wj1980x
21.09.06, 02:09
Tak to Polska fiansuje NPD, które zyskało reprezentację w lokalnych
parlamentach Niemiec i żada rewizji granic przy użyciu Bundeswehry.
Nie ma dnia by gazetach niemieckich nie znalazły się histeryczne antypolskie
artykuły.
Niemcy nigdy dogłębnie nie rozliczyły się z przeszłością. Nigdy nie rozliczyły
się z obecną w części ich kultury wrogością wobec Polski i stereotypami wobec
Polaków. Owszem , wina Niemców i państwa niemieckiego jest akceptowana, ale
dotyczy to raczej zagłady Żydów.
Po wojnie szybko pozwolono zbrodniarzom powrócić do normalnego życia, samo zaś
społeczeństwo niemieckie, mimo kampanii informacyjnej ciągle podzielało
uprzedzenia rasowe wobec Żydów i Polaków. Tym bardziej należy podejrzewać iż
Niemcy zachowali stereotypy o Polakach i Polskiej winie o wojnie.
Nie przeprowadzono w Niemczech poważnej społecznej debaty na temat relacji z
ich drugim największym sąsiadem. Jeśli już pojawiają się komentarze dotyczące
problemów polsko-niemieckich ograniczają się do kwestii IIWŚ i są
powierzchowne. Tymczasem antypolskość występująca w Niemczech ma korzenie
idące setki lat w stecz. Niestety wobec rosnącego nacjonalizmu tzw "nowy
patriotyzm" Niemieckiego, wątpliwe jest by debata na temat prześladowań
Polaków na przestrzeni dziejów przez Niemcy mogła się odbyć i zaistnieć w
świadomości niemieckiego społeczeństwa. Nawet jeśli odbyłaby się, wątpliwe by
miała taki efekt jak debata na temat Zagłady. Niemcy kierowane stereotypami i
podświadomą wrogością wobec Polski, nie będą traktowały nas jako partnera. Co
najwyżej możemy liczyć na pobłażliwe tolerowanie naszej egzystencji w zamian
za rezygnacje z polskiej świadomości historycznej.Niemożliwe jest w takim
układzie realizowanie jakichkolwiek zamierzeń suwerennej polityki Polski,
nasza rola zostanie zredukowana do wykonawcy zleceń rządu niemieckiego.
A argumentacje "ekspertów" są absurdalne, w roku 1939 mogłyby brzmieć "Jeśli
Polska nie chce korytarza do Gdańska, to niech odda Poznań".