kosa811
08.09.06, 08:35
Może ma Pani Ewo rację ws "zbyt subiektywnej oceny niewinności byłej
wicepremier", a może nie - to kwestia gustu i tu się różnimy. Nie znam się
na zawiłościach postępowania sądowego, a w szczególności tzw wokandy, ale na
miejscu sędzi kilka razy przywołałbym pierwszą plotkarę PRL do porządku. W
USA taka osoba po komentarzu 'ona obrzuciła mnie błotem' zostałaby
aresztowana na sali sądowej i na miejscu ukarana 2 tygodniami aresztem
w 'state correction facility'. Natomiast brak mi imaginacji, jakby
zareagował sąd w Teksasie na komentarz prezydenta Busha podważający moralne
prawo sędziego do wykonywania zawodu - ale oni tam księżycokradów nie
dopuściliby do władzy