eva15 19.09.06, 14:28 " Nie sposób zaakceptować tezy, że w walce z terrorem sojusznikiem jest bezprawie." ____________ Jak to teraz nagle "nie sposób"??? Przecież politykę appeasementu wobec tego bezprawia stosuje się od ca 5 lat.... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
eva15 Re: W Iraku KAPUTT,to i mędrcy jak kameleon ZmieZ 19.09.06, 15:35 Kiedyś zmykających z tonącego okrętu inaczej się nazywało.... Odpowiedz Link Zgłoś
czlowiek_ksiazka mam pytanie luźno związane z artykułem 19.09.06, 17:47 Evo, gdzieś na forum napisałaś: "albo się wróci do normalnego systemu kapitalistycznego gospodarki rynkowej" w kontekście zagrożeń neoliberalnych (kolejny wybuch społecznego nieusatysfakcjonowania na Węgrzech). Wierzysz w to, że można powrócić do lat 50-70 XX w.?? Te lata to ewenement w historii rozwoju zachodniej cywilizacji. Wg mnie pozytywne tendencje tych czasów powstały dzięki przyjaznej koniunkturze - istnienie, a raczej konkurencja ze socjalnego ZSRR, dekolonizacja, etc. Zachodni kapitalizm rozwija się zgodnie z planem. Manufaktury, merkantylizacja, podbój świata (surowce, wzmocnienie potencjału, etc.), eksterminacja autochtonów, brutalna faza imperializmu (przełom XIX/XX ww.), etc. Neoliberalizm - pięknie go opisujesz - to kolejny LOGICZNY etap ewolucji zachodniego społeczeństwa jako formacji społeczno-gospodarczej. Gdyby nie m. in. ZSRR, to "neokoński neoliberalizm" (nazwijmy to tak) zakrólowałby znacznie wcześniej. W jaki sposób wyobrażasz sobie powrót do "normalnej gospodarki rynkowej"?? Prezesi koncernów (z mojej sygnaturki poniżej) spuszczą głowy, zaczerwienią się i zostawią świat - jak sama piszesz zarządzany de facto przez nich - w spokoju? :) Przyszłość może być inna. Syntetyczny - czy się to komuś podoba czy nie - socjalinterwencjonizm rynkopodobny w XXI w. - coś, co próbuje - w dużym uproszczeniu - tworzyć np. Chavez. Ręczne wydzieranie (przez państwo) skrawek po skrawku utraconych pozycji. Forsowana nowoczesna industrializacja w krajach III świata (a nie praca za 0,5 USD dziennie w fabryce najki), edukacja, etc. Odpowiedz Link Zgłoś
eva15 Re: mam pytanie luźno związane z artykułem 19.09.06, 19:06 Zgadzam się, sama o tym często piszę, że lata 50-70, a nawet jeszcze i 80. XX w. wraz z ich powszechnym dobrobytem, społeczeństwa zachodnie zawdzięczały komunistycznemu batowi ZSRR wygrażającemu Wielkiemu Kapitałowi (WK). I WK wystraszony zaczął dzielić się zyskiem z tzw. masą, aby mu nie zrobiła kuku, czyli rewolucji. To fakt, że był to wyjątkowy fenomen w historii nie pasujący do reszty dziejów. ALE BYŁ, ISTNIAŁ, pokazał, że MOZNA inaczej. To był WAZNY precedens pokazujący, że to żadna nieuchronna konieczność dziejowa, żeby szefowie koncernów zarabiali setki milionów a wielu pracowników 10 centów na dzień. Neoliberalizm nie jest dla mnie rozwojem, lecz cofaniem się. W sensie gospodarczym ma wiele cech feudalizmu, w którym rolę książąt udzielnych zajęły koncerny, a pracownicy stają się znów wolnymi najmitami z wieszyka Konopnickiej (przerysowując satyrycznie oczywiście). W sensie politycznym (po części też i gops.) przypomina w dużych połaciach dogmatyczny komunizm. Ma zresztą tą samą retorykę, co nie jest przypadkiem. To jakaś feudalno-komunistyczna hybryda... >Syntetyczny - czy się to komuś podoba czy nie - socjalinterwencjonizm >rynkopodobny w XXI w. - coś, co próbuje - w dużym uproszczeniu - tworzyć np. >Chavez. Ręczne wydzieranie (przez państwo) skrawek po skrawku utraconych >pozycji. Chyba tak i tak powinno być. Zauważ, że TAK właśnie wyglądała społeczna gospodarka RYNKOWA w Niemczech czy Francji a po dziś dzień w znacznym stopniu wciąż jeszcze w Skandynawii(!!). Silna pozycja państwa i jego rola ARBITRA różnych często sprzecznych interesów, to podstawa spokoju społecznego i ładu. Jeśli społeczeństwo widzi, że państwo SKUTECZNIE reprezentuje także i jego interesy, to nie wychodzi na ulicę podpalać i burzyć. Robi to, gdy widzi, że utrzymywane prawie już wyłącznie tylko z jego podatków państwo jest skurumpowanym ADWOKATEM jednej, tej silniejszej strony, nie zaś arbitrem... Nie ma ucieczki od ciągłej, regularnej redystrybucji dochodu narodowego. Jeśli słabe i skorumpowane państwo pozwoli zatrzymywać WK prawie całą produkcję dodaną i nie zadba o to, by ludnośc miała via redystrybucja dostęp do minimum dobrobytu (np. poprzez dbanie o uczciwe płace mininalne, szkolnictwo, lecznictwo, ulgi dla młodych i inny transfer środków), to ludzie wejdą w lukę zrobioną przez państwo i SAMI dokonają redystrybucji. W najgorszym wypadku jak w Argentynie - napadając na sklepy. Odpowiedz Link Zgłoś
czlowiek_ksiazka Re: mam pytanie luźno związane z artykułem 19.09.06, 20:24 Ciężko nam się ze sobą efektywnie czy konstruktywnie rozmawia bo zwykle w całości popieram to co piszesz. Żeby była synteza, to musi być wcześniej jakiś konflikt poglądów. A my się praktycznie we wszystkim ze sobą zg-dzamy. Co jest zresztą niezwykle ciekawym zjawiskiem. Pisałaś już, że jesteśmy kompatybilni :) w 100 %. Ale wracając do najważniejszej sprawy, piszesz: "ALE BYŁ, ISTNIAŁ, pokazał, że MOZNA inaczej. To był WAZNY precedens". Można było inaczej - ale w innych warunkach. Gdzie jest straszak komunizmu? Koncepcję "straszaka" - nie wiem czy świ-domie i zapewne pomni dośw. historycznych - wykorzystują dziś z powodzeniem wielcy tego świata. Np. straszak populizmu (chavez), totalitaryzmu (łukaszenka) czy nawet terroryzmu. Mimo jego oczywistej i realnej - rzeczywistej że tak części skł-dowej szeroko rozumianego pojęcia. Ważna rola państwa w gospodarce - to model skandynawski. Zapewne o nim piszesz. Mam znajomych, którzy twierdzą, że model skandynawski nie ma w Polsce szans na realizację, inna mentalność, różne tr-dycje organizacji społecznej, etc. Ja sądzę - wbrew poglądom większości - że społeczeństwo polskie jest egalitarne, że szacunek dla instytucji państwa jest w nas w jakimś stopniu immnentny. Mimo różnych współczesnych zwyrodnień. Pewnie dlatego Polska rozwijała się w latach państwowego korporacjonizmu - lata 30-te XX w. (nawet w warunkach kryzysu światowego) czy sowieckiego socjalizmu po wojnie, aż do końca lat 70-ych. Oczywiście, że siermięzna komuna Gomułki a nawet Gierka czy na sanacja piłsudczykowska w czzasach wielkiego kapitału to nie to samo co szwedzki model, wiem, rozumiem. Odpowiedz Link Zgłoś
eva15 Re: mam pytanie luźno związane z artykułem 19.09.06, 21:41 Tak, opornie nam się polemizuje z tak podobnych pozycji. Ale to miło, że jest gdzieć bratnia dusza, która myśli podobnie. Odpowiedz Link Zgłoś
czlowiek_ksiazka Re: mam pytanie luźno związane z artykułem 19.09.06, 20:28 Piszesz o "precedensie". Precedens jesli dobrze rozumiem znaczenie tego slowa (jako nie zwrot prawniczy) to wydarzenia jednostkowe, ktore raz kiedys mialo miejsce i moze czegos tam dowodzic. A moze precedens to zjawisko, ktore w odpowiednich warunkach mozna powtorzyc, kopiowac, czerpac naukę z niego. Moze nawet nalezy to robic. Odpowiedz Link Zgłoś
eva15 Re: mam pytanie luźno związane z artykułem 19.09.06, 21:43 Dokładnie tak to rozumiem, jak piszesz. Warto byłoby ten precedens powtórzyć, tylko trudno faktycznie oo podobny bat jakim była ZSRR na WK. Odpowiedz Link Zgłoś
maruda.r Re: mam pytanie luźno związane z artykułem 19.09.06, 23:26 eva15 napisała: > Dokładnie tak to rozumiem, jak piszesz. Warto byłoby ten precedens powtórzyć, > tylko trudno faktycznie oo podobny bat jakim była ZSRR na WK. ************************************* Więc tworzy się iluzję bata, która co rusz się rozwiewa z przyczyn zaiste prozaicznych - fundusze terrorystów są ograniczone. Stworzono więc marketing dla iluzji bata. Odpowiedz Link Zgłoś
eva15 Re: mam pytanie luźno związane z artykułem 19.09.06, 23:36 ??? Po raz 1. zupełnie Cię chyba nie rozumiem. To o czym piszesz (terroryści) to przecież bat strachu WK (Wielkiego Kapitału) na pogardzane przez niego "bydełko wyborcze". Tymczasem myśmy z c-k rozmawiali o bacie na WK... Odpowiedz Link Zgłoś
plorg Sojusznikiem bezprawie 19.09.06, 16:06 "... dopuszczalność przedkładania sądowi dowodów uzyskanych dzięki wykorzystaniu "presji fizycznej", dowodów z drugiej ręki, a także dowodów, które mają pozostać tajemnicą dla oskarżonych, by chronić źródła wywiadowcze, z których pochodzą." ----------------------------------------- Czy ludzie zdaja sobie sprawe co bedzie oznaczac zaakceptowanie bushowskiej propozycji? Kazdego czlowieka na swiecie bedzie mozna zamknac w tajnym wiezieniu, na podstawie tajnych dowodow, torturowac, nastepnie tajny sad skarze delikwenta na smierc i przeprowadzi sie tajna egzekucje. W ten sposob kazdy niewygodny czlowiek na swiecie, poprostu zniknie i nikt nigdy nie dowie sie gdzie i dlaczego. Wszystko to odbedzie sie w majestacie nowego prawa. Czy obywatele cywilizowanego swiata obudza sie w pore ze snu? Nie zapominajmy o totalnej inwigilacji, podsluchach, wszechobecnych kamerach, kontroli internetu i kazdej elementarnej dziedziny zycia przecietnego czlowieka. Co jeszcze przyniesie przyszlosc? Strach pomyslec. Odpowiedz Link Zgłoś
warmi2 Re: Sojusznikiem bezprawie 19.09.06, 17:39 "Nie zapominajmy o totalnej inwigilacji, podsluchach, wszechobecnych kamerach, kontroli internetu i kazdej elementarnej dziedziny zycia przecietnego czlowieka." O w tym to akurata przoduje Europa. A co do ustawy to w sumie nic nowego. Jeszcze w czasie drugiej wojny swiatowej powszecznie przyjete bylo iz ktos zlapany na bolu bitwy bez munduru zostal natychmiastowo roztrzeliwany. To mialo sens jako ze wtedy strony w konflikcie mialy powod aby przestrzegac przyjetych norm. Ironicznie ta zasada istaniala po to aby jak najbardziej chronic cywili - kiedy nie ma zadnych sankcji i kazdy z bronia w reku automatycznie dostaje status jenca wojennego to wtedy wszelkie brudne sposoby walki, takie jak uzywanie cywili jako tarczy czy przebieranie sie za cywili i atakowanie z ukrycia, beda powszechnie stosowane. Odpowiedz Link Zgłoś
warmi2 Zagrozenie dla Amerykanskich jencow ? 19.09.06, 17:34 " oznaczać to będzie bardzo poważne zagrożenie i dla bezpieczeństwa przyszłych amerykańskich jeńców w wojnie z terrorem" Ale idiotyzmy. Amerykansy zolnierze zlapani przez Talibow czy innych terrorystow i tak maja mniej wiecej 0% szanse przezycia czy Amerykanie zmienia cos czy nie. Odpowiedz Link Zgłoś
spieprzaj_dziadu1 Sojusznikiem bezprawie 19.09.06, 21:28 Panie Warszawski Zupełnienie nie rozumiem o co Panu chodzi. (Niektóre zaś wypowiedzi na forum są zupełnie od rzeczy.) Nie słyszałem aby w Iraku przeżył jakikolwiek złapany przez tę dzicz Amerykanin. Więc niech Pan zaprzestanie lania wody. Niech Pan sie zastanowi, jakiej sprawie Pan służy. To jest starcie naszego Świata z zupełnie obcą nam cywilizacją. Cywilizacją, która uznaje tylko siłę i chce nas unicestwić. Może Pana zdaniem złapanemu Bin Ladenowi należałoby zafundować wczasy w Saint Tropez i order Orła Białego ? Istniejąca sytuacja wymaga środków nadzwyczajnych. I dlatego na terror trzeba odpowiadać terrorem. Jeżeli będziemy dalej traktować Arabów jak gó..arzy, którym wszystko trzeba wybaczyć bo z tego co u nich jest złe to oni wyrosną, to bedziemy mieli tutaj za 50 lat światowy kalifat. Taka tolerancja dla zła doprowadziła poprzez Lokarno i Monachium do II WW. Bush zdaje sobie z tego sprawę. Te eunuchy, czcigodni panowie zaś z UE nie mają odwagi działać tak jak prezydent USA, bo sie boją, że nie przejdą w następnych wyborach. Kiedyś była O. Fallaci. Teraz w Europie został B-16. I co znamienne, to żaden z tych gości z UE go nie wsparł. Odpowiedz Link Zgłoś