Dodaj do ulubionych

Nowy premier niewygodnym partnerem w UE

15.07.06, 13:05
Kaczyńscy skazują nas na izolację polityczną w Europie, ich polityka jest
przez to sprzeczna z polską racją stanu!
Obserwuj wątek
    • kabu12 Nowy premier niewygodnym partnerem w UE 15.07.06, 13:08
      Także napewno KGB znajdzie jakąś dyskietkę na tego złośliwego ,skobieciałego
      kurdupla (kartofla)!.Niedługo będą JAJA !!
      • almagus Re:On ma to samo zwarcie co o. Rydyk, co dzwoni 15.07.06, 13:17
        i dzwoni mu w głowie, w tym wieku to się ma.

        Bogactwo nazw, ubóstwo treści.
        W nazwach PiSu się to mieści!
        Tylko PiS da beecikowym,
        jak SamoPiS PiSiakowym…
        PiS dowcipny, rozPiSka na role,
        PiSzczy liberały lub PiSzczy UWole.
        PiS jest prawy,chcecie wierzcie.
        Raz PiS dzielnie ma się w mieście.
        Jeśli przyjdzie im ochota,
        to dziadom pogonią kota!
        Teraz PiSzczki lub PrawiCzki.
        Rydzom kasa! Wam kapliczki!
        Czy cnotliwy, czy cieńkawy
        budżet robi się dziurawy.
        PiS jest lewy. PiS jest prawy,
        puszcza kulki dla zabawy,
        aż mu został pusty worek,
        tak poczyna se PiSiORek!
        Masz pojechać do Brukseli,
        do PiSunii ją się wcieli!
        Ty i twoja cała sfora,
        słuchać Ojca Dyrektora!
        Liberalna jest ta unia,
        nam potrzebna jest PiSunia.
        Niech PiSunia aport czyni,
        gdy apetyt nam się ślini.
        Niech do kasy nie ma tłoku,
        bo dostaję ślinotoku!

        Coś tam trzepie pod moherkiem,
        to głupota, jak ratlerkiem!!!
        Rydzol daje więcej mocy,
        aż polucje miałam w nocy!
    • heartpumper A wystarczy tak niewiele.... 15.07.06, 13:12
      chocby pokazac sie raz na jakiejs (najmniejszej chociaz) paradzie gejow i
      lesbijek :)
      • li-mu-bai Re: A wystarczy tak niewiele.... 15.07.06, 15:09
        Niestety nie tak łatwo ujawnić swoją prawdziwą orientację. Co by mamusia powiedziała...
    • tadeusz_ja Niestety ,ten tandem spycha Polskę 15.07.06, 13:20
      W przepasc!!
      • wrojoz Re: Niestety ,ten tandem spycha Polskę 15.07.06, 14:05
        Kaczyńscy muszą odejść. Szybko. Potem za dużo sprzątania.
    • mark.parker Kaczora do wora, 15.07.06, 13:22
      a wór... :)
      • bio.mum Re: Kaczora do wora, 15.07.06, 13:38
        mark.parker napisał:

        > a wór... :)

        w ciemny bór;)
        • heartpumper Re: Kaczora do wora, 15.07.06, 13:41
          bio.mum napisała:

          > mark.parker napisał:
          >
          > > a wór... :)
          >
          > w ciemny bór;)
          >
          >


          badz 'mocno go o mur'
          • bio.mum Re: Kaczora do wora, 15.07.06, 13:45
            heartpumper napisał:

            > bio.mum napisała:
            >
            > > mark.parker napisał:
            > >
            > > > a wór... :)
            > >
            > > w ciemny bór;)
            > >
            > >
            >
            >
            > badz 'mocno go o mur'


            ostał mu się jeno sznur
            • heartpumper Re: Kaczora do wora, 15.07.06, 13:51
              Az nawet Edgar PiSnal "Coz to za bol!!!"
              • bio.mum Re: Kaczora do wora, 15.07.06, 13:58
                heartpumper napisał:

                > Az nawet Edgar PiSnal "Coz to za bol!!!"

                Cymańskiemu skoczył gul
                • heartpumper Re: Kaczora do wora, 15.07.06, 14:00
                  Az Macierewiczowi z pepka wyrosl pek pior !!
                  • bio.mum Re: Kaczora do wora, 15.07.06, 14:03
                    heartpumper napisał:

                    > Az Macierewiczowi z pepka wyrosl pek pior !!

                    Jak go na kolanach witał Kaczy Dwór.
                    • heartpumper Re: Kaczora do wora, 15.07.06, 14:05
                      A nawet Mirmil i Borostwor
        • wrojoz Re: Kaczora do wora, 15.07.06, 14:02
          Szybko do wora i na boczny tor. Kaczyński może sprowadzić tylko nieszczęście.
    • meleme głosowaliscie na kartofle to macie 15.07.06, 13:22
      Ja nie głosowałem na kurdupli i przynajmniej wiem że nie przyczyniłem sie do
      obecnej politycznej sraczki.
      • heartpumper Re: głosowaliscie na kartofle to macie 15.07.06, 13:39
        meleme napisał:

        > Ja nie głosowałem na kurdupli i przynajmniej wiem że nie przyczyniłem sie do
        > obecnej politycznej sraczki.


        Dokladnie!!!Nagle znikneli ci, ktorzy glosowali na PiSS oraz na Neue Polnische
        Kartoffeln, wyparowali k..na!! I sadaze tez mowia duzo!!
      • olga60 Re: głosowaliscie na kartofle to macie 15.07.06, 13:59
        a na kogo?
        • heartpumper Re: głosowaliscie na kartofle to macie 15.07.06, 14:01
          Wlasnie!!! Pewnie glosowal na nich a teraz udaje twardziela :)))
        • meleme Re: głosowaliscie na kartofle to macie 15.07.06, 14:17
          Głosowałem na PO i sie tego nie musze wstydzić w przeciwienstwie do co
          poniektórych co to przy kazdych wyborach populistyczne obietnice łykają jak
          śliwki i teraz sie nie przyznaja, że PIS ich omanił.
          • emes-nju Re: głosowaliscie na kartofle to macie 15.07.06, 14:31
            meleme napisał:

            > Głosowałem na PO i sie tego nie musze wstydzić w przeciwienstwie do co
            > poniektórych co to przy kazdych wyborach populistyczne obietnice łykają jak
            > śliwki i teraz sie nie przyznaja, że PIS ich omanił.


            Tez bys sie nie przyznawal jakbys te sliwki lykal z pestkami :-) Teraz to musi
            ich bolec...
      • wrojoz Re: głosowaliscie na kartofle to macie 15.07.06, 14:03
        Kto głosował na Kaczyńskich.? Nikt się teraz nie przyznaje.
        • heartpumper Re: głosowaliscie na kartofle to macie 15.07.06, 14:04
          wrojoz napisał:

          > Kto głosował na Kaczyńskich.? Nikt się teraz nie przyznaje.

          Popatrz na wyniki sondazy ;) Semper Fidelis ;)
    • carnivore69 Re: Nowy premier niewygodnym partnerem w UE 15.07.06, 13:25
      Brakuje cudzyslowu w tytule. Albo zwiazku tegoz z trescia.

      Starajcie sie chlopcy, starajcie...

      Pzdr.
    • breadcrumbs Re: Nowy premier niewygodnym partnerem w UE 15.07.06, 13:28
      Stek bzdur!
    • breadcrumbs Re: Nowy premier niewygodnym partnerem w UE 15.07.06, 13:34
      ""Musi zostać zrealizowany plan budowy państwa sprawnego, nieskorumpowanego i
      przychylnego obywatelom. Musi zostać zrealizowany plan niepodległej
      Rzeczypospolitej w ramach UE"


      To jest jak rozumiem zarzut? Czyli państwo polskie powinno być niesprawne,
      skorumpowane i nieprzychylne obywatelom? (to już mamy) A w ramach UE RP powinna
      stracić niepodległość? Wtedy Kaczyński będzie "wygodny"? No pewnie.

      Kaczyński nie ma być "wygodny", ma być skuteczny. Tak, żeby 38 mln Polaków,
      ktorzy płacą kasę na jego utrzymanie było dobrze.
      • emes-nju Re: Nowy premier niewygodnym partnerem w UE 15.07.06, 14:37
        breadcrumbs napisał:

        > To jest jak rozumiem zarzut? Czyli (...) w ramach UE RP powinna
        > stracić niepodległość?


        Wszystko zalezy od tego co sie rozumie przez niepodleglosc RP w ramach Unii.
        Jezeli ta niepodleglosc ma polegac na wyglaszani megabzdur na forum PE czy tez
        na wymachiwaniu bez potrzeby zardzewiala szabelka, to wcale sie nie dziwie, ze
        UE bedzie nas traktowac jako NIEWYGODNEGO partnera. Zauwaz, ze wciaz partnera -
        nikt nie podwaza naszej obecnosci w UE i nikt nie probuje podwazac tego, co
        mowia kaczory. To jest tylko komentarz drugiej strony! Ale sluchanie komentazy
        drugiej strony jest ostatnio malo modne - przeciez tylko my mamy prawo do
        glosu, a na PRAWDE OSWIECONA mamy europejski (jezeli nie swiatowy) monopol.
    • breadcrumbs Re: Nowy premier niewygodnym partnerem w UE 15.07.06, 13:36
      I jeszcze dlaczego do cholery ciagle w Polskich mediach cytuje się glownie
      niemieckie gazety? Ciagle jakies ku.. Zeitung. Obled.
      • gamon0 Re: Nowy premier niewygodnym partnerem w UE 15.07.06, 13:40
        Trza się na jakiś autorytet powołać, nie.
        Krajowym by mało kto uwierzył :)))
        • tles01 jeżeli wchodzi sie w koalicje z kryminalistami... 15.07.06, 13:46
          z SB-samoobrona,faszystami z LPR.. to skutki sa oczywiste!
          • wrojoz Re: jeżeli wchodzi sie w koalicje z kryminalista 15.07.06, 14:04
            Kaczyński wejdzie w koalicję z każdym co mu da wadzę. Te kartofle doprowadza
            nas do nikąd. Kto to będzie sprzątał.?
            • heartpumper Re: jeżeli wchodzi sie w koalicje z kryminalista 15.07.06, 14:07
              I kto zgasi tu swiatlo?
      • heartpumper Re: Nowy premier niewygodnym partnerem w UE 15.07.06, 14:06
        breadcrumbs napisał:

        > I jeszcze dlaczego do cholery ciagle w Polskich mediach cytuje się glownie
        > niemieckie gazety? Ciagle jakies ku.. Zeitung. Obled.
        LOL Bo Zeitung to 'gazeta' po teutonsku ;)
        • breadcrumbs Re: Nowy premier niewygodnym partnerem w UE 15.07.06, 14:54
          heartpumper napisał:

          > breadcrumbs napisał:
          >
          > > I jeszcze dlaczego do cholery ciagle w Polskich mediach cytuje się glowni
          > e
          > > niemieckie gazety? Ciagle jakies ku.. Zeitung. Obled.
          > LOL Bo Zeitung to 'gazeta' po teutonsku ;)


          Chodziło mi o jezyk a nie o znaczenie slowa...
      • emes-nju Re: Nowy premier niewygodnym partnerem w UE 15.07.06, 14:41
        breadcrumbs napisał:

        > I jeszcze dlaczego do cholery ciagle w Polskich mediach cytuje się glownie
        > niemieckie gazety?


        O to trzeba zapytac, wytaczajacym przeciw nim coraz ciezsze dziala, kaczorow.
        Gdyby nie nadwrazliwy na satyre przewod pokarmowy prezia, NIKT nie wiedzialby o
        jakichs pikus-zeitungach. Teraz, jak oberminister Ziobro, prowadzi sledztwo,
        spoleczenstwo jest zlaknione wiedzy o jego postepach :-P
    • wrojoz Re: Nowy premier niewygodnym partnerem w UE 15.07.06, 14:01
      Kaczyński nie będzie prowadził żadnej polityki zagranicznej, bo nie może.
      Polityka łagodna nie leży w jego charakterze, a polityka ostra spotka sie
      natychmiast z ostra odpowiedzią. Konfrontacje moze sobie zaordynowac silny a
      Polska pod Kaczyńskimi jest słaba.
      • heartpumper Re: Nowy premier niewygodnym partnerem w UE 15.07.06, 14:03
        No co, zawsze moze zaprosic glowy osciennych panstw na
        'pieczone/zapiekane/smazone/w mundurkach/ze smietanka kartofelki' :)
    • olga60 cytacik 15.07.06, 14:02
      "W Unii Europejskiej nikt nie może występować niezależnie'' - a niby dlaczego?
      • weteran3 w UE tylko Niemcy samodzielne ?ładne kwiatki 15.07.06, 14:27
        poj...ło się autorowi albo ma samych głupków wśród czytelników alibo zgoła
        nacjonal-faszystów...
    • bmkms Re: Nowy premier niewygodnym partnerem w UE 15.07.06, 14:16
      Cos nie widze tej izolacji.Wiec czego drzesz jape ?
      • wet3 Re: Nowy premier niewygodnym partnerem w UE 15.07.06, 14:27
        Bo nie bedzie mozna go protecjonalnie poklepywac - tak jak to Niemcy robili w
        stodunku do poprzdnich premierow slugusow UE. Dlatego Sueddeutsche Zeitung, Der
        Spiegel i Tsgeszeitung musza wypisywac roznego dodzaju duperele i podawac lipne
        powody oraz pubicznie osmieszac naszego prezydenta i premiera - bo Niemcy
        dobrze wiedza, ze Kaczoy sa samodzielne i nie pozwola sobie grac na nosie.
        • czat-man Re: Nowy premier niewygodnym partnerem w UE 15.07.06, 14:51
          wet3 napisał:
          > Dlatego Sueddeutsche Zeitung, Der Spiegel i Tsgeszeitung musza wypisywac
          > roznego dodzaju duperele i podawac lipne
          > powody oraz pubicznie osmieszac naszego prezydenta i premiera - bo Niemcy
          > dobrze wiedza, ze Kaczoy sa samodzielne i nie pozwola sobie grac na nosie.

          Dokladnie!

          "Der Spiegel" wzial sobie do pomocy nawet Walese:

          www.spiegel.de/politik/ausland/0,1518,426893,00.html
          Co za zalosne przedstawienie powolujac sie na taki autorytet!
          • weteran3 ja,ja ich bin dr hcX100 und Nobel 15.07.06, 14:56
    • weteran3 widać Urbanów wszędzie jak psów, w reichu tyż.. 15.07.06, 14:23
      Europa gazpromowska izoluje się od Polski raczej ...
    • wojtek2784 Re: Ale bezrobocie w Polsce może być niezależne... 15.07.06, 14:26
      Ten korespondent trochę kręci. Jeżeli Polska ma sie popdporządkować Unii , to
      dlaczego została wytypowana jako ofiara haniebnego bezrobocia i dostarczyciela
      żywej siły roboczej do starzejących się państw Unii.
      Niech oni się od Polski od.... .
      Jeżeli w Unii od początku są przykłady dyskryminowania Polski i Polaków , to
      niech oni się pukną w tą unijną łepetynę, Polska sobie poradzi bez Unii.
      • wet3 Re: wojtek2784 15.07.06, 14:42
        wojtek2784 napisał:

        > Ten korespondent trochę kręci. Jeżeli Polska ma sie popdporządkować Unii , to
        > dlaczego została wytypowana jako ofiara haniebnego bezrobocia i
        dostarczyciela
        > żywej siły roboczej do starzejących się państw Unii.
        > Niech oni się od Polski od.... .
        > Jeżeli w Unii od początku są przykłady dyskryminowania Polski i Polaków , to
        > niech oni się pukną w tą unijną łepetynę, Polska sobie poradzi bez Unii.

        Polska stracila miliardy na rzecz UE o okresie partnerstwa (przygotowawczym)
        i bedzie tracic dalej. Gdyby Polska nie byla w UE to wyszlaby na tym o niebo
        lepiej, bo nikt nie nakladalby limitow produkcji na gospodarke, ktora zostala
        celowo zniszczona, aby bogate panstwa UE mialy rynek zbytu oraz tania sile
        robocza!
        Zamiast pomagac Polsce, UE pograza Polske jeszcze bardziej. Przeciez to sa
        kpiny w zywe oczy aby np. nasze zacofane rolnictwo otrzymywalo 1/4 tego, co
        dostaja wysoko rozwiniete kraje UE. Proporcja powinna byc conajmniej odwrotna!
      • emes-nju Re: Ale bezrobocie w Polsce może być niezależne.. 15.07.06, 14:49
        wojtek2784 napisał:

        > Ten korespondent trochę kręci. Jeżeli Polska ma sie popdporządkować Unii , to
        > dlaczego została wytypowana jako ofiara haniebnego bezrobocia i
        > dostarczyciela żywej siły roboczej do starzejących się państw Unii.


        Twoje rewelacja stoja w jawnej sprzecznosci z moja wiedza. Zdaje sie, ze to
        Polska USILNIE zabiegala o otwarcie swoich rynkow pracy przez "stara" UE. UE
        dosc uporczywie sie bronila przed zalewem taniej sily roboczej z krajow "nowej"
        UE. A moze to byl taki blef...?


        > Jeżeli w Unii od początku są przykłady dyskryminowania Polski i Polaków , to
        > niech oni się pukną w tą unijną łepetynę, Polska sobie poradzi bez Unii.


        Noooo. Poradzi sobie. Jak Bialorus na ten przyklad biorac... Juz widze
        doniesienia prasowe: "Prezydent Lepper wezwany na pilne konsultacje do Moskwy".
        Juz te konsultacje cwiczylismy i wcale mi sie nie podoba ewentualnosc powtorki
        z rozrywki.

        A co dyskryminowania Polski i Polakow przez UE... Masz racje. Za RWPG Polska i
        Polacy nie byli dyskryminowani. Przeciez Miszka nie bedzie dyskryminowal
        obywateli jednej ze swoich republik.
    • prorok14 A może premier z Niemiec? 15.07.06, 14:31
      Proponuję Bismarcka albo Augusta Mocnego. UE (Niemcy) pochwalą nas za ten
      rozsądny wybór.
      polecam: www.narodowy.eblog.pl
    • meleme zastanowcie sie ile procent polaków kiedykolwiek 15.07.06, 14:33
      była w krajch zachodnich? Wszyscy wszystko wiedza, che che. Z mediów albo
      ambony. A tak naprawde trzeba to poczuc zobaczyć itp. Jak nas postrzegaja inni.
      Bardzo czesto mi wstyd i to nie za jakis debili co kradna w sklepach w
      niemczech czy gdzie indziej, nie o to chodzi. Chodzi o postrzeganie nas jako
      narodu w rozmowach z ludzmi na poziomie. Jestesmy postrzegani jako naród
      dewotów ludzi o ograniczonych horyzontach nie tolerujacych innych; dla których
      jest tylko jedna prawda. Przypomina to trochę poczatki narodzin systemu
      ala "faszzyzm" tylko w innej postaci ale i tak prowadzacego do zmiewolenia
      ludzi myslących.
      • weteran3 Niemcy albo Francuzi patrzą jak ich postrzegają? 15.07.06, 14:42
        albo Anglicy ? człowieku masz kompleksy ...mnie to wisi co sąsiad o mnie mówi.
        jestem w swoim domu i robię to co chcę i żaden gj nie ma nic do tego.
        • meleme Re: Niemcy albo Francuzi patrzą jak ich postrzega 15.07.06, 14:52
          Jakie kompleksy ?!? O czym ty mówisz. Kompleksy to mozesz mieć jak masz małego
          ch... Uzywasz słów których chyba nie rozumiesz. Masz swój dom czy mieszkasz z
          rodzicami jak jeden kartofel znany, ze mozesz robić co chcesz. A jak ci wisi
          twój sasiad to tylko objaw buractwa w przyslowiowym dresie. Ludzi należy
          szanować Panie Weteran3. Ale widzę, że pewnie tego nie zrozuiesz.
          • weteran3 mam szanować sąsiada ,który na mojej działce 15.07.06, 15:04
            zrobił sobie swoją drogę ? to tak jak ten korytarz co go Hitler się domagał.
            z sąsiadami można zrobić grila ,napić się piwa ,pogadać o pogodzie psach
            ,koniach i iglakach ale to co on robi u siebie to nie ma dla mnie żadengo
            znaczenia ,
            a patrzenie się co jakiś gestapowski potomek o mnie myśli to jest przejaw
            kompleksów..
            • indianski Re: mam szanować sąsiada ,który na mojej działce 15.07.06, 15:12
              pytales babci skad sie wziales ? moze tez jestes gestapowskim potomkiem ?
              • weteran3 nie ten adres 15.07.06, 15:22
                • indianski Re: nie ten adres 15.07.06, 15:29
                  takla masz pewnosc ? patrzac na to co piszesz , widac ze essesmanska
                  mentalnosc pozostala .
      • breadcrumbs Re: zastanowcie sie ile procent polaków kiedykolw 15.07.06, 15:01
        meleme napisał:

        > była w krajch zachodnich? Wszyscy wszystko wiedza, che che. Z mediów albo
        > ambony. A tak naprawde trzeba to poczuc zobaczyć itp. Jak nas postrzegaja inni.
        > Bardzo czesto mi wstyd i to nie za jakis debili co kradna w sklepach w
        > niemczech czy gdzie indziej, nie o to chodzi. Chodzi o postrzeganie nas jako
        > narodu w rozmowach z ludzmi na poziomie. Jestesmy postrzegani jako naród
        > dewotów ludzi o ograniczonych horyzontach nie tolerujacych innych; dla których
        > jest tylko jedna prawda. Przypomina to trochę poczatki narodzin systemu
        > ala "faszzyzm" tylko w innej postaci ale i tak prowadzacego do zmiewolenia
        > ludzi myslących.


        No widzisz i mylisz sie. Bo ja sie spotkalem z bardzo milymi ocenami Polakow w
        UK. Pewnie bedziesz sie smial ale ludzie ktorych poznalem mowili, ze Polacy sa
        pracowici, odwazni, uczciwi (sic!) Wiec nie wciskaj ludziom ciemnoty pt. Europa
        sie z nas smieje przez Kaczorow. Wiekszosc zagraniczniakow ma gleboko w dupie
        nasza polityke wewnetrzna - oni patrza na nas przez pryzmat tego, co widza na
        wlasnym podworku. A widza to, ze zarabiaja na nas kupe hajsu.
        pzdr
        • piekna.zosia Re: zastanowcie sie ile procent polaków kiedykolw 15.07.06, 15:04
          mogę to tylko potwierdzić, jestem w Anglii często i wcale nie "za chlebem",
          opinie o Polakach są bardzo pozytywne, niestety wiedza o Polsce jest często
          jescze taka jak w mediach. Na szczeście Anglicy majś poczucie humoru.
    • alebaba17 Będziemy mniej spolegliwi i służalczy wobec Unii 15.07.06, 14:37
      i to boli Unię Europejską. Panie i Panowie z lewicy, PO oraz Demokraci tak
      bardzo całowaliście w .... a teraz Unia musi nadstawić usta. Polska jest
      najważniejsza w polityce z Unią a nie rządzący socjaliści w Unii, którzy prawie
      czy też są różową Międzynarodówką dla której ważniejsze są stare kraje UE.
      Trzeźwo spójrzcie na wszystko.
      • indianski Re: Będziemy mniej spolegliwi i służalczy wobec U 15.07.06, 14:41
        unia moze polske osiusiac . zawsze zostaniecie ubogim krewnym wyciagajacym reke
        po zasilek .
        • weteran3 a wy wyciągacie rękę po nie swoje w całym świecie 15.07.06, 14:46
          twoi mało się nie zesrają z kupowaniem mieszkań na pniu w Warszawie...
          • indianski Re: a wy wyciągacie rękę po nie swoje w całym św 15.07.06, 14:56
            wprowadzcie reglamentacje . kilo sloniny dla kazdego buraka .
            • weteran3 kim jesteś wiesz sam najlepiej i nim zostaniesz 15.07.06, 14:58
              niezmiennie zawsze.
              • indianski Re: kim jesteś wiesz sam najlepiej i nim zostanie 15.07.06, 15:33
                ja wiem . Szkoda tylko ze kartofle z gazet dowiaduja sie kim sa . tez myslales
                ze jestes napoleonem ?
      • wet3 Re: Będziemy mniej spolegliwi i służalczy wobec U 15.07.06, 14:49
        alebaba17 napisał:

        > i to boli Unię Europejską. Panie i Panowie z lewicy, PO oraz Demokraci tak
        > bardzo całowaliście w .... a teraz Unia musi nadstawić usta. Polska jest
        > najważniejsza w polityce z Unią a nie rządzący socjaliści w Unii, którzy
        prawie
        >
        > czy też są różową Międzynarodówką dla której ważniejsze są stare kraje UE.
        > Trzeźwo spójrzcie na wszystko.

        Na tym wlasnie szwabski szkopul polega. I dlatego wlasnie mamy takie
        poszczekiwania, zniewazanie prezydenta a teraz "prorocze" opinie szwabow o
        naszym premierze.
      • piekna.zosia to jest podstawowy błąd wielu Polaków 15.07.06, 15:07
        niezrozumienie intencji i idei Unii Europejskiej. Wierzcie mi, te "polskie
        obawy" (Unia, a państwo narodowe) dyskutowano juz tysiące razy w Niemczech,
        Francji, Anglii i innych krajach.
    • piekna.zosia nie lubie Kaczynskich ale 15.07.06, 14:50
      sukces szefa rządu tak jak szefa dużej firmy zależy od doradców. Kaczynscy maja
      wiele wad ale przypuszczam, że conajmniej połowę jeśli nie więcej "potknięć"
      zawdzieczają głupocie albo też ukartowanym gierkom doradców. Może przyszedł w
      końcu czas ażeby zająć się tym.
      • weteran3 J.Kaczyńskiemu kto może doradzać w polityce ? 15.07.06, 14:54
        nie widzą pretendentów. ale w finansach i wojskowości to i owszem przydaliby się
        tacy z autorytetem i umiejątnościami...
      • emes-nju Re: nie lubie Kaczynskich ale 15.07.06, 14:55
        A ja nie lubie kaczorow, bo sa tak zadufani w sobie, ze NIE SLUCHAJA doradcow.
        Doradcy zawsze sie znajda, ale musza miec komu doradzac...
        • piekna.zosia Re: nie lubie Kaczynskich ale 15.07.06, 15:01
          cos wydaje mi się, że Kaczory właśnie zaczęli (powoli) słuchać, jest na to pare
          dowodów
          - sprawa Trybunału
          - próba wyjścia z twarzą z "afery taza"
          - zmiana tonu oficjalnych oświadczeń
          - pierwsze neutralizacje podlizywaczy i nadgorliwców
          itd itd

          może sie mylę, a może nie;)
          • emes-nju Zyczmy sobie, zebys sie nie mylila :-) 15.07.06, 15:42

    • michalparadowski Re: Nowy premier niewygodnym partnerem w UE 15.07.06, 14:56
      Niewygodny nie tylko dla Unii, ale przedewszystkim dla demokracji we własnym
      kraju. Natomiast o ile chodzi o koalicyjnych partnerów, to spokojnie
      panowie "uniści", bo za jakieś 3-4 miesiące ich po prostu wykopie!
      • broetje wiecie kim jest ten Urban - to szowinista niemieck 15.07.06, 15:18
        • broetje Urban zawsze stoi murem za berlinem i to 15.07.06, 15:19
          jest normalne bo to niemiec szowinista antypolak
          • weteran3 Urbany zawsze i wszędzie są antypolakami... 15.07.06, 15:21
            • indianski Re: Urbany zawsze i wszędzie są antypolakami... 15.07.06, 15:30
              Amen , jakby powiedzial R. Giertych .
    • adalberto3 W Unii każdy pilnuje swojego narodowego ... 15.07.06, 15:23
      .. interesu czyli pod rządami Jareczka sytuacja wraca do normalności.
      • indianski Re: W Unii każdy pilnuje swojego narodowego ... 15.07.06, 15:31
        tyle ze jarek pilnuje "swojego interesu" .
      • old.european Zdefiniuj normalnosc, adalberto3 15.07.06, 15:44
        adalberto3 napisał:

        > .. interesu czyli pod rządami Jareczka sytuacja wraca do normalności.

        Rozumiem, ze Polska wreszcie zacznie regularnie wplacac wiecej niz bierze do
        unijnej kasy, w zamian za co rzad bedzie sobie mogl pyszczyc na innych jemu
        podobnych czlonkow Unii nie zachowujac sie jak niewdzieczny zebrak.
        • breadcrumbs Re: Zdefiniuj normalnosc, adalberto3 15.07.06, 16:08
          Normalność polega na tym, że polski rząd broni polskiego interesu - zapłacić jak
          najmniej i wyjąć jak najwięcej. Proste.

          breadcrumbs.blox.pl/html
    • jo81 [...] 15.07.06, 15:38
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • neiden Re: Nowy premier niewygodnym partnerem w UE 15.07.06, 15:41
      opinie urbana sa niewazne. wiekszosc niemieckiej prasy nie potrafi obiektywnie
      pisac o polsce .to jest znane i nikt nie powinien tym faktem przejmowac.
      niestety w polsce mamy duzo obywateli nieznajacych tych faktow. w niemczech
      istnieje wolnos dla prasy w wypowiadaniu opini. nawet gdyby to byly perfidne
      klamstwa.ogulnie prasa nie jest obiektywna ,dziennikarstwo na niskim poziomie.
      • indianski Re: Nowy premier niewygodnym partnerem w UE 15.07.06, 16:01
        Biedni niemcy . Nie maja naszego dziennika , ani radia maryja . jak maja byc
        obiektywni ?
    • sesimbra Re: Nowy premier niewygodnym partnerem w UE 15.07.06, 15:59
      "W Unii Europejskiej nikt nie może występować niezależnie, to musi pojąć także
      Kaczyński, niezależnie od tego, czy ma na imię Lech czy Jarosław, albo też obaj
      razem".

      Vide rura polnocna po dnie Baltic Sea...
      • wet3 Re: sesimbra 15.07.06, 17:42
        sesimbra napisał:

        > "W Unii Europejskiej nikt nie może występować niezależnie, to musi pojąć
        także
        > Kaczyński, niezależnie od tego, czy ma na imię Lech czy Jarosław, albo też
        obaj
        >
        > razem".
        >
        > Vide rura polnocna po dnie Baltic Sea...

        Nieprawde piszesz. Wlasnie, ze moze wystepowac samodzielnie. Najlepszymi
        przykladami sa tu Wielka Brytania oraz Irladnia. Maja na oku swoje interesy i
        olewaja UE na calego. Dlatego ich poziom gospodarczy stale wzrasta. Mam
        nadzieje, ze nasz rzad i prezydent pojdzie w slady wyspiarzy.

    • tychik1 Premier niewygodnym partnerem w UE - Bo takim MA 15.07.06, 16:14
      BYC !
      Ten artykul z GW i niemieckiej to jest bardzo dobra reklama dla
      Kaczynskich. No pozwole sobie na dzieki serdeczne jako ze glosowalem na
      nich.
      Narzeszcie ktos zadba w tej calej uni o NASZE ! a nie obce sprawy.
      I juz mniej poblazliwie:

      NASZ DZIENNIK
      Sobota-Niedziela, 15-16 lipca 2006, Nr 164 (2574)

      Myśl jest bronią

      "To nie jest czas gabinetowej polityki"

      Z profesorem Bogusławem Wolniewiczem rozmawiają Małgorzata Goss i Julia M.
      Jaskólska

      Panie Profesorze, dlaczego doszło, Pańskim zdaniem, do zmiany na stanowisku
      premiera? Wydaje się, że dla ludzi nie jest to czytelne.
      - Niestety, tutaj pań nie oświecę, bo zarówno ta zmiana, jak i ta poprzedzająca
      ją, a chyba jakoś z nią związana - na stanowisku wicepremiera i ministra
      finansów pani Zyty Gilowskiej, są dla mnie zupełnie niezrozumiałe.

      Czy sytuacja polityczna jest w tej chwili bardziej przejrzysta? Mówiło się o
      trzech ośrodkach władzy, takich jak: prezydent Kaczyński, prezes PiS i premier
      Marcinkiewicz.
      - Istniała podwójna władza - premier i przewodniczący partii Prawo i
      Sprawiedliwość, ale ta dwoistość istniała przecież cały czas. Dlaczego akurat
      teraz musiała być usunięta - to jest pytanie, które sobie zadaję i nie znajduję
      na nie odpowiedzi. Uważam za błąd ze strony pana Jarosława Kaczyńskiego, bardzo
      zresztą dla niego charakterystyczny, że nie uważa za stosowne oświecić Narodu w
      tym zakresie. To są przetasowania pałacowo-gabinetowe, charakterystyczne dla
      stylu polityki pana Jarosława Kaczyńskiego. A to nie jest epoka na polityków
      gabinetowych...

      Czyli naród powinien otrzymać jasny komunikat? Taki komunikat przecież dostał...
      - Jaki?

      Powiedziano, że premier jest potrzebny w wyborach na prezydenta Warszawy, bo
      tylko on może w stolicy wygrać.
      - To jest wyjaśnienie śmieszne i ubliżające narodowi, że takie banialuki podaje
      się jako wytłumaczenie. Cenię pana Jarosława Kaczyńskiego i nie kwestionuję
      jego inteligencji. Na przykład to jego stwierdzenie, że rządziła nami przez
      kilkanaście lat grupa ludzi, którzy byli duchowymi spadkobiercami
      Komunistycznej Partii Polski - to wydaje mi się śmiałe, cenne i odkrywcze.
      Proszę nie sądzić, że jestem niechętnie usposobiony do pana Kaczyńskiego, ale
      mam wrażenie, że on pewnej rzeczy szczerze nie rozumie. Jeżeli chce się w
      polityce państwa dokonać wielkiego zwrotu, to tego zwrotu nie da się dokonać
      bez poparcia mas. Trzeba się odwołać do mas! Pan profesor Jerzy Robert Nowak od
      dawna nawołuje - i słusznie - że trzeba tworzyć szeroki front poparcia dla
      nowej Rzeczypospolitej. I tu rzecz bardzo charakterystyczna: gdzieś na wiosnę w
      Rozmowach niedokończonych w Radiu Maryja występował pan Jarosław Kaczyński i
      właśnie przez telefon pan profesor Nowak zapytał go, czy nie uważa, że
      należałoby tworzyć takie szerokie poparcie. Kaczyński go zbył. Powiedział: tak,
      oczywiście, jeżeli pan profesor uważa, że trzeba coś takiego utworzyć, to
      bardzo dobrze, ja to popieram, ale to nie moja sprawa. A to jest jego sprawa!

      A może ta odpowiedź była podyktowana tym, że dzisiaj nie zabiega się osobiście,
      metodami politycznymi, o poparcie ludzi, tylko stosuje się tu różne
      manipulatorskie sztuczki w mediach?
      - Tak właśnie niektórzy myślą i się mylą! Ja jestem stary marksista. Jeden ze
      słynnych przywódców socjalistycznych - Włodzimierz Iljicz Lenin - powiedział,
      że nie ma nic gorszego dla partii niż utrata więzi z masami. Uważam, że to jest
      głęboka prawda. Jeżeli mamy poparcie mas, to na to, co gadają te Michniki czy
      Rokity, czy Tuski, czy Komorowscy, można gwizdać. Ale trzeba tę więź z masami
      mieć, a tymczasem te przetasowania rządowe są, moim zdaniem, przykładem
      oderwania od mas; czyli tym najgorszym, co może spotkać partię polityczną.

      A jak się buduje taką więź? Przez szczerość?
      - Przecież pan Jarosław Kaczyński ma przed nosem przykład, jak się buduje więź
      z masami. Rodzina Radia Maryja! Trzeba było pojechać cztery dni temu do
      Częstochowy i tam zobaczyć, jak to działa. Czytam w "Rzeczpospolitej", gazecie
      bardzo nieprzychylnej Rodzinie Radia Maryja, że było tam blisko 200 tysięcy
      ludzi. W tym żarze, który jest już katastrofą! Przybyli w tej spiekocie...
      Powiedziałbym, że było to coś niemal heroicznego. I ci duchowni w szatach
      liturgicznych na tym słońcu. To było coś zadziwiającego, patrzę na to z
      najwyższym uznaniem i podziwem. Rodzina Radia Maryja to jest przykład, jak się
      buduje więź z masami. Tego nie robi się przez przetasowania. Tu usunęli
      Gilowską i dali innego ministra, potem tego ministra usunęli, potem i premiera
      usunęli. Teraz przyjdzie Kaczyński, a potem Kaczyńskiego się usunie... A naród
      nie wie, o co chodzi.

      Trzeba z narodem rozmawiać?
      - Trzeba to robić tak jak Radio Maryja. Na tym polega jego olbrzymia siła.
      Paniom się może nie podobać, że się tutaj powołuję na Lenina...

      Lenin nie jest oczywiście dla nas autorytetem.
      - ...ale wiedział, jak się robi politykę i rewolucję.

      Krwawą.
      - Nie tylko. Jarosław Kaczyński też chce zrobić w Polsce rewolucję, wprawdzie
      nie krwawą, ale chce. I ja się zgadzam, że ta rewolucja jest w Polsce
      potrzebna, bo rozbicie konstrukcji politycznej, której zwornikiem był
      Aleksander Kwaśniewski, jest rzeczą bardzo trudną i spotyka się z morderczym
      oporem. Ale właśnie w takiej sytuacji podstawowa rzecz to więź z masami. Pan
      profesor Nowak do tego wciąż nawołuje, a Jarosław Kaczyński nie rozumie, o co
      Nowakowi chodzi. Jemu to się wydaje niepotrzebne. To jest taka polityka
      gabinetowa, polityka inteligencka - nie na ten czas.

      A jednocześnie w mediach jest powielany stereotyp, że PiS jest partią
      antyinteligencką. Tworzenie sztucznej dychotomii, że PO jest dla
      inteligentnych, wykształconych i bogatych, a PiS dla niewykształconych
      prowincjuszy nie skończyło się na kampanii wyborczej z jesieni zeszłego roku. O
      co tu chodzi? Na czele PiS stoi przecież inteligent z Żoliborza.
      - To jest w ogóle kwestia roli polskiej inteligencji. PiS nie jest naturalnie
      partią inteligencką. Trzeba jednak powiedzieć, że inteligencja jest, niestety,
      tą warstwą społeczną, która jest najbardziej podatna na korupcję polityczną.
      Sam jestem inteligentem, ale uważam, że trzeba do inteligencji podchodzić
      sceptycznie. Mieliśmy świeży przykład. To szczegół oczywiście, ale mówi wiele.
      Jest ogromnie ważne, żeby system podatkowy był przejrzysty, bo to też jest
      kwestia więzi z masami, gdy ludzie rozumieją, na jakich zasadach są
      opodatkowywani i na co płacą. Żeby system podatkowy był zrozumiały, musi być
      możliwie prosty. W szczególności trzeba go oczyścić z tego gąszczu przywilejów,
      który był elementem korumpowania społeczeństwa - tym damy taki przywilej,
      tamtym taki, jak będziecie cicho siedzieć, to dostaniecie. I pani wicepremier
      Gilowska, minister finansów, wystąpiła z propozycją, żeby znieść
      uprzywilejowanie podatkowe tzw. twórców. I proszę sobie wyobrazić - cała lista
      profesorów zaprotestowała przeciwko temu, że taki gwałt straszliwy się dzieje!
      O żadną rzecz naprawdę w Polsce ważną z taką energią się nie upomnieli, z takim
      świętym ogniem, jak wtedy, kiedy mieli trochę dostać po kieszeni. Uważam to za
      kompromitację polskiej inteligencji - pokazała swe oblicze.

      Mocno powiedziane, ale tak jest.
      - Mocno, nie mocno. Przecież ich znam. To środowisko jest skorumpowane.
      Słusznie się teraz wytyka, że lustracja tego właśnie środowiska nie tknęła. A
      powinna była. To, że się PiS przypisuje antyinteligenckość, bierze się, sądzę,
      stąd, że traktuje się ich jak święte krowy. Dlatego to straszliwe oburzenie.
      Znam ja tych "twórców" jak zły szeląg. Jacy oni twórcy! Niepiękny dali wzór,
      niepiękny.

      Panie Profesorze, Jarosław Kaczyński zadekretował wojnę z układem. Wielu ludzi
      obawia się, aby w ramach tej wojny z układem nie powstał inny nowy układ.
      - To znowu ta sama sprawa, o której mówiliśmy
      • tychik1 Re: Premier niewygodnym partnerem w UE - Bo takim 15.07.06, 16:29
        CD

        Panie Profesorze, Jarosław Kaczyński zadekretował wojnę z układem. Wielu ludzi
        obawia się, aby w ramach tej wojny z układem nie powstał inny nowy układ.
        - To znowu ta sama sprawa, o której mówiliśmy. Powiedziała pani: "Jarosław
        Kaczyński zadekretował wojnę z układem"... To tak, jakby można było
        zadekretować rewolucję. Włodzimierz Iljicz osłupiałby ze zdumienia. Rewolucję
        się robi, ale nie można jej zadekretować.

        Może to było niezręczne sformułowanie...
        - To nie było niezręczne. Pani dobrze to ujęła. Oni tak to sobie wyobrażają. To
        jest właśnie ten gabinetowy styl. Użyła pani słów: "z układem". A z jakim
        układem? Jeżeli chce się przemówić do mas i uzyskać poparcie tych mas dla
        posunięć, które będą niepopularne i dla tych mas może trudne do przyjęcia, to
        trzeba wyjaśnić, o co chodzi, a nie jakieś enigmatyczne "z układem". Nóżki na
        stół, powiedzcie, z czym ma być ta walka. Ale to jest znowu charakterystyczne
        dla tych takich rozgrywek pałacowo-gabinetowych. Jakieś półsłówka, sugestie
        między sobą, wyraźnie nie mówimy, ale wiemy, o co chodzi... Tak sobie mogą
        gadać w pałacu czy w gabinecie, ale nie do milionów!

        Kaczyński zdefiniował przecież ten układ. Powiedział: "stolik, przy którym
        grają politycy, służby, biznesmeni i przestępcy".
        - Jakie służby? Przecież służby nie są samodzielnym podmiotem tej walki. Te
        tzw. służby są tylko instrumentem. Kto tworzy ten "układ"? Kwaśniewski i
        Wałęsa. Te dwa nazwiska go wyznaczają i w to trzeba uderzyć, a nie w
        enigmatyczny "układ".

        Chodzi o tych właśnie ludzi?
        - Nie chodzi o te osoby, lecz o to, co one nie tylko symbolizują, ale i
        reprezentują, bo wokół nich jest przecież to wszystko skoncentrowane. Jak już
        powiedziałem - Aleksander Kwaśniewski był zwornikiem całej tej konstrukcji
        komunistyczno-libertyńskiej, która w Polsce opanowała władzę, i w to trzeba
        uderzyć. Pierwsza rzecz, którą by trzeba zrobić, to zdelegalizować SLD i
        wszystkie jego przybudówki.

        Czy Pan Profesor sobie wyobraża, jaki byłby krzyk?
        - A niech będzie. Czy pani sobie wyobraża, że można robić rewolucję bez krzyku?
        To jest znowu to myślenie gabinetowe, takie szachy... Trzeba zdelegalizować, bo
        to nie jest żadna lewica. Ta "arystokracja III RP" to są spadkobiercy partii
        komunistycznej, jak mówi słusznie Kaczyński, to są spadkobiercy KPP. Ale tych
        dalszych wniosków już nie wysnuwa.

        Zanim powstała możliwość takich radykalnych decyzji - oni już wrośli w
        europejską lewicę. Dzisiaj Europą rządzą, można powiedzieć, spadkobiercy KPP,
        czy szerzej - duchowi spadkobiercy komunistów.
        - Tak bym tego nie powiedział, że rządzą Europą spadkobiercy KPP, ale
        rzeczywiście, wpływy lewactwa są olbrzymie, i tej grupy dziedziców PRL, której
        wykładnikiem politycznym jest SLD, a ramieniem zbrojnym tzw. tajne służby. Te
        tajne służby oczywiście trzeba rozbić, ale one są czymś pomocniczym. Ta
        oficjalna część, tj. SLD, te wszystkie Olejniczaki, a przede wszystkim stare
        wygi, które za nimi stoją, stosują taktykę Targowicy. Nie mają oparcia wewnątrz
        kraju, jak nie miała KPP. Bo co łączy SLD i całe środowisko tzw. postępowej
        inteligencji, które ku nim dryfuje, z tradycją KPP? Cztery rzeczy. Pierwsza to
        niechęć, a czasem wręcz wrogość do chrześcijaństwa, a zwłaszcza do Kościoła
        katolickiego. Była w KPP, i to zostało. Po drugie - obojętność na tradycję
        narodową. Do tradycji narodowej nie są może aż tak wrogo usposobieni jak do
        Kościoła, ale jest im obojętna. W związku z tymi dwoma punktami - wrogością do
        chrześcijaństwa i obojętnością na tradycję narodową - są wyobcowani z mas. To
        trzeci punkt. Tak było z KPP, tak było z PPR i tak jest do dzisiaj. Bo masy są
        chrześcijańskie i mają dumę narodową. A oni tej dumy nie mają i nie mają
        poparcia w masach w kraju, więc liczą jedynie na poparcie Zachodu. Cała
        polityka SLD od początku - te przeprosiny Kwaśniewskiego w Jedwabnem, gdzie
        całe polskie kierownictwo wystąpiło w jarmułkach - jest podyktowana tym, że nie
        mają poparcia...

        Użył Pan słowa - Targowica...
        - Tak, Targowica, bo jak nie mają poparcia w kraju, muszą go szukać poza
        Polską. To czwarty punkt.

        I to ich determinuje politycznie?
        - Ależ totalnie ich determinuje! Chciałbym powiedzieć coś na temat poczucia
        godności narodowej. Jest taki Jan Tomasz Gross, z którego się robi u nas
        wielkiego uczonego. Żaden on uczony, profesor w drugorzędnej szkole
        amerykańskiej. Pisze ohydne paszkwile antypolskie. I ten Gross, który opluwa
        nas jak może, ma 4 lipca wykład w związku z rocznicą zajść w Kielcach, w
        odbudowanej synagodze w Krakowie. A inteligencja krakowska siedzi jak na
        nabożeństwie i tego hochsztaplera wysłuchuje...

        Wstyd na to patrzeć...
        - Wstyd, naprawdę. Mogą budzić tylko politowanie, polecieli podlizywać się
        takiemu Grossowi.

        Ostatnio ambasador Izraela w Polsce dopuścił się rzeczy bezprecedensowej,
        zaatakował mianowicie urzędującego ministra w kraju, w którym jest gościem,
        oskarżając go za antysemityzm dziadka.
        - Właśnie do tego żeśmy doszli. To rewolucyjne niby PiS - "rewolucyjne"
        oczywiście w cudzysłowie, żeby ktoś nie pomyślał, że na łamach "Naszego
        Dziennika" wzywa się do jakiejś czrezwyczajki, bo najłatwiej łapać za słowa...
        Otóż uniżoność wobec Zachodu, zwłaszcza wobec Żydów amerykańskich, dotyczy nie
        tylko tego kompleksu politycznego, którego symbolem jest SLD, a główną figurą
        był i pewnie dalej jest Kwaśniewski, ale dotyczy także PiS. Ten ambasador
        Peleg... Przedtem ambasadorem był pan Szewach Weiss, dla którego mam wielki
        szacunek, choć nie wszystkie jego poglądy podzielam. Do stosunków polsko-
        żydowskich podchodził z taktem.

        Nawet w czasie nagonki związanej z felietonem Stanisława Michalkiewicza na
        temat roszczeń amerykańskich Żydów wobec Polski Szewach Weiss skomentował
        sprawę w sposób wyważony na łamach "Wprost".
        - O tym nie wiedziałem. Otóż ten David Peleg uważa się za upoważnionego do
        ustalania, co w innym suwerennym kraju mają robić jego ministrowie. To
        niesłychane, żeby tak postępował ambasador obcego państwa. A pan Marcinkiewicz,
        premier rządu polskiego, z nim gada! I pani Fotyga, minister spraw
        zagranicznych, też. Zamiast mu powiedzieć: "Panie Peleg, jutro pan wyjeżdża z
        Polski, pan jest tutaj persona non grata", mówią: "Proszę pana, spróbujemy
        sprawy marszu oświęcimskiego przenieść do innego ministerstwa". Podlizują się
        mu, PiS-owcy! I widzi pani, to jest brak więzi z masami. Oni nie biorą pod
        uwagę, jak naród to postrzega. Nie mówię tego jako profesor, bo jestem
        profesorem od filozofii, nie od politologii; cała ta politologia to jest
        zresztą jedna wielka bujda. Mówię tylko jako obywatel. Ale to robią nie tylko
        PiS-owcy. Ja tego nie rozumiem. Kilka dni temu, 10 lipca, w Jedwabnem zrobiono
        znowu ten antypolski teatr, z tym Pelegiem na czele. A wicepremier Giertych,
        minister edukacji, obszprycowany przez tego Pelega, leci tam helikopterem, by
        się im przypodobać, a oni z nim w ogóle gadać nie chcą! Żałosne, że człowiek
        stojący na czele partii, która chce być strażniczką polskiej godności
        narodowej, tak się poniża.

        Mieszkańcy Jedwabnego nie przyszli...
        - Oni jedni zachowali się z godnością. Przecież nie dlatego nie przyszli, że
        pochwalają tamte ekscesy; oni tylko rozumieją to, czego najwidoczniej nie
        rozumieją pan Giertych i pani Fotyga, mianowicie, że to jest gra polityczna
        przeciwko Polsce. Chce się z Polaków zrobić spadkobierców hitleryzmu, a nawet
        kontynuatorów hitleryzmu. Ten Gross mówi wprost, że to, co hitlerowcy zaczęli,
        Polacy w Kielcach dokończyli. I ci prości ludzie w Jedwabnem czują przez skórę,
        co tu się święci.

        Że to jest manipulacja...
        - Tak, że to nie jest sprawa czysta. W Jedwabnem znowu zrobiono wielki szum. A
        w Chełmie nad Nerem przemysłowa eksterminacja Żydów przez Niemców zaczęła się 8
        grudnia 1941 roku. Pół roku temu też była tam 65. rocznica. I nikt się tym nie
        zainteresował, żaden Peleg nie pojechał!

        Czyli jest t
        • tychik1 Re: Premier niewygodnym partnerem w UE - Bo takim 15.07.06, 16:49
          CD
          Czyli jest to decyzja czysto polityczna, dokąd się pojedzie, a dokąd nie?
          - Naturalnie, te uroczystości w Jedwabnem i obchody w Kielcach to jest robota
          czysto polityczna, żerowanie na ofiarach. W Jedwabnem to rozumieją, a ci
          inteligenci krakowscy, którzy polecieli słuchać antypolskich oszczerstw Grossa -
          nie. Do tej nowej synagogi krakowskiej, co ma nazwę dziwnie po polsku
          brzmiącą - Kupa.

          Znaleźliśmy się jako Polacy w absurdalnej sytuacji. Jesteśmy atakowani za coś,
          czego nie zrobiliśmy, nie wolno winić całego narodu za zbrodnie, które
          organizowali inni...
          - Z pewnością nie mieliśmy nic wspólnego z niemieckimi planami
          eksterminacyjnymi Żydów.

          I mamy na to dowody, co pokazuje cykl artykułów na temat zbrodni kieleckiej
          w "Naszym Dzienniku". Ale zdaje się, że prawdą nikt nie jest zainteresowany...
          - Jeżeli się robi grę polityczną, to kogo wtedy interesuje prawda? Ma pani
          znowu przykład w Jedwabnem. Poszło w świat, że było tam 1600 ofiar. Potem pan
          Lech Kaczyński, jako minister i przy ogromnym oporze, doprowadził do tego, że
          była ekshumacja. Niektórzy niesłusznie go obwiniają, że została przerwana, bo
          za to powinni obwiniać Buzka. Kaczyński doprowadził do ekshumacji. Prowadzono
          ją w sposób jak najbardziej właściwy, rękami doświadczonych archeologów z
          Uniwersytetu Toruńskiego. I prawda zaczęła wychodzić na jaw. Teraz powstała
          wersja, że było tam 300 ofiar. Wcale nie wiadomo, czy 300, czy może 100 osób. W
          każdym razie okazało się, że o żadnym tysiącu czy ponad tysiącu nie może być
          mowy. I wtedy zmuszono rząd polski, a rząd polski zmusił Kaczyńskiego, do
          przerwania ekshumacji, żeby nie dopuścić do ustalenia prawdy. Gdyby się
          okazało, że spoczywa tam nie 1600, a 16 tysięcy ofiar, czy myśli pani, że
          przerwano by ją?
          Wracając do Kaczyńskiego. Tutaj pan prezydent Kaczyński, jako minister
          sprawiedliwości, znalazł się bardzo dobrze. Ale teraz czytam, że na tych
          obchodach w Kielcach, podejrzanych politycznie podobnie jak w Jedwabnem, pan
          Kaczyński nie był. To, że go brzuch bolał, możemy między bajki włożyć, bo nawet
          gdyby go bolał - ból brzucha to nie jest wytłumaczenie dla polityka. Otóż - i
          tu wracam znowu do tej gabinetowej polityki - to Jedwabne, te Kielce,
          te "polskie obozy koncentracyjne", to jest część olbrzymiej operacji
          politycznej i ideologicznej, która dotyczy nie tylko Polski, ale głównie
          przeciwko Polsce jest wymierzona. My jako naród jesteśmy jej obiektem. Gdybym
          był na miejscu Kaczyńskiego, to bym sobie pomyślał: jest okazja, żeby
          powiedzieć narodowi, co o tej operacji należy sądzić, co myśli o niej prezydent
          Rzeczypospolitej Polskiej. Tak się tworzy więź z masami. Ale Kaczyński nie
          pojechał, tylko jako swojego osobistego delegata wysłał niejaką panią Ewę
          Junczyk-Ziomecką. Czy to nazwisko paniom coś mówi?

          To pani z Kancelarii Prezydenta...
          - Zaraz, zaraz, nie "pani z Kancelarii", tylko pani w randze sekretarza stanu,
          czyli minister w Kancelarii Prezydenta.

          Ona była związana z Muzeum Historii Żydów Polskich...
          - Tak! Pani Junczyk-Ziomecka była dyrektorem projektu budowy Centrum Historii
          Żydów Polskich w Warszawie. Ten projekt jest w biegu. To nie będzie żadne
          muzeum. To będzie multimedialne centrum antypolskiej propagandy i jątrzenia
          stosunków między Polakami i Żydami. Nie jest prawdą, że my, Polacy, nie
          jesteśmy zainteresowani, by ułożyć przyzwoicie stosunki z Żydami. Ale do tego
          nie chce się dopuścić, bo obraz Polaka antysemity jest propagandowo bardzo
          użyteczny. Pisaliśmy o tym z prof. Musiałem w naszej książce, która naturalnie
          została przemilczana. To centrum będzie jątrzyć. A na czele całej tej imprezy
          stoi właśnie ta pani... Nie mogę pojąć, że wy - "Nasz Dziennik" - przeciwko
          temu muzeum nie występujecie. Olbrzymi kompleks, wielkości Muzeum Narodowego,
          tam, przy ul. Karmelickiej...

          Pisaliśmy o tym, ale może za mało.
          - Tu się taki Disneyland warszawski przygotowuje, tylko makabryczny. Pani
          Junczyk-Ziomecka mówi, że to ma być przedstawienie całej historii polskich
          Żydów. A do kiedy? Do roku 1968. To znaczy do roku, w którym, według jej
          pobratymców, Polacy dokończyli dzieło Hitlera. Tego naturalnie wprost nie
          powiedziała, ale że taki będzie wydźwięk, to pewne. Zresztą Gross to wręcz
          głosi. Przypuszczam, że książka Grossa i sprawa kielecka mają być osłoną dla
          tego centrum.

          Jak wyjdzie szydło z worka, to się wtedy dopiero zacznie lament...
          - Polacy się zorientują, że coś się święci, ale za późno. Przechodzę teraz do
          konkluzji, która wydaje mi się dosyć przerażająca. Pani Junczyk-Ziomecka
          zostaje powołana przez prezydenta Kaczyńskiego na sekretarza stanu w jego
          kancelarii.

          Bardzo wysoka funkcja.
          - Boże drogi! Ja nie mam nic przeciwko pani Junczyk-Ziomeckiej jako osobie, ale
          czy można sobie wyobrazić, że np. w państwie Izrael, niemieckim czy francuskim
          ktoś, kto bierze udział w organizowaniu projektu wymierzonego propagandowo
          przeciwko temu państwu, jest za to wynagradzany funkcją ministra? I występuje z
          ramienia prezydenta w Kielcach!

          Kierownictwo PiS, prezydent i premier sprawiają wrażenie, jakby chcieli za
          wszelką cenę zyskać przychylność tych środowisk, przypodobać się.
          - Ma pani rację, tak się to pewnie tłumaczy. Oni myślą, że podlizując się
          środowiskom żydowskim zdobędą sobie ich przychylność. Niech to powiedzą
          Narodowi Polskiemu, wtedy usłyszą słowo prawdy. Powinniśmy robić wszystko, co
          można, żeby te stosunki były poprawne, ale na to, że druga strona odnosi się do
          nas z nieprzejednaną wrogością, wpływu nie mamy. Jeżeli ktoś myśli, że
          nieustępliwość tamtej strony zmiękczy się ustępliwością własną, to popełnia
          zasadniczy błąd - i psychologiczny, i polityczny. Tu trzeba stanąć twardo przy
          swoim: my was szanujemy, wy jesteście Żydzi i pilnujecie interesów żydowskich;
          no bo jakich innych mielibyście pilnować. Ale my jesteśmy Polakami i pilnujemy
          interesów nie żydowskich, tylko polskich. To, zdawałoby się rzecz elementarna,
          czy pan prezydent Kaczyński jej nie rozumie? Nie suponuję braku dobrej woli;
          myślę, że to znowu ta perspektywa gabinetowo-pałacowa. Po cichu sprawy
          załatwimy, jakieś odszkodowania damy. Marcinkiewicz obiecał, że te bodaj trzy
          miliardy dolarów im zapłaci, tym z Nowego Jorku, i to jeszcze w tym roku. On
          myśli, że na tym to się skończy! Jakby nie rozumieli, że ustępliwość zachęca do
          dalszych roszczeń. Przecież to jest elementarz.

          Czyli jest to samobójcza polityka.
          - Absolutnie! Taką samą politykę prowadził Kwaśniewski. Nie mówię, że ogólnie
          prezydent Kaczyński prowadzi taką politykę jak Kwaśniewski, ale w tym punkcie -
          tak. Z tym, że dla Kwaśniewskiego to nie była polityka samobójcza, tylko
          życiodajna, bo cała siła jego formacji w tym leżała. Tak jak siła KPP leżała w
          Moskwie, tak ta w Nowym Jorku czy gdzieś tam. Ale dla obozu, który chce w
          Polsce dokonać zmiany, która by prowadziła do poprawienia sytuacji politycznej
          i ekonomicznej kraju, to rzeczywiście wydaje się samobójcze. Nie tędy droga, to
          nie uzyska poparcia narodu. W Polsce trzeba wiele zrobić i są potrzebne
          wyrzeczenia - czego nie rozumie ta profesura, która rozdarła szaty, jak jej
          mieli zabrać parę złotych - ale naród by to zrozumiał. Tylko trzeba mu to
          uczciwie powiedzieć.

          Za pośrednictwem czego można to ludziom powiedzieć? Mediów? Czy nadaje się do
          tego telewizja publiczna Wildsteina? Może za wcześnie na oceny...
          - Nic prostszego. Pan prezydent Kaczyński powinien był pojechać do Kielc i to
          powiedzieć.

          AWS popełniła wcześniej szkolny błąd. Chcieli rządzić, nie mając telewizji. Jak
          Pan widzi to dzisiaj, ten cały front medialny przeciwko rządowi i prezydentowi?
          - Ależ to ciągle ta sama szczekaczka! Telewizora nie mam, bo telewizji nie
          oglądam od lat. Ale w Polskim Radiu, w którym się niby coś zmieniło,
          szczekaczka idzie, jak szła. Dlatego mówię: celem strategicznym powinna być
          delegalizacja SLD i wszystkich jego przybudówek, jak Związ
          • tychik1 Re: Premier niewygodnym partnerem w UE - Bo takim 15.07.06, 17:12
            CD
            Dlatego mówię: celem strategicznym powinna być delegalizacja SLD i wszystkich
            jego przybudówek, jak Związek Nauczycielstwa Polskiego, ZHP, jak ich związki
            zawodowe, wszystko! To jest pozostałość po komunizmie, która zatruwa życie
            społeczne. I zrobić radykalną sanację w mediach. Cóż stoi na przeszkodzie, żeby
            powiedzieć: radio i telewizja publiczna są finansowane z pieniędzy publicznych,
            dlatego np. program drugi jest programem rządowym. A oni nawet swojej gazety
            nie mają.

            Nie mają.
            - Lenin by tu znowu osłupiał. Jak oni wtedy, 100 lat temu, walczyli o
            tę "Iskrę", kto będzie ją miał. Nie chodziło o samą gazetę, ale o transmisję do
            mas. To jest podstawowa sprawa. Nie mogą poprzeć was? Czujecie poparcie
            jako "Nasz Dziennik"?

            Poparcie rządu? Specjalnie nie. To znaczy sympatycznie się uśmiechną, ale
            jeżeli dzwonię po informacje, to już jest gorzej.
            - Co można zrobić? Bardzo proste. Są antyrządowe gazety, jak "Gazeta Wyborcza"
            czy "Rzeczpospolita" na przykład. Prosta rzecz - podać pocztą pantoflową, że
            firma, która daje ogłoszenie w tej gazecie, nie dostanie nigdy żadnego
            zamówienia państwowego, z zamówień publicznych będzie wykluczona. To by się
            zmieniło jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Dlaczego się tego nie
            robi?

            Bo Jarosław Kaczyński mówi, że nie chce, aby media były prorządowe, ale żeby po
            prostu zaczęły mówić prawdę. Ale nie zaczną, bo są uzależnione.
            - A niby dlaczego miałyby zacząć, gdy im dobrze, tak jak jest.

            Mówi Pan o "więzi z masami". Czy ludzi nie zniesmaczyły te ciągnące się w
            nieskończoność rozmowy PiS z Platformą o koalicji? Czy to nie była, poza stratą
            czasu,
            rozmowy PiS z Platformą o koalicji? Czy to nie była, poza stratą czasu, utrata
            więzi?
            - To znowu była ta polityka rozgrywek gabinetowych. Niezrozumiała dla mas. Co
            ludzi obchodzi jakiś Tusk czy Komorowski. I nie można robić takich manewrów jak
            w tej chwili. Panie pytają, i słusznie, jak rozumiem te przemiany w rządzie, a
            ja czuję się bardzo zmieszany, ale muszę odpowiedzieć: bardzo przepraszam, ale
            ja ich w ogóle nie rozumiem. To jak mają to zrozumieć ci ludzie w Jedwabnem,
            skoro profesor uniwersytetu nie umie.

            Czy PiS jeszcze może zawrócić z tej drogi, skorygować tę linię, którą obrał od
            początku?
            - Nie wiem... Może dostawszy potężne cięgi.

            Cięgi od kogo? Są protesty lekarzy, uczniów, mundurowych.
            - Cięgi od SLD oczywiście, od komuny i od jej libertyńskich bratanków z PO.

            Pan Profesor myśli, że te protesty są inspirowane właśnie przez komunę?
            - Jestem przekonany! Ta Inicjatywa Uczniowska, która protestuje, to przecież
            współcześni hunwejbini. Marks mówił, że historia się powtarza, ale co raz
            zdarzyło się jako tragedia, powtarza się jako farsa. 40 lat temu, w 1966 roku
            przewodniczący Mao rozpoczął wielką rewolucję kulturalną w Chinach, a
            instrumentem tej rewolucji była Czerwona Gwardia, hunwejbini - młodzież
            chińska, która posłużyła jako narzędzie do rozbijania struktur politycznych,
            które tam istniały. To zawsze zręczniej robić przy pomocy młodzieży niż przy
            pomocy wojska
            Lepsze wrażenie.
            - Otóż to! I oni teraz też uruchamiają młodzież. To jest rzecz skandaliczna,
            żeby młodzieży licealnej czy gimnazjalnej używać jako tarana i żeby ona
            wypowiadała się, kto ma być ministrem. Przecież ci uczniowie powinni być
            relegowani ze szkoły. Natychmiast! A ci górnicy, pielęgniarki, profesorowie,
            lekarze... To wszystko prawda, że lekarze otrzymują wynagrodzenia relatywnie
            śmiesznie małe w stosunku do użyteczności swojej funkcji społecznej, ale
            występowanie z żądaniem, żeby całej służbie zdrowia dać natychmiast
            trzydziestoprocentową podwyżkę - to jest manewr mający rozwalić budżet i obalić
            rząd. Te wszystkie ruchy to jest część walki na śmierć i życie, prowadzonej
            przeciwko PiS, które chce coś w Polsce zmienić.

            Ale jeżeli ta formacja, tak jak mówiliśmy w całej poprzedniej części rozmowy,
            nie do końca rozumie, czego naród oczekuje, to może się okazać, że naród
            zdecyduje się zaczekać na kogoś innego.
            - To naród ich nie poprze, o tym cały czas mówię. Jak się idzie na tak wielką i
            ryzykowną operację i takim siłom rzuca się wyzwanie, to trzeba mieć za sobą
            poparcie.

            Mur...
            - Jak się ma za plecami mur, to wtedy można się o Pelega nie martwić i można
            się nie martwić o Tuska. Czego ciągle nie rozumiem? Tych niekończących się
            scysji z panem Lepperem. Po co one? Nie jestem specjalnym entuzjastą pana
            Leppera, ale jest to człowiek, który mówi rozsądnie. Początkowo miałem
            wrażenie, że pakt stabilizacyjny, z którego wszyscyśmy się cieszyli, to pan
            Lepper rozbija. W tej chwili już tego nie jestem pewny. Nie wiem, kto tu dąży
            do zgody, a kto nie. To fragment tej nieprzejrzystej sytuacji, która może
            formacji PiS-owskiej tylko zaszkodzić, bo jej przeciwnicy chcą łowić ryby w
            mętnej wodzie.
            Czy nie należy się też zgodzić z opinią prof. Zybertowicza, że ten układ, o
            którym mówią bracia Kaczyńscy i z którym chcą skończyć, nie tyle pójdzie na
            konfrontację z PiS, ile będzie się "podczepiał" pod PiS?
            - Co pani przez to rozumie?

            Wprowadzanie swoich. Premier Marcinkiewicz powoływał masę ludzi "układu" do
            spółek Skarbu Państwa, ludzi Platformy, SLD, ludzi z tamtej strony. W tym
            sensie "układ" przechodzi na stronę zwycięzcy, ale pozostaje.
            - Są także inne niejasności. Co mnie dziwi, to sprawa stosunków z Ameryką. Czy
            jesteśmy jej sojusznikiem, czy nie? Nie rozumiem np. pewnych niezbyt
            przychylnych Ameryce wypowiedzi na łamach "Naszego Dziennika".

            Ale inna jest ocena Ameryki polityczna, a inna etyczna.
            - W naszej polityce zagranicznej brak jasnej koncepcji politycznej. A ogólnie
            brak zrozumienia, o co naprawdę w Iraku chodzi; że to jest próba sił, w której
            ważą się losy naszej cywilizacji - sił moralnych.

            Czy mógłby Pan na koniec powiedzieć coś optymistycznego? Ta jasna analiza,
            którą Pan przedstawił, że PiS na razie nie może liczyć na większe poparcie
            Polaków, wywołuje we mnie niepokój. Co dalej? Polska jest atakowana w tej
            chwili za tyle różnych rzeczy, że jak zaczniemy zwalczać PiS, to kogo weźmiemy
            na jego miejsce? Niepokojące tym bardziej, że centrolew zwiera szeregi,
            Kwaśniewski być może wróci do gry... Pan Jarosław Kaczyński powiedział nam, że
            niemożliwe jest w tej chwili, żeby Kwaśniewskiego postawić przed
            Trybunałem Stanu, więc na razie wierchuszce tego układu włos z głowy nie
            spadnie...
            - Tu nie trzeba żadnego Trybunału Stanu. Wystarczy zabrać im telewizję.

            Czy na koniec powie Pan jednak coś optymistycznego?
            - Po pierwsze, wizyta Papieża. Polacy stanęli na wysokości zadania. Te tłumy,
            jakie przyszły na Błonia krakowskie. I to wspaniałe wystąpienie młodzieży.
            Widać było, że tam wieje nowy wiatr, odnowa wiary. Papież też to widział i był
            pod wrażeniem. Zobaczył, co to jest lud katolicki.

            Benedyktowi XVI udało się zbudować więź z narodem polskim.
            - Tak, i to jako Niemcowi. To dobrze wróży na przyszłość. Ale na tym nie koniec
            mego optymizmu. Drugim jego powodem są te chwytające za serce doroczne
            spotkania Rodziny Radia Maryja na Jasnej Górze. Uważam je za fenomen na skalę
            światową, objaw rodzenia się nowej więzi duchowej w tym skądinąd
            bezduszniejącym świecie. Duch nie gaśnie, to rzecz główna.
            Dziękujemy za rozmowę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka