Dodaj do ulubionych

Banksy, legendarny król graffiti, w Polsce

27.10.06, 18:05
Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
Obserwuj wątek
    • emiwru Re: Banksy, legendarny król graffiti, w Polsce 27.10.06, 18:45
      wszystkim Tobie podobnym miernym hejterom przed jakąkolwiek krytyką radzę
      zapoznać się z tematem.
      wychodzę z założenia, że przed wyrażaniem opinii o czymś/o kimś należy wyrobić
      sobie o tym/nim zdanie w sposób choćby podstawowy zapoznając się z tematem
      (wpisując choćby 'Banksy' w google) i dopiero wówczas można wygłaszać sądy
      takie jak ten. Twoja wypowiedź to natomiast tylko luźny niczym nie poparty
      bełkot, nie wnoszący niczego, nie przedstawiający żadnej wartości, nieścisły,
      nieprofesjonalny i najzwyczajniej w świecie - głupi.
      • o90 przed odp - najpierw wypada przeczytac 27.10.06, 19:04
        post do ktorego sie odnosi
        jestes zbulwersowany moim postem tylko nie wiem ktorym postulatem ?
        tym o lamaniu kosci
        czy tym o poszanowaniu wlasnosci

        ja odnioslem sie do zjawiska grafitti zasyfiajacego wszelka powierzchnie
        99% tfu!rcow lubi sie uzewnetrzniac na CUDZYM, NISZCZAC stan obiektu, OBNIZAJAC
        jego wartosc rynkowa, slowem - KRADNAC
        1% maluje na zlecenia lub za zgoda, do tego nie mam jakiegokolwiek ale. O
        gustach sie nie dyskutuje, co kto i jak maluje. Ale niech maluje na swoim

        jezeli Banksy maluje na cudzym to oznacza ze jest w 99% i kwalifikuje sie do
        kary.
        a ze tobie sie podoba to co maluje no to co z tego ?

        przychodzi Michal Aniol z dlutkiem kolo MOJEGO bloku marmuru i mysli ale fajny
        blok, wykuje sobie rzezbe. A won bucu ! KUP sobie bo dla mnie idaalem piekna
        jest niekuty marmur czy tez jednolicie pomalowana elewacja.

        jak sie ma Twoj post do tekstu o Banksym ? nijak
        jak sie ma do mojego postu ? nijak
        to po cholere go napisales ?
        • onan_barbazynca Re: przed odp - najpierw wypada przeczytac 27.10.06, 19:09
          przychodzi Michal Aniol z dlutkiem kolo MOJEGO bloku marmuru i mysli ale fajny
          > blok, wykuje sobie rzezbe. A won bucu ! KUP sobie bo dla mnie idaalem piekna
          > jest niekuty marmur czy tez jednolicie pomalowana elewacja.

          :))
          Dobre, ale staję po stronie Michała Anioła, doniosłość dzieła kontra twoje
          poczucie estetyki, pokolenia ocenią kto miał rację ;P
          • o90 Re: przed odp - najpierw wypada przeczytac 27.10.06, 19:19
            wszystko fajnie
            ale co by bylo gdyby faktycznie Franek z dlutkiem przechodzil obok bloku
            marmuru ktory akurat mail jechac do Michala Aniola ?
            Dawid by nie powstal..bo Franek uwazal ze nalezy z tego bloku odwalic duza
            biala KULKE.
            A tak mamy Dawida bo blok z ktorego powstal byl PRYWATNY i wlasciciel owego
            marmuru wydal ZGODE na jego obstukanie

            donioslosc dziela ?
            poczucie estetyki ?

            kwestia gustu
            • onan_barbazynca Re: przed odp - najpierw wypada przeczytac 27.10.06, 19:23
              > wszystko fajnie
              > ale co by bylo gdyby faktycznie Franek z dlutkiem przechodzil obok bloku
              > marmuru ktory akurat mail jechac do Michala Aniola ?
              > Dawid by nie powstal..bo Franek uwazal ze nalezy z tego bloku odwalic duza
              > biala KULKE.

              Mamy dwie możliwości:
              A) Masz rację w tym wypadku.
              B) Kulka Franka jest lepsza niż "Chałtury" Misia.
              • o90 Re: przed odp - najpierw wypada przeczytac 27.10.06, 19:42
                piszesz ze mamy dwie mozliwosci

                otoz nie

                jest tylko jedna mozliwosc
                wal dlutkiem po swoim

                ps. czy kulka Franka grala w poszukiwaczach zaginionej arki ?
        • ex im wiecej 27.10.06, 20:47
          im wiecej ludzi reagujacych w ten sposob tym wiecej powinno byc graffiti przeciw
          nim. graffiti jest najlepsza bronia przeciw takim jak ty, ktorzy mysla, ze ich
          chore poglady i niezrozumienie innych stanowia wyznacznik praw i norm.
          • o90 mam chory poglad :)))))))))))))))))))))))))))))))) 27.10.06, 22:03
            chce zeby elewacja Sukiennic w Krakowie byla wolna od grafitti

            jestem chory przeciez to chory pomysl

            elewacja powinna byc maksymalnie oszpecona zasmarowana i usyfiona
            • emiwru Re: mam chory poglad :))))))))))))))))))))))))))) 28.10.06, 11:23
              każdy szanujący się graficiarz/streetartowiec/czy jak to tam zwać nigdy
              nietworzy na zabytkach.
              po raz kolejny wychodzi niedoinformowanie.
      • mark.parker Re: Banksy, legendarny król graffiti, w Polsce 28.10.06, 03:34
        Wg "Guardiana", Banksy urodził się w 1974 roku, a jego prawdziwe nazwisko to
        Robert Banks. BBC podaje, że Robin Banks. Robin to szkocka wersja Roberta,
        często nadawane dziewczętom :)
    • 4u2c graffiti jako patologia spoleczna 27.10.06, 18:46
      Graffiti tyle ma wspolnego ze sztuka co Rosja z demokracja. Belkot na
      temat "street art" to nieudolna proba usprawiedliwienia prymitywnego
      znakowania terytorium przez osobnikow ktorzy nie potrafia sie niczym
      innym wyroznic. Sztuka wymaga natchnienia,polotu,tresci...
      Trudo sie ich dopatrzyc w bezmyslnej bazgraninie po scianach ktora
      z reguly wywoluje identyczna reakcje u "odbiorcow" - zdegustowanie.
      Oczywiscie nie popieram lamania kosci. To dosyc archaiczna metoda
      wychowawcza. Nawet areszt wydaje sie zbyt surowa kara dla osob
      najwyrazniej dotknietych specyficzna choroba umyslowa. Jedynym
      sensownym rozwiazaniem sa dotkliwe kary pieniezne i ewentualne
      zatrudnienie "artystow" w akcji usuwania ich wlasnej (i nie tylko)
      tworczosci.

      • onan_barbazynca Re: graffiti jako patologia spoleczna 27.10.06, 18:50
        4u2c napisał:

        > Graffiti tyle ma wspolnego ze sztuka co Rosja z demokracja. Belkot na
        > temat "street art" to nieudolna proba usprawiedliwienia prymitywnego
        > znakowania terytorium przez osobnikow ktorzy nie potrafia sie niczym
        > innym wyroznic. Sztuka wymaga natchnienia,polotu,tresci...


        Niech zgadnę, wszystkich artystów od rembranta powiesiłbyś na drzewach, a
        kubistów, formalistów, dadaistów, (wszystkich istów :) dodatkowo spalił?
        • o90 Re: graffiti jako patologia spoleczna 27.10.06, 18:54
          przytoczeni prze ciebie artysci roznili sie tym od tworcow grafitti
          ze smarowali na SWOIM

          to jedyna roznica
          za to ZASADNICZA
        • 4u2c Re: graffiti jako patologia spoleczna 27.10.06, 19:00
          E tam, zeby zaraz wieszac... Ci goscie uzywali plotna.
          Chcesz obejrzec,prosze bardzo - nie chcesz? tez dobrze.
          A graffiti to taka nachalna metoda oglaszania wlasnej
          ( z reguly mizernej) egzystencji. Sztuki w tym ze swieca
          szukac.
          • onan_barbazynca Re: graffiti jako patologia spoleczna 27.10.06, 19:05
            Taka forma wyrazu, jedni malują na płótnie, inni zmieniają krajobraz (land art)...
            Bez sensu jest wrzucanie pryszczatych wandali piszących WKS czy Kocham Jolkę do
            tego samego worka co chociażby rzeczony artysta.
            • o90 a kto cenzorem ? 27.10.06, 19:15
              to juz sztuka czy jeszcze syf ?

              nie moze byc cenzora
              natomiast jest wlasnosc
              i to ona rozsadza spory
              • onan_barbazynca Re: a kto cenzorem ? 27.10.06, 19:24
                90 napisał:

                > a kto cenzorem ?

                Sąd? Przecież każdy ma poczucie estetyki, nawet sąd:)
      • ned_pap Re: graffiti jako patologia spoleczna 27.10.06, 19:07
        Mieszasz. Są artyści grafitti, i są dzieciaki smarujące jakieś zakrętasy albo
        bluzgi na każdej ścianie, jaką zobaczą. Mieszkam aktualnie w Cieplicach, gdzie
        pięknie odremontowano centralny plac miasteczka. Spacerowałoby się tam bardzo
        miło, gdyby nie pomazane przez szczyli mury kamieniczek. Takim to rzeczywiście
        chętnie bym ręce łamał. Potem czekał, aż się zrosną, i łamał jeszcze raz.

        A ładne grafitti, namalowane z pomysłem i odpowiednim miejscu lubię obejrzeć.
        Na przykład mural na Piotrkowskiej w Łodzi, czy też w tym samym mieście ciąg
        obrazów na starym betonowym parkanie przy linii kolejowej z Dworca kaliskiego w
        kierunku Kutna. W Warszawie też jest mnóstwo przykładów.
        • o90 Re: graffiti jako patologia spoleczna 27.10.06, 19:11
          jeden widzi w zawijasach sztuke inny syf
          a policja nie moze wnikac czy to juz sztuka graffiti czy szczeniacki syf
          jedynym rozroznieniem jest kwestai zgody wlasciciela na malunek
          i to wszystko w temacie

          ja nie mam nic przeciwko sztuce
          za to wszystko przeciwko bolszewickiemu zlodziejstwu
          • l_esio patologia spoleczna = społeczna =wspólna 28.10.06, 00:12
            o90 - nie rozumiem tylko jednego. Mówisz nie Bolszewizmowi, mówisz Moje =
            święte.
            Kim jesteś, żeby decydować co jest Twoje a co wspólne? Jesli jesteś
            właścicielem kamienicy - droga wolna - wyrzuć pieniądza na zabezpieczenia
            antygraffiti. Jesli nie jesteś, czemu nie pytasz czego Chcę JA na Swojej cześci
            tej Twojej ściany? Dlaczego Twoje poczcie estetyki i chore, święte prawo
            własności, ma wygrywać z estetyką ludzi którzy cię otaczają? Weźmy sytuację, w
            której jesteś jednym na 99 mieszkańców bloku, który ma coś przeciw wrzutom
            grafficiarzy. Co zrobisz? Nakleisz na wszystkich drzwiach kartkę "zakaz
            sprayowania"? Przecież drzwi to własność sąsiadów. A może mała dyktatura? Nie
            malujemy, bo MI przeszkadza?
            Niebezpiecznie blisko ocierasz się o autorytaryzm. Amerykanie to już
            przerobili, i przyniosło im to falę ludzi, którzy strzelali do domokrążców - bo
            ci śmieli przekroczyć ich furtkę.
            Nie chcę przerzucać tej dyskusji na politykę, ale czy ty przypadkiem nie masz
            brata bliźniaka... ?

            ;)
            • maaac Re: patologia spoleczna = społeczna =wspólna 28.10.06, 06:22
              o90 wyraźnie mówi - jak coś jest czyjąś własnością to wara innym osób od tego.
              Jeżeli tobie bohomazy na ścianie się podobają to zaproś sobie graficiarzy, -
              ewentualnie daj tabliczkę "tu wolno malować" - już takie widziałem.

              > Weźmy sytuację, w
              > której jesteś jednym na 99 mieszkańców bloku, który ma coś przeciw wrzutom
              > grafficiarzy. Co zrobisz? Nakleisz na wszystkich drzwiach kartkę "zakaz
              > sprayowania"? Przecież drzwi to własność sąsiadów. A może mała dyktatura? Nie
              > malujemy, bo MI przeszkadza?
              Jeżeli jest to współwłasność to decyzja o jej użytkowaniu, w tym pozwoleniu na
              malowanie, należy do całego grona mieszkańców. Normalnie demokratyczne
              zebranie - jak Cię przegłosują to trudno - możesz się wyprowadzić.

              > Niebezpiecznie blisko ocierasz się o autorytaryzm. Amerykanie to już
              > przerobili, i przyniosło im to falę ludzi, którzy strzelali do domokrążców -
              > bo ci śmieli przekroczyć ich furtkę.

              Tu nigdzie nie ma autorytaryzmu. Autorytaryzm to narzucanie siłą swojej woli
              innym. Poszanowanie własności prywatnej jest zaś podstawą wszelkich
              społeczności ludzkich. Bez niego życie staje się nie możliwe. Jak pozwolisz na
              malowanie na czyimś domu, to niedługo zaczniesz pozwalać na to by komuś do
              mieszkania kogoś do kwaterować, a potem... już to przerabialiśmy.
              o90 jakby był autorytarny to by zabraniał nie tylko malowania na swoim, ale by
              zabraniał malowania na twoim. On zaś wyraźnie pisał, że to właściciel czyli też
              ty masz wyłączne prawo decydowania o losach swojej własności.
      • larwinia Re: graffiti jako patologia spoleczna 27.10.06, 21:50
        bardzo się mylisz
        • o90 bardzo sie myslisz bo ????????????????? bo co ? 27.10.06, 22:00
          ???????????????
      • 36truspin Re: graffiti jako patologia spoleczna 28.10.06, 10:27
        4u2c napisał:

        > Graffiti tyle ma wspolnego ze sztuka co Rosja z demokracja. Belkot na
        > temat "street art" to nieudolna proba usprawiedliwienia prymitywnego
        > znakowania terytorium przez osobnikow ktorzy nie potrafia sie niczym
        > innym wyroznic. Sztuka wymaga natchnienia,polotu,tresci...
        > Trudo sie ich dopatrzyc w bezmyslnej bazgraninie po scianach ktora
        > z reguly wywoluje identyczna reakcje u "odbiorcow" - zdegustowanie.
        > Oczywiscie nie popieram lamania kosci. To dosyc archaiczna metoda
        > wychowawcza. Nawet areszt wydaje sie zbyt surowa kara dla osob
        > najwyrazniej dotknietych specyficzna choroba umyslowa. Jedynym
        > sensownym rozwiazaniem sa dotkliwe kary pieniezne i ewentualne
        > zatrudnienie "artystow" w akcji usuwania ich wlasnej (i nie tylko)
        > tworczosci.
        >

        Sokoro nie dostrzegasz tresci w jego tworczosci, to znaczy ze jescze wiele przed
        toba.
        Nalezysz do tych ludzi ktorzy sami nie potrafia dostrzegac tresci ani wartosci w
        niczym, a o tym co dobre musza mowic im sprawdzne i uznane zrodla.
        Dobze ze tacy ludzi istnieja inaczej krytycy sztuki nie mieli by racji bytu.
        Z tej wlasnie przyczyny daruj sobie prosze komentaze w tej kwestii.
    • haruki1 Legendą i pionierem graffiti to jest Jean Basquiat 27.10.06, 18:49
      on pierwszy zaczął malować budynki (napis 'Samo') , robiąc to tylko dla siebie,
      nie dla innych....Nie zależało mu na sławie , choć i ta nadeszła. Pozostał
      jednak do końca wierny swojemu stylowi - za to go cenię - no i oczywiście jego
      graffiti nie da się tego porównać z tym co robi Brytyjczyk - bo jego
      publicznością był on sam, czasami kilku kloszardów , a pod koniec życia kilku
      fanatyków Pop-artu ..

      Mam wrażenie, że ten brytyjczyk graficiarz jest bardziej produktem marketingowym
      niż artystą - pomysł z nieujawnianiem tożsamości jescze bardziej podsyca
      zainteresowanie - dobry manewr.....Tylko czy ta sztuka się broni ? Grafiti ładne
      i kolowe - tylko czy tam jest coś jeszcze ?
      • 36truspin Re: Legendą i pionierem graffiti to jest Jean Bas 28.10.06, 10:33
        haruki1 napisał:

        > on pierwszy zaczął malować budynki (napis 'Samo') , robiąc to tylko dla siebie,
        > nie dla innych....Nie zależało mu na sławie , choć i ta nadeszła. Pozostał
        > jednak do końca wierny swojemu stylowi - za to go cenię - no i oczywiście jego
        > graffiti nie da się tego porównać z tym co robi Brytyjczyk - bo jego
        > publicznością był on sam, czasami kilku kloszardów , a pod koniec życia kilku
        > fanatyków Pop-artu ..
        >
        > Mam wrażenie, że ten brytyjczyk graficiarz jest bardziej produktem marketingowy
        > m
        > niż artystą - pomysł z nieujawnianiem tożsamości jescze bardziej podsyca
        > zainteresowanie - dobry manewr.....Tylko czy ta sztuka się broni ? Grafiti ładn
        > e
        > i kolowe - tylko czy tam jest coś jeszcze ?


        hehehehhe
        Nie osmieszajcie sie...barany.
        Andy Warhol to tez efekt marketingu?
        Jestescie slepi i nie wiecie w jakim swiecie przyszlo wam zyc.
    • onan_barbazynca Re: jaki Taliban 27.10.06, 18:57
      Ok, zgłaszaj policji każdy maz na nowej elewacji, ale jeśli to była stara
      obdrapana ściana, to rączki pourywać tobie, bo narażasz mnie na mdłości widokiem
      starej rudery.
      Własność to świętość, ale dbaj o estetykę. :)
      • o90 Re: jaki Taliban 27.10.06, 19:07
        Koloseum - odrapane ruiny.
        to co walnac grafitti i bedzie git ?

        od MOJEGO niechy i odrapanego ale MOJEGO domu, elewacji WON
        mowie NIE BOLSZEWIZMOWI

        chcesz bys artysta bac artysta ale za swoje i na swoim nosniku
        • onan_barbazynca Re: jaki Taliban 27.10.06, 19:20
          Nie porównuj Kolosseum do familioków na Śląsku, bo raczej w tych realiach się
          obracamy. To po pierwsze.
          Po drugie Twoje prawo do dowolności jest ułudą, spróbuj pomalować dom na
          oczojeb.. fiolet, a ja spróbuje zmienić układ szprosów w oknach, zobaczymy co na
          to urzędy:)
          Jeśli twoja elewacja jest osłonięta to rób sobie z nią co chcesz, ale jeśli
          musimy na nią patrzeć, to sorry masz pecha.
          Dość terroryzmu prywatnych właścicieli atakujących nasze poczucie estetyki :P
          • o90 Re: jaki Taliban 27.10.06, 19:39
            poczucie estetyki jest wzgledne
            o kolorze mojej elewacji decyduje chyba architekt miejski, chyba
            ale poza miastem juz nie
            i tam mam prawdziwa wolnosc

            nie chodzi mi o to abys patrzyl
            chodzi mi o to aby jakis szmaciarz nie zniszczyl mojej wlasnosci
            • onan_barbazynca Re: jaki Taliban 28.10.06, 01:55
              Ok, rozumiem twoją rację. Jestes strasznie związany ze swoim spojżeniem...
              Rozumiem to, bo sam tak kiedyś myślałem. Ale powiem Ci szczerze, że wystarczy
              poczekać jakiś czas i pewnego rankaq ktoś zamaluje głupi napis kocham Irasiad'a
              i stworzy dzieło.
              Życzę więcej dystansu, świat będzie piękniejszy bez nerwów:)
    • methinks To moze ja dorzuce swoje 3 grosze... 27.10.06, 20:59
      Rozumiem, ze ogolnie jestes za karami cielesnymi i uszkodzeniami ciala w
      przypadku lamania prawa - czy tylko na punkcie graffiti masz takie skrzywienie?
      Za kradziez cukierkow zlamanie nosa, za kradziez samochodu postrzal w kolano i
      przypiekanie zywcem, itd. Brzmi ciekawie. Czyli stawiasz sie duzo nizej, niz ci,
      ktorzy "maza" na murach". Ciekawe. Na wszelki wypadek zakladam, ze mial to byc
      tylko rodzaj onetowej prowokacji.

      Przyznam, ze mimo wszystko troche Cie rozumiem. Tez uwazam, ze graffiti jest
      moralnie conajmniej dwuznaczne. Bo JEST to de facto niszczenie czyjejs wlasnosci
      bez pozwolenia. Rozumiem doskonale Twoj przyklad o malowaniu "Damy z lasiczka"
      na czyims samochodzie, ale mam jedno pytanie. Czy naprawde masz takie
      umiejetnosci, ze potrafilbys namalowac "Dame z lasiczka" na czymkolwiek? Jesli
      tak, to gratuluje, musisz miec nieprzecietne zdolnosci. Napisz mi na maila
      kontakt do siebie, bo przyznam, ze fajnie byloby miec taki obraz na mace samochodu.

      A wracajac do Banksy'ego - jego umiejetnosci, kunszt i zmysl artystyczny
      sprawiaja, ze mimo tego, ze maluje na scianach bez pozwolenia, to potrafi tak
      wkomponowac swoje prace w miejska przestrzen, ze wlasciciele praktycznie nigdy
      nie decyduja sie na uzuwanie jego wrzutow. Nie chce tu bronic wszystkich gnojkow
      biegajacych ze sprejem i malujacych jakies bzdury, ktore nie tyle pod wzgledem
      artystycznem, co przede wszystkim technicznym pozostawiaja wiele do zyczenia, a
      juz na pewno nie bronie tagerow zachowujacych sie jak psy obsikujace swoj teren.
      Chce tylko zauwazyc, ze niektorzy artysci potrafia tak swoje dziela
      zaprojektowac, ze mimo braku zgody ze strony wlascicieli pomalowanych
      powierzchni, ich produkcje zostaja i sa w pewnym sensie przez owych wlascicieli
      traktowane jako powod do dumy.

      Ze swojej strony moge tylko powiedziec, ze dobre gaffiti jest dla mnie (i
      zapewnie nie tylko dla mnie) przyjemnym wylamaniem sie z tej szarej
      geometrycznej rzeczywistosci blokowisk.

      A to, co tworzy Banksy, potrafi zmusisc czlowieka do myslenia.

      Pozdrawiam.
      • o90 Re: To moze ja dorzuce swoje 3 grosze... 27.10.06, 21:20
        jestem za karami cielesnymi
        i co w tym zlego
        stawiam sie duzo wyzej niz ci co smaruja po murach
        cudzej wlasnosci nie niszcze

        banksy ok a szczeniak ze sprayem fuj

        otoz nie

        to ze tobie sie podoba nie zanczy ze wlascicielowi elewacji sie podoba
        duze prawdopodobienstwo ze tak
        niemniej jednak PRYWATNE ZNACZY SWIETE
        • efad4d Re: To moze ja dorzuce swoje 3 grosze... 27.10.06, 21:31
          przynudzasz z to wlasnoscia o90, nadeszły takie czasu , ze kazdy poczawszy od
          gowniarza ze sprayem a skonczywszy na wypackanej kosmetykami lali w tv krzyczy :
          "ja!!" i musisz sie z tym pogodzic, a piane jak chcesz to sobie bij... ja tez
          nie pochwalam bazgrowłow ale coz, architektura jaka obecnie powstaje tez
          genialna nie jest
          • o90 Re: To moze ja dorzuce swoje 3 grosze... 27.10.06, 21:51
            nadeszly takie czasy ze wreszcie JA jest wazne i MOJE sie liczy
            to mila odmiana po latach NAS i WLASNOSCI SPOLECZNEJ
            jesli nie rozumiesz tego ze WLASNOSC jest PODSTAWOWYM prawem czlowieka
            to ktoregos dnia mocno sie zdziwisz
            gdy nie bedzie zaparkowanego samochodziku, portfela w kieszeni, kasy na koncie,
            a mieszkanko jesli bedzie to puste.
            przynudzam
            piszesz ' ja tez nie pochwalam bazglowlow ale....' nie ma ALE nie ma !!!!
            chcesz ladniejsza architekture to ja sobie zfinansuj !
            nie masz kasy ?
            to zarob
            acha zapomnialem ze nie powpierasz wlasnosci prywatnej takze pewnie twoja kasa
            jest nasza kasa ....faktycznie nie masz za co stawiac tych pieknych budynkow.
            i tak kolko sie zamknelo

            bicie piany.....naiwny jests stary i chyba jeszcze mlody
        • jgn Re: To moze ja dorzuce swoje 3 grosze... 27.10.06, 21:48
          czy mogłabym wiedzieć, czemu graffiti uważasz za przejaw bolszewizmu?
          i wlasnosc prywatna wlasnoscia prywatna, ale co w przypadku wlasnosci
          panstwowej/gminnej/osiedlowej?

          przy okazji - rozumiem dlaczego tobie jest wszystko jedno, czy to banksy czy
          "jakis szczeniak" pomaluje (fioletowa i obdrapana ;) sciane twojego domu, ale
          mysle, ze jednak trzeba by pewne rozroznienie pomiedzy nimi zaprowadzic. nie w
          kwestii prawnej oczywiscie, ale w kwestii sztuki juz tak, bo mysle, ze gdy prawo
          okresla co jest sztuka a co nie, to jest dopiero "bolszewizm".

          na sam koniec - co uwazasz o innych akcjach banksy'ego, tzn. o wieszaniu
          wlasnych obrazow w muzeach?

          pozdrawiam
          • o90 Re: To moze ja dorzuce swoje 3 grosze... 27.10.06, 21:59
            posmarowanie elewacji mojego domu obniza jego wartosc i naraza mnie na koszty
            czyli smarowacz powoduje uszczerbek mojego portfela
            dla mnie jest to przejaw bolszewizmu w peiknym nowoczesnym wydaniu
            artysta wie lepiej ze ja jako wlasciciel bede szczesliwy jesli moj mur bedzie
            zasyfiony jego wesola tworczoscia
            wlasnosc jakakoliek by nie byla. panstwowa czyli MOJA bo ja finansuje panstwo
            placac podatki. to jedno i to samo
            chce sobie robic sztuke niech maluje na SWOIM domu
            a nie na MOIM . proste. prosciej sie nie da

            sad nie osadza co jest sztuka a co nie jest
            De gustibus non est disputandum

            na koniec jesli Banksy chce sobie powiesci obraz w muzeum
            to niech sobie wiesza
            byleby sobie oplacil powierzchnie wystawiennicza

            jednym slowem

            badz artysta tylko badz artysta SAMOFINANSUJACYM SIE !

            np. Michal Aniol, Leonardo da Vinci, Rembrant itd itd
            zanim planete dotknela lewacka zaraza
            • hazk Re: To moze ja dorzuce swoje 3 grosze... 27.10.06, 23:33
              > wlasnosc jakakoliek by nie byla. panstwowa czyli MOJA bo ja finansuje panstwo
              > placac podatki. to jedno i to samo
              > chce sobie robic sztuke niech maluje na SWOIM domu
              > a nie na MOIM . proste. prosciej sie nie da

              również płacę podatki i dziekuję ci za zrozumienie w pewnej kwestii otóż
              zastanawiałem się czy płacąc na to cholerne państwo jestem jego
              współwłaścicielem a idąc twoim tokiem myślenia jestem
              tak więc jako graficiarz mogę sobie tworzyć na elewacjach wielu budynków gdyż
              jako ich współwłaściciel dbam o ich elewacje w taki czy inny sposób
              i gwno cię to obchodzi... maluje na SWOIM
              • methinks Re: To moze ja dorzuce swoje 3 grosze... 28.10.06, 04:00
                Dodam, ze miasto nas nie pyta, czy bedzie nam dobrze, kiedy bedziemy musieli
                codziennie ogladac te same klocki blokow i kamienic albo obdarte z duszy figury
                nowoczesnych wiezowcow. Tu ma stanac budynek - i staje.

                Czemu wiec uliczny ARTYSTA ma sie pytac, czy jego sztuka bedzie nam
                przeszkadzala? Niech tworzy - miasto samo oceni to farba do elewacji.
                • maaac Re: To moze ja dorzuce swoje 3 grosze... 28.10.06, 06:32
                  > Dodam, ze miasto nas nie pyta, czy bedzie nam dobrze, kiedy bedziemy musieli
                  > codziennie ogladac te same klocki blokow i kamienic albo obdarte z duszy
                  figury
                  > nowoczesnych wiezowcow. Tu ma stanac budynek - i staje.
                  Nieprawda.... Pyta się. Decyzja jest podejmowana przez urzędników mianowanych
                  przez wybieranych w demokratycznych wyborach prezydentów czy też radnych.
                  Niepodobają Ci się takie budynki, a nie inne - zorganizuj odpowiednią grupę
                  ludzi którzy wpłyną na decydentów - masz do tego pełne prawo. Musisz tylko
                  ruszyć się zza klawiatury, a nie wyłącznie narzekać!

                  > Czemu wiec uliczny ARTYSTA ma sie pytac, czy jego sztuka bedzie nam
                  > przeszkadzala? Niech tworzy - miasto samo oceni to farba do elewacji.
                  Wiesz ile kosztuje pomalowanie elewacji? I ja mam wydawać pieniądze z powodu
                  działania jakiegoś 'artysty'? A co byś powiedział o grafitti na samochodach -
                  wychodzisz i widzisz jak twoja nówka dopiero co odebrana z salonu jest
                  ozdobiona w kwiatki niczym VV hippisów? Zmieniłbyś nagle optykę?

                  Jak chcę mieć fajnie pomalowaną elewację to wynajmę grafficiarza co namaluje
                  tam obrazek zgodnie z moją wolą - widziałem naprawde genialne graffiti na
                  piekarni. Zawsze z przyjemnością przechodziłem koło tego budynku. Samochód też
                  mogą ci pomalować tak jak chcesz - wydasz kasę i będziesz miał jedyny w swoim
                  rodzaju pojazd.
                  • methinks Re: To moze ja dorzuce swoje 3 grosze... 28.10.06, 10:39
                    > Niepodobają Ci się takie budynki, a nie inne - zorganizuj odpowiednią grupę
                    > ludzi którzy wpłyną na decydentów - masz do tego pełne prawo. Musisz tylko
                    > ruszyć się zza klawiatury, a nie wyłącznie narzekać!

                    Naprawde uwazasz, ze gdyby udalo mi sie namowic do pikiety sto osob, a zebralbym
                    podpisy od 1000, to ktokolwiek zainteresowalby sie moim postulatem? Mam
                    wrazenie, ze bardzo krotko zyjesz na swiecie i nie poznales jesze tych
                    (nielicznych, ale jednak) wad demokracji. Glos jednostki w demkracji praktycznie
                    nie ma zadnego znaczenia. Prosty przyklad - setki tysiecy ludzi chca odwolania
                    Romana Giertycha ze stanowiska ministra edukacji narodowej. Jak ostatnio
                    sprawdzalem, wciaz piastuje to stanowisko - a chyba tylko umyslowo slepi nie
                    widza, ze ten czlowiek sie do tego nie nadaje. Czytajac Twoj post mam wrazenie,
                    jakbysmy obaj zyli w zupelnie innych rzeczywistosciach. W mojej nie mam zadnego
                    wplywu na wladze, kiedy juz dojdzie ona do glosu.

                    Chcialbym zyc w Twojej.

                    > Jak chcę mieć fajnie pomalowaną elewację to wynajmę grafficiarza co namaluje
                    > tam obrazek zgodnie z moją wolą - widziałem naprawde genialne graffiti na
                    > piekarni. Zawsze z przyjemnością przechodziłem koło tego budynku. Samochód też
                    > mogą ci pomalować tak jak chcesz - wydasz kasę i będziesz miał jedyny w swoim
                    > rodzaju pojazd.

                    Graffiti nie chce i nie powinno byc komercyjne. Nie jest legalne i stad ta
                    krytyka, ale tak jak pisalem w innym poscie, tak musi byc, bo komercja niszczy
                    te forme ekspresji. Bo zadaj sobie pytanie - gdzie ci ludzie mieliby sie uczyc
                    swoich umiejetnosci? Zaplacilbys gosciowi za wrzut wiedzac, ze to jego druga
                    proba? Jesli zgadzasz sie na graffiti komercyjne, to automatycznie tez zgadzasz
                    sie na malowanie "na nielegalu".

                    Ja nigdzie nie dowodze, ze graffiti ma sie wszystkim podobac i ma byc spolecznie
                    akceptowalne.
          • 36truspin Re: To moze ja dorzuce swoje 3 grosze... 28.10.06, 10:40
            jgn napisała:

            > czy mogłabym wiedzieć, czemu graffiti uważasz za przejaw bolszewizmu?
            > i wlasnosc prywatna wlasnoscia prywatna, ale co w przypadku wlasnosci
            > panstwowej/gminnej/osiedlowej?
            >
            > przy okazji - rozumiem dlaczego tobie jest wszystko jedno, czy to banksy czy
            > "jakis szczeniak" pomaluje (fioletowa i obdrapana ;) sciane twojego domu, ale
            > mysle, ze jednak trzeba by pewne rozroznienie pomiedzy nimi zaprowadzic. nie w
            > kwestii prawnej oczywiscie, ale w kwestii sztuki juz tak, bo mysle, ze gdy praw
            > o
            > okresla co jest sztuka a co nie, to jest dopiero "bolszewizm".
            >
            > na sam koniec - co uwazasz o innych akcjach banksy'ego, tzn. o wieszaniu
            > wlasnych obrazow w muzeach?
            >
            > pozdrawiam


            Przyklad Banksyego i muzeum pokazuje jaki stosunek do jego tworczosci maja
            ludzie ktorzy maja w tej dziedzinie ogromny autorytet.
            Ale wy wiecie lepiej bo macie "swoje" mieszkanie w "swoim" bloku... sprawdzcie
            najpierw jakiego koloru macie okno i czy przypadkiem sasiad nie ma innego..
            heehhehehe...
            Polska od co...:)
        • helaq Re: To moze ja dorzuce swoje 3 grosze... 28.10.06, 00:22
          Odnoszę nieodparte wrażenie, że mogłeś nie zrozumieć postu na który
          odpowiedziałeś...
          • 36truspin Re: To moze ja dorzuce swoje 3 grosze... 28.10.06, 10:44
            helaq napisał:

            > Odnoszę nieodparte wrażenie, że mogłeś nie zrozumieć postu na który
            > odpowiedziałeś...

            Jezeli to do mnie, to odniosles zle wrazenie.
            • helaq Re: To moze ja dorzuce swoje 3 grosze... 30.10.06, 22:36
              nie do Ciebie - jak widać po drzewku postów ;)
    • komentator4 graficiarze won! 28.10.06, 00:41
      Takie artykuły, jak ten, zapewniają publicity gnojkom mażącym po ścianach i
      promują ich na "artystów". Gnojki - dziennikarze wychwalają gnojków -
      graficiarzy, którzy potem zapaskudzają mój dom zaraz po każdym remoncie.
      ("Mój", bo w nim mieszkam jako członek spółdzielni; własnego nie mam.) Ja sobie
      tego nie życzę. Należałoby tych gó..arzy obciążyć kosztami oczyszczania ścian.
      Połowę odszkodowania powinna płacić redakcja "Gazety Wyborczej", która to
      mazanie promuje.
      • mic231 Re: graficiarze won! 28.10.06, 01:22
        Po pierwsze, to w jaki sposób niby gazeta promuje grafiti ? Pisząc o tym
        zjawisku ? Równie dobrze możesz powiedzieć, że promuje morderstwa, gwałty, itp.
        "Wychwalania" w tym artykule się nie doszukałem.
        Po drugie, chcesz karać "tych gó..arzy". Tzn. kogo ? Znasz nazwiska, to podaj.
        Niszczenie cudzego mienia już jest w Polsce nielegalne, i są na to paragrafy,
        więc co niby wnosi twoja wypowiedź ...

        A teraz kilka słów na temat grafiti. No cóż, jest to sztuka ulicy, która ma to
        do siebie że jest nie do końca legalna. Niesie w sobie trochę buntu i trochę
        wolności. Zawsze to jakiś mały, pozytywny zgrzyt w szarej, nudnej
        rzeczywistości. A co do niszczenia własności prywatnej ? Powiedziałbym że w
        Polsce grafiti to zjawisko marginalne. Zdaje się, że to co mają na myśli
        radykalni przeciwnicy grafiti, ma się do grafiti jak rzeźba do wydrapanego na
        drzewie scyzorykiem napisu.

        Coś mi się wydaje, że wasza nienawiść do grafiti bierze się nie tyle z poczucia
        estetyki i troską o własność prywatną, co strachu przed "innością". W tej chwili
        na uliach Warszawy najprawdopodobniej nie "pracuje" żaden graficiarz. Za to
        kilkaset osób wyżywa się na tym i podobnych portalach, opluwając coś czego nie
        zna. Ja już wolę grafiti ! Przynajmniej jest na czym oko zaczepić.


        PS. A jakie jest wasze zdanie na temat reklam zajmujących coraz większe połacie
        budynków ? Wolelibyście jakieś przyzwoite grafiti, czy wielką reklamę kiełabsy z
        supermarketu ?

        PS.2. Mnie ten obrazek urzekł :)
        wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/51,53600,3705126.html?i=1
        Popatrzcie i pomyślcie. Może zrozumiecie na czym polega grafiti.
        • komentator4 Re: graficiarze won! 28.10.06, 10:30
          mic231 napisał:

          > Po pierwsze, to w jaki sposób niby gazeta promuje grafiti ? Pisząc o tym
          > zjawisku ? Równie dobrze możesz powiedzieć, że promuje morderstwa, gwałty,
          itp.

          Potępienie dla morderstw, gwałtów, itp jest oczywiste i jeśli Gazeta o nich
          donosi, to nie musi wyrażać swojej opinii (chociaż nieraz można by jej
          zarzucić, że pisząc o tym w sposób melodramatyczny żeruje na złych gustach
          czytelników, aby poprawić swoją sprzedaż - ale to całkiem inny problem).
          Natomiast o graficiarzach Gazeta pisze (i to już od dawna) gloryfikując ich,
          nazywając artystami, donosząc z podziwem o ich "odwadze" i przedsiębiorczości,
          i czasem pokazuje ich "sztukę" na zdjęciach, z entuzjastycznym komentarzem. To
          jest właśnie promowanie.

          > Po drugie, chcesz karać "tych gó..arzy". Tzn. kogo ? Znasz nazwiska, to podaj.
          > Niszczenie cudzego mienia już jest w Polsce nielegalne, i są na to paragrafy,
          > więc co niby wnosi twoja wypowiedź ...

          Bardzo niemądry komentarz. Oczywiście trzeba złapać gnoja na gorącym uczynku,
          co jest trudne. Ale to nie powód, żeby się poddawać. Problemem jest to, że
          policja i straż miejska lekceważą takie doniesienia.

          > A teraz kilka słów na temat grafiti. No cóż, jest to sztuka ulicy, która ma to
          > do siebie że jest nie do końca legalna.

          Ona nie jest legalna w żadnej części, bo jej podstawą jest niszczenie cudzej
          własności bez wiedzy i zgody właściciela. To dziwne, że Gazeta Wyborcza, która
          tak zawzięcie pilnuje przestrzegania prawa przez innych (np. polityków), w tym
          przypadku radośnie popiera zwyczajne chuligaństwo.

          > Coś mi się wydaje, że wasza nienawiść do grafiti bierze się nie tyle z
          > poczucia estetyki i troską o własność prywatną, co strachu przed "innością".

          Poczucie estetyki nie ma tu nic do rzeczy. Jeśli ktoś chce malować na moim
          domu, to najpierw powinien uzyskać moją zgodę. Jeśli to robi bez pytania, to
          jest chuliganem. Nic więcej nie da się o tym powiedzieć. I nie mam żadnego
          powodu, żeby bać się tych głupków. Nie szukaj głębi tam, gdzie jej nie ma.
          Nienawidzić można tylko czegoś, co jest groźne i trudne do zwalczenia.
          Graficiarze są jak muchy, komary i karaluchy - nikt ich nie nienawidzi, tylko
          po prostu ma ochotę trzepnąć albo rozdeptać, bo dokuczają.

          > PS. A jakie jest wasze zdanie na temat reklam zajmujących coraz większe
          > połacie budynków ? Wolelibyście jakieś przyzwoite grafiti, czy wielką reklamę
          > kiełabsy z supermarketu ?

          Na powieszenie czegoś takiego właściciel reklamy ZAWSZE uzyskuje (na piśmie!)
          zgodę właściciela budynku i zawsze za to PŁACI. Bierzcie z nich przykład,
          gó..arze.

          > PS.2. Mnie ten obrazek urzekł :)
          > wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/51,53600,3705126.html?i=1
          > Popatrzcie i pomyślcie. Może zrozumiecie na czym polega grafiti.

          No właśnie - w Westminsterze. Niech sobie maluje w slumise, w którym mieszka,
          wtedy nikt nie będzie miał do niego pretensji. Jakość nie ma tu nic do rzecy.
    • wilfbrim SZTUKA JEST 28.10.06, 01:07
      Od kilku lat robie zdjecia grafitti w Montrealu w Kanadzie. Jest tego tutaj mnostwo, szczegolnie w Plateau
      Mont-Royal. Kazdy, kto zobaczy prawdziwe grafitti i ma w sobie odrobine wrazliwosci, jest w stanie
      docienic warsztat i najczesciej nieodplatna prace artysty. Prawdziwe grafitti (nie mowie o haslach
      napisanych w 3 sekundy byle gdzie i byle jak) to czesc miejsciej rzeczywistosci i jako takie powinno byc
      motywowane przez udostepnianie dostepnych dla niego powierzchni.
      Ostatnio trafila w moje rece ksiazka poswiecona grafitti na swiecie. Cos fantastycznego, 2000 fotografii.
      Artystyczny obled.
    • methinks I jeszcze jedno... 28.10.06, 03:28
      do tych osob, ktore tak bez zastanowienia odrzucaja graffiti jako sztuke...

      Jaka jest dla Was definicja sztuki? Czy jestescie w stanie odroznic
      Carvaggio od Duchampa albo van Gogha? Macie jakiekolwiek wyksztalcenie
      pozwlajace Wam oceniac, co tak naprawde jest sztuka? Jak czesto chodzicie do
      galerii albo muzeow i ile ksiazek z zakresu historii sztuki przeczytaliscie?

      Mysle, ze niewiele jest tutaj osob, ktore swiadomie sa w stanie stwierdzic, czy
      dana rzecz/dzielo ma znamiona sztuki, czy tez nie.

      Ale znaja sie na tym jak wszyscy Polacy na Formule 1. Doskonale.
      • maaac Re: I jeszcze jedno... 28.10.06, 06:36
        Nie odrzucam graffiti jako sztuki - niektóre są naprawde genialne.
        Odrzucam prawo graficiarzy do malowania na murach wbrew woli ich właścicieli.

        Słoneczniki to piękne kwiaty - przed domem będą go zdobiły, na polu z
        ziemniakami będą jednak chwastem mimo że dalej ładnie wyglądają - ot i cały
        problem z graffiti.
        • emeryt21 Re: I jeszcze jedno... 28.10.06, 08:02
          To co napisal maaac to b. madre.Sloneczniki przed domem to ozdoba,na polu to
          chwast.To wlasnie mysle o graffiti.Mazanie po scianach to szkodnictwo i powinno
          byc surowo karane.Ja mam juz tego dosyc.Moja spoldzielnia mieszkaniowa wydala
          nasze wspolne pieniadze na odnowienie elewacji i zaraz jakis mlodociany bandyta
          pomalowal je.Jak rodzice zaplaca spora kare za takiego "artyste" to moze
          dopiero wtedy zareaguja na to co synalek wyprawia.Spodziewam sie,ze zaraz ktos
          napisze "a jak takiego zlapac?".Jednak od czasu do czasu policja lapie i wtedy
          mozna takiemu przypisac pol miasta do odnowienia.Taka drakonska kara odstraszy
          innych i napewno bedzie sprawiedliwa.
          • methinks Re: I jeszcze jedno... 28.10.06, 10:25
            Niestety, w ten sposob poprostu chcielibyscie wykastrowac graffiti z jego
            oryginalnego kontekstu (zwroccie uwage, ze nie kierowalem tamtego postu do was,
            tylko do ludzi, ktorzy kwestionuja graffiti jako sztuke - a tacy tez wypowiadali
            sie w tym watku). Graffiti to z zalozenia nielegalna sztuka ulicy, ktorej idea
            jest taka, by jak najnizszym kosztem trafic do jak najszerszego kregu odbiorcow
            wlasnie BEZ pytania. To tak, jakbyscie chcieli rozdzielic pisarstwo od
            alkoholizmu, zawod modela/modelki od brania narkotykow, albo boks od bicia. To
            jest nierozerwalny element - graffiti jest sztuka, ktora nie chce chodzic na
            kompromisy. Mozna tego nie akceptowac i dobrze to rozumiem, ale taka juz jest
            jego cecha. Graffiti nie nadaje sie do wystawiania w galerii sztuki, bo odbiera
            mu sie w ten sposob jego idee. Zreszta inne pytanie jest takie - jak wielu
            tworcow mialoby szanse wystawic graffiti w jakiejkolwiek galerii w Polsce? Ile
            jest galerii, ktore na to by sie zgodzily?

            A do Ciebie, drogi emerycie21 - podejrzewam, ze nie mowisz o graffiti, tylko o
            zwyklych "mazach" na scianie. Maja ze sztuka tyle wspolnego, co moje bezmyslne
            bazgroly z dzielami kubistow.

            Pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka