Dodaj do ulubionych

Wałęsa tłumaczył się z pieniędzy z Francji

29.06.06, 12:08
" O TEMPORA! O MORES!"
Obserwuj wątek
    • temida3 Takich przyjaciół mieć to jest nieszczęście(...) 29.06.06, 12:09
      " O TEMPORA! O MORES!"
      • nonieee Ze rozne kanalie mowia takie 29.06.06, 13:11
        rzeczy to jestem w stanie zrozumiec. Ale, ze dziennikarze je powtarzaja - to
        jest juz kompletne soorwysynstwo.
        I nie ma to nic wspolnego z wolnoscia prasy i slowa.
        • jola_dywity1 *********NO I C0 ty NA TO SB0LU ?*********** 29.06.06, 13:29
          O czym marzy Lech Wałęsa

          Agent pokrzywdzony ze statusem ograniczonym



          Wymiar międzynarodowy obchodów XXV rocznicy Wielkiego Strajku i powstania
          „Solidarności” ma, wbrew zapowiedziom, charakter bardzo skromny.

          Odmowę udziału ze strony przywódców światowych organizatorzy usiłują zagłuszyć
          hukiem i błyskiem w wykonaniu francuskiego trefnisia, który porównał Wałęsę do
          Che Guevary, a swój koncert w hali Stoczni Gdańskiej porównuje do spektaklu
          dedykowanemu komunistycznym Chinom. Dlaczego poważni ludzie nie przyjęli
          zaproszenia z Gdańska? Ponieważ wszyscy wiedzą, że te uroczystości to nie będzie
          radosna feta, a raczej tragikomiczny pogrzeb III RP, jako układu „okrągłego
          stołu”, gdzie „agent agenta agentem poganiał”, a pożyteczni idioci bili brawo.


          SB w WZZ

          Jako dodatek do pisma Wolnych Związków Zawodowych - „Robotnika Wybrzeża” nr 4, z
          datą 9 września 1979 r., opublikowałem oświadczenie, które było pierwszym w
          ruchu oporu lat 70. przypadkiem publicznego ujawnienia agenta SB, czyli aktem
          lustracji obywatelskiej. Napisałem w nim m.in.:


          To ja byłem jego opozycyjnym opiekunem, spotykałem się z nim na co dzień i mimo,
          że od pierwszego zetknięcia się z nim, miałem wrażenie kontaktu z człowiekiem
          wewnętrznie niezbornym - uznałem go za przyjaciela. Do ostatniej chwili, mimo
          jaskrawych dowodów jego agenturalnej działalności, wszystkich dookoła
          przekonywałem, że jednak zasadniczo to człowiek uczciwy. Nawet wtedy, /…/ gdy
          poznałem bardzo wiele jego niesamowitych kłamstw – nie zerwałem z nim
          współpracy. Dlaczego? Ponieważ był potrzebny. Nie chcąc uwierzyć, że jego
          możliwości wspiera SB, ciągle ceniłem jego operatywność i inteligencję, łudząc
          się, że uda mi się je wykorzystać dla działalności opozycyjnej. Dzisiaj widzę,
          jak wiele szkód przynieść może tak liberalny stosunek do ułomności charakteru w
          przypadku ludzi dysponujących zaufaniem społecznym i cenionymi przez SB
          informacjami. /…/ Nie potrafię ocenić, co w (jego) działalności /…/ było pracą
          agenta, a co pracą na korzyść opozycji, ale jestem pewien, że ten człowiek ma
          dwie twarze i obie prawdziwe. /…/ Osobiście do jego niewątpliwych działań
          pozytywnych dodałbym i doświadczenie, które uzyskałem przez ponad półtoraroczną
          współpracę z agentem. Doświadczenie to mówi, że można i należy wierzyć ludziom,
          nie należy natomiast zbyt łatwo wierzyć sobie.


          O kim pisałem? Jednak nie o Lechu Wałęsie. Pisałem o Edwinie Myszku, którego
          Służba Bezpieczeństwa skierowała do Komitetu Założycielskiego WZZ Wybrzeża, na
          długo przedtem, zanim pojawił się wśród nas Wałęsa. Edwin Myszk był groźnym
          agentem-prowokatorem, pozornie nawet bardziej utalentowanym niż Wałęsa, bo
          potrafił zdobyć zaufanie nie tylko wśród działaczy WZZ, ale również w Warszawie,
          gdzie uwiódł Michnika, a Kuroń mówił o nim jako najwartościowszym działaczu
          robotniczym od czasu Lechosława Goździka.

          Na szczęście dowiedzieliśmy się, że Myszk jest oszustem, na długo przed Wielkim
          Sierpniem, bo byłby poważną konkurencją dla Wałęsy. Gdy poszedłem do niego z
          moim bratem Błażejem na poważną rozmowę, z przerażenia, że chcemy go zabić,
          upadł na ziemię i przyznał się, że jest agentem SB.

          Myszk do dzisiaj nie został za swe zbrodnie, swą działalność, publicznie
          napiętnowany, a IPN wciąż chroni zapis ewidencyjny o jego agenturalnej
          aktywności. Nie musiał przepraszać, i nie musiał zmieniać nazwiska, czy miejsca
          zamieszkania. Jest znanym bogaczem, mecenasem kultury, daje pracę trójmiejskim
          intelektualistom, w tym innemu agentowi, który, jako szpicel dotąd nieujawniony,
          pełni ważną funkcję w propagandzie „frontu antylustracyjnego”.

          Myszk nikogo się nie boi, bo wszyscy jego się boją, i to do tego stopnia, że IPN
          nie odważył się udostępnić działaczom WZZ danych z jego agenturalnego życiorysu.
          Na ujawnienie prawdy o Myszku nie odważyła się „Gazeta Wyborcza”, której
          dziennikarze z gdańskiego oddziału kilka lat temu napisali o nim obszerny
          artykuł. Były w nim zawarte wypowiedzi Borusewicza i moje, ale kierownictwo „GW”
          zakazało druku artykułu, i zakaz ten obowiązuje do dzisiaj. Boi się go Wałęsa,
          boi się go arcybiskup Gocłowski, boi się go cały trójmiejski światek
          polityczno-biznesowy, bo za Myszkiem stoją nie tylko jego związki z mafią, nie
          tylko skorumpowani politycy i księża, ale, co najważniejsze, dawni
          funkcjonariusze SB, którzy, dzięki groźbie ujawnienia „teczek”, trzymają ten
          światek „na krótkiej smyczy”.

          Głównym jednak powodem, dla którego Myszk nie jest łajdakiem publicznie znanym i
          powszechnie potępionym, jest świadomość ludzi „frontu antylustracyjnego”, że
          ujawnienie sprawy Myszka przybliżałoby ujawnienie sprawy Wałęsy, a to
          zagroziłoby fundamentom układu „okrągłego stołu”.


          Sprawa t.w. „Bolek”, czyli jak Kolegium IPN uznało Wałęsę agentem SB


          Lech Wałęsa otrzymuje z całego świata żądania jasnego wytłumaczenia się ze
          stawianych mu zarzutów. Biura organizujące jego płatne spotkania chcą mieć
          gwarancję, że płacą bohaterowi bez skazy, a nie wielkiemu mistyfikatorowi,
          nowemu wcieleniu Azefa. Te żądania stawiane były od dłuższego czasu, ale
          dotychczas udawało się Wałęsie zasłaniać wyrokiem Sądu Lustracyjnego.

          Wałęsa był przymuszany do złożenia w IPN wniosku o uznanie go za pokrzywdzonego
          przez SB. Do końca ubiegłego roku odmawiał, bo wiedział, że jako były agent,
          statusu pokrzywdzonego otrzymać nie może. Ratunek dostrzegł dopiero w wyroku
          Naczelnego Sądu Administracyjnego ze stycznia 2005 r., który, nakazał IPN
          przyznanie takiego statusu dawnemu agentowi SB z Łodzi. Sąd uznał, że przez
          zerwanie współpracy z SB i podjęcie działalności antykomunistycznej, agent ten
          zasłużył na wybaczenie wcześniej dokonanego zła.

          W uzasadnieniu wyroku sąd stwierdził ponadto, że status pokrzywdzonego należy
          się również osobom, które były agentami pomiędzy okresami działalności
          antykomunistycznej. To był przypadek Wałęsy i dlatego w marcu 2005 roku pobiegł
          on do IPN, by zrealizować swą szansę.

          W swych pragnieniach Wałęsa trafił na pomoc ze strony całego układu posowieckiej
          agentury dominującej w III RP. Wsparcia udzielił mu Kwaśniewski i cały aparat
          państwowy, liderzy partii politycznych, a nawet prezes IPN. Naciskany zewsząd
          Kieres 21 lipca b.r. przyjechał specjalnie do Gdańska, by przeprosić Wałęsę, że
          nie jest jeszcze w stanie przyznać mu upragnionego alibi, bo opierają się tej
          decyzji archiwiści IPN. Np. wicedyrektor archiwów IPN Leszek Postołowicz, który
          w głośnej sprawie premiera Marka Belki miał odwagę powiedzieć: „prawdopodobnie
          nie otrzymałby od instytutu statusu osoby pokrzywdzonej. Podpisał indywidualną
          instrukcję wyjazdową, która była równoznaczna z zobowiązaniem do współpracy,
          przeszedł przeszkolenie, ustalił hasło i odzew".

          Wspierany przez „front antylustracyjny” Wałęsa, zgłosił już nie tylko prośbę o
          status pokrzywdzonego, ale żądanie, by IPN poświadczył że nigdy nie był agentem.
          Posłuszny Kieres wygłosił wiernopoddańcze laudacje i zawiadomił publicznie, że
          przyzna mu status jak najszybciej. Powstała obawa, że w nadziei na przedłużenie
          swej prezesury Kieres dokona aktu fałszerstwa i bezprawia.

          W tej sytuacji dnia 27 lipca b.r. zebrało się Kolegium IPN, w którym „front
          antylustracyjny” nie ma zdecydowanej większości. Kolegium napomniało Kieresa, że
          jego działania pozostają w oderwaniu od jego sytuacji osoby zaledwie tymczasowo
          pełniącej obowiązki prezesa. Ponadto Kolegium, uznając wielkie publiczne
          znaczenie sprawy agenturalności Wałęsy, wskazało na potrzebę opublikowania przez
          IPN „białej księgi”, dzięki której polska opinia publiczna mogłaby naocznie
          poznać i ocenić dokumenty SB na temat „Bolka”.

          Decyzja Kolegium IPN oznacza w praktyce publiczne, choć nie formalne, uznanie
          faktu agenturalności Wałęsy, jako tajnego
          • ozby nie dość, że brzydka to jeszcze i głupia.... 29.06.06, 14:08
            daczego brzydkie, niewyżyte laski wyzywają sie polityce? oja Jola, Jola, ani
            nie wyglądasz ładnie, ani nie przytwarzasz informacji sprawnie
            • jola_dywity1 Re: nie dość, że brzydka to jeszcze i głupia.... 29.06.06, 16:30
              Jakim szpiclem był Wałęsa?


              Wydajnym: W dokumentach SB czytamy: „t.w. PS. „Bolek” przekazywał nam szereg
              cennych informacji dot. destrukcyjnej działalności niektórych pracowników. Na
              podstawie otrzymanych materiałów założono kilka spraw” [operacyjnego
              rozpracowania – przyp. K.W.]. Chętnym: „dał się poznać jako jednostka
              zdyscyplinowana i chętna do współpracy.”

              Płatnym: „Za przekazane informacje był on wynagradzany i w sumie otrzymał 13100
              zł, wynagrodzenie brał bardzo chętnie.”

              Ambitnym: „niejednokrotnie w przekazywanych informacjach przebijała się chęć
              własnego poglądu na sprawę”.

              Każdy, kto zna Wałęsę osobiście wie, że musiał być również agentem
              Roszczeniowym: Potwierdza to analiza SB: „Żądał również zapłaty za przekazywane
              informacje, które nie stanowiły dla nas większej wartości operacyjnej”. Ci,
              którzy Wałęsy nie znają, i skłonni są wierzyć w bajki o przymuszaniu go do
              szpiclowania, powinni wiedzieć, że na sporządzonej przez SB w 1972 r. liście
              agentów, którzy usiłowali uchylać się od współpracy, brak jest tw „Bolka”.


              Gwałt na prawdzie


              Wyrok NSA zmienia dotychczasową praktykę IPN. Trzeba przyznać, że dotychczas
              była ona jednoznaczna. Osobom, które podpisały zobowiązanie do współpracy z SB,
              IPN odmawiał przyznania statusu pokrzywdzonego i wglądu do akt. Wyrok NSA może
              doprowadzić do ustanowienia nowej reguły. A przyznanie statusu Wałęsie
              praktycznie unicestwi sens tej instytucji. Uznanie przez IPN rozstrzygnięcia NSA
              za obowiązujące we wszystkich podobnych sprawach doprowadzi do lawiny odwołań od
              poprzednio wydanych decyzji na niekorzyść byłych agentów.

              Czy wyrok NSA należy rozumieć jako absolutną regułę, nakazującą IPN przyznawanie
              statusu również szpiclom, donosicielom, zdrajcom i innym łajdakom tego rodzaju?
              Tak na pewno nie jest. NSA napisał przecież w uzasadnieniu o „skreśleniu
              wcześniejszych zasług” przez podjęcie agenturalnej współpracy. Skoro podjęcie
              się donosicielstwa „skreśla” poprzednie zasługi, to nie można uznać, że
              następnie mogą one zostać przywrócone.

              Dlatego ważne jest, żeby Kolegium IPN zadbało o to, by Kieres nie poważył się
              pominąć wykładni NSA, że: „zastosowanie normy prawnej należy rozważyć w
              indywidualnej sprawie”. Wykładnia ta oznacza, że IPN ma prawo odmówić przyznania
              statusu byłemu agentowi, a jego ewentualne odwołanie do sądu musi zostać
              rozpatrzone indywidualnie.

              Agenturalność Lecha Wałęsy jest kamieniem węgielnym systemu władzy III RP jako
              państwa SB, a także najwygodniejszym dla postkomunistów punktem oporu wobec
              społecznego żądania lustracji i dekomunizacji. Agent „Bolek” jest barykadą,
              którą układ postkomunistyczny i jego agentura wykorzystują do obrony swego
              panowania nad Polską. „Ikona Solidarności” wykorzystywana jest do podtrzymania
              niesuwerenności Polski w stosunkach zewnętrznych i dominacji mafii w stosunkach
              krajowych.

              Dlatego IPN nie ma prawa chować się za casusem łódzkim, by dokonać czysto
              politycznego aktu gwałtu na demokracji. IPN ma obowiązek odmówić Wałęsie
              przyznania statusu i, jeżeli Wałęsa tę decyzję zaskarży, bronić jej przed sądem.
              Tak musi postąpić instytucja godna swej misji w państwie prawnym.


              „Bolek” jako świadek koronny


              W ustawodawstwie polskim istnieje instytucja darowania winy przestępcy, który
              następnie podejmie współpracę z wymiarem sprawiedliwości. Warunkiem koniecznym
              jest uczciwe i wyczerpujące przekazanie zainteresowanym instytucjom państwa
              wiedzy na temat własnych przestępstw oraz wszystkich czynów i ich okoliczności
              innych osób uczestniczących w działalności przestępczej.

              Wydaje się, że podobna norma może być zastosowana wobec byłych agentów. Należy
              ją jednak uzupełnić o element dodatkowy – obowiązek zadośćuczynienia ofiarom -
              tym „których zdradzono o świcie”.

              Lech Wałęsa odebrał już niezliczoną ilość nagród za swoją dawną działalność.
              Nagradzany był hojnie zarówno przez naród polski i jego instytucje oraz przez
              SB. Dlatego Wałęsa jest zobowiązany do zadośćuczynienia swojemu nieżyjącemu
              przyjacielowi Józefowi Szylerowi, na którego donosił za wynagrodzeniem, a IPN
              winien zbadać, jakie krzywdy spotkały z tego powodu Szylera i jego rodzinę oraz
              czy zadośćuczynienie ze strony Wałęsy będzie wystarczające.

              Doceniając gest Kolegium w sprawie ratowania Kieresa przed jego nieprzytomną
              żądzą służalczości wobec ludzi władzy, należy jednak przypomnieć, że Kolegium
              zaniedbało wskazania, że prokuratura IPN posiada wszystkie potrzebne uprawnienia
              śledcze do rzetelnego badania przypadków agenturalności. To wskazanie jest
              dlatego konieczne, że kierownictwo IPN zachowuje w tej sprawie absolutną bierność.

              Gdy po złożeniu wniosku, archiwiści znajdują bezsporne dowody agenturalnej
              współpracy wnioskodawcy, IPN odmawia przyznania mu statusu pokrzywdzonego. W
              przypadkach wątpliwych, gdy prosta kwerenda nie wystarcza, IPN powstrzymuje się
              przed oczywistym ruchem, czyli przesłuchaniem odpowiednich świadków, mimo że
              absolutna większość funkcjonariuszy prowadzących agenturę żyje i cieszy się
              świetną pamięcią. Nic prostszego, by prokuratorzy wzywali ich do złożenia zeznań
              pod odpowiedzialnością karną. Jeżeli tego nie robią, to dlatego, że pojmują
              swoje zadania w sposób sprzeczny z ustawowo określoną misją IPN i znajdują dla
              takiej postawy poparcie w jego kierownictwie.

              Praktyka ta powinna stać się elementem przesłuchań kandydatów na nowego prezesa
              IPN, ale w sprawie Wałęsy pożądane jest, by Kolegium jeszcze raz dokonało
              interwencji i wskazało Kieresowi i prokuratorowi Kuleszy na potrzebę pilnego
              uzupełnienia dokumentacji w sprawie Wałęsy o przesłuchanie byłych
              funkcjonariuszy wydziału SB, który go „prowadził”.

              Aktywność prokuratury w takich sprawach jest wpisana do statutu IPN jako jego
              podstawowy obowiązek, jako że rzetelna troska o dobro osób pokrzywdzonych wymaga
              nie tylko badania krzywd zadanych im przez funkcjonariuszy PRL, ale również
              przez ich agentów. Do dzisiaj ani razu prokuratura IPN nie wystąpiła z
              wniesieniem do sądu aktu oskarżenia przeciw agentom, nawet w tych przypadkach,
              gdy chodzi o niewątpliwe akty zbrodni.

              Dlatego ani pokrzywdzeni, ani opinia publiczna, nie wie nic w sprawie
              konsekwencji, jakie donosy Wałęsy miały dla jego ofiar. Jest to dowód
              bezprawnych zaniechań ze strony IPN, ponieważ tacy ludzie jak np. Szyler czy
              Jagielski, na których Wałęsa złożył kilka groźnych donosów, muszą być przez IPN
              postrzegani jako pierwszorzędne ofiary represji komunistycznych.

              Kilka dni temu, 6 sierpnia 2005 r., Henryk Jagielski, uczestnik buntu Grudnia`70
              i pierwszy członek Komitetu Strajkowego wybranego przez załogę Stoczni Gdańskiej
              14 sierpnia 1980 roku, oświadczył w Telewizji „Trwam”, że Wałęsa, jako tw
              „Bolek”, donosił na niego do SB. Prokuratura IPN ma obowiązek potraktować to
              oświadczenie, jako oficjalne zawiadomienie o fakcie agenturalności Wałęsy i
              wprowadzić je do prowadzonego przez nią śledztwa w sprawie preparowania przez SB
              dokumentów dotyczących agenturalnej działalności Wałęsy w latach
              osiemdziesiątych na podstawie akt „Bolka” z lat siedemdziesiątych.

              Czy Kieres postąpi zgodnie ze statutem IPN, który nakazuje mu dbać po pierwsze o
              dobro osób pokrzywdzonych, i udzieli Jagielskiemu pomocy w uzyskaniu
              szczegółowej dokumentacji na temat aktywności kolegi-szpicla? Czy pomoże
              Jagielskiemu w uzyskaniu pomocy prawnej, której ofiara Wałęsy może potrzebować,
              jeżeli zdecyduje się żądać od niego przyznania się do winy i rekompensaty za
              wyrządzoną krzywdę?

              Bardziej można liczyć, że Kieres poleci prokuratorowi Schulzowi, żeby obmyślił
              jakiś sposób na zamknięcie Jagielskiemu ust i wpuszczenie „końców w wodę”.

              Prokurator Schulz


              Interwencja Kolegium jest tym bardziej konieczna, że do nadzorowania śledztwa
    • dvoryanin ciężkie czasy dla Bolka :) 29.06.06, 12:12
      • drakulus Re: ciężkie czasy dla Bolka :) 29.06.06, 12:16
        już to widzę, jak najpierw przywłaszcył kasę a potem prosi gościa któremu
        buchnął pieniądze aby kupił mu radio w pewexie.
        • aplus Re: No Bolek czas zaczac sie pakowac :-) 29.06.06, 12:25
          Uuuuu nie bedziesz mial pomnika .....
      • kasia20055 Re: ciężkie czasy dla Bolka :) 29.06.06, 12:20
        >> ogromna suma - ok. 20 tys. franków

        to było warte parę tysięcy dolarów, nie więcej
        • nikola_piterski2 Re: ciężkie czasy dla Bolka :) 29.06.06, 12:30
          kasia20055 napisała:

          > >> ogromna suma - ok. 20 tys. franków
          >
          > to było warte parę tysięcy dolarów, nie więcej

          ----------------------------------
          W porownaniu z suma, ktore odebral od CIA, to jest slonowi drobina.

          Wiadomo, ze ziarnko po ziarnku, a bedzie miarka, lecz jaka miarka mierzysz,
          taka ci odmierza...
        • zgryzliwyzenek dokladnie 500 29.06.06, 12:55
          10 frankow = 1 zloty.
          • zgryzliwyzenek wara od Walesy! 29.06.06, 12:58
            Walesa moglby brac gdyby chcial, ileby chcial, i tak uwazam ze nikt nie ma
            prawa mu niczego zarzucic. Solidarnosc to On, upadek kumunizmu to ON, nawet Mur
            Berlinski to ON ( i troche Gorbaczow).

            Ktos jest lepszy?

            Zakompleksieni, jakajacy sie, kurduple duchowi - zamknac sie!
            • lolo11 Re: wara od Walesy! 29.06.06, 13:56
              I tak jak Franek Kolasa, ktory sam rozpetal II WS.
          • zgryzliwyzenek A dokladniej 3000 $ 29.06.06, 13:18
            Sorry , we Francji to bylo , inne franki,

            Czyli dieta dla 3 osob na 5 dni, W stosunku do pozycji Walesy to tak jakby nie
            przymierzajac dac babci klozetowej 5zl zamias 2zl i zadac reszty.
            • mariuszdz dokladniej 3000 $,Grobelny 736 tys. ówczesnych zł 29.06.06, 13:25
              www.wprost.pl/ar/?O=81579&C=71
              Dolar był po12 000 tyś - 13tyś ,to 50-70 $
              • dyskutant6 w 1981r 1$=5.5Fr. (okolo) 29.06.06, 13:50
      • vroobell Re: ciężkie czasy dla Bolka :) 29.06.06, 12:34
        a czemu ci co niby dali się nie wypowiadają ??
        • douglasmclloyd Re: ciężkie czasy dla Bolka :) 29.06.06, 13:36
          vroobell napisał:

          > a czemu ci co niby dali się nie wypowiadają ??

          Wyszkowski takich nie znalazł.
      • kinio101 Re: ciężkie czasy dla Bolka :) 29.06.06, 14:22
        Oj oj oj,Bolka trzeba zostawić w spokoju bo już pewnie we wszystkich szkolnych
        podręcznikach piszą: "Gdyby nie Wałęsa to ......" Tak samo pewnie piszą (nie
        wiem, bo nie sprzwdzałem)że gdyby nie On to mur berliński stałny do dzisiaj i
        taki Klose albo Podolski mieliby nie lada problem, bo musieliby się zdecydować
        czy grać dla RFN czy dla NRD. A tak dzięki jednemu człowiekowi, który sam
        własnoręcznie ("temi ręcami")obalił komunizm w calej Europie mamy dzisiaj ład,
        porządek i wielki dobrobyt.
        • douglasmclloyd Re: ciężkie czasy dla Bolka :) 29.06.06, 15:26
          kinio101 napisał:

          > Oj oj oj,Bolka trzeba zostawić w spokoju bo już pewnie we wszystkich
          szkolnych
          > podręcznikach piszą: "Gdyby nie Wałęsa to ......" Tak samo pewnie piszą (nie
          > wiem, bo nie sprzwdzałem)że gdyby nie On to mur berliński stałny do dzisiaj i
          > taki Klose albo Podolski mieliby nie lada problem, bo musieliby się
          zdecydować
          > czy grać dla RFN czy dla NRD. A tak dzięki jednemu człowiekowi, który sam
          > własnoręcznie ("temi ręcami")obalił komunizm w calej Europie mamy dzisiaj
          ład,
          > porządek i wielki dobrobyt.

          Gdy czytam takich matolow, jak ty, to ciesze sie, ze wyjechalem z Polski.
    • obraza.uczuc.religijnych Kiedy zbada się źródła finansowania 29.06.06, 12:24
      solimarnuchów?
    • silesius.monachijski0 A co Wy myslicie? Ile te kapelusze dla Bolkowej 29.06.06, 12:35
      Danuski kosztuja? i z czego mial brac na to pieniadze? Albo na trzymanie na
      garnuszku - poza jednym jedynym synem: Jaroslawem - calej tej gromadki dzieci,
      synowych, mezow czy kawelerow corek, etc.? przeciez to wszystko kosztuje; to
      co: mial Bolek na zebry chodzic? przeciez nawet te SB-eckie dotacje nie
      wystarczyly; wiec bral Bolus skad sie dalo
      • obraza.uczuc.religijnych Cwaniak z tego Bolka. 29.06.06, 12:39
        Kasa leciała i od komuchów i od CIA. Mam nadzieję że Gejzer zajmie się tajnym
        finansowanie solimarnuchów przez obcy wywiad.
      • czat-man Re: A co Wy myslicie? Ile te kapelusze dla Bolkow 29.06.06, 13:07
        silesius.monachijski0 napisał:
        > Danuski kosztuja? i z czego mial brac na to pieniadze?

        No a to jego nowe rancho "Druga Japonia" - tez kosztowalo.
        • silesius.monachijski0 Bolek: dawaj mi te moje 100 milionow! Natychmiast! 29.06.06, 16:33
          czat-man napisał:

          > silesius.monachijski0 napisał:
          > > Danuski kosztuja? i z czego mial brac na to pieniadze?
          >
          > No a to jego nowe rancho "Druga Japonia" - tez kosztowalo.
    • fraglesi67 Plusy dodatnie, plusy ujemne... 29.06.06, 12:45
      Polecam ten film
      • obraza.uczuc.religijnych A jest tam cos o finansowaniu solimarnuchów 29.06.06, 12:53
        przez obcy wywiad?
    • tenare Ikona Solidarności :Wałęsa łyka kasę. 29.06.06, 13:05
      I radio z PEWEX-u.
      Wstydż się człowieku.
      Jarosław chociaż wyszedł na ludzi.
      • wuk4 wrobiła go ta zbzikowana dewotka Walentynowicz 29.06.06, 13:25
        Nie przepadam za Wałęsą, jako prezydent był słabym politykiem, ale teraz mi go
        trochę żal. Wrobiła go ta stara zdewociała wariatka Walentynowicz, która teraz
        konfabuluje przed sądem. Gdyby jej zapewnił jakieś stanowisko, kiedy miał
        wpływy, to teraz pewnie by go broniła.

        Jedni na starość bzikują, inni mądrzeją. Wałęsa chyba trochę zmądrzał, nie
        popełnia już tylu bzdur co za czasów prezydentowania. Można mu wybaczyć jego
        błędy, a przynajmniej nie rzucać oszczerstw.
        • uu1 Re: wrobiła go ta zbzikowana dewotka Walentynowic 29.06.06, 13:32
          > Można mu wybaczyć jego błędy, a przynajmniej nie rzucać oszczerstw.
          Zawsze możesz napisać, że Mu wybaczasz. W swoim imieniu.
    • data1 Re: Wałęsa tłumaczył się z pieniędzy z Francji 29.06.06, 13:20
      no i kto jest oszołomem???
      • obraza.uczuc.religijnych Solimarnuchy finansowane przez CIA. 29.06.06, 13:21

        • barbara444 A Kwachowi jakos sie udaje 29.06.06, 13:28
          Czy on juz jest sekretarzem generalnym ONZ ?.
    • douglasmclloyd Rzygać się chce ale to Polska właśnie 29.06.06, 13:31
      Ja słyszałem, jak jeden facet mówił, że ten gość jest pie..ięty, na dodatek
      kupował radio.
      • jago Jedna z tez komunistycznej propagandy to opozycja 29.06.06, 13:38
        to albo agenci albo wariaci No comments!
    • geralt9 7 grzechów Wałęsy 29.06.06, 13:37
      Patrząc na Wałęsę mozna nagrac remake filmu Seven, tylko ze jedna osoba bedzie
      pasowała do wszytskich ról grzeszników- Bolek:
      pycha - posłuchajmy jego przemówien o tym jak sam pokonal komunizm, bez niczyjej
      pomocy. Poza tym mowi o sobie w 3 osobie!
      chciwość - wyciągał łapy po kasę za donosy w latach 70. Jak widac z artykułu nie
      tylko po tamtą kasę sięgał
      nieczystość - nie wiem jak w sferze obyczajowej ale w klasycznym ujęciu
      nieczystości jako stanu serca i ducha, który jest źródłem innych grzechów myślę
      że przywiążanie do grzechu (kłamstwo, donosicielstwo)kwalifikuje gagatka.
      zazdrość - oj jak bardzo zazdrościł popularności i sukcesów braciom Kaczyńskim,
      zazdrość połączona z zawiścią
      obżarstwa - trochę mu się utyło gdy był internowany, wszyscy znają historię o
      szynce? A i jako prezydent nie tracił w oczach.
      gniewu - zapytaj pana Wałęsę kim jest Bolek! Boisz się? To zobacz "Plusy
      dodatnie..." - tam jeden zapytał.
      lenistwa - no klasyczny przykład, nie chciało się Bolkowi przeskoczyć przez plot
      stoczni to przypłynął motorówką...
      Źródła:
      "Plusy dodatnie, plusy ujemne" - Grzegorza Brauna
      List (otwarty) Anny Walentynowicz z 25 września 1995 r., do Lecha Wałęsy tzw. 12
      pytań Anny Walentynowicz do Wałęsy
      "Nocna zmiana" - Jacek Kurski
      • pizza Re: 7 grzechów Wałęsy 29.06.06, 13:46
        a mnie obszczekują regularnie psy sąsiadów - to chyba jeszcze nie znaczy ze
        mają rację
        • uu1 Re: 7 grzechów Wałęsy 29.06.06, 14:02
          Ale nie oznacza również, że Ty masz rację.
    • douglasmclloyd No prosze, a moskiewską pożyczkę umorzono 29.06.06, 13:38
      Miller nikomu nie musi sie tłumaczyć.
      • uu1 Re: Gdybyś tak odróżniał 29.06.06, 14:01
        pożyczkę od przywłaszczenia.
        • douglasmclloyd Ty jak widze nie rozrozniasz 29.06.06, 15:14
          Miller 500,000 zielonych nie oddal do dzis.
    • majster_g Re: Wałęsa tłumaczył się z pieniędzy z Francji 29.06.06, 13:53
      "(...) a także ma zeznawać b. funkcjonariusz Biura Studiów MSW w Gdańsku
      zajmujący się w latach 80. rozpracowywaniem Wałęsy".

      I kto dzisiaj rzadzi Polska?

      Na co ma sie powolywac swiat, gdy mowi o obaleniu komunizmu? Na Czechow za
      Aksamintna Rewolucje i na Niemcow co zburzyli mur. Polacy tylko kradli i
      donosili. Kto tak mowi? Kazdy Polak tak mowi!
      • phun To tylko czobek gory lodowej _ CIA klania sie 29.06.06, 14:07
        Pytanie skad maja pieniadze na dzialanie PIS i PO o ile PO ma kase od rodzimych
        cwaniaczkow mieniacych sie "przedsiebiorcy" o tyle PIS najbogatsza i najmlodsza
        partia w w PL napewno nie zbudowala majatku ze skladek.

        www.partiapracy.pl
        www.racjonalista.pl

        • codex1 Re: To tylko czobek gory lodowej _ CIA klania si 29.06.06, 14:58
          Zakłamać, k..., wszystko na kilkadziesiąt lat, a następne pokolenia i tak to
          będą miały gdzieś...!!!
          Wałęsa jest BOHATEREM HISTORII ŚWIATOWEJ.
          Nie będziemy przecież na makulaturę i przemiał dawać te wszystkie encyklopedie,
          książki i wszelkie wydawnictwa gdzie ON figuruje!?
          Kieres przecież powiedział wtedy, jak dawał to zaświadczenie "pokrzywdzonego",
          że "Lech Wałęsa jest... dobrem narodowym", a dobra narodowe podlegają ochronie i
          należy je cenić oraz szanować.
    • znj2 Re: Wałęsa tłumaczył się z pieniędzy z Francji 29.06.06, 17:52
      Po co wypisywać te pierdoły. Towarzystwo kapowało jeden przez drugiego!
      No i co z tego? W Szwajcarii jest to normą i nikt nie robi z tego powodu żadnego
      problemu.
    • tenare Kaczory nie lubią Wałęsy. 29.06.06, 18:47
      Więc jutro się za pewne okaże, że Wałęsa pił wódkę z Gomółką i razem na bani
      ustalali scenariusz strzelań do robotników w 56 roku w Poznaniu, a sOOwnicowa ze
      stoczni była kochanką GAYtycha i miała pseudo w SB - GKŁ - GOOmowy Koński ŁeP,
      bo usteczka miała niby lelija z filmu dla dorosłych. Allan Starski tego nie
      nakręcił ukrytą kamerą, bo producent Lew (sprawa Gorgonowej) siedzi w pace 2
      lata, choć za jego wędki można dostać nawet 5 latek. Zresztą i tak nie nakręcił
      filmu "HOOj w wodzie", więc niech siedzi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka