wasylzly
26.10.06, 08:25
Barosso, to rozsadny facet, jeszcze troche podskakuje, ale wie cojest grane. problem rosyjski, o ile w ogole istnieje, jest sztucznie tworzony, tak jak w epoce komunizmu, dla unijnych jeszcze epoka ZSRR sie nie skonczyla, potrzbuja wspolnego wroga, przeciwnika, bo bez tego kanczy sie sens Unii. Co dziwne za ZSRR caly Zachod byl grzecznie zaopatrywany przez radziecki srodki energetycne, nigdy nie bylo najmniejszych problemow robienia interesow z komunistami, a teraz z demokratyczna Rosja te problemy jakos powstaly. Moze dlatego ze konczy sie asymetria, asymetria dobrbytu i wielkosc politycznej, gdzie Rosja juz nie bedzie tolerowac, starszego i madrzejszego brata z Brukseli, dlatego Barosso dobrze mowi, Rosja nas potrzebuje, ale Unie potrzbuje Rosji, Unia ma mowic jednym jezykiem Z Rosja, ale w sensie wlasnie rozmow z Kremlem, a nie wewnetrznyc problemow unijnych. Rozsadek po obu stronach, dialog i rownopartnerstwo, to klucz do obopolnego prozumienia.
Co do samej Unii, no coz, niesplenialne marzenia, o jakims wielkim kolchozie europejskim, ze wspolna konstytucja, jescze jedna socjalistyczna nadbudoowa, nad panstwami narodowymi, chyba sie nigdy nie spelni. Weilki bolszewicki sen, na wzor ZSRR, o szczesliwosci, sprawiedliwosc, socjalnosci, wladzy liberalow, wolnego rynku, globalizacji,chyba sie nigdy nie spelni, tu nie chodzi o wspolny jeszyk z Rosja, ale wspolny jezyk wewnetrzunijny, ktory dzsiaj wyglada jak przyslowiow wieza Babel. Nic nie wskazuje ze sie cos w tym zakresie zmieni, struktury tzw. Unii, sa takim samym elementem abstrakcj, jak budowanie osiedli mieszkaniowych na Ksiezycu, o tym wiedza wszystkie zainteresowane strony, eksperyment utopijny trwa, i niech sobie trwa.Do pozbycia sie suwerennosci, sama kasa unijna nie wystarczy, potrzbne jest wzajemne zaufanie, a tego nie ma i tu nie pomoze nawet, sztuczny , wspolny "wrog" Rosja.