05.03.09, 09:06
W piątek zmarł mi teść (były). W poniedziałek był jego pogrzeb, we wtorek
szpital i akcja z Duczką (długa historia).
Od paru dni nie mogę się pozbierać. Nawet najmniejsze skrzywienie,
najdrobniejsza uwaga w moją stronę powoduje łzy w oczach, płacz.
Nie wiem, czy to okoliczności spowodowały zmiany w moim nastroju, ale zupełnie
sobie z tym nie radzę.
Czy u Was też jest tak, że czynniki z zewnątrz powodują aż taki zjazd w nastroju?
Lekarz, czy jeszcze nie?
Obserwuj wątek
    • stardusts Re: Zjazd 05.03.09, 09:25
      Oj czynniki zewnetrzne potrafia namieszać....Łzy wtedy ciekna mi jak z kranu...u
      mnie reakcja na stres. Poczekaj jeszcze z dzień, dwa i jak nie zejdzie mykaj do
      lekarza...
    • 36.a Re: Zjazd 05.03.09, 14:10
      tesc mieszkal z wami, dlugo. gdyby nie pozostawila najmniejszego
      wrazenia na Tobie jego smierc byloby to troche dziwne. dwa, zachorowala
      coreczka. wiem, ze "moja przyszywana coreczka" jest
      dla mnie bardzo wazna, a co dopiero taka najwlasniejsza?

      nie, zaden lekarz. jeszcze przemysl, kiedy najplaczliwiej Ci w cyklu.
      zaloba, nawet krotka, to nie depresja. dasz rade.

      no i mow taki drobnouwagowcom, ze teraz masz trudny czas, wiec
      niech oni laskawie na bambus. "jesli ja o siebie nie zadbam, to
      kto?"
      • poetkam Re: Zjazd 05.03.09, 16:16
        Dziękuję.
        Wzruszyłam się. I znowu płaczę.
        I to nie ma nic wspólnego z cyklem.
        • 36.a Re: Zjazd 05.03.09, 16:19
          myjesz oczy...
          by moja przyszywana coreczka
          • poetkam Re: Zjazd 05.03.09, 17:01
            wink słodkie.
            Tak, będą jeszcze ładniejsze smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka