poetkam
05.03.09, 09:06
W piątek zmarł mi teść (były). W poniedziałek był jego pogrzeb, we wtorek
szpital i akcja z Duczką (długa historia).
Od paru dni nie mogę się pozbierać. Nawet najmniejsze skrzywienie,
najdrobniejsza uwaga w moją stronę powoduje łzy w oczach, płacz.
Nie wiem, czy to okoliczności spowodowały zmiany w moim nastroju, ale zupełnie
sobie z tym nie radzę.
Czy u Was też jest tak, że czynniki z zewnątrz powodują aż taki zjazd w nastroju?
Lekarz, czy jeszcze nie?