cookies3 Skandal towarzyski w Krakowie 31.10.06, 19:48 Niestety,takie 'boje'o kobietę,to już rzadkość:) Odpowiedz Link Zgłoś
trudny99 To jest naprawdę szczyt ryzyka.. 31.10.06, 19:59 ..gdy poeta tyka.. ..żonę krytyka !..;( Odpowiedz Link Zgłoś
uu1 Re: Skandal towarzyski w Krakowie 31.10.06, 20:00 Krytyk i impotent z jednej są parafii każdy wie jak żaden nie potrafi. Odpowiedz Link Zgłoś
dedalus3 Re: Skandal towarzyski w Krakowie 31.10.06, 20:08 to jest naprawde dobry kretyk Odpowiedz Link Zgłoś
uu1 Re: Skandal towarzyski w Krakowie 31.10.06, 20:32 Tego akurat nie kwestionuję. Odpowiedz Link Zgłoś
m_bange Skandal towarzyski w Krakowie 31.10.06, 20:10 jak romantycznie!!! Sa jeszcze normalni emocjonalni ludzie na swiecie. Normalnie w naszych czasach to by sie mozna spodziewac ze beda sie do nieskonczonosci mailami z wyzwiskami wymieniac. Dzieki takim artystom jest jeszcze szansa dla ludzi:):):):):) Odpowiedz Link Zgłoś
czeczmajster Skandal towarzyski w Krakowie 31.10.06, 20:17 Może to kiepska poezja była, i jak żona przytoczyła fragment, to się redaktorowi nie spodobało do tego stopnia, że musiał dać upust. Odpowiedz Link Zgłoś
abhaod prawdziwy chrzescijanin nie ma zony i nie musi 31.10.06, 20:18 nadstawiac policzkow ;) Odpowiedz Link Zgłoś
arahat1 myslalem ze to dinozaury dorwaly giert ...i daly 31.10.06, 20:38 mu mu >popalic> .... Odpowiedz Link Zgłoś
ifologia Kocham pana, panie Antoni! ;) 31.10.06, 21:06 Dla mnie i tak p.Libera pozostanie genialnym autorem "Madame". Nie ważne, czy ktoś bedzie go lał po twarzy czy nie. Nikt mu tego tytułu w moich oczach nie odbierze. A swoją drogą, to co nas obchodzi o co im poszło? To są normalni ludzie, maja swoje problemy i już, a w Polsce jak zwykle śledziowa afera o nic. Odpowiedz Link Zgłoś
janzdziarski Autor swietnej ksiazki dostaje w gebe 31.10.06, 21:39 od niezlego krytyka literackiego. Nie rozumiem? Krytycy literaccy powinni bic kiepskich pisarzy! Ps. Mam na mysli Madame, w moim mniemaniu najlepsza polska powiesc ostatniego 20-lecia, Odpowiedz Link Zgłoś
polonus3 Re: Autor swietnej ksiazki dostaje w gebe 31.10.06, 21:45 O jej! o jej! co za okropny skandal w Krakowku. Pani Dulska sie w grobie przewraca! To samo P. Dulski! Caly Krakowek o tym mowi i jeszcze dlugo bedzie mowil. A to skandal! Odpowiedz Link Zgłoś
jentyk12 Re: Autor swietnej ksiazki dostaje w gebe 01.11.06, 15:54 Czy jest Pan szanowny zupelnie pewien, ze te pozostale tez Pan laskawie przeczytal? Odpowiedz Link Zgłoś
obscura_podskorna Markowski jutro w TV 4 31.10.06, 22:08 Jutro w TV 4 o 21.00 zobaczyc mozna Markowskiego wersje wydarzen. Zapraszaja go na zywo. No to sami wtedy ocenicie. Odpowiedz Link Zgłoś
obscura_podskorna Markowski jutro w TV 4 u Zakowskiego i Najsztuba. 31.10.06, 22:13 Odpowiedz Link Zgłoś
moonunit222 kiedys uwielbiałam czytać Markowskiego 31.10.06, 22:29 Jednak ostatnie produkcje "jechały" ideologiami, głównie chrzescijańskimi. Zaprzestałam. Szkoda, że zawiodłam się na nim także jako na człowieku. Zaprezentował wybitny brak inteligencji emocjonalnej. Odpowiedz Link Zgłoś
moonunit222 Markowski to raczej pisarz-eseista i filozof 31.10.06, 22:38 a nie krytyk tak jak to rozumie "przeciętna" osoba. Zapoznajcie się z "Anatomia Ciekawości" z 1999 roku, za która dostał nagrodę Kościelskich. Była moim przewodnikiem po interesujących mnie zagadnieniach postmodernizmu. Bardzo dobta była także "Nietzsche - Filozofia Interpretacji" z 1997. Jeszcze raz - żal, że zszedł na psy. Odpowiedz Link Zgłoś
szama3 Re: Markowski to raczej pisarz-eseista i filozof 03.11.06, 04:10 moonunit222 napisała: > a nie krytyk tak jak to rozumie "przeciętna" osoba. > Zapoznajcie się z "Anatomia Ciekawości" z 1999 roku, za która dostał nagrodę > Kościelskich. Była moim przewodnikiem po interesujących mnie zagadnieniach > postmodernizmu. Bardzo dobta była także "Nietzsche - Filozofia Interpretacji" z > > 1997. Jeszcze raz - żal, że zszedł na psy. a na co miał zejść, na pingwiny? ja osobiście już dawno zszedłem na koty,a co do ksiazki, to istotnie bardzo dobta była ta druga, ten Nietzsche... ta pierwsza gorsza, ale ta druga lepsza, całkiem dobta, całkiem... Odpowiedz Link Zgłoś
bio.murn Czy to prawda, ze x. Boniecki z Ziuta Hennelowa?? 01.11.06, 01:52 No, no, co to sie porobilo Odpowiedz Link Zgłoś
johny65 Skandal towarzyski w Krakowie 01.11.06, 03:28 Frajer.Spoliczkował.Hehe.To brzmi jak farsa z XVIIIw.Jak coś to powinien dać mu porządnie w mordę.Spoliczkować to można kobietę(czego nie pochwalam) i to w wyjątkowych okolicznościach.A skoro z żony taka paniusia to czemu sama 5tego nie zrobiła;))) Odpowiedz Link Zgłoś
henio56 jaki skandal ? jakaś urażona ciota zwariowała 01.11.06, 04:44 nikt normalny tak by się nie zachował w takim miejscu i takiej chwili. Pewnie wyladuje w Konierzynie i będzie po sprawie. Odpowiedz Link Zgłoś
szama3 Re: jaki skandal ? jakaś urażona ciota zwariował 03.11.06, 03:58 henio, znów nie bierzesz leków i znów napytasz sobie biedy Odpowiedz Link Zgłoś
mhensler Skandal w Krakowie ? 01.11.06, 06:04 Jaki tam skandal, w łże-elitach to norma. Trzymajmy się krakowskich standardów, zobaczycie gdzie nas ich obyczaje zaprowadzą. Odpowiedz Link Zgłoś
kaczor.donald Re: Skandal towarzyski w Krakowie 01.11.06, 08:34 Jeszcze, jeszcze. W końcu widze, ze zyję w normalnym kraju !!! Odpowiedz Link Zgłoś
stachporaj Tchorzowi Liberze nalezalo sie lanie! Dlaczego: 01.11.06, 10:04 Teraz kiedy juz wiemy, ze nie poszlo o zadne jego wierszyki, tylko o to, ze histerycznie i w obecnosci wielu innych ludzi, zato pod nieobecnosc pani Burzynskiej nazwal ja agentka. Kiedy zas maz przyszedl i poprosil aby Libera ja przeprosil, to ten zamiast to uczynic, zaczal wyzywac Markowskiego od "oficerow prowadzacych". Wtedy dostal po ryju. Slusznie. Kazdy przyzwoity czlowiek tak wlasnie by postapil. I daletgo ksiadz Boniecki mowil o "obronie czci zony". Jasne? Odpowiedz Link Zgłoś
mulla_komar Anna Burzyńska 01.11.06, 12:42 A nie Pani Markowska. Gdyby w gazecie nie wytlumaczyli to skad mialbym wiedziec, moze sam bym zaczal 'zabawiac' i bym dostal w morde? Jesli podrywal czyjas zone i wiedzial o tym ze jest mezatka to ok, nalezalo mu sie, ale kto wie, moze spytal 'czy jest jakis Pan Burzyński' a ona mu odparla ze nie? Odpowiedz Link Zgłoś
cziriklo Re: Anna Burzyńska - nie o podryw chodzilo. 01.11.06, 15:18 Nie chodzi o zaden podryw, tytlko o to, ze Libera oskarzyl Burzynska pod jej nieobecnosc o to, ze jest agentka(bo nie spodobal mu sie artykul meza) , maz zazadal od niego przeprosin, ale zamiast przeprosin sam zostal nazwany agentem bezpieki. Dlatego Libera dostal po ryju, za przeproszeniem. Uwazam, ze absolutnie slusznie i mam nadzieje, ze stac mnie byloby na podobny gest gdyby ktos lzyl moja zone publicznie. Odpowiedz Link Zgłoś
legrange Skandal towarzyski w Krakowie 01.11.06, 16:18 "Bóg jest moiłością" i wyznawcy Jego, a zwłaszcza krytyk katolicki. Sic! Odpowiedz Link Zgłoś
malpa-z-paryza XIX wiek 01.11.06, 17:42 frustrowany maczo.. a niech ksiadz siedzi cicho Odpowiedz Link Zgłoś
szama3 Re: Skandal towarzyski w Krakowie 03.11.06, 04:22 legrange napisał: > "Bóg jest moiłością" i wyznawcy Jego, a zwłaszcza krytyk katolicki. Sic! kto to jest krytyk katolicki? panie stodoła (grange to stodoła...) wiem na pewno, że Markowski jest krytykiem unitariańskim, dlatego zreszta pracuje niekiedy w uniwerytecie Harwarda... Odpowiedz Link Zgłoś
matkajoanna Re: Skandal towarzyski w Krakowie 01.11.06, 19:27 nie rozumiem... czy żona markowskiego to mała dziewczynka że ktoś ją zbałamucił ?? jeśli babsko naskarżyło sie swojemu choremu z zazdrości mężusiowi to czego się można było spodziewać? swoją drogą to chyba zazdrosny mężuś nie bardzo ufa swojej żonce... pewnie już były jakies powody....:)) Odpowiedz Link Zgłoś
balcerowiczjestok Jestem z Pana dumny, Panie Profesorze! 01.11.06, 19:49 Panie Profesorze, zawsze wysoko Pana ceniłem, zawsze stawiałem sobie Pana za wzór, zawsze w Panu widziałem nadzieję polskiego literaturoznawstwa, które przecież z Pańskich prac czerpie, z ich przykładu świetlanego i staje się niezrozumiałe, bełkotliwe, puste, tautologiczne i zupełnie ciemne. Tak, za to Pana ceniłem, że skierował Pan naukę o literaturze we wszystkich jej postaciach na nowe tory, że przestała ona być dzięki Panu nauką o czymkolwiek, że stała się nauką o niczym, tępą gadaniną uwięzioną w kilku pojęciach-kluczach, które zawsze i do wszystkiego się nadają, bo w końcu nic nie znaczą, a wystarczy je znać, by się nimi posługiwać i już można być profesorem uniwersytetu. Tak, Panie Profesorze, ceniłem Pana zawsze, lecz teraz urósł Pan w moich oczach do rozmiarów niebywałych. Słów brakuje, by wyrazić mój podziw, padam przed Panem na kolana, padam, padam. Tylko czemu Pan Liberze nie dołożył bardziej? Czemu jego szczęka nie latała po teatrze? Czemu krew nie lała się z łuku brwiowego? Czemu nos nie zamienił się w spuchniętego kartofla? Za zniewagę to jemu się przecież należało, nie jakiś marny policzek! Wierzę głęboko, że na tym się nie skończy, że pisarz popamięta Pana nie z powodu jednego występku! Zawsze Pana ceniłem, Panie Profesorze, lecz teraz urósł Pan w moich oczach! Nie tylko w moich. Cały Wydział Polonistyki Panu kibicuje, wszyscy stają po Pana stronie, jeden tam Bronio Maj przecież i tak bardziej jest poetą niż naukowcem, a my nie pozwolimy, by jacyś nędzni pisarze, by jacyś twórcy tej, niby-, jak jej tam, literatury, by oni sobie śmiało poczynali, nie, za Panią Doktor Burzyńską, za Pana Profesora, nie pozwolimy. Literaturoznawcy siłą przeciw literaturytówrcom, razem, za Panem Profesorem! Hajda! Odpowiedz Link Zgłoś
szama3 Re: Jestem z Pana dumny, Panie Profesorze! 03.11.06, 04:25 balcerowiczjestok napisał: > Panie Profesorze, zawsze wysoko Pana ceniłem, zawsze stawiałem sobie Pana za > wzór, zawsze w Panu widziałem nadzieję polskiego literaturoznawstwa, które > przecież z Pańskich prac czerpie, z ich przykładu świetlanego i staje się > niezrozumiałe, bełkotliwe, puste, tautologiczne i zupełnie ciemne. Tak, za to > Pana ceniłem, że skierował Pan naukę o literaturze we wszystkich jej postaciach > > na nowe tory, że przestała ona być dzięki Panu nauką o czymkolwiek, że stała > się nauką o niczym, tępą gadaniną uwięzioną w kilku pojęciach-kluczach, które > zawsze i do wszystkiego się nadają, bo w końcu nic nie znaczą, a wystarczy je > znać, by się nimi posługiwać i już można być profesorem uniwersytetu. > > Tak, Panie Profesorze, ceniłem Pana zawsze, lecz teraz urósł Pan w moich oczach > > do rozmiarów niebywałych. Słów brakuje, by wyrazić mój podziw, padam przed > Panem na kolana, padam, padam. Tylko czemu Pan Liberze nie dołożył bardziej? > Czemu jego szczęka nie latała po teatrze? Czemu krew nie lała się z łuku > brwiowego? Czemu nos nie zamienił się w spuchniętego kartofla? Za zniewagę to > jemu się przecież należało, nie jakiś marny policzek! Wierzę głęboko, że na tym > > się nie skończy, że pisarz popamięta Pana nie z powodu jednego występku! > > Zawsze Pana ceniłem, Panie Profesorze, lecz teraz urósł Pan w moich oczach! Nie > > tylko w moich. Cały Wydział Polonistyki Panu kibicuje, wszyscy stają po Pana > stronie, jeden tam Bronio Maj przecież i tak bardziej jest poetą niż naukowcem, > > a my nie pozwolimy, by jacyś nędzni pisarze, by jacyś twórcy tej, niby-, jak > jej tam, literatury, by oni sobie śmiało poczynali, nie, za Panią Doktor > Burzyńską, za Pana Profesora, nie pozwolimy. Literaturoznawcy siłą przeciw > literaturytówrcom, razem, za Panem Profesorem! Hajda! Proszę Pani, ma pani rację, to naprawdę nędzna sprawa z tą teorią literatury, która jest o niczym…. I że słowa klucze wystarczą żeby zostać profesorem, to potworne, całkiem inaczej jest na UMCS, tam wydział humanistyczny jest o czymś… tam jest taki Klimczak też pisze o Becket’cie, jak Libera, oni się dobrali, popiera go Sugiera, też profesor (zna słowa klucze??) a nawet chyba się on, ten Klimczak, przeniósł na waszą Polonistykę w UJ-ku…. Więc o co wam chodzi, macie Ziute Opalskiego, macie Sugierę, macie Klimczaka macie większość !!!! Jeden Markowski nie da wam rady nawet z Burzyńską, co do Bronka Maja, to jest on pod wpływem Balbusa i zostanie sentymentalnym strukturalistą, nadaje się do analizy poezji Bronka Maja, Markowski się do tego nie nadaje ani też nie nadają się do tego żadni streszczani w ostatniej książce Markowskiego światowi badacze czy literaci piszący teksty zwane teorią literatury - na przykład deMan nie mówiąc o Derrida’dzie(?), ten to dopiero bełkocze…. zgroza, że też Margańskiemu udaje się z tego coś zrozumieć….. uważam, że co do teorii literatury należy pozostać przy poziomie Rusinka i słownika przez Adama Kulawika, i to by było na tyle, potem przetłumaczyć to na arabski i wyjechać do Autonomii Palestyńskiej, na pewno przyjmą was, całą polonistykę do hamasu, my emigrujemy do Izraela i będziemy wam spuszczać manto za amerykańskie pieniądze Odpowiedz Link Zgłoś
bio.murn Dmuchal Libera Markowskiemu zone, czy tez nie? 01.11.06, 22:29 Bo juz niczego nie rozumiem Odpowiedz Link Zgłoś
julus_d Re: Dmuchal Libera Markowskiemu zone, czy tez nie 01.11.06, 23:04 No pewnie, że nie! Ale zrobil cos duzo gorszego! Wyzwał Go od UBków a małżonke nazwał agentką! Odpowiedz Link Zgłoś
emelem1 to jest z*******ty temat 02.11.06, 09:26 do gazet typu Skandale hahahaha Odpowiedz Link Zgłoś
psyduckofmisty Skandal towarzyski w Krakowie 02.11.06, 11:37 hehe,wszystko przez femme fatale panią Burzyńską:)) Historia ta bawi&uczy.. Odpowiedz Link Zgłoś
roroism wciaż 1;0 dla Markowskiego 06.11.06, 11:46 www.e-teatr.pl/pl/artykuly/31012.html Odpowiedz Link Zgłoś
roroism aha - w sprawie tłumaczen libery 06.11.06, 11:55 byłam na sztuce.... iscenizacja nie-do-zniesienia ALE PZREDEWSZYSTKIM SA BŁĘDY JEZYKOWE - ni ejestem tłumaczka ani biolożką, ale wiem ze libera ma powazne problemy z botanika i przyrodoznaswem... cza sie ciagle douczac... Odpowiedz Link Zgłoś