indris
06.06.06, 12:42
Na witrynie prawica.net pojawił się wczoraj tekst Stanisława
Michalkiewicza, "Błogosławiona wina" w którym tak jest "streszczona" biblijna
opowieść o Józefie w Egipcie:
"Czytajmy Pismo Święte!
W Piśmie Świętym Starego Testamentu opisana jest historia Józefa, który
objaśnił faraonowi jego sen tak obiecująco, ze ten zrobił go swoim pierwszym
ministrem. Jak pamiętamy, na tym stanowisku Józef zastosował kilka polityk
interwencyjnych. Pierwszą było wprowadzenie nowego podatku dochodowego w
naturze; każdy chłop musiał oddać 20 procent zbiorów. Pobranie tego podatku
wymagało utworzenia potężnego aparatu skarbowego, bo zbiór u każdego chłopa
musiał być oszacowany, a także podjęcia kolejnych polityk interwencyjnych.
I Józef je podjął; rozpoczął budowanie magazynów na podatkowe zboże i koszar
dla wojska, które musiało ich pilnować. Wymagało to zatrudnienia robotników,
których ściągnięto ze wsi, no bo niby skąd, a także zwierząt pociągowych,
które też ściągnięto z chłopskich gospodarstw. 7 lat takiej polityki
spowodowało ruinę rolnictwa i powszechny głód. Wtedy Józef zaczął sprzedawać
ludziom zboże uprzednio im odebrane tytułem podatku.
W pierwszym roku zgromadził w ten sposób w skarbcu faraona "wszystkie
pieniądze" z całej ziemi egipskiej, toteż w następnym roku zboże sprzedawane
było już za inwentarz. W kolejnym roku chłopi pozbyli się ziemi, a wreszcie -
sami sprzedali się Józefowi w niewolę, byle tylko przeżyć. Wszystkie te
polityki interwencyjne doprowadziły do nacjonalizacji ziemi, czyli
wprowadzenia w Egipcie kołchozów, w których pracowali dawni wolni chłopi, a
obecnie - niewolnicy państwowi.
Mimo to Józef nie został zlinczowany. Przeciwnie - cieszył się dobrą
reputacją. Ta zagadkowa kwestia staje się jaśniejsza, gdy przypomnimy, że ani
ziemia kapłanów nie została znacjonalizowana, ani oni nie zostali
niewolnikami państwowymi."
Można łatwo sprawdzić w biblijnej Księdze Rodzaju, ze Michalkiewicz biblijny
opis po prostu SFAŁSZOWAŁ. Wobec mniej znających Biblie czytelników jes to
zwykłe oszustwo.
Dobrze o tym wiedzieć. Jako antysemita Michalkiewicz jest znany od dosyć
dawna. Jako fałszerz tekstów i oszust - mniej. Przy lekturze jego innych
tekstów warto wziąć to pod uwagę. Wspomnianego tekstu też. "Informuje" w nim
bowiem Michalkiewicz, co powiedziała mu Zyta Gilowska. Ale nie ma ŻADNEJ
pewności, czy wypowiedzi Zyty nie sfałszował podobnie jak Księgi Rodzaju.