gryszcz
21.10.06, 10:41
"Wizyta Zalewskiego to także próba poprawy atmosfery - od kilku miesięcy wszak stosunki między Berlinem a Warszawą tkwią w głębokim impasie. Tym bardziej że 30 października Niemcy ma odwiedzić premier Jarosław Kaczyński."
Czyżby sugestia (nie wiem, czy zamierzona, czy podświadoma) autora tekstu, że wizyta Jarka u Angeli może stosunki tylko popsuć? Chyba rzeczywiście musimy się przyzwyczajać, że o każdej podróży zagranicznej któregoś z braciszków, tudzież arcygenialnej minister Fotygi, myslimy w kategoriach nie nadziei, a raczej obawy o kompromitację, chlapnięcie jakimś skrótem myślowym itp.
Z drugiej strony Zalewski to na tle wspomnianej trójcy naprawdę łebski i obrotny facet. Tyle, że on jako szef MSZ nie byłby automatyczną sekretarką braci, do czego świetnie nadaje się ultrakompetentna Fotyga...