sauruss
20.08.06, 19:34
"Chopin był większym artystą od Schumanna"??
Nie zgadzam sie z tym stwierdzeniem.Sam autor art. przyznaje,że w konkurencji "koncert fortepianowy" Schumann był lepszy. I tak jest wg mnie w isotocie.Przyznaję, zacząłem słuchać muzyki "poważnej" - wiele lat temu - od Chopina.Zachwycałem się jego koncertami,balladami,nokturnami itd.
Obecnie, od lat, praktycznie nie słucham już Chopina.Koncertów fortepianowych własciwie słuchać nie mogę :-) Nie dlatego, że znam je wlasciwie na pamięć.Są dla mnie nieznośnie "romantyczne", przesłodzone i...naiwne.Szczerze mówiąc, generalnie tworczość chopina jest dla mnie osobiście JUŻ niestrawna i... denerwująca.To smutne, ale nic na to nie poradzę.Może pojedyncze utwory jeszcze moge słuchać. Ot,taka Barkarola op.60(chyba?) - niesamowita zapowiedź nowego rozdziału,nowego horyzontu,w który zdaje się Chopin się zwracał.To cudowny, mroczny, niesamowity utwór.
Natomiast Schumann? Jak najbardziej jest nadal jednym z moich cenionych tworców.Wciąż go słucham,wracam do niego i jest rewelacyjny. O niebo przewyższa - to moje subiektywne zdanie rzecz jasna - okropnie melodramatycznego Fryderyka! Koncert fortepianowy Schumanna jest mocny,świetny,sonaty fortepianowe podobnie.
Nie jestem muzykologiem.Tyle,że w osłuchaniu z muzyką "zaginałem" moją ex-żone,wiolonczelistkę grajacą w filharmonii.Śmiem twierdzić,że Chopin jest u nas przereklamowany!! Jego utwory są muzycznie banalne,nudnawe i dla mnie nieciekawe.Osobiście nie trawię jego przesłodzonego, "chlopięcego" hiperromantyzmu. Schumann kładzie Chopina na łopatki, przewyższa go głębią,bólem,zmaganiem,tymi swoimi "poruszeniami" materii muzycznej.Mniemam, że przydałoby się u nas "spuścić troche powietrza" z balonu pt. "wielki, genialny Chopin".Obowiązkowo "trzeba się nim zachwycać",ale chyba tylko dlatego,że był pierwszym naszym wielkim kompozytorem.Na szczęście mamy lepszych twórców, ktorzy nadeszli po nim: Szymanowski,Penderecki, i wielu, wielu innnych.