d.o.m
09.10.06, 21:42
"No właśnie, dlaczego w amerykańskim Kongresie próżno szukać Parlamentarnego
Klubu Rednecków (czyli prowincjonalnych prostaków) i Poselskiego Koła
Whitetrashy (białych lumpów), a u nas jest wicepremier Lepper, posłanka
Begerowa, poseł Misztal i inni?"
Z tego, że parlament reprezentuje ludzi a nie tylko finansowe elity należy się
cieszyć, ale dla właścicieli GW pewnie biedni ludzie są niewygodni.
"I dlaczego prezydent USA może się spotykać z dziennikarzami na corocznym balu
korespondentów, co nie przeszkadza im ostro go skrytykować dzień później? Bo
są pewne standardy etyczne, których się przestrzega."
Dobry kawał. Wystarczy posłuchać kilka razy konferencji prasowych Georga B. -
żaden dziennikarz nie podda w wątpliwość oczywistych bredni jakie są tam
wygłaszane, a pytania są zawsze bardzo, hmm, grzeczne. Ogląda się to jak
prawdziwą komedię.