janek-007
22.04.06, 01:49
Pani profesor jak zwykle dezawuuje wystapienia politykow polskich natowiast
wyolbrzymia pojedyncze wystapienia i gesty politykow niemieckich. Wystapienia
pania A.Merkel i innych niemieckich politykow byly i sa obliczone na
usypianie czujnosci polskich politykow szczegolnie po podpisaniu pomiedzy
Niemcami i Rosja umowy o dostawach gazu.
Wybiorcza krytyka pani profesor jest az nadto oczywista kiedy krytykuje ona
rzad Marcinkiewicza ze w swoim expose mial 'bezczelnosc' wspomniec tylko
chciana przez 'egoistyczna' Polske tak zwana 'wspolna polityke energetyczna'.
Natomiast, wszystko jest OK jezeli Niemcy dbaja o swoja partykularna polityke
energetyczna pomijajac Polske i cala reszte UE i podpisuja sobie na wlasna
reke i dla wasnych kozysci kontrakt ktory nie bedzie bo nie moze przyczynic
sie do jednoczenia Europy to jest rzeczywiscie dziwna logika pani profesor.
Jezeli chodzi wlasnie o polityke energetyczna to Polska miala i ma racje a
pani profesor nie ma racji krytykujac RP i na dodatek jest chyba z biezacymi
faktami troche na bakier poniewaz juz dzisiaj UE zastanawia sie nad sesem
energetycznego uzalezniania sie Europy od Rosji wiec jaki jest 'europejski'
sens w bilateralnym energetycznym porozumieniu pomiedzy Niemcami i Rosja. To
nie Polska jest hamolcowym Europy ale wychodzi na to ze nim sa Niemcy i cala
reszta tak zwanej 'Starej Europy'. Byc moze ze: pani profesor, Niemcy i cala
stetryczala 'stara europa' nie dorosla do prawdziwie zjednoczonej Europy i
niby to skad ta pewnosc u pani profesor ze Niemcy jeszcze raz nie
chca 'spartaczyc' Europy przeciez zrobily to juz dwa razy w ostatnim stuleciu
i maja w juz tym niezla wprawe.
Co do Polskiej polityki zagranicznej to Rzad RP i Prezydent L.Kaczynski maja
absolutna racje i to co robia jest odpowiednie poniewaz znaja historie
ostatniego stulecia i wlasnie ta znajomosc histori dyktuje im, moim zdaniem,
takie stwierdzenia jak "widzi róznice w mentalnosci miedzy tymi, którzy
rzadzili Polska przedtem, a tymi, którzy rzadza nia teraz". Pani profesor
chyba zeruje na historycznej ignorancj polakow albo sama nie zna czy nie chce
uznac faktow historycznych. To ze PiS i Kaczynscy nie maja zaufania do
lewicy w polsce jest calkowicie sluszne poniewaz lewica a przynajmniej pewna
jej czesc w ostatnim stuleciu nie byla bardzo oddana, delikatnie mowiac,
sprawie niepodlegosci Polski.
Co do starego polskiego porzekadla ktore przytacza pani profesor "Lepszy
sasiad bliski niz brat daleki" jest tez porzekadlo ktore mowi ze "Dobry
sasiad to taki ktory mieszka daleko i nie odwiedza zbyt czesto". No i na
koniec pytanie do pani profesor, i nie tylko, kiedy w koncu zmienicie to
wyjechane i stare juz kopyto, ktorym wszyscy publicysci na lamach Gazety
Wyborczej wala jak sztanca, w rodzaju: "Ponura wizja Europy i naszych
sasiadów bierze sie z fobii i uprzedzen pojemnego srodowiska, w którym jest
miejsce i dla manicheizmu o. Tadeusza Rydzyka, i dla podejrzliwosci sledczej
liderów PiS, i dla bezceremonialnosci Samoobrony, i dla ksenofobii Ligi
Polskich Rodzin.
".
Polska powinna odwaznie formulowac swoje interesy, swiadomie ich bronic i
szukac przyjaciol wszedzie gdzie to jest tylko mozliwe nawet daleko a Gazeta
Wyborcza nie powinna zapominac podawania kto to jest pani profesor Anna Wolff-
Poweska gdzie i w jakich instytutach pracuje i pracowala i kto finansuje i
finansowal naukowa dzialalnosc tej pani.
janek-007, w sluzbie
Jego Kaczorskiej Mosci.