Dodaj do ulubionych

Naukowcy badają starość

18.07.06, 00:35
Mysle ,ze odpornosc jest kluczem do dlugiego, zdrowego zycia. Jednak we
wspolczesnym swiecie naduzywane antybiotyki,niezdrowa dieta,genetycznie
modyfikowane jedzenie oraz brak ruchu systematycznie skracaja ludzkie zycie
powodujac niezliczine choroby.
Obserwuj wątek
    • nikodem123 Re: Naukowcy badają starość 18.07.06, 01:38
      Dzięki "nadużywaniu" antybiotyków nasze życie wydłużyło się o jakieś 20 lat.
      Antybiotyki nie wpływają na nasz system odpornościowy!!! Antybiotyki wpływają
      jedynie na... na wrażliwość bakterii... na antybiotyki.

      Genetycznie modyfikofikowane pożywienie też nie wpływa na procesy starzenia. Od
      lat ludzie wyhodowywują różne rasy zwierząt. To jest właśnie "żywność
      genetycznie modyfikowana" - genetycznie modyfikowana, bo poprzez selekcję genów.

      Brak ruchu. Rzeczywiście to nas "zabija". Ale czy aby na pewno zabija?
      Powiedziałbym: skraca życie. Mimo braku ruchu i tak żyjemy dłużej niż poprzednie
      pokolenia.
    • wolt-r Co postarza mnie i Ciebie - inne podejście. 18.07.06, 02:07
      Nie będę powtarzał wyświechtanych haseł, że antybiotyki i skażenie środowiska.
      Każdy z nas wykańcza się indywidualnie, niektórzy każdego dnia.
      Nie słuchamy swoich organizmów. Nie pozwalamy im spać, odpoczywać, leniuchować,
      być w złym nastroju itp. Zmuszamy do życia ciągle na wysokich obrotach. We
      współczesnym świecie odpoczynek (aktywny - w mniejszym stopniu) a zwłaszcza sen
      traktowany jest, jak przykra konieczność. Sen przegrywa więc wojnę z
      aktywnością. Ułatwiają to używki zawierające kofeinę i taurynę (Red Bull, Burn,
      Tiger itp.), działające silniej niż kawa. Ponadto specyfiki medyczne
      (Piracetam, Modafinil...), które obniżają senność tak, że niektórzy po zażyciu
      mogą nie spać przez kilka dób. Wyeksploatowujemy się.
      Współczesna nauka stworzyła hipotezę, źe każdy organizm kręgowca jest w stanie
      żyć tak długo, aż jego serce uderzy określoną liczbę razy. Ma to oczywiście
      pośredni związek z tempem metabolizmu (im szybsze tempo, tym krótsze życie).
      Używki pobudzające przyspieszają tętno albo nie pozwalają mu się obniżyć, bo
      usuwają etap leniwego odpoczywania. Srednia wartość tętna w okresie doby,
      tygodnia, miesiąca... jest zatem większa niż u tej samej osoby, gdyby nie
      zażywała takich środków. Żyje się szybciej, lecz krócej niżby to wynikało z
      mozliwości genetycznych człowieka.
      Faktem jest, iż zażywanie powyższych substancji staje się standardem, często
      wbrew ich konsumentom. Osoba zażywająca je staje się efektywniejsza w pracy
      zawodowej niż osoba nie zażywająca. Dochodzi do rotacji personelu. Osoby nie
      zażywające takich środków są eliminowane przez pracodawców, jako mniej
      efektywne w czsie pracy, mniej "nakręcone". Zatem współczesny styl życia
      (przyszły tym bardziej) zmusza ludzi do korzystania z opisywanych środków.
    • asteroida2 Re: Naukowcy badają starość 18.07.06, 08:45
      We "współczesnym świecie" ponad miliard ludzi żyje na granicy śmierci głodowej,
      i każda choroba jest dla nich zagrożeniem życia. Żeby w 2050 roku było więcej
      ludzi starych niż młodych, przede wszystkim należałoby zlikwidować epidemie
      malarii, gruźlicy i AIDS, dzięki którym średnia długość życia w wielu krajach
      Afryki nie przekracza 50 lat.
      Poradziliśmy sobie z trądem, z ospą i z wielkimi epidemiami grypy. Okazało się
      to możliwe dzięki inwestycjom w programy szczepień i służbę zdrowia. Malarię też
      wygoniliśmy do strefy równikowej (a jeszcze pół wieku temu była problemem nawet
      w Hiszpanii). Naprawdę przy dzisiejszej technice poradzilibyśmy sobie z nią
      niedużym kosztem. Tyle że bogacze których na to stać (Polska zalicza się do tej
      kategorii), musieliby zainwestować w kogoś kto mieszka na innym kontynencie.
      • wolt-r Re: Naukowcy badają starość 18.07.06, 12:34
        "Naprawdę przy dzisiejszej technice poradzilibyśmy sobie z nią
        niedużym kosztem. Tyle że bogacze których na to stać (Polska zalicza się do tej
        kategorii), musieliby zainwestować w kogoś kto mieszka na innym kontynencie."
        Powinno się spojrzeć na to z szerszej perspektywy. Wyleczenie krajów
        trzeciego świata z takich chorób oraz dostarczenie im wartościowego pożywienia
        wkrótce na pewno doprowadziłoby do przekształcenia się tych krajów w
        konkurencyjne na wielu polach. Polacy chętnie wyjeżdżają do Anglii, bo tam za
        podobną pracę są większe zarobki. Jednak nie przekonuje ich takie samo
        tłumaczenie z ust "żółtych" przyjeżdżających do Polski - odbierają miejsca
        pracy Polakom.
        Bodaj 2 lata temu USA zaproponowały państwom afrykańskim zakup za symboliczną
        cenę nasion zbóż GMO, które w warunkach afrykańskich dałyby wielkie plony.
        Afrykanie nie przyjęli propozycji. Głupi? Niekoniecznie. Cena była tak
        zachęcająca, że 99% Afrykanów zamieniłoby dotychczasowe odmiany zbóż na te tanie
        (!) GMO. Jednak GMO mają geny sterylności. Zebranych za rok nasion nie da się
        zasiać, można je tylko zjeść - za rok trzeba będzie kupić świeże nasiona GMO od
        USA i nikt nie wierzy, że cena byłaby nadal tak śmiesznie niska. Takie
        afrykańskie państwo stałoby się zależne całkowicie od dostaw z USA.
        To zaś nie jest pomoc Afryce, lecz budowanie rynków zbytu dla produktów z
        państw bogatych, np. z USA.
        Więc z jednej strony wielu ludzi chciałoby pomóc biednym państwom, z drugiej
        strony ludzie ci słusznie boją się, że ich ojczyzna straci, bo powstanie dla
        niej konkurencja w wielu dziedzinach gospodarki.
        • asteroida2 Re: Naukowcy badają starość 18.07.06, 17:00
          Tylko że to jest mniej więcej tak jakby hipermarkety ustalały przepisy
          niekorzystne dla małych sklepów, bojąc się że te małe sklepy mogą urosnąć i
          stanowić dla nich konkurencję.
          Interesy poszczególnych korporacji nie są interesami ogółu. I choć konkretni
          ludzie stracą na rozwoju Afryki (tak jak niektórzy stracili np. na powstaniu
          taniego przemysłu półprzewodnikowego w Chinach), to ogół ludzi na tej
          konkurencji zyska.
      • piekny_romanek jak jestes taki madry to sam pomagaj 18.07.06, 13:52
        Najlatwiej jest pieprzyc "nalezy pomagac", ale jak samemu trzeba siegnac do
        sakiewki to juz jakby checi zaczyna brakowac. A niby dlaczego bogate kraje maja
        pomagac? To bylaby kasa wyrzucona w bloto, bo oni w tej afrycy glownie zra,
        siedza na dupach i sie rozmnazaja na potege. Dlaczego ludzie na innych
        kontynentach potrafili sie jakos zorganizowac i cale pokolenia _WYPRACOWALY_
        bogactwo, a tam nie? Moze oni po prostu nie nadaja sie do tego zeby normalnie
        funkcjonowac jak inne cywilizacje. Mozna im wysylac ciagle pozywienie, leki itd
        itp ale to jest worek bez dna. Przejedza i znowu sytuacja bedzie taka jak
        obecnie. Zreszta dopoki byly kolonie to jakos tam te panstwa funkcjonowaly.
        Lewactwo jednak doprowadzilo do "uwolnienia biednych Afrykanow z kajdan
        kolonizmu" i mamy teraz to co mamy - wojenki jakichs watazkow zlodziejstwo
        korupcja bieda syf i kila.
        • asteroida2 Re: jak jestes taki madry to sam pomagaj 18.07.06, 16:56
          Wyobraź sobie że pomagam, i staram się przekonać innych ludzi do tego. Z twojej
          wypowiedzi wynika że nie rozróżniasz poszczególnych krajów Afryki, i wydaje ci
          się że te pieniądze zostaną wszędzie przejedzone albo przeznaczone na broń. A
          więc gwoli wyjaśnienia:

          Obecnie w Afryce jest kilka zniszczonych państw, w których toczą się wojny
          domowe (np. Demokratyczna Republika Konga, Somalia, Sudan), i kilka państw które
          są wysoko rozwinięte (np. RPA, Namibia czy Egipt). Reszta jest gdzieś pomiędzy,
          starając się rozwijać. Są tam kraje w których demokracja ma się lepiej niż w
          Polsce: Ghana, Uganda, Mali, co roku mają kilka procent rozwoju gospodarczego, i
          powoli nadganiają swoje zacofanie.

          Prędzej czy później wypracują sobie to bogactwo - nie chodzi o to żeby robić to
          za nich. To są tacy sami ludzie, i dojdą do tego samego co my - Europie zajęło
          to dwieście lat (od początku rewolucji przemysłowej). Problem więc nie polega na
          tym że nie mają bogactw. Nie chodzi też absolutnie o wysyłanie im żywności.
          Problem polega na tym że właśnie w tym momencie panują tam epidemie. Przez
          Europę one też się przewalały, i za każdym razem cofały ją w rzowoju o
          dziesiątki lat. Możemy sobie stać bezczynnie z boku i patrzeć jak to się dzieje
          w Afryce. W końcu te epidemie wygasną, i za 200 lat Afryka i tak będzie liczącą
          się siłą na świecie. Ale my możemy je zgasić sami, ratując dziesiątki milionów
          ludzi.
        • wolt-r Re: jak jestes taki madry to sam pomagaj 18.07.06, 18:11
          Poucz się jeszcze trochę o tym...
          Podpowiem Ci ogólnik: tam są inne warunki życia.
        • mpx7 IQ and wealth of nations 18.07.06, 20:41

          Afrykanie posiadają bardzo niską inteligencję - średnie IQ populacji jest rzędu
          60-75. Nawet w USA dobrze odżywieni Murzyni, w dodatku w ~17% posiadający geny
          białych mają IQ ~85. To nie wystarcza do stworzenia cywilizacji, a zwłaszcza
          cywilizacji technicznej.

          en.wikipedia.org/wiki/IQ_and_the_Wealth_of_Nations

          • wolt-r Re: IQ and wealth of nations 18.07.06, 21:25
            Nie kwestionuję tych wyników badań. Jednak proszę o namiary, gdzie mogę
            poczytać o tych badaniach: czas, metody, obiekt badań, wyniki surowe...

            Nie chce mi się wierzyć w to, że mają tak niskie IQ.
            Zresztą czym jest takie IQ? Miarą umiejętności w większości arytmetycznych?
            Robiąc takie testy można znacznie poprawić swój wynik. Czy to znaczy, że
            człek "inteligentnieje"? Czy może po prostu uczy się, JAK rozwiązywać takie
            testy?
            Wynik, który prezentujesz jest wymarzoną wiadomością dla Młodzieży
            Wszechpolskiej i innej maści rasistów, faszystów. Byli już tacy, którzy
            wykazywali, że Żydzi są niezdolni do zachowań cywilizowanych, stworzenia
            kultury itp. To jakim cudem "zawładneli" światem do tego stopnia, że
            postanowiono sie ich pozbyć?
            Zresztą, co znaczy "Afrykanie (posiadają bardzo niską inteligencję)"?
            Afrykanie to mieszkańcy południowej, środkowej Afryki czy może okolic ujścia
            Nigru? Może któraś konkretna grupa ma faktycznie znacząco niższe IQ, lecz nie
            wierzę, że wszyscy czarnoskórzy.
            Róznice między ludźmi różnego pochodzenia są, na poziomie pewnych enzymów
            (patrz: leki), natomiast w kategoriach społecznych są tak małe, że od 3 lat
            oficjalnie nie stosuje się określenia "rasa". Rasa sugeruje bowiem znaczącą
            odmienność. A takowej nie stwierdzono.
            Badania genetyczne zaś wykazały (zbiorczy wynik różnych badań), iż można
            znaleźć takie pary osób białych i osób czarnych, że różnice genetyczne między
            białymi będą większe niż między jednym z tych białych a jednym z tych czarnych!
            Krótko mówiąc: możesz być człowieku bardziej spokrewniony z którymś Murzynem
            niż ze mną i pozorny kolor skóry nie ma tu nic do rzeczy. Chodzi o różnice
            genetyczne...
            • mpx7 Re: IQ and wealth of nations 19.07.06, 00:45

              > Nie chce mi się wierzyć w to, że mają tak niskie IQ.

              To akurat jest dobrze udokumentowane. Aktualnie powstają teorie próbujące to
              wytłumaczyć, np.:

              www.harbornet.com/folks/theedrich/JP_Rushton/Race.htm
              > Zresztą czym jest takie IQ? Miarą umiejętności w większości arytmetycznych?

              Jakością budowy i pracy mózgu. Np. podczas rozwiązywania tego samego zadania na
              obrazie z rezonansu magnetycznego widać że u osób inteligentnych aktywują się
              tylko właściwe ośrodki mózgu, podczas gdy u osób mało inteligentnych generują
              się jakieś szumy (tzn. włącza się i pracuje duża liczba obszarów zupełnie nie
              powiązane z zadaniem).

              "Reguła kciuka" mówi, że 10 punktów IQ różnicy między ludźmi oznaczać będzie 2
              krotną różnicę w szybkości rozwiązywania zadań wymagających intelektualnie
              (zakładając ten sam poziom wiedzy). Kolejna zasada: jeżeli różnica między ludźmi
              wynosci >30 punktów, to będą oni mieli poważne trudności żeby się porozumieć ze
              sobą :-)

              Co ważniejsze, można znaleźć minimalne IQ potrzebne do wykonywania danej pracy i
              optymalne, powyżej którego wydajność nie rośnie. Np. armia amerykańska (min. IQ
              92) czy też wszystkie wywiady świata robią testy IQ lub podobne kandydatom.

              Przykładowe linki:
              www.udel.edu/educ/gottfredson/reprints/2005g-jobs-life.pdf
              www.geocities.com/rnseitz/Definition_of_IQ.html
              home.comcast.net/~neoeugenics/jen.htm

              Ważdne jest także pamiętanie, że (kolejna "reguła kciuka") jeżeli różnica IQ
              przekracza 30 pkt. to ludzie będą mieli problemy z porozumieniem się ze sobą.
              Oznacza to np. że kierownicy robotników nie moga być geniuszami.

              > Byli już tacy, którzy
              > wykazywali, że Żydzi są niezdolni do zachowań cywilizowanych, stworzenia
              > kultury itp. To jakim cudem "zawładneli" światem do tego stopnia, że
              > postanowiono sie ich pozbyć?

              Akurat testy IQ były zakazane zarówno przez Hitlera (bo Żydzi wypadali lepiej od
              Niemców) jak i przez Stalina - bo wyniki były niezgodne z owóczesna ideologią
              skłaniającą się w stronę Łysenkizmu (tzn. inteligencja jest dziedziczna i nie
              jest powiększalna metodami Łysenki).

              > Wynik, który prezentujesz jest wymarzoną wiadomością dla Młodzieży
              > Wszechpolskiej i innej maści rasistów

              Za to złą wiadomością dla kręgów politycznie poprawnych? To raczej tam takie
              dane wywołują szok. Rasici swoje poglądy mają od dawna, te dane ich nie zmienią,
              co najwyżej wspomogą w jakiś dyskusjach.

              www.thebirdman.org/Index/Others/Others-Doc-Blacks/Doc-Blacks-Intelligence/TheTragicomedyOfLawyeringWithBlacks.htm
              • asteroida2 Re: IQ and wealth of nations 19.07.06, 01:40
                > www.geocities.com/rnseitz/Definition_of_IQ.html

                To jest bardzo ciekawy link. Można się z niego np. dowiedzieć że Goethe był
                inteligentniejszy od Einsteina, a Kopernik mniej intelignetny. Czy trzeba być
                wybitnie inteligentym żeby zauważyć że takie zestawienie jest zwyczajnie bzdurne?
          • asteroida2 Re: IQ and wealth of nations 18.07.06, 22:22
            IQ z definicji służy do badania opóźnienia rozwoju dzieci (wiesz może skąd się
            wzieło tam słowo 'iloraz'?). Nie ma czegoś takiego jak IQ osoby dorosłej - i
            posługiwanie się czymś takim w badaniach jest zwyczajnym przejawem ignorancji
            (stąd między innymi szeroka krytyka cytowanej przez ciebie książki pana Lynna).
            Oczywiście możesz powiedzieć że jakaś tam grupa gorzej rozwiązuje testy na
            wyszukiwanie wzorców w obrazkach. Ale co to ma wspólnego z rozwojem cywilizacji
            technicznej? To nie członkowie Mensy popychają naukę do przodu. I nie oni są
            twórcami przełomowych rozwiązań technicznych, społecznych i politycznych.
            • mpx7 Re: IQ and wealth of nations 19.07.06, 00:52

              > Nie ma czegoś takiego jak IQ osoby dorosłej

              To jest jawne kłamstwo z twojej strony!

              > Ale co to ma wspólnego z rozwojem cywilizacji
              > technicznej?

              A choćby to, że cywilizację techniczną pchają do przodu genialni naukowcy (IQ
              najczęściej > 125) i uzdolnieni inżynierowie (IQ najczęściej > 115) a osoby z IQ
              75 jakoś nic wielkiego nie wynalazły.

              Co więcej wszystkie kraje współtworzące cywilizację techniczną (USA, Europa,
              Azja północna) mają wysokie IQ.
              • asteroida2 Re: IQ and wealth of nations 19.07.06, 01:34
                > > Nie ma czegoś takiego jak IQ osoby dorosłej
                >
                > To jest jawne kłamstwo z twojej strony

                Skoro nie wiesz, to wyjaśniam: nazywa się to iloraz inteligencji, ponieważ
                dzieli się uzyskany współczynnik przez wiek osoby podchodzącej do testu.
                Dziennikarze i różnego typu pasjonaci rozszerzyli sobie tę definicję na rozmaite
                testy, ale to jest już tylko czysta zabawa. Nie ma to żadnych podstaw naukowych.
                Zauważ że ta sama osoba, podchodząca wielokrotnie do testu, będzie uzyskiwała
                bardzo różne wyniki (spróbuj sam to zrobić). Gdyby przy pomiarze wzrostu raz
                wychodziło ci 130, a raz 180 cm, to uznałbyś to za sensowny pomiar?
                Ciekawe że robiący testy IQ znajdą wiele wytłumaczeń takich rozbieżności, i
                dalej będą się upierać że mierzą istniejącą wartość.

                > A choćby to, że cywilizację techniczną pchają do przodu genialni naukowcy (IQ
                > najczęściej > 125) i uzdolnieni inżynierowie (IQ najczęściej > 115) a o
                > soby z IQ 75 jakoś nic wielkiego nie wynalazły.

                Jaki iloraz inteligencji miał Newton? Einstein? von Neumann? Feynmann?
                "najczęściej >125?" Skąd możesz to wiedzieć, skoro takich testów nie
                przechodzili? To jest myślenie życzeniowe: "Wymyśliłem sobie test na
                inteligencję, więc geniusze zapewne uzyskiwaliby w nim wysokie wyniki".
                Dzielisz sobie ludzi według jednej skali, ale rzeczywistość nie jest taka
                prosta. Oprócz IQ znanych jest kilkanaście innych współczynników mierzących
                "inteligencję", tylko że nie są takie sławne.

                Nikt nie zna definicji inteligencji. Gorzej: jak do tej pory nie potwierdzono
                dokładnie żadnego związku między wynikami uzyskiwanymi w testach IQ, a sukcesem
                życiowym, opracowaniem przełomowych odkryć ani nawet uzyskiwanymi dochodami.
                Doszukiwanie się przyczyn zacofania Afryki w kiepskich wynikach IQ to strzał
                kulą w płot.
                • mpx7 Re: IQ and wealth of nations 20.07.06, 00:58

                  W tej chwili już nie wątpię w to, że cokolwiek zostanie ci przedstawione, to i
                  tak będziesz powtarzał swoje nieprawdziwe tezy. Może powinieneś skonfrontować je
                  z rzeczywistością? Np. pójść na renomowaną uczelnię i poszukać wśród personelu
                  merytorycznego osób o IQ <100 (z twoich teorii wynika, że będzie ich ~50%). Albo
                  znaleźć osoby o IQ>140 wśród młodzieży, która nie zaliczyła szkoły podstawowej.

                  W praktyce życiowej wszscy na stanowiskach wymagających wysokich zdolności
                  intelektualnych mają wysokie IQ. Jest to dość oczywiste, bo praca którą wykonują
                  jest znacznie TRUDNIEJSZA od testów, więc można się spodziewać że jeżeli ją
                  wykonują dobrze, to testy też przejdą dobrze. I w drugą stronę - jeżeli ktoś nie
                  wypadnie źle w relatywnie prostych testach IQ, to raczej nie poradzi sobie w
                  trudniejszej od nich pracy.

                  Jeżeli chodzi o kwestię, czy testy na IQ mierzą właściwą rzecz, to wiadomo już
                  że tak. Nazywa się to "g factor" i można poczytać o nim m.in. w pracach pana
                  Arthura Jensena i Christophera Brandta:

                  www.amazon.com/gp/product/0275961036/102-5984243-5845738?v=glance&n=283155
                  www.douance.org/qi/brandbook.htm









                  • asteroida2 Re: IQ and wealth of nations 20.07.06, 18:38
                    Które z tez uważasz za nieprawdziwe?
                    Nie twierdzę wcale że wyniki IQ są losowo rozłożone w populacji, i profesorowie
                    uzyskają takie same wyniki jak piłkarze. Oczywiście uzyskają lepsze
                    (przynajmniej profesorowie kierunków ścisłych). Twierdzę że testy IQ nie mierzą
                    niczego konkretnego, bo różne ich zestawy będą dawać zupełnie różne wyniki u tej
                    samej osoby. Testy te polegają zwykle na wyszukiwaniu schematów i regularności -
                    a to nie jest "cecha osobowa", tylko umiejętność której zwyczajnie można się
                    nauczyć.

                    Z pewnością istnieją ludzie intelignetniejsi i głupsi, istnieją też ludzie
                    którzy się tej umiejętności nauczą lepiej i tacy dla których będzie za trudna.
                    Jest to jakiś egzamin, i jeśli ktoś chce to może w ten sposób testować ludzi na
                    jakieś stanowiska. I tak samo jak na każdym egzaminie, można tu wypaść lepiej
                    lub gorzej. Natomiast robienie z tego definicji inteligencji jest przejawem
                    bardzo wąskiego podejścia do świata. A wnioskowanie na temat możliwości grup
                    etnicznych na podstawie tego egzaminu jest już groźnym dla otoczenia rasizmem.

                    Jedno pytanie: Jeśli mierzysz IQ osoby dorosłej, to traktujesz ją jak 16-latka,
                    prawda? Powiedz czy jest jakaś naukowa przyczyna wybrania tego a nie innego wieku?
                    • cyntia5 Re: IQ and wealth of nations 26.07.06, 00:23
                      Testy IQ są idiotyczne i nie odzwierciedlają inteligencji "badanego".

                      Np. podają ciąg liczb i pytają jaka ma być następna. Jak ktoś jest matematykiem
                      to może znależć kilka reguł z których każda daje inną odpowiedź. Podobnie jest
                      z pytaniami rysunkowymi. Albo są tam pytania na uzupełnianie wyrazów. Czy
                      naprawdę perfekcyjna znajomość setek synonimów świadczy o inteligencji???

                      Drodzy państwo, testy IQ świadczą o ludzkiej inteligencji, ale w ten sposób, że
                      ten kto traktuje je poważnie jest z pewnością idiotą.


        • wolt-r Ej, może na tema wątku coś?! 19.07.06, 00:25
          Artykuł dotyczył przyczyn i zapobiegania procesom starzenia. Zwłaszcza
          przyspieszonego starzenia. I tego się trzymajmy. Uprzedzenia "rasistowskie" i
          eugenika nie są na miejscu. Szczególnie w tym wątku.
          • cyntia5 Śmierć nas czeka bracie. 26.07.06, 00:34
            Cóż tu można dodać istotnego? Dobrze, że zrobili chłopaki trochę badań nad
            starością.

            Nie kwestionuję sensu tych badań (są potrzebne), ale myślę, że w kwestii
            starzenia trzeba postawić na zastąpienie ciała "biologicznego" "technicznym".

            A do tego trzeba przede wszystkim poznać zasady działania świadomości. A ta
            dziedzina jest w powijakach większych niż podróże w czasie. W kwestii podróży w
            czasie przynajmiej są jakieś wyglądające realnie koncepcje (np. zakrzywić
            czasoprzestrzeń)
    • myslacyszaryczlowiek1 Re: Naukowcy badają starość 18.07.06, 14:41
      Nasze społeczeństwa starzeją się w coraz szybszym tempie i nauka od dawna
      dostrzega ten problem. Na początku XX wieku ludzie, którzy przekroczyli 65. rok
      życia, stanowili zaledwie 1 proc. populacji. W roku 2000 udział tej grupy
      zwiększył się do 7,
      A jaki % 65 latków jest w Polsce. Czy ktoś nie robi nas w konia z tymi
      emeryturami? Dlaczego palacz ma płacić taką samą składkę jak niepalacz jeżeli
      statystycznie krócej pożyje?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka