a.adas
12.04.06, 19:59
Co ciekawe, Rzepa niemal w tym samym momencie także opublikowała rozmowę na
ten temat, jednak znacznie bardziej pesymistyczną w diagnozie oraz wizji
przyszłości.
www.rzeczpospolita.pl/dodatki/plus_minus_060408/plus_minus_a_12.html
"Nie da się tego wykluczyć, bo Europa postmodernistyczna z dziką radością
rezygnuje ze swoich największych wartości. Wycofuje się przede wszystkim z
religii. Jedną z konsekwencji jest zamieszanie cywilizacyjne, likwidacja ciał
obronnych i tyrania przeciętności, którą lansują media. Tymczasem islam, a
raczej islamizm, czyli jego polityczna ideologia, wdziera się do Europy
wszystkimi możliwymi bramami. Bez problemu, bo są otwarte na oścież. Takie
było przecież założenie "postępowych" rządów i "postępowych" intelektualistów
- wpuszczać na kontynent wszystkich w imię bogactwa kulturowego i różnych
wartości. W nadziei, że islam się ładnie ucywilizuje. Dawało znać o sobie
nieczyste sumienie postkolonialnej Europy. Okazało się, że to nie kultura
europejska asymiluje islam - jest za słaba i bezbronna - to islam asymiluje ją."
Czyżby działała tu zasada rodem z Hollywood? Jak jeden producent wchodzi w
horrory, to drugi też, albo obaj zarobią krocie albo "wspólnie" zbankrutują...
A Europa ma problem. Nie wiadomo nawet czy nadal rozwiązywalny. Serce mówi, ze
tak, rozum - że nie. Już wa razy bomby w Europie wybuchały...