Dodaj do ulubionych

Zdemoralizowany przez ADHD

10.10.06, 08:14
Jak mają dziecko wariata, to niech trzymają je w domu wariatów. Jak rzuca się
z pięściami na inne dzieci i wyzywa, to nie można tego tolerować. Ludzie
kochani....

Jeśli jest chory na ADHD, to niech go najpierw wyleczą, a dopiero potem
puszczają do szkoły! Gdzie są rodzice w tym wszystkim? Wiedzą o tym, że ich
dziecko to bomba wybuchowa i nic nie robią?

..............................
Lubię humor absurdalny: www.patafian.pl
Obserwuj wątek
    • magdalenkaaa78 Re: Zdemoralizowany przez ADHD 10.10.06, 08:22
      akermanski napisał:

      > Jak mają dziecko wariata, to niech trzymają je w domu wariatów. Jak rzuca się
      > z pięściami na inne dzieci i wyzywa, to nie można tego tolerować. Ludzie
      > kochani....
      >
      > Jeśli jest chory na ADHD, to niech go najpierw wyleczą, a dopiero potem
      > puszczają do szkoły! Gdzie są rodzice w tym wszystkim? Wiedzą o tym, że ich



      najpierw poczytaj coś o ADHD a potem pisz. Bo na razie to on ma ADHD a ty
      poziom inteligencji jak debil. Podobno nad tym też można pracować.
      > dziecko to bomba wybuchowa i nic nie robią?
      >
      > ..............................
      > Lubię humor absurdalny: www.patafian.pl


      --
      www.dlaczego.org.pl/tekchniep1.htm
      • swistak336 NIE jest zdemoralizowany, ale jest niebezpieczny. 10.10.06, 10:48
        Niestety, dziecko z ADHD jest bardzo impulsywne, a w wieku lat 15 już bardzo silne. Połączenie nieobliczalności i niemożliwości kontroli agresji oraz dużej siły fizycznej sprawia, że niespecjalistyczna szkoła zdecydowanie nie jest miejscem do nauki takiej osoby.

        Od nauczycieli niespecjalistów nie można wymagać aby w 30-osobowej klasie w pojedynkę przeprowadzili zajęcia z dziećmi zdrowymi i takim z ADHD. Jednocześnie zdrowym trzeba zapewnić bezpieczeństwo.

        Sama babcia tego chłopaka przyznaje, że dopuszczał sie on pobić.
      • centrolew Re: Zdemoralizowany przez ADHD 10.10.06, 10:48
        Jak czytam niektóre głosy na forum to mi się niedobrze robi. Poziom
        intelektualny pijanego pseudokibica. Chory na ADHD - to należy bić, karać,
        więzić. Ludzie, przecież to doprawodzi do wychowania kryminalisty!

        Owszem, należy karać za robienie krzywdy innym wręcz z żelazną konsekewncją, ale
        nie można takiego człowieka skreślać ze społeczeństwa... Pomysł ze szkoleniami
        dla nauczycieli, dodatkami finansowymi, terapią - to jest jedyna słuszna droga.

        --
        Pamiętnik z kampanii wyborczej
        • mario-radyja ADHD a dorosłe życie 10.10.06, 18:14
          > nie można takiego człowieka skreślać ze społeczeństwa...

          Osoby z ADHD, z którymi miałem do czynienia w dzieciństwie nie były w stanie
          spokojnie usiedzieć i się uczyć. Potem wyrastały na pracowitych ludzi, którzy
          cały czas chcą coś robić, nad czymś pracować. To co było przeszkodą stawało się
          zaletą.

          Zastanawiam się, czy ten nasza model edukacji przez siedzenie na d...pie i
          bierne słuchanie monologu ma sens i czy nie jest możliwy bardziej aktywizujący.
          W szkole uczniowie się nie uczą, tylko są nauczani. To odbija się na ich
          postawach w przyszłości.
        • maciejtakitam Jestem "chory" na ADHD 10.10.06, 18:27
          sam mam ADHD czy jak zwal... Smieszy mnie sama nazwa tej "choroby"...
          Przeczytalem artykol. Mialem podobne problemy jak bohater owego artykolu.
          Szykany nauczycieli, chuligan, bandyta i lobuz... nauczyciele mowili mi ze
          jedyna rzecza jaka bede robil to "bede nosil cegly". Wszystko to dzialo sie w
          podstawowce, z jednej podstawowki wywalili mnie dzieki pani "pedagog" ktora
          powiedziala ze jestem "psychiczny"...
          charakteryzowalem sie brakiem kontroli...ktos mnie wyprowadzil z rownowagi,
          obrazil, bach go w leb...
          W szkole sredniej i na studiach jakos sie zmienilo na lepsze, spowaznialem,
          ucichlem, zamknolem sie w sobie ale nie dawalem sobie leciec w kasze i jakos
          ciagne dalej chociaz minelo tyle lat, rzeczywiscie ciezkim jestem czlowiekiem
          ale wyroslem na w miare pozadnego czlowieka i "nie nosze cegiel".
          Co najbardziej mnie dziwi z tamtych lat to kadra pedagogiczna z podstawowki.
          Jak mozna bylo mowic o dziecku ze "jest do niczego", ze "bedzie noislo cegly",
          ze jest psychiczny", ze to mlody bandyta... chyba poszedlem na przekor
          tym "pedagogom" ale zdarzyly sie w tych czasach takze ewenementy pedagogiczne
          ktore milo wpsominam i mam nadzieje ze bedzie ich wiecej takze oslabiaja mnie
          pomysly zeby wysylac dzieci do szkol specjalnych...Ciekawe co by bylo jak by
          giertych mial "trudne dziecko" bo zamiast uzywac jakis bzdetow typu ADHD to ja
          wole to zastapic "trudnym dzieckiem"
            • lmblmb Re: Jestem "chory" na ADHD 10.10.06, 21:07
              arv123 napisała:

              > A co się nauczyciele nacierpieli i Twoi równieśnicy ?
              > Co Cię to obchodzi co ? Pewnie im się należało.

              Nauczyciele mają wykształcenie i pensję na to, żeby "im zależało". Koledzy? No
              cóż, napewno nie każy pozwolił sobie "w łeb" (jak w artykule).


              --
              LMB
              Motto Polaków: "Marudzę, więc jestem".
      • raf01 Re: Zdemoralizowany przez ADHD 10.10.06, 15:13
        Słuchaj "mądry" człowieku , dotąd będziesz gadał bzdury dopóki Ciebie samego
        nie dotknie ten problem. Chłopak powinien być pewnie poddany skuteczniejszej
        terapii lekowej, ale pisać coś takiego to dowód skrajnej głupoty. Jak wszyscy
        nagle są przeciw Twojemu dziecku i chcą go wywalić z kazdego miejsca gdzie jest
        to dopiero wiesz, co to jest mieć dziecko z ADHD. Ciebie trzeba leczyć, z
        dyletanctwa...
        Raff
    • r3003 Zdemoralizowany przez ADHD 10.10.06, 08:27
      cytat z artykuliku - "Co myśli o pomyśle Romana Giertycha, żeby dzieci
      sprawiające problemy wychowawcze gromadzić w specjalnych szkołach? - To
      pomysł szkodliwy. Te dzieci powinny być w normalnym środowisku i mieć
      zapewniony program terapeutyczny. A nauczyciele - specjalny dodatek za
      prowadzenie takiego ucznia - uważa Marzena Skoczylas."
      ----------------
      Każdy młodociany bandziorek jest dla Wybiórczej strasznie chory i
      prześladowany przez opresyjne społeczństwo (no chyba, że pobije dzieciątko
      któregoś z redaktorów - wtedy robi się wielki krzyk), co więcej - adeptów
      bandytyzmu przedstawia się jako ofiary, a to już totalne przegięcie. Młodzi
      bandyci powinni według Gazetki "być w normalnym środowisku" i w
      rezultacie "ćwiczyć" na naszych dzieciach. Teraz otwierają się przed nimi
      nowe perspektywy - każdy zręczny adwokat będzie mógł przedstawiać ich wyczyny
      jako efekt ADHD.
      Akurat ostatni pomysł Giertycha jest udany (co niezbyt często mu się zdarza).
        • labirynt Re: Stawianie sprawy na głowie... 10.10.06, 08:45
          cała szkoła - myślę o dyrekcji i tzw. pedagogach - powinna być pozbawiona prawa
          wykonywania zawodu, ponieważ swoim postępowaniem demoralizują i skrzywiają
          psychikę dzieci zdrowych, ucząc ich nietolerancji i braku zrozumienia dla tego
          chłopca. moja córka chodzi do klasy integracyjnej i od pierwszych dni w szkole
          uczy się jak reagować na agresję swoich kolegów z adhd i jak zachowywać się,
          żeby tej agresji nie wywoływać. to jest kwestia współodczuwania i wychowania, a
          nie dyscypliny.
          • arv123 Re: Stawianie sprawy na głowie... 10.10.06, 10:46
            > cała szkoła - myślę o dyrekcji i tzw. pedagogach - powinna być pozbawiona prawa
            >
            > wykonywania zawodu, ponieważ swoim postępowaniem demoralizują i skrzywiają
            > psychikę dzieci zdrowych, ucząc ich nietolerancji i braku zrozumienia dla tego
            > chłopca. moja córka chodzi do klasy integracyjnej i od pierwszych dni w szkole
            > uczy się jak reagować na agresję swoich kolegów z adhd i jak zachowywać się,
            > żeby tej agresji nie wywoływać. to jest kwestia współodczuwania i wychowania, a
            >
            > nie dyscypliny.

            A rodzice innych dzieci nie powinny mieć w tej sprawie nic do powiedzienia tak ?

            Skoro są szkoły integracyjne które dobrze sobie radzą z ADHD to może trzeba się
            wysilić dla swojego chorego dziecka i zapisać go do takiej - nawet jeżeli jest
            daleko.

            Nie można zamykać szkoły bo nie poradziła sobie z jednym dzieckiem !!!
            • labirynt Re: Stawianie sprawy na głowie... 10.10.06, 13:27
              A rodzice innych dzieci nie powinny mieć w tej sprawie nic do powiedzienia tak
              > ?
              >
              > Skoro są szkoły integracyjne które dobrze sobie radzą z ADHD to może trzeba
              się
              > wysilić dla swojego chorego dziecka i zapisać go do takiej - nawet jeżeli jest
              > daleko.
              moja córka chodzi do klasy integracyjnej, a nie do szkoły integracyjnej. takie
              klasy na wniosek rodziców mogą być zorganizowane w każdej "normalnej"
              podstawówce, oczywiście dzieci bez orzeczeń zapisywane są tam na wniosek
              rodziców, a nie kierowane odgórnie w trakcie kompletowania klas...

              >
              > Nie można zamykać szkoły bo nie poradziła sobie z jednym dzieckiem !!!

              jeśli rodziców, którzy są "niewydolni wychowawczo" w stosunku do dziecka z
              adhd /;-)))/można postawić przed sądem, to grono pedagogiczne, które z racji
              wykształcenia i praktyki zawodowej jest przygotowane do pracy z dziećmi powinno
              za swoją niekompetecję odpowiedzieć przynajmniej przed kuratorium.
              a tak między nami, to chyba nie bardzo rozumiesz na czym polega adhd...
              dokształć się, bo moim zdaniem masz symptomy - reagujesz, zanim pomyślisz...
              • arv123 Re: Stawianie sprawy na głowie... 10.10.06, 15:16
                > > Nie można zamykać szkoły bo nie poradziła sobie z jednym dzieckiem !!!
                >
                > jeśli rodziców, którzy są "niewydolni wychowawczo" w stosunku do dziecka z
                > adhd /;-)))/można postawić przed sądem, to grono pedagogiczne, które z racji
                > wykształcenia i praktyki zawodowej jest przygotowane do pracy z dziećmi powinno
                >

                Są przygotowane do pracy, ale ze zdrowymi dziećmi !!!
                Przecież ADHD to choroba tak ?

                > za swoją niekompetecję odpowiedzieć przynajmniej przed kuratorium.
                > a tak między nami, to chyba nie bardzo rozumiesz na czym polega adhd...
                > dokształć się, bo moim zdaniem masz symptomy - reagujesz, zanim pomyślisz...

                Znam doskonale jedno dziecko z orzeczonym ADHD - szkoda gadać (imho lekarz się
                pomylił - to brak dyscypliny w domu). Drugie zabierało agresywnie zabawki mojemu
                dziecku w szpitalu. Mama przepraszała, że ADHD. Moje wtedy pięcioletnie dziecko
                jakoś nie przyjęło tego do wiadomości. Ja przyjąłem, ale na widok "chłopca ADHD'
                zacząłem zabierać dziecko do sali. Konfrontacje nie były mi potrzebne a moje
                dziecko nie nadaje się na terapeutę. Serdecznie współczuję rodzicom dzieci -
                równieśników Kamila.

                Apropos mojego ADHD - nie wykluczam. Byłem nadpobudliwy w szkole. Szczęśliwie
                wymagajacy i troskliwi rodzice i nauczyciele nie pozwolili aby rozwinęło się w
                ADHD ;-) Skończyło się na obniżonym zachowaniu i wielu karach, które
                przyjmowałem honorowo i ze zrozumieniem. Przenigdy nikogo nie pobiłem. Wcale nie
                brałem udziału w bójkach (brzydzę się przemocą). Nie kląłem na lekcjach.

                Z braku logicznych argumentów - pojawiają się inwektywy. Czas kończyć dyskusję.
                • labirynt Re: Stawianie sprawy na głowie... 11.10.06, 07:58
                  nie wszystkie dzieci z adhd biją rówieśników i nie twierdzę, że każde
                  niegrzeczne dziecko ma adhd. rozmawiamy jednak o konkretnym przypadku, gdzie
                  stwierdzono adhd, chłopiec był pod opieką specjalisty, a problemy zaczęły się
                  wtedy, gdy próbowano wszystkimi możliwymi sposobami pozbyć się go ze szkoły -
                  przypominam: pani dyrektor sugerowała rodzicom, aby zgłaszali się na policję,
                  jeśli dojdzie do bójki. chłopak poczuł się odrzucony i sfrustrowany.

                  > Są przygotowane do pracy, ale ze zdrowymi dziećmi !!!
                  > Przecież ADHD to choroba tak ?
                  jeśli szkoła przyjmuje dziecko z adhd ma obowiązek zatrudnić kadrę z
                  odpowiednim przygotowaniem zawodowym!!! a poza tym system kształcenia
                  nauczycieli wygląda jak za króla ćwieczka - dzieciaki się zmieniają, coraz
                  więcej z nich ma problemy, ale nauczyciele nie potrafią dostrzec ich symptomów,
                  bo na studiach analizowali przypadki dzieci idealnych, a właściwie idealni
                  jednolitej, powiedzmy 30-sto osobowej grupy, w której nikt nie wyróżnia się ani
                  na plus /broń boże, żeby zadawał pytania, na które nauczyciel nie potrafi
                  odpowiedzieć/, ani na minus... na szczęści istnieje kierunek "pedagogika
                  specjalna", ale ludzi tych możan zatrudniać tylko w szkołach specjalnych!!!
                  takie są przepisy. jeśli się zmieniły to chwałą bogu, ale tak było dwa lata
                  temu, gdy kuzynka szukałą pracy w "normalnej" szkole z klasami integracyjnymi.

                  > Apropos mojego ADHD - nie wykluczam. Byłem nadpobudliwy w szkole. Szczęśliwie
                  > wymagajacy i troskliwi rodzice i nauczyciele nie pozwolili aby rozwinęło się w
                  > ADHD ;-) Skończyło się na obniżonym zachowaniu i wielu karach, które
                  > przyjmowałem honorowo i ze zrozumieniem. Przenigdy nikogo nie pobiłem. Wcale
                  ni
                  > e
                  > brałem udziału w bójkach (brzydzę się przemocą). Nie kląłem na lekcjach.
                  >
                  > Z braku logicznych argumentów - pojawiają się inwektywy. Czas kończyć
                  dyskusję.
                  nie twierdzę, ze brałeś udział w bójkach, ale, że reagujesz niezwykle
                  impulsywnie i nie wnosisz sprzeciwu. dla ciebie te dzieciaki są z góry
                  przekreślone, to samo zło, które najlepiej izolować, żeby broń boże
                  dzieci "zdrowe" nie miały kontaktu z tą mniej różową stroną życia. to, że
                  odizoluje się dzieciaki z adhd, z zespołem downa, niepełnosprawne ruchowo, czy
                  też w jakiś inny sposób odbiegające od ustalonej "normy", nie spowoduję, że one
                  znikną! problem istnieje, ale ukryty, i kiedyś w końcu trzeba będzie się z nim
                  zmierzyć!
                  jakie inwektywy? stwierdziłam tylko, ze masz symtomy i reagujesz zanim
                  pomyślisz, a sam przyznałeś, że byłeś w dzieciństwie nadpobudliwy....

                  • arv123 Re: Stawianie sprawy na głowie... 11.10.06, 09:59
                    > nie wszystkie dzieci z adhd biją rówieśników i nie twierdzę, że każde
                    > niegrzeczne dziecko ma adhd. rozmawiamy jednak o konkretnym przypadku, gdzie
                    > stwierdzono adhd, chłopiec był pod opieką specjalisty, a problemy zaczęły się
                    > wtedy, gdy próbowano wszystkimi możliwymi sposobami pozbyć się go ze szkoły -
                    Chcieli się go pozbyć bo się uwzięli na niego tak ?
                    Ja nie wpraszam się tam gdzie mnie nie chcą.

                    > przypominam: pani dyrektor sugerowała rodzicom, aby zgłaszali się na policję,
                    > jeśli dojdzie do bójki. chłopak poczuł się odrzucony i sfrustrowany.
                    Specjalnie mnie to nie dziwi. W końcu nadrzędną funkcję wychowawczą pełnią
                    opiekunowie - nie szkoła. Skoro szkoła uznała, ze wyczerpała możliwości -
                    musiała chronić innych uczniów. Podziwiam Panią Dyrektor za odważne przyznanie
                    się do bezradności i ochronę innych ucznów.

                    > jeśli szkoła przyjmuje dziecko z adhd ma obowiązek zatrudnić kadrę z
                    > odpowiednim przygotowaniem zawodowym!!!
                    A dziecko ma napisane ADHD na czole tak ?

                    > dla ciebie te dzieciaki są z góry
                    > przekreślone, to samo zło, które najlepiej izolować, żeby broń boże
                    > dzieci "zdrowe" nie miały kontaktu z tą mniej różową stroną życia

                    Broń Boże. Moje dziecko też jest chore. Uważam tylko, że problemy wychowawcze i
                    agresja wobec równieśników są wystarczajacą podstawą do usunięcia kogokolwiek
                    (!) z normalnej szkoły. Nawet do placówki wychowawczej. Choroba nie ma tu nic do
                    rzeczy. Sami twierdzicie, że dziecko z ADHD może dobrze funkcjonować w
                    społeczenstwie ale jest to okupione ciężką pracą rodziców. Jestem PEWIEN, ze w
                    przypadku Kamila tej ciężkiej pracy zabrakło. I naprawdę nie jest to wina
                    szkoły. Elementarne reguły wpaja się dziecku wcześniej. Uważam, ze koledzy z
                    klasy Kamila nie mogą płacić za to, że "terapia" Kamila w domu nie była
                    prowadzona. Zapłacą za to podatnicy i sam Kamil. Ze sprawiedliwością nie ma to
                    nic wspólnego ale żal możemy mieć tylko do jego opiekunów za NIEDOSTATECZNE
                    POŚWIĘCENIE.

                    Problemy wychowawcze tego typu NIE WYNIKAJĄ Z ADHD. Mogą wynikać z tego, że
                    rodzice nie umieli sobie poradzić z ADHD. Usprawiedliwianie badziorów diagnozą
                    ADHD przynosi wiele SZKODY dzieciom z ADHD, które takich problemów nie
                    stwarzają. Wiadomo, że czasem błędnie diagnozuje się ADHD u dzieci, które po
                    prostu były wychowywane bez zasad. Dzięki temu i takim publikacjom nad ADHD wisi
                    odium chama, bandziora, złodzieja i potencjalnego mordercy. Wy rodzice - zamiast
                    odciąć się od tego dla dobra waszych dzieci - bronicie tych bandziorów do
                    upadłego. Czyżby wasze dzieci też miały takie naciągane diagnozy ????
                    • labirynt Re: Stawianie sprawy na głowie... 11.10.06, 13:50
                      > > jeśli szkoła przyjmuje dziecko z adhd ma obowiązek zatrudnić kadrę z
                      > > odpowiednim przygotowaniem zawodowym!!!
                      > A dziecko ma napisane ADHD na czole tak ?

                      dziecko ma orzeczenie lekarskie, stwierdzające jednostę chorobową.

                      Wy rodzice - zamias
                      > t
                      > odciąć się od tego dla dobra waszych dzieci - bronicie tych bandziorów do
                      > upadłego. Czyżby wasze dzieci też miały takie naciągane diagnozy ????
                      moje dziecko nie ma żadnej diagnozy, a do klasy integracyjnej chodzi dlatego,
                      że uznaliśmy, że powinno od najmłodszych lat uczyć się tolerancji. mam
                      nadzieję, że gdy dorośnie nie będzie tak tryskało jadem w stosunku do otoczenia.
                      rozumiem twoją troskę o swoje dziecko, ale te dzieci też są ludźmi i należy im
                      się godne traktowanie.

                      • arv123 Re: Stawianie sprawy na głowie... 11.10.06, 14:38
                        >
                        > dziecko ma orzeczenie lekarskie, stwierdzające jednostę chorobową.

                        Znam osobiście dwoje takich co też mają orzeczenia. Poczytaj niżej.

                        > rozumiem twoją troskę o swoje dziecko, ale te dzieci też są ludźmi i należy im
                        > się godne traktowanie.

                        Tak też uważam. Uważam, że propozycją rozwiązania sprawy z godnością było
                        wprowadzenie dla Kamila indywidualnego toku nauczania. Nie udało się.

                        Czy ktoś mający problemy z koncentracją, będzie czatował na rowerze na
                        równieśników aby im spuścic lanie ? Nie. To nie ADHD ale zwykły bandytyzm !!!

                        Howgh.
                        • labirynt Re: Stawianie sprawy na głowie... 12.10.06, 09:20
                          >Czy ktoś mający problemy z koncentracją, będzie czatował na rowerze na
                          równieśników aby im spuścic lanie ? Nie. To nie ADHD ale zwykły bandytyzm !!!<


                          a czy kamil czatował na rowerze na kogokolwiek? do bójki doszło przecież na
                          terenie szkoły i myślę, że była to bójka jakich tysiące mają miejsce każdego
                          dnia w szkole. problem w tym, że szkołą chciała się pozbyć kamila i
                          wykorzystywała każdą nadarzającą się okazję.

                          >Tak też uważam. Uważam, że propozycją rozwiązania sprawy z godnością było
                          > wprowadzenie dla Kamila indywidualnego toku nauczania. Nie udało się.<
                          izolacja nie jest próbą pomocy, tylko tylko chowaniem kłopotu pod dywan.
                          izolacja jest w terapii tego dzieciaka złym rozwiązaniem.

                          >Znam osobiście dwoje takich co też mają orzeczenia. Poczytaj niżej.<
                          oczywiście, że zdarzają się błędne diagnozy, lekarze wszytskich specjalizacji
                          popełniają błędy, ale w przypadku kamila nikt błedu nie stwierdził. mało tego -
                          terapia jaką zaproponowała pani z "Stimulusa" przyniosła bardzo dobre efekty.
                          potwierdziła to dyrektorka szkoły. ale chęć pozbyci się problemu była
                          silniejsza.

                          rozumiem, twoje zastrzeżenia dot. błędnie wydanych orzeczeń. przynoszą one
                          naprawdę chorym dzieciakom dużo szkody, czego dowodem jest ta dyskusja. my
                          jednak rozmawiamy o konkretnym przypadku, o naprawdę chorym chłopaku,
                          bez "lewego" orzeczenia.
                          • arv123 Re: Stawianie sprawy na głowie... 12.10.06, 11:36
                            > a czy kamil czatował na rowerze na kogokolwiek? do bójki doszło przecież na
                            > terenie szkoły i myślę, że była to bójka jakich tysiące mają miejsce każdego
                            > dnia w szkole. problem w tym, że szkołą chciała się pozbyć kamila i
                            > wykorzystywała każdą nadarzającą się okazję.

                            A co robił na terenie szkoły mając indywidualny tok nauczania, hę ?
                            Moje dziecko chodzi do szkoły i nie słyszałem jeszcze o żadnych bójkach. Jeżeli
                            weźmie w takiej udział - powiadomię policję !
                            Szkoła chciała się pozbyć Kamila bo wywierał szkodliwy wpływ na innych -
                            przecież to jasne.

                            > izolacja nie jest próbą pomocy, tylko tylko chowaniem kłopotu pod dywan.
                            > izolacja jest w terapii tego dzieciaka złym rozwiązaniem.

                            Bo izolacja nie była dla Kamila tylko dla jego kolegów, którzy mieli do tego
                            prawo. Prawem opiekunów Kamila było znalezienie szkoły integracyjnej.
                            Zrozum wreszcie, że nie można leczyć jednostki kosztem grupy !!!
                            Pedofilów też będziesz leczyć zatrudniając ich w przedszkolu ?!?!?!
                            Przestań proszę. Powtarzam - tu nie chodzi o nadpobudliwość !!! Tu chodzi o
                            BANDYTYZM !!!!

                            Aha - nie porównuję ADHD ze zboczeniami. Porównuję bandytyzm ze zboczeniami.

                            > terapia jaką zaproponowała pani z "Stimulusa" przyniosła bardzo dobre efekty.
                            > potwierdziła to dyrektorka szkoły. ale chęć pozbyci się problemu była
                            > silniejsza.

                            Albo za późno, albo jednak za mało skutecznie. Kamil właśnie ponosi karę za
                            czyny których się jednak dopuścił - pobicia.
                            Pobicia nie wynikały z nadpobudliwości. Pojechał na rowerze do szkoły po to aby
                            komuś wprać. Przecież lekcje miał w domu !!! Zaplanował to i wykonał. Jakoś
                            choroba mu nie przeszkodziła.
                            • labirynt Re: Stawianie sprawy na głowie... 12.10.06, 11:54
                              zrozumiałam, że w lekcje w trybie indywidualnym miał w roku wcześniejszym, a ta
                              historia miałą miejsce wtedy, gdy chodził normalnie do szkoły, ponieważ
                              opiekunowie nie wyrazili zgody na zajęcia indywidualne.

                              > Bo izolacja nie była dla Kamila tylko dla jego kolegów, którzy mieli do tego
                              > prawo. Prawem opiekunów Kamila było znalezienie szkoły integracyjnej.
                              > Zrozum wreszcie, że nie można leczyć jednostki kosztem grupy !!!
                              > Pedofilów też będziesz leczyć zatrudniając ich w przedszkolu ?!?!?!
                              > Przestań proszę. Powtarzam - tu nie chodzi o nadpobudliwość !!! Tu chodzi o
                              > BANDYTYZM !!!!
                              >
                              > Aha - nie porównuję ADHD ze zboczeniami. Porównuję bandytyzm ze zboczeniami.<
                              brak mi słów... to co teraz uprawiasz to demagogia.
                              owszem, tu chodzi o nadpobudliwość, która jest reakcją na podłe traktowanie.
            • kabja Re: Stawianie sprawy na głowie... 10.10.06, 17:37
              Przenieść do specjalnej szkoły, nawet, jesli jest daleko-łatwo powiedzieć. Tak
              sie nieszczęśliwie składa,że mój siostrzeniec też choruje na ADHD. Wraz z
              rodziną mieszka w malutkiej miejscowości oddalonej od najbliższej szkoły z
              klasa integracyjna o 60 km. I co ma zrobic moja sistra? Zwolnic sie z pracy i
              wozic codziennie dziecko do szkoły, a może oddać go do internatu?
          • ppo Re: Stawianie sprawy na głowie... 10.10.06, 11:12
            >ucząc ich nietolerancji i braku zrozumienia dla tego
            > chłopca

            Powiem brutalnie: jakby jakiś gnojek pobił ci dziecko (albo nawet ciebie
            samą!), to co byś wtedy powiedziała? Czy wykazałabyś się "zrozumieniem i
            tolerancją", czy raczej starałabyś się gó..arza wsadzić do paki? Rozumiem i
            toleruję to, że możesz być nienormalna i wybrać pierwszą opcję. Ale w takim
            układzie współczuję twoim dzieciom.

            >jak zachowywać się,
            > żeby tej agresji nie wywoływać

            Świetnie! Przyda jej się jak trafi na męża-pijaka. Nauczy się ustępować każdemu
            silnemu, agresywnemu głupkowi. Żal mi twojej córki- ciężkie życie będzie miała.
            --
            God = Gold, Oil, Drugs
            • labirynt Re: Stawianie sprawy na głowie... 10.10.06, 13:48
              >Powiem brutalnie: jakby jakiś gnojek pobił ci dziecko (albo nawet ciebie
              > samą!), to co byś wtedy powiedziała? Czy wykazałabyś się "zrozumieniem i
              > tolerancją", <
              nie mówimy o bandziorach biegających z pałkami po ulicy, tylko o chorym chłopcu.
              dziecko było zdiagnozowane przez specjalistę i cały czas pozostawało pod jego
              opieką. w szkole historia jego choroby była znana od dłuższego czasu. jeśli
              były przypadki agresji, należało oczywiście rozmawiać z "winowajcą", ale także
              z "prowodyrami", a dopuszczenie do tego, że ta sytuacja powtarzała się
              wielokrotnie jest winą kadry pedagogicznej, pedagoga i psychologa szkolnego.

              >Rozumiem i
              > toleruję to, że możesz być nienormalna i wybrać pierwszą opcję. Ale w takim
              > układzie współczuję twoim dzieciom.<
              twoje zapewnienia o zrozumieniu i tolerancji są bardzo niewiarygodne i mało
              przekonujące, ale najpewniej z powodu mojej nienormalności nie potrafię
              zauważyć drzemiącej w tobie empatii. moim dzieciom nie musisz współczuć,
              ponieważ świetnie sobie radzą, a dzięki takiemu wychowaniu jakie im fundujemy
              potrafią zauważyć pierwsze oznaki agresji, dobrze wiedzą kiedy ktoś nimi
              manipuluje, czy też próbuje wykorzystać i potrafią sobie z tym poradzić
              bez użycia siły.

              >Nauczy się ustępować każdemu
              >
              > silnemu, agresywnemu głupkowi. Żal mi twojej córki- ciężkie życie będzie
              miała.<
              a słyszałeś kiedyś o asertywności?
              • arv123 Re: Stawianie sprawy na głowie... 10.10.06, 15:02
                > nie mówimy o bandziorach biegających z pałkami po ulicy, tylko o chorym chłopcu
                > .
                > dziecko było zdiagnozowane przez specjalistę i cały czas pozostawało pod jego
                > opieką. w szkole historia jego choroby była znana od dłuższego czasu. jeśli
                > były przypadki agresji, należało oczywiście rozmawiać z "winowajcą", ale także
                > z "prowodyrami", a dopuszczenie do tego, że ta sytuacja powtarzała się
                > wielokrotnie jest winą kadry pedagogicznej, pedagoga i psychologa szkolnego.

                Jaaasne. I jak to wytłumaczyć ofiarom agresji ?
                "Byłeś pewnie prowodyrem stary" ?

                Czyli jak Cię spotkam na mieście mając przy sobie "papier ADHD" to mogę Ci
                spuścić lanie i skończy się na rozmowie tak ? I udowadniaj, że nie byłem
                sprowokowany co ? Nooo chyba że jednak wyjdzie pęknięcie czaszki na rentgenie
                .... Wtedy dostanę tabletki ziołowe.

                Noooo proszę was, bez przesady !!!!

                Kamil jest chory na ADHD. Przyczyny choroby nie są chyba dobrze znane ale
                choroba dotyczy mózgu lub umysłu. Możliwości są dwie:
                - albo umie żyć w zwykłym szarym okrutnym społeczeństwie, które nie ma pojęcia o
                ADHD nigdy nie robiąc nikomu krzywdy.
                - albo czasem nie radzi sobie z panowaniem nad własną agresją i wtedy coś z tym
                trzeba zrobić. Tabletki ... opieka ... byle skutecznie.

                Przypominam, że prawo nie przewiduje uspawiedliwiania przestępstw i wykroczeń.
                Choroba jest okolicznością łagodzącą ale wtedy chory najczęściej trafia na
                zamknięty oddział (czego nikomu nie życzę).
                Niestety "dziennikarska obiektywność" nie dała nam zapoznać się z opinią ofiar
                Kamila.
        • dr_avalanche Re: Stawianie sprawy na głowie... 10.10.06, 09:18
          Ależ oczywiście że nie! Masz sto procent racji!!! Nie może być tak żeby cała
          szkoła cierpiała za jedno dziecko. Dlatego proponuję też:
          - Wysyłać wszystkie dzieci, które się gorzej uczą od razu do szkół specjalnych.
          Co się z nimi będą te zdolniejsze męczyć.
          - Wysyłać wszystkie dzieci, które mają gorsze oceny z WF-u na karne obozy
          wojskowe. Nie może być tak że przez nie te bardziej sprawne męczą się na zajęciach.
          - Wszystkie dzieci niepełnosprawne najlepiej od razu zlikwidować. Tak jak w
          Sparcie. Tam się z takimi przypadkami nie cackali, a zdrowe społeczeństwo się
          nie męczyło opieką nad jakimiś popaprańcami.
          I tak dalej...

          Podoba ci się taka logika? Obawiam się niestety że tak.
          • lucusia3 Re: Stawianie sprawy na głowie... 10.10.06, 09:32
            Czemu ograniczać się do młodzieży?!
            - Jak ktos jest dłużej niż pół roku bezrobotny - wysyłac do obozów pracy, bo jest pasożytem na zdrowym ciele społeczeństwa.
            - Zlikwidowac renty, co to za 20 -30latek, który nie może wziąć się do roboty.
            - Jak ktos jest zwolniony dyscyplinarnie z pracy, to od razu odizolowac od społeczeństwa, bo szkodliwy.
            - Kierowcę, który miał kolizję, albo jechał po piwie od razu posadzić w więzieniu na dozywocie, bo jest zagrożeniem dla wszystkich Polaków - iluż jest potrącanych i zabijanych obywateli.
            Do więzienia tez powinni trafiać awanturujacy sie w sklepach czy na poczcie, obrzucajacy wyzwiskami krewnych, niekompetentni urzędnicy (na przykład pan(i) sędzia, który skazał kogoś bez wzywania go), dający i biorący łapówki itp.
            Po pewnym czasie będziemy mieli spokój. Wszyscy, zwłaszcza wielbiciele "porządku" (a nuż wydrą się na żonę lub dziecko, a może nawet na szefa albo podwaładnego, wszak to agresja, trzeba ich odizolować) będą zamknięci.
            • ppo Re: Stawianie sprawy na głowie... 10.10.06, 11:38
              Ironia, ironia... Ale! Jeśli o mnie chodzi, to nie miałbym nic przeciwko
              wdrożeniu kilku twoich pomysłów. Tak się składa, że nigdy na nikogo nie
              podnoszę głosu, a mimo to nikt mi na głowę nie wchodzi i robię to, co chcę.
              Pijanych kierowców należy dożywotnio pozbawiać możliwości prowadzenia
              samochodu, nawet jeśli jedynym sposobem na to byłoby wydłubanie im oczu. Nie
              pasuje mi także, jak sąsiad dzień i noc "piłuje mordę" na żonę i dzieci, czym
              zakłóca mój spokój. Nie miałbym nic przeciwko odizolowaniu go.
              Jako "wykształciuch" mam świadomość, że są ludzie chorzy (także psychicznie) i
              należy im się leczenie. Jesli są zagrożeniem dla otoczenia, to leczenie powinno
              przebiegać w zakładach zamkniętych. Co w tym jest niezrozumiałego?
              --
              God = Gold, Oil, Drugs
          • stefanwarecki ADHD, czyli stawianie sprawy na głowie... 10.10.06, 09:41
            Bardzo lubię te wywody o tolerancji, czynione przez ludzi, których dzieci nigdy
            nie miały w klasie kolegi chorego na ADHD.
            (Nawiasem mówiąc uważam, że całe to ADHD to wymysł politycznej poprawności.
            Zwykły brak zdolności do samokontroli został w czasach politycznej poprawności
            awansowany do roli jednostki chorobowej. To bardzo wygodne, dzięki tej samej
            logice można będzie z czasem uznać za chorobę np. niepohamowaną potrzebę
            włamywania się do mieszkań albo brania łapówek. Ale to na marginesie. )
            Obiektywnie jest tak, że osoba "chora" na ADHD jest dla otoczenia niezmiernie
            uciążliwa i to jest fakt obiektywny. Wyobrażam sobie, że nauka w jej
            towarzystwie jest kilkakrotnie trudniejsza niż w optymalnych warunkach. Rodzice
            normalnych dzieci mają pełne prawo oczekiwać, że te dzieci będą mieć prawo do
            noralnych warunków w szkole. I to nie jest kwestia żadnej tolerancji czy jej
            braku. To skandaliczne nadużywanie tego pojęcia.
            Natomiast z drugiej strony opiekunowie dziecka z rzekomym ADHD powinni tę
            postawę i to prawo respektować i przyjąć, że taka osoba stwarza innym olbrzymie
            problemy. Ciekaw jestem, jak dr_avalanche by zareagował, gdyby jego syn chodził
            do tamtej szkoły i na lekcjach był nieustannie zaczepiany przez dziecko z ADHD,
            a na przerwie dostał od niego w twarz. Powiedziałby: "Synku, musisz być
            tolerancyjny, to jest chora osoba. Wiem, że ten chłopiec złamał ci nos, ale on
            już taki jest"? Nie sądzę.
            Jedną z podstawowych reguł społecznych jest, że komfort jednej osoby nie może
            być osiągany kosztem praw i komfortu stu osób.
            Co zaś do kwestii obecności w klasie osób mniej zdolnych i zdolniejszych -
            oczywiście, że dzieci wybitnie zdolne i pracowite powinny mieć stworzone jak
            najlepsze warunki do nauki. Sam pamiętam swoje męczarnie z czasów podstawówki -
            wiele, wiele lat temu - gdy np. na lekcji angielskiego trzeba było poświęcać po
            kilkanaście minut, żeby od jakiegoś matoła wydobyć jedno poprawne zdanie.
            Edukacyjna urawniłowka mniej zdolnym nic nie daje - frustruje ich sąsiedztwo
            zdolniejszych, na co reagują agresją i chamstwem - a zdolniejszym nie pozwala
            rozwinąć skrzydeł.
            • dr_avalanche Re: ADHD, czyli stawianie sprawy na głowie... 10.10.06, 10:02
              "Zrobiłam też zajęcia z dziećmi z klasy Kamila. Opowiadałam im o moim synu.
              Potem mówiły, że Kamila lubią, że przeszkadza im, kiedy nauczyciele na niego
              krzyczą, bo wiedzą, że wtedy będzie tylko gorzej."

              To słowa z tego artykułu wypowiedziane przez kobietę ze stowarzyszenia
              "Stimulus". No ale o czywiście to tylko jej punkt widzenia, zapewne wypaczony
              przez to, że sama ma takie dziecko. i w ogóla ta wredna polityczna poprawność tu
              działa, pewnie także na dzieci, które wiedzą, że wypada powiedzieć że lubią
              kamila, bo jest inny...

              Reasumując: a ja lubię wywody takich debili, którzy postrzegają rzeczywistość
              przez pryzmat ideologii. ADHD to wymysł politycznej poprawności. Tak naprawdę to
              tylko nieumiejetność samokontroli. Jasne. A dysleksja tak naprawdę to tylko
              wynik nieuctwa i lenistwa, zaś AIDS to kara za grzechy.
              • stefanwarecki Re: ADHD, czyli stawianie sprawy na głowie... 10.10.06, 10:19
                Przede wszystkim - zachęcam do niewyzywania się od debili. Zapewniam, że
                rozmawiać daje się także bez tego, choć dla Pana to może nieznane doświadczenie.
                Zwracam uwagę na słowa: "...przeszkadza im, kiedy nauczyciele na niego
                krzyczą, bo wiedzą, że wtedy będzie tylko gorzej". Dzieci widocznie chcą uniknąć
                sytuacji, gdy wszystko kompletnie już wymknie się spod kontroli.
                Nie przytacza Pan żadnych argumentów, a Pana wywód ma charakter emocjonalny.
                1. Oczywiście, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Jasne, że rodzice
                dzieci z rzekomym ADHD musieliby być zdolni to niesłychanego wręcz obiektywizmu,
                aby przyznać, że ich dziecko jest dla innych tak poważnym problemem, że należy
                je izolować. Ja od nich tego nie wymagam. Dlatego podkreślam moje twierdzenie,
                że komfort jednej osoby nie może być osiągany kosztem praw i dobrobytu stu osób.
                I z tym stwierdzeniem proszę dyskutować. Jeśli Pan potrafi.
                2. Proszę mi oszczędzić tej językowej papki: "tolerancja", "inność" itp. Nawet
                jeśli przyjmiemy, że ADHD to istotnie choroba, to jest to choroba wybitnie
                uciążliwa. Więc jak to jest: "inność" czy choroba? A gdyby ktoś był chory na
                dżumę, to w ramach "tolerancji" mam z nim jeść z jednego talerza? A owa mityczna
                "inność", cóż to jest? Jak Pan ją zdefiniuje? Czy większość ma prawo ustanawiać
                normy i wymagać, żeby inni się do nich stosowali? Ja uważam, że tak. Taką normą
                jest np. zakaz zabijania. Drogi Panie, morderca też jest "inny", bo mu się
                zdaje, że może kogoś ukatrupić. Albo, żeby sięgnąć po mniej drastyczny przykład,
                śmierdzący abnegat, który uznał, że będzie żył ekologicznie i w związku z tym
                nie będzie się mył, też jest "inny". To jest "inność", której ja bym w moim
                otoczeniu nie tolerował, bo byłaby wybitnie uciążliwa i sprzeczna z przyjętymi
                normami. A Pan? Otóż z owym mitycznym ADHD, toutes proportions gardees, jest
                podobnie.
                3. Stosuje Pan mierne chwyty erystyczne, pod mój wywód podpinając AIDS. Czy ja o
                tym wspominałem? Nie mówimy o AIDS, ale o ADHD. Otóż uważam, że sprawa ADHD jest
                mocno dyskusyjna. Podałem przykłady zachowań, które zapewne kreatywny psycholog
                też mógłby uznać za jednostki chorobowe. Czy kleptoman unika kary za kradzież,
                bo jest kleptomanem? Ilu zwykłych nieuków chowa się za zaświadczeniem o
                "dysgrafii" (kolejny wymysł)? Jeśli mówimy o chorobach na pograniczu psychiatrii
                i psychologii, wkraczamy na grząski grunt. A istnieje wielka pokusa, żeby zwykłe
                charakterologiczne niedostatki przypisać jakiejś jednostce chorobowej. Jeśli
                dziecko zachowuje się jak młody bandziorek i cham, to odium spada na rodziców i
                na samo dziecko. I słusznie. Ale jeśli jakiś mądry psycholog wypowie się, że
                to ADHD, rodzice i dziecko czują się rozgrzeszeni. Nie można im nic zrobić, bo
                biedny chłopczyk jest chory. A kto ma pretensję, ten jest nietoleracyjny.
                Byłbym wdzięczny, gdyby darował Pan sobie argumenty ad personam i spróbował
                polemizować z merytoryczną stroną mojej opinii.
            • lmblmb Pedofilia to też choroba 10.10.06, 21:16
              stefanwarecki napisał:

              > Bardzo lubię te wywody o tolerancji, czynione przez ludzi, których dzieci nigdy
              > nie miały w klasie kolegi chorego na ADHD.
              > (Nawiasem mówiąc uważam, że całe to ADHD to wymysł politycznej poprawności.

              Może i tak, ale...

              > Zwykły brak zdolności do samokontroli został w czasach politycznej poprawności
              > awansowany do roli jednostki chorobowej. To bardzo wygodne,

              Nie rozumiem - sugerujesz, że chora osoba ma mieć jakieś ułatwienia w
              przekraczaniu granic obowiązujących w społeczeństwie? Czy osoba z agresją,
              mniejsza z tym jakiego pochodzenia, ma prawo bić kogoś? Sorry, ale nie od tego
              wymyślono ADHD.

              > dzięki tej samej logice można będzie z czasem uznać za chorobę np.
              > niepohamowaną potrzebę włamywania się do mieszkań albo brania łapówek.

              Być może tak, ale co z tego? Pedofilia to też choroba i jakoś nikt tych ludzi
              nie rozgrzesza. Dziwi mnie to jak w Polsce za jedną definicją idzie często inna.

              > Obiektywnie jest tak, że osoba "chora" na ADHD jest dla otoczenia niezmiernie
              > uciążliwa i to jest fakt obiektywny. Wyobrażam sobie, że nauka w jej
              > towarzystwie jest kilkakrotnie trudniejsza niż w optymalnych warunkach.

              Zdecydowanie.

              > Rodzice normalnych dzieci mają pełne prawo oczekiwać, że te dzieci będą mieć
              > prawo do noralnych warunków w szkole.

              Chory w szkoel mieści się w definicji normalnych warunków. Mnie też nie podoba
              się w autobusie osoba chora na problemy ze zwieraczem, bo śmierdzi, ale cóż, nie
              wyrzucę go z autobusu.

              > Natomiast z drugiej strony opiekunowie dziecka z rzekomym ADHD powinni tę
              > postawę i to prawo respektować i przyjąć, że taka osoba stwarza innym
              > olbrzymie problemy.

              Nie, chodzi PRZEDE WSZYSTKIM o zrozumienie, że to nie jest zła wola, a akcje
              dziecka wynikają z impulsów, które trudno powstrzymać, ale jest to mozliwe!
              Dziecko z ADHD musi się nauczyć żyć z innymi tak samo, jak niewidomy musi się
              uczyć chodzić po chodniku. Zapewniam, że jest to możliwe.

              > Ciekaw jestem, jak dr_avalanche by zareagował, gdyby jego syn chodził
              > do tamtej szkoły

              A, mówi że nie ma syna? A co by było, gdyby tu było przedszkole w przyszłości?
              (to z filmu, tak gdyby ktoś podejrzewał mnie o zbytnią abstrakcję).

              > i na lekcjach był nieustannie zaczepiany przez dziecko z ADHD,
              > a na przerwie dostał od niego w twarz. Powiedziałby: "Synku, musisz być
              > tolerancyjny, to jest chora osoba.

              Nie rozumiem tej całej "tolerancji". To jakaś polska definicja? Synowi
              powiedziałem, że na ataki fizyczne ma odpowiadać takimi samymi atakami. A
              propos, ma niewielkie ADHD i nie bije innych dzieci, nie przeszkadza na
              zajęciach. Został nauczony, że ma się kontrolować.

              > Co zaś do kwestii obecności w klasie osób mniej zdolnych i zdolniejszych -
              > oczywiście, że dzieci wybitnie zdolne i pracowite powinny mieć stworzone jak
              > najlepsze warunki do nauki. Sam pamiętam swoje męczarnie z czasów podstawówki -
              > wiele, wiele lat temu - gdy np. na lekcji angielskiego trzeba było poświęcać po
              > kilkanaście minut, żeby od jakiegoś matoła wydobyć jedno poprawne zdanie.

              I tak pozstało? :)

              > Edukacyjna urawniłowka mniej zdolnym nic nie daje - frustruje ich sąsiedztwo
              > zdolniejszych, na co reagują agresją i chamstwem - a zdolniejszym nie pozwala
              > rozwinąć skrzydeł.

              Bullshit. W obie storny jest źle. Szkoła nie jest elitarna, ale egalitarna tez
              nie powinna być.


              --
              LMB
              Motto Polaków: "Marudzę, więc jestem".
    • jazzowa Zdemoralizowany przez ADHD 10.10.06, 08:50
      jako studentka biologii mialam praktyki nauczycielskie w gimnazjum. w klasie w
      ktorej uczylam byl adhdowiec ale do glowy mi nie przyszlo zeby tak go
      traktowac. nadpobudliwosc trzeba ukierunkowac i rozladowac. zawsze trzeba bylo
      podlac kwiatki, zetrzec tablice a jesli bylo juz bardzo nerwowo isc po krede do
      woznego, i nie trzeba miec lat praktyki zeby sobie radzic z takim uczniem.
    • lasgorna Zdemoralizowany przez ADHD 10.10.06, 09:07
      Mam u znajomych chbłopa własnie chorego na ADHD tj. choroba i trzeba mu pomóc a
      nie karać jak bardzo dużo trzeba czasu i cierpliwości ze stronu rodziców i
      bliskich poświęcic własnie temu chłopcu. On jest bardzo ambitny trzeba go zawsze
      pochwalic po db wynikach, db zachowaniu i tłumaczyc to co żle zrobił. Z tego się
      nie da wyleczyć. Pozdrawiam
    • abacab1 Re: Zdemoralizowany przez ADHD 10.10.06, 09:21
      Jestem ojcem dziecka z ADHD. Nie jest to łatwe. Wiele osób traktuje takie
      dzieci jak przestepców, lub potencjalnych przestępców. Rodziców nie winię. Brak
      wiedzy budzi strach i nietolerancję.
      Nauczyciel, a tym bardziej dyrektor powinien miec jednak odpowiednią wiedzę w
      tym zakresie. Jesli jej nie ma, jest niekompetentny. Niestety, ta profesja to
      ciężka praca. Nie tylko kwiatuszki i prezenty na Dzień Nauczyciela i
      zakończenie roku.

      Ja mam szczęście. Dyrekcja i nauczyciele w szkole bardzo ściśle współpracują z
      nami w pracy z dzieckiem. Teraz w miarę upływu lat coraz bardziej pomagają
      także koledzy i koleżanki z klasy. Nie prowokują, nie śmieją się z głupich
      wyskoków. Idzie ku lepszemu. Chłopak jest zdolny, ale trzeba intensywnie
      pracować i uczyć się o pracy z dzieckiem z ADHD.
      W głowie mi się nie mieści, że dyrekcja szkoły może szczuć rodziców na
      wychowanka i inicjować donoszenie na policję. Powinna raczej rozładowywać
      nastroje i tłumaczyć rodzicom. Jaki przykład dajecie swoim dzieciom!
      Przypuszczam, że tak przygotowani do życia wychowankowie, już wkrótce najpierw
      sprowokują, a potem dokonają jakiegoś kompromitującego nagrania z udziałem
      nauczyciela, lub samej Pani dyrektor i doniosą gdzie trzeba. W końcu czym
      skorupka za młodu nasiąknie...

      Opiekunom Kamila życzę siły i wytrwałości. Jemu samemu tolerancyjnej i
      kompetentnej szkoły.
      • konfabulator Re: Zdemoralizowany przez ADHD 10.10.06, 09:29
        > W głowie mi się nie mieści, że dyrekcja szkoły może szczuć rodziców na
        > wychowanka i inicjować donoszenie na policję. Powinna raczej rozładowywać
        > nastroje i tłumaczyć rodzicom. Jaki przykład dajecie swoim dzieciom!

        Jakie piękne słowa. Ale nikomu nie przychodzi do głowy, że nauczyciel do którego
        uczniowie mówią per 'ty głupia suko' i do tego pozwala się poniżać za 1000 zł
        miesięcznie może w pewnym momencie stwierdzić, że g**no obchodzi go taki
        'bandyta' i nich kto innys się z nim męczy.
        • marakuja1 Re: Zdemoralizowany przez ADHD 10.10.06, 10:16
          konfabulator napisał:
          > uczniowie mówią per 'ty głupia suko' i do tego pozwala się poniżać za 1000 zł

          I ci uczniowie na pewno mają ADHD?
          ADHD to choroba BRAKU KONCENTRACJI a nie choroba NIEWYCHOWANIA
          takie to dla CIebie trudne, aby zrozumieć?
      • jakub_pawlak Re: Zdemoralizowany przez ADHD 10.10.06, 09:54
        a ja jestem ojciem ofiary dziecka z ADHD. 2 dnia w nowej szkole moj syn zostal
        uderzony przez kolege metalowym pretem w glowe, nie tak jak palka, tylko jak
        dzida. 1,5 nad okiem. Badanie lekarskie, obserwacja (czy nie ma wstrzasnienia
        mozgu) i uwaga ze strony lekarza" mial szczescie, tylko guz i siniak, ale na
        oku guzy nie rosna, gdyby dostal w oczodół stracilby oko.
        Co Pan jako ojciec dziecka z ADHD zaproponowalby wowoczas? Elegancka proteze
        galki ocznej?
        Najwazniejsze jest dla mnie dobro i bezpieczenstwo mojego dziecka, dopiero
        potem moge zatroszczyc sie o inne osoby.... dopiero potem.
        • labirynt Re: Zdemoralizowany przez ADHD 10.10.06, 13:59
          czy stało się to na przerwie? gdzie byli nauczyciele? czyżby plotkowali w kącie
          boiska? tego nie dowie się pan nigdy. odpowiedź będize taka sama zawsze:" to
          stało się tak szybko, że nie zdążyliśmy zareagować"
          agresywne dziecko z adhd powinno mieć specjalną opiekę i być pod stałą kontrolą
          pedagoga...
          a jeśli to stało się w klasie, to jeszcze raz powtórzę: gdzie był nauczyciel?
          • arv123 Re: Zdemoralizowany przez ADHD 10.10.06, 15:23
            > czy stało się to na przerwie? gdzie byli nauczyciele? czyżby plotkowali w kącie
            >
            > boiska? tego nie dowie się pan nigdy. odpowiedź będize taka sama zawsze:" to
            > stało się tak szybko, że nie zdążyliśmy zareagować"
            > agresywne dziecko z adhd powinno mieć specjalną opiekę i być pod stałą kontrolą
            >
            > pedagoga...
            > a jeśli to stało się w klasie, to jeszcze raz powtórzę: gdzie był nauczyciel?

            Szczęśliwie ADHD to pojedyńcze przypadki. Gdyby ADHD miało 10% dzieci to w
            szkole zamiast nauczycieli mielibyśmy stan wojenny.

            A gdzie zasady i normy moralne dziecka z ADHD. Nie działają, tak ? W takim
            razie, czy dziecko u którego czasem wyłączają się "hamulce" może chodzić do
            zwykłej "budy" ?
      • arv123 Re: Zdemoralizowany przez ADHD 10.10.06, 09:55
        To ja mam do Pana takie pytania:

        1. Czy i ile razy za chorobę Pańskiego dziecka płaciły inne dzieci ???
        2. Czy i ile razy Pańskie dziecko zwyzywało równieśnika ?
        3. Czy i ile razy Pańskie dziecko pobiło rówieśnika ? Jak ciężko ?
        4. Czy pobicie spotkało się z zadośćuczynieniem ?
        5. Jak wytłumaczyć innym dzieciom (np. w klasie 1-3), że jednemu dziecku uchodzi
        płazem coś, za co inne dzieci ponoszą karę ? A może dziecko z ADHD należy jednak
        karać za złe postępowanie ? Jak ?
        6. Czy Pańskie dziecko uczęszczało do szkoły integracyjnej ?
        7. Czy zdarzało się, że zamiast prowadzić lekcję dla wszystkich nauczyciel
        poświęcał czas wyłącznie Pańskiemu dziecku ? Jak często ? Ile czasu to trwało
        10z45 min. ? 15 ?
        8. Czy uważa Pan, że obecność dziecka z ADHD może niekorzystnie wpływać na
        poziom nauczania na lekcji? Jakie kroki warto podjąć aby ewentualny niekorzystny
        wpływ zmniejszyć ?
        9. Czy nauczyciel, który znośnie radzi sobie ze zdrowymi dziećmi a nie radzi
        sobie z przypadkiem ADHD powinien być odsunięty od pracy ?
        10. Co zrobić jeżeli cała szkoła nie umie sobie poradzić z dzieckiem z ADHD ?
        a. zamknąć szkołę ?
        b. wymienić nauczycieli ?
        c. wprowadzić indywidualny tok nauczania dla dziecka z ADHD ?
        d. poszukać dla chorego dziecka innej szkoły ?
        e. zwolnić dyrektora ?
        11. Czy dziecko z ADHD może być uciążliwe dla otoczenia ?
        12. W jaki sposób przekonasz rodziców innych dzieci, żeby zaakceptowali chorobę
        Twojego dziecka i jej konsekwencje dla równieśników ?
        13. Czy "opornych" rodziców należy zmusić do pogodzenia się z sytuacją?
        14. Co jeżeli "opornych" jest więcej niż 50% ?
        15. Jaka jest rola rodziców, gdy szkoła ma problemy z dzieckiem z ADHD ?
        16. Moje poparte doświadczeniem nastawienie do ADHD jest złe. Staram się chronić
        własne dziecko przed kontaktem z chorymi. Boję się narażać dziecka na stres (ma
        wadę serca) Jak przekonacie mnie, że powinienem to zmienić ? Odwołasz się do
        litości i solidarności ?

        Czekam na konkretne odpowiedzi na pytania od wszystkich rodziców z ADHD. PROSZĘ
        nie kłóćmy się i nie obrzucajmy inwektywami w tym wątku a może uda nam się
        czegoś nauczyć.
        • abacab1 Re: Zdemoralizowany przez ADHD 10.10.06, 10:34
          Odpowiedzi dla arv123:

          1. Czy i ile razy za chorobę Pańskiego dziecka płaciły inne dzieci ???
          Wiele razy, choć często też mój syn był ofiarą złośliwości kolegów. Różnica
          polega na tym, że każdy przypadek mojego syna był uwypuklany, natomiast np.
          bójki innych chłopców kończyły się zwykłymi upomnieniami.
          2. Czy i ile razy Pańskie dziecko zwyzywało równieśnika ?
          Nie więcej niż robią to inne dzieci.
          3. Czy i ile razy Pańskie dziecko pobiło rówieśnika ? Jak ciężko ?
          Zwykle były to normalne potyczki, tak jak w przypadku innych kolegów.
          4. Czy pobicie spotkało się z zadośćuczynieniem ?
          ZAWSZE! Podstawowa zasada. Nic nie uchodzi płazem. Zawsze jednak można naprawić
          wyrządzone zło. Nigdy nie jesteś przekreslony.
          5. Jak wytłumaczyć innym dzieciom (np. w klasie 1-3), że jednemu dziecku uchodzi
          płazem coś, za co inne dzieci ponoszą karę ? A może dziecko z ADHD należy jednak
          karać za złe postępowanie ? Jak ?
          U nas to sie udało w 80% przypadków dzieci.
          6. Czy Pańskie dziecko uczęszczało do szkoły integracyjnej ?
          Uczęszcza.
          7. Czy zdarzało się, że zamiast prowadzić lekcję dla wszystkich nauczyciel
          poświęcał czas wyłącznie Pańskiemu dziecku ? Jak często ? Ile czasu to trwało
          10z45 min. ? 15 ?
          Niestety dziecko z ADHD wymaga więcej uwagi, ale można nad tym zapanować
          odpowiednio aranżując ustawienie ławek i miejsce takiego dziecka w klasie i
          wobec kolegów.
          8. Czy uważa Pan, że obecność dziecka z ADHD może niekorzystnie wpływać na
          poziom nauczania na lekcji? Jakie kroki warto podjąć aby ewentualny niekorzystny
          wpływ zmniejszyć ?
          Nie, jeśli nauczyciel ma powołanie. Takie dzieci zwykle są bardziej
          błyskotliwe, bo inaczej widzą i czują świat. Trzeba tylko to wykorzystać.
          9. Czy nauczyciel, który znośnie radzi sobie ze zdrowymi dziećmi a nie radzi
          sobie z przypadkiem ADHD powinien być odsunięty od pracy ?
          Przeciętny nauczyciel nie powinien uczyć naszych dzieci, tylko pracować w
          supermarkecie. Szkoła to przepustka do dorosłości. Znośny nauczyciel, nie jest
          w stanie wykształcić dziecka.
          10. Co zrobić jeżeli cała szkoła nie umie sobie poradzić z dzieckiem z ADHD ?
          a. zamknąć szkołę ?
          b. wymienić nauczycieli ?
          c. wprowadzić indywidualny tok nauczania dla dziecka z ADHD ?
          d. poszukać dla chorego dziecka innej szkoły ?
          e. zwolnić dyrektora ?

          Zdecydowanie e. Dyrektor jest od tego, by zorganizować proces nauczania i np.
          dobrac odpowiednią kadrę.
          11. Czy dziecko z ADHD może być uciążliwe dla otoczenia ?
          To nie ulega watpliwości.
          12. W jaki sposób przekonasz rodziców innych dzieci, żeby zaakceptowali chorobę
          Twojego dziecka i jej konsekwencje dla równieśników ?
          Tłumacząc na czym polega ADHD i jak wspólnie zminimalizowac skutki.
          13. Czy "opornych" rodziców należy zmusić do pogodzenia się z sytuacją?
          Nic to nie da. Oporni chętnie usypaliby stosik i spalili dziecko razem z
          rodzicami. Dla nich takie dziecko to demon z piekła rodem. Średniowiecze.
          14. Co jeżeli "opornych" jest więcej niż 50% ?
          Dziecko zmienia szkołę.
          15. Jaka jest rola rodziców, gdy szkoła ma problemy z dzieckiem z ADHD ?
          Ogromna. Bez współpracy, nie ma szans na wychowanie takiego człowieka.
          16. Moje poparte doświadczeniem nastawienie do ADHD jest złe. Staram się chronić
          własne dziecko przed kontaktem z chorymi. Boję się narażać dziecka na stres (ma
          wadę serca) Jak przekonacie mnie, że powinienem to zmienić ? Odwołasz się do
          litości i solidarności ?
          Nie uchronisz swego dziecka przed wszystkimi zagrożeniami tego świata. Zamiast
          budować mur, radzę postawić na edukację i uświadamianie dziecku jak postepować,
          by nic złego się nie stało.

          Dzieci z ADHD to nie potwory. Wystarczy wczuć się w to co one czują, słyszą i
          widzą i moąna będzie je zrozumieć. ARV123, zrób sobie nastepujący eksperyment.
          Włącz dośc głośno wszystkie możliwe urządzenia w domu: tv, radio, odkurzacz,
          roboty kuchenne... Rozpyl perfumy, zapal kadzidełko, pozapalaj światła. poproś
          domowników by dodatkowo dynamicznie poruszali sie wokół ciebie i hałasowali.

          Tak wygląda w uproszczeniu świat ADHD. Każdy drobiazg z otoczenia absorbuje
          uwagę jak rzeczy najważniejsze. Chciał(a)byś żyć w takim świecie? To chyba
          największa kara. Zwykle na to nakłada się odrzucenie i potepienie otoczenia.
          Pomyśl, jak czułbys się, gdyby to Twoje dziecko było tak traktowane z jakichś
          powodów.
          • arv123 Re: Zdemoralizowany przez ADHD 10.10.06, 11:33
            Postawa abacab1 pokazuje jak ważne dla dzieci z ADHD jest postępowanie
            opiekunów. Uważam, że dobrzy i poświęcający się opiekunowie mogą zaoszczędzić
            dziecku z ADHD tego co przeżył i przeżywa Kamil. I tylko oni.

            A teraz polemika:

            abacab1 napisał:

            > 1. Czy i ile razy za chorobę Pańskiego dziecka płaciły inne dzieci ???
            > Wiele razy, choć często też mój syn był ofiarą złośliwości kolegów. Różnica
            > polega na tym, że każdy przypadek mojego syna był uwypuklany, natomiast np.
            > bójki innych chłopców kończyły się zwykłymi upomnieniami.

            Chińskie przysłowie mówi: jeżeli trzy osoby mówią Ci, ze jesteś pijany idź do
            domu i prześpij się. Po prostu przypadki Twojego syna były INNE (prawdopodobnie
            ze względu na częstość występowania) i dlatego zostały uwypuklone. Nie wmawiaj
            proszę światu, że się na Ciebie 'uwziął'.

            > 2. Czy i ile razy Pańskie dziecko zwyzywało równieśnika ?
            > Nie więcej niż robią to inne dzieci.
            Oddzielnie czy razem wziąwszy ?
            Moja pomyłka - myślałem, że dzieci z ADHD klną i wyzywają.

            > 3. Czy i ile razy Pańskie dziecko pobiło rówieśnika ? Jak ciężko ?
            > Zwykle były to normalne potyczki, tak jak w przypadku innych kolegów.
            Przepraszam ale przez 8 lat szkoły, 4 liceum (o studiach nie wspomnę) nie miałem
            siniaka wskutek jakiejkolwiek potyczki - moje dziecko na razie (odpukać) też.
            Widać czasy się zmieniły. To o czym mówi dyrektorka szkoły Kamila ??? O
            normalnych potyczkach ?

            > 4. Czy pobicie spotkało się z zadośćuczynieniem ?
            > ZAWSZE! Podstawowa zasada. Nic nie uchodzi płazem. Zawsze jednak można
            > naprawić wyrządzone zło. Nigdy nie jesteś przekreslony.
            BRAWO. Niestety gazeta nie pisze jak było z Kamilem.

            > 5. Jak wytłumaczyć innym dzieciom (np. w klasie 1-3), że jednemu dziecku uchodz
            > i
            > płazem coś, za co inne dzieci ponoszą karę ? A może dziecko z ADHD należy jedna
            > k
            > karać za złe postępowanie ? Jak ?
            > U nas to sie udało w 80% przypadków dzieci.
            Brawo. Niestety 20% dzieci w 25 osobowej klasie to pięć osób.
            Pięć osób narażonych na problemy wychowawcze z powodu choroby Pańskiego dziecka.

            > 6. Czy Pańskie dziecko uczęszczało do szkoły integracyjnej ?
            > Uczęszcza.
            Prawdopodobnie to tłumaczy sukcesy w postępowaniu z ADHD. Trzymam kciuki za
            dalsze postępy. Rodzice innych dzieci świadomie zdecydowały aby ich pociechy
            nauczyły się radzić sobie z chorobą i innoscią. Oby wyrośli z nich doskonali
            nauczyciele, którzy poradzą sobie w przyszłości lepiej niż nauczyciele Kamila.

            > 7. Czy zdarzało się, że zamiast prowadzić lekcję dla wszystkich nauczyciel
            > poświęcał czas wyłącznie Pańskiemu dziecku ? Jak często ? Ile czasu to trwało
            > 10z45 min. ? 15 ?
            > Niestety dziecko z ADHD wymaga więcej uwagi, ale można nad tym zapanować
            > odpowiednio aranżując ustawienie ławek i miejsce takiego dziecka w klasie i
            > wobec kolegów.
            Właśnie od tego są szkoły integracyjne. Zwykła szkoła nie jest do tego
            przystosowana. AFAIK w szkołach integracyjnych na lekcji jest dwóch nauczycieli
            co sprzyja dzieciom wymagającym więcej uwagi (nie tylko ze względu na inność czy
            chorobę)

            > 8. Czy uważa Pan, że obecność dziecka z ADHD może niekorzystnie wpływać na
            > poziom nauczania na lekcji? Jakie kroki warto podjąć aby ewentualny niekorzystn
            > y
            > wpływ zmniejszyć ?
            > Nie, jeśli nauczyciel ma powołanie. Takie dzieci zwykle są bardziej
            > błyskotliwe, bo inaczej widzą i czują świat. Trzeba tylko to wykorzystać.
            Niestety nie każdy nauczyciel umie to zrobić. Czy to jego wina ? Rodzice dziecka
            z ADHD powinni znaleźć mu najlepszą szkołę. Taką która sobie poradzi z takim
            wyzwaniem (tak jak abacab1). Nie mogą oczekiwać od całego świata poświęceń do
            których sami przywykli.

            > 9. Czy nauczyciel, który znośnie radzi sobie ze zdrowymi dziećmi a nie radzi
            > sobie z przypadkiem ADHD powinien być odsunięty od pracy ?
            > Przeciętny nauczyciel nie powinien uczyć naszych dzieci, tylko pracować w
            > supermarkecie. Szkoła to przepustka do dorosłości. Znośny nauczyciel, nie jest
            > w stanie wykształcić dziecka.
            Tyle, że my mieszkamy na Ziemi, w Polsce. Nauczyciela należy oceniać po wynikach
            w nauce a nie umiejętności radzenia sobie w nietypowych sytuacjach. Niestety
            niektórych nauczycieli (np. języka angielskiego) należy cenić za to że wogóle są.

            > 10. Co zrobić jeżeli cała szkoła nie umie sobie poradzić z dzieckiem z ADHD ?
            > Zdecydowanie zwolnić dyrektora. Dyrektor jest od tego, by zorganizować proces
            > nauczania i np. dobrac odpowiednią kadrę.
            To znaczy, że każda szkoła powinna być inegracyjna ?!?!?! Kto za to zapłaci i
            gdzie szukać takich nauczycieli ?!?!?!

            > 12. W jaki sposób przekonasz rodziców innych dzieci, żeby zaakceptowali chorobę
            > Twojego dziecka i jej konsekwencje dla równieśników ?
            > Tłumacząc na czym polega ADHD i jak wspólnie zminimalizowac skutki.
            Takiego poświęcenia nie możesz wymagać od innych rodziców. Takiego poświęcenia
            nie można wymagać od małych dzieci w podstawówce. Sam piszesz, że ADHD jest
            uciązliwe. Ci którzy zdecydowali się na to chodzą do szkół integracyjnych dużo
            na tym zyskując. Inni nie muszą się na to zgadzać !!!!
            Przykro mi ale ja i moje dziecko mamy swoje własne problemy. Chętnie zamieniłbym
            wadę serca dzieciaka na ADHD.

            > 13. Czy "opornych" rodziców należy zmusić do pogodzenia się z sytuacją?
            > Nic to nie da. Oporni chętnie usypaliby stosik i spalili dziecko razem z
            > rodzicami. Dla nich takie dziecko to demon z piekła rodem. Średniowiecze.
            > 14. Co jeżeli "opornych" jest więcej niż 50% ?
            > Dziecko zmienia szkołę.
            > 14. Co jeżeli "opornych" jest więcej niż 50% ?
            > Dziecko zmienia szkołę.
            No właśnie. Dlaczego tak się nie stało w przypadku Kamila i czyja to wina ?!?!?!
            Moim zdaniem opiekunów dziecka.

            > 15. Jaka jest rola rodziców, gdy szkoła ma problemy z dzieckiem z ADHD ?
            > Ogromna. Bez współpracy, nie ma szans na wychowanie takiego człowieka.
            O to chodzi. Bez współpracy z opiekunami szkoła jest BEZRADNA !!!!
            To nie jest wyłączna wina pani Dyrektor ani nauczycieli. Nie poradzili sobie z
            tym wyzwaniem (wstyd) ale starali się chronić inne dzieci (szacunek).

            [...]
            > Nie uchronisz swego dziecka przed wszystkimi zagrożeniami tego świata. Zamiast
            > budować mur, radzę postawić na edukację i uświadamianie dziecku jak
            > postepować, by nic złego się nie stało.
            >
            > Dzieci z ADHD to nie potwory. Wystarczy wczuć się w to co one czują, słyszą i
            > widzą i moąna będzie je zrozumieć. ARV123, zrób sobie nastepujący eksperyment.
            > Włącz dośc głośno wszystkie możliwe urządzenia w domu: tv, radio, odkurzacz,
            > roboty kuchenne... Rozpyl perfumy, zapal kadzidełko, pozapalaj światła. poproś
            > domowników by dodatkowo dynamicznie poruszali sie wokół ciebie i hałasowali.
            >
            > Tak wygląda w uproszczeniu świat ADHD. Każdy drobiazg z otoczenia absorbuje
            > uwagę jak rzeczy najważniejsze. Chciał(a)byś żyć w takim świecie? To chyba
            > największa kara. Zwykle na to nakłada się odrzucenie i potepienie otoczenia.
            > Pomyśl, jak czułbys się, gdyby to Twoje dziecko było tak traktowane z jakichś
            > powodów.

            Ja nie winię dzieci z ADHD. Ja im głęboko współczuję.
            JA WINIĘ RODZICÓW I OPIEKUNÓW DZIECI Z ADHD. Nikt nie może pomóc tym dzieciom
            jeżeli nie zrobią tego opiekunowie. Nie można tego oczekiwać od szkoły,
            równieśników, policji itp. Szkoła i rówieśnicy Kamila nie są winni temu co go
            spotkało. Winna jest choroba i zaniechanie opiekunów. Kamil powinien od początku
            chodzić do takiej szkoły, która umiałaby sobie z nim poradzić. Do szkoły
            integracyjnej może specjalnej, mieć indywidualny tok zajęć. Jeżeli jest
            agresywny - powinien towarzyszyć mu opiekun aby uniknąć konfliktów z prawem.

            Jestem głęboko przekonany, że nauczyciele i rówieśnicy Kamila wyciepieli razem
            dużo więcej niż sam Kamil. I oburz
        • labirynt Re: Zdemoralizowany przez ADHD 10.10.06, 14:14
          "5. Jak wytłumaczyć innym dzieciom (np. w klasie 1-3), że jednemu dziecku uchodz
          > i
          > płazem coś, za co inne dzieci ponoszą karę ? A może dziecko z ADHD należy
          jedna
          > k
          > karać za złe postępowanie ? Jak ?"
          dzieci są bardzo inteligentne i żeby wytłumaczyć im tę zasadę nie trzeba super-
          extra sposobów i metod. nie doceniasz wrodzonej inteligencji dzieci.
          a poza tym normy obowiązują wszystkich - tych z adhd również i jeśli dzieciak
          nabroił trzeba mu to uświadomić, tłumaczyć, tłumaczyć, tłumaczyć. brak
          akceptacji otoczenia jest dla dziecka z adhd wystarczającą karą. dla zdrowego
          dziecka również...
          • abacab1 Re: Zdemoralizowany przez ADHD 10.10.06, 14:40
            labirynt napisała:

            > dzieci są bardzo inteligentne i żeby wytłumaczyć im tę zasadę nie trzeba
            super-extra sposobów i metod. nie doceniasz wrodzonej inteligencji dzieci.

            To niestety jest najgorsze. To nie dzieci nakręcają się w nienawiści same.
            Najczęściej są tylko widocznym przejawem mniej, lub bardziej brutalnych
            zabiegów rodziców (czasem w porozumieniu z pedagogami) zmierzających do
            pozbycia się dziecka z ADHD.
            Winę za to ponosi także chory system awansu zawodowego nauczycieli. Kłopotliwe
            dziecko w klasie, to poważna przeszkoda na i tak niezbyt szybkiej ścieżce
            awansu. Tabelki, zestawienia i statystyki nie dają taryfy ulgowej za dodatkowy
            trud pracy z takim dzieckiem. Nauczyciele stają się bardziej biurokratami niż
            pedagogami.
          • arv123 Re: Zdemoralizowany przez ADHD 10.10.06, 15:19
            > extra sposobów i metod. nie doceniasz wrodzonej inteligencji dzieci.
            Nauczą się w mig, że wystarczy mieć ADHD a jedyna kara jaka ich spotka to "brak
            akceptacji".

            > a poza tym normy obowiązują wszystkich - tych z adhd również
            Dlatego Kamil trafił na Policję - nie widzę problemu.
    • arv123 Zdemoralizowany przez ADHD 10.10.06, 09:26
      Moje dziecko ma wadę serca. Jeżeli ktokolwiek tknie go w szkole albo tylko
      wystraszy NATYCHMIAST zawołam policję. Jak sytuacja się powtórzy sprawiedliwość
      wymierzę sam. Znam dwoje dzieci z ADHD i bardzo im współczuję. Jedno z nich ma
      bardzo młodą matkę i nie wychowuje się z ojcem. Jestem pewien, że jego
      zachowanie wynika z ... odebranego wychowania. Być może lekarz błędnie orzekł
      ADHD ale zdaje się nie ma kodu ICD na brak dyscypliny w domu. Raz gdy ów chory
      dzieciak wyładował agresję na moim dostał zdrowy opie.. Był tak zaskoczony
      (nigdy wcześniej mu się to nie zdarzyło) że pamięta do dzisiaj i u mnie w domu
      agresja nigdy się nie powtórzyła.

      Przerażają mnie argumenty strony ADHD. "Poszkodowany został co prawda skierowany
      na prześwietlenie czaszki ale przecież badanie nic nie wykazało - to tylko kilka
      siniaków i zadrapań. A biedny sprawca czuje się odrzucony.

      Czy nikogo już nie interesuje jak czuje się poszkodowany ???


      ---
      Arv.
      • konfabulator Re: Zdemoralizowany przez ADHD 10.10.06, 09:31

        > Przerażają mnie argumenty strony ADHD. "Poszkodowany został co prawda skierowan
        > y
        > na prześwietlenie czaszki ale przecież badanie nic nie wykazało - to tylko kilk
        > a
        > siniaków i zadrapań. A biedny sprawca czuje się odrzucony.
        >
        > Czy nikogo już nie interesuje jak czuje się poszkodowany ???
        >

        To jest kraj, w którym bandyta ma więcej praw niż ofiara. Nawet nie możesz się
        obronić przed złodziejem w domu, bo pójdziesz siedzieć. A co dopiero dziecko w
        szkole, które jest notorycznie bite przez badytę z ADHD.
        • lucusia3 Re: Zdemoralizowany przez ADHD 10.10.06, 09:49
          Proszę Państwa. Nie mam dziecka z ADHD, nie jestem psychologiem, ale uwielbiam logikę, i to nie jakąś tam logike kogoś, tylko normalną podstawową matematyczną.
          Jak przeczytaliśmy, pani dyrektor mówiła, że przed jej szykanami (przepraszam, działaniami mającymi na celu odsunięcie chłopaka ze szkoły) chłopak nie był agresywny. Nawet u najnormalniejszych osobników agresja jest wynikiem frustracji, chłopak zapewne był kłopotliwy, ale jak zaczęła się nagonka, to zaczął sie bronić. Raz, że nie do końca panuje nad sobą, dwa, że ma dopiero 15 lat. To nie on sobie miał z tym sam poradzić, ale potrzebował pomocy. Ewidentnie paniusie w szkole nie miały najmniejszej ochoty cokolwiek robić pedagogicznego, może po prostu nie miały ku temu żadnych kompetecji, dziadkowie też nie bardzo.
          Następna sprawa, to te niby pobite dzieci, to bardzo często prowodyrowie znęcania się na słabszymi. Oni często mają twardo stojących po ich stronie rodziców, którzy zawożą agresywne, bezlitosne i wredne pociechy, uderzone przez zaszczute ofiary na pogotowie i domagają sie renty dla maleństwa (niestety moja córka miała w swoim otoczeniu jeden taki egzemlarz, miałam okazję widzieć przy tej okazji różne rzeczy i wyrobic sobie zdanie). Bardzo często rodzice ci to ludzie o wysokich dochodach i bardzo niskim poziomie, więc dla nich drogie "podziękowanie" za opiekę nad maleństwem to norma.
          • arv123 Re: Zdemoralizowany przez ADHD 10.10.06, 10:44
            Czy nagonka polegała na tym że dostał indywidualny tok nauczania ???
            Toż to przywilej jest !!! W mojej szkole taki tryb nauki miały tylko dzieci
            wybitnie uzdolnione sportowo (mistrzowie międzynarodowi).

            Czy pobicie można usprawiedliwiać ??? Czym ? Chorobą, wiekiem, potrzebą pomocy,
            brakiem kompetencji nauczycieli ?
            Co w sprawie Kamila można było zrobić aby uniknąć pobić? Kto powinien to zrobić?
            Szkoła czy dziadkowie?
            Żal mi Kamila ale niestety jeszcze bardziej poszkodowanych.
        • marakuja1 Re: Zdemoralizowany przez ADHD 10.10.06, 10:20
          Rozumiem, że to twoja prywatna misja, aby zdyskredytować dzieci chore na ADHD?
          Co innego źle zdiagnozowana choroba (niewychowanie uznane za ADHD), ale taka
          choroba naprawdę istnieje. Tak jak istnieje schizofrenia, chociaż ty jej na
          zewnątrz nie zobaczysz
          • kika113 Re: Zdemoralizowany przez ADHD 10.10.06, 10:25
            Moje dziecko chodziło do klasy z chłopcem ADHD. Dwóch nauczycieli cały rok
            biegało po klasie i szkole za jednym uczniem a reszta klasy nie uczyła sie
            absolutnie nic, moze nauczyli się tylko nieposłuszeństwa, bicia i lekceważenia
            nauczycieli, oraz bezkarności. Jedno dziecko za łatwiło całą klasę!
    • ilelito do autora pierwszego postu 10.10.06, 10:23
      Czytanie ze zrozumieniem to ważna życiowa umiejętność :-) Ale proszę się nie
      zniechęcać porażkami, wielu dorosłych ludzi cierpi na zaburzenia w tym
      zakresie. Praca i jeszcze raz praca - WYTRWAŁOŚCI!
      Trzymam kciuki!

      Pozdrawiam

      Ilona Lelito
      Polskie Towarzystwo ADHD
      ilona.lelito@ptadhd.pl tel. 0 693 357 434
    • wielki_czarownik Wariaci do wariatkowa! 10.10.06, 11:04
      Robi się cyrk z tymi "chorymi" na ADHD a zapomina o normalnych dzieciach, które muszą z takim zasrańcem przebywać po X godzin, być przez niego zaczepiane, bite, wyzywane, rozpraszane... W szkole panują pewne zasady. Jak gnojek ich nie przestrzega, to w kaftan go i do zakładu dla obłąkanych. Przecież on wyraźnie niebezpieczny dla otoczenia jestr skoro bije innych ludzi. Na co mamy czekać? Aż przyjdzie z nożem i kogoś dźgnie?
      --
      "Nie ma ludzi niewinnych, są tylko źle przesłuchani."
      FELIKS DZIERŻYŃSKI
      • babsy Słabo się robi, jak się was czyta... 10.10.06, 12:02
        Zazwyczaj nie biorę udziału w dyskusjach na forach, bo nie ma to większego
        sensu. Ale tym razem szlag mnie trafił. Trawią was stereotypy,a nade wszystko
        NIEWIEDZA!!!! Tak się składa, ze ja też mam ADHD, mam 23 lata (Z ADHD SIĘ NIE
        WYRASTA!) i też byłam represjonowana w szkole. Nikogo nigdy nie uderzyłam, po
        prostu GADAŁAM NA LEKCJACH. Tak! I to wystarczyło! Gadanie na lekcjach, żeby
        zamienić moje życie w koszmar. Nie wypisujcie bzdur, że ADHD to choroba
        umysłowa, nie wypisujcie bzdur, że ludzi z ADHD należy zamknąć do szpitali. Czy
        wiecie, że ADHD miał Beethoven, Mozart, Lincoln, Einstein? Dzieci z ADHD są
        często wrażliwsze niż "normalne", a nawet wybitnie uzdolnione. Należy im się
        odpowiednia OPIEKA, a nie szykany i usuwanie ze szkoły. Praca z dziećmi z ADHD
        wymaga tylko odrobiny doberj woli oraz WIEDZY, wcale nie wymaga natomiast od
        razu zajęć indywidualnych. Moja kuzynka jest nauczycielką, ma w klasie dzieci z
        ADHD, wie, jak z nimi postępować i ŚWIETNIE SOBIE RADZI! I jeszcze jedno-
        istnienie ADHD jest potwierdzone naukowo, nie jest to wymysł poprawności polit.
        Polecam książkę Hallowella "W świecie ADHD" wszystkim ignorantom.
        • asdaa Re: Słabo się robi, jak się was czyta... 10.10.06, 12:34
          zgadzam się z Tobą , moja córka też ma ADHD. W szkole podtawowej była
          represjonowana przez nauczycieli za gadanie na lekcjach, poprawianie /głośne/
          cudzch błędów - nauczycieli też. Nigdy nikogo nie uderzyła, to ona była
          prześladowana. Nieraz wracała do domu posinaczona, w brudnym ubraniu, albo bez,
          bo ktoś jej dobrze schował. Wychowawczyni mówiła, że jest niezrównoważona
          psychicznie, jakby się na tym znała! - i, że nie można całej lekcji poświęcać
          jednej osobie, a w klasie było jedynie 23 uczniów. Odbijało się to na jej
          ocenach, jest dzieckiem wybitnie zdolnym - to opinia fachowców, a oceny zawsze
          miała takie sobie, chociaż wiedziała i umiała więcej niż inni. Z zachowania
          nigdy nie miała więcej niż poprawne. Teraz uczy się w gimnazjum intergracyjnym
          z wysokim poziomem naucznia i jest najlepszą uczennicą w szkole. Jej ruchliwość
          i gadatliwość została odpowiednio "skanalizowana" i wykorzystana.
        • arv123 Re: Słabo się robi, jak się was czyta... 10.10.06, 12:51
          No właśnie. Takie egocentryczne podejście. Moje życie, moja choroba, choroba
          mojego dziecka.

          A o nauczycielu i rówieśnikach, o tym czy Twoje gadanie im nie przeszkadzało to
          jakoś nie napisałaś...

          Rozumiem. Nauczyciel był zły i niedouczony. Dzieci były wredne i dokuczały.
          Nawet prowokowały żeby im wlać. Cały świat się na mnie uwziął bo nie rozumieli
          mojej choroby. Co za brak tolerancji i współczucia !!!

          A gdzie Twoja tolerancja i Twoje współczucie ? Skąd ta butna pewność, że choroba
          powinna usprawiedliwiać Twoje zachowanie ? Dlaczego uważacie, że cały świat ma
          święty obowiązek udawać, że się nic nie dzieje bo to tylko ADHD.
          Ja nie chcę aby wasze ADHD było problemem mojego dziecka. Mamy swoich problemów
          dosyć.
          Dzieci bez ADHD mają takie samo prawo do nauki jak te z ADHD, Mają prawo do
          uczęszczać do szkoły gdzie im nikt nie przeszkadza w nauce. Mają prawo nie być
          bite i wyzywane. Mają prawo nie dzielić się swoimi rzeczami. Mają prawo mieć
          ciszę na lekcji. Nie ma za to prawa krzywdzić innych.
          Takie same prawa mają chorzy z ADHD. I też nie mają prawa krzywdzić innych.
          Choroba im tego prawa nie daje. Jeżeli ze względu na chorobę nie umieją się
          dostosować do zasad panujących na lekcji to nie oznacza jeszcze, że szkoła jest
          zła. To oznacza, że szkoła jest nieodpowiednia. I wtedy trzeba coś zmienić.
          Trzeba zmienić dyrektorkę, nauczycieli, uczniów. Trzeba zmienić budynek. Trzeba
          poszukać takiej szkoły, która zaakceptuje waszą chorobę.

          I tu pojawia się pytanie, czy państwowa szkoła publiczna MUSI tolerować takie
          choroby. Uważam, że musi akceptować wszytkich uczniów, którzy podporządkowywują
          się zgodnym z prawem przepisom szkolnym. Nie musi tolerować uczniów, którzy z
          JAKIEGOKOLWIEK powodu tych zasad nie przestrzegają. Jeżeli ADHD powoduje, że nie
          jesteś w stanie sprostać wymaganiom - musisz odejść.
          • babsy Re: Słabo się robi, jak się was czyta... 10.10.06, 13:18
            Nie, tu nie chodzi o egocentryczne podejście. Znam i znałam CAŁKIEM ZDROWE
            OSOBY, które wyzywały dzieci, przeszkadzały na lekcjach, wagarowały, szybko
            zaczęły eksperymentować z różnymi używkami. Poza tym ja na lekcjach nie gadała
            sama ze sobą, tylko z dzieciakami, które zamiast "grzecznie siedzieć w ławkach"
            też nie były zaiteresowane akurat teraz lekcją. Także nie demonizujmy od razu
            dzieci z ADHD, bo jeśli inne dziecko nie chce z nimi współodpowiadać za
            przeszkadzanie na lekcji- nie musi.

            Nie uważam, że cały świat powinien się nade mną pochylać. Uważam jednak, ze-
            zamiast UDAWAĆ, ŻE PROBLEMU NIE MA- należy się z nim SKONFRONTOWAĆ. Zrobić
            szkolenie dla nauczycieli i uczulić ich na problem ADHD. I tyle. Powtarzam-
            DOBRZE PROWADZONE DZIECKO Z ADHD POPRAWIA SIĘ!

            Wg. arv123 dzieci "z problemami" nie powinny utrudniać życia dzieciom bez
            problemów. Czyli np. uczuleniowcy nie powinni mieć w szkolnej stołówce np.
            specjalnych obiadów, bo to "przysparza problemów". To jest dopiero egocentryzm!
            Ciesz się, ze masz zdrowe dzieci, ale miej na tyle altruizmu, by nie deptać po
            drodze innych! Wierz mi, rodzice dzieci z ADHD są w wystarczająco trudnej
            sytuacji z własnymi dziećmi, zeby jeszcze inni rodzice im dowalali.

            I NIE jest metodą uciekanie "do innej szkoły, innego budynku", etc. Mam prawo
            wymagać od szkoły, żeby zapewniła możliwość nauki dziecku z ADHD, bo niby
            dlaczego nie? Nie można zamiatać problemu pod dywan i wysyłać dzieci z ADHD
            do "szkół specjalnych", bo one ich nie potrzebują! Potrzebują przede wszystkim
            świadomych nauczycieli, którzy bedą przy okazji umieli porozmawiać z rodzicami
            dzieci zdrowych i uspokoić ich. Dzieci z ADHD na ogół nie są niebezpieczne dla
            otoczenia, nie zachowują się skrajnie negatywnie, nie zabijają w ataku szału,
            to , ze są nadpobudliwe i szybciej zrobią niż myślą nie czyni z nich MORDERCÓW,
            GWAŁCICIELI, POTWORÓW!

            Powtarzam: mnóstwo dzieci bez ADHD potrafi się źle zachowywać i mnóstwo dzieci
            z ADHD potrafi się zachowywać dobrze! Nie uważam, by "gadanie na lekcji" było
            wystarczającym powodem do szykanowania, które doprowadziło mnie do myśli
            samobójczych w 7 klasie podstawówki, do j...nej chol..ry!
            • anka1 Re: Słabo się robi, jak się was czyta... 10.10.06, 13:35
              nalezaloby dodac cos czego jakos tu nikt nie zauwazyl : ten chlopak nie ma
              rodzicow. matka nie zyje, tatus ma go w ... wychowuja go dziadkowie. chlopak ma
              problemy a zamyka sie go z kryminalistami. problem z nim dopiero sie zacznie
              jak stamtad wyjdzie odpowiednio poinstruowany i rozzalony na caly swiat.
              • old_pj Re: Słabo się robi, jak się was czyta... 10.10.06, 13:46
                bez obrazy ale nie obchodzi mnie czy chlopak, ktory pobije moje dziecko bedzie
                mial ADHD, IPS czy bedzie po prostu maloletnim chuliganem, w pierwszej
                kolejnosci wyciagnalbym konsekwencje wobec szkoly a pozniej zawiadomil policje
                zeby sie nim zajela skoro rodzice (opiekunowie prawni) nie potrafia ...
                • babsy Re: Słabo się robi, jak się was czyta... 10.10.06, 14:07
                  Ech, niesety, widać, że nasze społeczeństwo jest jeszcze bardzo niedojrzałe.
                  Rozumiem, że jak niepełnosprawny na wózku gramoli się niezdarnie do autobusu,
                  to też Cię nie obchodzi, że trudno mu do niego wsiąść, tylko drzesz się, że
                  przez tego "ofermę" spóźnisz się do pracy? Zrozum, z ADHD jest podobnie.
                  Odpowiedzialna jest za nie chemia w móżgu (nie wnikając w szczegóły), której
                  BICIEM, ZAMYKANIEM W POPRAWCZAKU, ani nawet silną wolą raczej nie da się
                  okiełznać. ADHD się leczy: psychoterapią, odpowiednim podejściem społecznym, w
                  końcu- lekami (w Polsce bardzo drogimi).

                  Problemu nie rozwiąże się chowaniem głowy w piasek i podejściem typu "nic mnie
                  nie obchodzi, niech tych świrusów po prostu wyeliminują ze społeczeństwa".
                  Kiedy taki "świrus" pojawi się w Twojej rodzinie- czy będziesz równie
                  bezwzględny/na w swoich opiniach?

                  NIE uważam, że ADHD jest usprawiedliwieniem na każdy niestosowny wybryk, NIE
                  uważam, że dzieci z ADHD należy traktować jak święte krowy. UWAŻAM natomiast,
                  że stronie "nieuświadomionej" przydałoby się najpierw trochę rzetelnej wiedzy o
                  problemie, zanim owa strona będzie wystosowywać swoje radykalne propozycje.
                  Uważam, ze powinniśmy ze sobą wszyscy razem rozmawiać, by i ludziom "normalnym"
                  i tym z ADHD żyło się dobrze razem.

                  PS. Jeśli ktoś ma jakieś pytania na temat ADHD i chce o tym pogadać- zapraszam
                  na miki@poczta.fm.
                  • majster_g Re: Słabo się robi, jak się was czyta... 10.10.06, 17:41
                    To spoleczenstwo jest spoleczenstwem zdrowej wiekszosci, a wzorcem "zdrowia"
                    spolecznego sa wszechpolacy. Jezeli dyskryminuje sie jedna grupe spoleczna to
                    dyskryminuje sie wszystkich. To proste. Kazda zgoda na dyskryminacje konczy sie
                    na jakiejs tragedii. Tak jak dsykryminacja chorych przez zdrowych konczy sie
                    tragedia Kamila.
                    A te arv i old - to material na wszechpolakow.
                  • arv123 Re: Słabo się robi, jak się was czyta... 10.10.06, 18:41
                    > Ech, niesety, widać, że nasze społeczeństwo jest jeszcze bardzo niedojrzałe.
                    > Rozumiem, że jak niepełnosprawny na wózku gramoli się niezdarnie do autobusu,
                    > to też Cię nie obchodzi, że trudno mu do niego wsiąść, tylko drzesz się, że
                    > przez tego "ofermę" spóźnisz się do pracy? Zrozum, z ADHD jest podobnie.

                    Bzdura. Niepełnosprawny nikomu nie robi krzywdy. Nie narusza niczyjej godności.
                    Nie atakuje nikogo. Nie jest agresywny !!!
                    Przykład bardzo nietrafny.

                    > Odpowiedzialna jest za nie chemia w móżgu (nie wnikając w szczegóły), której
                    > BICIEM, ZAMYKANIEM W POPRAWCZAKU,
                    Co za bzdura. Napewno nie zamknąłbym w poprawczaku chorej dziewczyny. Natomiast
                    zamknąłbym tam każdego kto zaatakowałby moje dziecko. Jeżeli terapia nie
                    przynosi rezultatów ......

                    > Problemu nie rozwiąże się chowaniem głowy w piasek i podejściem typu "nic mnie
                    > nie obchodzi, niech tych świrusów po prostu wyeliminują ze społeczeństwa".
                    > Kiedy taki "świrus" pojawi się w Twojej rodzinie- czy będziesz równie
                    > bezwzględny/na w swoich opiniach?
                    Moje dziecko jest przykładnie karane, jeżeli zachowa się agresywnie wobec
                    kogokolwiek.

                    > NIE uważam, że ADHD jest usprawiedliwieniem na każdy niestosowny wybryk, NIE
                    > uważam, że dzieci z ADHD należy traktować jak święte krowy. UWAŻAM natomiast,
                    > że stronie "nieuświadomionej" przydałoby się najpierw trochę rzetelnej wiedzy

                    No to się zgadzamy w końcu. Przecież ja nie chcę nikogo karać za ADHD tylko za
                    niewłaściwe postępowanie.
                • ilelito chłopaki już tak mają, że się biją... 10.10.06, 15:55
                  Nie znaczy to, że należy to pochwalać, ale też nie twórzmy iluzji, jakoby było
                  coś w tym niezwykłego. Taki etap rozwoju... My matki wolałbybyśmy ich własnym
                  ciałem rozdzielić, a ocjec po cichu powie "Dokop mu!" - bo tacy już mężczyźni
                  są (dorośli i ci dorastający).

                  "old_pj napisał:

                  > bez obrazy ale nie obchodzi mnie czy chlopak, ktory pobije moje dziecko
                  bedzie
                  > mial ADHD, IPS czy bedzie po prostu maloletnim chuliganem, w pierwszej
                  > kolejnosci wyciagnalbym konsekwencje wobec szkoly a pozniej zawiadomil
                  policje
                  > zeby sie nim zajela skoro rodzice (opiekunowie prawni) nie potrafia ..."

                  Problem może się pojawić jeśli sam ma Pan/i syna. Jak za każdym razem będziemy
                  w takiej syt. prosić Policję o interwencję (jak Pan/i zdaje się uważać), to
                  jest bardzo prwadopodobne, że i Pana/i potomek tam niedługo trafi. I co wtedy
                  powie Pan/i o sobie? Że nie umiał wychować, czy może że dziecko niezrównoważone?

                  Pozdrawiam

                  Ilona Lelito

                  Ps. A na marginesie, są sprawdzone sposoby edukacji i wychowania dzieci z ADHD,
                  które gwarantują spokój w klasie i na podwórku. Trzeba tylko chcieć je poznać i
                  stosować, a przede wszystkim szukać wiedzy - tego w wielu wypowiedziach tu
                  brakowało. Zachęcam wię wszystkich nas do poszukiwań, bo wiedzy nigdy za dużo.

                  Polecam info i literaturę na str. Polskiego Towarzystwa ADHD (można znaleźć
                  przez wyszukiwarkę)
                  • arv123 Re: chłopaki już tak mają, że się biją... 10.10.06, 20:10
                    > Ps. A na marginesie, są sprawdzone sposoby edukacji i wychowania dzieci z ADHD,
                    >
                    > które gwarantują spokój w klasie i na podwórku. Trzeba tylko chcieć je poznać i
                    >
                    > stosować, a przede wszystkim szukać wiedzy - tego w wielu wypowiedziach tu
                    > brakowało. Zachęcam wię wszystkich nas do poszukiwań, bo wiedzy nigdy za dużo.

                    To może jakieś konkrety łatwe do zapamiętania ? Bo na szukanie i lekturę tomów
                    literatury to ja nie mam czasu. Niech to czytają rodzice chorych na ADHD i niech
                    przekazują zaintersowanym tę wiedzę tajemną w krótkich żołnierskich słowach ....

                    Na razie padła tylko jedna rada: tłumaczyć, tłumaczyć, tłumaczyć ...
                    Z rozbitym nosem - tłumaczyć. Na lekcji przy 20 uczniach - tłumaczyć. Do
                    wrzeszczącego dzieciaka, który nie słyszy nic oprócz siebie - tłumaczyć .....

                    Tylko tyle piszą w tych książach ?
              • arv123 Re: Słabo się robi, jak się was czyta... 10.10.06, 18:30
                > nalezaloby dodac cos czego jakos tu nikt nie zauwazyl : ten chlopak nie ma
                > rodzicow. matka nie zyje, tatus ma go w ... wychowuja go dziadkowie. chlopak ma
                >
                > problemy a zamyka sie go z kryminalistami. problem z nim dopiero sie zacznie
                > jak stamtad wyjdzie odpowiednio poinstruowany i rozzalony na caly swiat.

                Jestem bardzo tolerancyjny.
                Toleruję gejów, nacjonalistów, radio maryja, Kaczyńskich, feministki,
                szowinistów, kobiety kierowców, murzynów, rumunów, katolików, protestantów,
                sekciarzy, skinów, punków, hippisów, moherów itp. Gadające uczennice też.

                Jedyną rzeczą, dla której tolerancji jakoś nie znajduję, jest przemoc. Przemoc
                wobec drugiego człowieka narusza jego podstawowe prawa jako jednostki i
                podstawowe zasady społeczne. W takim przypadku nie umiem znaleźć odrobiny
                zrozumienia nawet dla chorej sieroty wychowywanej przez dziadków. I niech nikt
                mi nie wmawia, że to tylko taakie dziecięce bójki były.
            • arv123 Re: Słabo się robi, jak się was czyta... 10.10.06, 15:41
              > Także nie demonizujmy od razu
              > dzieci z ADHD, bo jeśli inne dziecko nie chce z nimi współodpowiadać za
              > przeszkadzanie na lekcji- nie musi.

              Ja nie demonizuję dzieci z ADHD. Ja tylko nie akceptuję ich zachowania (znam
              dwoje + czytam gazetę).

              >
              > Nie uważam, że cały świat powinien się nade mną pochylać. Uważam jednak, ze-
              > zamiast UDAWAĆ, ŻE PROBLEMU NIE MA- należy się z nim SKONFRONTOWAĆ. Zrobić
              > szkolenie dla nauczycieli i uczulić ich na problem ADHD. I tyle. Powtarzam-
              > DOBRZE PROWADZONE DZIECKO Z ADHD POPRAWIA SIĘ!

              Bardzo proszę - ale nie kosztem mojego dziecka.

              > Wg. arv123 dzieci "z problemami" nie powinny utrudniać życia dzieciom bez
              > problemów. Czyli np. uczuleniowcy nie powinni mieć w szkolnej stołówce np.
              > specjalnych obiadów, bo to "przysparza problemów". To jest dopiero egocentryzm!

              Ależ skąd. Uczuleniowcy po prostu nie korzystają ze stołówki. Jest tyle rodzajów
              uczuleń, że nie da się zrobić obiadu dla wszyskich.

              > Ciesz się, ze masz zdrowe dzieci, ale miej na tyle altruizmu, by nie deptać po
              > drodze innych! Wierz mi, rodzice dzieci z ADHD są w wystarczająco trudnej
              > sytuacji z własnymi dziećmi, zeby jeszcze inni rodzice im dowalali.

              Moje dziecko ma wadę serca i nie oczekuję od społeczeństwa, żeby zgodziło się
              aby móje dziecko było pilotem samolotu. Po prostu się nie nadaje.

              > I NIE jest metodą uciekanie "do innej szkoły, innego budynku", etc. Mam prawo
              > wymagać od szkoły, żeby zapewniła możliwość nauki dziecku z ADHD, bo niby
              > dlaczego nie?

              Jeżeli ktoś nie umie wypełnić obowiązków ucznia wynikających z przepisów to nie
              nadaje się do zwykłej szkoły. Jego "asymilacja" szkodzi innym.

              > Nie można zamiatać problemu pod dywan i wysyłać dzieci z ADHD
              > do "szkół specjalnych", bo one ich nie potrzebują! Potrzebują przede wszystkim
              > świadomych nauczycieli, którzy bedą przy okazji umieli porozmawiać z rodzicami
              > dzieci zdrowych i uspokoić ich.
              Tacy nauczyciele pracują właśnie w szkołach integracyjnych.

              > Dzieci z ADHD na ogół nie są niebezpieczne dla
              > otoczenia, nie zachowują się skrajnie negatywnie, nie zabijają w ataku szału,
              > to , ze są nadpobudliwe i szybciej zrobią niż myślą nie czyni z nich
              > MORDERCÓW, GWAŁCICIELI, POTWORÓW!

              Rodzice sami przyznają, że takie dziecko stwarza problemy. Dlaczego moje dziecko
              ma ich doświadczać ? Wierz mi - ma dość swoich (3 operacje na otwartym sercu).
              Ja wiem, że ADHD nie robi z człowieka mordercy. Ale moje dziecko w stresie może
              po prostu umrzeć. Nie mogę pozwolić aby było zastraszane przez chorego na ADHD
              (zdarzyło się już kilkakrotnie).

              > Powtarzam: mnóstwo dzieci bez ADHD potrafi się źle zachowywać i mnóstwo dzieci
              > z ADHD potrafi się zachowywać dobrze! Nie uważam, by "gadanie na lekcji" było
              > wystarczającym powodem do szykanowania, które doprowadziło mnie do myśli
              > samobójczych w 7 klasie podstawówki, do j...nej chol..ry

              Bardzo mi przykro. To bardzo smutne, że z powodu Twojej choroby spotkały Cię
              takie przykrości. Chodziłaś do nieodpowiedniej szkoły. Nie piszesz na czym
              polegało to szykanowanie. Przypadek Kamila był inny - bił rówieśników. To trochę
              coś innego niż gadanie na lekcji. Zresztą jeżeli przeszkadzałaś innym w nauce to
              nie byłaś do końca w porządku - prawda ? Szykany nie zaczęły się chyba po jednej
              lekcji. Być może Twoja choroba dała wszystkim w kość, co ?
          • labirynt Re: Słabo się robi, jak się was czyta... 10.10.06, 14:26
            > A gdzie Twoja tolerancja i Twoje współczucie ? Skąd ta butna pewność, że
            chorob
            > a
            > powinna usprawiedliwiać Twoje zachowanie ? <

            dzieci często nie kontrolują swoich zachowań. już ktoś to tutaj powiedział, ale
            powtórzę - one najpierw reagują a później myślą.
            • arv123 Re: Słabo się robi, jak się was czyta... 10.10.06, 18:45
              > > A gdzie Twoja tolerancja i Twoje współczucie ? Skąd ta butna pewność, że
              > > choroba powinna usprawiedliwiać Twoje zachowanie ? <
              >
              > dzieci często nie kontrolują swoich zachowań. już ktoś to tutaj powiedział, ale
              > powtórzę - one najpierw reagują a później myślą.

              To pewne. Tyle, że to nie pomaga ofiarom chorego. Każdemu zdarza aię uderzyć
              kogoś niechcący. No ale jak często ?
        • mateolab Re: Słabo się robi, jak się was czyta... 10.10.06, 18:28
          zupełnie zgadzam się, mam dziecko nadpobudliwe i nawet nie chcę sobie wyobrażać
          jakim koszmarem dla dziecka byloby takie traktowanie o jakim piszą niektorzy na
          forum. To daje zupełnie inny efekt od zamierzonego. Rowniez polecam " w świecie
          ADHD", zwlaszcza tym, ktorzy piszą tak okropne głupoty. To poważna sprawa i nie
          można sobie 'tak' pisać nie wiedząc nic o ADHD.
          • arv123 Re: Słabo się robi, jak się was czyta... 10.10.06, 20:30
            www.adhd.info.pl/index.php?page=zrozumiec/akceptacja.php[...]
            Akceptacja - zrozumieć swoje dziecko

            Bycie rodzicem dziecka nadpobudliwego to ciężka praca. Praca, która zdaje się
            być ciągłą uporczywą walką i która sprawia, że czasami czujemy się bezradni i
            potwornie zmęczeni, usiłując nadążyć za naszym dzieckiem.

            Kiedy jeden z domowników ma ADHD świat sprawia wrażenie jakby stanął na głowie.
            Wszystko dzieje się naraz. Tempo, w jakim jesteśmy zmuszeni żyć, jest nie do
            wytrzymania. Bywają takie chwile, kiedy nie da się zachować spokoju i być
            przyjaznym tatą czy uśmiechniętą mamą, ponieważ rodzice to też ludzie a nie
            nadludzie czy anioły.

            Dzieci nadpobudliwe to tak zwane "trudne dzieci". Byłyby jednak znacznie
            trudniejsze gdyby nie ich wspaniali rodzice.

            Pracę z dzieckiem nadpobudliwym najlepiej zacząć od siebie - nauczyć się
            akceptacji jego odmienności i tego, że być może nigdy nie będzie idealnym,
            wymarzonym dzieckiem lub uczniem, którego chciałoby się mieć w domu lub klasie.
            [...]

            Sami świadomi rodzice przyznają, że ich rola jest olbrzymia.
            Jeżeli rodzice zawiodą - szkoła nie poradzi.
            Przestańcie mi wmawiać, że gadam głupoty i zamiast kłócić się na forum idzcie do
            Waszych pociech - bo skończą jak Kamil.

    • asiax Re: Zdemoralizowany przez ADHD 10.10.06, 15:05

      Straszne są te niektóre wypowiedzi.

      Jestem mamą 3latka, u ktorego zdiagnozowano tendencję do nadpobudliwości.
      Problemem jest głównie to, że bije dzieci w przedszkolu.

      Powiedzcie mi proszę, Wy wszyscy "mądrzy" doradcy jaka jest wina rodzica, czyli
      moja.
      Od noworodka starałam sie mądrze i konsekwenstnie wychowywać dziecko, zapewniać
      mu rozwój i mnóstwo miłości. Bardzo dużo czytałam na temat psychologii dziecka i
      tego jak je wychowyac. Jego nadpobudliwość jest wrodzona, nie prowokowałam jej
      ani nie wywoływałam w żaden sposób. Nie wiem dlaczego bije dzieci.

      Boję się że moje dziecko spotka niektórych z Was na swojej drodze.
      Najgorsi sa ludzie, którzy zawsze wszytko wiedzą najlepiej.
      Asia
      • babsy Re: Zdemoralizowany przez ADHD 10.10.06, 15:13
        Asiu, niestety, życie rodzica dziecka z ADHD to jest koszmar, także lepiej
        uzbrój się w duuuużo siły już teraz. Jako osoba aktywna w środowisku ludzi z
        adhd, matka chrzestna 6 latka z ADHD, naprawdę wiem, co mówię. Nie licz na to,
        że spotkasz się z wyrozumiałością czy swiadomymi problemu nauczycielami. nie
        licz na przedszkola/szkoły integracyjne, "integracja" to przeważnie fikcja.
        Rodzice zdrowych dzieci będą Cię atakować. To, niestety, codzienność.

        Jest jednak jakaś nadzieja, że w końcu coś się zmieni. W W-wie, ale nie tylko,
        znajdziesz specjalistów od leczenia ADHD u dzieci (niestety, z dorosłymi
        ADHDowcami jest gorzej). Istnieją w W-wie spotkania grupy wsparcia dla rodziców
        dzieci z ADHD, istnieje forum dla ludzi z tym problemem oraz portal, gdzie
        można znaleźć rzetelną wiedzę. Są też książki, które również do jakiegoś
        stopnia przynoszą ulgę.

        Dzieci z ADHD, na ogół, z wiekiem się wyciszają, jednak mitem jest, że z ADHD
        zawsze się wyrasta.Tak, jak pisałam powyżej,jestem dorosłym ze zdiagnozowanym
        ADHD i codziennie borykam się z tą przypadłością, która- wierz mi- życia nie
        ułatwia. Jednak moja nadpobudliwość nie świadczy o tym, że stanowię
        jakiekolwiek zagrożenie dla społeczeństwa! ADHD to nie niemożność zapanowania
        nad sobą (zespół Tourette'a), to tylko, m.in.,ogromna impulsywność. Ale też
        kreatywnośc i niebanalność, która przydaje się np. w pracy w mediach :P.
      • arv123 Re: Zdemoralizowany przez ADHD 10.10.06, 15:54
        asiax napisała:

        >
        > Straszne są te niektóre wypowiedzi.
        >
        > Jestem mamą 3latka, u ktorego zdiagnozowano tendencję do nadpobudliwości.
        > Problemem jest głównie to, że bije dzieci w przedszkolu.

        No to szukaj dzieci, które chcą być bite i się na to zgodzą.

        Choroba Twojego dziecka wymaga więcej troski i zaangażowania niż normalnie. Może
        powinnaś rzucić pracę i nie prowadzać dziecka do przedszkola. Przecież jego
        agresja jeszcze tam wzrośnie. Może Twoje metody wychowawcze są nieskuteczne ?
        Dziecko potrzebuje wyraźnie zaznaczonych granic i ich egzekwowania. Nadmiar
        miłości może spowodować "syndrom jedynaka" i problemy o których piszesz.

        Jeżeli Twoje dziecko będzie się buntować przestrzeganiem reguł zamknij go
        "bezlitośnie" w pokoju na jakieś 10 min. Po tym czasie powinno się uspokoić,
        zrozumieć, ze nie akceptujesz jego zachowania i być już grzeczne. Nigdy nie
        krzycz i nie bij (szarp) dziecka - ono będzie naśladować Twoje zachowanie. Tego
        samego naucz innych opiekunów. Dziadkowie często ustępują dziecku i zgadzają się
        na wszystko jak zobaczą płacz. Potem mamy wrzeszczące w supermarketach bachory
        jak z reklamy kondomów.

        Poszukaj lepszego lekarza. Poszukaj za wczasu szkoły integracyjnej (na wszelki
        wypadek). Może będziesz musiała się przeprowadzić w jej pobliże ...
    • mateolab Re: Zdemoralizowany przez ADHD 10.10.06, 16:10
      co za bzdura !!! niech pan poczyta trochę książek na ten temat moze to panu
      rozjasni w glowie co to ADHD. Sorry, ze tak ostro ale zmarnowałby pan wlasne
      dziecko takim mysleniem.Wspolczuje podejscia do sprawy. Niestety taka jest
      świadomość naszego społeczeństwa w temacie ADHD.
      mama dziecka nadpobudliwego.
      • arv123 Re: Zdemoralizowany przez ADHD 10.10.06, 19:26
        > co za bzdura !!! niech pan poczyta trochę książek na ten temat moze to panu
        > rozjasni w glowie co to ADHD. Sorry, ze tak ostro ale zmarnowałby pan wlasne
        > dziecko takim mysleniem.Wspolczuje podejscia do sprawy. Niestety taka jest
        > świadomość naszego społeczeństwa w temacie ADHD.

        Tak ? To ja Pani opowiem skąd wzięło się ADHD w moim sąsiedztwie.

        Scena pierwsza: "Wizyta u sąsiadów"
        Przychodzi samotna mama z synkiem ot pogadać. Dzieci się pobawią. Jest fajnie.
        Synek szybko nudzi się grzeczną zabawą. To nie dla niego. Zaczyna się niewinnie.
        Cudza zabawka rzucona o podłogę. Mamusia synka upomina. Za chwilę kłotnia o
        zabawkę. Synuś młodszy więc namawiam moje dziecko do ustępstwa. Mamusia coś
        mamrota pod nosem do synka. Za chwilę zabawka zepsuta. Moje dziecko patrzy na
        mnie z wyrzutem "coś ty mi kazał zrobić". Płacz. Mamusia upomina synka.
        Uspokajam jakoś dzieciaka. Spokój trwa 3 min. Mamusia wyraźnie jest zmęczona
        ciągłym upominaniem. Udaje, że nie widzi co się dzieje ... W końcu namawia żonę
        to wyjścia do kuchni. Przecież w pokoju z dziećmi nie da się rozmawiać. Ja
        zostaję. Po pół godzinie jestem zmęczony jakbym węgiel do piwnicy znosił.
        Czegoś takiego nie przeżyłem przez 25 lat. Jakoś się trzymam. Znowu - kłótnia o
        kredki. Synalek bez zastanowienia wali moje dziecko pięścią w nos. Krwi nie ma
        ale musiało boleć. Dość. Wypożyczam sobie synalka i robię mu awanturę
        podniesionym głosem. Synalek (zresztą moje dziecko też) rozdziawia paszczę bo
        nigdy nikt nie podnosił nań głosu. Nie chce przeprosić mojego dziecka. Jest
        spokojny, trochę wystraszony. Obraża się na cały świat. Idzie do mamy. My
        spokojnie bawimy się dalej. Mama nie jest zadowolona z wizyty małego. Ten po 5
        min. łapie ją za rękę i woła chodź, chodź. Mama udaje, że nie słyszy. Wołanie
        dziecka się nasila. W końcu zaczyna się awanturka z kopaniem. Matka zabiera
        synka, żegna się i wychodzi.

        Scena druga: "sklep"
        Typowa awantura o jakiś barwiony soczek. Scena rozpaczy dziecka, kopniak w nogę
        mamy. Mama ustępuje i kupuje napój.

        Scena trzecia: "podsłuch"
        Idę sobie klatką schodową. Syneczek wali pięściami w dzwi od wewnątrz z
        niemiłosiernym wrzaskiem. Babcia wrzeszzy do mamy, żeby zajęła się dzieckiem.

        Scena czwarta: "W pysk"
        Dziecko gryzie matkę bo ta zabiera go do kąpieli. Matka daje klapsa. Babcia nie
        widziała całego zdarzenia ale na widok awanturującego się dziecka wali matkę w
        twarz przy dziecku. Pewnie nadpobudliwa bo najpierw reaguje potem się zastanawia.

        [... dużo się dzieje. Super niania w telewizji to ma w sumie lekką pracę ...]

        Scena coś koło sześćdziesiątej: "Żłobek"
        Synalek idzie do żłobka. Oczywiście leje pięściami wszystkie dzieci jak tylko
        ośmielą się mieć w ręce zabawkę, którą upatrzył sobie Synalek. W sumie synalek
        chce mieć każdą zabawkę, którą weźmie inne dziecko. Te które ma szybko się
        nudzą. Inteligentne dziecko w końcu. Panie nie wyrzymują długo. Kierująmatkę do
        specjalisty.

        Scena nie ostatnia: "Diagnoza"
        Może być tylko jedna. ADHD. Matka bardzo kocha swoje dziecko. Musi je
        utrzymywać. dziecko oczywiście chodzi do żłobka. W weekendy do akcji wkracza
        babunia.

        Epilog.
        Dziecko kiedyś będzie mieć 15 lat. W końcu ktoś nie wytrzyma i zaangażuje
        Policję. Policja nie została przeszkolona w Towarzystwie pani Lelito. Zabierze
        gó..arza do paki. Sprawę opisze Gazeta "Wasz dziennik referendalny". Dyskusja
        będzie taka sama jak tu.

        • arv123 Re: Zdemoralizowany przez ADHD 10.10.06, 19:47
          Ja wiem, że są dobre książki o ADHD. Ja wiem, że te dzieci potrzebują specjalnej
          troski. Dużo pracy. Wiem, że to może być chemia w mózgu. Sam jestem nadpobudliwy
          i nie usiedzę długo w miejscu. W pracy muszę mieć szybki efekt bo inaczej się
          zniechęcam. Wtedy popełniam drobne błędy. Rozumiem dobrze o czym tutaj piszecie.
          Wiem też, że mało który człowiek ma wystarczająco dużo cierpliwości do dziecka z
          ADHD. To ciągłe pilnowanie, tłumaczenie upominanie. 12h na dobę. W końcu ten
          lizak o którego awanturuje się dziecko kosztuje tylko 50gr. Całe wychowanie
          bierze w łeb. Ciepliwości ubywa. Mało kto nawet z dzesięcioma książkami da sobie
          radę. Nadchodzi moment, że dzieci w końcu muszą pobawić się trochę same. Iść do
          przedszkola, na podwórko, do szkoły. Że trochę rozrabiają ? Dadzą sobie radę -
          przecież nie są umysłowo chore. Kochane zdolne dzieciaczki. Tylko czemu świat
          ich nie lubi ? Wredni nauczyciele nie poświęcają dość uwagi. Równieśnicy
          prowokują. Problem narasta i narasta.
          A potem .... Kamil.

          Nie ściemniajcie, że u Was jest inaczej. Podziwiam takich jak abacośtam1.
          Rozumieją dziecko, prawdopodobnie umieją skierować jego aktywność w dobrą
          stronę. Zaangażować. Przyznają, że dziecko jest chore i zapisują go do szkoły
          integracyjnej. Tam jest dwóch nauczycieli na lekcji - poradzą sobie lepiej.
          Na pewno są różne przypadki. Lżejsze, cięższe.

          Zacytujcie kochani rodzice te książki. Skąd brać cierpliwość do waszych dzieci ???
          Wiem na 100%, że połowa z Was nie daje sobie rady sama. Ale to wasze dzieci. My
          mamy własne. Nie oczekujcie, że będziemy ciepliwi tak jak Wy powinniście !!!
          Nie miejcie pretensji do innych (rodziców, równieśników, nauczycieli
          dyrektorów), że oni NIE CHCĄ mieć do czynienia z Waszym ADHD. Nie chcą mieć
          siniaków bo Wy nie mieliście dość ciepliwości aby oduczyć Wasze dziecko
          przemocy. Nie będą robić świętej krowy z kogoś komu rodzice nie poświęcili tyle
          czasu ile potrzebował.

          Attention Deficit Hyperactivity Disorder ?
          parents' Attention Deficit along with Hyperactivity makes Disorder !!!

          EOT.
          • mateolab Re: Zdemoralizowany przez ADHD 10.10.06, 21:00
            Wiem na 100%, że połowa z Was nie daje sobie rady sama. Ale to wasze dzieci. My
            > mamy własne. Nie oczekujcie, że będziemy ciepliwi tak jak Wy powinniście !!!
            > Nie miejcie pretensji do innych (rodziców, równieśników, nauczycieli
            > dyrektorów), że oni NIE CHCĄ mieć do czynienia z Waszym ADHD. Nie chcą mieć
            > siniaków bo Wy nie mieliście dość ciepliwości aby oduczyć Wasze dziecko
            > przemocy. Nie będą robić świętej krowy z kogoś komu rodzice nie poświęcili
            tyle czasu ile potrzebował. ..............................................
            To okrutne co pani mysli. Jednym słowem uważa Pani, że to wina rodziców, że
            maja takie dziecko poniewaz zabraklo im cierpliwosci aby oduczyc pewnych
            zachowan. Otoz Droga Pani, to w wiekszości przypadkow nie rodzicow wina. Jest
            to bardzo cięzka praca ze strony rodziców (rodzicow świadomych jak wychowywac
            takie dziecko) i tak naprawde nie zawsze w pełni owocna.Jest to praca, która
            zdaje się ciągłą uporczywą walką i która sprawia, że czasami czujemy się
            bezradni, potwornie zmęczeni i zniechęceni. Pomocne może być w takich momentach
            uświadomienie sobie, że nasze dziecko być może nigdy nie będzie idealną,
            wymarzoną pociechą lub uczniem, którego chciałoby się mieć w klasie. Trzeba
            spróbować zaakceptować odmienność. Pomoże to dopasować wymagania do możliwości
            i uchroni nas i dziecko przed frustracją i niepowodzeniami.
            Dziecko jest w tym wszystkim zupełnie zagubione, kieruje nim impuls - 'zrobi
            wczesniej zanim pomysli'. Takie dzieci sa nieszczesliwe bo nie moga zapanowac
            nad swoim zachowaniem a refleksja przychodzi juz po wszystkim kiedy napiecie
            spada i dziecko staje sie spokojniejsze. Samo stwierdzenie, że nikt tak
            naprawde nie chce miec do czynienia z takim dzieckim to bardzo przykre i
            egoistyczne. Nie wiem czy ktokoliwek zdrowo myslacy chciałby sie czuc tak
            odrzuconym w życiu społecznym. Nie musze uswiadamiac,że to wlasnie rodzi
            agresje. Glownie uzywa pani słowa przemoc, to nie zawsze tak wyglada i
            zazwyczaj wynika z braku akceptacji otoczenia. Prosze sobie odpowiedziec na
            pytanie czy naprawde bylaby dla pani i dziecka komfortowa sytuacja jesli nikt
            (glownie pedagodzy) nie chcialby miec do czynienia z ADHD?
            • arv123 Re: Zdemoralizowany przez ADHD 10.10.06, 22:19
              > To okrutne co pani mysli.
              Jestem mężczyzną. Proszę pisać per Ty.

              > Jednym słowem uważa Pani, że to wina rodziców, że
              > maja takie dziecko poniewaz zabraklo im cierpliwosci aby oduczyc pewnych
              > zachowan.
              Tak i nie. Objawy opisane na stronie:
              www.adhd.info.pl/index.php?page=main/zachowania.php
              to wina choroby. Tego rodzice nie zmienią.
              Jednak przestrzeganie kardynalnych zasad naprawdę nie wymaga koncentracji.
              To, że dziecko bije inne dzieci, krzyczy, używa wulgaryzmów, wymusza określone
              zachowanie awanturą, nie reaguje na proste polecenia jest WYŁĄCZNIE zasługą
              rodziców, którzy nie poświęcają dziecku dość czasu. Dziecko z ADHD na pewno
              potrzebuje więcej czasu niż normalne. Dziecko, nie nauczone przestrzegania
              podstawowych zasad nie będzie ich przestrzegać w szkole nawet jak nauczyciel
              stanie na głowie i zanuci marsyliankę.

              > Otoz Droga Pani, to w wiekszości przypadkow nie rodzicow wina. Jest
              > to bardzo cięzka praca ze strony rodziców (rodzicow świadomych jak wychowywac
              > takie dziecko) i tak naprawde nie zawsze w pełni owocna.Jest to praca, która
              > zdaje się ciągłą uporczywą walką i która sprawia, że czasami czujemy się
              > bezradni, potwornie zmęczeni i zniechęceni.

              I wtedy zaczynacie ustępować Waszym pociechom. Wtedy pozwalacie przekraczać
              ustanowione granice. Wtedy inteligentne dziecko uczy się, jak wymusić na Was
              swoją wolę. Wtedy właśnie zamieniacie dziecko mające problemy z koncentracją w
              bahora mającego problemy z całym światem.

              > Dziecko jest w tym wszystkim zupełnie zagubione, kieruje nim impuls - 'zrobi
              > wczesniej zanim pomysli'. Takie dzieci sa nieszczesliwe bo nie moga zapanowac
              > nad swoim zachowaniem a refleksja przychodzi juz po wszystkim kiedy napiecie
              > spada i dziecko staje sie spokojniejsze.
              Dobrze wychowane dziecko nie zastanawia się czy można uderzyć kolegę czy nie.
              Jeżeli nie była stosowana wobec niego przemoc. Jeżeli wszelkie przejawy agresji
              były przykładnie karane i nigdy nie przyniosły oczekiwanego przez dziecko
              rezultatu - wtedy dziecko nie stosuje agresji.
              Jak Pani raz ustąpi po kopniaku dziecka to dziecko od tej pory będzie stosować
              kopniaki. Nawet takie bez ADHD. Tyle, że takie bez ADHD pomyśli "kopnę i oberwę"
              a to z ADHD od razu kopnie.

              > Samo stwierdzenie, że nikt tak
              > naprawde nie chce miec do czynienia z takim dzieckim to bardzo przykre i
              > egoistyczne. Nie wiem czy ktokoliwek zdrowo myslacy chciałby sie czuc tak
              > odrzuconym w życiu społecznym. Nie musze uswiadamiac,że to wlasnie rodzi
              > agresje. Glownie uzywa pani słowa przemoc, to nie zawsze tak wyglada i
              > zazwyczaj wynika z braku akceptacji otoczenia. Prosze sobie odpowiedziec na
              > pytanie czy naprawde bylaby dla pani i dziecka komfortowa sytuacja jesli nikt
              > (glownie pedagodzy) nie chcialby miec do czynienia z ADHD?

              Ja nie boję się nadpobudliwości jako takiej. Ja boję się takich Kamilków -
              małych bandytów nieprzestrzegających jakichkolwiek zasad. Tłumaczenie, że to
              tylko ADHD nie robi na mnie najmniejszego wrażenia bo to goofno prawda.
              Od kiedy dużo mówi się o ADHD, dysleksji, dysgrafii, dyskalkuli itp. nieudaczni
              rodzice, którzy wychowywali dziecko bajkami w telewizji i spędzali z nim 15min
              dziennie tłumaczą sobie "To nie moja wina, byłem dobrym rodzicem, kocham moje
              dziecko - to tylko choroba. Wyrośnie z tego" i lecą po papiery jak po
              usprawiedliwienie nieobecności.

              Są dzieci misiowate, są dzieci nadaktywne. Są dzieci mało inteligentne, są
              dzieci błyskotliwe. Jedne dobrze liczą, inne dobrze czytają. Są grzeczne
              aniołki, są małe psotki. Przeważnie dziecko aktywne jest błyskotliwe i psoci.
              Jeżeli jednak rodzice nie radzą sobie z wychowaniem to z każdego dziecka można
              zrobić okrutnego wyrachowanego bandziora, który manipuluje bezradnymi dorosłymi.

              Dobrze wychowane nadpobudliwe dziecko będzie się wiercić, wiecznie nudzić,
              kombinować, czasem docinać innym. Będzie mieć problemy z koncentracją, będzie
              bazgrać, robić literówki, mylić się w rachunkach. Nie zapamięta nudnej czytanki.
              Ale nie będzie bić kolegów. Zabierać im zabawek. Będzie słuchać poleceń. Na
              polecenie "cisza" będzie cicho przynajmniej przez minutę a nie odpyskuje. Będzie
              siedzieć w ławce a nie ganiać po klasie, chociaż zrobi 18 obrotów na krześle -
              nie wstanie. Nie przeciwstawi się rodzicom ani nauczycielowi, choć będzie
              marudzić. Zrozumie, że zachowało się nieodpowiedno i przyjmie rozsądną karę.
              Nieprzypilnowane nie odrobi lekcji ale przypilnowane wymęczy przykład po
              przykładzie. Będzie zabierać głos niepytane ale nie będzie kląć.
              Takie dzieci można polubić. Warto. Często jedni nauczyciele je faworyzują inni
              niecierpią.
              Jeżeli jednak dzieciak nie poczuje dyscypliny ......
    • czarli64 Re: Zdemoralizowany przez ADHD 10.10.06, 16:37
      > Jeśli jest chory na ADHD, to niech go najpierw wyleczą, a dopiero potem
      > puszczają do szkoły! Gdzie są rodzice w tym wszystkim? Wiedzą o tym, że ich
      > dziecko to bomba wybuchowa i nic nie robią?

      Ale oni chłopaka nie leczą, tylko go zamknęli razem z młodocianymi przestępcami.
      A tam go teraz lżą, poniżają, biją i gwałcą. Co to ma wspólnego z leczeniem?
      Cała ta historia to skandal i zbrodnia sądowa.
      TRZEBA RATOWAĆ KAMILA PÓKI NIE JEST ZA PÓŹNO!
      LUDZIE, RÓBCIE WOKÓŁ TEJ HISTORII JAK NAJWIĘCEJ SZUMU!
      • arv123 Re: Zdemoralizowany przez ADHD 10.10.06, 20:22
        > TRZEBA RATOWAĆ KAMILA PÓKI NIE JEST ZA PÓŹNO!
        > LUDZIE, RÓBCIE WOKÓŁ TEJ HISTORII JAK NAJWIĘCEJ SZUMU!

        Zmartwię Cię. Już jest za późno.
        Odpowiedni moment był jak dziecko miało 1,5-3 lata. Niestety rodziców zabrakło.

        A co na to książki o ADHD ?
    • czarli64 Ratujcie Kamila! 10.10.06, 16:41
      > Jeśli jest chory na ADHD, to niech go najpierw wyleczą, a dopiero potem
      > puszczają do szkoły! Gdzie są rodzice w tym wszystkim? Wiedzą o tym, że ich
      > dziecko to bomba wybuchowa i nic nie robią?

      Ale oni chłopaka nie leczą, tylko go zamknęli razem z młodocianymi przestępcami.
      A tam go teraz lżą, poniżają, biją i gwałcą. Co to ma wspólnego z leczeniem?
      Cała ta historia to skandal i zbrodnia sądowa.
      TRZEBA RATOWAĆ KAMILA PÓKI NIE JEST ZA PÓŹNO!
      LUDZIE, RÓBCIE WOKÓŁ TEJ HISTORII JAK NAJWIĘCEJ SZUMU!
      • majster_g Re: Ratujcie Kamila!!! 10.10.06, 17:10
        czarli64 napisał:

        (...)
        > Cała ta historia to skandal i zbrodnia sądowa.
        > TRZEBA RATOWAĆ KAMILA PÓKI NIE JEST ZA PÓŹNO!
        > LUDZIE, RÓBCIE WOKÓŁ TEJ HISTORII JAK NAJWIĘCEJ SZUMU!

        Masz absolutna racje!
    • onlyoner Kto tu kogo wyzywa i prowokuje ? 10.10.06, 18:29
      Napisano wyraźnie:
      "Każdy kawał czy docinki wyprowadzały go z równowagi"
      "A okazało się, że mu koledzy schowali ubranie po WF-ie i przyszedł na lekcję w
      stroju gimnastycznym"

      Nie trzeba mieć ADHD żeby chcieć takim dowcipnisiom nabić "kilka guzów". Co
      najmniej. Każdy z "kolegów" powinien liczyć się z tym że docinki i kawały mogą
      wywołać ripostę. Niekoniecznie werbalną.

      --
      uk !
      • janspruce Dawnymi czasy w wojsku bardzo skutecznie 10.10.06, 19:29
        leczylismy przypadki ADHD kocowa. Jezeli to nie pomagalo to pozostawal jedynie
        dom wariatow. Mysle ze od tego sprawdzonego srodka trzeba zaczynac terapie
        Kamila i dlatego sad wyslal go w wlasciwe miejsce. Ogladalem w amerykanskiej
        telewizji program Cops w ktorym matka wezwala polcje do takiego wlasnie
        delikwenta w wieku 12 lat. Myslicie ze jak zachowal sie ten glinarz? ze moze z
        tym ADHD negocjowal? Nie!!! Po dwokrotnym ostrzezeniu wyciagnol go brutalnie z
        auta i skul kajdankami na ziemi. Myslicie pewnie ze dziecko dostalo drgawek i
        przyjechalo pogotowie? Nic z tych rzeczy ten niby chory rozplakal sie,
        przeprosil policjanta i matke no i zapewnil ze bedzie grzeczny. Prawo ma byc
        prawem i musza go respektowac nawet ci chorzy, jesli nie chca lub nie moga to
        niestety musza sie leczyc. Szkola to nie zaklad dla wariatow.
    • weronika865 Zdemoralizowany przez ADHD 10.10.06, 18:54
      uważam, że dzieci z tą chorobą nie powinny być izolowane od zdrowych dzieci
      ponieważ jakiekolwiek późniejsze zetknięcie się z nimi mogłoby być
      niebezpieczne, ponieważ te dzieci nie potrafiłyby się zachować w stosunku
      zdrowych dzieci. Należy uczyć chorych na ADHD jak powinni sobie radzić podczas
      napadów agresji. Powinny być w szkołach, do których uczęszczają takie dzieci
      przeprowadzane szkolenia dla nauczycieli i uczniów jak postępować z takimi
      osobami i jak należy postępować z taką osobą w przypadku ataku agresji, bo
      oczywiste jet to że krzyki ze strony nauczyciela nie wpłyną pozytywnie na taką
      osobę tylko wyzwoli w niej jeszcze większą agresję. W takich sytuacjach należy
      zachwać spokój!
      • labirynt Re: Zdemoralizowany przez ADHD 11.10.06, 08:27
        <uważam, że dzieci z tą chorobą nie powinny być izolowane od zdrowych dzieci
        ponieważ jakiekolwiek późniejsze zetknięcie się z nimi mogłoby być
        niebezpieczne, ponieważ te dzieci nie potrafiłyby się zachować w stosunku
        zdrowych dzieci.>

        to działa w obie strony.
    • timoszyk Re: Zdemoralizowany przez ADHD 10.10.06, 19:00

      To oczywiste, ze ten chlopak jest chory. Zdrowe psychicznie dziecko nie pakuje
      sie w takie klopoty. Dotyczy to jednak takze i wielu doroslych. Z punktu
      widzenia wspolucznia jest dosc obojetne jednak, czy dostal od niego po glowie z
      powodu choroby, jakkolwiek uczenie nazwanej, czy tez ze zlej woli. Tak czy
      inaczej, nie sadze by latwo bylo uczyc majac takiego ucznia w klasie. Programy
      nauczania i tak sa dosc napiete, a specjalna troska jaka nalezy otaczac uczniow
      chorych psychicznie wlasciwie realizacje programu uniemozliwia. Wiec nie bardzo
      rozumiem ten opor przed jakas szkola specjalna dla podobnych jak on. To i tak
      duzy wysilek ze strony spoleczenstwa, bo przeciez taka szkola kosztuje duzo
      wiecej, niz normalna.
      Koncentrowanie sie na przypadkach patologicznych poprawia samopoczucie
      spoleczenstwa, ale jest pewnym przegieciem w stosunku na przyklad do jednostek
      wybitnie uzdolnionych, ktore takze wymagaja specjalnej troski, by wykorzystac
      nalezycie tkwiacy w nich potencjal, a w normalnej szkole po prostu sie nudza,
      albo nawet demoralizuja, bo nie musza ciezko pracowac, by osiagnac nawet dobry
      poziom przecietnej szkoly i mysla, ze tak bedzie juz zawsze.
      Wiec marzy mi sie szkola, gdzie wylawiane sa nie tylko jednostki patologiczne,
      lecz takze wybitne, by sie nam te talenty nie marnowaly.

      Wac

      --
      VOX POPULI, VOX DEI
      POLSKA POTRZEBUJE TYLKO JEDNEGO PRAWA - PRAWA DO REFERENDUM
    • xxyy.v Re: Zdemoralizowany przez ADHD 10.10.06, 19:02
      Ludzie kochani jaka jest niewiedza w naszym spoleczeństwie jak można napisać w
      ten sposób o tym chłopcu żeby go oddać do domu waryjatów lub coś podobnego to
      dramat.Z moim młodszym synem chodzi kolega do klasy z ADHDpoczątki były fatalne
      ale dużo pomogli właśnie rodzice dzieci zdrowych no i wspaniali nauczyciele nie
      zapominając o pani dyrektor,ktora nie boi się takich dzieci.To tylko
      umiejętność dobrania odpowiedniego nauczania i terapi daje powodzenie,no ale
      jeśli rodzice swoim dzieciom przekazują takie informacje jak na tym forum to
      wcale się nie dziwię postawy tych dzieci no i zdumiewa mnie pani dyrektor,która
      chce mieć święty spokój i pozbyć się niewygodnego ucznia bo po co jej dodatkowy
      problem przecież teraz szkoła ma być z klasą za wszelką cene,a slabsze
      jednostki zamykać gdzie popadnie,byle nie pokazywać ich pięknym i
      zdrowym,jestem oburzona postawą ludzi,którzy w ten sposób się zachowują i
      wypisują takie bzdury.
    • izasamos Zdemoralizowany przez ADHD 10.10.06, 19:20
      Witam. Jestem mamą dwóch chłopców którzy mają ADHD. W zeszłym roku również
      miałam sprawę w sądzie którą założyli mi rodzice dzieci które chodzą do klas
      wraz z moimi synami. Dla moich dzieci i dla mnie był to koszmar. Musiałam to
      przejść ale na nasze szczęście się udało. Po wygranej sprawie rodzice
      przysłowiowo odczepili się od moich dzieci a tym bardziej ode mnie.Stwierdzam iż
      nasze społeczeństwo, sądy, szkolnictwo oraz pedagodzy są zwyczajnie niedouczeni.
      Nikt nie docenia postępów wśród takich dzieci którym jest bardzo ciężko, a
      rodziców traktuje się jak kmiotów. Widać że żyjemy w kraju Chopina, i nie prędko
      zmieni się sytuacja.
      • arv123 Re: Zdemoralizowany przez ADHD 10.10.06, 22:27
        > Witam. Jestem mamą dwóch chłopców którzy mają ADHD. W zeszłym roku również
        > miałam sprawę w sądzie którą założyli mi rodzice dzieci które chodzą do klas
        > wraz z moimi synami. Dla moich dzieci i dla mnie był to koszmar. Musiałam to
        > przejść ale na nasze szczęście się udało. Po wygranej sprawie rodzice
        > przysłowiowo odczepili się od moich dzieci a tym bardziej ode mnie.Stwierdzam i
        > ż
        > nasze społeczeństwo, sądy, szkolnictwo oraz pedagodzy są zwyczajnie niedouczeni

        Miałaś sprawę o to, że dzieci nie mogły się skoncentrować i łatwo się
        rozpraszały ? Przecież to głównie na tym polega ADHD. Deficyt uwagi prawda ?
      • babsy Ręce opadają i biust 10.10.06, 20:35
        Matko. Jak grochem o ścianę. Dlaczego ubzduraliście sobie, ze ADHD= morderca?
        Dzieci z ADHD nie nadużywają nagminnie przemocy! Mogą kogoś uderzyć w afekcie,
        jak każde dziecko! Ile razy ja dostałam od "normalnego" kolegi! ADHD objawia
        się różnie- ja gadałam na lekcji i poprawiałam nauczyciela, inne dziecko nie
        potrafi usiedzieć w ławce, a jeszcze inne ma ADD- czyli odpływa myślami, śni na
        jawie. Nie każde dziecko z ADHD jest agresywne!

        Wszystkie krytyczne tu uwagi ujawniają dobitnie brak wiedzy nt. ADHD.
        Potępienie ze strony rodziców zdrowych dzieci, tak tutaj agresywne, jest wręcz
        porażające. I jak tu dzieci mają być tolerancyjne względem siebie, skoro ich
        rodzice zeżarliby się nawzajem?

        Jedno jest pewne- dzieci z ADHD, najczęściej nieprzeciętne, nonkomformistyczne,
        mają nieustannie pod górkę. Przykleja się im etykietki chuliganów, a ile dzieci
        normalnych kończy w poprawczakach, tego się nie mówi.

        Powtórzę- dzieci z ADHD się LECZY, a nie umieszcza w poprawczaku! Czy to jest
        takie trudne do zrozumienia? Dopiero w poprawczaku z Kamila zrobi się bandzior.

        Na tym skończę moje wywody, bo to jak krew w piach. Ci, co chcą dowiedzieć się
        więcej w temacie ADHD, mają otwarte głowy i są tolerancyjni- znajdą odpowiednie
        strony, gdzie dowiedzą się wszystkiego.
        • mateolab Re: Ręce opadają i biust 10.10.06, 21:12
          to chyba nasuwa sie jedna konkluzja, nie mam sensu juz pisac bo niektore osoby
          zupelnie nie maja pojecia o ADHD a lubia sobie popisac i to totalne bzdury.
          To sie nazywa brak tolerancji z braku wiedzy na ten temat.
        • arv123 Re: Ręce opadają i biust 10.10.06, 22:34
          > Matko. Jak grochem o ścianę. Dlaczego ubzduraliście sobie, ze ADHD= morderca?
          > Dzieci z ADHD nie nadużywają nagminnie przemocy! Mogą kogoś uderzyć w afekcie,
          > jak każde dziecko! Ile razy ja dostałam od "normalnego" kolegi! ADHD objawia
          > się różnie- ja gadałam na lekcji i poprawiałam nauczyciela, inne dziecko nie
          > potrafi usiedzieć w ławce, a jeszcze inne ma ADD- czyli odpływa myślami, śni na
          >
          > jawie. Nie każde dziecko z ADHD jest agresywne!

          A kto tak napisał ?
          Proszę się skoncentrować i przeczytać dokładnie.

          Ja bronię tezy, że ADHD nie usprawiedliwia bandytyzmu. Nie atakuję każdego
          chorego - tylko tych, którzy mogą skrzywdzić moje dziecko. Bah podejrzewam
          nawet, że niektóre bandziory mają błędnie zdiagnozowane ADHD.

          Myślę, że wsród zdiagnozowanych na ADHD więcej jest bandziorów niż
          nadpobudliwych. Bo grzeczne acz nadpobudliwe dziecko nie potrzebuje takiego kwitu.
    • lmblmb ciężko leczyć ADHD - nei wszędzie mozna 10.10.06, 20:34
      > Jeśli jest chory na ADHD, to niech go najpierw wyleczą, a dopiero potem
      > puszczają do szkoły! Gdzie są rodzice w tym wszystkim? Wiedzą o tym, że ich
      > dziecko to bomba wybuchowa i nic nie robią?

      Cięzko leczyć farmaceutycznie, bo lekiem na ADHD jest amferamina, która, jak się
      można domyśleć, nie jest ulubionym związkiem chemicznym w wielu krajach. Nie
      wiem jak jest w Polsce, ale np. w Kanadzie jest już niedozwolony.

      pl.wikipedia.org/wiki/Adderall

      --
      LMB
      Motto Polaków: "Marudzę, więc jestem".

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka