Dodaj do ulubionych

Czas konserwy

22.07.06, 13:37

W tym też sensie nie mamy dziś do czynienia ani z "nowym konserwatyzmem", ani
z nową RP, radykalnie zrywającą z postkomunistyczną przeszłością, ale z nieco
odświeżonym narodowym kolektywizmem.

******************************************

Nie bójmy się tego powiedzieć: PiS jest na tej samej drodze, którą kiedyś
wędrowali faszyści.

Obserwuj wątek
    • amdrzej11 Re: Czas konserwy 22.07.06, 15:04
      Nie bojmy sie powiedziec: tow. maruda jest na tej samej drodze, ktora kiedys
      wedrowali bolszewicy. Podobnie tow. Sroda. Ta na dodatek, podobnie jak inni
      towarzysze z SLD, jest psujaca sie i cuchnaca konserwa boszewicka. Dlatego tez
      zawsze wybiore swieza konserwe PiS-owska!
      • ozzy10 Dziękuję Pani Profesor 22.07.06, 15:27
        Że się jeszcze Pani "chce"
        Chociaż czarny motłoch nie wie o czym Pani mówi.
        • takrzy1 Re: Dziękuję Pani Profesor 22.07.06, 16:29
          Ja rowniez bardzo Pani dziekuje. Pani artykuly chociaz na chwile pozwalaja
          nieco optymistyczniej patrzec w nasza czarna przyszlosc, i upewniaja ze jeszcze
          sa ludzie, ktorzy nie rezygnuja.
          • nick3 PiS jest poprostu praktyczną konsekwencją nauk JP2 22.07.06, 20:23
            "Przesadzam"? "Dyszę nienawiścią do Prawdy i Dobra"?

            Polacy (20%-owa większość wyborcza) uwierzyli chórowi medialnemu
            zapewniającemu, że - jeśli tylko "poważnie potraktowane" - nauki JP2 są
            panaceum na wszelkie zło.

            A ich po prostu inaczej zrealizować się nie da.

            Znamienny jest tu przypadek PO. Partia ta pozostając zakładnikiem "Wartości"
            jest skazana na bycie bladym cieniem PiS-u. (Różnica między "Łagiewnikami"
            a "Toruniem" jest ostatecznie kosmetyczna.) Szczątkową swobodę odróżniania
            się od PiS dają Platformie kwestie ekonomiczne.

            Skrótowo: Kaczyńscy - to JP2 w praktyce.

            Możecie kontrargumentować, że przecież papież widział Polskę w Europie. Tyle że
            była to jego Europa wyimaginowana (pod patronatem "Wartości") - przebywająca w
            niebie platońskich idei - a nie ta rzeczywista. Tę, zwaną "cywilizacją
            śmierci", Polska miała nawrócić na wizję życia głoszoną przez JP2. (Kaczor
            zresztą w niczym nie odbiega od JPII: też chce "być w Europie" i tę zagubioną
            Europę nawracać:)

            Kiedy odmawia kontaktu z rzeczywistością Autorytet Moralny nie jest to bardzo
            rażące (wskazania Autorytetów cechuje zwykle "wysoki stopień ogólności":)

            Jednak kiedy do wcielania jego wskazań bierze się Polityk, natychmiast widać
            ich szkodliwość.

            Czy chcę dowalić katolicyzmowi? W pewnym sensie - tak.

            Chcę postawić przed oczy sprawę, że (pomimo "cesarzowi co cesarskie")
            katolicyzm (i każdy inny monoteizm "Prawdy Jedynej") ma zupełnie analogiczne
            problemy we współżyciu z demokracją (i z tych samych głębokich powodów) co
            islam.

            Zdaniem wyznawcy "Prawdy Objawionej" "Prawda" i "fałsz" nie mogą mieć tych
            samych praw w sferze publicznej (a tym jest demokracja). Warto przy tym
            zauważyć, że wyznawca "Prawdy Jedynej" zaprzeczyłby samemu sobie, gdyby udawał,
            że nie wie, co jest Prawdą.

            Nie można tego przemilczeć tylko dlatego, że to brzmi "ekstremistycznie"
            i "jątrzycielsko":
            Nie da się budować cywilizacji demokratycznej w warunkach "życzliwej współpracy
            państwa i religii".

            Demokracja (nawet amerykańska:) rodzi się poprzez spór z religijną tradycją.


            Religia (przynajmniej "ortodoksyjna") z istoty jest autorytaryzmem.

            Pewien amerykański filozof (nie, nie "komunista":))) powiedział nawet, że:
            "nie może być szczerym demokratą, kto wierzy, że rzeczywistość jest monarchią"

            Chyba, że idzie o "demokrację islamską" (Iran - formalnie bardzo demokratyczny
            kraj)
            • nick3 Póki trwa tabu "walki z Kościołem" trwa monopartia 23.07.06, 12:09
              Rekonkwista religijna przetaczająca się przez świat od Chomeiniego po Busha
              jest zjawiskiem p o l i t y c z n y m.

              Ludzie religijni mogą być zdegustowani takim "spłaszczonym"
              widzeniem "działania Bożego", ale faktem pozostaje, że wysiłki, jakie czyni
              religia we współczesnym świecie, by "odzyskać teren", są inicjatywą polityczną.

              Tymczasem Kościół polski, prześladowany przez komunistyczne państwo, wyrobił w
              potocznej świadomości Polaków poczucie, że wszelka walka polityczna z jego
              inicjatywami jest "walką z Kościołem", czyli ma znamiona "zbrodniczego"
              prześladowania.

              Otóż nie jest i nie może być demokratyczną taka scena polityczna, na której
              przeciwdziałanie jednemu z aktorów politycznych jest moralnym tabu!

              To, co mamy w Polsce, wygląda de facto jak monopartia rozpisana na trzy głosy,
              z których dwa wyprzedzają się w prezentowaniu korzyści jakie odniesie z nich
              religia, a trzeci jeszcze gorliwiej zapewnia ją o swoim szacunku i uległości.

              Religia prowadzi w dzisiejszym świecie wielką kampanię ideową, która jest
              kampanią p o l i t y c z n ą. Dlatego, jeśli mamy mówić o rzeczywistej
              demokracji, musi być jasno wyrażona zgoda społeczna na polityczną kontr-akcję.

              (Tak, oczywiście że taka kontrakcja jest z punktu widzenia religii
              czymś "demonicznym". Ale w demokracji nie powinno to być kryterium
              rozstrzygające. "Szatan też ma prawo głosu.":)))

              Czy wyobrażacie sobie możliwość nazwania demokratycznym kraju, dajmy na to,
              muzułmańskiego, w którym nie jest możliwa partia deklarująca sprzeciw wobec
              kampanii "nowej koranizacji"!?

              Albo hinduistycznego - gdzie nie jest możliwa polityczna próba sprzeciwu
              wobec "nowej hinduizacji"!?

              Na obcych religiach wyraźnie widać, że są to sprawy jak najbardziej polityczne,
              a nie "tylko duchowe".

              Łatwo nazwać taki głos jak ten - "fanatycznym". I zignorować (jest to nawet
              obowiązujący obyczaj:)

              Ale "pokój społeczny" nie jest najwyższym dobrem, jeśli ma polegać na tym, że
              jedna ze stron sporu ideowego interpretuje wszelki sprzeciw wobec siebie jako
              zerwanie owego "pokoju".

              Póki trwa ta forma szantażu, mamy lipną demokrację!


              Tak uważam.
              • mal111 Re: Póki trwa tabu "walki z Kościołem" trwa monop 24.07.06, 14:17
                nick3 - z przykrością się z Tobą zgadzam... :(
                (nie z przykrością, ze z Tobą, tylko że tak to wygląda i że tak mało ludzi ma
                wystarczające przygotowanie pojęciowe, żeby to zobaczyć...)
                • constance27 Re: Póki trwa tabu "walki z Kościołem" trwa monop 24.07.06, 17:10
                  W tym co pisze nick3 jest sporo prawdy. Ale za głoszenie takich poglądów można
                  dziś w Polsce oberwać, i to zarówno od (pseudo)prawicy, jak i (wątpliwej)
                  lewicy. Do Kościoła i religii odnosi się obecnie ta sama zasada, która zwykle
                  obowiązywała wobec zmarłych - wolno mówić o nich dobrze albo wcale.
          • janek-007 Czas pomyslec bo myslenie nie boli... 23.07.06, 00:18
            Artykul p.Srody to tak wlasciwie co to ma byc? Totalna krytyka expose premiera
            JK? Czy moze jakis popis erudycji, jezeli to jedno i drugie to kiepsko to pani
            wyszlo. Przeleciala sie pani po lebkach po wszystkich ktorzy pani w danej chwili
            odpowiadali czyli od Paltona po de Maistra i Gomulke. Zarzuca pani nawet
            Premierow J.Kaczynskiemu to ze jest samotny wiec nie powinien sie wypowiadac na
            temat rodziny czy nawet myslec na ten temat. Sama ta wypowiedzia zdyskredytowala
            sie pani i swoje niby to nie konserwatywne myslenie. Poprostu zaprzeczyla pani
            samej sobie.

            Pani Sroda namietnie wyznaje zasade 'don't do what I do do what I say' a to jest
            wlasnie przejaw hypokryzji i zasciankowego myslenia p.Srody i jej zwolennikow.
            Przytacza pani wiele opini czym prawda jest i czym powinna byc, 'nice try' ale
            obawiam sie ze na to pytanie ludzkosc starala sie odpowiedziec z roznymi
            wynikami od swojego zarania. Napewno definicja 'prawdy' w wydaniu pani Srody i
            pani Arendt nie jest ostateczna ani wizaca po wsze czasy dla wszystkich i
            wszystkiego. To co p.Arendt nazywa prawda to jest to jakies uogolnienie ktore
            pasuje do jakiejs tam sytuacji ktora p.Arendt uznala za wazna i na ta sytuacje
            patrzyla przez swoja wlasna i miejmy nadzieje ze nie wypatrzona optyke. To co
            myslala p.Arendt i to co mysli p. Sroda nie musi byc prawda dla mie czy dla
            kogos innego, zgodnie z logika p. Srody i p.Arendt.

            Wiec jeszcze raz; o co tak naprawde p.Srodzie chodzi? O to ze inni maja inna
            opinie na temat 'prawdy' i ktora to opinia jest nie wygodna i nie do
            zaakceptowania dla p.Srodzy. Czy tez ma p.Sroda zale ze jej jedynie sluszna
            interpretacja prawdy nie zostala jak na razie zakceptowana przez 'ciemne i
            konserwatywne masy niechetne promocji swobod obywatelskich' Polakow oraz wrazych
            politykow nowej koalicji.

            Gdyby p. Sroda zyczywiscie wierzyla w to co napisala; o tym jak nalezy szukac
            prawdy, to napewno nie napisalaby tego artykulu. Pani Sroda jest poprostu
            wiezniarka swojego lewicowo-lewackiego myslenia i swojej lewicowo-lewackiej
            filozofii i ani ja ani ktokolwiek inny nie ma absolutnie zadnego obowiazki
            akceptowac tego co pisze i mysli p.Sroda czy tacy jak p.Sroda.

            Prawda p.Srody, wdlug jej filozofii, to jakas tam 'prawda p.Srody' stojaca sobie
            gdzies tam pomiedzy innymi 'prawdami' zgodnie z autorytetem p.Srody jakim jest
            p.Arendt. I na dobra mete niech sobie tam stoi i czeka na lepsze czasy bo jak na
            dzisiaj to wiekszosc powiedziala NIE dla prawdy p.Srody. Takie nachalne
            promowanie 'jedynie slusznej prawdy p.Srody' to gwalt na samej idei prawdy i na
            samej filozofii p.Srody. Czyzby p.Sroda sama siebie gwalcila w swoich artykulach
            na lamach GW. Toz to czysta pornografia p.Sroda.
            • emerytka13 Re: Czas pomyslec bo myslenie nie boli... 23.07.06, 00:46
              Nie ma prawdy "obiektywnej"Najbardziej prawdziwe jest twierdzenie dr Barbary
              Czerskiej ,że lepiej jest być kobietą młodą , piękną, zgrabną , bogatą, mądrą i
              uwielbianą niż starą, brzydką,niezgrabną, biedną, głupią i nielubianą".To jest
              nieomal tak bardzo niepodważalne jak twierdzenie Pitagorasa czy Talesa. Reszta
              jest względna . Premier Kaczyński pokazuje prawdę SWOJĄ , własnych doświadczeń,
              słabości,sukcesów. Nie oznacza to ,że ma rację. Może ma , może nie. Nie podoba
              mi się natomiast to,że usiłuje przekazać odbiorcom własne lęki. Kompleksy i
              strach to najgorsi towarzysze rozwoju zarówno społeczności jak i jednostki.
              Jednostka przekonana ,że jest dobra mądra , silna i inteligentna, będzie dążyła
              , by te swoje cechy udowodnić i będzie się przez to stawała lepsza. A naród
              składa się z jednostek. Ale to mi mówi prawda mojego doświadczenia.
              • janek-007 Wiec co proponujesz... 23.07.06, 00:55
                PS. Ja nie zauwazylem zeby JK przekazywal wlasne, osobiste leki czy kompleksy.
                Troska o panstwo i spoleczenstwo chyba do osobistych lekow i kompleksow nie naleza.
                • eutrapelia Sroda w sobotę? A co będzie w środę?. 23.07.06, 22:12

                  Z ble-ble tekstu Środy mozna wyodrębnić jedną ogólną myśl, że J. Kaczyński
                  jest reakcyjny. Marskism-leninizm w czystej postaci. pani Środa chyba sie za
                  poźno urodziła.
                  • eutrapelia Może w środę będzie piękna Kazia Szczuka? 24.07.06, 13:35

                    No właśnie, Kazia Szczuka nie dość, że ładna i względnie młoda to jeszcze mówi
                    interesująco, choć oczywiście nigdy nie ma racji. Apeluje do redakcji GazWybu,
                    mniej nieatrakcyjnej intelektualnie i wizualnie Środy, więcej pięknej i
                    wyszczekanej Szczuki!
              • janek-007 Jeszcze jedno. Piszesz:... 23.07.06, 01:01
                "Premier Kaczyński pokazuje prawdę SWOJĄ" chyba nie masz racji i jestes troche
                niesprawiedliwa. JK dzialalnosc w opozycji od roku 1989 nie mogl bys
                skoncentrowany tylko na sobie i na swoich slabosciach poniewaz jego pozycja
                bylaby inn. Slabi ludzie wczesniej czy pozniej pokazuja swoje prawdziwe oblicze
                w probie czasu. JK chyba juz taka probe czasu przeszedl i to pomyslnie.
        • sburczymucha Re: Dziękuję Pani Profesor 23.07.06, 17:52
          ozzy10 napisała:
          "Dziękuję Pani Profesor".

          Sroda zrobila habilitacje, profesorem nie jest.
          Profesora dostaje sie za dorobek naukowy,
          pisanie do GW sie nie liczy.

          > Że się jeszcze Pani "chce"
          > Chociaż czarny motłoch nie wie o czym Pani mówi.

          Ja tez nie wiem. Probuje ja czytac, ale sie nie daje,
          straszny belkot. Sroda zmetnia przy pomocy
          pseudo-naukowego zargonu, a przeciez A. Einstein
          pouczal "everything must be as simple as possible".

          Przedmowca napisal:
          "Nie bojmy sie powiedziec: tow. maruda jest na tej samej drodze, ktora kiedys
          wedrowali bolszewicy. Podobnie tow. Sroda. Ta na dodatek, podobnie jak inni
          towarzysze z SLD, jest psujaca sie i cuchnaca konserwa boszewicka. Dlatego tez
          zawsze wybiore swieza konserwe PiS-owska!"

          Wszystko sie zgadza. Matka Srody nauczala "marksizmu i leninizmu"
          na AWF-ie w Warszawie.
        • sburczymucha Re: Dziękuję Pani Profesor 23.07.06, 18:00
          ozzy10 napisała:
          "Dziękuję Pani Profesor".

          Sroda zrobila habilitacje, profesorem nie jest.
          Profesora dostaje sie za dorobek naukowy,
          pisanie do GW sie nie liczy.

          > Że się jeszcze Pani "chce"
          > Chociaż czarny motłoch nie wie o czym Pani mówi.

          Ja tez nie wiem i wiekszosc normalnych ludzi.
          Probuje ja czytac, ale sie nie daje,
          straszny belkot. Sroda zmetnia przy pomocy
          pseudo-naukowego zargonu, a przeciez A. Einstein
          pouczal "everything must be as simple as possible".

          Amdrzej11 napisal:
          "Nie bojmy sie powiedziec: tow. maruda jest na tej samej drodze, ktora kiedys
          wedrowali bolszewicy. Podobnie tow. Sroda. Ta na dodatek, podobnie jak inni
          towarzysze z SLD, jest psujaca sie i cuchnaca konserwa boszewicka. Dlatego tez
          zawsze wybiore swieza konserwe PiS-owska!"

          Wszystko sie zgadza. Za komuny matka Srody byla lektorem "marksizmu i leninizmu"
          na AWF-ie w Warszawie. Wtedy to sie oplacalo. Wiatr historii zmienil kierunek
          i teraz Sroda jest tuba jedynie sluszej ideologii.
          • li-mu-bai Re: Dziękuję Pani Profesor 23.07.06, 21:58

            sburczymucha napisał:


            > Sroda zrobila habilitacje, profesorem nie jest.
            > Profesora dostaje sie za dorobek naukowy,
            > pisanie do GW sie nie liczy.

            Docentów zaczęto od pewnego czasu zwyczajowo tytułować "Pan Profesor", "Pani Profesor". Można się z tym nie zgadzać, ale to fakt. Jeśli ktoś tak tytułuje Panią Środę, to może właśnie postępuje według tego zwyczaju, nie robiąc błędu.

            > > Że się jeszcze Pani "chce"
            > > Chociaż czarny motłoch nie wie o czym Pani mówi.
            >
            > Ja tez nie wiem i wiekszosc normalnych ludzi.
            > Probuje ja czytac, ale sie nie daje,
            > straszny belkot. Sroda zmetnia przy pomocy
            > pseudo-naukowego zargonu, a przeciez A. Einstein
            > pouczal "everything must be as simple as possible".

            Albert Einstein ze względu na swoje poglądy na państwo, jednostkę, prawdę, humanitaryzm, racjonalizm poparłby pewnie Panią Środę a nie Ciebie.
            Ja zrozumiałem, o co chodziło w tekście. Rzeczywiście wymaga on pewnego przygotowania (wstępnej, podstawowej wiedzy z historii i zagadnień - np. teorii prawdy - filozofii), ale jest jak najbardziej zrozumiały i wcale nie "pseudo-naukowy". Jeśli nie rozumiesz tekstu, skąd wiesz, że autorka "ściemnia"?


            > Wszystko sie zgadza. Za komuny matka Srody byla lektorem "marksizmu i leninizmu
            > "
            > na AWF-ie w Warszawie. Wtedy to sie oplacalo. Wiatr historii zmienil kierunek
            > i teraz Sroda jest tuba jedynie sluszej ideologii.

            Jakie to uroczo konserwatywne: winić dzieci za błędy rodziców (o ile to prawda, ja nic nie znalazłem o rodzicach p. Środy) i na dodatek jeszcze ich z nimi utożsamiać...
            Zaznaczam od razu, że ja nie winię p. Romana Giertycha za błędy jego ojca i dziadka; moim zdaniem można go w zupełności ocenić negatywnie na podstawie jego własnych poglądów.
            • sburczymucha Re: Dziękuję Pani Profesor 24.07.06, 01:15
              > Docentów zaczęto od pewnego czasu zwyczajowo tytułować "Pan Profesor"

              Nie jest to zgodne z prawda. Docentow nazywa sie docentami, profesorow
              profesorami, a adiunktow adiunktami.

              > > Sroda zmetnia przy pomocy pseudo-naukowego zargonu, a przeciez A. Einstein
              > > pouczal "everything must be as simple as possible".

              > Rzeczywiście wymaga on pewnego przygotowania (wstępnej, podstawowej
              wiedzy z historii i zagadnień - np. teorii prawdy...

              Teorii prawdy??? Teorii prawdy tu wcale nie trzeba, bo Sroda, jak ja obserwuje, stale uzywa
              chwytow nielojalnych w dyskusji, wedlug klasycznej klasyfikacji Schopenhauera. Teoria prawdy
              wymagalaby rowniez logiki, a w tym Sroda nie jest mocna.

              Ponadto
              > - filozofii), ale jest jak najbardziej zrozumiały i wcale nie "pseudo-naukowy"
              > . Jeśli nie rozumiesz tekstu, skąd wiesz, że autorka "ściemnia"?
              >

              Nauczyciele akademiccy dziela sie na: tych co mowia - "patrzcie jakie to proste"
              i na tych ktorzy mowia "patrzcie jaki ja jestem madry". Sroda nalezy do drugiej
              kategorii i nie jest moim idealem.
              Ponadto, Sroda stale stosuje metode na "Eulera": Euler wyzwany kiedys przez Diderota
              w St.Petersburgu na debate na temat istnienia boga posluzyl sie malo istotnym rownaniem
              algebraicznym jako argumentem. Diderot, ktory nie znal matematyki, zamilkl i ze wstydem
              zrezygnowal z dalszej desputy.
              >
              > > Wszystko sie zgadza. Za komuny matka Srody byla lektorem "marksizmu i len
              > inizmu AWF-ie w Warszawie. Wtedy to sie oplacalo. Wiatr historii zmienil kier
              > unek i teraz Sroda jest tuba jedynie sluszej ideologii.

              > Jakie to uroczo konserwatywne: winić dzieci za błędy rodziców (o ile to prawda,
              > ja nic nie znalazłem o rodzicach p. Środy) i na dodatek jeszcze ich z nimi uto
              > żsamiać...

              Chodzi mi o oportunizm. Mama zyla wygodnie nauczajac marksizmu. Corka zwachala, ze feminizm i
              zajadly antyklerykanizm zapewni jej byt. Rzeczywiscie wysoko zaszla w ten sposob. Ale czasy sie
              zmienily, Sroda stracila robote i bluzga zolcia na lamach GW.
          • eryk2 I ja dziękuję Pani Profesor 25.07.06, 15:19
            > Sroda zrobila habilitacje, profesorem nie jest.

            Po ok. pół roku od zatwierdzenia habilitacji uczelnia macierzysta nadaje
            pracownikowi tytuł profesora uczelnianego (np. prof. UW, prof. UAM, prof. UJ).

            Probuje ja czytac, ale sie nie daje,
            > straszny belkot. Sroda zmetnia przy pomocy
            > pseudo-naukowego zargonu, a przeciez A. Einstein
            > pouczal "everything must be as simple as possible".

            Środa pisze wyjątkowo zrozumiale. To, że nie stosuje łopatologicznych
            konstrukcji a la Piotr Jaroszyński w "Myśli Polskiej", "Jerzy Bajda w "Naszym
            Dzienniku" czy Jerzy Robert Nowak w "Nowym Przeglądzie Wszechpolskim",
            kompromituje nie ją, ale tamtych pismaków, udających uczonych.

            > Wszystko sie zgadza. Za komuny matka Srody byla lektorem "marksizmu i
            leninizmu
            > "
            > na AWF-ie w Warszawie. Wtedy to sie oplacalo. Wiatr historii zmienil kierunek
            > i teraz Sroda jest tuba jedynie sluszej ideologii.

            Matka Magdaleny Środy była (jest) socjologiem. Magdalena Środa należała do
            pierwszej "Solidarności", w stanie wojennym woziła jedzenie i grypsy dla
            internowanych. Oczywiście dlatego, bo to się opłacało. Wtedy i teraz. Podobnie
            jak bycie chamem i tchórzem, opluwającym na forum ludzi znanych z nazwiska i
            imienia, samemu kryjąc się za nickiem "debil", "mądrala", "sburczymucha" i in.
      • maruda.r Re: Czas konserwy 23.07.06, 02:45
        amdrzej11 napisała:

        > Nie bojmy sie powiedziec: tow. maruda jest na tej samej drodze, ktora kiedys
        > wedrowali bolszewicy. Podobnie tow. Sroda. Ta na dodatek, podobnie jak inni
        > towarzysze z SLD, jest psujaca sie i cuchnaca konserwa boszewicka. Dlatego tez
        > zawsze wybiore swieza konserwe PiS-owska!

        ******************************************

        Świeża konserwa pisowska, wydobyta wraz z lojalkami z archiwów IPN.

      • antynazista maruda.r nie boi się wypowiedzieć żadnej bzdury 23.07.06, 05:55
        W innym wątku napisał,że wysocy oficerowie SB są dzisiaj w PiS.
        • tylko_smutek Re: maruda.r 23.07.06, 06:04
          antynazista napisał:
          W innym wątku napisał,że wysocy oficerowie SB są dzisiaj w
          PiS.

          Takich fanatyków jest na www.gazeta.pl więcej.
          • eles55 Re: maruda.r 23.07.06, 10:35
            > antynazista napisał:
            > W innym wątku napisał,że wysocy oficerowie SB są dzisiaj w
            > PiS.
            A niby dlaczego wg Ciebie jest to absurdalne, skoro jednym znajbliższych współpracowników Kaczyńskich jest były działacz PZPR tow. Jasiński,obecnie minister skarbu, koordynatorem d/s służb specjalnych jest były prokurator z czasów PRL (wieść gminna niesie, że oskarżał rownież opozycję).
            Minister Ziobro to syn aktywnego działacza PZPR w Krynicy (czyżby "genetyczny patriota":):)).
      • kaczkozerca Re: Czas konserwy 30.07.06, 09:14
        ciekawe ze praktycznie jedyna wypowiedz na jaką stac oponentow to nawyzywanie
        autora od bolszewikow i lewakow. chyba z plyta chodnikowa mozna osiagnac
        wieksze porozumienie....

        ciekawe jak bedzie sie czul wasc andrzej gdy "przekonanie o wyższości kolektywu
        nad jednostką" na ktorym opiera sie mlodziez weszpolska rozpelznie sie na
        wszystkich rodakow, takze i jego....

        gratuluje "dość inteligentny premier Kaczyński widzi horrendum, jakie szykuje
        polskiej edukacji niekompetentny młodzieniec wszechpolski Roman Giertych, ale w
        imię Prawdy gotów jest legitymizować jego kuriozalne działania, bo nawet
        obniżenie rangi matury jest niczym w obliczu nadziei na realizację celów
        jedynie słusznej polityki." - to jest po prostu istota sprawy, chyba nie mozna
        tego lepiej ujac...

        i jeszcze pytanie do "amdrzeja11" - czy naprawde uwazasz ze kazdy kto osmiela
        sie w tej wladzy widziec cos innego niz spelnienie najwyzszych standardow, samo
        dobro i przyszlosc tego kraju, jest automatycznie bolszewikiem, lewakiem i
        cuchnaca konserwą???
    • tales1 Środa urodziła "coś" w sobotnim wydaniu GW?Bidna! 22.07.06, 16:34
    • t-800 Re: Czas konserwy 22.07.06, 18:47
      > Słuchając exposé premiera Kaczyńskiego, chwilami miałam wrażenie, że nie ma
      nic bardziej groźnego dla państwa niż różnorodność opinii, indywidualizm i
      tolerancja

      Pani lepiej posłucha Geremka, Frasyniuka, Edelmana i innych "demokratów"... Ci
      to dopiero kochają "różnorododność opinii" i są "tolerancyjni"!
      • nick3 Re: Czas konserwy 22.07.06, 20:03
        Sierak "ultralewicowy"!? Toż to prawie centrysta!:)))

        >> Pani lepiej posłucha Geremka, Frasyniuka, Edelmana...

        Co, kolego, niotolerancyjny Geremek cię prześladuje? Tak?
        • t-800 Re: Czas konserwy 23.07.06, 21:31
          Przecież oni chcieli niedawno zamknąć jakieś radio! "Demokraci", he, he! :-)))
        • t-800 Re: Czas konserwy 23.07.06, 21:33
          nick3 napisał:

          > Sierak "ultralewicowy"!? Toż to prawie centrysta!:)))

          Zupełnie tak jak Jaruzelski! :-)))
    • danabr Re: Czas konserwy 22.07.06, 20:31
      dla mnie pan profesor Środa i na prezydenta i na premiera!
      Jaka szkoda, że to niemożliwe...
      Dobrze, ze czasem mogę przeczytać coś, co pozwala mi wierzyć, ze nie wszyscy w
      naszym pięknym kraju zwariowali ;)

    • minipolak Re: Czas nota umyslowa 23.07.06, 05:10
      Podobal mnie sie esej.
      Autorka mowi jak jest.
      Nie mniej nie wiecej.
      Ciasnota umyslowa jak sie okazuje
      to nie tylko domena ludzi niewyksztalconych.
      Nasze obecne tzw elity wladzy
      z PiS dobrze obrazuja Molierowskie powiedzenie
      ze najgorszy glupiec to oczytany glupiec.

    • belaqua Jeśli Europejczyk zdejmie chrześcijańską tunikę i 23.07.06, 13:43
      ...i klasyczną togę nie pozostanie z niego nic poza barbarzyńcą o bladym
      obliczu. Jak u Środy.
      • nick3 Re: Jeśli Europejczyk zdejmie chrześcijańską tuni 23.07.06, 14:46
        W wolnym kraju wolno wygłaszać taką opinię (moim zdaniem - uroczo kabotyńską).

        Wolno też żywić przeciwną.
        • sam_sob Re: Jeśli Europejczyk zdejmie chrześcijańską tuni 24.07.06, 07:06
          nick3 napisał:

          > W wolnym kraju wolno wygłaszać taką opinię (moim zdaniem - uroczo kabotyńską).
          >
          > Wolno też żywić przeciwną.

          To prawda taka sama, jak i ta, że wszyscy nadal nosimy piętno socjalistycznego wychowania.
          • nick3 Re: Jeśli Europejczyk zdejmie chrześcijańską tuni 25.07.06, 14:37
            Byt kształtuje świadomość, nieprawdaż?

            Też o tym wiem:)

    • janul1 Jeśli dziś Środa to jesteśmy w Ubolandii vel GW 23.07.06, 23:00
      nikczemność
      • enkibilal Re: Jeśli dziś Środa to jesteśmy w Ubolandii vel 24.07.06, 19:30
        to wszystko, co przyszło Ci na myśl po przeczytaniu powyższego felietonu? a może
        zwyczajnie przeraził Cię jego rozmiar, i dałeś spokój z czytaniem w obawie przed
        bólem głowy?
    • mrrek p. Środa i jej poplecznicy- najpierw informacja: 26.07.06, 12:31
      Już 3-latki muszą być nauczane o homoseksualiźmie - mówi Brytyjski Związek
      Nauczycieli


      Trzyletnie dzieci powinny być uczone o "związkach tej samej płci" - stwierdzili
      przedstawiciele Związku Nauczycieli Brytyjskich The National Union of Teachers -
      NUT podczas wczorajszej debaty. Największy w Wielkiej Brytanii związek zawodowy
      nauczycieli twierdzi, że czekanie do okresu szkoły podstawowej na rozpoczęcie
      nauczania o tych zagadnieniach, może okazać się być spóźnione, gdyż "już nawet
      3-latki używają języka homofobii".

      Propozycja związku NUT rekomendująca indoktrynację 3-letnich dzieci jest
      odpowiedzią na rządowy dokument Skills' Early Years Foundation Stage, w którym
      mówi się o "wprowadzeniu [takich] celów jak najszybciej".

      Związek nauczycieli twierdzi, że "jest szczególnie ważne, by zacząć nauczanie
      dzieci w wieku 3-5 lat, o tych różnych formach rodzin, które istnieją dzisiaj w
      Wielkiej Brytanii: o rodzinach z jedną mamusią, jedną mamusią i tatusiem, dwiema
      mamusiami, dwoma tatusiami, dziadkami, rodzicami przybranymi, opiekunami, itp."

      Wiele grup prorodzinnych protestuje i nazywa projekt związku nauczycieli po
      imieniu: jako polityczna poprawność największych rozmiarów. Jeden z działaczy
      organizacji Kampania na rzecz Prawdziwej Edukacji nazywa projekt "absurdalnym".



      Źródło:www.dailymail.co.uk/pages/live/articles/news/news.html?in_artic...


      -----------------------------------------

      A teraz pytania:
      - po pierwsze, od kiedy w Polsce obowiązywać bedzie przedszkole od 3-go roku życia.
      - po drugie, jeśli autonomia moja, jako rodzica, będzie taka, jak proponują
      naprawiacze świata w osobie cytowanych brytyjskich nauczycieli tudzieź p.Środy a
      także osób w rodzaju panny Szczukówny, to ja dziękuję. Nie chcę mieć dzieci.
      Niech se Państwo samo robi dzieci - jak sobie samo chce je wychowywać. Nie dam
      na to ani plemnika!

      Zdrowy rozsądek ludzi w Europie takie im postępowanie podpowiada: coraz mniej
      dzieci się rodzi.
      • johnny_p NUTty professors ;-) 26.07.06, 22:06
        > The National Union of Teachers - NUT <

        To jak w amerykanskich organizacjach skautowskich dyskryminacja jest
        niedopuszczanie gejow na opiekunow, przy rownoczesnym zalozeniu, ze 14latek ma
        juz byc w pelni swiadomym, czy sam gejem jest. Pewnie moze do przecwiczyc z
        pomocnym opiekunem.

        Poza tym jestem za wolnoscia.
        • nick3 Ta homoseksualno-bolszewicka Wielka Brytania:) 26.07.06, 22:49
          Rozmiary totalitarnego koszmaru w Wielkiej Brytanii jeżą włos na głowie.

          Niestety lata wszechobecnej lewackiej propagandy sprawiły tam, że większość
          brytyjczyków biernie przygląda się zarządzonej przez masoński Układ powszechnej
          homoseksualizacji 3-latków i nic nie robi. Ostatni niezindoktrynowani obywatele
          stoją jednak w kolejkach po azyl do Jedynej Oazy Normalności w Europie (tak
          represjonowani mieszkańcy Eurosodomy nazywają utęskniony Kaczoland)

          > Wiele grup prorodzinnych protestuje i nazywa projekt związku nauczycieli po
          > imieniu: jako polityczna poprawność największych rozmiarów.

          Na dźwięk straszliwego imienia "polityczna poprawność" Brytyjczyczy budzą się
          jednak w końcu z letargu i zlani zimnym potem przerażenia ślą błagania o
          ratunek do Ojca Dyrektora i Młodzieży Wszechpolskiej.

          Nikt normalny na tym świecie nie chce przecież być "politycznie poprawny" (Żeby
          tak nie móc nawet małej swastyczki? Zgroza! Co ci masoni chcą z nami zrobić!?
          Toż to powszechny kołchoz&eutanazja z aborcją - razem!)

          > po drugie, jeśli autonomia moja, jako rodzica, będzie taka, jak proponują
          > naprawiacze świata [...] to ja dziękuję. Nie chcę mieć dzieci.

          Toż każde normalne dziecko (to wychowywane normalnie, a nie,
          tfu, "bezstresowo") wie, że dzieci się ma po to, żeby móc sobie porządzić,
          niezbywalnym autorytetem się nacieszyć, zdrowe Wartości zaszczepić, uradować
          rodzicielskie uszy słysząc jak rezolutny 3-latek mówi
          rozsądnie: "pedał", "ciota" na pohybel durnym lewakom lamentującym, że "już
          nawet 3-latki używają języka homofobii".

          To jest radość!

          Jak zabronią, to po kiego licha normalny prawicowiec ma mieć te dzieci!!?

          Tak, na pewno tak właśnie pomyśleli zdrowo myślący (są tam jeszcze tacy?:)
          mieszkańcy Eurosodomy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka