kowilk
30.04.06, 15:09
Tam gdzie islam próbuje się europejzować, tam rodzi się terroryzm islamski.
"W połowie XX w., kiedy następował proces dekolonizacji świata, przywódcy
państw islamskich, Egiptu, Tunezji, np. Naser, Burghiba, to byli Europejczycy
światowego standardu. To nie byli fanatycy czy fundamentaliści. Oni zwalczali
fundamentalistów. Fundamentaliści sekt arabskich nie kierowali swojej
nienawiści przeciwko Amerykanom czy Europejczykom, tylko przeciwko własnym
rządom, ponieważ uważali swoich przywódców za odszczepieńców. Na tym polegał
konflikt np. braci muzułmańskich w Egipcie czy różnych ugrupowań w Algierze.
Ten konflikt był i w dalszym ciągu trwa w świecie muzułmańskim jako konflikt
numer jeden. Dlatego, że w islamie zawsze bardzo przestrzegano zasady
czystości. W momencie, gdy pojawiają się tendencje liberalne w islamie,
pojawiają się także tzw. bracia czyści. To ci, którzy uważają, że trzeba
wrócić do litery Koranu i ściśle przestrzegać hadisów. Jeden z problemów
islamu polega na tym, że podstawą islamu jest Koran, traktowany jako słowo
Boga. Wobec tego słowa Boga nie można zreformować, nie można go zmienić. Wokół
tego obraca się cały problem islamu."
Ryszard Kapuściński
nowaeuropa.pl