epidemii, samo nie
            myśli o choćby częściowym zredukowaniu wielotysięcznej armii swych urzędników.
            Ta potężnie rozrośnięta biurokratyczna struktura pochłania coraz więcej
            pieniędzy rządów oraz prywatnych ofiarodawców. Ogromne sumy pożera
            organizowanie konferencji, zjazdów, obchodów, podróże służbowe, realizacje
            wzajemnie dublujących się „modnych” programów pomocy, a także publikowanie
            tysięcy, nie czytanych przez nikogo, dokumentów, raportów i sprawozdań.

            Dochodzi do tego coraz wyraźniejsze promowanie nowej utopii - opartego na
            teoriach globalizmu i synkretyzmie Nowego Porządku Świata, na straży którego
            stałby „międzynarodowy żandarm” - Błękitne Hełmy.

            ***

            Nazwą Błękitnych Hełmów określa się żołnierzy różnych państw i narodowości,
            przeprowadzających z ramienia Organizacji Narodów Zjednoczonych operacje
            militarne w różnych częściach świata. Wojska ONZ mogą chlubić się m.in.
            odparciem inwazji sił międzynarodowego komunizmu na Koreę Południową (1950 -
            1953) oraz szeregiem misji rozjemczych i humanitarnych.

            Bywały już jednak i sprawy mniej chwalebne. W latach 60. Błękitnym Hełmom
            zarzucano okrucieństwo przy pacyfikacji Katangi, zbuntowanej prowincji
            kongijskiej. Trzy dekady później, w Somalii, żołnierze „oddziałów
            humanitarnych” strzelali do tłumu cywilów, bombardowali dzielnice mieszkalne,
            torturowali jeńców.

            ***

            Prawdziwą falę oskarżeń przyniosła wojna w Jugosławii (1991 - 1996). Z całym
            szacunkiem dla ludzi, którzy zaciągnęli się pod błękitną flagę dla celów
            wyższych i ryzykowali potem życiem, politycy i decydenci zamienili tę operację
            w teatr absurdu. Bezczynność wobec zbrodni ludobójstwa, popełnianych niekiedy
            dosłownie pod nosem Sił Pokojowych - tłumaczona „brakiem rozkazów i
            kompetencji” oraz „przeszkodami natury prawnej i obiektywnej” - kontrastowała z
            ogromną aktywnością niektórych „rozjemców” w dziedzinie szmuglu żywności,
            benzyny i ... ludzi. W 1992 r. w Bośni, za ewakuację cywilów ze strefy działań
            wojennych, bywało, pobierano haracze w wysokości nawet 30.000 DM od głowy...

            Pojedyncze przypadki śmierci bądź zranienia żołnierzy ONZ ogromnie nagłaśniano
            w świecie. W tym samym czasie ścierane były z powierzchni ziemi całe miasta
            Chorwacji, Bośni i Hercegowiny, wraz z mieszkańcami, co nie budziło już jednak
            takiego zainteresowania mediów. Uroczysty pochówek (dwóch generałów obecnych na
            pogrzebie, salwa honorowa nad grobem) pewnego żołnierza „poległego w misji
            pokojowej”, który po pijanemu śmiertelnie zranił się bagnetem, otwierając
            puszkę piwa, stanowi obelgę dla dwustu tysięcy ofiar tej wojny.

            ***

            W przeszłości ONZ była bardzo aktywna na polu dekolonizacji. Drogą rozmaitych
            nacisków zmuszano mocarstwa europejskie do wycofania się z ich zamorskich
            posiadłości, nie bacząc na aktualny stan cywilizacyjny i
            ekonomiczny „wyzwalanych” ziem.

            Kiedy „oswobodzone z kolonialnego ucisku” kraje pogrążały się potem w chaosie,
            korupcji i nędzy, gdy awansowani na prezydentów kacykowie (w paru wypadkach -
            ludożercy!) dopuszczali się na własnych narodach aktów ludobójstwa, ONZ z
            reguły „nie ingerowała w wewnętrzne sprawy” nowych państw.

            Kiedy w lokalnych konfliktach ofiarą agresji padali chrześcijanie z Libanu,
            Chorwacji i Słowenii, gdy masakrowano ich w Timorze Wschodnim i Sudanie,
            działania ONZ były niemrawe bądź nie było ich wcale. W Zgromadzeniu Ogólnym i
            Radzie Bezpieczeństwa zasiadali najkrwawsi dyktatorzy, reprezentanci
            najbardziej zbrodniczych systemów i ideologii, a podejmowano ich z pełną
            atencją i kurtuazją.

            ***

            Tak zwanej „społeczności międzynarodowej” długo nie interesowały zbrodnie
            władcy Iraku - Saddama Husajna. Gwałtowną reakcję wywołało dopiero anektowanie
            przezeń małego, ale bajecznie bogatego Kuwejtu. Przez całe dziesięciolecia
            przywódcom Wschodu i Zachodu nie przeszkadzały w interesach z rządem irackim
            jego represje wobec własnych obywateli, wspieranie terrorystów, agresje wobec
            sąsiadów.

            Wrzawa podniosła się dopiero, gdy Saddam położył rękę na kuwejckich
            petrodolarach. Niezwykle sprawnie zorganizowana, pod egidą ONZ, wielonarodowa
            armia szybko wyparła Irakijczyków z Kuwejtu; potem jednak przerwała ofensywę,
            by...umożliwić Husajnowi zgniecenie wystąpień opozycji. „Rzeźnik z Bagdadu”
            uznany został za „istotny czynnik stabilizacji regionu”...

            Trudno o bardziej jaskrawy przykład obłudy i bezwzględności „wielkich” tego
            świata. Ludność Iraku, cierpiącą pod rządami tyrana, zdziesiątkowały dodatkowo
            sankcje ekonomiczne, nałożone przez ONZ. W ciągu 7 lat zmarło w wyniku głodu i
            braku lekarstw półtora miliona irackich dzieci. Osobie dyktatora nie grozi,
            rzecz jasna, śmierć z niedożywienia...

            Czy uczciwi historycy nie nazwą kiedyś tych działań globalistów z ONZ - mianem
            nowego holocaustu?



            • sredni4 Re: Żegnaj Slobo 19.03.06, 07:33
              www.gavagai.pl/nato/
              • sredni4 Re: Żegnaj Slobo 19.03.06, 10:23
                www.pogonowski.com/display_pl.php?textid=345
            • chilijczyk Re: Żegnaj Slobo 19.03.06, 17:24
              Ze ci sie tez chce wypisywac takie ilosci takich bzdur... Podziwiam za
              samozaparcie. Ale tylko za to.
          • blebleblee Re: Żegnaj Slobo 19.03.06, 11:10

            egradska napisała:

            UTWORZONEGO SZTUCZNIE PO PIERWSZEJ WOJNIE ŚWIATOWEJ PRZEZ KRAJE ZACHODNIE, w
            > którym to panstwie Serbowie (najliczniejsi) rządzili innymi i żyli (w
            znacznej
            > mierze na ich koszt). Za jego chorą politykę i głośną reaktywację
            hasła "gdzie
            > mieszkają Serbowie - tam jest Serbia" opartego o średniowieczną koncepcję
            cara
            > Dusana, zapłaciły życiem tysiące ludzi.


            "UTWORZONEGO SZTUCZNIE PO PIERWSZEJ WOJNIE ŚWIATOWEJ PRZEZ KRAJE ZACHODNIE"

            bzdura, pomysl o polaczeniu narodow poludniowych slowian zrodzil sie tam, w
            pierwszej kolejnosci wsrod intelektualistow z Slowenii

            "Serbowie (najliczniejsi) rządzili innymi i żyli (w znacznej mierze na ich
            koszt"

            kolejna bzdura...serbowie nikim nie rzadzili bo w jugoslawii wszystkie
            stanowiska byly dzielone wg. klucza nacjonalnego, wlasnie po to zeby uniknac
            gorowania jednego narodu nad innymi ze wzgledu na liczebnosc. tak samo bylo w
            wieloetnicznej BiH (co nie przeszkodzilo chorwatom i muzulmanom uchwalic w
            parlamencie decyzji o rozpisaniu referendum niepodleglosciowego uzywajac
            podstepu....poczekali az posiedzenie sie skonczy, serbowie wyjda, po czym ich
            wszyscy poslowie wracaja (jest juz daleko po polnocy) i glosuja na "tak" -
            innymi slowy byla to decyzja nieprawomocna i nielegalna, ale co tam parlament
            to tylko takie zabawy, no nie?)

            "gdzie
            > mieszkają Serbowie - tam jest Serbia" opartego o średniowieczną koncepcję
            cara
            > Dusana, zapłaciły życiem tysiące ludzi. "

            kolejna bzdura....zaden Dusan, tylko trzymanie sie owczesnej Konstytucji,
            zgodnie z ktora to narody maja prawo na samostanowienie a nie republiki (ale co
            tam konstytucja, kto bedzie tego swistka papieru przestrzegal, no nie?)

            innymi slowy kolezanko "egradska" powstrzymaj sie od komentowania spraw ktorych
            nie znasz. to ze na swojej drodze nie spotkalas "zadnego przyzwoitego serba"
            (jak to ujelas w ktoryms poscie) nie uprawnia cie do pisania na temat historii
            S.

            ja nie spotkalam w zyciu zadnego przyzwoitego ruandczyka (w ogole zadnego nie
            spotkalam), ale nie czuje tez potrzeby komentowania wojen w Ruandzie, bo wiem
            ze nic nie wiem

            dziekuje za uwage....
            b.
            • egradska Re: Żegnaj Slobo 19.03.06, 13:44
              o powierzchownym czytaniu moich wypowiedzi może świadczyć już pierwszy twój
              komentarz, którego treść jest akurat odwrotnie proporcjonalna do rzeczywistego
              stanu rzeczy (szczerze nie lubię Serbów, ale staram się zachować obiektywizm,
              co widać mi się udaje... nie przypuszczałam jednak, że można mnie uznać za
              serbofila...)
              Jeśli zaś chodzi o resztę moich wypowiedzi - to ujęte w sposób przystępny i
              lapidarny FAKTY i chętnie udostępnię obfitą bibliografię prac na ten temat,
              może sobie poczytasz.
              By the way - jak długo mieszkałaś w Rwandzie?
              • blebleblee Re: Żegnaj Slobo 19.03.06, 14:19
                egradska napisała:
                o powierzchownym czytaniu moich wypowiedzi może świadczyć już pierwszy twój
                > komentarz

                z tym sie akurat zgadzam, wczoraj skupilam sie tylko na drugiej czesci twojego
                postu w ktorym cytujesz tresc "anty-nekrologu" ktory pojawil sie w gazecie w
                Serbii i mowisz o tym co Serbowie mysla (na co ja odpowiedzialam)


                dlatego w drugim skupilam sie na konkretach, a ty w kazdym punkcie swojej
                wypowiedzi bredzilas, wiec TEGO KOMENTOWAC NIE MUSZE "cytat: > Jeśli zaś
                chodzi o resztę moich wypowiedzi - to ujęte w sposób przystępny i
                > lapidarny FAKTY i chętnie udostępnię obfitą bibliografię prac na ten temat,
                > może sobie poczytasz."
                Zreszta na to tez odpowiedzialam

                egradska napisała: (szczerze nie lubię Serbów, ale staram się zachować
                obiektywizm,
                > co widać mi się udaje...)

                tu chyba sama osbie przeczysz, wiec szczerze dalej sobie nie lub, a
                swoje "obiektywne" opinie zachowaj dla siebie (albo przynajmniej nie przekonuj
                ze takie sa)

                > By the way - jak długo mieszkałaś w Rwandzie?

                czy to ma znaczyc ze ty mieszkalas w Serbii? Jesli tak, nie oznacza to wcale ze
                sie znasz historii Jugoslawii i wydarzen lat 80/90

                a ze nie znasz udowodnilas juz swoim pierwszym postem



                • egradska Re: Żegnaj Slobo 19.03.06, 15:06
                  Można kogoś nie lubić, a jednocześnie dostrzegać w nim pozytywy, nie widzę w
                  tym żadnej sprzeczności i między innymi to mam na myśli, mówiąc o obiektywizmie.
                  Wypowiadanie się z pozycji przekaziciela prawd objawionych, nie mających
                  merytorycznego uzasadnienia, mogę zaakceptować li i jedynie w kościele, a i to
                  nie zawsze, więc szans na dyskusję nie widzę tu żadnych. Mogę tylko nieustająco
                  apelować do czytania wiarygodnych pozycji z zakresu historii współczesnej.
                  • blebleblee Re: Żegnaj Slobo 19.03.06, 15:20
                    w jednym sie zgadzamy, sensu prowadzenia tej dyskusji nie ma.

                    rowniez zachecam do czytania i stosowania wlasnej zasady : "Wypowiadanie się z
                    pozycji przekaziciela prawd objawionych, nie mających
                    > merytorycznego uzasadnienia, mogę zaakceptować li i jedynie w kościele"
                    (przeczytaj ponownie swoj post, bodajze 2 i pomysl jeszcze raz nad tym)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka