Dodaj do ulubionych

Liberał w świecie zarazy

01.10.06, 03:00
*yawn*

Faszyści tu, faszyści tam...

Faszyzm był taki bardzo zły, komunizm za to jedynie wypadkiem przy pracy...

Kiedy usłyszymy coś o socjalistycznym jadzie, który przeciekał do Polski i
zaraził co niektórych wliczając członków the Michnik family?
Obserwuj wątek
    • przedostatni.mohikanin Liberał w świecie zarazy 01.10.06, 03:13
      Bardzo mocny artykuł. I zastraszajaco prawdziwy...
      • m635 Podły tekst! 01.10.06, 23:35
        A może tak poszuka pan, panie Michnik, totalitarystów wśród swoich przyjaciół -
        tych wszystkich Kiszczaków, Maleszków, Czajkowskich.
        Chce pan znaleźć antysemitę - niech pan zapyta swojego koleżkę Jaruzelskiego
        jak robił czystki w LWP po '68 roku...
        Może porówna pan wyczyny faszystów z osiągnięciami swoich bliskich, np.
        rodzonego brata, z którym utrzymuje pan bliskie kontakty?
        Stek podłych insynuacji - taki jest ten pański tekst!
        • noelkabat Re: Dobry tekst! 02.10.06, 05:39
          Czytajac ten tekst odczuwam jakbym czytal troche o dzisiejszej Polsce i o
          wymarzonej przez "genialnego wodzusia" IV RP - moze osoby dramatu nie te same
          bo znikneli lub zostali wymordowani... ale cos z tej atmosfery nienawisci i
          podlosci...
        • mt7 Re: Wstrząsający tekst! 02.10.06, 10:58
          Tym bardziej, że wiele z cytowanych wypowiedzi można z powodzeniem przypisać
          prominentnym osobom rządzącej koalicji. Brak wstydu i poczucie misji.
          O "poczuciu misji" pisze wielu, ale czy to jest możliwe?
          Zgadzam się, że zatrważające jest przyzwolenie na taki sposób urządzania
          wspólnego domu, a jeszcze bardziej, że znajduje tylu zagożałych zwolenników,
          żeby nie powiedzieć adoratorów, w każdej grupie społecznej.
          • mt7 Re: Wstrząsający tekst! 02.10.06, 20:54
            Emocje źle wpływają na intelekt. Powinno być: zagorzałych zwolenników,
            oczywiście.
    • pruss2003 Re: Liberał w świecie zarazy 01.10.06, 03:25
      szyzm był taki bardzo zły, komunizm za to jedynie wypadkiem przy pracy...
      >
      > Kiedy usłyszymy coś o socjalistycznym jadzie, który przeciekał do Polski i
      > zaraził co niektórych wliczając członków the Michnik family?

      Estave to kolejny ciężki przypadek eksperymentów oswiatowych ostatnich lat.
      Nauczyli go czytac. I to wszystko co dało się wcisnac w ten pusty łeb.
      Rozumienia co czyta nie dało się nauczyc.
      Dobry człowieku proponuję przenieśc się na forum Telewizji Trwam i radia
      Maryja. Tam myslenie w ogole nie jest potrzebne. Tam tylko słuchac i potakiwac.
    • robert_p_talbott Czwarta Rzesza Grubokreskowa 01.10.06, 04:41
      O Tym Jak Naród Niemiecki Zrouzmiał Potrzebę Kompromisu I Nie Uległ Podszeptom
      Ludzi Małych I Zawistnych

      ***

      Któregoś majowego po południa wezwał mnie do gabinetu redaktor naczelny: -
      Słuchaj, Talbott - powiedział swym ochrypłym barytonem - chciałbym, żebyś
      pojechał do Niemiec na wybory. Warren ciężko zachorował, a Pierce miał wypadek.
      Nie mamy w redakcji innego od Niemiec, ale pomyślałem sobie, że może ty byś się
      nadał. Byłeś tam przecież kiedyś.
      Cztery lata minęły od czasu, kiedy byłem w Niemczech po raz ostatni. Pisywałem
      wtedy relacje z frontu jako korespondent wojenny "Morning Call" i razem z armią
      generała Pattona dotarłem nad Łabę, gdzie widziałem bratanie się naszych
      żołnierzy z czerwonoarmistami. Teraz wszystko się jednak odwróciło: Sowieci byli
      wrogiem, Niemcy przyjacielem, a ja zostałem sprawozdawcą giełdowym.
      - Okay, szefie - powiedziałem - chętnie zobaczę, co porabia stary
      gruby Hermann.
      - Być może stary to on jest, ale na pewno nie gruby - zaprotestował naczelny,
      grzebiąc w jakichś papierach na biurku. - Specjalnie dla potrzeb kampanii schudł
      o piętnaście kilogramów. To jego fotografia - powiedział podając mi zdjęcie
      wygrzebane przed chwilą spod sterty. Przedstawiało ono korpulentnego, starszego,
      ale bynajmniej nie otyłego mężczyznę, w którym z ledwością dopatrzyć się mogłem
      honorowego marszałka Niemiec Hermanna Goeringa
      - Podobno zaraz po wojnie nasza administracja chciała go sądzić, jego i
      kilkunastu innych prominentów Trzeciej Rzeszy - szef zaciągał się camelem. -
      Jakiś gorliwiec rzucił nawet pomysł zlokalizowania takiego procesu w
      Norymberdze, ale sprawa upadła. Sam zresztą wiesz: zagrożenie sowieckie.
      Postanowiliśmy nie drażnić Niemców i nie pchać ich w objęcia Sowietów. Rosjanie
      przyjmowali przecież masowo członków NSDAP do partii komunistycznej. W ten
      sposób zostawiliśmy Niemcom wolną rękę w rozliczeniu się ze swoją przeszłością.
      Wszystko zresztą znajdziesz tutaj - to mówiąc szef podał mi opasłą teczkę, pełną
      prasowych wycinków. Natychmiast po powrocie do domu zabrałem się do wertowania.
      Już w dwa tygodnie po kapitulacji Trzeciej Rzeszy zaczęła się wielka dyskusja
      pod tytułem "Jakie Niemcy?". Zapoczątkował ją przebywający na emigracji pisarz
      Franz Werfel. W artykule zamieszczonym na łamach "Hamburger Zeitung" pisał, że
      budować przyszłość można tylko po rozliczeniu się z przeszłością, nazwał system
      faszystowski zbrodniczym i wezwał do weryfikacji kadr urzędniczych. Po raz
      pierwszy pojawiło się wówczas słowo "denazyfikacja", które zrobić miało wkrótce
      niebywałą karierę.
      Denazyfikację poparli politycy chadeccy Konrada Adenauera, ale ich głos był mało
      słyszalny w prasie i radiu zdominowanym przez byłych funkcjonariuszy
      nazistowskich. Co ciekawe, denazyfikacji nie poparła większość polityków,
      identyfikowana z orientacją antyfaszystowską, a zwłaszcza niemieccy
      intelektualiści. Uznawany powszechnie za autorytet moralny, Arnold von
      Tannenbaum, redaktor naczelny "Die Wahlzeitung" pisał w komentarzu redakcyjnym:
      "Podział na katów i ofiary był wynalazkiem systemu totalitarnego. Jeżeli
      budujemy dzisiaj państwo demokratyczne, musimy ten podział odrzucić. Musimy o
      nim zapomnieć, ponieważ jest to niezgodne z logiką państwa prawa. Postulat
      denazyfikacji,czyli podziału na Niemców gorszych i lepszych, katów i ofiary,
      jest powrotem do totalitaryzmu. Przypomina on najmroczniejsze średniowieczne
      czasy polowań na czarownice i płonących stosów."
      Inny intelektualista, Helmut Trinker, który w młodości tworzył co prawda
      "Hitlerjugend", ale później popadł w niełaskę i na wiele lat usunął się z życia
      politycznego, przez co po wojnie mógł uchodzić za opozycjonistę, oświadczył:
      "Wszyscy byliśmy jakoś umoczeni w tym systemie. Wszyscy uczyliśmy się w
      faszystowskich szkołach, pracowaliśmy w faszystowskich zakładach i urzędach,
      czytaliśmy faszystowskie gazety itd. Zdenazyfikować trzeba byłoby cały naród -
      czyli nikogo!".
      Do zdania tego przychylił się też znany kaznodzieja luterański Joseph Klischner,
      który powiedział, że "denazyfikacja byłaby totalną kompromitacją
      chrześcijaństwa, ponieważ Chrystus nauczał, aby przebaczać swoim wrogom".
      Postawę antychrześcijańską zarzucił także denazyfikatorom wspomniany już Arnold
      von Tannenbaum, pisząc o ich jaskiniowym antynaziźmie.
      Innych argumentów używał z kolei minister spraw wewnętrznych Adolf Butter, w
      cywilu założyciel i prezes Klubu Myśli Fryderyka Nietzschego: "Musimy szukać
      tego, co łączy Niemców, a nie tego, co dzieli. Denazyfikacja podzieli naród, a w
      obliczu sowieckiego zagrożenia jest to dla naszego państwa śmiertelne
      niebezpieczeństwo". Minister pozostawił w swym resorcie wszystkich starych
      funkcjona-riuszy, na czele z Muellerem i Kaltenbrunnerem. "Na wyszkolenie
      wysokiej klasy specjalistów potrzeba wiele czasu, a na to nie możemy sobie
      pozwolić. Nie możemy odtrącać najlepszych na świecie fachowców i niszczyć długo
      konstruowanej siatki".
      Zastanowiło mnie, że w wycinkach prasowych, które przeglądałem, roiło się od
      wypowiedzi, które krytykowały denazyfikację, natomiast nie było prawie
      artykułów, które by ją popierały. Mogło to świadczyć o tym, że prawie wszyscy w
      Niemczech są jednomyślni i potępiają pomysł Werfla. Z drugiej jednak strony -
      czy pisano by tak wiele, i to w tak polemicznym tonie, o sprawie, co do której
      wszyscy byli jednomyślni? A że nie byli, wnosiłem właśnie z lektury wycinków.
      Argumenty zwolenników denazyfikacji odnajdywałem jednak nie wyrażone wprost,
      ponieważ artykułów utrzymanych w takim tonie w teczce nie było, lecz w pismach
      ich przeciwników. Kreślili oni obraz spoconych demagogów, żądnych władzy,
      mówiących wiele o sprawiedliwości, lecz ziejących nienawiścią do prawdziwych
      Niemców.
      Co zdumiewało to fakt, że prawie nie wypowiadali się na ten temat sami naziści.
      Tuż po zakończeniu wojny wydali oni oświadczenie, w którym nazywali siebie
      jedynie wykonawcami rozkazów, a całą odpowiedzialnością za rozpętanie wojny i
      doprowadzenie Niemiec do katastrofy obciążali nieżyjącego już Adolfa Hitlera
      oraz Heinricha Himmlera, który był na tyle naiwny, że spodziewając się
      postawienia przed sądem, w maju 1945 r. popełnił samobójstwo.
      Składając w tej sprawie wyjaśnienia przed Trybunałem Stanu Hermann Goering
      stwierdził, że wybuch II wojny światowej był wynikiem polskich prowokacji, z
      których masowy mord na pracownikach radiostacji w Gliwicach przepełnił czarę
      niemieckiej goryczy. "Nigdy nie chcieliśmy walczyć z Anglią i Francją. To one
      same wypowiedziały nam wojnę. Na Rosjan musieliśmy uderzyć, aby uprzedzić atak
      Stalina, który przygotowywał się do ofensywy na lipiec 1941 r."
      Sędziowie przyjęli wyjaśnienia Goeringa i uznali, że kierownictwo Trzeciej
      Rzeszy nie ponosi żadnej odpowiedzialności za wybuch wojny. Doniesienia, jakoby
      mord w Gliwicach był niemiecką prowokacją, potraktowano jak komunistyczną
      fałszywkę, spreparowaną w Warszawie. Na wszelki wypadek jednak NSDAP postanowiła
      się rozwiązać. Martin Bormann płakał, kiedy przy chóralnym śpiewie "Horst
      Wessel-Iied" wyprowadzano podczas ostatniego zjazdu sztandar ze swastyką.
      Nazajutrz powstała nowa partia: Demokratischer Allianz. Przewodniczącym został
      były przywódca Hitlerjugend, Baldur von Schirach, reprezentujący w partii
      "liberałów", natomiast sekretarzem generalnym przedstawiciel "twardogłowych"
      Hermann Goering.
      Nadal ukazywał się były organ prasowy NSDAP, dziennik "Voelkischer Beobachter",
      przemianowany teraz na "Beobachter". Jego redaktorem naczelnym nie był już dr
      Joseph Goebbels, który założył własne pismo, skandalizująco-polityczne "Ja
      wohl!". Zamieszczał w nim m.in. "zdrowe aryjskie dowcipy" na temat Żydów w
      obozach koncentracyjnych. "Ja wohl!" szybko stał się najbardziej poczytnym
      tygodnikiem w kraju. Władze nowo powstałego państwa Izrael wysyłały w tej
      sprawie noty protestacyjne, ale traktowano je jako zamach na wolność słowa (na
      którą - jak powtarzał Goebbels - tak długo czekaliśmy) oraz jako mieszanie się w
      wewnętrzne sprawy obce
      • robert_p_talbott Re: Czwarta Rzesza Grubokreskowa 01.10.06, 04:43
        Nadal ukazywał się były organ prasowy NSDAP, dziennik "Voelkischer Beobachter",
        przemianowany teraz na "Beobachter". Jego redaktorem naczelnym nie był już dr
        Joseph Goebbels, który założył własne pismo, skandalizująco-polityczne "Ja
        wohl!". Zamieszczał w nim m.in. "zdrowe aryjskie dowcipy" na temat Żydów w
        obozach koncentracyjnych. "Ja wohl!" szybko stał się najbardziej poczytnym
        tygodnikiem w kraju. Władze nowo powstałego państwa Izrael wysyłały w tej
        sprawie noty protestacyjne, ale traktowano je jako zamach na wolność słowa (na
        którą - jak powtarzał Goebbels - tak długo czekaliśmy) oraz jako mieszanie się w
        wewnętrzne sprawy obcego państwa.
        Zwolennicy faszyzmu pozostali na kluczowych stanowiskach w gospodarce,
        administracji, kulturze, oświacie i mass-mediach, choć rządy sprawował "gabinet
        fachowców" Ludwika Eckharda. Przeciwnicy faszyzmu byli zbyt skłóceni i
        podzieleni, by im się przeciwstawić. Odbudowa kraju ze zniszczeń przebiegała
        powoli i kosztem wielkich ofiar społecznych, tym bardziej że Amerykanie wycofali
        się z obiecywanego wcześniej Planu Marshalla. Rosła inflacja, bezrobocie,
        przestępczość oraz niepewność jutra. W tej atmosferze wyznaczono wybory na 4
        czerwca 1949 r.
        Po przybyciu do Bonn pojechałem na wiec Demokratischer Allianz. Przemawiał von
        Schirach: - Wiele się przez te cztery lata nauczyliśmy - przekonywał. - Komory
        gazowe są przykładem błędów i wypaczeń naszego ruchu, ale zdobycze dwunastu lat
        narodowego socjalizmu nie mogą zostać zaprzepaszczone.
        Von Schirach przypomniał stare hasło "volkswagen dla każdej rodziny", wyliczał,
        ile hitlerowcy wybudowali autostrad, mówił, że na ulicach było bezpiecznie, nie
        żebrali Cyganie i nie brakowało mydła. To ostatnie stwierdzenie przyjęte zostało
        wybuchem szybko stłumionego śmiechu. Jako następny przemawiał Hermann Goering:
        To my z biednej i upokarzanej republiki weimarskiej uczyniliśmy Niemcy
        potężnymi. Nasi ludzie - przekonywał - mogą chodzić z podniesionym czołem. Nie
        muszą się wstydzić swojej przeszłości.
        W podobnym duchu wypowiadał się Adolf Eichmann, na którego proces pojechałem
        prosto z wiecu. W swoim ostatnim słowie, Eichmann, oskarżony o wybicie zębów
        dwóm Żydom (co prawda prasa liberalna zarzucała mu zamordowanie sześciu milionów
        Żydów, ale akta IV Departamentu RSHA zostały zniszczone i brak było dowodów)
        powiedział z dumą, że nie żałuje niczego i gdyby historia powtórzyła się,
        uczyniłby jeszcze raz to samo. Po godzinnej przerwie sąd wydał wyrok: ze względu
        na niską szkodliwość popełnionego czynu Adolf Eichmann zostanie uniewinniony.
        - To się jeszcze okaże - mruknął siedzący obok mnie szczupły mężczyzna, który
        jak się później dowiedziałem był obserwatorem izraelskim i nazywał się
        Wiesenthal. Nie wiedziałem, niestety, co miał na myśli.
        Wychodząc z sali rozpraw przechodziłem obok księgarni i wzrok mój przykuła
        książka opatrzona nadrukiem "bestseller miesiąca". Nosiła tytuł: "Przepraszam za
        Auschwitz". Zaintrygowany kupiłem ją natychmiast, spodziewając się wspomnień i
        wyznania skruchy któregoś z oprawców. Jakież było moje zdumienie, gdy autorem
        okazał się nie komendant czy strażnik, lecz więzień z Oświęcimia, niejaki
        Siegfried Kopfschmerzen, który ni mniej ni więcej przepraszał za to, że był w
        obozie... więźniem.
        Nie dane mi było zagłębić się w meandry myśli Kopfschmerzena, gdyż z lektury
        wyrwał mnie krzyk młodego gazeciarza, roznoszącego popołudniówki: - Ciąg dalszy
        sporu Goebbelsa z Tomaszem Mannem!
        Szybko przeczytałem umieszczony na czołówce artykuł. Tomasz Mann, znany pisarz i
        laureat Nagrody Nobla, który w 1933 r. wyemigrował z Niemiec, powiedział, że
        wróci do ojczyzny tylko wtedy, gdy Goebbels przeprosi go oficjalnie za publiczne
        palenie jego książek. Redaktor naczelny "Ja wohl!" stanowczo odmówił, a przy
        okazji oskarżył Manna o zdradę Niemiec, wytykając temu ostatniemu, że podczas
        wojny występował on w niemieckojęzycznych rozgłośniach w USA, wzywając swoich
        rodaków do kapitulacji. Sondaże opinii publicznej wskazywały, że 54 proc.
        obywateli popiera Goebbelsa, a tylko 21 proc. Manna. Z emigracji nie powrócił
        też syn Tomasza, Klaus, redaktor naczelny najgłośniejszego pisma opozycyjnego za
        granicą "Die Sammlung". Oświadczył, że co prawda upadł Hitler, ale nadal panuje
        hitleryzm i on nie mógłby w takim kraju mieszkać. Gazeta poinformowała też o
        proteście, jaki Klaus Mann wystosował na ręce nowego prezydenta USA, Johna
        Dewey'a, który przed rokiem zwyciężył w wyborach Harry'ego Trumana. Mann
        wystąpił przeciw likwidacji przez rząd amerykański niemieckojęzycznych rozgłośni
        radiowych. W odróżnieniu od waszyngtońskiej administracji, która uważała, że
        rozgłośnie wypełniły już swoją rolę z chwilą zakończenia wojny, emigracyjny
        pisarz twierdził, że muszą one nadal istnieć, gdyż pozostają najbardziej
        niezależnym niemieckim medium. Prezydent USA, jak informował dziennik, podjął
        już jednak decyzję o likwidacji.
        Spytałem starszą kobietę, czytającą tak jak ja gazetę na przystanku, na kogo
        będzie dzisiaj głosować. Odpowiedziała, że oczywiście na Otto Skorzenny'ego: - W
        rym opiętym schludnym mundurze wygląda on tak przystojnie jak młody bóg -
        westchnęła wznosząc oczy ku górze. - Nie to, co ten flejtuch Adenauer w
        rozchełstanym garniturze.
        Z samym Adenauerem nie udało mi się spotkać, ale rozmawiałem z jego
        zwolennikami. Jeden z nich, Mathias Eucken, powiedział mi: -Hitleryzm był
        zbrodnią, był straszną chorobą naszego narodu, której zarazki jeszcze zostały w
        jego organizmie. Aby naród był zdrowy, musimy się ich pozbyć. Dlatego
        postulujemy denazyfikację. To był system
        totalitarny, gdzie aż roiło się od szpiclów i donosicieli, którzy dalej pełnią
        swoje wysokie funkcje. Trzeba ich usunąć ze stanowisk. Denazyfikować powinniśmy
        nie ludzi, lecz stanowiska.
        Kiedy później w pokoju redaktora naczelnego "Die Wahlzeitung" pytałem Arnolda
        von Tannenbauma o Euckena, odpowiedział mi: -Przecież jemu chodzi tylko o
        stołek. On zieje nienawiścią. To obsesjonat, człowiek głęboko nieszczęśliwy,
        przewrażliwiony na punkcie agentów, wyznający spiskową teorię dziejów. Co do
        hitleryzmu, był on z pewnością wielką porażką dwudziestowiecznego umysłu, ale
        nie można mu, na Boga, odmówić rysu prometejskiego.
        Rozmowę z Tannenbaumem przerwało wejście depeszowca, który podszedł do swojego
        szefa i wręczył mu teleks ze wstępnymi wynikami. Naczelny odprawił dyżurnego,
        podszedł do barku, wyjął dwa wysokie kieliszki i butelkę szampana, odkorkowal ją
        głośno strzelając korkiem i nalewając pienisty napój do szkła, powiedział: -
        Zwycięstwo. Potem podał mi kieliszek: - Panie Talbott, zdrowie przyszłego
        kanclerza Hermanna Goeringa!

        Robert P. Talbott
        • janek-007 Swietne. 01.10.06, 15:41
          .
    • inet1 Dlaczego i dziś milczymy? 01.10.06, 09:35
      A cóż możemy zrobić ?
      Głosować ? na kogo ? PO niczym się nie różni od PiS
      Gdzie są autorytety które możemy poprzeć ?
      Ukryli się w domach i próbują przeczekać ...
      tak jak my wszyscy..
      Ci którzy widzą w jakim kierunku zmierza to wszystko
      boją się i wolą raczej wyjechać z Polski
    • helguera Prus 2003 tobie na nieszczescie do pustego łba 01.10.06, 09:38
      nawciskali w przeciwienstwie do Estewe ktorego nauczyli tylko czytać,reszta to
      już są jego przemyslenia.Do takich a nie innych uwag ma prawo.Ciebie oprocz
      tego że nawciskano głupot do miejsca gdzie inni mają rozum,nauczyli cię jeszcze
      chamstwa.I to wszystko musialo się odbywać jakiś czas temu ,gdy w oświacie nie
      eksperymentowano a uczono przez cale lata tego co było zgodne z linią sily
      przewodniej narodu.Towarzyszu dziwię się ze ty sluchasz Radia Maryja czy tv
      Trwam,dla takiej glowy to obciach.Dla mnie w\w media są tak samo szkodliwe jak
      Wyborcza,no może trochę mniej bo ta druga uważana jest za dziennik
      opiniotwórczy,ale jadu i nienawisci mają w sobie tyle samo.
      • tghyt Re: Prus 2003 tobie na nieszczescie do pustego ł 01.10.06, 21:35
        A do KOGÓŻ ma GW ten jad i w czym on sie przejawia?
    • abba15 Zaraza UBecka w Polsce 01.10.06, 09:39
      oto spełniają się przepowiednie, kiedy to po uchwaleniu przez Sejm ustawy o
      rozwiązaniu WSI, że razwiedka w ciągu najbliższych miesięcy podejmie próbę
      wysadzenia w powietrze rządu premiera Jarosława Kaczyńskiego. Oficerowie
      frontu ideologicznego, poumieszczani w charakterze gwiazd po stacjach
      telewizyjnych, rozgłośniach radiowych, gazetach, uniwersytetach, fundacjach i
      salonach, zaczęli uwijać się jak w ukropie, produkując fakty prasowe,
      ilustrujące nasilający się proces podnoszenia w Polsce głowy przez "faszyzm".
      Te wysiłki oficerów frontu ideologicznego wspierał swoimi kanałami "drogi
      Bronisław" w otoczeniu dzieci wdowy, wspartych w początkach sławnej
      transformacji ustrojowej całym batalionem Służby Bezpieczeństwa. W rezultacie
      "prasa międzynarodowa" zaczęła wyrażać coraz żywsze zaniepokojenie postępującą
      faszyzacją Polski, stwarzającej zagrożenie zwłaszcza dla "zdobyczy okrągłego
      stołu". "Fanatyzm lśniący w wodza oku straszliwy budzi w nich niepokój, asceza
      zaś napawa trwogą, że im zdobycze zabrać mogą" - pisał poeta o pierwszym
      pokoleniu Towarzyszy Szmaciaków, jak widać, nie bez kozery mówiącym o
      obowiązku wzmożonej czujności. Oto dzięki pomyślnej transformacji ustrojowej
      na scenę wkroczyło już pokolenie trzecie, a zdobycze tak samo są zagrożone,
      jak w okresie nasilającej się walki klasowej przed śmiercią Ojca Narodów.
      Okazuje się, że Słońce Ludzkości jak zwykle miało rację, że czujności nigdy za
      wiele. W takiej sytuacji zmobilizowany został również "Salon", a także
      wszystkie chluby przodującej polskiej nauki. Przykład dała pani prof.
      Magdalena Środa, porzucając chwilowo odcinek wyrównywania płci("Oznajmiła nam
      Środzina, że chłopakom powyrzyna, a dziewczynom powypala, bo to Unię
      zadowala") na rzecz odcinka propagandowego upana red. Michnika.
      Za tym przykładem ruszyli inni, dzięki czemu kol. Rafał Ziemkiewicz chłodnym
      piórem naturalisty, "co wykopuje i nazywa glisty", opisał zjawisko "małpiego
      rozumu". Ale ten "małpi rozum" był tylko wyrazem gorliwości autorytetów
      moralnych w odrabianiu wieloletniego nadymania przez razwiedkę.
      I kiedy w ten oto sposób zakończone zostały przygotowania na wszystkich
      odcinkach, po wstępnym harcu pana prezesa Balcerowicza, wykonywanie zadania
      rozpoczął pan Andrzej, grożąc zerwaniem rządowej koalicji. W kulminacyjnym
      momencie kryzysu Trybunał Konstytucyjny uznał sejmową uchwałę o powołaniu
      Komisji Śledczej do zbadania prywatyzacji sektora bankowego za "sprzeczną z
      konstytucją". Widać, że i tam zarządzono mobilizację podobną jak w roku 1992,
      kiedy to Trybunał otrzymał od razwiedki zadanie pozbawienia mocy prawnej
      sejmowej uchwały lustracyjnej. Nie czas na prawnicze subtelności, kiedy
      zagrożone są zdobycze "okrągłego stołu", toteż i wtedy, i teraz Trybunał
      okazał się głuchy na argument, że uchwała nie jest "aktem prawnym", więc nie
      powinna w ogóle być przedmiotem badania. Bardziej zadbano tylko o zachowanie
      pozorów, bo tym razem Trybunał przezornie przełożył na następny dzień
      ogłoszenie swego orzeczenia, dzięki czemu nie powtórzyła się sytuacja z 1992
      roku, kiedy to w półtorej godziny po zamknięciu rozprawy prof. Andrzej Zoll
      odczytał sentencję wyroku i bodajże 30 stron maszynopisu uzasadnienia. Skoro
      tak, to z góry można założyć, że i ustawy o rozwiązaniu WSI, o CBA, ordynacja
      wyborcza do samorządów i ustawa o udostępnieniu dokumentów bezpieki z lat
      1944-1990 oraz ich zawartości - też zostaną hurtem uznane za sprzeczne z
      konstytucją, zanim w listopadzie i grudniu zakończy się kadencja sześciu
      sędziów. Periculum in mora! Periculum, tym bardziej że te wszystkie posunięcia
      mogą być tylko przygotowaniem artyleryjskim do głównego natarcia. Polegałoby
      ono na konstruktywnym wotum nieufności, tzn. na obaleniu rządu Jarosława
      Kaczyńskiego, przy jednoczesnym wysunięciu przez nową sejmową większość (PO,
      SLD, Samoobrona i PSL) na to stanowisko, dajmy na to, "premiera z Krakowa".
      Musiałby on oczywiście uprzednio wycharknąć ideologiczne i moralne opory przed
      zlaniem się z Sojuszem Lewicy Demokratycznej i Samoobroną, ale jak padnie taki
      rozkaz, to nie będzie czasu na żadne wahania. Czegóż to nie robi się dla
      Polski, zwłaszcza kiedy przemawia ona głosem najlepszych swoich s...synów?
      Dzięki temu można byłoby całemu państwu zaaplikować kurację przeczyszczającą,
      powywalać ministrów z ich gabinetów, jeszcze raz pogonić znienawidzonego
      Macierewicza, zasłużonych towarzyszy z razwiedki ponownie wprowadzić do biur,
      spółek skarbu państwa i mafii i w ten sposób, w atmosferze przywróconej
      praworządności, dokonać ostatecznego zabezpieczenia zdobyczy "okrągłego
      stołu". Gdyby prezydent się wzdragał przed udzieleniem nowemu rządowi
      inwestytury, można byłoby oskarżyć go o próbę faszystowskiego zamachu stanu,
      przeciwko której odbyłyby się gwałtowne demonstracje z udziałem wszystkich
      konfidentów, a po ich pomyślnym zakończeniu można by odprawić dziękczynne
      nabożeństwo świeckie do Jacka Kuronia, który zdaje się już został santo subito.
    • abba15 Liberał w UBekistanie 01.10.06, 09:41
      Apel Stanisława Michalkiewicza
      Kiedy 29 lat temu, jako 30-latek, przystępowałem do Ruchu Obrony Praw Człowieka
      i Obywatela, w najśmielszych marzeniach nie przypuszczałem, że za mojego życia
      komunizm w Polsce zostanie obalony. Jakże mógłbym tak myśleć, skoro zaledwie dwa
      lata wcześniej, w Akcie Końcowym KBWE w Helsinkach uroczyście zatwierdzono
      istniejące w Europie granice – a więc i granice imperium sowieckiego?
      Jakże – skoro do polskiej konstytucji wpisano sojusz ze Związkiem Sowieckim?
      Kiedy w NRD stało ponad 30 sowieckich dywizji pancernych i ogólnowojskowych, a
      dowództwo Północnej Grupy mieściło się w Legnicy? Więc nie przypuszczałem, że za
      mojego życia coś się zmieni, ale do konspiracji przystąpiłem, bo przecież ktoś
      musiał to zrobić.
      Jednak już rok później papieżem został Karol kardynał Wojtyła. W następnym roku,
      już jako Jan Paweł II odwiedził Polskę, wygłaszając na Placu Zwycięstwa
      pamiętne, przejmujące do głębi wezwanie: „Niech zstąpi Duch Twój!”.
      I rzeczywiście – coś się stało. Ludzie przestali się bać własnego strachu przed
      komunistyczną władzą i podnieśli bunt, którego owocem stała się Solidarność.
      Wielu milionom ludzi przyniosła nadzieję na wyzwolenie spod władzy
      komunistycznej mafii.
      Jednak 13 grudnia 1981 roku położył tej nadziei kres. Przez następne lata
      musieliśmy znosić surowe prawa stanu wojennego, musieliśmy patrzeć na panoszenie
      się łajdaków i szubrawców, na rabowanie państwa przez uwłaszczającą się
      nomenklaturę.
      Więc kiedy w 1989 roku rozpoczęły się rozmowy okrągłego stołu, mimo różnych
      zastrzeżeń i obaw, znowu zaświtała nadzieja. Wydawało nam się, że to wszystko
      naprawdę, ze tym razem rzeczywiście chodzi o wyzwolenie. Jednak już zmiana
      ordynacji w trakcie kontraktowych wyborów i wyniesienie generała Jaruzelskiego
      na prezydenta Polski rzekomo niepodległej podziałało na wielu jak zimny prysznic.
      Ostateczne rozczarowanie przyszło 4 czerwca 1992 roku, kiedy to rząd premiera
      Olszewskiego, za próbę ujawnienia agentury w strukturach państwa, został obalony
      przez kontrahentów umowy okrągłego stołu. Nadzieja na wyzwolenie została
      pogrzebana po raz drugi.
      I wreszcie dzisiaj – 30 września 2006 roku. Mam już 59 lat i w dniu likwidacji
      Wojskowych Służb Informacyjnych znowu odżywa we mnie nadzieja, że może tym razem
      naród wreszcie odzyska polityczną suwerenność, utraconą w 1939 roku. Widzę
      jednak, że nasi okupanci znowu zwierają szeregi, znowu próbują doprowadzić do
      upadku rządu, znowu próbują wdeptywać nas w ziemię tak, jak ich ojcowie –
      naszych ojców. Znowu próbują zamordować nadzieję.
      Do trzech razy sztuka. Tym razem już im na to nie pozwólmy. Tym razem zastąpmy
      im drogę.
      Stanisław Michalkiewicz
    • abba15 Liberał w świecie Ubekolandu 01.10.06, 10:05
      a każdy wyznawca św. Judasza
      to UBecka świnia a nie nasza
      bo antypolskie Ubeckie gnidy
      to nie Polacy to michnikoidy
      • tghyt Re: Liberał w świecie Ubekolandu 01.10.06, 21:38
        abba15 napisał:

        > a każdy wyznawca św. Judasza
        > to UBecka świnia a nie nasza
        > bo antypolskie Ubeckie gnidy
        > to nie Polacy to michnikoidy
        Żalosny jestes.
    • abba15 zaraza czerwona w świecie normalnym 01.10.06, 10:30
      Michnikowi tragedia się stała
      gdy nasączył czerwonego jadu
      jad go zżarł i został jąkałą
      • zgodnik1 abba15.. dyżurna świnia SB-ków, na forum.. 01.10.06, 11:59
        tak,abba15, twoi kumple i kumple PISokomuny,SB-cja, cieżko skatowali Michnika,
        nie raz!.. ciesz sie bydlaku, doprowadziliście go do kalectwa!
    • mgrzemow Dobry tekst, tylko kto go przeczyta 01.10.06, 10:54
      Paru lumpen-inteligentów i jakiś PiSowski pachołek z młodzieżówki, który wklei
      gotową formułkę i pobiegnie się pochwalić szefowi, że dowalił Michnikowi. Siła
      opiniotwórcza takiego tekstu jest zerowa niestety.

      A apropos socjalistycznego jadu - główny wyrzut tegoż był 17.IX.1939 roku, a
      potem w 45 - na czołgach armii czerwonej. Następnie socjalistyczny jad był w
      dużej ilości w Polsce obecny. No i byli ludzie, którzy mieli odwagę z tym jadem
      walczyć, pomimo pochodzenia, które mój interlokutor był łaskaw tak prostacko
      przypomnieć.

      W tym samym czasie Ci co dziś wypominają "różowym hienom" pochodzenie i
      potknięcia w życiorysach siedzieli płasko na ogonach i robili laskę czerwonej
      władzy. Dopiero po '89 jakoś nabrali odwagi i zaczęli szczekać. Jak kundle.
    • krzysztof3 Zapewne Pan Prezydent RP się znowu zes.... 01.10.06, 11:24
      tresuje, że Michnik dokonuje 'porażających' porównań i że to woda na młyn,
      etc. ... Mam jednak nadzieję, żeśmy cokolwiek zaimpregnowani na fanatyzm
      współczesnych jakobinów (cokolwiek już skorumpowanych)
      • marcowsky Re: Zapewne Pan Prezydent RP się znowu zes.... 01.10.06, 12:15
        Jezus Maria juz po tobie- wyznawco ukladu, szaroróżowa pojeczyno
        masonsko-zydowska oderwana od stolika brydzowego!
    • adrem63 Czytałem lepsze teksty A. Michnika. 01.10.06, 12:37
      Asocjacje autora są wyraźne, aczkolwiek na pierwszy rzut oka nieuprawnione, ani
      skalą ani jednoznacznością wymowy kojarzonych zjawisk.
      Pan Adam Michnik, podobnie jak współczesna medycyna nie docieka należycie
      przyczyn, nie zajmuje się podłożem, tłem społeczno ekonomicznym powstawania
      choroby społecznej, natomiast chętnie by wyciął, uciął i wypalił.
      Nie zastanawia się też nad tym jakie skutki uboczne powoduje proponowane
      lekarstwo
      – liberalna demokracja.

      Narodowy socjalizm to reakcja alergiczna narodu na stan upodlenia i utraty
      nadziei.
      • tghyt Re: Czytałem lepsze teksty A. Michnika. 01.10.06, 21:42
        Narodowe ... cokolwiek to GANGRENA.
    • hwadu Gratulacje dla GW za udział w dziele Lepperyzacji! 01.10.06, 14:27
      Gratulacje dla GW za udział w dziele Lepperyzacji Polski! Antysemitka Beger
      nową wyrocznią moralności w głównych mediach - tego nikt by nie przwidział w
      najczarniejszych koszmarach!
      • tles01 hwadu ,ty świnio!.. To Kaczory wylansowały Lepera! 01.10.06, 15:49
        ta łajzo zakłamana!
        • rejtann Re: hwadu ,ty świnio!.. To Kaczory wylansowały Le 01.10.06, 17:08
          I dlatego Marszałek Lepper robi wszystko by Kaczyńskiego obalić?
        • hwadu Re: hwadu ,ty świnio!.. To Kaczory wylansowały Le 01.10.06, 18:12
          Dla tych, którzy dostali nagłej amnezji przypomnę, że Lepper został
          wicemarszałkiem Sejmu głosami SLD i takich posłów PO jak Artur Balazs. Był to
          triumf Leppera, który po częstych spotkaniach z L. Millerem i przejściem z nim
          na "ty" ogłosił, że Samoobrona jest zbrojnym ramieniem SLD. Lansując Leppera na
          wicemarszałka jednocześnie nie dopuszono przedstawiciela PiS do zasiadania w
          Prezydium Sejmu.
        • tghyt Re: hwadu ,ty świnio!.. To Kaczory wylansowały Le 01.10.06, 21:43
          tles01 napisał:

          > ta łajzo zakłamana!

          gorsze niz lajza, to gnida!
      • bezcenzury1 Gratulacje dla GW za udział w dziele Lepperyzacji! 01.10.06, 18:28
        A. Lepper: "Widzę siebie w roli dyktatora, pozytywnego dyktatora
        Program Hitlera w Mein Kampf, poza sprawami rasowymi, jest taki sam jak program
        SLD, Platformy czy PiS. No, weźcie i przeczytajcie. Wszystkim chodzi o sprawy
        Polski. Tak samo Hitler chciał dobrze dla Niemiec. A że potem przyjął metody
        takie, które nie są do zaakceptowania w żadnym systemie, to już inna sprawa.
        Natomiast co do propagandy, był to dobry mówca, miał świetnych nauczycieli.
        Niektórzy mogliby się od niego sporo nauczyć, choćby mowy ciała."
        Źródło: Polityka nr 7, 2002
        Ja się na Hitlerze nie wzoruję, ale trzeba przyznać, że dał ludziom pracę
      • wlona Re: Gratulacje dla GW za udział w dziele Lepperyz 02.10.06, 08:20
        jaka tam wyrocznia, zwykla szmata o nieskomplikowanym ukladzie nerwowoym.
    • hwadu Witaszek: "Mein Kampf" to ulubiona książka Leppera 01.10.06, 14:39
      A. Lepper: "Hitler miał naprawdę dobry program. Postawił Niemcy na nogi,
      zlikwidował bezrobocie, stworzył szeroki front prac" - takie poglądy ujawnił
      niespodziewanie Andrzej Lepper w rozmowie z reporterami "Życia Warszawy".

      "Życie Warszawy" pisze o szokującym wyznaniu Andrzeja Leppera na temat Adolfa
      Hitlera.:

      Polityczne upodobania przewodniczącego Samoobrony wstrząsnęły historykami,
      pisarzami, socjologami, z którymi rozmawiał dziennik. Co więcej, niektórzy
      twierdzą, że Lepper powinien iść za nie do więzienia.

      "Wypowiedzi, które gloryfikują faszyzm lub inne systemy totalitarne, są
      przestępstwem ściganym przez kodeks karny. Za publiczne propagowanie takich
      sądów grożą dwa lata więzienia. Tą sprawą powinna zająć się prokuratura" -
      powiedział dziennikowi Antoni Kurek, prokurator z Instytutu Pamięci Narodowej.

      Suchej nitki na Lepperze nie zostawia też socjolog, prof. Jadwiga
      Staniszkis. "Hitler już w początkach swojej działalności robił czystki.
      Bezrobocie zlikwidował poprzez masowe zbrojenia, których konsekwencją była
      wojna. Patrząc na przedwyborcze sondaże, w których Samoobrona bywa liderem,
      powinniśmy zacząć się martwić - alarmuje Staniszkis.

      Skąd u Leppera takie poglądy? - zastanawia się dziennik. Zbigniew Witaszek,
      były polityk Samoobrony wyjaśnia, że słynne "Mein Kampf" Hitlera jest ulubioną
      książką przewodniczącego. Wśród lektur Andrzeja Leppera znalazły się
      także "dzieła" Josepha Goebbelsa, bliskiego współpracownika Hitlera. Stworzył
      on model propagandy oparty na kłamstwach, prowokacji, starannie
      wyreżyserowanych wiecach i paradach.

      "Nie wstydzę się tego, że przeglądałem książki pisane przez Goebbelsa. Polityk
      powinien znać dużo różnych ludzi, którzy doprowadzają innych do sukcesu" - mówi
      dziennikowi Andrzej Lepper."
      fm.tychy.pl/node/view/164
    • bokassa Liberał w świecie zarazy 01.10.06, 15:37
      Szuja pierwszy wśród deprawatorów ,główny ideolog kompartii prostytującej każdą
      dziedzinę życia społecznego po 1989 jako moralizator to bardziej śmieszne niż
      alfons dyrektorem żeńskiej szkoły.
      • sam16 Re Porazajaca tresc i trafne analogie. 01.10.06, 16:37
        PiS powolal dyzurnych forowiczow,ktorzy za wszeka cene chca udowodnic teze
        Kaczynskiego:"Nikt nam nie udowodni,ze czarne to czarne a biale to biale" ( to
        my PiS bedziemy decydowac co jest czarne co biale)
        NIe istnieje obiektywna prawda.Prawda jest to co mowia pisowcy.
        Jesli Ziobro twierdzi,ze nie bylo przekupstwa w propozycjach Lipskiego to nie ma
        dyskusji.Ze skandalu z tasmami wynika jasno; to dziennikarze sa skorumpowani bo
        odwazyli sie podwazyc wiarygodnosc nieskazitelnych filarow PiSu.
        Kto podwaza wiarygodnosc PiS nalezy do ukladu,lze-elit i powinno sie nim zajac CBA
        bo nie wazna jest prawda,wzne jest co mowia przedstawiciele PiSu.
        • rejtann Oczywiście kto przeciw Beger i Teraz My, to wredny 01.10.06, 17:06
          Oczywiście kto przeciw Beger i Teraz My, to wredny pisowiec i zamordysta, a
          Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich zostało podstępnie opanowane przez
          zwolenników "reżymu". Może jednak leczcie się?
    • tles01 gw_rgan_kurskiego.. do chlewu świnio! 01.10.06, 15:51
      tfu!
    • sumer55 ale Kaczory z PiSiorami przebiją to wszystko. 01.10.06, 18:02
      Bo to będzie w czystym polskim stylu.
      • chloppolski1 ...do Stefana Michnika... 01.10.06, 18:54
        ...Stefan przestan, my juz wiemy do czego ty nas doprowadzales razem ze swoim
        bratem Adamem, jego bratem przyrodnim Urbanem...towarzyszem broni Jaruzelem,
        sedziami prokuratorami i zomowcami...prosze cie przestac pisac grafomanie...bo
        wstyd mnie oblewa, ze nalezymy razem do gatunku homo sapiens...
        • abba15 Re: ...do Stefana Michnika... 01.10.06, 19:14
          chloppolski1 napisał:
          > ...Stefan przestan, my juz wiemy do czego ty nas doprowadzales razem ze swoim
          > bratem Adamem, jego bratem przyrodnim Urbanem...towarzyszem broni Jaruzelem,
          > sedziami prokuratorami i zomowcami...prosze cie przestac pisac grafomanie...bo
          > wstyd mnie oblewa, ze nalezymy razem do gatunku homo sapiens...

          Maleszka to ich koleżka
          św. Judasz ich patronem
          św. Diabeł założył ornat
          i na UBecką mszę dzwonił
        • annka_kapica Re: ...do Stefana Michnika... 01.10.06, 19:49
          chloppolski1 znowu sie spotykamy,a ty znów w koło Macieju o
          Stefanie,Urbanie,Jaruzelu.To strasznie nudne jest,zmień płyte.Wstyd to jest,ale
          z tego ,że mamy w Polsce takich ludzi jak ty ,Lepper itp.
        • tghyt Re: ...do Stefana Michnika... 01.10.06, 21:48
          Ty nie jestes chlopopolski, ty jestes koscielno/gnojowkowo/buraczany.
          • chloppolski1 Re: ...do Stefana Michnika... 01.10.06, 22:53
            ...co was tak meczy ze pare slow do Stefana Michnika napisalem....
            • annka_kapica Re: ...do Stefana Michnika... 01.10.06, 22:56
              Pisz se co chcesz tylko z sensem.To jest forum Adama a nie Stefana Michnika
      • grisza14 Ludzie ja Was tak kocham, a Wy takie swinie? 01.10.06, 18:57
        Tylko 30 wypowiedzi. A gdzie panienki z wyrazami uwielbienia, gdzie chor
        przypochlebnych panow.To dla 30-u osob warto sie wysilac? Ciocia Hela w
        Oksfordzie byla zadowolona, na seminarium bibliotecznym w Upsali tez byly
        pochwaly.
    • timoszyk Re: Liberał w świecie zarazy 01.10.06, 19:14

      Chyba juz na pierwszym roku ucza przyszlych adeptow zurnalistyki, ze taki styl
      polemiki jest niedopuszczalny. Najpierw imputuje sie podobienstwo adwersarza do
      jakiejs odrazajacej postaci, czy tez laczy go z jakas odrazajaca ideologia, a
      pozniej juz rozprawia sie z ta odraza jako adwersarzem.
      Mam tez pewne podejrzenie, ze w cytowanym tekscie chodzi o "wysniona Polske", a
      nie "wysmiana".

      Wac
      • abba15 UBol w świecie prawdy 01.10.06, 19:18
        timoszyk napisał:
        taki styl polemiki jest niedopuszczalny. Najpierw imputuje sie podobienstwo
        adwersarza do jakiejs odrazajacej postaci, czy tez laczy go z jakas odrazajaca
        ideologia, a pozniej juz rozprawia sie z ta odraza jako adwersarzem.

        jak to niedopuszczaly
        każda żydoubecka świnia
        przecież tak wyczynia
    • timoszyk Re: Liberał w świecie zarazy 01.10.06, 19:20
      Nieco boje sie kazdych samozwanczych "elit intelektulanych". Sam Adam Michnik
      popisywal sie przed sejmowa komisja z jaka to trudnoscia przychodzi mu
      obliczanie 5% od 300 mln lapowki. Jelsi nie byla to kokieteria tylko, to ani
      Jego, ani jemu podobnych do elity intelektualnej bym nie zaliczyl, a w kazdym
      razie balbym sie przedstawicielom takich "elit" powierzyc cokolwiek.

      Wac
    • bokassa Liberał w świecie zarazy 01.10.06, 19:20
      I znowu ten poputczik Szachraj-Szechter-Michnik popełnił tekścik w swoim
      stylu,żadnej własnej myśli z przepitej z Urbanem mózgownicy,kompilacja z
      cudzych dzieł pod z góry przyjętą tezę,podpieranie się pseudoautorytetami,słowa
      i zdania mają tu taką wartość intelektualną jak rzygi w porównaniu z
      wartościową żywnością.
      • abba15 Re: Liberał w świecie zarazy 01.10.06, 19:38
        bokassa napisał:
        > I znowu ten poputczik Szachraj-Szechter-Michnik popełnił tekścik w swoim
        > stylu,żadnej własnej myśli z przepitej z Urbanem mózgownicy,kompilacja z
        > cudzych dzieł pod z góry przyjętą tezę,podpieranie się pseudoautorytetami,słowa
        > i zdania mają tu taką wartość intelektualną jak rzygi w porównaniu z
        > wartościową żywnością.

        każdy wyznawca św. Judasza
        to UBecka świnia a nie nasza
        bo antypolskie Ubeckie gnidy
        to nie Polacy to michnikoidy
        • jorgu0 do maderatorów forum 01.10.06, 20:03
          Czy jest możliwe zbanowanie najcięższych idiotów z tego forum ???
          Udało im się już zablokować jakąkolwiek rozmowę i wymianę opinii. Proponuję dla
          upośledzonych PISuarów udostępnić jakieś inne miejsce a dla wykształciuchów
          pozostawić te łamy.
        • andzia19801 Re: Liberał w świecie zarazy 01.10.06, 20:04
          Tylko na tyle cię stać???Potrafisz coś jeszcze???Plujesz od samego początku
          na człowieka dzięki któremu piszesz brednie na jego forum.Widze,że z tej
          nienawiści wać pan wierszyki układa.
    • bokassa Liberał w świecie zarazy 01.10.06, 20:21
      Mylisz się,człowiek to podobno brzmi dumnie,to Michnikoid z Michtrixu.
      • andzia19801 Re: Liberał w świecie zarazy 01.10.06, 21:01
        Dzięki temu Michnikoidowi z Michtrixu, mamy wolną Polske.
        • tghyt Re: Liberał w świecie zarazy 01.10.06, 21:54
          Szkoda czasu na te dyskusje. Admin jest spiacy i zbyt leniwy. Powinien wszystkie
          "rzygowiny" wyrzucac. To forum jest NAJBARDZIEJ zachwaszczonym forum, przez
          buroki i ziejace jadem cwierc-inteligenty. Admin, do roboty!
    • bokassa Liberał w świecie zarazy 01.10.06, 21:54
      Dzięki temu Szechterowi- Szachrajowi mamy taką spsiałą Polskę z burdelowatą
      fasadą zasłaniającą demokrację wg koncesji SB-ecji.
      • radioitelewizja4 bokassa, 01.10.06, 22:35
        Michnik napisał nikczemny tekst,ale to nie powód,by używać argumentów
        antysemickich.
      • annka_kapica Re: Liberał w świecie zarazy 01.10.06, 22:38
        To nie wina Szechtera tylko takich jak Ty co tylko szydzić potrafią ,a nic
        nie robią
    • bokassa Liberał w świecie zarazy 01.10.06, 22:33
      Dodam ,że wcześniej tatuś, mamusia,brat zapewnili Polsce 50 lat
      komunizmu,zbrodni,fałszu,łajdactw.
      • annka_kapica Re: Liberał w świecie zarazy 01.10.06, 22:43
        I co Giertyszek.Poczułeś ulge pisząc te brednie???
    • radioitelewizja4 Żałosna demagogia Michnika 01.10.06, 22:51
      O czym jest tekst Michnika ? O Niemczech lat 30. ? Nie,jak zwykle
      o współczesnej Polsce.
      Jakiej nienawiści trzeba,by przyrównywać rządzących obecnie w Polsce do
      hitlerowców u władzy ?
      Ten,kto nazwie artykuł Michnika haniebnym,nie pomyli się.
      • t-800 Re: Żałosna demagogia Michnika 01.10.06, 23:16
        perlyprzedwieprze.blox.pl/2006/05/Hitler-moj-blizni-Czytajac-Adama-M.html
      • andzia19801 Re: Żałosna demagogia Michnika 01.10.06, 23:22
        Michnik pisze o Niemczech,zgadzam się,ale on nie przyrównuje nikogo,raczej
        ostrzega.To co się dzieje w naszym kraju jest straszne.Kłamią,mydla oczy
        alepszej Polski nie widać.Dlaczego tak jest ,że inni mają wszystko a jeszcze
        inni nie mają nic.To nie winna artykułu Michnika ,tylko tych co siedzą na
        stołkach,tych co sie o nie biją.Żyjemy w zakłamanej Polsce,czy to się kiedyś
        zmieni???Odpowiedzi nie ma i nie będzie.Dlaczego?Bo sami na to pytanie nie
        znają odpowiedzi.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka