heyoza Kaczuś sie obraził...buuuuuuuuuu 04.07.06, 10:14 Naprawde poniżej jakiegokolwiek standardu.Nie znam treści artykułu ale głowa państwa powinna być naprawde ponad to co wypisuje jakiś opluwający się z nienawiści do polaków dziennikarz. Kolejny dowód na brak jakichkolwiek kompetencji czy może w tym przypadku cech charakteru które powinny znamionować prezydenta europejskiego państwa.Z Bush'a i Blair'a kpiono sobie na potege a mimo to żaden nie dostał z tego powodu sraczki. Odpowiedz Link Zgłoś
ferro2 Re: Kaczuś sie obraził...buuuuuuuuuu 04.07.06, 10:16 A jezeli dostali sraki, to nikt o tym nie wiedzial.-))))) Odpowiedz Link Zgłoś
ukropek Re: Kaczuś sie obraził.. 04.07.06, 10:23 Rzeczywiście jesteś heyoza...znaczy to samo co hooyoza...nie ważne że przez "h" a nie "ch"....na jedno wychodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
ferro2 Re: Kaczuś sie obraził.. 04.07.06, 10:57 Godnosc, godnoscia, ale zaszywanie sie w kat, niczego nie zmienia, a wrecz pogarsza!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mobisek Re: Kaczuś sie obraził...buuuuuuuuuu 04.07.06, 10:27 heyoza napisał: > Naprawde poniżej jakiegokolwiek standardu.Nie znam treści artykułu ale głowa pa > ństwa powinna być naprawde ponad to co wypisuje jakiś opluwający się z nienawiś > ci do polaków dziennikarz. Kolejny dowód na brak jakichkolwiek kompetencji czy > może w tym przypadku cech charakteru które powinny znamionować > prezydenta europejskiego państwa.Z Bush'a i Blair'a kpiono sobie na potege a mi > mo to żaden nie dostał z tego powodu sraczki. > Znam niemiecki i zapewniam Cię, że nie jest to pisanina "zapluwającego się z nienawiści dziennikarza". Po prostu komizm sytuacji jest najlepiej widoczny z zewnątrz - ot, choćby na Białorusi. A nasi rządzący już dawno są w czołówce największych błaznów Europy. Odpowiedz Link Zgłoś
mateusztt obrażony kartofel :) czyli prawda boli :)) 04.07.06, 10:18 niemiecka gazetka nie boi się Wielkiego Lecha Odpowiedz Link Zgłoś
kashub74 Tageszeitung lub"TAZ"to skrajnie-lewackie pisemko 04.07.06, 10:20 w opozycji to wszystkiego co w ich mniemaniu reprezentuje "system": wolnego rynku, wpolpracy transatlantyckiej, mieszczanskiej moralnosci ze o main- streamowych partiach albo kosciele nie wspomne.. rzeczywiscie prowincjonalny nieco styl i archaiczne poglady naszego Prezia staly sie tu obiektem szyderstwa ale oni nie odpuszczaja nikomu, lacznie z amerykanskim prezydentem czy niemiecka pania kanclerz.. tyle zaden/zadna ze wspomnianych nie nie znizyl sie jeszcze do tego zeby zareagowac rozwolnieniem na takie bzdury(: Odpowiedz Link Zgłoś
rm429 Re: Prezydent choruje po artykule w "Tageszeitung 04.07.06, 10:20 Biedny ten nasz Prezydent. Nie dość, że jest mały, gruby, naburmuszony, ma żone o nieciekawej urodzie, nie umie się szczerze uśmiechnąć, nie ma swobody bycia, nie umie z innymi przywódcami rozmawiać kuluarowo bo oni nieszcześnicy nie znają polskiego, trawi go cały czas fobia rozliczeń, walki z mafią i korupcją to jeszcze jakiś niemiecki szmatławiec nazywa go kartoflem czy coś w tym rodzaju. Należy się tylko rozpłakac, jako zwierzchnik sił zbrojnych wypowiedzieć wojnę i ruszyć na wroga. Nie będzie Niemiec pluł nam w twarz i to w twarz kogo. Odpowiedz Link Zgłoś
carlitos35 co do słowa - niestety - TAK : 04.07.06, 10:34 rm429 napisał: > Biedny ten nasz Prezydent. Nie dość, że jest mały, gruby, naburmuszony, ma żone > > o nieciekawej urodzie, nie umie się szczerze uśmiechnąć, nie ma swobody bycia, > nie umie z innymi przywódcami rozmawiać kuluarowo bo oni nieszcześnicy nie > znają polskiego, trawi go cały czas fobia rozliczeń, walki z mafią i korupcją > to jeszcze jakiś niemiecki szmatławiec nazywa go kartoflem czy coś w tym > rodzaju. Należy się tylko rozpłakac, jako zwierzchnik sił zbrojnych > wypowiedzieć wojnę i ruszyć na wroga. Nie będzie Niemiec pluł nam w twarz i to > w twarz kogo. Odpowiedz Link Zgłoś
hohoho7 Re: Prezydent choruje po artykule w "Tageszeitung 04.07.06, 10:21 Jezeli nasz prezydent jest taki wrazliwy, to moze sie na to stanowisko nie nadaje. Jak ktos ma klase, to zaciska zeby i jedzie na spotkanie. A tutaj mamy "plosem pani, a oni na mnie brzydko wolaja" Odpowiedz Link Zgłoś
almagus Re: Prezydent choruje po artykule w "Tageszeitung 04.07.06, 10:21 Kto przygotował ten scenariusz, podobny do szkalowania dziadka wziętego pod groźbą utraty życia do wermachtu? Zyta Gilowska i dziadek w wermachcie! Dla mnie zrobiła to ta sama ręka, te same ręce. Głos użyczany w Radiu Maryja. Ohyda. www.youtube.com/watch?v=fCPdo2jd84Y&search=donald%20tusk Obsrywali, obsrywają, to i sami zostali obsrani. Mieliśmy bogaty w wydarzenia tydzień. Polityku poekstrementuj! Tak swój talent polubiłem, jajca w kwasie rozpuściłem. I nie miejcie mnie za głupka, rozpuściła się skorupka. Pozostała tylko błonka, a PiSiORom oddam członka. Niech mu potencjometr wkręci, niech w "burdelu" tym się kręci. Tak swój talent „polubiałem,” robię eksperyment z kałem. I nie miejcie mnie za głupka, to nie mała taka kupka. Sięga prawie po podbrzusze, dla PiSiORków oddać „musze”. Niech PiSiORek talent ćwiczy, będzie więcej gnojowicy. Więcej dopisze eSBek niewyżyty z okazji afery Zyty! Dalej dopisało życie. Jakoś należy skomentować fakt choroby polskiego prezydenta na nie-Żydka z układu pokarmowego. Spotkanie Trójkąta Weimarskiego nie może dojść do skutku z tej przyczyny. Wszystkiego należy się domyślać i oczekiwać na doniosłe czyny. Więc próbuję. W poczekalni u kaczora urzędników cała sfora, licytują się zawzięcie, kto ma sraczkę , kto ma wzdęcie? Kto nie umie komputera, jak dyplomowane zera? Kto na stałe ma debilizm, komu dobry był komunizm? Kto nasłucha się radyja, komu droga jest partyja? Kto przećwiczył już sieg haila, kto już kiedyś widział maila? Kto polubił gnojowicę, komu napluć na prawicę? Kto nauczony bełkotania, kto przeciwnik jest kwakania? Kto już prawie wodza klonem, kto do księstwa jest baronem? Kto jest wodzem zlustrowany, komu do kariery bramy? My są Polska i Europa, a ty dziadu nie chcesz kopa? Autostrada A-4 zablokowana ptasim łajnem PAP, pi 03-07-2006, ostatnia aktualizacja 03-07-2006 19:56 wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3460159.html Z powodu wywróconego tira zablokowana jest w obu kierunkach autostrada A-4 za Legnicą, kierunku do granicy - poinformował Piotr Klimaszewski, rzecznik prasowy złotoryjskiej policji. Do wypadku doszło przed godziną 18. na wysokości miejscowości Zagrodno, w powiecie złotoryjskim. - Z nieustalonych przyczyn tir wiozący kurzą gnojówkę wywrócił się, a jego ładunek wylał się na drogę. Odpowiednie służby pracują teraz nad uprzątaniem drogi - powiedział Klimaszewski. Cuchnąca i śliska breja rozlała się na obydwa pasy autostrady Wypadek wydarzył się na remontowanym odcinku autostrady, gdzie ruch w obie strony odbywa się jedną nitką. Z tego powodu unieruchomieni zostali kierowcy po obu stronach tzn. jadący w kierunku Wrocławia oraz w przeciwnym - do granicy. - W zdarzeniu nikt nie został ranny. Policja wyznaczyła objazdy. Utrudnienie może potrwać do godzin nocnych. powiedział Klimaszewski. Odpowiedz Link Zgłoś
leszeksa A mógł przynajmniej narobić na czyimś podwórku 04.07.06, 10:21 a tak nasz ogródek zapaskudzi. Tak to jest, gdy ktoś rzeczywistości nie widzi i nagle przez chwilkę ją ujrzy to aż ze strachu popuści. Biedactwo, kaczorek niech go marionetka do piersi przytuli i doda bez kozery - sytuacja jest już stabilna. Odpowiedz Link Zgłoś
forehand1 Re: Prezydent choruje po artykule w "Tageszeitung 04.07.06, 10:22 Latem '39 też były prowokacje w prasie niemieckiej. Stop. Teraz czekam na wiadomości z Gliwic. Stop. Towarzysz Stalin. Odpowiedz Link Zgłoś
hells.employee Brak smaku!!!!!!!! 04.07.06, 10:22 Niemcy to nie mają za grosz smaku! Jak można nazwać wielkiego buroka małym kartoflem? :D Odpowiedz Link Zgłoś
ferro2 Re: Brak smaku!!!!!!!! 04.07.06, 10:26 Niemcy, to na pewno zprostuja:-))))) Odpowiedz Link Zgłoś
stix Zlikwidować Trójkąt Weimarski. 04.07.06, 10:23 Oszczędności na paliwie będą przynajmniej. Odpowiedz Link Zgłoś
gosiewski.monachijski Re: Zlikwidować Trójkąt Weimarski. 04.07.06, 11:22 Sugerujesz eutanazję na Kwaczyńskim? Żeby nie męczył siebie czy żeby nie ośmieszał Polaków? Odpowiedz Link Zgłoś
kaloria101 Re: Prezydent choruje po artykule w "Tageszeitung 04.07.06, 10:26 Protestuję i nie wyrazam zgody aby P.Lech Kaczyński reprezentował mnie przed innymi narodami.Jeden wielki wstyd i żenada. Odpowiedz Link Zgłoś
ferro2 Re: Prezydent choruje po artykule w "Tageszeitung 04.07.06, 10:28 Moze dobrze ze nie pojechal? Moze narobilby jeszcze wiecej bigosu???? Odpowiedz Link Zgłoś
cynik9 Re: Prezydent choruje po artykule w "Tageszeitung 04.07.06, 11:22 ferro2 napisała: > Moze dobrze ze nie pojechal? Moze narobilby jeszcze wiecej bigosu???? nie wiem czy bigosu ale na pewno do okolicznosciowego zdjecia wraz z liderami Niemiec i Francji potrzebny bylby stolek i z pewnoscia nie wypadloby to zbyt reprezentacyjnie. Odpowiedz Link Zgłoś
olias prawo gościnności 04.07.06, 10:30 w "zacofanych, prymitywnych i przepełnionych ksenofobią" cywilzacjach 0 jak w Polsce - obowiązuje prawo gościnności. jesli wpuściłeś kogoś z własnej woli przez próg twego domu - ten ktos jest twoim gościem. Koniec. Nawet jeśli jego zachowanie jest niewłaściwe mas prawo sugerować mu żeby sobie poszedł - ale nie wolno go obrażać. Tego wymaga kultura. Niemcy. Najpierw buduje się atmosferę strachu. przyjadą polscy kibice i zaczną zabijać nożami niewinnych Niemców. będą łapać i zjadać dzieci. A tu nic. Polacy - nalepsi kibice mistrzostw. I co? Tv niemiecka daje program gdzie jakiś kretyn wyzywa nas od chamów, złodzieji, nierobów (pracowici Niemcy ... koń by się uśmiał). W przedzień spotkania trójkąta waimarskiego artykuł którego nie było w czasach III Rzeszy. Wtedy też nas wyzywano, też oskarżano, ale nie było aż tak potężnego ładunku wzgardy. Coś złego dzieje się z Niemcami. Coś bardzo złego. Odpowiedz Link Zgłoś
abhaod strusie chowaja glowy w piasek, kaczki dostaja 04.07.06, 10:30 rozwolnienia Odpowiedz Link Zgłoś
jurwal Re: Prezydent choruje po artykule w "Tageszeitung 04.07.06, 10:31 Głupawy artykuł domagający się miedzy innymi szanowania niemieckich krzywd jakich doznali podczas wojny, którą sami wywołali. Powinno być prawną normą, choć jest tylko niepisanym prawem, że ten kto bezprawnie atakuje traci wszystkie prawa. Wszystko co stanie się z atakującym podczas takiego ataku jest konsekwencją bezprawia jakiego dopuszcza się atakujący. Chyba, że atakujący został umyślnie sprowokowany. Wtedy za wszelkie szkody odpowiada prowokujący. To proste poczucie sprawiedliwości nie jest rozumiane w niemczech. Gdy oni nisczyli i mordowali to było dobrze. Gdy zaczeto ich mordować i wyrzucać to już jest źle. To mentalnośc Kalego. Nie jestem zachwycony pomysłami Kaczyńskich, ale popieram ich stanowisko niemieckie. Niemcy dalej dążą do sprawienia nam jak najwiekszych trudności. Choćby przez budowę gazociągu biegnącego przez Bałtyk. Albo jesteśmy sąsiadami i wspomagamy się lojalnie, albo patrzymy tylko własego interesu. Niestety, Niemcy nadal widzą tylko własne interesy nawet kosztem innych krajów. O czym ma w takim razie rozmawiać Kaczyński, o zgodzie na niemieckie chęci ? Niemcy pownni być naszymi przyjaciółmi a wciąż nie są, choć szarzy polacy i szarzy niemcy często się lubią i szanują. Chyba, że wtrąca się to ktoś na górze robiąc wredną politykę. Odpowiedz Link Zgłoś
uchachany To wyjątkowe bestialstwo ze strony Niemiec, że 04.07.06, 10:55 kierują się niemieckimi interesami, zamiast polskimi! jurwal napisał: > ... > Niestety, Niemcy nadal widzą tylko własne interesy nawet kosztem innych krajów. > O czym ma w takim razie rozmawiać Kaczyński, o zgodzie na niemieckie chęci ? > Niemcy pownni być naszymi przyjaciółmi a wciąż nie są, choć szarzy polacy i > szarzy niemcy często się lubią i szanują. Chyba, że wtrąca się to ktoś na górze > robiąc wredną politykę. Odpowiedz Link Zgłoś
rm429 Re: Prezydent choruje po artykule w "Tageszeitung 04.07.06, 10:32 Dobrze, że nie pojechal. Pomyślcie co by była za wpadka gdyby tak popuścił na samym spotkaniu gdyby tak nie daj Boże wyprowadzili go z równowagi jakimis głupimi sprawami. Odpowiedz Link Zgłoś
mocz-nick Przeczytałem ....gadzinówka 04.07.06, 10:33 nie przepadam za Kaczynskim, ale ten artykuł to zwykła szmata w stylu charakteryzującym Trybunę, Fakty i Mity i NIE (i niech mi nikt nie wmawia, że to ostatnie bastiony niezależnego dziennikarstwa w Polsce, jak byłem młody i głupi to się w tym zakłamanym syfie zaczytywałem, więc wiem o czym mówię). nienawiść w dobrym, gadzinowskim, hitlerowskim stylu. z pewnych cech się nie wyrasta. tym niemniej na miejscu Kaczora olałbym sprawę i nie robiłbym wielkiej afery. wielcy tak robią. Odpowiedz Link Zgłoś
gosiewski.monachijski Re: Przeczytałem ....gadzinówka 04.07.06, 10:39 mocz-nick napisał: >...na miejscu Kaczora olałbym sprawę i nie robiłbym wielkiej afery. > wielcy tak robią. W tym rzecz że on intelektualnie i fizycznie - tak samo maluczki, nijak pasuje do stanowiska które mu wyborcy zgotowali. Odpowiedz Link Zgłoś
ferro2 Re: Przeczytałem ....gadzinówka 04.07.06, 10:41 Polacy sami sobie zrobili takie miano, nie dosyc ze kradna, to sie jeszcze obrazaja!!!! Nie potrafia podniesc glowy i dumnie pomaszerowac , mimo wiatru do przodu!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
abhaod Re: Przeczytałem ....gadzinówka 04.07.06, 10:47 jedyny dziennik w Niemczech, ktory opisuje rzeczywistosc, jaka jest, nie kierujac sie sensacja i politycznymi sympatiami Odpowiedz Link Zgłoś
olias Re: Tageszeitung lub"TAZ3 to skrajnie-lewackie pi 04.07.06, 10:35 niestety - wielu Niemców uważa tak jak ta gazeta. Przypomnij sobie jaką grozę budowano w zwiazku z przyjazdem kibiców polskich na mistrzostwa. Późniejsze drwiny w polskich złodzieji, chamów i tępych nierobów w programi kolejnego głupka trudno nazwać przeproszeniem za tamte chamskie oskarżanie polaków o chęć niszczenia stadionów. Ostatnie badania opinii równolegle polskiej i niemieckiej wskazują że oni nabiorą do nas sympatii za milion lat. Albo jak im drugi raz z Rosją odwiedzimy Berlin i całą resztę. Odpowiedz Link Zgłoś
hopex Re: Prezydent choruje po artykule w "Tageszeitung 04.07.06, 10:37 No cóż po raz kolejny okazało się że nasz szanowny i wielce czcigodny pan prezydent jest naprawdę małym człowiekiem (zarówno wzrostem jak i charakterem). Tylko później będzie mówił że tym razem Francja i Niemcy ponad naszymi głowami uzgadniają jakieś porozumienie a on nie miał nic do powiedzenia. Rzeczywiście - nieobecni nie mają racji. Czas spadać do jakiegoś normalnego kraju. Odpowiedz Link Zgłoś
legrange Re: Prezydent choruje po artykule w "Tageszeitung 04.07.06, 10:48 Pokażcie ten tekst, z powodu którego dyr.Dobrowolski stracił posadę. Szkopy jedne, obraziły nasze polskie Słońce, Wybrańca różańca i mohera. Okazuje się, że nie tylko Putin i Łukaszenka są be. Tak naprawdę, to wszyscy są be. Oni nie kochają naszego Słoneczka tak jak my Polacy. Głupcy. Nie wiedzą ile tracą.Ile szczęścia doznaje babcia moherowa patrząc na najjaśniejsze oblicze; nie mówiąc już o całej postaci lub mamusi. Samiście tego chcieli Grzegorze Dyndały. Odpowiedz Link Zgłoś
gosiewski.monachijski Kwaczyński w swej nieskończonej "mądrości"... 04.07.06, 10:49 jak zwykle coś pokręcił. Pomylił trójkąt weimarski z bermudzkim, wystraszył się że jak już wielu przepadnie w nim i... stąd ta sraczka. Swoją drogą wykręcać się od spotkania z głowami najpotężniejszych państw europejskich sraczką to albo szczyt odwagi (samobójczej ale jednak odwagi) albo po prostu głupoty. Odpowiedz Link Zgłoś
ferro2 Re: Kwaczyński w swej nieskończonej "mądrości"... 04.07.06, 10:50 :-))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
abhaod Re: Kwaczyński w swej nieskończonej "mądrości"... 04.07.06, 10:52 a czego sie spodziewales po facecie, ktorego wybralo 26% wyborcow Odpowiedz Link Zgłoś
ferro2 Re: Kwaczyński w swej nieskończonej "mądrości"... 04.07.06, 10:53 No chyba nie zatwardzenia!!!!!!!!!!!!!1 Odpowiedz Link Zgłoś
gosiewski.monachijski Re: Kwaczyński w swej nieskończonej "mądrości"... 04.07.06, 11:01 abhaod napisał: > a czego sie spodziewales po facecie, ktorego wybralo 26% wyborcow Nie przesadzaj - tak naprawdę wybrali go: brat Jarek, Rydzyk, Lepper i Giertych - i to tylko dlatego że samych siebie nie mieli szans wybrać. Odpowiedz Link Zgłoś
cynik9 Re: Kwaczyński w swej nieskończonej "mądrości"... 04.07.06, 11:29 abhaod napisał: > a czego sie spodziewales po facecie, ktorego wybralo 26% wyborcow tego ze przynajmniej nie bedzie sie zachowywal jak cwiercinteligent i kompromitowal urzad ktory reprezentuje. Odpowiedz Link Zgłoś
pollack5 Re: Kwaczyński w swej nieskończonej "mądrości"... 04.07.06, 11:02 Jak donosi agencja JPDP,poważne źródła na Pomorzu,powierdzone nieoficjalnie przez Jacka Kurskiego, żadna sraczka nie dopadła Najjaśniejszego Prezydenta. To Naszej Najpiękniejszej wyskoczył pryszczyk na nosku.W tym stanie rzeczy odwołała swój wyjazd, samego kartofla nie puściła, bo kto mu zapnie rozporek. Odpowiedz Link Zgłoś
kolter Re: skusznie, ze nie pojechal 04.07.06, 11:03 tylko idiota nie jedzie na wazne spotkanie , z powodu jakiegos artykołu , w d... mam jego godnosc , jak taki honorowy to jaja na bantach zlozy i zda urzad komus kto niema nasr... we lbie!! Odpowiedz Link Zgłoś
pboecker Ja tez bym sie rozchorowal,obraza nas wszyskich... 04.07.06, 10:56 Polens neue Kartoffel Schurken, die die Welt beherrschen wollen. Heute: Lech "Katsche" Kaczynski Die deutsche Öffentlichkeit glaubte ihren sieben Zwetschgen nicht trauen zu dürfen: ein polnischer Präsident, der dem deutschen Staatsoberhaupt nicht in Kniehöhe entgegentritt! Ein Politiker von hinter der Oder, der der deutschen Kanzlerin in aufrechter Haltung das Vorderbein zur Begrüßung reicht! Deutschland rieb sich verwundert die blauen Augen und Ohren, als Lech Kaczynski im März auf stolzen Hufen nach Berlin kam und im Mai den Berliner Bundespräsidenten auf der Warschauer Buchmesse einfach ins Leere lächeln ließ. Man wusste zwar, dass Kaczynski sich brüstete, jahrzehntelang keinem deutschen Politiker auch nur den nackten Fingernagel gereicht zu haben. Oft genug hatte der ranghöchste Pole ausposaunt, er kenne von Deutschland nicht mehr als den Spucknapf in der Herrentoilette des Frankfurter Flughafens. Es war bekannt, dass der 1949 geborene Kaczynski jene schwere Generation vertritt, die bereits vor ihrer Geburt von Deutschland gebissen worden war. Man war sich im Klaren über Kaczynskis schwarzes Weltbild, in dem seit dem Mittelalter jeder Deutsche auf vollen Pferden gen Osten sprengt. Aber in Deutschland hielt man das für ein längst vertrocknetes Vorurteil, und niemand fragte den polnischen Staatsgast in Berlin, woher er seine Luxuslimousine habe. Hierzulande gehört es zu einem gelernten Bundespräsidenten, souverän über den Parteien zu schwimmen. In Polen aber hat der Staatsinhaber mit deutlichen Zähnen vorzugehen: Er hat die deutsch-russische Ostseepipeline zu zermalmen, muss das in Berlin geplante "Zentrum gegen die Vertreibung ungenießbarer Deutscher" im Keim ersticken und die "Preußische Treuhand", die auf Mietzahlungen für die ehemaligen Ostgebiete pocht, mit Haut und Haaren zerstampfen. Immerhin letztes hat Kaczynski bereits als Warschauer Oberbürgermeister mit glücklichem Finger eingefädelt, indem er eine bis zum Platzen mit Fakten gefütterte 700-seitige Studie über die deutsche Vertilgung der polnischen Hauptstadt im Zweiten Weltkrieg anfertigen ließ und eine Reparationsforderung von 54 Milliarden Dollar ganz groß an die Wand meißelte. Viele Polen haben ein in Jahrhunderten angeschwollenes Misstrauen gegen alles, was nicht Polen ist. Seit Lech Kaczynski als Zwölfjähriger mit seinem Zwillingsbruder Jaroslaw für den Spielfilm "Von zweien, die den Mond stahlen" (Titel für den internationalen Verleih: "O dwóch takich, co ukradli ksinnyc") allerlei krumme Streiche ausheckte, ist ihm sogar der Mond näher als Deutsch- und Russland. Russland hatte Polen schließlich den Daumen des Kommunismus in den After gedrückt; und seit den Siebzigerjahren wollten beide Kaczynskis den Sozialismus aus den Pantinen kippen. 1980 halfen sie, die zu zweit Rechtswissenschaft studiert hatten - Lech baute sogar seinen Doktor und avancierte zum polnischen Professor -, den streikenden Werftarbeitern in Danzig mit juristischen Hebeln. Lech, der bei seinem Studium von Recht und Gesetz irgendwas übersehen haben musste, wurde zwar 1981 verhaftet und saß ein Jahr bei verdünntem Wasser und mit Reißnägeln gebackenem Brot. Doch als 1989 der Kommunismus abgeräumt wurde und Lech Walesa das Ruder übernahm, schlug auch für Lech Kaczynski die Uhr. Er spielte sich mithilfe seiner selbst gemachten "Zentrumsallianz" ins Parlament, moppelte sich später als gelernter Juraprofessor durch und wurde im Jahr 2000 für wenige Monate ein kurzer Justizminister, der mit allen Gesetzen gewaschen war und sich auch keine schiefen Haare wachsen ließ, als ein Geschäftsmann mit dem zwielichtigen Namen Janusz Heathcliff Ivanovski Pineiro behauptete, die Brüder Kaczynski hätten bei der Eröffnung ihrer Zentrumsallianz Geld aus dem Staatshaushalt in den eigenen Sack gestopft. Die Zentrumsallianz war ohnehin alter Schnee, denn die Kaczynskis stellten einfach einen neuen Verein auf die Matte, die Partei Recht und Gerechtigkeit (PiS). Dank ihrer wird 2002 der ehrenwerte Lech großer Boss von Warschau. Der rechtschaffene Jaroslaw wiederum heimst 2005 die größte Kartoffel bei den Parlamentswahlen ein, verbeißt sich geschickt das Amt des Ministerpräsidenten und zaubert Kazimierz Marcinkiewicz aus der hohlen Hand. Lech aber greift nach dem höchsten Geweih der Macht und überführt den Präsidentenstuhl Ende 2005 in seinen Besitz. Mit geballter Schubkraft wollen die Brüder nun die letzten lebenden Kommunisten aus Staat und Gesellschaft blasen. Zudem soll das Parlament über 100 Gesetze mit dem Kopf abnicken, ohne der Regierung mit Kritik auf die herrliche Nase zu treten. Vorbild der Kaczynskis ist der Erfinder Polens von 1919, Josef Pilsudski, der 1926 die "gelenkte Demokratie" entdeckte und dem halbfaschistischen Militärregime von 1935 die Bahn schmierte. Wie Pilsudski sind die Kaczynskis Polen bis über beide Ohren, und das Vaterland sitzt ihnen wie angegossen. Dass die zwei vorn wie hinten sauber sind, haben sie bewiesen: Lech, der öffentliche Hinterteile an Warschaus Männern mehrmals verbot, mehr noch Jaroslaw, der mit der eigenen Mutter zusammenlebt - aber wenigstens ohne Trauschein. PETER KÖHLER taz vom 26.6.2006, S. 20, 177 Z. (TAZ-Bericht), PETER KÖHLERmbH & Co. Odpowiedz Link Zgłoś
szasza7 L.Kaczyński jest mało odporny na ciosy. 04.07.06, 11:00 Jeśli jakiś dupek z byle jakiej gazety robi na nim wrażenie,to co będzie jeśli Putin/jak o Kwachu/wyrazi się zjadliwie?Dostanie3 wtedy nie roztroju żołądka,lecz zawał serca.L.Kaczyński musi się szybko uodpornić jeśli chce żeby Niemcy nabrali respektu.Mają oni dużo kompleksów i trzeba im to wygarnąć.Jeśliby Polska dostała po II WS takie wsparcie jak Niemcy lub Francja,to dzisiaj byliby daleko za nami.Ale radziecka dzicz nie tylko nie pozwoliła na taką pomoc ale jeszcze przez pół wieku eksploatowała kraj.Jak w takiej sytuacji wyglądaliby Niemcy?Niech sami sobie odpowiedzą.A i tak ich dopędzimy. Odpowiedz Link Zgłoś
matrioszka25 Eutanazja w wydaniu niemieckich lewakow 04.07.06, 11:03 propagujacych nazistowska-darwinowska zasade, slabsi, inni, demokratycznie "uposledzeni", nie maja miejsca wsrod zdrowych narodow Europy, izolowac, zaglosdzi, poslac do obozow. Takie stanowsko reprezentuje niemiecka bolszewia. Tu czytaj dalej: wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3461231.html Odpowiedz Link Zgłoś
4irlandia1 Re: Prezydent choruje po artykule w "Tageszeitung 04.07.06, 11:03 Lekcja niemieckiego - cały wspaniały artykuł! Polens neue Kartoffel Schurken, die die Welt beherrschen wollen. Heute: Lech "Katsche" Kaczynski Die deutsche Öffentlichkeit glaubte ihren sieben Zwetschgen nicht trauen zu dürfen: ein polnischer Präsident, der dem deutschen Staatsoberhaupt nicht in Kniehöhe entgegentritt! Ein Politiker von hinter der Oder, der der deutschen Kanzlerin in aufrechter Haltung das Vorderbein zur Begrüßung reicht! Deutschland rieb sich verwundert die blauen Augen und Ohren, als Lech Kaczynski im März auf stolzen Hufen nach Berlin kam und im Mai den Berliner Bundespräsidenten auf der Warschauer Buchmesse einfach ins Leere lächeln ließ. Man wusste zwar, dass Kaczynski sich brüstete, jahrzehntelang keinem deutschen Politiker auch nur den nackten Fingernagel gereicht zu haben. Oft genug hatte der ranghöchste Pole ausposaunt, er kenne von Deutschland nicht mehr als den Spucknapf in der Herrentoilette des Frankfurter Flughafens. Es war bekannt, dass der 1949 geborene Kaczynski jene schwere Generation vertritt, die bereits vor ihrer Geburt von Deutschland gebissen worden war. Man war sich im Klaren über Kaczynskis schwarzes Weltbild, in dem seit dem Mittelalter jeder Deutsche auf vollen Pferden gen Osten sprengt. Aber in Deutschland hielt man das für ein längst vertrocknetes Vorurteil, und niemand fragte den polnischen Staatsgast in Berlin, woher er seine Luxuslimousine habe. Hierzulande gehört es zu einem gelernten Bundespräsidenten, souverän über den Parteien zu schwimmen. In Polen aber hat der Staatsinhaber mit deutlichen Zähnen vorzugehen: Er hat die deutsch- russische Ostseepipeline zu zermalmen, muss das in Berlin geplante "Zentrum gegen die Vertreibung ungenießbarer Deutscher" im Keim ersticken und die "Preußische Treuhand", die auf Mietzahlungen für die ehemaligen Ostgebiete pocht, mit Haut und Haaren zerstampfen. Immerhin letztes hat Kaczynski bereits als Warschauer Oberbürgermeister mit glücklichem Finger eingefädelt, indem er eine bis zum Platzen mit Fakten gefütterte 700-seitige Studie über die deutsche Vertilgung der polnischen Hauptstadt im Zweiten Weltkrieg anfertigen ließ und eine Reparationsforderung von 54 Milliarden Dollar ganz groß an die Wand meißelte. Viele Polen haben ein in Jahrhunderten angeschwollenes Misstrauen gegen alles, was nicht Polen ist. Seit Lech Kaczynski als Zwölfjähriger mit seinem Zwillingsbruder Jaroslaw für den Spielfilm "Von zweien, die den Mond stahlen" (Titel für den internationalen Verleih: "O dwóch takich, co ukradli ksinnyc") allerlei krumme Streiche ausheckte, ist ihm sogar der Mond näher als Deutsch- und Russland. Russland hatte Polen schließlich den Daumen des Kommunismus in den After gedrückt; und seit den Siebzigerjahren wollten beide Kaczynskis den Sozialismus aus den Pantinen kippen. 1980 halfen sie, die zu zweit Rechtswissenschaft studiert hatten - Lech baute sogar seinen Doktor und avancierte zum polnischen Professor -, den streikenden Werftarbeitern in Danzig mit juristischen Hebeln. Lech, der bei seinem Studium von Recht und Gesetz irgendwas übersehen haben musste, wurde zwar 1981 verhaftet und saß ein Jahr bei verdünntem Wasser und mit Reißnägeln gebackenem Brot. Doch als 1989 der Kommunismus abgeräumt wurde und Lech Walesa das Ruder übernahm, schlug auch für Lech Kaczynski die Uhr. Er spielte sich mithilfe seiner selbst gemachten "Zentrumsallianz" ins Parlament, moppelte sich später als gelernter Juraprofessor durch und wurde im Jahr 2000 für wenige Monate ein kurzer Justizminister, der mit allen Gesetzen gewaschen war und sich auch keine schiefen Haare wachsen ließ, als ein Geschäftsmann mit dem zwielichtigen Namen Janusz Heathcliff Ivanovski Pineiro behauptete, die Brüder Kaczynski hätten bei der Eröffnung ihrer Zentrumsallianz Geld aus dem Staatshaushalt in den eigenen Sack gestopft. Die Zentrumsallianz war ohnehin alter Schnee, denn die Kaczynskis stellten einfach einen neuen Verein auf die Matte, die Partei Recht und Gerechtigkeit (PiS). Dank ihrer wird 2002 der ehrenwerte Lech großer Boss von Warschau. Der rechtschaffene Jaroslaw wiederum heimst 2005 die größte Kartoffel bei den Parlamentswahlen ein, verbeißt sich geschickt das Amt des Ministerpräsidenten und zaubert Kazimierz Marcinkiewicz aus der hohlen Hand. Lech aber greift nach dem höchsten Geweih der Macht und überführt den Präsidentenstuhl Ende 2005 in seinen Besitz. Mit geballter Schubkraft wollen die Brüder nun die letzten lebenden Kommunisten aus Staat und Gesellschaft blasen. Zudem soll das Parlament über 100 Gesetze mit dem Kopf abnicken, ohne der Regierung mit Kritik auf die herrliche Nase zu treten. Vorbild der Kaczynskis ist der Erfinder Polens von 1919, Josef Pilsudski, der 1926 die "gelenkte Demokratie" entdeckte und dem halbfaschistischen Militärregime von 1935 die Bahn schmierte. Wie Pilsudski sind die Kaczynskis Polen bis über beide Ohren, und das Vaterland sitzt ihnen wie angegossen. Dass die zwei vorn wie hinten sauber sind, haben sie bewiesen: Lech, der öffentliche Hinterteile an Warschaus Männern mehrmals verbot, mehr noch Jaroslaw, der mit der eigenen Mutter zusammenlebt - aber wenigstens ohne Trauschein. PETER KÖHLER taz vom 26.6.2006, S. 20, 177 Z. (TAZ-Bericht), PETER KÖHLER -------------------------------------------------------------------------- Niebawem nowe tłumaczenie na: www.ojciec-dyrektor.de Odpowiedz Link Zgłoś