Dodaj do ulubionych

Język wielkiej polityki

27.09.06, 11:51
"(...) język, każdy język (każdego państwa), trzyma się mocno na scenie
międzynarodowej tylko wtedy, kiedy służy wielkiej polityce. And that, nie
tylko we Francji, is the problem..."
______________

Właśnie. Dlaczego więc świat mówi po angielsku?
Obserwuj wątek
    • eska100 Będzie Chiński i Angielski! 27.09.06, 19:41
      Niemiecki, Francuski i rosyjski(zankijącej rasy)
      się zupełnie nie liczą!
      • eva15 Re: Będzie Chiński i Angielski! 27.09.06, 23:09

        na bystrzaka trafiło
    • antek-bystry Francuski ma więcej określeń?? Bzdura dziennikarzu 28.09.06, 07:53
      Autor tekstu nie zna francuskiego, a się mądrzy. Proszę mi podać przykłady...
      Język francuski, jak inne języki romańskie, jest językiem opisowym, dlatego
      Francuzom brakuje określeń słownych, które uzupełniają formami opisowymi.
      Autor tekstu chyba poczytał sobie bajki pisane przez Organizację Frankofonów,
      tyle że czytał je po angielsku, bo francuskiego nie zna.
    • toja3003 Istnieje wprost proporcjonalna zależność szans "pr 28.09.06, 15:52
      Istnieje wprost proporcjonalna zależność szans "przeżycia" języka
      od jego "statusu materialnego".

      Można ją uzupełnić o dwa inne elementy, o tym przeżyciu decydujace:
      globalizacja i medialność współczesnego świata.

      Dodajmy, że znaczenie tych elementów, które pojawiły się na masową skalę
      niedawno, nie pozwala na porównania historycznych procesów językowych z obecną
      sytuacją.

      Globalizacja a więc np. konieczność wspólnej pracy (komunikowania się)
      ludzi z różnych kręgów językowych bezwzględnie wymaga wspólnego języka
      i takowym stał się już angielski; tu nie żadnego odwrotu, możemy sobie
      płakać ile chcemy razem z Francuzami.

      Z kolei sama medialność (także internet), wbrew pozorom, nie forsuje
      angielskiego czy innego języka ale wspiera lokalne wybory jezykowe.

      Np. płyty DVD dają szeroki wybór wersji językowej;
      owszem, jest jeden Hollywood ale w ilu tłumaczeniach!
      Podobnie jest z informacjami internetowymi, książkami i innymi mediami.

      Człowiek bardzo bliskiej przyszłości to człowiek dwujęzyczny: znający
      angielski i "swój" język lokalny.

      I właśnie ów lokalny wymiar językowy jest zależny od statusu materialnego
      języka. Jakie szanse ma kaszubski na przeżycie?
      Niewielkie, bo Kaszubi nie są na tyle dużą i zasobną społecznoscią żeby tworzyć
      własne stacje telewizyjne czy radiowe, wydawać własne książki czy gazety a
      wszystko na poziomie ilościowym i jakościowym porównywalnym z językiem polskim.

      Z kolei Walijczycy, z podobnych powodów, taką szansę mają i z niej korzystają,
      walijski ma zatem większe szanse na przeżycie.

      Obok angielskiego na świecie zostaną zatem jezyki najsilniejszych kultur.
    • herr7 w Krynicy była polityka, ale nie wielka 29.09.06, 22:01
      nad Wisłą nie uprawia się wielkiej polityki, chociaż o Polsce mocarstwowej się
      marzy. Najlepszym przykładem jest Ukraina i nasze tam możliwości. Polskie elity
      sądziły, że na spółkę z lwowskimi nacjonalistami uda się nam podporządkować
      cały ten wielki kraj, ale zamiast tego mamy tam Janukowicza. Pomijam już, że
      prawdziwy ukraiński patriota wciąż nie rozstrzygnął kogo bardziej nienawidzi-
      Moskali czy Lachiw, ale to drobiazg.
      Krynica może jednak zawsze liczyć na takich mocarzy demokracji jak Sakaaszwili,
      a ten z kolei zawsze może na pana Ungiera i jego pozytywne komentarze. Póki co
      dobre i to, w końcu Micheila popiera dzisiaj ponoć 15% Gruzinów i któregoś dnia
      i jego może w Krynicy zabraknąć.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka