Dodaj do ulubionych

Brońmy polskiego szaraka

12.09.06, 00:12
Polskie szaraki nie glupsze od polskich emigrantow....
....i slorzystaly z otwarcia granic i uciekly do Starej Unii.....
....co to za zaszczyt skonczyc na stole u biedaka.....
Obserwuj wątek
    • heraldek Czy to nie jest przypadkiem haslo wyborcze PiS-u 12.09.06, 01:06
      ....."becikowe" dla polskich szarakow....
      • miguell Kolejne nasze pieniadze na zabawy myśliwych 12.09.06, 12:47

        -Brak badań co najbardziej zagraża populacji zajęcy.
        -Cała akcja bez sensu, ponieważ nie zmienia się warunków bytowania gatunku.
        -Żaden z myśliwych nie będzie uganiał się po polach i strzelał do Kruków -
        koszt naboi (chyba, że pójdą na to znaczne subwencje od podatników)

        Sumując - Zwiazek Łowiecki chce poprawiać naturę i żąda na swoje eksperymenty
        znacznych środków - ot i Polska cała
        • wissenwertes O Jezu! Nawez zajace spie..ja z kraju! 12.09.06, 19:31
          Kaczedupy precz!
          • wujek_extrema Re: O Jezu! Nawez zajace spie..ja z kraju! 13.09.06, 01:45
            O jo Ponie. Zajece nie takie glupie, tez spierd...ja
    • halupka Brońmy polskiego szaraka 12.09.06, 01:51
      "...coraz większym zagrożeniem dla małych zajęcy są ptaki krukowate (potrafią
      zabić nawet sarnę)."

      No, no... już to widzę... Sarna chyżo pomyka po rżysku, ale kruk spada niczym
      czarna błyskawica i dziobem jak włócznią robi jej dziurę w sercu. Krew tryska,
      siwe mgły snują się po polu...

      "Jednak samo zwiększenie liczby zajęcy to - według myśliwych - za mało. - Trzeba
      jednocześnie walczyć z lisami i krukami - twierdzi Wachowiak, który widział na
      własne oczy, jak kruk zabija zająca. - Ochrona kruków jest bzdurą, musimy
      ingerować, bo ten ptak nie ma naturalnych wrogów - uważa. Problem w tym, że
      kruki są pod ochroną. Na odstrzał trzeba mieć specjalne zezwolenie, a przeciwne
      strzelaniu do tych ptaków są organizacje ekologiczne."

      Oczywiście, jak zwykle organizacje ekologiczne hamują postęp: sprzeciwiają się
      odstrzałowi kruków i nie chcą lansować mody na lisie futra (przez co "myśliwi
      nie mają motywacji, by na nie polować, bo dziś już rzadko kto chce mieć czapkę
      czy futro z lisa"). Ale PZŁ i tak zgarnie profity dwa razy - najpierw sprzeda
      podatnikom (Urząd Marszałkowski) zajączki (350 tys. X 10 lat), potem, o ile
      program przyniesie skutki, będzie prowadził "racjonalną gospodarke łowiecką"
      (najlepiej z buraczkami).

      Myśliwi zawsze dobrze wiedzą, gdzie tkwi źródło problemu, bo często bywają w
      terenie i "widzą na własne oczy". Podobne farmazony o krukach, "środkach
      chemicznych w nawozach" i zimach stulecia można przeczytać na temat spadku
      liczebności kuropatw. Tyle tylko, że nie ma badań, które by te rzekome korelacje
      pokazywały.

      Ciekawe jak został przygotowany program odbudowy populacji zajęcy. Skąd PZŁ
      bierze zające do hodowli (klonuje je, czy łapie gdzieś na "ścianie wschodniej")?
      Czy badano zgodność genetyczną rozdzimych zajęcy i introdukowanych? Czy ma sens
      trzymanie zajęcy w zagrodach przy takim horrendalnym zagęszczeniu (100 na 5ha),
      które sprzyja chorobom i pasożytom?
      • ohskillah a brońmy, czemu nie... 12.09.06, 23:09
        pomysł wprowadzania mlodego szaraka wydaje mi się poroniony, bo raz- zwierzę
        chowane w niewoli nie będzie umiało przystosować się do warunków naturalnych, i
        nie chce mi się wierzyć, że trzy miesiące w wolierze nauczą je prawidłowych
        zachowan. Oczywiscie mozna liczyć na ewentualne podpowiedzi instynktu
        (uciekanie przed drapieżnikiem, kominki, młynki i inne zajęcze sztuczki), ale
        podejzewam ze chodowlane zające nie wiedzą jak reagować na widok lecacego
        duzego ptaka. Nie sądze też, zeby poskutkowalo wypuszczenie zająca w dużej
        ilości na malym terenie. Podrosle osobniki prawdopodobnie poginą w poszukiwaniu
        wlasnych rewirów (bo zając to chyba jednak terytorialny gatunek), czy żerowisk.
        nie mowiąc juz o ingerencji drapiezników. Dwa- to, jak wspomniał/a halupka,
        ryzyko rozprzestrzenienia się chorób w wolierze, oraz ogromne ryzyko tego, ze
        zające są ze sobą spokrewnione, informacja genetyczna u osobników mało
        zróznicowana, co w przyszłości nieuchronnie prowadzi do ułomności, wysokiej
        smiertelności i takich tam.
        więc co robic?
        strzelać lisy? tak, bo lisa jest za duzo, a oprócz zająca zje też sarnę, kurkę,
        przepiórkę, której już w ogole nie widać, a nawet kociaka w ogródku zagryzie.
        strzelać kruki? nie, kruk musi cos jesc, jeśli ma jeść zająca, to trudno. Ze
        nie ma naturalnych wrogów? Przecież nigdy nie mial. To znaczy, ze człowiek
        ponownie ma się stac jego wrogiem? Bez sensu. Podejrzewam ze populacja kruków
        wyregulowala się sama, a to ze widac je w lesie to raczej dobry, nie zły znak,
        szkoda by bylo gdyby ponownie miał stać się jakimś ewenementem.
        Nie strzelać zajęcy? Juz od dawna się ich nie strzela (poza, niestety,
        zbiorówkami- moim zdaniem powinien byc całkowity zakaz odstrzału, i furii
        dostaję gdy widzę na pokocie koty).
        A moze przestac zrzucać szczepionki przeciw wsciekliznie? to moze i byloby
        jakies rozwiązanie, ale niesie za soba zbyt duze zagrozenie dla ludzi. Ja
        zaproponowalabym zastosowanie środków antykoncepcyjnych dla lisów. Moze
        kosztowne posunięcie, ale na pewno nie mniej ryzykowna to inwestycja niz cała
        ta zajęcza bujda.
        Myśliwi nie chą strzelać lisków, bo babranie z nimi, bo nie opłacalne.
        Ja mam coś na pociechę dla zajęcy. Futra wchodzą w modę. Skórki lisie będą w
        cenie.
    • praptak Hm... dożywiamy lisy? 12.09.06, 09:41
      No dobra - zajęcy jest mało, bo polują na nie lisy i kruki. Co więc robią nasi
      specjaliści? Wypuszczają dodatkowe zające. Ja tam nie jestem żadnym ekspertem,
      ale nie jest to aby leczenie objawowe? Podstawowe zależności liczebności
      drapieżnik-ofiara chyba nadal obowiązują?

      Pośrednio zresztą potwierdza to nasz spec: "Jednak samo zwiększenie liczby
      zajęcy to - według myśliwych - za mało. - Trzeba jednocześnie walczyć z lisami i
      krukami - twierdzi Wachowiak, który widział na własne oczy, jak kruk zabija zająca."

    • beuthen1 Re: Brońmy polskiego szaraka 12.09.06, 09:49
      W latach 80-tych jeździłem na praktyki jako uczeń technikum leśnego na
      odławianie zajęcy . Pamiętam jak dziś że 1 odłów 64 zające natomiast drugi
      polegający już właściwie na odstrzale przez emerytowanych notabli pzpr 8 zajecy
      . pamiętam jak w tv chwalono się wyeksportowaniem do francji za dewizy naszych
      zajęcy . To tragiczne jak również sami myśliwi są tragiczni , w mojej szkole
      tylko z kolegą jako jedyni nienależeliśmy do pzł . Zadam pytanie, jakby tak w
      ogóle nie było mysliwych , chyba natura by się sama uregulowała . Ale zaraz
      wszyscy mysliwi powiedzą jak bardzo ważna jest ich rola itd.
      www.youtube.com/watch?v=3412NvaNvY8 polecam filmik przedstawia polowanie
      na lwa , bezsens życia i bezsens umierania , ile wydawanych jest pieniędzy na
      zaspokojenie głupich namietności . Natura reguluje sama bez pomocy ludzi ten
      świat i niewidzę powodu aby ją poprawiać . Powrót zajęcy jak najbardziej jest
      trafiony bo jest to duży problem ale myśliwi to trochę mężczyźni a trochę
      chłopcy którzy najpierw zniszczą potem odnawiają , a pozostałe warunki
      zagrażające napewno występują ale nadmiar innych drapieżników jest też wynikiem
      wcześniejszych manipulacji
      • lubie_dziewczynki Myśliwi to prymitywni zabójcy 12.09.06, 17:47
        Obejrzałem sobie ten filmik o zabiciu tego lwa i jestem cholernie wkur...ony na
        tych kolesi z kółek łowieckich.
        Odnośnie zajęcy jak władze chce im pomóc to powninno sie natychmiast zakazać
        polowań na zające. Nasze władze-popaprańcy teraz dofinansują wpuszczanie
        młodych zajęcy a za trzy lata pewnie wielu notabli-urzędników przyłączy sie do
        polowań na zające w ramach "racjonalnej gospodarki łowieckiej".
    • rosomak666 Myśliwi - debile 12.09.06, 11:28
      Myśliwi przedstawiają się jako miłośnicy i obrońcy przyrody. To śmieszne.
      Bronią zwierzątek napie..jac do nich z karabinu z lunetą. Regulują te
      eksosystemy tak, że już je rozregulowali.
      • sydor Re: Myśliwi - debile 12.09.06, 12:47
        Sam jestes debil. Dużo zależy do czego i kiedy minister pozwoli strzelac. Zrozum
        ze łowiectwo to hodowla zwierzyny w naturze.
        • miguell Re: Myśliwi - debile 12.09.06, 12:51
          > Sam jestes debil. Dużo zależy do czego i kiedy minister pozwoli strzelac.
          > Zrozum ze łowiectwo to hodowla zwierzyny w naturze.

          Sorry ale zwierzyna sama się "hoduje", chyba, że zmieniamy totalnie jej
          środowisko (może lepiej wtedy zające hodować w klatkach)
          ------------------------------------------
          Kiedyś myśliwy powiedział mi pokazując stado saren - "Bez nas nie przetrwałyby
          ostatniej zimy"
          • sydor Re: Myśliwi - debile 12.09.06, 13:02
            W naturze to nie w klatkach. Dla zająca trzeba zrobić też odpowiednie remizy i
            bardzo szkodliwa jest także monokultura upraw. Myśliwi już dawno nie strzelają
            do szaraków a ciężko jest zredukowac populację lisów która tępi zwierzynę
            drobną. Za bardzo mi smakuje rosolek z bazanta albo pasztet z zająca zeym
            przestal polowac.
            • miguell Myśliwi - debile 12.09.06, 19:08
              Jak czytam takie posty to stwierdzam, że lepiej wytruć/wystrzelać szaraki,

              Hodujmy za pieniądze z budżetu Zające i wypuszczajmy je w okresie polowań
              Taniej dla podatnika to wyjdzie bo przynajmniej pozostałe lisy ich nie zjedzą

              Dobrą alternatywą jest wytępienie wszystkich lisów, wilków i kruków.
              Wtedy mielibyśmy szaraków tyle co kiedyś Australia królików.

              Równowaga międzygatunkowa w rękach PZŁ i Eurokratów w Rolnictwie to chyba
              najlepsze rozwiązanie.
              (Jakiś ignorant musiał chyba wymyśleć tezę o równowadze w środowisku)

          • ohskillah Re: Myśliwi - debile 12.09.06, 23:31
            miguell napisał:

            > > Sam jestes debil. Dużo zależy do czego i kiedy minister pozwoli strzelac.
            >
            > > Zrozum ze łowiectwo to hodowla zwierzyny w naturze.
            >
            > Sorry ale zwierzyna sama się "hoduje", chyba, że zmieniamy totalnie jej
            > środowisko (może lepiej wtedy zające hodować w klatkach)
            > ------------------------------------------
            > Kiedyś myśliwy powiedział mi pokazując stado saren - "Bez nas nie
            przetrwałyby
            > ostatniej zimy"

            To fakt ze zwierzyna sama się hoduje, ale jest to niemozliwe przy ingerencji
            człowieka. I nie chodzi juz o polowania, ale takze o rolnictwo (jakos nikt nie
            bluzga na rolników, którzy przy żniwach obcinają małym bezbronnym sarniątkom
            nóżki i główki), o rozszerzanie się siedlisk ludzkich (chciałoby się mieć
            chatkę po laskiem, prawda?), o nieracjonalną turystykę. Zeby natura mogla się
            sama chodować trzebaby wszędzie pozakladać rezerwaty ścisłe. Ale nieeee, bo
            przecież ludzie chcą pieska na spacer do lasu wyprowadzić, na grzybki pójść cy
            cuś. W takiej sytuacji ingerencja mysliwych jest konieczna. I to wcale nie jest
            tak, jak większość ludzi mysli, ze mysliwi to ida do lasu i zabijaja ile im się
            podoba, byleby nie bylo chronione. W danym kole jest określony plan do
            wykonania, ułożony tak, by nie zagrażał liczebności populacji, a kontrolował
            ją. bo nadmiar też szkodzi, i czsem trudno sobie wyobrazic jak impulsywnie
            potrafią z tych szkód okazywać niezadowolenie rolnicy. Myśliwi eliminuja też
            sztuki chore i poranione. To juz nie jest live safari jak za dawnych czasów
            kiedy to na rozkładzie było trzydzieści zajęcy, dziesięć dzików i same
            przyszłościowe sztuki zwierzyny grubej. Brzmi to okrutnie? Jasne, człowiek nie
            ma prawa decydować o życiu i smierci innych istnień. ale w tym momencie wkracza
            się w sfere filozoficzną, mili panowie, a tu się toczy dyskusja o sprawach
            realnych.
            • miguell Do myśliwego 13.09.06, 00:55
              > To fakt ze zwierzyna sama się hoduje, ale jest to niemozliwe przy ingerencji
              > człowieka

              Aha a myśliwi pasą i bronią te zwierzęta

              >(chciałoby się mieć chatkę po laskiem, prawda?)

              Każdy ocenia innych według siebie

              > Zeby natura mogla się sama chodować trzebaby wszędzie pozakładać rezerwaty
              > ścisłe.

              Hmm jak nie postawimy tabliczki Rezerwat to rozumiem że nie będzie zwierząt

              > W takiej sytuacji ingerencja mysliwych jest konieczna. Myśliwi eliminuja też
              > sztuki chore i poranione

              Tu już głupoty piszesz horrendalne. Mam przyjaciół w dwu kołach łowieckich i
              wiem, że nie chce im się odstrzeliwać po spędzonej nocy w lesie chorych sztuk.
              Strzelasz zazwyczaj do średniej sztuki. Dla siebie najlepsza jest młoda locha.

              > i czasem trudno sobie wyobrazic jak impulsywnie potrafią z tych szkód okazywać
              niezadowolenie rolnicy.

              Żeby dostać odszkodowanie od Gminy. Zbiorą ręcznie część stratowanego zboża ale
              ogrodzeń to już nie naprawią.

              Idź striełok, lepiej reklamuj PZŁ głupszym od siebie
              • ohskillah Re: Do myśliwego 13.09.06, 12:13
                > Aha a myśliwi pasą i bronią te zwierzęta

                Cóż, nie powiem, ze myśliwi bronią zwierząt, bo byłoby to obłudą, tym bardziej,
                że dobrze wiem jaki jest stosunek niektórych zapaleńców do sprawy. Przykro mi
                to stwierdzić, ale większość osób w moim kole to ludzie starzy, wprowadzaący
                tylko swoich kolegów, którzy postrzelaliby sobie do czegoś. Połowa tych osób
                wiedzę na temat myśliwstwa ogranicza do świetnych umiejętności strzeleckich.
                A co do dokarmiania, to niech Pan się zastanowi ile zwierząt przeżyłoby
                ostatnią zimę gdyby nie dokarmianie ich właśnie.
                > Każdy ocenia innych według siebie
                Nikogo nie oceniam, mowię jak jest. W mojej okolicy są miejsca gdzie jeszcze
                trzy lata temu, wieczorem, można było zobaczyc łanię z cielakiem. Teraz stoi
                tam kilkanaście pięknych domów. Jest to normalna sprawa, ludzie chcą mieszkać w
                lepszych warunkach, niż warunki miejskie i nikt tego nie zmieni.
                > Hmm jak nie postawimy tabliczki Rezerwat to rozumiem że nie będzie zwierząt
                Zwierzęta będą, owszem, ale ich populacje same się nie wyregulują. Na to
                trzeba czasu i spokoju. Na przykład po ostatnim lecie i jesieni, w lesie
                obserwowałam kilka razy więcej zwierzyny niż przed dwóch laty, czy teraz.
                Powodem tego były susze, czyli brak grzybów, a co z tego wynika- brak
                grzybiarzy. Aktywność myśliwych była taka sama, czemu więc zwierzyny było
                więcej? Temu, że miała święty spokój. I pomimo, że moja wstawka o rezerwacie
                była tylko ironią, to proszę zauważyc- do rezerwatu nie ma wstępu, zakaz też
                odstrzału zwierzyny. czy nie byłyby to najlepsze warunki dla odnowy populacji?
                > Tu już głupoty piszesz horrendalne. Mam przyjaciół w dwu kołach łowieckich i
                > wiem, że nie chce im się odstrzeliwać po spędzonej nocy w lesie chorych sztuk.
                > Strzelasz zazwyczaj do średniej sztuki. Dla siebie najlepsza jest młoda locha.
                Gratuluję w takim razie przyjaciół, zastanawiam się skąd tak różne od pańskich
                u przyjaciół swiatopoglądy. Poza tym, przyjaciel strzeli młodą lochę tylko
                wtedy, kiedy na młode lochy będzie sezon.Ilosć sztuk do odstrzału regulowana
                jest w planie łowieckim, ustalonym odgórnie na dany rok, i plan trzeba wykonac,
                inaczej koło płaci kary. a w lesie trzeba odstrzeliwać nadmiar sztuk, nalepiej
                wlaśnie młodych, a nie starszych (silnych i doswiadczonych). W przeciwnym
                razie, zwierzyna wejdzie na pola i poniszczy uprawy. A jeśli myśliwy nie
                odstrzeliwuje sztuki chorej, to znaczy już tylko, ze nie nadaje się do bycia
                mysliwym, bo to jest jego obowiązek. I trzymają się tego obowiązku nawet
                myśliwi, którzy kłusują.
                > Żeby dostać odszkodowanie od Gminy. Zbiorą ręcznie część stratowanego zboża
                ale
                > ogrodzeń to już nie naprawią.
                Odszkodowania wypłaca także koło łowieckie. A to że rolnik nie naprawi
                ogrodzenia to już jego sprawa. Poza tym zwierzyna nie wchodzi mu do ogródka,
                tylko na pola, które przeważnie nie są ogradzane w ogóle.
                > Idź striełok, lepiej reklamuj PZŁ głupszym od siebie
                Tak, i tu mój ulubiony fragment "pańskiej" wypowiedzi. Nie starałam się nic
                reklamować, a juz na pewno pana nie obraziłam. Forum jest po to by wygłaszać
                swoje poglady, toczy się tu dyskusja na jakiś temat, a pan jedyne co potrafi
                napisac to to ze mysliwi to glupole czy byli esbecy. Na koniec mogę tylko
                pogratulować "panu" celnych ripost, i wątpliwego obycia.
                • miguell Re: Do myśliwego 13.09.06, 12:57
                  > pan jedyne co potrafi
                  > napisac to to ze mysliwi to glupole czy byli esbecy. Na koniec mogę tylko
                  > pogratulować "panu" celnych ripost, i wątpliwego obycia.

                  Po co te kłamstwa? Proszę mi pokazać gdzie napisałem, że mysliwi to glupole lub
                  byli esbecy albo odwołać te słowa.

                  Jedyne co mi się nie podoba w Pani wypowiedziach to próby mydlenia nam oczu.
                  Nie jest usprawiedliwieniem dla postępowań myśliwych, obecność grzybiarzy,
                  antyekologiczne rolnictwo, "dzika" zabudowa jednorodzinna.
                  • ohskillah Re: Do myśliwego 13.09.06, 17:52
                    Ma Pan rację, zagalopowałam się. Cofam swoje kłamstwo i przepraszam.
                    Jednak nie zgodzę się co do mydlenia oczu. Nie staram się nikogo oskarzać ani
                    usprawiedliwiać. Chcę zaznaczyć tylko, że nie sami myśliwi mają szkodliwy wpływ
                    na ilośc zwierzyny, ale równiez wiele innych czynników. Nie staram się
                    pokazywać myśliwych w superlatywach, sama widzę jacy z nich łapczywi pasjonaci.
                    Kiedyś słyszałam, że co drugi myśliwy to kłusownik. I wiem z autopsji, że w
                    kołach są kłusownicy. Ale walczy się z tym i mam nadzieję, że się zwalczy.
                    PZŁ z pewnościa nie zna samych złotych środków na odbudowy zagrozonych
                    gatunków, i takim złotym środkiem nie jest z pewnością pomysł wypuszczania
                    zajęcy.
                    Faktem jest, że gospodarka łowiecka sprzed kilkudziesięciu lat bardzo
                    nadwyrężyła stan dzikiej fauny polskiej, ale gospodarowanie zwierzyną zmienia
                    się. A pozostawienie jej w tym momencie samej sobie, na pewno nie polepszy jej
                    stanu, nie mozna juz liczyć na to, ze natura się sama wychoduje.
                    • miguell Do myśliwego 13.09.06, 18:18
                      Nie ma sprawy. Swoją drogą to jesem zdumiony, że istnieje jeszcze osoba na
                      forum, która potrafi przyznać się do błędu.
                      Przepraszam ja w kilku komentarzach także się zagalopowałem

                      Pewne zmiany rzeczywiście są zauważalne w Łowiectwie, związane z podnoszeniem
                      się ogólnej świadomości społeczeństwa w zakresie ekologii.
                      Jednak jestem przeciwny dodatkowym ingerencjom w ekosystemy gdy są one
                      zachwiane.

                      Chyba jedynym dobrym rozwiązaniem są ścisłe Rezerwaty o dużych powierzchniach,
                      naturalne ostoje zwierzyny.

                      Pozdrawiam
                    • lubie_dziewczynki do ohskillah 13.09.06, 18:40
                      Ciekawa była wasza dyskusja z miguelem. Punkt miguela jest mi bliższy.
                      Ale ciekawi mnie czy zastrzeliła pani kiedyś w lesie jakieś zwierze i czy
                      ewentualnie czuła pani satysfakcję?
                      • ohskillah Re: do ohskillah 14.09.06, 11:21
                        Strzeliłam w lesie zwierzę, ale moje uczucia za każdym razem były mieszane.
                        Pamiętam, że dumna byłam tylko z pierwszej kaczki. Może dlatego, że Tak bardzo
                        dumny był ze mnie ojciec, a może dlatego, że żaden z doświadczonych myśliwych
                        nie strzelił wtedy żadnej. Chodzę na polowania, ale szczerze mówiąc wolę sobie
                        popatrzeć niż postrzelać.
    • adamdikk Brońmy polskiego szaraka 12.09.06, 14:14
      Takie bzdurne akcje jak ta zajęcza doprowadzają mnie do szału.
      To szczyt ludzkiej głupoty i totalne marnotrawstwo.
      Czy te durnie chcą dokarmiać lisy!!
      Najpierw trzeba przygotować siedlisko, później zredukować zagrożenia – introdukcję/ wsiedlenia robi się na samym końcu
      Przy średniej cenie poniżej 5000 zł za ha V, VI lub VIz w Wielkopolsce za 200-350 tys. zł można rocznie kupić 40-65 ha ziemi i rozparcelować na 4000-6500 arowych działek w celu utworzenia remiz śródpolnych dla zwierzyny drobnej (ROCZNIE!!!)
      Można kupić 150-350 tys. sztuk śrutu nr 0-2 i wybić lub zredukować populację lisa do 1/10 stanu wyjściowego.
      Wielkopolska słynęła kiedyś z pozytywizmu i pracy u podstaw – czy ktoś z tych obserwatorów kruków, które "masakrują i dziesiątkują" stany zajęcze podjął się wysiłku wytłumaczenia rolnikom jak "korzystnie" na stan zajęcy wpływają niewłaściwie przeprowadzone sianokosy i ile można zebrać z ha w takiej sytuacji trupów zajęcy, saren i kuropatw.
      Serdeczne pozdrowienia dla Urzędu Marszałkowskiego wydającego z czystym sumieniem takie pieniądze
      • nessie-jp Re: Brońmy polskiego szaraka 12.09.06, 14:51
        Holender, ja bym chętnie kupiła ziemię, ogrodziła, zalesiła/zapoliła i hodowała
        te zające. Zwłaszcza, gdyby były jakieś dopłaty do zakupu młodych. Byłoby sobie
        takie zajęcze zoo na kilkunastu hektarach.

        Ale z lisami walczyć się nie podejmuję. :(
    • scolopetarius Lisy głodują u nas podjadają od kota 12.09.06, 18:55
      Jest bardzo dużo lisów, co oczywiście ma wpływ na populację zajęcy. U nas jeden
      lis wszedł w komitywę z kotem podwórkowym i co ten zostawi to tamten nocą
      dojada.
      Gdyby miał zajączka do wyboru to zapewne gardziłby kocim żarciem.
    • jazg1 ekolodzy to głupole 12.09.06, 19:50
      to oni są winni naruszenia równowagi. szczepienia lisów daje kasę niejedej
      organizacji i firmie, ale powoduje ich nadmierną liczebność ze szkodą dla
      rolników i przyrody. podobnie ochrona kruków. w ten sposób ekolodzy zniszczą
      przyrodę
      • marcintobolka Re: ekolodzy to głupole 12.09.06, 21:31
        gdyby kruk nie byl chroniony, juz by go nie bylo. jeszcze kilkanascie lat temu kruk nalezal do rzakosci, a toi dla tego ze jego gniazda byly niszczone a do doroslych ptakow strzelano, a do tego doprowadzili wlasnie mysliwi nie ekolodzy. a szczepionki przedciwko wsciekliznie nie sa rozrzucane przez ekologow, tylko przez lesnikow, weterynarzy i wlasnie kochanych naszych mysliwych:P
        i nie okreslaj kogos glupolem, bo to chyab wbrew regulaminowi, ktos cie moze podac do sadu o obraze, a ekologow jest sporo wiec mozesz miec wiele spraw:)
        • jazg1 Re: ekolodzy to głupole 14.09.06, 17:23
          Kruk przetrwałby, bo przetrwał niejedno, więc nie opowiadaj bajek. Nadmierna
          jego liczebność jest dowodem na to, że jego ochrona jest nonsensowna
    • wto2 Brońmy polskiego szaraka 12.09.06, 19:57
      Pewnie z wszystkiego można żartować, ale na pewno nie do śmiechu jest szarakom.
      Dziwię się "dowcipnym" listom, no ale cóż, pewnie dla niektórych jeden gatunek
      na ziemi więcej, jeden mniej nie robi różnicy.

      Sądzę, że oprócz lokalnych pomysłów rozmnażania zajęcy warto wprowadzić zające
      na listę zagrożonych gatunków.

    • b-beagle Brońmy polskiego szaraka 12.09.06, 21:07
      Czlowiek wszystko potrafi wytępić
    • rabiatos szkodliwy tekst 12.09.06, 21:10
      ten tekst to jest mysliwska propaganda - nagadali, pewnie molodemu
      dziennikarzowi, mysliwi i urzednicy, ze tak trzeba chronic przyrode, to i tak
      napisal. szkoda, bo zmarnowal ciekawy temat. bledy merytoryczne (wymienione
      wczesniej) az sie prosza o pociagniecie tematu. niestety dyletancka robota.
    • marcintobolka Brońmy polskiego szaraka 12.09.06, 21:24
      nie od dzis wiadomo, ze mysliwi za wszelkie zlo tego swiata obwiniaja kruki i ptaki szponiaste, czesto do nich strzelaja, z reszta byla swego czasu afera na ten temat, nota bene mysliwi strzelaja do wszystkiego co sie rusza: kaczki ()wszystkie to przeciez krzyrowki), brodzce, czaple, siewki, gesi (to przecierz tez krzyzowki-cytat jednego mysliwego). mysle ze zajace to tylko jakas przykrywka, chyba ze nadchodzi moda na czapke z zajaca. poza tym lisow jest za duzo bo zywia sie padlina wykaldana rowniez przez mysliwych i padlina potraconych przez samochody saren. saren jest tez bardzo duzo bo mysliwi bardzo milosiernie je dokarmiaja zima eliminujac naturalna selekcje naturalna.
      zamiast wprowadzac miliony mlodych zajaczkow (idealnych lupow dla lisow i krokow) lepiej wprowadzic preferencyjne doplaty dla rolnikow za posiadanbie miedzy, wszyscy na trym skorzystaja, zajace, lisy, rolicy tylko nie biedni mysliwi.
      niestety misliwi posiadaja bardzo silne lobby ze wzgledu na to ze ich znakomita wiekszosc to ludzie na swieczniku i ludzie bogaci:(
    • neiden gdyby do was strzelano -to by was ubywalo 12.09.06, 21:25
      jedynym wyjsciem jest ograniczenie polowan.bo bedzie to samo co we francji czy
      wloszech, tam nawet ptakow nie widac,nie mowiac juz o zajacach czy
      sarnach.pozatym kola musliwskie to nic innego jak uprzywiliwana "malenka" czesc
      obywateli polskich ;byli ub,sb,czlonkowie ppr,kapusie,recydywa ze szmalcem.
    • mt7 A skąd wzięł się te jenoty? Nie wiedziałam, że są 12.09.06, 21:49
      w Polsce. Mówi się: mnożą się jak króliki. Wygląda na to, że bez sensu.
      • sterridder Odstrzejiwujmy kruki 12.09.06, 22:12
        najlepiej zacząć od tego z KRRiT
      • elephant_tusk Re: A skąd wzięł się te jenoty? Nie wiedziałam, ż 13.09.06, 09:50
        Jenoty pochodzą z Dalekiego Wschodu, z jego północnej części.

        W ZSRR uznano, że są to cenne zwierzęta futerkowe i hodowano je na fermach w
        europejskiej części Rosji, skąd wiele osobników uciekło i znajdując dogodne
        siedliska rozmnożyło się i poszerzało swoje tereny, między innymi w kierunku
        zachodnim. Tak dotarły do nas, a nawet do Niemiec.

        Czasem myli się je z szopami. Ale szopy podobno też już mamy, też uciekły z
        hodowli.
    • patman Dać zającom becikowe 12.09.06, 22:15
      I zakazać im używania prezerwatyw, a zające-homoseksualiści muszą zostać napiętnowane.
    • barteks0 Re: Brońmy polskiego szaraka 12.09.06, 22:56
      Mieszkam w woj. lubuskim i jeszcze kilka lat temu udawało mi się zobaczyć w lesie po kilkanaście zająców rocznie. Teraz już od kilku lat nie widziałem na oczy żadnego zająca.
    • miropol Brońmy polskiego szaraka 13.09.06, 01:41
      No i tak to już jest, kiedy niemądry człowieczyna, zaczyna się wtrącać w mądrą
      przyrodę.
    • borrus Czas sie pożegnać zajączku 13.09.06, 07:26
      Moim zdaniem populacja zająca zmniejsza sie bo:
      - zmieniają sie formy własności na Polskiej wsi - zającowi sprzyja rozdrobnienie
      upraw i duża ich różnorodność - (w tym uprawianie takich już egzotycznych
      roślin na naszych polach jak saradela, łubiny, wyki, koniczyny, lucerna ).
      - występowanie miedz, zakrzaczeń i remiz śródpolnych- w dobie mechanizacji
      likwiduje sie je nagminnie i wprowadza gospodarke wielkoobszarową.
      -praktycznie wszystkie (niebezpieczne dla zająca) ptaki są objęte ochroną
      gatunkową.
      -zły stan zdrowotny populacji zająca- licznie występujace choroby zakażne.
      - ogromna penetracja miejsc lęgowych zajaca przez wałęsające sie psy i koty- na
      niektorych terenach dziesiątkujące populacje.

      Bez zmiany powyzszych uwarunkowań wydawanie pieniędzy na zające jest śmieszne i
      nie może przynieść żadnych efektów. Muszę sie Państwu przyznać że już gdzieś
      widzialem takich amatorow ( w ministerstwie szkolnictwa, albo gospodarki ale nie
      pamiętam)


      • amalfi Re: Czas sie pożegnać zajączku 13.09.06, 22:12
        Też tak myślę, że chemizacja i wielkoobszarowe rolnictwo to główne przyczyny
        znikania z naszych pól dzikich zwierząt.
    • amalfi Te zające mają się dobrze 13.09.06, 07:54
      W mojej okolicy zajęcy nie brakuje.
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=795&w=43981650&a=44200150
    • elephant_tusk Re: Brońmy polskiego szaraka 13.09.06, 10:07
      Dola zajęcy to tylko fragment większej całości.

      Jeszcze jakieś 10 lat temu populacja zajęcy i kuropatw w Polsce przekraczała
      lekko milion sztuk. Teraz także kuropatwa stała się dużą rzadkością.

      Jakieś 20 lat temu w Polsce wymarły dzikie króliki. Przyczyną była zaraza. Ale
      przyczyną, dla której zaraza doprowadziła do zaatakowania całej populacji i jej
      unicestwienia, mogła byc działalność człowieka. Trudno powiedzieć, czy choroby
      nękające króliki pojawiły się najpierw u zwierząt hodowlanych czy dzikich. W
      hodowli straty były duże, ale część zwierząt uratowano. W przyrodzie wyginęły
      wszystkie.

      Również zające padły ofiarą zarazy, chociaż więcej złego z pewnością
      spowodowały lisy i kruki. Utrzymywanie ochrony gatunkowej kruka jest absurdem,
      przynajmniej na niektórych terenach (np. w południowej Wielkopolsce).

      W Europie zachodniej sytuacja zwierząt dzikich jest jeszcze znacznie gorsza niż
      w Polsce. W wielu krajach (np. w Anglii) wymarła większość gatunków ptaków
      śpiewających. Za główne przyczyny uważa się chemizację rolnictwa i w ogóle
      ekspansję człowieka. Podobno analogiczne procesy są widoczne już także w
      Polsce.

      Może względne rozdrobnienie i zacofanie naszego rolnictwa jest naszą szansą?
      Ale przecież nie chcemy być dalej zacofani. Trzeba jakoś pogodzić postęp z
      ochroną przyrody, wprowadzać go mądrze (np. zakazać takich środków ochrony
      roślin, które są szczególnie niebezpieczne dla ptaków). Może to jednak być
      bardzo trudne.
      • por1 Re: Brońmy polskiego szaraka 13.09.06, 13:02
        Sytuacja szaraka jest tragiczna.Kiedys wystarczylo spojrzec na pole i już bylo
        widać jak porusza sie zajac, maly spacer po lące i wylatuje kuropatwa,teraz nie
        uswiadczysz chocby jednego, oczy sobie wypatrzysz i nic.(woj.śląskie).Tak to
        wygląda od kilkunastu lat (conajmniej 10).Jeżeli coś pospolitego zaczyna
        znikac, tzn ,że jest żle.Wszyscy zainteresowani wiedzą czemu tak się stało(
        narzady rodne,zaniczyszczenia ,lisy ,kruki ,wnyki)....Co da wypuszczenie
        kilkuset zajęcy jak juz czeka tysiąc porządnych , prawdziwych
        myśliwych,dobroczyńców zwierzyny, takich co to poluja tylko na te
        wyselekcjonowane sztuki (tak naprawdę, nie potrafią odróznić ,człowieka od
        zwierzęcia).Czemu ci szlachetni (przecież to sama elita i bogacze) nie
        odpuszczą sobie choc parę lat ,żeby dać szansę tym które przeżyly ,są to silne
        osobniki i daja szanse rozrodu.Ale widać ,że to taka sama elita jak nasze
        władze,liczy sie tylko ich własny interes.
        • sydor Re: Brońmy polskiego szaraka 18.09.06, 15:10
          > Co da wypuszczenie
          > kilkuset zajęcy jak juz czeka tysiąc porządnych , prawdziwych
          > myśliwych,dobroczyńców zwierzyny, takich co to poluja tylko na te
          > wyselekcjonowane sztuki (tak naprawdę, nie potrafią odróznić ,człowieka od
          > zwierzęcia).Czemu ci szlachetni (przecież to sama elita i bogacze) nie
          > odpuszczą sobie choc parę lat ,żeby dać szansę tym które przeżyly ,są to silne
          > osobniki i daja szanse rozrodu.Ale widać ,że to taka sama elita jak nasze
          > władze,liczy sie tylko ich własny interes.

          Pieprzysz farmazony i pewnie nigdy w lesie nie byles.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka